Medicalpress
Rodzice dzieci leczonych z powodu nowotworów spędzają w szpitalu tygodnie, a często nawet miesiące. We wrocławskim Przylądku Nadziei ruszyła akcja „Kawa dla Mam”, która ma pomóc opiekunom choć na chwilę odpocząć, zregenerować siły i lepiej radzić sobie z codziennym stresem. Jak podkreślają organizatorzy i psychologowie, nawet krótki moment wytchnienia może przełożyć się na lepsze wsparcie dziecka podczas leczenia.
24 godziny, 7 dni w tygodniu, przez 3 miesiące. Bez przerwy. Tyle czasu średnio spędza w szpitalu onkologicznym mama, która opiekuje się dzieckiem podczas leczenia. We wrocławskiej klinice onkologii dziecięcej Przylądek Nadziei ruszył projekt, który w prosty sposób pomaga rodzicom ograniczyć stres, wyciszyć emocje i dodaje energii do opieki. A to przekłada się na skuteczność leczenia dzieci.

Potrafisz sobie wyobrazić, co czuje rodzic, który musi oddać cały swój czas, energię i siłę małej, najważniejszej osobie na świecie? Mamy we wrocławskiej klinice onkologii dziecięcej Przylądek Nadziei USK robią to dosłownie każdego dnia. KAŻDEGO. Bo to SUPERmamy.

Ile jest takich mam? Każdego dnia w klinice przebywa około siedemdziesiątki dzieci i nastolatków. W ciągu roku jest ich w Przylądku Nadziei przeszło dwa tysiące. Każde z opiekunem. Najczęściej właśnie mamą, dla której również szpital staje się na długie tygodnie drugim domem. Jednak domu wcale nie zastępuje, a taka codzienność niesłychanie obciąża. Psychicznie, emocjonalnie i fizycznie.

– Dziecko w szpitalu onkologicznym spędza długie miesiące. Rodzicem, który jest cały czas przy nim, targają skrajne emocje. To ciągły stres, kryzysowa sytuacja, niepewność, zmęczenie i brak swojego miejsca, spokojnej przestrzeni – wylicza Anna Szymańska z Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową. – Pobyt z dzieckiem w szpitalu jest jak cały czas na warcie, w trybie czuwania. To potrafi skrajnie wyczerpać i wypalić.

Dlatego Fundacja Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową od lipca ogłasza akcję KAWA DLA MAM. Energetyczny i uśmiechnięty projekt dodawania mamom sił, uzupełniania energii i fundowania… chwili dla siebie. Odrobiny oddechu, momentu przyjemności. Po prostu DOBREJ KAWY. 

Do projektu może dołączyć każdy. Zasada jest prosta. Wystarczy wejść na stronę internetową https://naratunek.org/kawa i dorzucić dowolną kwotę do trwającej od początku lipca zbiórki. Za zebrane pieniądze fundacja kupuje dobrej jakości ziarna i zaprasza przez cały dzień do kameralnego pomieszczenia, w którym pracownik fundacji serwuje mamom espresso, latte, cappuccino, kawę z mlekiem albo klasyczną czarną. Poświęci uwagę, znajdzie czas na rozmowę, wysłucha. Czasem wspólnie pomilczy.

Ładowanie baterii? Tak, to pomaga!

Jest tu teraz trochę jak w kameralnej, ale profesjonalnej kawiarence. W pokoiku Fundacji Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową na parterze Przylądka Nadziei stanął profesjonalny, kawiarniany ekspres, podarowany przez dystrybutora sprzętu gastronomicznego Primulator. Można przyjść o każdej porze, nawet kilka razy dziennie. Nie ma limitów, dla każdego wystarczy, a ceną jest uśmiech wdzięczności i chwila spokoju. Waluta, której w szpitalu potrzeba w każdych ilościach.

Z pozoru wyglądać to może na drobny gest. Jednak badania psychologiczne, publikowane w renomowanych czasopismach medycznych, jak Journal of Pediatric Psychology, Stress and Health czy Annals of Behavioral Medicine pokazują coś zupełnie innego.

Szpitalna praktyka każdego dnia w praktyce potwierdza te naukowe teorie. Od samego początku kilkadziesiąt mam dziennie korzystają z możliwości wypicia kubka kawy w towarzystwie innych rodziców, pracowników fundacji, a jeśli trzeba – również w samotności, wychodząc na krótki spacer do pobliskiego parku, a w tym czasie dzieckiem zajmuje się wolontariusz.

– Takie wyjście na kawę to bardzo fajny moment w ciągu dnia. Możemy na chwilę odetchnąć, porozmawiać o innych sprawach niż choroba naszego dziecka – opowiada Dagmara Bawarczyk, mama pięcioletniej Laury na filmiku opublikowanym na stronie fundacji.

– Możemy zebrać siły i odpocząć od codziennej i bardzo wyczerpującej opieki nad naszymi dziećmi – dodaje Justyna Bożek, mama 11-letniego Tytusa. – Żeby móc dać sto procent z siebie, potrzebujemy chwili przerwy. 

Potwierdzają to również pracownicy kliniki i psychologowie z rodzicami i dziećmi w Przylądku Nadziei. Opiekun, który ma możliwość choćby krótkiej regeneracji, skuteczniej radzi sobie ze stresem i może zapewnić dziecku stabilniejsze wsparcie. 

Uśmiechnięty rodzic to uśmiechnięte dziecko. W szpitalu też

Okazuje się, że chwila oddechu dla rodziców w szpitalu ma realną wartość terapeutyczną dla małego pacjenta. 

– Kiedy zaopiekujemy się rodzicem, mamą i tatą którzy każdego dnia są przy dziecku w szpitalu, to dziecko też będzie szczęśliwsze – wyjaśnia Anna Szymańska. – W szpitalu, jak nigdzie indziej, potrzebujemy rodziców, którzy będą dla dziecka stabilnym oparciem w każdej sytuacji. Kiedy dziecko jest przestraszone, coś je boli albo jest mu po prostu źle, rodzic jest tą osobą, która wysyła sygnał: jestem przy tobie, nie jesteś sam.

A żeby taki sygnał wysyłać bez przerwy, musi mieć energię. Fundacja zaprasza więc wszystkich do dołączenia do akcji. Kawę dla mam może ufundować każdy. A liczy się każda kwota. Nawet niewielka. Bo nawet jedna kawa to dla kogoś lepszy dzień. W szpitalu też.

Kawę dla mam z Przylądka Nadziei można ufundować tutaj: https://naratunek.org/kawa

Źródło: inf pras

Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej stoją na czele międzynarodowego projektu REGENESIS, którego celem jest opracowanie nowoczesnego biomateriału wspierającego regenerację chrząstki i tkanki kostnej. Dzięki finansowaniu z europejskiego grantu badacze z Polski, Słowenii i Kanady pracują nad „inteligentnym” implantem REGEniq, który ma pobudzać organizm do samodzielnej odbudowy uszkodzonych stawów. Technologia może w przyszłości zmienić sposób leczenia urazów kolan i kostek oraz skrócić czas rekonwalescencji pacjentów.
Projekt otrzymał finansowanie w ramach programu M-ERA.NET 3, który wspiera badania z obszaru inżynierii materiałowej odpowiadające na współczesne wyzwania medycyny. Politechnika Wrocławska jest liderem międzynarodowego konsorcjum, które skupia się na stworzeniu technologii mogącej pomóc pacjentom cierpiącym na uszkodzenia stawów.

Badania w projekcie REGENESIS (REvolutionising bone and cartilaGE reconstruction through Novel cell-instructive biomaterial and peptide-Enhanced Stem cell Immobilization Strategy) prowadzą ośrodki naukowe i partnerzy przemysłowi z trzech krajów: Polski, Słowenii i Kanady, a całość koordynuje dr hab. inż. Małgorzata Gazińska, prof. uczelni z Wydziału Chemicznego.

Nasz kraj, obok PWr, reprezentują Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Łódzki oraz firma Polbionica. Partnerami zagranicznymi są: Josef Stefan Institute (Słowenia) oraz Laval University i firma Biomomentum (Kanada).

Całkowita wartość przedsięwzięcia to ponad 1,44 mln euro, a jego realizacja potrwa do 2028 r. Projekt jest współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), organizację PRIMA (Quebec, Kanada) oraz słoweńskie Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego, Nauki i Innowacji.

