Medicalpress

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii (10 czerwca 2026 r.), klinicyści oraz przedstawiciele pacjentów przedstawili obraz ścieżki diagnostycznej chorych na raka płuca w Polsce. Choć nowoczesna medycyna oferuje terapie, które zmieniają oblicze tej choroby, a od października ma w Polsce funkcjonować ogólnopolski program przesiewy z zastosowaniem NDTK, to systemowe opóźnienia i brak powszechnego dostępu do zaawansowanych badań predykcyjnych sprawiają, że wielu pacjentów traci i będzie nadal tracić szanse na optymalne leczenie, jeśli nic się nie zmieni.

Gdzie system i pacjent tracą czas?
Jednym z najbardziej wybrzmiewających punktów dyskusji był czas trwania diagnostyki. Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, wskazał, że mediana czasu od pierwszego zgłoszenia się pacjenta do lekarza POZ do podjęcia decyzji o leczeniu wynosi obecnie ok. trzy miesiące.  Perspektywa organizacji pacjenckich jest jednak jeszcze bardziej alarmująca. Aleksandra Wilk, dyrektor sekcji raka płuca z Fundacji TO SIĘ LECZY określiła te trzy miesiące jako termin „bardzo optymistyczny”. Z jej doświadczeń w pracy z tysiącami chorych wynika, że realny czas od pierwszych objawów do rozpoznania wynosi od sześciu miesięcy do nawet roku. Pacjenci często miesiącami są leczeni na nawracające infekcje, nie otrzymując skierowania na badania obrazowe, a gdy już trafią do specjalisty, czekają kolejne tygodnie na opisy badań obrazowych czy wyniki histopatologii. „Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których 28-dniowa ważność badania tomografii komputerowej wygasa, zanim pacjent dotrze na biopsję, co zmusza go do powrotu na początek kolejki – podkreślała Aleksandra Wilk.

Poznanie biologii nowotworu przyniosło nowe możliwości leczenia

Prof. Dariusz M. Kowalski, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca, podkreślił, że w leczeniu raka płuca dokonał się cywilizacyjny przełom, który nie wynika z postępów w chemioterapii, radioterapii czy chirurgii, gdzie – jak zaznaczył „To leki immunokompetentne, czyli immunoterapia i leki ukierunkowane molekularnie, zmieniły świat naszych chorych”. Ekspert zaznaczył, że fundamentem sukcesu jest ścisła współpraca z patomorfologiem, który musi otrzymać materiał wysokiej jakości, by postawić konkretne rozpoznanie, na podstawie którego diagności genetyczni wykonają badania molekularne – predykcyjne. Niestety, mimo że sekwencjonowanie następnej generacji (NGS) jest od lat uznawane za podstawową metodę diagnostyki genetycznej w raku płuca, to stosowana jest u mniej niż 50% chorych w Polsce.

Pacjenci bez badań genetycznych to wciąż polska rzeczywistość
Dane przedstawione przez prof. Artura Kowalika, Kierownika Zakładu Diagnostyki Molekularnej w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, obnażają skalę niewydolności systemu. W 2024 roku ponad jednej trzeciej chorych (ok. 42%) z niedrobnokomórkowym rakiem płuca nie zaproponowano żadnych badań genetycznych. Tylko 35% pacjentów miało wykonane badanie metodą NGS. Ekspert ostrzegł, że sytuacja nie ulegnie poprawie, jeśli pacjenci nie będą trafiać do ośrodków, które są w stanie zaoferować im pełną i sprawną diagnostykę.

Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę także na potrzebę dostępu do kompleksowego profilowania genomowego (CGP NGS) oraz tzw. płynnej biopsji. Testy jednogenowe zużywają szybko materiał tkankowy, który często nie starcza na kolejne badania genetyczne „W przypadku braku tkanki moglibyśmy wykonywać zaawansowane badania genetyczne metodą płynnej biopsji, ale nie ma obecnie refundacji takiego świadczenia, dlatego od dłuższego już czasu apelujemy o jego wprowadzenie. Mógłby powstać analogiczny produkt do tego wdrożonego w ubiegłym roku dla nowotworów BRCA-zależnych”. – wskazywał dr Andrzej Tysarowski, konsultant wojewódzki w dziedzinie diagnostyki genetycznej. Zapotrzebowanie na takie badania szacowane jest na ok. 2000 rocznie.

CGP to najbardziej zaawansowany test genetyczny, który pozwala ocenić cały profil molekularny raka płuca, identyfikując nawet kilkaset mutacji jednocześnie. Skuteczność takiego panelu jest o około 30% wyższa w porównaniu do małych paneli NGS i pozwala zidentyfikować rzadkie zmiany genetyczne, które kwalifikują pacjentów do innowacyjnych badań klinicznych. Zamiast wykonywać testy sekwencyjnie (jeden po drugim), co zużywa cenny materiał tkankowy i zabiera czas – CGP daje pełen obraz przy jednej analizie. Nie jest to rozwiązanie, które ma być stosowane powszechnie, ale powinno być dostępne dla wybranej grupy pacjentów, zwłaszcza w zaawansowanych stadiach nowotworu. Eksperci szacują, że zapotrzebowanie na takie badania wynosi ok. 3000 rocznie.

Istotnym elementem skrócania czasu diagnostyki oprócz niepotrzebnej kaskadowości badań jest konieczność wdrożenia standardu zlecania jednoczasowego (warunkowego) skierowania na badania genetyczne.

Dr Piotr Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Patologów wskazał, że ta luka organizacyjna marnuje czas patomorfologa. Obecny system zmusza patomorfologów do wykonywania tej samej pracy dwukrotnie. Patomorfolog najpierw analizuje preparaty, aby postawić rozpoznanie histopatologiczne. Jeśli skierowanie na badania genetyczne dociera dopiero później, lekarz patomorfolog musi po kilku dniach wrócić do tych samych preparatów, wyszukać je w archiwum i ponownie ocenić, który z nich jest najlepszy do dalszej diagnostyki molekularnej. Można powiedzieć, że de facto materiał ponownie przechodzi przez proces diagnostyczny, co generuje ogromną stratę czasu, dla pacjenta który oczekuje na wdrożenie leczenia. Dr Wiśniewski zwrócił też uwagę, że w wielu ośrodkach nie wykonuje się badań immunohistochemicznych (takich jak PD-L1) z powodu braku ich odrębnego finansowania.

Sytuację potwierdziła Aleksandra Wilk, która przytaczała indywidualne przykłady pacjentów, którym pomaga przejść przez system diagnostyki i leczenia. Miejsce zamieszkania nadal ma znaczenie, czy i jakie badania chory będzie miał wykonane. „Kluczowe znaczenie przy kwalifikacji pacjenta do programu lekowego ma fakt, czy miał on wykonane badania statusu ekspresji białka PD-L1 oraz badania genetyczne. Niestety wiele z nich nie ma odrębnej wyceny i część ośrodków ich nie zleca, bo nie chce brać kosztów na siebie. – mówiła Aleksandra Wilk. Pacjenci często krążą od ośrodka do ośrodka, sami przewożą bloczki parafinowe, wykonują badania prywatnie. Traci się wówczas cenny czas, a wiele możliwości skutecznego leczenia „ucieka” bezpowrotnie.

Podsumowując spotkanie, uczestnicy apelowali o sprawne wdrożenie ogólnopolskiego programu przesiewowego Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK) dla grup ryzyka, który ma ruszyć 1 października 2026 r. oraz Lung Cancer Unitów (zespołów kompetencji), które jako jedyne mogą zagwarantować, że pacjent nie zgubi się w systemie i otrzyma optymalną diagnostykę i leczenie oparte na aktualnych wytycznych. Prof. Maciej Krzakowski, przywołał badania z USA, które udowodniły, że kompleksowe leczenie w unitach narządowych daje o 20 punktów procentowych lepsze wyniki przeżyć niż leczenie rozproszone. Jak wskazywał, argumentów za wprowadzeniem Lung Cancer Units jest więcej. Po pierwsze przyspieszenie ścieżki diagnostycznej pacjentów, realizacja świadczeń według wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, podstawą leczenia są MDT zespoły wielodyscyplinarne, optymalne wykorzystanie możliwości leczenia skojarzonego, monitorowanie jakości leczenia oraz lepsza opieka po leczeniu, w tym rehabilitacja (fizyczna, psychiczna i społeczna).

Nowoczesna torakochirurgia i leczenie okołooperacyjne zwiększają szanse na całkowite wyleczenie

Choć leczenie operacyjne dotyczy jedynie części chorych, to właśnie pacjenci kwalifikujący się do zabiegu mają największe szanse na wieloletnie przeżycie i wyleczenie. Dzięki rozwojowi leczenia okołooperacyjnego coraz więcej osób z bardziej zaawansowaną chorobą może dziś zostać zakwalifikowanych do operacji, a wyniki leczenia są coraz lepsze. Eksperci podkreślali jednak, że nowoczesna torakochirurgia wymaga odpowiednich inwestycji. W ostatnich latach polskie ośrodki bardzo dynamicznie rozwinęły techniki małoinwazyjne i robotyczne, które pozwalają ograniczać uraz operacyjny, skracać hospitalizację i przyspieszać powrót pacjentów do aktywności. To kierunek, od którego światowa chirurgia już nie odchodzi.

Jednocześnie środowisko torakochirurgów wyraża obawy związane z planowanymi zmianami w finansowaniu procedur. Ograniczanie wyceny leczenia operacyjnego mogłoby utrudnić dalszy rozwój nowoczesnych metod chirurgicznych, mimo że to właśnie operacja pozostaje najskuteczniejszą metodą leczenia raka płuca u pacjentów z chorobą wykrytą na odpowiednim etapie.

Prof. Paweł Rybojad, prezes elekt Krajowej Rady Torakochirurgów, z Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów, zwracał uwagę, że polska torakochirurgia od lat rozwija nowoczesne techniki małoinwazyjne, mimo że ich finansowanie nie nadąża za postępem medycyny. „Tak jak torakochirurdzy rozwinęli techniki małoinwazyjne, to myślę, że moglibyśmy się chwalić tym na całym świecie, jak szybko te techniki zostały wprowadzone w Polsce. Zostało to osiągnięte dzięki zaangażowaniu torakochirurgów, mimo że technologia ta nie została lepiej wyceniona i jest finansowana tak samo jak klasyczne operacje, choć jest od nich znacznie droższa.”

Ekspert podkreślał również, że podobna sytuacja dotyczy chirurgii robotowej, która w wielu krajach staje się standardem leczenia wybranych pacjentów z rakiem płuca. Niestety, obecnie zabiegi w torakochirurgii wykonywane w asyscie robotów nie posiadają odrębnego finansowania, mimo że wymagają kosztownego sprzętu i są naturalnym kierunkiem rozwoju nowoczesnej chirurgii klatki piersiowej. Zdaniem ekspertów dalszy rozwój tej technologii powinien być wspierany przez system, a nie hamowany przez bariery finansowe.

Podczas posiedzenia zwracano również uwagę na problemy kadrowe. Średni wiek torakochirurgów w Polsce stale rośnie, a liczba lekarzy rozpoczynających specjalizację pozostaje niewystarczająca. Bez działań wspierających rozwój tej dziedziny w kolejnych latach może zabraknąć specjalistów wykonujących najbardziej skomplikowane operacje klatki piersiowej.

Tomasz Kuleta z Ministerstwa Zdrowia wskazywał, iż Polska będzie czwartym krajem w Europie wdrażającym programu przesiewowego Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK) dla grup ryzyka, co ma pozwolić na wykrywanie nowotworu na etapie, gdy jest on jeszcze operacyjny.  Zapowiedział także, że projekt rozporządzenia dot. Centrów Kompetencji Raka Płuca tzw.  Lung Cancer Unitów (LCU) ma zostać skierowany do konsultacji publicznych w trzecim kwartale 2026 roku. Lung Cancer Unity mają zapewnić kompleksową opiekę (diagnostykę, leczenie, rehabilitację). Ministerstwo Zdrowia nie przedstawiło informacji dot. terminów i zaawansowania prac nad innymi wskazywanymi przez ekspertów problemami.

 
żródło: Sejm RP, TSL
Rak płuca wciąż pozostaje jednym z największych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Każdego roku diagnozę słyszy ponad 21 tys. osób, a niemal tyle samo – ponad 22 tys. – umiera z powodu tej choroby. Eksperci nie mają wątpliwości: głównym problemem pozostaje zbyt późne wykrywanie nowotworu, przez co wielu pacjentów trafia do leczenia w stadium zaawansowanym, kiedy możliwości radykalnej terapii są ograniczone, a szanse na wyleczenie znikome. To właśnie dlatego coraz więcej nadziei wiąże się z planowanym od października ogólnopolskim programem badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej (NDTK). Zdaniem ekspertów może on stać się jednym z najważniejszych narzędzi zmieniających sytuację pacjentów z rakiem płuca w Polsce – nie tylko ratując życie, ale również ograniczając koszty leczenia ponoszone przez system ochrony zdrowia.
Podczas konferencji prasowej w Sejmie RP, zorganizowanej tuż przed Światowym Dniem bez Tytoniu przez wicemarszałek Monikę Wielichowską we współpracy z Fundacją TO SIĘ LECZY i Polską Grupą Raka Płuca, eksperci, lekarze, parlamentarzyści i organizacje pacjenckie przekonywali, że Polska stoi dziś przed szansą na prawdziwy przełom.

– Jedną z największych tragedii zdrowotnych w Polsce pozostaje rak płuca. Spotykamy się tuż przed Światowym Dniem bez Tytoniu, ale także w Roku Profilaktyki Zdrowotnej, co przypomina, że zdrowie zaczyna się znacznie wcześniej – od świadomości, profilaktyki i szybkiej reakcji. A profilaktyka nie zaczyna się wyłącznie w gabinecie lekarskim, ale zależy od codziennych wyborów: tego, co mamy na talerzu, czy jesteśmy aktywni, czy dbamy o sen, szczepienia i wczesną diagnostykę – mówiła Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu.

– Rak płuca każdego roku dotyka ponad 21 tys. osób, a 22 tys. umiera z tego powodu. Za tymi liczbami stoją ludzie, rodziny i niedokończone historie. Największym problemem pozostaje zbyt późna diagnoza – wielu pacjentów trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy możliwości leczenia są już bardzo ograniczone, choć wiemy, że wcześniej wykryty rak płuca może być skutecznie leczony. – podkreślała Wicemarszałek.

Październik może zmienić wszystko
Eksperci od lat podkreślają, że w raku płuca kluczowy jest czas. Im wcześniej wykryta choroba, tym większa szansa na leczenie radykalne, czyli całkowite usunięcie nowotworu lub trwałe opanowanie choroby. Dlatego tak duże znaczenie przypisuje się programowi badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Program ma być skierowany do osób z grup ryzyka – przede wszystkim wieloletnich palaczy oraz osób, które rzuciły palenie. W kontekście planowanego programu eksperci przypominali, że Polska nie startuje od zera – doświadczenia z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej były już budowane w ramach wcześniejszych pilotaży regionalnych i ogólnopolskich.

Jak podkreślał prof. Tadeusz Orłowski, wiceprezes Polskiej Grupy Raka Płuca, dziś kluczowe jest przejście od pilotażu do rozwiązania systemowego. – Profilaktyka wtórna jest równie ważna jak pierwotna, czyli badania przesiewowe z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. Programy tego typu realizowane są w Polsce od blisko 20 lat, choć dotąd miały charakter pilotażowy – zaczynały się regionalnie, m.in. w Szczecinie, Gdańsku, Warszawie czy Poznaniu, a w ostatnich latach prowadzono już dwa duże programy ogólnopolskie. Badania kierowane są do osób z grup ryzyka – przede wszystkim palaczy z odpowiednią liczbą tzw. paczkolat oraz osób po 55. roku życia z innymi czynnikami ryzyka. Wykonanie niskodawkowej tomografii komputerowej daje szansę na wykrycie raka płuca na wczesnym etapie, co ma ogromne znaczenie. Wśród kobiet śmiertelność może zostać ograniczona nawet o 40 proc., a wśród mężczyzn o ponad 20 proc., więc naprawdę jest o co walczyć.

