Medicalpress
Nietrzymanie moczu i inne formy inkontynencji dotykają milionów Polaków, a ich konsekwencje wykraczają daleko poza sferę zdrowia fizycznego. Problemy z kontynencją zwiększają ryzyko upadków, zakażeń, izolacji społecznej i utraty samodzielności, szczególnie wśród seniorów. Podczas inauguracji Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 eksperci, pacjenci i przedstawiciele instytucji publicznych zwracali uwagę na znaczenie wczesnej diagnostyki, nowoczesnych metod leczenia oraz konieczność zmian systemowych poprawiających dostęp do terapii.
15 czerwca 2026 roku, w Warszawie, Stowarzyszenie „UroConti” zainicjowało polskie obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 (World Continence Week, WCW) ogólnopolską konferencją pod hasłem „ODZYSKAĆ KONTROLĘ – NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO INKONTYNENCJI”. Spotkanie zgromadziło lekarzy specjalistów, ekspertów systemu ochrony zdrowia, przedstawicieli organizacji pacjentów oraz, przede wszystkim, pacjentów przybyłych z całej Polski, którzy wypełnili po brzegi salę konferencyjną warszawskiego hotelu Novotel Centrum. 

Inkontynencja jako wyzwanie zdrowotne w starzejącym się społeczeństwie

Konferencję otworzył wykład inauguracyjny prof. dr hab. Barbary Gryglewskiej z Katedry Chorób Wewnętrznych i Gerontologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum pt. „Gdy pęcherz woła o uwagę – objawy NTM jako wczesny sygnał innych schorzeń”.

Ekspertka zwróciła uwagę, że objawy nietrzymania moczu (NTM) u osób starszych nie powinny być bagatelizowane, ponieważ mogą stanowić jeden z pierwszych sygnałów poważnych schorzeń neurologicznych, metabolicznych czy sercowo-naczyniowych. Podkreśliła również, że konsekwencje NTM wykraczają daleko poza sam problem urologiczny. Schorzenie zwiększa ryzyko upadków i zakażeń układu moczowego, a jednocześnie negatywnie wpływa na zdrowie psychiczne, prowadząc do wycofania społecznego, obniżenia jakości życia i utraty samodzielności. – Pamiętamy o tym, że inkontynencja ma bardzo negatywny wpływ na samoocenę stanu zdrowia i kondycję psychiczną pacjentów. Towarzyszą jej lęk, stres, zażenowanie i frustracja, które prowadzą do pogorszenia jakości życia oraz izolacji społecznej. To jest bardzo istotny czynnik, który niestety przyspiesza proces starzenia – podkreśliła prof. Gryglewska.

Naturalną kontynuację tej tematyki stanowiło wystąpienie dr n. med. i n. o zdr. Beaty Stepanow, która przedstawiła ideę „Mobilni i Samodzielni” – podejście promujące zdrowe starzenie poprzez utrzymanie aktywności, sprawności i samodzielności osób starszych. Dr Stepanow zaprezentowała model sześciu poziomów sprawności funkcjonalnej – od osoby w pełni niezależnej po całkowicie zależną od opiekunów – oraz podkreśliła znaczenie współpracy interdyscyplinarnego zespołu specjalistów wspierających pacjenta i jego opiekunów. Jak zaznaczyła, w opiece nad seniorami nie powinniśmy pytać, czy dana osoba jest jeszcze samodzielna, lecz w jaki sposób możemy pomóc jej zachować jak największą samodzielność na obecnym etapie życia.

Z obu wystąpień płynął jednoznaczny wniosek: sprawność funkcjonalna, samodzielność i kontynencja są ze sobą nierozerwalnie związane i wymagają skoordynowanego, systemowego wsparcia.

Nowoczesne terapie dają pacjentom szansę na odzyskanie kontroli

W module poświęconym innowacjom w leczeniu inkontynencji dr hab. Artur Lemiński (SPWSZ w Szczecinie, Pomorski Uniwersytet Medyczny) przedstawił nowoczesne implanty oraz sztuczne zwieracze cewki moczowej stosowane u pacjentów z ciężkimi postaciami nietrzymania moczu, zwłaszcza po leczeniu raka prostaty. Jak podkreślił, choć terapia wymaga odpowiedniej kwalifikacji i adaptacji pacjenta do funkcjonowania z implantem, przynosi bardzo dobre efekty. – Ze zwieraczem uczymy się żyć na nowo. Badania jakości życia pokazują jednak, że około 90 proc. pacjentów jest zadowolonych z efektów leczenia – zaznaczył ekspert.

W tym samym module dr n. med. Michał Późniak (Szpital Uniwersytecki nr 1 w Bydgoszczy) omówił zastosowanie neuromodulacji krzyżowej (SNM) w leczeniu naglącego nietrzymania moczu, neurogennych dysfunkcji dolnych dróg moczowych oraz nietrzymania stolca. Ekspert zwrócił szczególną uwagę na pacjentów zmagających się z inkontynencją stolca – problemem nadal rzadko podejmowanym w debacie publicznej.

– Nietrzymanie stolca to temat trudny i wstydliwy, ale warto o nim mówić, ponieważ istnieją skuteczne metody pomocy pacjentom – podkreślił dr Michał Późniak. – W wytycznych koloproktologicznych SNM jest ważną opcją chirurgiczną w nietrzymaniu stolca – dodał.  Jednocześnie przypomniał, że neuromodulacja krzyżowa w leczeniu nietrzymania stolca nadal nie jest w Polsce refundowana.

Nie tylko leczenie – znaczenie profilaktyki i edukacji

Istotnym elementem konferencji był również moduł poświęcony edukacji i profilaktyce zdrowotnej. Eksperci zwracali uwagę na znaczenie wczesnej diagnostyki raka pęcherza, rolę projektów edukacyjnych wspierających pacjentów z inkontynencją oraz potrzebę zwiększania świadomości na temat chorób współistniejących, takich jak cukrzyca. Poruszono także praktyczne problemy, z jakimi na co dzień mierzą się osoby z rozpoznaną inkontynencją, podkreślając znaczenie edukacji zdrowotnej i dostępu do wiarygodnej informacji.

Głos pacjenta, który zmienia system

Kulminacją konferencji był panel dyskusyjny „Głos pacjenta, który zmienia system – jak organizacje kształtują politykę zdrowotną?”. W debacie udział wzięli: Joanna Niewiadomska z Departamentu Współpracy Biura Rzecznika Praw Pacjenta (RPP), Kamil Pendowski z Ośrodka Wsparcia Badań Medycznych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, dr n. med. Mariusz Blewniewski z II Kliniki Urologii UM w Łodzi, Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, Stanisław Maćkowiak, Prezes Federacji Pacjentów Polskich, oraz Janusz Borzyński, Przewodniczący Sekcji Neurourologii Stowarzyszenia „UroConti”.

Joanna Niewiadomska podkreśliła, że Rada Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku skupia już ok. 160 podmiotów i stanowi dla Biura RPP „prawdziwy głos pacjentów” – niezbędny do skutecznego działania systemowego. Zaznaczyła, że sygnały zbiorowe uruchamiają postępowania wykraczające poza pomoc jednostkową, a problemy zgłaszane przez organizacje pacjenckie – w tym dotyczące programów lekowych
– przekładają się na interwencje kierowane bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia.

Stanisław Maćkowiak wskazał, że to właśnie dzięki sprawczości organizacji pacjenckich zawdzięczamy powstanie urzędu Rzecznika Praw Pacjenta – dziś coraz skuteczniejszego i lepiej słyszalnego zarówno przez pacjentów jak i decydentów ochrony zdrowia.

Warto w pełni wykorzystać także kompetencje farmaceutów, aby wspierać lekarzy i pacjentów w racjonalnym stosowaniu leków. Przeglądy lekowe powinny być powszechnie stosowane – to realne narzędzie wpływu na zachowania pacjentów i walki z nadmierną konsumpcją leków  – dodał Stanisław Maćkowiak.

Anna Kupiecka dodała, że głos pacjentów jest coraz wyraźniej słyszalny na wszystkich poziomach systemu – od lokalnego wydziału zdrowia po Radę Dialogu Społecznego oraz Rady Organizacji Pacjentów przy RPP, NFZ i MZ – czy nas głos jest brany pod uwagę, czy nie, to wysłuchany być musi.

-Wiele rozwiązań legislacyjnych, takich jak przepisy o badaniach klinicznych czy ustawa refundacyjna, powstało przy udziale organizacji pacjenckich i wyraźnie widać, że ten głos doradczy jest brany pod uwagę przez autorów tych rozwiązań – mówiła Anna Kupiecka.

Dr n. med. Mariusz Blewniewski zwrócił uwagę na narastający problem braku czasu na pogłębioną rozmowę lekarza z pacjentem – co prowadzi do deficytu informacji o diagnostyce i dalszym leczeniu, mimo że prawo do informacji jest jednym z fundamentalnych praw pacjenta. Janusz Borzyński podkreślił, że właśnie dlatego głos pacjenta jest tak kluczowy: bez niego niemożliwe jest wywieranie presji na zmianę systemowych patologii, których żadna partia polityczna samodzielnie nie zdołała wyeliminować.

Kamil Pendowski przedstawił zasady uczestnictwa w badaniach klinicznych: dzięki zasadom Europejskiej Agencji Leków pacjent musi wyrazić świadomą zgodę po pełnym wyjaśnieniu przez lekarza specjalistę, może wycofać się w każdej chwili, a sponsor badania jest zobowiązany zadbać o jego bezpieczeństwo.

Ważne deklaracje i oczekiwania pacjentów

Ważnym tematem zarówno debat, jak i rozmów kuluarowych były wyzwania związane z dostępem do leczenia i wsparcia dla osób zmagających się z inkontynencją. Szczególną uwagę zwracano na sytuację kobiet z wysiłkowym nietrzymaniem moczu (WNM) – najczęstszą postacią NTM, stanowiącą nawet 50-70 proc. wszystkich przypadków inkontynencji. Uczestnicy podkreślali, że mimo skali problemu pacjentki nadal nie mogą korzystać z refundacji wyrobów chłonnych, a zalecana przez międzynarodowe wytyczne fizjoterapia mięśni dna miednicy nie funkcjonuje jako odrębne świadczenie finansowane przez NFZ.

Jednocześnie przy okazji Światowego Tygodnia Kontynencji do pacjentów dotarła długo wyczekiwana dobra wiadomość. W ostatnich dniach wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk zapowiedziała, że stosowany w leczeniu pęcherza nadreaktywnego (OAB) mirabegron ma znaleźć się na przygotowywanej przez Ministerstwo Zdrowia liście leków o ugruntowanej skuteczności terapeutycznej. Może to otworzyć drogę do refundacji terapii już od października.

Dla Stowarzyszenia „UroConti”, które od wielu lat zabiega o poprawę dostępu do leczenia pacjentów z OAB, jest to ważny sygnał, że głos pacjentów zaczyna być słyszany przez decydentów.