Przełom w leczeniu urazów stawów

– Naszym głównym celem jest zaprojektowanie i wytworzenie innowacyjnego implantu bioaktywnego oraz opracowanie technologii regeneracyjnej do skutecznego gojenia pogranicza tkanki kostnej i chrzęstnej – wyjaśnia dr hab. Małgorzata Gazińska z Politechniki Wrocławskiej.

Obecne metody leczenia często nie pozwalają na pełne przywrócenie integracji tych tkanek, co prowadzi do zwyrodnień stawów. Projekt REGENESIS wychodzi naprzeciw tym potrzebom klinicznym poprzez rozwój biomateriału do leczenia mikrozłamań i urazów osteochondralnych.

– Opracowany przez nas materiał, nazwany REGEniq, będzie miał strukturę warstwową, a każda z warstw zostanie zaprojektowana tak, by wspierać regenerację innego typu tkanki – wyjaśnia prof. Małgorzata Gazińska.

W praktyce oznacza to połączenie różnych bioaktywnych komponentów, które będąc stopniowo uwalniane, „pokierują” procesem odbudowy zarówno chrząstki, jak i kości. W badaniach międzynarodowego zespołu z Polski, Słowenii i Kanady wykorzystane zostaną zaawansowane rozwiązania, takie jak farmakologiczna mobilizacja komórek macierzystych i użycie peptydów naprowadzających do ich precyzyjnej rekrutacji, bezpieczne fotosieciowanie, zapewniające stabilność strukturalną materiału. Dla opracowanych biomateriałów zbadana zostanie efektywność  stymulacji regeneracji tkanek w procesie mechanotransdukcji.

Kluczowa rola zespołu z PWr

Za kluczowy etap prac, czyli opracowanie i wytworzenie samego biomateriału oraz jego poszczególnych warstw, odpowiadają naukowcy z Politechniki Wrocławskiej. – Będziemy optymalizować ich skład tak, aby uzyskać odpowiednią kinetykę uwalniania składników bioaktywnych oraz właściwości mechaniczne i lepkosprężyste zbliżone do naturalnych tkanek – opisuje prof. Małgorzata Gazińska.

To właśnie te parametry decydują o skuteczności regeneracji. Materiał musi nie tylko dostarczać odpowiednich sygnałów biologicznych, ale też „pracować” razem z organizmem. – Wyzwaniem będzie z pewnością trwałe połączenie warstw w taki sposób, by implant nie rozwarstwiał się pod wpływem obciążeń – dodaje koordynatorka projektu REGENESIS.

Badania nad bioaktywnymi komponentami prowadzą partnerzy projektu, w tym zespoły z Uniwersytetu Gdańskiego pod kierownictwem prof. Sylwii Rodziewicz-Motowidło, Polbioniki (dr Marta Klak) i instytutu w Lublanie (prof. Marija Vucomanovic). Z kolei w Kanadzie naukowcy z zespołu prof. Diego Mantovani sprawdzą, jak materiał zachowuje się pod obciążeniem i jak reagują na niego komórki, natomiast testy biologiczne zostaną przeprowadzone w Uniwersytecie Łódzkim pod kierownictwem dr Aleksandry Szwed-Georgiou.

Od laboratorium do praktyki klinicznej

Opracowany materiał ma szansę stać się zaawansowanym wyrobem medycznym i znaleźć zastosowanie w leczeniu urazów stawów – m.in. kolan, kostek czy drobnych stawów dłoni – zwiększając skuteczność zabiegów, takich jak artroskopia.

– Zakładamy podniesienie poziomu gotowości technologicznej (TRL) z poziomu 3 do 5. W praktyce oznacza to przejście od wczesnych badań laboratoryjnych do etapu, w którym rozwiązanie jest testowane w warunkach zbliżonych do rzeczywistych – opisuje prof. Małgorzata Gazińska.

To kluczowy krok w stronę wdrożenia technologii w medycynie. Na tym etapie powstanie prototyp biomateriału, który zostanie dokładnie przebadany zarówno w laboratorium, jak i na modelach zwierzęcych pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności.

W stronę przyszłości medycyny regeneracyjnej

Efektem projektu REGENESIS mają być nie tylko lepsze wyniki leczenia pacjentów, ale także niższe koszty opieki zdrowotnej. – W najbardziej optymistycznym scenariuszu pierwsi pacjenci mogliby skorzystać z tej technologii w ramach badań klinicznych za około 10 lat – mówi prof. Małgorzata Gazińska. – Do tego czasu konieczne będą kolejne etapy badań przedklinicznych i klinicznych. Naukowcy jednak już dziś dzielą się pierwszymi wynikami swojej pracy. Koncepcję projektu i wstępne rezultaty zaprezentują podczas prestiżowej konferencji European Society for Biomaterials w 2026 r.

Źródło: Politechnika Wrocławska
Foto: Politechnika Wrocławska

Lekarze, zespoły kliniczne i naukowcy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) oraz Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (UMW) zostali uhonorowani prestiżowymi nagrodami im. prof. Wiktora Brossa – wyróżnieniami, które trafiają do projektów realnie zmieniających praktykę medyczną. Okazją do nagradzania sukcesów naukowych i klinicznych stało się obchodzone dzisiaj uroczyście Święto Uczelni.
Do konkursu zgłoszono 22 projekty, a kapituła, kierowana przez prof. dr. hab. Dariusza Janczaka, prorektora ds. klinicznych UMW, kierownika Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Transplantacyjnej USK wybrała z tego grona zwycięzców w trzech kategoriach oraz przyznała wyróżnienia. 

– Patron nagrody wierzył, że medycyna to sztuka łączenia nauki z odwagą podejmowania wyzwań. Te projekty udowadniają, że dzięki współpracy i nowym technologiom możemy zaoferować pacjentom leczenie na najwyższym poziomie – podkreśla prof. Janczak. – Każda edycja konkursu pokazuje, że w naszym środowisku nie brakuje projektów, które realnie podnoszą standard opieki. Dla kapituły kluczowe było nie tylko to, co nowe, lecz przede wszystkim to, co trwałe i możliwe do wdrożenia na szerszą skalę.  

Członkowie kapituły zwracają uwagę, że interdyscyplinarność stała się w tym roku jednym z najważniejszych kryteriów oceny: bez niej nie ma nowoczesnej medycyny. 

– Nagroda im. prof. Wiktora Brossa przypomina nam, że medycyna nie stoi w miejscu. To wyróżnienie dla tych, którzy każdego dnia przesuwają granice tego, co możliwe. Współczesna medycyna to praca zespołowa. Każdy z nagrodzonych projektów pokazuje, jak ogromną siłę ma współdziałanie wielu specjalistów, gdy cel jest jeden: zdrowie pacjenta – mówi dr Agnieszka Zdęba-Mozoła, zastępca Dyrektora ds. Personalnych i Jakości USK we Wrocławiu. –  Wyróżnione inicjatywy udowadniają, że konsekwencja i wysoka jakość mogą stać się fundamentem zmian w całym systemie. 

W kategorii organizacji procesów diagnostyczno-terapeutycznych doceniono dwa projekty, które w ostatnich latach zmieniły sposób pracy wielu klinik. Jednym z nich jest „Szybka ścieżka diagnostyki i leczenia udaru mózgu”, przygotowana przez Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii wraz ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym. Dzięki niej czas od przyjęcia pacjenta do rozpoczęcia terapii znacząco się skrócił, co ma bezpośredni wpływ na rokowania chorych. Równie wysoko oceniono „Zintegrowany program przeszczepiania nerek od dawców żywych – sukces kliniczny i społeczny”, który połączył doświadczenie klinik nefrologii, chirurgii naczyniowej, urologii oraz Biura ds. Transplantacji i Donacji. To inicjatywa, która nie tylko usprawnia proces leczenia, ale także zwiększa świadomość społeczną dotyczącą donacji, wpływając na wzrost liczby przeszczepów. 

W obszarze nowych technologii i metod terapeutycznych nagrodzono projekt Kliniki Hematologii, Terapii Komórkowych i Chorób Wewnętrznych, w ramach którego uruchomiono pierwszą w Polsce lokalną produkcję komórek CAR-T anty-CD19 w ośrodku akademickim. Dzięki temu pacjenci z agresywnymi chłoniakami zyskali dostęp do innowacyjnej terapii komórkowej bez konieczności długiego oczekiwania na preparat z zagranicy. 

W ostatniej kategorii – nowoczesnych procedur terapeutycznych – nagrodzone zostało skuteczne przeprowadzenie autologicznej terapii genowej u niemowlęcia z ciężkim wrodzonym niedoborem odporności (SCID-RAG1). Zespół Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej jako pierwszy poza Holandią i czwarty na świecie zastosował tę terapię z sukcesem, dając małemu pacjentowi szansę na normalne życie. 

