Medicalpress
Ministerstwo Zdrowia planuje zwiększyć liczbę miejsc na studiach medycznych w roku akademickim 2026/2027. Do konsultacji publicznych trafił projekt rozporządzenia przewidujący przyjęcie łącznie 12 210 studentów na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny. Resort argumentuje, że wyższe limity mają odpowiadać rosnącemu zapotrzebowaniu na kadry medyczne oraz możliwościom dydaktycznym uczelni.

Do konsultacji publicznych trafił projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć na studia na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym na rok akademicki 2026/2027. Resort zdrowia zakłada dalszy wzrost liczby miejsc dla przyszłych lekarzy i lekarzy dentystów.

Zgodnie z projektem, limit przyjęć na kierunek lekarski wyniesie 10 705 miejsc, co oznacza wzrost o 1,91 proc. w porównaniu z rokiem akademickim 2025/2026, kiedy limit wynosił 10 504 miejsca. Z kolei na kierunku lekarsko-dentystycznym przewidziano 1 505 miejsc, czyli o ponad 4,4 proc. więcej niż rok wcześniej, gdy limit wynosił 1 441 miejsc.

Łącznie uczelnie będą mogły przyjąć 12 210 studentów na oba kierunki.

Podział miejsc

Na kierunku lekarskim przewidziano:

  • 7 133 miejsca na studiach stacjonarnych prowadzonych w języku polskim,
  • 1 734 miejsca na studiach niestacjonarnych w języku polskim,
  • 1 838 miejsc na studiach prowadzonych w językach obcych.

Natomiast na kierunku lekarsko-dentystycznym limit obejmuje:

  • 885 miejsc na studiach stacjonarnych w języku polskim,
  • 349 miejsc na studiach niestacjonarnych,
  • 271 miejsc na studiach prowadzonych w językach obcych.

Limity dla 39 uczelni

Projekt rozporządzenia obejmuje 39 uczelni posiadających uprawnienia do prowadzenia studiów na kierunku lekarskim, w tym 9 nadzorowanych przez Ministra Zdrowia oraz 30 nadzorowanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Limity zostały ustalone z uwzględnieniem możliwości dydaktycznych poszczególnych uczelni oraz zapotrzebowania na absolwentów kierunków medycznych.

Projekt określa również liczbę miejsc w podziale na studia stacjonarne i niestacjonarne prowadzone w języku polskim oraz na studia prowadzone w językach obcych.

Źródło: RCL

Dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka od 1 lipca 2026 roku pełni funkcję rektora Uczelni Łazarskiego. W nowej kadencji zamierza rozwijać uczelnię jako nowoczesny, interdyscyplinarny ośrodek akademicki, łączący medycynę, prawo, biznes i nowe technologie. Jednym z priorytetów będzie wzmacnianie współpracy nauki z praktyką oraz kształcenie specjalistów odpowiadających na wyzwania współczesnego systemu ochrony zdrowia. 
Nowa Rektor jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego środowiska eksperckiego w obszarze ochrony zdrowia, autorką licznych publikacji naukowych i eksperckich oraz członkinią gremiów doradczych najważniejszych instytucji ochrony zdrowia w Polsce. W latach 2015–2025 była wiceprzewodniczącą Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, obecnie zasiada m.in. w Radzie Naukowej Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji. Od ponad dwudziestu lat związana jest z Uczelnią Łazarskiego, gdzie pełni funkcję Dziekana Łazarski Executive Education oraz Dyrektora Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia.

 Uczelnia Łazarskiego ma silne fundamenty, rozpoznawalną markę i społeczność, z której możemy być dumni. Moją ambicją jest rozwijać ten potencjał i uczynić naszą uczelnię jednym z najbardziej nowoczesnych i interdyscyplinarnych niepublicznych ośrodków akademickich w Europie Środkowo-Wschodniej – miejscem, które łączy prawo, biznes, medycynę i nowe technologie w jeden spójny ekosystem wiedzy, badań i innowacji. – mówi dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, Rektor Uczelni Łazarskiego.