Profilaktyka zaczyna się od codziennych nawyków

W ramach Światowego Tygodnia Kontynencji Stowarzyszenie „UroConti” zostało partnerem społecznym akcji organizowanej przez platformę jogi online PortalYogi pod nazwą „Program świadomej pracy z mięśniami dna miednicy”. Inicjatywa promuje regularne ćwiczenia mięśni dna miednicy jako ważny element profilaktyki oraz wsparcia dla kobiet zmagających się z problemami z kontynencją. Akcja rozpoczyna się 21 czerwca. Bezpłatny program zwraca również uwagę na znaczenie redukcji stresu i codziennych nawyków wspierających zdrowie kobiet. Szczegółowe informacje dostępne są na kanałach Stowarzyszenia oraz PortalYogi.

Źródło: inf pras

Nowoczesne metody leczenia nietrzymania moczu, profilaktyka schorzeń dna miednicy, zdrowe starzenie oraz rola organizacji pacjenckich w kształtowaniu polityki zdrowotnej, to główne tematy ogólnopolskiej konferencji inaugurującej Światowy Tydzień Kontynencji 2026. Wydarzenie pod hasłem „Odzyskać kontrolę, nowoczesne podejście do inkontynencji” odbędzie się 15 czerwca w Warszawie i będzie dostępne zarówno stacjonarnie, jak i online. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę na problem, który dotyczy milionów osób, a mimo to wciąż pozostaje tematem rzadko poruszanym w przestrzeni publicznej.
Stowarzyszenie „UroConti” zaprasza do udziału w ogólnopolskiej konferencji inaugurującej obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 (World Continence Week), która odbędzie się 15 czerwca 2026 r.
w Hotelu Novotel Warszawa Centrum. Tegoroczne wydarzenie pod hasłem „ODZYSKAĆ KONTROLĘ – NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO INKONTYNENCJI” podkreśla potrzebę szerszej rozmowy o schorzeniach dna miednicy oraz prezentuje najnowsze kierunki diagnostyki i leczenia.
 
Konferencja odbędzie się w formule hybrydowej, umożliwiającej bezpłatny udział zarówno stacjonarnie, jak i online – po wcześniejszej rejestracji.

Celem Światowego Tygodnia Kontynencji jest zwiększanie świadomości na temat schorzeń dna miednicy, w tym przede wszystkim nietrzymania moczu, oraz zachęcanie pacjentów do wczesnej diagnostyki
i korzystania z dostępnych metod leczenia. W Polsce wiele osób nadal zwleka z wizytą u specjalisty, mimo że współczesna medycyna oferuje skuteczne rozwiązania mogące znacząco poprawić komfort życia i codzienne funkcjonowanie pacjentów.

W programie m.in. nowoczesne technologie, profilaktyka i zdrowe starzenie

Podczas konferencji uczestnicy wysłuchają wystąpień ekspertów reprezentujących różne dziedziny medycyny związane z leczeniem schorzeń dna miednicy. Wśród tematów znalazły się m.in.:

 
Jednym z ważnych wątków konferencji będzie zdrowe starzenie. Podczas wystąpienia „Mobilni i samodzielni – nowe podejście do zdrowego starzenia” eksperci zwrócą uwagę na znaczenie aktywności, mobilności i niezależności osób starszych. Pokazane zostanie również, w jaki sposób odpowiednie zarządzanie problemem inkontynencji może wspierać seniorów w zachowaniu samodzielności i dobrej jakości życia.

Nie zabraknie także tematów związanych z profilaktyką i edukacją zdrowotną. Uczestnicy będą mogli dowiedzieć się więcej m.in. o znaczeniu wczesnego wykrywania raka pęcherza, działaniach edukacyjnych skierowanych do osób z nietrzymaniem moczu oraz nowoczesnych rozwiązaniach wspierających codzienne zarządzanie cukrzycą. Po każdym module przewidziano sesję pytań i odpowiedzi, która umożliwi uczestnikom bezpośrednią rozmowę z ekspertami.

Głos pacjentów a kształtowanie polityki zdrowotnej

Istotnym punktem programu będzie debata „Głos pacjenta, który zmienia system – jak organizacje kształtują politykę zdrowotną?”, poświęcona roli organizacji pacjenckich w procesie tworzenia i wdrażania rozwiązań systemowych.

Dyskusja dotyczyć będzie m.in. wpływu organizacji pacjenckich na dostęp do nowych terapii, znaczenia doświadczeń pacjentów w praktyce klinicznej, roli badań klinicznych oraz współpracy organizacji społecznych z instytucjami publicznymi. W debacie udział wezmą przedstawiciele środowisk pacjenckich, eksperckich i instytucjonalnych, w tym Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Dodatkowe działania edukacyjne

Obchodom Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 towarzyszyć będą również dodatkowe inicjatywy edukacyjne. Jedną z nich jest „Program świadomej pracy z mięśniami dna miednicy”, organizowany przez platformę PortalYogi, którego partnerem społecznym zostało Stowarzyszenie „UroConti”. Inicjatywa promuje regularne ćwiczenia mięśni dna miednicy jako ważny element profilaktyki oraz wsparcia kobiet zmagających się z problemami z kontynencją. Bezpłatny program zwraca również uwagę na znaczenie aktywności fizycznej, redukcji stresu, relaksu oraz codziennych nawyków wspierających zdrowie.

Program rozpocznie się 21 czerwca 2026 r. Szczegółowe informacje będą dostępne na kanałach informacyjnych Stowarzyszenia „UroConti” oraz PortalYogi.

Rejestracja i szczegóły wydarzenia

Konferencja, podobnie jak całe obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026, stanowi przestrzeń do edukacji, wymiany doświadczeń oraz promowania rozwiązań, które mogą poprawić codzienne funkcjonowanie osób zmagających się ze schorzeniami dna miednicy.

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Zarówno uczestnictwo stacjonarne, jak i online wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz formularz rejestracyjny dostępne są na stronie:

www.tydzienkontynencji.pl

Źródło: inf pras

Pacjenci z zaawansowanym rakiem pęcherza w Polsce nadal nie będą mieli dostępu do nowoczesnej terapii skojarzonej enfortumabem wedotyny z pembrolizumabem. Mimo pozytywnych rekomendacji klinicznych Ministerstwo Zdrowia podjęło negatywną decyzję refundacyjną, co – zdaniem organizacji pacjenckich, ogranicza szanse chorych na skuteczniejsze leczenie i dłuższe życie.
 
Terapia skojarzona enfortumabem wedotyny z pembrolizumabem (EV+P) to długo wyczekiwana przez lekarzy i pacjentów opcja leczenia zaawansowanego raka urotelialnego, dająca realną szansę na poprawę wyników terapii. W dostępnych publikacjach oceniana jest jako terapia o wysokiej wartości klinicznej, co znajduje odzwierciedlenie w aktualnych wytycznych klinicznych – zarówno polskich, jak i międzynarodowych.

W ostatnich miesiącach pojawiła się realna szansa na objęcie tej terapii refundacją w Polsce. Jak wynika jednak z informacji przekazywanych przez podmioty odpowiedzialne oraz środowisko organizacji pacjenckich, proces refundacyjny zakończył się ostatecznie negatywną decyzją Ministerstwa Zdrowia. Oznacza to, że polscy pacjenci nie będą mieli nadal dostępu do leczenia, które w wielu krajach europejskich stanowi już standard postępowania, dając realna szansę na przedłużenie życia.

– W praktyce chorzy nadal będą leczeni, ale chemioterapią, mimo dostępności bardziej skutecznych i mniej obciążających organizm opcji terapeutycznych. Ta decyzja jest dla nas niezrozumiała i krzywdząca. Tym bardziej, że część chorych nie powinna być leczona chemioterapią. Niezrozumiałe, że w tym samym czasie resort zdrowia znajduje ogromne środki na kolejne podwyżki wynagrodzeń w ochronie zdrowia, a nie ma ich na leczenie pacjentów – mówi Elżbieta Żukowska, prezes Stowarzyszenia „UroConti”.

Z dostępnych danych wynika, że każdego roku w Polsce diagnozę raka pęcherza moczowego otrzymuje ok. 7–8 tys. osób, podczas gdy liczba wykonywanych zabiegów operacyjnych wynosi ok. 2 tys. rocznie. Oznacza to, że jedynie część pacjentów kwalifikuje się do leczenia operacyjnego, a znaczna grupa chorych wymaga leczenia farmakologicznego – zarówno ze względu na brak możliwości przeprowadzenia operacji, jak i progresję choroby.

Stowarzyszenie „UroConti” podkreśla, że w związku z napływającymi sygnałami dotyczącymi możliwego braku refundacji terapii EV+P już wcześniej podejmowało działania mające na celu zwrócenie uwagi na potrzeby pacjentów – zarówno samodzielnie, jak i we współpracy z innymi organizacjami pacjenckimi.

– Zależy nam na tym, aby pacjenci w Polsce mieli dostęp do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną i standardami obowiązującymi w innych krajach europejskich. Nie jestem w stanie zrozumieć, że będąc 20 gospodarką świata, kupując najdroższe samoloty wojskowe, nie stać naszego państwa na refundacje terapii, której bardzo brakowało nam w leczeniu raka pęcherza. – dodaje Elżbieta Żukowska.

Stowarzyszenie zapowiada dalsze działania na rzecz poprawy dostępu do nowoczesnych terapii dla pacjentów z rakiem pęcherza moczowego w Polsce.

Terapia EV+P jest uznawana za jedną z najważniejszych innowacji w leczeniu zaawansowanego raka urotelialnego i znajduje się w aktualnych wytycznych klinicznych. Pomimo tego proces refundacyjny w Polsce zakończył się decyzją odmowną. W praktyce oznacza to, że pacjenci nadal będą leczeni głównie chemioterapią, choć dostępne są skuteczniejsze i mniej obciążające opcje. Organizacje pacjenckie, w tym Stowarzyszenie „UroConti”, wskazują na nierówności w dostępie do leczenia w porównaniu z innymi krajami europejskimi i zapowiadają dalsze działania na rzecz zmiany tej decyzji.

Stowarzyszenie „UroConti”

Stowarzyszenie „UroConti” jest organizacją pożytku publicznego (rok założenia: 2007). Obecnie posiada 8 oddziałów wojewódzkich i 3 sekcje tematyczne: prostaty, pęcherza oraz neurourologii. Organizacja zrzesza osoby z chorobami dna miednicy. Misją Stowarzyszenia jest poprawa jakości życia osób z chorobami urologicznymi, uroginekologicznymi i proktologicznymi oraz popularyzacja wiedzy na ich temat, w tym na temat metod profilaktyki, diagnostyki, leczenia, pielęgnacji i opieki. Członkiem Stowarzyszenia może zostać każda osoba dotknięta chorobami dna miednicy, jak również chcąca działać profilaktycznie.