Nagroda im. prof. Wiktora Brossa, ustanowiona w 2020 roku podczas obchodów 70-lecia Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, upamiętnia jednego z najwybitniejszych polskich chirurgów. To właśnie prof. Bross, pionier torakochirurgii i kardiochirurgii, w 1958 roku przeprowadził we Wrocławiu pierwszą w Polsce operację na otwartym sercu. 

Dziś jego nazwisko firmuje nagrody, które trafiają do autorów innowacyjnych projektów – pokazujących, że współczesna medycyna rozwija się nie tylko dzięki technologii, lecz przede wszystkim dzięki ludziom gotowym przekraczać kolejne granice. 

– Nowe technologie mają sens tylko wtedy, gdy realnie poprawiają życie pacjentów. Wszystkie wyróżnione zespoły udowodniły, że potrafią zamienić innowację w konkretną, skuteczną terapię – mówi prof. dr hab. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i dyrektor Instytutu Chorób Serca USK. – Medycyna wymaga odwagi zarówno w myśleniu, jak i działaniu. Każdy z tych projektów jest dowodem, że nasi lekarze i naukowcy mają jej w sobie wyjątkowo dużo. 

Źródło: Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu

Specjaliści z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu (USK), po raz pierwszy w Polsce zastosowali terapię genową u pięciomiesięcznego chłopca z wrodzonym niedoborem odporności. Mały pacjent spędził w Klinice Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK blisko 4 miesiące. To dopiero czwarty taki zabieg na świecie.
Bez wątpienia innowacyjna terapia to osiągnięcie, które otwiera nowy rozdział w leczeniu rzadkich, dotychczas śmiertelnych chorób genetycznych.
 
Pierwszy taki pacjent
 
Dzięki współpracy z Leiden University Medical Center (LUMC) w Holandii udało się podać małemu pacjentowi zmodyfikowane genetycznie komórki hematopoetyczne, czyli tak zwane komórki macierzyste. Jak czytamy w informacji prasowej placówki, terapia w USK po raz pierwszy została zastosowana u dziecka z ciężkim złożonym niedoborem odporności z mutacją genu RAG1. Prof. Krzysztof Kałwak, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK podkreśla, że dzieci z taką mutacją, bez przeszczepienia nie mają szans na życie – organizm do szóstego miesiąca życia jest wspomagany przez przeciwciała od mamy, niestety później zaczynają pojawiać się groźne dla życia, ciężkie do wyleczenia infekcje oportunistyczne.
 
Diagnoza i terapia genowa w Polsce
 
O tym, że ich dziecko choruje na brak odporności, rodzice Olafa dowiedzieli się dość szybko, bo trzy tygodnie po jego narodzinach. Chłopiec urodził się w Reykjaviku na Islandii, a tam wszystkie noworodki objęte są programem badań genetycznych zaraz po urodzeniu.
 
Rodzice Olafa poinformowani zostali o możliwości leczenia za granicą: w Wielkiej Brytanii, Holandii, Szwecji i Polsce. Bardzo dobre rekomendacje miała wrocławska placówka i to tutaj właśnie do USK trafił mały pacjent. Jak tłumaczy mama Olafa,  terapia genowa to nowość na świecie i musieli zdecydować czy podjąć ryzyko, czy skorzystać z lepiej znanych, standardowych metod leczenia.
 
– Wytłumaczono nam, że nawet gdyby ta metoda nie przyniosła efektu, to mamy jeszcze inne możliwości – mówi.
 
Etapy leczenia
 
Jednym z ważnych etapów leczenia małego Olafa była afereza komórek macierzystych z krwi obwodowej pacjenta. Chłopiec został na kilka godzin podłączony do maszyny, która nazywa się separatorem komórkowym. Maszyna jedną linią pobiera komórki, wiruje, rozdziela krew na warstwy komórkowe i do jednego woreczka zbiera tę warstwę, gdzie znajdują się komórki macierzyste układu krwiotwórczego, natomiast pozostała krew wraca do pacjenta.
 
W porównaniu z typowymi przeszczepami autologicznymi suma wyizolowanego materiału była bardzo duża, ponieważ zebraliśmy 50 milionów komórek macierzystych na kilogram masy ciała pacjenta – mówi dr Monika Mielcarek-Siedziuk, pediatra i transplantolog kliniczny z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK, i dodaje: – Patrząc na objętość, to były około 54 mililitry. Biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z pacjentem, który waży około 5 kilogramów, to jest to bardzo duża objętość.
 
Zmodyfikowane komórki
 
Komórki pobrane od pacjenta zostały wysłane samolotem do Leiden w Holandii, gdzie prof. Arjan Lankester wraz z zespołem naukowców, od blisko 20 lat pracuje nad technologią modyfikacji genetycznej komórek macierzystych. W LUMC do genomu wyizolowanych komórek chorego wprowadza się gen kodujący (RAG1) dla tego działającego niewłaściwie. Cała procedura trwa od około dwóch do trzech tygodni i po takiej modyfikacji zamrożone komórki wróciły do Polski.
 
Przed podaniem zmodyfikowanych komórek pacjent został poddany chemioterapii – tłumaczy prof. Kałwak. – Prof. Lankester przyjechał do naszej kliniki, aby osobiście obserwować pierwsze podanie zawiesiny kilkunastu mililitrów zmodyfikowanych komórek. Teraz pozostaje czekać na odnowę. Hematologiczna odnowa, zgodnie z oczekiwaniami, była widoczna już po 2-3 tygodniach od podania. O pełnym sukcesie terapii genowej będzie można mówić około czwartego miesiąca od infuzji.
 
Obecnie lekarze koncentrują się na profilaktyce przeciwinfekcyjnej, którą będzie można odstawić, jak już zaczną działać odnawiające się, zmodyfikowane komórki odpowiadające za odporność.
 
Finansowanie terapii i uniwersyteckie wsparcie
 
Terapia genowa w SCID RAG1 jest badaniem klinicznym niekomercyjnym, finansowanym ze środków Komisji Europejskiej. Liderem projektu jest ośrodek akademicki w Leiden, a USK realizuje to badanie w Polsce. Międzynarodowy projekt badawczy jest rozpisany na dwa lata. Każde dziecko, które otrzymało terapię genową, przez co najmniej 15 lat będzie poddawane corocznej obserwacji w ramach rutynowej opieki klinicznej nad pacjentem po przeszczepie.
 
Dzięki innowacyjnej terapii genowej, przeprowadzanej w ramach unijnego, międzynarodowego projektu RECOMB, możemy zaoferować naszym pacjentom szansę na życie bez konieczności ryzykownej i toksycznej transplantacji od dawcy. To ogromny krok naprzód w medycynie translacyjnej, który potwierdza pozycję Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego jako liderów w Europie Środkowo-Wschodniej. Innowacyjne terapie są i będą rozwijane w UMW i USK, tak by pacjenci nie musieli jeździć za granicę w poszukiwaniu ratunku, a ich rodzice nie musieli szukać środków na drogie hospitalizacje we Włoszech, Holandii czy Wielkiej Brytanii – mówi prof. dr hab. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
 
USK i innowacyjne terapie
 
Terapia genowa jest kolejnym międzynarodowym projektem, jaki realizuje Klinika Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. W 2020 roku w tzw. Przylądku Nadziei po raz pierwszy zastosowano terapię CAR-T. Dla dzieci chorych na białaczkę limfoblastyczną, które wyczerpały już wszystkie możliwości leczenia, była to ostania szansa na uratowanie życia. Do dziś takich zabiegów wykonano już 40. Pierwsze 10 można było zrobić dzięki zbiórkom publicznym, dziś te zabiegi są już refundowane u dzieci. W planach są też kolejne innowacyjne terapie.
 
Dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, wyjaśnia, że celem jest stworzenie we Wrocławiu Quality Treatment Center – ośrodka referencyjnego dla innowacyjnego leczenia pacjentów z Europy Środkowo-Wschodniej.
 
Chcemy wprowadzać różne nowoczesne technologie z zagranicy, aby chorzy nie musieli pokonywać tysięcy kilometrów w poszukiwaniu terapii. Dzięki temu także wysyłanie komórek do niezbędnej modyfikacji staje się prostsze i mniej kosztowne. Już dziś nasz ośrodek jest liderem we wdrażaniu nowoczesnych metod leczenia w regionie – podsumowuje.  
 
