Medicalpress
Od 1 lipca 2026 r. wejdą w życie kolejne podwyżki wynagrodzeń w ochronie zdrowia, wynikające z ustawowej waloryzacji płac. Choć mechanizm finansowania obejmuje podmioty lecznicze, nie dotyczy on publicznej służby krwi. Regionalne Centra Krwi i Krwiolecznictwa staną przed koniecznością samodzielnego pokrycia kosztów wzrostu wynagrodzeń, które mogą sięgnąć nawet 3,5 mln zł rocznie.
Zgodnie z ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę objęte są mechanizmem waloryzacji wynagrodzeń. Powiązany jest on ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. W podmiotach leczniczych wzrost finansowany jest poprzez coroczną waloryzację wycen świadczeń zdrowotnych. Mechanizm nie obejmuje jednak publicznej służby krwi, ponieważ jej działalność nie jest finansowana bezpośrednio poprzez realizację wyceny świadczeń.

Wzrost wynagrodzeń obejmuje zarówno kadrę medyczną, jak i personel niemedyczny, zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Zmiany wdrażane są w połowie roku. Obejmują personel pracujący w podmiotach leczniczych, a także w Regionalnych Centrach Krwi i Krwiolecznictwa (RCKiK). Zgodnie z danymi Narodowego Centrum Krwi, obecnie objętych przepisami ustawy jest 2 957 pracowników zatrudnionych w RCKiK.

Kolejna waloryzacja wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia nastąpi 1 lipca br. Według szacunków roczny koszt wzrostu płac w RCKiK wyniesie co najmniej 2,6 mln zł, do ok. 3,5 mln zł. Pierwszy wariant opiera się na scenariuszu minimalnym, w którym za punkt odniesienia przyjęto pierwszy decyl rozkładu wynagrodzeń. Zgodnie z nim RCKiK potrzebują ok. 2,6 mln zł, aby sfinansować zagwarantowane ustawowo podwyżki. Wariant bazowy wyliczono na podstawie mediany rozkładu. W tym przypadku dodatkowe obciążenie Centrów wyniesie ponad 3,5 mln zł.

Skutki wynikające z ustawy dla dyrektorów RCKiK oznaczają konieczność znalezienia dodatkowych środków na pokrycie wzrostu wynagrodzeń personelu. A jak wynika z danych Narodowego Centrum Krwi, wynik finansowy placówek od 2022 roku stale się pogarsza. Wyzwaniem pozostają również trudności z terminowym regulowaniem zobowiązań przez podmioty lecznicze na rzecz Regionalnych Centrów Krwi, spowodowane pogarszającą się sytuację finansową szpitali.

Najbliższe posiedzenie Podzespołu ds. Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa poświęcone sytuacji finansowej RCKiK odbędzie się w maju br.

Źródło: Komunikat Prasowy

Od marca 2026 roku wzrośnie składka członkowska pielęgniarek i położnych. Zgodnie z uchwałą I Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Pielęgniarek i Położnych oraz na podstawie danych GUS dotyczących przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, miesięczna opłata wyniesie 89 zł i będzie obowiązywać do lutego 2027 roku. Samorząd zawodowy podkreśla, że składki stanowią kluczowe źródło finansowania działań wspierających środowisko zawodowe, bezpieczeństwo wykonywania zawodu oraz rozwój kompetencji pielęgniarek i położnych w całym kraju.
 
Zgodnie z Uchwałą nr 5 I Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Pielęgniarek i Położnych z 23 września 2024 r. w sprawie wysokości składki członkowskiej oraz zasad jej podziału, a także w związku z komunikatem Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z 9 lutego 2026 r. dotyczącym przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2025 r., składka członkowska w okresie od marca 2026 r. do lutego 2027 r. wynosi 89,00 zł miesięcznie.

Dotychczas, od 1 kwietnia 2025 r., składka wynosiła 82 zł miesięcznie.

Zasady podziału składki
Zgodnie z obowiązującymi zasadami:
  • 6% składki przekazywane jest przez okręgową izbę do Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, co stanowi 5,34 zł z miesięcznej składki każdej członkini i każdego członka samorządu,
  • pozostała część składki pozostaje w okręgowej izbie pielęgniarek i położnych.
Składkę za dany miesiąc należy opłacić do 15. dnia miesiąca następnego. Pierwszą składkę w nowej wysokości należy uiścić do 15 kwietnia 2026 r.

Kto jest zwolniony z opłacania składki

Z obowiązku opłacania składki zwolnione są wyłącznie osoby, które zgłosiły zaprzestanie wykonywania zawodu i dopełniły formalności w biurze właściwej okręgowej izby.

Dlaczego składka jest ważna

Środki pochodzące ze składek umożliwiają realizację działań ustawowych wspierających pielęgniarki i położne, w tym m.in.:

  • reprezentowanie interesów zawodowych w kraju i instytucjach międzynarodowych,
  • nadzór nad prawidłowym wykonywaniem zawodu,
  • udział w opiniowaniu i tworzeniu prawa,
  • refundacje kosztów kursów, specjalizacji i kształcenia podyplomowego,
  • finansowanie i organizację szkoleń zawodowych,
  • nieodpłatny dostęp do e-biblioteki z materiałami merytorycznymi i prawnymi,
  • pomoc finansową i zapomogi w trudnych sytuacjach życiowych,
  • wsparcie prawne i doradztwo zawodowe,
  • pomoc w sprawach związanych z prawem wykonywania zawodu,
  • działania na rzecz poprawy warunków pracy i rozwoju kompetencji,
  • organizację konferencji i spotkań środowiskowych,
  • bieżące informowanie o zmianach prawnych i zawodowych.
Składka członkowska stanowi nie tylko obowiązek ustawowy, lecz także wspólne narzędzie wzmacniania bezpieczeństwa oraz rozwoju zawodu pielęgniarki i położnej.

Środki ze składek finansują m.in. nadzór nad prawidłowym wykonywaniem zawodu, reprezentowanie środowiska w procesie legislacyjnym, refundacje kształcenia podyplomowego, organizację szkoleń i konferencji, wsparcie prawne, pomoc finansową w trudnych sytuacjach życiowych oraz działania na rzecz poprawy warunków pracy. Samorząd podkreśla, że składka to nie tylko ustawowy obowiązek, lecz także wspólne narzędzie budowania bezpieczeństwa zawodowego i wzmacniania pozycji pielęgniarek oraz położnych w systemie ochrony zdrowia

Podwyższenie składki do 89 zł miesięcznie od marca 2026 roku jest konsekwencją przyjętych uchwał i aktualnych danych ekonomicznych. Dla samorządu zawodowego to mechanizm pozwalający realizować ustawowe zadania i zapewniać realne wsparcie środowisku. W kontekście rosnących wyzwań systemu ochrony zdrowia składka pozostaje jednym z filarów stabilności i rozwoju zawodu pielęgniarki i położnej.