Więcej informacji na: www.uroconti.pl

Źródło: Komunikat Prasowy

Stowarzyszenie „UroConti” zaprasza do udziału w ogólnopolskiej konferencji otwierającej obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 (World Continence Week), która odbędzie się 15 czerwca 2026 r. w Hotelu Novotel Warszawa Centrum. Tegoroczne wydarzenie pod hasłem „ODZYSKAĆ KONTROLĘ – NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO INKONTYNENCJI” podkreśla potrzebę szerszej rozmowy o schorzeniach dna miednicy oraz prezentuje najnowsze kierunki diagnostyki i terapii. Konferencja została zaplanowana w formule hybrydowej, co umożliwia bezpłatny udział zarówno stacjonarnie, jak i online poprzez transmisję na żywo – po wcześniejszej rejestracji.
Celem Światowego Tygodnia Kontynencji jest podnoszenie świadomości na temat schorzeń dna miednicy, w tym przede wszystkim problemu nietrzymania moczu oraz zachęcanie pacjentów do wczesnej diagnostyki i korzystania z dostępnych, skutecznych metod leczenia. W Polsce wciąż wiele osób zwleka z wizytą u specjalisty, mimo że współczesna medycyna oferuje szeroki wachlarz nowoczesnych i efektywnych terapii, które mogą znacząco poprawić komfort i jakość życia.
 
Podczas konferencji uczestnicy co roku wysłuchują wystąpień ekspertów reprezentujących różne dziedziny medycyny związane z leczeniem chorób dna miednicy, w tym m.in. urologię, uroginekologię, uroonkologię, geriatrię, diabetologię, fizjoterapię oraz pielęgniarstwo specjalistyczne. W wydarzeniu biorą udział również decydenci oraz przedstawiciele środowiska pacjenckiego, dzięki czemu możliwa jest wieloaspektowa dyskusja o potrzebach pacjentów i wyzwaniach systemowych.
 
W tegorocznej edycji eksperci poruszą m.in. tematy związane z nowoczesnymi technologiami wspierającymi leczenie inkontynencji, znaczeniem objawów ze strony pęcherza jako możliwego sygnału innych schorzeń, zdrowym starzeniem się oraz rolą organizacji pacjenckich w kształtowaniu polityki zdrowotnej i dostępności terapii. Po każdym z wystąpień przewidziano również sesję pytań i odpowiedzi, która umożliwi uczestnikom pogłębienie wiedzy i wymianę doświadczeń z ekspertami oraz innymi uczestnikami konferencji. Szczegółowy program konferencji jest obecnie w trakcie przygotowania, a kolejne wystąpienia i nazwiska prelegentów będą ogłaszane w najbliższym czasie.
 
Konferencja, jak i całe obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026, stanowią ważną przestrzeń do edukacji, integracji środowiska pacjenckiego oraz promowania rozwiązań, które mogą poprawić codzienne funkcjonowanie osób zmagających się z inkontynencją.
 
Więcej informacji oraz rejestracja:
www.tydzienkontynencji.pl 

 
Stowarzyszenie „UroConti”
Stowarzyszenie „UroConti” zrzesza osoby z chorobami dna miednicy. Stowarzyszenie zostało założone przez grupę aktywnych osób, które chcą pomóc sobie i innym pacjentom borykającym się z tymi problemami. UroConti rozpoczęło działalność z początkiem kwietnia 2007 roku, jest organizacją non-profit. Każdy kto boryka się z chorobami dna miednicy (w tym nietrzymaniem moczu) może zostać członkiem Stowarzyszenia i aktywnie włączyć się w jego działalność. Zapraszamy również wszystkie osoby chcące działać profilaktycznie.
Więcej informacji na: www.uroconti.pl
Stowarzyszenie „UroConti” zaprezentowało czternastą edycję raportu „Pacjent z NTM  w Systemie Opieki Zdrowotnej 2025”, przedstawiającego najnowsze dane dotyczące sytuacji osób  z nietrzymaniem moczu (NTM) w Polsce. Dokument analizuje zarówno społeczne i ekonomiczne skutki tego schorzenia, jak i – w ujęciu historycznym – politykę refundacyjną państwa w tym zakresie. Ważnym elementem Raportu jest przedstawiony zakres opieki długoterminowej, gdzie odsetek osób  z inkontynencją sięga nawet 90%. Raport po raz kolejny wskazuje, że mimo postępu medycyny, pacjenci z NTM nadal napotykają systemowe bariery w dostępie do optymalnej opieki.
NTM – problem, którego system wciąż nie widzi
 
Ponad 55 milionów Europejczyków może zmagać się z problemem nietrzymania moczu. Szacunki wskazują, że co dziesiąta dorosła kobieta doświadcza przynajmniej jednego epizodu wycieku moczu tygodniowo, a sporadyczne przypadki dotyczą nawet 45% kobiet. Z kolei wśród starszych mężczyzn częstość występowania NTM może dotyczyć nawet jednej trzeciej populacji. Choć problem dotyczy milionów pacjentów, wciąż pozostaje on w dużej mierze niewidoczny w systemie ochrony zdrowia.
 
Tegoroczny raport został opracowany na podstawie danych z ostatnich 12 miesięcy, w oparciu  o źródła takie jak: rządowy serwis ezdrowie.gov.pl, Główny Urząd Statystyczny oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Uzupełnieniem są informacje pochodzące z Map Potrzeb Zdrowotnych 2025, opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Choć dokument rządowy wskazuje, że choroby układu moczowo-płciowego zajmują czwarte miejsce wśród najczęstszych przyczyn hospitalizacji oraz  interwencji w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, zabrakło w nim szczegółowych danych dotyczących NTM.
 
Brak wyodrębnienia nietrzymania moczu w Mapach Potrzeb Zdrowotnych to poważne przeoczenie. Bez rzetelnych danych nie da się skutecznie planować polityki zdrowotnej w odniesieniu do kilkumilionowej grupy osób. W efekcie pacjenci z NTM pozostają niewidoczni w całościowym obrazie systemu – zauważa Elżbieta Żukowska, Prezes Stowarzyszenia „UroConti”.
 
Komunikacja i edukacja – słabe ogniwa systemu opieki nad pacjentami z NTM
 
Raport wskazuje również na utrzymujący się od lat problem komunikacji między pacjentami  a personelem medycznym. Wielu chorych z objawami nietrzymania moczu wciąż nie zgłasza się do lekarza rodzinnego, ginekologa czy urologa – często z powodu wstydu lub braku wiedzy o możliwościach leczenia. Jednocześnie sami medycy rzadko inicjują rozmowę na ten temat. Autorzy raportu podkreślają, że źródłem problemu jest także niedostateczna edukacja zdrowotna – zarówno w szkołach, jak  i w systemie kształcenia medycznego. Choć wraz z nowym rokiem szkolnym wprowadzono przedmiot „edukacja zdrowotna”, ma on status nieobowiązkowy, co ogranicza jego realny wpływ na wiedzę uczniów.
 
Potrzebne są konsekwentne działania edukacyjne, które od najmłodszych lat będą kształtować świadomość w zakresie profilaktyki i higieny układu moczowo-płciowego – mówi Elzbieta Żukowska.
 
Uroginekologia na horyzoncie – szansa dla pacjentek
 
Raport zwraca uwagę na rosnącą liczbę kobiet zgłaszających się do lekarzy z problemami dotyczącymi zdrowia intymnego, w tym z nietrzymaniem moczu. W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się postulaty powołania nowej specjalizacji z zakresu uroginekologii.
 
Temat był szeroko omawiany m.in. podczas posiedzeń: Senackiej Komisji Zdrowia oraz Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Kobiet. Ministerstwo Zdrowia analizuje, czy uroginekologia powinna stać się samodzielną specjalizacją, czy raczej certyfikowaną umiejętnością.
 
Warto dodać, że Katedra Ginekologii i Położnictwa CM UKSW w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie, kierowana przez prof. Ewę Barcz, jako pierwsza w Polsce została akredytowana przez Europejskie Towarzystwo Uroginekologiczne (EUGA).
 
Powołanie specjalizacji z uroginekologii to krok milowy, na który pacjentki czekają od lat. Oznaczałby on profesjonalizację opieki nad kobietami z chorobami dna miednicy i większą szansę na efektywniejszą diagnostykę oraz skuteczniejsze leczenie zaznacza Elżbieta Żukowska.
 
Nowe możliwości terapeutyczne i potrzeba zmian w refundacji
 
Autorzy Raportu podkreślają konieczność rozszerzenia dostępu do nowoczesnych metod leczenia nie tylko nietrzymania moczu, ale również nietrzymania stolca. Szczególne znaczenie ma w tym kontekście neuromodulacja nerwów krzyżowych, która od 2019 roku jest w Polsce świadczeniem gwarantowanym dla pacjentów z NTM. Obecnie jednak procedura ta nie jest refundowana w przypadku nietrzymania stolca, mimo że jest to metoda skuteczna i bezpieczna. Włączenie neuromodulacji do katalogu świadczeń gwarantowanych dla tej grupy pacjentów pozwoliłoby poprawić ich jakość życia  i ograniczyć negatywne skutki schorzenia.
 
W Raporcie zaznaczono również problem niedostosowania zasad refundacji środków chłonnych do rzeczywistych potrzeb pacjentów. Obowiązujące limity finansowe i ilościowe są zbyt niskie, co szczególnie dotyka osoby starsze, niepełnosprawne, niesamodzielne oraz przewlekle chore. Skutkuje to pogorszeniem stanu zdrowia, większym ryzykiem powikłań i wzrostem kosztów leczenia. Dodatkowym utrudnieniem są zawężone kryteria chorobowe – z refundacji nadal wykluczone pozostają liczne grupy pacjentów, w tym m.in. osoby z wysiłkowym nietrzymaniem moczu, co pogłębia problem nierównego dostępu do świadczeń.
 
Obok tych problemów odnotowano również brak refundacji nowoczesnych leków, takich jak mirabegron. Choć na rynku dostępne są już jego tańsze odpowiedniki, substancja ta nadal nie została objęta finansowaniem publicznym, co ogranicza możliwości indywidualnego dostosowania terapii.
Nowoczesne leczenie inkontynencji wymaga indywidualnego podejścia i szerokiego wachlarza opcji terapeutycznych. Lekarze powinni mieć możliwość wyboru terapii zgodnie z potrzebami klinicznymi pacjenta, a nie jego sytuacją finansową – podkreśla Elżbieta Żukowska.
 
Wyzwania systemowe i apel do decydentów
 
Autorzy Raportu zauważają, że mimo licznych reform w ochronie zdrowia, pacjenci z nietrzymaniem moczu (NTM) wciąż napotykają bariery w dostępie do kompleksowej opieki. Rekonstrukcja rządu  i objęcie kierownictwa Ministerstwa Zdrowia przez Jolantę Sobierańską-Grendę w lipcu 2025 roku daje nadzieję na nowe otwarcie w polityce zdrowotnej.
 
Zdaniem autorów raportu, konieczne jest jednak coś więcej niż pojedyncze usprawnienia. Brak spójnej, długofalowej strategii zdrowotnej oraz coraz bardziej niepokojąca, gwałtownie pogarszająca się sytuacja finansowa NFZ mogą wkrótce pogłębić trudności wszystkich pacjentów, zwłaszcza tych zmagających się z chorobami przewlekłymi i obciążonymi społecznym tabu, jak nietrzymanie moczu.
 