 
Źródło: Info. pras. USK we Wrocławiu
Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii (DCOPiH) rozszerzy ofertę  swoich usług medycznych, dzięki dofinansowaniu o wartości 204 634 153 zł na rozwój diagnostyki molekularnej i nowoczesnej chirurgii robotowej w regionie. Projekt „Budowa laboratorium diagnostyki molekularnej oraz doposażenie ośrodka” realizowany od 2024 do 2027 roku zakłada budowę nowego medycznego laboratorium diagnostycznego oraz zakup robota chirurgicznego.
Symboliczny czek na inwestycję w imieniu minister zdrowia Katarzyny Sójki wręczył dziś we Wrocławiu Filip Nowak Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Budowa nowego medycznego laboratorium diagnostycznego to kluczowy element projektu, który umożliwi rozwinięcie zaawansowanej diagnostyki genetycznej i molekularnej oraz optymalizację procesów badawczych. Laboratorium zapewni zwiększenie dostępności do spersonalizowanego leczenia pacjentów w regionie, co ma szczególne znaczenie w walce z chorobami nowotworowymi.
 
– To dla mnie bardzo ważny projekt, bo aby sprostać dzisiejszym oczekiwaniom pacjentów w zakresie dostępu do nowych terapii lekowych, konieczna jest także nowoczesna diagnostyka molekularna – mówi Adam Maciejczyk, dyrektor DCOPiH. – Żeby optymalnie leczyć trzeba dobrze i odpowiednio zdiagnozować pacjenta.
 
Laboratorium zostanie wybudowane we Wrocławiu, przy ul. Fieldorfa 6, w sąsiedztwie przyszłego Nowego Szpitala Onkologicznego. Powierzchnia budynku wyniesie ok. 5.600 m2 na trzech kondygnacjach, w tym jednej podziemnej. W ramach projektu przewidziany jest także zakup aparatury, sprzętu medycznego oraz wyposażenia, włączając w to meble laboratoryjne i biurowe, sprzęt komputerowy oraz oprogramowanie.
 
– Dzięki tej inwestycji będziemy mogli wykonywać więcej badań diagnostycznych, włączając w to te, które dotąd były poza naszym zasięgiem. Nowy budynek zostanie wzniesiony w sąsiedztwie naszej nowej inwestycji oraz Szpitala im. T. Marciniaka, tworząc dobrze zintegrowany kompleks medyczny – powiedział Marcin Krzyżanowski, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
W ramach zadania nr 1 zostanie przeprowadzona konsolidacja jednostek medycznych Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii (DCOPiH), które zajmują się badaniami z wykorzystaniem metod biologii molekularnej oraz cytogenetyki – w tym z wykorzystaniem nowoczesnych technik CTC (krążących komórek nowotworowych). W nowym budynku medycznego laboratorium diagnostycznego znajdą się:
 
Zadanie nr 2 zakłada zakup systemu chirurgii robotowej wraz z niezbędnym wyposażeniem. To krok w kierunku doskonalenia procedur operacyjnych, zwłaszcza w zakresie leczenia raka gruczołu krokowego, przy wykorzystaniu technologii chirurgii robotowej.
Oba zadania tworzą integralną część projektu, mającego na celu podniesienie standardu opieki onkologicznej w regionie.
 
– Obserwujemy wyjątkowe zapotrzebowanie na rozwijającą się medycynę robotową, której do tej pory brakowało w naszym szpitalu – mówi Paweł Zawadzki, zastępca dyrektora ds. medycznych. – Teraz będziemy w stanie spełnić oczekiwania pacjentów oraz lekarzy. Czekaliśmy na ten moment i jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że nadszedł. Okazuje się, że trzynasty w piątek wcale nie jest taki pechowy.

źródło: DCOPIH

Uniwersyteckie Centrum Chirurgii Robotycznej otwarto uroczyście we Wrocławiu w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Od lipca w asyście robota da Vinci przeprowadzono tam 52 zabiegi prostatektomii. W ośrodku będzie też się odbywać szkolenie specjalistów.

Rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Piotr Ponikowski podczas oficjalnego otwarcia centrum w środę podkreślił, że operacje z udziałem robota to obecnie absolutny standard w opiece medycznej.

– Poza leczeniem pacjentów będziemy rozwijać edukację i naukę, co również jest standardem dla naszego uniwersytetu medycznego i szpitala klinicznego. Chcemy kształcić specjalistów – powiedział rektor.

Wiceminister edukacji i nauki Wojciech Murdzek podkreślił, że jesteśmy świadkami momentu istotnego w rozwoju uczelni i szpitala.

– Dziś nowoczesne technologie, a roboty do takich technologii należą, wspierają wiedzę i zdolności człowieka, bo to jest punkt kluczowy. I piękne połączenie polega na tym, że również studenci, młodzi naukowcy mogą na tym najnowocześniejszym sprzęcie robić doświadczenia, wzbogacać swoją wiedzę, ten warsztat praktyczny udoskonalać. To jest szczególna ścieżka – powiedział Murdzek.

Podkreślił, że to wzorowy przykład synergii, dlatego należy sobie życzyć, by polscy studenci uczyli się tam, gdzie technologia jest na najwyższym światowym poziomie, bo przekłada się później na jakość i szybkość zabiegów oraz operacji.

– Gratuluję. Życzę państwu, aby wasze plany i marzenia były zawsze na najwyższym poziomie. Wiem też, że tutaj na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu i w szpitalu klinicznym poprzeczka postawiana jest tu wysoko przez pana profesora Ponikowskiego – powiedział Murdzek.

We wrocławskim Uniwersyteckim Centrum Chirurgii Robotycznej od lipca tego roku w asyście robota da Vinci przeprowadzono 52 zabiegi prostatektomii. Już teraz lekarze szkolą się w tej technice operacyjnej, nabierając doświadczenia.

– Od początku założenie było takie, by działalność centrum nie ograniczała się tylko do obszaru klinicznego, ale by stał się on interdyscyplinarnym ośrodkiem naukowo-dydaktycznym, unikatowym w skali kraju – powiedział dr hab. Bartosz Małkiewicz. Dodał, że zaczęto to od operacji radykalnego usunięcia prostaty (prostatektomia), bo do niedawna była to jedyna procedura robotyczna w Polsce refundowana przez NFZ.

– Równolegle prowadziliśmy szkolenia urologów operatorów i lekarzy asystujących, anestezjologów oraz pielęgniarek. Teraz dołączą do nich operatorzy innych specjalizacji m.in. chirurdzy onkologiczni i ginekolodzy. To konieczność, by dostosować zasoby wykwalifikowanej kadry medycznej do rosnącej liczby refundowanych procedur robotycznych – powiedział Małkiewicz.

W Polsce od kwietnia 2022 roku refundacji przez NFZ podlegają zabiegi prostatektomii u pacjentów z rakiem stercza. W sierpniu br. w koszyku świadczeń gwarantowanych znalazły się dwa kolejne zabiegi robotowe: w leczeniu raka endometrium oraz raka jelita grubego.

– Obecnie roboty chirurgiczne pracują w ok. 40 szpitalach w Polsce, ale to się szybko zmienia, bo systemy te są montowane w kolejnych ośrodkach z miesiąca na miesiąc, z tygodnia na tydzień – powiedział prof. Tomasz Szydełko, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Urologii UMW i krajowy konsultant w dziedzinie urologii. Jego zdaniem, tak dynamiczny rozwój krajowej robotyki stawia przed lekarzami pewne wyzwania.

– Tzw. robot chirurgiczny tak naprawdę nie jest robotem, a jedynie narzędziem chirurgicznym. Brakuje mu przecież autonomicznej inteligencji i możliwości samodzielnego operowania. Nie ma operacji robotycznej bez dobrze wykształconego chirurga – powiedział Szydełko.

Według niego, wszystkie specjalności zabiegowe powinny mieć w programie kształcenia robotykę. Dokonało się to już w urologii, w której w programie specjalizacyjnym, obowiązującym od tego roku, zostały wprowadzone obowiązkowe staże w ośrodkach zajmujących się chirurgią robotową.

– W moim przekonaniu idealnie się do tego nadają ośrodki uniwersyteckie, które mają jednocześnie doświadczenie w dydaktyce i chirurgii robotowej. Dzięki temu potrafią tak zaplanować kształcenie, by chirurg już po kilku kursach mógł samodzielnie przeprowadzać zabiegi. Tego rodzaju szkolenie powinni przechodzić nie tylko lekarze operatorzy, ale także asystenci, anestezjolodzy i pielęgniarki – ocenił konsultant krajowy w dziedzinie urologii.