To właśnie liczby mają przemawiać najmocniej. Z danych prezentowanych podczas konferencji wynika, że rocznie rak płuca rozpoznawany jest u ponad 21 tys. osób, z chorobą żyje ok. 53 tys. pacjentów (ok. 150 tys. osób z rakiem prostaty, prawie 240 tys. z rakiem piersi i ponad 120 tys. z rakiem jelita grubego), a koszty leczenia sięgają ok. 3 mld zł rocznie. Dla porównania – szacowany koszt programu badań przesiewowych z wykorzystaniem NDTK wynosi tylko ok. 50 mln zł rocznie. Zdaniem ekspertów oznacza to, że inwestycja w profilaktykę może przełożyć się nie tylko na tysiące uratowanych istnień, ale również na bardziej racjonalne wydatkowanie środków publicznych.

– Mamy nadzieję, że od października program badań przesiewowych zostanie włączony na stałe do koszyka świadczeń NFZ. To ważne nie tylko z punktu widzenia ludzkiego życia, ale również ekonomii systemu ochrony zdrowia. Wcześnie wykryty rak płuca często wymaga jednorazowego leczenia operacyjnego i daje choremu dużą szansę na zdrowie, podczas gdy pacjent z rozpoznaniem objawowym wymaga nowoczesnych terapii, które mogą kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. – podkreślał prof. Tadeusz Orłowski.

Podobnie sytuację ocenia Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji To Się Leczy, która na co dzień wspiera pacjentów szukających pomocy po diagnozie. – Na co dzień spotykam się z pacjentami, którzy zwracają się do Fundacji z prośbą o pomoc i wsparcie. Widzimy te liczby bardzo wyraźnie – ponad 22 tysiące zgonów rocznie, praktycznie tyle, ile osób choruje, tyle umiera. Rak płuca pozostaje główną przyczyną zgonów nowotworowych, zarówno wśród mężczyzn, jak i – co może zaskakiwać – również wśród kobiet, wyprzedzając raka piersi – mówiła.

Jak zaznaczała, uruchomienie programu NDTK może stać się realnym punktem zwrotnym. – Aby temu przeciwdziałać, niezbędne jest wczesne wykrywanie raka płuca. Program badań z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej daje szansę na zastosowanie leczenia radykalnego i/lub okołooperacyjnego, a nawet całkowite wyleczenie chorych. Dysponujemy dziś nie tylko możliwościami chirurgicznymi, ale również leczeniem okołooperacyjnym i nowoczesnymi, innowacyjnymi terapiami, które zwiększają szanse pacjentów – podkreślała Aleksandra Wilk.

Wczesne wykrycie to dziś coś więcej niż operacja
Jeszcze kilka lat temu rozpoznanie raka płuca na wczesnym etapie oznaczało przede wszystkim możliwość operacji. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Eksperci podkreślają, że rozwój leczenia okołooperacyjnego sprawił, iż pacjenci zdiagnozowani odpowiednio wcześnie mogą liczyć na znacznie większe szanse trwałego wyleczenia niż jeszcze dekadę temu.

Jak tłumaczył prof. Damian Tworek z Kliniki Nowotworów Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc, program badań przesiewowych nie jest jedynie sposobem na wcześniejsze postawienie diagnozy – to narzędzie pozwalające wykorzystać pełen potencjał współczesnej medycyny. – Liczba 21 tysięcy symbolizuje roczną liczbę zachorowań na raka płuca w Polsce. Wczesna diagnostyka, obejmująca m.in. program badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej klatki piersiowej, daje szansę, aby znaczną część spośród ponad 20 tys. nowo diagnozowanych pacjentów leczyć radykalnie, czyli z intencją całkowitego wyleczenia.

– Chirurgia pozostaje niezwykle ważnym elementem terapii, ale nie jest już jedyną samodzielną opcją leczenia. Obecnie dysponujemy nowoczesnymi metodami, takimi jak immunoterapia czy leczenie ukierunkowane molekularnie, które stosowane przed operacją lub po zabiegu mogą dodatkowo zwiększać szansę na całkowite wyleczenie u chorych z resekcyjnym rakiem płuca – wyjaśniał ekspert.

To właśnie dlatego – jak podkreślano podczas konferencji – czas rozpoznania choroby zaczyna mieć znaczenie większe niż kiedykolwiek wcześniej. Pacjent, którego nowotwór zostanie wykryty odpowiednio wcześnie, może dziś otrzymać leczenie wieloetapowe: chirurgię wspieraną nowoczesnymi terapiami, które zmniejszają ryzyko nawrotu i poprawiają rokowanie. – Właśnie dlatego tak istotna jest wczesna diagnostyka. Jeśli nowotwór zostanie wykryty na etapie umożliwiającym całkowite usunięcie zmiany, możemy dać pacjentowi realną szansę na trwałe wyleczenie. Trzeba jednak pamiętać, że diagnostyka to nie tylko badania obrazowe – aby wdrożyć nowoczesne leczenie okołooperacyjne, potrzebujemy wcześniejszego rozpoznania histopatologicznego. – zaznaczał prof. Tworek.

Tomografia to dopiero początek. Bez diagnostyki molekularnej pacjent może stracić szansę na leczenie
Eksperci zwracali uwagę, że wykrycie zmiany w tomografii komputerowej nie kończy procesu diagnostycznego. Wręcz przeciwnie – to dopiero początek drogi, która musi przebiegać szybko, sprawnie i kompleksowo. Jak przypominał prof. Tworek, obok badań obrazowych konieczne są procedury pozwalające pobrać materiał do oceny histopatologicznej i molekularnej. – To zadanie dla pulmonologów i torakochirurgów wykonujących bronchoskopie, badania EBUS czy biopsje przezklatkowe. Równie ważna jest diagnostyka predykcyjna – ocena ekspresji PD-L1 i badania w kierunku zaburzeń genetycznych, które pozwalają właściwie kwalifikować pacjentów do nowoczesnych metod leczenia okołooperacyjnego.

To właśnie ten etap – zdaniem specjalistów – wciąż pozostaje jednym z najsłabszych ogniw polskiego systemu. Dr Andrzej Tysarowski, konsultant wojewódzki w dziedzinie diagnostyki genetycznej i kierownik Zakładu Diagnostyki Genetycznej i Genomiki Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA, podkreślał, że nowoczesne leczenie raka płuca nie może istnieć bez nowoczesnej diagnostyki. – Laboratoryjna genetyka medyczna stanowi dziś podstawę diagnostyki prowadzącej do medycyny personalizowanej, czyli nowoczesnego leczenia – zarówno terapii celowanych, jak i immunoterapii. Badania genetyczne są niezmiernie ważne nie tylko w raku płuca, ale również w wielu innych nowotworach. W przypadku raka płuca ich znaczenie jest szczególne, ponieważ choroba bardzo często rozpoznawana jest już w stadium zaawansowanym, kiedy nie ma czasu na długą diagnostykę i musi ona zostać przeprowadzona szybko, sprawnie oraz możliwie szeroko.

Właściwe oznaczenie czynników predykcyjnych – zarówno patomorfologicznych, jak i genetycznych – daje pacjentom dostęp do nowoczesnych terapii. W raku płuca możliwości leczenia jest dziś bardzo dużo i można powiedzieć, że praktycznie co drugi pacjent może skorzystać z innowacyjnego leczenia, czy to immunoterapii, czy terapii celowanych. Aby jednak było to możliwe, konieczna jest zaawansowana diagnostyka genetyczna, a dostęp do niej w Polsce nadal pozostaje ograniczony. – podkreślał dr Andrzej Tysarowski.

Problem jest tym bardziej istotny, że obecnie badania metodą NGS (sekwencjonowanie następnej generacji), umożliwiające jednoczesną ocenę wielu zmian genetycznych, obejmują zaledwie ok. 30 proc. rzeczywistych potrzeb diagnostycznych w raku płuca. W praktyce oznacza to, że ponad 70 proc. pacjentów może nie mieć dostępu do pełnej diagnostyki umożliwiającej właściwy dobór leczenia. Nawet w ramach obecnego finansowania zbyt rzadko wykonywane są badania panelowe NGS, czyli sekwencjonowanie następnej generacji, pozwalające jednoczasowo wykrywać wiele czynników predykcyjnych w raku płuca. Dlatego apeluję do onkologów, aby badania genetyczne zlecali równolegle z badaniami patomorfologicznymi, w ramach tzw. skierowań jednoczasowych, warunkowych – mówił ekspert.

Płynna biopsja – badanie, które mogłoby skrócić drogę do leczenia
Jednym z ważnych tematów dyskusji była płynna biopsja – technologia, która pozwala wykonywać badania genetyczne z próbki krwi, bez konieczności pobierania tkanki nowotworowej. Problem dotyczy dużej grupy pacjentów z rakiem płuca. U części chorych materiał tkankowy jest niedostępny lub niewystarczający do wykonania pełnej diagnostyki molekularnej. W praktyce oznacza to często konieczność kolejnych hospitalizacji albo powtarzania procedur inwazyjnych, a czasem, co najgorsze brak wykonania badań genetycznych w ogóle.

Jak podkreślał dr Tysarowski, finansowanie płynnej biopsji mogłoby znacząco skrócić czas diagnostyki. – Apeluję również do Ministerstwa Zdrowia o dopuszczenie do finansowania zaawansowanych badań genetycznych z zakresu płynnej biopsji. To technologia, która umożliwia wykonanie diagnostyki u pacjentów, u których nie ma dostępnej tkanki nowotworowej – a dotyczy to około 30 proc. chorych na raka płuca. W takich przypadkach wystarczy pobrać krew, by wykonać badania genetyczne, jednak obecnie rozwiązanie to nie jest finansowane.

Zdaniem ekspertów system powinien iść jeszcze dalej – Potrzebujemy również dostępu do kompleksowego profilowania genomowego (CGP NGS), które pozwala jednoczasowo określić pełne spektrum zmian genetycznych kwalifikujących do terapii celowanych, immunoterapii oraz oceny innych istotnych aspektów leczenia, takich jak metabolizm leków czy choroby współistniejące. Dzięki temu proces diagnostyczny u pacjentów mógłby być w pełni wykorzystany – podkreślał dr Andrzej Tysarowski. Pozwoliłoby to zoptymalizować zarówno kwalifikację do skutecznego leczenia oraz koszty innowacyjnych terapii (obecnie często podaje się leczenie, bez niezbędnych badań predykcyjnych, nie mając pewności czy pacjent odpowie na terapię, a koszty tego leczenia są olbrzymie).

Eksperci nie mają wątpliwości, że bez uporządkowania diagnostyki – w tym finansowania badań patomorfologicznych, oznaczeń PD-L1, badań immunohistochemicznych i genetycznych – nawet najlepiej zaprojektowany program badań przesiewowych nie wykorzysta swojego pełnego potencjału. Wczesne wykrycie ma sens tylko wtedy, gdy za nim natychmiast podąża szybka i dobrze skoordynowana ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna.

Nowe uzależnienia, stare konsekwencje
Eksperci zwracali również uwagę, że problem nie ogranicza się dziś wyłącznie do tradycyjnych papierosów, choć to one odpowiadają za prawie 90% zachorowań na raka płuca. Rosnące znaczenie mają nowe wyroby nikotynowe i e-papierosy, szczególnie popularne wśród młodzieży. Jak przypominał prof. Paweł Koczkodaj z Narodowego Instytutu Onkologii, Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że w regionie europejskim WHO ponad 4,2 mln nastolatków w wieku 13–15 lat używa e-papierosów. W Polsce – według danych z badania Global Youth Tobacco Survey – dotyczy to ponad 23 proc. dziewcząt i ponad 21 proc. chłopców w tej grupie wiekowej. – To szczególnie niepokojące, ponieważ młodzież korzystająca z nowych wyrobów nikotynowych jest około trzykrotnie bardziej narażona na używanie tytoniu w dorosłym życiu. Chciałbym, żeby wybrzmiało to szczególnie mocno przy okazji Światowego Dnia bez Tytoniu – uzależnienie od nikotyny jest chorobą, sklasyfikowaną w ICD, a więc schorzeniem, które można i trzeba leczyć.

Jednocześnie specjaliści podkreślali, że osoby chcące zerwać z uzależnieniem nie są pozostawione same sobie. W Polsce od niemal trzech dekad działa Ogólnopolska Telefoniczna Poradnia Pomocy Palącym przy Narodowym Instytucie Onkologii. – Pod numerem 801 108 108 można uzyskać wsparcie i informacje, jak wyjść z choroby nikotynizmu, rzucić palenie i ograniczyć używanie nowych wyrobów nikotynowych. To pomoc dostępna dla każdego i warto z niej korzystać – przypominał prof. Koczkodaj.

Krótsza droga pacjenta do leczenia
Program badań przesiewowych będzie przełomem, ale nie przyniesie spektakularnych efektów, jeśli pacjent po wykryciu zmiany nadal będzie trafiał do systemu, w którym diagnostyka trwa tygodniami lub miesiącami. Dlatego równie ważnym elementem zmian mają być Lung Cancer Units – wyspecjalizowane ośrodki kompleksowej opieki nad pacjentami z rakiem płuca.

Jak podkreślała Aleksandra Wilk, dziś wydłużona ścieżka diagnostyczna nadal pozostaje jednym z głównych problemów systemowych. – Jako Fundacja współpracujemy z towarzystwami naukowymi – Polską Grupą Raka Płuca, Polskim Towarzystwem Onkologicznym i Polskim Towarzystwem Onkologii Klinicznej – po to, aby zmieniać system ochrony zdrowia i poprawiać opiekę nad pacjentami z rakiem płuca w Polsce. Czekamy zarówno na wdrożenie od 1 października programu niskodawkowej tomografii komputerowej, jak i na Lung Cancer Units, czyli wyspecjalizowane ośrodki, które przyspieszą ścieżkę diagnostyczną pacjentów. Dziś jej wydłużenie często oznacza utratę szansy na radykalne leczenie.

Dlatego uruchomienie ogólnopolskiego programu badań przesiewowych oraz wyspecjalizowanych ośrodków kompetencji LCU będzie miało znaczenie nie tylko kliniczne, ale także organizacyjne i ekonomiczne. – Jeśli Polska wprowadzi program w tym roku, będziemy czwartym krajem w Europie i ósmym na świecie, który realizuje takie rozwiązanie. To ogromny postęp po blisko 20 latach działań pilotażowych i szansa na realne korzyści – przede wszystkim dla pacjentów i ich rodzin, ale także dla budżetu państwa oraz całego systemu ochrony zdrowia – zaznaczała Aleksandra Wilk.
 
W 29 maja Ministerstwo Zdrowia oficjalnie potwierdziło wdrożenie ogólnopolskiego programu przesiewowego w raku płuca od października 2026 roku.
 
Program skierowany jest do kobiet i mężczyzn w wieku 55 -74 lata, którzy są lub byli aktywnymi palaczami tytoniu – z konsumpcją tytoniu większą lub równą 20 paczkolat, z okresem abstynencji tytoniowej nie dłuższym niż 15 lat, co odpowiada grupie o najwyższym ryzyku zachorowania. Wskazanie zdefiniowanej populacji docelowej zwiększa efektywność kosztową i maksymalizuje korzyści zdrowotne. Świadczenie trafi do tych pacjentów, którzy rzeczywiście odniosą z niego największą korzyść.