Źródło: NIPiP

6 sierpnia 2024 r. dbyło się spotkanie Zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) z Minister Zdrowia Izabelą Leszczyną, wiceministrem Jerzym Szafranowiczem, Prezesem Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji Danielem Rutkowskim oraz wiceprezesem Narodowego Funduszu Zdrowia Jakubem Szulcem.

Podczas spotkania poruszono tematy:
– podwyżek minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia,
– płatności za nadwykonania w świadczeniach limitowanych i nielimitowanych,
– zbyt niskiej wyceny świadczeń,
– zmian systemowych w szpitalnictwie.
 
Prezes OZPSP Waldemar Malinowski podkreślił, że w obecnej sytuacji większość środków, którymi dysponują szpitale są przeznaczane na podwyżki dla personelu. Zaznaczył również, że obecna wycena świadczeń jest na zbyt niskim poziomie. Trudno jest mówić w takie sytuacji o poprawie funkcjonowania całego systemu ochrony zdrowia.
 
Ponadto zwrócił uwagę, że brak płatności za nadwykonania w świadczeniach limitowanych i nielimitowanych burzy płynność finansową szpitali i zagraża ich dalszemu funkcjonowaniu.
 
W kwestii zmian systemowych w szpitalnictwie Prezes Waldemar Malinowski zaoferował pełną chęć współpracy. W najbliższych tygodniach planowane są pierwsze spotkania w terenie z przedstawicielami samorządów i dyrektorów szpitali ze stroną rządową. Zarząd OZPSP przekazał również Pani Minister zestawienie spraw, które dotyczą kwestii deregulacyjnych, zmniejszających wymogi ustaw, rozporządzeń MZ oraz zarządzeń NFZ.
 
źródło: OZPSP
zdjęcie: MZ (twitter)
27 czerwca Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych przyjęła stanowisko do projektu rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości maksymalnego wynagrodzenia konsultantów krajowych i wojewódzkich.

W ocenie KRDL nie znajduje żadnego merytorycznego ani prawnego uzasadnienia wprowadzanie zróżnicowania w wysokości wynagrodzeń przysługujących konsultantom krajowym, o których mowa § 1 ust. 2 (lekarskich i lekarsko-dentystycznych innych niż priorytetowe) i ust. 2a (m.in. w innych dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia) oraz konsultantom wojewódzkich, o których mowa w § 2 ust. 2 i 2a, w tym konsultantów w tak ważnych dziedzinach, jak laboratoryjna genetyka medyczna oraz diagnostyka laboratoryjna.

Zdaniem Rady takie zróżnicowanie może budzić wątpliwości co do zapewnienia równego traktowania konsultantów, w sytuacji gdy brak jest uzasadnionych podstaw do odmiennego kształtowania ich sytuacji prawnej, zwłaszcza wobec realizowania przez nich analogicznych zadań.

Rada wnosi o zrównanie maksymalnych wynagrodzeń dla konsultantów krajowych w dziedzinach określonych w § 1 ust. 2 i 2a, a także zrównanie wynagrodzeń dla konsultantów wojewódzkich, o których mowa w § 2 ust. 2 i 2a (poza priorytetowymi dziedzinami medycyny).

Pobierz pełną treść stanowiska: stanowisko_KRDL

Z końcem 2024 roku zmienią się zasady funkcjonowania podmiotów pielęgniarskich i położniczych w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). Obawy środowiska budzi fakt, że przepisy nie precyzują zasad, na jakich samodzielne praktyki pielęgniarskie i położnicze będą wchodzić w zespoły skoordynowanej opieki POZ.
Nie przebrzmiały jeszcze przez media ostatnie alarmujące informacje o braku pielęgniarek i położnych w związku z nabywaniem przez nie uprawnień emerytalnych. A pojawiły się kolejne alarmujące informacje w związku z regulacjami prawnymi, które wchodzą w życie od 1 stycznia 2025 roku w myśl, których oświadczenia woli pacjentów stracą ważność. Ustawa z 27 października 2017 r. o podstawowej opiece zdrowotnej, wprowadzi także zmiany finansowania w modelu POZ.

Przepisy wskazują, że zespół POZ będą tworzyć lekarz, pielęgniarka i położna, a cała pula ze stawki kapitacyjnej trafi do wspólnej kasy. – Mamy bardzo wiele sygnałów, że wprowadzenie tych przepisów w życie to utrata możliwości wyboru pielęgniarki i położnej w POZ. Wybierając lekarza pacjent niejako automatycznie akceptuje jego współpracowników. Praktyki pielęgniarskie i położnicze po 1 stycznia 2025 r. nie mają możliwości dalszego funkcjonowania. Brak jest określonych kryteriów i zasad na jakich mają współpracować z lekarzami POZ. Podmioty lekarskie zatrudniają u siebie pielęgniarki i położne, które realizują swoje świadczenia głównie w miejscu ich udzielania. Warto zwrócić uwagę, że większość świadczeń z zakresu opieki nad pacjentem w jego domu realizują właśnie praktyki pielęgniarskie i położnych, które w myśl nowych przepisów de facto zostają bez finansowania – mówi Mariola Łodzińska, Prezes NRPIP.

Skutki są łatwe do przewidzenia: pacjenci wymagający realizacji świadczeń zdrowotnych realizowanych przez pielęgniarki i położne w domu zostaną bez świadczeń, a  rzesza pielęgniarek i położnych zostanie bez pracy. Samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych zwracał się do Ministra Zdrowia o wypracowanie zasad na jakich ma się odbywać współpraca podmiotów lekarskich z praktykami pielęgniarskimi czy położniczymi.

