Medicalpress
10 marca obchodzimy Światowy Dzień Nerek, którego celem jest zwiększanie świadomości na temat chorób nerek, ich profilaktyki oraz znaczenia wczesnej i bezpiecznej diagnostyki. Choroby nerek często rozwijają się bezobjawowo przez wiele lat, a ich konsekwencje mogą prowadzić do poważnych powikłań, w tym niewydolności narządu wymagającej dializ lub przeszczepu.
Jednym z kluczowych narzędzi diagnostycznych pozwalających zrozumieć przyczynę choroby nerek jest biopsja nerki. To właśnie wokół bezpieczeństwa tego badania koncentruje się projekt STOP BLEED, realizowany przez Uniwersytet Medyczny w Białymstoku w ramach niekomercyjnych badań klinicznych finansowanych przez Agencję Badań Medycznych.

Jak podkreśla Główna Badaczka projektu, dr hab. n. med. Alicja Rydzewska-Rosołowska: „Zwiększenie bezpieczeństwa biopsji nerki może bezpośrednio przełożyć się na większą dostępność tej kluczowej procedury diagnostycznej u pacjentów z kłębuszkowym zapaleniem nerek i nie tylko. Projekt STOP BLEED odpowiada na tę potrzebę, koncentrując się na ograniczeniu ryzyka powikłań krwotocznych i poprawie bezpieczeństwa całego procesu diagnostycznego.”

Biopsja nerki – klucz do trafnej diagnozy, ale nie bez ryzyka

Biopsja nerki polega na pobraniu niewielkiego fragmentu tkanki narządu za pomocą igły. Pozwala to lekarzom dokładnie ocenić strukturę nerki pod mikroskopem i ustalić przyczynę choroby, w tym rozpoznać m.in. kłębuszkowe zapalenie nerek (KZN) – grupę poważnych schorzeń, które mogą prowadzić do przewlekłej choroby nerek, a nawet ich niewydolności.

Choć biopsja jest badaniem rutynowo wykonywanym i niezwykle wartościowym diagnostycznie, wiąże się z ryzykiem powikłań, z których najpoważniejszym jest krwawienie.

„Najczęstszymi powikłaniami po biopsji nerki są krwiomocz oraz krwiaki okołonerkowe, które w części przypadków mogą wymagać dodatkowej interwencji. Ograniczenie ryzyka krwawienia jest kluczowe w codziennej praktyce klinicznej, ponieważ zwiększa bezpieczeństwo pacjentów i pozwala uniknąć istotnych powikłań.” – wyjaśnia badaczka, dr hab. n. med. Alicja Rydzewska-Rosołowska.

Właśnie dlatego naukowcy poszukują rozwiązań, które pozwolą zwiększyć bezpieczeństwo tego zabiegu.

Projekt STOP BLEED – czy desmopresyna może zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów?

Projekt STOP BLEED (SafeTy Outcomes Post kidney Biopsy – randomized cLinical Evaluation of Efficacy of Desmopressin) to wieloośrodkowe, randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kliniczne, którego celem jest ocena skuteczności i bezpieczeństwa zastosowania desmopresyny w zapobieganiu powikłaniom krwotocznym po biopsji nerki.

Badanie objęło 424 dorosłych pacjentów z kłębuszkowym zapaleniem nerek, zakwalifikowanych do przezskórnej biopsji nerki przez lekarza nefrologa. Uczestnicy zostali losowo podzieleni na dwie równe grupy:
„Desmopresyna została wybrana na podstawie wcześniejszych badań, których wyniki były niejednoznaczne, mimo że lek figurował w części wytycznych klinicznych. W badaniu ocenialiśmy zarówno jej potencjalną skuteczność w ograniczaniu krwawień, jak i profil bezpieczeństwa, który dotychczas nie był jednoznacznie określony” – precyzuje badaczka, dr hab. n. med. Alicja Rydzewska-Rosołowska.

Dlaczego to badanie jest tak ważne?

Kłębuszkowe zapalenie nerek to choroba rzadka, ale obarczona wysokim ryzykiem powikłań i pogorszenia jakości życia pacjentów. Bezpieczna diagnostyka jest kluczowa, aby jak najszybciej wdrożyć odpowiednie leczenie i spowolnić postęp choroby. Jeśli skuteczność tego rozwiązania zostanie potwierdzona, może ono w przyszłości stać się standardem postępowania, poprawiając bezpieczeństwo tysięcy pacjentów poddawanych biopsji nerek.

„Wyniki badania mogą pomóc w doprecyzowaniu standardów postępowania okołobiopsyjnego i poprawie bezpieczeństwa diagnostyki chorób nerek w Polsce i na świecie. Oczekujemy, że dostarczą one mocnych danych wspierających decyzje kliniczne zgodne z zasadami evidence-based medicine” – mówi Główna Badaczka.

Badania kliniczne – realna zmiana w opiece nad pacjentami

Projekt STOP BLEED jest przykładem niekomercyjnego badania klinicznego, którego celem nie jest rozwój nowego produktu komercyjnego, lecz poprawa jakości opieki medycznej i bezpieczeństwa pacjentów. Takie projekty odpowiadają na realne potrzeby kliniczne i mają bezpośredni wpływ na codzienną praktykę lekarską.

„Nowoczesne, niekomercyjne badania kliniczne są niezwykle istotne w nefrologii, ponieważ pozwalają odpowiadać na realne potrzeby pacjentów i lekarzy, niezależnie od celów komercyjnych. Dzięki nim możliwa jest poprawa jakości opieki i wdrażanie postępowania zgodnego ze standardami evidence-based medicine” – podsumowuje dr hab. n. med. Alicja Rydzewska-Rosołowska.

Badanie realizowane jest przez zespół ekspertów z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku we współpracy z ośrodkami klinicznymi w Polsce.

„Rekrutacja pacjentów została zakończona przed czasem, a projekt znajduje się obecnie w końcowej fazie realizacji. Wyniki badania są w trakcie opracowywania i mamy nadzieję,
że już wkrótce będą mogły realnie wpłynąć na praktykę kliniczną”
  dodaje Główna Badaczka.

Światowy Dzień Nerek – świadomość, profilaktyka i nadzieja

Światowy Dzień Nerek przypomina, jak ważne jest dbanie o zdrowie nerek oraz rozwój nowoczesnej i bezpiecznej diagnostyki. Projekty takie jak STOP BLEED pokazują, że dzięki badaniom klinicznym możliwe jest nie tylko lepsze rozumienie chorób, ale także realne zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów. Rozwój nauki i medycyny to proces, który zaczyna się od pytań – a badania kliniczne są drogą do znalezienia odpowiedzi, które mogą zmienić przyszłość opieki zdrowotnej.

Źródło: ABM

Transplantacje wielonarządowe to dziś jedno z najbardziej zaawansowanych wyzwań współczesnej medycyny. Choć wymagają ogromnego doświadczenia, precyzji i współpracy wielu zespołów specjalistycznych, stają się realną szansą na uratowanie życia pacjentów z krańcową niewydolnością dwóch narządów. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku jest liderem tego typu procedur w Polsce, pokazując, że przy odpowiednim zapleczu i determinacji można skutecznie przesuwać granice transplantologii.
Gdyby porównać transplantologię do fizyki, przeszczepienia dwunarządowe byłyby niczym mechanika kwantowa – złożone, wymagające ogromnej precyzji i wiedzy. Tego typu operacje wykonywane są jedynie w najbardziej zaawansowanych ośrodkach, jak Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku – obecny lider w Polsce w tym zakresie.

Pacjenci z niewydolnością więcej niż jednego narządu przez wiele lat byli poza zasięgiem transplantologii – choroba jednego układu dyskwalifikowała ich z leczenia drugiego. Dziś, dzięki postępowi medycyny i logistyki, możliwe są jednoczasowe przeszczepienia dwóch narządów: serca z nerką, wątroby z nerką, płuc z nerką czy serca z płucami.

UCK w Gdańsku może pochwalić się łącznie 11 wykonanymi transplantacjami dwunarządowymi, a także pionierskimi osiągnięciami w zakresie pierwszych w Polsce operacji serca i płuc zakończonych sukcesem po dwóch dekadach przerwy.

Od serca do nerek – historia pierwszych operacji

Pierwszą jednoczasową transplantację serca i nerki w Gdańsku przeprowadzono w 2018 r. – był to dopiero drugi taki przypadek w Polsce od czasów zespołu prof. Zbigniewa Religi. Dr hab. Piotr Siondalski, koordynujący program transplantacji serca w UCK, podkreśla, że sukces takich zabiegów wymaga nie tylko przygotowania technicznego, ale też wiary zespołu i pacjenta w powodzenie leczenia.

Dziś UCK ma na koncie już trzy transplantacje serca z nerką oraz trzy przeszczepienia wątroby z nerką. W 2023 r. w gdańskim ośrodku przeprowadzono także pierwszą w Polsce udaną operację przeszczepienia płuc i nerki – a w kolejnych miesiącach dwie kolejne.

Pacjenci dializowani zyskują nową szansę

Transplantacja wątroby i nerki daje szczególną szansę pacjentom z niewydolnością obu narządów – często jeszcze przed rozpoczęciem dializ. Jak zaznacza prof. Alicja Dębska-Ślizień, kierująca programem transplantacji nerek w UCK, to „ostatnia deska ratunku”, która może całkowicie zmienić rokowanie chorego.

Z kolei dr hab. Piotr Domagała, odpowiedzialny za program przeszczepień wątroby, podkreśla, że opieka nad pacjentem dwunarządowym jest znacznie bardziej złożona – wymaga dokładnej kontroli gospodarki płynowej i hemodynamicznej, a niektóre narządy (jak nerka) uruchamiają się z opóźnieniem.

Czas – kluczowy czynnik

Podczas jednoczasowych przeszczepień szczególnie ważny jest czas niedokrwienia narządów. Wątroba toleruje maksymalnie 8–12 godzin przerwy w ukrwieniu, płuca tylko 6 godzin, a nerki – nawet do 48 godzin przy zastosowaniu maszyn do perfuzji, w które wyposażone jest UCK.

Z tego względu ustalenie kolejności przeszczepów (np. najpierw płuca, potem nerka) zależy od specyfiki narządów. Dodatkowo, zespolenia chirurgiczne muszą być zaplanowane w sposób maksymalizujący szanse powodzenia.

Zespół ponad wszystko

W jednoczasowych transplantacjach uczestniczy kilkudziesięciu specjalistów: chirurdzy, anestezjolodzy, perfuzjoniści, pielęgniarki, fizjoterapeuci, psycholodzy i koordynatorzy transplantacyjni. Wszystko po to, by przygotować pacjenta, przeprowadzić operację i zapewnić skuteczne leczenie po przeszczepie.

Jak podkreślają eksperci, kluczowa jest zgodność immunologiczna – przeszczepienie obu narządów od jednego dawcy zmniejsza ryzyko odrzutu i powikłań immunosupresyjnych.

Gdańsk przeciera szlak

Poza UCK, transplantacje dwunarządowe realizowane są także w ośrodkach w Warszawie, Szczecinie, Katowicach i Zabrzu. Gdański ośrodek planuje już kolejne kroki – w tym pierwsze w Polsce przeszczepienie wątroby i płuc.
 
Choć transplantacje dwunarządowe to ogromne wyzwanie kliniczne, logistyczne i psychologiczne – dają pacjentom realną szansę na nowe życie. Gdańskie UCK pokazuje, że przy zaangażowaniu, nowoczesnej technologii i determinacji zespołu medycznego można osiągać sukcesy tam, gdzie jeszcze niedawno wydawało się to niemożliwe. To dowód na to, że warto inwestować w rozwój wysoko wyspecjalizowanej medycyny w Polsce – dla dobra tych, którzy walczą o życie.

