Medicalpress
Rzecznik Finansowy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Pacjenta, Narodowy Instytut Onkologii oraz Polskie Towarzystwo Onkologiczne skierowały do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wspólne stanowisko. Dotyczy ono optymalnego, a więc jasnego i prokonsumenckiego brzmienia regulacji tzw. zapomnienia onkologicznego w ramach projektu ustawy o kredycie konsumenckim, wdrażającego dyrektywę CCD2.

Prace nad nowym projektem ustawy o kredycie konsumenckim prowadzi obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z Ministerstwem Finansów. Dotychczas projekt przygotowywał UOKiK. 

Wspólnie dla pacjentów onkologicznych 

Pięć instytucji, w tym Narodowy Instytut Onkologii oraz Rzecznik Finansowy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Pacjenta, Polskie Towarzystwo Onkologiczne sformułowało wspólne stanowisko dotyczące jasnej i prokonsumenckiej regulacji tzw. prawa do zapomnienia, w projekcie ustawy o kredycie konsumenckim. Proponują, żeby po upływie pięciu lat od zakończenia leczenia onkologicznego, choroba nie była przeszkodą w uzyskaniu ochrony ubezpieczeniowej, stanowiącej zabezpieczenie kredytu konsumenckiego. Celem tego działania jest wyeliminowanie praktyk polegających na odmowie zawarcia umowy lub zawyżaniu składek z uwagi na przebytą chorobę onkologiczną. 

Pełna treści pisma.

Potrzebne są jasne i jednoznaczne przepisy

Obecnie osoby, które przeszły chorobę nowotworową, często spotykają się z odmową zawarcia umowy ubezpieczenia na życie czy od utraty pracy albo koniecznością opłacania znacznie wyższych składek. W praktyce może to utrudnić lub uniemożliwić uzyskanie kredytu konsumenckiego wymagającego odpowiedniego zabezpieczenia.

Sygnatariusze stoją na stanowisku, że osoby, które zostały skutecznie wyleczone z choroby onkologicznej, nie powinny być traktowane przez ubezpieczycieli jako grupa podwyższonego ryzyka wyłącznie z powodu swojej odległej historii chorobowej. 

Dlatego instytucje wskazują, że przepisy powinny wprost określać, iż po 5 latach od zakończenia leczenia onkologicznego informacje o chorobie nie powinny być przeszkodą w uzyskaniu ochrony ubezpieczeniowej.

Koniec dyskryminacji osób po chorobie nowotworowej

Sygnatariusze proponują, aby przepis otrzymał następujące brzmienie: „Dane osobowe dotyczące choroby nowotworowej nie mogą być pozyskiwane oraz wykorzystywane do celów związanych z umową ubezpieczenia, stanowiącą zabezpieczenie, o którym mowa w art. 14 ust. 1, jeżeli od dnia zakończenia leczenia onkologicznego upłynęło 5 lat.”

Proponowane brzmienie art. 16 ustawy ma zapewnić pewność stosowania prawa oraz zgodność z dyrektywą i regulacjami dotyczącymi leczenia chorób nowotworowych. Stąd położenie nacisku na to, by zakaz obejmował wszystkie kategorie danych medycznych. Nie może też ograniczać się do samego zawarcia umowy ubezpieczenia. Ma obejmować również etap jej realizacji, czyli wypłaty świadczenia. Pięcioletni okres jest jasnym kryterium powiązanym z zakończeniem leczenia onkologicznego, które już jest stosowane w ramach ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej.

Źródło: NIO

Rosnącej liczbie podróżujących towarzyszy także zauważalny z roku na rok wzrost kosztów leczenia. Od początku 2023 roku najbardziej odczuwalny jest on na południu Europy i w krajach cieszących się dużą popularnością podczas wyjazdów wakacyjnych, takich jak Grecja, Hiszpania, Turcja czy Egipt. Wyższe ceny paliwa i stawki wynagrodzeń spowodowały zwiększenie kosztów transportu, zarówno niemedycznego, jak i medycznego, o ponad 20 proc. W niektórych przypadkach wzrosty są jeszcze większe i sięgają nawet 100 proc.
Zgodnie z szacunkami Światowej Organizacji Turystyki UNWTO, liczba podróżujących w Europie i na Bliskim Wschodzie w 2023 roku powinna zbliżyć się do poziomów sprzed pandemii. Już w 2022 roku Europa, będąca największym na świecie regionem docelowym, odnotowała 585 mln przyjazdów, co stanowiło prawie 80 proc. przyjazdów sprzed wybuchu pandemii.

Rosnącej liczbie podróżujących towarzyszy także zauważalny z roku na rok wzrost kosztów leczenia. Od początku 2023 roku najbardziej odczuwalny jest on na południu Europy i w krajach cieszących się dużą popularnością podczas wyjazdów wakacyjnych, takich jak Grecja, Hiszpania, Turcja czy Egipt. Wyższe ceny paliwa i stawki wynagrodzeń spowodowały zwiększenie kosztów transportu, zarówno niemedycznego, jak i medycznego, o ponad 20 proc. W niektórych przypadkach wzrosty są jeszcze większe i sięgają nawet 100 proc.

– Skutki pandemii, ale też ekstremalnie wysokie poziomy inflacji w poszczególnych krajach, np. sięgająca w szczytowym momencie w Turcji 80 proc, powodują nagły wzrost stawek za leczenie. Dwa razy więcej zapłacimy dziś np. za pobyt w szpitalu lub wizytę lekarską w hotelu w Egipcie albo pobyt na oddziale intensywnej terapii w Grecji. Dużo więcej kosztuje też lotnicze pogotowie ratunkowe i wykorzystanie samolotów sanitarnych, z których korzystamy coraz częściej, ponieważ regularne linie lotnicze w mniejszym zakresie dopuszczają możliwość zainstalowania noszy czy wygospodarowania dodatkowego miejsca np. na nogę lub tlen – mówi Rafał Buczak, dyrektor Działu Sprzedaży i Marketingu w ISON Care.

Amerykanizacja stawek medycznych
Wzrost kosztów leczenia nie ominął też krajów, które dotychczas były uznawane za tańsze pod tym względem, takie jak Meksyk, Dominikana czy Peru. Tam, podobnie jak wielu innych częściach świata, nastąpiła „amerykanizacja” stawek medycznych, czyli podniesienie ich do poziomów porównywalnych z kosztami leczenia w Stanach Zjednoczonych. A te nie tylko uchodzą za jedne z najwyższych na świecie, ale też rosną zwykle w tempie dwu lub trzykrotnie wyższym niż inflacja.

– Rosnące koszty to trend, który obserwujemy na całym świecie, dlatego rekomendujemy wybór takich sum ubezpieczenia przy polisie turystycznej, które umożliwią pełne pokrycie kosztów leczenia w momencie wystąpienia szkody. Świadomość w tym zakresie po stronie klientów zwiększa się i jest to pozytywny trend. Przypominamy naszym klientom, że przede wszystkim należy sprawdzić, jakie są stawki w danym kraju, bo różnice mogą być duże. W Grecji za pobyt na OIOM-ie zapłacimy prawie 2 tys. euro, ale w krajach skandynawskich taki koszt może sięgnąć nawet 10 tys. euro. Z kolei koszt ratownictwa w Austrii może się zamknąć w granicach 3-5 tys. euro, ale w Pakistanie będzie to już ponad 20 tys. euro. Dlatego z doświadczenia rekomendujemy podróżującym przy wyjazdach do Europy sumy ubezpieczenia w przedziale od 50 tys. do 100 tys. euro, a poza Europą powyżej 150 tys. euro  – wyjaśnia Magdalena Oszczak, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Turystycznych w UNIQA.