Osoby z NTM to jedna z bardziej pomijanych grup w systemie ochrony zdrowia. Wciąż brakuje spójnej polityki, która zapewniałaby im realny dostęp do nowoczesnych terapii, refundowanych środków pomocniczych i zintegrowanej opieki. Potrzebujemy kompleksowych rozwiązań, uwzględniających zarówno aspekt medyczny, jak i społeczny oraz ekonomiczny. Liczymy, że tegoroczny raport stanie się impulsem do rzeczywistych zmian w polityce zdrowotnej. Tym bardziej, że globalne trendy demograficzne wyraźnie pokazują wzrost częstości występowania nietrzymania moczu, co  w konsekwencji oznacza rosnące obciążenie zdrowia publicznego i coraz większe koszty – zarówno dla pacjentów, jak i dla systemu – apeluje Elżbieta Żukowska.

 
Raport dostępny jest do pobrania na stronie www.uroconti.pl oraz www.ntm.pl.
W dniach 22–26 września 2025 roku, z okazji Europejskiego Tygodnia Urologii, Stowarzyszenie „UroConti” zaprasza mieszkańców Warszawy i okolic na wyjątkowe Dni Otwarte. To cykl spotkań edukacyjnych i warsztatowych, podczas których będzie można dowiedzieć się więcej o profilaktyce, diagnostyce i leczeniu chorób dna miednicy – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.
Zdrowie urologiczne wciąż bywa tematem tabu, tymczasem problemy z nietrzymaniem moczu, dolegliwości po prostatektomii czy dysfunkcje dna miednicy dotyczą tysięcy osób w Polsce. Dni Otwarte to szansa, by w otwartej i przyjaznej atmosferze porozmawiać z ekspertami, rozwiać wątpliwości i dowiedzieć się, jak skutecznie zadbać o profilaktykę.

– Chcemy, by każdy uczestnik czuł się swobodnie i miał możliwość uzyskania rzetelnych odpowiedzi na pytania, które często trudno zadać podczas krótkiej wizyty lekarskiej. To także okazja, by spotkać pacjentów od lat działających w „UroConti” i poznać ich doświadczenia – podkreślają organizatorzy.

Program Dni Otwartych

W planie znalazły się wykłady prowadzone przez doświadczonych fizjoterapeutów urologicznych i położne, spotkania z pacjentami oraz możliwość bezpośrednich rozmów ze specjalistami.

Wybrane wydarzenia:
Pełny harmonogram dostępny jest na stronie organizatora: uroconti.pl.
 
Udział w wydarzeniu jest bezpłatny, ale liczba miejsc jest ograniczona – obowiązuje kolejność zgłoszeń. Formularz rejestracyjny dostępny jest na stronie internetowej „UroConti”.

Edukacja i wsparcie w jednym miejscu

Dni Otwarte to przestrzeń do nauki, rozmowy i wymiany doświadczeń. To również okazja, by lepiej poznać działalność Stowarzyszenia „UroConti”, które od lat działa na rzecz pacjentów z problemami urologicznymi, podnosząc świadomość społeczną i wspierając osoby dotknięte tymi schorzeniami.

22–26 września 2025, ul. Chmielna 132/134, Warszawa

Źródło: UroConti

W Polsce temat nietrzymania moczu oraz innych schorzeń układu moczowo-płciowego wciąż pozostaje w cieniu debaty publicznej, choć dotyczy milionów pacjentów – głównie kobiet po porodach, osób starszych i przewlekle chorych. Z okazji Światowego Tygodnia Kontynencji 2025 eksperci, lekarze i organizacje pacjenckie spotkali się na ogólnopolskiej konferencji, by wspólnie mówić jednym głosem: inkontynencja to nie wstydliwa przypadłość, a poważne wyzwanie zdrowotne, które wymaga systemowego podejścia, rzetelnej edukacji i skutecznego leczenia. Wydarzenie było także momentem symbolicznej zmiany pokoleniowej w Stowarzyszeniu „UroConti”.
Światowy Tydzień Kontynencji to globalna inicjatywa Międzynarodowego Towarzystwa Kontynencji (International Continence Society, ICS), realizowana przez World Federation of Incontinence and Pelvic Problems (WFIPP). Stowarzyszenie „UroConti” jako członek-założyciel WFIPP od lat aktywnie działa na rzecz podnoszenia świadomości społecznej, wspierania pacjentów oraz rzecznictwa systemowych zmian w leczeniu inkontynencji w Polsce.

Tegoroczne obchody rozpoczęła ogólnopolska konferencja, która odbyła się 16 czerwca 2025 roku w Hotelu Novotel Warszawa Centrum. Spotkanie zgromadziło szerokie grono lekarzy, fizjoterapeutów, dietetyków, pacjentów, przedstawicieli organizacji społecznych oraz osób reprezentujących środowisko naukowe i kliniczne. Możliwość udziału online sprawiła, że przekaz wydarzenia dotarł do jeszcze szerszego grona odbiorców.

Wiodącym tematem spotkania było uświadamianie społecznych, medycznych i psychologicznych skutków nietrzymania moczu oraz stolca – problemów, które dotykają miliony osób, lecz wciąż pozostają tematami tabu. Jak wskazywali eksperci, inkontynencja to nie tylko problem zdrowotny, ale także poważne wyzwanie społeczne i systemowe, zbyt często marginalizowane zarówno w debacie publicznej, jak i w praktyce klinicznej.

Prezes Stowarzyszenia „UroConti”, Anna Sarbak, otwierając wydarzenie, podkreśliła wagę edukacji i równego dostępu do nowoczesnych metod leczenia. – Inkontynencja to nie wstydliwa przypadłość – to realny problem medyczny, który może i powinien być skutecznie leczony. Naszą misją jest wspieranie pacjentów, walka o refundację skutecznych terapii i promowanie wiedzy, która ratuje jakość życia. Potrzebujemy silnego, zintegrowanego głosu – pacjentów, ekspertów i decydentów – zaznaczyła.

Szczególną uwagę podczas wydarzenia zwrócono na potrzebę zrozumienia złożonego charakteru inkontynencji. Eksperci medyczni przedstawili wnikliwą analizę anatomicznych, neurologicznych i funkcjonalnych przyczyn nietrzymania moczu i stolca. Zwracali uwagę na fakt, że choć obie dolegliwości bywają leczone rozdzielnie, często mają wspólną przyczynę: uszkodzenia mięśni dna miednicy, zwieraczy, nerwów – zwłaszcza nerwu sromowego – oraz zaburzenia mechanizmów czucia i odruchów.

Wskazywano także, że nawet połowa kobiet po porodach drogami natury może mieć w przyszłości objawy nietrzymania – zarówno moczu, jak i stolca. Urazy okołoporodowe – często nierozpoznane lub zignorowane – są główną przyczyną inkontynencji u kobiet po 50. roku życia. Na konferencji omówiono także najnowsze kierunki leczenia chirurgicznego. Szczególnym zainteresowaniem cieszyła się prezentacja dr Piotra Kani, specjalisty chirurgii ogólnej i urologicznej z Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach, który przedstawił postępy w zakresie robotyki chirurgicznej z wykorzystaniem Robota Chirurgicznego da Vinci. Dzięki tej technologii możliwe staje się przeprowadzanie ultraprecyzyjnych operacji urologicznych z minimalną inwazyjnością, co znacząco skraca czas rekonwalescencji i poprawia wyniki terapii.

 Robot da Vinci to narzędzie, które pozwala zrewolucjonizować podejście do leczenia nietrzymania moczu – zwłaszcza w przypadkach wymagających rekonstrukcji tkanek lub zabiegów radykalnych w obrębie prostaty czy pęcherza. Kluczowe jest jednak, by dostęp do tej technologii nie był przywilejem nielicznych, lecz systemowym standardem – zaznaczył dr Kania.

Szczególne miejsce poświęcono także zagadnieniu edukacji diabetologicznej. Beata Stepanow, Prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej i wiceprezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, wskazała na dramatyczny związek między cukrzycą a rozwojem inkontynencji. – Pacjenci diabetologiczni bardzo często cierpią na zaburzenia przewodnictwa nerwowego, co wpływa bezpośrednio na zdolność utrzymania moczu czy stolca. Z drugiej strony brak edukacji żywieniowej i kontroli glikemii prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń. Potrzebujemy interdyscyplinarnego podejścia – diabetolog, urolog, fizjoterapeuta i pacjent muszą działać razem – apelowała.

Podkreślono również znaczenie profilaktyki obejmującej odpowiednią edukację okołoporodową, regularną aktywność fizyczną, ćwiczenia mięśni dna miednicy, masaż krocza oraz – co najważniejsze – wczesną diagnostykę i odwagę w mówieniu o objawach. Wielokrotnie podkreślano, że temat inkontynencji w Polsce wciąż jest „niewidzialny” – zarówno w systemie ochrony zdrowia, jak i w społecznej świadomości.

O stylu życia i aktywności fizycznej, jako wsparciu terapii chorób dna miednicy mówiła Magdalena Floriańska, fizjoterapeutka uroginekologiczna z Centrum Medycznego MCC w Warszawie. Wykład rozpoczęła od podkreślenia, że choroby – a dokładniej dysfunkcje – dna miednicy to szerokie spektrum problemów, które można pogrupować na trzy główne kategorie: nietrzymanie moczu, stolca lub gazów (czyli inkontynencję), obniżenia narządów miednicy mniejszej oraz zespoły bólowe. Każda z tych dolegliwości wymaga kompleksowego podejścia terapeutycznego, obejmującego zarówno interwencje medyczne, jak i wsparcie fizjoterapeutyczne oraz zmiany w codziennym stylu życia.

Prelegentka zwróciła także uwagę, że istnieją czynniki ryzyka wspólne dla wszystkich trzech grup schorzeń – zarówno niemodyfikowalne, jak wiek czy płeć, jak i te, na które pacjent ma realny wpływ: sposób odżywiania, aktywność fizyczna, nawodnienie, nawyki toaletowe, jakość snu czy zarządzanie stresem. – Nie mamy wpływu na nasz PESEL, ale mamy wpływ na to, co jemy, jak się poruszamy i czy potrafimy odpoczywać – zauważyła. Podkreśliła też, że dieta oddziałuje nie tylko na masę ciała, ale również na pasaż jelitowy, stany zapalne, jakość tkanek oraz gospodarkę hormonalną – a więc na wiele mechanizmów powiązanych z występowaniem i nasileniem objawów nietrzymania moczu czy bólu miednicy.

Wydarzenie zakończył apel uczestników do decydentów o pilne włączenie leczenia inkontynencji do priorytetów zdrowia publicznego. Wskazano konieczność rozszerzenia refundacji środków chłonnych, dostępu do fizjoterapii uroginekologicznej i rehabilitacji poporodowej oraz objęcia refundacją nowoczesnych form terapii, w tym elektrostymulacji i biofeedbacku. Uczestnicy wezwali również do prowadzenia ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej, która pozwoliłaby odczarować temat inkontynencji jako wstydliwej przypadłości i uznać go za realny problem medyczny, wymagający empatii, diagnostyki i leczenia.

