Medicalpress
Półpasiec bywa błędnie postrzegany jako banalna choroba skóry albo schorzenie dotyczące wyłącznie osób starszych i ciężko chorych. Tymczasem może wystąpić w każdym wieku, także  u dzieci, a jego objawy nie zawsze są podręcznikowe. Szczególnie groźnym następstwem choroby jest neuralgia popółpaścowa, która może trwać wiele lat. O mitach, powikłaniach i profilaktyce półpaśca mówią eksperci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu: prof. Leszek Szenborn, pediatra, specjalista chorób zakaźnych i wakcynolog, oraz prof. Andrzej Kübler, specjalista anestezjologii, intensywnej terapii i medycyny paliatywnej.
Półpasiec wciąż otoczony jest wieloma mitami. Jeden z najczęstszych mówi, że dotyczy wyłącznie osób starszych, schorowanych lub z poważnymi zaburzeniami odporności. Jak podkreśla prof. Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych UMW, nie jest to prawda.

– Półpasiec zdarza się w każdym wieku, nawet u niemowląt i dzieci, które miały kontakt z wirusem ospy wietrznej, czasem jeszcze w życiu płodowym. Prawdą jest natomiast, że reaktywacji wirusa sprzyja wiek, starzenie się układu odpornościowego oraz choroby i leczenie obniżające odporność – mówi prof. Leszek Szenborn.
 
Półpasiec wywołuje ten sam wirus, który odpowiada za ospę wietrzną. Po przechorowaniu „wiatrówki” wirus nie znika z organizmu, lecz pozostaje w uśpieniu w zwojach nerwowych. Po latach może dojść do jego reaktywacji. Zdaniem prof. Szenborna, jeśli ktoś rzeczywiście nigdy nie miał kontaktu z wirusem ospy wietrznej, nie zachoruje na półpasiec. Problem w tym, że część osób nie wie, że przeszła ospę wietrzną, bo zakażenie mogło mieć łagodny albo nierozpoznany przebieg.
 
Ekspert zwraca też uwagę, że półpasiec nie szerzy się tak łatwo jak ospa wietrzna. Ospa jest chorobą bardzo zakaźną, natomiast w przypadku półpaśca do zakażenia dochodzi przede wszystkim przy bliskim kontakcie z osobą chorą, szczególnie z aktywnymi zmianami pęcherzykowymi. Ryzyko może być większe w niektórych lokalizacjach zmian, na przykład w obrębie błon śluzowych jamy ustnej czy oka.

Drugim częstym stereotypem jest przekonanie, że półpasiec zawsze łatwo rozpoznać, bo objawia się charakterystyczną wysypką „powyżej pasa”. Prof. Andrzej Kübler, założyciel pierwszej w regionie wielodyscyplinarnej poradni leczenia bólu działającej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, podkreśla, że choroba nie zawsze przebiega zgodnie z podręcznikiem.
 
– Półpasiec może wystąpić bez typowej wysypki albo z objawami, które mylą pacjenta i lekarza. Charakterystyczny bywa ból – czasem pod żebrem, czasem na twarzy, w uchu, języku czy oku. Pacjent mówi: boli mnie ucho, boli mnie język, a przyczyną może być reaktywacja wirusa w obrębie nerwu – wyjaśnia prof. Andrzej Kübler.
 
Szczególnej uwagi wymagają postacie półpaśca zlokalizowane w obrębie twarzy, oka i ucha. Jak zaznacza prof. Szenborn, taka lokalizacja może prowadzić nie tylko do zmian skórnych, ale też do uszkodzenia narządów. Półpasiec oczny może zagrażać widzeniu, a półpasiec uszny może wiązać się  z porażeniem nerwu twarzowego. Istnieje również tzw. półpasiec motoryczny, który dotyczy mięśni i funkcji ruchowych.
 
Eksperci zwracają uwagę, że wiele internetowych treści dotyczących półpaśca koncentruje się na najcięższych przypadkach, budząc lęk przed wieloletnim bólem i nieodwracalnym uszkodzeniem nerwów. W rzeczywistości część pacjentów przechodzi chorobę łagodnie i bez powikłań. Nie da się jednak z góry przewidzieć, kto znajdzie się w grupie osób z ciężkim przebiegiem lub następstwami.
 
Najpoważniejszym powikłaniem jest neuralgia popółpaścowa, która dotyka około 10–20 proc. chorych po przebytym półpaścu. Objawia się silnym bólem neuropatycznym, który może utrzymywać się tygodniami, miesiącami, a u części pacjentów trwa nawet dłużej. Ból ten bywa odczuwany jako pieczenie, przeczulica, bolesna reakcja na dotyk, zmianę temperatury czy nawet kontakt ubrania ze skórą.

– Neuralgia popółpaścowa to choroba straszna i wciąż zbyt mało rozpoznawana. Pacjenci bywają leczeni niewłaściwie, nadużywają leków przeciwbólowych, czasem opioidów, które nie działają na ten typ bólu tak, jak oczekują. Ból neuropatyczny wymaga innego postępowania, ostrożnego prowadzenia pacjenta, a często także wsparcia psychologicznego i rehabilitacji – podkreśla prof. Kübler.
Zdaniem eksperta problem neuralgii popółpaścowej jest niedoszacowany nie tylko medycznie, ale i społecznie. Przewlekły ból może odbierać sen, samodzielność, radość życia i poczucie bezpieczeństwa. W skrajnych sytuacjach pacjenci tracą wolę dalszego życia. Prof. Kübler zaznacza, że właśnie dlatego tak ważne jest szybkie rozpoznanie półpaśca, wczesne leczenie przeciwwirusowe oraz odpowiednie leczenie bólu, zanim utrwali się ścieżka bólu przewlekłego.
Obecnie dostępna jest szczepionka przeciw półpaścowi. Eksperci UMW są zgodni: warto z niej skorzystać. Celem szczepienia w tym wypadku jest wzmocnienie odporności, przede wszystkim komórkowej, która ma kluczowe znaczenie w kontroli wirusów pozostających w organizmie w formie latentnej. Same przeciwciała nie są w starszym wieku wystarczającym markerem ochrony.
 
– Każda osoba, która miała półpasiec, ma naturalne przeciwciała, ale to nie znaczy, że jest dobrze chroniona. W przypadku wirusów takich, jak wirus ospy wietrznej i półpaśca ogromne znaczenie ma odporność komórkowa. Szczepienie ma ją pobudzić i zmniejszyć ryzyko zachorowania oraz ciężkich powikłań, w tym neuralgii popółpaścowej – mówi prof. Szenborn.
 
Eksperci podkreślają, że profilaktyka nabiera szczególnego znaczenia w starzejącym się społeczeństwie oraz w sytuacji, gdy coraz więcej pacjentów korzysta z terapii immunosupresyjnych, biologicznych lub leczenia obniżającego odporność.
 
Pamiętajmy:
Półpasiec bywa traktowany jak choroba banalna: bolesna, ale przemijająca. Tymczasem może prowadzić do uszkodzenia oka, ucha, nerwów, funkcji ruchowych oraz do przewlekłego bólu, który wpływa nie tylko na chorego, ale też na całą rodzinę.
 
Eksperci apelują, by nie bagatelizować nietypowego bólu, zwłaszcza jednostronnego, piekącego, połączonego z przeczulicą lub zmianami skórnymi. Wczesne zgłoszenie się do lekarza, szybkie wdrożenie leczenia przeciwwirusowego i właściwa terapia bólu mogą ograniczyć ryzyko powikłań. Szczepienie przeciw półpaścowi to nie tylko ochrona przed wysypką, ale także – w praktyce – profilaktyka jednego z najbardziej wyniszczających rodzajów bólu.

 źródło: UMW
Zakażenia wirusem HPV są jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce. To wirus odpowiedzialny nie tylko za raka szyjki macicy, lecz także za nowotwory gardła, krtani czy odbytu, a także za szereg innych poważnych schorzeń. Od lat eksperci podkreślali, że jedyną realną szansą na ograniczenie skali tego problemu jest powszechne, bezpłatne szczepienie dzieci i młodzieży. W 2023 roku uruchomiono wreszcie narodowy program szczepień, który od września 2024 roku objął szkoły. Po pierwszym roku działania można dokonać pierwszych podsumowań, a także wskazać wyzwania, które stoją przed systemem, jeśli celem ma być realne zmniejszenie liczby zachorowań i zgonów związanych z HPV.
Z danych przedstawionych podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV wynika, że do września 2025 roku zaszczepiono 722 tysiące dzieci z roczników 2006–2016. Oznacza to, że średni odsetek wyszczepienia w całej Polsce wyniósł 15,26 procent. Dane szczegółowe pokazują jednak znaczące zróżnicowanie w poszczególnych rocznikach. Najwyższe wskaźniki zanotowano w roczniku 2011, gdzie odsetek zaszczepionych przekroczył 33 procent, oraz w roczniku 2010, gdzie szczepienie przyjęło 29 procent dzieci. Z kolei najmłodszy objęty programem rocznik 2016 miał wskaźnik zaledwie 1,48 procent, co wynika przede wszystkim z krótkiego okresu dostępności szczepień dla tej grupy.

Analiza danych w ujęciu terytorialnym pokazuje jeszcze wyraźniej, że program w praktyce rozwija się nierównomiernie. Najwyższe wskaźniki wyszczepienia osiągnięto w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie średni odsetek dla wszystkich roczników wyniósł 18,51 procent, oraz w województwie pomorskim – 18,20 procent. Blisko tego poziomu znalazły się także Śląsk i Wielkopolska, z wynikami odpowiednio 18,02 i 15,82 procent. Na drugim biegunie znalazło się Podkarpacie, gdzie odsetek zaszczepionych wyniósł zaledwie 9,46 procent, a także Lubelszczyzna – 10,96 procent. Dane te wskazują, że problemem nie jest wyłącznie poziom świadomości rodziców i młodzieży, lecz także organizacja i dostępność programu na poziomie lokalnym.

Program jest ogromnym krokiem w stronę realnej profilaktyki nowotworowej, ale wymaga konsekwentnych działań, aby nie zatrzymał się na obecnym poziomie. Jak podkreślono podczas obrad: „Z podsumowania tego pierwszego roku, bym powiedziała, jesteśmy dosyć zadowoleni, bo ten pierwszy rok pokazuje, że możemy mówić o pewnym sukcesie organizacyjnym i finansowym na pewno, ale również o wyraźnym sygnale społecznym, że coraz więcej rodziców decyduje się na szczepienie swoich dzieci. I zdajemy sobie sprawę, że ten próg 18–20% zaszczepionych w roczniku to dopiero początek”.

W dyskusji zwracano uwagę, że tak niskie wskaźniki wyszczepienia nie mogą satysfakcjonować, jeśli Polska chce nawiązać do standardów krajów zachodnich, gdzie odsetek objętych szczepieniem dziewcząt i chłopców przekracza 70, a nawet 80 procent. Brak wyrównania tych różnic będzie skutkował narastaniem nierówności zdrowotnych, a w praktyce – większą liczbą zachorowań i zgonów w regionach, gdzie szczepienia nie zostały odpowiednio przeprowadzone.

Eksperci wskazywali także na wyzwania logistyczne i społeczne. Z jednej strony ogromną barierą jest brak wystarczającej liczby kampanii edukacyjnych skierowanych do rodziców. Z badań opinii wynika, że część dorosłych wciąż nie ma świadomości, że HPV to nie tylko problem kobiet, a szczepienia obejmują zarówno dziewczęta, jak i chłopców. „Musimy cały czas wszyscy skupiać się na upowszechnianiu wiedzy, że to nie tylko rak szyjki macicy, ale także choroby, na które po prostu mogą zachorować chłopcy” – podkreśliła Paulina Piechna-Więckiewicz, przedstawicielka Ministerstwa Edukacji.

Z drugiej strony zwracano uwagę, że same szkoły nie zawsze są przygotowane organizacyjnie, aby szczepienia przeprowadzać sprawnie i bez dodatkowych trudności. Kwestie finansowe również odgrywają istotną rolę. Choć szczepienia są bezpłatne, to część samorządów wskazywała, że konieczne jest wsparcie organizacyjne, a w niektórych przypadkach dodatkowe nakłady, aby zapewnić odpowiednią liczbę punktów szczepień i kadrę medyczną. Wskazywano także, że program wymaga stabilnego finansowania w kolejnych latach, aby nie powtórzył się scenariusz z innych dziedzin zdrowia publicznego, gdzie dobre inicjatywy kończyły się po krótkim okresie pilotażu.

