Medicalpress

Blisko 100 miejsc dla osób wymagających długoterminowej opieki oferuje po modernizacji Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Sztumie. Placówka została powiększona niemal trzykrotnie i wyposażona w nową infrastrukturę oraz sprzęt medyczny. Inwestycja, dofinansowana kwotą ponad 18 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy, odpowiada na rosnące zapotrzebowanie na opiekę nad osobami starszymi i pacjentami, którzy po leczeniu szpitalnym nadal wymagają profesjonalnego wsparcia.

24 sierpnia symbolicznie zainaugurowano działalność zmodernizowanego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, w obecności przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, władz samorządowych oraz AHP.

– Z dużym sentymentem wracam do Sztumu i z radością patrzę na to, że tutejszy szpital rozwija się zgodnie z potrzebami pacjentów. Żyjemy dłużej, ale jednocześnie coraz więcej osób będzie potrzebowało opieki długoterminowej, geriatrycznej i rehabilitacyjnej. Starzejące się społeczeństwo oznacza, że musimy już dziś budować system ochrony zdrowia, który będzie gotowy na potrzeby kolejnych dekad. Dlatego inwestycje takie jak ta w Sztumie są dla mnie szczególnie ważne. Bo bezpieczeństwo zdrowotne to nie tylko nowoczesny szpital i szybka diagnostyka. To również miejsce, w którym pacjent po ciężkiej chorobie, osoba starsza czy pacjent wymagający długotrwałej opieki może otrzymać pomoc w odpowiednich warunkach i blisko swojego domu – podkreśliła Jolanta Sobierańska-Grenda, Ministra Zdrowia.

Ministra podkreśliła również znaczenie cyfryzacji i właściwego wykorzystania środków przeznaczonych na ten cel.

– Nowoczesna ochrona zdrowia to nie tylko nowoczesne budynki i sprzęt. To także cyfryzacja. Chcemy, żeby dane medyczne były dostępne tam, gdzie są potrzebne, żeby lekarze i personel medyczny mieli lepsze narzędzia do pracy, a pacjent nie musiał być kurierem własnej dokumentacji medycznej. KPO daje nam możliwość inwestowania jednocześnie w infrastrukturę i w cyfrową przyszłość ochrony zdrowia – dodała Ministra Zdrowia.

Ponad 18 mln zł dofinansowania z KPO

– To wielki dzień dla Sztumu i powiatu, a także ważny moment dla całej Polski. Miliard złotych przeznaczony na inwestycje w województwie pomorskim pokazuje skalę realizowanych działań. Tam, gdzie potrzeby są największe, trafiają znaczące środki, co świadczy o dobrym przygotowaniu projektów – Jacek Karnowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.

– Ta inwestycja jest dowodem bardzo dobrej współpracy samorządu z partnerem medycznym. Dziękuję Zarządowi AHP za tę inicjatywę. To przykład dobrej współpracy, która przekłada się na lepszą dostępność świadczeń dla mieszkańców – mówił Leszek Sarnowski, starosta sztumski. Wicewojewoda Pomorska Anna Olkowska-Jacyno dodała, że dla pacjentów z Pomorza inwestycja jest odpowiedzią na ważną potrzebę zapewnienia opieki długoterminowej. To miejsce, gdzie pacjenci znajdą także wsparcie i bezpieczeństwo.

Kompleksowa opieka zgodna z potrzebami pacjentów

– Funkcjonujemy w publicznym systemie ochrony zdrowia – ponad 90 proc. naszych świadczeń realizujemy w ramach NFZ. W AHP i Scanmed kompleksowo odpowiadamy na potrzeby pacjentów – od profilaktyki i leczenia po rehabilitację i opiekę długoterminową. Zmieniające się potrzeby społeczne wymagają od nas elastycznego podejścia i dostosowywania modelu opieki do aktualnych wyzwań. Modernizacja ZOL-u w Sztumie jest odpowiedzią na te potrzeby – zapewni pacjentom komfortowe, nowoczesne warunki, dostosowane do ich stanu zdrowia i specyfiki opieki długoterminowej – podkreślała Iwona Kazek, członkini Zarządu, dyrektor operacyjna AHP i Scanmed.Z kolei  Jacenty Drópiewski, członek Zarządu, dyrektor ds. inwestycji AHP i Scanmed podsumował, że koszt prac adaptacyjnych wynosi ok. 15 mln zł, a wyposażenia medycznego ok. 3 mln zł.

Nowoczesna infrastruktura i wyposażenie ZOL-u

Zakres prac objął adaptację i modernizację dwóch pięter oraz przebudowę infrastruktury technicznej, w tym wentylacji mechanicznej i ciągów komunikacyjnych. Powstały również sale wyposażone w pełne węzły sanitarne.

Oddział wyposażono w nowoczesny sprzęt medyczny, m.in. elektryczne łóżka, urządzenia do elektroterapii, magnetoterapii i laseroterapii oraz system podnoszenia pacjentów.

– Jako szpital powiatowy pełnimy szczególną rolę w zapewnianiu mieszkańcom Sztumu i okolic dostępu do opieki medycznej, dlatego konsekwentnie inwestujemy w rozwój placówki. Chcemy, aby Szpital był miejscem, w którym pacjent może otrzymać profesjonalną i kompleksową opiekę na różnych etapach leczenia. Jakość, bezpieczeństwo i komfort pacjentów, a także dobre warunki pracy personelu są dla nas priorytetem. – powiedziała Magdalena Kamińska, dyrektor regionalna AHP i Scanmed.

Klub Pacjenta – zdrowie mieszkańców w centrum uwagi

Wydarzeniu towarzyszył bezpłatny Klub Pacjenta Fundacji „Z sercem do Pacjenta”, Pacjenci oraz mieszkańcy chętnie korzystali z badań profilaktycznych, porad zdrowotnych oraz punktu informacyjnego ZOL-u.

Modernizacja ZOL-u w Sztumie to nie tylko większa liczba miejsc, ale przede wszystkim zwiększenie dostępności opieki dla pacjentów, którzy po zakończeniu leczenia szpitalnego nadal potrzebują profesjonalnego, długoterminowego wsparcia.

Źródło: mat. pras.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (UCK WUM) pozyskało dla Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii z Centrum Diagnostyki i Leczenia Żylnej Choroby Zakrzepowo-Zatorowej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus 12,5 mln złotych ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności (KPO).

Z części tych funduszy zakupiono nowoczesny tomograf spektralny, który będzie służył pacjentom SOR, w tym pacjentom z ostrą zatorowością płucną i ostrymi zespołami wieńcowymi, jak np. zawały serca. Dzięki nowemu urządzeniu możliwe będzie prowadzenie szybkiej, nowoczesnej i bardzo precyzyjnej diagnostyki obrazowej pacjentów z udarami i obrażeniami wielonarządowymi.

Tomograf spektralny został zainstalowany na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus (SDKJ), co fundamentalnie zmienia standardy obsługi pacjentów w stanach nagłego zagrożenia życia.

Jesteśmy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w sercu tego oddziału, czyli w bardzo ważnej Pracowni Diagnostycznej, która zyskuje nowoczesny sprzęt. Dzięki temu mamy świadomość, jak szybko i jak krótką ścieżką możemy diagnozować pacjentów. Czas jest ważny we wszystkich obszarach medycyny, ale w medycynie ratunkowej odgrywa absolutnie podstawową rolę. Te minuty przekładają się na sukces terapeutyczny wielu pacjentów. Ogromnie się cieszę, ponieważ każdy postęp w zakresie wyposażenia buduje nie tylko potencjał Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus, lecz także Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jest to potencjał służący nie tylko pacjentom, ale również dydaktyce i badaniom naukowym. – podkreśla Prof. Rafał Krenke, Rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Nowy aparat zainstalowano w miejscu, gdzie o zdrowiu i życiu często decydują minuty. Umiejscowienie sprzętu w samym sercu oddziału ratunkowego eliminuje konieczność uciążliwego i czasochłonnego transportu pacjentów w stanie ciężkim do Zakładu Radiologii Klinicznej umieszczonego w innym pawilonie.

Kluczowe korzyści z zakupu nowego sprzętu

Diagnoza w kilka minut: Nowoczesny tomograf umożliwia błyskawiczne wykonywanie badań obrazowych, co skraca czas oczekiwania na kluczowe decyzje terapeutyczne – m.in. przy udarach, zawałach czy ciężkich urazach wielonarządowych.

– Zakup nowego tomografu komputerowego z funduszy KPO to dla naszego szpitala krok milowy. Dzięki tej inwestycji skracamy ścieżkę diagnostyczną pacjenta na SOR do absolutnego minimum. Co równie ważne, nowy sprzęt pozwala odciążyć nasz Zakład Radiologii, podnosząc wydajność diagnostyczną całej placówki. – mówi Prof. Paweł Łęgosz, Zastępca Dyrektora ds. Lecznictwa w SKDJ UCK WUM, Kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu.

Mniejsza dawka promieniowania i wyższa precyzja: Zastosowana w nowym aparacie zaawansowana technologia spektralna zapewnia najwyższą jakość obrazowania przy jednoczesnym znacznym obniżeniu dawki promieniowania, co zwiększa bezpieczeństwo pacjentów.

Dzięki zakupionemu tomografowi spektralnemu możliwe będzie prowadzenie szybkiej, nowoczesnej i bardzo precyzyjnej diagnostyki obrazowej u chorych z ostrymi schorzeniami sercowo naczyniowymi, w tym z podejrzeniem ostrej zatorowości płucnej oraz podejrzeniem ostrych zespołów wieńcowych.  Z 12,5 mln złotych z KPO większość została przeznaczona na unowocześnienie bazy sprzętowej Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii z Centrum Diagnostyki i Leczenia Żylnej Choroby Zakrzepowo-Zatorowej: zakupiono wysokiej klasy echokardiografy, system do spiroergometrii, a także rozbudowano angiograf, telemetrię, system holterowski oraz monitoring chorych hospitalizowanych w Oddziale Intensywnej Opieki Kardiologicznej.

