Medicalpress
Z okazji Światowego Dnia Walki z Otyłością rozmawiamy z Dorotą Zygmunt, pacjentką, ambasadorką kampanii społecznej „W Nowym Kształcie” na temat wyzwań związanych z otyłością i jej konsekwencjami, procesu leczenia otyłości i motywacji do zdrowszego życia. – Leczenie otyłości to nie walka, to proces – mówi Dorota. Zapraszamy do obejrzenia wywiadu.

Z okazji Światowego Dnia Walki z Otyłością rozmawiamy z Dorotą Zygmunt, pacjentką, ambasadorką kampanii społecznej „W Nowym Kształcie” na temat wyzwań związanych z otyłością i jej konsekwencjami, procesu leczenia otyłości i motywacji do zdrowszego życia. – Leczenie otyłości to nie walka, to proces – mówi Dorota. Zapraszamy do obejrzenia wywiadu.

Otyłość jest przewlekłą chorobą, którą widać gołym okiem. Mimo to jej rozpoznanie jest wciąż na niskim poziomie. Dlaczego? Przede wszystkim wynika to z błędnego postrzegania otyłości jako defektu estetycznego. Ten błąd popełniają i chorzy i lekarze. Fundamentem zmiany jest wspólna praca wielu grup zawodowych i społecznych. Zaczynamy od edukacji i łączymy siły: lekarze ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach i Radomskim Centrum Rodziny zorganizowali dla pacjentów i specjalistów POZ „Dzień z bariatrią”.
O otyłości mówi się dużo, ale w kontekście wyglądu, a nie zdrowia i statystyk, natomiast sytuacja jest zła

– W krajach Unii Europejskiej 53% osób ma nadmierną masę ciała, natomiast w Polsce o 5% więcej, tj. 58%. 3 lata temu takich osób było mniej. W województwie łódzkim statystyki są naprawdę niepokojące, aż 70% mężczyzn ma nadmierną masę ciała. Ponadto muszę podkreślić, że polskie dzieci tyją najszybciej spośród dzieci wszystkich krajów europejskich – powiedział na konferencji prasowej specjalista chirurgii bariatrycznej dr Mateusz Kamiński ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach – ośrodka partnerskiego kampanii społecznej wspierającej leczenie otyłości „W Nowym Kształcie”.

Wokół choroby otyłościowej narosło wiele krzywdzących mitów, powtarzanych też przez lekarzy rodzinnych. Wynika to z niewiedzy na temat mechanizmów jej powstawania i złożoności leczenia. Lekarze rodzinni mogą realnie wpłynąć na poprawę sytuacji chorych. 

– Lekarz Rodzinny rozpoczyna cały proces leczenia otyłości, ma podstawową przewagę w procesie diagnostyki i leczenia – częsty bezpośredni kontakt i relacje osobiste pomiędzy chorym i jego rodziną – pozwala to na  uzyskanie wielu pożytecznych  informacji  np. nawyków żywieniowych nałogów,  które  wpływają  na proces oraz nieustaną kontrole nad procesem leczenia, czy też przestrzegania zaleceń. Ograniczeniem dla POZ jest ograniczony dostęp do procedur diagnostycznych i  koszyka  badań – podkreślił dr Paweł Kowalczyk z Radomskiego Centrum Rodziny, współorganizatora dnia bariatrycznego.

 
Konsekwencją bagatelizowania prawdziwego wymiaru otyłości jest osamotnienie pacjentów, dlaczego tak ważne są programy edukacyjne.

– Cieszę się, że mogłem udzielić patronatu dla dzisiejszego wydarzenia. Samorząd podpisuje się pod takimi inicjatywami edukacyjnymi. Pragnę w tym miejscu także zwrócić uwagę naszym pacjentom, że lekarze zawsze stoją po tej samej stronie barykady co oni, dlatego ważna jest współpraca na linii pacjent-lekarz – powiedział dr Paweł Czekalski, Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, która objęła wydarzenie patronatem.

– Ilość zaangażowanych instytucji w dzisiejszy dzień bariatryczny potwierdza, że pacjenci w Brzezinach i okolicach nie są osamotnieni. Cieszymy się, że szpital w Brzezinach zorganizował lokalne wydarzenie na żywo z pacjentami i lekarzami, a my w ramach kampanii „W Nowym Kształcie” możemy wspierać lekarzy w tej inicjatywie. Wierzymy, że każde spotkanie na żywo to krok ku zmianie postaw i poprawie leczenia choroby otyłościowej – potwierdził Marek Kustosz, Prezes Instytutu Człowieka Świadomego.
 
Bariatria w Brzezinach
Leczenie chirurgiczne jest obecnie, mimo inwazyjności, najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej. Często jest to właściwie ostatnia szansa dla pacjenta.

– Operacje bariatryczne wykonujemy od 2004 roku, w Specjalistycznym Szpitalu w Brzezinach od roku 2019. Zoperowaliśmy ok. 2500 pacjentów – powiedział dr Przemysław Janczak, chirurg bariatra. Posiadamy certyfikat umiejętności  Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich, spośród nielicznego grona ośrodków leczenia otyłości – dodał.

– Nasi pacjenci mają zapewnioną kompleksową opiekę specjalistów, cały zespół, który zajmuje się pacjentem: chirurgów, dietetyka, psychologa, fizjoterapeutę oraz pielęgniarki bariatryczne –– potwierdziła Aleksandra Wnuk, wiceprezes szpitala.

Rozwiania wymaga jeden z mitów, który narósł wokół bariatrii, a mianowicie, że to droga na skróty. Otóż leczenie chirurgiczne wymaga kilkumiesięcznego przygotowania żywieniowego, fizjoterapeutycznego i nie rzadko psychologicznego.

– Po kwalifikacji do zabiegu dietetyk przygotowuje pacjenta żywieniowo, jest to podstawa edukacyjna, zwłaszcza, że pacjenci z otyłością mimo nadmiernej masy ciała, często są niedożywieni – powiedziała dietetyczka kliniczna Izabela Nowak, na co dzień pracująca w szpitalu z pacjentami bariatrycznymi. Im pacjent lepiej się przygotuje do operacji, tym większa pewność, że osiągnie bardzo dobry oraz trwały efekt redukcji masy ciała. Operacja nie jest cudem, ona nie zapewni chudnięcia, jeśli pacjent nie będzie współpracował i trzymał się zaleceń – potwierdził dr Janczak.

Kolejny mit to wątpliwe bezpieczeństwo chirurgii bariatrycznej – Jest to duża operacja, ale wykonywana laparoskopowo, a profil bezpieczeństwa jest wysoki, porównywalny do zabiegu wycięcia pęcherzyka żółciowego – wyjaśnił dr Janczak.
 
Ile schudnę?
Wielu pacjentów zadaje sobie pytanie ile schudnę. O sukcesie może mówić wówczas kiedy pacjent traci 75% nadwagi. – Patrząc na współczynnik masy ciała BMI, większość pacjentów wchodzi na tzw. zielone pole, czyli osiąga prawidłowe BMI. Większość naszych pacjentów osiąga sukces wieloletni i trwały – powiedział dr Przemysław Janczak.

Konferencję prasową podsumowała wiceprezes szpitala pani Aleksandra Wnuk kierując podziękowania do całego zespołu – Chciałabym podziękować mojemu zespołowi leczącemu pacjentów z otyłością za to, że dają nadzieję pacjentom na życie w zdrowiu i w nowym kształcie.
 
Pełen zapis konferencji dostępny jest na Facebooku szpitala:
https://www.facebook.com/SzpitalSpecjalitycznyBrzeziny 
https://www.szpital-brzeziny.pl/bariatria/
www.rcrradom.pl

#WNowymKształcie
www.wnowymksztalcie.pl
www.facebook.com/wNowymKsztalcie/  
www.instagram.com/wnowymksztalcie/

źródło: komunikat prasowy
Otyłość jest przewlekłą chorobą, którą widać gołym okiem. Mimo to jej rozpoznanie jest wciąż na niskim poziomie. Dlaczego? Przede wszystkim wynika to z błędnego postrzegania otyłości jako defektu estetycznego. Ten błąd popełniają i chorzy i lekarze. Fundamentem zmiany jest wspólna praca wielu grup zawodowych i społecznych. Zaczynamy od edukacji i łączymy siły: lekarze ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach i Radomskim Centrum Rodziny zorganizowali dla pacjentów i specjalistów POZ „Dzień z bariatrią”.
O otyłości mówi się dużo, ale w kontekście wyglądu, a nie zdrowia i statystyk, natomiast sytuacja jest zła

– W krajach Unii Europejskiej 53% osób ma nadmierną masę ciała, natomiast w Polsce o 5% więcej, tj. 58%. 3 lata temu takich osób było mniej. W województwie łódzkim statystyki są naprawdę niepokojące, aż 70% mężczyzn ma nadmierną masę ciała. Ponadto muszę podkreślić, że polskie dzieci tyją najszybciej spośród dzieci wszystkich krajów europejskich – powiedział na konferencji prasowej specjalista chirurgii bariatrycznej dr Mateusz Kamiński ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach – ośrodka partnerskiego kampanii społecznej wspierającej leczenie otyłości „W Nowym Kształcie”.