Jednym z priorytetów nowej kadencji będzie jeszcze mocniejsza integracja nauki z praktyką, rozwój współpracy z biznesem i administracją publiczną oraz kształcenie absolwentów przygotowanych do rozwiązywania realnych problemów współczesnego świata.

– Dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka od lat udowadnia, że potrafi skutecznie łączyć świat nauki z potrzebami gospodarki i administracji publicznej. To właśnie takich liderów potrzebują dziś uczelnie – odważnych, otwartych na zmiany i potrafiących przekuwać wiedzę w realny wpływ na otoczenie. Jestem przekonana, że pod jej przewodnictwem Uczelnia Łazarskiego będzie wyznaczać kierunki rozwoju nowoczesnego szkolnictwa wyższego. – mówi Marta Rosińska-Kortas, Prezydent Uczelni Łazarskiego.

Uczelnia Łazarskiego od ponad 30 lat należy do grona najlepszych uczelni niepublicznych w Polsce. Kształci ponad 5 tys. studentów z kilkudziesięciu krajów na kierunkach z zakresu prawa, ekonomii, zarządzania oraz medycyny. Jej wysoką jakość potwierdzają czołowe miejsca w rankingach „Perspektyw”, „Rzeczpospolitej” i „Dziennika Gazety Prawnej”, a także prestiżowe akredytacje krajowe i międzynarodowe. Od roku akademickiego 2026/2027 oferta uczelni poszerzy się o kierunek lekarsko-dentystyczny – pierwsze pięcioletnie studia stomatologiczne prowadzone przez niepubliczną uczelnię akademicką w Polsce.

Dr. hab. n. med. i n. o zdr., dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka: Dziekan Łazarski Executive Education oraz Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. W latach 2015–2025 wiceprzewodnicząca Rady Narodowego Funduszu Zdrowia (członek rady od 2010 r.). Wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej Polfy Tarchomin (2024–2026). Dyrektor programu MBA w Ochronie Zdrowia oraz MBA Healthcare Innovation & Technology, kierownik merytoryczny wielu certyfikowanych przez Uczelnię Łazarskiego programów szkoleniowych dedykowanych profesjonalistom medycznym, kadrze zarządzającej placówkami leczniczymi oraz pracownikom instytucji publicznych z sektora zdrowia.

Członkini Rady Naukowej Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji. Inicjatorka i liderka Sektorowej Rady ds. Kompetencji w opiece zdrowotnej i opiece społecznej. Autorka licznych publikacji naukowych i eksperckich poświęconych ekonomiczno-społecznym aspektom ochrony zdrowia i nowoczesnym modelom jej organizacji i finansowania. Propagatorka koncepcji „Ochrony zdrowia nakierowanej na wartość” (Value Based Healthcare) oraz Hospital Based HTA.

Według miesięcznika MyCompany należy do 15 wpływowych kobiet, które zmieniają oblicze polskiej branży medycznej. Laureatka konkursu Sukces Roku 2022 w Ochronie Zdrowia w kategorii Zdrowie publiczne. Od lat w pierwszej dziesiątce LISTY STU najbardziej wpływowych osób w polskim systemie ochrony zdrowia. W kolejnych edycjach plebiscytu Kobieta Rynku Zdrowia znalazła się wśród 50 najbardziej wpływowych kobiet działających w obszarze zdrowia. Wyróżniona prestiżową nagrodą „Wizjonerzy Zdrowia” w kategorii Ambasadorka Zdrowia oraz nagrodą ShEO AWARDS 2026 „WOMEN MASTERS OF HEALTH”. Integratorka ludzi i idei. Za propagowanie wzorów świadomego przywództwa pełnego empatii, szacunku i uważności laureatka pierwszej edycji konkursu „Sustainable Impact” w kategorii Lider.