Źródło: UCK w Gdańsku


 
Przeszczepienie narządu litego czy transplantacja komórek krwiotwórczych to metody ratowania zdrowia i życia pacjentów, którzy bez ich zastosowania mieliby dużo mniejsze lub byliby zupełnie pozbawieni szans na wyleczenie. Wiążą się one jednak z szeregiem następstw i ryzykiem powikłań zwłaszcza dla układu immunologicznego. Jednym z najgroźniejszych jest infekcja cytomegalowirusem (CMV). Jakie są metody zapobiegania i leczenia cytomegalii?
Szacuje się, że nosicielami wirusa cytomegalii jest nawet 80% społeczeństwa. W przeważającej większości przypadków, infekcja CMV przebiega bezobjawowo. Jednak w przypadku osób z zaburzeniami układu odpornościowego, wirus ten stanowi poważne zagrożenie. Do grup szczególnie narażonych na powikłania infekcyjne należą pacjenci po transplantacjach komórek krwiotwórczych oraz narządów litych. Dla nich zakażenie CMV znacząco zwiększa ryzyko odrzucenia przeszczepu, a nawet może doprowadzić do zgonu.

W ramach profilaktyki zakażeń wirusem CMV stosowany jest letermovir. Jak tłumaczyła prof. dr hab. n. med. Anna Czyż – zastępca kierownika Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu podczas Kongresu Zdrowia Publicznego 2024, dostęp do profilaktyki znacząco zredukował ryzyko infekcji CMV u pacjentów po przeszczepach szpiku, ale nie wyeliminował jej zupełnie. W takich sytuacjach możliwe jest zastosowanie dostępnych leków, jednak są to leki o określonym profilu toksyczności, a część chorych nie odpowiada na to leczenie. Zdaniem ekspertki, odpowiedzią na te wyzwania powinno być zastosowanie nowego leku, jakim jest maribavir.

Zmiana leku na maribavir da szybszy klirens, szybsze wyeliminowanie czy zahamowanie proliferacji wirusa przy jednocześnie mniejszych objawach niepożądanych, czy mniejszej nefrotoksyczności, mniejszej mielosupresji. Także cieszymy się, że badanie randomizowane to udokumentowało, chcielibyśmy oczywiście w tym zakresie jeszcze móc sięgać po ten lek. To nie jest duża grupa chorych, bo jak mówiłam ten postęp związany z profilaktyką, z prowadzeniem letermoviru po allotransplantacji spowodował, że tych chorych już w każdym ośrodku nie jest dużo, którzy mają po pierwsze infekcję CMV i po drugie nie reagują na terapię pierwszej linii. Niemniej ta grupa chorych jest i jeśli dojdzie do takiej sytuacji, no jest to wyjątkowo trudna grupa chorych wtedy, bo musimy się zmagać z infekcją wirusową oporną na wcześniejsze leczenie. I stąd taki lek o mniejszej toksyczności, a większej skuteczności, no jest oczywiście bardzo dobrym rozwiązaniem – powiedziała.

Ze zdaniem prof. Anny Czyż zgodziła się prof. dr hab. n. med. Ewa Lech-Marańda, Konsultant krajowa w dziedzinie hematologii. – Leczenie powikłań po przeszczepieniu wymaga bardzo dużego zaangażowania nie tylko lekarza hematologa i dostępu do nowoczesnych leków, ale też innych specjalistów, bo jest to pacjent, u którego mogą się rozwinąć, szczególnie w tym okresie do posetnej doby, może się rozwinąć i rozwija się bardzo wiele chorób o takim podłożu autoimmunologicznym. Więc my mówimy zawsze w hematologii bardzo dużo o lekach przeciwnowotworowych, o lekach celowanych i tu jest ogromny postęp, ale trzeba pamiętać też o tej drugiej części hematologii, czyli leczeniu powikłań. Zarówno powikłań związanych ze stosowanym leczeniem i tutaj powikłania po alloprzeszczepieniu, ale też powikłań, które wynikają z zaburzeń immunologicznych – powiedziała.

Transplantolodzy i pacjenci apelują o refundację maribaviru
Leczenie zakażeń CMV ma również istotne znaczenie dla pacjentów po przeszczepieniu narządu litego. Rozwój cytomegalii wiąże się ze znaczącym wzrostem ryzyka odrzucenia przeszczepu i może nawet prowadzić do zgonu. Dlatego, kiedy w ramach trwającego procesu refundacyjnego dla maribaviru, Prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydał negatywną rekomendację, Zarząd Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego oraz Konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej wystosowali wspólne stanowisko w sprawie dostępności leczenia ratunkowego maribawirem.

W najbliższym czasie zostanie opublikowana czwarta edycja międzynarodowych wytycznych pod auspicjami ‘The Transplantation Society’ dotyczących postępowania w infekcji CMV u biorców przeszczepów narządowych. W ich treści maribawir jest rekomendowany jako główna terapia alternatywna w przypadku oporności na gancyklowir lub foskarnet, zwłaszcza u biorców z umiarkowaną lub niską DNAemią CMV. Zalecenie ma mieć najwyższą siłę rekomendacji -1A – napisano w stanowisku.

Poparcie dla stanowiska w imieniu pacjentów wyraziła Katarzyna Lisowska, założycielka Stowarzyszenia Hematoonkologiczni podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Rzadkich w dniu 3 grudnia 2024 r.

Jako pacjenci, jako organizacje pacjentów, popieramy Stanowisko Zarządu Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego oraz Konsultanta krajowego w dziedzinie transplantologii klinicznej w sprawie dostępności leczenia ratunkowego maribawirem. (…) Od lat walczyliśmy o to, żeby była profilaktyka, a dzisiaj okazuje się, że czasami ta profilaktyka jest niewystarczająca. (…) Terapia ta minimalizuje ryzyko niepowodzenia przeszczepu, czyli w momencie kiedy nasz pacjent po przeszczepie szpiku, wiadomo ile kosztuje przeszczep szpiku w Polsce, później nie ma dalszego leczenia, to ten przeszczep okazuje się niepotrzebny, bo pacjent nam ginie. Więc uważamy, za potrzebne każde dostępne leczenie, żeby te wszystkie procedury się powiodły – zaapelowała.

W podobnym tonie wypowiada się Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong, mocno zaangażowanej w działania na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów po przeszczepieniu narządów litych.

W przypadku biorców przeszczepów narządowych, wirus cytomegalii wpływa na ryzyko wywołania chorób, które mogę obejmować różne narządy i układy, może również pogłębiać stan immunosupresji. Ciężkie zakażenie CMV naraża pacjenta na utratę przeszczepionego narządu, a nawet zgon. Ograniczona pula dostępnych narządów sprawia, że musimy robić wszystko, by lepiej chronić pacjentów po transplantacjach przed powikłaniami zakażenia wirusem cytomegalii i ryzykiem odrzucenia przeszczepu. Dlatego w imieniu organizacji wspierającej pacjentów okołotransplantacyjnych podpisuję się pod stanowiskiem Zarządu Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego oraz Konsultanta krajowego w dziedzinie transplantologii klinicznej w sprawie dostępności leczenia ratunkowego maribawirem – powiedział Grzegorz Perzyński.

źródło: Public Policy

Jak co roku w ostatnim tygodniu kwietnia obchodzony jest Europejski Tydzień Szczepień. Fundacja Transplantacja LIVERstrong aktywnie wspiera proces zwiększania świadomości w zakresie znaczenia szczepień ochronnych, który jest głównym celem organizowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) inicjatywy. Działania organizacji obejmują również inicjatywy na rzecz zwiększenia dostępności do szczepień dla pacjentów immunoniekompetentnych, zwłaszcza pacjentów po transplantacjach.

Jednym z głównych punktów Europejskiego Tygodnia Szczepień w ramach aktywności Fundacji Transplantacja LIVERstrong był webinar pt. „Dlaczego szczepienia są tak ważne dla pacjentów z obniżoną odpornością, a zwłaszcza pacjentów po transplantacjach?”.

Poprowadził go prof. Piotr Rzymski – naukowiec, wykładowca i popularyzator nauki, a także członek Zespołu do spraw monitorowania i oceny sytuacji dotyczącej zagrożeń związanych z chorobami zakaźnymi przy Ministerstwie Zdrowia. Podczas wydarzenia słuchacze mieli możliwość uzyskać rzetelną wiedzę dotyczącą konsekwencji deficytu odporności oraz sposobów wspierania i ochrony zdrowia pacjentów immunoniekompetentnych. Zapis webinaru dostępny jest do odtworzenia na profilu Fundacji w serwisie Facebook.

Europejski Tydzień Szczepień to również liczne debaty i konferencje poświęcone tematowi profilaktyki. Grzegorz Perzyński, prezes zarządu Fundacji Transplantacja LIVERstrong, wziął udział m.in. w posiedzeniu Medycznej Racji Stanu, które odbyło się pod hasłem „Wyzwania zakaźnicze – potrzebna determinacja”. Jako członek Komitetu Sterującego IIAN – International Immunocompromised Advocacy Network – reprezentował grupę pacjentów zmagających się z niedoborami odporności. W przeprowadzonej dyskusji głos zabrali również czołowi polscy eksperci systemu ochrony zdrowia.

– Inicjatywy na rzecz zapewniania większego bezpieczeństwa i ochrony zdrowia pacjentów z obniżoną odpornością, zwłaszcza pacjentów po transplantacjach to rdzeń działań naszej Fundacji. Część z nich dotyczy właśnie profilaktyki i szerzenia świadomości w zakresie najpowszechniejszych zagrożeń i sposobów przeciwdziałania im. Rozmawiamy, edukujemy, prowadzimy dialog z ekspertami i interesariuszami, by zapewnić pacjentom poszukującym informacji źródła rzetelnej wiedzy na temat szczepień ochronnych. Wiele naszych działań w przeszłości przyniosło wymierne efekty, jak np. aktywne zabieganie o wczesny dostęp do szczepień przeciwko COVID-19 dla pacjentów po transplantacjach. Obecnie liczymy na to, że pacjenci z obniżoną odpornością będą mogli automatycznie otrzymywać skierowania na kolejne dawki nowych szczepionek przeciwko COVID-19
– powiedział Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong.

Z inicjatywy Fundacji do Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Chmielowca zostało skierowane również pismo dotyczące wprowadzenia bezpłatnych szczepień przeciwko półpaścowi dla pacjentów z grup ryzyka. Ze względu na deficyty odporności, grupa ta jest szczególnie narażona na zachorowanie, a także szereg powikłań, wśród których najpowszechniejszym jest neuralgia popółpaścowa, czyli przewlekły uciążliwy i niezwykle trudny do zwalczenia ból.

Obecnie szczepionka przeciwko półpaścowi jest częściowo refundowana jedynie dla pacjentów z grup ryzyka w wieku powyżej 65. roku życia. Zdaniem Fundacji, zasadne byłoby udostępnienie jej bezpłatnie osobom z obniżonym poziomem odporności już od 18. roku życia oraz wszystkim pacjentom w wieku powyżej 65. roku życia, gdyż ryzyko zachorowania i wystąpienia powikłań znacząco rośnie wraz z wiekiem. W odpowiedzi na pismo Fundacji Rzecznik Praw Pacjenta zwrócił się do wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, z prośbą o przeanalizowanie przedstawionego w piśmie zagadnienia.

– Osiągnęliśmy połowiczny sukces, doprowadzając do częściowej refundacji rekombinowanej szczepionki przeciwko półpaścowi dla pacjentów z grup ryzyka w wieku powyżej 65 lat od 1 stycznia tego roku. Zmiana ta nie zaspokaja jednak w pełni potrzeb pacjentów immunoniekompetentnych. Dlatego nie ustajemy w działaniach i apelujemy o bezpłatny dostęp do tej szczepionki dla wszystkich pacjentów z niedoborami odporności i po transplantacjach. Europejski Tydzień Szczepień to doskonała okazja do dyskusji na ten temat –
dodał Grzegorz Perzyński.

