Medicalpress
Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska – Nefron ostrzega, że nowe regulacje, w związku z opublikowanym w dniu 20 kwietnia 2022 r. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 7 kwietnia 2022 r. w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych w hurtowniach farmaceutycznych, są przy obecnych ograniczeniach prawnych, niemożliwe do zrealizowania ramach procedury ambulatoryjnej opieki. Zgodnie z ustawą Prawo Farmaceutyczne, jeśli podmiot leczniczy wykonuje działalność leczniczą w rodzaju ambulatoryjne świadczenia zdrowotne, to nie ma obowiązku i prawdopodobnie nie może posiadać w swoich strukturach apteki/działu farmacji szpitalnej. 

Rozporządzenie wejdzie w życie 20 maja.

– Występuje wyraźne ryzyko, że wprowadzone rozporządzenie MZ w chwili wejścia w życie odbierze możliwość dostarczania leków przez hurtownie farmaceutyczne do ambulatoryjnych stacji dializ. – wskazują przedstawiciele sieci stacji dializ DaVita.

Jak podkreslają świadczeniodawcy, taka zmiana oznaczałaby dla stacji dializ, że nagle, w ciągu kilku najbliższych tygodni, muszą przeorganizować swoją działalność/swój biznes i wprowadzić aptekę szpitalną lub dział farmacji. Czyli wszystkie produkty lecznicze dostarczane dotychczas przez hurtownie farmaceutyczne bezpośrednio do stacji dializ – np. erytropoetyna (EPO), żelazo, heparyna – nie dojadą do stacji dializ od dostawcy, gdyż stacje dializ nie mają takiej organizacji. Wymagane bowiem będzie posiadanie apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej, czyli uzyskania zezwolenia inspekcji farmaceutycznej i zarejestrowania komórki, ale i obecność farmaceuty z uprawnieniami kierownika apteki. Czy to może oznaczać konieczność detalicznego zakupu produktów leczniczych przez stacje dializ?

Wskazują także, że nie każdy farmaceuta może być kierownikiem apteki (wymagana jest tu odpowiednie specjalizacja i 2-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej lub 5-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej). Dodatkowo, farmaceuta może być równocześnie kierownikiem apteki i działu farmacji szpitalnej albo dwóch działów farmacji szpitalnej i to tylko po uzyskaniu zgody wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. A zatem nawet jeśli wszystkie podmioty ambulatoryjne utworzyłyby u siebie apteki szpitalne/działy farmacji szpitalnej to prawdopodobnie nie ma na rynku tylu farmaceutów, aby możliwe było spełnienie wymogu posiadania kierownika apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej.

Dodatkowo, obowiązujące przepisy przewidują możliwość utworzenia apteki szpitalnej/działu farmacji w podmiotach stacjonarnych i całodobowych, przede wszystkim szpitalach. Istnieje nawet wymóg zatrudnienia jednego kierownika apteki szpitalnej na każde rozpoczęte 100 łóżek, a w przypadku działu farmacji szpitalnej – na każde rozpoczęte 50 łóżek. A zatem przepisy te wprost dotyczą szpitali, gdyż jednostki ambulatoryjne nie zapewniają swoim pacjentom łóżek (czytaj – opieki całodobowej). Więc nawet gdyby placówki ambulatoryjne zdołały zatrudnić wystarczającą ilość farmaceutów uprawnionych do wykonywania funkcji kierownika apteki/działu farmacji, nie wiadomo jak zachowają się inspekcje farmaceutyczne. Istnieje bowiem ryzyko że odmówią wydawania zezwoleń na tworzenie apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej w ośrodkach ambulatoryjnych.  

Celem zobrazowania skali problemu można podać przykład płynów do zabiegu dializy otrzewnowej, które dostarczane są do stacji dializ/pacjenta jako produkty lecznicze niezbędne do przeprowadzania zabiegów. Płyny te dostarczane są zwykle całymi paletami po kilkadziesiąt kartonów. Apteki ogólnodostępne nie dysponują powierzchniami magazynowymi zdolnymi pomieścić taką ilość leków ani odpowiednią ilością personelu nie posiadają również takich płynów na stanie, gdyż są to produkty dedykowane dla określonej grupy pacjentów.


Stacje dializ mają zapas leków na około 2 tygodnie do przodu. Dla pacjentów w połowie czerwca może nagle okazać się, że w stacjach dializ nie będzie niezbędnych leków do leczenia dializami. A pamiętajmy, że dializy są zabiegiem ratującym życie. 