W 2025 roku Klinika uzyskała status Centrum Doskonałości Kardiologicznej Chorób Naczyń Płucnych. Od ponad 10 lat prowadzone w niej jest interwencyjne leczenie ostrej zatorowości płucnej w ramach PERT, tj. Zespołu Szybkiego Reagowania w Ostrej Zatorowości Płucnej (Pulmonary Embolism Response Team) stosując przezskórną trombektomię mechaniczną lub niskodawkową lokalną trombolizę. Wykonywane są plastyki tętnic płucnych u chorych z zakrzepowo zatorowym nadciśnieniem płucnym z wykorzystaniem wewnątrznaczyniowego obrazowania (ultrasonografii wewnątrznaczyniowej i optycznej konferencji tomografii).

Obecna inwestycja, zrealizowana ze środków KPO, pozwoli na dalszy rozwój zarówno Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus UCK WUM jaki samej  Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii z Centrum Diagnostyki i Leczenia Żylnej.

Nowy tomograf stanowi również realne wsparcie dla szpitalnego Zakładu Radiologii, gdzie od prawie roku funkcjonuje już podobne nowoczesne urządzenie. W godzinach mniejszego natężenia na oddziale ratunkowym aparat na SOR będzie wspomagał diagnostykę planową i hospitalizowanych pacjentów z innych oddziałów, co pozwala skrócić kolejki i usprawnić pracę całego szpitala.

Inwestycja została zrealizowana w ramach programu wsparcia systemu ochrony zdrowia z Krajowego  Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności (KPO) „Rozwój i modernizacja infrastruktury centrów opieki wysokospecjalistycznej i innych podmiotów leczniczych w obszarze kardiologii ośrodków zakwalifikowanych do ośrodków II  poziomu zabezpieczenia opieki kardiologicznej Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK)” , którego celem jest zwiększenie efektywności, dostępności oraz jakości świadczeń medycznych w Polsce.

źródło: WUM

Bezpieczeństwo pacjenta nie kończy się w momencie zakończenia operacji. Narodowy Fundusz Zdrowia proponuje zmiany, które mają sprawić, że specjalistyczne zabiegi będą wykonywane wyłącznie w oddziałach dysponujących odpowiednim personelem, sprzętem i zapleczem do leczenia ewentualnych powikłań. Projekt ma uporządkować finansowanie świadczeń, ograniczyć tzw. „zabiegi walizkowe” i wzmocnić rolę wyspecjalizowanych ośrodków. Jednocześnie NFZ zapewnia, że celem nie jest ograniczenie dostępu do leczenia, lecz poprawa jego jakości i bezpieczeństwa.

Od lat jednym z największych wyzwań polskiego systemu ochrony zdrowia jest nie tylko dostępność leczenia, ale również jego jakość i organizacja. W dyskusjach o reformach najczęściej pojawiają się kolejki, finansowanie czy niedobór personelu. Tymczasem Narodowy Fundusz Zdrowia zwraca uwagę na problem, który dla pacjentów pozostaje niemal niewidoczny. Chodzi o miejsce wykonywania specjalistycznych zabiegów oraz zapewnienie choremu kompleksowej opieki także po zakończeniu operacji.

NFZ przedstawił projekt zmian zasad finansowania świadczeń szpitalnych. Przygotowano go we współpracy z ekspertami reprezentującymi chirurgię ogólną, ortopedię, neurochirurgię oraz urologię. Głównym założeniem jest koncentracja specjalistycznych procedur w oddziałach, które dysponują odpowiednią kadrą, całodobowym zabezpieczeniem specjalistycznym oraz zapleczem diagnostycznym.

Jak podkreśla prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak: „Chirurgia powinna być realizowana w oddziałach chirurgicznych. Stawiamy bezpieczeństwo pacjentów na pierwszym miejscu. Nad proponowanym rozwiązaniem pracowaliśmy od ok. dwóch lat wspólnie z gronem ekspertów klinicznych reprezentujących dziedziny zabiegowe: chirurgię ogólną, ortopedię i traumatologię narządu ruchu, neurochirurgię oraz urologię.”

Propozycja nie dotyczy wszystkich operacji wykonywanych przez chirurgów ogólnych. Obecnie oddziały chirurgii ogólnej mogą rozliczać około 230 grup świadczeń. Wśród nich znajdują się jednak procedury typowe dla innych specjalności, takie jak artroskopie, operacje kręgosłupa, wybrane zabiegi urologiczne czy bronchoskopie. To właśnie one mają zostać przeniesione do oddziałów specjalistycznych.

Zdaniem Funduszu obecny model nie zawsze gwarantuje pacjentom pełne bezpieczeństwo. W części szpitali specjalista wykonujący operację przyjeżdża jedynie na zaplanowany blok operacyjny, po czym opuszcza placówkę. W przypadku wystąpienia powikłań dalszą opiekę przejmuje personel, który nie uczestniczył w zabiegu i nie zawsze posiada doświadczenie w leczeniu danego schorzenia.

Nowe rozwiązania mają zmienić właśnie ten element systemu. Pacjent wymagający operacji ortopedycznej miałby trafiać na oddział ortopedii, osoba z chorobą wymagającą leczenia neurochirurgicznego do neurochirurgii, a pacjent urologiczny do oddziału urologii.

Jak wyjaśnia Anna Skowrońska, zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej w Centrali NFZ: „Dla pacjentów będzie to jasna informacja, gdzie dana procedura lub zabieg mogą zostać wykonane. Obecnie świadczenia te mogą być realizowane w różnych miejscach. Po zmianach pacjent wymagający artroskopii będzie kierowany na oddział ortopedii.”

To ważna zmiana również z punktu widzenia organizacji leczenia. Specjalistyczny oddział zapewnia bowiem nie tylko możliwość wykonania operacji, ale także dostęp do odpowiedniej diagnostyki, lekarzy obecnych przez całą dobę oraz szybkiego leczenia ewentualnych powikłań.

Na ten aspekt zwraca uwagę prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich prof. Wiesław Tarnowski. „Zawsze zadaję sobie pytanie: gdzie sam poszedłbym się operować? Nie wybrałbym placówki, w której chirurg pojawia się raz w tygodniu. Wybrałbym szpital, w którym specjalista jest obecny na co dzień, działa odpowiednie zaplecze i istnieje możliwość natychmiastowego leczenia powikłań. Sam zabieg to nie wszystko. Bezpieczeństwo pacjenta musi być zapewnione przez całą dobę.”

Eksperci podkreślają, że sukces leczenia operacyjnego nie zależy wyłącznie od technicznego wykonania zabiegu. Szczególnie dobrze widać to w ortopedii, gdzie efekty operacji ocenia się często po wielu latach.

Jak zaznacza konsultant krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu prof. Jarosław Czubak: „W ortopedii dobrego wyniku leczenia nie oceniamy po kilku miesiącach. Powinien być trwały przez kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt lat. Dlatego zabieg musi być wykonywany tam, gdzie pacjent ma zapewnione właściwe leczenie, również po operacji i w przypadku wystąpienia powikłań.”

Jednym z najczęściej komentowanych elementów projektu jest próba ograniczenia tzw. „zabiegów walizkowych”. To określenie odnosi się do sytuacji, w której lekarz przyjeżdża do szpitala wyłącznie po to, by wykonać serię zaplanowanych operacji, a następnie wraca do swojej macierzystej placówki.

Według NFZ taki model utrudnia zapewnienie ciągłości leczenia. Jak mówi zastępca prezesa Funduszu Jakub Szulc: „Tak zwane zabiegi walizkowe, gdy lekarz przyjeżdża do konkretnego szpitala tylko po to, żeby wykonać serię operacji, nie mają nic wspólnego z bezpieczeństwem pacjenta. Chcemy skierować system w przeciwną stronę – do koncentracji specjalistycznego leczenia i zapewnienia pacjentowi pełnej opieki w miejscu, w którym wykonywany jest zabieg.”

Projekt nie oznacza jednak ograniczenia liczby wykonywanych świadczeń. NFZ podkreśla, że zmieni się przede wszystkim miejsce ich realizacji. Fundusz zapowiada monitorowanie przepływu pacjentów pomiędzy placówkami, a w razie potrzeby zwiększenie finansowania oddziałów specjalistycznych przejmujących większą liczbę chorych.

Jednocześnie szpitale prowadzące oddziały chirurgii ogólnej mają skoncentrować się na procedurach należących do ich podstawowego profilu działalności, takich jak leczenie przepuklin, żylaków czy operacje pęcherzyka żółciowego.

Co więcej, Fundusz proponuje zwiększenie finansowania jednoczasowego leczenia obustronnej przepukliny pachwinowej o 40 procent. Rozwiązanie ma zachęcić szpitale do wykonywania jednej operacji zamiast dwóch oddzielnych hospitalizacji, co oznacza krótszy czas leczenia dla pacjenta i bardziej efektywne wykorzystanie zasobów systemu.

Projekt zarządzenia Prezesa NFZ znajduje się obecnie w konsultacjach społecznych, które potrwają do 14 sierpnia 2026 roku. Jeżeli proponowane rozwiązania zostaną przyjęte, nowe zasady finansowania mają wejść w życie 1 października 2026 roku.

