Medicalpress
Rosnąca liczba rosyjskich ataków rakietowych i dronowych coraz mocniej uderza nie tylko w ludność cywilną, ale także w system ochrony zdrowia w Ukrainie. Niszczenie szpitali, przerwy w dostawach energii i ewakuacje placówek sprawiają, że w wielu regionach jedyną szansą na pomoc medyczną są mobilne kliniki. Polska Misja Medyczna alarmuje, że wsparcia wymagają zarówno pacjenci z terenów przyfrontowych, jak i szpitale opiekujące się noworodkami.
Nasilone rosyjskie ataki rakietowe i dronowe powodują coraz większą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej oraz utrudniają dostęp do opieki medycznej w Ukrainie. Według danych ONZ maj był najtragiczniejszym miesiącem dla cywilów od początku 2022 roku. Polska Misja Medyczna podkreśla, że na terenach przyfrontowych pomoc można dziś zapewnić głównie dzięki mobilnym klinikom, a wsparcia wymagają także ukraińskie szpitale.

 Maj był najtragiczniejszym miesiącem od 2022 roku pod względem skali ataków na cywili, także ich śmiertelności i liczby osób, które zostały ranne. Podejrzewamy, że czerwiec tylko utrwali tę statystykę i okaże się, że presja na ludność cywilną była ogromna. To wszystko jest spowodowane oczywiście nasileniem ataków rakietowych i dronowych zarówno na główne ośrodki miejskie w Ukrainie, jak i na tereny przygraniczne – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Justyna Stępień, członkini zarządu Polskiej Misji Medycznej.

W ostatnich miesiącach Rosja nasila ataki rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta, co przekłada się na coraz większą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej. Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka podkreśla, że zmasowany atak z początku lipca był kolejnym z serii śmiercionośnych uderzeń, które powodują gwałtowny wzrost liczby zabitych i rannych. Według ONZ wzrost liczby ofiar wynika przede wszystkim z coraz częstszego wykorzystywania broni dalekiego zasięgu oraz rosnącej liczby ataków dronami krótkiego zasięgu wzdłuż linii frontu.

W maju zginęły co najmniej 274 osoby cywilne, a 1763 zostały ranne. Był to najwyższy miesięczny bilans ofiar od kwietnia 2022 roku oraz wzrost o 93 proc. w porównaniu z majem ubiegłego roku. Blisko połowa wszystkich ofiar była skutkiem ataków z użyciem broni dalekiego zasięgu, przede wszystkim rakiet i dronów, które uderzały głównie w duże miasta położone z dala od linii frontu. Łącznie od 1 grudnia 2025 roku do 31 maja 2026 roku w Ukrainie zginęło co najmniej 1270 cywilów, a 6850 zostało rannych. To o 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Celem ataków coraz częściej stają się placówki ochrony zdrowia – w maju Światowa Organizacja Zdrowia zarejestrowała 50 ataków na placówki ochrony zdrowia, a od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji ich liczba przekroczyła już 3 tys. Ataki są wymierzone także w ratowników oraz osoby niosące pomoc cywilom.

– Lekarze, ośrodki medyczne i szpitale są stałym celem ataków. Ma to szczególne znaczenie w pasie przyfrontowym, co skutkuje albo decyzją o ewakuacji tych placówek, albo często ich trwałym zniszczeniem. W związku z tym dzisiaj dotarcie z pomocą medyczną do osób cywilnych, które zamieszkują tereny przyfrontowe, jest możliwe tylko poprzez kliniki mobilne, czyli zespoły, które dojeżdżają do pacjentów z podstawowym wyposażeniem – tłumaczy Justyna Stępień.

Mobilne kliniki prowadzone przez Polską Misję Medyczną działają przede wszystkim w obwodach sumskim i charkowskim. Organizacja zapewnia tam podstawową opiekę medyczną mieszkańcom terenów przyfrontowych, którzy często nie mają już dostępu do przychodni ani aptek w swoich miejscowościach. Kliniki PMM przeprowadzają nawet 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Ponad połowę pacjentów stanowią osoby powyżej 65. roku życia.

– Także szpitale w Ukrainie potrzebują naszego wsparcia. W tej chwili pracujemy w 27 szpitalach, w oddziałach neonatologicznych, które wyposażamy. Naszym celem jest zapewnienie jak największej pomocy kobietom i lekarzom w przyjęciu porodów i opiece nad noworodkami. Jednocześnie widzimy potrzebę, żeby szkolić personel medyczny – wskazuje przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej.

Organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w różnych regionach Ukrainy, gdzie dostarcza sprzęt medyczny i prowadzi szkolenia dla personelu. Program jest współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Problemy z dostępem do opieki zdrowotnej wynikają nie tylko z ataków na szpitale. ONZ wskazuje, że rosyjskie uderzenia w infrastrukturę energetyczną powodują wielogodzinne przerwy w dostawach prądu, utrudniając funkcjonowanie placówek medycznych, szkół i systemów wodociągowych.

– Mnóstwo osób w Ukrainie przemieściło się wewnętrznie, w związku z czym zwiększyło to presję na placówki funkcjonujące nawet w bezpieczniejszych miejscach, chociaż właściwie trudno o takie w Ukrainie. Placówki medyczne i szpitale zmagają się z dużą liczbą pacjentów, a jednocześnie z takimi problemami jak na przykład dostęp do prądu, co przekłada się na pomoc pacjentom. Generalnie jednak nie ma sytuacji, w której ludzie zostawaliby bez opieki. System, zarówno państwa, jak i organizacji humanitarnych, w jakimś stopniu umożliwia docieranie do wszystkich potrzebujących – zapewnia Justyna Stępień.