Konferencja „Razem dla skutecznego leczenia” otworzyła oficjalnie Światowy Tydzień Kontynencji 2025 w Polsce. Jak podkreślali organizatorzy, celem tygodnia jest nie tylko uświadamianie skali problemu, lecz także tworzenie przestrzeni do wspólnego działania – pacjentów, specjalistów i instytucji.

Bezpośrednio po zakończeniu konferencji odbyło się Walne Zebranie Delegatów Stowarzyszenia „UroConti”, które przyniosło ważne zmiany organizacyjne oraz symboliczne zakończenie pewnego etapu w historii Stowarzyszenia. Było nim zakończenie kadencji prezes Anny Sarbak, która pełniła tę funkcję nieprzerwanie od 2013 roku.  Delegaci dokonali wyboru nowego Zarządu Głównego na kolejną kadencję. Prezesem została Elżbieta Żukowska, dotychczasowa sekretarz Zarządu, która przez ostatnie lata aktywnie współtworzyła strategię działań i reprezentowała głos pacjentów w kontaktach z instytucjami ochrony zdrowia. Do zarządu dołączyły również Anna Goch, która objęła funkcję sekretarza, oraz Aniela Rogowska jako skarbnik. Jednocześnie dotychczasową prezes, Annę Sarbak, powołano na stanowisko Pełnomocnika Zarządu ds. współpracy z administracją państwową.

Obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2025 w Polsce rozpoczęły się z mocnym przekazem: inkontynencja wymaga natychmiastowych działań systemowych. Konferencja „Razem dla skutecznego leczenia” unaoczniła, jak ogromny wpływ na jakość życia mają problemy nietrzymania moczu i stolca, a także jak wiele możemy zrobić, by poprawić sytuację pacjentów – poprzez dostęp do nowoczesnej terapii, refundację środków i wprowadzenie edukacji zdrowotnej. Zmiana w zarządzie „UroConti” oznacza nowy etap dla organizacji, ale misja pozostaje ta sama: walka o godność, zdrowie i skuteczne leczenie.

Źródło: Uroconti.pl

Podczas 39. Europejskiego Kongresu Urologicznego w Paryżu, dr Marek Zawadzki, jako pierwszy polski lekarz, przeprowadził zabieg laserowej enukleacji prostaty transmitowany na żywo dla uczestników zjazdu.

W zjeździe uczestniczyło ponad 12 tys. lekarzy urologów. Jest to największe tego typu wydarzenie na świecie. To właśnie podczas niego dr Marek Zawadzki z Polskiego Centrum Urologii Zaawansowanej Uro.pl, przeprowadził, transmitowaną na żywo dla uczestników zjazdu, laserową operację prostaty metodą ThuFLEP – jest to małoinwazyjny zabieg przerośniętego gruczołu krokowego. 

– Tego typu zabiegi to forma edukacji dla tysięcy najwyższej klasy specjalistów z całego świata, którzy zebrali się w Paryżu. To także forma docenienia naszej pracy – mówił dr Marek Zawadzki, współtwórca Centrum, które jest częścią Oddziału Urologii Szpitala Św. Anny w Piasecznie.

Laserowa chirurgia prostaty jest mało inwazyjną operacją przerośniętego gruczołu krokowego. Do usuwania tkanki, która blokuje przepływ moczu, wykorzystuje się laser. Zabieg zapewnia skuteczne leczenie nawet mężczyznom z poważnie powiększoną prostatą. W porównaniu do starszych metod leczenia, laser ten umożliwia znacznie szybszą regenerację po zabiegu oraz pozwala doszczętnie usunąć przerost. Dzięki temu zabiegi są bardzo skuteczne – jedynie mniej niż 2 procent mężczyzn, wymaga ponownego leczenia.

Wśród zalet laserowej operacji prostaty metodą ThuFLEP , w porównaniu do innych metod leczenia łagodnego przerostu prostaty, wymienia się m. in.:

– Prowadzimy zabiegi laserowej chirurgii prostaty w Piasecznie od 2020 roku. W tym czasie wraz z zespołem przeprowadziłem ok 2 tys. takich operacji. To daje na tyle duże doświadczenie, iż władze Europejskiego Towarzystwa Urologicznego uznały, że możemy podzielić się nim z innymi specjalistami – powiedział dr Zawadzki.

źródło:UroConti

24 czerwca w warszawskim hotelu Novotel Centrum odbyła się konferencja podsumowująca tegoroczną edycję Światowego Tygodnia Kontynencji.  Eksperci i goście spotkania byli zgodni – aby zmniejszyć tabu wokół tematu inkontynencji niezbędna jest edukacja od najmłodszych lat. Jednak edukowani powinni być nie tylko pacjenci, ale również lekarze różnych specjalizacji.
Coroczne wydarzenie jest inicjatywą Międzynarodowego Towarzystwa Kontynencji (International Continence Society, ICS) oraz World Federation of Incontinence and Pelvic Problems (WFIPP), służącą popularyzacji problematyki nietrzymania moczu a także promowaniu interdyscyplinarnego podejścia do diagnostyki, leczenia i rehabilitacji chorób dna miednicy.
Organizatorem wydarzenia w Polsce, tak jak co roku, było Stowarzyszenie „UroConti”.

 – Tematem przewodnim tegorocznego spotkania jest uroginekologia, która po wielokrotnych wysiłkach i zabiegach została na świecie wyodrębniona, jako oddzielna specjalizacja medyczna. W Polsce niestety ciągle jeszcze takiej specjalizacji brak. Dlatego cieszę się, że na naszą konferencję przyjęli zaproszenia lekarze, pielęgniarki i fizjoterapeutki, ale także przedstawiciele organizacji pozarządowych i organizacji pacjenckich, przedstawiciele obywatelskiego parlamentu seniorów, samorządów i innych organizacji. Mam nadzieję, że przez tak szeroką obecność uda nam się jeszcze lepiej współpracować – powiedziała na powitanie Anna Sarbak, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia.

Neuromodulacja nerwów krzyżowych była tematem wystąpienia inauguracyjnego, prowadzonego przez lek. med. Macieja Oszczudłowski z Kliniki Urologii CMKP, Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. Okazją było 30-lecie neuromodulacji nerwów krzyżowych na świecie, stosowanej w ciężkich przypadkach inkontynencji.

 – Chciałbym przede wszystkim podkreślić, że jest mi niezmiernie miło, że mogę mówić o neuromodulacji nerwów krzyżowych w czasie dokonanym, bo od 5 lat jest to terapia refundowana. Dziś terapia ta znajduje szerokie zastosowanie w leczeniu zaburzeń czynności dolnych dróg moczowych. Na przestrzeni lat modyfikacji uległy zarówno urządzenia służące do neuromoudlacji jak i techniki implantacji. Rozszerzeniu uległy również wskazania do jej zastosowania. Obecnie, do tych oficjalnych, opartych na dobrej jakości danych naukowych, należą nadaktywność pęcherza moczowego oporna na leczenie standardowe, przewlekle zatrzymanie moczu nie wynikające z przeszkody anatomicznej oraz nietrzymanie stolca. Skuteczność w pierwszym wskazaniu jest największa i sięga 80 proc., a w okresie długoterminowym 65-70 proc. – tłumaczył Maciej Oszczudłowski.

Przypomnijmy, że nietrzymanie moczu, według badania PolSenior 2 występuje w Polsce u ponad 38 proc. osób w wieku 60 lat i więcej. Problem dotyczy 3,5 mln seniorów, w tym: 2,7 mln kobiet i 0,8 mln mężczyzn. O tym, jak wielopłaszczyznowe jest to schorzenie mówiła prof. Ewa Barcz, lekarz ginekolog, Kierownik Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa Wydziału Medycznego CM UKSW w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie podczas panelu:” Uroginekologia – z czym się dzisiaj mierzymy?”  

 Problemy uroginekologiczne mogą dotyczyć zarówno struktur zamykających, utrzymująco-podwieszających, czyli struktur mięśniowo – powięziowo – więzadłowych, ale również narządów, które tam się znajduja, dlatego są to problemy niezwykle kompleksowe. W uroginekologii nie ma jednej jednostki chorobowej – na przykład formy wysiłkowej nietrzymania moczu, która jest związana z jedną konkretną patologią jednej konkretnej struktury. To są elementy, które się wzajemnie przenikają – tłumaczyła prof. Ewa Barcz.

Uczestnicząca w tym samym panelu dr hab. Anna Kołodziej, lekarz urolog i prof. Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zachęcała pacjentów, aby pomimo wieku nie rezygnowali z aktywności.

 Dziś chcemy żyć aktywnie i korzystać z życia. Nie chcemy być z niego wykluczonymi. Naszym głównym zadaniem jako urologów jest zatem szybko wykluczyć zagrożenia dolnych dróg moczowych, które mogą być spowodowane przez np. nowotwory a także wykluczyć te schorzenia, które są najczęstszą przyczyną nawracających infekcji dolnych dróg moczowych. Natomiast tu pojawia się problem niedoboru kadr i jednostek medycznych przy ilości kobiet, u których wzrosła świadomość zadbania o jakość życia – tłumaczyła profesor Kołodziej.

W nawiązaniu do tego wypowiadał się również dr hab. Michał Lew-Starowicz, prof. CMKP, Kierownik Klinik Psychiatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, który starał się wyjaśnić sytuację pacjentów zmagających z NTM w kontekście warstwy psychicznej a także uzmysłowić odbiorcom, że pacjent zmagający się z tym schorzeniem jest dziś często prowadzony przez wielu różnych specjalistów, wśród których pojawiają się np. psychiatrzy lub psychoterapeuci.

 Problemy somatyczne, z którymi nie radzą sobie zespoły leczące, są olbrzymim obciążeniem psychicznym dla pacjenta. On szuka pomocy nie dlatego, że ma nazwany problem tylko dlatego, że ten problem mu przeszkadza. To jest główną przyczyną poszukiwania pomocy. Dlatego bywa tak, że gdzieś, w którymś momencie tej ścieżki pojawia się psychiatra. Zaburzenia pęcherza moczowego czy nietrzymania moczu bardzo często współistnieją z zaburzeniami depresyjnymi czy lękowymi – zaznaczał dr Michał Lew-Starowicz.

Bardzo ważnym aspektem współistniejącym z NTM jest ból, jego leczenie i walka o dobrostan pacjenta. Było to tematem panelu, który miał miejsce w drugiej części konferencji.  Uczestniczyły w nim dr n. med. Beata Rutkowska, lekarz ginekolog, Katedra Ginekologii i Położnictwa Wydziału Medycznego CM UKSW w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie, lek. med. Anna Bonder-Nowicka, lekarz urolog z Oddziału Urologicznego Szpitala Bielańskiego im. ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie oraz mgr Agnieszka Szczepocka, fizjoterapeutka uroginekologiczna, Centrum Medyczne MCC w Warszawie.