źródło: Fundacja Transplantacja LIVERstrong 

Sobota, 23 marca była wyjątkowym dniem w Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej UCK WUM. Jednego dnia, w ciągu niespełna 10 godzin, wykonano tam dwa przeszczepienia trzustki (w tym jedną – jednoczasowo z nerką). Pacjentki czują się coraz lepiej i chociaż obie są jeszcze w szpitalu, to w ciągu najbliższych kilku dni zostaną wypisane do domu. 
Operacje przeprowadzili prof. Wojciech Lisik i lek. Paweł Skrzypek wraz z zespołem transplantacyjnym.

– To był duży wysiłek organizacyjny. W tych dwóch weekendowych zabiegach brał udział niemal cały personel medyczny naszej Kliniki. Wcześniej zdarzały się takie okresy „zagęszczenia”, że w ciągu 10 dni mieliśmy 2-3 przeszczepienia trzustki. Jednak takiej sytuacji, żeby wykonać dwa przeszczepienia tego narządu w tym jedno przeszczepienie – jednoczasowo z nerką w ciągu kilku godzin jeszcze nie mieliśmy – mówi lek. Paweł Skrzypek. – Z drugiej strony do takich sytuacji powinniśmy być przyzwyczajeni. Nasza Klinika, jako jedyna w Polsce, w tym samym zespole medycznym wykonuje przeszczepienia wątrób, nerek i trzustek, nierzadko jako przeszczepienia wielonarządowe. Ale nigdy nie były to dwa przeszczepienia trzustki.   

Mogłoby się wydawać, że dwa przeszczepienia to niewiele, jednak ważny jest kontekst. W ciągu całego roku w Klinice Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej UCK WUM wykonuje się 10-15 takich zabiegów. A w Polsce – nie więcej niż 30 rocznie. W sumie w naszym kraju mamy tylko 2 aktywne ośrodki zajmujące się transplantacją tego wymagającego narządu.

Wskazania do transplantacji 

– Przeszczepienie trzustki jest wskazane w wypadku najcięższych form cukrzycy typu 1, czasami również cukrzycy typu 2. Do zbiegu kwalifikowani są diabetycy z poważnymi powikłaniami cukrzycy, takimi jak: szybko postępująca retinopatia, szybko postępująca neuropatia obwodowa lub autonomioczna powodująca w konsekwencji hipoglikemie zagrażające życiu. Natomiast przeszczepienie trzustki z nerką proponujemy osobom, u których cukrzyca doprowadziła do schyłkowej niewydolności nerek. Wówczas jest to optymalna metoda leczenia, gdyż jednocześnie rozwiązujemy dwa problemy – dializ oraz konieczności przyjmowania insuliny – mówi lek. Paweł Skrzypek. I dodaje: Niestety, ciągle niewielu pacjentów do nas trafia. Diabetolodzy rzadko proponują tę metodę leczenia. Duża część osób dociera do nas, bo sami się dowiedzieli, usłyszeli, przeczytali w social mediach, że takie leczenie jest możliwe. Tymczasem w Polsce istnieje wcale niemała grupa pacjentów, która mogłaby z takiego leczenia odnieść z dużą korzyść.

Obie pacjentki, które przeszły zabiegi 23 marca, chorowały na cukrzycę typu 1. Pani Irina, której  przeszczepiono trzustkę wraz z nerką, chorowała na cukrzycę od 17 lat i przyznaje, że był to bardzo ciężki czas w jej życiu. Mimo, że przyjmowała insulinę i kontrolowała to, co jadła, choroba szybko zaczęła niszczyć nerki. Doszło do tego, że trzy lata temu konieczne było usunięcie jednej z nich, a ta która pozostała nie spełniała swojej roli. Dlatego zaproponowano pani Irinie oprócz przeszczepienia trzustki jednoczasowe przeszczepienie nerki.

 

Na czym polegały zabiegi

U obu naszych pacjentek proces przeszczepiania przebiegał bez większych problemów. Choć, jak przyznaje lek. Paweł Skrzypek, jest to zabieg trudny i czasochłonny.

– Trzustka wymaga bardzo dokładnego i precyzyjnego opracowania przed wszczepieniem. Każdy skrawek tego narządu musi być dokładnie sprawdzony i zabezpieczony. Trzeba wykonać bardzo precyzyjną rekonstrukcję układu tętniczego narządu, należy skrócić fragment dwunastnicy, który jest przeszczepiany razem z trzustką – i tak go przygotować, żeby można było wykonać zespolenie z jelitem biorcy. Zatem mały narząd, który ma 12-13 cm długości, zajmuje nas jeszcze przed samym procesem przeszczepienia na 2,5-3 godziny. Jeśli natomiast przeszczepiamy trzustkę jednoczasowo z nerką, to mamy dodatkowe wyzwanie organizacyjne. Trzeba zaangażować dodatkowy zespół chirurgiczny, który w trakcie kiedy przygotowujemy trzustkę, przeszczepia nerkę. Zatem przeszczepiamy najpierw nerkę potem trzustkę. Taka procedura zajmuje w sumie prawie 6 godzin.

Jak się czują pacjentki

Kilka dni po operacji na pytanie „jak się pani czuje?”, pani Irina odpowiada, że z każdym dniem coraz lepiej i cieszy się na perspektywę normalnego życia.  

– Obie pacjentki są w dobrym stanie psychicznym i klinicznym. Bezpośrednio po zabiegu przyjmowały doustnie płyny i preparaty białkowe, a kilka dni po operacji zaczęliśmy podawać im ”zwykłe” jedzenie. Wstrzymywaliśmy się z tym, bo obie panie miały wykonywane zespolenie na jelicie cienkim bardzo wysoko w przewodzie pokarmowym. Nie chcemy, aby pokarm uszkodził to zespolenie – to byłoby bardzo groźne powikłanie. 

Dzięki przeszczepieniu obie kobiety od samego zabiegu nie muszą przyjmować insuliny – trzustki podjęły działalność błyskawicznie po operacji. Są wyleczone z cukrzycy i będą mogły funkcjonować tak jak przeciętny człowiek, który nigdy nie miał cukrzycy – podsumowuje lek. Paweł Skrzypek.

Przeszczepienie trzustki jest jedyną przyczynową metodą leczenia cukrzycy insulinozależnej. Poziom glukozy we krwi normalizuje się praktycznie od razu. Czasem zdarza się, że przeszczepiony narząd produkuje wręcz za dużo insuliny, ale jest to przejściowe i po krótkim czasie obserwujemy prawidłową kontrolę glikemii.  

Jak długo może działać taka przeszczepiona trzustka? W dużej mierze zależy to od pacjenta i jego układu immunologicznego. Jeśli pacjent bierze zalecone leki, zgłasza się na kontrole, realizuje wszystkie zalecenia – to nawet 15-20 lat. 

Możliwe powikłania 

Oczywiście przeszczepienia trzustki wiążą się z ryzykiem wystąpienia powikłań. Na możliwość wystąpienia takowych wpływa zarówno sama złożoność zabiegu, charakter narządu oraz powikłania narządowe rozwijające się w wyniku cukrzycy. Dlatego do takiego leczenia nie kwalifikują się osoby, które są w bardzo ciężkim stanie ogólnym. Jeśli pacjent ma np. nasilone objawy ze strony układu krążenia, operacja mogłaby być dla niego zbyt dużym obciążeniem. I oczywiście nie jest to metoda dla  osób, u których cukrzyca nie jest bardzo nasilona, a ich komfort życia jest całkiem dobry, akceptowalny przez pacjenta.

– Jeśli chodzi o najcięższe powikłania jak np. zakrzepica narządu przeszczepionego – mogą się zdarzyć w ciągu pierwszych dni, tygodni po zabiegu. W naszej Klinice odsetek występowania zakrzepicy jest wyjątkowo niewielki, dlatego, że mamy dokładnie opracowany i przemyślany proces transplantologiczny, a do zabiegu kwalifikujemy dobrze przygotowanych pacjentów. Jak na razie jesteśmy wyjątkowo skuteczni, bo w ciągu ostatnich 8 lat zdarzył się nam tylko jeden taki przypadek – informuje lek. Paweł Skrzypek.

Życie po przeszczepieniu

O tym, jak zmieni się życie pacjentek operowanych 23 marca powiemy dopiero za kilka tygodni, jednak już sam fakt, że nie muszą przyjmować insuliny wprowadza rewolucję w ich życiu. Bardzo odczuwa to pani Ania, która niedawno odwiedziła Klinikę Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej UCK WUM z tortem, ozdobionym figurkami przedstawiającymi trzech operatorów – prof. Wojciecha Lisika, prof. Macieja Kosieradzkiego i lek. Pawła Skrzypka. 

Pani Ania choć jest dopiero kilka tygodni po przeszczepieniu już odczuwa ogromną zmianę. 

– Na cukrzycę chorowałam od 22 roku życia. Radziłam sobie z tym raz lepiej raz gorzej, bo nieodłącznym elementem cukrzycy jest depresja. Były więc wzloty i upadki. Jednak zdecydowanym zwrotem była pandemia. W 2020 r. bardzo ciężko przeszłam Covid-19. Wtedy właściwie wszystko już się posypało. Zaczęłam tracić wzrok, w coraz gorszym stanie były nerki, pojawiła się neuropatia – opowiada pani Ania. 

Poznała kobietę, która miała jako jedna z pierwszych w Polsce przeszczepioną trzustkę. To od niej dowiedziała się, że możliwe jest takie leczenia. Pani Ania poprosiła swojego diabetologa o skierowanie i trafiła do Poradni przy Klinice. Przeszła proces kwalifikacji i ostatecznie została zakwalifikowana do przeszczepienia trzustki, a po dwóch miesiącach pojawił się dawca i przeszła zabieg.

– Po tygodniu od operacji zostałam wypisana ze szpitala. Już dwie doby po operacji miałam wrażenie, jakby w moim organizmie zaczęła płynąc zupełnie inna energia. Przed transplantacją codziennie budziłam się z bólem całego ciała, co wiązałam z moją neuropatią. Teraz wreszcie nic mnie nie boli. Okulistka powiedziała, że prawdopodobnie uda się zatrzymać proces utraty wzroku. Wreszcie nie muszę sobie podawać insuliny! To jest zupełnie inna jakość życia. Gdybym jeszcze raz miała rozważać, czy poddaję się temu zabiegowi, czy nie – to jeszcze raz bym się na niego zdecydowała. 

źródło: WUM

Zespół Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, szpitala klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego przeprowadził pierwszą retransplantację serca u dziecka. 13-letni Michał jest w trakcie rehabilitacji, święta spędzi już w domu z rodziną.

 

Michał jest pacjentem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.Pierwszy raz został zakwalifikowany do transplantacji serca w 2022 roku z powodu wrodzonej choroby mięśnia sercowego – kardiomiopatii restrykcyjnej. Pierwszą transplantację przeszedł w październiku 2022 roku.
Po kilku miesiącach przeszczepione serce zaczęło pracować gorzej. – W maju 2023 roku zauważyliśmy znaczne zmiany w naczyniach wieńcowych, przeszczepione serce przestało się prawidłowo kurczyć, obserwowaliśmy niską frakcję wyrzutową. Mimo wprowadzonego leczenia, niewydolność serca postępowała – opowiada dr Arkadiusz Wierzyk kardiolog z Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia u Dzieci w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Niewydolność przeszczepionego serca jest jednym z powikłań po transplantacji. Zmiany rozwijają się w czasie, do skrajnej niewydolności dochodzi najczęściej po kilku latach od transplantacji. U Michała ten proces postępował znacznie szybciej. – Szansą na uratowanie życia Michała było wszczepienie mechanicznego wspomagania krążenia lub kolejna transplantacja. Do tej pory planowe zabiegi retransplantacji w Polsce były wykonywane u osób dorosłych, teraz przeprowadziliśmy ją u pacjenta poniżej 18 roku życia – mówi dr Szymon Pawlak, koordynator programu transplantacji serca w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Michał do retransplantacji serca został zakwalifikowany na początku 2024 roku. Po kilku tygodniach udało się znaleźć odpowiedniego dawcę. Ponowną transplantację przeprowadził zespół kardiochirurgów z Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia u Dzieci: dr Joanna Śliwka, dr Szymon Pawlak, lek. Monika Żurek.