Program realizowany będzie w wyspecjalizowanych ośrodkach spełniających określone kryteria kadrowe i techniczne. W zależności od wyniku badania pacjent otrzyma zalecenia co do dalszego postepowania i ewentualnie skierowania na dalszą diagnostykę i leczenie. Wszyscy aktywni palacze tytoniu zostaną objęci interwencją antynikotynową ze wskazaniem możliwości podjęcia leczenia uzależnienia od tytoniu.

Zakłada się, że wprowadzenie programu przesiewowego z wykorzystaniem NDTK doprowadzi do zwiększenia odsetka pacjentów, u których stosuje się leczenie radykalne, co w dłuższym okresie może doprowadzić do poprawy wskaźnika 5-letnich przeżyć w tej grupie chorych i zmniejszenie umieralności na raka płuca. Warunki włączenia do programu oraz sposób realizacji badania jest spójny z programami realizowanymi w Europie. Polska jako kolejny kraj, po Chorwacji, Czechach i Niemczech, wprowadza program profilaktyczny do ogólnokrajowego systemu ochrony zdrowia, wyznaczając europejski i światowy standard profilaktyki raka płuca. Dzięki wprowadzeniu badania NDTK do wykazu świadczeń gwarantowanych MZ realizuje kolejne cele wskazane w Narodowej Strategii Onkologicznej 2020–2030.

 
 źródło: Fundacja TSL, MZ, redakcja
W centrum dyskusji znalazła się rola koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynacja – zarówno na etapie diagnostyki, jak i leczenia – pozwala pacjentowi poruszać się po złożonym systemie bez poczucia zagubienia. W minionym roku przeszkolono ponad 2 tys. osób, a ponad 1 tys. koordynatorów ukończyło certyfikowane szkolenia, wzmacniając kompetencje zespołów odpowiedzialnych za prowadzenie pacjentów.
Współpraca, koordynacja i jakość opieki coraz wyraźniej wyznaczają kierunek rozwoju polskiej onkologii. Wnioski płynące z konferencji „Onkologia – razem możemy więcej!”, która odbyła się 4 lutego 2026 r. w Światowym Dniu Raka w Centrum Edukacyjno-Konferencyjnym Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie, pokazują, że systemowe zmiany zaczynają przekładać się na realną poprawę ścieżki pacjenta – od podejrzenia choroby po leczenie i rehabilitację.

Wydarzenie, zorganizowane wspólnie przez Narodowy Instytut Onkologii, Polskie Towarzystwo Onkologiczne oraz Fundacja TO SIĘ LECZY, stało się przestrzenią rozmowy o tym, jak nowoczesna onkologia – oparta na współpracy wielu środowisk – może skuteczniej odpowiadać na potrzeby pacjentów. Patronat honorowy Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta dodatkowo podkreślił systemowy charakter dyskusji.

Konkretne dane zamiast deklaracji
Jednym z najmocniejszych akcentów konferencji były dane pokazujące postęp w organizacji opieki onkologicznej. Jak podkreślano, w 2025 roku ponad 400 tys. pacjentów otrzymało kartę Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO), co oznacza wzrost o 22 proc. w porównaniu do roku poprzedniego. To nie tylko statystyka – karta DiLO stała się narzędziem umożliwiającym monitorowanie całej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej.

Jak zaznaczyła Dyrektor NIO-PIB dr hab. Beata Jagielska, „zielona karta” to dziś nie tylko formalne otwarcie szybkiej ścieżki, ale realne narzędzie kontroli jakości procesu leczenia. – Tzw. zielona karta to nie tylko szybka ścieżka onkologiczna. Pozwala także na monitorowanie prawidłowości ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej.

Równie istotny jest czas. Dane pokazują, że ponad 77 proc. pacjentów rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni od konsylium.– Ponad 77 proc. pacjentów onkologicznych rozpoczyna leczenie w ciągu 14 dni i co ważne, to leczenie rozpoczyna się po konsylium. – wskazywała dyr. Jagielska.

Dane te pokazują, że skracanie czasu do rozpoczęcia terapii przestaje być wyłącznie postulatem, a zaczyna być standardem organizacyjnym.

Koordynacja jako realne wsparcie pacjenta
W centrum dyskusji znalazła się rola koordynatora opieki onkologicznej. To właśnie koordynacja – zarówno na etapie diagnostyki, jak i leczenia – pozwala pacjentowi poruszać się po złożonym systemie bez poczucia zagubienia. W minionym roku przeszkolono ponad 2 tys. osób, a ponad 1 tys. koordynatorów ukończyło certyfikowane szkolenia, wzmacniając kompetencje zespołów odpowiedzialnych za prowadzenie pacjentów.

– Ostatnie lata pokazują, że dzięki współpracy – na prawdę razem możemy więcej. Będziemy wspierać zmiany i rozwiązania, które się już rozpoczęły oraz nowe inicjatywy, w tym obszar profilaktyki. – podkreślała Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. 

Aleksandra Wilk z Fundacji TO SIĘ LECZY podkreślała, że pacjenci coraz częściej chcą być aktywnymi uczestnikami procesu leczenia, brać udział w konsyliach i rozumieć decyzje terapeutyczne. To zmiana, która wymaga nie tylko dobrej organizacji, ale także jasnej komunikacji i poszanowania praw pacjenta.

Jakość konsyliów i standaryzacja ścieżek
Ważnym elementem poprawy jakości opieki są konsylia wielodyscyplinarne (MDT). Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące przygotowały checklisty i ujednolicone ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne dla poszczególnych nowotworów, co ma ułatwić pracę zespołów i zapewnić pacjentom porównywalny standard leczenia niezależnie od miejsca zamieszkania.

– Czas diagnostyki jest ważny. Nie spoczywamy więc na laurach. W 2026 r. musimy doprecyzować te dane, zobaczyć jakie one są w określonych ośrodkach – zapowiedziała dr hab. Beata Jagielska. – Na pewno poprosimy SOLO III o bardzo ścisłą współpracę z pozostałymi ośrodkami, tak abyśmy mogli skutecznie podejmować działania na rzecz dotrzymania terminów. W planach jest również stworzenie specjalnej, dedykowanej ścieżki dla pacjentów z podejrzeniem nowotworu, która w przystępny sposób wyjaśni dostępne możliwości: od karty DiLO, przez terminy diagnostyczne, konsylium, po rozpoczęcie leczenia.

Równolegle rozwijane są rozwiązania cyfrowe – od e-DiLO po narzędzia telekonsultacyjne – które mają wspierać współpracę między ośrodkami o różnym stopniu referencyjności w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

Ważnym sygnałem systemowej dojrzałości zmian w onkologii jest także krok wykonany na poziomie legislacyjnym. Jak poinformowała podczas konferencji dyrektor Agnieszka Molenda-Wiśniewska z Ministerstwo Zdrowia, Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekty rozporządzeń Ministra Zdrowia w sprawie wskaźników jakości opieki onkologicznej dla poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej. – Wdrażamy już teraz wskaźniki opieki onkologicznej dla poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej – mówiła.

Jak podkreślała, publikacja projektów rozporządzeń to jeden z kluczowych kroków w kierunku realnej standaryzacji opieki onkologicznej w całym kraju — nie tylko na poziomie deklaracji, ale mierzalnych, porównywalnych kryteriów jakości.

Diagnostyka patomorfologiczna i molekularna jako fundament
Podczas konferencji wielokrotnie podkreślano, że bez wysokiej jakości diagnostyki patomorfologicznej i molekularnej nie ma dziś mowy o skutecznej, spersonalizowanej terapii. Wprowadzane w części ośrodków jednoczasowe, warunkowe kierowanie na badania molekularne pozwala skrócić czas diagnostyki i szybciej kwalifikować pacjentów do odpowiedniego leczenia. Eksperci wskazywali jednak na konieczność uczynienia tego rozwiązania standardem ogólnokrajowym, powiązanym z jasnym systemem finansowania i kontroli jakości.

– Podstawą diagnostyki nowotworów jest diagnostyka patomorfologiczna i molekularna. Trzeba ją traktować jako inwestycję, ponieważ bez niej nie można zakwalifikować pacjenta do skutecznego leczenia – podkreślała dr hab. Monika Durzyńska.

Z kolei prof. Piotr Rutkowski zwracał uwagę na organizacyjny wymiar diagnostyki molekularnej. – Obecnie udało się w ponad 40 szpitalach wprowadzić warunkowe skierowanie na diagnostykę molekularną – od razu podpisanie zgody przyspiesza czas diagnostyki. Chcielibyśmy, aby było to rozwiązanie systemowe, w całym kraju.

Pacjent po leczeniu nie zniknie z systemu
Nowym, istotnym elementem zapowiadanych zmian jest Paszport Pacjenta Onkologicznego – narzędzie, które ma porządkować opiekę po zakończeniu leczenia. Dokument ma zawierać zalecenia dotyczące badań kontrolnych, rehabilitacji, możliwych powikłań oraz historię choroby, stanowiąc naturalną kontynuację karty e-DiLO.

– Tworzone jest nowe rozwiązanie Paszport Pacjenta Onkologicznego zawierający konkretne zalecenia dla pacjentów po zakończeniu leczenia dotyczące postępowania, badań kontrolnych, rehabilitacji, możliwych powikłań, ale także historię choroby” – mówiła dr n. med. Paulina Jagodzińska-Mucha.

Równolegle rozwijany jest Narodowy Portal Onkologiczny https://onkologia.pacjent.gov.pl/pl (dostępny od ponad 7 miesięcy), który gromadzi w jednym miejscu sprawdzone informacje dla pacjentów, w tym wytyczne diagnostyczno-terapeutyczne dla poszczególnych nowotworów. To odpowiedź na potrzebę rzetelnej wiedzy w świecie przepełnionym niesprawdzonymi treściami.

Symbol, który ma znaczenie
Konferencję poprzedziło symboliczne odsłonięcie 25. Dzwonu Życia – znaku zakończenia leczenia i początku nowego etapu. W Światowym Dniu Walki z Rakiem ten gest przypomniał, że za każdą procedurą i wskaźnikiem stoi człowiek, a celem onkologii jest nie tylko skuteczna terapia, ale także przywracanie pacjentom poczucia bezpieczeństwa i sprawczości.

Wspólny kierunek
„Onkologia – razem możemy więcej!” to nie tylko hasło konferencji, ale coraz wyraźniej rysujący się kierunek zmian. Dane, rozwiązania systemowe i głosy ekspertów pokazują, że współpraca – między instytucjami publicznymi, środowiskiem klinicznym i organizacjami pacjentów – zaczyna przynosić mierzalne efekty. Kolejnym wyzwaniem pozostaje utrzymanie tempa zmian i ich równomierne wdrażanie w całym kraju, tak aby każdy pacjent miał dostęp do opieki opartej na tych samych standardach.

źródło: redakcja Medicalpress na podstawie konfernecji: 

https://www.youtube.com/watch?v=bAioWUFeajs 
W środę 5 listopada w Warszawie zainaugurowano ogólnopolską kampanię edukacyjną „Słuchaj Swojego Pęcherza”, której celem jest zwiększenie świadomości na temat alarmujących objawów ze strony pęcherza moczowego oraz znaczenia czujności i wczesnej diagnostyki tego nowotworu. Inicjatywa realizowana przez Fundację To Się Leczy ma pomóc przełamać tabu wokół chorób układu moczowego i zachęcać Polaków, by uważniej wsłuchiwali się w sygnały wysyłane przez swoje ciało.

 
– Nie chcemy nikogo straszyć ani wzbudzać lęku. Chcemy oswoić temat tak codzienny, jak oddawanie moczu – nauczyć, że warto obserwować swoje ciało i nie „olewać” nietypowych objawów. Choć zmieniony kolor moczu czy krwiomocz, mogą z czasem zniknąć, to ich przyczyna pozostaje. Rak pęcherza to choroba, którą można skutecznie leczyć, jeśli zostanie wcześnie wykryta. Dlatego zachęcamy, by słuchać swojego organizmu, reagować na niepokojące sygnały i nie bać się wizyty u specjalisty – mówił Marek Kustosz, prezes Fundacji To Się Leczy.
 
Na stronie kampanii www.sluchajpecherza.pl znajduje się przewodnik po sygnałach i objawach ze strony układu moczowego, które powinny zwrócić naszą uwagę, quiz – sprawdź czy jesteś w grupie ryzyka z zaleceniami dalszego postępowania, filmy z ekspertami oraz praktyczne informacje o profilaktyce, diagnostyce i leczeniu raka pęcherza.
 
Sygnały, których nie można lekceważyć
Najbardziej charakterystycznym sygnałem jest krwiomocz – nawet pojedynczy epizod obecności krwi w moczu powinien skłonić do natychmiastowej wizyty u lekarza. Inne niepokojące sygnały to ból lub pieczenie przy oddawaniu moczu, nagłe parcia, częstomocz i ból w podbrzuszu. Niestety, wielu pacjentów tłumaczy te objawy infekcją lub „przemęczeniem”, co opóźnia diagnostykę.
 
–  Krew w moczu to sygnał alarmowy, nie przypadłość “po zjedzeniu buraczków”. Nawet jeśli ustąpi, nie wolno tego bagatelizować – trzeba pilnie zgłosić się do lekarza – podkreślał dr hab. n. med. Roman Sosnowski, urolog, Kierownik Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej Warmińsko-Mazurskiego Centrum Onkologii. – Warto też pamiętać, że jednym z głównych czynników ryzyka zachorowania na raka pęcherza jest palenie tytoniu. Nigdy nie jest za późno, aby rzucić palenie – to decyzja, która realnie zmniejsza ryzyko nowotworu i ratuje życie.
 
– Musimy sobie zdawać sprawę, że dym tytoniowy, który wdychamy paląc papierosy, to mieszanka wielu różnych kancerogenów, które trafiają do płuc, potem do krwiobiegu i w dalszej kolejności do nerek i moczu, który zalega w pęcherzu moczowym czekając na opróżnienie. Substancje toksyczne z dymu tytoniowego powodują zaburzenia DNA komórek, indukując powstanie raka pęcherza moczowego. – tłumaczył dr hab. n. med. Piotr Bryniarski, Kierownik Kliniki Urologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, Polskie Towarzystwo Urologiczne.
 
Krwiomocz występuje u ponad 2/3 pacjentów jako:
●     krwiomocz makroskopowy – mocz ma wyraźnie czerwone lub brunatne zabarwienie, co jest łatwe do zauważenia gołym okiem,
●     krwinkomocz (krwiomocz mikroskopowy) – ilość krwi jest tak niewielka, że zmiany w moczu można wykryć jedynie w badaniu laboratoryjnym.
 
– Trzeba zachować czujność i reagować na każdy niepokojący sygnał ze strony organizmu. Nawet pozornie błaha zmiana w kolorze moczu, powinna skłonić nas do działania – wizyty u lekarza. To pierwszy, kluczowy krok, który może uratować zdrowie i życie. – dodał prof. Sosnowski.
 
– Kiedy pojawia się krew w moczu – krwiomocz, to trzeba od razu wykonać diagnostykę, sprawdzić jego przyczynę. Niestety, bardzo często ten objaw jest bagatelizowany przez pacjentów, którzy tłumaczą sobie, że to pewnie “tylko” zapalenie pęcherza albo jakaś infekcja. Tymczasem, zawsze w takich przypadkach w pierwszej kolejności powinniśmy wykluczyć nowotwór. Żółta lampka powinna się szczególnie zapalić, jeśli pacjent palił lub pali papierosy. – mówił dr hab. n. med. Piotr Bryniarski.
 
Eksperci zgodnie wskazują na kluczową rolę lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w procesie wczesnego rozpoznania raka pęcherza. To właśnie lekarz POZ często jako pierwszy ma szansę wychwycić objawy alarmowe – zlecić podstawowe badanie moczu i skierować pacjenta do dalszej diagnostyki. podstawowa ocena moczu czy USG układu moczowo-płciowego powinno być pierwszym krokiem w diagnostyce niepokojących objawów.
 