Prowadzenie specjalistycznych szkoleń według najwyższych standardów w UCCR zapewnia doświadczona kadra medyczna i dydaktyczna, dysponująca sprzętem z górnej półki. Poza samym robotem da Vinci Xi, sala robotyczna UCCR wyposażona jest w nowoczesny system multimedialny, który umożliwia transmisję na żywo z prowadzonych operacji i dwukierunkowy kontakt pomiędzy zespołem operacyjnym a słuchaczami.

źródło: (PAP)
Fot. USK we Wrocławiu

Kampania „Ruszamy po zdrowie” dotyka problemu nadwagi i otyłości u dzieci oraz młodzieży. Razem z wyjątkowym ambasadorem – sportowcem, Wicemistrzem Świata i pięciokrotnym Mistrzem Polski w jeździe na hulajnodze, Bartoszem Oskrobą chcemy dotrzeć nie tylko do najmłodszych, ale także ich rodziców. To oni są odpowiedzialni za budowanie zdrowych nawyków u najmłodszych.
Konferencja prasowa dotycząca projektu odbyła się 1 września o godz. 10.00 w Skateparku przy ul. Legnickiej 65 i będzie połączona z otwartym treningiem Bartosza, na który zapraszamy wszystkich młodych hulajnogistów. Odbędzie się również premiera spotu „Ruszamy po zdrowie”.
 
Materiały tworzone w ramach kampanii społeczno-informacyjnej mają dać dzieciom poczucie sprawczości; podkreślać, że małe zmiany mają wpływ na ich zdrowie. „Nie bagatelizujmy problemu nadwagi i otyłości wśród dzieci. Często wystarczy zamienić kilka pozycji w codziennej diecie i wprowadzić choć odrobinę ćwiczeń aby organizm funkcjonował prawidłowo. Zadbajmy o swoje rodziny i razem ruszajmy po zdrowie.” – mówi Marcin Krzyżanowski, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
Bartka Oskrobę młodzi Wrocławianie kojarzą nie tylko z Internetu, ale także z wrocławskich skateparków, gdzie trenuje pomiędzy licznymi zawodami. Ostatnie dni wakacji sportowiec spędził w Niemczech, gdzie wywalczył kolejne już Wicemistrzostwo Europy, a w miniony weekend został pięciokrotnym Mistrzem Polski.
 
– Uruchom swoją energię na pełnych obrotach – zdrowe decyzje to pierwszy krok do sukcesu – Bart Oskroba, Wicemistrz Świata w jeździe na hulajnodze.
 
 
– Angażując do działań popularnego wśród młodych sportowca, mamy nadzieję że skłoni to młodzież do dołączenia do aktywności. Prowadząc w ramach naszego Centrum Pediatrycznego im. J. Korczaka oddziały psychiatryczne, wiemy jak delikatnym tematem jest problematyka związana z niewłaściwym odżywianiem. Zdecydowaliśmy się zwrócić uwagę przede wszystkim na aspekt związany z aktywnością fizyczną i podejmowaniem drobnych zmian w codziennym życiu, aby świadomie budować własne zdrowie. – komentuje dyrektor  WSS im. J. Gromkowskiego dr Dominik Krzyżanowski.
 
 
Partnerem kampanii są Uzdrowiska Kłodzkie. Projekt jest realizowany przy wsparciu finansowym Samorządu Województwa Dolnośląskiego.
 
Założenia kampanii  „Ruszamy po zdrowie”
Otyłość i nadwaga – wyzwaniem zdrowotnym  XXI wieku
Ostatnie lata przyniosły alarmujący wzrost liczby dzieci i młodzieży z nadwagą i otyłością. Poważnym problemem zdrowotnym, zwłaszcza w ciągu ostatniego 30-lecia, stała się nadwaga i otyłość w wieku dziecięcym. Otyłość w wieku rozwojowym to zwiększone ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń gospodarki lipidowej i węglowodanowej z cukrzycą typu 2 włącznie, a przede wszystkim zwiększone ryzyko otyłości w wieku dorosłym. Nadmierna masa ciała jest również powodem wielu zaburzeń emocjonalnych spowodowanych brakiem akceptacji przez samego siebie, rodzinę i rówieśników.
Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że otyłość dotyka przeciętnie jednego na trzech chłopców i jedną na pięć dziewczynek w wieku 6-9 lat. Często bagatelizowana nadmierna masa ciała w wieku rozwojowym staje się poważnym problemem w życiu dorosłym.

Cele kampanii „Ruszamy po zdrowie”
Dzięki kampanii „Ruszamy po zdrowie” chcemy dotrzeć do dzieci i ich rodziców z przesłaniem, że często wystarczy zamienić kilka pozycji w codziennej diecie i wprowadzić choć odrobinę ćwiczeń, aby organizm funkcjonował prawidłowo. Kampania oprócz swojego informacyjno-promocyjnego charakteru ma budować poczucie sprawczości i zachęcać do podejmowania zdrowych decyzji  w codziennych sytuacjach. Hasło „Ruszamy po zdrowie” podkreśla wagę aktywności fizycznej w profilaktyce nadwagi i otyłości oraz mobilizuje do rozpoczęcia działań w kierunku pozytywnych zachowań.

Ambasador kampanii
Jedną z najpopularniejszych form aktywności fizycznej wśród młodzieży jest obecnie jazda na hulajnodze. Sport dostępny dla każdego, można go uprawiać zarówno latem na świeżym powietrzu, jak i w jesienno-zimowe popołudnia w skateparkach. We Wrocławiu na co dzień trenuje ten sport Wicemistrz Świata i Europy oraz pięciokrotny Mistrz Polski – Bartosz Oskroba, ambasador kampanii „Ruszamy po zdrowie”. Z łatwością można go spotkać we wrocławskich skateparkach. Dla młodych hulajnogistów Bartosz jest przykładem tego, że aktywność fizyczna jest doskonałą metodą wyrażania siebie, dbania o własne zdrowie i realizacji swoich marzeń. Ruszamy więc po zdrowie razem z Bartoszem Oskrobą. W spocie promocyjnym kampanii ukazane są momenty dnia codziennego, w których podejmujemy wybory. Są to proste decyzje  – jabłko zamiast batona, schody zamiast windy czy spacer zamiast gry komputerowej. W spocie skupiamy się na pozytywnym przekazie, nie straszymy – motywujemy. Podkreślamy, że problem otyłości jest wielowymiarowy i należy do niego podejść holistycznie. Akcja ma energetyzować odbiorcę młodzież i wyzwalać w nich potrzebę aktywnego spędzania czasu.

Edukacja i aktywizacja
Wraz z rozpoczęciem zajęć szkolnych włączymy uczniów do wspólnej aktywności. Wrocławskie szkoły zaproszone zostaną do wyzwania „To będzie dobry dzień”, w którym uczestnicy zaplanują idealne spędzenie dnia wolnego uwzględniając zachowania prozdrowotne i udokumentują w postaci relacji na IG. Nagrodą dla zwycięskiej szkoły będzie spotkanie z Bartoszem Oskrobą i wspólna aktywność. Do szkół zawita również Mobilne Centrum Zdrowia, w ramach którego będzie przeprowadzona edukacja żywieniowa oraz badania składu masy ciała.

źródło: Urząd Marszałkowski Woj. Dolnośląskiego

W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu ruszyło centrum chirurgii robotycznej. W czwartek wykonano w nim dwie pierwsze operacje urologiczne z użyciem robota da Vinci. Centrum ma służyć pacjentom, ale będzie też wykorzystywane do kształcenia i edukacji studentów.
Służby prasowe Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu poinformowały w komunikacie, że w czwartek odbyły się dwie pierwsze operacje urologiczne z wykorzystaniem robota da Vinci i w ten sposób zainaugurowano funkcjonowanie Uniwersyteckiego Centrum Chirurgii Robotycznej w tym szpitalu.

„Dla wrocławian i mieszkańców naszego regionu to ważny moment, bo to właśnie z myślą o nich utworzyliśmy Uniwersyteckie Centrum Chirurgii Robotycznej i właśnie dziś rozpoczynamy operacje. Bardzo się cieszę, że możemy w naszym szpitalu wdrożyć najnowszą technikę operacji w postaci prostatektomii radykalnej w asyście systemu robotycznego da Vinci” – powiedział cytowany w komunikacie dr hab. Bartosz Małkiewicz, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Chirurgii Robotycznej i Kliniki Urologii Małoinwazyjnej i Robotycznej USK we Wrocławiu.

