Medicalpress
Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie uruchomił pięciu Asystentów AI, którzy wykorzystują generatywną sztuczną inteligencję, bazę wiedzy szpitala i interaktywne mapy 3D, aby wspierać pacjentów oraz ich opiekunów. System pomaga znaleźć poradnie i oddziały, odpowiada na pytania organizacyjne oraz odciąża personel. To pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania, które w przyszłości może trafić także na lotniska, dworce i do urzędów.
 
– Uruchomiliśmy system pięciu awatarów, które mają wspierać rodziny pacjentów w pozyskiwaniu informacji o funkcjonowaniu naszego instytutu. Ta nowoczesna technologia pomoże znaleźć praktyczne informacje osobom, które przyjeżdżają do nas na wizyty ambulatoryjne, oraz tym, które są hospitalizowane – mówi agencji Newseria dr n. med. Marek Migdał, dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” (IPCZD). – Co roku odwiedza nas kilkaset tysięcy dzieci i ich rodzin. 52 proc. to pacjenci spoza Mazowsza, którzy bardzo często potrzebują prostych informacji odnośnie do tego, jak jest zorganizowany szpital i jak się po nim poruszać.

Pięciu interaktywnych Asystentów AI zainstalowano w najczęściej odwiedzanych punktach IPCZD, m.in. przy wejściu głównym, w izbie przyjęć czy przy wejściu do poradni specjalistycznych. Pacjenci, ich opiekunowie i osoby odwiedzające mogą za pomocą ekranów dotykowych prowadzić rozmowę z asystentami, którzy udzielają informacji organizacyjnych, pomagają odnaleźć konkretne poradnie, oddziały czy pracownie diagnostyczne, wykorzystując do tego interaktywne mapy 3D. Komunikacja jest możliwa w języku polskim i angielskim.

 Asystent AI powstał po to, by usprawnić komunikację pacjentów i ich rodziców oraz pomóc w nawigowaniu po tym ośrodku, który liczy ponad 30 budynków – podkreśla Arkadiusz Wójcik, dyrektor ICT w firmie Orange Polska, która jest partnerem technologicznym projektu. – To jest jego najważniejsza funkcja. Przekłada się to na spokój rodziców i młodych pacjentów podczas poruszania się po szpitalu. To istotne, biorąc pod uwagę stresogenność całego pobytu w tej instytucji.

Rozwiązanie zostało zaprojektowane tak, aby zapewnić szybki i intuicyjny dostęp do najważniejszych informacji, szczególnie osobom, które po raz pierwszy są w IPCZD. Asystent AI nie zastępuje personelu medycznego ani administracyjnego – jego rolą jest przejęcie prostych, powtarzalnych pytań i ułatwienie dostępu do informacji, dzięki czemu pracownicy mogą poświęcić więcej czasu sprawom wymagającym bezpośredniego kontaktu z pacjentem. To ułatwia funkcjonowanie pacjentów w przestrzeni szpitala, również tych najmłodszych. W strefie gier i aktywności dostępne są bowiem m.in. proste gry ekranowe i gry konwersacyjne wykorzystujące AI, które pozwalają przyjemnie spędzić czas np. w oczekiwaniu na badanie czy konsultację.

Firma Orange Polska odpowiadała za dostarczenie i implementację rozwiązania opartego na sztucznej inteligencji, dostosowanego do potrzeb IPCZD. Jest to pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania. Każde urządzenie z Asystentem AI ma własną antenę 5G z kartą SIM, dzięki czemu jest niezależne od lokalnego połączenia z siecią i ma własne, bezpieczne połączenie z zapleczem rozwiązania. 

 Asystent AI ma zdolność uczenia się, wyciągania wniosków, agregowania informacji, dołączania nowych odpowiedzi na pojawiające się pytania. To jest rozwiązanie uczące się, czyli wykorzystujące znane nam dzisiaj techniki i technologie w zakresie nauczania językowego – wskazuje dyrektor ICT w Orange Polska.

Przedstawiciele firmy wskazują, że w Asystentach AI zastosowano wiele innowacyjnych rozwiązań. Łączą one możliwości generatywnej sztucznej inteligencji z bazą wiedzy konkretnej organizacji (obejmującą regulaminy, procedury, informacje organizacyjne czy mapy obiektów) i z nowoczesnym interfejsem multimedialnym. Dzięki temu mogą być personalizowane pod konkretne branże i wykorzystywane tam, gdzie istotne są szybki dostęp do informacji i jakość obsługi. Czas reakcji wynosi średnio ok. 2 sekund, co pozwala na prowadzenie płynnej i naturalnej interakcji z użytkownikiem. 

 To mogą być np. dworce, lotniska czy punkty obsługi klienta. Taki awatar pomaga rozładowywać kolejki ludzi stojących po informacje oraz udzielić wskazówek, bazując na wewnętrznych informacjach danej instytucji – wskazuje Arkadiusz Wójcik. – Na tym polega nowoczesna technologia, że integrujemy hardware, software i modele językowe oraz wplatamy rozwiązania w zależności od funkcji i potrzeb, które powinny spełnić. Asystent sprawdzi się doskonale również w urzędach, gdzie ułatwi pracę wszystkim osobom obsługującym obywateli.

Jak dodaje, system został zaprojektowany w sposób, który umożliwia jego skalowanie wraz z rozbudową sieci asystentów – zarówno w ramach jednej organizacji, jak i w wielu instytucjach jednocześnie. Architektura rozwiązania pozwala elastycznie zwiększać zasoby wraz ze wzrostem liczby użytkowników i wdrożeń. 

Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka podkreśla, że wdrożenie Asystentów AI to kolejny etap transformacji cyfrowej instytutu.  

 Nie byłoby to możliwe, gdyby nie środki pozyskane z KPO na wsparcie cyfryzacji, przy czym ok. 20 proc. finansujemy ze swoich środków, uważając, że ta inwestycja jest bardzo potrzebna instytutowi – mówi dr n. med. Marek Migdał. – Nowoczesne technologie to jest nasza domena. W styczniu tego roku Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” otrzymał prestiżową nagrodę Lidera Roku w Ochronie Zdrowia w Polsce w dziedzinie innowacji, nie wśród szpitali pediatrycznych, ale wszystkich szpitali.

W czerwcu warszawskie centrum uruchomiło zmodernizowaną aptekę szpitalną, w której wdrożono jeden z najbardziej zaawansowanych systemów farmacji szpitalnej w Polsce. Obejmuje on m.in. robota aptecznego, zautomatyzowane magazyny, system Unit Dose, w którym każda dawka leku jest indywidualnie przygotowywana i monitorowana, oraz automatyczne apteczki oddziałowe.

