Medicalpress
Europosłowie domagają się wzmocnienia polityki zdrowotnej na rzecz walki z rakiem w obliczu rosnących zachorowań. W rezolucji przyjętej 12 lutego 2026 roku podkreślają potrzebę utworzenia dedykowanego programu w nowym budżecie unijnym, który zapewni stałe finansowanie i realizację Europejskiego planu walki z rakiem. Zwracają również uwagę na konieczność poprawy i zrównania dostępu do leczenia dla pacjentów onkologicznych we wszystkich krajach Europy.
 W tym momencie działania Unii Europejskiej są profilaktyczne, informacyjne, kampanijne, uświadamiające, jakie zagrożenie wiąże się z rakiem, pokazujące dane ogólnoeuropejskie, które są niesatysfakcjonujące, jeśli chodzi o wzrost liczby osób diagnozowanych i umierających na nowotwór – mówi agencji Newseria Waldemar Buda, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.

Jak wynika z raportu Biura Analiz Parlamentu Europejskiego (EPRS) opublikowanego w styczniu br., rak jest drugą najczęstszą przyczyną zgonów w Unii Europejskiej, zaraz za chorobami układu krążenia. W 2024 roku nowotwór zdiagnozowano u około 2,7 mln osób, a 1,27 mln zmarło z jego powodu. Prognozy wskazują, że do 2040 roku liczba nowych rozpoznań może wzrosnąć o 19 proc., a liczba zgonów nawet o 27 proc. 

 Ważną rzeczą jest rezolucja, w której Parlament Europejski nawołuje Komisję Europejską do stworzenia finansowania, które pozwoli wesprzeć kraje członkowskie w walce z nowotworami. To byłby ogromny krok, gdyby w nowej perspektywie finansowej na lata 2028–2034 znalazły się środki na strategię i wsparcie krajów w systemowym podejściu do walki z nowotworami – podkreśla Waldemar Buda. – Bardzo liczę na to, że Komisja Europejska, oprócz absurdalnych wydatków na propagowanie Zielonego Ładu czy ocieplenia klimatycznego, zajmie się realnym problemem.

Europosłowie chcą utworzenia specjalnego programu zdrowotnego w nowym, długoterminowym budżecie Unii Europejskiej. Ich zdaniem KE wraz z państwami członkowskimi powinna potraktować opiekę zdrowotną i onkologiczną jako cel inwestycji społecznych. Te mogłyby być realizowane poprzez krajowe i regionalne plany partnerstwa (NRPP). Mowa m.in. o programach szczepień, badaniach przesiewowych, rozwoju kadr medycznych, a także sprawnych systemach danych. Stabilne finansowanie miałoby służyć realizacji Europejskiego planu walki z rakiem.

 Pięć lat temu stała się rzecz bez precedensu. Przyjęliśmy pierwszy tak holistyczny program, strategię zdrowotną – Europejski plan walki z rakiem. Autorstwo tej idei można w jakimś sensie przypisać polskiej delegacji, bo to w programach wyborczych polskiej formacji znalazł się ten projekt. Doprowadziło to finalnie do utworzenia Komisji Zdrowia w Parlamencie – podkreśla Adam Jarubas, poseł do Parlamentu Europejskiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego, przewodniczący parlamentarnej Komisji Zdrowia Publicznego (SANT).

Europejski plan walki z rakiem to inicjatywa Komisji Europejskiej zaprezentowana w lutym 2021 roku. Skupia się na czterech obszarach, czyli zrównoważonej profilaktyce, poprawie wczesnego wykrywania nowotworów, diagnozowaniu i leczeniu, a także poprawie jakości życia chorych i wyleczonych.

– Polityka zdrowotna pozostaje wyłączną kompetencją państw członkowskich, ale strategie zdrowotne to obszar, gdzie w grę wchodzi koordynacja, łączenie sił i wykorzystywanie funduszy, bo w poprzedniej kadencji uchwaliliśmy w Parlamencie Europejskim pierwszy dedykowany zdrowiu fundusz europejski EU4Health w wysokości 5 mld euro – wyjaśnia Adam Jarubas. – Mamy nadzieję na kolejne tego typu fundusze w przyszłym budżecie. Będzie o nie dość trudno, bo konstrukcja budżetu z dużym Funduszem Konkurencyjności powoduje, że wiele nowych celów, jak chociażby bezpieczeństwo czy obronność, będzie rywalizowało o te same pieniądze.

