Medicalpress
Po 12 latach wojny i niedawnym trzęsieniu ziemi, Syryjki i Syryjczycy wciąż doświadczają jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie. W północno-zachodniej części kraju, gdzie schroniła się duża część uchodźców wewnętrznych, pomocy humanitarnej potrzebuje nawet 90% osób, a prawie co drugi mieszkaniec regionu żyje w obozie. Lekarze współpracujący z Polską Misją Medyczną przyznają, że szpitale nie są w stanie przyjąć wszystkich potrzebujących pacjentów.
Wojna w Syrii wywołała jeden z największych kryzysów humanitarnych w XXI wieku. 12 lat po rozpoczęciu walk, pomocy humanitarnej na terenie kraju potrzebuje według ONZ ponad 15 milionów ludzi. Warunki życia uchodźców w krajach ościennych również są na bardzo niskim poziomie, gdzie także potrzebna jest regularna pomoc. Sytuacja w Syrii wpłynęła na funkcjonowanie organizacji humanitarnych na całym Bliskim Wschodzie. 

Od lat pomagamy zarówno w samej Syrii, jak i krajach sąsiadujących, jak choćby w Jordanii – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji MedycznejMusimy pamiętać, że najwięcej uchodźców na świecie pochodzi właśnie z Syrii. Wiele z tych osób chciałoby wrócić do kraju, ale nie jest to dla nich bezpieczne ze względu na wciąż trwające bombardowania, a teraz dodatkowo na zniszczenie tysięcy budynków w trzęsieniu ziemi i ryzyko powtórnego przeżycia traumy związanej z bezpośrednim zagrożeniem życia.

W północno-zachodniej Syrii, na terenach niekontrolowanych przez rząd, na początku roku pomocy humanitarnej potrzebowało do 90% mieszkańców. Katastrofa zniszczyła część infrastruktury niezbędnej do ratowania zdrowia i życia – uszkodzonych zostało co najmniej 55 punktów pomocy medycznej. To tylko pogorszyło tragiczną sytuację służby zdrowia w tym regionie: wojna sprawiła, że pełną zdolność operacyjną straciła wcześniej nawet połowa szpitali i placówek medycznych.

Po trzęsieniu ziemi, w wyniku zwiększonego natężenia pracy, część z naszych urządzeń medycznych przestała działać. Potrzebujemy też więcej paliwa do generatorów i jedzenia dla lekarzy i chorych. Codziennie przyjmujemy pacjentów, skierowanych do nas z innych szpitali w regionie – mówi dr Abdul Hameed Al Hussein, dyrektor medyczny syryjskiego szpitala Szamarin, któremu pomaga Polska Misja Medyczna.

Lekarz dodaje, że oprócz sprzętu medycznego, w szpitalu brakuje odpowiednich zapasów leków: powinni je dostawać zarówno pacjenci przyjmowani, jak i ci wychodzący ze szpitala. Problemem jest też epidemia cholery. Od sierpnia do połowy lutego w Syrii stwierdzono ponad 90 000 przypadków, ponad połowa z nich w prowincjach Idlib i Aleppo. Utrudniona higiena i ograniczony dostęp do czystej wody sprawia, że po trzęsieniu ziemi choroba może rozprzestrzeniać się jeszcze szybciej.

W reakcji na trzęsienie ziemi Polska Misja Medyczna pokrywa koszty m.in. uruchomienia ostrego dyżuru i chirurgii urazowej w szpitalu w Szamarin. Dostarcza także niezbędne leki do ośrodków zdrowia, gotowe posiłki dla osób przesiedlonych i paliwo dla potrzebujących placówek służby zdrowia. PMM pomaga na terenie północno-zachodniej Syrii od 2017 roku.