Podczas posiedzenia pojawiły się także głosy ze strony środowisk pacjenckich – „Każdy z nas ma w rodzinie kogoś, kto chorował, choruje lub prawdopodobnie zachoruje na nowotwór. I najczęściej to, o czym wtedy myślimy, to to, że oddalibyśmy wszystko za cudowny lek albo za szczepienie, które będzie temu zapobiegać. No a właśnie o takich szczepieniach mówimy”

Po roku działania programu szczepień w szkołach widać wyraźnie, że sukces nie jest jeszcze przesądzony. Pierwsze dane pokazują, że możliwe jest szybkie zwiększenie odsetka zaszczepionych, czego dowodem są niektóre roczniki, gdzie wyniki przekroczyły 30 procent. Równocześnie jednak różnice terytorialne i zbyt niski średni wskaźnik dla całego kraju dowodzą, że bez intensywnej kampanii informacyjnej i lepszej koordynacji działań program nie osiągnie swojego potencjału. To od decyzji polityków, lekarzy, dyrektorów szkół i samorządowców zależy, czy w kolejnych latach Polska zbliży się do poziomu krajów, które dzięki szczepieniom praktycznie wyeliminowały problem nowotworów szyjki macicy i znacznie ograniczyły inne choroby związane z wirusem HPV.

Artykuł powstał na bazie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Wirusowi HPV i Chorobom z nim Powiązanym z 24 września 2025 roku. Cytowane wypowiedzi pochodzą z zapisu wideo tego posiedzenia.

Raport o szczepieniach przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV):

https://ezdrowie.gov.pl/portal/home/badania-i-dane/raport-o-szczepieniach-przeciwko-wirusowi-brodawczaka-ludzkiego-hpv
Wzrost zakażeń wirusem hMPV w Chinach, wzbudza obawy i rodzi pytanie: czy grozi nam kolejna epidemia? – HMPV nie ma potencjału pandemicznego. Odnotowany wzrost liczby infekcji jest typowy dla tej pory roku – uspokaja lek. Agnieszka Motyl, Dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych w Medicover, specjalistka medycyny rodzinnej i epidemiolog.
Na przełomie grudnia i stycznia pojawiły się niepokojące doniesienia płynące z Chin, o gwałtownym wzroście w tym kraju zakażeń metapneumowirusami (hMPV). Porównywano to z początkami COVID-19.
 
Zakażenia metapneumowirusami są sezonowe i pojawiają się głównie w porze zimowej
 
Medicalpress.pl zapytał epidemiolożkę Agnieszkę Motyl, czym jest wirus hMPV i czy jest groźny.  
 
– HMPV, czyli ludzki metapneumowirus to wirus zawierający genom w postaci jednoniciowego kwasu rybonukleinowego (RNA), należący do rodziny pneumowirusów (Pneumoviridae). Jest blisko spokrewniony z wirusem syncytialnym (RSV). Wyróżniono dwie grupy hMPV: A i B i podgrupy (klady): A1, A2, B1 i B2. Metapenumowirusy występują od lat na całym świecie. Wywołują ostre zakażenia dróg oddechowych, które w strefie klimatu umiarkowanego występują najczęściej późną zimą i wiosną – tłumaczy specjalistka, i dodaje: – Zakażenia hMPV są powszechne, szczególnie w wieku dziecięcym. Ponowne infekcje występują przez całe życie. Większość zakażeń ma postać łagodną, samoograniczająca się, niekiedy zakażenie hMPV może przekształcić się w zapalenie oskrzelików, oskrzeli lub zapalenie płuc. U pacjentów z grup ryzyka może dojść do niewydolności oddechowej. Ciężkie, wymagające hospitalizacji zakażenia hMPV, często są wynikiem koinfekcji, czyli jednoczesnego zakażenia innymi wirusami – RSV, czy wirusem grypy.
 
Do grupy najbardziej narażonych na ciężki przebieg zakażenia należą dzieci z niedojrzałym układem immunologicznym, seniorzy z osłabioną odpornością, a także m.in. pacjenci w trakcie chemioterapii i po przebytych przeszczepach.
 
Objawy zakażenia hMPV
 
Jak wskazuje lek. Agnieszka Motyl, Dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych w Medicover, specjalistka medycyny rodzinnej i epidemiolog, objawy kliniczne zakażenia hMPV u dzieci są podobne do powodowanych przez zakażenia RSV, dotyczą zarówno dolnych, jak i górnych dróg oddechowych. Do najczęstszych objawów należą: kaszel, nieżyt nosa, gorączka, świszczący oddech.
 
W przypadku zajęcia dolnych dróg oddechowych może rozwinąć się zapalenie oskrzelików, oskrzeli, płuc. Zakażenie hMPV powoduje również nasilenie objawów astmy – tłumaczy.
 
U dorosłych zakażenie może przebiegać bezobjawowo lub w postaci łagodnych objawów górnych dróg oddechowych.
 
U seniorów lub osób z osłabioną odpornością czy przewlekłymi chorobami układu oddechowego może dojść do ciężkiego zapalenia płuc.
 
Leczenie ma charakter objawowy
 
Obecnie nie ma specyficznej terapii przeciwwirusowej w leczeniu hMPV. Leczenie ma charakter objawowy – wyjaśnia lek. Agnieszka Motyl. – W profilaktyce należy stosować standardowe środki zapobiegające przenoszeniu infekcji sezonowych, czyli dbać o higienę rąk, unikać bliskiego kontaktu z osobami, które są chore oraz zachęcać do noszenia maseczek osoby z objawami infekcji dróg oddechowych.
 
HMPV nie ma potencjału pandemicznego
 
W ocenie ekspertów, hMPV nie ma potencjału pandemicznego.
 
Odnotowany wzrost liczby infekcji hMPV jest typowy dla tej pory roku. Jest również wynikiem wprowadzenia możliwości testowania w kierunku hMPV, stąd zaczynamy lepiej dostrzegać zjawisko, które towarzyszyło nam już od dawna – podsumowuje epidemiolożka Agnieszka Motyl.
Autor: red. Katarzyna Redmerska, redakcja Medicalpress
Centrum e-Zdrowia podaje, że od początku września odnotowano blisko 1,8 mln porad ambulatoryjnych udzielonych z powodu ostrych infekcji układu oddechowego, w tym grypy. Najlepszą metodą walki z chorobą jest szczepionka – najlepiej przyjęta między wrześniem a listopadem. Wciąż jednak na taki krok decyduje się zaledwie kilka procent Polaków, tymczasem grypa jest jedną z 10 najczęstszych przyczyn zgonów u osób powyżej 65. roku życia. 
 Szczepienia przeciw grypie w Polsce wpisują się w ogólne przekonanie, że grypa nie jest groźna, w związku z tym czy warto się szczepić? Wiele osób, które przeszło grypę, już zupełnie inaczej o niej myśli, bo zdaje sobie sprawę z powikłań, jakie ta choroba może wywołać. Musimy to zmienić – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr n. med. Paweł Grzesiowski, lekarz i Główny Inspektor Sanitarny.

Według informacji gromadzonych przez Centrum e–Zdrowie od początku sezonu infekcyjnego, czyli od września, odnotowano niemal 1,8 mln porad ambulatoryjnych udzielonych z powodu ostrych infekcji układu oddechowego, w tym m.in. grypy. Z tygodnia na tydzień jest ich coraz więcej – średnio o 26 proc. w skali kraju. Analizy Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych wskazują, że w tym roku sezon zaczął się wcześniej niż zwykle, a szczyt zachorowań przypadnie już na połowę października. WHO ocenia, że aktywność grypy w krajach o klimacie umiarkowanym utrzymuje się jeszcze na poziomie międzyepidemicznym.

Grypa sezonowa, poza podstawowymi objawami typu kaszel, gorączka, dreszcze, bóle mięśni czy złe samopoczucie, może doprowadzić do poważnych powikłań, w tym zapalenia płuc, mięśnia sercowego czy opon mózgowych. W najgorszym wypadku choroba może się skończyć śmiercią.

Podstawową metodą profilaktyki są szczepienia, które dają największą szansę na łagodny przebieg choroby. W Polsce jednak poziom wyszczepialności jest znacznie niższy niż w krajach Europy Zachodniej, pokutuje mit, że grypa to cięższe przeziębienie.

 Wiele osób młodych, zdrowych choruje podobnie do przeziębienia, czyli dwa–trzy dni gorszej formy, gorączka, bóle mięśniowe i raczej w większości przypadków choroba mija bez powikłań. Natomiast druga twarz grypy to osoby starsze, po 60. roku życia, często z chorobami towarzyszącymi. Dla tych osób grypa może być wstępem do dramatycznego pogorszenia stanu zdrowia, powodem nadkażeń bakteryjnych. Najbardziej niebezpieczne dla osób starszych jest bakteryjne zapalenie płuc, które rozwija się w konsekwencji grypy i jest najczęstszą przyczyną ostrych zgonów w sezonie jesienno-zimowym – ocenia dr n. med. Paweł Grzesiowski.

Grypa jest jedną z 10 najczęstszych przyczyn zgonów u osób powyżej 65. roku życia. WHO ocenia, że poziom wyszczepialności w szybko starzejących się społeczeństwach, a do takich zalicza się Polskę, powinien wynosić 75 proc. W Polsce w ubiegłym sezonie szczepionkę przyjęło zaś jedynie 5,5 proc. osób. W tym roku, w ciągu pierwszego miesiąca szczepień – 600 tys.

WHO szacuje, że każdego roku na grypę choruje 10 proc. dorosłej populacji i nawet 30 proc. dzieci. Tymczasem niski poziom wykonanych szczepień jest zwłaszcza w grupach najmłodszych. W przypadku szczepień przeciw grypie skuteczność u dzieci wynosi 60–90 proc., w tym redukuje częstotliwość występowania objawów grypopodobnych aż o 84 proc. Dzieci uznaje się też za główne źródło i transmiter grypy. Gdyby odsetek wyszczepialności dzieci wzrósł do 20 proc., to ryzyko wystąpienia grypy w całym społeczeństwie zmniejszyłoby się o połowę.

 Szczepić przeciwko grypie powinny się dzieci już od szóstego miesiąca życia, ale również dorośli. Zaleca się szczepienia przeciwko grypie pacjentom powyżej 55. roku życia, ale także chorym na choroby przewlekłe, w tym układu sercowo-naczyniowego czy oddechowego, jak np. POChP czy astma, ale także chorym z chorobami metabolicznymi, takimi jak cukrzyca. Szczepienia skierowane są również do kobiet w ciąży, bo poprzez profilaktykę bierną zapobiegają zachorowaniu, zwłaszcza w pierwszym okresie niemowlęcym – tłumaczy  dr nauk o zdrowiu Karolina Prasek, dyrektorka Działu Rozwoju Pielęgniarstwa i Położnictwa w Medicover.
Eksperci Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych wydali zalecenia na 2024 rok dotyczące koadministracji szczepionek osobom dorosłym w profilaktyce zakażeń układu oddechowego. Podawanie kilku szczepionek na jednej wizycie zwiększa szansę na terminowe zaszczepienie pacjenta przeciwko chorobom infekcyjnym. Ogólne zasady koadministracji szczepień wynikają z wspólnych dla szczepionek mechanizmów odporności. Eksperci zalecają, aby szczepionki przeciw grypie, COVID-19, pneumokokom, RSV oraz krztuścowi (szczepionka przeciw tężcowi, błonicy i krztuścowi) mogły być podawane podczas jednej wizyty, o ile istnieją odpowiednie wskazania medyczne.