W nowym budżecie unijnym na lata 2028–2034 Komisja Europejska proponuje uruchomienie Funduszu Konkurencyjności w wysokości ponad 400 mld euro. Środki z niego mają wspierać m.in. sektor zdrowotny. Unijny program Horyzont Europa o wartości 175 mld euro ma być ściśle powiązany z funduszem, a dofinansowanie ma być przeznaczone na światowej klasy innowacje. 

– Na pewno powinniśmy więcej inwestować w nowoczesne badania i terapie, bo świat nam ucieka pod względem konkurencyjności gospodarki. Widać to również w badaniach klinicznych. Stany Zjednoczone i Chiny dużo inwestują, jest tam łatwiejszy dostęp do kapitału, też wyższego ryzyka. Unia Europejska powinna więc, widząc te narastające dystanse, inwestować chociażby w badania kliniczne, przedkliniczne, podstawowe. To trzeba doskonalić – podkreśla europoseł z PSL.

Według Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (IARC) działającej w ramach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) co najmniej 40 proc. wszystkich przypadków raka można zapobiec dzięki skutecznej profilaktyce. Do największych czynników ryzyka zalicza się m.in. palenie tytoniu, spożywanie alkoholu, niezdrową dietę, otyłość, brak aktywności fizycznej, czynniki hormonalne, narażenie środowiskowe i zawodowe czy też promieniowanie ultrafioletowe.

– Większych inwestycji wymaga też profilaktyka. To się najlepiej zwraca – podkreśla Adam Jarubas.

 Pewna unifikacja na poziomie profilaktyki to w mojej ocenie dobry kierunek. Przykładowo wprowadzenie reguł, które nakazują w pewnym momencie, przy pewnych grupach ryzyka czy grupach wiekowych, podejmować masowo badania profilaktyczne. Wykrywanie wczesnych chorób nowotworowych jest kluczem do ratowania ludzi  uważa Waldemar Buda.

Europosłowie w rezolucji zaapelowali również o zapewnienie sprawiedliwego, terminowego i przystępnego cenowo dostępu do leków onkologicznych, jak również innowacyjnych terapii na terenie całej Unii Europejskiej. Ich zdaniem Komisja Europejska wraz z państwami członkowskimi powinna wspierać dobrowolne wspólne zamówienia, promować przejrzystość cen oraz ułatwiać szybsze wprowadzanie na rynek ratujących życie terapii onkologicznych.

– Ta strategia jest holistyczna, bo obejmuje profilaktykę, wczesne wykrywanie, nowoczesną diagnostykę i walkę z olbrzymimi dystansami w dostępie do najnowocześniejszych świadczeń pomiędzy Europą Wschodnią a Zachodnią. Musimy z tymi różnicami walczyć. Szanse na wyleczenie mogą zależeć od kodu DNA, ale nie powinny zależeć od kodu pocztowego – podkreśla europoseł PSL. 

Jak wynika z ostatnich danych Eurostatu, wydatki na opiekę zdrowotną w Unii Europejskiej w 2023 roku stanowiły 10 proc. jej PKB. Najwięcej na zdrowie wydały Niemcy (11,7 proc.), Francja (11,5 proc.), Austria i Szwecja (po 11,2 proc.). W czterech krajach były to wyniki poniżej 7 proc. Chodzi o Irlandię (6,6 proc.), Węgry (6,4 proc.), Rumunię i Luksemburg (po 5,7 proc.).

– Małe kraje mają problemy z koncernami farmaceutycznymi. Trudno jest im negocjować bardzo drogie procedury medyczne, więc są one niedostępne albo dużo droższe niż w innych państwach – mówi Waldemar Buda.

Parlament Europejski apeluje również o łatwiejszy, transgraniczny dostęp do specjalistycznej opieki onkologicznej i badań klinicznych. Zwrócił uwagę przede wszystkim na rzadkie i złożone nowotwory.