– Jesteśmy z reguły pierwszą instytucją, do której zwraca się pacjent. Tworzymy z pacjentem wieloletnią więź, dlatego często jest im łatwiej się przed nami otworzyć. W każdym przypadku krwiomoczu musimy działać natychmiast, nie ma tu czasu do stracenia. Wykonujemy na początku bardzo proste, tanie, nieinwazyjne badanie ogólne moczu. Na podstawie jego wyników już możemy skierować pacjenta do specjalisty – urologa do poradni lub na oddział urologiczny. Tu liczy się czas.  – zaznaczył dr Janusz Krupa, lekarz rodzinny, Przychodnia “Orlik” w Warszawie.
 
Doktor Krupa zachęca też do świadomego zadbania o swoje zdrowie i udziału w programie profilaktyki Moje Zdrowie, gdzie wykonuje się m.in. badania moczu, a pacjent otrzymuje całościowe podsumowanie wyników i zalecenia.
 
Krwiomocz bywa jednorazowy, może też pojawiać się okresowo i samoistnie ustępować. Ponieważ zazwyczaj nie towarzyszą mu ból ani inne dolegliwości, jest często bagatelizowany. Tymczasem każdorazowe stwierdzenie krwi w moczu – widocznej lub wykrytej w badaniu (ogólne badanie moczu) – powinno być sygnałem do pilnej konsultacji lekarskiej i skierowania pacjenta do urologa.
 
Najważniejsze, by tej pierwszej ścieżki nie odwlekać – Krwiomocz pojawia się w przypadku ok. 15-20% diagnozowanych raków pęcherza. Zmiana koloru moczu jednak nie zawsze jest widoczna. Krwinkomocz to mocz, który ma barwę żółtą/słomkową, ale w badaniach laboratoryjnych (badanie ogólne moczu) diagnosta widzi większą niż prawidłowa ilość czerwonych krwinek. Może to być objaw raka pęcherza moczowego (ok. 5% przypadków). Krew w moczu nie zawsze oznacza nowotwór, ale zawsze powinno być to pierwszą rzeczą, którą trzeba wykluczyć. W porównaniu do infekcji i innych schorzeń rak pęcherza jest chorobą śmiertelną. – podkreślił dr hab. n. med. Piotr Bryniarski.
 
Rak pęcherza może manifestować się również innymi objawami, które łatwo pomylić z infekcją dróg moczowych czy kamicą. Należą do nich:
●      częstomocz,
●      nagłe, silne parcia na mocz,
●      uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza,
●      ból, pieczenie czy szczypanie podczas oddawania moczu,
●      nawracające infekcje pęcherza moczowego.
 
Warto pamiętać, że gdy zakażenie pęcherza jest leczone antybiotykami, objawy powinny ustąpić w ciągu około tygodnia. Jeśli infekcje nawracają lub leczenie nie przynosi poprawy, należy poszukać innej przyczyny – w tym wykluczyć raka pęcherza.
 
Prostym i skutecznym sposobem na wczesne wykrycie raka pęcherza jest regularne wykonywanie badania ogólnego moczu – najlepiej raz w roku, razem z morfologią krwi. Nawet niewielka ilość krwi w moczu, niewidoczna gołym okiem, wymaga dalszej diagnostyki. Do kolejnych kroków należy wykonanie badań obrazowych, takich jak USG układu moczowego czy tomografia komputerowa, a także badanie cystoskopowe, które pozwala obejrzeć wnętrze pęcherza i pobrać wycinki do badania histopatologicznego.
 
Rak pęcherza – częstszy niż myślisz
Rak pęcherza moczowego to czwarty najczęściej diagnozowany nowotworów wśród mężczyzn i drugi nowotwór urologiczny wśród kobiet. Co roku odnotowuje się ok. 7,5 tys. nowych przypadków, ale świadomość społeczna dotycząca tego nowotworu wciąż jest bardzo niska. Wielu pacjentów trafia do lekarza dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana, co znacząco ogranicza skuteczność leczenia.
 
– Wczesne wykrycie raka pęcherza znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie. Dlatego każdy niepokojący objaw, zwłaszcza obecność krwi w moczu, wymaga pilnej diagnostyki. Szybka reakcja może uratować życie – mówił prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy w dziedzinie Onkologii Klinicznej. – Strach rodzi się z niewiedzy. Dlatego naszą rolą, ekspertów, organizacji, mediów, resortu zdrowia jest uświadamianie zagrożeń, ale jednocześnie możliwości profilaktyk, diagnostyki i leczenia – bo postęp jest ogromny. – dodał.
 
Listopad to miesiąc świadomości męskich nowotworów – to dobry moment, by przypomnieć, że rak pęcherza jest wciąż głównie domeną mężczyzn (panowie chorują nawet 3-4 razy częściej niż panie), choć niepokojąco rośnie liczba zachorowań u kobiet. Najważniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka pozostaje palenie tytoniu. Substancje toksyczne z dymu papierosowego są wydalane z moczem i przez lata uszkadzają błonę śluzową pęcherza oraz innych odcinków urotelium (w tym miedniczek nerkowych i moczowodów). Ryzyko zwiększają także ekspozycje zawodowe na związki chemiczne (np. w przemyśle farbiarskim, gumowym, przy smarach), przewlekłe drażnienie pęcherza oraz nawracające zakażenia układu moczowego.
 
– Rokowanie chorego z rakiem pęcherza, jak w każdej chorobie nowotworowej, zależy od momentu, w którym zostanie postawiona diagnoza – przypominał prof. Jakub Kucharz, prof. NIO-PIB, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego NIO-PIB – Jeśli choroba jest ograniczona do pęcherza i nie nacieka jego ścian, rokowanie jest bardzo dobre. Leczenie polega wtedy na usunięciu zmiany podczas zabiegu przezcewkowego i ewentualnym leczeniu dopęcherzowym.
 
Historię swojej choroby przedstawił Pan Marian, który miał świadomość ryzyk związanych z męskimi nowotworami. Po ukończeniu 50 r. ż. regularnie badał się profilaktycznie u urologa. Przez wiele lat miał prawidłowe wyniki, ale momentem alarmowym była krew w moczu – Wyglądało to jakbym wysikał butelkę wina. – mówił. Pacjent na cito przeszedł pełną diagnostykę i był leczony zabiegowo i chemioterapią. To dzięki szybkiej reakcji Pana Mariana i lekarzy, może dalej cieszyć się życiem. Pozostaje pod kontrolą lekarza.
 
W bardziej zaawansowanych stadiach nowotworu, gdy guz nacieka mięśniówkę pęcherza, konieczne jest leczenie radykalne – najczęściej chirurgiczne, z usunięciem pęcherza (tzw. cystektomia). U części pacjentów stosuje się także chemioterapię przedoperacyjną lub immunoterapię pooperacyjną, która pobudza układ odpornościowy do walki z komórkami nowotworowymi. Mamy dziś coraz więcej możliwościod chemioterapii i immunoterapii po terapie ukierunkowane molekularnie (np. w zaburzeniach genu FGFR). U części pacjentów pozwala to uzyskać długie przeżycia, a choroba przyjmuje postać przewlekłą.
 
Nowotwór pęcherza wymaga leczenia interdyscyplinarnego i stałej kontroli, ponieważ ma skłonność do nawrotów. Dlatego tak ważne jest, by po zakończonej terapii pacjent pozostawał pod opieką specjalistów i regularnie wykonywał badania kontrolne.
 
Nie wstyd, lecz choroba – psychologiczny wymiar diagnozy
Podczas wydarzenia poruszono również aspekt psychologiczny choroby i wstydu związanego z jej objawami. – Cały czas rozmowy na temat naszego ciała, kwestii zdrowia intymnego, układu trawienno-wydalniczego i moczowego to temat tabu – główny powód, że się nie badamy, udajemy, że nie ma problemu. Dlatego musimy nauczyć się mówić o zdrowiu intymnym bez skrępowania. Rak pęcherza to nie wstydliwa dolegliwość, tylko choroba, którą można i trzeba leczyć – zaznaczyła Dorota Minta, psycholog i prezes Fundacji StomaLife.
 
Eksperci podkreślali, że choroba i leczenie – zwłaszcza w przypadku konieczności usunięcia pęcherza – znacząco wpływają na jakość życia pacjentów. Dlatego niezbędne jest kompleksowe wsparcie, obejmujące opiekę stomijną, psychologiczną i rehabilitację. Dobrze zaplanowane leczenie i wsparcie emocjonalne pomagają pacjentom odzyskać poczucie kontroli i wrócić do aktywności.
 
– Bardzo ważne jest to, jak przekażemy pacjentowi pierwszą informację o diagnozie, chorobie i możliwościach leczenia, bo ludzie zapamiętują najbardziej to co pierwsze i te bardziej negatywne przekazy, a utrwalone przekonania np. że choroba ma fatalne rokowanie, jest trudno potem odwrócić. – dodał prof. Kucharz.
 
Słuchać swojego pęcherza – krok po kroku do zdrowia
Symbolicznym momentem inauguracji kampanii było odsłonięcie muralu edukacyjnego przy ul. Koszykowej – przypominającego, że warto słuchać swojego ciała i reagować, gdy coś niepokoi. Uroczystego odsłonięcia dokonali przedstawiciele Fundacji To Się Leczy oraz Mateusz Kusznierewicz, który następnie poprowadził uczestników wydarzenia w Power Walku – symbolicznym spacerze zdrowia pod hasłem „Ruch to profilaktyka – krok po kroku do zdrowia”.
 
Zdrowie zaczyna się od uważności. Im więcej osób będzie mówić o sygnałach alarmowych raka pęcherza moczowego, tym więcej osób o tym usłyszy, dziś, jutro, za miesiąc. Swoje zasięgi i organizowane “power walki” chcę wykorzystać, aby dotrzeć z przekazem, co w takich przypadkach robić – mówił Mateusz Kusznierewicz, ambasador kampanii. – Osobiście bardzo dbam o zdrowie i aktywność fizyczną, co roku robię sobie w prezencie na urodziny przegląd zdrowia – badania profilaktyczne i zachęcam do tego innych.
 
– Wystarczy, że nie będziemy ignorować sygnałów naszego organizmu i będziemy reagować, to będzie już bardzo dużo. – dodał dr hab. Kucharz.
 
Z perspektywy praw pacjenta ważne jest, by nikt nie zostawał sam z niepokojącymi objawami ani wstydem. Pacjent ma prawo do szybkiej diagnostyki w ramach ścieżki DILO, do pełnej informacji, poszanowania intymności i godności podczas badań. – Zadaniem Rzecznika Praw Pacjenta jest także edukacja, w tym na temat podstawowego prawa jakim jest prawo do informacji, czyli prawo, aby dopytywać medyków i oczekiwać jasnej, zrozumiałej informacji. – mówiła Joanna Niewiadomska, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta.
 
Te słowa doskonale oddają ideę kampanii – by nie bać się mówić o zdrowiu intymnym, korzystać z przysługujących praw i traktować profilaktykę jako naturalną część codziennej troski o siebie. „Słuchaj swojego pęcherza” to zaproszenie do uważności i działania – zanim niepokojące objawy staną się poważnym problemem.
 
 
O kampanii
Kampania „Słuchaj Swojego Pęcherza” jest realizowana przez Fundację To Się Leczy, która od lat prowadzi ogólnopolskie projekty edukacyjne i społeczne poświęcone profilaktyce chorób cywilizacyjnych i onkologicznych.
 
Partnerem głównym kampanii jest firma Merck, wspierająca działania na rzecz profilaktyki, wczesnej diagnostyki i zwiększenia świadomości zdrowotnej w zakresie chorób nowotworowych.
 
Patronat honorowy nad kampanią objęli: Polskie Towarzystwo Urologiczne, Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej, Polskie Towarzystwo Onkologiczne, Polskie Towarzystwo Medycyny Rodzinnej, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta oraz Pracodawcy RP.
Wśród partnerów kampaniii znalałzy się: Fundacja StomaLife, Stowarzyszenie UroConti, Fundacja Wygrajmy Zdrowie, Karta Seniora oraz Apteki Gemini.
 
Kampanię wspierają także patroni medialni: Co w Zdrowiu, Głos Seniora, MedicalPress, Medonet, Medycyna Praktyczna, Puls Medycyny oraz Zwrotnik Raka.
 
Projekt obejmuje ogólnopolską kampanię medialną, działania edukacyjne, kampanię outdoorową, lokalne wydarzenia profilaktyczne oraz materiały informacyjne kierowane do pacjentów i personelu medycznego. Celem inicjatywy jest zwiększenie świadomości objawów raka pęcherza, promowanie wczesnej diagnostyki i przełamywanie tabu wokół zdrowia intymnego.
 
Więcej na:
www.sluchajpecherza.pl
Facebook
Instagram


źródło: Fundacja To Się Leczy

Rak płuca to jeden z najpoważniejszych problemów zdrowotnych w Polsce. Co roku diagnozuje się go u prawie 22 000 osób, a liczba ta systematycznie rośnie, szczególnie wśród kobiet. Od kilku lat nowotwór płuca jest główną przyczyną zgonów wśród mężczyzn, a ostatnio również u kobiet – wyprzedzając raka piersi. Kampania edukacyjna „Dbam o płuca” ma na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat profilaktyki i wczesnego wykrywania raka płuca, co może pomóc uratować wiele istnień.
Rak płuca – rosnące wyzwanie zdrowotne
Wzrost liczby zachorowań na raka płuca jest szczególnie widoczny wśród kobiet. Ten systematyczny trend jest alarmujący. Obecnie około 28% dorosłych kobiet w Polsce pali tytoń – to jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Tymczasem aż 90% nowotworów płuca jest bezpośrednio związanych z paleniem papierosów. W 2022 roku liczba nowych przypadków nowotworu płuca i oskrzeli (C.34) wyniosła 20 726, w tym 12 278 wśród mężczyzn i 8 448 wśród kobiet. Z jego powodu zmarło łącznie 20 956 osób[1]. Niepokojący jest dodatkowo fakt, że w większości przypadków nowotwór ten diagnozuje się w zaawansowanych stadiach, co prowadzi do wysokiej śmiertelności. Pięcioletnie przeżycie w Polsce wynosi zaledwie 10–15% i jest niższe od średniej europejskiej.

Kobiety w grupie szczególnego ryzyka
Nowotwór płuca staje się coraz większym zagrożeniem dla kobiet w Polsce. W ciągu ostatnich lat liczba zachorowań wśród kobiet wzrosła niemal dwukrotnie, co czyni go najczęstszą przyczyną zgonów nowotworowych w tej grupie. Częstość palenia tytoniu wśród kobiet, a także czynniki środowiskowe i genetyczne, przyczyniają się do dramatycznego wzrostu zachorowalności. Dane są nieubłagane, od 2000 roku liczba nowo rozpoznanych przypadków raka płuca u mężczyzn zmalała o 22%, tymczasem u kobiet wzrosła aż o 95%. Od ponad dekady w Polsce umieralność kobiet z powodu nowotworów złośliwych płuca jest wyższa niż z powodu nowotworów piersi, podczas gdy wśród zachorowań udział nowotworów piersi jest ponad dwukrotnie wyższy niż nowotworów płuca. Tymczasem świadomość ryzyka rozwoju raka płuca i konieczności badań profilaktycznych osób z grup ryzyka jest nadal niewystarczająca.