źródło: Polska Misja Medyczna

Po 12 latach wojny i niedawnym trzęsieniu ziemi, Syryjki i Syryjczycy wciąż doświadczają jednego z największych kryzysów humanitarnych na świecie. W północno-zachodniej części kraju, gdzie schroniła się duża część uchodźców wewnętrznych, pomocy humanitarnej potrzebuje nawet 90% osób, a prawie co drugi mieszkaniec regionu żyje w obozie. Lekarze współpracujący z Polską Misją Medyczną przyznają, że szpitale nie są w stanie przyjąć wszystkich potrzebujących pacjentów.
Wojna w Syrii wywołała jeden z największych kryzysów humanitarnych w XXI wieku. 12 lat po rozpoczęciu walk, pomocy humanitarnej na terenie kraju potrzebuje według ONZ ponad 15 milionów ludzi. Warunki życia uchodźców w krajach ościennych również są na bardzo niskim poziomie, gdzie także potrzebna jest regularna pomoc. Sytuacja w Syrii wpłynęła na funkcjonowanie organizacji humanitarnych na całym Bliskim Wschodzie. 

Od lat pomagamy zarówno w samej Syrii, jak i krajach sąsiadujących, jak choćby w Jordanii – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji MedycznejMusimy pamiętać, że najwięcej uchodźców na świecie pochodzi właśnie z Syrii. Wiele z tych osób chciałoby wrócić do kraju, ale nie jest to dla nich bezpieczne ze względu na wciąż trwające bombardowania, a teraz dodatkowo na zniszczenie tysięcy budynków w trzęsieniu ziemi i ryzyko powtórnego przeżycia traumy związanej z bezpośrednim zagrożeniem życia.

W północno-zachodniej Syrii, na terenach niekontrolowanych przez rząd, na początku roku pomocy humanitarnej potrzebowało do 90% mieszkańców. Katastrofa zniszczyła część infrastruktury niezbędnej do ratowania zdrowia i życia – uszkodzonych zostało co najmniej 55 punktów pomocy medycznej. To tylko pogorszyło tragiczną sytuację służby zdrowia w tym regionie: wojna sprawiła, że pełną zdolność operacyjną straciła wcześniej nawet połowa szpitali i placówek medycznych.

Po trzęsieniu ziemi, w wyniku zwiększonego natężenia pracy, część z naszych urządzeń medycznych przestała działać. Potrzebujemy też więcej paliwa do generatorów i jedzenia dla lekarzy i chorych. Codziennie przyjmujemy pacjentów, skierowanych do nas z innych szpitali w regionie – mówi dr Abdul Hameed Al Hussein, dyrektor medyczny syryjskiego szpitala Szamarin, któremu pomaga Polska Misja Medyczna.

Lekarz dodaje, że oprócz sprzętu medycznego, w szpitalu brakuje odpowiednich zapasów leków: powinni je dostawać zarówno pacjenci przyjmowani, jak i ci wychodzący ze szpitala. Problemem jest też epidemia cholery. Od sierpnia do połowy lutego w Syrii stwierdzono ponad 90 000 przypadków, ponad połowa z nich w prowincjach Idlib i Aleppo. Utrudniona higiena i ograniczony dostęp do czystej wody sprawia, że po trzęsieniu ziemi choroba może rozprzestrzeniać się jeszcze szybciej.

W reakcji na trzęsienie ziemi Polska Misja Medyczna pokrywa koszty m.in. uruchomienia ostrego dyżuru i chirurgii urazowej w szpitalu w Szamarin. Dostarcza także niezbędne leki do ośrodków zdrowia, gotowe posiłki dla osób przesiedlonych i paliwo dla potrzebujących placówek służby zdrowia. PMM pomaga na terenie północno-zachodniej Syrii od 2017 roku.