 Dobrym przykładem współpracy jest funkcjonowanie tzw. Europejskich Sieci Referencyjnych dla najcięższych chorób, również onkologicznych i rzadkich. Powołano 24 sieci współpracy pomiędzy najlepszymi ośrodkami akademickimi, klinikami, w których naukowcy wymieniają się informacjami, mogą doskonalić najbardziej innowacyjne metody leczenia. Widać wartość dodaną współpracy na poziomie europejskim – mówi Adam Jarubas

Według danych z października 2025 roku 24 Europejskie Sieci Referencyjne (ERN) zrzeszają 1606 wysokospecjalistycznych klinik znajdujących się w 375 szpitalach w 27 krajach UE i Norwegii.

 Jest wiele obszarów i wiemy, gdzie są tematy, w które trzeba inwestować. Wiele zależy tutaj od gotowości państw członkowskich i środków. Mamy jednak kraje w Unii Europejskiej o różnym bogactwie, zasobności, sile gospodarek, więc oczywiście solidarność i współczesny wymiar polityki spójności sprowadza się do tego, żeby silniejsi pomogli biedniejszym, żeby szanse na wyleczenie pacjenta w Bułgarii i Holandii były zbliżone – podkreśla Adam Jarubas.

Źródło: Newseria

Zespół chirurgów z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby UCK WUM przeprowadził pierwszą w Polsce udaną operację usunięcia olbrzymiego nowotworu wątroby z wykorzystaniem technik transplantacyjnych – autotransplantację wątroby z resekcją ex situ. Nowatorska procedura to szansa na życie dla chorych z zaawansowanymi guzami wątroby, które dotąd uznawano za nieoperacyjne lub niekwalifikujące się do standardowej transplantacji.
Guz wątroby rozwijał się u pani Małgorzaty przez długi czas bezobjawowo, a gdy trafiła do kliniki był już na tyle duży, że jego usunięcie stało się niemożliwe. Dodatkowo rósł w krytycznym miejscu narządu. Do tej pory takiej pacjentce pozostawało jedynie leczenie paliatywne. Jednak prof. Michał Grąt, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby UCK WUM zaproponował zupełnie inne, niestosowane jeszcze w Polsce rozwiązanie – autotransplantację wątroby z resekcją ex situ. Operacja wiązała się z 30-procentowym ryzykiem niepowodzenia, mimo to pani Małgorzata zdecydowała się podjąć walkę.19 lutego na WUM odbyła się konferencja prasowa poświęcona temu wydarzeniu. Była na niej również operowana pacjentka.

– Jeśli nie jesteśmy w stanie usunąć guza w miejscu, w którym się znajduje, to jeszcze nie znaczy, że nie można go usunąć w ogóle – mówił podczas konferencji prof. Michał Grąt. – Najpierw pobraliśmy wątrobę. Następnie należało ją schłodzić. Przez 4 godziny i 57 minut narząd znajdował się poza organizmem pacjentki. W tym czasie usunęliśmy guz, a następnie przeprowadziliśmy rekonstrukcję wszystkich ważnych naczyń. Ich przecięcie i odtworzenie byłoby niemożliwe w jamie brzusznej. W ostatnim etapie wszczepiliśmy wątrobę. Można zatem powiedzieć, że pani Małgorzata była nie tylko chorą, ale również dawcą i biorcą przeszczepienia wątroby – podsumował profesor.

Operację przeprowadził prof. Michał Grąt, a asystowali: dr hab. Wacław Hołówko, lek. Paweł Rykowski oraz lek. Piotr Cyran. Kluczowy etap resekcji ex situ –  czyli „na bocznym stoliku” w warunkach kontrolowanej hipotermii – wykonał prof. Michał Grąt w asyście dra Konrada Kobrynia.

Minął ponad tydzień od operacji. Pani Małgorzata jest w bardzo dobrej kondycji, bez powikłań, jej rekonwalescencja przebiega prawidłowo. Na pytania dziennikarzy jak się czuje, odpowiadała, że dobrze. Chciałaby już wrócić do domu i zająć się dziećmi, za którymi bardzo tęskni. Najmłodsze z nich ma 2 lata.