Źródło: inf. pras.
Foto: Uczelnia Łazarskiego

Warszawski Uniwersytet Medyczny umocnił swoją pozycję w gronie najlepszych uczelni świata. W najnowszym rankingu Center for World University Rankings (CWUR) na 2026 rok WUM zajął 908. miejsce na świecie, poprawiając ubiegłoroczny wynik o osiem pozycji. Oznacza to, że uczelnia znajduje się wśród najlepszych 4,3 proc. spośród ponad 21 tys. ocenianych uniwersytetów globalnie. WUM uplasował się również na 335. miejscu w Europie, 9. miejscu w Polsce oraz 867. miejscu na świecie pod względem osiągnięć naukowych.
Center for World’s University Rankings oceniło 21291 uniwersytetów na świecie. Ranking opiera się na metodologii, która nie bierze pod uwagę ankiet przygotowywanych przez uczelnie, jak ma to miejsce w przypadku innych zestawień.

CWUR wykorzystuje siedem obiektywnych i kluczowych wskaźników pogrupowanych w cztery obszary:

1) Edukacja: na podstawie sukcesów akademickich absolwentów uniwersytetu, mierzonych w odniesieniu do wielkości uniwersytetu (25%)
2) Zatrudnienie absolwentów: na podstawie sukcesów zawodowych absolwentów uniwersytetu, mierzonych w odniesieniu do wielkości uniwersytetu (25%)
3) Kadra naukowa: mierzona liczbą pracowników naukowych, którzy otrzymali najwyższe wyróżnienia naukowe (10%)
4) Badania:
W Polsce pierwsze miejsce przypadło Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, drugie Warszawskiemu, a trzecie AGH.
Wśród monoprofilowych uczelni medycznych w pierwszej dziesiątce jest WUM (9 miejsce) i Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu (8).

Pełen ranking CWUR znajduje się tu:

https://cwur.org/2026.php

Awans Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w rankingu CWUR potwierdza rosnącą pozycję uczelni zarówno na arenie międzynarodowej, jak i krajowej. Szczególne znaczenie ma fakt, że ranking opiera się na obiektywnych wskaźnikach związanych z jakością kształcenia, osiągnięciami absolwentów, potencjałem naukowym oraz wpływem prowadzonych badań. Wynik WUM pokazuje, że polskie uczelnie medyczne skutecznie konkurują z najlepszymi ośrodkami akademickimi na świecie, a rozwój działalności naukowej i edukacyjnej przekłada się na coraz silniejszą pozycję polskiej medycyny i nauki w międzynarodowym środowisku akademickim.

Źródło: inf pras

Najwyższy poziom cytowań publikacji naukowych w Polsce, jedna z najsilniejszych sieci współpracy międzynarodowej oraz czołowy wynik w zakresie wpływu naukowego – to właśnie te elementy zdecydowały o debiucie Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w QS World University Rankings by Subject 2026.
 
Uczelnia po raz pierwszy została sklasyfikowana w rankingu QS w obszarze Medicine, zajmując miejsce 351–400 na świecie oraz 2. pozycję wśród uczelni medycznych w Polsce. Najmocniejszym filarem pozycji Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu okazał się wpływ badań naukowych mierzony liczbą cytowań. Uczelnia osiągnęła w tym obszarze najwyższy wynik w Polsce, co oznacza, że publikacje jej naukowców należą do najczęściej wykorzystywanych i przywoływanych w światowej literaturze medycznej.

Równie silną stroną uczelni jest umiędzynarodowienie badań. Wskaźnik International Research Network (IRN), mierzący skalę i różnorodność współpracy międzynarodowej, również osiągnął najwyższy poziom w kraju. Wysoki wynik Uniwersytet uzyskał także w zakresie H-index, potwierdzającym długofalowy wpływ i jakość dorobku naukowego.

– Debiut Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w rankingu QS to dla nas ważny moment. Szczególnie cieszy fakt, że nasza pozycja została zbudowana na najbardziej obiektywnych wskaźnikach – realnym wpływie badań naukowych i ich obecności w międzynarodowym obiegu wiedzy – podkreśla rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prof. Piotr Ponikowski. – Najwyższe w Polsce wyniki w zakresie cytowań oraz współpracy międzynarodowej pokazują, że nasze badania są nie tylko wysokiej jakości, ale także istotne z globalnej perspektywy. To fundament, na którym chcemy dalej budować międzynarodową rozpoznawalność uczelni.