Konieczne jest określenie tych zasad. Pytaliśmy Narodowy Fundusz Zdrowia we wrześniu 2023 roku w jaki sposób będzie weryfikowany fakt powstania Zespołu POZ oraz na jakich formalnych zasadach mają być one tworzone. Nie dostaliśmy odpowiedzi. Podmioty lekarskie powinni mieć wymóg współpracy z praktykami pielęgniarskimi i położniczymi. Zatrudniane bezpośrednio w podmiotach lekarskich pielęgniarki i położne będą w dalszym ciągu na zlecenie lekarza realizować świadczenia zdrowotne w gabinetach, a nie w warunkach domowych. Jakie sposoby komunikacji zostaną udostępnione poszczególnym członkom zespołu POZ udzielających świadczeń w ramach realizacji świadczeń zdrowotnych (lekarza POZ  lub praktyki zawodowe pielęgniarek i położnych POZ) oraz czy ustalone zostaną zasady współpracy pomiędzy nimi uwzględniając różne formy organizacyjne podmiotów wykonujących działalność leczniczą? Czy ustalenie zasad współpracy będzie możliwe w formie zawarcia umowy o współpracę pomiędzy poszczególnymi świadczeniodawcami, określonymi w art. 11 ust.  2 ww. ustawy, czyli lekarzem POZ, pielęgniarki POZ, położnej POZ, jeżeli tak, to jakie niezbędne elementy powinna zawierać taka umowa? Czy pielęgniarki POZ lub położne POZ prowadzące praktyki zawodowe, które z różnych przyczyn niezależnych od nich, nie ustalą zasad współpracy z lekarzem POZ, będą musiały zrezygnować z prowadzenia własnej działalności w ramach samodzielnego kontraktowanie świadczeń z NFZ? Co z rozliczeniem i finansowaniem tych świadczeń? Pytań jest zdecydowanie więcej niż odpowiedzi. Jeśli nie zostaną wypracowane nowe rozwiązania i zmiana przepisów, to musi zostać przesunięty termin wejścia w życie nowych rozwiązań – powiedziała Prezes NRPIP.

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych wskazuje na potrzebę wypracowania takich zasad, które będą gwarantowały realizację świadczeń zdrowotnych przez pielęgniarki i położne pacjentom nie tylko w gabinetach, ale także w warunkach domowych. – Jedna pielęgniarka lub położna zatrudniona w podmiocie lekarskim  nie jest w stanie realizować w tym samym czasie świadczeń na miejscu w gabinecie, np. związanych ze szczepieniami, a także jednocześnie realizować świadczenia zdrowotne wobec  pacjentów w środowisku domowym, np. z ranami przewlekłymi czy powikłanymi. Dziś  nie ma żadnych gwarancji, że podmioty szukające oszczędności, będą chciały zatrudniać ani tym bardziej nawiązywać współpracy z pielęgniarkami i położnymi. – podsumowuje sytuację Mariola Łodzińska. Problem ten narasta z upływem każdego dnia i przybliża nas do 1.01.2025 r. Jego rozwiązanie to dzisiaj jeden z priorytetów Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych w podejmowanych z Ministerstwem Zdrowia działaniach.
 
Żródło: NIPIP
Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) wskazuje, że koszty wykonawców zamówień publicznych drastycznie wzrosły w wyniku inflacji i presji płacowej. Obecnie szczególnie dotkliwy staje się ogromny wzrost kosztów pracy, który będzie się jeszcze bardziej nasilać. Wynika to z niezwykłego, dwukrotnego wzrostu płacy minimalnej w ciągu dwóch kolejnych lat, tj. w 2023 i 2024 roku, o niemal 20%.
Dlatego konieczna jest waloryzacja – co będzie korzystne zarówno dla wykonawców, jak i zamawiających. Dla
wykonawców waloryzacja to jedyny ratunek przez stratami w długoterminowych umowach na rzecz instytucji państwowych i samorządowych. Dla zamawiających waloryzacja kontraktów jest rozwiązaniem korzystniejszym niż rozpisanie nowego postępowania, nie zakłóca płynności dostaw i usług, pozwala też zamawiającym oszczędzić czas i środki, które byłyby konieczne przy rozpisaniu nowego przetargu. Nowy przetarg dostarczy zaktualizowane oferty,których ceny uwzględnią dzisiejsze warunki realizacji usług i będą znacznie wyższe.Z punktu widzenia utrzymania dyscypliny finansów publicznych współpraca z dotychczasowym wykonawcą zazwyczaj jest tańsza i efektywniejsza niż nowy przetarg. To przekonanie ustawodawcy w swoich opiniach podzielili: Prezes Urzędu Zamówień Publicznych i Prokuratoria Generalna RP.

„Obecna sytuacja makroekonomiczna sprawia, że jako dostawca nie mamy już możliwości realizacji usługi, przy zachowaniu dotychczasowych standardów. Utraciliśmy równowagę ekonomiczną, która panowała między w dniu podpisywania umowy. Nie tylko zachowanie jakości usług, ale nawet ich świadczenie będzie wymagać zwiększenia kwoty wynagrodzenia wynikającej z naszej umowy o ponad 20 procent. Przywrócenie realnej wartości wynagrodzenia z dnia zawarcia umowy, zapewni zwrot poniesionych kosztów i wyjście ze spirali strat w kontraktach publicznych. W  przeciwny razie będzie bardzo trudno utrzymać stabilność firmy i zatrudnienie” – wyjaśnia wykonawca zamówień publicznych w branży usług.

„Istnieją podstawy prawne umożliwiające zmianę wynagrodzenia. Jest to przede wszystkim art. 455 ust. 1 pkt. 4 Prawa Zamówień Publicznych. Aby zachęcać zamawiających do waloryzacji wynagrodzeń ustawodawca wprowadził dodatkowo przepis szczególny – art. 48 ustawy z dnia 7 października 2022 r. o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców. Celem ustawodawcy jest zapobieżenie rozwiązywaniu umów o zamówienie publiczne w sytuacjach nieprzewidzianych i nadzwyczajnych. A z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia” – podkreśla Grzegorz Lang, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

„W mojej ocenie opinie UZP i Prokuratorii mają uniwersalne znaczenie. Zwróćcie Państwo uwagę na konstrukcję prawa zamówień publicznych. W art. 436 i 439 mówimy o klauzulach waloryzacyjnych, które dotyczą standardowych sytuacji. Natomiast sytuacji niestandardowych, nadzwyczajnych dotyczy przepis art. 455 ust. 1 pkt 4” – wskazał Hubert Nowak, Prezes Urzędu Zamówień Publicznych podczas Kongresu FPP „Dialog o gospodarce”.

„Aktualne są nasze rekomendacje, szczególnie co do stanu prawnego. Jeżeli zmiany na rynku mają charakter gwałtowny i nie były możliwe do przewidzenia, zamawiający uprawniony do tego, żeby – w zgodzie z Prawem Zamówień Publicznych – dokonać waloryzacji w koniecznym zakresie. My sami to rekomendujemy, gdy mamy na to wpływ. Sami też napisaliśmy w naszych rekomendacjach, że mogą być sytuacje takie, w których niedokonanie waloryzacji nie musi być oceniane jako działanie gospodarne. Czyli, że to waloryzacja w określonych sytuacjach może być działaniem właściwym dla dobrego gospodarza. Jednak warunkami takiego działania jest jego prawna dopuszczalność oraz ocena, że waloryzacja jest działaniem korzystniejszym niż doprowadzenie do ziszczenia się scenariusza alternatywnego” – zaznaczył Mariusz Haładyj, Prezes Prokuratorii Generalnej RP podczas Kongresu FPP „Dialog o gospodarce”.