– Jeszcze niedawno nie marzylibyśmy nawet o wykonaniu tak trudnego zabiegu, ze względu na stopień jego skomplikowania – zarówno z punktu widzenia organizacyjnego, technicznego jak i medycznego – mówił prof. Michał Grąt. – Co zatem zadecydowało, że byliśmy w stanie przeprowadzić tę operację? Nasze doświadczenie. Jesteśmy jednym z największych ośrodków przeszczepiania wątroby na świecie i najprawdopodobniej największym na świecie ośrodkiem przeszczepiania wątroby od zmarłego dawcy. Mamy też rozwiniętą na bardzo wysokim poziomie chirurgię wątroby i dróg żółciowych, w tym chirurgię onkologiczną. Dzięki temu mogliśmy wykonać zabieg z pogranicza dwóch dziedzin: transplantologii i chirurgii onkologicznej. 

O roli doświadczenia mówił również prof. Rafał Krenke, rektor WUM, przypominając, że w jednej z klinik Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (wtedy Akademii Medycznej) 60 lat temu dokonano pierwszego udanego przeszczepienia nerki w Polsce.

– Oznacza to, że obecnie w naszej instytucji pracuje trzecie i czwarte pokolenie chirurgów-transplantologów, którzy czerpią z doświadczeń i wiedzy swoich poprzedników i mentorów – mówił rektor. – Co prawda nie liczby są najważniejsze, jednak warto zauważyć, że w 2025 r. w szpitalach WUM dokonano 713 przeszczepień narządów litych. W transplantologię zaangażowane są nasze cztery duże kliniki chirurgiczne oraz co najmniej 5 jednostek transplantologicznych niezabiegowych. Tworzymy ogromny hub wspierający się wzajemnie, który rozwija transplantologię. 

Podczas konferencji wystąpiła również Magdalena Kramska, z-ca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia, która podkreślała znaczenie tego sukcesu, który jest sukcesem profesora Michała Grąta i jego zespołu, ale także osiągnięciem otoczenia organizacyjnego, czyli Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM. Zaś dla pacjentki ten sukces medycyny oznacza, że dostała szansę na nowe życie, może wrócić do domu i do rodziny.

Uczestnicy konferencji: prof. Rafał Krenke, rektor WUM; Marzena Kowalczyk, dyrektor UCK WUM, Magdalena Kramska, zastępca dyrektora Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia; Małgorzata Bok, pacjentka, na zdjęciu poniżej z prof. Michałem Grątem kierownikiem Kliniki Chirurgii Transplantacyjnej, Ogólnej i Wątroby, prorektorem WUM ds. umiędzynarodowienia, promocji i rozwoju.

Oficjalnie wystartował projekt BCLEAR: Bladder Cancer Literacy for All, trzyletnia inicjatywa współfinansowana przez Unię Europejską, której celem jest podniesienie świadomości na temat raka pęcherza moczowego i poprawa jakości opieki onkologicznej w całej Europie. W działania zaangażowane są liczne organizacje medyczne, naukowcy i przedstawiciele środowisk pacjenckich, a Polska – obok Grecji i Węgier – znalazła się w gronie trzech krajów pilotażowych.

Pod Koniec września w Brukseli odbyło się oficjalne spotkanie inauguracyjne projektu BCLEAR – Bladder Cancer Literacy for All: Advancing Knowledge and Care in Europe /Wiedza na temat raka pęcherza moczowego dla wszystkich: poszerzenie wiedzy i opieki w Europie, współfinansowanego przez Unię Europejską. To trzyletnia inicjatywa, której celem jest zwiększenie świadomości na temat raka pęcherza moczowego i poprawa jakości opieki onkologicznej w całej Europie.

Polska, obok Grecji i Węgier, została wybrana jako jeden z trzech krajów pilotażowych projektu. Decyzja ta wynika m.in. z faktu, że w naszym kraju wciąż jest istotnie wysoka śmiertelności z powodu raka pęcherza w porównaniu do innych państw UE.