Ranking QS należy do jednego z trzech najbardziej rozpoznawalnych zestawień uczelni na świecie. W przeciwieństwie do wielu innych rankingów opiera się nie tylko na analizie danych bibliometrycznych, ale również na międzynarodowych badaniach opinii środowiska akademickiego oraz pracodawców. 

Źródło: Komunikat Prasowy

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu został najwyżej sklasyfikowaną uczelnią medyczną w Polsce w rankingu Times Higher Education World University Rankings by Subject 2026. W czasie narastającej dezinformacji medycznej, gdy w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się niesprawdzone terapie i pseudonaukowe narracje, wynik ten podkreśla znaczenie ośrodków akademickich opartych na badaniach naukowych, praktyce klinicznej i międzynarodowych standardach jakości.
W kategorii Medical & Health Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu znalazł się w przedziale 401–500 najlepszych uczelni na świecie, uzyskując najwyższy wynik w Polsce w obszarze jakości badań naukowych (Research Quality). Ranking obejmuje uczelnie prowadzące badania i kształcenie w obszarze medycyny, nauk o zdrowiu i nauk klinicznych, stanowiąc jedno z najważniejszych globalnych punktów odniesienia dla środowiska akademickiego i medycznego.

Metodologia rankingu opiera się na 18 wskaźnikach pogrupowanych w pięciu filarach: nauczania, środowiska badawczego, jakości badań, współpracy z przemysłem oraz umiędzynarodowienia. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu wyróżnił się szczególnie w filarze Research Quality, który obejmuje m.in. wpływ cytowań, siłę i doskonałość badań oraz ich znaczenie naukowe w skali międzynarodowej. Wysokie oceny uczelnia uzyskała także w obszarze współpracy z przemysłem oraz międzynarodowych powiązań badawczych, odzwierciedlających rosnącą rolę uczelni w globalnym obiegu wiedzy medycznej.

– Ten wynik nie jest efektem pojedynczych sukcesów, lecz konsekwentnie realizowanej strategii rozwoju – podkreśla prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – Obrany przez nas kierunek, oparty na wzmacnianiu jakości badań, wspieraniu interdyscyplinarności oraz budowaniu międzynarodowych partnerstw, przynosi wymierne efekty. Dążenie do doskonałości naukowej wymaga długofalowych, dobrze zaprojektowanych zmian i właśnie ten proces konsekwentnie realizujemy.

Times Higher Education World University Rankings by Subject to jedno z najbardziej rozpoznawalnych światowych zestawień porównujących uczelnie w podziale na dyscypliny naukowe. Ranking uwzględnia specyfikę poszczególnych obszarów badawczych, dostosowując wagi wskaźników do kultury publikacyjnej i profilu danej dziedziny, co czyni go wiarygodnym narzędziem oceny jakości badań i kształcenia.

W globalnym zestawieniu THE World University Rankings by Subject 2026 najwyższe pozycje zajęły uczelnie takie jak University of Oxford, University of Cambridge, Harvard University, Imperial College London oraz Stanford University, od lat wyznaczające światowe standardy w obszarze badań
i kształcenia medycznego.

Źródło: Komunikat Prasowy

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o zwiększeniu subwencji na „utrzymanie i rozwój potencjału dydaktycznego oraz badawczego” dla uczelni medycznych nadzorowanych przez ministra zdrowia na 2025 rok. Łączna kwota jednorazowego wsparcia wynosi dokładnie 15 921 000 zł. Decyzja zapadła w momencie, gdy środowisko akademickie od miesięcy sygnalizuje rosnące koszty funkcjonowania uczelni, w tym przede wszystkim wydatki pozapłacowe, które coraz trudniej pokrywać z podstawowych subwencji.
Jak wyjaśnia resort, dodatkowe środki mają „częściowo zrekompensować wzrost wydatków pozapłacowych”. Jednocześnie ministerstwo jasno wskazuje mechanizm podziału pieniędzy, oparty na liczbie studentów studiów stacjonarnych, z wyłączeniem cudzoziemców, oraz na udziale studentów stacjonarnych w ogólnej liczbie studentów danej uczelni. Taki algorytm premiuje jednostki o wysokim udziale kształcenia finansowanego bezpośrednio z budżetu państwa, a więc te, które w większym stopniu realizują klasyczną misję publiczną szkolnictwa wyższego w ochronie zdrowia.