Źródło: Newseria

Zima i zmasowane rosyjskie ataki sprawiają, że opieka zdrowotna w Ukrainie działa w trybie awaryjnym. Pacjenci przekierowywani są do przepełnionych szpitali, mających alternatywne źródła zasilania – placówki, które ich nie mają, nie są w stanie zagwarantować ciepła i ciągłego funkcjonowania sprzętu medycznego. Punkty medyczne i karetki atakowane są każdego dnia – w pierwszych tygodniach 2026 roku niemal 70% ataków na opiekę zdrowotną na świecie wydarzyło się na terenie Ukrainy. „Musimy przyjmować pacjentów w placówkach, w których temperatura wewnątrz wynosi zaledwie +3 lub +5°C” – mówi Bogdan Awramenko z Polskiej Misji Medycznej.
Długotrwałe przerwy w dostawach prądu dotykają placówki ochrony zdrowia w Ukrainie już drugi tydzień z rzędu. Oznacza to, że pacjenci oraz medycy są narażeni na niskie temperatury oraz brak stabilnych dostaw energii elektrycznej, która jest niezbędna do działania sprzętu medycznego. Szczególnie dotyka to grup najwrażliwszych – lekarze kierują obecnie matki i noworodki głównie do placówek medycznych posiadających alternatywne źródła zasilania. Jedną z takich placówek jest Instytut Pediatrii, Położnictwa i Ginekologii, w którym mieści się Stowarzyszenie Neonatologów Ukrainy, współpracujące z Polską Misją Medyczną.

– Instytut przyjmuje obecnie noworodki i matki z całego obwodu kijowskiego, ponieważ jest w stanie zapewnić stabilne ogrzewanie i dostawy energii elektrycznej – mówi Bogdan Awramenko, koordynator ukraińskiego zespołu Polskiej Misji Medycznej.

Szczególnie trudna jest sytuacja na terenach przyfrontowych, gdzie działają kliniki mobilne Polskiej Misji Medycznej. W obwodzie charkowskim czy sumskim przerwy w dostawach wody i ciepła to niemal codzienność. W wielu miejscowościach dostawy energii elektrycznej są całkowicie wstrzymane. Dotyczy to nie tylko placówek medycznych, lecz także miejsc, w których mieszkają sami lekarze. W rezultacie wszystkie urządzenia elektroniczne — w tym telefony komórkowe, laptopy i tablety — rozładowują się, a korzystanie z grzejników oraz utrzymywanie łączności staje się niemożliwe.

– Brak łączności jest wyjątkowo dotkliwy na obszarach przyfrontowych: lekarze często nie mogą przez cały dzień skontaktować się ze swoimi rodzinami, aby upewnić się, że są bezpieczne, zwłaszcza po ostrzałach – dodaje Bogdan Awramenko z Polskiej Misji Medycznej – Nasi lekarze są zmuszeni przyjmować pacjentów w placówkach, w których temperatura wewnątrz wynosi zaledwie +3 lub +5°C. To warunki, które dodatkowo narażają zdrowie pacjentów.

Kliniki PMM w obwodzie charkowskim i sumskim przeprowadzają około 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Pacjentami są głównie osoby starsze: seniorzy powyżej 65 roku życia stanowią ponad 50% badanych osób. Na terenie całej Ukrainy Polska Misja Medyczna pomaga również kobietom w ciąży i noworodkom. W projekcie współfinansowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, polska organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w całej Ukrainie, dostarczając im sprzętu i przeprowadzając szkolenia dla lekarzy i pacjentów.

Źródło: Komunikat Prasowy

W tle doniesień o kolejnych planach pokojowych dla Ukrainy, na jej terenie każdego dnia toczy się wojna. Giną i cierpią w niej cywile: w 2025 roku zginęło ich o 25% niż w rok wcześniej. Ostrzały i bombardowania dotykały też infrastruktury energetycznej (nawet 4500 ataków w 2025 roku i opieki zdrowotnej (ponad 570 ataków). Pierwsze dni 2026 roku pokazują, że ataki Rosji będą równie intensywne. ONZ szacuje, że pomocy humanitarnej w tym roku potrzebować będzie niemal 11 milionów mieszkańców Ukrainy.
Średnia miesięczna liczba ofiar śmiertelnych wśród cywilów w 2025 roku to ponad 200 osób – tak tragicznego bilansu wojny w Ukrainie nie obserwowaliśmy od trzech lat i pierwszych miesięcy jej eskalacji. To przede wszystkim efekt zmasowanych ataków lotniczych oraz dronowych, którymi armia rosyjska terroryzuje ukraińskich cywilów. Wraz z zimowymi miesiącami, wzrosła też liczba ataków na infrastrukturę energetyczna. Łącznie w ubiegłym roku było ich ponad 4500, kontynuowane są też pierwszych dniach stycznia. Łączy się to z dotkliwymi przerwami dostaw prądu i ciepła – przy temperaturach znacznie poniżej zera.

– Wyraźnie widać, że celem rosyjskich ataków jest zastraszenie ludności cywilnej i utrudnienie ludziom codziennego funkcjonowania – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej – Od początku eskalacji, opieka zdrowotna atakowana była ponad 2800 razy. To najwyższa liczba tego typu ataków w XXI wieku.

Ta sytuacja wpływa w dużej mierze na dostępność opieki medycznej blisko linii frontu. Zniszczone punkty medyczne nie mogą pełnić już swoich dawnych funkcji, ewakuowani są również sami medycy. Lukę wypełniają mobilne kliniki, choćby te prowadzone przez Polską Misję Medyczną w obwodach charkowskim i sumskim. Pełnią one funkcje mobilnych przychodni – ale oprócz lekarzy, w zespole kliniki są też farmaceuta czy psycholog.

– Zdrowie psychiczne to jeden z najbardziej zapomnianych problemów tego konfliktu. 75% pacjentów naszych klinik zgłasza nam potrzebę pomocy psychologicznej. Na granicy wytrzymałości są też sami medycy: pamiętajmy, że oni też są ofiarami tej wojny – dodaje Ewa Piekarska-Dymus z Polskiej Misji Medycznej.

Kliniki PMM w obwodzie charkowskim i sumskim przeprowadzają około 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Pacjentami są głównie osoby starsze: seniorzy powyżej 65 roku życia stanowią ponad 50% badanych osób. Na terenie całej Ukrainy Polska Misja Medyczna pomaga również kobietom w ciąży i noworodkom. W projekcie współfinansowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, polska organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w całej Ukrainie, dostarczając im sprzętu i przeprowadzając szkolenia dla lekarzy i pacjentów.