Proponowane zmiany pokazują, że coraz większy nacisk kładzie się nie tylko na liczbę wykonywanych procedur, ale również na organizację całego procesu leczenia. To kierunek zgodny z obserwowanymi od lat trendami w wielu krajach europejskich, gdzie koncentracja specjalistycznych świadczeń w wyspecjalizowanych ośrodkach ma poprawiać jakość leczenia i ograniczać ryzyko powikłań. Ostateczny efekt reformy będzie jednak zależał od tego, czy uda się pogodzić bezpieczeństwo pacjentów z dostępnością świadczeń oraz możliwościami organizacyjnymi szpitali.

Źródło: NFZ

Blisko 18 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności ma zmienić oblicze polskiej ochrony zdrowia. Nowoczesna onkologia, kardiologia, opieka długoterminowa, cyfryzacja i rozwój kadr medycznych to tylko część inwestycji finansowanych z unijnych środków. Ministerstwo Zdrowia postanowiło pokazać ich skalę na plenerowej wystawie w warszawskich Łazienkach Królewskich. To jednak nie tylko ekspozycja zdjęć, ale również próba odpowiedzi na pytanie, jak wydawane miliardy mają przełożyć się na codzienne doświadczenia pacjentów.

Czy niemal 18 miliardów złotych może zmienić polski system ochrony zdrowia? Takie pytanie nasuwa się przy okazji nowej plenerowej wystawy Ministerstwa Zdrowia „KPO – Inwestujemy w Twoje zdrowie!”, którą od początku sierpnia można oglądać na ogrodzeniu Łazienek Królewskich od strony ulicy Agrykoli w Warszawie. Ekspozycja nie jest jedynie prezentacją liczb i zdjęć nowych inwestycji. To także próba pokazania opinii publicznej, jak środki z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności mają przełożyć się na funkcjonowanie ochrony zdrowia w najbliższych latach.

Krajowy Plan Odbudowy od początku budził ogromne zainteresowanie środowiska medycznego. Nigdy wcześniej polski system ochrony zdrowia nie dysponował jednorazowo tak dużymi środkami przeznaczonymi na modernizację infrastruktury, rozwój technologii oraz przygotowanie placówek do wyzwań związanych ze starzeniem się społeczeństwa i rosnącą liczbą pacjentów z chorobami przewlekłymi.

Ministerstwo Zdrowia informuje, że blisko 18 miliardów złotych zostało przeznaczonych na inwestycje obejmujące między innymi onkologię, kardiologię, opiekę długoterminową i geriatryczną, transformację cyfrową, rozwój kadr medycznych oraz badania naukowe i innowacje.

Na wystawie zaprezentowano 16 plansz przedstawiających najważniejsze obszary finansowania. Obok danych liczbowych znalazły się fotografie placówek medycznych oraz uczelni, które dzięki środkom z KPO realizują inwestycje infrastrukturalne. Pokazano miejsca, w których powstają nowe oddziały, modernizowane są przestrzenie przeznaczone dla pacjentów i personelu, a także instalowany jest nowoczesny sprzęt diagnostyczny i terapeutyczny.

Sam przekaz wystawy wpisuje się w szerszą strategię komunikacji dotyczącej wykorzystania środków europejskich. W ostatnich miesiącach informacje o inwestycjach finansowanych z KPO pojawiają się coraz częściej. Dotyczą zarówno zakupu nowoczesnych urządzeń diagnostycznych, jak i przebudowy szpitali, rozwoju centrów kompetencji czy inwestycji w cyfrowe rozwiązania wspierające leczenie pacjentów.

Największą część środków pochłaniają przedsięwzięcia infrastrukturalne. W praktyce oznacza to modernizację istniejących oddziałów, budowę nowych obiektów, rozwój centrów onkologicznych i kardiologicznych oraz doposażenie placówek w sprzęt, który jeszcze do niedawna był dostępny jedynie w wybranych ośrodkach.

Istotnym elementem programu pozostaje również rozwój opieki długoterminowej i geriatrycznej. To odpowiedź na zmieniającą się strukturę demograficzną Polski, gdzie liczba osób starszych wymagających wielospecjalistycznej opieki systematycznie rośnie. Równolegle realizowane są inwestycje związane z cyfryzacją ochrony zdrowia, które mają usprawnić organizację świadczeń oraz poprawić dostęp do dokumentacji medycznej i nowoczesnych narzędzi wspierających leczenie.

Znacząca część środków trafia także do uczelni medycznych i instytucji naukowych. Rozwój badań oraz inwestycje w kształcenie nowych kadr mają ograniczyć jeden z największych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia, czyli niedobór personelu medycznego.

Jednocześnie warto pamiętać, że sama wartość inwestycji nie jest jeszcze gwarancją sukcesu. O ich rzeczywistym znaczeniu zdecyduje przede wszystkim tempo realizacji projektów oraz to, czy nowa infrastruktura zostanie odpowiednio wykorzystana. W przypadku ochrony zdrowia równie ważne jak zakup nowoczesnego sprzętu pozostaje zapewnienie wykwalifikowanych specjalistów, którzy będą z niego korzystać, oraz odpowiednie finansowanie świadczeń wykonywanych z jego użyciem.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem realizowanych inwestycji jest przede wszystkim poprawa jakości i dostępności świadczeń, rozwój nowoczesnej diagnostyki oraz lepsze przygotowanie systemu ochrony zdrowia na przyszłe wyzwania. Wystawa ma pokazać, że za ogólnymi informacjami o miliardach złotych kryją się konkretne przedsięwzięcia realizowane w różnych częściach kraju.

Ekspozycję „KPO – Inwestujemy w Twoje zdrowie!” można oglądać do 30 września na ogrodzeniu Łazienek Królewskich od strony ulicy Agrykoli w Warszawie. Dla osób zainteresowanych zmianami zachodzącymi w polskiej ochronie zdrowia może być okazją do zobaczenia, jak największy od lat program inwestycyjny w tym sektorze wygląda poza tabelami i dokumentami.

Źródło: MZ

Foto: MZ

16-krotność najniższej krajowej to maksymalne możliwe wynagrodzenie pracownika medycznego, dopuszczalna będzie praca na maksymalnie dwóch etatach. Większa odpowiedzialność po stronie personelu medycznego i zarządzających placówkami. Projekt ustawy skierowano do konsultacji publicznych.

– Sytuacja wymaga uporządkowania i uszczelnienia systemu ochrony zdrowia, aby zaopiekować pacjentów i personel medyczny pod kątem bezpieczeństwa i ciągłości czasu pracy – podkreśla wiceminister Tomasz Maciejewski.

Nowe zasady zatrudniania i wynagradzania pracowników medycznych, w tym limity zarobków i raportowanie rzeczywistych grafików pracy to rozwiązania nowego projektu ustawy z pakietu zmian w ochronie zdrowia. Przepisy przewidują także rozszerzone kompetencje kontrolne NFZ.  Bezpieczeństwo pacjentów zostanie wzmocnione odpowiednimi regulacjami czasu pracy personelu medycznego i nowymi mechanizmami kontrolnymi, aby ograniczyć nieprawidłowości i poprawić jakość i dostępność świadczeń.

24 lipca br. został opublikowany i skierowany do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. To odpowiedź na rosnące koszty świadczeń zdrowotnych i narastającą presję płacową w podmiotach medycznych.

Regulacja wynagrodzeń pracowników medycznych

Projektowana ustawa wprowadza zakaz ustalania wynagrodzenia pracownika medycznego jako udziału procentowego w kwocie kontraktu świadczeniodawcy z NFZ. Jednocześnie określone zostały maksymalne stawki wynagrodzenia – stawka godzinowa brutto nie będzie mogła przekroczyć 1/20 minimalnego wynagrodzenia za pracę, a maksymalne miesięczne wynagrodzenie z tytułu świadczeń objętych umową z NFZ zostanie ustalone jako iloczyn wymiaru czasu pracy oraz ośmiokrotności minimalnego wynagrodzenia.

Projekt przewiduje możliwość przyznania wynagrodzenia wykraczającego poza podstawowy limit, głównie z myślą o sytuacjach w których pracownik – obok udzielania świadczeń zdrowotnych – będzie pełnił inne odpowiedzialne zadania, np. będzie ordynatorem oddziału. Zadania te muszą zostać jednak szczegółowo opisane. Dodatkowe wynagrodzenie będzie mogło zostać przyznane również w związku z udzielaniem świadczeń wymagających szczególnych umiejętności lub wiążących się z ponadstandardowym obciążeniem pracą.

Podsumowując, jeżeli pracownik medyczny podejmuje jeden etat to w wymiarze maksymalnym zarobi 38 448 zł brutto. Jeśli pracuje w wymiarze jednego etatu i pełni dodatkowe funkcje np. ordynatora oddziału, to maksymalnie z dodatkami może zarobić 12-krotność najniższej krajowej, czyli na dziś 57 672 zł brutto. Jeśli z kolei planowałby podjąć jeszcze kolejne, dodatkowe działania w opiece nad pacjentami, to jego całościowy zarobek nie będzie mógł przekroczyć 76 896 zł. Maksymalny czas wymiaru pracy to zawsze łącznie dwa etaty i maksymalnie w każdej sytuacji to 16-krotność najniższej krajowej.

Za przekroczenie ustalonych limitów przewidziano grzywnę nakładaną na kierownika podmiotu leczniczego. Maksymalna wysokość kary mogłaby wynieść nawet 30 tys. zł. Celem tych regulacji jest ograniczenie mechanizmu automatycznego wzrostu wynagrodzeń w ślad za podwyżkami wyceny świadczeń, powstrzymanie narastającej presji płacowej w publicznej ochronie zdrowia oraz zwiększenie liczby świadczeń możliwych do sfinansowania przez NFZ w ramach dostępnych środków.