Ważną konkluzję podniosła podczas swojej prezentacji Dr Beata Rutkowska zwracając uwagę na to, by pacjenci pamiętali, że nie są pozostawieni w bólu samymi sobie. Jej zdaniem najważniejsze jest powiadomienie najbliższych o chorobie, bo jest ona przecież niewidoczna. W tym panelu Agnieszka Szczepocka, fizjoterapeutka uroginekologiczna, mówiła także o roli fizjoterapii u pacjentów z zespołami bólowymi dna miednicy. Podkreślała, że nie ma fizjoterapii bez ćwiczeń terapeutycznych, jednak muszą być one dobrane indywidualnie.

W toku dalszej dyskusji pojawiały się również konteksty terapii i preparatów medycznych a przede wszystkim wielolekowości w schorzeniu NTM, na co zwracała uwagę dr hab. n. med. Agnieszka Neumann-Podczaska, prof. Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskego w Poznaniu oraz Dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji, tłumacząc jak bardzo potrzebna jest dobra komunikacja i całościowe spojrzenie na pacjenta.

 – Dobrze, żeby obok lekarza stanął farmaceuta po to, aby spojrzeć na terapię całościowo i zapobiec kaskadzie włączania kolejnych leków, bo może okazać się, że nietrzymanie moczu jest tylko odwracalnym objawem. Mając taką dolegliwość jak NTM zawsze powinniśmy szukać odwracalnych przyczyn, bo jest ich bardzo wiele: wysoka glikemia, włączony lek moczopędny z powodu niewydolności serca, infekcja, zaburzenia pamięci, zaburzenia ruchowe etc. Dlatego należy się zastanowić zanim włączymy szybko preparat, który ma teoretycznie leczyć nietrzymanie moczu – konkludowała prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Na koniec konferencji odczytano list Przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Kobiet, Wiolety Tomczak, w którym autorka odnosi się zarówno do kwestii zwiększania świadomości na temat problemów związanych z obniżeniem jakości życia w kontekście nietrzymania moczu, jak również koniecznością zachęcania społeczeństwa do rozmów, szukania wsparcia oraz propagowania zdrowego stylu życia, który może pomóc w zapobieganiu problemom z kontynencją. Poseł Wioleta Tomczak odniosła się również do kontekstu szans na redukcję stygmatyzacji i podnoszenie świadomości społecznej na temat nietrzymania moczu, które staje się schorzeniem społecznym, a któremu można dziś skutecznie zaradzić.

źródło: Uroconti

Stowarzyszenie „UroConti” otrzymało komunikat od producenta leku stosowanego w leczeniu zaawansowanego raka prostaty informujący o negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej oraz negatywnym rozstrzygnięciu Ministra Zdrowia w postępowaniu refundacyjnym dot. kontynuacji finansowania enzalutamidu w leczeniu opornego na kastrację raka gruczołu krokowego z przerzutami (mCRPC) i bez przerzutów (nmCRPC).
 
Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia tylko w 2022 r. w przedmiotowym programie lekowym leczonych było ponad 5 000 pacjentów, z czego u ok. 3 800 chorych stosowano enzalutamid. W roku 2023 z leczenia tym lekiem skorzystało już ponad 4000 osób.
 
Resort zdrowia zignorował także najnowszą rekomendację Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji: (AOTMiT) z dnia 21 lutego 2024 r. oraz Rady Przejrzystości z dnia 17 lutego 2024 r. działającej przy prezesie AOTMiT, które uważają za zasadne poszerzenie dostępu pacjentów do tej terapii o grupę osób z wrażliwym na kastrację rakiem gruczołu krokowego z przerzutami (mHSPC). Rada Przejrzystości tego samego dnia wydała podobną rekomendację dla terapii z wykorzystaniem darolutamidu. Oznacza to, że zamiast poszerzyć leczenie tymi lekami o nowych pacjentów z innymi wskazaniami, Minister Zdrowia może im je całkowicie zabrać.
 
 – Gdzie tutaj jest logika? – pyta Zbigniew Augustynek, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” i dodaje – cała ta sytuacja budzi moje poważne wątpliwości, czy nadal w Ministerstwie Zdrowia ktoś panuje nad procesem refundacji leków. Przecież od dostępności do nich zależy wprost nasze życie i zdrowie. Mamy do czynienie z lekiem powszechnie refundowanym w Europie, o największym profilu zastosowania, z udokumentowaną skutecznością i bezpieczeństwem terapeutycznym. Dlaczego chce nam się go teraz zabrać, gdy jednocześnie AOTMiT i Rada Przejrzystości rekomendują jego szersze zastosowanie w programie lekowym? – informuje Zbigniew Augustynek.
 
Dla ponad 4000 pacjentów, którzy korzystają obecnie z tej terapii, taka decyzja oznacza utratę dostępu do leczenia enzalutamidem już za 12 miesięcy. Co gorsza jednak, nowi pacjenci, których lekarze będę kwalifikować do leczenia tym lekiem, po 1 kwietnia nie będą mogli już z tej możliwości skorzystać.
 
– Z pisma, jakie otrzymaliśmy od producenta wynika jednoznacznie, że resort zdrowia odrzucił propozycje nowych, niższych cen i chce usunąć lek z refundacji, narażając tym samym zdrowie i życie pacjentów oraz budżet państwa na wyższe wydatki. Zamiast płacić od 1 kwietnia niższą stawkę za lek, NFZ będzie musiał dalej płacić dotychczasową wyższą cenę za leczenie dotychczasowych pacjentów. Dla mnie to sytuacja niezrozumiała, ponieważ z zaoszczędzonych sum można byłoby opłacić leczenie kolejnych pacjentów, w tym osób z nowego wskazania, wynikających z rekomendacji Prezesa AOTMiT-u. – dodaje Zbigniew Augustynek.
 
Enzalutamid, to kolejna nowoczesna cząsteczka, która ma być usunięta z programu lekowego „B.56. Leczenie chorych na raka gruczołu krokowego”. Od 1 listopada 2023 r., wskutek aktualizacji wykazu leków refundowanych, wypadł z niej niespodziewanie inny nowoczesny lek dla pacjentów z zaawansowanym, opornym na kastrację rakiem gruczołu krokowego – dichlorek radu-223 – stosowany w ostatniej linii leczenia. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ obydwie cząsteczki charakteryzują się wysoką skutecznością oraz dobrze rozpoznanym profilem bezpieczeństwa, udokumentowanym w wielu wysokiej jakości badaniach klinicznych oraz praktyce klinicznej, a ponadto są rekomendowane przez najważniejsze międzynarodowe towarzystwa naukowe
 
Cała ta sytuacja jest dla mnie szokująca i niezrozumiała. W imię czyich interesów Minister Zdrowia pozbawia mężczyzn najpierw możliwości leczenia w ostatniej linii (dichlorek radu-223) a teraz chce zabrać im kolejny lek (enzalutamid), który najczęściej wybierają lekarze i pacjenci z tego programu lekowego – pyta Anna Sarbak, prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia „UroConti” i dodaje – tak prowadzona polityka refundacyjna uderza w życie i zdrowie tysięcy Polaków, ale też w finanse budżetu państwa. Przecież za kontynuację terapii NFZ będzie musiał płacić dotychczasową, wyższą cenę. W mojej opinii to elementarny brak gospodarności, który nie powinien mieć miejsca.
 
To kolejny lek z grupy tych nowoczesnych, którym leczy się co prawda zdecydowanie mniej pacjentów, ale przecież każde życie ludzkie powinno być istotne dla Ministra Zdrowia. To nie jest cyferka w tabelce. – podsumowuje Zbigniew Augustynek.
 
Rak prostaty to najczęstszy męski nowotwór złośliwy. Jeśli zostanie rozpoznany we wczesnym stadium, szanse chorego na wyleczenie są bardzo duże. Jednak blisko 25 proc. chorych w momencie postawienia diagnozy ma przerzuty, przez co nie kwalifikują się już ani do operacji chirurgicznego usunięcia nowotworu, ani do tzw. radykalnej radioterapii. Potrzebują nowoczesnych leków, dzięki którym będą mogli żyć z rakiem dłużej i w dobrej formie. Nowoczesne leki dają im taką szansę. Dzięki nowoczesnym terapiom rak gruczołu krokowego zaczął być uznawany na świecie za chorobę przewlekłą.
 
Wśród wszystkich męskich nowotworów rak prostaty wyróżnia się największą dynamiką zachorowalności przy jednoczesnym wzroście śmiertelności. W Polsce wskaźnik pięcioletnich przeżyć pacjentów jest znacznie niższy niż w krajach Europy Zachodniej – 67 proc. vs 83 proc. w krajach UE. Ponadto nowotwór ten utrzymuje się na 4. miejscu pod względem śmiertelności na świecie.
 
Brak refundacji takich leków jak enzalutamid czy dichlorek radu-223 stanowi nie tylko poważne zagrożenie dla życia pacjentów, ale także naruszenie fundamentalnych praw do korzystania z możliwości terapeutycznych jakie oferuje współczesna medycyna. Stowarzyszenie „UroConti” oczekuje zatem, że Ministerstwo Zdrowia podejmie odpowiedzialne i przemyślane decyzje, które będą służyć dobru pacjentów i społeczeństwu, jako całości.
 
 
źródło: Uroconti
Program lekowy w leczeniu raka gruczołu krokowego w Polsce wymaga zmian. Ich wprowadzenie kilkakrotnie zapowiadał w ostatnim czasie wiceminister Maciej Miłkowski, odpowiedzialny w resorcie zdrowia za refundację leków. Nie znalazły się one jednak w projekcie marcowej listy refundacyjnej. Minister Miłkowski obwinia o to producentów leków, oni zaś twierdzą, że zmiany zawierają zapisy niekorzystne dla pacjentów. W takiej sytuacji pacjenci pytają, gdzie jest prawda i apelują do stron postępowania o ujawnienie treści znowelizowanego programu.
CO SIĘ DZIEJE Z PROGRAMEM LEKOWYM W RAKU PROSTATY?
 
W projekcie wykazu leków refundowanych, który ma obowiązywać od 1 marca nie ma zmian dotyczących leczenia raka prostaty. Jak twierdzi wiceminister Maciej Miłkowski „pomimo przygotowania przez Ministerstwo Zdrowia kompleksowej zmiany programu lekowego B.56. Leczenie chorych na opornego na kastrację raka gruczołu krokowego (ICD-10: C61) wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom pacjentów oraz klinicystów”, zmiany nie zostaną wprowadzone „z powodu braku zgód podmiotów odpowiedzialnych”.
 
„Oczekiwania pacjentów i klinicystów”
Właśnie co do deklarowanego przez resort odpowiadania na potrzeby pacjentów i klinicystów członkowie sekcji prostaty Stowarzyszenia UroConti mają duże wątpliwości. Otrzymali oni bowiem w ostatnich dniach dwa pisma od jednego z producentów, z których dowiedzieli się, że wprowadzenie proponowanych przez resort zmian spowoduje nieuzasadnione skrócenie czasu leczenia pacjentów w porównaniu z obecnie obowiązującymi zapisami. Co więcej – jak twierdzi firma farmaceutyczna – zapowiadane zmiany nie znajdują poparcia w wytycznych klinicznych czy badaniach rejestracyjnych. Drugi producent w opublikowanym oświadczeniu zwraca uwagę, że jeden z zapisów programu „znacząco różnił się od wnioskowanego w procesie refundacyjnym i w praktyce oznaczał ryzyko wykluczenia znakomitej większości pacjentów z dostępu do tej terapii.”
 
