Medicalpress
Los pacjentów psychiatrycznych w Ukrainie jest w tej chwili dramatyczny. Dosłownie chwilę temu dostałem telefon z informacją, że jeden ze szpitali psychiatrycznych w okolicach Czernichowa został zajęty. Placówka w samym Czernichowie nadal jest otoczona. Obecnie przebywa tam około 300 pacjentów, którzy chronią się w piwnicy. Nie mają dostępu do leków ani odpowiednich warunków.
Chorującym psychicznie w Ukrainie brakuje leków i podstawowych środków do życia, zmuszeni do izolacji w schronach często nie rozumieją, co się dzieje. To jedna z najbardziej wrażliwych grup doświadczających wojny. Dlatego musimy upomnieć się o ich podstawowe prawa i zorganizować systemową pomoc – podkreślali specjaliści podczas konferencji zorganizowanej 17 marca przez Serwis Zdrowie.

Los pacjentów psychiatrycznych w Ukrainie jest w tej chwili dramatyczny. Dosłownie chwilę temu dostałem telefon z informacją, że jeden ze szpitali psychiatrycznych w okolicach Czernichowa został zajęty. Placówka w samym Czernichowie nadal jest otoczona. Obecnie przebywa tam około 300 pacjentów, którzy chronią się w piwnicy. Nie mają dostępu do leków ani odpowiednich warunków. Nie ze wszystkimi kolegami mam kontakt, ale ci, z którymi udało mi się skontaktować, zgodnie mówią, że w tej chwili dwie największe potrzeby to dostawy leków i pomoc w ewakuacji pacjentów z terenów, na których toczą się działania wojenne – mówił dr Jurij Zakała, dyrektor ds. lecznictwa szpitala w Kulparkowie, wiceprzewodniczący Ukraińskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Udało się, przynajmniej na razie, zabezpieczyć pacjentów z Borodzianki w obwodzie kijowskim. Były doniesienia, że 5 marca siły rosyjskie przejęły kontrolę nad tamtejszym szpitalem i zakładem opiekuńczo-leczniczym wskutek czego uwięzionych bez dostępu do leków i jedzenia zostało kilkuset pacjentów. Już po konferencji Jurij Zakał poinformował Serwis Zdrowie, że pacjenci wraz z personelem zostali ewakuowani do Żytomierza.

Zakał poinformował, że Lwów stał się hubem pomocy humanitarnej dla całej Ukrainy – jeśli gdzieś pojawia się trudność w bezpośrednim dostarczeniu leków czy innych środków pomocowych, trafiają one do Lwowa, skąd różnymi kanałami dostarczane w odpowiednie miejsca, o ile oczywiście jest taka możliwość.

Lekarz wskazał, że w samym Lwowie znajduje się wielu uchodźców, którzy potrzebują pomocy, nie tylko psychiatrycznej, ale często też materialnej i socjalnej. Choć w mieście działają specjalne służby, które zajmują się uchodźcami zaczyna już brakować ludzi do pracy i środków, w tym przede wszystkim leków.


Rozpaczliwy apel o pomoc

O pomoc dla pacjentów i ich rodzin zaapelowała również Lidia Martynowa, przewodnicząca ukraińskiej organizacji pacjentów i ich rodzin „Psychoability”.

To najbardziej wrażliwa kategoria pacjentów, którzy często nie rozumieją co się dookoła nich dzieje. Wielu z nich jest w stanie kryzysowym. Ci najciężej chorzy, którzy są na leczeniu stacjonarnym, ale i ci którzy pozostają w rodzinach – nie rozumieją, że nie można wychodzić, bo trwa godzina policyjna, nie rozumieją dlaczego muszą zbiegać do schronów. Z wieloma utraciliśmy kontakt i nic nie wiemy o ich losie – opowiadała drżącym głosem Lidia Martynowa.

Następnie odczytała dramatyczny apel, prosząc o wsparcie i zabezpieczenie życia pacjentów i ich rodzin w tragicznej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Zaapelowała o szeroko pojętą pomoc humanitarną i zorganizowanie korytarzy do ewakuacji z miejsc niebezpiecznych osób z zaburzeniami psychicznymi oraz o zamknięcie nieba nad Ukrainą dla rosyjskich samolotów. Apel ma być przesłany do organizacji międzynarodowych.


Jak można pomóc chorującym psychicznie w Ukrainie

Dr Zakał działania Rosji na terenie Ukrainy wobec pacjentów z zaburzeniami psychicznymi nazywa bez ogródek wojenną zbrodnią.

Mówimy o tym głośno. To musi być usłyszane w Polsce, Europie i świecie – powiedział.

Dziękował społeczności medycznej za pomoc w organizowaniu transportów leków do Ukrainy.

Środowisko psychiatrów na całym świecie stara się bowiem pomóc pacjentom ich lekarzom znajdującym się w Ukrainie. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne jest w stałym kontakcie z ukraińskimi towarzystwami psychiatrycznymi oraz Europejskim Towarzystwem Psychiatrycznym, które monitoruje sytuację na Ukrainie pod kątem dostępności opieki psychiatrycznej. EPA wystosowało apel, który podpisało 37 z 39 europejskich towarzystw (w tym także towarzystwo białoruskie oraz jedno niezależne towarzystwo rosyjskie) potępiające agresję na Ukrainę, nawołujące do zaprzestania działań wojennych i pomocy pacjentom psychiatrycznym i kolegom psychiatrom.

Polscy lekarze od początku wojny włączyli się w zbiórkę pieniędzy, opatrunków, środków higieny osobistej i organizują ich wysyłkę na Ukrainę. Prof. Samochowiec poinformował, że zgodnie z sugestiami lekarzy ukraińskich została przygotowana lista koniecznych leków stosowanych w psychiatrii, które trzeba pilnie dostarczyć za wschodnią granicę. Przekazana została do polskiego Ministerstwa Zdrowia. W takiej sytuacji, jak obecnie, konieczna jest bowiem pomoc agend rządowych.

Dyrektorzy ukraińskich szpitali, z którymi mamy kontakt, proszą głównie o dostarczenie leków, dlatego wystosowaliśmy do Ministerstwa Zdrowia apel o umożliwienie dostarczenia tych leków. Chodzi głównie o neuroleptyki i leki przeciwdepresyjne. Muszą to być jednak rozwiązania systemowe – podkreślał prof. Samochowiec.

Dodał, że Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że wkrótce systemowe rozwiązanie zostanie stworzone i wdrożone w życie.
    