Wokół choroby otyłościowej narosło wiele krzywdzących mitów, powtarzanych też przez lekarzy rodzinnych. Wynika to z niewiedzy na temat mechanizmów jej powstawania i złożoności leczenia. Lekarze rodzinni mogą realnie wpłynąć na poprawę sytuacji chorych. 

– Lekarz Rodzinny rozpoczyna cały proces leczenia otyłości, ma podstawową przewagę w procesie diagnostyki i leczenia – częsty bezpośredni kontakt i relacje osobiste pomiędzy chorym i jego rodziną – pozwala to na  uzyskanie wielu pożytecznych  informacji  np. nawyków żywieniowych nałogów,  które  wpływają  na proces oraz nieustaną kontrole nad procesem leczenia, czy też przestrzegania zaleceń. Ograniczeniem dla POZ jest ograniczony dostęp do procedur diagnostycznych i  koszyka  badań – podkreślił dr Paweł Kowalczyk z Radomskiego Centrum Rodziny, współorganizatora dnia bariatrycznego.

 
Konsekwencją bagatelizowania prawdziwego wymiaru otyłości jest osamotnienie pacjentów, dlaczego tak ważne są programy edukacyjne.

– Cieszę się, że mogłem udzielić patronatu dla dzisiejszego wydarzenia. Samorząd podpisuje się pod takimi inicjatywami edukacyjnymi. Pragnę w tym miejscu także zwrócić uwagę naszym pacjentom, że lekarze zawsze stoją po tej samej stronie barykady co oni, dlatego ważna jest współpraca na linii pacjent-lekarz – powiedział dr Paweł Czekalski, Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej, która objęła wydarzenie patronatem.

– Ilość zaangażowanych instytucji w dzisiejszy dzień bariatryczny potwierdza, że pacjenci w Brzezinach i okolicach nie są osamotnieni. Cieszymy się, że szpital w Brzezinach zorganizował lokalne wydarzenie na żywo z pacjentami i lekarzami, a my w ramach kampanii „W Nowym Kształcie” możemy wspierać lekarzy w tej inicjatywie. Wierzymy, że każde spotkanie na żywo to krok ku zmianie postaw i poprawie leczenia choroby otyłościowej – potwierdził Marek Kustosz, Prezes Instytutu Człowieka Świadomego.
 
Bariatria w Brzezinach
Leczenie chirurgiczne jest obecnie, mimo inwazyjności, najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej. Często jest to właściwie ostatnia szansa dla pacjenta.

– Operacje bariatryczne wykonujemy od 2004 roku, w Specjalistycznym Szpitalu w Brzezinach od roku 2019. Zoperowaliśmy ok. 2500 pacjentów – powiedział dr Przemysław Janczak, chirurg bariatra. Posiadamy certyfikat umiejętności  Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich, spośród nielicznego grona ośrodków leczenia otyłości – dodał.

– Nasi pacjenci mają zapewnioną kompleksową opiekę specjalistów, cały zespół, który zajmuje się pacjentem: chirurgów, dietetyka, psychologa, fizjoterapeutę oraz pielęgniarki bariatryczne –– potwierdziła Aleksandra Wnuk, wiceprezes szpitala.

Rozwiania wymaga jeden z mitów, który narósł wokół bariatrii, a mianowicie, że to droga na skróty. Otóż leczenie chirurgiczne wymaga kilkumiesięcznego przygotowania żywieniowego, fizjoterapeutycznego i nie rzadko psychologicznego.

– Po kwalifikacji do zabiegu dietetyk przygotowuje pacjenta żywieniowo, jest to podstawa edukacyjna, zwłaszcza, że pacjenci z otyłością mimo nadmiernej masy ciała, często są niedożywieni – powiedziała dietetyczka kliniczna Izabela Nowak, na co dzień pracująca w szpitalu z pacjentami bariatrycznymi. Im pacjent lepiej się przygotuje do operacji, tym większa pewność, że osiągnie bardzo dobry oraz trwały efekt redukcji masy ciała. Operacja nie jest cudem, ona nie zapewni chudnięcia, jeśli pacjent nie będzie współpracował i trzymał się zaleceń – potwierdził dr Janczak.

Kolejny mit to wątpliwe bezpieczeństwo chirurgii bariatrycznej – Jest to duża operacja, ale wykonywana laparoskopowo, a profil bezpieczeństwa jest wysoki, porównywalny do zabiegu wycięcia pęcherzyka żółciowego – wyjaśnił dr Janczak.
 
Ile schudnę?
Wielu pacjentów zadaje sobie pytanie ile schudnę. O sukcesie może mówić wówczas kiedy pacjent traci 75% nadwagi. – Patrząc na współczynnik masy ciała BMI, większość pacjentów wchodzi na tzw. zielone pole, czyli osiąga prawidłowe BMI. Większość naszych pacjentów osiąga sukces wieloletni i trwały – powiedział dr Przemysław Janczak.

Konferencję prasową podsumowała wiceprezes szpitala pani Aleksandra Wnuk kierując podziękowania do całego zespołu – Chciałabym podziękować mojemu zespołowi leczącemu pacjentów z otyłością za to, że dają nadzieję pacjentom na życie w zdrowiu i w nowym kształcie.
 
Pełen zapis konferencji dostępny jest na Facebooku szpitala:
https://www.facebook.com/SzpitalSpecjalitycznyBrzeziny 
https://www.szpital-brzeziny.pl/bariatria/
www.rcrradom.pl

#WNowymKształcie
www.wnowymksztalcie.pl
www.facebook.com/wNowymKsztalcie/  
www.instagram.com/wnowymksztalcie/

źródło: komunikat prasowy
Miesiąc maj – często początek pierwszych upałów, rezygnacji z ciepłych ubrań na rzecz tych mocniej odsłaniających ciało, a co za tym idzie, dla Polaków rozpoczęcie restrykcyjnych diet eliminacyjnych, które mają do wakacji przynieść utratę wagi.  W gronie planujących odchudzanie znajdują się osoby z nadwagą, a także pacjenci z chorobą otyłościową, u których nadmierne kilogramy to już nie jedynie problem estetyczny. 22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością, chorobą, która ze względu na swoje następstwa i skalę wymaga coraz większej uwagi.
O chorobie otyłościowej trzeba mówić
XXI wiek, postęp medycyny, internet, rosnąca edukacja społeczeństwa, a większość społeczeństwa nadal uważa, że otyłość to jedynie defekt natury estetycznej, na który pacjenci sami sobie zapracowali. W internecie aż kipi od negatywnych komentarzy nt. otyłości, ba, króluje hejt, bo przecież uważa się, że otyli sami są sobie winni i nie należy im się leczenie, że powinni mniej jeść i więcej się ruszać by osiągnąć efekt redukcji masy ciała. Jest to błędne, niesprawiedliwe i stygmatyzujące uproszczenie otyłości, której podłoże jest znaczenie bardziej skomplikowane. Zdarza się niestety, że osoby z otyłością nie dostają również wsparcia od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy w znacznej większości mają podobne podejście, a powinni zlecić pacjentowi badania w kierunku powikłań oraz obliczyć BMI i skierować pacjenta do ośrodka leczenia otyłości. Na samym końcu tej smutnej piramidy są osoby otyłe. Osamotnione w swojej chorobie, najczęściej „radzące” sobie po swojemu, bez wsparcia.
 
Europejski Dzień Walki z Otyłością
22 maja eksperci zajmujący się leczeniem otyłości przypominają, że w procesie leczenia tej choroby pacjenci nie są zupełnie sami. Wsparcie stanowią lekarze chirurdzy, dietetycy, fizjoterapeuci, psycholodzy. Zwracają uwagę, że osoby z otyłością absolutnie zawsze powinny leczyć się pod opieką lekarską, najlepiej całego zespołu specjalistów. Koniec pandemii to także w wielu ośrodkach leczenia otyłości powrót do spotkań z pacjentami na żywo. Takie spotkania to unikalna możliwość porozmawiania z lekarzami, a także z pacjentami, którzy poddali się chirurgicznemu leczeniu otyłości, która jest obecnie najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej.

Na takim spotkaniu jesteśmy w stanie dużej grupie osób przedstawić sporo informacji, co w gabinecie lekarskim ze względu na ograniczony czas wizyty i dużą ilość chorych jest właściwie niemożliwe” – podkreśla dr n. med. Tomasz Szewczyk, chirurg bariatra z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, ośrodka partnerskiego kampanii wspierającej leczenie otyłości #WNowymKształcie. „Dla mnie najważniejsze jest to co dzieje się po części oficjalnej, czyli w kuluarach, ten moment kiedy pacjent może zadać pewne pytania w cztery oczy lekarzowi czy pacjentowi, który przeszedł operację bariatryczną, tego nie zastąpi żadne spotkanie przez internet” – dodaje ekspert.