Brak przejrzystości w pracach nad programem
Dziwne i niepokojące, zdaniem pacjentów, procedowanie zmian w programie miało miejsce już w zeszłym roku. Kiedy 5 grudnia przewodniczący sekcji prostaty Stowarzyszenia „UroConti”, Bogusław Olawski brał udział w posiedzeniu  Rady Przejrzystości przy Prezesie AOTMiT, nie otrzymał do zapoznania się, podobnie jak większość ekspertów, treści proponowanej zmiany programu.

Jak miałem przekazać swoje uwagi do czegoś, czego nie widziałem na oczy? Nikt nie odpowiedział na pytanie, dlaczego ta sprawa ma taki dziwny przebieg, dlaczego treść programu była „tajna”, dlaczego odmówiono mi oraz innym pacjentom prawa do zapoznania się z przygotowaną zmianą programu lekowego – wylicza Bogusław Olawski.

Pacjenci interweniowali u Prezesa AOTMiT-u i Przewodniczącego Rady Przejrzystości, tłumacząc, że w ich opinii, utrzymywanie treści zmian programu lekowego w tajemnicy oraz proceduralne uniemożliwianie organizacjom pacjenckim udziału w posiedzeniach Rady, uniemożliwiło przedstawienie stanowiska pacjentów. Z odpowiedzi przesłanej  7 lutego i podpisanej przez prof. Tomasza Pasierskiego, p.o. Przewodniczącego Rady Przejrzystości pacjenci dowiedzieli się, „że każda osoba, jak i organizacja, może przesłać swoje pisemne stanowisko w sprawie będącej przedmiotem obrad Rady.” Przewodniczący Rady napisał również, że w przyszłości „dołożymy starań, aby porządek obrad Rady publikowany był z większym wyprzedzeniem”.
 
Kryteria włączenia i wyłączenia z programu odbiegają od standardów
W styczniu b.r. na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się Konferencja „Priorytety w Ochronie Zdrowia”. W sesji onkologicznej, poświęconej między innymi leczeniu raka prostaty, wzięli udział wiceminister Maciej Miłkowski oraz prof. Paweł Wiechno, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, przewodniczący Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Odnosząc się do zapowiadanych zmian w programie lekowym B.56 prof. Wiechno zwrócił uwagę, że programy wymuszają pewien porządek, ale akurat w przypadku raka prostaty ocena tego, co się uzyskuje jest bardzo trudna i wymaga specjalistycznej wiedzy. „Mam nadzieję, że nowy program lekowy uchroni mniej doświadczonych lekarzy od popełniania błędów, chociażby skończenia leczenia z powodu pojawienia się pojedynczej zmiany przerzutowej w zwykłej tomografii. Że nie będzie miał tych pułapek, na których mniej doświadczeni lekarze polegną” – mówił onkolog.

Właśnie te kryteria włączenia i wyłączenia z programu lekowego budzą uzasadniony niepokój pacjentów
Naszym zdaniem drastycznie odbiegają one od wytycznych międzynarodowych – wystarczy bowiem jeden wzrost PSA i możemy być wykluczeni z programu, co oznacza dla wielu z nas wyrok śmierci – mówi Bogusław Olawski.
 
Nowy program powinien zlikwidować lukę terapeutyczną
Podczas konferencji prezentującej raport „Co należy zmienić w systemie opieki nad chorymi z nowotworem gruczołu krokowego w Polsce?” przygotowany przez Federację Przedsiębiorców Polskich, prof. Paweł Wiechno, zwrócił uwagę, że z perspektywy onkologa niezwykle ważna jest możliwość leczenia pacjentów wieloma nowoczesnymi lekami, zwłaszcza na wczesnych etapach. „Dla mnie jest najważniejsze, żebym mógł po te leki sięgnąć, wybrać w mojej opinii i opinii kolegów, bo my często podejmujemy decyzje kolegialnie, lek, który jest najlepszym wyborem, a nie próbował dopasować pacjenta do tego, za co są zwracane pieniądze – mówił prof. Wiechno.

Populacja pacjentów z hormonowrażliwym rakiem gruczołu krokowego jest znaczącą grupą chorych, z których olbrzymia większość to osoby starsze, a co najmniej połowa ma liczne choroby współistniejące.

O to właśnie apelujemy od samego początku, żeby nasi lekarze mieli do dyspozycji jak najszerszy wachlarz możliwości. Do każdego pacjenta trzeba podchodzić indywidualnie, brać pod uwagę zarówno profil bezpieczeństwa leków, jak i ogólny stan jego zdrowia – podkreśla B. Olawski.
 
Pacjenci apelują o ujawnienie pełnej treści zmian w programie lekowym
Członkowie sekcji prostaty Stowarzyszenia „UroConti”, zaniepokojeni informacjami o niekorzystnych zapisach w nowelizacji programu lekowego, wystąpili w piśmie z 14 lutego br. do ministra zdrowia o powstrzymanie się z ich wprowadzaniem. Poprosili o ustosunkowanie się do uwag przedstawionych w stanowiskach podmiotów odpowiedzialnych oraz wyjaśnienie komu rzeczywiście mają służyć projektowane zmiany. A przede wszystkim – o udostępnienie pełnej treści programu, którego mają być przecież beneficjentami. Zadeklarowali jednocześnie gotowość do wspólnych prac nad programem.

– Jeśli w nowej wersji programu były jakiekolwiek zapisy niekorzystne dla pacjentów, to bardzo dobrze, że nie została ona wprowadzona – mówi Bogusław Olawski. – Mamy nadzieję, że to pierwszy krok ministerstwa, a następnym będzie wypracowanie rozwiązania, które będzie dobre dla wszystkich stron, a przede wszystkim nie będzie zakładało szukania oszczędności kosztem nas, pacjentów walczących o swoje zdrowie i życie. Nic o nas bez nas!

źródło: Sekcja Prostaty Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”

Program lekowy w leczeniu raka gruczołu krokowego w Polsce wymaga zmian. Ich wprowadzenie kilkakrotnie zapowiadał w ostatnim czasie wiceminister Maciej Miłkowski, odpowiedzialny w resorcie zdrowia za refundację leków. Nie znalazły się one jednak w projekcie marcowej listy refundacyjnej. Minister Miłkowski obwinia o to producentów leków, oni zaś twierdzą, że zmiany zawierają zapisy niekorzystne dla pacjentów. W takiej sytuacji pacjenci pytają, gdzie jest prawda i apelują do stron postępowania o ujawnienie treści znowelizowanego programu.
CO SIĘ DZIEJE Z PROGRAMEM LEKOWYM W RAKU PROSTATY?
 
W projekcie wykazu leków refundowanych, który ma obowiązywać od 1 marca nie ma zmian dotyczących leczenia raka prostaty. Jak twierdzi wiceminister Maciej Miłkowski „pomimo przygotowania przez Ministerstwo Zdrowia kompleksowej zmiany programu lekowego B.56. Leczenie chorych na opornego na kastrację raka gruczołu krokowego (ICD-10: C61) wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom pacjentów oraz klinicystów”, zmiany nie zostaną wprowadzone „z powodu braku zgód podmiotów odpowiedzialnych”.
 
„Oczekiwania pacjentów i klinicystów”
Właśnie co do deklarowanego przez resort odpowiadania na potrzeby pacjentów i klinicystów członkowie sekcji prostaty Stowarzyszenia UroConti mają duże wątpliwości. Otrzymali oni bowiem w ostatnich dniach dwa pisma od jednego z producentów, z których dowiedzieli się, że wprowadzenie proponowanych przez resort zmian spowoduje nieuzasadnione skrócenie czasu leczenia pacjentów w porównaniu z obecnie obowiązującymi zapisami. Co więcej – jak twierdzi firma farmaceutyczna – zapowiadane zmiany nie znajdują poparcia w wytycznych klinicznych czy badaniach rejestracyjnych. Drugi producent w opublikowanym oświadczeniu zwraca uwagę, że jeden z zapisów programu „znacząco różnił się od wnioskowanego w procesie refundacyjnym i w praktyce oznaczał ryzyko wykluczenia znakomitej większości pacjentów z dostępu do tej terapii.”
 
Brak przejrzystości w pracach nad programem
Dziwne i niepokojące, zdaniem pacjentów, procedowanie zmian w programie miało miejsce już w zeszłym roku. Kiedy 5 grudnia przewodniczący sekcji prostaty Stowarzyszenia „UroConti”, Bogusław Olawski brał udział w posiedzeniu  Rady Przejrzystości przy Prezesie AOTMiT, nie otrzymał do zapoznania się, podobnie jak większość ekspertów, treści proponowanej zmiany programu.

Jak miałem przekazać swoje uwagi do czegoś, czego nie widziałem na oczy? Nikt nie odpowiedział na pytanie, dlaczego ta sprawa ma taki dziwny przebieg, dlaczego treść programu była „tajna”, dlaczego odmówiono mi oraz innym pacjentom prawa do zapoznania się z przygotowaną zmianą programu lekowego – wylicza Bogusław Olawski.

Pacjenci interweniowali u Prezesa AOTMiT-u i Przewodniczącego Rady Przejrzystości, tłumacząc, że w ich opinii, utrzymywanie treści zmian programu lekowego w tajemnicy oraz proceduralne uniemożliwianie organizacjom pacjenckim udziału w posiedzeniach Rady, uniemożliwiło przedstawienie stanowiska pacjentów. Z odpowiedzi przesłanej  7 lutego i podpisanej przez prof. Tomasza Pasierskiego, p.o. Przewodniczącego Rady Przejrzystości pacjenci dowiedzieli się, „że każda osoba, jak i organizacja, może przesłać swoje pisemne stanowisko w sprawie będącej przedmiotem obrad Rady.” Przewodniczący Rady napisał również, że w przyszłości „dołożymy starań, aby porządek obrad Rady publikowany był z większym wyprzedzeniem”.
 
Kryteria włączenia i wyłączenia z programu odbiegają od standardów
W styczniu b.r. na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła się Konferencja „Priorytety w Ochronie Zdrowia”. W sesji onkologicznej, poświęconej między innymi leczeniu raka prostaty, wzięli udział wiceminister Maciej Miłkowski oraz prof. Paweł Wiechno, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, przewodniczący Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Odnosząc się do zapowiadanych zmian w programie lekowym B.56 prof. Wiechno zwrócił uwagę, że programy wymuszają pewien porządek, ale akurat w przypadku raka prostaty ocena tego, co się uzyskuje jest bardzo trudna i wymaga specjalistycznej wiedzy. „Mam nadzieję, że nowy program lekowy uchroni mniej doświadczonych lekarzy od popełniania błędów, chociażby skończenia leczenia z powodu pojawienia się pojedynczej zmiany przerzutowej w zwykłej tomografii. Że nie będzie miał tych pułapek, na których mniej doświadczeni lekarze polegną” – mówił onkolog.