Poinformował, że polskie i europejskie towarzystwa psychiatryczne ustanowiły pięciopunktowy plan solidarności z Ukrainą. W jego ramach tworzone są repozytoria wiedzy na temat doświadczenia traumy wojennej w różnych językach, w tym polskim, ukraińskim i rosyjskim. Organizowane są webinary i szkolenia psychologów, psychiatrów i psychoterapeutów oraz dla zwykłych ludzi zainteresowanych niesieniem pomocy uchodźcom. Wesprzeć to przedsięwzięcie zdecydowało się Royal College of Psychiatrists. Opracowywana jest także lista ośrodków, w których zatrudnieni są psychiatrzy i psychologowie znający język ukraiński i rosyjski, chętni do pomocy. Szczegółowe informacje na ten temat znajdują się m.in. na stronie Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Prof. Samochowiec poinformował też o możliwości przyjęcia części pacjentów z Ukrainy do polskich placówek.

Zresztą już wcześniej pacjenci z Ukrainy byli leczeni w Polsce i jest personel, który zna ten język, co ułatwia kontakt. W niektórych szpitalach zatrudniono tłumaczy na dyżury, jednak w obliczu rozmiarów potrzeb obecnie na pewno konieczne są rozwiązania systemowe – mówił prof. Samochowiec.

Wskazał, że należy ponadto przygotować szybką ścieżkę nostryfikowania dyplomów, aby lekarze, psycholodzy i pedagodzy z Ukrainy mogli włączyć się w proces leczenia.


Stygmatyzacja osób z zaburzeniami psychicznymi działa i w czasie wojny

Uczestnicy konferencji byli zgodni co do tego, że choć wszyscy doświadczający działań wojennych są dotknięci ich skutkami, to osoby chorujące psychicznie, zwłaszcza jeśli przebywają w placówkach opiekuńczych, są grupą której tej katastrofa humanitarna dotyka jeszcze dotkliwiej.

Myśląc o grupach społecznych, które wojna dotyka najbardziej – w pierwszej kolejności wymieniamy dzieci do 7. roku życia i osoby starsze. Tymczasem osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego wymagają szczególnej troski, również ze względu na łatwą stygmatyzację, której doświadczają. Prowadzi to do ich „znikania z pola zainteresowania” – mówił na konferencji dr Marek Balicki, współinicjator pierwszej polskiej ustawy przyznającej prawa pacjentom psychiatrycznym.

Przypomniał o Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

W artykule 11 mówi ona o obowiązku zapewnienia szczególnej ochrony tym osobom w sytuacji konfliktu wojennego. Musimy upomnieć się o podstawowe prawa osób chorujących psychicznie. Rzeczą podstawową są korytarze humanitarne, systemowy dostęp do leków oraz pomoc na miejscu, szczególnie uchodźcom doświadczającym kryzysu psychicznego i tym już chorującym psychicznie. To nasz moralny obowiązek – dodał dr Marek Balicki.

źródło: PAP, debata Serwisu Zdrowie

Los pacjentów psychiatrycznych w Ukrainie jest w tej chwili dramatyczny. Dosłownie chwilę temu dostałem telefon z informacją, że jeden ze szpitali psychiatrycznych w okolicach Czernichowa został zajęty. Placówka w samym Czernichowie nadal jest otoczona. Obecnie przebywa tam około 300 pacjentów, którzy chronią się w piwnicy. Nie mają dostępu do leków ani odpowiednich warunków.
Chorującym psychicznie w Ukrainie brakuje leków i podstawowych środków do życia, zmuszeni do izolacji w schronach często nie rozumieją, co się dzieje. To jedna z najbardziej wrażliwych grup doświadczających wojny. Dlatego musimy upomnieć się o ich podstawowe prawa i zorganizować systemową pomoc – podkreślali specjaliści podczas konferencji zorganizowanej 17 marca przez Serwis Zdrowie.

Los pacjentów psychiatrycznych w Ukrainie jest w tej chwili dramatyczny. Dosłownie chwilę temu dostałem telefon z informacją, że jeden ze szpitali psychiatrycznych w okolicach Czernichowa został zajęty. Placówka w samym Czernichowie nadal jest otoczona. Obecnie przebywa tam około 300 pacjentów, którzy chronią się w piwnicy. Nie mają dostępu do leków ani odpowiednich warunków. Nie ze wszystkimi kolegami mam kontakt, ale ci, z którymi udało mi się skontaktować, zgodnie mówią, że w tej chwili dwie największe potrzeby to dostawy leków i pomoc w ewakuacji pacjentów z terenów, na których toczą się działania wojenne – mówił dr Jurij Zakała, dyrektor ds. lecznictwa szpitala w Kulparkowie, wiceprzewodniczący Ukraińskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Udało się, przynajmniej na razie, zabezpieczyć pacjentów z Borodzianki w obwodzie kijowskim. Były doniesienia, że 5 marca siły rosyjskie przejęły kontrolę nad tamtejszym szpitalem i zakładem opiekuńczo-leczniczym wskutek czego uwięzionych bez dostępu do leków i jedzenia zostało kilkuset pacjentów. Już po konferencji Jurij Zakał poinformował Serwis Zdrowie, że pacjenci wraz z personelem zostali ewakuowani do Żytomierza.

Zakał poinformował, że Lwów stał się hubem pomocy humanitarnej dla całej Ukrainy – jeśli gdzieś pojawia się trudność w bezpośrednim dostarczeniu leków czy innych środków pomocowych, trafiają one do Lwowa, skąd różnymi kanałami dostarczane w odpowiednie miejsca, o ile oczywiście jest taka możliwość.

Lekarz wskazał, że w samym Lwowie znajduje się wielu uchodźców, którzy potrzebują pomocy, nie tylko psychiatrycznej, ale często też materialnej i socjalnej. Choć w mieście działają specjalne służby, które zajmują się uchodźcami zaczyna już brakować ludzi do pracy i środków, w tym przede wszystkim leków.


Rozpaczliwy apel o pomoc

O pomoc dla pacjentów i ich rodzin zaapelowała również Lidia Martynowa, przewodnicząca ukraińskiej organizacji pacjentów i ich rodzin „Psychoability”.

To najbardziej wrażliwa kategoria pacjentów, którzy często nie rozumieją co się dookoła nich dzieje. Wielu z nich jest w stanie kryzysowym. Ci najciężej chorzy, którzy są na leczeniu stacjonarnym, ale i ci którzy pozostają w rodzinach – nie rozumieją, że nie można wychodzić, bo trwa godzina policyjna, nie rozumieją dlaczego muszą zbiegać do schronów. Z wieloma utraciliśmy kontakt i nic nie wiemy o ich losie – opowiadała drżącym głosem Lidia Martynowa.