 Szczepienia przeciwko grypie można spokojnie łączyć z innymi szczepieniami, nawet wręcz zaleca się, aby były one łączone. Przede wszystkim można zakwalifikować i zaszczepić pacjenta przy okazji wizyty na szczepienie przeciwko grypie, np. przeciw pneumokokom, krztuścowi, jest to tak naprawdę choroba, która teraz coraz częściej występuje. Ale także mamy szczepienia przeciwko RSV czy też inne szczepienia zalecane, które można wykonać przy okazji szczepienia przeciwko grypie – przekonuje przedstawicielka Medicover.

Statystyki dotyczące liczby wykonanych szczepień może poprawić ułatwienie i skrócenie procedur. Pielęgniarki i położne mogą wystawiać recepty na wszystkie zalecane szczepionki dla osób dorosłych, w tym m. in. na szczepionkę przeciwko grypie, HPV czy też pneumokokom. Zgodnie z zapowiedziami resortu zdrowia w najbliższym sezonie zostanie zaś wprowadzona recepta farmaceutyczna na produkty immunologiczne.

–  Pielęgniarki posiadają kwalifikacje zarówno do kwalifikowania, jak i wykonywania szczepień przeciwko grypie. Poza kwalifikowaniem do szczepień przeciw grypie pielęgniarki otrzymały również uprawnienia do kwalifikacji oraz wszystkich szczepień zalecanych osób dorosłych – przypomina Karolina Prasek.

źródło: newseria

Informujemy, że firma Viatris rozpoczęła dystrybucję szczepionki przeciw grypie na sezon 2024-2025. Na rynek trafiła pierwsza partia szczepionki przeciw grypie firmy Viatris. Na rynek trafiła pierwsza partia szczepionki przeciw grypie firmy Viatris. Szczepionka jest już dostępna w hurtowniach farmaceutycznych i stopniowo w aptekach. Umożliwi to środowisku medycznemu efektywnie rozpocząć realizację szczepień przeciwko grypie i zabezpieczyć pacjenta na sezon grypowy 2024-2025.

Mając na uwadze problemy z dostępnością szczepionek na grypę w poprzednich latach oraz społecznym zainteresowaniem szczepieniami i ich istotnością dla zdrowia publicznego firma Viatris informuje o rozpoczęciu dystrybucji szczepionek na sezon 2024/2025.

 Szczepionką będzie można się zaszczepić w aptekach i przychodniach. Szczepionka przeciw grypie jest bezpłatna dla dzieci do 18 roku życia, osób powyżej 65 roku życia oraz kobiet w ciąży, zaś dla pozostałych osób podlega refundacji 50%1.

 W ramach swojego zaangażowania w poprawę zdrowia publicznego Viatris stara się sprostać zapotrzebowaniu na szczepionki przeciwko grypie w Polsce aby wspierać w zapobieganiu chorobom zakaźnym.

W porównaniu z poprzednim sezonem 2023/2024 Viatris przewiduje dostarczenie zwiększonej liczby dawek szczepionki do polskich aptek, co potwierdza zaangażowanie firmy Viatris w profilaktykę zdrowotną obywateli przed grypą w nadchodzącym sezonie 2024/2025.

Wczesne szczepienie oznacza wcześniejszą gotowość na ochronę przed kolejnym sezonem grypowym, co jest szczególnie ważne dla osób narażonych na ryzyko ciężkiego przebiegu i rozwoju ciężkich powikłań, tj. osób powyżej 65 roku życia, kobiet w ciąży, pracowników systemu opieki zdrowotnej, dzieci oraz osób chorujących na schorzenia przewlekłe2.

Influvac® Tetra to skuteczna szczepionka w ochronie przeciw grypie i jej powikłaniom. Wskazana jest do stosowania już od 6 miesiąca życia. To jedyna szczepionka typu sub-unit na rynku w Polsce. Szczepionka typu sub-unit jest udoskonaloną szczepionką oczyszczoną, zawierającą wyłącznie antygeny powierzchniowe, co ulepsza profil bezpieczeństwa, z mniejszym odsetkiem działań niepożądanych miejscowych i uogólnionych, redukując reaktogenność w porównaniu do szczepionki typu split4,5.

Kto i kiedy powinien się zaszczepić przeciw grypie?

Grypa nieustannie pozostaje wyzwaniem dla zdrowia publicznego i opieki zdrowotnej, stanowiąc poważne obciążenie całego systemu3. Według WHO każdego roku wirus grypy przyczynia się do milionów zachorowań na świecie i nawet 500 tysięcy zgonów z powodu powikłań ze strony układu oddechowego związanych z grypą6.

Wraz ze zbliżającym się końcem lata, sezon grypowy czeka tuż za rogiem, a najlepszym sposobem na zmniejszenie ryzyka grypy sezonowej i rozwoju jej poważnych powikłań jest coroczne szczepienie7..

Szczepienia rekomendowane są każdej osobie od 6 miesiąca życia, w tym przede wszystkim osobom szczególnie narażonym, takich jak kobiety w ciąży, dzieci poniżej 59 miesiąca życia, osoby starsze, osoby z określonymi schorzeniami przewlekłymi i pracownikom systemu opieki zdrowotnej6.

Szczepienie przeciw grypie może chronić osoby w Twoim otoczeniu: w rzeczywistości rodzina i znajomi osób z grup podwyższonego ryzyka ciężkiego przebiegu grypy mogą narażać swoich bliskich przez transmisję wirusa7.

Według rekomendacji krajowych i międzynarodowych sezon szczepień przeciw grypie powinno rozpocząć się już we wrześniu6. Szczepienia w lipcu i sierpniu można rozważyć w przypadku dzieci, które wymagają dwóch dawek szczepionki, kobiet w trzecim trymestrze ciąży lub osób, które z jakiegoś indywidualnego powodu nie będą mogły się zaszczepić we wrześniu9,10.

Refundacja szczepionki przeciw grypie w sezonie 2024/25

Szczepionka Influvac® Tetra jest objęta refundacją Ministra Zdrowia w zakresie wszystkich zarejestrowanych wskazań. Od sezonu 2023/24 refundacją objęta jest szeroka grupa pacjentów – każdy powyżej 6 miesiąca życia1.

Szczepionka przeciw grypie Influvac® Tetra dostępna jest BEZPŁATNIE dla:

Dla pozostałej grupy wiekowej tj. 18 – 64 lat przysługuje odpłatność 50% z dopłatą dla świadczeniobiorcy 26,38 zł.

Cena detaliczna 52,75 zł.

Cena dla refundowanej Szczepionki Influvac® Tetra wynika z Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia z dnia 17 czerwca 2024 r. w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych na 1 lipca 2024 r.

https://www.gov.pl/web/zdrowie/obwieszczenie-ministra-zdrowia-z-dnia-17-czerwca-2024-r-w-sprawie-wykazu-refundowanych-lekow-srodkow-spozywczych-specjalnego-przeznaczenia-zywieniowego-oraz-wyrobow-medycznych-na-1-lipca-2024-r

Jaka będzie forma dystrybucji?

Szczepionka Influvac® Tetra dostępna jest w opakowaniu pojedynczym, zawiesina do wstrzykiwań w ampułko-strzykawce, 1 dawka, kod EAN: 05909991347352, dystrybuowaną wyłącznie przez hurtownie farmaceutyczne.

Viatris zaspokaja zapotrzebowanie aptek ogólnodostępnych za pośrednictwem hurtowni farmaceutycznych, które posiadają odpowiednie zasoby logistyczne, by realizować zamówienia aptek ogólnodostępnych z całej Polski.

W celu złożenia zamówienia przez aptekę ogólnodostępną prosimy o kontakt z wybraną hurtownią farmaceutyczną.

Prosimy o śledzenie strony www.viatris.pl, www.viatris.com  na której wkrótce będzie dostępna pełna lista hurtowni współpracujących z Viatris, które mają możliwość zakupu szczepionki Influvac Tetra

 

Piśmiennictwo:

  1. Obwieszczenie Ministra Zdrowia z dnia 17 czerwca 2024 r. w sprawie wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych na 1 lipca 2024 r.
  2. Influenza (Seasonal) [Grypa (sezonowa)]. Dostępne pod adresem: https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/influenza-(seasonal) (dostęp: lipiec 2024 r.)
  3. de Fougerolles TR, Baïssas T, Perquier G, Vitoux O, Crépey P, Bartelt-Hofer J, Bricout H, Petitjean A. Public health and economic benefits of seasonal influenza vaccination in risk groups in France, Italy, Spain and the UK: state of play and perspectives. BMC Public Health. 2024 May 3;24(1):1222
  4. Kim YH, Hong KJ, Kim H, Nam JH. Influenza vaccines: Past, present, and future. Rev Med Virol. 2022 Jan;32(1):e2243. doi: 10.1002/rmv.2243
  5. Colombo L, Hadigal S, Nauta J, Kondratenko A, Rogoll J, Van de Witte S. Influvac Tetra: clinical experience on safety, efficacy, and immunogenicity. Expert Rev Vaccines. 2024 Jan-Dec;23(1):88-101.
  6. Basu I, Agarwal M, Shah V, Shukla V, Naik S, Supe PD, Srivastava MK, Giriraja KV, Pinjar P, Mishra PK, Joshi S, Vijayakumar R, van de Witte S. Immunogenicity and safety of two quadrivalent influenza vaccines in healthy adult and elderly participants in India – A phase III, active-controlled, randomized clinical study. Hum Vaccin Immunother. 2022 Dec 31;18(1):1-10
  7. WHO News Room Influenza https://www.who.int/news-room/feature-stories/detail/the-burden-of-influenza (dostęp lipiec 2024)
  8. Healthy Habits to Help Protect Against Flu [Zdrowe nawyki chroniące przed grypą]. Dostępne pod adresem: https://www.cdc.gov/flu/prevent/actions-prevent-flu.htm (dostęp: lipiec 2024 r.)
  9. 5 Reasons It Is Important for Adults to Get Vaccinated [5 ważnych powodów, aby dorośli szczepili się]. Dostępne pod adresem: https://www.cdc.gov/vaccines/adults/reasons-to-vaccinate.html (dostęp: lipiec 2024 r.)
  10. When should I get vaccinated? [Szczepienie przeciwko grypie: Podsumowanie dla klinicystów: Kiedy należy się zaszczepić] https://www.cdc.gov/flu/professionals/vaccination/vax-summary.htm (dostęp lipiec 2024)

źródło: Viatris

25 kwietnia z inicjatywy Onkofundacji Alivia oraz Fundacji SEXEDPL w Sejmie odbędzie się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet. Tematem spotkania będzie profilaktyka przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV),  będącego przyczyną raka szyjki macicy oraz niektórych nowotworów głowy i szyi, oraz aktualna sytuacja związana z upowszechnieniem szczepień.

W Polsce rocznie odnotowuje się ok. 4,4 tysiąca przypadków zachorowań na HPV-zależne nowotwory złośliwe u kobiet oraz 1,6 tysięcy u mężczyzn. W czerwcu 2023 r. został wprowadzony w Polsce powszechny program szczepień przeciw HPV, skierowany do dziewcząt i chłopców w wieku 12 i 13 lat. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy funkcjonowania programu zaszczepiono jedynie 16% populacji docelowej. Cel wyznaczony w Narodowej Strategii Onkologicznej zakłada zaszczepienie 60% nastolatków do 2028 roku.

Dyskusja na temat upowszechnienia szczepień przeciwko HPV będzie jednym z punktów posiedzenia Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet. Stronę społeczną w spotkaniu będą reprezentowały m.in. prof. dr hab. n. med. Marzena Dębska (ginekolożka i ekspertka SEXEDPL), Martyna Wyrzykowska (dyrektorka zarządzająca Fundacji SEXEDPL), Joanna Frątczak-Kazana (wicedyrektorka Onkofundacji Alivia) oraz Aga Szuścik (edukatorka w dziedzinie onkoginekologii, ekspertka SEXEDPL). Przedstawią one obecną sytuację związaną ze szczepieniami przeciw HPV z różnych perspektyw.