 
Otyłość olbrzymia
Pacjenci z otyłością olbrzymią, czyli z BMI powyżej 40 oraz pacjenci z otyłością powyżej BMI 35 i powikłaniami otyłości np. cukrzycą mogą być zakwalifikowani do leczenia chirurgicznego, powszechnie nazywanego operacją zmniejszania żołądka, a fachowo operacją bariatryczną. Chirurgia bariatryczna, mimo, że najbardziej inwazyjna, jest metodą, która ratuje życie wielu pacjentów, często jest też ostatnią deską ratunku stosowaną, kiedy wcześniej zawiodły inne metody leczenia otyłości. Co ciekawe do gabinetów chirurgicznych trafiają najczęściej pacjenci bardzo świadomi zarówno samej choroby otyłościowej, a także wyedukowani z zakresu chirurgii bariatycznej.

„Na ogół pacjenci, którzy trafiają do kwalifikacji, są to pacjenci, którzy mają przemyślaną decyzję, że chcą się poddać leczeniu bariatrycznemu” – komentuje dr Szewczyk. „Istnieje też niewielka grupa pacjentów, która chce operacji szybko, najchętniej już i to są pacjenci którzy pozapisywali się do wielu ośrodków i nie ważne jest kto i gdzie wykona operację, byle szybciej” – dodaje ekspert.

To jest bardzo szkodliwe, ponieważ po pierwsze blokowane są terminy dla innych pacjentów, a po drugie pacjenci, którzy za szybko przeszli zabieg chirurgii bariatrycznej, najczęściej nie cieszą się zbyt trwałymi efektami spadku wagi. Tu podkreślić należy, że bardzo ważne jest przygotowanie do zabiegu, zarówno dietetyczne jak i psychologiczne. O przygotowaniu do zabiegu, a także rekonwalescencji po nim osoby chorujące na otyłość, mogą właśnie dowiedzieć się m.in. podczas lokalnych spotkań z lekarzami lub innymi pacjentami. Należy pamiętać, że leczenie operacyjne jest leczeniem inwazyjnym, może być obarczone wystąpieniem powikłań i to bardzo poważnych.

 
Efekt rodzinny
Leczenie chirurgiczne umożliwia pacjentowi (zredukować i to znacznie masę ciała) zrzucenie bardzo dużej masy ciała, oczywiście przy założeniu, że pacjent stosuje się do zaleceń dietetycznych oraz zaleceń fizjoterapeuty.

„Pamiętam pacjenta, któremu wykonałem operację, który ważył 240 kg, natomiast po zabiegu schudł do 80 kg” czyli stracił 2/3 masy ciała, wspomina dr Szewczyk. Ale oprócz nadmiernych kilogramów pacjent, zyskał przede wszystkim zdrowie. Chirurgia bariatryczna pozwala zredukować, a nawet całkowicie wyleczyć pacjenta z cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, a także z bezdechu sennego, chorób zwyrodnieniowych kręgosłupa, stawów, czy też z innych powikłań otyłości.

Często do ośrodków leczenia otyłości trafiają całe rodziny – „Sporo mamy operacji rodzinnych, trafiają małżeńst
wa, rodzeństwo, rodzice i dzieci, raz operowałem sporą rodzinę”
– komentuje  dr Tomasz Szewczyk. Wspólne decyzje o podjęciu leczenia dają większe szanse na trwałe efekty, domownicy się wówczas wspierają, mają wspólną dietę, motywują się w chwilach kryzysowych. Należy podkreślić, że wsparcie najbliższych jest niezwykle ważne, rodzina powinna zrozumieć i szanować decyzję chorego, który podejmuje trud leczenia choroby otyłościowej.

Szukasz wsparcia w leczeniu otyłości, wejdź na stronę kampanii W Nowym Kształcie:
https://www.wnowymksztalcie.pl/ 

 
 źrodło: W Nowym Kształcie
Miesiąc maj – często początek pierwszych upałów, rezygnacji z ciepłych ubrań na rzecz tych mocniej odsłaniających ciało, a co za tym idzie, dla Polaków rozpoczęcie restrykcyjnych diet eliminacyjnych, które mają do wakacji przynieść utratę wagi.  W gronie planujących odchudzanie znajdują się osoby z nadwagą, a także pacjenci z chorobą otyłościową, u których nadmierne kilogramy to już nie jedynie problem estetyczny. 22 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Otyłością, chorobą, która ze względu na swoje następstwa i skalę wymaga coraz większej uwagi.
O chorobie otyłościowej trzeba mówić
XXI wiek, postęp medycyny, internet, rosnąca edukacja społeczeństwa, a większość społeczeństwa nadal uważa, że otyłość to jedynie defekt natury estetycznej, na który pacjenci sami sobie zapracowali. W internecie aż kipi od negatywnych komentarzy nt. otyłości, ba, króluje hejt, bo przecież uważa się, że otyli sami są sobie winni i nie należy im się leczenie, że powinni mniej jeść i więcej się ruszać by osiągnąć efekt redukcji masy ciała. Jest to błędne, niesprawiedliwe i stygmatyzujące uproszczenie otyłości, której podłoże jest znaczenie bardziej skomplikowane. Zdarza się niestety, że osoby z otyłością nie dostają również wsparcia od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy w znacznej większości mają podobne podejście, a powinni zlecić pacjentowi badania w kierunku powikłań oraz obliczyć BMI i skierować pacjenta do ośrodka leczenia otyłości. Na samym końcu tej smutnej piramidy są osoby otyłe. Osamotnione w swojej chorobie, najczęściej „radzące” sobie po swojemu, bez wsparcia.
 
Europejski Dzień Walki z Otyłością
22 maja eksperci zajmujący się leczeniem otyłości przypominają, że w procesie leczenia tej choroby pacjenci nie są zupełnie sami. Wsparcie stanowią lekarze chirurdzy, dietetycy, fizjoterapeuci, psycholodzy. Zwracają uwagę, że osoby z otyłością absolutnie zawsze powinny leczyć się pod opieką lekarską, najlepiej całego zespołu specjalistów. Koniec pandemii to także w wielu ośrodkach leczenia otyłości powrót do spotkań z pacjentami na żywo. Takie spotkania to unikalna możliwość porozmawiania z lekarzami, a także z pacjentami, którzy poddali się chirurgicznemu leczeniu otyłości, która jest obecnie najskuteczniejszą metodą leczenia otyłości olbrzymiej.

Na takim spotkaniu jesteśmy w stanie dużej grupie osób przedstawić sporo informacji, co w gabinecie lekarskim ze względu na ograniczony czas wizyty i dużą ilość chorych jest właściwie niemożliwe” – podkreśla dr n. med. Tomasz Szewczyk, chirurg bariatra z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy, ośrodka partnerskiego kampanii wspierającej leczenie otyłości #WNowymKształcie. „Dla mnie najważniejsze jest to co dzieje się po części oficjalnej, czyli w kuluarach, ten moment kiedy pacjent może zadać pewne pytania w cztery oczy lekarzowi czy pacjentowi, który przeszedł operację bariatryczną, tego nie zastąpi żadne spotkanie przez internet” – dodaje ekspert.

 
Otyłość olbrzymia
Pacjenci z otyłością olbrzymią, czyli z BMI powyżej 40 oraz pacjenci z otyłością powyżej BMI 35 i powikłaniami otyłości np. cukrzycą mogą być zakwalifikowani do leczenia chirurgicznego, powszechnie nazywanego operacją zmniejszania żołądka, a fachowo operacją bariatryczną. Chirurgia bariatryczna, mimo, że najbardziej inwazyjna, jest metodą, która ratuje życie wielu pacjentów, często jest też ostatnią deską ratunku stosowaną, kiedy wcześniej zawiodły inne metody leczenia otyłości. Co ciekawe do gabinetów chirurgicznych trafiają najczęściej pacjenci bardzo świadomi zarówno samej choroby otyłościowej, a także wyedukowani z zakresu chirurgii bariatycznej.

„Na ogół pacjenci, którzy trafiają do kwalifikacji, są to pacjenci, którzy mają przemyślaną decyzję, że chcą się poddać leczeniu bariatrycznemu” – komentuje dr Szewczyk. „Istnieje też niewielka grupa pacjentów, która chce operacji szybko, najchętniej już i to są pacjenci którzy pozapisywali się do wielu ośrodków i nie ważne jest kto i gdzie wykona operację, byle szybciej” – dodaje ekspert.

To jest bardzo szkodliwe, ponieważ po pierwsze blokowane są terminy dla innych pacjentów, a po drugie pacjenci, którzy za szybko przeszli zabieg chirurgii bariatrycznej, najczęściej nie cieszą się zbyt trwałymi efektami spadku wagi. Tu podkreślić należy, że bardzo ważne jest przygotowanie do zabiegu, zarówno dietetyczne jak i psychologiczne. O przygotowaniu do zabiegu, a także rekonwalescencji po nim osoby chorujące na otyłość, mogą właśnie dowiedzieć się m.in. podczas lokalnych spotkań z lekarzami lub innymi pacjentami. Należy pamiętać, że leczenie operacyjne jest leczeniem inwazyjnym, może być obarczone wystąpieniem powikłań i to bardzo poważnych.