W praktyce oznacza to znaczące różnice w wysokości przyznanego wsparcia. Największe kwoty trafią do największych ośrodków akademickich. 

Kto ile otrzyma?

Choć dodatkowe środki bez wątpienia poprawią krótkoterminową płynność finansową uczelni, w komunikacie ministerstwa znalazło się jedno zdanie, które nadaje całej decyzji istotny kontekst. Resort wyraźnie podkreśla, że przyznane zwiększenia mają charakter jednorazowy i „nie zostaną uwzględnione w podstawie naliczenia subwencji na 2026 r.”. Oznacza to, że wsparcie nie zmienia strukturalnych podstaw finansowania uczelni medycznych i nie przekłada się na trwały wzrost ich budżetów.

W praktyce rodzi to pytania o długofalową strategię państwa wobec uczelni kształcących przyszłe kadry medyczne. Jednorazowy zastrzyk środków może pomóc w pokryciu rosnących kosztów energii, materiałów dydaktycznych czy utrzymania infrastruktury, ale nie rozwiązuje problemu systemowego niedoszacowania kosztów kształcenia w zawodach medycznych. Tym bardziej że to właśnie uczelnie medyczne stoją dziś przed dodatkowymi wyzwaniami związanymi z rozwojem nowoczesnej dydaktyki, symulacji medycznej i zaplecza badawczego, które są niezbędne dla jakości kształcenia lekarzy, pielęgniarek i innych zawodów medycznych.

Decyzja Ministerstwa Zdrowia pokazuje więc dwie rzeczy jednocześnie. Z jednej strony potwierdza świadomość rosnących kosztów funkcjonowania uczelni medycznych i potrzebę ich doraźnego wsparcia. Z drugiej strony jasno sygnalizuje, że w 2026 roku system finansowania wróci do dotychczasowych zasad, bez trwałego zwiększenia podstawy subwencji. Dla środowiska akademickiego oznacza to, że pytanie o stabilne i przewidywalne finansowanie kształcenia medycznego pozostaje otwarte.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

W ostatnich dniach pisaliśmy o kryzysie w polskim pielęgniarstwie i opiece nad osobami starszymi, który eksperci określili jako „punkt krytyczny” systemu. Braki kadrowe, niedofinansowanie i niewykonalne normy zatrudnienia sprawiają, że nawet najlepiej zaprojektowane programy opiekuńcze pozostają na papierze. Na tym tle szczególnie istotnie wybrzmiewa inicjatywa, która może stać się częścią rozwiązania tego problemu – nowa uczelnia medyczna, mająca przygotować przyszłe pokolenia pielęgniarek, fizjoterapeutów i menedżerów zdrowia do pracy w realiach zmieniającego się systemu ochrony zdrowia.
W dobie starzejącego się społeczeństwa Polska będzie potrzebowała nie tylko więcej kadr medycznych, ale też tego, by te osoby były przygotowane do pracy w obliczu wyzwań zmieniającego się rynku ochrony zdrowia. Wśród nich jest m.in. zapotrzebowanie na wysokie kompetencje pielęgniarek. Potrzebni będą również menedżerowie gotowi do zarządzania podmiotami ochrony zdrowia w dobie koniecznej reformy szpitalnictwa oraz otwarci na wdrażanie innowacji technologicznych. Odpowiedzią na te potrzeby ma być oferta pierwszej polskiej uczelni prowadzonej przez podmiot medyczny.

– Największym wyzwaniem związanym z kształceniem kadry medycznej w Polsce jest dysproporcja pomiędzy utrzymującym się niedoborem kadr medycznych a zwiększającym się zapotrzebowaniem społeczeństwa na prace tych kadr. Społeczeństwo ma coraz więcej problemów zdrowotnych, również złożonych. To społeczeństwo się starzeje. Kadry medyczne za tym nie nadążają. W sposób naturalny wpisujemy się więc w potrzebę Polaków związaną z utrzymywaniem zdrowia i życia naszych rodaków, naszego społeczeństwa – mówi agencji Newseria dr n. med. Krzysztof Kurek, rektor Wyższej Szkoły Nauk Medycznych w Warszawie, prowadzonej przez Grupę LUX MED, która zainaugurowała właśnie swój pierwszy rok akademicki.

Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego do 2050 roku nawet 40 proc. społeczeństwa mogą stanowić osoby w wieku 60 lat i więcej. Z raportu „Analizy kadrowe pielęgniarek”, przygotowanego na zlecenie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wynika, że aby można było zaspokoić potrzeby społeczeństwa na opiekę pielęgniarską w perspektywie najbliższych 15 lat, liczba pielęgniarek powinna się zwiększyć o 240 tys. Tych pracujących z pacjentem jest w Polsce obecnie 216 tys. – do progu, jakim cechują się efektywne systemy ochrony zdrowia, już dziś brakuje nam 160 tys. osób w tym zawodzie.

– Największe braki kadrowe są w specjalizacjach wiodących w procesie opieki nad pacjentem, czyli w zakresie lekarzy, a także pielęgniarstwa – te już adresujemy naszymi studiami i działalnością uczelni. Tym, co będziemy podkreślać, kształcąc przyszłych profesjonalistów medycznych, jest natomiast potrzeba interdyscyplinarności. To potrzeba elastycznego wykorzystywania kompetencji profesjonalistów medycznych, potrzeba wspólnego i skoordynowanego działania profesjonalistów medycznych na rzecz pacjenta. Podkreślamy, że opieka nad pacjentem to nie jest gra indywidualna, to jest gra zespołowa, gra dobrze rozumiejących się i uzupełniających profesjonalistów medycznych. Temu będziemy poświęcać znaczną część programu kształcenia naszej uczelni – wskazuje dr Krzysztof Kurek.

Z danych OZZPiP wynika, że ponad 100 tys. polskich pielęgniarek posiada specjalizację. Najpopularniejszymi są pielęgniarstwo anestezjologiczne i intensywnej opieki oraz pielęgniarstwo chirurgiczne. Łącznie odpowiadają one za około 35 proc. specjalizacji. W Polsce toczy się dyskusja na temat rozszerzenia uprawnień pielęgniarek tak, by więcej decyzji mogły one podejmować samodzielnie.

– Rola pielęgniarek bardzo intensywnie się zmienia. Mam nadzieję, że wkrótce zmieni się jeszcze bardziej, bo coraz głośniej mówimy w Polsce o pielęgniarstwie zaawansowanej praktyki, modelu opieki nad pacjentem, który już dawno wdrożyły kraje wysoko rozwinięte, np. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania. To jest model, w którym nadaje się dodatkowe kompetencje pielęgniarkom. To nie jest nowe zjawisko. Są liczne badania naukowe pokazujące, że to jest model efektywny dla systemu, również z perspektywy finansowania, ale też niezwykle dobrze odbierany przez pacjentów i pracowników, czyli pielęgniarki i lekarzy, bo to też jest ważne w tej całej ocenie – mówi dr n. o zdr. Monika Tomaszewska, dyrektorka Instytutu Pielęgniarstwa w WSNM.

W Polsce działa Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali, w ramach której pracuje Grupa Robocza ds. zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej. W ocenie członków tej grupy efektywna współpraca między pielęgniarkami a lekarzami przekłada się na poprawę wyników leczenia, wyższą satysfakcję pacjentów i optymalizację kosztów.

Potwierdzają to przykłady państw, w których zaawansowana praktyka już została wdrożona. W USA personel pielęgniarski, po odbyciu przeszkolenia i certyfikacji, jest uprawniony na przykład do implantacji centralnych cewników naczyniowych (PICC) oraz cewników pośrednich. Liczba udanych zabiegów PICC wykonywanych przez pielęgniarki sięga w jednym z tamtejszych ośrodków nawet 90 proc. Pielęgniarki procedurę tę wykonują również w Wielkiej Brytanii. Z badań przeprowadzonych w szpitalu w szkockim Raigmore wynika, że scedowanie na nie tego zadania pozwoliło zredukować koszt procedury nawet o jedną czwartą – dzięki szybszej realizacji i mniejszej liczbie powikłań.