Pierwszy zabieg operacyjny przeprowadzał kierownik Uniwersyteckiego Centrum Urologii prof. dr hab. Tomasz Szydełko, który ocenił, że dzięki robotowi da Vinci w tej placówce będzie można przeprowadzić kilkaset operacji rocznie.

USK dysponuje najbardziej zaawansowanym systemem robotycznym da Vinci Xi firmy Intuitive. Platforma robotyczna 4 generacji da Vinci Xi z czterema ramionami roboczymi ma funkcję zsynchronizowanego ruchu stołu operacyjnego. Nowoczesny tor wizyjny 3D z systemem Iris pozwala na percepcję głębi, lepsze widzenie płaszczyzny tkanek i na dokładniejsze identyfikowanie struktur anatomicznych. Główną zaletą operacji z zastosowaniem robota jest wysoka precyzja, jakiej nie można uzyskać przy żadnej innej technice. Operator widzi pole operacyjne w trzech wymiarach, dodatkowo w 16-krotnym powiększeniu. System eliminuje ludzkie niedoskonałości: drżenie rąk, ograniczony zakres ruchu nadgarstka. Dzięki temu każde cięcie może być niezwykle dokładne.

„Mniejsza inwazyjność zabiegu skraca czas rekonwalescencji, więc pacjent szybciej wraca do domu. Wyniki badań z ostatnich kilku dekad dowodzą, że operacje zrobotyzowane mają wyraźną przewagę nad innymi pod względem korzyści zdrowotnych dla pacjenta i łatwości pracy operatora w wielu przypadkach. Są to m.in.: radykalna prostatektomia, resekcje w raku odbytnicy, częściowa nefrektomia, operacje guzów śródpiersia czy raka endometrium” – czytamy w komunikacie.

Podczas czwartkowych zabiegów obecny był prof. dr. hab. Marcin Szajewski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, jednego z pierwszych ośrodków w Polsce, gdzie zaczęto operować za pomocą robota da Vinci.

„Sercem systemu jest chirurg siedzący w konsoli. Da Vinci to zaawansowany, bardzo precyzyjny manipulator, który pozwala nam na uzyskanie znacznie lepszych wyników głównie w sferze funkcjonalnej. Pacjent po operacji prostaty ma większe szanse na zachowanie np. potencji czy zdolności do erekcji. Po zabiegu wychodzi bez szwanku z korzyścią onkologiczną” – powiedział prof. Szajewski.

„Bardzo się cieszę, że zabiegi z użyciem robota da Vinci w końcu stały się możliwe w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Operacje za pomocą robota da Vinci będą stałym elementem tego, co dzieje się w USK. Nie wyobrażam sobie, aby nasz szpital uniwersytecki nie miał możliwości operacji robotem” – powiedział rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Piotr Ponikowski.

Oprócz procedur zabiegowych UCCR będzie pełnić również funkcję naukowo-dydaktyczną. W centrum będą odbywać się szkolenia teoretyczne i praktyczne na różnych poziomach kształcenia kadr medycznych, także o zasięgu międzynarodowym z udziałem ekspertów w chirurgii robotycznej. Sala robotyczna jest wyposażona w system multimedialny, który umożliwia transmisję na żywo z prowadzonych operacji i dwukierunkowy kontakt zespołu operacyjnego z kursantami.

„Dzięki temu, że w naszym szpitalu rozpoczynamy zabiegi z wykorzystaniem robota da Vinci, będziemy mogli również wykorzystywać go do działalności edukacyjnej naszych studentów oraz prowadzić innowacyjne kierunki badań i prac rozwojowych z wykorzystaniem techniki robotycznej” – powiedział dyrektor USK Marcin Drozd.

„Zapraszamy pacjentów zakwalifikowanych do leczenia chirurgicznego do zgłaszania się do nas. Od dziś wykonujemy zabiegi urologiczne i pacjenci mają możliwość skorzystania z najnowocześniejszej formy leczenia. Kontakt dla pacjentów: e-mail: centrum.robotyki@usk.wroc.pltel. Tel. +48-516-844-347” – napisano w komunikacie szpitala.(PAP)

Autor: Roman Skiba

źródło: Nauka w Polsce, USK Wrocław

– Budujemy Nowy Szpital Onkologiczny, który jest największą w historii Dolnego Śląska inwestycją w zdrowie mieszkańców całego regionu. Podpisana umowa jest kamieniem milowym w realizacji tej oczekiwanej przez Dolnoślązaków, strategicznej inwestycji w ochronę zdrowia. – powiedział Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego. Nowa placówka powstanie przy ul. Kosmonautów we Wrocławiu. Pierwsi pacjenci mają trafić do niej już w 2028 roku. W podpisaniu umowy na realizację inwestycji wziął udział premier Morawiecki. 

Ponad 100 tys. metrów kwadratowych, 26 oddziałów stacjonarnych, 30 jednostek leczenia ambulatoryjnego, 14 sal w bloku operacyjnym, pozwalające na 10 tys. zabiegów rocznie – te liczby robią wrażenie, tak jak i ponad miliard złotych (w tym 550 mln zł dofinansowania z budżetu państwa) przeznaczonych na pokrycie inwestycji. 

Podobnie jak Dolnośląskie Centrum Onkologii, Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc czy Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych, szpital ma zapewnić kompleksową opiekę nad pacjentami. W nowej placówce, w jednym miejscu będzie realizowane leczenie onkologiczne, hematologiczne i leczenie chorób płuc.
Nowy szpital onkologiczny we Wrocławiu to inwestycja w zdrowie wszystkich mieszkańców regionu. Pozwoli na leczenie onkologiczne, hematologiczne oraz chorób płuc w komfortowych warunkach, łącząc zakresy działalności trzech dolnośląskich szpitali. Inwestycja jest dofinansowana z budżetu państwa. Dbamy nie tylko o infrastrukturę i nowoczesny sprzęt w placówkach. Ulepszamy cały system leczenia onkologicznego. Przyjęliśmy przepisy o Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO), która jest aktualnie wdrażana i zapewnia pacjentom onkologicznym lepszą opiekę medyczną – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystego podpisania umowy na realizację inwestycji.
Szpital w całości będzie funkcjonował w ramach 9 unitów, czyli kompleksowych centrów diagnostyki i leczenia. Plan budynku jest dostosowany do “ścieżki pacjenta” tak, aby miał on możliwość, jak najszybszego dostania się do poradni, części diagnostycznej czy na oddział. Przy placówce zostanie również wybudowany parking z ponad tysiącem miejsc postojowych.
Poprzez znaczące podniesienie finansowania służby zdrowia i finansowania właśnie takich projektów, jak Dolnośląskie Centrum Onkologiczne, dolnośląskie centrum do walki z nowotworami – chcemy wygrać tę trudną wojnę z jednym z głównych, cichych i głośnych zarazem, zabójców we współczesnym świecie, również w Polsce – podkreślił premier.

źródło: Wałbrzych24, opracowanie własne

– Budujemy Nowy Szpital Onkologiczny, który jest największą w historii Dolnego Śląska inwestycją w zdrowie mieszkańców całego regionu. Podpisana umowa jest kamieniem milowym w realizacji tej oczekiwanej przez Dolnoślązaków, strategicznej inwestycji w ochronę zdrowia. – powiedział Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego. Nowa placówka powstanie przy ul. Kosmonautów we Wrocławiu. Pierwsi pacjenci mają trafić do niej już w 2028 roku. W podpisaniu umowy na realizację inwestycji wziął udział premier Morawiecki. 

Ponad 100 tys. metrów kwadratowych, 26 oddziałów stacjonarnych, 30 jednostek leczenia ambulatoryjnego, 14 sal w bloku operacyjnym, pozwalające na 10 tys. zabiegów rocznie – te liczby robią wrażenie, tak jak i ponad miliard złotych (w tym 550 mln zł dofinansowania z budżetu państwa) przeznaczonych na pokrycie inwestycji. 