Profilaktyka i wczesne wykrywanie kluczem do zmiany
Mamy bardzo konkretne narzędzia, które, jeśli tylko z nich skorzystamy, mogą nas uchronić przed rakiem płuca lub umożliwić wczesne wykrycie ognisk nowotworowych i skuteczne leczenie. Są to:
Badania potwierdzają, że regularne stosowanie NDTK w grupach ryzyka może zmniejszyć śmiertelność z powodu raka płuca nawet o 20%. Niestety, świadomość tej metody profilaktyki w Polsce jest wciąż niewielka. W ostatnich latach realizowany był pilotaż programu Wczesnego Wykrywania Raka Płuca, w ramach którego w każdym województwie można było wykonać takie badania. Resort zdrowia, zapowiada, że pilotaż ten zostanie przedłużony od stycznia 2025 r., a docelowo trafi do koszyka świadczeń finansowanego przez NFZ, na takich samych zasadach jak inne programy skriningowe (mammografia, cytologia, kolonoskopia), co zapewni ich szeroką dostępność dla pacjentów. Warto zapytać w placówce medycznej czy takie badania są dostępne. Dodatkowo, w ramach unijnego projektu SOLACE pod koniec września w trasę po Polsce ruszyło pierwsze w Polsce Mobilne Centrum Tomografii Komputerowej, które dociera do mniejszych miast, miasteczek i wsi, mając na celu wyrównanie nierówności w dostępie do badań profilaktycznych. W pierwszej kolejności z takich badań mogli skorzystać pacjenci z woj. lubelskiego[2].

„Dbam o płuca” – apel do społeczeństwa
Okres świąteczno-noworoczny sprzyja postanowieniom, warto w tym czasie pomyśleć zatem o zdrowiu swoim oraz bliskich i zmotywować się wzajemnie do:
Czas działać, by odwrócić niekorzystne statystyki zachorowań i zgonów z powodu raka płuca w Polsce. Każdy z nas może przyczynić się do zmiany, podejmując świadome decyzje zdrowotne i zachęcając bliskich do profilaktyki. Nasza czujność onkologiczna jak i lekarzy, szybkie pokierowanie na badania podstawowe i w przypadku potwierdzenia podejrzenia – pogłębione (w tym obrazowe, biopsję, badania histopatologiczne oraz markerów predykcyjnych: badania molekularne i ekspresji białka PDL-1) to klucz do prawidłowej diagnozy i sukcesu w terapii.  – podkreśla Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Śledź kampanię na:
https://www.facebook.com/RakPlucaWiedzaWsparcie
Jeśli podejrzewasz raka płuca albo jesteś w trakcie diagnostyki zobacz nasz poradnik Pacjenta:
https://tosieleczy.pl/index.php/2024/12/12/od-podejrzenia-do-leczenia-sciezka-pacjenta-z-rakiem-pluca-poradnik-pacjenta-2024/
 
[1] https://onkologia.org.pl/pl/raporty
[2] https://www.igichp.edu.pl/o-instytucie/projekty-ue/solace/
źródło: Fundacja TO SIĘ  LECZY
Onkologia dobrze się kojarzy? To możliwe. Warunkiem jest nasza świadomość oraz dalsze zmiany systemowe w onkologii. – Onkologia jest jedną z najnowocześniejszych gałęzi wiedzy w medycynie, a postęp jaki dokonał się zarówno immunoterapii, leczeniu ukierunkowanym molekularnie, czyli celowanym, jak i w leczeniu skojarzonym, jest niebywały. To, co było 20 lat temu, a to, co jest teraz to olbrzymia różnica i szansa na wyleczenie pacjenta jest nawet kilkadziesiąt razy większa. – podkreśla prof. Piotr Rutkowski, Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
Uczestnicy konferencji „Onkologia – dobrze się kojarzy” z okazji nadchodzącego Światowego Dnia Walki z Rakiem #WorldCancerDay (obchodzonego 4 lutego) podkreślili, że współczesna onkologia to dziedzina pełna nadziei, postępu i sukcesów. Czas odczarować negatywne konotacje związane z rakiem i badaniami profilaktycznymi, pokazywać postępy w diagnostyce, skuteczne metody leczenia oraz inspirujące historie osób, które cieszą się życiem pomimo diagnozy.

Spot kampanii „Rak. To Się Leczy!” 2024

 
Profilaktyka – to dar
 
Choć profilaktyka jest najskuteczniejszym sposobem na „pokonanie” raka, a dostępność i zakres badań profilaktycznych w Polsce cały czas się poszerza, to korzysta z nich nadal zbyt mało osób. Mamy świadomość, że trzeba się badać, ale często brakuje tego konkretnego kroku, zapisu i pójścia na badanie.
 
– Chciałbym, żeby ludzie nie bali się badać i nie bali się odbierać badań. Byłam świadkiem kiedy osoby, które stały przy recepcji szpitalnej prosiły, żeby nie odbierać badań, tylko aby wysłano je do domu, a tutaj czas ma bardzo duże znaczenie. – mówiła Katarzyna Zielińska, aktorka, ambasadorka kampanii „Rak. To Się Leczy”.
 
Przykładem bardzo czułych badań przesiewowych jest niskodawkowa tomografia komputerowa w profilaktyce raka płuca. Prof. Maciej Krzakowski, Konsultant Krajowy ds. Onkologii zaznaczył, że pozwala ona wykryć nawet bardzo małe zmiany nowotworowe w klatce piersiowej, ale także inne schorzenia jak POChP czy choroby układu sercowo naczyniowego. Dlatego warto promować korzyści z tego typu profilaktyki.
 
Nie zapominajmy, że osoby mające w rodzinie historię chorób onkologicznych, mają możliwość wykonania badań genetycznych, które pozwolą określić skalę ryzyka zachorowania. Skierowanie do poradni genetycznej wystawia lekarz rodzinny. Taki pacjent jest wówczas pod stałą opieką zespołu specjalistów.
 
Jednym z pomysłów na zwiększenie zgłaszalności na badania profilaktyczne jest aktywne wysyłanie „alertów zdrowotnych” podobnych jak znane nam dobrze ostrzeżenia pogodowe. Nie zapominając o osobach, które są nadal wykluczone komunikacyjnie, dlatego ogromną rolę może i powinien ogrywać lekarz POZ. – Nareszcie mamy nowe możliwości w ramach opieki koordynowanej, aby spokojnie porozmawiać z pacjentem o jego stanie zdrowia i nawykach jak np. palenie tytoniu.dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego.
 
Co istotne, lekarze POZ mogą także obecnie zlecać dużo więcej badań diagnostycznych, bez potrzeby skierowania do specjalisty, przykładem może być tomografia komputerowa. – Niestety zdarza się nadal, że lekarze nie wiedzą o tych możliwościach, a pacjenci są odsyłani z kwitkiem. – zauważyła Aleksandra Wilk z Fundacji TO SIĘ LECZY. Dlatego kluczem jest edukacja zarówno pacjentów jak i kadr medycznych. – Postawny na współpracę między specjalistami, ośrodkami, instytucjami publicznymi i środowiskiem pacjentów. – apelowali uczestnicy spotkania.
 
Edukacja zdrowotna od najmłodszych lat w formie lekcji o zdrowiu mogłaby znacząco podnieść świadomość społeczną i wyrobić nawyk regularnych badań, o takie rozwiązanie postuluje już od 2019 roku Rzecznik Praw Pacjenta. Obecnie trwają rozmowy na ten temat z nowym kierownictwem Ministerstwem Edukacji Narodowej.
 
W kampanii „Rak. To Się Leczy” mówimy o tym, że pomimo tego, że się boimy, to patrzymy odważnie na wyniki, patrzymy odważnie na swój stan zdrowia i podejmujemy działania. Dajemy, szansę sobie i swoim bliskim na dłuższe życie, na życie w lepszej jakości, dlatego, że się przede wszystkim badamy, żyjemy zdrowo i świadomie, podejmujemy leczenie – mówił Marek Kustosz, prezes Fundacji TO SIĘ LECZY.
 
Leczenie skojarzone
 
Leczenie skojarzone odpowiada za wiele sukcesów w onkologii, to standard leczenia m.in. nowotworów płuca, jelita grubego, piersi, czerniaka i wielu innych. – Ważne jest to, że w ustalenie planu postępowania i sam przebieg leczenia są zaangażowani różni specjaliści medyczni i około medyczni, przede wszystkim chirurg, onkolog kliniczny, radioterapeuta, ale również patomorfolog, biolog molekularny, radiolog, fizjoterapeuta i in. Wszyscy razem pracują, żeby pacjent miał jak największe szanse na wyleczenie, ale również jak największe szanse powrotu do normalnego życia. – mówił prof. Rutkowski.

– Jednym z warunków jego zastosowania jest kompleksowa diagnostyka molekularna, która jest finansowana w Polsce, ale nadal wykonywana zbyt rzadko. Obecnie dąży się do powszechnego stosowania testów wielogenowych, które oszczędzają czas, tak ważny w przypadku pacjentów onkologicznych. – podkreślił dr Andrzej Tysarowski, Kierownik Zakładu Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów, NIO-PIB w Warszawie.

Powinna być ona warunkiem rozliczenia podjętych interwencji medycznych, jako gwarant jakości. – Nadal potencjał programów lekowych, które dają dostęp do wielu nowych terapii, jest niewykorzystany, ze względu na niewykonywanie standardowo badań molekularnych. Tego nikt nie sprawdza i nie kontroluje. Wymaga to zmian. – dodał prof. Krzakowski.

Pacjent nie powinien się błąkać po systemie opieki zdrowotnej, powinna być to rola kompleksowej opieki onkologicznej. – Jej celem jest połączenie obecnie “dryfujących wysp” (ośrodków medycznych), tak aby usprawnić ścieżkę pacjenta i poprawić jakość opieki onkologicznej. W ramach Krajowej Sieci Onkologicznej opracowano szczegółowe wskaźniki i wytyczne, które pozwoliłyby na wdrożenie tego rozwiązania. – zaznaczył prof. Adam Maciejczyk, Przewodniczący Krajowej Rady Onkologicznej. Niezbędnym elementem są wytyczne postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, które zagwarantują podobny standard opieki w całym kraju. Powstają one w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej. – dodał prof. Krzakowski.

– Każdy pacjent, nawet z małego miasteczka, powinien mieć zapewnione leczenie i dostęp do diagnostyki molekularnej, dlatego tak ważna byłaby systemowa współpraca między ośrodkami. – dodała dr hab. Beata Jagielska, Dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie. Każdy pacjent powinien trafić na konsylium.

Innowacyjne leczenie, w tym postępowanie skojarzone, daje pacjentowi szansę na dłuższe życie w dobrej jakości, zachowanie aktywności społecznej i często też zawodowej. Pozwala to uniknąć wykluczenia. – Pacjent aktywny zawodowo (na tyle na ile jest to możliwe) jest bardziej zmotywowany do wyleczenia i walki z chorobą. Czuje się potrzebny. Praca jest swoistą „terapią”, dzięki czemu pacjent nie musi myśleć stale o swojej chorobie. Z kolei pracodawca pozyskuje lojalnych i zmotywowanych pracowników, dla których wykonywana praca jest niezwykle ważna. – mówiła Aleksandra Sienkiewicz, Dyrektor Forum Zdrowia Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
 
– Zdecydowanie jesteśmy zwolennikami wprowadzenia kolejnych ośrodków kompleksowej opieki jak np. Lung Cancer Units, ponieważ takie ośrodki, mają odpowiednich ludzi i odpowiednie narzędzia. Pacjent będzie kompleksowo zdiagnozowany, szybciej trafi do leczenia, co daje szansę u części chorych na resekcję guza i wyleczenia, a u innych leczenia przewlekłego, czyli życia pomimo zaawansowanej choroby. W Fundacji mamy wielu podopiecznych, którzy żyją już wiele lat w stadium rozsianym i są leczeni kolejnymi innowacyjnymi terapiami. – powiedziała Aleksandra Wilk.
 
Postawienie na profilaktykę, powoływanie kolejnych „cancer unitów”, rozliczenia świadczeń oparte na jakości opieki z odejściem od ryczałtowego finasowania oraz poprawa sytuacji kadrowej w medycynie – to główne postulaty ekspertów na rok 2024.
 

Relacja z konferencji „Onkologia – dobrze się kojarzy”

źrodło: Fundacja TO SIĘ LECZY, PTO

Już 16 organizacji, których cele statutowe obejmują działania na rzecz pacjentów i które spełniły wymogi formalne, zostały wpisane do rejestru Rzecznika Praw Pacjenta. RPP zachęca kolejne do składania wniosków o wpis do wykazu.

Zgodnie z uchwaloną niedawno ustawą o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi Rzecznik Praw Pacjenta prowadzi elektroniczny wykaz organizacji pacjentów – stowarzyszeń oraz fundacji, które posiadają wpis do KRS zgodnie z Prawem o stowarzyszeniach lub ustawą o fundacjach, a ich cele statutowe obejmują działania na rzecz pacjentów, takie jak promocja zdrowia, profilaktyka, edukacja zdrowotna i ochrona praw pacjentów.

Organizacja wpisywana jest do wykazu przez RPP na wniosek własny, nieodpłatnie, po spełnieniu wymogów formalnych – musi dołączyć do wniosku kopię statutu stowarzyszenia lub fundacji. Wzór wniosku o wpis do wykazu organizacji pacjentów udostępniony jest na stronie Rzecznika Praw Pacjenta. Tam również znajduje się pełen rejestr.

Zgłoszenie do rejestru daje szansę na powołanie do Komisji Odwoławczej ds. Funduszu Kompensacyjnego Badań Klinicznych. To właśnie spośród organizacji wpisanych do wykazu minister zdrowia powoła dwóch przedstawicieli na 3-letnią kadencję. 

Organizacje w wykazie RPP
  1. Stowarzyszenie Pacjentów i Osób Wspierających Chorych na Guzy Neuroendokrynne
  2. Fundacja Stomalife
  3. Fundacja To się leczy
  4. Fundacja Rak’n’Roll
  5. Fundacja Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
  6. Fundacja Urszuli Jaworskiej
  7. Fundacja My Pacjenci
  8. Fundacja OmeaLife Rak piersi nie ogranicza
  9. Polskie  Amazonki Ruch Społeczny
  10. Fundacja pokonać Endometriozę
  11. Alivia – Fundacja Onkologiczna
  12. Stowarzyszenie Pacjentów Bariatrycznych CHLO
  13. Fundacja Diabeciaki
  14. Towarzystwo „J-elita”
  15. Fundacja PER HUMANUS
  16. Fundacja Koalicja dla wcześniaka
Wykaz jest dostępny w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Rzecznika Praw Pacjenta: 
Rejestr organizacji – Rzecznik Praw Pacjenta – Portal Gov.pl
a o celach poszczególnych fundacji można przeczytać tutaj:
 Rejestr organizacji pacjentów Rejestr​_organizacji​_04​_05​_2023.xlsx 0.02MB 
Szczegóły dotyczące składania wniosków można znaleźć tutaj:
Elektroniczny wykaz organizacji pacjentów – Rzecznik Praw Pacjenta – Portal Gov.pl

źródło: gov.pl

Już 16 organizacji, których cele statutowe obejmują działania na rzecz pacjentów i które spełniły wymogi formalne, zostały wpisane do rejestru Rzecznika Praw Pacjenta. RPP zachęca kolejne do składania wniosków o wpis do wykazu.

Zgodnie z uchwaloną niedawno ustawą o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi Rzecznik Praw Pacjenta prowadzi elektroniczny wykaz organizacji pacjentów – stowarzyszeń oraz fundacji, które posiadają wpis do KRS zgodnie z Prawem o stowarzyszeniach lub ustawą o fundacjach, a ich cele statutowe obejmują działania na rzecz pacjentów, takie jak promocja zdrowia, profilaktyka, edukacja zdrowotna i ochrona praw pacjentów.

Organizacja wpisywana jest do wykazu przez RPP na wniosek własny, nieodpłatnie, po spełnieniu wymogów formalnych – musi dołączyć do wniosku kopię statutu stowarzyszenia lub fundacji. Wzór wniosku o wpis do wykazu organizacji pacjentów udostępniony jest na stronie Rzecznika Praw Pacjenta. Tam również znajduje się pełen rejestr.