Stanowisko Prokuratorii Generalnej RP /wyciąg/:
„Prokuratoria Generalna rozumie waloryzację wynagrodzenia jako urealnienie wynagrodzenia wykonawcy z uwagi na wzrost cen materiałów lub innych kosztów niezbędnych do realizacji umowy, który skutkuje powstaniem znacznej nierównowagi ekonomicznej stron umowy. Wobec ryzyka występowania zjawisk trudnych lub nawet niemożliwych do przewidzenia na etapie zawierania umowy, a mających przemożny wpływ na procesy gospodarcze (np. konflikt zbrojny, pandemia), stosowanie mechanizmów waloryzacji wynagrodzenia jest w wielu przypadkach uzasadnione, a wręcz konieczne (…). Niedokonanie waloryzacji wynagrodzenia wykonawcy może nie tylko poważnie zachwiać równowagą ekonomiczną stron na niekorzyść wykonawcy, ale częstokroć może prowadzić do negatywnych konsekwencji dla zamawiającego, tj. do skutków mniej korzystnych niż stosowna zmiana umowy.”

Źródło informacji: Federacja Przedsiębiorców Polskich

Rada Ministrów przyjęła projekt budżetu na 2024 rok. Jak ogłosił Premier Mateusz Morawiecki jednym z trzech jego filarów ma stać się ochrona zdrowia. Tymczasem obiecane 190 mld to absolutne minimum, które Rząd musi przeznaczyć by zrealizować ustawowe założenia. Co więcej, sam koszt wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych w 2024 przekracza wzrost budżetu rok do roku wynikający z ustawy.
W ramach najnowszej edycji Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia, pokazujemy przede wszystkim, co oznacza dla systemu ochrony zdrowia nowy projekt budżetu państwa na 2024 r. oraz przyszłoroczny plan finansowy NFZ. Zaplanowane 190,9 mld zł na zdrowie to absolutny plan minimum, ponieważ ustawa o 7% PKB nie pozwala na wydanie niższej kwoty. W porównaniu z obecnymi planami na 2023 r., to wzrost nakładów o zaledwie 5,9 mld zł – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

Zgodnie z ustawą zapewniającą wzrost nakładów na ochronę zdrowia, w 2024 r. poziom publicznych wydatków na zdrowie powinien wynieść minimum 6,20% PKB. Uwzględniając wielkości wynikające z uchwalonej ustawy budżetowej oraz planu finansowego NFZ publiczne wydatki na zdrowie w 2023 r. wyniosą 190,9 mld zł. Porównując tą wartość z PKB prognozowanym na 2024 r. (3770,9 mld zł), przekłada się to na wydatki na poziomie tylko 5,06% PKB, tj. o 1,14 pkt proc. poniżej wymaganego celu ustawowego. Jednak zgodnie z ustawą, wydatki za rok bieżący porównuje się z PKB sprzed dwóch lat (który w 2022 r. wynosił 3078,3 mld zł). W efekcie, tylko zgodnie z definicją przyjętą na potrzeby ustawy, wydatki na zdrowie wyniosą 6,20% PKB w 2024 r.

Planowane wzrosty finansowania nie gwarantują pokrycia dodatkowych kosztów wynagrodzeń
Opierając się o dostępne dane dotyczące liczby osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych realizujących kontrakty NFZ oraz przedstawione w uzasadnieniu projektu ustawy budżetowej prognozowane kwoty przeciętnego wynagrodzenia, można szacować, że w kolejnych latach dodatkowe koszty związane z podwyżkami ustawowego najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia będą sięgać aż 11 mld zł rocznie.

Wobec średniorocznego kosztu podwyżki najniższych wynagrodzeń o 10,6 mld zł w 2024 r., zagwarantowane finansowanie wystarcza na pokrycie co najwyżej tylko połowy tych zwiększonych wydatków – analizuje Łukasz Kozłowski. – Wydatki budżetu państwa na zdrowie co prawda zostaną prawie podwojone, ale po uwzględnieniu ponad 18-miliarodwej straty NFZ z 2023 r. oraz przekazaniu środków funduszu zapasowego do funduszu przeciwdziałania COVID-19, przestrzeń do działania po stronie Funduszu zostanie mocno ograniczona.

Lepsza dostępność świadczeń rehabilitacyjnych i paliatywno-hospicyjnych, niewielki postęp w podstawowych obszarach
W porównaniu z 2021 r., sprawozdanie z działalności NFZ za 2022 r. wykazuje znaczny wzrost liczby wykonywanych świadczeń. Zmniejszenie ograniczeń związanych z pandemią COVID-19 w niewątpliwy sposób umożliwiło realizację wielu świadczeń na większą skalę niż w poprzednich latach. W perspektywie średnioterminowej, wysoki wzrost liczby realizowanych świadczeń dotyczył jednak wyłącznie dwóch obszarów – opieki paliatywno-hospicyjnej oraz rehabilitacji leczniczej – zauważa Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Biorąc pod uwagę, że rehabilitacja jest najczęściej realizowanym typem świadczenia, jej wzrost przekłada się również w największym stopniu na wzrost wskaźnika liczby realizowanych świadczeń, który dla okresu od 2016 r. do 2022 r. wyniósł 33,8%. Jednak w przypadku głównych kategorii świadczeń – POZ, AOS oraz leczenia szpitalnego – poziom dostępności świadczeń nadal nie powrócił do wartości przedpandemicznych, nie wspominając o jego poprawie.

Ogółem, finansowanie analizowanych w ramach Monitora Finansowania Zdrowia głównych rodzajów świadczeń zwiększyło się w latach 2016-2022 o blisko 80% w wartościach nominalnych, po uwzględnieniu inflacji o niecałą 1/3, a w relacji do nominalnej dynamiki PKB (co obrazuje, czy wydatki w danej kategorii rosły szybciej od PKB) – o zaledwie 1,5%.

Obniżający się stan funduszu zapasowego NFZ
Jak wynika ze sprawozdania finansowego NFZ za 2022 r., na koniec ubiegłego roku w funduszu zapasowym NFZ zgromadzone były środki o wartości 18,4 mld zł, zaś kolejne 7,2 mld zł z tytułu zysku za 2022 r. zostało przeznaczonych na jego zwiększenie. Oznacza to, że w 2023 r. Fundusz dysponuje rezerwami o wartości ponad 25,6 mld zł na sfinansowanie dodatkowych wydatków, nie znajdujących pokrycia we wpływach z tytułu składki zdrowotnej oraz dotacji z budżetu państwa. Jak wynika jednak z najnowszej zmiany planu finansowego, strata NFZ w bieżącym roku została zaplanowana na poziomie 18,4 mld zł, zaś zgodnie z nowelizacją ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, środki o wartości maksymalnie 5,5 mld zł mogą zostać wytransferowane z funduszu zapasowego do funduszu przeciwdziałania COVID-19. W przypadku wykorzystania pełnego limitu, pozostałe rezerwy po zakończeniu bieżącego roku wyniosą 1,8 mld zł. Jak wynika z informacji NFZ, dostępne środki w funduszu zapasowym (po uwzględnieniu planowanego ujemnego wyniku finansowego) wynoszą obecnie 5,12 mld zł.