W związku z powyższym operatorzy sieci stacji dializ zrzeszeni w Nefronie (to właściciele ponad 160 placówek) zwrócili się 22 kwietnia w piśmie do resortu zdrowia z prośbą o wyjaśnienie kontrowersyjnych zapisów.

źródło: DaVita

Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska – Nefron ostrzega, że nowe regulacje, w związku z opublikowanym w dniu 20 kwietnia 2022 r. Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 7 kwietnia 2022 r. w sprawie podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych w hurtowniach farmaceutycznych, są przy obecnych ograniczeniach prawnych, niemożliwe do zrealizowania ramach procedury ambulatoryjnej opieki. Zgodnie z ustawą Prawo Farmaceutyczne, jeśli podmiot leczniczy wykonuje działalność leczniczą w rodzaju ambulatoryjne świadczenia zdrowotne, to nie ma obowiązku i prawdopodobnie nie może posiadać w swoich strukturach apteki/działu farmacji szpitalnej. 

Rozporządzenie wejdzie w życie 20 maja.

– Występuje wyraźne ryzyko, że wprowadzone rozporządzenie MZ w chwili wejścia w życie odbierze możliwość dostarczania leków przez hurtownie farmaceutyczne do ambulatoryjnych stacji dializ. – wskazują przedstawiciele sieci stacji dializ DaVita.

Jak podkreslają świadczeniodawcy, taka zmiana oznaczałaby dla stacji dializ, że nagle, w ciągu kilku najbliższych tygodni, muszą przeorganizować swoją działalność/swój biznes i wprowadzić aptekę szpitalną lub dział farmacji. Czyli wszystkie produkty lecznicze dostarczane dotychczas przez hurtownie farmaceutyczne bezpośrednio do stacji dializ – np. erytropoetyna (EPO), żelazo, heparyna – nie dojadą do stacji dializ od dostawcy, gdyż stacje dializ nie mają takiej organizacji. Wymagane bowiem będzie posiadanie apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej, czyli uzyskania zezwolenia inspekcji farmaceutycznej i zarejestrowania komórki, ale i obecność farmaceuty z uprawnieniami kierownika apteki. Czy to może oznaczać konieczność detalicznego zakupu produktów leczniczych przez stacje dializ?

Wskazują także, że nie każdy farmaceuta może być kierownikiem apteki (wymagana jest tu odpowiednie specjalizacja i 2-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej lub 5-letni staż pracy w aptece ogólnodostępnej). Dodatkowo, farmaceuta może być równocześnie kierownikiem apteki i działu farmacji szpitalnej albo dwóch działów farmacji szpitalnej i to tylko po uzyskaniu zgody wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego. A zatem nawet jeśli wszystkie podmioty ambulatoryjne utworzyłyby u siebie apteki szpitalne/działy farmacji szpitalnej to prawdopodobnie nie ma na rynku tylu farmaceutów, aby możliwe było spełnienie wymogu posiadania kierownika apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej.

Dodatkowo, obowiązujące przepisy przewidują możliwość utworzenia apteki szpitalnej/działu farmacji w podmiotach stacjonarnych i całodobowych, przede wszystkim szpitalach. Istnieje nawet wymóg zatrudnienia jednego kierownika apteki szpitalnej na każde rozpoczęte 100 łóżek, a w przypadku działu farmacji szpitalnej – na każde rozpoczęte 50 łóżek. A zatem przepisy te wprost dotyczą szpitali, gdyż jednostki ambulatoryjne nie zapewniają swoim pacjentom łóżek (czytaj – opieki całodobowej). Więc nawet gdyby placówki ambulatoryjne zdołały zatrudnić wystarczającą ilość farmaceutów uprawnionych do wykonywania funkcji kierownika apteki/działu farmacji, nie wiadomo jak zachowają się inspekcje farmaceutyczne. Istnieje bowiem ryzyko że odmówią wydawania zezwoleń na tworzenie apteki szpitalnej/działu farmacji szpitalnej w ośrodkach ambulatoryjnych.  

Celem zobrazowania skali problemu można podać przykład płynów do zabiegu dializy otrzewnowej, które dostarczane są do stacji dializ/pacjenta jako produkty lecznicze niezbędne do przeprowadzania zabiegów. Płyny te dostarczane są zwykle całymi paletami po kilkadziesiąt kartonów. Apteki ogólnodostępne nie dysponują powierzchniami magazynowymi zdolnymi pomieścić taką ilość leków ani odpowiednią ilością personelu nie posiadają również takich płynów na stanie, gdyż są to produkty dedykowane dla określonej grupy pacjentów.