Współfinansowana przez Unię Europejską inicjatywa skupia społeczność: urologów, lekarzy rodzinnych, pacjentów, przedstawicieli środowisk akademickich i ekspertów ds. zdrowia publicznego, których łączy wspólny cel: poprawa zrozumienia raka pęcherza moczowego oraz wyrównanie dostępu do informacji i opieki w całym regionie.

Rola Polskiego Towarzystwa Urologicznego (PTU)

PTU pełni kluczową rolę w konsorcjum projektu BCLEAR – odpowiada za wdrożenie działań projektowych w Polsce, w tym organizację kampanii edukacyjnych dla obywateli oraz szkoleń dla lekarzy i personelu medycznego. Towarzystwo będzie także współtworzyć narzędzia do wspólnego podejmowania decyzji (SDM), które mają ułatwić pacjentom i lekarzom wspólne wybieranie najlepszych ścieżek leczenia. „Spotkanie inauguracyjne w Brukseli pokazało, że Europa patrzy na raka pęcherza moczowego jako na realne wyzwanie zdrowotne, któremu musimy wspólnie stawić czoła. Cieszę się, że Polska jest jednym z trzech krajów pilotażowych – to szansa, abyśmy dzięki BCLEAR mogli wdrożyć konkretne rozwiązania poprawiające profilaktykę, świadomość i jakość leczenia pacjentów w naszym kraju” – podkreślił dr hab. n. med. Roman Sosnowski, urolog i główny koordynator medyczny projektu BCLEAR w Polsce.

Jak zmierzyć się z niedocenianym problemem?

Rak pęcherza moczowego jest piątym najczęściej występującym nowotworem w Europie, ale mimo istotnego wpływu na pacjentów i ich rodziny pozostaje w dużej mierze marginalizowany. Ograniczona świadomość społeczna w połączeniu z trudnościami w rozpoznaniu wczesnych objawów w tym bagatelizowanie najważniejszego symptomu jakim jest krwiomocz, często   prowadzi do późnej diagnozy. Nawet po postawieniu diagnozy wielu pacjentom i ich rodzinom brakuje jasnych, wiarygodnych i dostępnych informacji na temat możliwości leczenia i ścieżek opieki, co wpływa na ich zdolność do wspólnego podejmowania decyzji i przyczynia się do nierównych wyników leczenia w poszczególnych krajach.

„Rak pęcherza moczowego w Polsce wciąż jest diagnozowany zbyt późno, a pacjenci i ich rodziny często nie mają dostępu do prostych, rzetelnych informacji. Udział w projekcie BCLEAR pozwoli nam zmienić tę sytuację – dostarczymy wiedzę, narzędzia i wsparcie zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy. Dzięki temu w Polsce poprawimy wczesną diagnostykę i wzmocnimy rolę pacjenta w procesie leczenia” – powiedział prof. dr hab. n. med. Tomasz Drewa Prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Cele projektu BCLEAR

BCLEAR ma na celu wypełnienie tych luk poprzez promowanie zrozumienia, wczesnego wykrywania i świadomego podejmowania decyzji. W ramach projektu planowane są:

Poprzez te działania BCLEAR dąży do dostarczenia i zatwierdzania zestawu narzędzi
i najlepszych praktyk, które mogą służyć jako wzór dla przyszłych kampanii innych dotyczących raka pęcherza moczowego w Europie i poza nią.

Projekt BCLEAR jest koordynowany przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne (EAU) i skupia silną i zróżnicowaną grupę partnerów: Światową Koalicję Pacjentów z Rakiem Pęcherza Moczowego (WBCPC), Europejskie Ligę Walki z Rakiem (ECL), WONCA Europe, Greckie Towarzystwo Urologiczne (HUA), Węgierskie Towarzystwo Urologiczne (HUS), Polskie Towarzystwo Urologiczne (PTU) oraz Centrum Medyczne Uniwersytetu Erazma (EMC).

Każdy partner wnosi unikalną wiedzę specjalistyczną, od praktyki klinicznej i badań naukowych po zdrowie publiczne, podstawową opiekę zdrowotną, rzecznictwo, komunikację
i zaangażowanie społeczności.