Właśnie te kryteria włączenia i wyłączenia z programu lekowego budzą uzasadniony niepokój pacjentów
Naszym zdaniem drastycznie odbiegają one od wytycznych międzynarodowych – wystarczy bowiem jeden wzrost PSA i możemy być wykluczeni z programu, co oznacza dla wielu z nas wyrok śmierci – mówi Bogusław Olawski.
 
Nowy program powinien zlikwidować lukę terapeutyczną
Podczas konferencji prezentującej raport „Co należy zmienić w systemie opieki nad chorymi z nowotworem gruczołu krokowego w Polsce?” przygotowany przez Federację Przedsiębiorców Polskich, prof. Paweł Wiechno, zwrócił uwagę, że z perspektywy onkologa niezwykle ważna jest możliwość leczenia pacjentów wieloma nowoczesnymi lekami, zwłaszcza na wczesnych etapach. „Dla mnie jest najważniejsze, żebym mógł po te leki sięgnąć, wybrać w mojej opinii i opinii kolegów, bo my często podejmujemy decyzje kolegialnie, lek, który jest najlepszym wyborem, a nie próbował dopasować pacjenta do tego, za co są zwracane pieniądze – mówił prof. Wiechno.

Populacja pacjentów z hormonowrażliwym rakiem gruczołu krokowego jest znaczącą grupą chorych, z których olbrzymia większość to osoby starsze, a co najmniej połowa ma liczne choroby współistniejące.

O to właśnie apelujemy od samego początku, żeby nasi lekarze mieli do dyspozycji jak najszerszy wachlarz możliwości. Do każdego pacjenta trzeba podchodzić indywidualnie, brać pod uwagę zarówno profil bezpieczeństwa leków, jak i ogólny stan jego zdrowia – podkreśla B. Olawski.
 
Pacjenci apelują o ujawnienie pełnej treści zmian w programie lekowym
Członkowie sekcji prostaty Stowarzyszenia „UroConti”, zaniepokojeni informacjami o niekorzystnych zapisach w nowelizacji programu lekowego, wystąpili w piśmie z 14 lutego br. do ministra zdrowia o powstrzymanie się z ich wprowadzaniem. Poprosili o ustosunkowanie się do uwag przedstawionych w stanowiskach podmiotów odpowiedzialnych oraz wyjaśnienie komu rzeczywiście mają służyć projektowane zmiany. A przede wszystkim – o udostępnienie pełnej treści programu, którego mają być przecież beneficjentami. Zadeklarowali jednocześnie gotowość do wspólnych prac nad programem.

– Jeśli w nowej wersji programu były jakiekolwiek zapisy niekorzystne dla pacjentów, to bardzo dobrze, że nie została ona wprowadzona – mówi Bogusław Olawski. – Mamy nadzieję, że to pierwszy krok ministerstwa, a następnym będzie wypracowanie rozwiązania, które będzie dobre dla wszystkich stron, a przede wszystkim nie będzie zakładało szukania oszczędności kosztem nas, pacjentów walczących o swoje zdrowie i życie. Nic o nas bez nas!

źródło: Sekcja Prostaty Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”

Zespół pęcherza nadreaktywnego (OAB – overactive bladder) co prawda nie zabija, ale potrafi skutecznie zrujnować życie dotkniętych nim tysięcy osób. Powoduje rezygnację z życia zawodowego, towarzyskiego, rodzinnego. Zamykając ludzi w domach, nierzadko prowadzi do depresji a nawet prób samobójczych. Ministerstwo Zdrowia wydaje się jednak nie przejmować tym problemem.
Jedynym lekiem zarejestrowanym i dedykowanym w II linii leczenia zespołu pęcherza nadreaktywnego jest Betmiga (mirabegron), charakteryzująca się całkowicie odmiennym mechanizmem działania od refundowanych w I linii leczenia leków antycholinergicznych (solifenacyny i tolterodyny). Mirabegron w porównaniu do leków antycholinergicznych charakteryzuje się również  niższym ryzykiem skutków ubocznych, takich jak: suchość w jamie ustnej, zawroty głowy, dolegliwości żołądkowo-jelitowe, itd. Niestety, od przeszło 8 lat Ministerstwo Zdrowia z niezrozumiałych dla Stowarzyszenia przyczyn blokowało rozszerzenie refundacji o II linię leczenia OAB.
 
W tym czasie mirabegron wszedł na listy refundacyjne we wszystkich pozostałych krajach Unii Europejskiej.

Wreszcie w dniu 9 grudnia br. Stowarzyszenie otrzymało od producenta leku informację, że Minister Zdrowia decyzją z 21 listopada 2022 r. utrzymał zaskarżaną przez firmę Astellas decyzję w mocy, co oznacza, że terapia mirabegronem nie będzie refundowana w II linii farmakologicznego leczenia objawów zespołu pęcherza nadreaktywnego u dorosłych chorych uprzednio leczonych lekami antymuskarynowymi.
 
W tym samym piśmie producent leku poinformował Stowarzyszenie, że warunki zaproponowane polskiemu płatnikowi były najkorzystniejsze nie tylko w skali europejskiej, ale również w skali światowej z uwagi na fakt, iż ceny oficjalne były najniższymi funkcjonującymi w obrocie, a dodatkowo koszty terapii mirabegronem zostały znacząco pogłębione w poufnym instrumencie dzielenia ryzyka. Zaproponowane warunki finansowania leków Betmiga były atrakcyjne nie tylko w porównaniu z krajami Unii Europejskiej o wyższych współczynnikach ekonomicznych (PKB per capita), ale także w porównaniu z krajami o zbliżonym lub nawet niższym w porównaniu do Polski, PKB per capita, takimi jak m.in.  Litwa, Łotwa, Słowacja, Rumunia, Bułgaria, Słowenia, Grecja i Węgry.
 
Producent leku poinformował również, że z uwagi na fakt, iż firma Astellas już dwukrotnie (w 2014 oraz w 2018 roku) występowała z wnioskami o objęcie refundacją terapii mirabegronem (oba zakończyły się niepowodzeniem), a także negatywną decyzję utrzymaną przez Ministra Zdrowia podczas ponownego rozpatrzenia drugiego ze wspomnianych postępowań, nie planujemy ponownego występowania z wnioskiem refundacyjnym dla terapii mirabegronem.
 
Historia procesu refundacyjnego II linii leczenia OAB
17 listopada 2014 roku ukazała się pozytywna rekomendacja Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych
i Taryfikacji (AOTMiT) w sprawie objęcia refundacją produktu leczniczego zawierającego mirabegron we wskazaniu: II linia farmakologicznego leczenia objawów zespołu pęcherza nadreaktywnego u dorosłych chorych, uprzednio leczonych lekami antymuskarynowymi (antycholinergicznymi).

Pomimo pozytywnej rekomendacji Prezesa AOTMiT w grudniu 2017 roku jedyny wniosek jaki był złożony do Ministerstwa Zdrowia w sprawie objęcia refundacją II linii leczenia OAB, został ostatecznie odrzucony, ponieważ proponowany przez producenta leku poziom ceny Ministerstwo Zdrowia uznało za nieodpowiedni. Oznaczało to, że pacjenci z OAB, nadal pozostali tylko z dwoma refundowanymi lekami antycholinergicznymi o podobnym mechanizmie działania – solifenacyną i tolterodyną. W efekcie producent leku mirabegron zdecydował się złożyć drugi wniosek refundacyjny.

19 listopada 2018 roku zostało opublikowane stanowisko nr 119/2018 Rady Przejrzystości działającej przy Prezesie AOTMiT, w którym uznano za zasadne objęcie refundacją substancji mirabegron w drugiej linii leczenia OAB. Na podstawie stanowiska Rady Przejrzystości Prezes Agencji w rekomendacji nr 117/2018 z dnia 23 listopada 2018 roku również uznał za zasadne objęcie refundacją produktu leczniczego Betmiga (mirabegron) we wskazaniu: II linia farmakologicznego leczenia objawów zespołu pęcherza nadreaktywnego u dorosłych chorych uprzednio leczonych lekami antymuskarynowymi, pod warunkiem znacznego obniżenia ceny leku i pogłębienia mechanizmu dzielenia ryzyka.

Drugi wniosek refundacyjny, po 12 miesiącach procedowania, trafił do ostatecznej decyzji Ministra Zdrowia. Z informacji przekazanych Stowarzyszeniu przez producenta leku pisemnie już w sierpniu 2020 roku wynikało, że Polska otrzymała najlepsze warunki cenowe w Europie dla tego konkretnego leku. Niestety Minister Zdrowia, z niezrozumiałych przyczyn, najpierw blokował, następnie wydał negatywną decyzję, którą, po zaskarżeniu jej przez producenta, utrzymał  w mocy i tym samym zakończył z dniem 21 listopada 2022 roku proces refundacyjny. Oznacza to, że terapia mirabegronem nie będzie w Polsce refundowana.
Ten proces był nietransparentny
 
W opinii władz Stowarzyszenia UroConti cały proces refundacyjny II linii leczenia OAB był daleki od przejrzystości i reguł, którymi powinien się rządzić. 6 grudnia 2020 r. Minister Zdrowia w piśmie do Stowarzyszenia pisał „nie ma żadnych wątpliwości w zakresie klinicznej użyteczności wnioskowanego leku”. Potwierdził tym, że lek jest skuteczny i bezpieczny. Jedynym argumentem przeciw był rzekomy czynnik ekonomiczny i konieczność znacznego obniżenia ceny leku i pogłębienia mechanizmu dzielenia ryzyka. Już wtedy stało to w sprzeczności z deklaracją producenta, który zapewniał, jak wspominaliśmy wyżej, że warunki, jakie otrzymała Polska, były najkorzystniejsze w  Europie.
 
Nie rozumiejąc przyczyn opóźniania procesu refundacji Betmigi, Zarząd Główny Stowarzyszenia już od kilku lat apelował do Ministra Zdrowia o zorganizowanie spotkania w szerszym gronie interesariuszy (pacjenci, lekarze, przedstawiciele producenta leku oraz resortu zdrowia) w celu zapoznania się z faktycznymi przyczynami blokowania wydania decyzji oraz wypracowania  rozwiązania umożliwiającego refundację w II linii leczenia OAB. Propozycja „okrągłego stołu” z udziałem wszystkich w/w interesariuszy wielokrotnie pojawiła się w pismach kierowanych do Ministra Zdrowia,  niestety nigdy nie spotkała się z pozytywną reakcją drugiej strony. Również sam Minister Zdrowia nie zdecydował się  na bezpośrednie spotkanie z członkami „UroConti” pomimo wielokrotnych zaproszeń do udziału w dorocznych konferencjach organizowanych z okazji Światowego Tygodnia Kontynencji.
 
Taka postawa Ministra Zdrowia nie może spotkać się ze zrozumieniem jakiegokolwiek środowiska pacjentów. Dlatego Stowarzyszenie UroConti będzie żądało wglądu do utajnionych protokołów negocjacji z producentem leku, celem wyjaśnienia prawdziwych powodów tej kontrowersyjnej decyzji Ministra Zdrowia.

źródło: Uroconti