Zasady zatrudniania pracowników medycznych

Projekt wprowadza zasadę, zgodnie z którą łączny wymiar czasu pracy pracownika medycznego u wszystkich zatrudniających go świadczeniodawców nie będzie mógł przekraczać wymiaru czasu pracy równego dwóm etatom. Osoba udzielająca świadczeń w ramach leczenia szpitalnego lub AOS w poradni przyszpitalnej będzie musiała być zatrudniona u danego świadczeniodawcy w wymiarze co najmniej połowy etatu, a podjęcie zatrudnienia u kolejnego podmiotu będzie wymagało zgody pierwszego pracodawcy oraz zachowania tego samego minimalnego wymiaru czasu pracy (przychodnie w mniejszych miejscowościach – funkcjonujące poza szpitalem nie będą objęte tym ograniczeniem).

– Istotny będzie obowiązek ewidencjonowania czasu pracy i raportowania rzeczywistych grafików pracy do AOTMiT oraz wprowadzenie obowiązku oświadczeń przez pracowników, aby faktycznie wiedzieć, gdzie kto pracuje. Za poświadczenie nieprawdy będą groziły konsekwencje wynikające z kodeksu karnego – podkreśla wiceminister Tomasz Maciejewski.

Ograniczenie minimalnego zatrudnienia na co najmniej 1/2 wymiaru czasu pracy nie będzie miało zastosowania do świadczeń udzielanych w stanach nagłych w czasie pełnienia dyżurów medycznych. NFZ zachowa ponadto możliwość czasowego odstąpienia od tych wymogów w sytuacji braku dostępności odpowiednich kadr w danej dziedzinie medycyny. Wszystkie umowy z pracownikami medycznymi będą musiały obligatoryjnie określać zakres wykonywanych zadań, stawkę godzinową wynagrodzenia brutto oraz harmonogram godzin udzielania świadczeń. Za naruszenie tych zasad przewidziano sankcję w postaci grzywny nakładanej na kierownika podmiotu leczniczego, nawet do 30 tys. zł., natomiast umowy niespełniające nowych wymogów wygasną z mocy prawa z dniem 31 grudnia 2026 r.

Poszerzenie kompetencji kontrolnych NFZ

Fundusz uzyska podstawę prawną do pozyskiwania informacji od podmiotów leczniczych działających w sektorze komercyjnym, co ma umożliwić weryfikację rzeczywistej dostępności kadr medycznych w systemie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Istotną zmianą jest wprowadzenie oświadczeń co do wymiaru czasu pracy pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych wyjaśnień, co ma zapobiec składaniom fałszywych oświadczeń. Kompetencje do prowadzenia czynności sprawdzających zostaną skoncentrowane w Prezesie NFZ, który uzyska również prawo powoływania i odwoływania dyrektorów oddziałów wojewódzkich Funduszu. Projekt przewiduje ponadto ułatwienia w zatrudnianiu w NFZ specjalistów z wykształceniem medycznym, w tym na podstawie umów cywilnoprawnych, oraz zmianę zasad organizacji egzaminu kontrolerskiego, zwiększającą elastyczność kadrową Funduszu. W związku z rozszerzeniem zadań kontrolnych planowane jest zwiększenie zatrudnienia w NFZ o około 480 osób, w tym 432 w Departamencie Kontroli NFZ.

Nowe zadania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji

Projekt rozszerza również kompetencje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Prezes Agencji zyska możliwość inicjowania, za zgodą ministra zdrowia, prac nad taryfą świadczenia nieujętego w planie taryfikacji, co ma pozwolić szybciej reagować na zmiany kosztów. Agencja otrzyma także uprawnienie do weryfikacji, czy świadczeniodawcy prawidłowo stosują standard rachunku kosztów, oraz nowe, stałe zadanie polegające na cyklicznej analizie danych o kosztach osobowych – dotyczących około miliona osób zatrudnionych u ok. 17,6 tys. świadczeniodawców.

Źródło: MZ

Foto: MZ

Ministerstwo Zdrowia przedstawiło do konsultacji publicznych projekt jednej z najbardziej kompleksowych reform organizacji pracy personelu medycznego ostatnich lat. Najwięcej uwagi przyciągają propozycje ograniczenia wynagrodzeń finansowanych ze środków publicznych oraz limitu pracy do równowartości dwóch etatów. W projekcie znalazło się jednak rozwiązanie, które może mieć równie istotne znaczenie dla funkcjonowania systemu: znaczące rozszerzenie kompetencji prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. To właśnie on będzie mógł wyrażać zgodę na odstępstwa od nowych ograniczeń w sytuacjach uzasadnionych potrzebami zdrowotnymi mieszkańców.

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych jest elementem szerszego pakietu zmian zapowiadanego przez Ministerstwo Zdrowia. Resort argumentuje, że celem reform jest uporządkowanie zasad zatrudniania personelu medycznego, poprawa dostępności świadczeń oraz ograniczenie zjawiska nadmiernego obciążenia lekarzy pracujących jednocześnie w wielu placówkach.

Nie tylko limity wynagrodzeń

Najbardziej komentowaną propozycją jest wprowadzenie maksymalnej stawki wynagrodzenia finansowanego ze środków publicznych – 240 zł brutto za godzinę oraz miesięcznego limitu odpowiadającego 16-krotności płacy minimalnej, czyli obecnie 76,8 tys. zł brutto. Projekt przewiduje również, że łączny czas pracy osoby wykonującej zawód medyczny w podmiotach finansowanych przez NFZ nie będzie mógł przekroczyć równowartości dwóch pełnych etatów, niezależnie od formy zatrudnienia. Ograniczenia mają objąć zarówno umowy o pracę, jak i kontrakty cywilnoprawne.

Resort zdrowia uzasadnia te rozwiązania koniecznością zwiększenia bezpieczeństwa pacjentów oraz poprawy organizacji pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia. Wielogodzinna praca w kilku placówkach od lat wskazywana jest jako jeden z czynników zwiększających ryzyko przemęczenia personelu oraz utrudniających planowanie grafików.

Prezes NFZ będzie decydował o wyjątkach

Projekt przewiduje możliwość odstąpienia od nowych limitów, jeśli ich stosowanie mogłoby zagrozić zapewnieniu mieszkańcom dostępu do świadczeń zdrowotnych. Decyzję w takich przypadkach będzie podejmował prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.

Zgoda będzie mogła zostać wydana na wniosek świadczeniodawcy i będzie miała charakter indywidualny. Oznacza to, że nowe przepisy nie będą miały całkowicie sztywnego charakteru – pozostawią możliwość reagowania na sytuacje, w których braki kadrowe mogłyby doprowadzić do ograniczenia działalności oddziałów lub wydłużenia kolejek do leczenia.

Odpowiedź na problemy kadrowe

Mechanizm wyjątków wydaje się odpowiedzią na jedną z najczęściej podnoszonych obaw dotyczących projektu.

Według danych OECD i Komisji Europejskiej Polska od lat należy do państw z jedną z najniższych liczb lekarzy przypadających na 1000 mieszkańców. Niedobory personelu są szczególnie widoczne w szpitalach powiatowych, gdzie wielu specjalistów pracuje równocześnie w kilku placówkach.

Gdyby nowe limity zaczęły obowiązywać bez żadnych wyjątków, część świadczeniodawców mogłaby mieć trudności z zapewnieniem całodobowych dyżurów i utrzymaniem ciągłości udzielania świadczeń.

Nowe kompetencje prezesa NFZ mają więc pełnić rolę swoistego „bezpiecznika”, umożliwiającego elastyczne reagowanie tam, gdzie rygorystyczne stosowanie przepisów mogłoby pogorszyć dostępność leczenia.

Większa rola Funduszu

Projekt wpisuje się również w szerszy trend wzmacniania kompetencji Narodowego Funduszu Zdrowia.

W ostatnich miesiącach Fundusz otrzymuje kolejne narzędzia związane z monitorowaniem jakości świadczeń, analizą danych, kontrolą organizacji leczenia oraz nadzorem nad wykorzystaniem środków publicznych. Teraz do tego katalogu może dołączyć możliwość podejmowania decyzji dotyczących wyjątków od zasad zatrudniania personelu medycznego.

Oznacza to, że NFZ będzie nie tylko płatnikiem świadczeń, ale również instytucją mającą realny wpływ na organizację pracy placówek finansowanych ze środków publicznych.

Konsultacje mogą jeszcze zmienić projekt

Propozycje Ministerstwa Zdrowia zostały skierowane do konsultacji publicznych, dlatego ich ostateczny kształt może jeszcze ulec zmianie. Można spodziewać się szerokiej dyskusji zarówno nad limitami wynagrodzeń i czasu pracy, jak i nad zakresem uznaniowości pozostawionej prezesowi NFZ.

Eksperci zwracają uwagę, że skuteczność nowych przepisów będzie zależała od tego, czy uda się znaleźć równowagę między potrzebą uporządkowania systemu a zapewnieniem dostępności świadczeń. W wielu regionach kraju to właśnie możliwość elastycznego stosowania wyjątków może przesądzić o tym, czy reforma poprawi organizację pracy, czy stanie się dodatkowym wyzwaniem dla szpitali zmagających się z niedoborem personelu.

Źródło: Gov.pl

Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie uruchomił pięciu Asystentów AI, którzy wykorzystują generatywną sztuczną inteligencję, bazę wiedzy szpitala i interaktywne mapy 3D, aby wspierać pacjentów oraz ich opiekunów. System pomaga znaleźć poradnie i oddziały, odpowiada na pytania organizacyjne oraz odciąża personel. To pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania, które w przyszłości może trafić także na lotniska, dworce i do urzędów.
 