źródło: Onkofundacja Alivia

Od wczoraj wszystkie osoby powyżej 12. roku życia mogą się już zaszczepić szczepionką zmodyfikowaną na podwariant koronawirusa Kraken. Skierowania zostały automatycznie wystawione przez system i są dostępne na Internetowym Koncie Pacjenta. Powinny z nich skorzystać zwłaszcza te osoby, które mają wiele chorób współistniejących i zakażenie koronawirusem może być dla nich szczególnie niebezpieczne. Jak wskazuje specjalista medycyny rodzinnej Michał Domaszewski, w tej chwili obok COVID-19 w lekarskich gabinetach dominują grypa i zapalenie zatok. Dostępność różnego rodzaju testów pomaga postawić właściwą diagnozę i wdrożyć odpowiednie leczenie. – Polacy często leczą się sami, ale przeważnie robią to źle – zauważa ekspert.
– W tej chwili jest najwięcej przypadków zapalenia zatok. COVID-19 też jest prawie codziennie – to jest jeden–dwa przypadki na każdych 30–40 pacjentów, ale ostatnio pojawiła się też grypa B, która jest tą rzadszą odmianą. Ona powinna stanowić tak naprawdę ok. 20 proc. przypadków, większość to powinna być grypa A. Ale okazuje się, że teraz u mnie w gabinecie jest tylko grypa B – mówi Michał Domaszewski, specjalista medycyny rodzinnej i założyciel sieci Ambasadorzy Zdrowia. – To nie są oczywiście ciężkie przypadki, wszystkie są do wyleczenia, choć jeżeli ktoś ma dużo chorób współistniejących, to może być trudne. Natomiast w większości to są typowe objawy przeziębienia, trochę mniej charakterystyczne dla grypy, czyli bardziej katar, a nie ból mięśni i wysoka gorączka.

Od początku sezonu jesienno-zimowego tradycyjnie rośnie liczba zachorowań na grypę i COVID-19. Lekarze wskazują, że ten patogen prawdopodobnie też zostanie w społeczeństwie już na stałe, a wzrost liczby zachorowań w okresach przeziębieniowych będzie standardem. Odzwierciedlają to też statystyki: w Polsce od września widoczne jest stopniowe narastanie kolejnej fali zakażeń. W środę 6 grudnia br. Ministerstwo Zdrowia poinformowało o stwierdzeniu 3,4 tys. przypadków koronawirusa SARS-CoV-2 (w tym 2,3 tys. nowych i nieco ponad 1 tys. ponownych zakażeń). We wtorek było ich ponad 4 tys. i była to największa liczba od ponad ośmiu miesięcy. Rzeczywiste statystyki mogą być jednak znacznie wyższe, ponieważ część pacjentów choruje i leczy się w domach, nie robiąc testów. Lekarze spodziewają się nadejścia kolejnej, znacznie poważniejszej fali zakażeń i apelują o ponowne noszenie maseczek w przestrzeni publicznej, a szczególnie w przychodniach i ośrodkach zdrowia, z których część sama wprowadziła już taki obowiązek. Zwłaszcza że nowy podtyp SARS-CoV-2 – Kraken (XBB.1.5) – jest jeszcze bardziej zakaźny niż poprzednik.

6 grudnia br. ruszyły szczepienia kolejnymi dawkami szczepionki przeciw COVID-19. Wszystkie osoby powyżej 12. roku życia mogą się już zaszczepić szczepionką zmodyfikowaną na ten podwariant koronawirusa. Skierowania na szczepienie zostały automatycznie wystawione przez system i powinny być już dostępne na Internetowym Koncie Pacjenta.

– COVID-19 jest i zawsze będzie. I oby był jak najłagodniejszy, w takiej postaci jak teraz, czyli bóle głowy, trochę kataru, trochę gorączki, czasem ból gardła i mięśni – wymienia specjalista medycyny rodzinnej. – Na dobrą sprawę w tej kwestii nic się nie zmieniło: jak nie mieliśmy leków na COVID-19, tak w tej chwili nadal ich nie mamy. One były w Polsce tylko przez chwilę, na poziomie lekarza rodzinnego, potem zniknęły, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się pojawią. Natomiast w tej chwili leczymy COVID-19 oczywiście według wytycznych, przy czym połowy leków z tych wytycznych nie ma, więc tak naprawdę leczymy objawowo, wspomagająco, a nie przyczynowo.
Podobnie jak w przypadku innych sezonowych wirusów, które leczy się objawowo, sposobem na złagodzenie dolegliwości towarzyszących COVID-19 mogą być leki dostępne w aptekach bez recepty. Jednak Polacy często stosują je źle.

– Polacy leczą się sami i przeważnie leczą się źle: biorą syrop na kaszel suchy, kiedy mają kaszel mokry i odwrotnie. Myślą, że zbiją stan zapalny paracetamolem, chociaż on wcale do tego nie służy, ponieważ jest lekiem przeciwbólowym i przeciwgorączkowym, a nie przeciwzapalnym. I oczywiście nie pamiętają nazw leków, które biorą. Mam na co dzień do czynienia z pacjentami i większość się leczy źle – mówi Michał Domaszewski. – Skala tego samoleczenia siłą rzeczy musi być duża, bo w Polsce dostępność lekarzy jest taka sobie, zwłaszcza w sezonie infekcyjnym.

Dlatego lekarze apelują, aby w aptece prosić o pomoc farmaceuty i zasięgnąć jego porady w kwestii tego, jak radzić sobie z infekcją.

– Czasem jest jednak tak, że pacjent wie lepiej od farmaceuty i od lekarza i na przykład chce od razu antybiotyk – mówi ekspert. – Niestety jest też tak, że często pacjenci biorą antybiotyk, który im został z poprzedniego leczenia, a tak naprawdę wzięli go bez sensu, bo mają wirusową chorobę, a antybiotyk jest na chorobę bakteryjną. Z tym trzeba nie tyle walczyć, tylko trzeba po prostu edukować. Dlaczego to jest złe i szkodliwe? Dlatego że antybiotyk niszczy florę bakteryjną również w jelitach, która nam pomaga w budowaniu odporności, więc następnym razem, kiedy pacjent będzie chory, może być chory gorzej niż wcześniej. To są rzeczy, na które musimy zwracać uwagę nie tylko w perspektywie tego konkretnego pojedynczego pacjenta, ale w perspektywie milionów Polaków. Antybiotykooporność jest realnym problemem, bo pojawiają się szczepy superodporne na wszystkie antybiotyki.
Pomocne w tym kontekście są różnego rodzaju testy do diagnostyki infekcji i stanów zapalnych.

 To jest pewne novum, że my w przychodni lekarza rodzinnego mamy teraz dostęp do tylu testów – CRP, testów combo, testów na różne wirusy. Dzięki temu możemy pacjenta szybko zdiagnozować i się dowiedzieć, czy to jest np. angina paciorkowcowa, czy angina wirusowa albo wirusowe zapalenie gardła. To jest prawdziwy postęp, od czasów pandemii liczba testów w gabinecie lekarza rodzinnego zdecydowanie się zwiększyła i to jest plus. To ułatwia diagnozę, a właściwa diagnoza to właściwe leczenie – podkreśla Michał Domaszewski.

W związku z obchodami Światowego Dnia WZW eksperci wskazują, że wirus zapalenia wątroby typu C (HCV), jest wciąż jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Świadomość społeczeństwa na temat tego problemu  jest większa, niż kilka lat temu, ale  wciąż niewystarczająca. Co więcej, pomimo  pojawienia się badania anty-HCV w koszyku lekarza POZ, diagnostyka nadal nie jest wykonywana tak często, jak powinna być.
HCV jest nadal jedną z najczęstszych przyczyn przewlekłego zapalenia wątroby, marskości wątroby i raka wątrobowokomórkowego. Szacuje się, że na całym świecie 59 milionów ludzi żyje z przewlekłym zakażeniem HCV, a w Polsce problem dotyczy w przybliżeniu 140 tysięcy pacjentów[1]. Niestety, wielu z nich jest nieświadomych choroby, ponieważ u większości osób zakażenie jest przez wiele lat bezobjawowe . Jedynie badanie może wykazać obecność HCV w organizmie, a wczesne wykrycie i leczenie jest nie tylko kluczowe dla zapobiegania powikłaniom, ale też dla ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa.

Z okazji Światowego Dnia WZW Fundacja Gwiazda Nadziei publikuje aktualne dane z badania “Każdy z nas może mieć HCV”[2], dotyczące świadomości zakażeń HCV, które pokazuje, co obecnie wiemy na temat WZW C i jak często wykonujemy badania kontrolne.
 
Wysoki odsetek osób niezbadanych
Tegoroczny Światowy Dzień WZW jest wyjątkowy. Po wielu latach zabiegania o skuteczne wykrywanie i darmowe terapie mamy obecnie dostęp do bezpłatnych badań i do refundowanego, skutecznego leczenia. Powszechnie dostępne i refundowane są nowoczesne terapie, o wysokiej, blisko 100%, skuteczności, które pozwalają na pozbycie się wirusa z organizmu w zaledwie kilka tygodni. Ważne jest również to, że wiele krajów – także Polska – refunduje od wielu lat koszt tych terapii, co oznacza, że ​​pacjenci mają dostęp do leczenia bez konieczności ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Niestety, nie badamy się.
 
Fundacja Gwiazda Nadziei przytacza dane liczbowe z raportu kampanii “Każdy z nas może mieć HCV”, które wskazują, że jedynie co piąta ankietowana osoba (18%) miała wykonane badanie anty-HCV. To zatrważający wynik, który wskazuje na bagatelizowanie problemu. Brak badań diagnostycznych stanowi barierę dla wcześniejszego wykrycia zakażenia i rozpoczęcia odpowiedniego leczenia. Odpowiednio wczesne wykrycie zakażenia HCV może przynieść korzyści osobom zakażonym poprzez dostęp do skutecznego, bezpłatnego leczenia.

– W Polsce bijemy rekordy zachorowań na choroby wątroby. Bagatelizujemy problem, bo przecież ten narząd nie boli lub dolegliwości chorobowe nie są zbyt dokuczliwe. Nawet, jeśli czujemy się dobrze, to nie warto odwlekać decyzji o wykonaniu badania. Jeśli podejrzewamy, że mogło dojść do zakażenia lub jeśli nigdy się nie badaliśmy, to warto porozmawiać o tym ze swoim lekarzem. Jeśli badanie wykaże obecność HCV w naszym organizmie, to należy niezwłocznie podjąć leczenie. W dzisiejszych czasach istnieją nowoczesne terapie, które mogą skutecznie zwalczać HCV – prowadząc do wyleczenia. Ważne jednak, by działać jeszcze wtedy, kiedy wątroba nie została doszczętnie zniszczona. Im wcześniej pacjent rozpocznie się leczyć, tym większe są jego szanse na pełne wyleczenie i minimalizację uszkodzeń wątroby.
– zauważa prof. Jerzy Jaroszewicz, Prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego.
 
Zapytaj w POZ o badanie anty-HCV!
Należy pamiętać, że lekarz rodzinny ma możliwość wystawienia skierowania na badanie anty-HCV w trakcie rutynowej wizyty. To istotny krok w poprawie dostępności do badań diagnostycznych dotyczących zakażenia HCV. Pomimo wprowadzonych zmian ułatwiających dostęp do badania anty-HCV, większość z nas nadal nie ma pewności jak wykonać takie badanie. Wyniki sondażu nie pozostawiają złudzeń – blisko 4 na 10 ankietowanych nie wie, gdzie można wykonać badanie anty-HCV.

Uczestnicy badania pytani o to, gdzie można wykonać badanie anty-HCV, najczęściej wskazywali prywatną placówkę medyczną (38%). Co trzecia osoba uważa, że badanie można wykonać w poradni hepatologicznej, a jedynie niewiele ponad 30% wskazało na przychodnię POZ.

– Polska ma świetny program wykrywania i leczenia zakażenia HCV. Niestety, informacja o możliwościach terapeutycznych nie dotarła jeszcze do każdego z nas. Aby rozwiązać ten problem, istotne jest zwiększenie świadomości społeczeństwa na temat możliwości wykonywania badań anty-HCV w przychodniach podstawowej opieki zdrowotnej. Kampanie informacyjne, edukacja pacjentów oraz współpraca między lekarzami rodzinnymi a społecznością są kluczowe w tym zakresie. Należy również zapewnić lekarzom rodzinnym odpowiednie zasoby i szkolenia, aby byli w stanie skutecznie diagnozować zakażenia HCV w ramach swojej praktyki.
– zachęca Prezes Fundacji Gwiazda Nadziei, Barbara Pepke.
 