 
Efekt rodzinny
Leczenie chirurgiczne umożliwia pacjentowi (zredukować i to znacznie masę ciała) zrzucenie bardzo dużej masy ciała, oczywiście przy założeniu, że pacjent stosuje się do zaleceń dietetycznych oraz zaleceń fizjoterapeuty.

„Pamiętam pacjenta, któremu wykonałem operację, który ważył 240 kg, natomiast po zabiegu schudł do 80 kg” czyli stracił 2/3 masy ciała, wspomina dr Szewczyk. Ale oprócz nadmiernych kilogramów pacjent, zyskał przede wszystkim zdrowie. Chirurgia bariatryczna pozwala zredukować, a nawet całkowicie wyleczyć pacjenta z cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego, a także z bezdechu sennego, chorób zwyrodnieniowych kręgosłupa, stawów, czy też z innych powikłań otyłości.

Często do ośrodków leczenia otyłości trafiają całe rodziny – „Sporo mamy operacji rodzinnych, trafiają małżeńst
wa, rodzeństwo, rodzice i dzieci, raz operowałem sporą rodzinę”
– komentuje  dr Tomasz Szewczyk. Wspólne decyzje o podjęciu leczenia dają większe szanse na trwałe efekty, domownicy się wówczas wspierają, mają wspólną dietę, motywują się w chwilach kryzysowych. Należy podkreślić, że wsparcie najbliższych jest niezwykle ważne, rodzina powinna zrozumieć i szanować decyzję chorego, który podejmuje trud leczenia choroby otyłościowej.

Szukasz wsparcia w leczeniu otyłości, wejdź na stronę kampanii W Nowym Kształcie:
https://www.wnowymksztalcie.pl/ 

 
 źrodło: W Nowym Kształcie
Z otyłością olbrzymią pacjent raczej sam sobie nie pomoże – jej leczenie wymaga wsparcia wielu specjalistów, a często najlepszą opcją jest uwzględnienie także operacji chirurgicznej. W Polsce działa pilotażowy program KOS-BAR, który ma pomóc osobom z otyłością olbrzymią. Nadal można z niego skorzystać. – Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że otyłość olbrzymia zaczyna się dużo wcześniej niż przykładowe 150 kg, np. dla osoby mierzącej 170 cm to już 115 kg, czy 130 kg dla osoby o wzroście 180 cm. – tłumaczy mgr Ludmiła Podgórska, która pracuje z osobami z otyłością, ekspertka kampanii społecznej „W Nowym Kształcie”.  
Otyłość to choroba, która w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych WHO otrzymała kod E66. Diagnozuje się ją, gdy BMI przekracza 40. Niesłusznie wydaje nam się jednak, że dotyczy osób, które ledwo chodzą albo są przykute do łóżka.

„Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że otyłość olbrzymia zaczyna się dużo wcześniej niż przykładowe 150 kg, np. dla osoby mierzącej 170 cm to już 115 kg, czy 130 kg dla osoby o wzroście 180 cm” – tłumaczy mgr Ludmiła Podgórska, która pracuje z osobami z otyłością, ekspertka kampanii społecznej „W Nowym Kształcie”.  

W Polsce problem otyłości olbrzymiej dotyczy 700 tys. osób. Jak ocenia specjalistka, częstą przyczyną pogłębiającego się problemu jest m.in. „leczenie się” na własną rękę dietami-cud, zwykle eliminacyjnymi i niskokalorycznymi, które dają chwilowy spadek wagi, a następnie szybki efekt „jojo” z przyrostem dodatkowych kilogramów. 

A warto wiedzieć, że otyłość to choroba, która sama nie ustępuje, ma tendencje do nawrotów, a nieleczona postępuje i wiąże się z wieloma niebezpiecznymi powikłaniami. Jak dowodzą badania naukowe, otyłość zwiększa bowiem ryzyko wystąpienia ponad 200 różnych chorób, m.in.: cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych, zawału serca, udaru mózgu, choroby zwyrodnieniowej stawów a nawet niektórych chorób nowotworowych, np. raka jelita grubego i raka piersi. Otyłość upośledza płodność zarówno u kobiet i mężczyzn oraz wpływa na samopoczucie, przyczyniając się do powstawania depresji. Otyłość niekorzystnie oddziałuje na wszystkie układy i narządy w organizmie, znacząco pogarsza jakość życia i może skrócić jego długość.

Dlatego, gdy pomimo podejmowanych kilogramów nie ubywa, nie warto zwlekać z udaniem się do specjalisty. Skuteczne leczenie otyłości to bowiem proces wymagający wielokierunkowego podejścia. Najważniejszymi elementami leczenia otyłości jest oczywiście modyfikacja stylu życia, w tym: odpowiednia terapia żywieniowa, zwiększenie aktywności fizycznej i zmiana zachowań zdrowotnych. Brzmi prosto, jednak w praktyce bywa trudne do zrealizowania. Niewielu pacjentów jest w stanie skutecznie i na stałe poradzić sobie z problemem nadmiernej masy ciała. Nie wynika to z braku chęci, motywacji, lenistwa czy słabej woli.

Leczenie każdej choroby przewlekłej wymaga zaangażowania lekarza, a najlepiej całego zespołu terapeutycznego – w tym przypadku lekarza, dietetyka, psychologa i fizjoterapeuty. Otyłość olbrzymia najczęściej wymaga wsparcia farmakologicznego lub wręcz leczenia chirurgicznego.


Kilogramy obciążające system

Jak zauważają specjaliści, otyłość jest jednak wyzwaniem nie tylko dla samego pacjenta, ale też dla systemu opieki zdrowotnej. 

„Otyłość zwiększa zachorowania na wiele chorób przewlekłych, sprzyja rozwojowi niektórych rodzajów nowotworów i powiększa ryzyko zgonu. Poza tym, oprócz generowania wysokich nakładów finansowych na opiekę zdrowotną, otyłość stanowi przyczynę kosztów społecznych i gospodarczych w postaci utraconej produktywności, niższej wydajności pracy, trwałej niepełnosprawności i zwiększonej śmiertelności. Łączne koszty związane z leczeniem i konsekwencjami otyłości są zatem bardzo wysokie i jednocześnie trudne do oszacowania” – zwracał uwagę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas posiedzenia Komisji Zdrowia 6 kwietnia br. poświęconej opiece bariatrycznej w polskim systemie ochrony zdrowia.

Co to jest bariatria? To chirurgiczne leczenie otyłości.

Minister przytoczył m.in. analizy zaprezentowane w raporcie badawczym przygotowanym przez ekspertów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, które wskazują, że koszty pośrednie utraconej produktywności świadczeniobiorców z otyłością, szacowane metodą kapitału ludzkiego, wyniosły w 2015 r. 77,5 mld zł, a w roku 2016 już 85,1 mld zł. Dynamika zmian rok do roku kształtowała się na poziomie 110 proc. 


KOS-BAR: opieka na wielu poziomach

W sierpniu 2021 r. zostało wydane rozporządzenie w sprawie programu pilotażowego w zakresie kompleksowej opieki specjalistycznej nad świadczeniobiorcami leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej. W skrócie ten program nazywa się KOS-BAR.

„Oczekiwanym efektem programu pilotażowego jest jak najszybszy powrót do aktywności zawodowej, niższa skala występowania powikłań, skrócenie czasu hospitalizacji, ale także zmniejszenie kosztów ponoszonych przez państwo, pacjentów i ich rodziny” – mówił Waldemar Kraska. 

Do programu pilotażowego wytypowano 15 ośrodków koordynujących z dziewięciu województw (warmińsko-mazurskie, mazowieckie, pomorskie, dolnośląskie, podlaskie, lubelskie, małopolskie i łódzkie), które posiadały doświadczenie w realizacji procedur medycznych z zakresu chirurgii bariatrycznej, a także wykonały w 2019 roku co najmniej 130 zabiegów chirurgicznych leczenia otyłości wykonanych dwiema różnymi technikami. Ich lista dostępna jest na stronie: 
https://www.gov.pl/web/zdrowie/program-kompleksowej-opieki-medycznej-dla-chorych-na-otylosc-olbrzymia-leczona-chirurgicznie

Minister zapowiedział poszerzenie programu o kolejne ośrodki. Warunkiem przystąpienia do programu jest wykwalifikowany zespół. 

Po dokonaniu kwalifikacji do programu pilotażowego, ośrodek koordynujący wyda pacjentowi kartę KOS-BAR i od chwili jej otrzymania przez cały okres leczenia chory będzie pod opieką tego ośrodka. 
Pilotaż ma trwać 2 lata i ma z niego skorzystać około 2 900 pacjentów. 

Program – zależności liczby pacjentów włączonych do programu – będzie kosztował ok. 71 mln zł. Środki zostaną przekazane m.in. z tzw. opłaty cukrowej, która zgodnie z przepisami jest przeznaczona na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na świadczenia opieki zdrowotnej związane z utrzymaniem i poprawą stanu zdrowia pacjentów z nadwagą i otyłością. 