– Uruchomiliśmy system pięciu awatarów, które mają wspierać rodziny pacjentów w pozyskiwaniu informacji o funkcjonowaniu naszego instytutu. Ta nowoczesna technologia pomoże znaleźć praktyczne informacje osobom, które przyjeżdżają do nas na wizyty ambulatoryjne, oraz tym, które są hospitalizowane – mówi agencji Newseria dr n. med. Marek Migdał, dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” (IPCZD). – Co roku odwiedza nas kilkaset tysięcy dzieci i ich rodzin. 52 proc. to pacjenci spoza Mazowsza, którzy bardzo często potrzebują prostych informacji odnośnie do tego, jak jest zorganizowany szpital i jak się po nim poruszać.

Pięciu interaktywnych Asystentów AI zainstalowano w najczęściej odwiedzanych punktach IPCZD, m.in. przy wejściu głównym, w izbie przyjęć czy przy wejściu do poradni specjalistycznych. Pacjenci, ich opiekunowie i osoby odwiedzające mogą za pomocą ekranów dotykowych prowadzić rozmowę z asystentami, którzy udzielają informacji organizacyjnych, pomagają odnaleźć konkretne poradnie, oddziały czy pracownie diagnostyczne, wykorzystując do tego interaktywne mapy 3D. Komunikacja jest możliwa w języku polskim i angielskim.

 Asystent AI powstał po to, by usprawnić komunikację pacjentów i ich rodziców oraz pomóc w nawigowaniu po tym ośrodku, który liczy ponad 30 budynków – podkreśla Arkadiusz Wójcik, dyrektor ICT w firmie Orange Polska, która jest partnerem technologicznym projektu. – To jest jego najważniejsza funkcja. Przekłada się to na spokój rodziców i młodych pacjentów podczas poruszania się po szpitalu. To istotne, biorąc pod uwagę stresogenność całego pobytu w tej instytucji.

Rozwiązanie zostało zaprojektowane tak, aby zapewnić szybki i intuicyjny dostęp do najważniejszych informacji, szczególnie osobom, które po raz pierwszy są w IPCZD. Asystent AI nie zastępuje personelu medycznego ani administracyjnego – jego rolą jest przejęcie prostych, powtarzalnych pytań i ułatwienie dostępu do informacji, dzięki czemu pracownicy mogą poświęcić więcej czasu sprawom wymagającym bezpośredniego kontaktu z pacjentem. To ułatwia funkcjonowanie pacjentów w przestrzeni szpitala, również tych najmłodszych. W strefie gier i aktywności dostępne są bowiem m.in. proste gry ekranowe i gry konwersacyjne wykorzystujące AI, które pozwalają przyjemnie spędzić czas np. w oczekiwaniu na badanie czy konsultację.

Firma Orange Polska odpowiadała za dostarczenie i implementację rozwiązania opartego na sztucznej inteligencji, dostosowanego do potrzeb IPCZD. Jest to pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania. Każde urządzenie z Asystentem AI ma własną antenę 5G z kartą SIM, dzięki czemu jest niezależne od lokalnego połączenia z siecią i ma własne, bezpieczne połączenie z zapleczem rozwiązania. 

 Asystent AI ma zdolność uczenia się, wyciągania wniosków, agregowania informacji, dołączania nowych odpowiedzi na pojawiające się pytania. To jest rozwiązanie uczące się, czyli wykorzystujące znane nam dzisiaj techniki i technologie w zakresie nauczania językowego – wskazuje dyrektor ICT w Orange Polska.

Przedstawiciele firmy wskazują, że w Asystentach AI zastosowano wiele innowacyjnych rozwiązań. Łączą one możliwości generatywnej sztucznej inteligencji z bazą wiedzy konkretnej organizacji (obejmującą regulaminy, procedury, informacje organizacyjne czy mapy obiektów) i z nowoczesnym interfejsem multimedialnym. Dzięki temu mogą być personalizowane pod konkretne branże i wykorzystywane tam, gdzie istotne są szybki dostęp do informacji i jakość obsługi. Czas reakcji wynosi średnio ok. 2 sekund, co pozwala na prowadzenie płynnej i naturalnej interakcji z użytkownikiem. 

 To mogą być np. dworce, lotniska czy punkty obsługi klienta. Taki awatar pomaga rozładowywać kolejki ludzi stojących po informacje oraz udzielić wskazówek, bazując na wewnętrznych informacjach danej instytucji – wskazuje Arkadiusz Wójcik. – Na tym polega nowoczesna technologia, że integrujemy hardware, software i modele językowe oraz wplatamy rozwiązania w zależności od funkcji i potrzeb, które powinny spełnić. Asystent sprawdzi się doskonale również w urzędach, gdzie ułatwi pracę wszystkim osobom obsługującym obywateli.

Jak dodaje, system został zaprojektowany w sposób, który umożliwia jego skalowanie wraz z rozbudową sieci asystentów – zarówno w ramach jednej organizacji, jak i w wielu instytucjach jednocześnie. Architektura rozwiązania pozwala elastycznie zwiększać zasoby wraz ze wzrostem liczby użytkowników i wdrożeń. 

Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka podkreśla, że wdrożenie Asystentów AI to kolejny etap transformacji cyfrowej instytutu.  

 Nie byłoby to możliwe, gdyby nie środki pozyskane z KPO na wsparcie cyfryzacji, przy czym ok. 20 proc. finansujemy ze swoich środków, uważając, że ta inwestycja jest bardzo potrzebna instytutowi – mówi dr n. med. Marek Migdał. – Nowoczesne technologie to jest nasza domena. W styczniu tego roku Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” otrzymał prestiżową nagrodę Lidera Roku w Ochronie Zdrowia w Polsce w dziedzinie innowacji, nie wśród szpitali pediatrycznych, ale wszystkich szpitali.

W czerwcu warszawskie centrum uruchomiło zmodernizowaną aptekę szpitalną, w której wdrożono jeden z najbardziej zaawansowanych systemów farmacji szpitalnej w Polsce. Obejmuje on m.in. robota aptecznego, zautomatyzowane magazyny, system Unit Dose, w którym każda dawka leku jest indywidualnie przygotowywana i monitorowana, oraz automatyczne apteczki oddziałowe.

– Mamy plan naszej rewitalizacji do 2027 roku i będziemy realizować bardzo dużo takich projektów – zapowiada dyrektor Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”

Źródło: Newseria

Ministerstwo Zdrowia kontynuuje rozmowy z samorządem lekarskim na temat reform systemu ochrony zdrowia. Podczas spotkania z przedstawicielami Naczelnej Rady Lekarskiej omawiano m.in. projekt ustawy o zawodzie lekarza, cyfryzację ochrony zdrowia, organizację pracy medyków oraz propozycje dotyczące wynagrodzeń. Resort podkreśla, że kierunek zmian pozostaje niezmienny i ma służyć przede wszystkim poprawie bezpieczeństwa pacjentów.
W spotkaniu uczestniczyli minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, wiceministrowie: Katarzyna Kacperczyk, Katarzyna Kęcka i Tomasz Maciejewski oraz dyrektorzy departamentów odpowiedzialni za omawiane procesy legislacyjne. Rozmowy dotyczyły m.in. projektu ustawy o zawodzie lekarza, cyfryzacji ochrony zdrowia, w tym rozwiązań zwiększających transparentność kolejek i zapisów na świadczenia, a także propozycji dotyczących wynagrodzeń i organizacji pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia.

– Zmiany są niezbędne. To zapowiadałam i absolutnie zdania nie zmieniam. Potrzebujemy limitów zarobków, czyli maksymalnej stawki godzinowej wynoszącej 240 złotych oraz wymogu zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym miejscu. Te kwestie nie budziły dziś większych emocji – byliśmy co do nich zgodni. Podkreślam jednak, że wszystkie rozwiązania wypracowywane w resorcie mają charakter propacjencki – podkreśla  minister zdrowia.

W trakcie spotkania rozmawiano również o uporządkowaniu zasad zatrudniania w ochronie zdrowia. Dyskusja objęła m.in. zasady zatrudniania lekarzy, w tym uporządkowanie umów B2B poprzez stworzenie jednolitych i transparentnych standardów ich zawierania, a także kwestie organizacji pracy, kontraktowania świadczeń oraz stabilności finansowej szpitali.

 Porządkujemy system dalej. Nie ma naszej zgody na mechanizmy, które destabilizują publiczną ochronę zdrowia, w tym na sytuacje, w których szpitale zawierają umowy ze spółkami. Publiczna ochrona zdrowia musi opierać się na przejrzystych zasadach i uczciwej konkurencji – podkreśla minister.

Uczestnicy spotkania uzgodnili również dalszą współpracę. Zapowiedzieli powołanie zespołu, na którego czele stanie wiceminister Tomasz Maciejewski. Zespół będzie prowadził prace nad rozwiązaniami dotyczącymi zarówno ustawy o izbach lekarskich, jak i ustawy o zawodzie lekarza, stanowiąc forum dalszego dialogu między resortem a samorządem lekarskim.

 Jestem przekonana, że lekarzom, podobnie jak nam, zależy na odbudowie zaufania do publicznej ochrony zdrowia, jasnych zasadach funkcjonowania systemu, a przede wszystkim na bezpieczeństwie pacjentów. Jesteśmy natomiast otwarci na rozmowę o tym, jak te zmiany wdrożyć w sposób odpowiedzialny –  podkreśla minister.

Ministerstwo Zdrowia podtrzymuje gotowość do dalszych rozmów ze środowiskiem lekarskim, jednocześnie konsekwentnie realizując działania służące budowie nowoczesnego, przejrzystego i stabilnego systemu ochrony zdrowia.