Stacje dializ mają zapas leków na około 2 tygodnie do przodu. Dla pacjentów w połowie czerwca może nagle okazać się, że w stacjach dializ nie będzie niezbędnych leków do leczenia dializami. A pamiętajmy, że dializy są zabiegiem ratującym życie. 

W związku z powyższym operatorzy sieci stacji dializ zrzeszeni w Nefronie (to właściciele ponad 160 placówek) zwrócili się 22 kwietnia w piśmie do resortu zdrowia z prośbą o wyjaśnienie kontrowersyjnych zapisów.

źródło: DaVita

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z 14 marca br. w sprawie określenia wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia w szpitalach, który trafia właśnie do konsultacji społecznych, to bardzo ważny krok w kierunku zapewnienia pacjentom polskich szpitali optymalnej opieki żywieniowej. Temat ten jest obecny w debacie publicznej już od wielu lat, cieszy więc szansa na wprowadzenie istotnej zmiany w standardzie żywienia w szpitalnictwie. Jeśli jednak zmiana ta ma być realna i przynieść wymierne korzyści pacjentom będącym w procesie leczenia, to naszym zdaniem rozporządzenie powinno znacznie konkretniej odnosić się do poszczególnych aspektów żywienia szpitalnego. – komentuje Elżbieta Kantowicz, prezes Impel Catering.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 14 marca br. w sprawie określenia wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia w szpitalach

Mając ponad 20-letnie doświadczenie w obszarze żywienia zbiorowego w placówkach ochrony zdrowia uważamy, że najbardziej pożądaną zmianą byłoby uregulowanie systemu finansowania żywienia w szpitalach, które polegałoby na określeniu przez ustawodawcę minimalnej dziennej stawki żywieniowej na pacjenta. Jest to rozwiązanie powszechnie znane i zastosowane m.in. w decyzji Ministra Obrony Narodowej w sprawie określenia wartości pieniężnych norm wyżywienia oraz rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie wyżywienia osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Zapisu takiego nie ma ani w ustawie o lecznictwie, ani w zaproponowanym obecnie przez Ministra Zdrowia projekcie rozporządzenia. 
 
W uzasadnieniu do rozporządzenia czytamy ponadto, że zmiana „wpłynie korzystnie nie tylko na standard organizacyjny jednostki, ale także skuteczność procesu leczniczego i dalsze zdrowienie pacjentów”. Dlaczego, w takim razie, żywienie nie może być, jak inne procedury terapeutyczne, wyceniane w katalogu świadczeń leczniczych?
 
Co więcej, w uzasadnieniu omawianego projektu rozporządzenia jest napisane, że „nie będzie on miał wpływu na budżet państwa i budżety jednostek samorządu terytorialnego”, tak więc ustawodawca nie przewiduje tu żadnego dodatkowego finansowania. Pojawia się więc pytanie: w jaki sposób szpitale mają znaleźć fundusze na pokrycie różnicy wynikającej z zalecanej w rozporządzeniu jakościowej poprawy usługi żywienia? Pytanie jest jeszcze bardziej zasadne w obliczu galopującej inflacji, podwyżek cen produktów spożywczych, gazu i energii.
 
Drugi ważny obszar, w sprawie którego na pewno będziemy postulować zmiany w procesie konsultacji społecznych, to szersze wykorzystanie wiedzy i kompetencji dietetyków. W obecnej sytuacji szpitale nie mają obowiązku zatrudniania dietetyków, a planowane przez Ministerstwo Zdrowia rozporządzenie w żaden sposób nie wprowadza tu pozytywnej zmiany. Ponadto, wg rozporządzenia, ocena stanu odżywienia pacjenta dokonywana przez lekarza może, ale nie musi być konsultowana z dietetykiem. Czy jednak pacjenci nie odnieśliby dużo większych korzyści, gdyby konsultacja taka była obligatoryjna, a decyzja podejmowana wspólnie, w oparciu o profesjonalną wiedzę dietetyka?
Projekt rozporządzenia to pierwszy krok w kierunku istotnych zmian mających na celu zapewnienie polskim pacjentom opieki żywieniowej na miarę XXI wieku, zgodnej z obowiązującymi zaleceniami. Mamy nadzieję, że czas konsultacji społecznych i udział wielu zaproszonych do nich interesariuszy pozwoli nadać rozporządzeniu kształt, który doprowadzi do rozwiązania wielu trudnych kwestii w obszarze żywienia zbiorowego, co w efekcie przełoży się na podniesienie standardu żywienia polskich pacjentów.
 