Ukazało się nowe, VII wydanie kwartalnika MONITOR FINANSOWANIA OCHRONY ZDROWIA. To trwający od początku 2022 r. projekt Federacji Przedsiębiorców Polskich, którego celem jest dostarczanie wiarygodnych, rzetelnych i aktualnych danych o finansowaniu systemu ochrony zdrowia w Polsce oraz o wielkości i strukturze środków publicznych przeznaczanych na ochronę zdrowia. Realizuje go Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).

Strona internetowa kampanii Monitor Finansowania Ochrony Zdrowia: http://calpe.pl/monitor/

żródło: FPP

Pod względem liczby pielęgniarek przypadających na 1000 mieszkańców Polska jest w ogonie Europy. Do wykonywania tego zawodu zniechęcają m.in. niskie zarobki, trudne warunki pracy i choroby zawodowe. Średnia wieku pielęgniarek i położnych jest wysoka, a młode osoby niechętnie podejmują pracę w szpitalach, wybierając prywatne placówki. Dodatkowo w połowie ubiegłego roku chaos wprowadziła ustawa o wynagrodzeniach pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, znacznie różnicując zarobki w tej grupie zawodowej. Po roku walki Ogólnopolskiemu Związkowi Zawodowemu Pielęgniarek i Położnych udało się doprowadzić do stworzenia projektu jej nowelizacji, która ma uporządkować sytuację. Pod koniec lipca Sejm odesłał ją do prac w komisjach.
 
– Ustawa o wynagrodzeniach wprowadziła bardzo duży chaos i żeby go naprawić, a przynajmniej zmniejszyć, niezbędne są zmiany. Dlatego nasza organizacja powołała Komitet Ustawy Obywatelskiej i odbyło się pierwsze czytanie w Sejmie. Czekamy w tej chwili na Komisję Zdrowia i na Komisję Finansów – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dorota Ronek, wiceprzewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP). – Zmiany, które proponujemy, spowodują przede wszystkim zatrzymanie lawiny pozwów sądowych i zachęcą młode osoby do podejmowania pracy.

1 lipca 2022 roku została wprowadzona nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników podmiotów leczniczych. Związek wskazuje, że ustawa w przyjętym kształcie doprowadziła do licznych degradacji i dyskryminacji zawodowej pielęgniarek i położnych w Polsce. Zaowocowało to falą protestów społecznych i procesów sądowych. Do dziś toczy się blisko 3 tys. takich spraw.

Pielęgniarki mają nadzieję, że przegłosowanie przez Sejm obywatelskiego projektu nowelizacji w pierwszym czytaniu, co nastąpiło 28 lipca, doprowadzi do pozytywnych zmian w sytuacji zatrudnionych. Postulowane zmiany skupiają się wokół czterech zagadnień. Chodzi o podniesienie współczynników pracy dla piątej i szóstej grupy zawodowej, co wpłynie na wzrost ich zarobków. Obecnie w konsekwencji ustawy różnice między wynagrodzeniami tej grupy oraz pielęgniarkami i położnymi z drugiej grupy sięgają 2–3 tys. zł.

 Kolejna sprawa to jest uznaniowość pracodawców w zakresie kwalifikacji, bo ustawa ma zapis „kwalifikacje wymagane”, a nie „kwalifikacje posiadane”. Wnioskujemy, żeby to zmienić, żeby zapobiec dalszej kreatywnej polityce w zakładach pracy i wypłacie wynagrodzeń w oparciu o niższe kwalifikacje, niż faktycznie pielęgniarki i położne posiadają – wyjaśnia Dorota Ronek.

Trzecim żądaniem jest gwarancja przekazywania środków na pokrycie wzrostu minimalnego wynagrodzenia określonego ustawą w ramach systemu świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych.

– W zeszłym roku było to finansowanie na PESEL czy na numer prawa wykonywania zawodu i pracodawcy wtedy chętniej te podwyżki dawali, w tej chwili dają wypowiedzenia zmieniające, chcąc obniżyć wynagrodzenia i zakwalifikować się do niższej grupy w związku z brakiem finansowania tych podwyżek – tłumaczy Dorota Ronek. – I czwarty punkt w projekcie naszej ustawy to jest kwestia podnoszenia wynagrodzenia od następnego miesiąca po podniesieniu przez pielęgniarki i położne kwalifikacji i przedstawieniu dokumentu potwierdzającego.

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w ciągu ostatnich kilku lat liczba pielęgniarek przypadających na 1000 mieszkańców zmniejszyła się z 5,2 do 5,1. Średnia dla krajów Unii Europejskiej wynosi 9, w Szwajcarii – 16 (choć Ministerstwo Zdrowia podaje inne dane, zdaniem OZZPiP niewiarygodne). Młodzi ludzie nie mają motywacji, by przychodzić do zawodu. Średnia wieku wśród pielęgniarek wynosi w tej chwili 54 lata, wśród położnych – 50. W 2030 roku 65 proc. pielęgniarek i 60 proc. położnych będzie w wieku uprawniającym do świadczeń emerytalnych. Obecnie blisko 80 tys., czyli aż 1/5 pielęgniarek i położnych, pracuje mimo uzyskania wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę. Z kolei spośród absolwentów szkół pielęgniarskich tylko 60 proc. trafia do publicznej ochrony zdrowia, a szczególnie niechętnie podejmują oni pracę w szpitalach.

– Mamy szansę poprawić sytuację w pielęgniarstwie przed 2030 rokiem, kiedy to 60 proc. pielęgniarek osiągnie wiek emerytalny, ale tutaj trzeba dobrej woli ze strony rządzących. Pewne dobre zmiany się naprawdę odbyły, bo wynagrodzenia na pewno wzrosły, ale są bardzo niesprawiedliwe – mówi wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Konieczne są wszystkie zmiany, które były zaproponowane uchwałą rządu i są zawarte w „Polityce Wieloletniej Państwa na rzecz Pielęgniarstwa i Położnictwa”. Ona tak naprawdę nie jest realizowana. To są normy zatrudnienia określone na poziomie minimum w niektórych zakresach, ale są zakresy, jak chociażby psychiatria, gdzie nie ma tych norm i dochodzi do tego, że jest jedna pielęgniarka w trakcie dyżuru.