Podobnie jak Dolnośląskie Centrum Onkologii, Dolnośląskie Centrum Chorób Płuc czy Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych, szpital ma zapewnić kompleksową opiekę nad pacjentami. W nowej placówce, w jednym miejscu będzie realizowane leczenie onkologiczne, hematologiczne i leczenie chorób płuc.
Nowy szpital onkologiczny we Wrocławiu to inwestycja w zdrowie wszystkich mieszkańców regionu. Pozwoli na leczenie onkologiczne, hematologiczne oraz chorób płuc w komfortowych warunkach, łącząc zakresy działalności trzech dolnośląskich szpitali. Inwestycja jest dofinansowana z budżetu państwa. Dbamy nie tylko o infrastrukturę i nowoczesny sprzęt w placówkach. Ulepszamy cały system leczenia onkologicznego. Przyjęliśmy przepisy o Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO), która jest aktualnie wdrażana i zapewnia pacjentom onkologicznym lepszą opiekę medyczną – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystego podpisania umowy na realizację inwestycji.
Szpital w całości będzie funkcjonował w ramach 9 unitów, czyli kompleksowych centrów diagnostyki i leczenia. Plan budynku jest dostosowany do “ścieżki pacjenta” tak, aby miał on możliwość, jak najszybszego dostania się do poradni, części diagnostycznej czy na oddział. Przy placówce zostanie również wybudowany parking z ponad tysiącem miejsc postojowych.
Poprzez znaczące podniesienie finansowania służby zdrowia i finansowania właśnie takich projektów, jak Dolnośląskie Centrum Onkologiczne, dolnośląskie centrum do walki z nowotworami – chcemy wygrać tę trudną wojnę z jednym z głównych, cichych i głośnych zarazem, zabójców we współczesnym świecie, również w Polsce – podkreślił premier.

źródło: Wałbrzych24, opracowanie własne

Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu wybrało firmę PORR w przetargu na budowę Nowego Szpitala Onkologicznego we Wrocławiu. Budowa szpitala zostanie zrealizowana w ciągu 51 miesięcy od daty podpisania z wykonawcą umowy. To największa inwestycja w zdrowie Dolnoślązaków w historii regionu, współfinansowana przez Samorząd Województwa Dolnośląskiego oraz rząd RP.
Do przetargu zgłosiło się pięciu oferentów:
 
Najkorzystniejszą ofertę w przetargu, na kwotę 1,055 mld zł, złożyła firma PORR. O wyborze tego oferenta przesądziła jednak najwyższa liczba punktów wg kryteriów przyjętych przez zamawiającego (cena oferty brutto – 90 proc.; zastosowanie energooszczędnych rozwiązań – 5; okres gwarancji jakości – 5 proc.). Zgodnie z procedurą pozostali uczestnicy przetargu mają 10 dni na odwołanie do KIO. 
 
Budowa Nowego Szpitala Onkologicznego we Wrocławiu jest priorytetową i największą w historii Dolnego Śląska inwestycją samorządu województwa w ochronę zdrowia mieszkańców całego regionu. Nowoczesny szpital onkologiczny pozwoli na leczenie pacjentów na najwyższym poziomie. Nowy szpital będzie realizował kompleksowe lecznictwo w zakresie onkologii, pulmonologii i hematologii, oparte o współpracę wielodyscyplinarnych zespołów specjalistów. Wyłonienie wykonawcy to kamień milowy w realizacji tej niezwykle potrzebnej na Dolnym Śląsku inwestycji – zaznacza Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
Budowa szpitala ma zostać zrealizowana w terminie 51 miesięcy od daty zawarcia umowy z Wykonawcą. Etap projektowania ma potrwać maksymalnie 15 miesięcy, natomiast etap budowy 36 miesięcy. Inwestycja współfinansowana jest ze środków Samorządu Województwa Dolnośląskiego, z budżetu państwa oraz ze środków własnych DCOPiH.
 
Budowa nowego szpitala onkologicznego we Wrocławiu to inwestycja, o której na Dolnym Śląsku mówi się już od kilkunastu lat. Do tej pory nie mogła ona zostać zrealizowana, bo po prostu nie było na nią środków finansowych. W tej kadencji udało się te środki zorganizować, dzięki wspólnym staraniom samorządu województwa i administracji państwowej. Wsparcie finansowe z budżetu państwa wynosi ponad pół miliarda złotych. Jest to bardzo duże przedsięwzięcie, największe w historii naszego województwa i jedno z największych w naszym kraju. Nowy szpital onkologiczny to inwestycja niezwykle ważna i potrzebna z punktu widzenia zdrowia Dolnoślązaków i mieszkańców Wrocławia – mówi Marcin Krzyżanowski, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
 
Nowy szpital będzie miał powierzchnię 100 502,79 m2 – 4 kondygnacje naziemne oraz 1 podziemną. Będzie mieściło się w nim 26 oddziałów stacjonarnych i 30 jednostek leczenia ambulatoryjnego. Liczba gabinetów w przychodni zwiększy się z 33 do 73.  Pacjenci nowego szpitala będą mieli do dyspozycji pokoje 2-osobowe – w sumie 671 łóżek. Wzrośnie także liczba sal operacyjnych – z 8 do 14, dzięki temu będzie można wykonywać nawet 10 tysięcy zabiegów rocznie. Szpital w całości będzie funkcjonował w ramach 9 unitów, czyli kompleksowych centrów diagnostyki i leczenia. Przy budynku zostanie zorganizowany parking z 1026 miejscami postojowymi. Plan budynku oparty jest na kształcie litery Y, uwzględnia ścieżkę pacjenta tak, aby miał on możliwość jak najszybszego dostania się do lekarza, laboratorium czy na oddział.  
 
Jeżeli budowa rozpocznie się jeszcze w tym roku, to liczę, że w roku 2028 do placówki trafią pierwsi pacjenci – mówi Paweł Zawadzki, zastępca dyrektora ds. rozwoju. – Nowa siedziba szpitala poprawi warunki leczenia onkologicznego zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy. W warunkach, jakie mamy dziś w naszych placówkach, nie da się dalej rozwijać onkologii na odpowiednim poziomie. Mamy wybitną i oddaną pacjentom kadrę, ale infrastruktura, w jakiej leczymy, nie przystaje do obecnych standardów.
 
Rolę inwestora pełni Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii. To drugie przedsięwzięcie, wcześniej szpital zrealizował budowę Centrum Chorób Piersi – Brest Unit. W kwestiach technicznych DCOPiH ma wsparcie inżyniera kontraktu. Korzysta również z opinii renomowanych, niezależnych ekspertów z zakresu budownictwa i architektury, w tym ekspertów z Politechniki Wrocławskiej. W ramach projektu dotychczas został wykonany plan funkcjonalno-użytkowy, czyli szczegółowa dokumentacja zawierająca koncepcję medyczną, architektoniczną i funkcjonalną obiektu. Twórcy PFU nie kierowali się żadnym gotowym rozwiązaniem. Brali pod uwagę ścieżki pacjentów i personelu wynikające ze specyfiki placówki. Uwzględnili także doświadczenia z okresu pandemii Covid-19 dot. bezpieczeństwa epidemiologicznego.
 
Teraz na bazie tych założeń powstanie projekt zgodnie z trybem przetargowym „zaprojektuj i wybuduj”. W miejscu budowy nowego szpitala przeprowadzono już szereg prac m.in. archeologiczne, saperskie, szpital uzyskał także prawomocną ostateczną decyzję środowiskową oraz warunki przyłączeniowe wszystkich mediów. By założenia projektowe najlepiej dopasować do specyfiki szpitala, w tworzeniu koncepcji architektonicznej brali udział przedstawiciele poszczególnych jednostek szpitala.
 
Nowy Szpital Onkologiczny będzie skupiał w jednym miejscu zakresy lecznictwa onkologicznego, hematologicznego wraz z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku oraz chorób płuc, realizowanych dotychczas w trzech szpitalach: Dolnośląskim Centrum Onkologii, Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc i Dolnośląskim Centrum Transplantacji Komórkowych.  

źródło: DCOPiH
Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu wybrało firmę PORR w przetargu na budowę Nowego Szpitala Onkologicznego we Wrocławiu. Budowa szpitala zostanie zrealizowana w ciągu 51 miesięcy od daty podpisania z wykonawcą umowy. To największa inwestycja w zdrowie Dolnoślązaków w historii regionu, współfinansowana przez Samorząd Województwa Dolnośląskiego oraz rząd RP.
Do przetargu zgłosiło się pięciu oferentów:
 
Najkorzystniejszą ofertę w przetargu, na kwotę 1,055 mld zł, złożyła firma PORR. O wyborze tego oferenta przesądziła jednak najwyższa liczba punktów wg kryteriów przyjętych przez zamawiającego (cena oferty brutto – 90 proc.; zastosowanie energooszczędnych rozwiązań – 5; okres gwarancji jakości – 5 proc.). Zgodnie z procedurą pozostali uczestnicy przetargu mają 10 dni na odwołanie do KIO. 
 