Następnie odczytała dramatyczny apel, prosząc o wsparcie i zabezpieczenie życia pacjentów i ich rodzin w tragicznej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Zaapelowała o szeroko pojętą pomoc humanitarną i zorganizowanie korytarzy do ewakuacji z miejsc niebezpiecznych osób z zaburzeniami psychicznymi oraz o zamknięcie nieba nad Ukrainą dla rosyjskich samolotów. Apel ma być przesłany do organizacji międzynarodowych.


Jak można pomóc chorującym psychicznie w Ukrainie

Dr Zakał działania Rosji na terenie Ukrainy wobec pacjentów z zaburzeniami psychicznymi nazywa bez ogródek wojenną zbrodnią.

Mówimy o tym głośno. To musi być usłyszane w Polsce, Europie i świecie – powiedział.

Dziękował społeczności medycznej za pomoc w organizowaniu transportów leków do Ukrainy.

Środowisko psychiatrów na całym świecie stara się bowiem pomóc pacjentom ich lekarzom znajdującym się w Ukrainie. Polskie Towarzystwo Psychiatryczne jest w stałym kontakcie z ukraińskimi towarzystwami psychiatrycznymi oraz Europejskim Towarzystwem Psychiatrycznym, które monitoruje sytuację na Ukrainie pod kątem dostępności opieki psychiatrycznej. EPA wystosowało apel, który podpisało 37 z 39 europejskich towarzystw (w tym także towarzystwo białoruskie oraz jedno niezależne towarzystwo rosyjskie) potępiające agresję na Ukrainę, nawołujące do zaprzestania działań wojennych i pomocy pacjentom psychiatrycznym i kolegom psychiatrom.

Polscy lekarze od początku wojny włączyli się w zbiórkę pieniędzy, opatrunków, środków higieny osobistej i organizują ich wysyłkę na Ukrainę. Prof. Samochowiec poinformował, że zgodnie z sugestiami lekarzy ukraińskich została przygotowana lista koniecznych leków stosowanych w psychiatrii, które trzeba pilnie dostarczyć za wschodnią granicę. Przekazana została do polskiego Ministerstwa Zdrowia. W takiej sytuacji, jak obecnie, konieczna jest bowiem pomoc agend rządowych.

Dyrektorzy ukraińskich szpitali, z którymi mamy kontakt, proszą głównie o dostarczenie leków, dlatego wystosowaliśmy do Ministerstwa Zdrowia apel o umożliwienie dostarczenia tych leków. Chodzi głównie o neuroleptyki i leki przeciwdepresyjne. Muszą to być jednak rozwiązania systemowe – podkreślał prof. Samochowiec.

Dodał, że Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że wkrótce systemowe rozwiązanie zostanie stworzone i wdrożone w życie.
    
Poinformował, że polskie i europejskie towarzystwa psychiatryczne ustanowiły pięciopunktowy plan solidarności z Ukrainą. W jego ramach tworzone są repozytoria wiedzy na temat doświadczenia traumy wojennej w różnych językach, w tym polskim, ukraińskim i rosyjskim. Organizowane są webinary i szkolenia psychologów, psychiatrów i psychoterapeutów oraz dla zwykłych ludzi zainteresowanych niesieniem pomocy uchodźcom. Wesprzeć to przedsięwzięcie zdecydowało się Royal College of Psychiatrists. Opracowywana jest także lista ośrodków, w których zatrudnieni są psychiatrzy i psychologowie znający język ukraiński i rosyjski, chętni do pomocy. Szczegółowe informacje na ten temat znajdują się m.in. na stronie Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Prof. Samochowiec poinformował też o możliwości przyjęcia części pacjentów z Ukrainy do polskich placówek.

Zresztą już wcześniej pacjenci z Ukrainy byli leczeni w Polsce i jest personel, który zna ten język, co ułatwia kontakt. W niektórych szpitalach zatrudniono tłumaczy na dyżury, jednak w obliczu rozmiarów potrzeb obecnie na pewno konieczne są rozwiązania systemowe – mówił prof. Samochowiec.

Wskazał, że należy ponadto przygotować szybką ścieżkę nostryfikowania dyplomów, aby lekarze, psycholodzy i pedagodzy z Ukrainy mogli włączyć się w proces leczenia.


Stygmatyzacja osób z zaburzeniami psychicznymi działa i w czasie wojny

Uczestnicy konferencji byli zgodni co do tego, że choć wszyscy doświadczający działań wojennych są dotknięci ich skutkami, to osoby chorujące psychicznie, zwłaszcza jeśli przebywają w placówkach opiekuńczych, są grupą której tej katastrofa humanitarna dotyka jeszcze dotkliwiej.

Myśląc o grupach społecznych, które wojna dotyka najbardziej – w pierwszej kolejności wymieniamy dzieci do 7. roku życia i osoby starsze. Tymczasem osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego wymagają szczególnej troski, również ze względu na łatwą stygmatyzację, której doświadczają. Prowadzi to do ich „znikania z pola zainteresowania” – mówił na konferencji dr Marek Balicki, współinicjator pierwszej polskiej ustawy przyznającej prawa pacjentom psychiatrycznym.

Przypomniał o Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

W artykule 11 mówi ona o obowiązku zapewnienia szczególnej ochrony tym osobom w sytuacji konfliktu wojennego. Musimy upomnieć się o podstawowe prawa osób chorujących psychicznie. Rzeczą podstawową są korytarze humanitarne, systemowy dostęp do leków oraz pomoc na miejscu, szczególnie uchodźcom doświadczającym kryzysu psychicznego i tym już chorującym psychicznie. To nasz moralny obowiązek – dodał dr Marek Balicki.

źródło: PAP, debata Serwisu Zdrowie

Fundacja Koalicja dla Wcześniaka wspólnie z organizacjami działającymi na rzecz wcześniaków na całym świecie dołącza do apelu Europejskiej Organizacji Działającej na rzecz Noworodków EFCNI (European Foundation for the Care of Newborn Infants) do międzynarodowych decydentów o natychmiastowe zakończenie działań wojennych w Ukrainie.
Wspólne oświadczenie w sprawie sytuacji w Ukrainie

Z przerażeniem i niedowierzaniem patrzymy na wydarzenia rozgrywające się w Ukrainie. Jesteśmy świadkami, gdy ludzie w strachu i niepewności uciekają ze swojego kraju, a politycy walczą o znalezienie szybkiego, skutecznego rozwiązania dyplomatycznego, rozwiązania, które jest pilnie potrzebne, aby zakończyć cierpienia teraźniejszych i przyszłych pokoleń Ukrainy.
 
Jako organizację działającą na rzecz noworodków, a zwłaszcza wcześniaków oraz ich rodzin, która jest związana z organizacjami rodziców nie tylko w Ukrainie, ale na całym świecie, głęboko martwi nas, jak niemowlęta stają się najmłodszymi ofiarami tego konfliktu. Boli nas, jak okoliczności zmuszają placówki opieki zdrowotnej do kompromisów w opiece okołoporodowej i położniczej dla kobiet w ciąży, matek, zwłaszcza wcześniaków i chorych noworodków. Opieka jest im w tej chwili najbardziej potrzebna.
 