Kryteria kwalifikacji do programu KOS-BAR

Program obejmie pacjentów w wieku od 18. roku życia z rozpoznaniem ICD-10: E66. Chodzi o otyłość spowodowaną nadmierną podażą energii, u których wskaźnik masy ciała wynosi BMI ≥ 40 kg/m2, oraz pacjentami z BMI 35 – 40 kg/m2, u których chirurgicznie indukowana redukcja masy ciała może przynieść potencjalną poprawę w zakresie chorób wywołanych otyłością.

Warto wskazać, że tym programem pilotażowym nie są objęci pacjenci, u których stwierdzamy nieuleczalne choroby wyniszczające, choroby stanowiące zagrożenie życia czy też ci pacjenci, którym otyłość rozwinęła się wskutek chorób endokrynologicznych. Inne kryteria wyłączenia to także m.in. zaburzenia krwi i uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. 

W ramach KOS-BAR pacjent będzie miał zapewnioną kompleksową na wszystkich etapach leczenia.
Przygotowanie pacjenta do zabiegu bariatrycznego obejmuje ocenę jego stanu zdrowia i wystawionie skierowania na dodatkowe badania diagnostyczne i konsultacje specjalistyczne.

Opieka przedoperacyjna obejmuje 3-6 miesięczny okres przygotowania pacjenta do zabiegu przez wielospecjalistyczny zespół, w skład którego wchodzą specjaliści z różnych dziedzin medycyny (m.in. chirurgii, specjalista chorób wewnętrznych lub diabetologii, anestezjologii, rehabilitacji medycznej oraz inni specjaliści: fizjoterapeuta, psycholog, dietetyk, pielęgniarka, asystent medyczny). Zadaniem zespołu jest opracowanie indywidualnego planu leczenia i przygotowanie pacjenta pod względem klinicznym i psychologicznym do zabiegu bariatrycznego.

Kwalifikacja pacjenta do operacji bariatrycznej obejmuje ocenę i analizę ostatecznych wyników badań, konsultacji lekarskich, w tym anestezjologicznej oraz ustalenie indywidualnego planu leczenia zabiegowego i dalszego postępowania.

Operacja bariatryczna polega na chirurgicznym zmniejszeniu żołądka, co zapewnia wyraźną utratę wagi, ale także pomaga w leczeniu wielu schorzeń związanych z otyłością, takich jak: cukrzyca typu 2, choroby serca, obturacyjny bezdech senny i niektóre nowotwory, łagodzenie ich objawów. Wyniki badań pokazują, że po zabiegu bariatrycznym u pacjentów obserwowano redukcję incydentów kardiologicznych, udarów, występowania nowotworów, a w szczególności lepszą kontrolę lub remisję cukrzycy, co wpływa na zmniejszenie śmiertelności związanej z patologiczną otyłością.

Po operacji, podczas wizyty kontrolnej, która ma miejsce 7-14 dni od wypisu pacjenta z oddziału szpitalnego, pacjent ma otrzymać indywidualny plan rehabilitacji leczniczej, który ma zapobiegać powstawaniu zaburzeń czynnościowych i poprawić wydolność fizyczną oraz dalej redukować masę ciała.


Wsparcie psychologiczne

Każdy pacjent zakwalifikowany do programu KOS-BAR będzie mógł liczyć na pomoc psychologiczną i dietetyczną. Jak podkreślają specjaliści, jeśli efekty operacji mają zostać zachowane na lata, konieczna jest modyfikacja stylu życia, włączenie diety redukcyjnej pozwalającej obniżyć masę ciała o co najmniej 8-10 proc., edukacja w aspekcie właściwego odżywiania i rzucenia palenia tytoniu, ale także zwiększenie aktywności fizycznej i rehabilitacja lecznicza.

„Leczenie operacyjne jest bezkonkurencyjną metodą leczenia otyłości, nie znamy lepszej. 115 kg przy wzroście 170 cm, to już jest czas, żeby się zoperować. Natomiast nie oszukujmy się, to tylko narzędzie. Pacjent powinien być objęty kompleksową opieką: dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty. Zawsze powtarzam moim podopiecznym, że operacja nic nie zmienia poza anatomią, a życie pozostaje życiem i trzeba znaleźć nowy rytm” – wyjaśnia Ludmiła Podgórska, dietetyczka bariatryczna.

Im lepiej pacjent przygotuje się do zabiegu, poprzez wprowadzenie prawidłowych nawyków żywieniowych oraz dostosowanej do jego możliwości i zdrowia aktywności fizycznej, tym większa szansa na bardzo dobre i przede wszystkim trwałe efekty leczenia bariatrycznego.


Długofalowe monitorowanie efektów

Program zakłada przynajmniej pięć wizyt u lekarza koordynującego leczenie bariatryczne lub u innych osób wchodzących w skład wielodyscyplinarnego zespołu. W ramach pilotażu zostanie wprowadzona bariatryczna opieka specjalistyczna monitorująca efekty operacji realizowana przez rok od wypisu pacjenta ze szpitala, która obejmie: ocenę stanu zdrowia i odżywiania pacjenta oraz ocenę ewentualnych niedoborów dietetycznych.

Przeprowadzane będą także badania kontrolne m.in.: masy ciała, BMI, badań laboratoryjnych, w tym obrazowych, oraz niezbędnych konsultacji specjalistycznych, ale także ocena psychologa pod kątem występowania zaburzeń łaknienia (np. jedzenia kompulsywnego). 

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródła: 
https://www.gov.pl/web/zdrowie/program-kompleksowej-opieki-medycznej-dla-chorych-na-otylosc-olbrzymia-leczona-chirurgicznie    
Materiały Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości
Materiały kampanii „W Nowym Kształcie”

Z otyłością olbrzymią pacjent raczej sam sobie nie pomoże – jej leczenie wymaga wsparcia wielu specjalistów, a często najlepszą opcją jest uwzględnienie także operacji chirurgicznej. W Polsce działa pilotażowy program KOS-BAR, który ma pomóc osobom z otyłością olbrzymią. Nadal można z niego skorzystać. – Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że otyłość olbrzymia zaczyna się dużo wcześniej niż przykładowe 150 kg, np. dla osoby mierzącej 170 cm to już 115 kg, czy 130 kg dla osoby o wzroście 180 cm. – tłumaczy mgr Ludmiła Podgórska, która pracuje z osobami z otyłością, ekspertka kampanii społecznej „W Nowym Kształcie”.  
Otyłość to choroba, która w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych WHO otrzymała kod E66. Diagnozuje się ją, gdy BMI przekracza 40. Niesłusznie wydaje nam się jednak, że dotyczy osób, które ledwo chodzą albo są przykute do łóżka.

„Przede wszystkim musimy sobie uświadomić, że otyłość olbrzymia zaczyna się dużo wcześniej niż przykładowe 150 kg, np. dla osoby mierzącej 170 cm to już 115 kg, czy 130 kg dla osoby o wzroście 180 cm” – tłumaczy mgr Ludmiła Podgórska, która pracuje z osobami z otyłością, ekspertka kampanii społecznej „W Nowym Kształcie”.  

W Polsce problem otyłości olbrzymiej dotyczy 700 tys. osób. Jak ocenia specjalistka, częstą przyczyną pogłębiającego się problemu jest m.in. „leczenie się” na własną rękę dietami-cud, zwykle eliminacyjnymi i niskokalorycznymi, które dają chwilowy spadek wagi, a następnie szybki efekt „jojo” z przyrostem dodatkowych kilogramów. 

A warto wiedzieć, że otyłość to choroba, która sama nie ustępuje, ma tendencje do nawrotów, a nieleczona postępuje i wiąże się z wieloma niebezpiecznymi powikłaniami. Jak dowodzą badania naukowe, otyłość zwiększa bowiem ryzyko wystąpienia ponad 200 różnych chorób, m.in.: cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych, zawału serca, udaru mózgu, choroby zwyrodnieniowej stawów a nawet niektórych chorób nowotworowych, np. raka jelita grubego i raka piersi. Otyłość upośledza płodność zarówno u kobiet i mężczyzn oraz wpływa na samopoczucie, przyczyniając się do powstawania depresji. Otyłość niekorzystnie oddziałuje na wszystkie układy i narządy w organizmie, znacząco pogarsza jakość życia i może skrócić jego długość.

Dlatego, gdy pomimo podejmowanych kilogramów nie ubywa, nie warto zwlekać z udaniem się do specjalisty. Skuteczne leczenie otyłości to bowiem proces wymagający wielokierunkowego podejścia. Najważniejszymi elementami leczenia otyłości jest oczywiście modyfikacja stylu życia, w tym: odpowiednia terapia żywieniowa, zwiększenie aktywności fizycznej i zmiana zachowań zdrowotnych. Brzmi prosto, jednak w praktyce bywa trudne do zrealizowania. Niewielu pacjentów jest w stanie skutecznie i na stałe poradzić sobie z problemem nadmiernej masy ciała. Nie wynika to z braku chęci, motywacji, lenistwa czy słabej woli.

Leczenie każdej choroby przewlekłej wymaga zaangażowania lekarza, a najlepiej całego zespołu terapeutycznego – w tym przypadku lekarza, dietetyka, psychologa i fizjoterapeuty. Otyłość olbrzymia najczęściej wymaga wsparcia farmakologicznego lub wręcz leczenia chirurgicznego.