Źródło: Komunikat Prasowy

Dzięki współpracy z polskimi specjalistami medycy zza wschodniej granicy mogą uczyć się metod diagnostycznych i leczenia, obserwować procedury zabiegowe oraz doskonalić swoje umiejętności praktyczne. To także szansa na nawiązanie kontaktów zawodowych i poznanie innowacyjnych rozwiązań stosowanych w polskich szpitalach.
Przykładem takiej kooperacji jest wizyta ukraińskich specjalistów z Iwano-Frankowska na Oddziale Kardiochirurgii American Heart of Poland w Bielsku-Białej.

Ukraińscy lekarze podchodzą do szkolenia z zaangażowaniem i otwartością. Są chętni do zdobywania wiedzy i doskonalenia swoich umiejętności. Zdobyta wiedza może przyczynić się do implementacji rozwiązań w ich placówce – mówi dr n. med. Witold Gerber, ordynator Oddziału Kardiochirurgii w Bielsku-Białej. Współpraca ta stanowi nie tylko szansę na rozwój zawodowy uczestników, lecz także realny krok w kierunku podnoszenia standardów leczenia w Ukrainie.

Inicjatorem tego przedsięwzięcia jest kardiochirurg z Iwano-Frankowska, który od niemal roku pracuje w Bielsku-Białej. Podczas wizyty ukraińscy medycy mieli okazję obserwować zaawansowane zabiegi kardiochirurgiczne, w tym małoinwazyjną rekonstrukcję zastawki mitralnej, reoperację po operacji wymiany zastawki aortalnej oraz resekcję tętniaka aorty wstępującej.

Jak podkreśla dr n. med. Witold Gerber, program szkoleniowy stanowi doskonałą okazję do wymiany doświadczeń oraz podnoszenia standardów leczenia w międzynarodowym środowisku. Przyjeżdżają nie tylko lekarze różnych specjalizacji, takich jak kardiolog i anestezjolog, ale również perfuzjoniści oraz instrumentariusze.

Wspólna wymiana doświadczeń przyczynia się do poprawy jakości opieki zdrowotnej oraz wzmacnia międzynarodowe relacje w środowisku medycznym.

Cieszymy się, że możemy dzielić się wiedzą i wspierać rozwój medycyny – podsumowuje dr n. med. Witold Gerber.

Do 24 października br. przedłużona została możliwość udzielenia zgody na wykonywanie zawodu i przyznania warunkowego prawa wykonywania zawodu w naszym kraju medykom z Ukrainy. To dobra decyzja – uważa Konfederacja Lewiatan.

 – Cieszymy się, że tryb warunkowy przyznawania prawa wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty, który miał obowiązywać do 24 czerwca br. roku został przedłużony do 24 października br. Pozwoli to zakończyć trwające wciąż procesy rekrutacji i przystosowania personelu medycznego z Ukrainy do wykonywania zawodów medycznych w warunkach polskich oraz dostosowania się do wymogów stałego wykonywania zawodu w naszym kraju. Apelowaliśmy o taką właśnie decyzję – mówi Kacper Olejniczak, dyrektor departamentu ochrony zdrowia i sektora life sciences Konfederacji Lewiatan.

W oparciu o przepisy ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa w ciągu dwóch lat w Polsce podjęło pracę ok. 4 tys. lekarzy, lekarzy dentystów i pielęgniarek z Ukrainy, którzy służą polskim obywatelom, w szczególności w tak deficytowych obszarach, jak szpitalne oddziały ratunkowe, nocna i świąteczna opieka medyczna, choroby wewnętrzne, pediatria, chirurgia ogólna, anestezjologia i intensywna terapia czy medycyna rodzinna. Podejmują oni zatrudnienie w szpitalach powiatowych, a także w rejonach Polski charakteryzujących się najniższym dostępem do świadczeń zdrowotnych wskutek braku personelu medycznego, jak np. Podkarpacie, wschodnia Lubelszczyzna czy też woj. lubuskie.

 

żródło: Konfederacja Lewiatan 

Ciągłe ataki na placówki medyczne w Ukrainie sprawiają, że kraj nie jest w stanie zapewnić obywatelom sprawnego dostępu do usług medycznych. Dotyczy to szczególnie miejscowości bliskich linii frontu – dlatego pół roku temu Polska Misja Medyczna we współpracy z FRIDA Ukraine uruchomiła w obwodzie charkowskim kliniki mobilne. W odpowiedzi na potrzeby pacjentów, ich działania znacznie się teraz rozszerzą.
Polska Misja Medyczna prowadzi wiele projektów pomagających ludziom w kryzysie humanitarnym w Ukrainie. Jednym z nich są kliniki mobilne, które rozpoczęły swoją działalność w sierpniu ubiegłego roku. Wykwalifikowany personel medyczny jeździł dotąd po obwodzie charkowskim dwoma samochodami w pełni wyposażonymi w sprzęt medyczny. Ten rodzaj niesienia pomocy bardzo dobrze sprawdził się na ogarniętych wojną ziemiach za naszą wschodnią granicą. W związku ze zgłaszanymi potrzebami, działania medyków rozszerzą się w najbliższych miesiącach. Trzecia klinika mobilna podejmie swoją misję w obwodzie sumskim, a dodatkowo do dyspozycji potrzebujących oddane zostanie mobilne laboratorium, które pomoże w poszerzonej diagnostyce pacjentów.

– W miejscowościach, do których jeżdża nasze kliniki, zniknęły obecne w nich wcześniej przychodnie czy punkty medyczne – mówi Marcin Choiński, koordynator projektu klinik mobilnych z ramienia Polskiej Misji Medycznej – Pacjenci mówią nam, że w warunkach wojennych lekarze przyjeżdżający do ich miejscowości to dla nich zbawienie.  Wyjazd na podstawowe badania do Charkowa to teraz jak wyprawa na drugi koniec świata.

Dla niektórych pacjentów przyjazd kliniki to pierwsza od lat możliwość zweryfikowania swojego stanu zdrowia i dostosowania leczenia do postępujących objawów choroby. Wizyty lekarskie utrudniła najpierw pandemia Covid-19, a następnie wojna. W pierwszym etapie działania klinik mobilnych ponad połowę pacjentów stanowiły osoby po 65 roku życia. Najpowszechniejszymi problemami były zaniedbane choroby przewlekłe, nadciśnienie, zaburzenia układu mięśniowo-szkieletowego, cukrzyca. Regularne wizyty w mniejszych miejscowościach na wschodzie Ukrainy umożliwiają dystrybucję leków i kontrolowanie ognisk chorób, które mogą pojawić i rozpowszechnić się w regionie.