– Mamy plan naszej rewitalizacji do 2027 roku i będziemy realizować bardzo dużo takich projektów – zapowiada dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”

Źródło: Newseria

Narodowy Instytut Onkologii w Krakowie wdraża narzędzia, które zmienią sposób przygotowywania, podpisywania i przechowywania dokumentacji medycznej. W ramach projektu cyfryzacji finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy zakupiono 26 tabletów mobilnych, dwa skanery, 27 długopisów biometrycznych oraz 11 ekranów podpisowych.
Nowe wyposażenie pozwoli połączyć kilka dotychczas odrębnych czynności w jeden elektroniczny proces. Dokument będzie można wyświetlić pacjentowi, uzupełnić, podpisać i zapisać bez konieczności przygotowywania kolejnych wydruków. Rozwiązanie znajdzie zastosowanie na oddziałach, w poradniach, pracowniach oraz rejestracjach Instytutu. Istotnym elementem wdrożenia jest powiązanie nowych urządzeń z funkcjonującym w NIO systemem informatycznym.

– Zakończyliśmy etap integracji rozwiązania z systemem HIS. Oznacza to, że formularze, skany i dokumenty opatrzone podpisem elektronicznym będą trafiały bezpośrednio do właściwej dokumentacji pacjenta. Jednocześnie system zachowuje kontrolę uprawnień i pozwala rejestrować, kto oraz w jakim zakresie korzystał z określonych danych – wyjaśnia Adam Gackiewicz z Działu IT NIO w Krakowie.

Tablety będą wykorzystywane m.in. do przedstawiania pacjentom treści zgód, oświadczeń i formularzy. Uzupełnienie danych na urządzeniu mobilnym ograniczy konieczność późniejszego przepisywania informacji z wersji odręcznej. Czytelność zapisów oraz możliwość sprawdzenia wymaganych pól jeszcze przed zatwierdzeniem dokumentu pomogą również zmniejszyć liczbę braków formalnych.

– Dla osób zgłaszających się do Instytutu będzie to przede wszystkim prostszy sposób dopełniania formalności. Pracownik będzie mógł przeprowadzić pacjenta przez formularz, wyjaśnić niejasne punkty i od razu zweryfikować, czy wszystkie wymagane informacje zostały podane. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy pacjent jest zdenerwowany, osłabiony albo ma trudność z samodzielnym wypełnianiem rozbudowanych druków– podkreśla Katarzyna TarnawskaKierownik Działu ds. Koordynacji Krajowej Sieci Onkologicznej i Wsparcia Działalności Leczniczej.

Do systemu mogą być wprowadzane także materiały dostarczone z innych placówek, w tym wyniki badań, karty informacyjne leczenia szpitalnego, wypisy, opisy zabiegów i operacji, zaświadczenia oraz pozostałe dokumenty istotne dla dalszego postępowania medycznego. Dwa zakupione skanery umożliwią ich przekształcenie do postaci cyfrowej.

Podczas zapisu wykorzystywana będzie technologia OCR, czyli optyczne rozpoznawanie tekstu. Pozwala ona odczytywać treść zeskanowanych stron, a nie traktować ich wyłącznie jako obrazu. Każdy plik zostanie ponadto opisany metadanymi, takimi jak kategoria dokumentu, dane identyfikacyjne oraz miejsce przypisania w historii choroby.

– Dobrze przeprowadzona digitalizacja nie kończy się na wykonaniu skanu. Kluczowe jest uporządkowanie materiału w taki sposób, aby potrzebny dokument można było odnaleźć według jego rodzaju, daty lub związku z konkretnym etapem leczenia. W efekcie powstaje spójny zasób informacji, który wspiera ciągłość opieki i ogranicza konieczność korzystania z rozproszonych archiwów – mówi Krzysztof Wrona, Kierownik Archiwum Zakładowego i Dokumentacji Medycznej.

Długopisy biometryczne umożliwią odwzorowanie podpisu odręcznego wraz z jego cechami charakterystycznymi, natomiast ekrany Wacom posłużą do akceptowania dokumentów bezpośrednio na stanowiskach obsługi. Zastosowanie kilku rodzajów urządzeń pozwoli dopasować sposób pracy do specyfiki danego miejsca oraz rodzaju formularza.

Pełne uruchomienie produkcyjne rozwiązania planowane jest w najbliższym czasie. Inwestycja stanowi kolejny etap rozwoju cyfrowego środowiska NIO w Krakowie finansowanego z środków KPO, w którym technologia ma wspierać zarówno organizację procesów medycznych, jak i sprawną komunikację między pacjentem a personelem.

Żródło: inf pras

AI coraz śmielej wkracza do diagnostyki, badań klinicznych, zarządzania placówkami medycznymi i komunikacji z pacjentami. Podczas konferencji AI&MEDTECH CEE eksperci zgodnie podkreślali jednak, że o sukcesie technologicznej transformacji nie zdecydują same algorytmy, lecz jakość danych, odpowiednie regulacje, bezpieczeństwo pacjentów i umiejętne włączenie sztucznej inteligencji do codziennej praktyki klinicznej.
09 czerwca 2026 roku w Centrum Konferencyjnym ADN odbyła się VI edycja konferencji AI&MEDTECH CEE, poświęcona sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Podczas konferencji przedstawiciele administracji publicznej, instytucji zdrowotnych, środowiska naukowego oraz firm technologicznych dyskutowali o możliwościach i wyzwaniach związanych z wdrażaniem AI.

Otwierając część merytoryczną, Tomasz Maciejewski, Podsekretarz Stanu Ministerstwa Zdrowia zaznaczył, że dyskusja o AI w medycynie nie dotyczy już odległej przyszłości. „Sztuczna inteligencja to już nie jest futurystyka. To już nie jest dyskusja o odległej przyszłości, bo to się już dzieje tu i teraz” – mówił.

Podczas rozmowy moderowanej przez Dianę Żochowską z Tomaszem Maciejewskim dyskutowano o tym, czy obecne polityki publiczne są w stanie nadążyć za tempem rozwoju technologii. Jednym z najważniejszych tematów była potrzeba tworzenia regulacji, które jednocześnie wspierają innowacje i gwarantują bezpieczeństwo pacjentów.