Kilogramy obciążające system

Jak zauważają specjaliści, otyłość jest jednak wyzwaniem nie tylko dla samego pacjenta, ale też dla systemu opieki zdrowotnej. 

„Otyłość zwiększa zachorowania na wiele chorób przewlekłych, sprzyja rozwojowi niektórych rodzajów nowotworów i powiększa ryzyko zgonu. Poza tym, oprócz generowania wysokich nakładów finansowych na opiekę zdrowotną, otyłość stanowi przyczynę kosztów społecznych i gospodarczych w postaci utraconej produktywności, niższej wydajności pracy, trwałej niepełnosprawności i zwiększonej śmiertelności. Łączne koszty związane z leczeniem i konsekwencjami otyłości są zatem bardzo wysokie i jednocześnie trudne do oszacowania” – zwracał uwagę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas posiedzenia Komisji Zdrowia 6 kwietnia br. poświęconej opiece bariatrycznej w polskim systemie ochrony zdrowia.

Co to jest bariatria? To chirurgiczne leczenie otyłości.

Minister przytoczył m.in. analizy zaprezentowane w raporcie badawczym przygotowanym przez ekspertów Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, które wskazują, że koszty pośrednie utraconej produktywności świadczeniobiorców z otyłością, szacowane metodą kapitału ludzkiego, wyniosły w 2015 r. 77,5 mld zł, a w roku 2016 już 85,1 mld zł. Dynamika zmian rok do roku kształtowała się na poziomie 110 proc. 


KOS-BAR: opieka na wielu poziomach

W sierpniu 2021 r. zostało wydane rozporządzenie w sprawie programu pilotażowego w zakresie kompleksowej opieki specjalistycznej nad świadczeniobiorcami leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej. W skrócie ten program nazywa się KOS-BAR.

„Oczekiwanym efektem programu pilotażowego jest jak najszybszy powrót do aktywności zawodowej, niższa skala występowania powikłań, skrócenie czasu hospitalizacji, ale także zmniejszenie kosztów ponoszonych przez państwo, pacjentów i ich rodziny” – mówił Waldemar Kraska. 

Do programu pilotażowego wytypowano 15 ośrodków koordynujących z dziewięciu województw (warmińsko-mazurskie, mazowieckie, pomorskie, dolnośląskie, podlaskie, lubelskie, małopolskie i łódzkie), które posiadały doświadczenie w realizacji procedur medycznych z zakresu chirurgii bariatrycznej, a także wykonały w 2019 roku co najmniej 130 zabiegów chirurgicznych leczenia otyłości wykonanych dwiema różnymi technikami. Ich lista dostępna jest na stronie: 
https://www.gov.pl/web/zdrowie/program-kompleksowej-opieki-medycznej-dla-chorych-na-otylosc-olbrzymia-leczona-chirurgicznie

Minister zapowiedział poszerzenie programu o kolejne ośrodki. Warunkiem przystąpienia do programu jest wykwalifikowany zespół. 

Po dokonaniu kwalifikacji do programu pilotażowego, ośrodek koordynujący wyda pacjentowi kartę KOS-BAR i od chwili jej otrzymania przez cały okres leczenia chory będzie pod opieką tego ośrodka. 
Pilotaż ma trwać 2 lata i ma z niego skorzystać około 2 900 pacjentów. 

Program – zależności liczby pacjentów włączonych do programu – będzie kosztował ok. 71 mln zł. Środki zostaną przekazane m.in. z tzw. opłaty cukrowej, która zgodnie z przepisami jest przeznaczona na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz na świadczenia opieki zdrowotnej związane z utrzymaniem i poprawą stanu zdrowia pacjentów z nadwagą i otyłością. 


Kryteria kwalifikacji do programu KOS-BAR

Program obejmie pacjentów w wieku od 18. roku życia z rozpoznaniem ICD-10: E66. Chodzi o otyłość spowodowaną nadmierną podażą energii, u których wskaźnik masy ciała wynosi BMI ≥ 40 kg/m2, oraz pacjentami z BMI 35 – 40 kg/m2, u których chirurgicznie indukowana redukcja masy ciała może przynieść potencjalną poprawę w zakresie chorób wywołanych otyłością.

Warto wskazać, że tym programem pilotażowym nie są objęci pacjenci, u których stwierdzamy nieuleczalne choroby wyniszczające, choroby stanowiące zagrożenie życia czy też ci pacjenci, którym otyłość rozwinęła się wskutek chorób endokrynologicznych. Inne kryteria wyłączenia to także m.in. zaburzenia krwi i uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. 

W ramach KOS-BAR pacjent będzie miał zapewnioną kompleksową na wszystkich etapach leczenia.
Przygotowanie pacjenta do zabiegu bariatrycznego obejmuje ocenę jego stanu zdrowia i wystawionie skierowania na dodatkowe badania diagnostyczne i konsultacje specjalistyczne.

Opieka przedoperacyjna obejmuje 3-6 miesięczny okres przygotowania pacjenta do zabiegu przez wielospecjalistyczny zespół, w skład którego wchodzą specjaliści z różnych dziedzin medycyny (m.in. chirurgii, specjalista chorób wewnętrznych lub diabetologii, anestezjologii, rehabilitacji medycznej oraz inni specjaliści: fizjoterapeuta, psycholog, dietetyk, pielęgniarka, asystent medyczny). Zadaniem zespołu jest opracowanie indywidualnego planu leczenia i przygotowanie pacjenta pod względem klinicznym i psychologicznym do zabiegu bariatrycznego.

Kwalifikacja pacjenta do operacji bariatrycznej obejmuje ocenę i analizę ostatecznych wyników badań, konsultacji lekarskich, w tym anestezjologicznej oraz ustalenie indywidualnego planu leczenia zabiegowego i dalszego postępowania.

Operacja bariatryczna polega na chirurgicznym zmniejszeniu żołądka, co zapewnia wyraźną utratę wagi, ale także pomaga w leczeniu wielu schorzeń związanych z otyłością, takich jak: cukrzyca typu 2, choroby serca, obturacyjny bezdech senny i niektóre nowotwory, łagodzenie ich objawów. Wyniki badań pokazują, że po zabiegu bariatrycznym u pacjentów obserwowano redukcję incydentów kardiologicznych, udarów, występowania nowotworów, a w szczególności lepszą kontrolę lub remisję cukrzycy, co wpływa na zmniejszenie śmiertelności związanej z patologiczną otyłością.

Po operacji, podczas wizyty kontrolnej, która ma miejsce 7-14 dni od wypisu pacjenta z oddziału szpitalnego, pacjent ma otrzymać indywidualny plan rehabilitacji leczniczej, który ma zapobiegać powstawaniu zaburzeń czynnościowych i poprawić wydolność fizyczną oraz dalej redukować masę ciała.


Wsparcie psychologiczne

Każdy pacjent zakwalifikowany do programu KOS-BAR będzie mógł liczyć na pomoc psychologiczną i dietetyczną. Jak podkreślają specjaliści, jeśli efekty operacji mają zostać zachowane na lata, konieczna jest modyfikacja stylu życia, włączenie diety redukcyjnej pozwalającej obniżyć masę ciała o co najmniej 8-10 proc., edukacja w aspekcie właściwego odżywiania i rzucenia palenia tytoniu, ale także zwiększenie aktywności fizycznej i rehabilitacja lecznicza.

„Leczenie operacyjne jest bezkonkurencyjną metodą leczenia otyłości, nie znamy lepszej. 115 kg przy wzroście 170 cm, to już jest czas, żeby się zoperować. Natomiast nie oszukujmy się, to tylko narzędzie. Pacjent powinien być objęty kompleksową opieką: dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty. Zawsze powtarzam moim podopiecznym, że operacja nic nie zmienia poza anatomią, a życie pozostaje życiem i trzeba znaleźć nowy rytm” – wyjaśnia Ludmiła Podgórska, dietetyczka bariatryczna.

Im lepiej pacjent przygotuje się do zabiegu, poprzez wprowadzenie prawidłowych nawyków żywieniowych oraz dostosowanej do jego możliwości i zdrowia aktywności fizycznej, tym większa szansa na bardzo dobre i przede wszystkim trwałe efekty leczenia bariatrycznego.


Długofalowe monitorowanie efektów

Program zakłada przynajmniej pięć wizyt u lekarza koordynującego leczenie bariatryczne lub u innych osób wchodzących w skład wielodyscyplinarnego zespołu. W ramach pilotażu zostanie wprowadzona bariatryczna opieka specjalistyczna monitorująca efekty operacji realizowana przez rok od wypisu pacjenta ze szpitala, która obejmie: ocenę stanu zdrowia i odżywiania pacjenta oraz ocenę ewentualnych niedoborów dietetycznych.

Przeprowadzane będą także badania kontrolne m.in.: masy ciała, BMI, badań laboratoryjnych, w tym obrazowych, oraz niezbędnych konsultacji specjalistycznych, ale także ocena psychologa pod kątem występowania zaburzeń łaknienia (np. jedzenia kompulsywnego). 