Brak wiedzy na temat sposobów zakażenia
Fundacja Gwiazda Nadziei wskazuje również na problem braku wiedzy na temat dróg zakażeń. Badanie opinii wykazało, że wiele osób ma ograniczoną wiedzę na temat sposobów przenoszenia HCV. Według respondentów, najczęstszymi źródłami zakażenia są tatuaże/piercing (48%) oraz operacje i zabiegi medyczne (44%). Jednak ponad jedna trzecia osób nie jest świadoma innych dróg przenoszenia zakażenia HCV. Brak tej wiedzy zwiększa ryzyko nieświadomego narażenia na infekcję i długotrwałe skutki zdrowotne.

– Nasza Fundacja od ponad dekady działa na rzecz walki o dostęp do skutecznego wykrywania i leczenia zakażenia HCV. Teraz, gdy mamy jedno i drugie planujemy zawalczyć o pacjentów, aby zwiększać ich świadomość na temat dostępności badań anty-HCV, jak również zachęcić ich do badań w POZ.
– dodaje Barbara Pepke.

 
[1] źródło: http://www.pasl.pl/
[2] Badanie zrealizowane na zlecenie Fundacji Gwiazda Nadziei przez SW Research, N=1001, kwiecień 2023 r.
źródło: Gwiazda Nadziei
Szczepienia odgrywają podstawową rolę w profilaktyce groźnych chorób wywoływanych przez czynniki zakaźne: chronią nasze zdrowie i ratują życie. Tymczasem wiele dzieci i osób dorosłych w europejskim regionie WHO wciąż nie otrzymuje szczepień zgodnie z zaleceniami – alarmują eksperci z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień, który przypada w dniach 23-29 kwietnia.
Obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień, koordynowane przez Światową Organizację Zdrowia, od lat mają na celu upowszechnienie immunizacji jako podstawowej metody zapobiegania wielu groźnym chorobom i ochronie życia.

Tegoroczne obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień koncentrują się na zachęcaniu społeczeństw do szczepienia dzieci, jak również osób dorosłych, zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązującym w danym kraju, do nadrabiania zaległości w szczepieniach, a także do szczepienia się przeciw grypie i COVID-19, zwłaszcza w przypadku osób z grup ryzyka.

Aby podkreślić znaczenie przyjmowania o czasie kolejnych dawek szczepionek, tegorocznym obchodom Europejskiego Tygodnia Szczepień towarzyszą hasła: „każda dawka się liczy” oraz „szczepienie o czasie ma znaczenie”.

Eksperci NIZP-PZH podkreślają, że szczepienia dorosłych są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. W przypadku wielu chorób zakaźnych nieuodpornieni dorośli są bowiem narażeni na zachorowania i powikłania w większym stopniu niż dzieci.

Grupą szczególnie narażoną na ciężki przebieg chorób zakaźnych są seniorzy. W Polsce do zalecanych tej grupie wiekowej szczepień bezpłatnych (lub dofinansowanych) zalicza się szczepienia przeciw grypie oraz przeciw COVID-19. Z estymacji, które podaje na swoich stronach Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych wynika jednak, że w sezonie grypowym 2021/22 przeciw wirusowi grypy zaszczepiło się niecałe 23 proc. osób po 65. roku życia. A już w sezonie 2022/23 do końca marca zaraportowano ponad 4,6 miliona przypadków zachorowań na grypę i był to najcięższy sezon od ponad 10 lat.

Dlatego konieczne jest edukowanie osób starszych i ich bliskich na temat korzyści płynących z tej metody profilaktyki oraz bezpieczeństwa szczepionek. Jest to istotne również ze względów ekonomicznych – w polskim społeczeństwie rośnie odsetek osób po 65. roku życia, a szczepienia zapobiegające chorobom i ich powikłaniom są jednym z najbardziej efektywnych kosztowo osiągnięć medycyny i są bardziej opłacalne niż leczenie infekcji.

Z tej przyczyny wciąż trwają prace nad nowymi szczepionkami przeciwko chorobom zakaźnym, które zagrażają nie tylko dzieciom, ale też osobom dorosłym.

W połowie marca 2023 r. na polskim rynku pojawiła się szczepionka skuteczna w profilaktyce półpaśca oraz neuralgii półpaścowej. Półpasiec zagraża wszystkim osobom, które chorowały na ospę wietrzną. Ocenia się, że jedna na trzy osoby zachoruje na półpasiec w ciągu życia. Ponieważ półpasiec może mieć poważny przebieg, powinno się zachęcać osoby dorosłe do szczepień przeciw tej chorobie. Szczepionka jest zalecana osobom w wieku 50 lat i starszym, oraz dorosłym od 18 lat o zwiększonym ryzyku zachorowania na półpasiec.

Obowiązkowe szczepienia dzieci są bardzo ważne dla budowania odporności populacyjnej i zapobiegają szerzeniu się chorób w postaci epidemii. Dlatego wciąż wprowadzane są nowe szczepionki, a eksperci rekomendują poszerzanie Kalendarza Szczepień o kolejne bezpłatne szczepienia, np. przeciwko meningokokom.

Zakażenia meningokokowe mogą powodować inwazyjną chorobę meningokokową (IChM), która obejmuje zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub sepsę (posocznicę). IChM rozwija się bardzo szybko – przebieg bywa piorunujący i może doprowadzić do zgonu nawet w kilkanaście godzin od wystąpienia pierwszych, niecharakterystycznych objawów. Często powoduje ciężkie, trwałe powikłania. Obarczona jest też wysoką śmiertelnością.

Chociaż na zakażenie meningokokami narażeni są wszyscy, niezależnie od płci, wieku czy aktualnego stanu zdrowia, to najczęściej chorują niemowlęta (dzieci w pierwszym roku życia). Ze względu na trudności w diagnozie na podstawie wstępnych objawów i piorunujący przebieg IChM, szczepienia są najlepszym sposobem zapobiegania tej chorobie.

W Polsce rocznie rejestrowanych jest ok. 150-200 zachorowań na IChM. Za najwięcej przypadków tej groźnej choroby odpowiadają meningokoki serogrupy B (w Polsce w 2022 r. wśród niemowląt odsetek ten wyniósł 85 proc.). Dlatego, co podkreślają polscy eksperci w zakresie profilaktyki IChM, szczepienie niemowląt przeciw meningokokom należy rozpoczynać w pierwszym półroczu życia. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu, np. ceny, niemożliwe jest podanie obu szczepionek, zaleca się rozpoczęcie szczepień od podania szczepionki przeciw serotypowi B i możliwie jak najszybciej podanie szczepionki przeciw serotypom ACWY, ponieważ tylko wówczas można mówić o pełnej profilaktyce IChM.
„Szczepionki są jednym z najbezpieczniejszych produktów medycznych. Dlatego nie powinniśmy obawiać się szczepionek, lecz raczej chorób zakaźnych. Wszystkie choroby zakaźne, w przeciwieństwie do szczepionek, niosą bowiem ze sobą ryzyko poważnych powikłań, a nawet zgonu” – oceniają uczestnicy konferencji „Szczepienia 2023 – gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”.
 
 
źródło: Agencja Deva
Szczepienia odgrywają podstawową rolę w profilaktyce groźnych chorób wywoływanych przez czynniki zakaźne: chronią nasze zdrowie i ratują życie. Tymczasem wiele dzieci i osób dorosłych w europejskim regionie WHO wciąż nie otrzymuje szczepień zgodnie z zaleceniami – alarmują eksperci z okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień, który przypada w dniach 23-29 kwietnia.
Obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień, koordynowane przez Światową Organizację Zdrowia, od lat mają na celu upowszechnienie immunizacji jako podstawowej metody zapobiegania wielu groźnym chorobom i ochronie życia.

Tegoroczne obchody Europejskiego Tygodnia Szczepień koncentrują się na zachęcaniu społeczeństw do szczepienia dzieci, jak również osób dorosłych, zgodnie z kalendarzem szczepień obowiązującym w danym kraju, do nadrabiania zaległości w szczepieniach, a także do szczepienia się przeciw grypie i COVID-19, zwłaszcza w przypadku osób z grup ryzyka.

Aby podkreślić znaczenie przyjmowania o czasie kolejnych dawek szczepionek, tegorocznym obchodom Europejskiego Tygodnia Szczepień towarzyszą hasła: „każda dawka się liczy” oraz „szczepienie o czasie ma znaczenie”.

Eksperci NIZP-PZH podkreślają, że szczepienia dorosłych są tak samo ważne jak szczepienia dzieci. W przypadku wielu chorób zakaźnych nieuodpornieni dorośli są bowiem narażeni na zachorowania i powikłania w większym stopniu niż dzieci.

Grupą szczególnie narażoną na ciężki przebieg chorób zakaźnych są seniorzy. W Polsce do zalecanych tej grupie wiekowej szczepień bezpłatnych (lub dofinansowanych) zalicza się szczepienia przeciw grypie oraz przeciw COVID-19. Z estymacji, które podaje na swoich stronach Ogólnopolski Program Zwalczania Chorób Infekcyjnych wynika jednak, że w sezonie grypowym 2021/22 przeciw wirusowi grypy zaszczepiło się niecałe 23 proc. osób po 65. roku życia. A już w sezonie 2022/23 do końca marca zaraportowano ponad 4,6 miliona przypadków zachorowań na grypę i był to najcięższy sezon od ponad 10 lat.

Dlatego konieczne jest edukowanie osób starszych i ich bliskich na temat korzyści płynących z tej metody profilaktyki oraz bezpieczeństwa szczepionek. Jest to istotne również ze względów ekonomicznych – w polskim społeczeństwie rośnie odsetek osób po 65. roku życia, a szczepienia zapobiegające chorobom i ich powikłaniom są jednym z najbardziej efektywnych kosztowo osiągnięć medycyny i są bardziej opłacalne niż leczenie infekcji.

Z tej przyczyny wciąż trwają prace nad nowymi szczepionkami przeciwko chorobom zakaźnym, które zagrażają nie tylko dzieciom, ale też osobom dorosłym.

W połowie marca 2023 r. na polskim rynku pojawiła się szczepionka skuteczna w profilaktyce półpaśca oraz neuralgii półpaścowej. Półpasiec zagraża wszystkim osobom, które chorowały na ospę wietrzną. Ocenia się, że jedna na trzy osoby zachoruje na półpasiec w ciągu życia. Ponieważ półpasiec może mieć poważny przebieg, powinno się zachęcać osoby dorosłe do szczepień przeciw tej chorobie. Szczepionka jest zalecana osobom w wieku 50 lat i starszym, oraz dorosłym od 18 lat o zwiększonym ryzyku zachorowania na półpasiec.

Obowiązkowe szczepienia dzieci są bardzo ważne dla budowania odporności populacyjnej i zapobiegają szerzeniu się chorób w postaci epidemii. Dlatego wciąż wprowadzane są nowe szczepionki, a eksperci rekomendują poszerzanie Kalendarza Szczepień o kolejne bezpłatne szczepienia, np. przeciwko meningokokom.

Zakażenia meningokokowe mogą powodować inwazyjną chorobę meningokokową (IChM), która obejmuje zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub sepsę (posocznicę). IChM rozwija się bardzo szybko – przebieg bywa piorunujący i może doprowadzić do zgonu nawet w kilkanaście godzin od wystąpienia pierwszych, niecharakterystycznych objawów. Często powoduje ciężkie, trwałe powikłania. Obarczona jest też wysoką śmiertelnością.

Chociaż na zakażenie meningokokami narażeni są wszyscy, niezależnie od płci, wieku czy aktualnego stanu zdrowia, to najczęściej chorują niemowlęta (dzieci w pierwszym roku życia). Ze względu na trudności w diagnozie na podstawie wstępnych objawów i piorunujący przebieg IChM, szczepienia są najlepszym sposobem zapobiegania tej chorobie.