Istotnym wątkiem konferencji była rola państwa i instytucji publicznych w tworzeniu warunków dla bezpiecznego wdrażania AI. Ewelina Gładki, Kierująca realizacją budowy Platformy Usług Inteligentnych w Centrum e-Zdrowia zaprezentowała PUI jako centralny system umożliwiający podmiotom leczniczym korzystanie z certyfikowanych modeli AI bez konieczności samodzielnego budowania złożonej infrastruktury. Jak wskazano, celem platformy jest wsparcie diagnostyki, szczególnie w obszarach, w których występują niedobory specjalistów. „Sztuczna inteligencja ma pomóc i wesprzeć radiologa, aby mógł skupić się na tym, co najbardziej istotne” – podkreślała podczas prezentacji.

Joanna Miszczak, Kierownik Działu Raportów i Działu JGP, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji omówiła zagadnienia związane z wyceną innowacyjnych wyrobów medycznych. Wskazała, że rozwój sztucznej inteligencji wymaga również zmian w mechanizmach finansowania i oceny nowych technologii. Temat finansowania systemu ochrony zdrowia został rozwinięty podczas rozmowy Diany Żochowskiej z Michałem Dzięgielewskim, Pełnomocnikiem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Dyskusja dotyczyła możliwości finansowania rozwiązań cyfrowych oraz tworzenia zachęt dla placówek wdrażających innowacje.

W części dotyczącej polityk publicznych zwrócono uwagę na potrzebę strategicznego podejścia do rozwoju AI. Mariola Jóźwiak-Węclewska z Ministerstwa Cyfryzacji mówiła o polityce rozwoju sztucznej inteligencji do 2030 roku, wskazując, że ochrona zdrowia jest jednym z kluczowych obszarów dla państwa. „Technologia ma służyć człowiekowi” – przypomniano podczas wystąpienia, podkreślając, że regulacje, finansowanie i współpraca nauki z biznesem muszą tworzyć spójny ekosystem wdrożeń.

Duże zainteresowanie wzbudziła debata Ligii Kornowskiej, Liderki Koalicji AI w Zdrowiu z udziałem Aleksandry Grajkowskiej, Digital & Innovation Head w Novartis poświęcona relacjom między sektorem farmaceutycznym a firmami technologicznymi. Uczestnicy zgodzili się, że sztuczna inteligencja zmienia sposób prowadzenia badań klinicznych, analizowania danych oraz projektowania nowych terapii. Jednocześnie podkreślano, że skuteczne wykorzystanie AI wymaga współpracy pomiędzy firmami farmaceutycznymi, startupami i dostawcami technologii.

Silnie wybrzmiał także temat odpowiedzialności. W dyskusji prowadzonej przez Ligię Kornowską z Jędrzejem Stępniowskim, Partnerem w kancelarii dotlaw oraz Danielem Kaźmierczakiem z Teleradiologia24, o poradniku nabywcy AI wskazywano, że nawet najlepszy algorytm nie zdejmuje odpowiedzialności z placówki i lekarza. To szczególnie ważne w kontekście zamawiania, oceny i wdrażania narzędzi AI w podmiotach leczniczych. Warto zaznaczyć, że konsultacje publiczne nad Poradnikiem Nabywcy AI już trwają. Więcej informacji jest na stronie www.aiwzdrowiu.pl

Druga część konferencji koncentrowała się na praktycznych zastosowaniach. Karolina Tądel z Ministerstwa Zdrowia podkreślała, że wdrożenia nie powinny zaczynać się od fascynacji technologią, lecz od dobrze zdefiniowanego problemu, jakości danych i procesu decyzyjnego. „Podejście od danych do decyzji jest kluczowe” – mówiła, zaznaczając, że AI nie naprawi automatycznie luk organizacyjnych, jeśli wcześniej nie zostaną opisane procesy i potrzeby systemu.

Maciej Szymczyk, CEO Medmetrix, zwrócił uwagę, że pacjent nie potrzebuje kolejnej aplikacji, lecz rozwiązań prowadzących do realnej poprawy doświadczeń związanych z leczeniem.

Ewa Owerczuk, wolontariuszka Fundacji K.I.D.S. przedstawiła konkurs „Dziecięcy Szpital Przyszłości”, pokazując, że innowacje mogą być rozwijane również dla najmłodszych pacjentów.
Zuzanna Nowak-Życzyńska z Agencji Badań Medycznych omówiła rolę ABM w finansowaniu innowacji cyfrowych oraz wspieraniu rozwoju nowych technologii medycznych.
Jakub Musiałek, CEO Pixel Technology przedstawił proces budowania modeli AI w medycynie, podkreślając znaczenie jakości danych oraz współpracy ekspertów klinicznych z zespołami technologicznymi.
Jakub Kozak, CEO i współzałożyciel Datlowe, przedstawił perspektywę wykorzystania danych do wcześniejszego zarządzania ryzykiem w szpitalach. W jego wystąpieniu AI została pokazana jako narzędzie, które może przekształcać dane w działania prewencyjne. „Porozmawiajmy o tym, jak możemy przekształcać dane w zapobieganie” – mówił, wskazując, że cyfryzacja szpitali nie powinna kończyć się na gromadzeniu informacji, ale prowadzić do lepszych decyzji operacyjnych i klinicznych. “Podmioty lecznicze każdego dnia generują ogromne ilości danych. AI może przynosić praktyczną wartość szpitalom, pacjentom i jakości opieki wtedy, gdy pomaga w sposób ciągły analizować te dane i przekładać je na działania podejmowane we właściwym czasie: umożliwiając wcześniejszą identyfikację ryzyk, skupienie uwagi tam, gdzie ma to największe znaczenie, oraz przejście od analizy retrospektywnej do ukierunkowanej prewencji”, powiedział.

Konferencja nie unikała także tematów trudnych. Milena Szuchnik-Kamińska, Radca Prawny w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta ostrzegała przed zjawiskiem „fałszywych lekarzy AI”, czyli systemów, które wyglądają jak konsultacja medyczna, ale nie podlegają takim samym zasadom jak lekarz czy świadczenie zdrowotne. „Ten lekarz nie istnieje. Nie ma prawa wykonywania zawodu. Nie podlega odpowiedzialności zawodowej. Nie obowiązuje go tajemnica lekarska” – mówiła.

Jędrzej Stępniowski, Partner w kancelarii DotLaw przedstawił konsekwencje wdrażania AI Act dla sektora ochrony zdrowia, wskazując na nowe obowiązki producentów i użytkowników systemów wysokiego ryzyka.