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródła: 
https://www.gov.pl/web/zdrowie/program-kompleksowej-opieki-medycznej-dla-chorych-na-otylosc-olbrzymia-leczona-chirurgicznie    
Materiały Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości
Materiały kampanii „W Nowym Kształcie”

Leczenie choroby otyłościowej jest długotrwałym procesem, który można przyrównać do przygotowania się do igrzysk olimpijskich. Potrzebne są chęci, silna wola. To nie rzadko także stawienie czoła własnym lękom i słabościom. Do igrzysk sportowcy przygotowują się wiele lat, ale mają wsparcie całego teamu, od trenerów, przez psychologów, dietetyków po fizjoterapeutów. Chory na otyłość często jest sam, albo z wyboru, albo z niewiedzy. Czy może być inaczej i gdzie znajdzie wsparcie w walce o zdrowie ? Rozmowa z Dorotą Zygmunt, ambasadorką kampanii „W Nowym Kształcie”, która kilka lat temu przeszła zabieg bariatryczny.
Kiedy powiem sobie dość
Leczenie choroby otyłościowej jest procesem wieloletnim, a najtrudniej jest uświadomić sobie, że potrzebujemy leczenia, że chcemy coś ze sobą zrobić dla siebie, dla swojego zdrowia, a także dla dzieci, wnuków. Podjęcia decyzji o leczeniu otyłości nie ułatwia też otoczenie, bo albo chorzy nie mają zrozumienia wśród bliskich albo odwrotnie jak w przypadku Doroty Zygmunt, rodzina w pełni akceptuje otyłość i nie widzi potrzeby zmiany  – „Ja wiedziałam że tyję, ale akceptowałam siebie, byłam akceptowana w swoim środowisku, nie dotykał mnie brak tolerancji, czułam się kochana i ta moja otyłość sobie narastała, miała takie ciepłe podłoże i akceptację.” – podkreśliła Dorota.

Wiele osób chorujących na otyłość próbuje różnych diet, które najczęściej dają jeden efekt – jo-jo. Tylko nieliczni decydują się na poważnie zająć swoją chorobą, najczęściej pod wpływem przykrych doświadczeń bądź głębszych przemyśleń. W przypadku Doroty „punktem kulminacyjnym było to, że uświadomiłam sobie, że mam nastoletnie dzieci i kiedyś zostanę babcią i wyobraziłam sobie siebie jako niezdarną, nieużyteczną babcię, która nie będzie w stanie iść na spacer w wnukami, przygnębiła mnie i dała mi domyślenia bardzo smutna perspektywa mojej przyszłości”.

Niepokojące jest to, że o dostępnych metodach leczenia otyłości Dorota nie dowiedziała się od lekarza, tylko zupełnie przypadkiem, od znajomej – „Nigdy nie dostałam od lekarza pierwszego kontaktu konkretnej informacji, ze otyłość jest chorobą i można ją leczyć, najczęściej było wręcz odwrotnie, słyszałam pytania dlaczego jestem gruba i dlaczego nie mogę schudnąć. To koleżanka, która przeszła zabieg bariatryczny, powiedziała mi o tej metodzie leczenia, a ja się wtedy rozpłakałam, bo ta koleżanka była miesiąc po zabiegu
i miała 10 kg na minusie i ja poczułam nadzieję dla siebie, popłakałam się ze szczęścia, że nie jestem sama, że są specjaliści i mogę bezpiecznie oddać się w ich ręce i mogę uzyskać tę pomoc w ramach NFZ”
.

Boję się zmiany
Są metody, skuteczne,  refundowane, a mimo to wciąż wielu pacjentów rezygnuje, ba, po prostu nie decyduje się na leczenie. Głównie ze strachu, trochę przed samym zabiegiem, ale przede wszystkim przed zmianą, która ich czeka, zmianą diety, zmianą całego życia. Na pewno decyzja powinna być przemyślana i nie warto się z nią spieszyć. Ale błędem jest tez odkładanie decyzji w nieskończoność. „Najgorzej dla osoby otyłej było wyjść ze strefy komfortu, jestem otoczona jedzeniem, mogę zajadać stres, było mi niedobrze z otyłością, ale żyłam w jakimś swoim ciepełku. Dla mnie najtrudniejszym krokiem było wyjście ze strefy komfortu i uświadomienie sobie, że skończy się podjadanie.” – tak wspomina proces dojrzewania do decyzji o leczeniu otyłości Dorota Zygmunt.

Chcę szybkiego efektu
Człowiek ma taką przekorną naturę, że wydaje mu się, że jak już podjął decyzję o leczeniu, to ma się to wydarzyć natychmiast, najlepiej tu i teraz operacja, a następnie szybki i bezwysiłkowy spadek wagi. Jednak pacjenci, którzy przeszli zabieg bariatryczny uważają, że najważniejszą przemianą, która zachodzi w pacjencie jest zmiana w psychice. Operacja jest narzędziem, które umożliwia proces chudnięcia, ale bez diety, bez wsparcia psychologa, nie mamy szans na trwały efekt. „Osobą otyłą nie przestajesz być w momencie operacji, nie zmienia się Twoje myślenie o jedzeniu, pragniesz, pożądasz tego jedzenia, operacja tego nie zmieni, dlatego już przed zabiegiem trzeba rozpocząć proces zmiany w psychice, diecie i stylu życia.” – potwierdza Dorota Zygmunt, dla której przygotowanie do zabiegu było kluczowe.

Kto mi pomoże
Profesjonalne wsparcie specjalistów to jedno, ale pacjenci potrzebują także wsparcia od ludzi takich jak oni. Tu z pomocą wychodzą naprzeciw różne grupy wsparcia, które prężnie działają np. na Facebooku. Potwierdza to także Dorota – „Ja nie miałam negatywnych doświadczeń związanych ze stygmatyzacją, byłam akceptowana, a mimo to czułam się bardzo samotna, bo nikt z moich bliskich nie rozumiał i nie widział jak się czuję kiedy sama nie mogę zapiąć pasów bezpieczeństwa w samolocie, nikt nie zaznał wstydu tak jak ja kiedy musiałam zejść z rowerka wodnego by go nie zatopić, to jak źle się czułam, bo nie mogłam sama zawiązać butów.  Teraz chciałabym pokazać osobom otyłym, że nie są same, że są inni chorzy, który przeżywają to samo, są w stanie pomóc, wysłuchać, doradzić”.

Wsparcie stanowić też mogą różne dostępne narzędzia, takie jak na przykład gotowe jadłospisy dla pacjentów przygotowujących się do zabiegu bariatrycznego, czy nowa aplikacja mobilna „W Nowym Kształcie”, która pełni funkcję osobistego asystenta, który wspiera osoby z chorobą otyłościową na każdym etapie leczenia. „To jest super narzędzie, które nawet teraz kiedy jestem już wiele lat po zabiegu mobilizuje mnie i przypomina
o zdrowych nawykach
” – potwierdza ambasadorka kampanii „W Nowym Kształcie”. „To mój taki anioł stróż, który pomaga mi wykonać swój plan, wiem że nie jestem sama, mam doradcę, ale to ja nim steruję, szkoda że kiedyś nie było takich narzędzi, na pewno byłoby mi łatwiej.” – dodaje Dorota Zygmunt.

Czy będę tęsknić za jedzeniem
Praca nad sobą jeszcze na etapie przygotowania do zabiegu bariatrycznego to szansa na to, że już nie zatęsknimy za poprzednim życiem, za objadaniem się. „Nie tęsknię, jedzenie kocham tak samo, ale teraz dojrzałam i potrafię wybierać to co jest dla mnie dobre, a jedzenia nie traktuję mechanicznie, cieszę się z jedzenia, delektuję się nim i celebruję ten moment – mówi Dorota oraz dodaje „Teraz nie czuję się już samotna, nadążam za dziećmi, za koleżankami, już nie ogranicza mnie moja tusza.”

Wygraj igrzyska leczenia otyłości, pobierz bezpłatną aplikacje „W Nowym Kształcie”. Aplikacja to bezpłatny przewodnik dla pacjenta, w którym znajdują się istotne i praktyczne informacje zarówno dla osób, które dopiero planują rozpoczęcie leczenia, są w trakcie lub po zabiegu. W aplikacji obliczysz  BMI, możesz monitorować zmianę swoich obwodów. Aplikację wyróżnia przede wszystkim obszerne i użyteczne kompendium wiedzy, zawierające m.in. porady jak rozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu, chirurgiem bariatrycznym, jakie zadać pytania, jak przygotować się do zabiegu. Aplikacja to też kalendarz Twojej zmiany, miejsce w którym możesz zaplanować swoje aktywności lub badania lekarskie zlecone przez lekarza. Znajdziesz tutaj adresy poradni i oddziałów w całej Polsce.