– Poza opieką lekarską, nasi pacjenci potrzebowali też zwykłej rozmowy, często dzielili się też z lekarzami swoimi życiowymi problemami. Dlatego swoją pracę w Ukrainie poza lekarzami, pielęgniarkami i farmaceutą rozpocznie teraz również psycholog – dodaje Marcin Choiński z Polskiej Misji Medycznej.

Sytuacja w Ukrainie pozostaje bardzo trudna. Jak wynika z szacunków ONZ, w 2024 roku 14,6 mln osób będzie potrzebować tam pomocy humanitarnej – co piąta z nich to dziecko.  Nieustające ataki wciąż uszkadzają lub niszczą placówki medyczne, a uszczuplone dochody gospodarstw domowych sprawiają, że ludzie zaczynają oszczędzać także na swoim zdrowiu, np. rezygnując z zakupu trudnodostępnych lekarstw.

Jak do tej pory kliniki mobilne Polskiej Misji Medycznej przebyły dystans 25 729 km, a ich zespół medyczny przepracował w tym czasie łącznie ponad 3 520 godzin. Pomoc otrzymało niemal 5 000 pacjentów.
 
Wspieraj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
Od początku wojny w Ukrainie Polska Misja Medyczna dostarczyła ukraińskim szpitalom ponad 160 transportów z pomocą medyczną. Od kilku miesięcy we współpracy z organizacją Frida wspiera również za pomocą klinik mobilnych mieszkańców obwodu charkowskiego, który znajduje się przy linii frontu. Lekarze w nich pracujący przeprowadzili już niemal 2000 konsultacji medycznych.
We współpracy z organizacją pozarządową FRIDA, Polska Misja Medyczna stworzyła zespół medyczny, który porusza się między mniejszymi miejscowościami na wschodzie kraju, w obwodzie charkowskim. Do dyspozycji medyków są dwa samochody wyposażone w najważniejsze urządzenia medyczne. W skład każdego zespołu wchodzi dwójka lekarzy i dwie pielęgniarki, dodatkowo wspierani przez farmaceutę. Regularne wizyty w wybranych miejscowościach pozwolą przeprowadzić dystrybucję leków i kontrolowanie ognisk chorób, które mogą pojawić się w regionie.

Mobilny charakter klinik pozwala nam dotrzeć do większej liczby osób wymagających uwagi medycznej. To często osoby starsze i cierpiące na problemy z samodzielnym poruszaniem, nie mają one możliwości samodzielnego dojazdu do odległych placówek medycznych. Te trasy pokonują za nich nasze kliniki mobilne: od sierpnia przejechały już ponad 12 000 kilometrów – mówi Marcin Choiński, koordynator projektu klinik mobilnych z ramienia Polskiej Misji Medycznej.

Medycy przeprowadzili jak dotychczas niemal 2000 konsultacji medycznych. Dotyczyły one zarówno chorób – przede wszystkim przewlekłych – jak i urazów pośrednio związanych z wojną. Obwód charkowski jest regionem, który przyjął największą liczbę uchodźców wewnętrznych (690 tysięcy ludzi), przede wszystkim ze wschodu i południa kraju. Dlatego w ramach wsparcia dla pacjentów prowadzone są również konsultacje psychologiczne – pomoc psychologiczna i psychiatryczna jest jedną z kluczowych potrzeb osób, które żyły i żyją w pobliżu linii frontu.

Ta pomoc to historie konkretnych ludzi. Jak choćby Viry spod Izium, która mówi nam, że dzięki opiece lekarzy i polepszeniu stanu zdrowia znów zachciało się jej żyć. Albo Ałły ze wsi Ruskie Tyszki, której niskie dochody nie pozwalały dotąd wykupywać potrzebnych leków – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

 W związku z dużym zapotrzebowaniem na pomoc medyczną, Polska Misja Medyczna wzmocni zespół lekarzy w obwodzie charkowskim o trzecią klinikę mobilną. Jednocześnie organizacja wspiera nadal 10 szpitali z oddziałami neonatologicznymi w Ukrainie, szkoląc ich personel i kupując sprzęt niezbędny do ratowania życia ukraińskich noworodków. Według szacunków ONZ, pomocy humanitarnej na terenie Ukrainy potrzebuje nadal ponad 17 milionów osób.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
Dobiega końca projekt „Rozwiń skrzydła – pomóż sobie i innym. Wsparcie dla Ukrainek z branży medycznej” realizowany przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą w ramach kampanii społecznej „Partnerstwo i Zatrudnienie”. W ramach projektu 20 pielęgniarek, lekarek i położnych z Ukrainy zostało objętych kompleksowym wsparciem na drodze do podjęcia pracy w zawodzie w polskim systemie opieki zdrowotnej.
Projekt „Rozwiń skrzydła – pomóż sobie i innym. Wsparcie dla Ukrainek z branży medycznej” obejmował intensywny kurs z podstaw medycznego języka polskiego, cykl szkoleń na temat życia i pracy w Polsce, pracę z doradcą zawodowym oraz wsparcie pełnomocnika w uzyskaniu prawa do wykonywania zawodu na terenie RP. Szczególnie ten ostatni punkt okazał się bardzo pomocny.

Mimo ułatwień w dostępie do zawodów medycznych dla obywateli Ukrainy, procedury są bardzo długie i trwają nawet rok. „Złożyłam dokumenty do Ministerstwa Zdrowia w sierpniu 2022 i od poł roku nie miałam informacji odnośnie mojej sprawy. Przy pomocy Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej udało się uzupełnić brakujące dokumenty i już po miesiącu otrzymałam zgodę Ministra Zdrowia na wykonywanie zawodu pielęgniarki” – podkreśla pani Iryna, jedna z uczestniczek Projektu.

 
W ramach projektu zorganizowana została także wizyta studyjna w Szpitalu Wolskim im. Dr. Anny Gostyńskiej, w trakcie której pielęgniarki i lekarki zwiedziły szpitalne oddziały, SOR, gabinet zabiegowy, a także przychodnię przyszpitalną. Celem było zapoznanie Uczestniczek Projektu z funkcjonowaniem odmiennego od ukraińskiego systemu opieki zdrowotnej w Polsce w praktycznym wymiarze oraz poznanie od wewnątrz pracy swoich koleżanek i kolegów.