– Każda reoperacja jest trudna. Pacjent jest po ciężkiej operacji kardiochirurgicznej, podczas której już wcześniej jego chore serce było usuwane i jako kardiochirurdzy mamy mniej dostępnych tkanek, aby wykonać ponowne zespolenia naczyń. Dodatkowo pacjent, który od pierwszej transplantacji przyjmuje leki immunosupresyjne, jest bardziej narażony na groźne infekcje i powikłania – dodaje dr Joanna Śliwka, która przeprowadziła retransplantację serca Michała.

Rehabilitacja pacjenta po ponownej transplantacji zasadniczo nie różni się od postępowania w przypadku pierwszej transplantacji. Chory jest pod opieką zespołu specjalistów, w tym kardiologów, fizjoterapeutów, psychologa. Musi przyjmować leki według ściśle określonego harmonogramu i wykonywać badania kontrolne poziomu leków immunosupresyjnych. Według ścisłego harmonogramu wykonywana jest biopsja serca i badania immunologiczne, dzięki którym uważnie monitorujemy ewentualne odrzucenie przeszczepionego narządu i możemy wdrożyć odpowiednie postępowanie.

Od 2006 roku w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu wykonano 10 ponownych transplantacji serc, jedną u pacjenta poniżej 18 roku życia. Retransplantacje u dzieci to jedne z najrzadziej wykonywanych zabiegów kardiochirurgicznych. Na świecie stanowią około 3 procent wszystkich transplantacji serca u dzieci.

źródło: Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu

Już w najbliższą niedzielę, 24 marca, wystartuje 18. Nationale-Nederlanden Półmaraton Warszawski oraz New Balance Bieg na Piątkę. Z inicjatywy Fundacji Transplantacja LIVERstrong na trasach obu biegów pojawią się zawodnicy ekipy „Radosne ORGAN-ki”, czyli pacjenci, lekarze, personel medyczny i inne osoby zaangażowanie w działania na rzecz promowania idei donacji organów i transplantacji.
„Radosne ORGAN-ki” to inicjatywa, która zrodziła się z inicjatywy fundatora i prezesa Fundacji Transplantacja LIVERstrong – Grzegorza Perzyńskiego. Jako pacjent, który 21 lat temu przeszedł przeszczep wątroby działa na rzecz promowania idei donacji organów i transplantacji. Jednym z obszarów jego aktywności jest promowanie zdrowego stylu życia, a zwłaszcza uprawiania sportu. Na koncie ma starty w biegach ulicznych, triathlonach, a nawet udział w Światowych Igrzyskach dla Osób po Transplantacji w Australii w 2023 r. W najbliższy weekend w ramach akcji „BiegnieMY RAZEM dla TRANSPLANTACJI!” ekipa „Radosne ORGAN-ki” weźmie udział w Półmaratonie Warszawskim oraz towarzyszącym mu Biegu na Piątkę. Oprócz przedstawicieli pacjentów, na trasę wyruszą także lekarze, przedstawiciele personelu medycznego i inne osoby działające na rzecz popularyzacji idei transplantacji. Partnerem akcji jest Polskie Towarzystwo Transplantacyjne.

Jako pierwszy do naszej ekipy dołączył niesamowity prof. Maciej Kosieradzki, ordynator i kierownik Kliniki Ogólnej i Transplantacyjnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego. Kiedy spotkałem się z nim 14 lutego, to pomysł, który mu przedstawiłem tak mu się spodobał, że jeszcze tego samego dnia po 3 latach niebiegania pokonał 8 kilometrów i to w takim czasie, że zawstydziłby niejednego regularnego biegacza – powiedział Grzegorz Perzyński.

Do akcji dołączyli też inni znani specjaliści z dziedziny transplantologii, m.in. prof. Michał Grąt, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego czy Koordynator Wojewódzki Poltransplantu Krzysztof Zając, którzy zdecydowali się spróbować swoich sił na dystansie półmaratonu.

W naszej akcji chodzi o silny przekaz do społeczeństwa i wywoływanie tzw. #TransplantSzumu, a nie wynik sportowy. Chociaż, oczywiście, każdy ma wolną „nogę”, jeśli chce pobiec szybciej. Planujemy jednak również ekipę, która będzie biec na 5 kilometrów tempem dostosowanym do najmniej doświadczonych biegaczy – zapowiedział Grzegorz Perzyński.

New Balance Bieg na Piątkę wystartuje o godz. 9:30, zaś 18. Nationale-Nederlanden Półmaraton Warszawski o godz. 11:00. Linia startu obu dystansów będzie znajdować się na Moście Poniatowskiego, zaś meta na błoniach PGE Stadionu Narodowego. Zapraszamy wszystkich do kibicowania i wspierania ekipy „Radosne ORGAN-ki”!

źródło: Fundacja Liver Strong

W ramach akcji społeczno-edukacyjnej „Twoje Tak Ma Moc!” powstał poruszający spot mający na celu edukację i zmianę postrzegania transplantacji dziecięcych. Spot zatytułowany „Superbohaterowie”, stawia sobie za zadanie rozwianie mitów oraz odczarowanie tematu transplantacji narządów u dzieci. Zdobywanie wiedzy w kwestii tego procesu otwiera dialog i jest kluczowe we wsparciu rodzin dawców, które podejmują trudną decyzję o donacji narządów swoich dzieci oraz rodzin dzieci-biorców.

Spot opowiada historię z perspektywy dziewczynki, która otrzymała drugie życie dzięki decyzji rodziców chłopca – dawcy serca. Film nasycony emocjami oddaje autentyczne życiowe historie oraz przynosi nadzieję. Przedstawia wdzięczność dzieci wobec tych, którzy poświęcili organy swoich dzieci, podarowując życie innym. Intencją twórców spotu było ukazanie, że każdy akt donacji narządów jest aktem wyjątkowej odwagi i miłości wobec bliźniego.

„Superbohaterowie” to efekt pracy zespołu twórczego oraz wsparcia od rodziców i dzieci-biorców, którzy podzielili się swoimi doświadczeniami. Spot można zobaczyć na stronie internetowej (TwojeTakMaMoc.org) oraz w mediach społecznościowych. Do końca listopada emitowany będzie również w TVP oraz w stacjach Polskiego Radia.

„Twoje Tak Ma Moc!” to wieloetapowa akcja świadomościowa i edukacyjna poruszająca tematykę transplantacji dziecięcych. Pomysłodawcą i organizatorem akcji jest Fundacja BGK. Projekt prowadzony jest we współpracy ze Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
Apelujemy o dzielenie się na social mediach tym spotem, aby przyczynić się do szerzenia tej ważnej wiadomości i inspirować innych do działania.

SPOT: https://go.wetransfer.com/t-AOC4QUbxe8

Źródło: Multimedialna Agencja Informacyjna infoWire.pl

Choć w maju b.r. został zatwierdzony Narodowy Program Transplantacyjny (2023-2032 r.), który ma zbliżyć Polskę do europejskich wskaźników dotyczących pobieranych i przeszczepianych narządów, to nadal w tych statystykach musimy gonić świat. Światowy Dzień Donacji i Transplantacji jest okazją, by sprawdzić, w jakim stanie jest polska transplantologia.
PRZESZCZEPY RATUJĄ ŻYCIE, A NAWET KILKA ISTNIEŃ LUDZKICH DZIĘKI JEDNEMU DAWCY!
Jak zgodnie twierdzą zarówno eksperci medyczni, jak i przedstawiciele organizacji pacjenckich, sama idea stworzenia dokumentu strategicznego w obszarze transplantologii w Polsce była bardzo potrzebna. Jednocześnie wskazują jednak, że przyjęte zapisy programu wymagają doprecyzowania i rozwinięcia.
 
Polska transplantologia wymaga wielu zmian. Świadczą o tym nie tylko raport Najwyższej Izby Kontroli, która niezwykle krytycznie oceniła transplantacyjną rzeczywistość, ale również wnioski z dwóch okrągłych stołów zorganizowanych w ostatnim roku przez Federację Przedsiębiorców Polskich (FPP). Podczas nich zebrani eksperci określili kluczowe rekomendacje, które powinny zostać wprowadzone w obszarze transplantologii w Polsce.
 
1. Zwiększenie liczby przeszczepień narządów
 
W rozwinięciu tego postulatu eksperci wskazują na rozwój żywego dawstwa, weryfikację wytycznych w zakresie pobierania narządów od osób, u których stwierdzono śmierć mózgu, wprowadzenie regulacji prawnych umożliwiających dawstwo altruistyczne. – Szczególnie martwią wskaźniki dotyczące żywego dawstwa organów – mówi Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong. – Jak czytamy w raporcie NIK odsetek pobrań od dawców żywych, czyli tzw. przeszczepów rodzinnych, jest stosunkowo niewielki. W przeliczeniu na 1 milion mieszkańców wynosi 0,8 i jest jednym z najniższych w Europie. Trzy razy częściej nerki przeszczepia się w Czechach, siedem razy częściej w Niemczech, Hiszpanii i Francji, nie wspominając o Holandii, gdzie takie operacje wykonuje się 27 razy częściej.
 
Znacznie większa liczba potencjalnych biorców niż dostępnych narządów przekłada się wprost na wydłużający się czas oczekiwania na przeszczepienie, liczony już nie w dniach czy nawet miesiącach, ale w latach. Z ustaleń kontroli wynika, że w 2016 r. rekordziści na transplantację czekali ponad 4 lata (1599 dni), a w 2020 r. nawet 12 lat (4382 dni).
 
2. Rozwój sieci koordynatorów transplantacyjnych
 
Premiowanie aktywności donacyjnej podmiotów leczniczych oraz finansowanie działalności koordynatorów transplantacyjnych, zwrócenie większej uwagi na rolę zespołu anestezjologicznego i zarządu szpitala w procedurze transplantacyjnej, długoterminowa opieka nad biorcą – to tylko niektóre propozycje rozwiązania problemu niedoboru koordynatorów wypracowane podczas okrągłego stołu.
 
– Z raportu NIK wynika, że według stanu na koniec I półrocza 2021 r., na 388 szpitali z potencjałem dawstwa, stanowiska dla koordynatorów utworzono tylko w 255 z nich, co stanowi jedynie 66 proc. – wylicza prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong.
 
Koordynatorzy transplantacyjni skarżą się na zarobki, na słabą pozycję w szpitalach i na brak przepisów opisujących ich uprawnienia. Wielu koordynatorów w miejscu pracy nie ma ani swoich komputerów ani gabinetów, jak więc mają rozmawiać w dramatycznych okolicznościach z rodziną zmarłego dawcy o pobraniu narządów stojąc na korytarzu?
 
3. Zwiększenie aktywności donacyjnej szpitali
 
Szpitale z potencjałem dawstwa, to zresztą osobny problem. W Polsce można pobierać narządy w388 szpitalach, czyli w placówkach, w których jest oddział intensywnej opieki medycznej i blok operacyjny.
 