Linki do pobrania aplikacji:

https://apps.apple.com/pl/app/w-nowym-kszta%C5%82cie/id1603416292?l=pl&fbclid=IwAR3DvnpuGwFgdfvjtH1IiJT5uhUC51K2hvR1c6yLIh5tNerXRFpe9RuC-iA

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wnk&gl=PL&fbclid=IwAR2c0EJ67W0MvW3Wtd6VSHpDNu0y6B7ccD1pCADO1xB_DVskWMjBMbS0Tbs

źródło: Instytut Człowieka Świadomego
Leczenie choroby otyłościowej jest długotrwałym procesem, który można przyrównać do przygotowania się do igrzysk olimpijskich. Potrzebne są chęci, silna wola. To nie rzadko także stawienie czoła własnym lękom i słabościom. Do igrzysk sportowcy przygotowują się wiele lat, ale mają wsparcie całego teamu, od trenerów, przez psychologów, dietetyków po fizjoterapeutów. Chory na otyłość często jest sam, albo z wyboru, albo z niewiedzy. Czy może być inaczej i gdzie znajdzie wsparcie w walce o zdrowie ? Rozmowa z Dorotą Zygmunt, ambasadorką kampanii „W Nowym Kształcie”, która kilka lat temu przeszła zabieg bariatryczny.
Kiedy powiem sobie dość
Leczenie choroby otyłościowej jest procesem wieloletnim, a najtrudniej jest uświadomić sobie, że potrzebujemy leczenia, że chcemy coś ze sobą zrobić dla siebie, dla swojego zdrowia, a także dla dzieci, wnuków. Podjęcia decyzji o leczeniu otyłości nie ułatwia też otoczenie, bo albo chorzy nie mają zrozumienia wśród bliskich albo odwrotnie jak w przypadku Doroty Zygmunt, rodzina w pełni akceptuje otyłość i nie widzi potrzeby zmiany  – „Ja wiedziałam że tyję, ale akceptowałam siebie, byłam akceptowana w swoim środowisku, nie dotykał mnie brak tolerancji, czułam się kochana i ta moja otyłość sobie narastała, miała takie ciepłe podłoże i akceptację.” – podkreśliła Dorota.

Wiele osób chorujących na otyłość próbuje różnych diet, które najczęściej dają jeden efekt – jo-jo. Tylko nieliczni decydują się na poważnie zająć swoją chorobą, najczęściej pod wpływem przykrych doświadczeń bądź głębszych przemyśleń. W przypadku Doroty „punktem kulminacyjnym było to, że uświadomiłam sobie, że mam nastoletnie dzieci i kiedyś zostanę babcią i wyobraziłam sobie siebie jako niezdarną, nieużyteczną babcię, która nie będzie w stanie iść na spacer w wnukami, przygnębiła mnie i dała mi domyślenia bardzo smutna perspektywa mojej przyszłości”.

Niepokojące jest to, że o dostępnych metodach leczenia otyłości Dorota nie dowiedziała się od lekarza, tylko zupełnie przypadkiem, od znajomej – „Nigdy nie dostałam od lekarza pierwszego kontaktu konkretnej informacji, ze otyłość jest chorobą i można ją leczyć, najczęściej było wręcz odwrotnie, słyszałam pytania dlaczego jestem gruba i dlaczego nie mogę schudnąć. To koleżanka, która przeszła zabieg bariatryczny, powiedziała mi o tej metodzie leczenia, a ja się wtedy rozpłakałam, bo ta koleżanka była miesiąc po zabiegu
i miała 10 kg na minusie i ja poczułam nadzieję dla siebie, popłakałam się ze szczęścia, że nie jestem sama, że są specjaliści i mogę bezpiecznie oddać się w ich ręce i mogę uzyskać tę pomoc w ramach NFZ”
.

Boję się zmiany
Są metody, skuteczne,  refundowane, a mimo to wciąż wielu pacjentów rezygnuje, ba, po prostu nie decyduje się na leczenie. Głównie ze strachu, trochę przed samym zabiegiem, ale przede wszystkim przed zmianą, która ich czeka, zmianą diety, zmianą całego życia. Na pewno decyzja powinna być przemyślana i nie warto się z nią spieszyć. Ale błędem jest tez odkładanie decyzji w nieskończoność. „Najgorzej dla osoby otyłej było wyjść ze strefy komfortu, jestem otoczona jedzeniem, mogę zajadać stres, było mi niedobrze z otyłością, ale żyłam w jakimś swoim ciepełku. Dla mnie najtrudniejszym krokiem było wyjście ze strefy komfortu i uświadomienie sobie, że skończy się podjadanie.” – tak wspomina proces dojrzewania do decyzji o leczeniu otyłości Dorota Zygmunt.

Chcę szybkiego efektu
Człowiek ma taką przekorną naturę, że wydaje mu się, że jak już podjął decyzję o leczeniu, to ma się to wydarzyć natychmiast, najlepiej tu i teraz operacja, a następnie szybki i bezwysiłkowy spadek wagi. Jednak pacjenci, którzy przeszli zabieg bariatryczny uważają, że najważniejszą przemianą, która zachodzi w pacjencie jest zmiana w psychice. Operacja jest narzędziem, które umożliwia proces chudnięcia, ale bez diety, bez wsparcia psychologa, nie mamy szans na trwały efekt. „Osobą otyłą nie przestajesz być w momencie operacji, nie zmienia się Twoje myślenie o jedzeniu, pragniesz, pożądasz tego jedzenia, operacja tego nie zmieni, dlatego już przed zabiegiem trzeba rozpocząć proces zmiany w psychice, diecie i stylu życia.” – potwierdza Dorota Zygmunt, dla której przygotowanie do zabiegu było kluczowe.

Kto mi pomoże
Profesjonalne wsparcie specjalistów to jedno, ale pacjenci potrzebują także wsparcia od ludzi takich jak oni. Tu z pomocą wychodzą naprzeciw różne grupy wsparcia, które prężnie działają np. na Facebooku. Potwierdza to także Dorota – „Ja nie miałam negatywnych doświadczeń związanych ze stygmatyzacją, byłam akceptowana, a mimo to czułam się bardzo samotna, bo nikt z moich bliskich nie rozumiał i nie widział jak się czuję kiedy sama nie mogę zapiąć pasów bezpieczeństwa w samolocie, nikt nie zaznał wstydu tak jak ja kiedy musiałam zejść z rowerka wodnego by go nie zatopić, to jak źle się czułam, bo nie mogłam sama zawiązać butów.  Teraz chciałabym pokazać osobom otyłym, że nie są same, że są inni chorzy, który przeżywają to samo, są w stanie pomóc, wysłuchać, doradzić”.

Wsparcie stanowić też mogą różne dostępne narzędzia, takie jak na przykład gotowe jadłospisy dla pacjentów przygotowujących się do zabiegu bariatrycznego, czy nowa aplikacja mobilna „W Nowym Kształcie”, która pełni funkcję osobistego asystenta, który wspiera osoby z chorobą otyłościową na każdym etapie leczenia. „To jest super narzędzie, które nawet teraz kiedy jestem już wiele lat po zabiegu mobilizuje mnie i przypomina
o zdrowych nawykach
” – potwierdza ambasadorka kampanii „W Nowym Kształcie”. „To mój taki anioł stróż, który pomaga mi wykonać swój plan, wiem że nie jestem sama, mam doradcę, ale to ja nim steruję, szkoda że kiedyś nie było takich narzędzi, na pewno byłoby mi łatwiej.” – dodaje Dorota Zygmunt.

Czy będę tęsknić za jedzeniem
Praca nad sobą jeszcze na etapie przygotowania do zabiegu bariatrycznego to szansa na to, że już nie zatęsknimy za poprzednim życiem, za objadaniem się. „Nie tęsknię, jedzenie kocham tak samo, ale teraz dojrzałam i potrafię wybierać to co jest dla mnie dobre, a jedzenia nie traktuję mechanicznie, cieszę się z jedzenia, delektuję się nim i celebruję ten moment – mówi Dorota oraz dodaje „Teraz nie czuję się już samotna, nadążam za dziećmi, za koleżankami, już nie ogranicza mnie moja tusza.”

Wygraj igrzyska leczenia otyłości, pobierz bezpłatną aplikacje „W Nowym Kształcie”. Aplikacja to bezpłatny przewodnik dla pacjenta, w którym znajdują się istotne i praktyczne informacje zarówno dla osób, które dopiero planują rozpoczęcie leczenia, są w trakcie lub po zabiegu. W aplikacji obliczysz  BMI, możesz monitorować zmianę swoich obwodów. Aplikację wyróżnia przede wszystkim obszerne i użyteczne kompendium wiedzy, zawierające m.in. porady jak rozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu, chirurgiem bariatrycznym, jakie zadać pytania, jak przygotować się do zabiegu. Aplikacja to też kalendarz Twojej zmiany, miejsce w którym możesz zaplanować swoje aktywności lub badania lekarskie zlecone przez lekarza. Znajdziesz tutaj adresy poradni i oddziałów w całej Polsce.

Linki do pobrania aplikacji:

https://apps.apple.com/pl/app/w-nowym-kszta%C5%82cie/id1603416292?l=pl&fbclid=IwAR3DvnpuGwFgdfvjtH1IiJT5uhUC51K2hvR1c6yLIh5tNerXRFpe9RuC-iA

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.wnk&gl=PL&fbclid=IwAR2c0EJ67W0MvW3Wtd6VSHpDNu0y6B7ccD1pCADO1xB_DVskWMjBMbS0Tbs

źródło: Instytut Człowieka Świadomego