źrodło: Impel Catering
Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z 14 marca br. w sprawie określenia wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia w szpitalach, który trafia właśnie do konsultacji społecznych, to bardzo ważny krok w kierunku zapewnienia pacjentom polskich szpitali optymalnej opieki żywieniowej. Temat ten jest obecny w debacie publicznej już od wielu lat, cieszy więc szansa na wprowadzenie istotnej zmiany w standardzie żywienia w szpitalnictwie. Jeśli jednak zmiana ta ma być realna i przynieść wymierne korzyści pacjentom będącym w procesie leczenia, to naszym zdaniem rozporządzenie powinno znacznie konkretniej odnosić się do poszczególnych aspektów żywienia szpitalnego. – komentuje Elżbieta Kantowicz, prezes Impel Catering.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 14 marca br. w sprawie określenia wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia w szpitalach

Mając ponad 20-letnie doświadczenie w obszarze żywienia zbiorowego w placówkach ochrony zdrowia uważamy, że najbardziej pożądaną zmianą byłoby uregulowanie systemu finansowania żywienia w szpitalach, które polegałoby na określeniu przez ustawodawcę minimalnej dziennej stawki żywieniowej na pacjenta. Jest to rozwiązanie powszechnie znane i zastosowane m.in. w decyzji Ministra Obrony Narodowej w sprawie określenia wartości pieniężnych norm wyżywienia oraz rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie wyżywienia osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Zapisu takiego nie ma ani w ustawie o lecznictwie, ani w zaproponowanym obecnie przez Ministra Zdrowia projekcie rozporządzenia. 
 
W uzasadnieniu do rozporządzenia czytamy ponadto, że zmiana „wpłynie korzystnie nie tylko na standard organizacyjny jednostki, ale także skuteczność procesu leczniczego i dalsze zdrowienie pacjentów”. Dlaczego, w takim razie, żywienie nie może być, jak inne procedury terapeutyczne, wyceniane w katalogu świadczeń leczniczych?
 
Co więcej, w uzasadnieniu omawianego projektu rozporządzenia jest napisane, że „nie będzie on miał wpływu na budżet państwa i budżety jednostek samorządu terytorialnego”, tak więc ustawodawca nie przewiduje tu żadnego dodatkowego finansowania. Pojawia się więc pytanie: w jaki sposób szpitale mają znaleźć fundusze na pokrycie różnicy wynikającej z zalecanej w rozporządzeniu jakościowej poprawy usługi żywienia? Pytanie jest jeszcze bardziej zasadne w obliczu galopującej inflacji, podwyżek cen produktów spożywczych, gazu i energii.
 
Drugi ważny obszar, w sprawie którego na pewno będziemy postulować zmiany w procesie konsultacji społecznych, to szersze wykorzystanie wiedzy i kompetencji dietetyków. W obecnej sytuacji szpitale nie mają obowiązku zatrudniania dietetyków, a planowane przez Ministerstwo Zdrowia rozporządzenie w żaden sposób nie wprowadza tu pozytywnej zmiany. Ponadto, wg rozporządzenia, ocena stanu odżywienia pacjenta dokonywana przez lekarza może, ale nie musi być konsultowana z dietetykiem. Czy jednak pacjenci nie odnieśliby dużo większych korzyści, gdyby konsultacja taka była obligatoryjna, a decyzja podejmowana wspólnie, w oparciu o profesjonalną wiedzę dietetyka?
Projekt rozporządzenia to pierwszy krok w kierunku istotnych zmian mających na celu zapewnienie polskim pacjentom opieki żywieniowej na miarę XXI wieku, zgodnej z obowiązującymi zaleceniami. Mamy nadzieję, że czas konsultacji społecznych i udział wielu zaproszonych do nich interesariuszy pozwoli nadać rozporządzeniu kształt, który doprowadzi do rozwiązania wielu trudnych kwestii w obszarze żywienia zbiorowego, co w efekcie przełoży się na podniesienie standardu żywienia polskich pacjentów.
 
źrodło: Impel Catering