– Rzeczywistość jednak jest taka, że tylko co trzeci szpital aktywnie identyfikuje i zgłasza potencjalnych zmarłych dawców. Co oznacza, że w 250 placówkach nic się nie dzieje – zauważa Grzegorz Perzyński.
 
NIK wielokrotnie zwracała uwagę na niewystarczające zaangażowanie środowiska medycznego w procedurę pobierania narządów, głównie w szpitalach położonych poza ośrodkami transplantacyjnymi.
 
Szpitale wykazywały zbyt małą aktywność w identyfikowaniu i zgłaszaniu potencjalnych dawców, przez co nie zapewniły dostępności transplantacji narządów. W badanym przez Izbę okresie szpitale zgłosiły jako potencjalnych dawców jedynie 1,5 proc. wszystkich zmarłych pacjentów na oddziałach z tzw. potencjałem dawstwa (oddziały anestezjologii i intensywnej terapii, neurologii czy neurochirurgii). Ale są też bardzo pozytywne sygnały, związane z tym programem, jak choćby odbywające się audyty wspomnianych szpitali donacyjnych, czy zapowiedź koordynatora biorcy.
 
4. Uaktualnienie regulacji prawnych w zakresie opieki transplantologicznej
 
Polskie prawo polskie przewiduje instytucję tzw. zgody domniemanej, co oznacza, że od osoby, która za życia nie zgłosiła sprzeciwu, można po śmierci pobrać narządy do przeszczepienia. Praktyka jednak jest najczęściej taka, że lekarze pytają o zdanie rodzinę, choć nie mają takiego obowiązku.
 
– Badania opinii społecznej pokazują, że ponad 80 proc. ankietowanych popiera ideę pobierania narządów, która ratuje życie. Ale gdy każda z tych osób ma podjąć decyzję w sprawie swoich bliskich, to już bywa różnie – przyznaje Grzegorz Perzyński.
 
Zmian wymaga także ustawa Prawo farmaceutyczne. Jej nowelizacja jest planowana, jednak – z tego co mówią przedstawiciele resortu zdrowia – ma mieć jedynie charakter porządkujący. Uaktualnione przepisy nie będą regulowały kwestii klinicznych a będą odnosiły się raczej do otoczenia administracyjno-regulacyjnego.
 
5. Prowadzenie kampanii edukacyjnych
 
Zdecydowanie potrzeba więcej kampanii świadomościowych, zwłaszcza na szczeblu ogólnopolskim, w zakresie korzyści wynikających z transplantacji. Stąd też inicjatywa naszej Fundacji, która od dwóch lach prowadzi ambitną kampanię społeczną “Od przeszczepienia do Ironmana”, gdzie poza udziałem prezesa w odważnych wyzwaniach sportowych, na imprezach masowych nasze Karty Oświadczenia Woli lądują w pakietach startowych, jak choćby podczas imprez Ironman Poland, czy Czesława Langa, jak TOUR de POLOGNE Amatorów, który w tym roku dołączył do naszej kampanii. Karty te rozdawane są także na naszym stoisku na Expo wspomnianych wydarzeń, gdzie rozmawiamy i edukujemy potencjalnych dawców. Dotyczą one zarówno dawstwa od osób zmarłych, i tu kładą nacisk na oświadczenie woli i wyrażanie zgody na pobranie organów przez rodzinę zmarłego, jak i żywego dawstwa organów. Ale tu sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo edukować należy równolegle potencjalnych dawców i biorców, że np. oddanie nerki nie jest niebezpieczną procedurą i że ratuje życie najbliższej osoby nie obniżając jakości
 
życia biorcy. Eksperci zwracają jednak uwagę, że kształcić należy także nefrologów, choćby w zakresie możliwości przeprowadzenia przeszczepienia wyprzedzającego jeszcze przed rozpoczęciem dializ, które wyniszczają organizm chorego z niewydolnością nerek. Ostatnią grupą, którą również należy edukować są decydenci. Przeszczepienia są bowiem procedurą korzystną nie tylko dla pacjenta, ale i systemu. Koszt w pierwszym roku po przeszczepieniu (czyli w roku najdroższym, bo w grę wchodzi sama procedura, operacja i opieka nad pacjentem) wynosi ponad 40 tys. zł. I jest prawie dwukrotnie niższy niż roczny koszt dializ. W kolejnych latach jest jeszcze taniej.
 
Przeszczepy ratują życie
 
Transplantacja narządów jest procedurą medyczną ratującą życie i zdrowie pacjentów. Stosuje się ją w przypadku schyłkowej niewydolności organów. Organizacją i kontrolą przeszczepów w Polsce zajmuje się Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji „Poltransplant”, które prowadzi rejestry osób oczekujących na narząd. Od jednego dawcy można pobrać kilka narządów, między innymi serce, nerkę, wątrobę, płuca, trzustkę, jelito cienkie – czyli tym samym uratować kilka osób.
 
– Paradoks polskiej transplantologii polega na tym, że na wielu płaszczyznach nie mamy się czego wstydzić – podsumowuje Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong. – Mamy światowej klasy autorytety medyczne, oferujemy takie same sposoby leczenia jak w innych krajach, mamy takie same techniki operacyjne i taki sam dostęp do leków. Nie mamy jednak takich wyników, jak nie tylko kraje wysoko rozwinięte, ale nawet takie o podobnym PKB. I to bezwzględnie należy zmienić.
 
Tymczasem w dniach 19-21 października, odbył się XVI kongres Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego, w którym mieliśmy ogromny zaszczyt uczestniczyć.
 
Pierwszy raz w historii głos pacjentów wybrzmiał na Kongresie PTT podczas sesji pacjenckiej, którą zaplanowaliśmy i zrealizowaliśmy wspólnie z Ogólnopolskie Stowarzyszenie Moje Nerki, a w której uczestniczyli wybitni eksperci, z guru polskiej nefrologii prof. Bolesławem Rutkowskim na czele!! Natomiast w piątkowym Biegu po nowe życie – Pomorze na tak, które towarzyszyło kongresowi, zająłem zaszczytne drugie miejsce, odbierając puchar z rąk zastępczyni prezydenta Miasta Gdańska – Moniki Chabior i gratulacje od prof. Alicji Dębskiej-Ślizień, ustępującej prezes PTT.
 
A co do moich sportowych wyzwań w ramach promocji idei donacji, to zaczynam przygotowania do przyszłorocznych mistrzostw Europy Osób po Transplantacji w Portugalii i do trzeciej próby pokonania pełnego dystansu IRONMANA, czego byłem bliski w 2021 roku, kiedy zabrakło mi zaledwie 20 km ponieważ nie zmieściłem się w limicie czasowym – zapowiada prezes Fundacji.
 
Transplantacja na WOŚP?
 
Wielką ambicją prezesa Perzyńskiego jest kampania świadomościowa o ogromnym zasięgu, jaki zapewniłaby na przykład współpraca z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. – Mam takie marzenie, by udało się nagłośnić idee związane z dawstwem organów dzięki tak wspaniałemu przedsięwzięciu. Wiadomo, że podczas najbliższego finału środki będą zbierane na walkę z chorobami płuc w wyniku spustoszenia, jakie zrobił COVID-19, czego skutkiem jest zwiększone zapotrzebowanie na transplantacje płuc, ale też innych organów, przy jednoczesnym, jeszcze większym niestety ograniczeniu liczby potencjalnych dawców, również z powodów pandemicznych. Nie ma takiej dziedziny medycyny, w której od partycypacji społeczeństwa w postaci donacji organów, zależy jej sens istnienia, a w konsekwencji istnienie wielu pacjentów, czekających w długich kolejkach po drugie życie. Fatalny paradoks polega na tym, że bardzo mało o tym się mówi, a ludzie nie wiedzą, że mogą ratować innych! Podczas ubiegłorocznej Orkiestry jedna z dziennikarek zaczęła wywiad z Jerzym Owsiakiem tak: “Jeszcze niedawno nikt nie mówił o sepsie, dziś wszyscy o tym mówią!” Panie Jerzy, pan nawet nie ma pojęcia, ile istnień ludzkich może uratować choćby mini akcja, podpięta pod temat przyszłorocznej Orkiestry, nie mówiąc już, o całej edycji poświęconej promocji donacji organów i szpiku oraz zbiórce na sprzęt, a także infrastrukturę transplantacyjną, z pojazdami do przewozu organów włącznie! Jestem przekonany, że włączenie tego tematu do komunikacji związanej z finałem WOŚP przeniosłoby polską transplantologię na zupełnie inny poziom!

źródło: Fyundacja Transplantacja LiverStrong

Mocnymi stronami polskiej transplantologii są doświadczenie, doskonale wykształcona kadra medyczna i nowoczesny sprzęt. Problemem pozostaje wciąż zbyt mała liczba dawców i niska świadomość społeczeństwa dotycząca transplantologii, z którą lekarze spotykają się na co dzień. W efekcie często nie wiedzą, jak rozmawiać́ z rodzinami pacjentów o donacji narządów do przeszczepu – zwłaszcza kiedy chodzi o dzieci. Temu zagadnieniu była poświęcona wrześniowa konferencja „Transplant Summit Poland 2023”, zorganizowana przez Fundację BGK.
Jej gościem specjalnym był prof. Robert Montgomery – amerykański transplantolog i światowej sławy autorytet w tej dziedzinie. Zaproszeni specjaliści rozmawiali m.in. o tym, jak sprawić, aby przeszczepy narządów – zwłaszcza wśród dzieci – przestały być w Polsce tematem tabu.  

– Najbardziej palącą potrzebą i największym wyzwaniem dotyczącym przeszczepów niewątpliwie jest w tej chwili brak narządów do transplantacji i fakt, że większość osób, które czekają na przeszczep, nigdy go nie otrzyma, bo zanim będzie dostępny odpowiedni organ, one będą już zbyt chore albo umrą. Zasada „ktoś musi umrzeć, żeby ktoś inny mógł żyć” po prostu się nie sprawdza. Dlatego myślę, że naszym najważniejszym zadaniem jest w tej chwili znalezienie innego źródła narządów do przeszczepów. Stąd też jednym z moich głównych zainteresowań jest obecnie wykorzystanie narządów zwierzęcych, pobieranych od świni, jako alternatywnego sposobu zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania na organy do transplantacji – mówi agencji Newseria Biznes prof. Robert Montgomery, dyrektor Instytutu Transplantologii Langone Health Uniwersytetu Nowojorskiego.

Niedostateczna liczba narządów do przeszczepienia to główna bariera w rozwoju polskiej transplantologii. Według danych Centrum Poltransplant w Polsce na każdy milion osób przypada statystycznie 14,6 zmarłych dawców (od jednego można pobrać maksymalnie do ośmiu narządów), podczas gdy europejska średnia to 21,5. Statystyki pokazują również, że w Polsce liczba dawców, jak i liczba zabiegów transplantacyjnych od lat znacząco nie rośnie lub wręcz maleje, a okres pandemii COVID-19 przyczynił się do pogorszenia tej sytuacji. Wydłuża się za to kolejka pacjentów oczekujących na przeszczep – w tej chwili liczy około 2 tys. pacjentów, z których najwięcej czeka na transplantację nerki. Tę można pobrać również od żywego dawcy, podobnie jak fragmenty wątroby, ale odsetek takich przeszczepów wciąż jest marginalny – w Polsce wskaźnik liczby przeszczepów nerek od żywych dawców w przeliczeniu na 1 mln mieszkańców wynosi 0,8 i jest jednym z najniższych w Europie (co wynika m.in. z faktu, że stacje dializ i nefrolodzy zbyt rzadko informują pacjentów o możliwości przeszczepów rodzinnych). W Czechach nerki od żywych dawców przeszczepia się trzy razy częściej, w Niemczech, Hiszpanii i Francji – siedem razy częściej, a w Holandii takie operacje wykonuje się statystycznie aż 27 razy częściej (dane NIK).