źródło: Polska Misja Medyczna

W szpitalach północno-zachodniej Syrii brakuje miejsc dla poszkodowanych. W wyniku trzęsienia całkowicie lub częściowo zniszczonych zostało 55 placówek medycznych, dlatego ranni i chorzy leczeni są często w prowizorycznych namiotach. Syryjscy medycy współpracujący z Polską Misją Medyczną za najważniejsze medyczne potrzeby uznają dostawy leków, bandaży oraz paliwa.
W północno-zachodniej Syrii, na terenach niekontrolowanych przez rząd, jeszcze przed trzęsieniem ziemi pomocy humanitarnej potrzebowało do 90% mieszkańców. Nowa katastrofa znacząco pogarsza ich sytuację: szacuje się, że dotknęła nawet 3/4 osób mieszkających w tym regionie. Zniszczona jest również część infrastruktury medycznej, dzięki której poszkodowani mogliby otrzymywać bezpieczną medyczną pomoc. 31 placówek ograniczyło lub zawiesiło przyjmowanie pacjentów, częściowe lub całkowite zniszczenia poniosło co najmniej 55 punktów pomocy medycznej[1].

– Medycy na miejscu mówią nam o trzech głównych potrzebach: lekach, bandażach oraz paliwie – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej – To ostatnie jest potrzebne do zasilania generatorów prądu w szpitalach oraz sprawnego funkcjonowania karetek i samochodów, które umożliwiają szybkie dotarcie do poszkodowanych.

Kolejnym skutkiem trzęsienia może stać się epidemia cholery, której wzmożoną liczbę przypadków odnotowywano w Syrii od września 2022 roku. Utrudniona higiena i dostęp do czystej wody skutkować będzie też innymi chorobami, takimi jak ostra biegunka, która jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci wśród dzieci do piątego roku życia.

– Przewidujemy, że w najbliższych tygodniach sytuacja w terenie będzie się pogarszać. Najbardziej niepokojąca jest duża liczba pacjentów wymagających natychmiastowego leczenia, połączona z ograniczonym dostępem do czystej wody pitnej – mówi dr Mohamed Zahid Almasri z organizacji Physicians Across Continents, lokalnego partnera Polskiej Misji Medycznej – Martwimy się szczególnie o zdrowie dzieci, osób starszych i przewlekle chorych.

Według szacunków ONZ, jeszcze przed trzęsieniem ziemi pomocy humanitarnej na terenie północno-zachodniej Syrii potrzebowało ponad 4 miliony Syryjek i Syryjczyków. W reakcji na trzęsienie ziemi Polska Misja Medyczna pokrywa koszty m.in. uruchomienia ostrego dyżuru i chirurgii urazowej w szpitalu w Szamarin. Dostarcza także niezbędne leki do ośrodków zdrowia, gotowe posiłki dla osób przesiedlonych i paliwo dla potrzebujących placówek służby zdrowia. PMM pomaga na terenie północno-zachodniej Syrii od 2017 roku.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
[1]  North-West Syria: Situation Report (13 February 2023) – Syrian Arab Republic | ReliefWeb
źródło: PMM
W szpitalach północno-zachodniej Syrii brakuje miejsc dla poszkodowanych. W wyniku trzęsienia całkowicie lub częściowo zniszczonych zostało 55 placówek medycznych, dlatego ranni i chorzy leczeni są często w prowizorycznych namiotach. Syryjscy medycy współpracujący z Polską Misją Medyczną za najważniejsze medyczne potrzeby uznają dostawy leków, bandaży oraz paliwa.
W północno-zachodniej Syrii, na terenach niekontrolowanych przez rząd, jeszcze przed trzęsieniem ziemi pomocy humanitarnej potrzebowało do 90% mieszkańców. Nowa katastrofa znacząco pogarsza ich sytuację: szacuje się, że dotknęła nawet 3/4 osób mieszkających w tym regionie. Zniszczona jest również część infrastruktury medycznej, dzięki której poszkodowani mogliby otrzymywać bezpieczną medyczną pomoc. 31 placówek ograniczyło lub zawiesiło przyjmowanie pacjentów, częściowe lub całkowite zniszczenia poniosło co najmniej 55 punktów pomocy medycznej[1].