 Musimy dobrze przygotować przyszłe kadry medyczne do nowych ról czy do nowego modelu opieki nad pacjentem. O ile, mówiąc o pielęgniarstwie zaawansowanej praktyki, skupiamy się na studiach II stopnia, o tyle już na pierwszych powinniśmy uczyć studentów współpracy zespołowej – wyjaśnia dr Monika Tomaszewska. – Takie elementy połączone z nowoczesnymi technologiami chcemy pokazywać w naszej uczelni i wierzę, że jeżeli będziemy to robić od pierwszego dnia nauczania, to będzie to przynosiło efekty. Dodatkowo jeszcze wprowadziliśmy model tutora, mentora – osoby, która spośród danej grupy profesjonalistów medycznych jest ceniona, najwyżej oceniana, ale też jest za pan brat z innowacjami. Ona będzie ze studentem przez całe trzy lata jego studiów.

Niedobór kadr jest jednym z najważniejszych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia, ale nie jedynym. Ma to odzwierciedlenie w priorytetach, nakreślonych we wrześniu podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, przez nowe kierownictwo resortu zdrowia. Dwa z trzech filarów, określonych przez Jolantę Sobierańską-Grendę i jej współpracowników, dotyczą zarządzania ochroną zdrowia. Chodzi o zreformowanie sieci szpitali i cyfryzację. Rynek będzie więc potrzebował w najbliższych latach specjalistów zarządzania w ochronie zdrowia, którzy będą wiedzieli, jak sięgać po narzędzia takie jak konsolidacja i restrukturyzacja oraz będą otwarci na wdrażanie nowych technologii. WSNM chce odpowiedzieć na te wyzwania ofertą studiów podyplomowych.

– Chcemy rozwijać u naszych studentów umiejętność łączenia kompetencji społecznych, analitycznych i technicznych, aby dobrze radzili sobie w różnych sytuacjach biznesowych i w różnych rolach. Dlatego też będziemy ich uczyć zarówno przywództwa, komunikacji, czyli kompetencji miękkich, jak również krytycznego myślenia opartego o fakty i dane. Będziemy zwiększać też ich wiedzę na temat nowych technologii. Bardzo ważne jest rozumienie otoczenia, w którym funkcjonuje podmiot medyczny. Spojrzymy też na samego lidera, który powinien nie tylko być otwarty na zmiany, ale powinien umieć kwestionować swoje przekonania i sposoby pracy oraz być inicjatorem tych zmian – zapewnia Mirosław Suszek, kierownik studiów podyplomowych nowoczesne zarządzanie w ochronie zdrowia w WSNM.

WSNM w pierwszym roku akademickim uruchomiła dwa kierunki: fizjoterapia i pielęgniarstwo I stopnia oraz dwa w kształceniu podyplomowym – poza nowoczesnym zarządzaniem jest to zarządzanie jakością w ochronie zdrowia. W przyszłości uczelnia planuje uruchomić też studia dla przyszłych ratowników medycznych, elektroradiologów i higienistów stomatologicznych.

Kształcenie kadr medycznych, które rozumieją potrzeby pacjentów w starzejącym się społeczeństwie i potrafią współpracować w interdyscyplinarnych zespołach, może stać się jednym z kluczowych elementów reformy polskiej ochrony zdrowia. Jednak, jak pokazuje dyskusja podczas ostatniego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Pielęgniarek i Położnych, bez systemowych zmian finansowania i realnego wsparcia dla istniejących placówek edukacyjnych oraz opiekuńczych nawet najlepsze programy kształcenia mogą nie wystarczyć.

O problemach, które już dziś dotykają polskie pielęgniarstwo i opiekę nad seniorami, pisaliśmy w artykule:
„Polskie pielęgniarstwo i opieka nad osobami starszymi znalazły się w punkcie krytycznym”

Źródło: Newseria