Kolejnymi postulatami środowiska pielęgniarek i położnych są urlop na poratowanie zdrowia oraz emerytury pomostowe, gdyż – jak wynika z danych OZZPiP – średnia długość życia pielęgniarki wynosi 61–62 lata w związku z chorobami zawodowymi. Związek domaga się także opracowania kompetencji w zależności od kwalifikacji (etapu kształcenia). Brak takiej regulacji powoduje, że pracodawcy nie wykorzystują kompetencji wielu pielęgniarek i położnych, ponieważ nie mają ich świadomości.

źródło: Newseria

W publicznej ochronie zdrowia już teraz pracuje za mało pielęgniarek i położnych. W Polsce na 1000 mieszkańców przypada jedynie 5 pielęgniarek, przy czym w Unii Europejskiej jest ich aż aż 9, a w Szwajcarii nawet 16. Polskie pielęgniarki i położne to także najstarsza grupa wśród zawodów medycznych. Ich średnia wieku wynosi 54 lata. Mamy więc do czynienia ze zjawiskiem „znikających pielęgniarek”, właśnie w momencie, w którym starzejące się społeczeństwo z wyżu demograficznego tak bardzo ich potrzebuje. Problem w tym, że młodzi ludzie nie chcą wstępować do zawodu. Winne temu są m.in. nierówne warunki płacowe i brak strategii rozwoju zawodu.
W 2030 roku, czyli za niespełna 7 lat, aż 65 proc. pielęgniarek i 60 proc. położnych zatrudnionych osiągnie wiek uprawniający do świadczeń emerytalnych. Już dziś blisko 80 000, czyli aż 1/5 pielęgniarek i położnych pracuje, mimo uzyskania wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę. Olbrzymiego zapotrzebowania na pielęgniarki nie zapełniają także absolwenci pielęgniarstwa. Zaledwie niecałe 60 proc. z nich trafia do zawodu, a jeszcze mniej wykonuje go w publicznym systemie ochrony zdrowia i chce pracować, np. w szpitalach. Reszta trafia do prywatnej opieki zdrowotnej, emigruje, czy decyduje się na bardziej perspektywiczne zarobkowo zawody, jak np. kosmetolog.
 
Nasza zawód bez wątpienia wykonuje się z misją. Bez pielęgniarek – o czym głośno się nie mówi — żaden pacjent nie zostanie zoperowany, bo to my przygotowujemy bloki operacyjne do pracy, to my asystujemy przy znieczuleniu i podajemy narzędzia przy operacji. Również my jeszcze w oddziale przygotowujemy pacjenta do tego zabiegu. Podłączamy ECMO, dializatory, pompy infuzyjne, respiratory i zakładamy cewniki, robimy EKG. Obsługujemy wszystkie urządzenia podtrzymujące funkcje życiowe i monitorujemy parametry. Lecz my też mamy rodziny i plany na przyszłość, dlaczego więc nie należy nas odpowiednio wynagradzać za ciężką pracę? Czym mamy przyciągnąć do zawodu młode osoby, jeśli już dziś tak trudno zdobywane wykształcenie nie jest cenione?pyta Krystyna Ptok, pełnomocnik obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej.
 
Dyskryminacja i degradacja szkodzą wszystkim
 
Brak strategii rozwoju kadry pielęgniarskiej oraz jasnego systemu wynagradzania nie zachęca młodych osób do wstępowania do zawodu. Środowisko pielęgniarek i położnych mierzy się dziś bowiem mamy z negatywnymi zjawiskami:
W polskich sądach toczy się już blisko 15 tysięcy spraw o dyskryminację i degradację pielęgniarek. Wszystkie wyroki, które zapadły są pozytywne dla pielęgniarek. Wskazuje to jasno, że Ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych jest wadliwa.
 
Obywatelski projekt ustawy realną szansą zmiany na lepsze
Nie tak dawno, bo 23 maja br., pielęgniarki i położne – po proteście pod Sejmem RP – złożyły zapowiadany wcześniej obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Walczą m.in. o stworzenie systemu uwzględniającego realnie posiadane kwalifikacje i wiedzę wynikającą z doświadczenia oraz minimalizującą różnice w wynagrodzeniach, które nie znajdują realnego potwierdzenia w wykonywanych obowiązkach.
 
Kompetencje nie mogą być dobrowolnie określone przez pracodawców, którzy często określają je bez związku z wykonywanymi obowiązkami. Ich główną motywacją jest motywacja finansowa i często oszczędzają na pracownikach medycznych. Zmiany są konieczne i zmotywują nasze środowisko do dalszego i nieustannego podnoszenia wiedzy, która przecież jest niezbędna w tym zawodzie, a przede wszystkim zachęci także młode osoby nie tylko do kształcenia na kierunkach medycznych, ale do pozostania w zawodzie i pracy w publicznej ochronie zdrowia w naszym kraju. Pozwoli także kontynuować pracę doświadczonym pielęgniarkom i położnym oraz przekazywać wiedzę młodszemu pokoleniukontynuuje Krystyna Ptok.
 
Nadrzędnym celem projektu jest stworzenie warunków do płynnej wymiany pokoleniowej, co ze względu na starzejące się społeczeństwo powinno stać się priorytetem wszystkich rządów. To gwarancja bezpieczeństwa dla polskich pacjentów czyli realnie wszystkich Polaków, bo każdy obywatel był, jest lub będzie kiedyś pacjentem. Konieczne jest także, aby postulowane zmiany znalazły się nie tylko „na papierze”, lecz aby za nimi poszły odpowiednie gwarancje finansowe. O to walczą dziś pielęgniarki i położne w całej Polsce i liczą, że podczas piątkowego głosowania w sejmie, ich projekt zostanie skierowany do dalszych prac komisji…zamiast do kosza.
 
Kalendarium:
 
Luty 2023 – totalny chaos w płacach pielęgniarek i położnych oraz proces degradacji i dyskryminacji po 1 lipca 2022 roku skutkowały powołaniem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, którego pełnomocnikiem została Krystyna Ptok, a zastępcą pełnomocnika Iwona Borchulska.
 
19 maja 2023 – w toczących się postępowaniach sądowych o degradację i dyskryminację zaczynają zapadać pozytywne dla pielęgniarek i położnych wyroki (m.in. w Szpitalu w Grajewie, Staszowie, Wysokim Mazowieckim, Suwałkach, w Mońkach). O wyrokach informujemy na Facebooku pod hasztagiem #UstawaNaWokandzie.
 