Po zakończeniu kursu językowego i cyklu szkoleń odbyło się uroczyste wręczenie zaświadczeń, potwierdzających uczestnictwo w projekcie. Projekt zainicjowany i realizowany przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą przy wsparciu finansowym Kulczyk Foundation w ramach projektu „Cześć, dziewczyny!”

źródło: PUIG
Od początku wojny w Ukrainie Polska Misja Medyczna zaangażowała się w pomoc ukraińskim placówkom opieki medycznej. W ramach rozszerzenia działalności ukraińskiego oddziału polskiej organizacji przez kolejnych sześć miesięcy po obwodzie charkowskim będą poruszać się dwie kliniki mobilne, świadczące pomoc mieszkańcom jednego z najbardziej dotkniętych wojną regionów.
We współpracy z izraelsko-ukraińską organizacją pozarządową FRIDA udało się stworzyć zespół medyczny, który będzie poruszać się między mniejszymi miejscowościami na wschodzie kraju. Do ich dyspozycji będą dwa samochody wyposażone w najważniejsze urządzenia medyczne. W skład każdego zespołu wchodzi dwójka lekarzy i dwie pielęgniarki, dodatkowo wspierani przez farmaceutę. Regularne wizyty w wybranych miejscowościach pozwolą przeprowadzić dystrybucję leków i kontrolowanie ognisk chorób, które mogą pojawić się w regionie.   
 
– Mobilny charakter klinik pozwoli nam dotrzeć do większej liczby osób wymagających uwagi medycznej. Możemy się spodziewać, że część mieszkańców, szczególnie osoby starsze i mające problemy z samodzielnym poruszaniem, nie monitorowały swojego stanu zdrowia od czasów przed Covid-19. To oznacza, że część z nich nie przyjmowała leków albo nie zweryfikowała, czy przyjmowane środki są odpowiednie do stanu zdrowia, czy w związku z pojawieniem się kolejnych dolegliwości powinni być leczeni w inny sposób – mówi Marcin Choiński, koordynator projektu klinik mobilnych z ramienia Polskiej Misji Medycznej.
 
Placówki medyczne, obecny w nich personel i pacjenci są nieprzerwanie narażeni na zagrożenie. Do końca maja bieżącego roku Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała 1004 ataki. W statystyki wliczane są nie tylko ostrzały, ale również wszelkie akty wpływające na dostęp do opieki zdrowotnej dla osób potrzebujących. Zginęło w nich 101 osób, zarówno pacjentów jak i personelu medycznego, wiele innych zostało rannych. Jeden na dziesięć ukraińskich szpitali został bezpośrednio uszkodzony w wyniku ataków, a największe zniszczenia odnotowano we wschodnich obwodach – charkowskim, donieckim, ługańskim, a także chersońskim i kijowskim.  
 
– Musieliśmy poświęcić dużo czasu żeby jak najlepiej przygotować się na zagrożenie, które może wpłynąć na naszą pracę w regionie. Jakość wykonywanych badań musi być zgodna ze standardami, lekarze muszą być w pełni skoncentrowani na pracy z pacjentami, choć cały czas będzie towarzyszyć im wizja konieczności natychmiastowej ewakuacji. Musimy mieć pewność, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, żeby zapewnić im warunki do pracy i bezpiecznego powrotu do domu – dodaje Marcin Choiński.   
 
W okresie od kwietnia do czerwca ubiegłego roku Polska Misja Medyczna prowadziła punkty pierwszej pomocy medycznej po ukraińskiej stronie przejść granicznych, lekarze odbywali również wyjazdowe wizyty do punktów recepcyjnych, gdzie przebywali uchodźcy ze wschodu Ukrainy. Te doświadczenia pozwoliły stworzyć nowy program wsparcia, tym razem zakładającego dotarcie do osób, które nie opuściły swoich domów. Krakowska organizacja wciąż przekazuje specjalistyczną pomoc do ukraińskich szpitali, umożliwiając ich dalsze funkcjonowanie poprzez uzupełnianie braków wynikających z trudnej sytuacji kraju.
źródło: PMM
Nie sprawdził się czarny scenariusz ws. wzrostu przypadków gruźlicy wielolekoopornej — powiedział w rozmowie z PAP prof. dr hab. n. med. Wojciech Naumnik. Eksperci obawiali się tego problemu w Polsce w związku z masową migracją obywateli Ukrainy, którzy uciekali do Polski przed wojną.

 

Jeżeli jest jakikolwiek wzrost liczby takich przypadków, to jest on bardzo nieznaczny. Rzeczywiście obawialiśmy się tego w związku z wojną na Ukrainie i masowym napływem obywateli tego kraju do Polski. Poczynione były nawet w związku z tym przygotowania, aby zabezpieczyć pacjentów w dostęp do leków stosowanych w gruźlicy wielolekoopornej. Takie leki zostały zabezpieczone, ale ja w klinice w Białymstoku nie widzę specjalnych wzrostów. Są to pojedyncze przypadki — tak jak było wcześniej – podkreślił ekspert w rozmowie z PAP.
W jego klinice leczyła się m.in. matka z dziećmi z Ukrainy, która jednak w pewnym momencie wypisała się na własne żądanie, bo postanowiła wrócić z rodziną do męża. „Nie znam dalszych losów tej pacjentki” – powiedział lekarz.

Prof. Naumnik jest kierownikiem I Kliniki Chorób Płuc i Gruźlicy Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie chorób płuc. Specjalista wyjaśnił, że gruźlica wielolekooporna jest wywołana przez prątki, które uodporniły się na dwa najskuteczniejsze leki przeciwprątkowe. Chodzi o izoniazyd i ryfampicynę.
Obawy dotyczące tej choroby były związane z faktem jej znacznie częstszego występowania na wschód od Polski — na Ukrainie, ale także w innych krajach byłego ZSRR. Tam zdarzają się dość często przypadki gruźlicy, na którą nie działają żadne znane leki. To wynikało bardzo często z braku dyscypliny w leczeniu. Aby leczyć pacjenta chorego na gruźlicę, to należy przez odpowiednio długi czas (co najmniej pół roku), stosować co najmniej dwa, a często nawet cztery leki. Tam tego często nie stosowano. W Polsce — przed wybuchem wojny na Ukrainie, było w Polsce ok. 50 pacjentów chorych na gruźlicę wielolekooporną, a na Ukrainie mogło to być nawet 40 procent pacjentów chorych na gruźlicę (czyli tysiące chorych) – powiedział prof. Naumnik.
W jego ocenie być może część pacjentów z taką chorobą pojechała do krajów zachodniej Europy. Wielu zapewne walczy na froncie i nie zajmuje się obecnie swoim stanem zdrowia.