Źródło: MZ
Foto: MZ

Przyspieszenie Centralnej e-Rejestracji o dwa lata, utworzenie Centralnej e-Kolejki, ograniczenie tzw. kominów płacowych i nieprzejrzystych form zatrudnienia lekarzy oraz kary sięgające nawet 1 mln zł za naruszanie zasad równego dostępu do świadczeń – to najważniejsze elementy pakietu zmian zaprezentowanego przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę. Resort zapowiada, że nowe rozwiązania mają zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów, poprawić transparentność systemu i uporządkować organizację ochrony zdrowia.

Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła pakiet zmian, którego celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa pacjentów, zapewnienie równego dostępu do świadczeń oraz zwiększenie przejrzystości funkcjonowania ochrony zdrowia. Proponowane rozwiązania obejmują m.in. uporządkowanie zasad wynagradzania personelu medycznego, ograniczenie nieprzejrzystych form zatrudnienia, przyspieszenie cyfryzacji ochrony zdrowia, wzmocnienie kontroli oraz nowe narzędzia gwarantujące uczciwy dostęp do świadczeń.

 Polską ochronę zdrowia tworzą przede wszystkim tysiące zaangażowanych ludzi – dyrektorzy placówek, medycy oraz urzędnicy, którzy każdego dnia wykonują swoją pracę z poczuciem misji i odpowiedzialności za pacjentów. Ale przez lata w systemie narastały problemy, które stworzyły przestrzeń do nadużyć i wykorzystywania luk prawnych przez osoby stawiające własny interes ponad dobrem pacjenta – powiedziała minister zdrowia.

Jak podkreśliła, przedstawione dziś propozycje są efektem wielomiesięcznych prac nad reformami, których wspólnym celem jest uporządkowanie systemu ochrony zdrowia i odbudowa zaufania społecznego

– Przez ostatnie miesiące w Ministerstwie Zdrowia trwały intensywne prace nad reformami, które dziś przekładają się na gotowe rozwiązania legislacyjne. To projekty dotyczące e-zdrowia, świadczeń opieki zdrowotnej, polityki lekowej czy zawodów medycznych. To konkretne działania, które krok po kroku porządkują system ochrony zdrowia i wzmacniają pozycję pacjenta – podkreśliła.

Koniec z „kominami” płacowymi

Pierwszym krokiem zwiększającym przejrzystość wynagrodzeń jest ustawa umożliwiająca gromadzenie danych o wynagrodzeniach personelu medycznego na podstawie numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu. Ustawa oczekuje jedynie na podpis Prezydenta RP.

Kolejnym etapem będą rozwiązania wprowadzające maksymalne poziomy wydatków szpitali na wynagrodzenia personelu oraz maksymalne poziomy wynagrodzeń indywidualnych. Propozycja zakłada oparcie limitu indywidualnego o maksymalną stawkę godzinową wynoszącą 240 zł brutto.

Koniec z „walizkami” i nieprzejrzystym zatrudnieniem

Przedstawiony pakiet przewiduje także działania zwiększające przejrzystość zatrudnienia personelu medycznego. Zakłada jawne wyniki konkursów, raportowanie rzeczywistych grafików pracy do NFZ i ograniczenie możliwości zawierania umów za pośrednictwem spółek, tak jak było w przypadku Miastka czy Mogilna.

Lekarz będzie zobowiązany do wykonywania pracy w podstawowym miejscu zatrudnienia co najmniej w wymiarze pół etatu oraz uzyskania zgody głównego pracodawcy na świadczenie usług w innym podmiocie.

–  Dzięki tym zmianom będziemy mogli zapewnić transparentność wynagrodzeń, bezpieczną organizację pracy i stabilniejsze finansowanie placówek medycznych – dodała minister.

Koniec z „zeszytami”. Szybsza cyfryzacja ochrony zdrowia

Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest przyspieszenie wdrażania nowych narzędzi cyfrowych, które zwiększą bezpieczeństwo pacjentów, ograniczą ryzyko nadużyć i zapewnią transparentny dostęp do świadczeń. Centralna e-Rejestracja obejmie wszystkie 39 specjalizacji do końca 2027 roku, i to w dwukrotnie krótszym czasie niż planowano.

Jednocześnie powstanie całkowicie nowe narzędzie: Centralna e-Kolejka, która wprowadzi przejrzyste i jednakowe dla wszystkich zasady zapisów na planowe zabiegi szpitalne. Pacjent będzie mógł samodzielnie wybrać placówkę albo skorzystać z automatycznego przypisania do szpitala na terenie województwa. Każdy etap procesu będzie widoczny w systemie.

– Nie ma mojej zgody na luki w systemie, które umożliwiają ingerowanie w kolejność przyjmowania pacjentów. Wszyscy pacjenci są równie ważni – powiedziała minister.

Równy i transparentny dostęp do leczenia

Wśród proponowanych zmian znalazło się także wzmocnienie ochrony praw pacjentów. Podmioty lecznicze, które nie zapewnią równości pacjentom lub będą tolerowały przywileje w dostępie do leczenia, wynikające np. ze znajomości lub nieformalnych wpływów, zostaną ukarane sankcjami sięgającymi nawet 1 mln zł. Surowe kary mają skutecznie odstraszyć przed takimi nadużyciami.

Minister podkreśliła, że resort zamierza skutecznie doprowadzić do wprowadzenia proponowanych reform. Jednocześnie pozostaje otwarty na dialog i dalsze konsultacje dotyczące proponowanych rozwiązań.

– Chcemy rozmawiać z każdym, komu zależy na budowaniu nowego, jakościowego systemu. Wierzę, że obecne zainteresowanie ochroną zdrowia pozwoli sprawnie i bez zbędnych konfliktów przeprowadzić te zmiany. Dla dobra pacjentów – podsumowała minister zdrowia.

Przedstawiony przez Ministerstwo Zdrowia pakiet reform obejmuje zarówno organizację pracy personelu medycznego, jak i funkcjonowanie całego systemu opieki zdrowotnej. Proponowane zmiany mają ograniczyć nadużycia, zwiększyć przejrzystość finansowania oraz zapewnić pacjentom bardziej sprawiedliwy dostęp do świadczeń. Wśród najważniejszych rozwiązań znalazły się przyspieszenie wdrożenia Centralnej e-Rejestracji, stworzenie Centralnej e-Kolejki do planowych zabiegów szpitalnych, nowe zasady zatrudniania lekarzy oraz wprowadzenie wysokich kar za nieformalny wpływ na kolejność udzielania świadczeń. Resort zapowiada dalsze konsultacje, podkreślając, że celem reform jest budowa bardziej transparentnego i bezpiecznego systemu ochrony zdrowia.

Źródło: MZ
Foto: MZ

Rosnąca liczba rosyjskich ataków rakietowych i dronowych coraz mocniej uderza nie tylko w ludność cywilną, ale także w system ochrony zdrowia w Ukrainie. Niszczenie szpitali, przerwy w dostawach energii i ewakuacje placówek sprawiają, że w wielu regionach jedyną szansą na pomoc medyczną są mobilne kliniki. Polska Misja Medyczna alarmuje, że wsparcia wymagają zarówno pacjenci z terenów przyfrontowych, jak i szpitale opiekujące się noworodkami.
Nasilone rosyjskie ataki rakietowe i dronowe powodują coraz większą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej oraz utrudniają dostęp do opieki medycznej w Ukrainie. Według danych ONZ maj był najtragiczniejszym miesiącem dla cywilów od początku 2022 roku. Polska Misja Medyczna podkreśla, że na terenach przyfrontowych pomoc można dziś zapewnić głównie dzięki mobilnym klinikom, a wsparcia wymagają także ukraińskie szpitale.

 Maj był najtragiczniejszym miesiącem od 2022 roku pod względem skali ataków na cywili, także ich śmiertelności i liczby osób, które zostały ranne. Podejrzewamy, że czerwiec tylko utrwali tę statystykę i okaże się, że presja na ludność cywilną była ogromna. To wszystko jest spowodowane oczywiście nasileniem ataków rakietowych i dronowych zarówno na główne ośrodki miejskie w Ukrainie, jak i na tereny przygraniczne – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Justyna Stępień, członkini zarządu Polskiej Misji Medycznej.

W ostatnich miesiącach Rosja nasila ataki rakietowe i dronowe na ukraińskie miasta, co przekłada się na coraz większą liczbę ofiar wśród ludności cywilnej. Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka podkreśla, że zmasowany atak z początku lipca był kolejnym z serii śmiercionośnych uderzeń, które powodują gwałtowny wzrost liczby zabitych i rannych. Według ONZ wzrost liczby ofiar wynika przede wszystkim z coraz częstszego wykorzystywania broni dalekiego zasięgu oraz rosnącej liczby ataków dronami krótkiego zasięgu wzdłuż linii frontu.

W maju zginęły co najmniej 274 osoby cywilne, a 1763 zostały ranne. Był to najwyższy miesięczny bilans ofiar od kwietnia 2022 roku oraz wzrost o 93 proc. w porównaniu z majem ubiegłego roku. Blisko połowa wszystkich ofiar była skutkiem ataków z użyciem broni dalekiego zasięgu, przede wszystkim rakiet i dronów, które uderzały głównie w duże miasta położone z dala od linii frontu. Łącznie od 1 grudnia 2025 roku do 31 maja 2026 roku w Ukrainie zginęło co najmniej 1270 cywilów, a 6850 zostało rannych. To o 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Celem ataków coraz częściej stają się placówki ochrony zdrowia – w maju Światowa Organizacja Zdrowia zarejestrowała 50 ataków na placówki ochrony zdrowia, a od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji ich liczba przekroczyła już 3 tys. Ataki są wymierzone także w ratowników oraz osoby niosące pomoc cywilom.