23 maja 2023 – złożenie przez Komitet obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych wraz z ponad 100 000 tysiącami podpisami
 
24 maja 2023 roku – w całej Polsce ruszyła akcja spotkań z parlamentarzystami, podczas których pielęgniarki i położne przedstawiają sytuację ich grupy zawodowej. Akcja odbywa się pod hasłem #PielęgniarkaTeżWyborca.
 
7 czerwca 2023 roku – Marszałek Sejmu RP podjęła decyzję o skierowaniu obywatelskiego projektu ustawy do pierwszego czytania.
 
5 lipca 2023 roku – spotkanie przedstawicieli Komitetu z Parlamentarnym Zespołem ds. Zdrowia Publicznego w Sejmie RP poświęcone omówieniu projektu.
 
13 lipca 2023 roku – pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy w Sejmie RP.
 
25 lipca 2023 roku – pielęgniarki i położne kierują list do Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera i prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
27 lipca 2023 roku – pielęgniarki i położne kierują odpowiedź do Ministra Adam Niedzielskiego wicepremiera i prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
 
28 lipca 2023 roku – kontynuacja pierwszego czytania i głosowanie nad skierowanie projektu do dalszych prac legislacyjnych.
 

źródło: OZZPIP
Minister Zdrowia wybrał najkorzystniejszy finansowo wariant rekomendacji AOTMiT, który oprócz wzrostu wynagrodzeń uwzględnia również koszty inflacji i wzrost wycen w obszarach ważnych dla szpitali powiatowych. Łącznie w ciągu roku do systemu ochrony zdrowia dodatkowo trafi ponad 15 mld zł. Narodowy Fundusz Zdrowia zmienił plan finansowy, aby zabezpieczyć środki na realizację podwyżek w tym roku.
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) przedstawiła Ministrowi Zdrowia rekomendację w trzech wariantach w sprawie sposobu finansowania podwyżek wynagrodzeń minimalnych w ochronie zdrowia. Dokument jest dostępny w Biuletynie Informacji Publicznej AOTMiT.

Minister Zdrowia wybrał wariant wiążący się z najwyższymi nakładami finansowymi, uwzględnia on bowiem nie tylko wzrost minimalnego wynagrodzenia dla osób zatrudnionych na umowę o pracę, ale także koszt:
wzrostu płac dla osób zatrudnionych np. na kontraktach, inflacji, nadwykonań, wyższych wycen w internie, chirurgii i położnictwie, czyli obszarach szczególnie ważnych dla szpitali powiatowych.

Rekomendacje przygotowane w oparciu o dane z placówek medycznych
Agencja przygotowała rekomendacje na podstawie danych pozyskanych bezpośrednio z placówek medycznych, w tym ze szpitali. Ostatecznie dane przekazało niespełna 19% placówek medycznych mających kontrakt z NFZ, w tym 85% placówek należących do sieci szpitali.

Zmiana rozporządzenia MZ i zarządzeń Prezesa NFZ
Kolejnym etapem po ogłoszeniu rekomendacji przez AOTMiT są zmiany w prawie, które pozwolą na wejście w życie rozwiązań przyjętych w rekomendacji. Minister Zdrowia zmienia rozporządzenie w sprawie sposobu ustalania ryczałtu systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), a Prezes NFZ szereg zarządzeń dotyczących m.in.: leczenia szpitalnego, finansowania PSZ, podstawowej opieki zdrowotnej oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

NFZ zmienił także plan finansowy na 2023 rok. Fundusz na realizację rekomendacji AOTMiT zabezpieczył na drugą połowę bieżącego roku ponad 7,5 mld zł.

Od lipca aneksowanie umów z NFZ
Po dokonaniu niezbędnych zmian w prawie oddziały wojewódzkie NFZ przystąpią na początku lipca do aneksowania umów. Zmiany obejmą ponad 35 tys. umów, jest to więc ogromne przedsięwzięcie. Aneksy zostaną podpisane do połowy lipca.

W przypadku, gdy do wdrożenia rekomendacji nie są niezbędne zmiany w prawie, aneksowanie umów podjęto niezwłocznie po jej publikacji.

źródło: NFZ

Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego nadania statutu Krajowej Radzie Onkologicznej. Zainteresowane strony mają 14 dni na uzgodnienia międzyresortowe oraz konsultacje społeczne.

Dokument ma na celu uregulowanie działalności Rady i usprawnienie jej działań w zakresie zapobiegania i leczenia chorób onkologicznych. Projekt rozporządzenia zawiera także informacje dotyczące wynagrodzeń członków Rady. 

Ze statutu wynika, że przewodniczący Rady będzie odpowiedzialny za kierowanie jej pracami, a osoby zaproszone przez przewodniczącego będą mogły brać udział w posiedzeniach Rady jako doradcy.

Według projektu, Rada będzie odbywać posiedzenia co najmniej 10 razy w ciągu roku kalendarzowego, także za pośrednictwem systemów teleinformatycznych.

Rada będzie przyjmować opinie w formie uchwał, a ich podjęcie będzie wymagało większości głosów w obecności co najmniej połowy członków Rady, z wyłączeniem uchwał podjętych w trybie głosowania korespondencyjnego za pośrednictwem poczty elektronicznej, które są podejmowane większością głosów przy udziale co najmniej połowy członków.

Projekt statutu przewiduje również wynagrodzenie dla członków Rady za udział w posiedzeniach. Zgodnie z art. 30 ustawy, wynagrodzenie za udział w każdym posiedzeniu może wynieść od 2,5 tys. zł do 3 tys. zł. jednak nie więcej niż 10 500 zł  miesięcznie. 
Rozporządzenie wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.


źródło:MZ

Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego nadania statutu Krajowej Radzie Onkologicznej. Zainteresowane strony mają 14 dni na uzgodnienia międzyresortowe oraz konsultacje społeczne.

Dokument ma na celu uregulowanie działalności Rady i usprawnienie jej działań w zakresie zapobiegania i leczenia chorób onkologicznych. Projekt rozporządzenia zawiera także informacje dotyczące wynagrodzeń członków Rady. 

Ze statutu wynika, że przewodniczący Rady będzie odpowiedzialny za kierowanie jej pracami, a osoby zaproszone przez przewodniczącego będą mogły brać udział w posiedzeniach Rady jako doradcy.

Według projektu, Rada będzie odbywać posiedzenia co najmniej 10 razy w ciągu roku kalendarzowego, także za pośrednictwem systemów teleinformatycznych.

Rada będzie przyjmować opinie w formie uchwał, a ich podjęcie będzie wymagało większości głosów w obecności co najmniej połowy członków Rady, z wyłączeniem uchwał podjętych w trybie głosowania korespondencyjnego za pośrednictwem poczty elektronicznej, które są podejmowane większością głosów przy udziale co najmniej połowy członków.