Dodał, że znacznie większym problemem jest dług zdrowotny po pandemii i zgłaszanie się do lekarzy osób, których stan choroby się mocno pogorszył. Chodzi zarówno o chorych na gruźlicę, jak i np. zaawansowanego raka płuc.
Populacja ukraińska w zakresie chorób pulmonologicznych okazała się bardzo podobna do naszej. U nas także mamy pacjentów chorych na raka płuca, chorych na astmę i inne schorzenia układu oddechowego, którzy nie leczyli się systematycznie. Z Ukrainy przyjeżdża także sporo takich pacjentów. Problemem jednak nie jest obecnie gruźlica wielolekooporna, której się rzeczywiście obawialiśmy – dodał ekspert. 

źródło: PAP

Na początku czerwca przeprowadzono kolejny Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny. Wzięła w nim udział rekordowa liczba farmaceutów spoza Polski, którzy chcą nabyć uprawnienia do pracy w Polsce. Wśród zdających dominowali farmaceuci z Ukrainy.
Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny wprowadzono wraz z ustawą o zawodzie farmaceuty, na wzór Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego. Mogą do niego przystępować wszyscy farmaceuci spoza krajów Unii Europejskiej, chcący podjąć pracę w Polsce. FEW jest dla nich alternatywną ścieżką uzyskiwania uprawnień – szybszą od procedury nostryfikacji dyplomów. To zresztą długotrwałość nostryfikacji było jednym z argumentów, który przytaczało Ministerstwo Zdrowia, wprowadzając to rozwiązanie.

Przeciwne wprowadzeniu Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego było polskie środowisko aptekarskie, które obawiało się „napływu farmaceutów z Ukrainy”. Naczelna Rada Aptekarska w marcu 2020 roku negatywnie oceniła propozycję wprowadzenia FEW, wydając stanowisko apelujące o usunięcie zapisów na ten temat z projektu ustawy o zawodzie farmaceuty.

NRA oceniała, że umożliwienie farmaceutom spoza Unii Europejskiej nabycia kwalifikacji zawodowych w drodze jednego egzaminu przyczyni się do powstania dwóch kategorii farmaceutów. Z jednej strony będą farmaceuci, których kwalifikacje są zbieżne z polskimi standardami kształcenia, potwierdzonymi w procesie nostryfikacji dyplomu oraz farmaceutów. A z drugiej strony pojawią się farmaceuci, których kwalifikacje zostaną potwierdzone jedynie w drodze Farmaceutycznego Egzaminu Weryfikacyjnego, określającym mniejsze wymagania.
Zaproponowany Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny jest egzaminem czysto teoretycznym, który nie gwarantuje prawidłowego zweryfikowania efektów kształcenia w zakresie umiejętności, które w przygotowaniu do wykonywania zawodu farmaceuty stanowią istotną część procesu kształcenia – wskazywała NRA.
Przeciwko wprowadzeniu FEW protestowali też młodzi farmaceuci, którzy skierowali w tej sprawie petycję do Ministra Zdrowia. Zaniepokojone tym rozwiązaniem było również środowisko akademickie.

Niska zdawalność FEW

Póki co obawy środowiska wydają się jednak przesadzone. Przez dwa lata funkcjonowania Farmaceutycznych Egzaminów Weryfikacyjnych, zdało je dopiero 15 osób. Do tej pory odbyły się cztery takie egzaminy, a z danych Centrum Egzaminów Medycznych wynika, że przystąpiły do nich 153 osoby. Trudno jednak ocenić jaka jest ich realna liczba. W rzeczywistości bowiem do kolejnych edycji FEW mogą przystępować osoby, które nie zdały go wcześniej. A tych jest całkiem sporo.

Zdawalność FEW

Jak wynika z danych, do których dotarła nasza redakcja, najwięcej osób zdało FEW w sesji wiosennej 2023. Ten egzamin odbył się 7 czerwca i zaliczyło go 6 osób. Stanowiło to jednak tylko 8% wszystkich zdających. Do egzaminu w tej sesji przystąpiła bowiem rekordowa liczba 72 farmaceutów spoza Polski.

Większą zdawalnością – w ujęciu procentowym – cieszyła się poprzednie sesja (jesienna 2022). Wtedy choć egzamin zdało 5 osób, to stanowiło to 13% wszystkich zdających, których było 39.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że na zwiększone zainteresowanie Farmaceutycznym Egzaminem Weryfikacyjnym wpłynął wybuch wojny w Ukrainie. W sesji jesiennej 2021 r. wzięło udział 11 farmaceutów z Ukrainy i 1 z Polski (z dyplomem ukraińskiej uczelni). Natomiast po wybuchu wojny (sesja wiosenna 2022 r. ) w FEW wzięło udział 22 farmaceutów z Ukrainy, 5 z Białorusi i 1 z Rosji. W tej sesji do egzaminu przystąpiło też 2 obywateli Polski z dyplomami ukraińskich uczelni.

Narodowość uczestników FEW

Od tego czasu udział ukraińskich farmaceutów w FEW stale rośnie. Sesji jesiennej 2022 roku przystąpiło do egzaminu 32 farmaceutów z Ukrainy, 5 z Białorusi i 2 z Polski. Natomiast w sesji wiosennej 2023 r. swoich sił w egzaminie spróbowało 62 farmaceutów z Ukrainy, 9 z Białorusi i jeden z Azerbejdżanu.