Regulacyjny wymiar wdrożeń AI omówił Tomasz Koeber z URPL, wskazując, że oprogramowanie wykorzystujące AI może być wyrobem medycznym, jeśli jego przewidziane zastosowanie obejmuje diagnozowanie, monitorowanie, przewidywanie lub wspieranie decyzji terapeutycznych. „Kluczowe jest przewidziane zastosowanie, czyli do czego oprogramowanie jest przeznaczone” – podkreślił.

Konrad Komornicki z UODO przypomniał o konieczności zachowania równowagi pomiędzy innowacyjnością a ochroną prywatności pacjentów.

Konferencję zamknął Wojciech Kusa z NASK, który mówił o suwerenności technologicznej i znaczeniu polskich modeli językowych. Wskazał, że AI staje się nową warstwą infrastruktury, podobnie jak kiedyś elektryczność, internet czy chmura.

Najważniejszym przesłaniem konferencji było przejście od entuzjazmu do dojrzałości. AI w ochronie zdrowia nie jest już wyłącznie obietnicą. Jest narzędziem, które może wspierać diagnostykę, zarządzanie, analizę danych i komunikację z pacjentem. Warunkiem sukcesu pozostaje jednak odpowiedzialne wdrażanie: oparte na danych, zgodne z regulacjami, bezpieczne dla pacjenta i podporządkowane zasadzie, że technologia ma wspierać człowieka, a nie go zastępować.

Więcej informacji dostępnych jest na stronie www.aiwzdrowiu.pl

Źródło: inf pras

10-11 czerwca 2026 roku w Warszawie odbędzie się VII Forum Digital Evolution for Pharma & Medical – wydarzenie poświęcone roli danych, sztucznej inteligencji i transformacji cyfrowej w sektorze farmaceutycznym i medycznym. Spotkanie zgromadzi ekspertów z czołowych firm, którzy omówią najważniejsze wyzwania związane z komunikacją, regulacjami i efektywnością działań digitalowych.
Technologia w branży pharma & medical to już nie tylko narzędzia — to fundament decyzji biznesowych. Dane, sztuczna inteligencja i globalne strategie zmieniają sposób prowadzenia marketingu, komunikacji i zarządzania contentem. Jednocześnie rosnące wymagania regulacyjne sprawiają, że liczy się jeszcze większa spójność i precyzja działań.

Na te wyzwania odpowiada VII Forum Digital Evolution for Pharma & Medical – miejsce gdzie spotyka się cała branża pharma & medical. Pod hasłem „Decisions, Data & Digital Excellence” wydarzenie odbędzie się 10–11 czerwca 2026 r. w Warszawie.

Program został opracowany w oparciu o doświadczenia praktyków branży i koncentruje się wokół 6 kluczowych wyzwań, które dziś definiują kierunek rozwoju organizacji pharma & medical:

Forum skierowane jest do brand, product i digital managerów, którzy chcą rozwijać organizacje w oparciu o dane, technologię i spójne podejście do komunikacji.

Podczas wydarzenia swoimi doświadczeniami podzielą się eksperci reprezentujący czołowe firmy takie jak: ADAMED, BIOGEN, BOEHRINGER INGELHEIM, CHIESI, COLOPLAST, DR.MAX, EGIS, FERRING PHARMACEUTICALS, GSK, IPSEN, ISPIRATO, JANSSEN-CILAG, JOHNSON & JOHNSON, NUTRICIA, NOVARTIS, NOVO NORDISK, NUTRICIA, SANOFI, SERVIER, RECORDATI, TAKEDA PHARMA, TARCHOMIŃSKIE ZAKŁADY FARMACEUTYCZNE „POLFA”, czy TEVA PHARMACEUTICALS POLSKA.

Informacje organizacyjne:

Lista prelegentów: https://digitalpharma.com.pl/prelegenci/
Program wydarzenia: https://digitalpharma.com.pl/program-1-dzien/
Bilety dostępne: https://rejestracja.digitalpharma.com.pl/

Źródło: Komunikat Prasowy

Sztuczna inteligencja przestaje być w farmacji narzędziem przyszłości, a staje się realnym elementem codziennej praktyki badawczej, produkcyjnej i regulacyjnej. Wartość globalnego rynku AI w sektorze farmaceutycznym rośnie w dynamicznym tempie, a kolejne przełomy technologiczne – w tym kwantowe uczenie maszynowe, zaczynają wpływać na bezpieczeństwo i skuteczność nowych terapii. Nadchodzący rok może okazać się momentem przełomowym, w którym zaawansowane algorytmy, automatyzacja i nowe regulacje po raz pierwszy przełożą się na realne skrócenie ścieżki rozwoju leków i większą odporność systemu farmaceutycznego.
Globalna wartość rynku sztucznej inteligencji w farmacji wynosiła 1,94 mld USD w 2025 roku i prognozuje się, że wzrośnie z 2,51 mld USD w 2026 roku do około 16,49 mld USD do 2034 roku.

Technologie, które jeszcze niedawno funkcjonowały głównie w laboratoriach badawczych i pilotażowych projektach, zaczynają realnie wpływać na sposób odkrywania leków, prowadzenia badań klinicznych i zarządzania produkcją farmaceutyczną. W centrum tej transformacji znajduje się sztuczna inteligencja – coraz bardziej zaawansowana, wszechobecna i regulowana.

Jednym z najbardziej obiecujących kierunków jest zastosowanie kwantowego uczenia maszynowego (QML) w badaniach klinicznych. W nadchodzącym roku technologie kwantowe mają po raz pierwszy przynieść wymierne efekty w predykcyjnej toksykologii. Dzięki możliwości symulowania złożonych zjawisk mechaniki kwantowej z niespotykaną dotąd precyzją, QML pozwoli wcześniej identyfikować potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa nowych cząsteczek.

Dla branży oznacza to jedno: kwantowe uczenie maszynowe zostanie z powodzeniem zastosowane w toksykologii predykcyjnej nowych kandydatów na leki już w 2026 r. Dzięki symulacji złożonych efektów mechaniki kwantowej z niespotykaną dotąd dokładnością, modele te będą sygnalizować potencjalne problemy związane z bezpieczeństwem wcześniej niż klasyczna sztuczna inteligencja, co znacznie zmniejszy wskaźnik niepowodzeń w badaniach przedklinicznych – tłumaczy Brittany Shriver, Head, Global Life Sciences Strategic Advisory, SAS.