W 2022 roku UNIQA rozszerzyła zakres sum ubezpieczenia i w przypadku ubezpieczenia Kontynenty Multitravel sięgają one nawet ponad 1 mln zł. Do tego w zakresie ubezpieczenia jest amatorskie uprawianie sportów zarówno letnich, jak i zimowych.

Tab. Inflacja kosztów leczenia w okresie przed i po pandemii wg regionów świata

 

2020

2021

2022

2019

2022

2022 vs 2019

Świat

3,6%

5,3%

5,4%

1000 USD

1150 USD

15,0%

Am. Łacińska i Południowa

7,2%

4,6%

6,2%

1000 USD

1191 USD

19,1%

Azja i Pacyfik

4,7%

4,9%

5,7%

1000 USD

1161 USD

16,1%

Europa

1,5%

4,6%

4,5%

1000 USD

1109 USD

10,9%

Afryka i Bliski Wschód

5,2%

7,3%

7,6%

1000 USD

1215 USD

21,5%

Meksyk

10,9%

13,6%

14,8%

1000 USD

1446 USD

44,6%

Kanada

5,5%

8,1%

6,7%

1000 USD

1217 USD

21,7%

Stany Zjednoczone

6,0%

3,0%

4,1%

1000 USD

1137 USD

13,7%

Źródło: Global Medical Trends Surevey 2022

Co powinno zawierać ubezpieczenie turystyczne
Dobre ubezpieczenie podróżne chroni od wielu zdarzeń, z którymi należy się liczyć podczas podróży, takich jak nagłe zachorowanie, nieszczęśliwy wypadek, utrata lub opóźnienie bagażu, czy opóźnienie lotu. Powinno też uwzględniać szkody z OC wyrządzone osobom trzecim za granicą, zarówno w życiu prywatnym, jak i podczas uprawiania sportu. Warto także sprawdzić, czy w ramach ubezpieczenia przysługuje pomoc prawna, szczególnie za granicą, i czy ochrona obejmuje takie zdarzenia jak kradzież gotówki, zamknięcie narciarskich tras zjazdowych, kradzież mienia w miejscu zamieszkania podczas wyjazdu, czy rezygnacja z wyjazdu z powodu nieprzewidzianych zdarzeń losowych ubezpieczonego lub jego bliskich. Warto zadbać także o ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków, takich jak trwały uszczerbek na zdrowiu, inwalidztwo  czy w skrajnym przypadku śmierć.

źródło: UNIQA Polska

Na rynku ubezpieczeń dzieje się wiele. Pojawiają się polisy od pandemii, od skutków wojny, od zagrożeń technologicznych, m.in. ze strony sztucznej inteligencji, od kryzysu klimatycznego i katastrof. Polisy dotyczące zdrowia i dobrostanu nie pozostają w tyle. „Mamy rewolucję w ubezpieczeniach zdrowotnych” – mówi Anna Rulkiewicz, prezes zarządu LUXMED.
Eksperci – uczestnicy debaty „Rewolucja w ubezpieczeniach jako odpowiedź na doświadczenia kryzysów”, która odbyła się podczas drugiego dnia Europejskiego Kongresu Finansowego, potwierdzają, iż kryzysy ostatnich lat sprawiły, że można dziś ubezpieczyć wszystko co znane i elastycznie dopasować się do nowych wyzwań – pod warunkiem, że potrafimy je nazwać i zdefiniować.
Nie wyobrażaliśmy sobie pandemii czy wojny na terenie Europy, która spowodowała zakłócenie łańcucha dostaw i kryzys energetyczny. Tymczasem my te procesy gospodarcze, uzależnione od geopolityki i makroekonomii, ubezpieczamy, podobnie jak ryzyka związane z kryzysem klimatycznym czy katastrofami – mówi Dorota Fal, doradca zarządu w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.
W 2022 r. polskie firmy ubezpieczyły obroty handlowe o wartości ponad 710 mld zł – 26,6 proc. PKB Polski. Ubezpieczenia dotykają dziś każdego obszaru życia i działalności człowieka. Jednak w przypadku nowych zagrożeń, głównie technologicznych, związanych m.in. z cyberbepieczeństwem, sztuczną inteligencją czy blockchainem, oszacowanie ryzyka i podzielenie go na populację zainteresowaną nabyciem polisy jest znacznie trudniejsze.

Na rynku ubezpieczeń zdrowotnych doświadczenia okresu pandemii, jak również pogłębiający się kryzys demograficzny, skutkują zapotrzebowaniem społeczeństwa i pracodawców na prywatne polisy, obejmujące leczenie szpitalne czy świadczenia związane z tzw. wellbeingiem (dobrostanem).

Anna Rulkiewicz, prezes zarządu LUXMED, wskazuje, że na koniec pierwszego kwartału 2023 r. prywatne ubezpieczenia zdrowotne posiadało w Polsce 4,3 mln osób wobec 3 mln w 2020 r., a wartość przypisanych składek wyniosła 454 mln zł.
Wiele osób dostrzega, że zarządzanie własnym zdrowiem za pomocą ubezpieczeń jest efektywne i przynosi oszczędności. Prywatne ubezpieczenia zdrowotne oferują korzystniejsze warunki zarówno klientom indywidualnym, jak i pracodawcom, dla których utrzymanie pracowników w dobrym zdrowiu przekłada się na efektywność pracy – wyjaśnia.
LUXMED – firma, która oprócz opieki medycznej realizowanej w sieci własnych placówek, specjalizuje się także w ubezpieczeniach zdrowotnych, oferuje pierwsze w Polsce polisy szpitalne na zasadzie świadczenia.
Nasze polisy pokrywają 80 proc. zdarzeń medycznych, realizują w szpitalach świadczenia w postaci dużych procedur medycznych, również dotyczące nagłych wypadków. To pierwsze takie ubezpieczenie w Polsce. Zapotrzebowanie pojawiło się w efekcie pandemii i długich kolejek w państwowych szpitalach – zaznacza Anna Rulkiewicz.
Eksperci wskazują, że dziedziną medycyny, która się błyskawicznie rozwija, jest medycyna stylu życia, ponieważ nasze zdrowie i dobrostan zależy w głównej mierze od sposobu, w jaki żyjemy i warunków, w jakich pracujemy.

Przemek Gdański, prezes zarządu BNP Paribas Bank Polska S.A. podkreśla, że zdrowsze dzisiaj zapewnia dłuższe, lepsze życie i bardziej wydajną pracę i mając to na uwadze ubezpiecza, jako pracodawca, swoich pracowników.
Nasiliło to nasze działania na dobrostan pracownika w realiach wysoce obciążających. Zapewniamy mu dostęp do psychologów, trenerów, masażystów, coachów, organizujemy webinary i spotkania z ludźmi z branży wellbeingowej czy okołosportowej – podkreśla Przemek Gdański.
Eksperci wskazują również, że jednym z większych zagrożeń jest starzejące się społeczeństwo – do 2050 populacja pracujących zmniejszy się o 25 proc.
Ludzie są coraz starsi, do tego dochodzą zaniedbania zdrowotne. Społeczeństwo żyje dłużej, ale w nienajlepszej kondycji zdrowotnej. Dlatego dbanie o zdrowie populacji pracującej jest absolutnie wielowymiarowe. Interesuje pracodawcę, bo mamy rynek pracownika, powinno też interesować rząd, bo finanse publiczne korzystają na składkach od pracujących – wskazuje Dorota Fal.
13. Europejski Kongres Finansowy odbywa się w dniach 5-7 czerwca 2023 r. w Sopocie.