Nie taki łatwy, jak się wydaje…

Farmaceutyczny Egzamin Weryfikacyjny składa się z 200 pytań testowych (5 możliwości do wyboru i 1 odpowiedź prawidłowa). Przeprowadzany jest po polsku, a pytania testowe obejmują zagadnienia z takich dziedzin jak biomedyczne podstawy farmacji, fizykochemiczne podstawy farmacji, analiza, synteza i technologia leków, biofarmacja i skutki działania leków oraz praktyka farmaceutyczna. Do uzyskania pozytywnego wyniku egzaminu konieczne jest zdobycie co najmniej 60% maksymalnej liczby punktów z testu.
 
źródło: Mgr.farm

Innowacyjne rozwiązania i technologie wspierające Pacjentów, promowanie zdrowego stylu życia i popularyzowanie ekologii w łańcuchu dostaw – to główne kroki z obszaru społecznej odpowiedzialności biznesu podjęte przez Gemini w 2022 roku. Działania te są zgodne z celami zrównoważonego rozwoju i zostały wykazane w wydanym właśnie Raporcie CSR za 2022 rok.

Dobre zdrowie i jakość życia, a także zapewnienie dostępu do ochrony zdrowia oraz edukacja zdrowotna są podstawą zrównoważonego rozwoju. W Gemini na pierwszym miejscu stawiamy Pacjentów i ich zdrowie. Niezależnie od wyzwań, jakie przyniósł nam 2022 rok i bardzo trudnej sytuacji makroekonomicznej, zapewniliśmy dostępność produktów leczniczych w kanale aptek stacjonarnych działających pod marką Gemini, jak i w kanale on-line. Po raz kolejny udowodniliśmy, że jako organizacja, kierująca się potrzebami Pacjentów i ich zdrowiem, rozwijamy się z myślą o obecnych i przyszłych pokoleniach – podkreśla Roman Pałac, Prezes Gemini. 
Zdrowie na pierwszym miejscu

Opieka zdrowotna to jeden z trzonów funkcjonowania społeczeństwa. Dobrze funkcjonujący system ochrony zdrowia pozwala rozwijać i propagować profilaktykę, co przekłada się na zdrowie obywateli. Farmaceuci pracujący w aptekach pod marką Gemini widzą siebie jako istotny element tego systemu poprzez między innymi realizowanie usług opieki farmaceutycznej. Propagowanie tej idei to jeden z priorytetów Gemini.

W 2022 roku w 153 aptekach działających pod marką Gemini farmaceuci zaszczepili przeciw COVID-19 i grypie ponad 150 tys. osób. Przystąpili także do ministerialnego pilotażu przeglądu lekowego. Aby skuteczniej wykonywać usługi farmaceutyczne, wprowadzono pokoje opieki farmaceutycznej, które pozwalają Pacjentom korzystać z profesjonalnego wsparcia farmaceuty. Ponadto, w 2022 roku apteki działające pod marką Gemini wykonały aż 150 tys. leków recepturowych. 

Dynamiczny rozwój obszaru e-commerce

Pandemia COVID-19 znacząco wpłynęła na rozwój obszaru e-commerce. Duża część konsumentów przeniosła się do kanałów online. Tylko w zakresie rynku farmaceutycznego w ostatnich 5 latach odsetek Polaków, którzy przyznali, że kupili lek w aptece internetowej wzrósł z 2 do 16 proc. Zauważalnym i rosnącym trendem jest też poszukiwanie przez internautów informacji na temat schorzeń i innych tematów z obszaru zdrowia.

Dlatego z końcem 2022 roku ruszyła Platforma Zdrowia Gemini.pl, która jest odpowiedzią na potrzeby użytkowników. To jeden z kroków, by obszar e-commerce stawał się jeszcze bardziej dostępną formą zaspokajania potrzeb w zakresie zdrowia i urody. Platforma Zdrowia to łatwy dostęp do szerokiego portfolio produktów i usług stworzonych z myślą o rosnących potrzebach społecznych. Dostępny na stronie Poradnik Gemini tworzony przez ekspertów w 2022 r. wzbogacił się o 1050 rzetelnych artykułów o tematyce medycznej.

Troska o środowisko naturalne

Gemini konsekwentnie zmniejsza swoje oddziaływanie na środowisko. Jednym z celów zrównoważonego rozwoju jest podjęcie pilnych działań w celu przeciwdziałania zmianom klimatu i ich skutkom. W 2022 roku Gemini wdrożyło liczne działania na rzecz zmniejszenia negatywnego wpływu na środowisko. Wypełniacze do paczek produkowane są samodzielnie przez zespół logistyki z pustych kartonowych opakowań. Dzięki temu, udało się zmniejszyć zakup papierowego wypełniacza aż o 88 ton. W zakresie dostaw online około 17% zamówień zostało dostarczanych do paczkomatów, a 16% do punktów odbioru w sklepach. Oznacza to, że do jednej lokalizacji trafia kilkanaście zamówień jednocześnie, co znacznie zmniejsza zużycie paliwa. Ślad węglowy w przeliczeniu na jedną paczkę jest więc znacznie mniejszy niż przy dostawach typu door to door.

Wsparcie dla Ukrainy

Pomoc jest wpisana w DNA Gemini. Firma angażowała się w pomoc medykom podczas pandemii COVID-19, a po wybuchu wojny w Ukrainie nie mogła zostać obojętna na potrzeby sąsiadów zza wschodniej granicy. Dlatego działania CSR w 2022 roku były w dużej mierze skupione na pomocy Ukrainie. Napływ dużej liczby uchodźców wymagał przemyślanej i sprawnej reakcji.

Gemini przekazało pomoc finansową i rzeczową o łącznej wartości 600 tysięcy złotych. Wszystkie apteki działające pod marką Gemini, w tym apteka internetowa, jako jedne z pierwszych zrezygnowały ze sprzedaży i zakupu towarów pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego (w tym marek identyfikujących się z Rosją lub Białorusią). Podjęto także współpracę z Polskim Czerwonym Krzyżem i organizacją Pracodawcy RP. Na Gemini.pl udostępniono charytatywne zestawy produktów, które można było zakupić i skierować bezpośrednio do wybranej organizacji pomocowej. Całość zysku, dodatkowo podwojona przez Gemini, przeznaczona została na działania pomocowe prowadzone przez PCK. Wszystkie inicjatywy były zarówno wyrazem jedności z sąsiednim narodem, jak i dowodem, że Gemini stawia na odpowiedzialność społeczną.