Inteligentna produkcja

Równolegle AI coraz mocniej zmienia oblicze produkcji farmaceutycznej. Globalne doświadczenia ostatnich lat – od pandemii po napięcia geopolityczne – obnażyły kruchość łańcuchów dostaw. Odpowiedzią ma być głębsza cyfrowa integracja i automatyzacja. Algorytmy uczenia maszynowego będą wspierać predykcyjne utrzymanie ruchu, wykrywać odchylenia w procesach produkcyjnych w czasie rzeczywistym i automatyzować kontrolę jakości. Coraz większą rolę odegrają także cyfrowe bliźniaki, umożliwiające symulację i optymalizację produkcji „na żywo”, oraz blockchain, który pomoże zapewnić identyfikowalność i zgodność regulacyjną w całym łańcuchu dostaw.

Zmiany dotkną również codziennej pracy zespołów badawczo-rozwojowych i regulacyjnych – mówi Olivier Bouchard, Life Sciences Strategic Advisor, SAS – Agenci AI wchodzą na wyższy poziom. Przestają być jedynie wsparciem dla programistów, a zaczynają automatyzować czasochłonne zadania administracyjne, w tym przygotowanie dokumentacji i obsługę procesów związanych z rejestracją leków. Jednocześnie rośnie znaczenie nadzoru człowieka: w Europie wchodzące w życie przepisy, takie jak EU AI Act, jasno określą odpowiedzialność ludzi za decyzje podejmowane przy wsparciu algorytmów.

W efekcie AI staje się wszechobecna w całym ekosystemie ochrony zdrowia – od marketingu i zaplecza administracyjnego, przez badania i rozwój, aż po zdalną diagnostykę i badania zdecentralizowane. Platformy chmurowe i uczenie maszynowe będą kluczowe dla ograniczania ryzyka niepowodzeń badań klinicznych oraz skracania ścieżki regulacyjnej. Jednocześnie rosnąć będzie znaczenie ładu danych, przejrzystości modeli oraz harmonizacji regulacyjnej – bez nich dalsza cyfrowa transformacja może stracić tempo.

Nadchodzący rok nie będzie więc tylko kolejnym etapem rozwoju technologii. Dla ochrony zdrowia to moment, w którym sztuczna inteligencja – wspierana przez rozwiązania kwantowe, automatyzację i nowe regulacje – zacznie realnie przekładać się na szybsze innowacje, większe bezpieczeństwo pacjentów i bardziej odporny system farmaceutyczny.

Źródło: Komunikat Prasowy

Polska kardiologia stoi dziś przed jednym z najważniejszych momentów transformacji ostatnich lat. Z jednej strony dysponuje wyspecjalizowanymi ośrodkami, nowoczesnymi technologiami  i rosnącym doświadczeniem klinicznym. Z drugiej – system wymaga uporządkowania, wyrównania dostępu oraz stabilnych, długofalowych rozwiązań. Odpowiedzią na te potrzeby jest dokument „10 dla Polskiej Kardiologii”, zaprezentowany przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. To kompas wskazujący kierunki zmian, które mają wzmocnić system opieki nad pacjentami z chorobami serca na najbliższe lata.
Rok 2025 pokazał, że mimo imponujących efektów klinicznych – zwłaszcza w obszarach interwencji wieńcowych, leczenia niewydolności serca czy opieki po zawale – system nadal działa nierówno. Wprowadzenie Krajowej Sieci Kardiologicznej to obiecujący krok naprzód, a zapisy Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia stanowią solidną podstawę do dalszego rozwoju polskiej kardiologii – obecnie kluczowe jest przyspieszenie i ułatwienie realizacji ich założeń. Sukces programu KOS-Zawał jasno dowodzi, że dobrze zaprojektowane, koordynowane rozwiązania przynoszą wymierne korzyści: redukują śmiertelność, poprawiają rokowanie i zwiększają przeżywalność pacjentów po ostrych incydentach wieńcowych. Jednocześnie pomiędzy regionami nadal widoczne są znaczące różnice w dostępie do nowoczesnej diagnostyki i opieki ambulatoryjnej. To moment, w którym – jak podkreślają eksperci PTK – trzeba jasno wskazać, w co i gdzie inwestować, by poprawić efektywność całego systemu.

Cztery filary zmian, najważniejsze kierunki działań PTK

Nowy Zarząd Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wypracował dokument „10 dla Polskiej Kardiologii”, który porządkuje strategiczne priorytety. Wśród dziesięciu obszarów wyodrębniono cztery kluczowe – fundamenty, bez których dalszy rozwój systemu nie będzie możliwy.

Prewencja – fundament, który wymaga formalnego umocowania

„Skuteczna profilaktyka nie może być realizowana jednorazowo ani wybiórczo. Potrzebujemy przemyślanej strategii, wspólnych zasad postępowania oraz zapewnienia odpowiednich środków finansowych, które umożliwią konsekwentne działania w każdym regionie” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, Sekretarz Zarządu Głównego PTK. Eksperci wskazują na konieczność wzmocnienia współpracy z neurologami, specjalistami chorób naczyń, lekarzami rodzinnymi, wykorzystania opieki koordynowanej w POZ oraz stworzenia narzędzi, które pozwolą wdrażać profilaktykę w sposób jednolity i mierzalny.

Równy dostęp do diagnostyki i terapii – warunek poprawy wyników leczenia

„Różnice regionalne przekładają się bezpośrednio na śmiertelność i hospitalizacje. Nowoczesna diagnostyka obrazowa, leczenie niewydolności serca czy terapie celowane muszą być standardem niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta” – mówi prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski, Rzecznik Prasowy PTK. Pełne wdrożenie Krajowej Sieci Kardiologicznej, odpowiednie finansowanie badań rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej serca oraz standaryzacja ścieżek diagnostycznych to działania, które mogą znacząco poprawić równość dostępu i wyniki leczenia.

Transformacja cyfrowa – dane, które wspierają lekarza, a nie tylko system

„Cyfryzacja musi być realnym narzędziem w codziennej praktyce – wspierać decyzje kliniczne, skracać ścieżkę diagnostyczną i poprawiać bezpieczeństwo pacjenta” – zaznacza prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, Prezes PTK. Priorytetem jest integracja rejestrów, ujednolicenie standardów raportowania oraz wykorzystanie danych do monitorowania jakości leczenia i szybkiego identyfikowania obszarów wymagających interwencji.

Partnerstwo z pacjentami – nowy standard nowoczesnej medycyny

„Świadomy pacjent leczy się skuteczniej. Dialog z pacjentami pokazuje, gdzie są realne potrzeby, co wymaga uproszczenia, a co lepszego wyjaśnienia” – podkreśla dr hab. n. med. Michał Hawranek, członek Zarządu Głównego PTK. Współtworzenie standardów, wspólny język edukacyjny i włączenie organizacji pacjenckich w procesy decyzyjne to działania, które mogą szybko przełożyć się na poprawę efektywności terapii.