źródło: PAP MediaRoom
 

Skala występowania nowotworów w Polsce to problem nie tylko zdrowotny, ale także społeczny. Szacuje się, że obecnie ponad 1,17 mln Polaków mierzy się z tą chorobą. Mając na uwadze te zatrważające statystyki, Nationale-Nederlanden wystartowało z nową kampanią, która ma skłonić Polaków do podjęcia działań z zakresu profilaktyki finansowej. Ubezpieczyciel będzie prowadził działania promocyjne od 8 maja w telewizji, Internecie i social mediach. Kampania w telewizji, obejmująca spoty, potrwa do 28 maja, natomiast aktywności w digitalu będą kontynuowane do 18 czerwca. 

Nationale-Nederlanden od wielu lat angażuje się w liczne akcje edukacyjne na temat profilaktyki chorób onkologicznych. Teraz firma ruszyła z nową kampanią, której celem jest zachęcenie Polaków do zabezpieczenia się na wypadek choroby nowotworowej. W telewizyjnym spocie marka, która jest ekspertem w dziedzinie ubezpieczeń na wypadek nowotworu, mówi o produkcie, który może być realnym wsparciem w przypadku zachorowania.
Jako marka od lat deklarujemy, że o tym, co ważne, mówimy wprost. W naszej najnowszej kampanii nie jest inaczej. Po raz kolejny zachęcamy Polaków do tego, aby zadbali o profilaktykę finansową i odpowiednio się zabezpieczyli, tym razem na wypadek chorób nowotworowych – mówi Marta Maszewska-Danielewicz, dyrektorka ds. komunikacji marketingowej i marki w Nationale-Nederlanden – i dodaje – Teoretycznie wszyscy wiemy, że warto pomyśleć o tym zawczasu. Z badań, przeprowadzonych na nasze zlecenie, wynika jednak, że jedynie 32 proc. Polaków ma wykupione indywidualne ubezpieczenie zdrowotne, a co piąta osoba nigdy nie zastanawiała się nad potrzebą jego posiadania. Tymczasem warto pamiętać, że taki produkt to nie tylko wypłata świadczenia, ale także pomoc w umówieniu dodatkowych badań czy znalezieniu najlepszych specjalistów, którzy wesprą nas w powrocie do zdrowia.
Spot wizerunkowo-produktowy, przygotowany na potrzeby kampanii, pokazuje silną relację na linii rodzic-dziecko. Marka przekazuje głos nastolatce, która w bezpośredni, zaczepny sposób daje rodzicom do myślenia.  Szczera, czasem wręcz bezczelna, wypowiedź dziecka – choć może być ciężka do przyjęcia – ma nieocenioną wartość. Jest nią czysta intencja, prawdomówność i pełna transparentność w przekazie uczuć i emocji.  
Poprzez nasz spot chcemy w dosadny sposób uświadomić rodzicom, jak istotne jest, szczególnie z perspektywy ich dzieci, aby zadbali o siebie i zabezpieczali swoją przyszłość. Zwłaszcza, że jak wynika ze wspomnianego już badania, zdecydowana większość dorosłych zazwyczaj rozmawia z dziećmi o ich bieżących sprawach, natomiast unika podejmowania tematów dotyczących emocji czy też różnych problemów – w tym zdrowotnych lub finansowych. Dlatego zdecydowaliśmy się w kampanii pokazać osobom dorosłym, że ich dzieci również potrafią zaskoczyć poziomem swojej wiedzy, elokwencją czy też trafnością oceny różnych sytuacji życiowych – dodaje Marta Maszewska-Danielewicz. 
Działania promocyjne będą prowadzone od 8 maja. Kampania w telewizji potrwa do 28 maja, natomiast w digitalu do 18 czerwca. Projekt został zrealizowany we współpracy z agencją Brasil. Za przygotowanie materiałów video odpowiada natomiast agencja filmowa Prime Time. Zakup mediów zrealizował dom mediowy Wavemaker.

Link do spotu: https://youtu.be/idDHR43jFMA 

źródło: Nationale-Nederlanden

Skala występowania nowotworów w Polsce to problem nie tylko zdrowotny, ale także społeczny. Szacuje się, że obecnie ponad 1,17 mln Polaków mierzy się z tą chorobą. Mając na uwadze te zatrważające statystyki, Nationale-Nederlanden wystartowało z nową kampanią, która ma skłonić Polaków do podjęcia działań z zakresu profilaktyki finansowej. Ubezpieczyciel będzie prowadził działania promocyjne od 8 maja w telewizji, Internecie i social mediach. Kampania w telewizji, obejmująca spoty, potrwa do 28 maja, natomiast aktywności w digitalu będą kontynuowane do 18 czerwca. 

Nationale-Nederlanden od wielu lat angażuje się w liczne akcje edukacyjne na temat profilaktyki chorób onkologicznych. Teraz firma ruszyła z nową kampanią, której celem jest zachęcenie Polaków do zabezpieczenia się na wypadek choroby nowotworowej. W telewizyjnym spocie marka, która jest ekspertem w dziedzinie ubezpieczeń na wypadek nowotworu, mówi o produkcie, który może być realnym wsparciem w przypadku zachorowania.
Jako marka od lat deklarujemy, że o tym, co ważne, mówimy wprost. W naszej najnowszej kampanii nie jest inaczej. Po raz kolejny zachęcamy Polaków do tego, aby zadbali o profilaktykę finansową i odpowiednio się zabezpieczyli, tym razem na wypadek chorób nowotworowych – mówi Marta Maszewska-Danielewicz, dyrektorka ds. komunikacji marketingowej i marki w Nationale-Nederlanden – i dodaje – Teoretycznie wszyscy wiemy, że warto pomyśleć o tym zawczasu. Z badań, przeprowadzonych na nasze zlecenie, wynika jednak, że jedynie 32 proc. Polaków ma wykupione indywidualne ubezpieczenie zdrowotne, a co piąta osoba nigdy nie zastanawiała się nad potrzebą jego posiadania. Tymczasem warto pamiętać, że taki produkt to nie tylko wypłata świadczenia, ale także pomoc w umówieniu dodatkowych badań czy znalezieniu najlepszych specjalistów, którzy wesprą nas w powrocie do zdrowia.
Spot wizerunkowo-produktowy, przygotowany na potrzeby kampanii, pokazuje silną relację na linii rodzic-dziecko. Marka przekazuje głos nastolatce, która w bezpośredni, zaczepny sposób daje rodzicom do myślenia.  Szczera, czasem wręcz bezczelna, wypowiedź dziecka – choć może być ciężka do przyjęcia – ma nieocenioną wartość. Jest nią czysta intencja, prawdomówność i pełna transparentność w przekazie uczuć i emocji.  
Poprzez nasz spot chcemy w dosadny sposób uświadomić rodzicom, jak istotne jest, szczególnie z perspektywy ich dzieci, aby zadbali o siebie i zabezpieczali swoją przyszłość. Zwłaszcza, że jak wynika ze wspomnianego już badania, zdecydowana większość dorosłych zazwyczaj rozmawia z dziećmi o ich bieżących sprawach, natomiast unika podejmowania tematów dotyczących emocji czy też różnych problemów – w tym zdrowotnych lub finansowych. Dlatego zdecydowaliśmy się w kampanii pokazać osobom dorosłym, że ich dzieci również potrafią zaskoczyć poziomem swojej wiedzy, elokwencją czy też trafnością oceny różnych sytuacji życiowych – dodaje Marta Maszewska-Danielewicz. 
Działania promocyjne będą prowadzone od 8 maja. Kampania w telewizji potrwa do 28 maja, natomiast w digitalu do 18 czerwca. Projekt został zrealizowany we współpracy z agencją Brasil. Za przygotowanie materiałów video odpowiada natomiast agencja filmowa Prime Time. Zakup mediów zrealizował dom mediowy Wavemaker.