– Medycy na miejscu mówią nam o trzech głównych potrzebach: lekach, bandażach oraz paliwie – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej – To ostatnie jest potrzebne do zasilania generatorów prądu w szpitalach oraz sprawnego funkcjonowania karetek i samochodów, które umożliwiają szybkie dotarcie do poszkodowanych.

Kolejnym skutkiem trzęsienia może stać się epidemia cholery, której wzmożoną liczbę przypadków odnotowywano w Syrii od września 2022 roku. Utrudniona higiena i dostęp do czystej wody skutkować będzie też innymi chorobami, takimi jak ostra biegunka, która jest jedną z najczęstszych przyczyn śmierci wśród dzieci do piątego roku życia.

– Przewidujemy, że w najbliższych tygodniach sytuacja w terenie będzie się pogarszać. Najbardziej niepokojąca jest duża liczba pacjentów wymagających natychmiastowego leczenia, połączona z ograniczonym dostępem do czystej wody pitnej – mówi dr Mohamed Zahid Almasri z organizacji Physicians Across Continents, lokalnego partnera Polskiej Misji Medycznej – Martwimy się szczególnie o zdrowie dzieci, osób starszych i przewlekle chorych.

Według szacunków ONZ, jeszcze przed trzęsieniem ziemi pomocy humanitarnej na terenie północno-zachodniej Syrii potrzebowało ponad 4 miliony Syryjek i Syryjczyków. W reakcji na trzęsienie ziemi Polska Misja Medyczna pokrywa koszty m.in. uruchomienia ostrego dyżuru i chirurgii urazowej w szpitalu w Szamarin. Dostarcza także niezbędne leki do ośrodków zdrowia, gotowe posiłki dla osób przesiedlonych i paliwo dla potrzebujących placówek służby zdrowia. PMM pomaga na terenie północno-zachodniej Syrii od 2017 roku.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
[1]  North-West Syria: Situation Report (13 February 2023) – Syrian Arab Republic | ReliefWeb
źródło: PMM
W poniedziałek dotarły do nas druzgocące informacje o trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,8, które w nocy z niedzieli na poniedziałek nawiedziło Turcję i Syrię. W dzień nadal występowały wstrząsy wtórne, a liczba ofiar przekroczyła 2000. Kolejne oosby czekają na pilną pomoc. Do Turcji pojechały m.in. grupy strażaków z Polski.
Pogranicze turecko-syryjskie od ponad dekady pozostaje szczególnie wrażliwym miejscem, w którym przeplatają się ze sobą problemy dotyczące dostępu do pomocy medycznej, edukacji i bezrobocia. Część z nich wiąże się z trwającą w Syrii wojną, która zmusiła mieszkańców kraju do ucieczki. Tereny północno-zachodniej Syrii to miejsce schronienia dla 4 600 000 ludzi. Według danych ONZ, ponad 70% z nich to uchodźcy wewnętrzni, a pomocy humanitarnej w połowie stycznia potrzebowało 89% wszystkich mieszkańców[1]. W dwumilionowym tureckim Gaziantep, epicentrum wstrząsów, uchodźcy stanowią ponad 20% wszystkich mieszkańców.

W prowincji Idlib na północy Syrii, w której w walkach wciąż giną cywile, nawet co trzecia osoba jest dzieckiem. Nie możemy o nich zapominać i musimy zrobić wszystko, by miały one jakiekolwiek nadzieje na lepszą przyszłość.  – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart. Obecnie w Idlib nasi przyjaciele pracują nad wydobyciem spod gruzów budynków ofiar trzęsienia, którzy do wczoraj żyli w bardzo złych warunkach, a obecnie znalazły się w tragicznym położeniu i potrzebują natychmiastowej pomocy. Polska Misja Medyczna pomaga Syryjczykom również w innych krajach, gdzie znaleźli oni schronienie, w tym w Turcji. Organizacja pozostaje w stałym kontakcie z lokalnymi partnerami, z którymi współpracuje od 2017 roku zapewniając pomoc medyczną i protezy dla kobiet i dzieci.