W Polsce rocznie rejestrowanych jest ok. 150-200 zachorowań na IChM. Za najwięcej przypadków tej groźnej choroby odpowiadają meningokoki serogrupy B (w Polsce w 2022 r. wśród niemowląt odsetek ten wyniósł 85 proc.). Dlatego, co podkreślają polscy eksperci w zakresie profilaktyki IChM, szczepienie niemowląt przeciw meningokokom należy rozpoczynać w pierwszym półroczu życia. Jeżeli z jakiegokolwiek powodu, np. ceny, niemożliwe jest podanie obu szczepionek, zaleca się rozpoczęcie szczepień od podania szczepionki przeciw serotypowi B i możliwie jak najszybciej podanie szczepionki przeciw serotypom ACWY, ponieważ tylko wówczas można mówić o pełnej profilaktyce IChM.
„Szczepionki są jednym z najbezpieczniejszych produktów medycznych. Dlatego nie powinniśmy obawiać się szczepionek, lecz raczej chorób zakaźnych. Wszystkie choroby zakaźne, w przeciwieństwie do szczepionek, niosą bowiem ze sobą ryzyko poważnych powikłań, a nawet zgonu” – oceniają uczestnicy konferencji „Szczepienia 2023 – gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?”.
 
 
źródło: Agencja Deva
10 lat temu o wcześniakach i zagrożeniach, z którymi muszą mierzyć się od pierwszych dni życia mówiło się wtedy zbyt mało. Celem Koalicji dla wcześniaka było proponowanie rozwiązań usprawniających system opieki zdrowotnej nad wcześniakami, a także edukacja rodziców wcześniaków i całego społeczeństwa na temat potrzeb i problemów tej szczególnej grupy dzieci. Od tego czasu wiele się zmieniło, a większość celów Koalicji została zrealizowana. Powstał program koordynowanej opieki nad wcześniakami KORD, rozszerzono program profilaktyki zakażeń wirusem RS, powstało Ogólnopolskie Porozumienie Razem dla wcześniaków. Koalicja stała się Fundacją, dołączyła do Europejskiej Fundacji na Rzecz Noworodków, Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta i zamierza wspierać rodziców wcześniaków przez kolejne lata.
10 lat temu grupa niezwykłych ludzi z ogromnym sercem dla dzieci urodzonych przedwcześnie postanowiła połączyć siły, aby wspólnie działać na rzecz najmniejszych z najmłodszych. Powstała Koalicja dla wcześniaka – inicjatywa społeczna stworzona przez prof. Marię Katarzynę Borszewską-Kornacką, ówczesną prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. Dołączyli do niej: prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii, Krajowy Fundusz na Rzecz Dzieci, Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, Fundacja Watch Health Care, Fundacja Zero-Pięć, Stowarzyszenie Parasol dla życia i Szkoła Matek i Ojców „Razem Łatwiej”.

Koalicja dla wcześniaka od 2019 roku jest Fundacją, w której zarządzie zasiadają: prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, jako prezes, Elżbieta Brzozowska i Adriana Misiewicz, jako wiceprezeski zarządu. Powołano również Radę Naukową, której przewodniczy dr n. med. Krystyna Bober-Olesińska, kierownik oddziału neonatologicznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznych w Warszawie, a członkami są: Bożena Cieślak-Osik, psycholog, Anna Matysiak, fizjoterapeutka i Agnieszka Muszyńska, doradczyni laktacyjna ze Szpitala im. ks. Anny Mazowieckiej WUM.

Powołując Koalicję dla wcześniaka nie myślałam, że stworzymy tak wspaniałą organizację, która będzie partnerem w dialogu z decydentami i środowiskiem medycznym. Udało nam się to. Oprócz tego stworzyliśmy społeczność z rodzicami wcześniaków i mamy z nimi kontakt każdego dnia poprzez media społecznościowe. Edukujemy rodziców wcześniaków w zakresie pielęgnacji i wspierania rozwoju ich dzieci, a także personel neonatologiczny w zakresie komunikacji z rodzicami wcześniaków. Poradniki, które przygotowujemy i wydajemy cieszą się ogromną popularnością. Wspieramy też neonatologów z Ukrainy prowadząc dla nich szkolenia i webinary. Ostatni rok pokazał, że możemy liczyć na wiele organizacji i ludzi dobrej woli, którzy zjednoczyli się, aby pomóc naszym przyjaciołom z Ukrainy. Akcje, które prowadziliśmy przerosły nasze oczekiwania. Wszystkim bardzo dziękujemy za wsparcie i dobre słowa. Dzięki Wam wiemy, że nasze działania mają sens – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Koalicja dla wcześniaka postawiła sobie 10 lat temu 5 celów do realizacji. Było to:
  1. Wspieranie środowiska neonatologicznego w dążeniu do wprowadzenia programu kompleksowej opieki nad dziećmi urodzonymi przedwcześnie, pozwalającego na zwiększenie dostępności do nowoczesnej, wielospecjalistycznej opieki zaraz po narodzinach oraz
    po wyjściu ze szpitala;
  2. Uświadomienie społeczeństwu, że problemy dzieci przedwcześnie urodzonych i ich rodziców są ważne i możliwe do rozwiązania;
  3. Podjęcie działań edukacyjnych, skierowanych do rodziców, w zakresie prawidłowej stymulacji rozwoju i rehabilitacji dzieci;
  4. Zapobieganie rozwojowi zakażeń, w tym przede wszystkim układu oddechowego;
  5. Promocja prawidłowego modelu żywienia dzieci przedwcześnie urodzonych – mleko matki jako lek stymulujący prawidłowy rozwój psychoruchowy.
Większość z nich została zrealizowana, a edukacja rodziców i społeczeństwa trwa od 10 lat i musi trwać przez cały czas, gdyż każdego dnia rodzi się w Polsce 70 wcześniaków, a ich rodzice potrzebują wiedzy i wsparcia.
Pilotażowy program opieki koordynowanej to zasługa krajowej konsultant w dziedzinie neonatologii, prof. Ewy Helwich i jej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, jako organizacja działająca na rzecz wcześniaków jesteśmy bardzo wdzięczni, że udało się ten program wdrożyć i mamy nadzieję, że szybko opieka koordynowana stanie się standardem w całej Polsce. Od tego roku program profilaktyki zakażeń RSV jest jednym z najlepszych w Europie i dołączyły do niego kolejne grupy dzieci, od 10 lat edukujemy rodziców wcześniaków na temat opieki, pielęgnacji ich dzieci, stymulacji i wspierania rozwoju, a społeczeństwu mówimy o potrzebach i problemach wcześniaków. A więc sukcesywnie realizujemy cele, które postawiliśmy sobie 10 lat temu. Bardzo się cieszymy i dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam je realizować – powiedziała Elżbieta Brzozowska, wiceprezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Profilaktyka zakażeń układu oddechowego
Jednym z podstawowych celów Koalicji dla wcześniaka była ochrona dzieci urodzonych przedwcześnie przed infekcjami układu oddechowego i chorobami zakaźnymi. Koalicja od początku swojego istnienia angażowała się w działania, które miały zwiększyć dostęp do programu profilaktyki zakażeń wirusem RS. Program zmieniał się na przestrzeni lat, a ostatnio wprowadzone zmiany sprawiły, że jest to jeden z najlepszych programów profilaktycznym w Europie. Od 1 marca z bezpłatnej immunoprofilaktyki zabezpieczającej przed RSV mogą skorzystać nie tylko wcześniaki, ale również dzieci z wrodzonymi wadami serca. Koalicja włączała się także w działania na rzecz szczepień przeciwko rotawirusom, Covid-19 i pneumokokom.

Ostatnie lata pokazały, że wirus RS to plaga na oddziałach pediatrycznych i choć wcześniaki są najbliższe naszemu sercu, to będziemy dalej działać w obszarze profilaktyki RSV, bo naszym celem jest to, aby wszystkie dzieci do 2. roku życia były zabezpieczane przed tym wirusem, co dzięki intensywnie w tym zakresie prowadzonym badaniom naukowym i odkryciom medycyny będzie wkrótce możliwe – powiedziała prof. Borszewska-Kornacka, inicjatorka Koalicji RSV, najnowszego długoterminowego projektu zrzeszającego interdyscyplinarne grono ekspertów.

Pandemia – trudny czas dla rodziców wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka od początku istnienia podejmowała wiele działań skierowanych do rodziców. Stworzyła wiele poradników mówiących o tym, jak zajmować się dzieckiem, aby było bezpieczne w szpitalu i w domu, jak je pielęgnować i co robić, aby stymulować jego rozwój. Potrzeba wspierania rodziców wcześniaków była szczególnie ważna w trudnym dla nich okresie pandemii COVID-19. Rok 2020 to czas zamkniętych dla rodziców oddziałów neonatologicznych i ogromna trauma dla matek i ojców, którzy całymi miesiącami nie mogli odwiedzać swoich dzieci. Chcąc im pomóc Koalicja dla wcześniaka włączyła się w międzynarodową kampanię „Zero separacji” oraz uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”.

„Zero separacji” to międzynarodowa kampania zainicjowana przez EFCNI, która miała pokazać, że obecność rodziców wcześniaków jest niezbędna na oddziałach intensywnej terapii bez względu na sytuację epidemiczną, a oni sami są elementem łańcucha terapeutycznego i mają ogromny wpływ na stan zdrowia i przyszły rozwój ich dziecka, dlatego nie mogą być od niego odseparowani. To dlatego w grudniu 2020 roku Fundacja Koalicja dla wcześniaka zwróciła się do Ministra Zdrowia z prośbą o włączenie rodziców wcześniaków do grupy „zero” przy szczepieniach przeciwko COVID-19, aby jak najszybciej mogli być zabezpieczeni przed koronawirusem i jak najszybciej mogli wrócić na oddziały szpitalne do swoich dzieci. Pozytywna odpowiedź przyszła już po 2 dniach od wysłania naszej prośby.
Pandemia utrudniła nie tylko pobyt rodziców wcześniaków na oddziałach neonatologicznych, ale również dostęp do specjalistów, dlatego w 2021 roku Fundacja uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”. Rodzice dzieci urodzonych przedwcześnie mogą uzyskać wsparcie specjalistów w postaci tele- i videoporad z neonatologiem, neurologiem dziecięcym, psychologiem, doradcą laktacyjnym, fizjoterapeutą i muzykoterapeutą. Dzięki wsparciu firmy Chiesi porady są bezpłatne dla rodziców.

Pomoc ukraińskim wcześniakom
Koalicja dla wcześniaka wspiera nie tylko wcześniaki w Polsce. Gdy w lutym 2022 roku Rosja bestialsko zaatakowała Ukrainę w ciągu kilku dni została podjęta decyzją o zorganizowaniu pomocy dla ukraińskich wcześniaków. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wspólnie z Fundacją Neonatus, Fundacją Tęczowy Kocyk i blogerką MatkoweLove zorganizowała zbiórkę „Ratujemy Ukraińskie Wcześniaki” na sprzęt i niezbędne leki do oddziałów neonatologicznych w Ukrainie.

Od pierwszych dni wojny byliśmy myślami z naszymi sąsiadami i od pierwszych dni działaliśmy, aby choć w niewielkim stopniu im pomóc. Dzięki stałemu kontaktowi z prof. Tatianą Znamienską, konsultant krajową w dziedzinie neonatologii w Ukrainie wiedzieliśmy, które szpitale, jakiego sprzętu i leków potrzebują. Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi dobrej woli mogliśmy na bieżąco reagować na potrzeby ukraińskich neonatologów, którzy w ekstremalnie trudnych warunkach walczyli o życie swoich wcześniaków. Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w tę akcję, bo dzięki ich ofiarności mogliśmy przekazać pomoc o wartości prawie 500 tys. złotych – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

Z czasem okazało się, że pomoc jest potrzebna nie tylko dla szpitali w Ukrainie, ale również dla kobiet, które w ciąży przyjeżdżały do Polski i tutaj rodziły swoje dzieci. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wystartowała w kolejnym projektem – „Paczuszka dla maluszka”, w ramach którego przygotowała wyprawki dla ukraińskim mam, które rodziły swoje dzieci, nie tylko wcześniaki, w polskich szpitalach.