– Polska i Europa mają wspaniały system, ale są jednak pewne obszary, w których Europejczycy mogliby być nieco bardziej zdecydowani, jeśli chodzi o wykorzystanie narządów do przeszczepów, np. w przypadku pobierania ich od dawców, których zgon stwierdzono na podstawie kryterium krążeniowego, zatrzymania krążenia. Niektóre z tych narządów można by wykorzystać, przez co więcej osób mogłoby otrzymać przeszczep – mówi prof. Robert Montgomery. – Moim marzeniem jest to, że będziemy mieli wystarczającą liczbę organów do transplantacji dla każdego, kto ich potrzebuje. Ale jedynym sposobem, żeby to osiągnąć, jest znalezienie alternatywy dla ludzkich narządów. Wtedy nikt nie będzie musiał umierać, zanim doczeka przeszczepu.

Mocnymi stronami polskiej transplantologii są doświadczenie i doskonale wykształcona kadra medyczna. Warto przypomnieć, że prof. Zbigniew Religa już w 1985 roku przeprowadził w Zabrzu pierwszą w Polsce udaną transplantację serca. Jednak na co dzień lekarze i personel medyczny spotykają się z niską świadomością̨ społeczeństwa dotyczącą transplantologii. W efekcie nie wiedzą, jak rozmawiać z rodzinami pacjentów o donacji narządów do przeszczepu. Zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci.

– Sprzęt i kadra medyczna w Polsce jest naprawdę na europejskim poziomie. Gorzej jest z gotowością lekarzy do rozmowy o tym, czy mogą pobrać organy do przeszczepu. Problemem jest też świadomość zwykłych ludzi, którzy nie rozmawiają w domu o przeszczepach, o tym, co się stanie z ich ciałem po śmierci – mówi Renata Kościelniak, prezes Fundacji BGK. – Kulturowo, społecznie musimy sobie przepracować ten temat.

– Mówienie o transplantacji jest dość trudne, człowiek jest przywiązany do własnego ciała i traktuje jako coś absolutnie integralnego – dodaje językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk.

Jak wskazuje, czasem już samo słowo „narząd” wywołuje u pacjentów i ich rodzin negatywne skojarzenia.

– Myślę, że słowo „narząd” – choć ono jest zupełnie normalnym słowem, używanym także w potocznym języku – nie jest tutaj najwłaściwsze, ponieważ od razu budzi skojarzenie bardzo negatywne i może lepiej byłoby, gdybyśmy używali jednak innych słów – mówi prof. Jerzy Bralczyk.

Z przeprowadzonych kilka lat temu badań CBOS wynika, że idea transplantacji narządów w celu ratowania życia lub przywracania zdrowia cieszy się w Polsce niemal powszechną aprobatą (93 proc.). Ośmiu na 10 dorosłych Polaków zgadza się, by po śmierci pobrano z ich ciała narządy do przeszczepów, i tylko 11 proc. jest temu przeciwnych. Mimo to aż 3/4 Polaków nigdy nie rozmawiało z bliskimi na temat przekazania swoich narządów po śmierci.

– Wiemy, że w kwestii dawstwa narządów jest ogromny kłopot, bo oczekujących na przeszczep jest nieporównanie więcej niż dawców. I tu mamy różne bariery i wyzwania, ale jedną z najważniejszych jest wiedza i nasze przekonania na ten temat. Mianowicie w Polsce jest prawo, które mówi o domniemanej zgodzie, czyli generalnie jest tak, że jeśli coś nam się stanie, to z prawnego i medycznego punktu widzenia nasze organy mogą zostać pobrane do przeszczepu. Ale jednocześnie żaden zespół lekarski nie podejmie się pobrania organów bez rozmowy z rodziną i bez wykluczenia jakiegokolwiek sprzeciwu z ich strony. Z kolei rodzina w sytuacji, kiedy właśnie straciła kogoś bliskiego, ma największe obiekcje przed tym, żeby wydać taką zgodę, jeśli np. nie ma pewności co do woli zmarłego. Ale skąd ma tę wolę znać? To jest możliwe tylko wtedy, gdy w rodzinie były prowadzone jakiekolwiek rozmowy na ten temat – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog i socjolog, wykładowca akademicki Uniwersytetu SWPS. 

– W Polsce transplantacja wciąż ma ogromną przestrzeń do działania, ponieważ jest wiele kampanii społecznych dotyczących chorych onkologicznie, promujemy dawstwo krwi czy dawstwo szpiku kostnego i wiele tych tematów jest poruszanych. Nie ma natomiast kampanii dotyczącej transplantologii i podejmowania decyzji o tym, co zrobić z organami po śmierci. Dlatego chcemy skłonić Polaków do rozmowy na ten temat. Nie każdy musi się zgodzić, bo to jest indywidualna decyzja, ale porozmawiajmy o tym – dodaje Renata Kościelniak.

Fundacja BGK od ponad dwóch lat prowadzi ogólnopolską kampanię „Twoje TAK ma moc!”, która ma uświadomić społeczeństwu m.in. to, że dzięki możliwości pobrania i przeszczepienia narządów jedno życie może uratować aż osiem innych. Jej celem jest zmiana postrzegania kwestii przeszczepów narządów zwłaszcza u dzieci, które w Polsce czekają na transplantację nawet dłużej niż dorośli, a co roku kilkoro z nich umiera z powodu braku dawcy. Pod koniec września br. w Muzeum Śląskim w Katowicach odbywała się również zorganizowana przez Fundację BGK, ogólnopolska konferencja „Transplant Summit Poland 2023”, poświęcona społeczno-medycznym aspektom przeszczepów narządów u dzieci.

– Dawstwo dziecięce jest szczególnie trudne, bo rodzice stają wówczas przed najgorszym momentem w swoim życiu – mówi prezes Fundacji BGK. – Fundacja BGK zainteresowała się tym tematem, kiedy zgłosił się do nas prof. Zembala ze Śląskiego Centrum Chorób Serca z prośbą o pomoc w sfinansowaniu nowego skrzydła szpitala. I przy okazji naszych rozmów dowiedzieliśmy się, że jeżeli chodzi o transplantologię dziecięcą, to mamy w Polsce problem. To znaczy mamy świetnie wyszkolonych medyków, mamy świetny sprzęt, natomiast nie ma takich akcji społecznych, społeczeństwo bardzo mało wie na ten temat, przez co brakuje wystarczającej liczby dawców. I dlatego postanowiliśmy się tym zająć.

Gościem specjalnym „Transplant Summit Poland 2023” był prof. Robert Montgomery, amerykański transplantolog i światowej sławy autorytet w tej dziedzinie. To również pomysłodawca i autor pierwszej na świecie transplantacji nerki i serca od zmodyfikowanej genetycznie świni. W ciągu zaledwie pięciu lat stworzył największy program transplantacyjny w Nowym Jorku. Wśród mówców pojawiły się również autorytety innych nauk medycznych, psychologowie i specjaliści w dziedzinie komunikacji, którzy rozmawiali m.in. o tym, jak sprawić, aby przeszczepy narządów – zwłaszcza wśród dzieci – przestały być w Polsce tematem tabu. 

– Nie ma jednej recepty na to, co zrobić, aby rozmowa z rodzicami potencjalnego dawcy zakończyła się sukcesem. Każdy przypadek jest inny. Natomiast są pewne generalne zasady, przede wszystkim rodzice powinni być zaopiekowani od momentu wejścia do szpitala i dostawać zawsze ten sam jasny, szczery przekaz od lekarzy, którzy z nimi rozmawiają – podkreśla Elżbieta Byrska-Maciejasz, anestezjolog z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

– Ogromny wpływ na decyzję i spokój rodziny ma to, jak ta rodzina jest traktowana podczas pobytu w szpitalu od samego początku. Tutaj zazwyczaj jest potrzeba psychologa albo koordynatora transplantologii, którzy będą z nimi rozmawiać, będą z nimi w trakcie pobrania narządów i całej procedury – dodaje dr Joanna Heidtman.

Konferencja „Transplant Summit Poland 2023” została podzielona na dwie ścieżki: medyczną i społeczną. Podczas tej pierwszej omawiane były m.in. przełomowe kierunki w chirurgii dziecięcej i transplantologii klinicznej, a także kwestia międzynarodowej współpracy w kwestii donacji narządów. Natomiast w ramach ścieżki społecznej pojawiły się zagadnienia takie jak m.in. edukacja i język, czyli jak rozmawiać na temat przeszczepów narządów. W ramach wydarzenia odbyły się również warsztaty dla studentów medycyny, pielęgniarek i edukatorów.

Finałem konferencji był koncert w Muzeum Hutnictwa Cynku Walcownia w Katowicach, będący wyrazem wdzięczności i szacunku wobec wszystkich zaangażowanych w proces transplantacji, a zwłaszcza dawców narządów i ich rodzin.

źródło: newseria

23 września obędzie się 23 edycja Biegu po Nowe Życie. Tym razem największa polska inicjatywa promująca świadome dawstwo narządów do przeszczepień i ideę transplantacji po raz 10 zawita do Warszawy. W biegu wezmą udział m.in. lekarze związani z medycyną transplantacyjną, znani artyści, sportowcy, dziennikarze i przedstawiciele Santander Consumer Banku. Pomaszerują również osoby po przeszczepieniu, w tym Monika Skibińska, która oddała nerkę swojemu przyrodniemu bratu.
Już 23 września w Warszawie odbędzie się 23 edycja Biegu po Nowe Życie, którego celem jest popularyzacja polskiej transplantologii. Znane osobistości – sportowcy, artyści, dziennikarze oraz lekarze powiązani z transplantologią wspólnie z osobami po przeszczepieniu spotkają się w samo południe w Wilanowie. Z pomocą kijów do nordic walking pokonają symboliczny kilometr alejkami Muzeum Pałacu Króla Jana III. Do trzyosobowych sztafet dołączą 18-latkowie z 18 warszawskich szkół ponadpodstawowych reprezentujących 18 dzielnic stolicy.
 
Wśród uczestników Biegu znajdą się również pracownicy Santander Consumer Banku. – Ochrona zdrowia, aktywność fizyczna i dobre samopoczucie są dla nas bardzo ważne, dlatego jesteśmy dumni, że kolejny raz możemy wspierać Bieg po Nowe Życie – mówi Marek Golusik, Członek Zarządu Santander Consumer Banku. – W maju tego roku pracowniczki i pracownicy naszego banku uczestniczyli w 22. edycji biegu w Wiśle, by wspólnie promować ideę transplantologii i świadomego dawstwa narządów, a już niebawem, 23 września, razem staniemy na starcie sztafety w Warszawie, by w symbolicznym marszu nordic walking znów być blisko tych, którzy dostali szansę na drugie, a czasem nawet trzecie życie. Będzie to wspaniała okazja do pełnych wzruszeń i radości spotkań z osobami po przeszczepieniach, których historie dają nam wiedzę, motywację i siłę do działania każdego dnia, przez co możemy też uratować czyjeś życie  – dodaje.

Biegają zarówno biorcy, jak i dawcy
Bieg po Nowe Życie pomaga szerzyć wiedzę na temat transplantologii i promować tak istotne oświadczenia woli, które mogą pomóc osobom czekającym na transplantację. Inicjatywa ma również  pokazywać, że osoby po przeszczepieniach są wśród nas – dostają drugie życie i wracają do aktywnego funkcjonowania.