Akcja ratunkowa w Syrii jest utrudniona przez opady śniegu i niskie temperatury. Do akcji natychmiast przystąpiły Białe Hełmy, grupa ratunkowa stworzona na początku wybuchu wojny. Jeszcze wczoraj jej przedstawiciele donosili o złych warunkach w obozach dla uchodźców, które corocznie mierzą się z pogłębiającym kryzysem. Zimą regularnie występują w nich zawalenia przysypanych śniegiem namiotów i pożary wywołane przez wykorzystywane do ogrzania piecyki. W miastach ludzie wybiegali z mieszkań w środku nocy, a w ciągu dnia dołączali do strażaków, szukając pod gruzami swoich najbliższych. Obecnie brak informacji o możliwości wysłania do Syrii międzynarodowych zespołów ratunkowych.

Na wezwanie Turcji do pomocy zareagowały dotychczas m.in. Polska, Indie, Francja, Grecja i Holandia. Na miejsce skierowane zostaną zespoły poszukiwawczo-ratownicze, przygotowane do działania w przypadku nagłych katastrof. Recep Tayyip Erdogan powiedział podczas konferencji prasowej, że był to najgorszy kataklizm który dotknął kraj od 1939 roku. Dotychczas nie zgłoszono zapotrzebowania na wysłanie zespołów medycznych.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
 
 
[1] Źródło: North-West Syria: Situation Report (3 January 2023) [EN/AR] – Syrian Arab Republic | ReliefWeb

źródło: PMM, redakcja

W poniedziałek dotarły do nas druzgocące informacje o trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,8, które w nocy z niedzieli na poniedziałek nawiedziło Turcję i Syrię. W dzień nadal występowały wstrząsy wtórne, a liczba ofiar przekroczyła 2000. Kolejne oosby czekają na pilną pomoc. Do Turcji pojechały m.in. grupy strażaków z Polski.
Pogranicze turecko-syryjskie od ponad dekady pozostaje szczególnie wrażliwym miejscem, w którym przeplatają się ze sobą problemy dotyczące dostępu do pomocy medycznej, edukacji i bezrobocia. Część z nich wiąże się z trwającą w Syrii wojną, która zmusiła mieszkańców kraju do ucieczki. Tereny północno-zachodniej Syrii to miejsce schronienia dla 4 600 000 ludzi. Według danych ONZ, ponad 70% z nich to uchodźcy wewnętrzni, a pomocy humanitarnej w połowie stycznia potrzebowało 89% wszystkich mieszkańców[1]. W dwumilionowym tureckim Gaziantep, epicentrum wstrząsów, uchodźcy stanowią ponad 20% wszystkich mieszkańców.

W prowincji Idlib na północy Syrii, w której w walkach wciąż giną cywile, nawet co trzecia osoba jest dzieckiem. Nie możemy o nich zapominać i musimy zrobić wszystko, by miały one jakiekolwiek nadzieje na lepszą przyszłość.  – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart. Obecnie w Idlib nasi przyjaciele pracują nad wydobyciem spod gruzów budynków ofiar trzęsienia, którzy do wczoraj żyli w bardzo złych warunkach, a obecnie znalazły się w tragicznym położeniu i potrzebują natychmiastowej pomocy. Polska Misja Medyczna pomaga Syryjczykom również w innych krajach, gdzie znaleźli oni schronienie, w tym w Turcji. Organizacja pozostaje w stałym kontakcie z lokalnymi partnerami, z którymi współpracuje od 2017 roku zapewniając pomoc medyczną i protezy dla kobiet i dzieci.