Link do spotu: https://youtu.be/idDHR43jFMA 

źródło: Nationale-Nederlanden

W ostatnich latach pozycja sektora prywatnego w systemie ochrony zdrowia w Polsce znacznie się umocniła. Działa on komplementarnie do sektora publicznego, nie zastępując go, a uzupełniając. Dla wielu Polaków medycyna prywatna jest dziś gwarantem bezpieczeństwa – szansą na uzyskanie szybkiej diagnozy, drugiej opinii czy skróceniem czasu oczekiwania na ważne badanie. Z czego to wynika i jakie są najciekawsze tendencje rządzące prywatną ochroną zdrowia?

1. Większa rola ubezpieczeń

W ostatnich latach obserwujemy wzrost bieżących wydatków na prywatną ochronę zdrowia. Według danych raportu GUS w 2021 roku zwiększyły się o 1,1 mld złotych w porównaniu do roku poprzedniego i wyniosły ostatecznie 13,6 mld złotych. Jednak – paradoksalnie – kwota, jaka jest pokrywana z kieszeni Polaków, uległa w minionych latach zmniejszeniu. 
Liczby, o jakich mowa, to w dużej mierze zasługa dodatkowych pakietów ubezpieczeń, czyli na przykład tych zapewnianych przez pracodawców. Dzięki temu, a nie mówi się o tym często, Polacy wydają nieco mniej na konsultacje czy usługi w ramach prywatnej opieki zdrowotnej – mówi dr n. ekon. Małgorzata Gałązka–Sobotka, Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Jak dodaje: To spora zmiana w ciągu ostatnich lat. Chociaż wciąż daleko nam pod tym względem do krajów Europy Zachodniej, w których istnieje bardzo szeroki portfel ubezpieczeń dodatkowych. Tam kupuje się je w zależności od potrzeb, wieku i struktury gospodarstwa domowego.
2. Rosnące zainteresowanie usługami specjalistów

Jednym z najważniejszych trendów w prywatnej ochronie zdrowia jest, dużo większa niż w poprzednich latach, skłonność pacjentów do korzystania z zaawansowanych świadczeń zdrowotnych. Prywatne wizyty lekarskie dotychczas sprowadzały się najczęściej do wizyt u specjalistów (m.in. endokrynologów, kardiologów czy ginekologów). W porównaniu z publicznym systemem, w wielu przypadkach umożliwiało to szybszą i sprawniejszą diagnozę oraz ustalenie planu leczenia. Dzisiaj zakres ochrony zdrowia, na które przeznaczane są środki z prywatnych kieszeni, jest dużo szerszy. Polacy coraz chętniej korzystają nie tylko z konsultacji, ale także z wysokospecjalistycznej diagnostyki obrazowej czy zabiegów, które oferują placówki prywatne.
Przez długie lata Polaków nie było stać na to, aby samodzielnie sfinansować operację zaćmy, zabieg wstawienia endoprotezy lub w ogóle operację ortopedyczną. Mimo że te świadczenia są nielimitowane w ramach ubezpieczenia publicznego, to nadal mocno reglamentują je długie terminy oczekiwania, a pacjenci po prostu nie chcą czekać. Jest to podyktowane dużo większą wrażliwością Polaków na jakość życia, na rzecz poprawy której są gotowi przeznaczyć swoje oszczędności. To wystarczająca motywacja do tego, aby korzystać z oferty placówek prywatnych – dodaje dr Małgorzata Gałązka–Sobotka.
3. Edukacja społeczeństwa

Za wyższe niż w minionych latach zainteresowanie usługami specjalistów w dużej mierze odpowiada sektor prywatny. Ten dzięki nowoczesnym metodom komunikacji ze swoimi pacjentami i wykorzystywaniu działań marketingowych, jak mailingi czy newslettery, odgrywa rolę edukatora i skutecznie aktywizuje pacjentów. Jest to cenne szczególnie w obliczu tzw. długu zdrowotnego będącego między innymi efektem pandemii COVID-19, utrudnionego wówczas dostępu do lekarzy, rosnących kolejek do specjalistów oraz niskiej świadomości zdrowotnej Polaków. Propagowanie proaktywnej postawy pacjentów sprawia, że ten dług nie narasta.

4. Wysoka jakość usług

Jednym z czynników decydujących o rosnącej popularności medycyny prywatnej są wysokie standardy obsługi pacjentów. Dla wielu z nich pierwsze wrażenie związane z ustaleniem terminu, miejsca wizyty, ogólnych warunków i zasad przeprowadzenia procedury jest kluczowe przy wyborze placówki medycznej. 

Dużym ułatwieniem dla pacjentów jest fakt, że placówki prywatne, chętniej niż te publiczne, wykorzystują aplikacje do rejestrowania, jak chociażby stworzoną przez rodzimy start up Medidesk. Oprogramowanie wykorzystuje boty głosowe, które pomagają w umawianiu pacjentów na wizyty lekarskie przez integrację z systemami rezerwacji. Dzięki temu pacjent może łatwo i szybko umówić się telefonicznie na wizytę, bez konieczności długiego oczekiwania na odebranie połączenia przez pracowników recepcji. Może ją także równie sprawnie odwołać, nie blokując miejsca dla innych pacjentów, czekających w kolejce do specjalisty. 

Ponadto prywatne placówki wykorzystują boty głosowe do badania opinii pacjentów po odbytej wizycie, co pozwala na podnoszenie poziomu oferowanych usług i obsługi. 

Taki stały kontakt z placówką jest jednym z czynników zwiększających poczucie bezpieczeństwa wśród pacjentów. Świadomość łatwej dostępności do usług medycznych skłania do regularnego dbania o zdrowie.
 
 
5. Nowoczesne technologie na pierwszym planie

Sektor prywatny od lat jest pionierem we wdrażaniu nowoczesnych metod opieki i diagnostyki. To już nie tylko specjalistyczne konsultacje w formie porady telefonicznej. To także upowszechnianie urządzeń do telemonitorowania pacjentów (np. narzędzie Symptom checker), do wykonywania badań na odległość czy do zwiększenia udziału nowoczesnych metod diagnostycznych w domu pacjenta, pozwalających na zaobserwowanie objawów potencjalnej choroby i precyzyjne postawienie diagnozy. Prywatne placówki coraz częściej mogą sobie pozwolić na innowacyjny sprzęt, jak chociażby dostępne w kardiologii urządzenie do rejestracji EKG, w którym to nie lekarz, a algorytm analizuje dane z zapisu, co pozwala na dużo szybsze i dokładniejsze wykrycie potencjalnych wad serca.
Aktualnym wyzwaniom prywatnej ochrony zdrowia, a także zmianom i trendom, jakie zachodzą w jej obszarze, poświęcony będzie specjalny panel podczas konferencji Akademia Managera Ochrony Zdrowia. Wydarzenie odbędzie się w dniach 11-12 maja w Warszawie.
źródło: Publicon Services

W ostatnich latach pozycja sektora prywatnego w systemie ochrony zdrowia w Polsce znacznie się umocniła. Działa on komplementarnie do sektora publicznego, nie zastępując go, a uzupełniając. Dla wielu Polaków medycyna prywatna jest dziś gwarantem bezpieczeństwa – szansą na uzyskanie szybkiej diagnozy, drugiej opinii czy skróceniem czasu oczekiwania na ważne badanie. Z czego to wynika i jakie są najciekawsze tendencje rządzące prywatną ochroną zdrowia?