Projekt statutu przewiduje również wynagrodzenie dla członków Rady za udział w posiedzeniach. Zgodnie z art. 30 ustawy, wynagrodzenie za udział w każdym posiedzeniu może wynieść od 2,5 tys. zł do 3 tys. zł. jednak nie więcej niż 10 500 zł  miesięcznie. 
Rozporządzenie wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.


źródło:MZ

Za podwyżki dla pracowników medycznych i niemedycznych „zapłacą” pacjenci w opiece długoterminowej, zwłaszcza tej świadczonej w domach. Pielęgniarki po likwidacji dodatku „zembalowego” nie chcą w niej pracować za skrajnie niskie wynagrodzenia. A świadczeniodawcy już od wiosny alarmują, że stoją nad przepaścią finansową.
 
Według danych GUS w Polsce żyje dziś ok. dziesięciu mln osób powyżej 60 lat. Około 33 proc. wymaga codziennej opieki, a część z nich opieki całodobowej. 90 proc. spośród tych seniorów jest pod opieką najbliższych, często również osób starszych. Sytuacja demograficzna nie pozostawia złudzeń – społeczeństwo się starzeje i te statystyki będą tylko rosnąć.

Placówki zawieszają świadczenie usług pielęgniarskich

Według Magdaleny Osińskiej-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” dziś już wiadomo, że opieka długoterminowa nie udźwignie podwyżki wynagrodzeń dla pracowników medycznych.

– Z wielu województw docierają do nas sygnały o aneksowaniu umów na pielęgniarską opiekę długoterminową bez uwzględnienia kosztów związanych z wynagrodzeniami dla pielęgniarek – mówi prezes Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Po likwidacji „zembalowego” pielęgniarki nie chcą pracować w opiece długoterminowej za tak skrajnie niskie wynagrodzenia. A świadczeniodawcy już od wiosny sygnalizowali, że stoją nad przepaścią finansową.

Problemy finansowe doprowadziły między innymi do tego, że w 2020 roku Caritas Archidiecezji Warszawskiej był zmuszony zawiesić pielęgniarską opiekę długoterminową domową (PODD). Wycena świadczeń nie pokrywała kosztów pracy personelu, biura i dojazdów do chorych. O ile w większych miejscowościach rodziny radzą sobie poprzez organizowanie opieki z różnych źródeł, o tyle na wsiach problem z brakiem zabezpieczenia świadczeń szybko narasta.

MZ: Jest wiele problemów decyzyjnych i interpretacyjnych
Kwestii podwyżek dla personelu pielęgniarskiego od samego początku towarzyszy wiele kontrowersji. Na nieprawidłowości zwracały uwagę same pielęgniarki sygnalizując resortowi zdrowia, że nie we wszystkich placówkach podniesione wynagrodzenia są właściwie wypłacane.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zgłaszał resortowi problemy z szeregowaniem personelu pielęgniarskiego zgodnie z nową siatką płac, dysproporcje w wysokościach wynagrodzeń z poszczególnych grup oraz przypadki niewystarczających środków przekazywanych przez NFZ, które nie pozwalają nawet na wykonanie obligatoryjnych wzrostów wynagrodzeń wynikających z ustawy.

Podczas konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że jest „wiele problemów i dylematów decyzyjnych, ale też interpretacyjnych”. Zapewniał jednak, że resort rozmawia ze środowiskiem zawodowym, jak dyrektorzy interpretują przepisy. „Jeżeli mamy wątpliwości, to wydajemy interpretację, bądź też sprawy są zgłaszane do Inspekcji Pracy” – tłumaczył.

Stawki nie pokrywają kosztów
Niepokojące sygnały od świadczeniodawców, którzy realizują świadczenia zdrowotne w obszarze opieki długoterminowej domowej, docierały także do dr n. med. Iwony Markiewicz, Konsultant Wojewódzkiej Pielęgniarstwa Opieki Długoterminowej dla woj. śląskiego.

– W wielu przypadkach zainteresowani oświadczają, że przedstawione w aneksach stawki nie pokrywają kosztów bezpośrednich i pośrednich udzielania świadczeń medycznych w przedmiotowym zakresie zwłaszcza w kontekście zlikwidowania współczynników korygujących jako środków finansowych, mających służyć podwyższeniu wynagrodzeń – mówi dr Iwona Markiewicz.

Według Konsultant Wojewódzkiej Pielęgniarstwa Opieki Długoterminowej taka sytuacja może w bardzo krótkim czasie doprowadzić do załamania systemu opieki w zakresie pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej. To z kolei spowoduje, że obłożnie chorzy pacjenci przebywający w swoich domach mogą zostać pozbawieni opieki pielęgniarskiej. Podobna sytuacja dotyczy domowej wentylacji mechanicznej, której NFZ wcześniej (1 maja 2022 r.) obniżył stawki za pacjentów wentylowanych nieinwazyjnie o nawet 62%.

Koalicja apeluje o dalszy wzrost finansowania opieki długoterminowej
W czerwcu b.r. Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” była jednym z sygnatariuszy Apelu skierowanego do decydentów zarówno ze strony rządowej jak i opozycyjnej. Wśród postulatów zawartych w Apelu znalazł się wtedy również ten dotyczący pilnego wzrostu finansowania świadczeń opiekuńczo-leczniczych i opiekuńczo-pielęgnacyjnych do 4,5% budżetu NFZ. Wzrost stawek nastąpił, jednak odbyło się to wyłącznie jako forma rekompensaty za wzrost minimalnych stawek wynagrodzeń dla personelu medycznego od 1 lipca.

– Jesteśmy świadomi potrzeb płacowych wszystkich grup zawodowych w ochronie zdrowia, ale nie możemy się zgodzić, żeby realizowana właśnie zmiana odbywała się kosztem opieki długoterminowej –
 mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji. – Poprzedni wzrost płac minimalnych miał miejsce niecały rok temu i dzisiaj wiemy, że drugiej tak gwałtownej zmiany na rynku pracy opieka długoterminowa nie przetrwa. Personel medyczny,  w tym pielęgniarski oczekuje wyższych wynagrodzeń ale świadczeniodawcy nie będą mieli im z czego płacić. Należy więc liczyć się, że w krótkim czasie nastąpi seria wypowiedzeń umów na tego rodzaju świadczenia – prognozuje prezes Koalicji i dodaje, że wzrost stawek za świadczenia realizowane zwłaszcza w opiece domowej muszą zostać jeszcze podniesione jeżeli chcemy zapobiec katastrofie.

źródło: Koalicja Na Pomoc Niesamodzielnym