Co dalej?

Polska kardiologia ma mocne fundamenty merytoryczne i dynamicznie rozwijające się możliwości terapeutyczne. Kluczowe jest teraz, aby system działał spójnie od prewencji, przez diagnostykę i leczenie, aż po opiekę długoterminową. Dokument „10 dla Polskiej Kardiologii” stanowi mapę drogową, która pozwala nie tylko poprawić jakość leczenia, lecz także zwiększyć efektywność finansową systemu.

Wyrównanie dostępu do świadczeń, jasne ścieżki postępowania, lepsze wykorzystanie danych i partnerska relacja z pacjentami to elementy, które – wdrażane konsekwentnie – mogą sprawić, że nadchodząca dekada stanie się czasem wyraźnej poprawy wyników leczenia chorób układu krążenia w Polsce.

PTK podkreśla: to nie jest lista życzeń, lecz konkretna propozycja zmian, oparta na wiedzy ekspertów i doświadczeniu klinicystów z całego kraju. Dokument „10 dla Polskiej Kardiologii” to jasny sygnał dla decydentów, środowiska medycznego i pacjentów: polska kardiologia potrzebuje nie kolejnych obietnic, ale systemowych, stabilnych i dobrze zaplanowanych rozwiązań. Eksperci PTK wskazują, że przyszłość leczenia chorób układu krążenia zależy od czterech filarów — skutecznej prewencji, równego dostępu do diagnostyki i terapii, mądrze prowadzonej cyfryzacji oraz realnego partnerstwa z pacjentami.

To właśnie te obszary mogą przesądzić o tym, czy w najbliższej dekadzie uda się zahamować rosnącą liczbę hospitalizacji i zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych — wciąż najczęstszej przyczyny śmierci w Polsce.
PTK podkreśla: to nie jest zbiór postulatów, ale konkretna mapa drogowa, oparta na dowodach i doświadczeniu klinicznym. Teraz kluczowy jest jeden czynnik: wdrożenie.

Źródło: PTK

Skrócenie czasu rejestracji pacjentów, szybsza diagnostyka czy skuteczniejsze terapie – tak w praktyce może wyglądać medycyna wspierana przez sztuczną inteligencję. Deloitte ogłasza drugą edycję konkursu Hospital AI Challenge, skierowanego do publicznych i prywatnych placówek ochrony zdrowia. Najlepsze projekty otrzymają możliwość wdrożenia i rozwoju innowacyjnych rozwiązań AI we współpracy ze specjalistami Deloitte. Zgłoszenia można przesyłać do 3 listopada 2025 r., a zainteresowane placówki będą mogły dowiedzieć się więcej podczas specjalnego webinaru 9 września.

Skrócenie czasu rejestracji pacjentów, skuteczniejsze terapie czy szybsza diagnostyka to niektóre z korzyści, jakie system opieki zdrowotnej odnotowuje dzięki stosowaniu sztucznej inteligencji. Innowacyjne pomysły na wykorzystanie AI w sektorze medycznym mogą zostać zgłoszone do drugiej edycji organizowanego przez Deloitte konkursu „Hospital AI Challenge”. Główną nagrodą jest wdrożenie i rozwój zwycięskiego rozwiązania w danej placówce medycznej. Projekty można przesyłać do 3 listopada 2025 r., zgłoszenia przyjmowane są od placówek działających w Polsce, a w przypadku projektów z zakresu kardiologii do konkursu mogą zgłosić się podmioty działające na terenie Europy. 9 września o godz. 12.00 odbędzie się webinar poświęcony zasadom uczestnictwa w tegorocznej odsłonie wydarzenia oraz możliwościom w zakresie implementacji nowoczesnych rozwiązań w placówkach medycznych.

Sztuczna inteligencja może stanowić szansę na rozwiązanie wielu wyzwań, z którymi zmaga się sektor medyczny. Jak wynika z raportu „2025 Global Health Care Outlook” firmy doradczej Deloitte dziewięć na dziesięć badanych organizacji spodziewa się częstszego wykorzystania narzędzi bazujących na nowoczesnych technologiach, takich jak AI. Jest to związane m.in. z rosnącym niedoborem personelu w placówkach ochrony zdrowia. Chociaż sztuczna inteligencja nie będzie wykonywała pracy lekarzy, to może ona odegrać istotną rolę w usprawnieniu funkcjonowania całego systemu opieki zdrowotnej. Rozwój w tym obszarze to także konkretne korzyści finansowe – liderzy sektora medycznego przewidują, że narzędzia AI mogą przełożyć się na spadek kosztów operacyjnych rzędu 7-19 proc. w ciągu najbliższych 2-3 lat.

Celem konkursu Deloitte jest promocja najbardziej innowacyjnych zastosowań sztucznej inteligencji, które w rzeczywisty sposób usprawniają funkcjonowanie placówek medycznych i przyczyniają się do poprawy jakości opieki nad pacjentami. Projekty są oceniane zarówno pod kątem innowacyjności, jak i praktycznego wpływu na system ochrony zdrowia. W ubiegłym roku do organizatorów wpłynęło ponad 200 zgłoszeń, co stanowi odzwierciedlenie potencjału, jaki niesie ze sobą stosowanie AI w medycynie.

Sztuczna inteligencja może być wsparciem dla lekarzy, pielęgniarek oraz pracowników administracyjnych – odciążając ich w rutynowych zadaniach, przyspieszając procesy i pomagając w podejmowaniu decyzji klinicznych. Celem Hospital AI Challenge jest pokazanie, jak nowoczesne technologie mogą realnie pomagać personelowi medycznemu w codziennej pracy, co w bezpośredni sposób przekłada się na komfort pacjentów. Udział placówek medycznych w transformacji AI w najbliższej przyszłości będzie kluczowy dla zapewnienia opieki odpowiadającej najwyższym współczesnym standardom– mówi Joanna Świerzyńska, prezeska Deloitte Polska, partnerka zarządzająca Deloitte w Polsce, krajach bałtyckich i Ukrainie.

Zasady konkursu

W inicjatywie Deloitte mogą wziąć udział zarówno publiczne, jak i prywatne placówki medyczne, które funkcjonują na terenie Polski oraz pozostałych krajów Unii Europejskiej w przypadku projektów z zakresu kardiologii. Uczestnicy będą zobowiązani do przedstawienia zasadności wprowadzenia technologii opartej o generatywną AI w codzienne funkcjonowanie placówki. Może to dotyczyć takich obszarów jak wsparcie codziennej pracy personelu medycznego czy dążenie do poprawy wyników funkcjonowania danej jednostki systemu opieki zdrowotnej.

Z roku na rok widzimy, jak stosowanie sztucznej inteligencji korzystnie przekłada się na się na realne oszczędności czasu, lepszą organizację pracy oraz poprawę jakości opieki nad pacjentami w placówkach medycznych. Przykładowo, ponad 40 proc. globalnych systemów opieki zdrowotnej analizowanych w ramach badania „2025 Global Health Care Outlook” odnotowało wzrost z inwestycji w generatywną AI. Naszym celem jest wybór i promocja tych projektów, które mają największy wpływ na sposób funkcjonowania szpitali. W tym celu dokonywana jest kompleksowa ocena zgłoszonych inicjatyw przez ekspertów reprezentujących różne dziedziny. Stanowi to gwarancję tego, że zwycięży rozwiązanie cechujące się wysoką efektywnością oraz uniwersalnością – mówi Władysław Mizia, lider konsultingu dla rynku medycznego w Polsce, Deloitte.

Zaprezentowane rozwiązanie zostanie poddane ocenie kapituły konkursu, w której zasiadać będą:

Wsparcie w rozwoju technologii

Zwycięzcą ubiegłorocznej edycji konkursu został Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie. Zgłoszoną przez placówkę inicjatywą był projekt SZTOS – aplikacja wykorzystująca AI w obszarze zamówień publicznych, który od ponad roku jest wdrażany i rozwijany przy wsparciu organizatorów konkursu.

Główną nagrodą w konkursie jest wdrożenie innowacyjnej technologii w placówce celem poprawy efektywności pracy lub poziomu opieki nad pacjentami. Nagroda obejmuje pełne wsparcie specjalistów Deloitte w opracowaniu, implementacji i utrzymaniu rozwiązania przez okres jednego roku.

Liczba zgłoszeń do ubiegłorocznej edycji konkursu pokazała nam, że szpitale i placówki medyczne widzą faktyczną wartość w inwestowaniu w nowoczesne rozwiązania technologiczne. Stanowi to dowód na to, że innowacje nie są modnym dodatkiem, lecz praktycznym narzędziem wspierającym codzienną pracę systemu opieki zdrowotnej. Jako organizacja zrzeszające polskie szpitale chcemy ułatwiać im wymianę doświadczeń i promować te rozwiązania, które mogą stanowić skuteczną odpowiedź na aktualne wyzwania dla współczesnej medycyny – mówi Jarosław J. Fedorowski, prof. nadzw. MD, PhD, MBA, FACP, FESC, Prezes Polskiej Federacji Szpitali.

9 września 2025 r. o godz. 12.00 odbędzie się bezpłatny webinar informacyjny, podczas którego organizatorzy wyjaśnią zasady tegorocznej edycji i odpowiedzą na pytania uczestników. Link do zapisów znajduje się tutaj: LINK.

ORGANIZATORZY, PARTNERZY, PATRONI KONKURSU:

Więcej informacji znajduje się na stronie konkursu.

Hospital AI Challenge to inicjatywa, która ma na celu promocję praktycznych zastosowań sztucznej inteligencji w medycynie. W ubiegłym roku do konkursu wpłynęło ponad 200 zgłoszeń, a zwycięski projekt Narodowego Instytutu Onkologii – aplikacja SZTOS – od ponad roku z powodzeniem jest rozwijany i wdrażany w obszarze zamówień publicznych. Tegoroczna edycja ma być jeszcze większa, a organizatorzy zapowiadają, że szczególną uwagę poświęcą projektom z obszaru kardiologii, do których mogą zgłaszać się także jednostki z całej Europy. Główna nagroda obejmuje roczne wsparcie Deloitte w implementacji i utrzymaniu zwycięskiego rozwiązania w placówce medycznej.

Sztuczna inteligencja nie zastąpi lekarzy, ale może znacząco odciążyć personel, przyspieszyć procesy administracyjne i wesprzeć w podejmowaniu decyzji klinicznych. Jak podkreślają eksperci, w najbliższych latach to właśnie AI będzie jednym z kluczowych narzędzi w poprawie jakości i efektywności opieki zdrowotnej.

Źródło: Komunikat Prasowy

Odświeżony wygląd, nowe funkcje, jeszcze większe możliwości. Aplikacja mObywatel w wersji 2.0 dostępna jest już dla każdego użytkownika smartfona w Polsce. Czy to przełom w cyfrowych relacjach obywatela z administracją? Coraz więcej na to wskazuje.
Już od 14 lipca każdy dorosły obywatel może pobrać nową wersję aplikacji mObywatel ze sklepu Google Play lub App Store. Program, z którego codziennie korzystają miliony Polaków, przeszedł znaczącą transformację. Nie chodzi wyłącznie o nową szatę graficzną, choć ta również przyciąga uwagę – zmieniła się logika działania całego systemu. Aplikacja staje się realnym asystentem obywatela – zintegrowanym narzędziem do załatwiania codziennych spraw urzędowych, bez konieczności wychodzenia z domu.

Nowy mObywatel to nie tylko cyfrowy portfel dokumentów – to rozbudowana platforma, która pozwala kontaktować się z administracją publiczną, kontrolować dane rejestrowe, składać wnioski, a nawet zgłaszać nieprawidłowości w przestrzeni publicznej. Co ważne – funkcje są dostępne również z poziomu przeglądarki na stronie mobywatel.gov.pl, co oznacza pełną integrację systemu z urządzeniami mobilnymi i stacjonarnymi.

Jednym z najważniejszych elementów nowej aplikacji jest mDowód – osobny, cyfrowy dokument tożsamości, który pozwala potwierdzać swoją tożsamość m.in. w urzędach, u lekarza czy podczas wypożyczenia auta. Warto jednak pamiętać, że mDowód nie jest tożsamy z tradycyjnym dowodem osobistym – ma inne oznaczenia i nie uprawnia np. do przekraczania granic czy do załatwiania spraw bankowych (choć ta ostatnia funkcja ma zostać uruchomiona 1 września).

W ramach nowej wersji mObywatela wprowadzono także lokalne dokumenty i usługi, dostępne na podstawie lokalizacji. To innowacyjne rozwiązanie, szczególnie atrakcyjne z punktu widzenia samorządów, które mogą oferować własne zniżki, legitymacje czy karty mieszkańca. System daje również możliwość zgłaszania naruszeń – dzięki funkcji geolokalizacji i prostemu formularzowi można poinformować odpowiednie służby o problemie w przestrzeni publicznej.

Nowy interfejs umożliwia personalizację aplikacji. Użytkownik może sam decydować, w jakim układzie wyświetlać swoje dokumenty – karty w stylu portfela, kafelki lub listę. Wprowadzenie trybu ciemnego i rozbudowanej wyszukiwarki czyni aplikację jeszcze bardziej przystępną.

Aplikacja już teraz integruje takie funkcje jak: mPrawo Jazdy, Moje Pojazdy, Karta Dużej Rodziny, dostęp do rejestrów państwowych, skrzynki ePUAP i e-Doręczenia czy możliwość zawieszenia dowodu osobistego. Co więcej – do końca roku planowane są kolejne innowacje, w tym asystent oparty na polskim modelu AI, aplikacja mJunior dla młodszych użytkowników i system mStłuczka.

Aplikacja, która rośnie razem z obywatelami

mObywatel 2.0 to projekt, który ewoluuje razem z potrzebami społeczeństwa. Przejrzystość, bezpieczeństwo, wygoda – to nie puste hasła, ale fundamenty tej cyfrowej transformacji. W świecie, w którym czas i dostępność usług są kluczowe, taka aplikacja może realnie zmienić sposób funkcjonowania obywateli w relacji z państwem. I choć nie zastąpi wszystkich kontaktów z administracją, daje nam dostęp do wielu spraw w zasięgu jednego kliknięcia. A to coś więcej niż cyfrowy gadżet – to praktyczne narzędzie nowoczesnego obywatela.

Źródło:GOV

Efektywne ratowanie życia nie zawsze zależy wyłącznie od kompetencji medycznych czy dostępu do zaawansowanej technologii. Często decyduje o tym coś bardziej przyziemnego: dostępność łóżka, obecność lekarza, rezerwa tlenu albo szybka decyzja, gdzie przewieźć pacjenta w stanie zagrożenia życia. W Polsce – jak pokazuje pandemia COVID-19 – do tej pory brakowało jednolitego, centralnego systemu, który umożliwiałby sprawne zarządzanie takimi zasobami. To ma się zmienić dzięki wdrożeniu Ewidencji Potencjału Świadczeniodawcy (EPS).
„Nowy centralny system teleinformatyczny – Ewidencja Potencjału Świadczeniodawcy (EPS) – umożliwi w czasie rzeczywistym monitorowanie materialnych i ludzkich zasobów systemu ochrony zdrowia” – poinformowało Ministerstwo Zdrowia. Projekt ustawy zmieniającej przepisy o systemie informacji w ochronie zdrowia został przyjęty przez Radę Ministrów 15 lipca 2025 roku.

System EPS nie będzie gromadził danych medycznych pacjentów. Jego rolą ma być przede wszystkim integracja informacji o dostępnych łóżkach, kadrze medycznej, infrastrukturze, sprzęcie, środkach ochrony, gazach medycznych oraz krwi. Obejmie również raportowanie przerw w udzielaniu świadczeń. Dane te mają trafiać do Ministerstwa Zdrowia i administracji rządowej w czasie rzeczywistym, co – jak deklaruje resort – pozwoli poprawić jakość opieki, w tym ograniczyć odmowy przyjęcia pacjenta w SOR-ach i izbach przyjęć.

Problem nie polegał dotąd na całkowitym braku danych, ale na ich rozproszeniu, braku integracji i niskiej jakości. „Na poziomie wojewódzkim pojawiały się niezależne od siebie rozwiązania oparte o systemy teleinformatyczne, niemniej jednak nie zostały one zintegrowane, jak również nie został zapewniony dostęp do gromadzonych danych z poziomu organów administracji rządowej. Wiele danych wprowadzanych było manualnie, co stanowiło znaczne obciążenie dla pracowników ochrony zdrowia, a wartość tych danych była często niewystarczającej jakości”.

EPS ma zmienić tę rzeczywistość, umożliwiając zautomatyzowany, ciągły przepływ informacji z istniejących już systemów szpitalnych. Dzięki temu „poprawi się jakość przekazywanych danych oraz zmniejszy się obciążenie obsługą administracyjną w tym zakresie”. Resort szacuje, że roczne oszczędności wynikające z automatyzacji sprawozdawczości mogą sięgnąć 30 milionów złotych. Dodatkowym efektem będzie ograniczenie kosztów lokalnych rozwiązań informatycznych.

Nowy system ma także konkretne przełożenie na bezpieczeństwo pacjentów – zwłaszcza w sytuacjach krytycznych. „Dzięki dostępowi do pełnej i aktualnej informacji z terenu np. powiatu lub województwa, będzie można skutecznie skierować karetkę z pacjentem w stanie zagrożenia życia lub zdrowia do miejsca, gdzie przyjęcie pacjenta i wykonanie zabiegu będzie możliwe w danej chwili. Ograniczy to przewożenie pacjenta pomiędzy szpitalami, pozwoli na zapewnienie diagnostyki oraz leczenia odpowiedniego do stanu pacjenta”.

Pandemia COVID-19 była dla systemu nie tylko testem wydolności, ale i zwierciadłem jego słabości. „Zła jakość [danych] utrudniała procesy decyzyjne” – przyznaje MZ. Przyjęte w ustawie rozwiązania mają więc znaczenie nie tylko dla codziennej organizacji opieki zdrowotnej, ale także dla zarządzania kryzysowego – podczas epidemii, katastrof naturalnych czy potencjalnych działań wojennych.

Z EPS będą mogli korzystać nie tylko decydenci resortu zdrowia, ale także komendanci wojskowi zabezpieczenia medycznego. System pozwoli też Państwowemu Ratownictwu Medycznemu na zgłaszanie zapotrzebowania na łóżka szpitalne. Obowiązek raportowania danych obejmie świadczeniodawców realizujących całodobowe i stacjonarne świadczenia opieki zdrowotnej.

Projekt przewiduje, że nowe rozwiązania wejdą w życie od 1 stycznia 2027 roku. To relatywnie krótki czas, biorąc pod uwagę skalę i złożoność systemu. Sukces EPS zależeć będzie nie tylko od technologii, ale także od zaufania i współpracy między placówkami medycznymi, personelem a administracją centralną. To właśnie ten element – ludzki – może się okazać najtrudniejszy do zaprogramowania.

Źródło: MZ