1. Większa rola ubezpieczeń

W ostatnich latach obserwujemy wzrost bieżących wydatków na prywatną ochronę zdrowia. Według danych raportu GUS w 2021 roku zwiększyły się o 1,1 mld złotych w porównaniu do roku poprzedniego i wyniosły ostatecznie 13,6 mld złotych. Jednak – paradoksalnie – kwota, jaka jest pokrywana z kieszeni Polaków, uległa w minionych latach zmniejszeniu. 
Liczby, o jakich mowa, to w dużej mierze zasługa dodatkowych pakietów ubezpieczeń, czyli na przykład tych zapewnianych przez pracodawców. Dzięki temu, a nie mówi się o tym często, Polacy wydają nieco mniej na konsultacje czy usługi w ramach prywatnej opieki zdrowotnej – mówi dr n. ekon. Małgorzata Gałązka–Sobotka, Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Jak dodaje: To spora zmiana w ciągu ostatnich lat. Chociaż wciąż daleko nam pod tym względem do krajów Europy Zachodniej, w których istnieje bardzo szeroki portfel ubezpieczeń dodatkowych. Tam kupuje się je w zależności od potrzeb, wieku i struktury gospodarstwa domowego.
2. Rosnące zainteresowanie usługami specjalistów

Jednym z najważniejszych trendów w prywatnej ochronie zdrowia jest, dużo większa niż w poprzednich latach, skłonność pacjentów do korzystania z zaawansowanych świadczeń zdrowotnych. Prywatne wizyty lekarskie dotychczas sprowadzały się najczęściej do wizyt u specjalistów (m.in. endokrynologów, kardiologów czy ginekologów). W porównaniu z publicznym systemem, w wielu przypadkach umożliwiało to szybszą i sprawniejszą diagnozę oraz ustalenie planu leczenia. Dzisiaj zakres ochrony zdrowia, na które przeznaczane są środki z prywatnych kieszeni, jest dużo szerszy. Polacy coraz chętniej korzystają nie tylko z konsultacji, ale także z wysokospecjalistycznej diagnostyki obrazowej czy zabiegów, które oferują placówki prywatne.
Przez długie lata Polaków nie było stać na to, aby samodzielnie sfinansować operację zaćmy, zabieg wstawienia endoprotezy lub w ogóle operację ortopedyczną. Mimo że te świadczenia są nielimitowane w ramach ubezpieczenia publicznego, to nadal mocno reglamentują je długie terminy oczekiwania, a pacjenci po prostu nie chcą czekać. Jest to podyktowane dużo większą wrażliwością Polaków na jakość życia, na rzecz poprawy której są gotowi przeznaczyć swoje oszczędności. To wystarczająca motywacja do tego, aby korzystać z oferty placówek prywatnych – dodaje dr Małgorzata Gałązka–Sobotka.
3. Edukacja społeczeństwa

Za wyższe niż w minionych latach zainteresowanie usługami specjalistów w dużej mierze odpowiada sektor prywatny. Ten dzięki nowoczesnym metodom komunikacji ze swoimi pacjentami i wykorzystywaniu działań marketingowych, jak mailingi czy newslettery, odgrywa rolę edukatora i skutecznie aktywizuje pacjentów. Jest to cenne szczególnie w obliczu tzw. długu zdrowotnego będącego między innymi efektem pandemii COVID-19, utrudnionego wówczas dostępu do lekarzy, rosnących kolejek do specjalistów oraz niskiej świadomości zdrowotnej Polaków. Propagowanie proaktywnej postawy pacjentów sprawia, że ten dług nie narasta.

4. Wysoka jakość usług

Jednym z czynników decydujących o rosnącej popularności medycyny prywatnej są wysokie standardy obsługi pacjentów. Dla wielu z nich pierwsze wrażenie związane z ustaleniem terminu, miejsca wizyty, ogólnych warunków i zasad przeprowadzenia procedury jest kluczowe przy wyborze placówki medycznej. 

Dużym ułatwieniem dla pacjentów jest fakt, że placówki prywatne, chętniej niż te publiczne, wykorzystują aplikacje do rejestrowania, jak chociażby stworzoną przez rodzimy start up Medidesk. Oprogramowanie wykorzystuje boty głosowe, które pomagają w umawianiu pacjentów na wizyty lekarskie przez integrację z systemami rezerwacji. Dzięki temu pacjent może łatwo i szybko umówić się telefonicznie na wizytę, bez konieczności długiego oczekiwania na odebranie połączenia przez pracowników recepcji. Może ją także równie sprawnie odwołać, nie blokując miejsca dla innych pacjentów, czekających w kolejce do specjalisty. 

Ponadto prywatne placówki wykorzystują boty głosowe do badania opinii pacjentów po odbytej wizycie, co pozwala na podnoszenie poziomu oferowanych usług i obsługi. 

Taki stały kontakt z placówką jest jednym z czynników zwiększających poczucie bezpieczeństwa wśród pacjentów. Świadomość łatwej dostępności do usług medycznych skłania do regularnego dbania o zdrowie.
 
 
5. Nowoczesne technologie na pierwszym planie

Sektor prywatny od lat jest pionierem we wdrażaniu nowoczesnych metod opieki i diagnostyki. To już nie tylko specjalistyczne konsultacje w formie porady telefonicznej. To także upowszechnianie urządzeń do telemonitorowania pacjentów (np. narzędzie Symptom checker), do wykonywania badań na odległość czy do zwiększenia udziału nowoczesnych metod diagnostycznych w domu pacjenta, pozwalających na zaobserwowanie objawów potencjalnej choroby i precyzyjne postawienie diagnozy. Prywatne placówki coraz częściej mogą sobie pozwolić na innowacyjny sprzęt, jak chociażby dostępne w kardiologii urządzenie do rejestracji EKG, w którym to nie lekarz, a algorytm analizuje dane z zapisu, co pozwala na dużo szybsze i dokładniejsze wykrycie potencjalnych wad serca.
Aktualnym wyzwaniom prywatnej ochrony zdrowia, a także zmianom i trendom, jakie zachodzą w jej obszarze, poświęcony będzie specjalny panel podczas konferencji Akademia Managera Ochrony Zdrowia. Wydarzenie odbędzie się w dniach 11-12 maja w Warszawie.
źródło: Publicon Services

Produkty ubezpieczeniowe Nationale-Nederlanden tworzone są z myślą o potrzebach klientów i mają zagwarantować im bezpieczeństwo oraz pełną ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Według WHO depresja jest 4. najpowszechniejszą chorobą na świecie, a do 2030 r. ma stać się numerem 1. Dlatego w trosce o kompleksową pomoc, ubezpieczyciel jako jeden z pierwszych na rynku, wprowadził do oferty ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę, która zapewni klientom specjalistyczne wsparcie psychologiczne i psychiatryczne zarówno przy pierwszych objawach zaburzeń psychicznych, jak i przy hospitalizacji z ich powodu. 