Akcja ratunkowa w Syrii jest utrudniona przez opady śniegu i niskie temperatury. Do akcji natychmiast przystąpiły Białe Hełmy, grupa ratunkowa stworzona na początku wybuchu wojny. Jeszcze wczoraj jej przedstawiciele donosili o złych warunkach w obozach dla uchodźców, które corocznie mierzą się z pogłębiającym kryzysem. Zimą regularnie występują w nich zawalenia przysypanych śniegiem namiotów i pożary wywołane przez wykorzystywane do ogrzania piecyki. W miastach ludzie wybiegali z mieszkań w środku nocy, a w ciągu dnia dołączali do strażaków, szukając pod gruzami swoich najbliższych. Obecnie brak informacji o możliwości wysłania do Syrii międzynarodowych zespołów ratunkowych.

Na wezwanie Turcji do pomocy zareagowały dotychczas m.in. Polska, Indie, Francja, Grecja i Holandia. Na miejsce skierowane zostaną zespoły poszukiwawczo-ratownicze, przygotowane do działania w przypadku nagłych katastrof. Recep Tayyip Erdogan powiedział podczas konferencji prasowej, że był to najgorszy kataklizm który dotknął kraj od 1939 roku. Dotychczas nie zgłoszono zapotrzebowania na wysłanie zespołów medycznych.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
 
 
[1] Źródło: North-West Syria: Situation Report (3 January 2023) [EN/AR] – Syrian Arab Republic | ReliefWeb

źródło: PMM, redakcja

Jak co roku, 7 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia. Ustanowione przez WHO święto zdominują tym razem dramatyczne historie ataków na szpitale, ich pacjentów i pracowników. Ponad 80 ataków na placówki medyczne i 12 000 000 potrzebujących pomocy w Ukrainie sprawia, że wojna za naszą wschodnią granicą coraz bardziej przypomina kryzys, z którym od 11  lat mierzą się Syryjczycy.
Tegoroczny Światowy Dzień Zdrowia przebiega w tragicznych okolicznościach. W ostatnich tygodniach WHO odnotowała 82 ataki na ukraińskie szpitale. Wśród nich zbombardowanie szpitala położniczego w Mariupolu, którego obrazy obiegły cały świat. Ale w cieniu wydarzeń z Ukrainy mają miejsce inne, niemniej dramatyczne historie. Po 11 latach wojny w Syrii widzimy pełną skalę cierpienia, jaką przynosi cywilnej ludności długoletnia wojna i życie w ciągłym zagrożeniu.  
 
– W Ukrainie kluczowymi problemami są teraz braki leków oraz produktów medycznych. Niedopuszczalne ataki na placówki medyczne znacznie utrudniają, ale jeszcze nie sparaliżowały działania służby zdrowia. Wojna w Syrii, gdzie po 11 latach w pełni funkcjonuje zaledwie 63% szpitali, pokazuje jakie skutki może mieć przedłużający się konflikt – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, organizacji obecnej zarówno w Syrii, jak i w Ukrainie, gdzie zapewnia wsparcie medyczne szpitali.
 
W Syrii są regiony, które opuściło nawet 50% pracujących tam wcześniej lekarzy. To nie jedyne zagrożenia wynikające z konfliktów zbrojnych: wstrzymane programy szczepień, brak terapii pacjentów z chorobami przewlekłymi i utrudniony dostęp do diagnostyki to cisi zabójcy, którzy mogą zabrać ze sobą więcej ofiar, niż same działania wojenne. Te problemy zaczynają dotykać także coraz więcej spośród 40 milionów Ukrainek i Ukraińców, którzy pozostali w granicach swojego kraju. ONZ szacuje, że pomocy medycznej za naszą wschodnią granicą może potrzebować nawet 12 000 000 ludzi.
 