Budowa Nowego Szpitala Onkologicznego we Wrocławiu jest priorytetową i największą w historii Dolnego Śląska inwestycją samorządu województwa w ochronę zdrowia mieszkańców całego regionu. Nowoczesny szpital onkologiczny pozwoli na leczenie pacjentów na najwyższym poziomie. Nowy szpital będzie realizował kompleksowe lecznictwo w zakresie onkologii, pulmonologii i hematologii, oparte o współpracę wielodyscyplinarnych zespołów specjalistów. Wyłonienie wykonawcy to kamień milowy w realizacji tej niezwykle potrzebnej na Dolnym Śląsku inwestycji – zaznacza Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
Budowa szpitala ma zostać zrealizowana w terminie 51 miesięcy od daty zawarcia umowy z Wykonawcą. Etap projektowania ma potrwać maksymalnie 15 miesięcy, natomiast etap budowy 36 miesięcy. Inwestycja współfinansowana jest ze środków Samorządu Województwa Dolnośląskiego, z budżetu państwa oraz ze środków własnych DCOPiH.
 
Budowa nowego szpitala onkologicznego we Wrocławiu to inwestycja, o której na Dolnym Śląsku mówi się już od kilkunastu lat. Do tej pory nie mogła ona zostać zrealizowana, bo po prostu nie było na nią środków finansowych. W tej kadencji udało się te środki zorganizować, dzięki wspólnym staraniom samorządu województwa i administracji państwowej. Wsparcie finansowe z budżetu państwa wynosi ponad pół miliarda złotych. Jest to bardzo duże przedsięwzięcie, największe w historii naszego województwa i jedno z największych w naszym kraju. Nowy szpital onkologiczny to inwestycja niezwykle ważna i potrzebna z punktu widzenia zdrowia Dolnoślązaków i mieszkańców Wrocławia – mówi Marcin Krzyżanowski, Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
 
 
Nowy szpital będzie miał powierzchnię 100 502,79 m2 – 4 kondygnacje naziemne oraz 1 podziemną. Będzie mieściło się w nim 26 oddziałów stacjonarnych i 30 jednostek leczenia ambulatoryjnego. Liczba gabinetów w przychodni zwiększy się z 33 do 73.  Pacjenci nowego szpitala będą mieli do dyspozycji pokoje 2-osobowe – w sumie 671 łóżek. Wzrośnie także liczba sal operacyjnych – z 8 do 14, dzięki temu będzie można wykonywać nawet 10 tysięcy zabiegów rocznie. Szpital w całości będzie funkcjonował w ramach 9 unitów, czyli kompleksowych centrów diagnostyki i leczenia. Przy budynku zostanie zorganizowany parking z 1026 miejscami postojowymi. Plan budynku oparty jest na kształcie litery Y, uwzględnia ścieżkę pacjenta tak, aby miał on możliwość jak najszybszego dostania się do lekarza, laboratorium czy na oddział.  
 
Jeżeli budowa rozpocznie się jeszcze w tym roku, to liczę, że w roku 2028 do placówki trafią pierwsi pacjenci – mówi Paweł Zawadzki, zastępca dyrektora ds. rozwoju. – Nowa siedziba szpitala poprawi warunki leczenia onkologicznego zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy. W warunkach, jakie mamy dziś w naszych placówkach, nie da się dalej rozwijać onkologii na odpowiednim poziomie. Mamy wybitną i oddaną pacjentom kadrę, ale infrastruktura, w jakiej leczymy, nie przystaje do obecnych standardów.
 
Rolę inwestora pełni Dolnośląskie Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii. To drugie przedsięwzięcie, wcześniej szpital zrealizował budowę Centrum Chorób Piersi – Brest Unit. W kwestiach technicznych DCOPiH ma wsparcie inżyniera kontraktu. Korzysta również z opinii renomowanych, niezależnych ekspertów z zakresu budownictwa i architektury, w tym ekspertów z Politechniki Wrocławskiej. W ramach projektu dotychczas został wykonany plan funkcjonalno-użytkowy, czyli szczegółowa dokumentacja zawierająca koncepcję medyczną, architektoniczną i funkcjonalną obiektu. Twórcy PFU nie kierowali się żadnym gotowym rozwiązaniem. Brali pod uwagę ścieżki pacjentów i personelu wynikające ze specyfiki placówki. Uwzględnili także doświadczenia z okresu pandemii Covid-19 dot. bezpieczeństwa epidemiologicznego.
 
Teraz na bazie tych założeń powstanie projekt zgodnie z trybem przetargowym „zaprojektuj i wybuduj”. W miejscu budowy nowego szpitala przeprowadzono już szereg prac m.in. archeologiczne, saperskie, szpital uzyskał także prawomocną ostateczną decyzję środowiskową oraz warunki przyłączeniowe wszystkich mediów. By założenia projektowe najlepiej dopasować do specyfiki szpitala, w tworzeniu koncepcji architektonicznej brali udział przedstawiciele poszczególnych jednostek szpitala.
 
Nowy Szpital Onkologiczny będzie skupiał w jednym miejscu zakresy lecznictwa onkologicznego, hematologicznego wraz z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku oraz chorób płuc, realizowanych dotychczas w trzech szpitalach: Dolnośląskim Centrum Onkologii, Dolnośląskim Centrum Chorób Płuc i Dolnośląskim Centrum Transplantacji Komórkowych.  

źródło: DCOPiH
– Zależy nam na rozwoju opieki medycznej nad najmłodszymi mieszkańcami Dolnego Śląsku. Nowy Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej zwiększy bezpieczeństwo małych pacjentów w całym regionie. Na oddziale pracować będzie poszerzony zespół lekarzy i pielęgniarek specjalizujących się w intensywnej opiece. – mówi Marcin Krzyżanowski Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
W szpitalu im. Marciniaka zakończył się właśnie remont pomieszczeń, w których będzie znajdował się nowy Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej. Projekt został sfinansowany w ramach dotacji Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Całość inwestycji (zakup sprzętu, adaptacja pomieszczeń) to prawie 3,5 mln zł.
 
Na oddziale są 4 stanowiska intensywnej terapii dla dzieci w różnym wieku – od niemowląt po nastolatki (od 0 do 18 roku życia).

Przestrzeń dla pacjentów i personelu medycznego zorganizowano na bazie pomieszczeń wyodrębnionych z Oddziału Chirurgii Dziecięcej. W szpitalu działają dwa oddziały dla dzieci – Oddział Chirurgii Dziecięcej oraz Oddział Neurologii Dziecięcej, które muszą spełniać zasadę kompleksowości leczenia i powinny mieć zagwarantowany dostęp do Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej.
 
Jarosław Majda, anestezjolog szef nowego Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcej: – Nasz oddział zabezpieczy pod względem intensywnej terapii wszystkie dzieci leczone w tym szpitalu. Mamy tu dwa oddziały dedykowane małym pacjentom. Chirurgię, gdzie przeprowadza się rocznie kilka tysięcy zabiegów, w tym skomplikowane procedury onkologiczne oraz neurologię dziecięcą, gdzie regularnie przyjmowane są dzieci z najcięższymi postaciami chorób układu nerwowego. Anestezjolodzy z naszego zespołu znieczulają także dzieci do procedur przeprowadzanych na bloku operacyjnym oraz w pracowniach diagnostycznych, w tym znieczulenia do rezonansu magnetycznego czy angiografii.
 
Anestezjolodzy dziecięcy będą również współpracować z innymi oddziałami, na których zdarzają się mali pacjenci – np. z neurochirurgią, ortopedią, chirurgią plastyczną.
 
Katarzyna Kapuścińska, dyrektor naczelna szpitala im. Marciniaka:Uruchamiamy oddział, który odpowie na potrzeby pacjentów nie tylko naszego szpitala, ale także całego regionu. Zwiększenie dostępności łóżek intensywnej terapii dziecięcej podnosi poziom bezpieczeństwa w opiece zdrowotnej i mam nadzieję, że poprzez nasze działania mamy w tym również udział. Warto dodać, że w szpitalu funkcjonuje Centrum Urazowe dla Dzieci – CUD, które zajmuje się leczeniem pacjentów wymagających interdyscyplinarnej opieki, w tym intensywnej terapii.
 
Aktualnie mali pacjenci – wymagający intensywnej opieki – są hospitalizowani w wydzielonych salach na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii (dla dorosłych).

Pierwsi pacjenci na nowym oddziale pojawią się już wkrótce (po podpisaniu przez szpital umowy z NFZ). Jego uroczyste otwarcie planujemy w marcu.

źrodło UM Dolny Śląsk