Zgłoszenie do rejestru daje szansę na powołanie do Komisji Odwoławczej ds. Funduszu Kompensacyjnego Badań Klinicznych. To właśnie spośród organizacji wpisanych do wykazu minister zdrowia powoła dwóch przedstawicieli na 3-letnią kadencję. 

Organizacje w wykazie RPP
  1. Stowarzyszenie Pacjentów i Osób Wspierających Chorych na Guzy Neuroendokrynne
  2. Fundacja Stomalife
  3. Fundacja To się leczy
  4. Fundacja Rak’n’Roll
  5. Fundacja Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej
  6. Fundacja Urszuli Jaworskiej
  7. Fundacja My Pacjenci
  8. Fundacja OmeaLife Rak piersi nie ogranicza
  9. Polskie  Amazonki Ruch Społeczny
  10. Fundacja pokonać Endometriozę
  11. Alivia – Fundacja Onkologiczna
  12. Stowarzyszenie Pacjentów Bariatrycznych CHLO
  13. Fundacja Diabeciaki
  14. Towarzystwo „J-elita”
  15. Fundacja PER HUMANUS
  16. Fundacja Koalicja dla wcześniaka
Wykaz jest dostępny w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Rzecznika Praw Pacjenta: 
Rejestr organizacji – Rzecznik Praw Pacjenta – Portal Gov.pl
a o celach poszczególnych fundacji można przeczytać tutaj:
 Rejestr organizacji pacjentów Rejestr​_organizacji​_04​_05​_2023.xlsx 0.02MB 
Szczegóły dotyczące składania wniosków można znaleźć tutaj:
Elektroniczny wykaz organizacji pacjentów – Rzecznik Praw Pacjenta – Portal Gov.pl

źródło: gov.pl

3 lutego 2023 r. z okazji nadchodzącego Światowego Dnia Walki z Rakiem w Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym, z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Fundacji TO SIĘ LECZY, spotkali się wybitni eksperci i organizacje pacjentów, aby wspólnie przełamywać tabu związane z nowotworami, motywować i zachęcać do badań profilaktycznych oraz samokontroli. Tematem przewodnim tegorocznej konferencji kampanii „RAK. TO SIĘ LECZY!” była rola wczesnej oraz kompleksowej diagnostyki w skutecznym leczeniu nowotworów oraz zmapowanie sytuacji w zakresie wdrażania kompleksowej opieki onkologicznej w Polsce.
Światowy Dzień Walki z Rakiem to jedna z nielicznych dat w kalendarzu, która koncentruje uwagę całego świata. Tego dnia przyglądamy się potrzebom pacjentów onkologicznych, dokonujemy retrospekcji rozwiązań systemowych, które miały miejsce w ostatnim roku, przyglądamy się najpilniejszym wyzwaniom w opanowaniu epidemii nowotworów i poprawie wskaźników przeżyć oraz jakości życia chorych. To także czas, by głośno mówić o profilaktyce i badaniach kontrolnych, który nierzadko ratują nasze zdrowie i życie.
 
Masz wpływ
 
Profilaktyka pierwotna i wtórna to obszar, na który każdy z nas ma wpływ. A zatem posiada klucz do utrzymania zdrowia i wczesnego wykrycia potencjalnych zmian nowotworowych. Nie jest tajemnicą, że ograniczenie używek, zbilansowana dieta, regularna aktywność fizyczna i utrzymanie prawidłowej masy ciała to podstawowe czynniki budujące nasze zdrowie i odporność.
 
Po 2 latach pandemii, kiedy dostęp do badań był utrudniony, jest czas na nadrobienie zaległości i wypracowanie na nowo nawyku regularnego uczestnictwa w badaniach. Ważną rolę w tym procesie może odegrać medycyna pracy.
 
– Współczesne możliwości medycyny pracy oraz budowanie postaw prozdrowotnych poprzez wdrażanie różnorodnych programów profilaktycznych właśnie w miejscu pracy są niezwykle ważne. Od wielu lat jako Pracodawcy RP postulujemy o poszerzenie kompetencji lekarzy medycyny pracy oraz wdrożenie gabinetów pomocy doraźnej w zakładach pracy. Zdrowy pracownik, to zdrowe społeczeństwo. – podkreślał dr Andrzej Mądrala, Członek Rady Pracodawców RP.
 
– Profilaktyka zdrowotna i wczesna diagnostyka są inwestycją w podnoszenie efektywności systemu ochrony zdrowia. Konieczne jest wytyczenie efektywnych ścieżek pacjenta – od badań przesiewowych poprzez diagnozę i zapoczątkowanie procesu terapeutycznego – dodał Andrzej Mądrala.
 
Czujność onkologiczna
 
– Lekarze mają wiedzę jakie objawy mogą sugerować chorobę nowotworową różnych narządów, ale równocześnie musimy pamiętać, że choroba nowotworowa przez lata może toczyć się bezobjawowo, a pierwsze objawy są często bardzo niespecyficzne i to powoduje dużą trudność w diagnostyce – mówiła o wyzwaniach w pracy lekarza POZ, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. – Mamy narzędzia dzięki którym diagnostyka może być względnie szybka, mam na myśli kartę DILO, ale ważne by lekarz wiedział komu ją wystawić. – dodała ekspertka.
 
Ważna jest jednocześnie edukacja pacjentów i ich świadomość np. dotycząca niepokojących objawów, dostępnych badań przesiewowych czy umiejętności poruszania się po systemie opieki zdrowotnej. Niepokojący bowiem jest fakt, że aż 39% ankietowanych nie wie, że są bezpłatne badania diagnostyczne, a 2/3 nie wykonuje regularnych badań diagnostycznych – wynika z badania[1] przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Sarcoma. Edukacja to podstawa. – Ale równie ważna jest poprawa dostępu do badań dla mieszkańców mniejszych miejscowości oraz przyspieszenie procesu diagnostyki na poziomie lekarza POZ – wskazał Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.
 
– Edukacja powinna być obustronna, pacjentów i lekarzy. Z praktyki wiemy, że wielu lekarzy POZ nadal nie ma świadomości przykładowo, że może przyspieszyć proces diagnostyki onkologicznej, zlecając tomografię komputerową, co jest niezwykle ważne w przypadku podejrzenia raka płuca – dodała Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.
 
Diagnostyka kluczem do leczenia
 
Pacjent z podejrzeniem nowotworu powinien mieć wykonane dokładne badania diagnostyczne zgodnie z aktualnymi standardami i wytycznymi. – Nastąpił ogromy postęp w diagnostyce nowotworów. Rozpoznanie patomorfologiczne to aktualnie ocena stopnia zaawansowania, czynników predykcyjnych i prognostycznych oraz znaczenie diagnostyki molekularnej. Patomorfolog obecnie musi mieć dostęp do badań molekularnych, aby w ogóle postawić rozpoznanie – mówiła prof. Anna Szumera – Ciećkiewicz z Zakładu Patomorfologii Nowotworów, NIO-PIB w Warszawie,
 
Szczególną rolę w procesie diagnostyki i planowania leczenia pełnią badania molekularnie. – Genetyka staje się podstawą rozpoznania patomorfologicznego, umożliwia wdrożenie leczenia na miarę konkretnego pacjenta oraz monitorowanie efektów leczenia, czy dochodzi do oporności i wówczas wykrycia nowych mutacji, co pozwala na podanie kolejnych terapii – zaznaczył dr Andrzej Tysarowski, Kierownik Pracowni Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów Pracowni Wdrażania i Walidacji Molekularnych Technik Diagnostycznych, NIO-PIB w Warszawie.
 
W teorii wszystko wygląda bardziej optymistycznie, mamy refundację badań molekularnych, które otwierają dostęp do najnowocześniejszych terapii lekowych. W praktyce jednak jest mniej kolorowo. Nadal diagnostyka molekularna nie jest wykonywana u wszystkich pacjentów onkologicznych – Przykładowo, tylko 30% pacjentów z rakiem płuca jest kompleksowo zdiagnozowanych, mając wykonany pełny profil badań genetycznych. Często materiał biologiczny wędruje po całej Polsce i pofragmentowany, co wydłuża czas i zagraża jakości badań. Bardzo istotne aby diagnostyka była scentralizowana w dużych jednostkach, które są w stanie wykonać ją kompleksowo – dodał dr Tysarowski.
 
Potwierdziła to Aleksandra Wilk – Wiele ośrodków wykonuje tylko podstawowe badania genetyczne  i podaje pacjentom chemioterapię, tak nie powinno być. Pacjenci boją się że nie będą leczeni, że stracą szansę na innowacyjne leczenie i zdrowie.
 
Dlatego tak ważne jest, aby dostęp do diagnostyki molekularnej uległ poprawie, a jej jakość była monitorowana.Pomoże w tym wdrożenie akredytacji w diagnostyce morfologicznej oraz wyodrębnionego finansowania badań molekularnych – wskazał prof. Piotr Rutkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Takie kroki zakłada Narodowa Strategia Onkologiczna.
 
Opieka kompleksowa jest dla pacjenta
 
Pod koniec stycznia b.r. Sejm przyjął projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, zatem rok 2023 ma przebiegać pod znakiem wdrażania opieki koordynowanej w całym kraju. Czego możemy się spodziewać bazując na wnioskach z pilotażu? Dlaczego to rozwiązanie jest tak pilnie potrzebne?
 
Z punktu widzenia pacjenta, Krajowa Sieć Onkologiczna oznacza poprawę komunikacji z pacjentem, poprzez dostęp do infolinii i koordynatora od momentu, gdy pacjent wchodzi na ścieżkę diagnostyczną – podkreślił prof. Adam Maciejczyk, past prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu.
 
– Uporządkowanie systemu leczenia onkologicznego to jest to, o co walczyliśmy od wielu lat. Ważne będzie także wdrożenie jednolitych wytycznych diagnostyczno-terapeutycznych, które powstają we współpracy z NCCN – dodał prof. Andrzej Kawecki, dyrektor ds. klinicznych NIO-PIB w Warszawie.
 
– Informacja dla pacjentów jest często rozproszona, mało ukierunkowana, a pacjent powinien mieć wsparcie w poruszaniu się po systemie – dlatego tak ważne jest wprowadzenie opieki koordynowanej jak najszybciej – zaznaczył prof. Piotr Rutkowski. – Koordynacja opieki to nie jest nowy pomysł,  a sprawdzone rozwiązanie w innych krajach. Krajowa Strategia Onkologiczna jest integralnym elementem Narodowej Strategii Onkologicznej.
 
Wdrożenie KSO będzie przebiegać etapowo. – Krajowa Sieć Onkologiczna nie wejdzie z dnia na dzień, to będzie proces. Duża praca przed nami. Bardzo ważne będzie zapewnienie finansowania kompleksowych procedur – podkreśliła dr Bożena Cybulska- Stopa z Klinika Onkologii Klinicznej, NIO-PIB, Oddział w Krakowie.
 
Postulaty środowiska
 
Eksperci i przedstawiciele pacjentów zabrali najważniejsze postulaty w zakresie poprawy profilaktyki i opieki onkologicznej. Najważniejsze z nich to:
– usprawnienie profilaktyki onkologicznej,
– wykorzystanie potencjału lekarzy medycyny pracy we wdrażaniu programów profilaktycznych,
– przyspieszenie wstępnego rozpoznania na etapie lekarza POZ,
– skrócenie czasu diagnostyki i dostęp do kompleksowej diagnostyki onkologicznej,
– edukacja pacjentów i lekarzy,
– wdrożenie Krajowej Sieci Onkologicznej,
– wdrożenie narodowego portalu onkologicznego,
– kontrola jakości organizacji systemu opieki onkologicznej i analizowanie danych,
– edukacja zdrowotna w szkołach.
 
– Za rok sprawdzimy, czy i jak postulaty zostały zrealizowane. Ale ważne jest to, ze my pracujemy w sposób ciągły, konsekwentny, dzień po dniu, w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej i innych inicjatyw  – spuentował prof. Rutkowski.
 
Pełna relacja z konferencji:
https://www.youtube.com/live/Yr7dEY4fDWY?feature=share

Spot kampanii TAK. TO SIĘ LECZY 2023:

Dołącz do społeczności RAK. TO SIĘ LECZY na Facebook: 

https://www.facebook.com/RakToSieLeczy 
 
 
#raktosięleczy #worldcancerday
 
[1] https://www.sarcoma.pl/baza-wiedzy/publikacje/raport-dlaczego-sie-nie-badamy/
źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY
3 lutego 2023 r. z okazji nadchodzącego Światowego Dnia Walki z Rakiem w Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym, z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Fundacji TO SIĘ LECZY, spotkali się wybitni eksperci i organizacje pacjentów, aby wspólnie przełamywać tabu związane z nowotworami, motywować i zachęcać do badań profilaktycznych oraz samokontroli. Tematem przewodnim tegorocznej konferencji kampanii „RAK. TO SIĘ LECZY!” była rola wczesnej oraz kompleksowej diagnostyki w skutecznym leczeniu nowotworów oraz zmapowanie sytuacji w zakresie wdrażania kompleksowej opieki onkologicznej w Polsce.
Światowy Dzień Walki z Rakiem to jedna z nielicznych dat w kalendarzu, która koncentruje uwagę całego świata. Tego dnia przyglądamy się potrzebom pacjentów onkologicznych, dokonujemy retrospekcji rozwiązań systemowych, które miały miejsce w ostatnim roku, przyglądamy się najpilniejszym wyzwaniom w opanowaniu epidemii nowotworów i poprawie wskaźników przeżyć oraz jakości życia chorych. To także czas, by głośno mówić o profilaktyce i badaniach kontrolnych, który nierzadko ratują nasze zdrowie i życie.
 
Masz wpływ
 
Profilaktyka pierwotna i wtórna to obszar, na który każdy z nas ma wpływ. A zatem posiada klucz do utrzymania zdrowia i wczesnego wykrycia potencjalnych zmian nowotworowych. Nie jest tajemnicą, że ograniczenie używek, zbilansowana dieta, regularna aktywność fizyczna i utrzymanie prawidłowej masy ciała to podstawowe czynniki budujące nasze zdrowie i odporność.
 
Po 2 latach pandemii, kiedy dostęp do badań był utrudniony, jest czas na nadrobienie zaległości i wypracowanie na nowo nawyku regularnego uczestnictwa w badaniach. Ważną rolę w tym procesie może odegrać medycyna pracy.
 
– Współczesne możliwości medycyny pracy oraz budowanie postaw prozdrowotnych poprzez wdrażanie różnorodnych programów profilaktycznych właśnie w miejscu pracy są niezwykle ważne. Od wielu lat jako Pracodawcy RP postulujemy o poszerzenie kompetencji lekarzy medycyny pracy oraz wdrożenie gabinetów pomocy doraźnej w zakładach pracy. Zdrowy pracownik, to zdrowe społeczeństwo. – podkreślał dr Andrzej Mądrala, Członek Rady Pracodawców RP.
 
– Profilaktyka zdrowotna i wczesna diagnostyka są inwestycją w podnoszenie efektywności systemu ochrony zdrowia. Konieczne jest wytyczenie efektywnych ścieżek pacjenta – od badań przesiewowych poprzez diagnozę i zapoczątkowanie procesu terapeutycznego – dodał Andrzej Mądrala.
 
Czujność onkologiczna
 
– Lekarze mają wiedzę jakie objawy mogą sugerować chorobę nowotworową różnych narządów, ale równocześnie musimy pamiętać, że choroba nowotworowa przez lata może toczyć się bezobjawowo, a pierwsze objawy są często bardzo niespecyficzne i to powoduje dużą trudność w diagnostyce – mówiła o wyzwaniach w pracy lekarza POZ, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. – Mamy narzędzia dzięki którym diagnostyka może być względnie szybka, mam na myśli kartę DILO, ale ważne by lekarz wiedział komu ją wystawić. – dodała ekspertka.
 