Spotkanie inauguracyjne oznaczało początek tej współpracy. W ciągu najbliższych trzech lat BCLEAR będzie pracować nad wspólną wizją: przyszłością, w której nikt nie będzie musiał zmagać się z rakiem pęcherza moczowego bez wiedzy, zasobów i wsparcia, których potrzebuje.

Poprzez zwiększanie świadomości na temat raka pęcherza moczowego, BCLEAR ma na celu wzmocnienie pozycji pacjentów, umożliwienie wcześniejszej diagnozy, poprawę wspólnego podejmowania decyzji i zmniejszenie nierówności w opiece zdrowotnej, przyczyniając się do realizacji celów europejskiego planu walki z rakiem i promowania strategii profilaktyki nowotworowej w państwach członkowskich.

Źródło: PTU

Największa od dwóch dekad reforma prawa farmaceutycznego w Unii Europejskiej weszła w kluczową fazę. Europejski Pakiet Farmaceutyczny, którego wspólne stanowisko zostało przyjęte przez Radę UE pod przewodnictwem polskiej prezydencji, ma diametralnie zmienić rynek leków w Europie – zarówno w zakresie dostępności terapii, jak i bezpieczeństwa lekowego. 17 czerwca 2025 r. rozpoczął się pierwszy trilog, czyli negocjacje Rady z Parlamentem Europejskim, które zdecydują o ostatecznym kształcie rozwiązań.

Rozporządzenie i dyrektywa – liczące razem blisko 1400 stron – mają na celu wzmocnienie odporności systemów zdrowotnych krajów członkowskich, skrócenie czasu wprowadzania leków na rynek, zwiększenie transparentności w zakresie dostępności farmaceutyków oraz przeciwdziałanie ich niedoborom.

„Zbiór przepisów zawartych w pakiecie farmaceutycznym, to ogromna szansa dla polskich pacjentów na większą dostępność leków sierocych, terapii genowych i tkankowych, a przede wszystkim generyków, czyli leków, które zawierają tę samą substancję czynną, co oryginalny – referencyjny lek” – zaznacza Piotr Strumiłło, Dyrektor Logistyki w Urtica. „Najczęściej są to po prostu tańsze zamienniki nowoczesnych, skutecznych leków, które umożliwiają znaczące obniżenie kosztów terapii i większą dostępność produktów na półkach aptecznych”.

Reforma farmaceutyczna to nie tylko większa dostępność leków, ale także nowe obowiązki i standardy, które musi spełnić cały łańcuch dostaw. Rosnąca rola logistyki – a zwłaszcza tzw. cold chain logistics – wymagać będzie dalszych inwestycji w technologie, systemy predykcji i automatyzację procesów.

„Pakiet farmaceutyczny to realny impuls dla całego sektora zdrowia, ale jego wdrożenie będzie wymagało ogromnego wsparcia ze strony profesjonalnej logistyki” – podkreśla Maciej Orczykowski z Pharmalink. „Coraz większe znaczenie będą miały dostawy realizowane w kontrolowanej temperaturze, systemy predykcji i monitoringu, a także automatyzacja procesów zapewniających bezpieczeństwo lekowe pacjentów”.

To właśnie kwestie logistyki i dystrybucji – często pomijane w debacie publicznej – stanowią jeden z filarów nowego pakietu. Przewidziano m.in. system magazynów buforowych, zwiększoną przejrzystość łańcucha dostaw i obowiązek monitorowania dostępności produktów leczniczych. Dla operatorów oznacza to konieczność wdrożenia jeszcze bardziej zaawansowanych systemów zarządzania i szybszego reagowania na ewentualne braki.

„Już dziś firmy takie jak Pharmalink szczególny nacisk kładą na inwestycje w zaawansowane systemy monitoringu, planowania dostaw i reagowania kryzysowego. W nowym otoczeniu regulacyjnym te rozwiązania nie będą wartością dodaną, a standardem rynkowym” – zaznacza Orczykowski.

Warto też przypomnieć, że reformy przewidują także skrócenie okresów wyłączności rynkowej dla nowych leków, jeśli nie zostaną one udostępnione we wszystkich krajach członkowskich w ciągu dwóch lat. Ten zapis ma motywować firmy farmaceutyczne do szybszego udostępniania.

Źródło: Komunikat Prasowy