– Lekarze, ośrodki medyczne i szpitale są stałym celem ataków. Ma to szczególne znaczenie w pasie przyfrontowym, co skutkuje albo decyzją o ewakuacji tych placówek, albo często ich trwałym zniszczeniem. W związku z tym dzisiaj dotarcie z pomocą medyczną do osób cywilnych, które zamieszkują tereny przyfrontowe, jest możliwe tylko poprzez kliniki mobilne, czyli zespoły, które dojeżdżają do pacjentów z podstawowym wyposażeniem – tłumaczy Justyna Stępień.

Mobilne kliniki prowadzone przez Polską Misję Medyczną działają przede wszystkim w obwodach sumskim i charkowskim. Organizacja zapewnia tam podstawową opiekę medyczną mieszkańcom terenów przyfrontowych, którzy często nie mają już dostępu do przychodni ani aptek w swoich miejscowościach. Kliniki PMM przeprowadzają nawet 1000 konsultacji lekarskich miesięcznie. Ponad połowę pacjentów stanowią osoby powyżej 65. roku życia.

– Także szpitale w Ukrainie potrzebują naszego wsparcia. W tej chwili pracujemy w 27 szpitalach, w oddziałach neonatologicznych, które wyposażamy. Naszym celem jest zapewnienie jak największej pomocy kobietom i lekarzom w przyjęciu porodów i opiece nad noworodkami. Jednocześnie widzimy potrzebę, żeby szkolić personel medyczny – wskazuje przedstawicielka Polskiej Misji Medycznej.

Organizacja wspiera oddziały neonatologiczne w różnych regionach Ukrainy, gdzie dostarcza sprzęt medyczny i prowadzi szkolenia dla personelu. Program jest współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Problemy z dostępem do opieki zdrowotnej wynikają nie tylko z ataków na szpitale. ONZ wskazuje, że rosyjskie uderzenia w infrastrukturę energetyczną powodują wielogodzinne przerwy w dostawach prądu, utrudniając funkcjonowanie placówek medycznych, szkół i systemów wodociągowych.

– Mnóstwo osób w Ukrainie przemieściło się wewnętrznie, w związku z czym zwiększyło to presję na placówki funkcjonujące nawet w bezpieczniejszych miejscach, chociaż właściwie trudno o takie w Ukrainie. Placówki medyczne i szpitale zmagają się z dużą liczbą pacjentów, a jednocześnie z takimi problemami jak na przykład dostęp do prądu, co przekłada się na pomoc pacjentom. Generalnie jednak nie ma sytuacji, w której ludzie zostawaliby bez opieki. System, zarówno państwa, jak i organizacji humanitarnych, w jakimś stopniu umożliwia docieranie do wszystkich potrzebujących – zapewnia Justyna Stępień.

Źródło: Newseria

Szpitale kliniczne pozostają filarem polskiego systemu ochrony zdrowia, leczą najtrudniejszych pacjentów, kształcą przyszłych lekarzy i prowadzą badania naukowe. Najnowsza kontrola Najwyższej Izby Kontroli pokazuje jednak, że za utrzymaniem ciągłości świadczeń kryją się poważne problemy organizacyjne i finansowe. Najbardziej alarmującym ustaleniem jest organizacja czasu pracy personelu medycznego. W jednej z placówek lekarz świadczył pracę nieprzerwanie przez ponad 70 godzin.
Kontrola objęła dziesięć szpitali klinicznych z całej Polski i dotyczyła lat 2022–2024. NIK pozytywnie oceniła fakt, że wszystkie placówki zapewniały ciągłość leczenia oraz realizowały zadania dydaktyczne i naukowe. Jednocześnie wskazała szereg nieprawidłowości, które – zdaniem kontrolerów – wymagają pilnych zmian systemowych.

Największy problem? Organizacja pracy personelu

Najpoważniejsze zastrzeżenia NIK dotyczą czasu pracy lekarzy i pielęgniarek. Nieprawidłowości stwierdzono w dziewięciu z dziesięciu kontrolowanych szpitali. Kontrolerzy wykazali przypadki naruszania prawa do 11-godzinnego nieprzerwanego odpoczynku oraz wielokrotnego przekraczania dopuszczalnego czasu świadczenia pracy. Łącznie odnotowano 75 przypadków, w których lekarze lub pielęgniarki pracowali ponad 24 godziny bez przerwy. Rekordowy dyżur trwał aż 70 godzin i 10 minut.

Według NIK takie sytuacje nie są jedynie naruszeniem przepisów prawa pracy. Przemęczony personel oznacza również większe ryzyko popełnienia błędu medycznego, a tym samym zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.

Kontrolerzy zwracają uwagę, że problem wynika przede wszystkim z niedoborów kadrowych oraz powszechnego zatrudniania lekarzy na podstawie kontraktów cywilnoprawnych. W praktyce oznacza to brak jednego systemu monitorowania całkowitego czasu pracy lekarza, który często świadczy usługi jednocześnie w kilku placówkach.

NIK wraca do postulatu sprzed lat

To nie pierwszy raz, gdy Izba zwraca uwagę na konieczność uregulowania czasu pracy personelu medycznego. Podobne rekomendacje pojawiały się już w poprzednich kontrolach oraz były przedmiotem wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich.

Tym razem NIK ponownie apeluje o stworzenie centralnego systemu ewidencji czasu pracy obejmującego wszystkie formy zatrudnienia oraz wprowadzenie ustawowego limitu maksymalnego nieprzerwanego czasu wykonywania świadczeń przez personel medyczny.

Wnioski te wpisują się również w coraz intensywniejszą debatę prowadzoną przez samorząd lekarski, który od miesięcy postuluje wprowadzenie limitów łącznego czasu pracy lekarzy niezależnie od liczby miejsc zatrudnienia.

Szpitale działają, ale nie wszystkie radzą sobie finansowo

Raport pokazuje również ogromne różnice w kondycji finansowej szpitali klinicznych. Najlepiej ocenione placówki – m.in. w Gdańsku – utrzymywały dodatnie wyniki finansowe oraz stabilną płynność. Z kolei część jednostek, między innymi w Lublinie, Łodzi i Bydgoszczy, balansowała na granicy rentowności.

Najtrudniejsza sytuacja dotyczy Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Choć działalność medyczna przynosiła dodatni wynik operacyjny, szpital pozostaje obciążony ogromnym zadłużeniem odziedziczonym po konsolidacji placówek z 2019 roku. Koszty obsługi długu przekroczyły w 2024 roku 107 mln zł, a całkowite zobowiązania osiągnęły niemal 1,5 mld zł.

Jednocześnie niemal we wszystkich kontrolowanych jednostkach wzrosły zobowiązania krótkoterminowe, co – zdaniem NIK – zwiększa ryzyko pogorszenia stabilności finansowej szpitali w kolejnych latach.

Problemy z aparaturą i zamówieniami

Kontrola ujawniła również liczne nieprawidłowości dotyczące infrastruktury i aparatury medycznej. W części placówek stwierdzono zaniedbania techniczne, opóźnienia w obowiązkowych przeglądach sprzętu oraz nieefektywne wykorzystywanie kosztownej aparatury. W kilku szpitalach urządzenia przez długi czas pozostawały niewykorzystane z powodu awarii, opóźnień we wdrożeniu lub niewystarczającej liczby wykonywanych procedur.

NIK wskazała także naruszenia przepisów Prawa zamówień publicznych przy zakupie sprzętu medycznego oraz uchybienia w gospodarowaniu majątkiem publicznym.

Dobra wiadomość: dydaktyka i badania funkcjonują prawidłowo

Pozytywnie oceniono natomiast działalność dydaktyczną oraz badawczą wszystkich kontrolowanych szpitali. Placówki zapewniały odpowiednie warunki do kształcenia studentów kierunków medycznych, prowadzenia specjalizacji oraz realizacji badań klinicznych.

Kontrolerzy odnotowali jedynie pojedyncze uchybienia formalne, które nie miały wpływu na realizację zadań naukowych.

Potrzebne zmiany systemowe

Raport NIK pokazuje, że szpitale kliniczne nadal realizują swoje podstawowe zadania, jednak robią to często kosztem przeciążonego personelu i przy rosnących problemach organizacyjnych. Najwyższa Izba Kontroli nie ogranicza się do wskazania błędów poszczególnych placówek. Jej główny wniosek ma charakter systemowy – bez zmian w organizacji pracy personelu, lepszego monitorowania czasu pracy oraz poprawy zarządzania zasobami trudno będzie zapewnić długofalowe bezpieczeństwo pacjentów i stabilność funkcjonowania największych szpitali akademickich w Polsce.

Źródło: NIK

Cyberataki na szpitale, przychodnie i apteki stają się coraz większym zagrożeniem dla bezpieczeństwa danych pacjentów i ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych. Centrum e-Zdrowia uruchomiło nowy portal CSIRT CeZ, który ma wspierać placówki medyczne w zgłaszaniu incydentów, ocenie poziomu cyberbezpieczeństwa oraz wdrażaniu rozwiązań chroniących przed cyfrowymi zagrożeniami.
Dane medyczne to dziś jeden z najbardziej pożądanych celów cyberataków. W dobie postępującej cyfryzacji przychodni, szpitali oraz aptek, ochrona tych zasobów staje się koniecznością. Naprzeciw tym wyzwaniom wychodzi Centrum e-Zdrowia, które uruchomiło nową stronę Sektorowego Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego (CSIRT CeZ): csirt.cez.gov.pl. 

To jedno, centralne miejsce w sieci, które powinno znaleźć się w zakładkach każdego managera ochrony zdrowia, lekarza, farmaceuty oraz administratora IT w placówce medycznej. Co dokładnie oferuje nowy portal? 

Zgłaszanie incydentów 

Jeżeli w podmiocie ochrony zdrowia doszło do podejrzanego zdarzenia, np. system został zablokowany przez złośliwe oprogramowanie (ransomware), pracownicy otrzymali wiadomości wyłudzające hasła (phishing) lub zauważono nieautoryzowaną próbę logowania, czas reakcji ma kluczowe znaczenie. 