Początkowo myśleliśmy, że będziemy działać lokalnie na terenie Warszawy, ale szybko akcja rozrosła się na wiele innych województw. Dostarczyliśmy wyprawki do szpitali w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Radomiu, Łodzi, Płocku, Elblągu, Wejherowie, Bydgoszczy, Bielsko-Białej, Pabianicach i  Słupsku. Dzięki ogromnemu wsparciu firm, instytucji i ludzi dobrej woli przekazaliśmy ponad 500 wyprawek, każda o wartości ponad 1500 złotych,  w których znalazły się ubranka dla dzieci, pieluchy, kocyki, rożki, środki do pielęgnacji niemowląt, a także kosmetyki dla mam, a nawet laktatory. Wszystko to dzięki darowiznom finansowym i rzeczowym od prywatnych osób i firm  – powiedziała Elżbieta Brzozowska.

W akcję „Paczuszka dla maluszka” włączyły się firmy: AstraZeneca, Bristol Myers Squibb Polska, Chantelle, Chiesi, Hipp, IKEA, NIVEA, MSD Polska, Philips, redakcja Medexpress, restauracja Pierwszy Stopień z Krakowa, Fundacja Kochaj mnie po prostu. W akcję włączyły się również Marzena Rogalska i Joanna Koroniewska, które w swoich mediach społecznościowych nagłośniła akcję Koalicji dla wcześniaka.

Cele na kolejne lata
Fundacja Koalicja dla wcześniaka nie ustaje w swoich działaniach. Jako organizacja należąca do Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta aktywnie włącza się w działania, które w tym roku  będą realizowane pod hasłem „Mały pacjent, wielka sprawa”. Problemy ważne dla rodziców wcześniaków w imieniu 7 organizacji współtworzących Ogólnopolskie Porozumienie Razem
dla wcześniaków, przedstawione zostały Rzecznikowi Praw Pacjenta, okazuje się, że wiele z nich jest wspólnych dla wszystkich organizacji działających na rzecz dzieci.  

Są to:
  1. Dostęp do pełnej i zrozumiałej informacji dla wszystkich rodziców
  2. Szkolenia z komunikacji i zapobiegania wypaleniu zawodowemu dla personelu medycznego
  3. Nielimitowana obecność przy dziecku
  4. Urlopy macierzyńskie mam wcześniaków po wypisie dziecka do domu, a podczas hospitalizacji dziecka zwolnienie z tytułu opieki nad dzieckiem
  5. Równe prawa dla ojca
  6. Wizyty patronażowe dla wcześniaków po ich wyjściu ze szpitala
  7. Szkolenia przygotowawcze dla położnych środowiskowych POZ z zakresu pielęgnacji wcześniaka w domu
  8. Ustawa za życiem – precyzyjne przepisy, jasne zasady, ujednolicenie dokumentów w całej Polsce
  9. Rooming-in, czyli system rodzic z dzieckiem przez cały czas pobytu w szpitalu w osobnej Sali
  10. Jakość, a nie jakoś – jeśli chodzi o powszechne szczepienia dla całych populacji dzieci
    i młodzieży – dostęp do nowoczesnych szczepień oraz jak najszersza ochrona, a nie jak najtańsza (pneumokoki, HPV, w przyszłości profilaktyka RSV dla wszystkich dzieci)
 
Anioły wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka nie działałaby, gdyby nie zaangażowanie i pomoc wielu osób – przedstawicieli środowiska medycznego, organizacji pozarządowych, rodziców wcześniaków, dziennikarzy, a także gdyby nie wsparcie finansowe firm, dzięki któremu mogła realizować zaplanowane projekty.

Podczas swojego Jubileuszu Koalicja dla wcześniaka wyróżniła 70 osób, które w szczególny sposób przyczyniły się do poprawy opieki nad wcześniakami i szerzenia wiedzy na temat najmniejszych z najmłodszych. Otrzymały one tytuły Anioła Wcześniaków, Anioła Małych Dzieci oraz Anioła Pomocy Ukrainie. Wśród wyróżnionych znaleźli  się przedstawiciele urzędów państwowych, eksperci medyczni, przedstawiciele organizacji pozarządowych, artyści, dziennikarze i ludzie dobrej woli i wielkiego serca.

Anioły są wśród nas. Anioły, które nas wspierają, które nam pomagają, anioły, które zrobiły wiele dobrego dla wcześniaków. Wszystkim im bardzo dziękujemy za obecność, wsparcie, dobre słowo. Dziękujemy, że jesteście z nami, bo dzięki Wam i dla Was działamy i będziemy działać – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

źródło: Koalicja dla Wcześniaka

10 lat temu o wcześniakach i zagrożeniach, z którymi muszą mierzyć się od pierwszych dni życia mówiło się wtedy zbyt mało. Celem Koalicji dla wcześniaka było proponowanie rozwiązań usprawniających system opieki zdrowotnej nad wcześniakami, a także edukacja rodziców wcześniaków i całego społeczeństwa na temat potrzeb i problemów tej szczególnej grupy dzieci. Od tego czasu wiele się zmieniło, a większość celów Koalicji została zrealizowana. Powstał program koordynowanej opieki nad wcześniakami KORD, rozszerzono program profilaktyki zakażeń wirusem RS, powstało Ogólnopolskie Porozumienie Razem dla wcześniaków. Koalicja stała się Fundacją, dołączyła do Europejskiej Fundacji na Rzecz Noworodków, Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta i zamierza wspierać rodziców wcześniaków przez kolejne lata.
10 lat temu grupa niezwykłych ludzi z ogromnym sercem dla dzieci urodzonych przedwcześnie postanowiła połączyć siły, aby wspólnie działać na rzecz najmniejszych z najmłodszych. Powstała Koalicja dla wcześniaka – inicjatywa społeczna stworzona przez prof. Marię Katarzynę Borszewską-Kornacką, ówczesną prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego. Dołączyli do niej: prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii, Krajowy Fundusz na Rzecz Dzieci, Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, Fundacja Watch Health Care, Fundacja Zero-Pięć, Stowarzyszenie Parasol dla życia i Szkoła Matek i Ojców „Razem Łatwiej”.

Koalicja dla wcześniaka od 2019 roku jest Fundacją, w której zarządzie zasiadają: prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, jako prezes, Elżbieta Brzozowska i Adriana Misiewicz, jako wiceprezeski zarządu. Powołano również Radę Naukową, której przewodniczy dr n. med. Krystyna Bober-Olesińska, kierownik oddziału neonatologicznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznych w Warszawie, a członkami są: Bożena Cieślak-Osik, psycholog, Anna Matysiak, fizjoterapeutka i Agnieszka Muszyńska, doradczyni laktacyjna ze Szpitala im. ks. Anny Mazowieckiej WUM.

Powołując Koalicję dla wcześniaka nie myślałam, że stworzymy tak wspaniałą organizację, która będzie partnerem w dialogu z decydentami i środowiskiem medycznym. Udało nam się to. Oprócz tego stworzyliśmy społeczność z rodzicami wcześniaków i mamy z nimi kontakt każdego dnia poprzez media społecznościowe. Edukujemy rodziców wcześniaków w zakresie pielęgnacji i wspierania rozwoju ich dzieci, a także personel neonatologiczny w zakresie komunikacji z rodzicami wcześniaków. Poradniki, które przygotowujemy i wydajemy cieszą się ogromną popularnością. Wspieramy też neonatologów z Ukrainy prowadząc dla nich szkolenia i webinary. Ostatni rok pokazał, że możemy liczyć na wiele organizacji i ludzi dobrej woli, którzy zjednoczyli się, aby pomóc naszym przyjaciołom z Ukrainy. Akcje, które prowadziliśmy przerosły nasze oczekiwania. Wszystkim bardzo dziękujemy za wsparcie i dobre słowa. Dzięki Wam wiemy, że nasze działania mają sens – powiedziała prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Koalicja dla wcześniaka postawiła sobie 10 lat temu 5 celów do realizacji. Było to:
  1. Wspieranie środowiska neonatologicznego w dążeniu do wprowadzenia programu kompleksowej opieki nad dziećmi urodzonymi przedwcześnie, pozwalającego na zwiększenie dostępności do nowoczesnej, wielospecjalistycznej opieki zaraz po narodzinach oraz
    po wyjściu ze szpitala;
  2. Uświadomienie społeczeństwu, że problemy dzieci przedwcześnie urodzonych i ich rodziców są ważne i możliwe do rozwiązania;
  3. Podjęcie działań edukacyjnych, skierowanych do rodziców, w zakresie prawidłowej stymulacji rozwoju i rehabilitacji dzieci;
  4. Zapobieganie rozwojowi zakażeń, w tym przede wszystkim układu oddechowego;
  5. Promocja prawidłowego modelu żywienia dzieci przedwcześnie urodzonych – mleko matki jako lek stymulujący prawidłowy rozwój psychoruchowy.
Większość z nich została zrealizowana, a edukacja rodziców i społeczeństwa trwa od 10 lat i musi trwać przez cały czas, gdyż każdego dnia rodzi się w Polsce 70 wcześniaków, a ich rodzice potrzebują wiedzy i wsparcia.
Pilotażowy program opieki koordynowanej to zasługa krajowej konsultant w dziedzinie neonatologii, prof. Ewy Helwich i jej współpracy z Ministerstwem Zdrowia, jako organizacja działająca na rzecz wcześniaków jesteśmy bardzo wdzięczni, że udało się ten program wdrożyć i mamy nadzieję, że szybko opieka koordynowana stanie się standardem w całej Polsce. Od tego roku program profilaktyki zakażeń RSV jest jednym z najlepszych w Europie i dołączyły do niego kolejne grupy dzieci, od 10 lat edukujemy rodziców wcześniaków na temat opieki, pielęgnacji ich dzieci, stymulacji i wspierania rozwoju, a społeczeństwu mówimy o potrzebach i problemach wcześniaków. A więc sukcesywnie realizujemy cele, które postawiliśmy sobie 10 lat temu. Bardzo się cieszymy i dziękujemy wszystkim, którzy pomagają nam je realizować – powiedziała Elżbieta Brzozowska, wiceprezes Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Profilaktyka zakażeń układu oddechowego
Jednym z podstawowych celów Koalicji dla wcześniaka była ochrona dzieci urodzonych przedwcześnie przed infekcjami układu oddechowego i chorobami zakaźnymi. Koalicja od początku swojego istnienia angażowała się w działania, które miały zwiększyć dostęp do programu profilaktyki zakażeń wirusem RS. Program zmieniał się na przestrzeni lat, a ostatnio wprowadzone zmiany sprawiły, że jest to jeden z najlepszych programów profilaktycznym w Europie. Od 1 marca z bezpłatnej immunoprofilaktyki zabezpieczającej przed RSV mogą skorzystać nie tylko wcześniaki, ale również dzieci z wrodzonymi wadami serca. Koalicja włączała się także w działania na rzecz szczepień przeciwko rotawirusom, Covid-19 i pneumokokom.

Ostatnie lata pokazały, że wirus RS to plaga na oddziałach pediatrycznych i choć wcześniaki są najbliższe naszemu sercu, to będziemy dalej działać w obszarze profilaktyki RSV, bo naszym celem jest to, aby wszystkie dzieci do 2. roku życia były zabezpieczane przed tym wirusem, co dzięki intensywnie w tym zakresie prowadzonym badaniom naukowym i odkryciom medycyny będzie wkrótce możliwe – powiedziała prof. Borszewska-Kornacka, inicjatorka Koalicji RSV, najnowszego długoterminowego projektu zrzeszającego interdyscyplinarne grono ekspertów.

Pandemia – trudny czas dla rodziców wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka od początku istnienia podejmowała wiele działań skierowanych do rodziców. Stworzyła wiele poradników mówiących o tym, jak zajmować się dzieckiem, aby było bezpieczne w szpitalu i w domu, jak je pielęgnować i co robić, aby stymulować jego rozwój. Potrzeba wspierania rodziców wcześniaków była szczególnie ważna w trudnym dla nich okresie pandemii COVID-19. Rok 2020 to czas zamkniętych dla rodziców oddziałów neonatologicznych i ogromna trauma dla matek i ojców, którzy całymi miesiącami nie mogli odwiedzać swoich dzieci. Chcąc im pomóc Koalicja dla wcześniaka włączyła się w międzynarodową kampanię „Zero separacji” oraz uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”.

„Zero separacji” to międzynarodowa kampania zainicjowana przez EFCNI, która miała pokazać, że obecność rodziców wcześniaków jest niezbędna na oddziałach intensywnej terapii bez względu na sytuację epidemiczną, a oni sami są elementem łańcucha terapeutycznego i mają ogromny wpływ na stan zdrowia i przyszły rozwój ich dziecka, dlatego nie mogą być od niego odseparowani. To dlatego w grudniu 2020 roku Fundacja Koalicja dla wcześniaka zwróciła się do Ministra Zdrowia z prośbą o włączenie rodziców wcześniaków do grupy „zero” przy szczepieniach przeciwko COVID-19, aby jak najszybciej mogli być zabezpieczeni przed koronawirusem i jak najszybciej mogli wrócić na oddziały szpitalne do swoich dzieci. Pozytywna odpowiedź przyszła już po 2 dniach od wysłania naszej prośby.
Pandemia utrudniła nie tylko pobyt rodziców wcześniaków na oddziałach neonatologicznych, ale również dostęp do specjalistów, dlatego w 2021 roku Fundacja uruchomiła projekt „Zapytaj o wcześniaka”. Rodzice dzieci urodzonych przedwcześnie mogą uzyskać wsparcie specjalistów w postaci tele- i videoporad z neonatologiem, neurologiem dziecięcym, psychologiem, doradcą laktacyjnym, fizjoterapeutą i muzykoterapeutą. Dzięki wsparciu firmy Chiesi porady są bezpłatne dla rodziców.

Pomoc ukraińskim wcześniakom
Koalicja dla wcześniaka wspiera nie tylko wcześniaki w Polsce. Gdy w lutym 2022 roku Rosja bestialsko zaatakowała Ukrainę w ciągu kilku dni została podjęta decyzją o zorganizowaniu pomocy dla ukraińskich wcześniaków. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wspólnie z Fundacją Neonatus, Fundacją Tęczowy Kocyk i blogerką MatkoweLove zorganizowała zbiórkę „Ratujemy Ukraińskie Wcześniaki” na sprzęt i niezbędne leki do oddziałów neonatologicznych w Ukrainie.

Od pierwszych dni wojny byliśmy myślami z naszymi sąsiadami i od pierwszych dni działaliśmy, aby choć w niewielkim stopniu im pomóc. Dzięki stałemu kontaktowi z prof. Tatianą Znamienską, konsultant krajową w dziedzinie neonatologii w Ukrainie wiedzieliśmy, które szpitale, jakiego sprzętu i leków potrzebują. Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi dobrej woli mogliśmy na bieżąco reagować na potrzeby ukraińskich neonatologów, którzy w ekstremalnie trudnych warunkach walczyli o życie swoich wcześniaków. Dziękujemy wszystkim, którzy włączyli się w tę akcję, bo dzięki ich ofiarności mogliśmy przekazać pomoc o wartości prawie 500 tys. złotych – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

Z czasem okazało się, że pomoc jest potrzebna nie tylko dla szpitali w Ukrainie, ale również dla kobiet, które w ciąży przyjeżdżały do Polski i tutaj rodziły swoje dzieci. Fundacja Koalicja dla wcześniaka wystartowała w kolejnym projektem – „Paczuszka dla maluszka”, w ramach którego przygotowała wyprawki dla ukraińskim mam, które rodziły swoje dzieci, nie tylko wcześniaki, w polskich szpitalach.

Początkowo myśleliśmy, że będziemy działać lokalnie na terenie Warszawy, ale szybko akcja rozrosła się na wiele innych województw. Dostarczyliśmy wyprawki do szpitali w Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Radomiu, Łodzi, Płocku, Elblągu, Wejherowie, Bydgoszczy, Bielsko-Białej, Pabianicach i  Słupsku. Dzięki ogromnemu wsparciu firm, instytucji i ludzi dobrej woli przekazaliśmy ponad 500 wyprawek, każda o wartości ponad 1500 złotych,  w których znalazły się ubranka dla dzieci, pieluchy, kocyki, rożki, środki do pielęgnacji niemowląt, a także kosmetyki dla mam, a nawet laktatory. Wszystko to dzięki darowiznom finansowym i rzeczowym od prywatnych osób i firm  – powiedziała Elżbieta Brzozowska.

W akcję „Paczuszka dla maluszka” włączyły się firmy: AstraZeneca, Bristol Myers Squibb Polska, Chantelle, Chiesi, Hipp, IKEA, NIVEA, MSD Polska, Philips, redakcja Medexpress, restauracja Pierwszy Stopień z Krakowa, Fundacja Kochaj mnie po prostu. W akcję włączyły się również Marzena Rogalska i Joanna Koroniewska, które w swoich mediach społecznościowych nagłośniła akcję Koalicji dla wcześniaka.

Cele na kolejne lata
Fundacja Koalicja dla wcześniaka nie ustaje w swoich działaniach. Jako organizacja należąca do Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta aktywnie włącza się w działania, które w tym roku  będą realizowane pod hasłem „Mały pacjent, wielka sprawa”. Problemy ważne dla rodziców wcześniaków w imieniu 7 organizacji współtworzących Ogólnopolskie Porozumienie Razem
dla wcześniaków, przedstawione zostały Rzecznikowi Praw Pacjenta, okazuje się, że wiele z nich jest wspólnych dla wszystkich organizacji działających na rzecz dzieci.  

Są to:
  1. Dostęp do pełnej i zrozumiałej informacji dla wszystkich rodziców
  2. Szkolenia z komunikacji i zapobiegania wypaleniu zawodowemu dla personelu medycznego
  3. Nielimitowana obecność przy dziecku
  4. Urlopy macierzyńskie mam wcześniaków po wypisie dziecka do domu, a podczas hospitalizacji dziecka zwolnienie z tytułu opieki nad dzieckiem
  5. Równe prawa dla ojca
  6. Wizyty patronażowe dla wcześniaków po ich wyjściu ze szpitala
  7. Szkolenia przygotowawcze dla położnych środowiskowych POZ z zakresu pielęgnacji wcześniaka w domu
  8. Ustawa za życiem – precyzyjne przepisy, jasne zasady, ujednolicenie dokumentów w całej Polsce
  9. Rooming-in, czyli system rodzic z dzieckiem przez cały czas pobytu w szpitalu w osobnej Sali
  10. Jakość, a nie jakoś – jeśli chodzi o powszechne szczepienia dla całych populacji dzieci
    i młodzieży – dostęp do nowoczesnych szczepień oraz jak najszersza ochrona, a nie jak najtańsza (pneumokoki, HPV, w przyszłości profilaktyka RSV dla wszystkich dzieci)
 
Anioły wcześniaków
Koalicja dla wcześniaka nie działałaby, gdyby nie zaangażowanie i pomoc wielu osób – przedstawicieli środowiska medycznego, organizacji pozarządowych, rodziców wcześniaków, dziennikarzy, a także gdyby nie wsparcie finansowe firm, dzięki któremu mogła realizować zaplanowane projekty.

Podczas swojego Jubileuszu Koalicja dla wcześniaka wyróżniła 70 osób, które w szczególny sposób przyczyniły się do poprawy opieki nad wcześniakami i szerzenia wiedzy na temat najmniejszych z najmłodszych. Otrzymały one tytuły Anioła Wcześniaków, Anioła Małych Dzieci oraz Anioła Pomocy Ukrainie. Wśród wyróżnionych znaleźli  się przedstawiciele urzędów państwowych, eksperci medyczni, przedstawiciele organizacji pozarządowych, artyści, dziennikarze i ludzie dobrej woli i wielkiego serca.

Anioły są wśród nas. Anioły, które nas wspierają, które nam pomagają, anioły, które zrobiły wiele dobrego dla wcześniaków. Wszystkim im bardzo dziękujemy za obecność, wsparcie, dobre słowo. Dziękujemy, że jesteście z nami, bo dzięki Wam i dla Was działamy i będziemy działać – powiedziała prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka.

źródło: Koalicja dla Wcześniaka

Z końcem roku warto przyjrzeć się bliżej swojej wątrobie i sprawdzić, czy nie zaraziliśmy się wirusem HCV. Trzeba przypomnieć, że od 1 lipca lekarz POZ może zlecić poszerzoną diagnostykę, w tym na obecność wirusa HCV w organizmie.
Mylące dolegliwości
Wirus HCV jest przenoszony przez krew, dlatego do zakażenia może dojść w czasie:
 
Choroba sama nie minie. Zakażony przez wiele lat nie odczuwa dolegliwości lub ma objawy niespecyficzne. Należą do nich np. zmęczenie i obniżony nastrój. Poza tym może występować żółtaczka (najczęstszy objaw ostrego zapalenia wątroby), uporczywe bóle mięśni i stawów, nieznaczne powiększenie wątroby czy śledziony. W późniejszym stadium choroby mogą pojawić się objawy sygnalizujące o marskości. Zwykle są to objawy pozawątrobowe, jak np. świąd, pajączki naczyniowe, niewydolność nerek, zapalenie ślinianek. Im wcześniej skonsultujemy z lekarzem nasze obawy, tym szybciej będzie można podjąć leczenie!
 
Nie trzeba szukać daleko
Jeszcze do niedawna bezpłatny test anty-HCV mógł zlecić jedynie lekarz chorób zakaźnych. W efekcie znaczna większość osób żyjących z wirusowym zapaleniem wątroby typu C (WZW C) nie była świadoma spustoszenia, jakie wirus sieje w organizmie i nie otrzymywała terapii.

Obecnie zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia, na podstawie zarządzenia prezesa NFZ, od 1 lipca lekarz rodzinny w przychodni POZ może zlecić nowe, darmowe badania. To m.in. badania biochemiczne i immunochemiczne: ferrytyna; witamina B12; kwas foliowy; anty-CCP; a także badania na przeciwciała HCV. Jeśli podejrzewamy, że mogło dojść do zakażenia HCV lub występują u nas niepokojące objawy, to koniecznie podzielmy się tą wiedzą z lekarzem.

– Warto się badać, a kiedy badania anty-HCV są tak blisko nas, nie warto czekać. Wielokrotnie wspominam, że wirus anty-HCV przez wiele lat nie daje żadnych objawów. HCV to cichy zabójca, który powoli niszczy naszą wątrobę. Jedynie terapia może pomóc w walce z tą trudną chorobą, jaką niewątpliwie jest WZW C.
– mówi Barbara Pepke, Prezes Fundacji Gwiazda Nadziei.
 
Bliski problem
HCV może dotyczyć każdego z nas. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że na świecie zakażonych HCV jest 130-150 mln osób[1]. Około 399 tys. z nich umiera każdego roku w wyniku powikłań spowodowanych przewlekłym zakażeniem, tj, marskość wątroby czy rak wątrobowokomórkowy. W Polsce zakażonych HCV jest 150 tys. osób, z czego 86 proc. o tym nie wie.

– Jestem przekonany, że możliwość wykonania badania anty-HCV na zlecenie lekarza POZ otworzy drogę do szerszej diagnostyki. Nie bójmy się zapytać o to badanie, nawet gdy nie jesteśmy pewni, czy i kiedy mogło dojść do zakażenia. Zakazić możemy się w codziennych sytuacjach – u kosmetyczki, fryzjera, w salonie tatuażu czy w trakcie zabiegów medycznych, gdzie dochodzi do przerwania ciągłości tkanek. Każdy z nas powinien przebadać się chociaż raz w życiu.
– dodaje Prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego Jerzy Jaroszewicz.
 
Nieleczone HCV może prowadzić do wielu poważnych powikłań. Jeśli nie podejmiemy leczenia w porę, to WZW C może być przyczyną marskości, raka czy niewydolności wątroby.

Jeśli masz podejrzenie, że mogłeś zostać zakażony HCV – koniecznie zapytaj o to lekarza POZ!
 
 
[1]https://www.gov.pl/web/gis/wirusowe-zapalenie-watroby-typu-c-wzw-c?fbclid=IwAR0EJybmofgdsRdWJKY4ckgIDtJ7w0IvRY0vA_DY5fOr2kdrjXjdW1-3RhI
źródło: Fundacja Gwiazda Nadziei