Monika Skibińska oddała nerkę swojemu przyrodniemu bratu, Marcinowi. Mężczyzna chorował na przewlekłe kłębuszkowe zapalenie nerek. Lekarze w Anglii, gdzie mieszka Marcin, stwierdzili, że najlepsza dla niego będzie wyprzedzająca transplantacja nerki. Zaczęło się poszukiwanie dawcy wśród bliskich. Nerkę chciała oddać mama Moniki i Marcina, ale lekarze zdyskwalifikowali ją z powodów zdrowotnych. Wtedy zdecydowała się oddać nerkę Monika.

 Nie mogłabym żyć z myślą, że mój brat cierpi, choć mogłabym mu pomóc – mówi Monika Skibińska, która oddawała nerkę w wieku 26 lat. Po roku od zabiegu, który odbył się w Londynie Pani Monika wzięła udział w Biegu po Nowe Życie – Zobaczyłam na Biegu po Nowe Życie uśmiechniętych, aktywnych ludzi po przeszczepach – opowiada. – Marcin pracuje, w maju został tatą. Także mnie to wiele dało. Gdy mam w życiu jakiś gorszy okres albo czegoś się boję, myślę o tym, że zrobiłam to, zostałam dawcą. To dodaje mi sił – opowiada Monika, którą zobaczymy także podczas 23. edycji wydarzenia w Warszawie.


 
źródło: Santander
11 lipca br. w Klinice Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM specjaliści dokonali udanego przeszczepienia płuca. To kolejny krok w rozwoju strategii tworzenia silnego ośrodka transplantacyjnego w naszym centrum klinicznym. W trakcie konferencji prasowej, eksperci opowiedzieli o szczegółach zabiegu i promowali ideę transplantacji. Była również okazja do porozmawiania z pacjentem po przeszczepieniu, który już szykuje się do powrotu do domu.
Szansa na drugie życie

Robert Pasieczny przeszedł ciężką infekcje COVID-19, w wyniku której rozwinęła się niewydolność płuc wywołana zwłóknieniem. Objawiało się to silną dusznością i ograniczoną możliwością wykonywania nawet niewielkich wysiłków. Nie pomogło leczenie farmakologiczne i konieczna było zastosowanie stałej tlenoterapii domowej. Życie pana Roberta mogło uratować tylko przeszczepienie płuc. Został wpisany na listę biorców i przez około pięciu miesięcy oczekiwał na narząd. W lipcu otrzymał informację, że jest dla niego płuco. 

Zabieg trwał około czterech godzin i przebiegł bez powikłań. W siódmej dobie pacjent trafił z Oddziału Intensywnej Terapii do Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii UCK WUM. Dzięki opiece anestezjologów pan Robert może już samodzielnie jeść, pić, rozmawiać i chodzić. Podkreśla, że widzi poprawę swojego stanu zdrowia. Są to drobne rzeczy, ale bardzo ułatwiają mu codzienne życie. Wierzy, że sprawność fizyczna i samego płuca w miarę szybko powrócą do normy. Teraz czeka na moment, aby szpitalne łóżko zamienić na fotel w swoim przydomowym ogródku. – Cieszę się, że wszystko idzie dobrze, nie ma komplikacji. Kocham życie, wiem, że pewne rzeczy nie są już dla mnie, ale jest tyle innych wspaniałości dookoła, którymi można się cieszyć – mówi.

W całej grupie pacjentów poddawanych transplantacji płuca osoby takiej jak pan Robert to przypadki nieliczne.

Czy pacjentów ze zwłóknieniem płuc po COVID będzie więcej? 

– Trudno prorokować, to nowa jednostka chorobowa, której się wszyscy uczymy – przyznaje prof. Rafał Krenke, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Pneumonologii i Alergologii UCK WUM. – Powstał już nawet termin „zespół pocovidowy”, który nie dotyczy tylko płuc i upośledzenia ich funkcji, ale też innych narządów. Mieliśmy kilku pacjentów, u których w wyniku zakażenia doszło do włóknienia. Ale przebieg choroby jest nieprzewidywalny. Niektórzy przechodzą zakażenie ciężko i szybko zdrowieją, a niektórzy mają łagodny przebieg, który potem przechodzi w fazę przewlekłą i doprowadza do nieodwracalnych zmian.
Jak podkreśla prof. Krenke, w przeważającej części biorcami przeszczepów płuc są pacjenci mający tzw. przewlekłą niewydolność oddychania. Dochodzi do niej w wyniku trwających wiele lat chorób, takich jak przewlekła obturacyjna choroba płuc, mukowiscydoza, samoistne śródmiąższowe włóknienie płuc czy też tętnicze nadciśnienie płucne. 

Zespół ekspertów zaangażowanych w transplantację

Przeszczepienie płuc jest jednym z najtrudniejszych zabiegów w transplantologii. W powrót do normalnego życia pana Roberta zaangażowany był sztab specjalistów.

Narząd pobierali: prof. Bartosz Kubisa, dr Agata Dżeljilji oraz instrumentariuszka Katarzyna Szymańska. Płuco wszczepił zespół w składzie: prof. Bartosz Kubisa, prof. Mariusz Kuśmierczyk, dr Agata Dżeljilji, dr Beata Broy-Jasik, anestezjolog oraz instrumentariuszki: Izabela Galewska i Anna Czajkowska. Zaangażowani byli również inni specjaliści z UCK WUM m.in.: pulmonolodzy – prof. Rafał Krenke, dr Joanna Klimiuk, dr hab. Marta Maskey-Warzęchowska, dr hab. Piotr Bielicki, dr hab. Tadeusz Przybyłowski, anestezjolog dr Katarzyna Błońska; kardiolog, transplantolog i internista prof. Małgorzata Sobieszczańska-Małek oraz koordynator transplantacyjny mgr Krzysztof Zając.

– Przeszczepienie płuc to szczególne wyzwanie. Większość pacjentów jest na tlenoterapii domowej, więc niezbędny jest specjalny i bardzo szybki transport do ośrodka transplantacyjnego – mówił na konferencji Krzysztof Zając, koordynator ds. transplantacji UCK WUM, mazowiecki wojewódzki koordynator Poltransplant. – Szczególnie ważna jest także kwestia doboru potencjalnego dawcy do potencjalnego biorcy. Gabaryty dawcy muszą być spójne z gabarytami biorcy, więc dowolności w kwestii doboru dawca biorca mamy dużo mniej. Było ciężko, ale się udało. To dla nas nowe doświadczenie, które otworzy nam drogę do kolejnych tego typu zabiegów.

Zabieg przeszczepiania płuc jest trudny również ze względu na znieczulenie i to, co dzieje się po zabiegu. Pacjent powinien jak najwcześniej zacząć oddychać sam. Z tym wyzwaniem poradził sobie doświadczony zespół kardioanestezjologów działający w Klinice Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM. 
– Sytuacja była o tyle ciężka, że przeszczepiane było jedno płuco, w związku z czym podatność płuc bardzo się różniła. Działały dwa respiratory, jeden wentylował jedno płuco, drugi drugie. Pan Robert zaczął oddychać samodzielnie już w drugiej dobie po operacji – przyznaje dr Katarzyna Błońska, kierownik Oddziału Kardioanstezjologicznego Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM.

Prof. Bartosz Kubisa, kierownik Oddziału Klinicznego Torakochirurgii Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM: – Płuca jako jedyne, w przeciwieństwie do serca, wątroby i nerek, mają cały czas kontakt ze światem zewnętrznym. W związku z tym są narażone na infekcje wirusowe, grzybicze i bakteryjne. Jednocześnie mają silne właściwości immunogenne (aktywujące układ odpornościowy), czyli przy ich przeszczepieniu potrzebna jest silna immunosupresja, która finalnie powoduje osłabienie odporności. Prowadzenie pacjenta po przeszczepieniu płuc to balansowanie między odpowiednią immunosupresją a jednocześnie nie doprowadzeniem do infekcji. Jeśli zbyt dużo immunosupresji – mamy infekcję. Jeśli za mało immunosupresji – odrzucanie, do którego doszło również u naszego pacjenta. Na szczęście poradziliśmy sobie z tym farmakologicznie.

Program transplantologii w UCK WUM

WUM jest miejscem, w którym przed laty rozpoczął się program przeszczepienia narządów w Polsce. – Pierwsza w naszym kraju udana transplantacja nerki została przeprowadzona w 1966 r. w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej, obecnie Katedra i Klinika Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Transplantacyjnej UCK WUM. A program transplantacji na świecie rozpoczął się zaledwie kilka lat wcześniej – przypomniał w trakcie konferencji rektor prof. Zbigniew Gaciong. – Do dziś nie odstajemy, jeśli chodzi o wyniki i jakość od najlepszym ośrodków światowych. Co więcej, dorównujemy im także liczbą. 

UCK WUM to obecnie największy ośrodek transplantacyjny w Polsce. Wykonywane są tu transplantacje wątroby, trzustki, nerek, szpiku, serca, w tym serca u dzieci, oraz transplantacje wielonarządowe, zarówno u dorosłych, jak i dzieci. W 2023 r. co drugie przeszczepienie wątroby w Polsce miało miejsce w UCK WUM, tu dokonano 42% wszystkich przeszczepień trzustki. UCK WUM wykonało też 30% transplantacji nerek od żywego dawcy. Od ubiegłego roku przeszczepiono w centrum 12 serc, po uzyskanej w lipcu 2022 r. od resortu zdrowia akredytacji na wykonywanie takich zabiegów. 

Szacuje się, że w takim państwie jak Polska powinno się wykonywać pomiędzy 200 a 300 przeszczepień płuc rocznie. Jak podaje prof. Bartosz Kubisa w zeszłym roku udało się wykonać 93 takich zabiegów. – Nasi pacjenci jeszcze kilkanaście lat temu na przeszczepienia wyjeżdżali za granicę, do Wiednia, Kopenhagi, Hanoweru. Myślę, że w tej chwili żaden pacjent nie musi szukać poza krajem, tylko tutaj otrzymuje odpowiednią opiekę – mówi. – Od dwóch lat pracuję na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i cieszę się, że mamy tak dobre warunki, żeby wykonywać przeszczepienia płuc.

Dzięki rozpoczęciu programu przeszczepiania płuc UCK WUM dołączył do grona sześciu ośrodków wykonujących te procedury w Polsce. Jak podkreślali nasi eksperci, wśród różnych uwarunkowań sprawnego przeszczepiania płuc znacząca jest odległość zamieszkania pacjenta od szpitala, który zajmuje się transplantacją narządu. Pan Robert, który mieszka blisko stolicy, początkowo był zakwalifikowany do zabiegu poza Warszawą. Gdy program przeszczepiania płuc ruszył w UCK WUM, miejsce przeprowadzenia zabiegu zostało zmienione na Warszawę. Nasi lekarze mają nadzieję, że rozwój ośrodka będzie w stanie zapewnić opiekę dla dużej liczby pacjentów z centralnej i wschodniej części kraju. 

Promowanie idei dawstwa narządów

Polska jest krajem, gdzie wielu chorych umiera, nie otrzymując szansy na życie, jakim jest przeszczepiony narząd. Dlatego rektor prof. Zbigniew Gaciong po raz kolejny zaapelował o promowanie idei transplantacji. Dla wielu chorych transplantacja to jedyna nadzieja na powrót do życia w pełnym wymiarze, ponieważ osoby po przeszczepieniach mogą normalnie funkcjonować, pracować, uczyć się, mieć dzieci.

Do tej prośby przyłączył się prof. Mariusz Kuśmierczyk, kierownik Kliniki Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii UCK WUM: – Warto promować ten przekaz nie tylko w kwestii dawstwa, ale także w środowisku medycznym, że są ośrodki takie jak nasz, z możliwościami i doświadczonym zespołem. I że możemy tych przeszczepień płuc wykonać o wiele więcej.