Warto pamiętać, że zgodnie z nowelizacją ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC), szybkie zgłaszanie takich incydentów to obecnie prawny obowiązek dla podmiotów kluczowych oraz ważnych w sektorze ochrony zdrowia. Na wstępne zgłoszenie podmioty kluczowe i ważne mają 24 godziny. 

Na stronie CSIRT CeZ udostępniliśmy formularz online do zgłaszania incydentów, który ułatwia dopełnienie tych formalności. Dzięki niemu można: 

 
Weryfikacja zgodności z wymogami cyberbezpieczeństwa – ankieta samooceny 
Nowe przepisy dotyczące krajowego systemu cyberbezpieczeństwa (KSC) nakładają na podmioty sektora ochrony zdrowia szereg nowych obowiązków.  

Na stronie placówki ochrony zdrowia mogą sprawdzić: 

Na portalu CSIRT CeZ znajduje się narzędzie do weryfikacji zgodności z wymogami cyberbezpieczeństwa. Dostępna tam ankieta samooceny pozwala w pierwszej kolejności zweryfikować, czy KSC ma zastosowanie do konkretnego podmiotu oraz czy kwalifikuje się on jako podmiot kluczowy, czy ważny.

Kolejnym krokiem jest ocena gotowości podmiotu do spełnienia wymagań ustawy. Formularze są dopasowane oddzielnie dla obu tych kategorii, co pozwala na szybką diagnozę dojrzałości zabezpieczeń i prowadzi użytkownika krok po kroku przez właściwe dla niego kryteria. Narzędzie automatycznie analizuje odpowiedzi i generuje spersonalizowany plan działania wraz z rekomendacjami. To nieoceniona pomoc w budowaniu odporności cyfrowej i mapowaniu potencjalnych luk. 

Zgłaszanie osoby kontaktowej – zbudujmy wspólną sieć obrony 

Cyberbezpieczeństwo to gra zespołowa. Aby przepływ informacji o zagrożeniach był natychmiastowy, podmioty sektora ochrony zdrowia powinny wyznaczyć i zgłosić osoby odpowiedzialne za kontakt w sprawach bezpieczeństwa IT. 

Na stronie można zgłosić osobę kontaktową w swojej organizacji. Pozwoli to zespołowi CSIRT CeZ na: 

 
Praktyczne zalecenia i analizy eksperckie 

Teoria to jedno, ale w codziennej pracy najbardziej liczy się praktyka. Portal CSIRT CeZ to kopalnia wiedzy i gotowych rozwiązań. W sekcji z zaleceniami publikowane są: 

 
Najważniejsze podatności – bądź o krok przed cyberprzestępcą 

Zagrożenia w sieci zmieniają się z godziny na godzinę. Przestępcy nieustannie szukają luk bezpieczeństwa w systemach operacyjnych, bazach danych czy oprogramowaniu sieciowym. Na nowym portalu CSIRT CeZ znajdują się informacje o najważniejszych podatnościach i cyberzagrożeniach. Eksperci opisują wykryte luki w popularnych systemach i sprzętach IT (takich jak systemy sieciowe, oprogramowanie do backupu czy platformy bazodanowe) wraz z gotowymi instrukcjami, jak je zabezpieczyć. Dzięki temu administratorzy IT w placówkach medycznych mogą szybko reagować i instalować poprawki bezpieczeństwa zanim zostaną one wykorzystane przez hakerów. 

Bezpieczeństwo pacjentów zaczyna się od nas 

Nowoczesna medycyna nie istnieje bez bezpiecznych systemów IT. Każda recepta, skierowanie czy historia choroby wymaga najwyższej formy ochrony. Nowy portal CSIRT CeZ to realne, bezpłatne wsparcie dla każdego podmiotu medycznego w Polsce. 

Więcej informacji na stronie CSIRT CeZ

Żródło: inf pras

Polska ochrona zdrowia od lat funkcjonuje w stanie permanentnego napięcia. Pacjenci narzekają na kolejki, szpitale na niedobory finansowe, lekarze na przeciążenie pracą, a kolejne rządy próbują znaleźć równowagę pomiędzy rosnącymi oczekiwaniami społecznymi a ograniczonym budżetem. Tym razem jednak debata weszła na znacznie ostrzejszy poziom. Premier Donald Tusk zapowiedział szeroko zakrojoną kontrolę systemu, nie szczędząc przy tym wyjątkowo mocnych słów.
 
„Nikogo nie obwiniam, ale system jest naprawdę zwyrodniały. Przez całe lata był coraz bardziej nastawiony na śrubowanie wynagrodzeń części lekarzy. Doszło do takich dysproporcji, że są szpitale, w których koszty wynagrodzeń stanowią niemal całość wszystkich wydatków” – stwierdził szef rządu.

Tak zdecydowanej diagnozy nie słyszeliśmy od dawna. Premier wskazuje nie tylko na problem rosnących kosztów wynagrodzeń, ale również na brak przejrzystości w wydatkowaniu publicznych pieniędzy. Według rządu to właśnie transparentność ma stać się jednym z kluczowych elementów planowanej reformy.

W centrum uwagi znalazły się wynagrodzenia lekarzy zatrudnionych w publicznym systemie ochrony zdrowia. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który ma umożliwić skuteczniejsze monitorowanie zarobków medyków. Jak zapowiedział premier: „Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który wreszcie umożliwi agencji podległej Ministerstwu Zdrowia skuteczne kontrolowanie i monitorowanie wynagrodzeń lekarzy. Będzie to dotyczyło konkretnych osób i konkretnych płac”.

To zapowiedź zmian, które mogą wywołać ogromne emocje w środowisku medycznym. Od lat wiadomo, że część specjalistów pracuje jednocześnie w kilku miejscach, łącząc zatrudnienie w szpitalach publicznych, poradniach oraz sektorze prywatnym. Dla jednych jest to naturalna konsekwencja niedoborów kadrowych, dla innych przykład nieefektywności systemu, który nie potrafi racjonalnie zarządzać zasobami.

Pytanie brzmi jednak, czy sama kontrola wynagrodzeń rozwiąże problemy ochrony zdrowia. Wielu ekspertów zwraca uwagę, że wysokie zarobki części lekarzy są często konsekwencją wieloletnich zaniedbań kadrowych. Polska nadal należy do krajów Unii Europejskiej z jedną z najniższych liczb lekarzy przypadających na mieszkańca. W efekcie system funkcjonuje dzięki pracy osób, które często realizują świadczenia w kilku placówkach jednocześnie.

Równolegle rząd zapowiada dokładne przyjrzenie się sposobowi wydawania publicznych pieniędzy. Premier poinformował, że zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowego audytu.

„Zwróciłem się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowych kontroli. Chcę otrzymać szczegółowy raport oraz wnioski dotyczące miejsc, w których dochodziło do nadużyć. W uzasadnionych przypadkach sprawy będą kierowane również do prokuratury” – zapowiedział Donald Tusk.

Jeszcze większe emocje budzi jednak drugi wątek poruszony przez premiera. Chodzi o nieformalne ścieżki dostępu do świadczeń medycznych i wykorzystywanie znajomości w celu szybszego uzyskania pomocy.

Bezpośrednim impulsem do reakcji rządu stały się medialne doniesienia dotyczące Szpitala Południowego w Warszawie. Premier nie przesądza o winie kogokolwiek, ale zapowiada pełne wyjaśnienie sprawy

„Dzisiaj w mediach pojawiają się sugestie dotyczące Szpitala Południowego i korzystania z usług poza kolejnością czy z ułatwieniami, także w odniesieniu do polityków Koalicji Obywatelskiej. Każdy, kto znajdzie się w tej sytuacji, będzie musiał publicznie wytłumaczyć, jak było naprawdę. Oczekuję również od szpitala i samorządu warszawskiego precyzyjnych informacji. Jest też wystarczająco dużo sygnałów, żeby szpital podjął także decyzje personalne”.

Sprawa dotyka jednego z najbardziej wrażliwych obszarów polskiego systemu ochrony zdrowia. Większość pacjentów jest bowiem skłonna zaakceptować nawet długi czas oczekiwania, jeśli ma poczucie, że obowiązują wszystkich te same zasady. Gdy pojawia się podejrzenie, że o kolejności leczenia mogą decydować wpływy, znajomości czy pozycja społeczna, zaufanie do całego systemu gwałtownie spada.

Premier nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości.

„Znajomości nie mogą decydować o tempie dostępu do lekarza czy szpitala. System wymaga radykalnej naprawy i wspólnej odpowiedzialności wszystkich środowisk politycznych”.

To właśnie ten fragment wydaje się najważniejszy. Dyskusja o wynagrodzeniach, kontrolach i rejestrach umów jest istotna, ale dla pacjentów kluczowe pozostaje pytanie, czy proponowane działania przełożą się na realną poprawę dostępności świadczeń. Nawet najbardziej szczegółowy audyt nie skróci kolejek do specjalistów. Samo ujawnienie wysokości wynagrodzeń nie zwiększy liczby lekarzy ani pielęgniarek.

Najbliższe miesiące pokażą, czy zapowiadane przez rząd działania będą początkiem głębszej reformy, czy jedynie próbą uporządkowania najbardziej kontrowersyjnych obszarów systemu. Jedno wydaje się pewne. Debata o ochronie zdrowia coraz wyraźniej przestaje dotyczyć wyłącznie pieniędzy. Coraz częściej dotyka kwestii przejrzystości, równego dostępu i społecznego zaufania. A bez nich nawet najlepiej finansowany system nie będzie działał skutecznie.

Źródło: Gov.pl
Foto: Gov.pl