Żadna wojna nie rodzi zwycięzców ani bohaterów. Przynosi tylko cierpienie, stratę i traumę. Wojna jest traumą. Podobnie jak poronienie, urodzenie martwego dziecka lub przedwczesny poród z powodu braku dostępu do właściwej opieki medycznej, podobnie jak utrata dziecka w schronie przeciwbombowym z powodu braku urządzeń zapewniających leki, ciepło, tlen i żywność.
 
Organizacje rodziców i pacjentów z całego świata w pełni nas wspierają i wspólnie wystosowaliśmy apel do międzynarodowej społeczności decydentów politycznych o natychmiastowe zakończenie tego konfliktu, aby ocalić życie kobiet w ciąży, matek i bezbronnych dzieci.
 
Wiele międzynarodowych organizacji charytatywnych wspiera akcje humanitarne, w tym Czerwony Krzyż i UNICEF. Dodatkowo Incubator Podcast zbiera pieniądze dla naszej partnerskiej organizacji z Polski – Fundacji Koalicja dla wcześniaka. Fundacja pomaga oddziałom intensywnej terapii noworodków w Ukrainie przekazując im niezbędny sprzęt do ratowania życia oraz organizując transport dzieci z kraju ogarniętego wojną do Polski.

Wspólne oświadczenie

źródło: Koalicja dla Wcześniaka

Fundacja Koalicja dla Wcześniaka wspólnie z organizacjami działającymi na rzecz wcześniaków na całym świecie dołącza do apelu Europejskiej Organizacji Działającej na rzecz Noworodków EFCNI (European Foundation for the Care of Newborn Infants) do międzynarodowych decydentów o natychmiastowe zakończenie działań wojennych w Ukrainie.
Wspólne oświadczenie w sprawie sytuacji w Ukrainie

Z przerażeniem i niedowierzaniem patrzymy na wydarzenia rozgrywające się w Ukrainie. Jesteśmy świadkami, gdy ludzie w strachu i niepewności uciekają ze swojego kraju, a politycy walczą o znalezienie szybkiego, skutecznego rozwiązania dyplomatycznego, rozwiązania, które jest pilnie potrzebne, aby zakończyć cierpienia teraźniejszych i przyszłych pokoleń Ukrainy.
 
Jako organizację działającą na rzecz noworodków, a zwłaszcza wcześniaków oraz ich rodzin, która jest związana z organizacjami rodziców nie tylko w Ukrainie, ale na całym świecie, głęboko martwi nas, jak niemowlęta stają się najmłodszymi ofiarami tego konfliktu. Boli nas, jak okoliczności zmuszają placówki opieki zdrowotnej do kompromisów w opiece okołoporodowej i położniczej dla kobiet w ciąży, matek, zwłaszcza wcześniaków i chorych noworodków. Opieka jest im w tej chwili najbardziej potrzebna.
 
Żadna wojna nie rodzi zwycięzców ani bohaterów. Przynosi tylko cierpienie, stratę i traumę. Wojna jest traumą. Podobnie jak poronienie, urodzenie martwego dziecka lub przedwczesny poród z powodu braku dostępu do właściwej opieki medycznej, podobnie jak utrata dziecka w schronie przeciwbombowym z powodu braku urządzeń zapewniających leki, ciepło, tlen i żywność.
 
Organizacje rodziców i pacjentów z całego świata w pełni nas wspierają i wspólnie wystosowaliśmy apel do międzynarodowej społeczności decydentów politycznych o natychmiastowe zakończenie tego konfliktu, aby ocalić życie kobiet w ciąży, matek i bezbronnych dzieci.
 
Wiele międzynarodowych organizacji charytatywnych wspiera akcje humanitarne, w tym Czerwony Krzyż i UNICEF. Dodatkowo Incubator Podcast zbiera pieniądze dla naszej partnerskiej organizacji z Polski – Fundacji Koalicja dla wcześniaka. Fundacja pomaga oddziałom intensywnej terapii noworodków w Ukrainie przekazując im niezbędny sprzęt do ratowania życia oraz organizując transport dzieci z kraju ogarniętego wojną do Polski.

Wspólne oświadczenie

źródło: Koalicja dla Wcześniaka

Przez kilkanaście dni Ukrainę opuściły ponad dwa miliony osób. Mimo to w kraju przybywa i będzie przybywać obywateli: według danych ONZ w Ukrainie jest obecnie 265 000 kobiet w ciąży, z czego 80 000 w ostatnim trymestrze. Dzieci i matki, których nie uda się uratować, będą cichymi ofiarami tej wojny – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Szpitale położnicze w niektórych obwodach zostały zniszczone w wyniku trwających ataków i nie są w stanie kontynuować działalności, narażając kobiety na brak dostępu do opieki medycznej w tym trudnym dla nich czasie. Nawet posiadając wystarczające zasoby, karetki i personel medyczny, nie uda się przewieźć ich wszystkich bezpiecznie poza ukraińską granicę. Pokonanie dystansu, który dawniej zajmował kilka godzin, teraz wydłuża się do kilku dni. Do krajów sąsiadujących dotarły już osoby mieszkające bliżej granicy i korzystające z własnego środka transportu. Ale w głębi kraju wciąż wiele kobiet czeka na pomoc, a ewakuacja jest opóźniana ze względu na ataki. Według informacji partnerów Polskiej Misji Medycznej, na przejściach granicznych codziennie pomocy medycznej potrzebuje ok. 22-25 kobiet w ciąży.
 
W polskich szpitalach w ostatnich dniach urodziło się co najmniej kilkanaście dzieci, których mamy w końcówce ciąży uciekały z ogarniętej wojną Ukrainy. To szczęście w nieszczęściu, że udało im się dotrzeć do polskiej granicy i trafić do placówek, gdzie poród przebiega w bezpiecznych warunkach, szczególnie, że w niektórych przypadkach była to kwestia godzin. Ale pamiętajmy o kobietach i noworodkach, które musiały zostać w kraju. Porody odbywają się w schronach, cywile nie mogą się dostać do szpitali, życie mam i dzieci jest zagrożone. Do tych prowizorycznych warunków przyjmowania porodów dochodzi stres i zmęczenie matki i akuszerki, o ile tak możemy określić osoby pomagające ciężarnej – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
 
W całej Ukrainie jest co najmniej 26 oddziałów intensywnej terapii noworodków. Polska Misja Medyczna wraz z ukraińskimi i polskimi neonatologami stworzyła listę najbardziej potrzebnych środków, których do funkcjonowania potrzebuje każda placówka zajmująca się ratowaniem wcześniaków. Ich ewakuacja z kraju jest niemożliwa – noworodki nie tylko stawiają czoła atakom, ale walczą o każdą minutę życia.
 
W piwnicach szpitali konieczne jest zbudowanie dodatkowych oddziałów, które będą funkcjonować w czasie bombardowań. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji tylko w ten sposób możemy zwiększyć szanse noworodków na przeżycie. Potrzebne są między innymi materacyki grzewcze, rurki intubacyjne, worki Ambu do wentylacji noworodków czy pompy infuzyjne do podawania leków i odżywania wcześniaków. Nasza lista to kilkadziesiąt pozycji, absolutne minimum, które będziemy wysyłać do szpitali – dodaje przedstawicielka organizacji.
 
Pierwsza pomoc Polskiej Misji Medycznej dla lokalnego szpitala neonatologicznego dotarła już do Kijowa. Szykowane są kolejne transporty. Organizacja cały czas zbiera fundusze, by pomóc jak największej liczbie potrzebujących.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:


źródło: PMM

Przez kilkanaście dni Ukrainę opuściły ponad dwa miliony osób. Mimo to w kraju przybywa i będzie przybywać obywateli: według danych ONZ w Ukrainie jest obecnie 265 000 kobiet w ciąży, z czego 80 000 w ostatnim trymestrze. Dzieci i matki, których nie uda się uratować, będą cichymi ofiarami tej wojny – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Szpitale położnicze w niektórych obwodach zostały zniszczone w wyniku trwających ataków i nie są w stanie kontynuować działalności, narażając kobiety na brak dostępu do opieki medycznej w tym trudnym dla nich czasie. Nawet posiadając wystarczające zasoby, karetki i personel medyczny, nie uda się przewieźć ich wszystkich bezpiecznie poza ukraińską granicę. Pokonanie dystansu, który dawniej zajmował kilka godzin, teraz wydłuża się do kilku dni. Do krajów sąsiadujących dotarły już osoby mieszkające bliżej granicy i korzystające z własnego środka transportu. Ale w głębi kraju wciąż wiele kobiet czeka na pomoc, a ewakuacja jest opóźniana ze względu na ataki. Według informacji partnerów Polskiej Misji Medycznej, na przejściach granicznych codziennie pomocy medycznej potrzebuje ok. 22-25 kobiet w ciąży.
 
W polskich szpitalach w ostatnich dniach urodziło się co najmniej kilkanaście dzieci, których mamy w końcówce ciąży uciekały z ogarniętej wojną Ukrainy. To szczęście w nieszczęściu, że udało im się dotrzeć do polskiej granicy i trafić do placówek, gdzie poród przebiega w bezpiecznych warunkach, szczególnie, że w niektórych przypadkach była to kwestia godzin. Ale pamiętajmy o kobietach i noworodkach, które musiały zostać w kraju. Porody odbywają się w schronach, cywile nie mogą się dostać do szpitali, życie mam i dzieci jest zagrożone. Do tych prowizorycznych warunków przyjmowania porodów dochodzi stres i zmęczenie matki i akuszerki, o ile tak możemy określić osoby pomagające ciężarnej – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
 
W całej Ukrainie jest co najmniej 26 oddziałów intensywnej terapii noworodków. Polska Misja Medyczna wraz z ukraińskimi i polskimi neonatologami stworzyła listę najbardziej potrzebnych środków, których do funkcjonowania potrzebuje każda placówka zajmująca się ratowaniem wcześniaków. Ich ewakuacja z kraju jest niemożliwa – noworodki nie tylko stawiają czoła atakom, ale walczą o każdą minutę życia.
 
W piwnicach szpitali konieczne jest zbudowanie dodatkowych oddziałów, które będą funkcjonować w czasie bombardowań. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji tylko w ten sposób możemy zwiększyć szanse noworodków na przeżycie. Potrzebne są między innymi materacyki grzewcze, rurki intubacyjne, worki Ambu do wentylacji noworodków czy pompy infuzyjne do podawania leków i odżywania wcześniaków. Nasza lista to kilkadziesiąt pozycji, absolutne minimum, które będziemy wysyłać do szpitali – dodaje przedstawicielka organizacji.
 
Pierwsza pomoc Polskiej Misji Medycznej dla lokalnego szpitala neonatologicznego dotarła już do Kijowa. Szykowane są kolejne transporty. Organizacja cały czas zbiera fundusze, by pomóc jak największej liczbie potrzebujących.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:


źródło: PMM

Wobec trwającej inwazji Rosji na Ukrainę oraz napływającej fali uchodźców, potrzebujemy jak najszybciej znaleźć systemowe rozwiązania pozwalające na legalne i sprawne objecie tych osób opieką medyczną. Niezbędnym elementem jest zapewnienie dostępu do leków. Jako branża deklarujemy chęć współpracy z odpowiednimi organami administracji państwowej w tym zakresie. 
Jesteśmy świadomi ograniczeń, które stawia przed branżą prawo farmaceutyczne w kwestii udzielania legalnej pomocy humanitarnej. Wiemy również, że trwają prace nad zmianami legislacyjnymi normującymi tę wyjątkową i dynamiczną sytuację. Jednak w naszej ocenie przebiegają one zbyt wolno. Ponadto brakuje koordynacji wszystkich działań w sposób umożliwiający niesienie realnej pomocy wszystkim potrzebującym już teraz, a przecież każda godzina jest obecnie na wagę złota.
 
Jako branża jesteśmy gotowi zapewnić uchodźcom wsparcie np. w postaci dostaw leków. Jednak, zgodnie z prawem, możemy zrobić to tylko za pośrednictwem fundacji. I, niestety, obserwujemy dość duży chaos w zakresie ustalenia listy profesjonalnych organizacji pozarządowych, które nasze firmy mogłyby wesprzeć swoją wiedzą oraz zasobami. W tym obszarze jest duże pole do popisu dla Ministerstwa Zdrowia. Resort powinien jak najszybciej wskazać fundacje, mające możliwość bezpośredniego dotarcia do potrzebujących. Jesteśmy w posiadaniu leków z krótkimi terminami ważności, które mogłyby natychmiast trafić do odpowiednich miejsc. To nie są ilości, które interesują RARS, ale leki te są też bardzo potrzebne zarówno w kraju jak i za granicą.  
 
Na ten moment osoby przybywające z Ukrainy nie są automatycznie uprawnione do świadczeń oraz leków refundowanych. Udało się do tej pory usystematyzować sprawę wystawiania recept, ale niestety są to recepty z pełną odpłatnością. Te kwestie ma uregulować specustawa, która według deklaracji Ministerstwa Zdrowia, będzie obowiązywała z datą wsteczną. Zanim ustawa wejdzie w życie, uchodźcy, którzy bardzo często nie mają żadnych pieniędzy, nie będą w stanie ich zrealizować.
 
W obecnej sytuacji dostrzegamy cztery najważniejsze zagadnienia związane z sektorem farmaceutycznym w obliczu trwającego kryzysu humanitarnego:
 
  1. Czy i jak firmy i hurtownie mogą zorganizować legalną dystrybucję leków ratujących życie do placówek medycznych w Ukrainie?
  2. Jak nie zapominając o polskich pacjentach, najefektywniej zapewnić pomoc w zakresie dostępu do leków potrzebującym uchodźcom, którzy są już w Polsce?
  3. Jak możemy wesprzeć lekami lekarzy-wolontariuszy, którzy przeprowadzają podstawowe badania w punktach recepcyjnych zlokalizowanych w całym kraju?
  4. Czy i w jakim terminie obywatele Ukrainy będą mieli zapewnione szczepienia ochronne (zarówno dzieci, jak i dorośli)? Jak będzie wyglądał harmonogram szczepień oraz dostaw szczepionek? Kiedy firmy farmaceutyczne zostaną poinformowane o zapotrzebowaniu?
 
Jak najszybsze ustalenie procedur pozwoli na udzielenie efektywnej pomocy. Dlatego apelujemy o powołanie zespołu koordynującego współpracę pomiędzy przedstawicielami przemysłu a stroną rządową oraz organizacjami niosącymi realną pomoc. W naszej opinii mogłoby to funkcjonować na zasadzie wolontariatu, w którym wyznaczone osoby pełniłyby funkcję łączników. Pierwszym krokiem jest podzielenie zadań i potrzeb według priorytetów pomiędzy poszczególne podmioty, które zaoferują swoje wsparcie. Naszym wspólnym celem powinny być ukierunkowane działania na rzecz pacjentów, niezależnie od sytuacji, w której się znajdujemy.
 
Deklarujemy pełną gotowość do współpracy i czynnego udziału w pomocy humanitarnej dla obywateli Ukrainy. Czekamy na propozycje z Ministerstwa, aby natychmiast przystąpić do ich realizacji. 
źródło: Farmacja Polska
Wobec trwającej inwazji Rosji na Ukrainę oraz napływającej fali uchodźców, potrzebujemy jak najszybciej znaleźć systemowe rozwiązania pozwalające na legalne i sprawne objecie tych osób opieką medyczną. Niezbędnym elementem jest zapewnienie dostępu do leków. Jako branża deklarujemy chęć współpracy z odpowiednimi organami administracji państwowej w tym zakresie. 
Jesteśmy świadomi ograniczeń, które stawia przed branżą prawo farmaceutyczne w kwestii udzielania legalnej pomocy humanitarnej. Wiemy również, że trwają prace nad zmianami legislacyjnymi normującymi tę wyjątkową i dynamiczną sytuację. Jednak w naszej ocenie przebiegają one zbyt wolno. Ponadto brakuje koordynacji wszystkich działań w sposób umożliwiający niesienie realnej pomocy wszystkim potrzebującym już teraz, a przecież każda godzina jest obecnie na wagę złota.
 
Jako branża jesteśmy gotowi zapewnić uchodźcom wsparcie np. w postaci dostaw leków. Jednak, zgodnie z prawem, możemy zrobić to tylko za pośrednictwem fundacji. I, niestety, obserwujemy dość duży chaos w zakresie ustalenia listy profesjonalnych organizacji pozarządowych, które nasze firmy mogłyby wesprzeć swoją wiedzą oraz zasobami. W tym obszarze jest duże pole do popisu dla Ministerstwa Zdrowia. Resort powinien jak najszybciej wskazać fundacje, mające możliwość bezpośredniego dotarcia do potrzebujących. Jesteśmy w posiadaniu leków z krótkimi terminami ważności, które mogłyby natychmiast trafić do odpowiednich miejsc. To nie są ilości, które interesują RARS, ale leki te są też bardzo potrzebne zarówno w kraju jak i za granicą.  
 
Na ten moment osoby przybywające z Ukrainy nie są automatycznie uprawnione do świadczeń oraz leków refundowanych. Udało się do tej pory usystematyzować sprawę wystawiania recept, ale niestety są to recepty z pełną odpłatnością. Te kwestie ma uregulować specustawa, która według deklaracji Ministerstwa Zdrowia, będzie obowiązywała z datą wsteczną. Zanim ustawa wejdzie w życie, uchodźcy, którzy bardzo często nie mają żadnych pieniędzy, nie będą w stanie ich zrealizować.
 
W obecnej sytuacji dostrzegamy cztery najważniejsze zagadnienia związane z sektorem farmaceutycznym w obliczu trwającego kryzysu humanitarnego:
 
  1. Czy i jak firmy i hurtownie mogą zorganizować legalną dystrybucję leków ratujących życie do placówek medycznych w Ukrainie?
  2. Jak nie zapominając o polskich pacjentach, najefektywniej zapewnić pomoc w zakresie dostępu do leków potrzebującym uchodźcom, którzy są już w Polsce?
  3. Jak możemy wesprzeć lekami lekarzy-wolontariuszy, którzy przeprowadzają podstawowe badania w punktach recepcyjnych zlokalizowanych w całym kraju?
  4. Czy i w jakim terminie obywatele Ukrainy będą mieli zapewnione szczepienia ochronne (zarówno dzieci, jak i dorośli)? Jak będzie wyglądał harmonogram szczepień oraz dostaw szczepionek? Kiedy firmy farmaceutyczne zostaną poinformowane o zapotrzebowaniu?
 
Jak najszybsze ustalenie procedur pozwoli na udzielenie efektywnej pomocy. Dlatego apelujemy o powołanie zespołu koordynującego współpracę pomiędzy przedstawicielami przemysłu a stroną rządową oraz organizacjami niosącymi realną pomoc. W naszej opinii mogłoby to funkcjonować na zasadzie wolontariatu, w którym wyznaczone osoby pełniłyby funkcję łączników. Pierwszym krokiem jest podzielenie zadań i potrzeb według priorytetów pomiędzy poszczególne podmioty, które zaoferują swoje wsparcie. Naszym wspólnym celem powinny być ukierunkowane działania na rzecz pacjentów, niezależnie od sytuacji, w której się znajdujemy.
 
Deklarujemy pełną gotowość do współpracy i czynnego udziału w pomocy humanitarnej dla obywateli Ukrainy. Czekamy na propozycje z Ministerstwa, aby natychmiast przystąpić do ich realizacji. 
źródło: Farmacja Polska
Od rozpoczęcia konfliktu zbrojnego w Ukrainie Polska Misja Medyczna uruchomiła system współpracy z ukraińskimi placówkami medycznymi. W ramach współpracy przygotowuje pomoc skierowaną do szpitali, które mierzą się z brakami sprzętu do ratowania życia. W niedzielę na przejściu Hrebenne-Rawa Ruska został wysłany pierwszy transport, który już pomaga.
W minionych dniach Polska Misja Medyczna wysłała kolejne transporty pilnie potrzebnej pomocy medycznej. Do szpitala w Odessie trafiły m.in. rękawiczki, plastry, bandaże, gazy, igły, strzykawki, cewniki, przyrządy do infuzji, wenflony, gruszki, worki do zbiórki moczu. Do szpitala w Iwano-Frankowsku, gdzie Polska Misja Medyczna współpracuje z ukraińskim Czerwonym Krzyżem, trafiły m.in. opatrunki hemostatyczne, hydrożelowe, okluzyjne, wentylowe, gazy jałowe, opaski dziane, opaski elastyczne, betadyna, strzykawki, wenflony, systemy do infuzji, stazy taktyczne. Podobnie wyglądał transport z pomocą skierowany do Szpitala Wojskowego we Lwowie. Z kolei Centrum Perinatalne w Łucku otrzymało specjalistyczną pomoc do ratowania życia noworodków i sprzęt potrzebny na oddziale intensywnej terapii noworodka.

W niedzielę w nocy zostanie odprawiony transport zawierający 5 palet drobnego sprzętu chirurgicznego, który został przygotowany we współpracy z polskimi i niemieckimi chirurgami z Berlina. Trafi od do Szpitala Wojskowego w Kijowie. Znajdują się w nim m.in. worki Ambu, wenflony, skalpele jednorazowe, nici, opatrunki i igły. Ten sprzęt jest pilną odpowiedzią na najbardziej powszechne uszkodzenia ciała wymagające udzielenia pierwszej pomocy, najczęściej powstające w wyniku trwających walk i ostrzałów.

W poniedziałek i środę do Ukrainy wyruszą transporty odżywek, żywności terapeutycznej i pakietów higienicznych dla dzieci ze Lwowa.
 
Celem Polskiej Misji Medycznej jest zagwarantowanie niezbędnego sprzętu medycznego szpitalom na terenie całego kraju. W ramach współpracy z ukraińskimi szpitalami polska organizacja jest w stałym kontakcie z placówkami, które na bieżąco zgłaszają zapotrzebowanie na pomoc. Szczególnie ważne jest wsparcie specjalistycznych szpitali neonatologicznych – w tym zakresie Polska Misja Medyczna we współpracy ze specjalistami opracowała pakiet podstawowych materiałów, których potrzebują wszystkie 24 szpitale w Ukrainie prowadzące terapię noworodków. Będą one przygotowywane i wysyłane do Ukrainy w nadchodzących transportach humanitarnych wyjeżdżających z Polski. To wsparcie jest szczególnie ważne, aby zagwarantować przeżycie dzieci, które nie mogą w tym momencie zostać ewakuowane do szpitali w Polsce.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:


źródło: PMM

Od rozpoczęcia konfliktu zbrojnego w Ukrainie Polska Misja Medyczna uruchomiła system współpracy z ukraińskimi placówkami medycznymi. W ramach współpracy przygotowuje pomoc skierowaną do szpitali, które mierzą się z brakami sprzętu do ratowania życia. W niedzielę na przejściu Hrebenne-Rawa Ruska został wysłany pierwszy transport, który już pomaga.
W minionych dniach Polska Misja Medyczna wysłała kolejne transporty pilnie potrzebnej pomocy medycznej. Do szpitala w Odessie trafiły m.in. rękawiczki, plastry, bandaże, gazy, igły, strzykawki, cewniki, przyrządy do infuzji, wenflony, gruszki, worki do zbiórki moczu. Do szpitala w Iwano-Frankowsku, gdzie Polska Misja Medyczna współpracuje z ukraińskim Czerwonym Krzyżem, trafiły m.in. opatrunki hemostatyczne, hydrożelowe, okluzyjne, wentylowe, gazy jałowe, opaski dziane, opaski elastyczne, betadyna, strzykawki, wenflony, systemy do infuzji, stazy taktyczne. Podobnie wyglądał transport z pomocą skierowany do Szpitala Wojskowego we Lwowie. Z kolei Centrum Perinatalne w Łucku otrzymało specjalistyczną pomoc do ratowania życia noworodków i sprzęt potrzebny na oddziale intensywnej terapii noworodka.

W niedzielę w nocy zostanie odprawiony transport zawierający 5 palet drobnego sprzętu chirurgicznego, który został przygotowany we współpracy z polskimi i niemieckimi chirurgami z Berlina. Trafi od do Szpitala Wojskowego w Kijowie. Znajdują się w nim m.in. worki Ambu, wenflony, skalpele jednorazowe, nici, opatrunki i igły. Ten sprzęt jest pilną odpowiedzią na najbardziej powszechne uszkodzenia ciała wymagające udzielenia pierwszej pomocy, najczęściej powstające w wyniku trwających walk i ostrzałów.

W poniedziałek i środę do Ukrainy wyruszą transporty odżywek, żywności terapeutycznej i pakietów higienicznych dla dzieci ze Lwowa.
 
Celem Polskiej Misji Medycznej jest zagwarantowanie niezbędnego sprzętu medycznego szpitalom na terenie całego kraju. W ramach współpracy z ukraińskimi szpitalami polska organizacja jest w stałym kontakcie z placówkami, które na bieżąco zgłaszają zapotrzebowanie na pomoc. Szczególnie ważne jest wsparcie specjalistycznych szpitali neonatologicznych – w tym zakresie Polska Misja Medyczna we współpracy ze specjalistami opracowała pakiet podstawowych materiałów, których potrzebują wszystkie 24 szpitale w Ukrainie prowadzące terapię noworodków. Będą one przygotowywane i wysyłane do Ukrainy w nadchodzących transportach humanitarnych wyjeżdżających z Polski. To wsparcie jest szczególnie ważne, aby zagwarantować przeżycie dzieci, które nie mogą w tym momencie zostać ewakuowane do szpitali w Polsce.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:


źródło: PMM

W niedzielę na Ukrainę wyjechał pierwszy transport zakupionej przez Polską Misję Medyczną pilnej pomocy medycznej. Kolejne szpitale otrzymają wsparcie w tym tygodniu – na liście szpitali wymagających pilnego zaangażowania Polskiej Misji Medycznej znajdują się placówki z Kijowa, w którym w ostatnich godzinach nasiliły się walki.
Organizacja nawiązała już współpracę z międzynarodową firmą, która zapewni transport na terenie Polski i całej Ukrainy. Pozwoli to przyspieszyć prowadzenie akcji pomocy humanitarnej oraz zwiększenie ilości przesyłanych produktów. W tej chwili planowany jest transport do trzech szpitali w Kijowie, w tym szpitala neonatologicznego, ratującego życie noworodków, które nie mogą zostać ewakuowane z kraju.
 
– Pracujemy obecnie nad zagwarantowaniem specjalistycznej pomocy medycznej dla neonatologicznego szpitala w Kijowie, który prowadzi intensywną terapię noworodka. To nasz priorytet. Ten szpital nie został zbombardowany w ostatnich walkach, ale nie mają jak zdobyć materiałów do jego funkcjonowania. Pomoc mamom i dzieciom różni się od zgłaszanych nam w dużej ilości brakach opatrunków, które służą zabezpieczaniu ran, dlatego ten transport przygotowujemy w kontakcie z Ukraińskim i Polskim Towarzystwem Neonatologicznym. W dłuższej perspektywie zakładamy dotarcie z naszym konwojem nawet do obwodu ługańskiego i donieckiego – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. W Kijowie brakuje już produktów ratujących życie, dlatego niezbędna jest pilna pomoc z Polski. Cały czas potrzebne są środki opatrunkowe do zabezpieczania ran i oparzeń, worki na krew, szyny Kramera i nosze.
 
Pomoc dla dzieci jest zupełnie inna niż dla dorosłych ze względu na specyfikę chorób jakie cierpią noworodki. Polska Misja Medyczna będzie przewozić czapeczki na których mocuje się rury do wsparcia oddechowego CPAP, są potrzebne rurki intubacyjne do utrzymania drożności dróg oddechowych i wentylacji mechanicznej, worki Ambu do wentylacji noworodków, strzykawki i dreny, pompy infuzyjne do podawania leków we wlewach i odżywania wcześniaków. Potrzebne są materacyki grzewcze dla podtrzymania ciepłoty ciała dziecka, kiedy trzeba wyjąć je z inkubatora, na przykład kiedy w czasie ataków konieczne jest schronienie się personelu i pacjentów mówi Katarzyna Dąbek, neonatolog w Centrum Medycznym Łańcut.
 
– Prosimy wszelkie hurtownie materiałów medycznych, producentów o kontakt z nami i pomoc w zorganizowaniu pomocy dla Ukrainy. Naszym problemem są braki niektórych potrzebnych produktów, przez co wydłuża się czas kompletowania transportu. Czekamy na rozwiązania ze strony rządu, które ułatwią nam przewóz leków na Ukrainę, bo w kolejce potrzeb mamy antybiotyki, leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. W tej chwili nie możemy jeszcze tego zrobić ze względu na formalności  – dodaje Olasińska-Chart.
 
Polska Misja Medyczna zebrała już ponad dwa miliony złotych, które zostaną przeznaczony na zabezpieczenie kolejnych zgłaszanych z Ukrainy potrzeb. Wciąż trwa oficjalna zbiórka, na której można wesprzeć dalszą pomoc medyczną dla Ukrainy.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:
źródło: Polska Misja Medyczna
W niedzielę na Ukrainę wyjechał pierwszy transport zakupionej przez Polską Misję Medyczną pilnej pomocy medycznej. Kolejne szpitale otrzymają wsparcie w tym tygodniu – na liście szpitali wymagających pilnego zaangażowania Polskiej Misji Medycznej znajdują się placówki z Kijowa, w którym w ostatnich godzinach nasiliły się walki.
Organizacja nawiązała już współpracę z międzynarodową firmą, która zapewni transport na terenie Polski i całej Ukrainy. Pozwoli to przyspieszyć prowadzenie akcji pomocy humanitarnej oraz zwiększenie ilości przesyłanych produktów. W tej chwili planowany jest transport do trzech szpitali w Kijowie, w tym szpitala neonatologicznego, ratującego życie noworodków, które nie mogą zostać ewakuowane z kraju.
 
– Pracujemy obecnie nad zagwarantowaniem specjalistycznej pomocy medycznej dla neonatologicznego szpitala w Kijowie, który prowadzi intensywną terapię noworodka. To nasz priorytet. Ten szpital nie został zbombardowany w ostatnich walkach, ale nie mają jak zdobyć materiałów do jego funkcjonowania. Pomoc mamom i dzieciom różni się od zgłaszanych nam w dużej ilości brakach opatrunków, które służą zabezpieczaniu ran, dlatego ten transport przygotowujemy w kontakcie z Ukraińskim i Polskim Towarzystwem Neonatologicznym. W dłuższej perspektywie zakładamy dotarcie z naszym konwojem nawet do obwodu ługańskiego i donieckiego – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej. W Kijowie brakuje już produktów ratujących życie, dlatego niezbędna jest pilna pomoc z Polski. Cały czas potrzebne są środki opatrunkowe do zabezpieczania ran i oparzeń, worki na krew, szyny Kramera i nosze.
 
Pomoc dla dzieci jest zupełnie inna niż dla dorosłych ze względu na specyfikę chorób jakie cierpią noworodki. Polska Misja Medyczna będzie przewozić czapeczki na których mocuje się rury do wsparcia oddechowego CPAP, są potrzebne rurki intubacyjne do utrzymania drożności dróg oddechowych i wentylacji mechanicznej, worki Ambu do wentylacji noworodków, strzykawki i dreny, pompy infuzyjne do podawania leków we wlewach i odżywania wcześniaków. Potrzebne są materacyki grzewcze dla podtrzymania ciepłoty ciała dziecka, kiedy trzeba wyjąć je z inkubatora, na przykład kiedy w czasie ataków konieczne jest schronienie się personelu i pacjentów mówi Katarzyna Dąbek, neonatolog w Centrum Medycznym Łańcut.
 
– Prosimy wszelkie hurtownie materiałów medycznych, producentów o kontakt z nami i pomoc w zorganizowaniu pomocy dla Ukrainy. Naszym problemem są braki niektórych potrzebnych produktów, przez co wydłuża się czas kompletowania transportu. Czekamy na rozwiązania ze strony rządu, które ułatwią nam przewóz leków na Ukrainę, bo w kolejce potrzeb mamy antybiotyki, leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. W tej chwili nie możemy jeszcze tego zrobić ze względu na formalności  – dodaje Olasińska-Chart.
 
Polska Misja Medyczna zebrała już ponad dwa miliony złotych, które zostaną przeznaczony na zabezpieczenie kolejnych zgłaszanych z Ukrainy potrzeb. Wciąż trwa oficjalna zbiórka, na której można wesprzeć dalszą pomoc medyczną dla Ukrainy.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:
źródło: Polska Misja Medyczna