Ta liczba obejmuje również osoby wymagające pomocy psychologicznej. Ich także dotknie trauma oraz zespół stresu pourazowego. Oprócz traum psychicznych, długotrwałym efektem wojny może być również wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami. Tragicznym przykładem jest tutaj znowu Syria: około miliona Syryjczyków, w tym ponad 240 tysięcy dzieci, ma amputowane kończyny – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Polska Misja Medyczna wspiera placówki medyczne zarówno w Syrii, jak i Ukrainie. W obydwu krajach pomaga zaopatrywać szpitale w najpotrzebniejsze produkty medyczne. Na granicy polsko-ukraińskiej PMM otworzyła punkty medyczne, w których udzielana jest najpotrzebniejsza pomoc dla osób uchodzących przed wojną. W Syrii wspiera również działanie centrum protezowania i obejmuje pomocą osoby z niepełnosprawnościami. Organizacja cały czas zbiera fundusze, by pomóc jak największej liczbie potrzebujących.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:
źródło: PMM
Jak co roku, 7 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia. Ustanowione przez WHO święto zdominują tym razem dramatyczne historie ataków na szpitale, ich pacjentów i pracowników. Ponad 80 ataków na placówki medyczne i 12 000 000 potrzebujących pomocy w Ukrainie sprawia, że wojna za naszą wschodnią granicą coraz bardziej przypomina kryzys, z którym od 11  lat mierzą się Syryjczycy.
Tegoroczny Światowy Dzień Zdrowia przebiega w tragicznych okolicznościach. W ostatnich tygodniach WHO odnotowała 82 ataki na ukraińskie szpitale. Wśród nich zbombardowanie szpitala położniczego w Mariupolu, którego obrazy obiegły cały świat. Ale w cieniu wydarzeń z Ukrainy mają miejsce inne, niemniej dramatyczne historie. Po 11 latach wojny w Syrii widzimy pełną skalę cierpienia, jaką przynosi cywilnej ludności długoletnia wojna i życie w ciągłym zagrożeniu.  
 
– W Ukrainie kluczowymi problemami są teraz braki leków oraz produktów medycznych. Niedopuszczalne ataki na placówki medyczne znacznie utrudniają, ale jeszcze nie sparaliżowały działania służby zdrowia. Wojna w Syrii, gdzie po 11 latach w pełni funkcjonuje zaledwie 63% szpitali, pokazuje jakie skutki może mieć przedłużający się konflikt – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, organizacji obecnej zarówno w Syrii, jak i w Ukrainie, gdzie zapewnia wsparcie medyczne szpitali.
 
W Syrii są regiony, które opuściło nawet 50% pracujących tam wcześniej lekarzy. To nie jedyne zagrożenia wynikające z konfliktów zbrojnych: wstrzymane programy szczepień, brak terapii pacjentów z chorobami przewlekłymi i utrudniony dostęp do diagnostyki to cisi zabójcy, którzy mogą zabrać ze sobą więcej ofiar, niż same działania wojenne. Te problemy zaczynają dotykać także coraz więcej spośród 40 milionów Ukrainek i Ukraińców, którzy pozostali w granicach swojego kraju. ONZ szacuje, że pomocy medycznej za naszą wschodnią granicą może potrzebować nawet 12 000 000 ludzi.
 
Ta liczba obejmuje również osoby wymagające pomocy psychologicznej. Ich także dotknie trauma oraz zespół stresu pourazowego. Oprócz traum psychicznych, długotrwałym efektem wojny może być również wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami. Tragicznym przykładem jest tutaj znowu Syria: około miliona Syryjczyków, w tym ponad 240 tysięcy dzieci, ma amputowane kończyny – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Polska Misja Medyczna wspiera placówki medyczne zarówno w Syrii, jak i Ukrainie. W obydwu krajach pomaga zaopatrywać szpitale w najpotrzebniejsze produkty medyczne. Na granicy polsko-ukraińskiej PMM otworzyła punkty medyczne, w których udzielana jest najpotrzebniejsza pomoc dla osób uchodzących przed wojną. W Syrii wspiera również działanie centrum protezowania i obejmuje pomocą osoby z niepełnosprawnościami. Organizacja cały czas zbiera fundusze, by pomóc jak największej liczbie potrzebujących.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:
źródło: PMM