źródło: WUM

Z inicjatywy Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) odbyło się spotkanie poświęcone stanowi opieki transplantologicznej w Polsce. Kluczowi eksperci z obszaru transplantologii odnieśli się do zatwierdzonego przez Radę Ministrów w maju 2023 roku Narodowego Programu Transplantacyjnego (2023-2032). Zdaniem specjalistów idea stworzenia dokumentu strategicznego w obszarze transplantologii w Polsce była potrzebna i oczekiwana. Jednocześnie zwrócono uwagę, że zapisy przyjętego programu wymagają doprecyzowania i rozwinięcia tak, aby zdefiniowane w Programie ramowe zadania mogły w pełni odpowiedzieć na aktualne potrzeby.
Spotkanie zostało zorganizowane w formule okrągłego stołu i stanowiło drugą odsłonę rozmów ekspertów z zakresu transplantologii, których inicjatorem była Federacja Przedsiębiorców Polskich. Pierwsze obrady odbyły się w listopadzie 2022 roku. W obradach II Okrągłego stołu, które odbyły się 27 czerwca 2023 roku w siedzibie Federacji Przedsiębiorców Polskich w Warszawie, wzięli udział:
  1. Magdalena Kramska, Naczelnik Wydziału Transplantologii i Krwiolecznictwa w Departamencie Oceny Inwestycji Ministerstwa Zdrowia
  2. Dr hab. Artur Kamiński, Dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji „Poltransplant”
  3. dr hab. Roman Danielewicz, Przewodniczący Krajowej Rady Transplantacyjnej
  4. dr hab. Alicja Dębska-Ślizień, Prezes Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego
  5. dr hab. Lech Cierpka, Konsultant Krajowy w dziedzinie Transplantologii Klinicznej
  6. dr hab. Alicja Chybicka, Senator, Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji
  7. Poseł Patryk Wicher, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Wspierania Honorowych Dawców Krwi i Polskiego Czerwonego Krzyża oraz Promocji Krwiodawstwa, Dawstwa Szpiku Kostnego i Transplantologii
  8. Jarosław Cyrynger, Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Transplantacji Serca
  9. Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacja LIVERstrong
W pierwszej części spotkania eksperci przypomnieli kluczowy wniosek z obrad I Okrągłego stołu: sytuacja w polskiej transplantologii wymaga istotnych zmian. Eksperci określili wówczas kluczowe rekomendacje, które powinny zostać wprowadzone w obszarze transplantologii w Polsce:
W dalszej części rozmów eksperci zestawili wnioski z poprzedniego spotkania z treścią nowego Narodowego Programu Transplantacyjnego (NPT). Wskazano, które ze zdefiniowanych w listopadzie 2022 roku postulatów znalazły odzwierciedlenie w NTP oraz w jakim stopniu. Wymieniono także te obszary, które wciąż wymagają interwencji.

W toku dyskusji zgodnie przyznano, że idea stworzenia dokumentu strategicznego w obszarze transplantologii w Polsce była potrzebna i oczekiwana. Doceniono uwzględnienie w Narodowym Programie Transplantacyjnym kluczowych obszarów wymagających doskonalenia – w tym tych postulatów, które podnoszono podczas pierwszego spotkania eksperckiego i innych działań o charakterze systemowym, podejmowanych przez obecnych na spotkaniu ekspertów i reprezentowane przez nich organizacje oraz instytucje. Zauważono, że Narodowy Program Transplantacyjny cechuje:
Prof. Alicja Chybicka w kontekście wniosków z posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji, które odbyło się 26 stycznia 2023 roku, zauważyła, że wiele celów nakierowanych na poprawę sytuacji w obszarze transplantologii w Polsce, które wskazali eksperci podczas pierwszych obrad Okrągłego stołu oraz członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Transplantacji, zostało ujętych w Narodowym Programie Transplantacyjnym. Profesor wymieniła między innymi: działania edukacyjne skierowane do opinii publicznej i kadr medycznych, konieczność zwiększania nakładów na transplantologię oraz rozwój programu międzynarodowej wymiany narządów. Specjaliści przyznali, że zebranie kluczowych celów i osadzenie ich w ramach programu strategicznego jest bardzo istotne dla rangi tych zadań,
Eksperci stwierdzili, że konsekwentne działania prowadzone na przestrzeni lat w obszarze transplantologii przez Ministerstwo Zdrowia, w ramach programów finansowanych ze środków Unii Europejskiej, prowadzone przez Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji „Poltransplant” oraz organizacje pacjentów przynoszą wymierny efekt. Specjaliści zgodnie przyznali, że pandemia COVID-19 miała znaczący negatywny wpływ na sytuację w zakresie transplantologii w Polsce, niemniej obecnie obserwowana jest poprawa, w tym w zakresie liczby wykonywanych procedur transplantologicznych i potrzebne są dalsze sukcesywne działania,
Dr hab. Artur Kamiński zaznaczył, że założeniem NPT jest dostosowywanie zadań realizowanych w ramach programu do bieżącej sytuacji w obszarze transplantologii w Polsce i potrzeb w tym kontekście. Ekspert zwrócił uwagę, że ośrodki transplantologiczne mogą same wskazywać potrzeby inwestycyjne, edukacyjne czy szkoleniowe. Prof. Lech Cierpka podkreślił, że NPT wydaje się realny do wdrożenia i realizacji z uwagi na przewidzianą w nim różnorodność potrzeb (m.in. w zakresie finansowania infrastruktury, prowadzenia rejestrów czy możliwości dostosowywania planów oraz celów na kolejne lata). Ekspert przyznał, że postulaty Krajowej Rady Transplantacyjnej co do zasady zostały w NPT uwzględnione,
Eksperci zaznaczyli, że poprawa jakości w obszarze transplantologii została zdefiniowana wielokierunkowo, między innymi jako efektywność procedur, w tym długoterminowa, dążenie do podnoszenia referencyjności ośrodków transplantologicznych (wskazano na zdefiniowanie kryteriów jakości i mierników oceny szpitali,, szersze spojrzenie na kwestię opieki transplantologicznej, czego wyrazem jest planowane utworzenie od 2024 roku funkcji  koordynatora biorcy w celu poprawy zgłaszalności, usprawnienia procedur transplantacyjnych i skrócenia czasu ich realizacji oraz rozwój sieci koordynatorów transplantacyjnych (m.in. premiowanie aktywności donacyjnej podmiotów leczniczych oraz finansowanie działalności koordynatorów transplantacyjnych, zwrócenie większej uwagi na rolę zespołu anestezjologicznego oraz zarządu szpitala w procedurze transplantacyjnej), nakierowanie na rozwój nowych procedur medycznych (na przykład perfuzji narządów, która ma na celu utrzymanie żywotności pobranych organów i ich leczenie w warunkach ex vivo,
Za obszary wciąż wymagające istotnych interwencji uznano:
Grzegorz Perzyński zwrócił uwagę, że obecnie dostęp do tej formy opieki jest daleko niewystarczający. Jarosław Cyrynger zaznaczył, że z punktu widzenia pacjentów po transplantacji kluczowa jest jakość życia i potrzebne są różne formy opieki psychologicznej, ale także integracyjno-aktywizujące pacjentów oraz ich otoczenie. Prof. Alicja Chybicka przekonywała, że pacjent transplantologiczny wymaga opieki holistycznej – to przekłada się na długoterminową efektywność procedur z tego obszaru medycyny. Profesor oraz reprezentująca Ministerstwo Zdrowia Magdalena Kramska wskazały przy tym na istotne wyzwania związane z brakiem specjalistów, którzy mogliby zapewnić odpowiednią opiekę psychologiczną pacjentom w ramach konsultacji w ośrodkach transplantacyjnych oraz odpowiedniego budżetu, który można przeznaczyć na ten cel,
Wskazano na znacząco wyższą transparentność i efektywność procedur transplantologicznych, jeśli wszystkie uczestniczące w procedurze transplantacyjnej strony, w tym dawca lub jego rodzina a także biorca i jego bliscy, mają odpowiednią wiedzę. Magdalena Kramska zapowiedziała ogłoszenie przez Ministerstwo Zdrowia w drugiej połowie 2023 roku konkursu na działania promocyjno-edukacyjne skierowane do opinii publicznej, które miałby być realizowane w perspektywie długoterminowej (3-5-letniej). Eksperci zgodzili się, że w działania świadomościowe powinni być zaangażowani: przedstawiciele organizacji pacjentów najlepiej znający potrzeby pacjentów oraz ich najbliższych, personel medyczny zaangażowany w transplantację, media i ambasadorzy działań. Prof. Roman Danielewicz przekonywał, że jednym z kluczowych celów działań edukacyjnych powinno być budowanie zaufania do systemu opieki transplantologicznej w Polsce i jego poszczególnych interesariuszy. Eksperci zaakcentowali także potrzebę rozwoju edukacji i programów w zakresie: żywego dawstwa, dawstwa pediatrycznego, dawstwa po nagłym zatrzymaniu krążenia (NZK) oraz dawstwa old to old (przeszczepienia od starszych dawców dla starszych biorców). Specjaliści przyznali, że są to obszary wymagającej wyważonych, przemyślanych działań świadomościowych, które powinny zostać opracowane i podjęte, ponieważ będą procentowały w perspektywie długoterminowej, co jest istotne w kontekście prognozowanej zwiększającej się liczby osób kwalifikowanych do procedur przeszczepień. Zwrócono uwagę także na potrzebę integracji działań edukacyjnych i świadomościowych w skali ogólnopolskiej. Poseł Patryk Wicher wskazywał, że zjednoczenie różnych podmiotów i organizacji biorących udział w edukacji społeczeństwa daje efekt synergii i zwiększa efektywność prowadzonych działań. Eksperci zwrócili uwagę także na konieczność opracowania ogólnopolskiej strategii działań edukacyjnych skierowanych do personelu medycznego i władz ośrodków – wszystkich interesariuszy, którzy systemowo są zaangażowani w opiekę transplantologiczną w Polsce,
Magdalena Kramska zaznaczyła, że nowelizacja ustawy jest planowana, jednak uaktualnione przepisy nie będą regulowały kwestii klinicznych a będą odnosiły się raczej do otoczenia administracyjno-regulacyjnego w obszarze transplantologii (nowelizacja ma mieć charakter porządkujący),
Magdalena Kramska przyznała, że Ministerstwo Zdrowia ma świadomość, że wyceny procedur z tego obszaru medycyny nie są obecnie adekwatne do realiów, w tym w świetle aktualnej dostępności różnej palety narzędzi medycznych (leków, wyrobów medycznych, technologii). Naczelnik przyznała, że Ministerstwo Zdrowia planuje korektę wycen procedur z tego obszaru. Pierwszym krokiem ma być weryfikacja wycen procedur przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Podnoszono też zasadność wydłużenia okresu opieki nad pacjentem po transplantacji (obecnie procedura transplantacyjna obejmuje zabieg i opiekę do 30 dni po nim,
Zwrócono uwagę na istotne oraz rosnące zapotrzebowanie na lekarzy o specjalnościach zabiegowych oraz innego personelu medycznego zaangażowanego w system transplantologii.

Oceniając szansę na osiągnięcie wskaźników przeszczepień w transplantologii w Polsce na poziomie europejskim (co jest jednym z celów Narodowego Programu Transplantacyjnego), eksperci wskazali, że „możemy być mistrzami okolicy, ale są też mistrzowie świata” – kraje takie, jak Holandia, kraje nordyckie czy USA, gdzie transplantologia stoi na wysokim poziomie: świadomościowym, organizacyjnym, efektywnościowym, organizacyjnym, infrastrukturalnym, finansowanym i szkoleniowym. Specjaliści przyznali, że Narodowy Program Transplantacyjny wyznacza cele do osiągnięcia, ale konieczne jest teraz doprecyzowanie poszczególnych aktywności w odniesieniu do bieżących potrzeb w obszarze transplantologii w Polsce.

źródło: FPP