Z całym raportem można zapoznać się pod linkiem: 
https://www.geminipolska.com.pl/media/Raport%20CSR%202022%20Grupa%20Gemini.pdf

źródło: Gemini

 

Innowacyjne rozwiązania i technologie wspierające Pacjentów, promowanie zdrowego stylu życia i popularyzowanie ekologii w łańcuchu dostaw – to główne kroki z obszaru społecznej odpowiedzialności biznesu podjęte przez Gemini w 2022 roku. Działania te są zgodne z celami zrównoważonego rozwoju i zostały wykazane w wydanym właśnie Raporcie CSR za 2022 rok.

Dobre zdrowie i jakość życia, a także zapewnienie dostępu do ochrony zdrowia oraz edukacja zdrowotna są podstawą zrównoważonego rozwoju. W Gemini na pierwszym miejscu stawiamy Pacjentów i ich zdrowie. Niezależnie od wyzwań, jakie przyniósł nam 2022 rok i bardzo trudnej sytuacji makroekonomicznej, zapewniliśmy dostępność produktów leczniczych w kanale aptek stacjonarnych działających pod marką Gemini, jak i w kanale on-line. Po raz kolejny udowodniliśmy, że jako organizacja, kierująca się potrzebami Pacjentów i ich zdrowiem, rozwijamy się z myślą o obecnych i przyszłych pokoleniach – podkreśla Roman Pałac, Prezes Gemini. 
Zdrowie na pierwszym miejscu

Opieka zdrowotna to jeden z trzonów funkcjonowania społeczeństwa. Dobrze funkcjonujący system ochrony zdrowia pozwala rozwijać i propagować profilaktykę, co przekłada się na zdrowie obywateli. Farmaceuci pracujący w aptekach pod marką Gemini widzą siebie jako istotny element tego systemu poprzez między innymi realizowanie usług opieki farmaceutycznej. Propagowanie tej idei to jeden z priorytetów Gemini.

W 2022 roku w 153 aptekach działających pod marką Gemini farmaceuci zaszczepili przeciw COVID-19 i grypie ponad 150 tys. osób. Przystąpili także do ministerialnego pilotażu przeglądu lekowego. Aby skuteczniej wykonywać usługi farmaceutyczne, wprowadzono pokoje opieki farmaceutycznej, które pozwalają Pacjentom korzystać z profesjonalnego wsparcia farmaceuty. Ponadto, w 2022 roku apteki działające pod marką Gemini wykonały aż 150 tys. leków recepturowych. 

Dynamiczny rozwój obszaru e-commerce

Pandemia COVID-19 znacząco wpłynęła na rozwój obszaru e-commerce. Duża część konsumentów przeniosła się do kanałów online. Tylko w zakresie rynku farmaceutycznego w ostatnich 5 latach odsetek Polaków, którzy przyznali, że kupili lek w aptece internetowej wzrósł z 2 do 16 proc. Zauważalnym i rosnącym trendem jest też poszukiwanie przez internautów informacji na temat schorzeń i innych tematów z obszaru zdrowia.

Dlatego z końcem 2022 roku ruszyła Platforma Zdrowia Gemini.pl, która jest odpowiedzią na potrzeby użytkowników. To jeden z kroków, by obszar e-commerce stawał się jeszcze bardziej dostępną formą zaspokajania potrzeb w zakresie zdrowia i urody. Platforma Zdrowia to łatwy dostęp do szerokiego portfolio produktów i usług stworzonych z myślą o rosnących potrzebach społecznych. Dostępny na stronie Poradnik Gemini tworzony przez ekspertów w 2022 r. wzbogacił się o 1050 rzetelnych artykułów o tematyce medycznej.

Troska o środowisko naturalne

Gemini konsekwentnie zmniejsza swoje oddziaływanie na środowisko. Jednym z celów zrównoważonego rozwoju jest podjęcie pilnych działań w celu przeciwdziałania zmianom klimatu i ich skutkom. W 2022 roku Gemini wdrożyło liczne działania na rzecz zmniejszenia negatywnego wpływu na środowisko. Wypełniacze do paczek produkowane są samodzielnie przez zespół logistyki z pustych kartonowych opakowań. Dzięki temu, udało się zmniejszyć zakup papierowego wypełniacza aż o 88 ton. W zakresie dostaw online około 17% zamówień zostało dostarczanych do paczkomatów, a 16% do punktów odbioru w sklepach. Oznacza to, że do jednej lokalizacji trafia kilkanaście zamówień jednocześnie, co znacznie zmniejsza zużycie paliwa. Ślad węglowy w przeliczeniu na jedną paczkę jest więc znacznie mniejszy niż przy dostawach typu door to door.

Wsparcie dla Ukrainy

Pomoc jest wpisana w DNA Gemini. Firma angażowała się w pomoc medykom podczas pandemii COVID-19, a po wybuchu wojny w Ukrainie nie mogła zostać obojętna na potrzeby sąsiadów zza wschodniej granicy. Dlatego działania CSR w 2022 roku były w dużej mierze skupione na pomocy Ukrainie. Napływ dużej liczby uchodźców wymagał przemyślanej i sprawnej reakcji.

Gemini przekazało pomoc finansową i rzeczową o łącznej wartości 600 tysięcy złotych. Wszystkie apteki działające pod marką Gemini, w tym apteka internetowa, jako jedne z pierwszych zrezygnowały ze sprzedaży i zakupu towarów pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego (w tym marek identyfikujących się z Rosją lub Białorusią). Podjęto także współpracę z Polskim Czerwonym Krzyżem i organizacją Pracodawcy RP. Na Gemini.pl udostępniono charytatywne zestawy produktów, które można było zakupić i skierować bezpośrednio do wybranej organizacji pomocowej. Całość zysku, dodatkowo podwojona przez Gemini, przeznaczona została na działania pomocowe prowadzone przez PCK. Wszystkie inicjatywy były zarówno wyrazem jedności z sąsiednim narodem, jak i dowodem, że Gemini stawia na odpowiedzialność społeczną.

Z całym raportem można zapoznać się pod linkiem: 
https://www.geminipolska.com.pl/media/Raport%20CSR%202022%20Grupa%20Gemini.pdf

źródło: Gemini