 

Zdrowie psychiczne to nie wstyd

Zaburzona równowaga zdrowia psychicznego jest poważnym zagrożeniem, które niejednokrotnie uniemożliwia funkcjonowanie. Zaniedbanie swojego zdrowia psychicznego czy niesięgnięcie po pomoc w odpowiednim czasie może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Firma Nationale-Nederlanden, odpowiadając na potrzeby wielu Polaków oraz w trosce o ich zdrowie psychiczne, wprowadza na rynek nową umowę dodatkową do ubezpieczenia grupowego na życie. Zapewnia ona wsparcie psychologiczne i psychiatryczne w sytuacji pojawienie się zaburzeń psychicznych, a ponadto wypłatę świadczenia, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy ubezpieczony przebywał w szpitalu min. 21 dni. W Polsce według danych Narodowego Funduszu Zdrowia na depresję choruje około 1,2 mln Polaków, z kolei z badań UCE Research wynika, że ponad 70 proc. dorosłych odczuwa przynajmniej jeden z dziesięciu objawów najczęściej kojarzonych z tą chorobą. Liczby te mogą być znacznie wyższe, ponieważ wiele osób nie korzysta z diagnostyki. Również eksperci są zgodni, że rzeczywista liczba chorych przewyższa oficjalne dane. Europejskie wskaźniki oscylują bowiem wokół 27 proc. populacji. 
Zdrowie psychiczne to ważny temat, o którym nie tylko mówimy już otwarcie, ale także rozumiemy jego ogromny wpływ na nasze życie i widzimy potrzebę zadbania o nie. Dlatego chcąc realnie wesprzeć pracowników mierzących się z problemami psychicznymi, wprowadziliśmy do naszego ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę. W przypadku chorób takich jak udar czy nowotwór, nie mamy wątpliwości, że niezbędne jest szybkie działanie i specjalistyczne leczenie. Zaburzenia emocjonalne nie powinny być traktowane inaczej. Tutaj również działa zasada – im szybsza diagnoza i leczenie, tym większe szanse na powrót do zdrowia mówi Marek Piętka, Dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Segmentu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.
Wsparcie psychiczne pracowników – kompleksowy zakres ubezpieczenia

Według badania przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden, już ponad dwie trzecie pracowników we wszystkich analizowanych branżach uważa swój sektor za narażony na wypalenie zawodowe i choroby psychiczne związane z pracą. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy czują, że współczesny świat sprzyja zapadaniu na choroby cywilizacyjne oraz odczuwają powiązanie pomiędzy stresującym zawodem a występowaniem problemów psychicznych. Blisko 60 proc. zatrudnionych jest też zainteresowanych dodatkowym ubezpieczeniem obejmującym opiekę psychiatry bądź psychologa.

Nowy produkt Nationale-Nederlanden gwarantuje specjalistyczną pomoc psychologiczną oraz psychiatryczną na wypadek problemów psychicznych – takich jak zaburzenia emocjonalne, depresja czy zaburzenia lękowe (potocznie określane jako nerwica). Jest to umowa dodatkowa, którą można wykupić w ramach grupowego ubezpieczenia na życie. Dostępna jest w dwóch wariantach – podstawowym obejmującym tylko pracownika oraz rodzinnym, w którym ubezpieczony jest również małżonek bądź partner oraz dzieci ubezpieczonego. W obu konfiguracjach ubezpieczony może skorzystać z konsultacji psychologa, psychiatry, lekarza specjalisty i badań laboratoryjnych. W zależności od wybranej opcji liczba przewidzianych wizyt różni się od siebie. Największą zaletą produktu jest jego kompleksowość – nie tylko zapewnia usługi medyczne, które pomogą w powrocie do zdrowia, ale także tradycyjną wypłatę świadczeń, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy pacjent przebywał w szpitalu min. 21 dni.
Nowy produkt odpowiada na potrzeby współczesnego pracownika i w przypadku ubezpieczenia grupowego zapewnia mu kompleksową ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. W przypadku wariantu podstawowego, ubezpieczony może skorzystać z aż 10 wizyt u psychologa, 5 u psychiatry oraz wykonać uzupełniające badania laboratoryjne. Rozszerzona konfiguracja gwarantuje wyższy zakres, z którego może korzystać najbliższa rodzina. Inną zaletą jest czas oczekiwania – w przypadku naszego produktu ubezpieczeni mają zapewniony szybki termin wizyty, dzięki czemu pomoc jest wręcz natychmiastowa – dodaje Anna Kwiatkowska, Menedżer ds. Produktów i Oferty Benefitowej w Nationale-Nederlanden.
Sprawdzony benefit pracowniczy

Ubezpieczenie grupowe na życie jest jednym z najlepszych sposobów dla pracodawców, którzy chcą zabezpieczyć pracowników na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Nationale-Nederlanden oferuje dopasowanie zakresu czy dodatków do realnych potrzeb firmy. W portfolio ubezpieczyciela znajduje się wiele rozwiązań, które pozwolą na podniesienie bezpieczeństwa pracowników i ich kompleksową ochronę. 
Więcej informacji o nowej umowie oraz Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) dostępne są na stronie nn.pl/zdrowie-psychiczne.
 
Nowy produkt będzie dostępny dla klientów od 28 kwietnia 2023 roku.

źródło: Nationale-Nederlanden

Produkty ubezpieczeniowe Nationale-Nederlanden tworzone są z myślą o potrzebach klientów i mają zagwarantować im bezpieczeństwo oraz pełną ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Według WHO depresja jest 4. najpowszechniejszą chorobą na świecie, a do 2030 r. ma stać się numerem 1. Dlatego w trosce o kompleksową pomoc, ubezpieczyciel jako jeden z pierwszych na rynku, wprowadził do oferty ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę, która zapewni klientom specjalistyczne wsparcie psychologiczne i psychiatryczne zarówno przy pierwszych objawach zaburzeń psychicznych, jak i przy hospitalizacji z ich powodu. 

 

Zdrowie psychiczne to nie wstyd

Zaburzona równowaga zdrowia psychicznego jest poważnym zagrożeniem, które niejednokrotnie uniemożliwia funkcjonowanie. Zaniedbanie swojego zdrowia psychicznego czy niesięgnięcie po pomoc w odpowiednim czasie może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Firma Nationale-Nederlanden, odpowiadając na potrzeby wielu Polaków oraz w trosce o ich zdrowie psychiczne, wprowadza na rynek nową umowę dodatkową do ubezpieczenia grupowego na życie. Zapewnia ona wsparcie psychologiczne i psychiatryczne w sytuacji pojawienie się zaburzeń psychicznych, a ponadto wypłatę świadczenia, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy ubezpieczony przebywał w szpitalu min. 21 dni. W Polsce według danych Narodowego Funduszu Zdrowia na depresję choruje około 1,2 mln Polaków, z kolei z badań UCE Research wynika, że ponad 70 proc. dorosłych odczuwa przynajmniej jeden z dziesięciu objawów najczęściej kojarzonych z tą chorobą. Liczby te mogą być znacznie wyższe, ponieważ wiele osób nie korzysta z diagnostyki. Również eksperci są zgodni, że rzeczywista liczba chorych przewyższa oficjalne dane. Europejskie wskaźniki oscylują bowiem wokół 27 proc. populacji. 
Zdrowie psychiczne to ważny temat, o którym nie tylko mówimy już otwarcie, ale także rozumiemy jego ogromny wpływ na nasze życie i widzimy potrzebę zadbania o nie. Dlatego chcąc realnie wesprzeć pracowników mierzących się z problemami psychicznymi, wprowadziliśmy do naszego ubezpieczenia grupowego dodatkową umowę. W przypadku chorób takich jak udar czy nowotwór, nie mamy wątpliwości, że niezbędne jest szybkie działanie i specjalistyczne leczenie. Zaburzenia emocjonalne nie powinny być traktowane inaczej. Tutaj również działa zasada – im szybsza diagnoza i leczenie, tym większe szanse na powrót do zdrowia mówi Marek Piętka, Dyrektor Departamentu Strategii Rozwoju Segmentu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden.
Wsparcie psychiczne pracowników – kompleksowy zakres ubezpieczenia

Według badania przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden, już ponad dwie trzecie pracowników we wszystkich analizowanych branżach uważa swój sektor za narażony na wypalenie zawodowe i choroby psychiczne związane z pracą. Zarówno pracownicy, jak i pracodawcy czują, że współczesny świat sprzyja zapadaniu na choroby cywilizacyjne oraz odczuwają powiązanie pomiędzy stresującym zawodem a występowaniem problemów psychicznych. Blisko 60 proc. zatrudnionych jest też zainteresowanych dodatkowym ubezpieczeniem obejmującym opiekę psychiatry bądź psychologa.

Nowy produkt Nationale-Nederlanden gwarantuje specjalistyczną pomoc psychologiczną oraz psychiatryczną na wypadek problemów psychicznych – takich jak zaburzenia emocjonalne, depresja czy zaburzenia lękowe (potocznie określane jako nerwica). Jest to umowa dodatkowa, którą można wykupić w ramach grupowego ubezpieczenia na życie. Dostępna jest w dwóch wariantach – podstawowym obejmującym tylko pracownika oraz rodzinnym, w którym ubezpieczony jest również małżonek bądź partner oraz dzieci ubezpieczonego. W obu konfiguracjach ubezpieczony może skorzystać z konsultacji psychologa, psychiatry, lekarza specjalisty i badań laboratoryjnych. W zależności od wybranej opcji liczba przewidzianych wizyt różni się od siebie. Największą zaletą produktu jest jego kompleksowość – nie tylko zapewnia usługi medyczne, które pomogą w powrocie do zdrowia, ale także tradycyjną wypłatę świadczeń, jeżeli z powodu depresji lub nerwicy pacjent przebywał w szpitalu min. 21 dni.
Nowy produkt odpowiada na potrzeby współczesnego pracownika i w przypadku ubezpieczenia grupowego zapewnia mu kompleksową ochronę – zarówno zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. W przypadku wariantu podstawowego, ubezpieczony może skorzystać z aż 10 wizyt u psychologa, 5 u psychiatry oraz wykonać uzupełniające badania laboratoryjne. Rozszerzona konfiguracja gwarantuje wyższy zakres, z którego może korzystać najbliższa rodzina. Inną zaletą jest czas oczekiwania – w przypadku naszego produktu ubezpieczeni mają zapewniony szybki termin wizyty, dzięki czemu pomoc jest wręcz natychmiastowa – dodaje Anna Kwiatkowska, Menedżer ds. Produktów i Oferty Benefitowej w Nationale-Nederlanden.
Sprawdzony benefit pracowniczy

Ubezpieczenie grupowe na życie jest jednym z najlepszych sposobów dla pracodawców, którzy chcą zabezpieczyć pracowników na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń. Nationale-Nederlanden oferuje dopasowanie zakresu czy dodatków do realnych potrzeb firmy. W portfolio ubezpieczyciela znajduje się wiele rozwiązań, które pozwolą na podniesienie bezpieczeństwa pracowników i ich kompleksową ochronę. 
Więcej informacji o nowej umowie oraz Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) dostępne są na stronie nn.pl/zdrowie-psychiczne.
 
Nowy produkt będzie dostępny dla klientów od 28 kwietnia 2023 roku.

źródło: Nationale-Nederlanden

Polacy wciąż nie zachowują dostatecznej ostrożności w miejscu pracy. Jak wynika z najnowszego opracowania GUS „Wypadki przy pracy w 2021 roku” w ubiegłym roku wypadkom w trakcie pełnienia obowiązków zawodowych uległo blisko 69 tys. osób. To o 9,6 proc. więcej niż w 2020 roku.
W 2021 roku wskaźnik wypadkowości wyniósł 4,75 wobec 4,54 w 2020 roku, natomiast łączna liczba dni niezdolności do pracy, która spowodowana była wypadkiem, osiągnęła poziom 3 mln, co oznacza wzrost o 8,6 proc. w stosunku do 2020 roku. W przeliczeniu na jednego poszkodowanego to aż 44 dni. Niezdolność do pracy spowodowana wypadkiem trwała najczęściej 4-13 dni oraz 31-90 dni.

Mimo że pracodawcy robią wiele, by takim wypadkom zapobiegać, nie wszystkich da się uniknąć. Ponad 60 proc. przyczyn wywołujących niebezpieczne zdarzenia przy pracy w analizowanym okresie stanowiły nieprawidłowe zachowania pracowników. Kolejną przyczyną (8,5 proc.) był niewłaściwy stan przedmiotu wykorzystywanego podczas realizacji obowiązków. Najczęściej wypadki przy pracy spowodowane były poślizgnięciem, potknięciem się lub upadkiem (31,5 proc.).

Okazuje się, że wraz ze stażem pracy i doświadczeniem zawodowym maleje ryzyko wystąpienia urazu. Według udostępnionych właśnie statystyk najwięcej wypadków w zakładzie pracy spotkało osoby, które na danym stanowisku nie przepracowały nawet roku – dotyczy to aż 30 proc. poszkodowanych. Z punktu widzenia pracodawców, ważne jest zatem prawidłowe szkolenie i wprowadzenie w specyfikę pracy nowozatrudnionych osób.
Co warte odnotowania – podobnie jak w ubiegłych latach, w 2021 r. wypadkom przy pracy najczęściej ulegali mężczyźni (62,9 proc.). Najwyższy udział poszkodowanych odnotowano w sekcji przetwórstwo przemysłowe, natomiast w przypadku kobiet w sekcji opieka zdrowotna i pomoc społeczna.

– Na zwiększenie liczby wypadków w pracy mógł mieć wpływ powrót pracowników, przynajmniej częściowy, do trybu stacjonarnego. Jednak jak pokazują wyniki naszego badania, blisko 40 proc. jego uczestników wskazało, że dzięki home office zyskali bardziej komfortowe warunki do pracy. Brak konieczności codziennych dojazdów oraz możliwość wykonywania obowiązków w domowym zaciszu traktowany jest przez zatrudnionych jako zaleta. Jednak nawet w tej z pozoru znanej i pewnej przestrzeni możemy w każdej chwili ulec wypadkowi, dlatego tak ważne jest prawne uregulowanie kwestii pracy zdalnej  – mówi Anna Kwiatkowska, menadżer ds. produktów grupowych i oferty benefitowej w Nationale-Nederlanden.
 
Regulacje potrzebne na już
Aby model pracy zdalnej lub hybrydowej był stosowany transparentnie i dawał pełną ochronę pracownikowi niezbędne jest podejście systemowe. Brak prawnego uregulowania dla wielu firm wciąż pozostaje sporym wyzwaniem. W domu nie zawsze istnieje możliwość zagwarantowania takich samych zabezpieczeń jak w firmie, które dostosowane są do obowiązujących przepisów. Pojawia się pytanie, czy gdy na przykład pracownik obleje się wrzątkiem, robiąc kawę we własnej kuchni, to jest to wypadek w pracy czy nie? Lub co robić w przypadku roszczeń wysuwanych przez pracowników w razie zdarzenia, do którego dojdzie poza siedzibą przedsiębiorstwa?  

Zmienić to może szykowany projekt zmian w Kodeksie pracy, które dotyczą pracy zdalnej. Mają się w nim znaleźć szczegółowe rozwiązania w zakresie praw oraz obowiązków pracownika i pracodawcy. Według założeń nowe przepisy zaczną obowiązywać na początku 2023 roku. Zastąpią one tzw. ustawę covidową, która do tej pory porządkowała zasady home office.

Uregulują one m.in. kwestie dotyczące korzystania przez pracownika z urządzeń technicznych, pokrycia kosztów energii elektrycznej i niezbędnych usług telekomunikacyjnych czy okazjonalnej pracy zdalnej. Nowe zapisy doprecyzują również zakres stosowania przepisów BHP w przypadku pracy zdalnej. Ponadto pracodawca będzie musiał ocenić ryzyko zawodowe i na tej podstawie opracować informację dotyczącą właściwego sposobu organizacji zatrudnienia na odległość.

Bezpieczeństwo pracownika na pierwszym miejscu
Warto mieć na uwadze, że niezdolność do pracy spowodowana wypadkiem, to wyzwanie nie tylko dla pracownika, ale i pracodawcy. Może on ponieść dodatkowe koszty wynikające z nieobecności osoby zatrudnionej, jak również wydatki związane z ewentualnym zastępstwem. Dlatego rolą odpowiedzialnego pracodawcy jest dbanie o prawidłowe środowisko pracy i bezpieczeństwo pracownika. Na rynku dostępne są rozwiązania zapewniające szeroki zakres ochrony, szczególnie w nieuregulowanym stanie prawnym.

W niepewnej sytuacji warto poszukiwać alternatyw, które będą pomocne w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń. Dobrym i adekwatnym wyjściem jest ubezpieczenie grupowe. Jak wynika z naszego badania dla blisko 70 proc. pracowników  ważne jest, aby pracodawca zapewnił im taką polisę. Jednocześnie tylko 30 proc. przyznało, że firma, w której pracują, ją oferuje. W razie nieszczęśliwego wypadku, ciężkiej choroby czy pobytu w szpitalu gwarantuje ona praktyczną pomoc i wsparcie finansowe. Ubezpieczenie zapewnia obu stronom poczucie bezpieczeństwa i kompleksowe zabezpieczenie – mówi Anna Kwiatkowska, menadżer ds. produktów grupowych i oferty benefitowej w Nationale-Nederlanden.
źródło: NN
Polacy wciąż nie zachowują dostatecznej ostrożności w miejscu pracy. Jak wynika z najnowszego opracowania GUS „Wypadki przy pracy w 2021 roku” w ubiegłym roku wypadkom w trakcie pełnienia obowiązków zawodowych uległo blisko 69 tys. osób. To o 9,6 proc. więcej niż w 2020 roku.
W 2021 roku wskaźnik wypadkowości wyniósł 4,75 wobec 4,54 w 2020 roku, natomiast łączna liczba dni niezdolności do pracy, która spowodowana była wypadkiem, osiągnęła poziom 3 mln, co oznacza wzrost o 8,6 proc. w stosunku do 2020 roku. W przeliczeniu na jednego poszkodowanego to aż 44 dni. Niezdolność do pracy spowodowana wypadkiem trwała najczęściej 4-13 dni oraz 31-90 dni.

Mimo że pracodawcy robią wiele, by takim wypadkom zapobiegać, nie wszystkich da się uniknąć. Ponad 60 proc. przyczyn wywołujących niebezpieczne zdarzenia przy pracy w analizowanym okresie stanowiły nieprawidłowe zachowania pracowników. Kolejną przyczyną (8,5 proc.) był niewłaściwy stan przedmiotu wykorzystywanego podczas realizacji obowiązków. Najczęściej wypadki przy pracy spowodowane były poślizgnięciem, potknięciem się lub upadkiem (31,5 proc.).

Okazuje się, że wraz ze stażem pracy i doświadczeniem zawodowym maleje ryzyko wystąpienia urazu. Według udostępnionych właśnie statystyk najwięcej wypadków w zakładzie pracy spotkało osoby, które na danym stanowisku nie przepracowały nawet roku – dotyczy to aż 30 proc. poszkodowanych. Z punktu widzenia pracodawców, ważne jest zatem prawidłowe szkolenie i wprowadzenie w specyfikę pracy nowozatrudnionych osób.
Co warte odnotowania – podobnie jak w ubiegłych latach, w 2021 r. wypadkom przy pracy najczęściej ulegali mężczyźni (62,9 proc.). Najwyższy udział poszkodowanych odnotowano w sekcji przetwórstwo przemysłowe, natomiast w przypadku kobiet w sekcji opieka zdrowotna i pomoc społeczna.

– Na zwiększenie liczby wypadków w pracy mógł mieć wpływ powrót pracowników, przynajmniej częściowy, do trybu stacjonarnego. Jednak jak pokazują wyniki naszego badania, blisko 40 proc. jego uczestników wskazało, że dzięki home office zyskali bardziej komfortowe warunki do pracy. Brak konieczności codziennych dojazdów oraz możliwość wykonywania obowiązków w domowym zaciszu traktowany jest przez zatrudnionych jako zaleta. Jednak nawet w tej z pozoru znanej i pewnej przestrzeni możemy w każdej chwili ulec wypadkowi, dlatego tak ważne jest prawne uregulowanie kwestii pracy zdalnej  – mówi Anna Kwiatkowska, menadżer ds. produktów grupowych i oferty benefitowej w Nationale-Nederlanden.
 
Regulacje potrzebne na już
Aby model pracy zdalnej lub hybrydowej był stosowany transparentnie i dawał pełną ochronę pracownikowi niezbędne jest podejście systemowe. Brak prawnego uregulowania dla wielu firm wciąż pozostaje sporym wyzwaniem. W domu nie zawsze istnieje możliwość zagwarantowania takich samych zabezpieczeń jak w firmie, które dostosowane są do obowiązujących przepisów. Pojawia się pytanie, czy gdy na przykład pracownik obleje się wrzątkiem, robiąc kawę we własnej kuchni, to jest to wypadek w pracy czy nie? Lub co robić w przypadku roszczeń wysuwanych przez pracowników w razie zdarzenia, do którego dojdzie poza siedzibą przedsiębiorstwa?  

Zmienić to może szykowany projekt zmian w Kodeksie pracy, które dotyczą pracy zdalnej. Mają się w nim znaleźć szczegółowe rozwiązania w zakresie praw oraz obowiązków pracownika i pracodawcy. Według założeń nowe przepisy zaczną obowiązywać na początku 2023 roku. Zastąpią one tzw. ustawę covidową, która do tej pory porządkowała zasady home office.

Uregulują one m.in. kwestie dotyczące korzystania przez pracownika z urządzeń technicznych, pokrycia kosztów energii elektrycznej i niezbędnych usług telekomunikacyjnych czy okazjonalnej pracy zdalnej. Nowe zapisy doprecyzują również zakres stosowania przepisów BHP w przypadku pracy zdalnej. Ponadto pracodawca będzie musiał ocenić ryzyko zawodowe i na tej podstawie opracować informację dotyczącą właściwego sposobu organizacji zatrudnienia na odległość.

Bezpieczeństwo pracownika na pierwszym miejscu
Warto mieć na uwadze, że niezdolność do pracy spowodowana wypadkiem, to wyzwanie nie tylko dla pracownika, ale i pracodawcy. Może on ponieść dodatkowe koszty wynikające z nieobecności osoby zatrudnionej, jak również wydatki związane z ewentualnym zastępstwem. Dlatego rolą odpowiedzialnego pracodawcy jest dbanie o prawidłowe środowisko pracy i bezpieczeństwo pracownika. Na rynku dostępne są rozwiązania zapewniające szeroki zakres ochrony, szczególnie w nieuregulowanym stanie prawnym.

W niepewnej sytuacji warto poszukiwać alternatyw, które będą pomocne w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń. Dobrym i adekwatnym wyjściem jest ubezpieczenie grupowe. Jak wynika z naszego badania dla blisko 70 proc. pracowników  ważne jest, aby pracodawca zapewnił im taką polisę. Jednocześnie tylko 30 proc. przyznało, że firma, w której pracują, ją oferuje. W razie nieszczęśliwego wypadku, ciężkiej choroby czy pobytu w szpitalu gwarantuje ona praktyczną pomoc i wsparcie finansowe. Ubezpieczenie zapewnia obu stronom poczucie bezpieczeństwa i kompleksowe zabezpieczenie – mówi Anna Kwiatkowska, menadżer ds. produktów grupowych i oferty benefitowej w Nationale-Nederlanden.
źródło: NN