Ważna jest jednocześnie edukacja pacjentów i ich świadomość np. dotycząca niepokojących objawów, dostępnych badań przesiewowych czy umiejętności poruszania się po systemie opieki zdrowotnej. Niepokojący bowiem jest fakt, że aż 39% ankietowanych nie wie, że są bezpłatne badania diagnostyczne, a 2/3 nie wykonuje regularnych badań diagnostycznych – wynika z badania[1] przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Sarcoma. Edukacja to podstawa. – Ale równie ważna jest poprawa dostępu do badań dla mieszkańców mniejszych miejscowości oraz przyspieszenie procesu diagnostyki na poziomie lekarza POZ – wskazał Kamil Dolecki, prezes Stowarzyszenia Sarcoma.
 
– Edukacja powinna być obustronna, pacjentów i lekarzy. Z praktyki wiemy, że wielu lekarzy POZ nadal nie ma świadomości przykładowo, że może przyspieszyć proces diagnostyki onkologicznej, zlecając tomografię komputerową, co jest niezwykle ważne w przypadku podejrzenia raka płuca – dodała Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca, Fundacji TO SIĘ LECZY.
 
Diagnostyka kluczem do leczenia
 
Pacjent z podejrzeniem nowotworu powinien mieć wykonane dokładne badania diagnostyczne zgodnie z aktualnymi standardami i wytycznymi. – Nastąpił ogromy postęp w diagnostyce nowotworów. Rozpoznanie patomorfologiczne to aktualnie ocena stopnia zaawansowania, czynników predykcyjnych i prognostycznych oraz znaczenie diagnostyki molekularnej. Patomorfolog obecnie musi mieć dostęp do badań molekularnych, aby w ogóle postawić rozpoznanie – mówiła prof. Anna Szumera – Ciećkiewicz z Zakładu Patomorfologii Nowotworów, NIO-PIB w Warszawie,
 
Szczególną rolę w procesie diagnostyki i planowania leczenia pełnią badania molekularnie. – Genetyka staje się podstawą rozpoznania patomorfologicznego, umożliwia wdrożenie leczenia na miarę konkretnego pacjenta oraz monitorowanie efektów leczenia, czy dochodzi do oporności i wówczas wykrycia nowych mutacji, co pozwala na podanie kolejnych terapii – zaznaczył dr Andrzej Tysarowski, Kierownik Pracowni Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów Pracowni Wdrażania i Walidacji Molekularnych Technik Diagnostycznych, NIO-PIB w Warszawie.
 
W teorii wszystko wygląda bardziej optymistycznie, mamy refundację badań molekularnych, które otwierają dostęp do najnowocześniejszych terapii lekowych. W praktyce jednak jest mniej kolorowo. Nadal diagnostyka molekularna nie jest wykonywana u wszystkich pacjentów onkologicznych – Przykładowo, tylko 30% pacjentów z rakiem płuca jest kompleksowo zdiagnozowanych, mając wykonany pełny profil badań genetycznych. Często materiał biologiczny wędruje po całej Polsce i pofragmentowany, co wydłuża czas i zagraża jakości badań. Bardzo istotne aby diagnostyka była scentralizowana w dużych jednostkach, które są w stanie wykonać ją kompleksowo – dodał dr Tysarowski.
 
Potwierdziła to Aleksandra Wilk – Wiele ośrodków wykonuje tylko podstawowe badania genetyczne  i podaje pacjentom chemioterapię, tak nie powinno być. Pacjenci boją się że nie będą leczeni, że stracą szansę na innowacyjne leczenie i zdrowie.
 
Dlatego tak ważne jest, aby dostęp do diagnostyki molekularnej uległ poprawie, a jej jakość była monitorowana.Pomoże w tym wdrożenie akredytacji w diagnostyce morfologicznej oraz wyodrębnionego finansowania badań molekularnych – wskazał prof. Piotr Rutkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego. Takie kroki zakłada Narodowa Strategia Onkologiczna.
 
Opieka kompleksowa jest dla pacjenta
 
Pod koniec stycznia b.r. Sejm przyjął projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej, zatem rok 2023 ma przebiegać pod znakiem wdrażania opieki koordynowanej w całym kraju. Czego możemy się spodziewać bazując na wnioskach z pilotażu? Dlaczego to rozwiązanie jest tak pilnie potrzebne?
 
Z punktu widzenia pacjenta, Krajowa Sieć Onkologiczna oznacza poprawę komunikacji z pacjentem, poprzez dostęp do infolinii i koordynatora od momentu, gdy pacjent wchodzi na ścieżkę diagnostyczną – podkreślił prof. Adam Maciejczyk, past prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii we Wrocławiu.
 
– Uporządkowanie systemu leczenia onkologicznego to jest to, o co walczyliśmy od wielu lat. Ważne będzie także wdrożenie jednolitych wytycznych diagnostyczno-terapeutycznych, które powstają we współpracy z NCCN – dodał prof. Andrzej Kawecki, dyrektor ds. klinicznych NIO-PIB w Warszawie.
 
– Informacja dla pacjentów jest często rozproszona, mało ukierunkowana, a pacjent powinien mieć wsparcie w poruszaniu się po systemie – dlatego tak ważne jest wprowadzenie opieki koordynowanej jak najszybciej – zaznaczył prof. Piotr Rutkowski. – Koordynacja opieki to nie jest nowy pomysł,  a sprawdzone rozwiązanie w innych krajach. Krajowa Strategia Onkologiczna jest integralnym elementem Narodowej Strategii Onkologicznej.
 
Wdrożenie KSO będzie przebiegać etapowo. – Krajowa Sieć Onkologiczna nie wejdzie z dnia na dzień, to będzie proces. Duża praca przed nami. Bardzo ważne będzie zapewnienie finansowania kompleksowych procedur – podkreśliła dr Bożena Cybulska- Stopa z Klinika Onkologii Klinicznej, NIO-PIB, Oddział w Krakowie.
 
Postulaty środowiska
 
Eksperci i przedstawiciele pacjentów zabrali najważniejsze postulaty w zakresie poprawy profilaktyki i opieki onkologicznej. Najważniejsze z nich to:
– usprawnienie profilaktyki onkologicznej,
– wykorzystanie potencjału lekarzy medycyny pracy we wdrażaniu programów profilaktycznych,
– przyspieszenie wstępnego rozpoznania na etapie lekarza POZ,
– skrócenie czasu diagnostyki i dostęp do kompleksowej diagnostyki onkologicznej,
– edukacja pacjentów i lekarzy,
– wdrożenie Krajowej Sieci Onkologicznej,
– wdrożenie narodowego portalu onkologicznego,
– kontrola jakości organizacji systemu opieki onkologicznej i analizowanie danych,
– edukacja zdrowotna w szkołach.
 
– Za rok sprawdzimy, czy i jak postulaty zostały zrealizowane. Ale ważne jest to, ze my pracujemy w sposób ciągły, konsekwentny, dzień po dniu, w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej i innych inicjatyw  – spuentował prof. Rutkowski.
 
Pełna relacja z konferencji:
https://www.youtube.com/live/Yr7dEY4fDWY?feature=share

Spot kampanii TAK. TO SIĘ LECZY 2023:

Dołącz do społeczności RAK. TO SIĘ LECZY na Facebook: 

https://www.facebook.com/RakToSieLeczy 
 
 
#raktosięleczy #worldcancerday
 
[1] https://www.sarcoma.pl/baza-wiedzy/publikacje/raport-dlaczego-sie-nie-badamy/
źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY
Jeszcze do niedawna trwałe wyleczenie raka płuca było prawie niemożliwe. Dziś dzięki terapii uzupełniającej w postaci leku celowanego, wprowadzonej na wczesnym etapie zaawansowania choroby po radykalnej resekcji guza u pacjentów z mutacją w genie EGFR, możemy mówić już nie tylko o dążeniu do poprawy wskaźnika przeżyć 5-letnich, ale nawet o znamiennym zwiększeniu możliwości wyleczenia. – To przełom jakiego jeszcze nie było – zwraca uwagę Aleksandra Wilk koordynatorka Sekcji Raka Płuca Fundacji „To Się Leczy”.
– Ozymertynib, który w ostatnim czasie uzyskał pozytywną rekomendację Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, zmniejsza ryzyko nawrotu choroby u pacjentów z mutacją w genie EGFR aż o 80 procent. Takich spektakularnych wyników nie notuje się nawet w przypadku czerniaka czy raka piersi w których to nowotworach terapie adjuwantowe są standardem od lat. Teraz z niecierpliwością czekamy aż ta terapia adjuwantowa stanie się również standardem dla pacjentów we wczesnym stadium raka płuca. Tego z okazji przypadającego 1 sierpnia Światowego Dnia Raka Płuca sobie i naszym podopiecznym życzymy, gdyż nie tylko pacjenci w zaawansowanym stopniu czekają na terapię, ale również chorzy, którzy mogliby być leczeni radykalnie z intencją wyleczenia – dodaje Aleksandra Wilk.

W Polsce rak płuca jest nadal najczęściej występującym nowotworem złośliwym i najczęstszą przyczyną zgonów nowotworowych. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów zachorowalność na raka płuca w Polsce w ciągu roku wynosi około 22 tys. A zgodnie z prognozą w 2025 roku może ona wzrosnąć nawet do 23,5 tys.

– Dziś wskaźnik 5-letniego przeżycia u pacjentów z rakiem płuca wynosi zaledwie 13,4% i jest znacznie niższy w porównaniu do innych najczęściej występujących nowotworów złośliwych w Polsce, tj. raka piersi, raka gruczołu krokowego i raka jelita grubego. Wynika to głownie z faktu, że rak płuca nadal diagnozowany jest głównie w zaawansowanym stadium. Jedynie 20 procent pacjentów wykrywanych jest we wczesnym stadiumzwraca uwagę Aleksandra Wilk

Pierwszy dzień sierpnia to idealna okazja do zwiększenia świadomości na jego temat i zachęcenia Polaków do badań profilaktycznych tym bardziej, że od kilku lat funkcjonuje bezpłatny Ogólnopolski Programu Wczesnego Wykrywania Raka Płuca (WWRP) za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK). Gorąco zachęcamy do badań w jego ramach.

Aż 80% wszystkich rodzajów raka płuca to niedrobnokomórkowy rak płuca. Dzieli się on na kilka podtypów jednak kluczowe jest określenie molekularnego profilu tego nowotworu, bowiem to profil molekularny określa jaka terapia celowana będzie u danego pacjenta najbardziej skuteczna.

W przypadku pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca we wczesnym stadium zaawansowania (I i II stopień) oraz u wybranych chorych w stopniu III, leczeniem z wyboru jest doszczętna resekcja guza pierwotnego i regionalnych węzłów chłonnych, do której dołączona jest pooperacyjna chemioterapia.

Doszczętna resekcja guza w raku płuca nie zamyka tematu. Jak pokazuje doświadczenie kliniczne ryzyko nawrotu jest bardzo duże. Niestety pooperacyjna chemioterapia pozwala uzyskać niewielkie korzyści terapeutyczne. Wskaźnik przeżycia 5-letniego zwiększa się jedynie o ok. 5% pomimo że resekcja nowotworu wraz z pooperacyjną chemioterapią jest stosowana z intencją wyleczenia. Jak wykazały badania kliniczne realną szansą na zwiększenie odsetka wyleczeń pacjentów, którzy mają mutację w genie EGFR jest zastosowanie po resekcji guza pierwotnego terapii uzupełniającej inhibitorem kinazy tyrozynowej szlaku EGFR. U chorego zoperowanego radykalnie, który ma mutację aktywującą w genie EGFR może ona doprowadzić do trwałego wyleczenia z choroby nowotworowej. Zastosowanie ozymertynibu zmniejsza ryzyko nawrotu aż o 80%. Takich różnic w redukcji ryzyka, jakie daje ten lek, świat nie widział. Zarówno pacjenci, jak i szerokie grono środowiska medycznego z niecierpliwością oczekuje na to by tak skuteczne leczenie, leczenie uzupełniające było dostępne w populacji naszych chorych. Pamiętajmy, mówimy o leczeniu radykalnym i o bardzo dużym zwiększeniu odsetka wyleczeń trwałych – mówi prof. dr hab. n. med. Dariusz M. KowalskiKierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego im. M. Skłodowskiej Curie w Warszawie i zarazem Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Nowe leki zmieniają perspektywę naszych chorych. Chcemy, by mogli oni żyć i pracować, w pełni funkcjonować w społeczeństwie. Do tego potrzebne są nie tylko nowe terapie, ale i zwiększenie liczby wcześnie zdiagnozowanych chorych oraz poprawa dostępu do diagnostyki molekularnej. Mamy już Ministerialny program wczesnego wykrywania raka płuca za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej, potrzebujemy jeszcze zwiększenia liczby wykonywanych badań molekularnych oraz zmian w programie lekowym B6, umożliwiających lepsze wykorzystanie już udostępnionych w programie wysoce skutecznych leków. Jako Polska Grupa Raka Płuca jesteśmy w trakcie przygotowywanie takich propozycji zmian – puentuje prof. Kowalski
 
 
  1. Jakubiak., M.Władysysiuk., J.Rutkowski., A.Walocha., B.Kozioł., Nowe terapie w leczeniu chorych na nowotwory, MODERN HEALTHCARE INSTITUTE, 2022.
  2. Słomska., W.Wrona., M.Niewada., Obraz raka płuca w Polsce. Leczenie farmakologiczne dziś i jutro, HealthQuest, 2017.
  3. Cortés AA, Urquizu LC, Cubero JF. Adjuvant chemotherapy in non-small cell lung cancer: state-of the-art.Transl Lung Cancer Res 2015;4(2):191–197.
  4. [1] Wu Y-L, Tsuboi M, He J, i wsp. Osimertinib in Resected EGFR-Mutated Non–Small-Cell Lung Cancer. N Engl J Med 2020;383:1711-23.
 
źródło: komunikat
Jeszcze do niedawna trwałe wyleczenie raka płuca było prawie niemożliwe. Dziś dzięki terapii uzupełniającej w postaci leku celowanego, wprowadzonej na wczesnym etapie zaawansowania choroby po radykalnej resekcji guza u pacjentów z mutacją w genie EGFR, możemy mówić już nie tylko o dążeniu do poprawy wskaźnika przeżyć 5-letnich, ale nawet o znamiennym zwiększeniu możliwości wyleczenia. – To przełom jakiego jeszcze nie było – zwraca uwagę Aleksandra Wilk koordynatorka Sekcji Raka Płuca Fundacji „To Się Leczy”.
– Ozymertynib, który w ostatnim czasie uzyskał pozytywną rekomendację Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, zmniejsza ryzyko nawrotu choroby u pacjentów z mutacją w genie EGFR aż o 80 procent. Takich spektakularnych wyników nie notuje się nawet w przypadku czerniaka czy raka piersi w których to nowotworach terapie adjuwantowe są standardem od lat. Teraz z niecierpliwością czekamy aż ta terapia adjuwantowa stanie się również standardem dla pacjentów we wczesnym stadium raka płuca. Tego z okazji przypadającego 1 sierpnia Światowego Dnia Raka Płuca sobie i naszym podopiecznym życzymy, gdyż nie tylko pacjenci w zaawansowanym stopniu czekają na terapię, ale również chorzy, którzy mogliby być leczeni radykalnie z intencją wyleczenia – dodaje Aleksandra Wilk.

W Polsce rak płuca jest nadal najczęściej występującym nowotworem złośliwym i najczęstszą przyczyną zgonów nowotworowych. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów zachorowalność na raka płuca w Polsce w ciągu roku wynosi około 22 tys. A zgodnie z prognozą w 2025 roku może ona wzrosnąć nawet do 23,5 tys.

– Dziś wskaźnik 5-letniego przeżycia u pacjentów z rakiem płuca wynosi zaledwie 13,4% i jest znacznie niższy w porównaniu do innych najczęściej występujących nowotworów złośliwych w Polsce, tj. raka piersi, raka gruczołu krokowego i raka jelita grubego. Wynika to głownie z faktu, że rak płuca nadal diagnozowany jest głównie w zaawansowanym stadium. Jedynie 20 procent pacjentów wykrywanych jest we wczesnym stadiumzwraca uwagę Aleksandra Wilk

Pierwszy dzień sierpnia to idealna okazja do zwiększenia świadomości na jego temat i zachęcenia Polaków do badań profilaktycznych tym bardziej, że od kilku lat funkcjonuje bezpłatny Ogólnopolski Programu Wczesnego Wykrywania Raka Płuca (WWRP) za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej (NDTK). Gorąco zachęcamy do badań w jego ramach.

Aż 80% wszystkich rodzajów raka płuca to niedrobnokomórkowy rak płuca. Dzieli się on na kilka podtypów jednak kluczowe jest określenie molekularnego profilu tego nowotworu, bowiem to profil molekularny określa jaka terapia celowana będzie u danego pacjenta najbardziej skuteczna.

W przypadku pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca we wczesnym stadium zaawansowania (I i II stopień) oraz u wybranych chorych w stopniu III, leczeniem z wyboru jest doszczętna resekcja guza pierwotnego i regionalnych węzłów chłonnych, do której dołączona jest pooperacyjna chemioterapia.

Doszczętna resekcja guza w raku płuca nie zamyka tematu. Jak pokazuje doświadczenie kliniczne ryzyko nawrotu jest bardzo duże. Niestety pooperacyjna chemioterapia pozwala uzyskać niewielkie korzyści terapeutyczne. Wskaźnik przeżycia 5-letniego zwiększa się jedynie o ok. 5% pomimo że resekcja nowotworu wraz z pooperacyjną chemioterapią jest stosowana z intencją wyleczenia. Jak wykazały badania kliniczne realną szansą na zwiększenie odsetka wyleczeń pacjentów, którzy mają mutację w genie EGFR jest zastosowanie po resekcji guza pierwotnego terapii uzupełniającej inhibitorem kinazy tyrozynowej szlaku EGFR. U chorego zoperowanego radykalnie, który ma mutację aktywującą w genie EGFR może ona doprowadzić do trwałego wyleczenia z choroby nowotworowej. Zastosowanie ozymertynibu zmniejsza ryzyko nawrotu aż o 80%. Takich różnic w redukcji ryzyka, jakie daje ten lek, świat nie widział. Zarówno pacjenci, jak i szerokie grono środowiska medycznego z niecierpliwością oczekuje na to by tak skuteczne leczenie, leczenie uzupełniające było dostępne w populacji naszych chorych. Pamiętajmy, mówimy o leczeniu radykalnym i o bardzo dużym zwiększeniu odsetka wyleczeń trwałych – mówi prof. dr hab. n. med. Dariusz M. KowalskiKierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego im. M. Skłodowskiej Curie w Warszawie i zarazem Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Nowe leki zmieniają perspektywę naszych chorych. Chcemy, by mogli oni żyć i pracować, w pełni funkcjonować w społeczeństwie. Do tego potrzebne są nie tylko nowe terapie, ale i zwiększenie liczby wcześnie zdiagnozowanych chorych oraz poprawa dostępu do diagnostyki molekularnej. Mamy już Ministerialny program wczesnego wykrywania raka płuca za pomocą Niskodawkowej Tomografii Komputerowej, potrzebujemy jeszcze zwiększenia liczby wykonywanych badań molekularnych oraz zmian w programie lekowym B6, umożliwiających lepsze wykorzystanie już udostępnionych w programie wysoce skutecznych leków. Jako Polska Grupa Raka Płuca jesteśmy w trakcie przygotowywanie takich propozycji zmian – puentuje prof. Kowalski
 
 
  1. Jakubiak., M.Władysysiuk., J.Rutkowski., A.Walocha., B.Kozioł., Nowe terapie w leczeniu chorych na nowotwory, MODERN HEALTHCARE INSTITUTE, 2022.
  2. Słomska., W.Wrona., M.Niewada., Obraz raka płuca w Polsce. Leczenie farmakologiczne dziś i jutro, HealthQuest, 2017.
  3. Cortés AA, Urquizu LC, Cubero JF. Adjuvant chemotherapy in non-small cell lung cancer: state-of the-art.Transl Lung Cancer Res 2015;4(2):191–197.
  4. [1] Wu Y-L, Tsuboi M, He J, i wsp. Osimertinib in Resected EGFR-Mutated Non–Small-Cell Lung Cancer. N Engl J Med 2020;383:1711-23.
 
źródło: komunikat

Usługi telemedyczne są obecnie powszechnie dostępne i w wielu przypadkach przystępne cenowo, w porównaniu do analogicznych porad w trybie stacjonarnym. Czy jednak nasza wiedza, wiedza pacjentów o tym, jak korzystać z teleporad, by optymalnie zadbać o swoje zdrowie, jest wystarczająca? Wydaje się, że w sferze postrzegania telemedycyny i jej możliwości, nagromadziło się wiele mitów i stereotypów, zniechęcających wszystkich tych, którzy nie mieli okazji odbyć wizyty online. Tymczasem, świadomy, dobrze przygotowany pacjent, korzystając ze sprawdzonych usług telemedycznych jest w stanie jeszcze lepiej zadbać o swoje zdrowie, czuć się bezpieczniej i szybciej uzyskać odpowiedzi na pojawiające się wątpliwości, np. objawy niepożądane.

Teleporada, telekonsultacja, wizyta online – prawie każdy z nas słyszał już te określania, a wielu korzystało z tej formy konsultacji z lekarzem. Telemedycyna rozwija się dynamicznie, nie tylko za sprawą pandemii, ale głównie ze względu na rozwój technologii, cyfryzację oraz coraz bardziej powszechny dostęp do sieci komórkowych i internetu w Polsce i na świecie. Zdalne formy teleporad czy telemonitoringu to także wyjście naprzeciw oczekiwaniom pacjentów, zapewniając szerszy i szybszy dostęp do lekarzy specjalistów, pomoc w nagłych przypadkach oraz monitoring parametrów zdrowotnych np. zdalny pomiar tętna czy EKG, co ma kluczowe znaczenie zwłaszcza dla osób przewlekle chorych, jak i seniorów. 
 
– Chcemy zapewnić pacjentom rzetelną dawkę, sprawdzonej wiedzy i nauczyć praktycznych umiejętności w korzystaniu z teleporad, w przypadku różnych schorzeń i dolegliwości. – podkreśla Marek Kustosz, wiceprezes Fundacji TO SIĘ LECZY. – Dlatego wspólnie z partnerem – platformą telemedyczną Med24, uruchomiliśmy cykl edukacyjnych webinarów dla wszystkich zainteresowanych swoim zdrowiem. Razem z naszymi gośćmi, ekspertami z różnych dziedzin medycyny będziemy wspierać pacjentów z procesie diagnostyki i leczenia oraz powrotu do zdrowia. Zacznijmy od obalenia popularnych mitów na temat telemedycyny.
 
MIT 1 – Telemedycyna powstała w ciągu ostatnich lat
Często mamy wyobrażenie o telemedycynie jako coś bardzo futurystycznego i skomplikowanego. Tymczasem lekarze udzielali porad np. przez telefon jeszcze w XIX i XX wieku. To cyfryzacja jednak upowszechniła tę metodę konsultacji medycznych, z której obecnie najczęściej korzysta się za pośrednictwem telefonu komórkowego. Istnieje wiele form kontaktu w ramach zdalnych konsultacji, zarówno najbardziej rozpowszechniona rozmowa telefoniczna, coraz bardziej popularna wideo porada, czy też czat online lub sms.
 
MIT 2 – Telemedycyna zastępuje porady stacjonarne
Niewątpliwie poczucie niedostatecznego zaopiekowania i niezadowolenie pacjentów, spowodowały drastyczne ograniczenia w dostępie do placówek medycznych, w pierwszym roku pandemii koronawirusa. To wówczas większość wizyt, zwłaszcza w POZ, odbywała się zdalnie, a wiele zabiegów i operacji zostało przełożonych. Negatywne konsekwencje zdrowotne odczuwamy do dziś. Była to jednak sytuacja wyjątkowa. Nie mieliśmy w XXI wieku do czynienia z tak groźnym wirusem, który objąłby swoim zasięgiem prawie cały glob i miał tak wysoką śmiertelność. Telemedycyna ma przede wszystkim służyć pacjentom i lekarzom, wspierać i przynosić nowe możliwości, znosząc przy tym wiele barier, zarówno geograficznych jak i czasowych. Można powiedzieć, że staje się integralną częścią opieki zdrowotnej, wspierają proces leczenia i zdrowienia, zwłaszcza w przypadku chorób przewlekłych. Nie zastępuje opieki stacjonarnej ale ją uzupełnia.
 
– Pacjenci często pytają się, czy w ramach wizyty online mogą otrzymać e-receptę, e-skierowanie czy e-zwolnienie. Jak najbardziej, wszystkie te świadczenia są dostępne, niezależnie od formy kontaktu z lekarzem. Szacuje się, że ok. 50% wszystkich konsultacji medycznych można odbyć bez badania fizykalnego. Kluczem dobrze postawionej diagnozy jest dogłębny wywiad lekarski oraz interpretacja wyników badań, jeśli są dostępne. – mówi Łukasz Durajski, lekarz pediatra, dyrektor medyczny Med24.
 
MIT 3 – Telemedycyna to domena wyłącznie medycyny prywatnej
 
Chociaż rozwój usług telemedycznych, zwłaszcza w Polsce, był od lat dostrzegalny głównie w medycynie prywatnej np. w prywatnych centrach medycznych, co wynika z faktu, że podmioty prywatne od dawna stawiały na innowacje. To faktem jest, że obecnie teleporady/wideoporady są także stałym elementem publicznej opieki zdrowotnej. Najbardziej rozpowszechnioną formą konsultacji są teleporady u lekarza rodzinnego, gdzie najczęściej omawia się niepokojące objawy, wyniki badań albo przedłuża się lub zmienia zapisane leki. Telemedycyna to przyszłość, która zapewnia dostęp do lekarza każdemu, w tym często osobom wykluczonym, które mieszkają daleko od placówki medycznej, mają problemy z poruszaniem się, nie wstają z łóżka itp. Dzięki teleporadom nawet bez pomocy osób bliskich, nie w pełni samodzielny pacjent jest w stanie w znacznej mierze zadbać o swoje zdrowie. Zwłaszcza jeśli uzupełnieniem telewizyt są coraz częściej dostępne opcje: badania krwi z pobraniem w domu, czy wizyty pielęgniarek środowiskowych.
 
– Usługi telemedyczne niosą ze sobą wiele korzyści dla pacjentów i ich opiekunów. To przede wszystkim dostęp do lekarza niezależnie od miejsca i czasu, przez całą dobę. Ma to znaczenie zwłaszcza w nagłych przypadkach (oczywiście z wyłączeniem stanów ostrych, kiedy trzeba udać się na SOR lub wezwać pogotowie) czy dolegliwościach, które pojawiają się w godzinach wieczornych lub w weekend. Często udzielam konsultacji online rodzicom, których dziecko źle się poczuło późno w nocy i nie wiedzą co robić, jakie działania podjąć. Czy objawy świadczą o czymś poważnym, czy po udzielonych wskazówkach przez lekarza oraz podaniu przepisanych leków, dziecko można leczyć w domu.  – podkreśla Łukasz Durajski.
 
Teleporada to także bardzo dobre rozwiązanie dla osób przewlekle chorych, które muszą być pod regularną opieką lekarza i/lub pielęgniarki czy innego specjalisty. Pozwala ona w sprawny sposób, regularnie skonsultować wyniki badań i samodzielnych pomiarów jak np. ciśnienie tętnicze, poziom glukozy we krwi i inne.
 
– To także możliwość uniknięcia długich kolejek, czy narażenia się na patogeny np. wirusy czy bakterie, przenoszone przez innych pacjentów. – dodaje Łukasz Durajski.
 
MIT 4 – Podczas teleporady lekarz nie jest w stanie postawić właściwej diagnozy
Prawdą jest, że lekarz w trakcie zdalnych konsultacji nie może dotknąć fizycznie pacjenta i zobaczyć gołym okiem. Ale coraz powszechniejsza forma telemedycyny – czyli wideo wizyty dają dużo większe możliwości niż nam się może wydawać. Lekarz nie tylko widzi pacjenta, ale może mieć dostęp do wyników badań, zapisów telemonitoringu, a nawet dzięki kamerom obejrzeć z bliska wybrane części ciała pacjenta np. wysypkę na ciele, czy gardło.
 
– Podczas wideo konsultacji mam pełną interakcję z pacjentem, widzę jak się zachowuje, jak reaguje na pewne bodźce. Jednocześnie dzięki kamerom w telefonie możemy obejrzeć np. gardło pacjenta, czy fragment skóry i na tej podstawie ocenić występujące objawy wzrokowo, nie tylko z opisu pacjenta czy opiekuna. Zawsze zapoznajemy się też z dostępną dokumentacja medyczną np. wypisem ze szpitala, wynikami badań. – zauważa Łukasz Durajski.
 
Teleporada nie ma zastępować kontaktu bezpośredniego z lekarzem, ale często przyspiesza ten proces, umożliwia szybkie uzyskanie skierowań na badania, czy postawienie pierwszej opinii w przypadku niepokojących objawów, co ma także zastosowanie w profilaktyce i wczesnej diagnostyce wielu chorób, takich jak schorzenia sercowo-naczyniowe czy nowotwory. Zamiast czekać na wizytę tygodniami, możemy w międzyczasie już wykonać badania i je skonsultować. Co istotne w ramach teleporad sprawdzają się i stają się coraz bardziej popularne także konsultacje z psychologiem czy psychiatrą. Będąc w domowym otoczeniu pacjent często czuje się pewniej i łatwiej jest mu otworzyć się przed specjalistą. Coraz częściej za pomocą wideo łącza odbywa się także rehabilitacja.
 
MIT 5 – W ramach teleporady nie będę mieć stałego lekarza prowadzącego
 
Wręcz przeciwnie. Coraz więcej lekarzy oferuje swoim pacjentom zarówno porady stacjonarne i zdalne, dlatego w ramach wizyty online możemy kontynuować opiekę u „swojego” lekarza czy to internisty, pediatry czy specjalisty. Wiele jest także takich sytuacji, gdzie kontaktujemy się po raz pierwszy z danym lekarzem zdalnie, kontynuujemy wizyty w tej formie, ale na dalsze badania albo zabiegi udajemy się już do placówki fizycznie, często pod nadzorem tego samego lekarza. Przy teleporadach lekarz ma zwykle większą elastyczność czasową i może nas skonsultować szybciej, zwłaszcza jeśli mamy jakieś nagłe dolegliwości, albo gdy występują działania niepożądane np. po zastosowanym leczeniu. Warto wspomnieć, że porad zdalnych udzielają różni specjaliści, w tym dietetycy, alergolodzy, ginekolodzy, fizjoterapeuci, czy psychoterapeuci.
 
MIT 6 – Teleporady są drogie
 
Ceny porad telemedycznych są oczywiście zróżnicowane, w zależności do usługodawcy, czy specjalizacji lekarza. Najczęściej są one jednak tańsze niż porady stacjonarne oraz nie wymagają wielu dodatkowych kosztów, np. dojazdów do placówki. Oferta na rynku jest dość duża, co sprawia, że ceny są konkurencyjne.
 
Zapraszamy do obejrzenia pierwszego webinaru „Telemedycyna – kiedy może nam się przydać”: 

23 czerwca zapraszamy na kolejny webinar „Pomoc psychologiczna online – kiedy warto z niej skorzystać”. Link do wydarzenia:
https://fb.me/e/2nddaBSQ0

źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY