Medicalpress
Obraz zdrowia publicznego w Polsce to z jednej strony niskie zainteresowanie szczepieniami i programami badań profilaktycznych, a z drugiej – otwartość na wdrażanie innowacyjnych rozwiązań – przypominają eksperci z okazji Światowego Dnia Zdrowia, który co roku obchodzony jest 7 kwietnia. Innowacje w medycynie to z kolei zarówno usprawnianie działania systemu, jak i lepsze diagnozowanie oraz prowadzenie terapii. Coraz głośniej mówi się o tym, by pacjentów leczyć tak, żeby po rekonwalescencji wracali do możliwie pełnego funkcjonowania w społeczeństwie. W niektórych aspektach polskie placówki mogą być uważane za pionierów w innowacji.
– Zagrożenia dla zdrowia publicznego, które towarzyszą dyskusjom różnych ekspertów, skupiają się z jednej strony na powikłaniach po COVID-zie i tym, co nas może czekać przy okazji różnych innych infekcji, które mogą być spowodowane chociażby wirusami – mówi agencji Newseria Innowacje prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Piotr Skarżyński, zastępca kierownika Zakładu Teleaudiologii i Badań Przesiewowych Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach.

 Część osób wyraża pewne wątpliwości w kontekście szczepień, a ich wyszczepialność jest mniejsza, niż była. Dodatkowo mamy tutaj problem migracyjny, gdzie osoby, które do naszego kraju przyjeżdżają z terenów objętych wojną na Ukrainie, już teraz może w mniejszym stopniu były szczepione według innych kalendarzy i ta odporność może nie być prawidłowa.

Wyszczepialność w Polsce, nie tylko przeciw COVID-19, ale i grypie, jest na niskim poziomie. W pełni zaszczepionych przeciw COVID-19 jest 61,5 proc. osób w Polsce, a to liczba odnosząca się do podstawowego schematu, obejmującego przyjęcie dwóch iniekcji.

Z uwagi na to, że wirus mutuje, zaleca się przyjmowanie dawek przypominających, które są udostępniane bezpłatnie. Mimo to każda kolejna dawka cieszy się mniejszą popularnością. Szczepionki przeciw grypie przyjmuje około 4 proc. populacji, a szczytowe zainteresowanie przypadło na sezon 2001/2002, kiedy to odsetek zaszczepionych nieznacznie przekroczył 10 proc.

O tym, że profilaktyka kuleje, mówi się jednak nie tylko w odniesieniu do szczepień, ale i korzystania z badań. Przykładowo program Profilaktyka 40+ przyciągnął do lipca ubiegłego roku zaledwie 2,7 mln osób z 20 mln uprawnionych. Eksperci są zdania, że zbliżająca się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej może być dobrą okazją do tego, by profilaktykę uczynić ważnym tematem działań i debaty.

– To wymaga większej obserwacji i współpracy z różnego rodzaju specjalistami w zakresie samorządów, placówek edukacyjnych oraz medycyny pracy. To jest dyskusja, w jakich obszarach powinniśmy ustawić takie miejsca, gdzie sprawdzamy nasze zdrowie i w jaki sposób dalej pacjent powinien być poprowadzony na ścieżce terapeutycznej, jeśli w tych badaniach będą wyniki nieprawidłowe – komentuje prof. Piotr Skarżyński. 

– Kolejny aspekt zagrożeń dla zdrowia publicznego to cały czas kwestie związane z problemami kardiologicznymi i onkologicznymi. Jest bardzo wiele nowych terapii, które są wprowadzane. One są kosztowne, więc dochodzą kwestie związane z refundacją tych terapii i ich dostępnością.

1 kwietnia zaczęła obowiązywać nowa lista leków refundowanych. Jak podkreśliła ministra zdrowia Izabela Leszczyna, znalazła się na niej rekordowa liczba 33 nowych terapii, m.in. z obszaru ginekologii, onkologii ginekologicznej, kardiologii i chorób rzadkich. Ministerstwo wprowadziło także dwie listy polskich leków.

Pierwsza z nich obejmuje leki wytwarzane w Polsce albo leki, do których wytworzenia wykorzystano substancję czynną wyprodukowaną na terenie kraju, a druga to leki wytwarzane w Polsce z wykorzystaniem substancji czynnej wytwarzanej w Polsce. Celem tego typu działań jest zwiększenie udziału w rynku leków wytwarzanych przez polski przemysł farmaceutyczny, a także zachęta do rozwoju krajowej produkcji substancji czynnych i leków.

– Innowacje nieodzownie towarzyszą systemowi ochrony zdrowia nie tylko w naszym kraju, ale też na całym świecie. Czasy COVID-u pokazały, jak w wielu rzeczach możemy się wspierać telemedycyną. Kolejne miesiące i lata dokonały weryfikacji tego, co ma zastosowanie, a co powinno być jeszcze ulepszone dla pacjenta, i to nie tylko z punktu widzenia innowacji danych rozwiązań, ale także ochrony danych osobowych, dostępności do danych i tego, w jaki sposób możemy z tego korzystać, ponieważ nie wszyscy nadal mają smartfony i mogą używać tych narzędzi do monitorowania swojego stanu zdrowia. Niemniej jednak innowacje w zakresie cyfryzacji, digitalizacji służby zdrowia oraz weryfikacji tych terapii za pomocą obiektywnych mierników są takim etapem, który będzie na pewno towarzyszył nam w najbliższych miesiącach i latach, aby to leczenie było efektywne nie tylko z punktu widzenia ekonomistów, ale też z punktu widzenia jakości życia i efektywności klinicznej – mówi zastępca kierownika Zakładu Teleaudiologii i Badań Przesiewowych Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

Zmieniający się obraz tego, jakimi narzędziami posługuje się medycyna, sprawi, że kontynuowany będzie trend polegający na cyfryzacji systemu ochrony zdrowia i wdrażaniu innowacyjnych narzędzi, zarówno robotycznych, jak i informatycznych, w tym opartych na algorytmach sztucznej inteligencji.

– W zakresie wielu specjalności polska służba zdrowia jest bardzo innowacyjna i wprowadza wiele rozwiązań jako jedna z pierwszych lub pierwsza na świecie, więc są u nas pewnego rodzaju czempioni, którzy z tego korzystają. To jest czasami jedna osoba, jeden ośrodek w skali całego kraju – wskazuje ekspert.

Jedną z takich specjalności jest laryngologia, a konkretnie audiologia. Światowe Centrum Słuchu w Kajetanach wykonuje najwięcej na świecie operacji poprawiających słuch. Polscy pacjenci od lat mają dostęp do najnowocześniejszych technologii w zakresie leczenia wad słuchu.

W obszarze zainteresowań badawczych jest już nie tylko kwestia poprawy słuchu, ale też taki dobór metod i terapii pozabiegowej, by pacjenci zyskali jak największy komfort życia. W tym przypadku miernikiem jest rozumienie mowy, które przekłada się na płynną komunikację z otoczeniem.

– Często dana operacja czy dane urządzenie, implant jest z punktu widzenia chirurgicznego stosunkowo prosty do wszczepienia. Niezwykle istotne jest jednak to, w jaki sposób to wpłynie na pacjenta, czyli jak on będzie z tego dalej korzystał. Dlatego zwiększamy nasze zasoby pod kątem rehabilitantów, osób, które w dalszej części będą się zajmować tymi pacjentami. W dużo większym stopniu kontaktujemy się z pacjentami, którzy przekazują nam swój feedback, na czym polega ich terapia i co możemy ulepszyć. Chcielibyśmy, aby te urządzenia były mniejsze, bardziej efektywne i pozwalały w jeszcze lepszy sposób rozumieć mowę w sposób naturalny – mówi prof. Piotr Skarżyński.

źródło: biznes.newseria.pl

Radioterapia onkologiczna, która cały czas prężnie się rozwija, pozostaje jedną z podstawowych metod leczenia nowotworów. Co istotne, po okresie pandemii koronawirusa, ponownie zaobserwowano w Polsce, wzrost liczby pacjentów leczonych promieniowaniem jonizującym – w 2022 roku leczeniu poddano 99 016 pacjentów, czyli o 6,5 tysiąca więcej niż rok wcześniej i o ponad 7,7 tysiąca więcej niż w 2020 roku. Cały czas eksperci, w tym Konsultant Krajowy ds. Radioterapii Onkologicznej, szacują, że nadal ok. 10-20% pacjentów nie jest leczonych pomimo wskazania[1]. Jednym z wyzwań jest ograniczona liczba lekarzy pracujących w zawodzie oraz spadająca liczba w trakcie specjalizacji w tej dziedzinie. O wyzwaniach z tym związanych piszemy z okazji przypadającego 7 kwietnia Światowego Dnia Zdrowia i Dnia Pracownika Służby Zdrowia.
Radioterapia w Polce – gdzie jesteśmy
 
Z perspektywy ostatnich 15 lat polska radioterapia przybliżyła się do standardów europejskich, co potwierdzają wskaźniki odległości do zakładu radioterapii, liczby aparatów przypadających na 1 mieszkańca, niski wiek aparatów oraz wzrost liczby leczonych pacjentów. W ciągu ostatnich 5 lat odnotowani się 10-procentowy przyrost liczby leczonych pacjentów, w ramach 52 ośrodków radioterapii.
 
W 2022 roku działało w Polsce 237 systemów do radioterapii, w tym 171 systemów do teleterapii, 8 systemów do IORT i 3 systemy radioterapii protonowej, a także 56 systemów do brachyterapii. W porównaniu z rokiem 2021 odnotowano niewielki przyrost o 2% liczby akceleratorów liniowych, liczba aparatów do BT pozostała bez zmian.
 
Cały czas, wielkość i wyposażenie polskich ośrodków radioterapii pozostają niejednorodne. Pełny profil, gdzie dostępne są obie metody – teleterapia i brachyterapia, dotyczy tylko 36 ośrodków. Choć liczba specjalnych systemów służących do stereotaktycznej RT (takich jak: GammaKnife®, CyberKnife®, Edge) stopniowo się zwiększa (11 sztuk w 2022 roku), to nadal pod względem wyposażenia aparaturowego do radioterapii Polska znajduje się wciąż na pozycji odbiegającej ilościowo od najlepiej wyposażonych krajów Europy Zachodniej (Niemcy, Francja, Holandia, Belgia, Włochy, Wielka Brytania, Szwecja). Tymczasem innowacyjna radioterapia niesie za sobą skrócenie czasu leczenia, poprawę jego skuteczności oraz podniesienie jakości życia pacjenta, jak również istotne korzyści organizacyjne i finansowe dla systemu ochrony zdrowia i samego pacjenta, w zakresie ograniczenia kosztów bezpośrednich i pośrednich, co przekłada się na ekonomiczną opłacalność tych rozwiązań.
 
Bariery w dostępie do radioterapii
 
Dostęp do kompleksowej i innowacyjnej radioterapii w Polsce jest nadal niewielki, skupiony w kilku dużych ośrodkach medycznych (Gliwice, Poznań, Warszawa). Brakuje wytycznych i jasnych wskazań do stosowania innowacyjnej radioterapii w Polsce. Występują także problemy w koordynacji pacjentów między ośrodkami – często pacjenci tracą szansę na właściwe, skuteczne leczenie. Istnieje potencjał do wykorzystania innowacyjnej radioterapii w innych województwach niż obecnie zaopatrzone. Istotnym wyzwaniem jest także zapewnienie kontynuacji leczenia pacjenta i jego płynne przekierowanie między ośrodkami, tak aby odpowiednio zaopiekować się każdym chorym, który tego wymaga, zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. 
 
W Polsce nadal ok 10-20% pacjentów pomimo wskazania nie jest leczona radioterapią. Wśród przyczyn takiego stanu są m.in.:
 
Czy zabraknie radioterapeutów?
 
W 2022 roku ośrodki radioterapii zatrudniały 654 lekarzy specjalistów radioterapii onkologicznej, przy czym co najmniej 121 z nich (19%) było zatrudnionych w więcej niż jednym ośrodku.  W porównaniu z rokiem 2021 odnotowano: przyrost o 3% liczby lekarzy specjalistów radioterapii onkologicznej, jednocześnie spadek aż o 14% liczby lekarzy w trakcie tej specjalizacji[2]. Nie zmieniła się też liczba specjalistów w zakresie fizyki medycznej.
 
Jak podkreślał Konsultant Krajowy ds. Radioterapii Onkologicznej, corocznie przybywa około 30 nowych specjalistów, co umożliwia wyrównanie naturalnego ubytku kadry w istniejących ośrodkach, lecz utrudnia pełne wykorzystanie potencjału ośrodków nowopowstałych (np. Tarnobrzeg, Gorzów Wielkopolski, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny w Lublinie) oraz ogranicza dalsze plany inwestycyjne.
 
Jest to także bariera w wykorzystaniu pełnego potencjału innowacyjnych technologii, ze względu na potrzebę szkolenia i zdobycia doświadczenia w korzystaniu z nowoczesnych aparatów do radioterapii.
 
Wśród przyczyn niewielkiego zainteresowania specjalizacją z radioterapii są m.in.  mity o małej skuteczności leczniczej radioterapii onkologicznej oraz niedostateczna edukacja studentów uczelni medycznych. Ponadto, Polski system szkolenia specjalizacyjnego jest, w porównaniu z innymi krajami, uznawany za skomplikowany i wymagający. Część krajów UE realizuje uproszczony system specjalizacji, który kończy ocena i certyfikacja jednostki nadzorującej szkolenie. Planowane na lata 2023-24 zmiany mogą przyczynić się do poprawy sytuacji w tym zakresie.
 
Rozwiązaniem mogłoby być stworzenie strategii rozwoju radioterapii na poziomie krajowym we współpracy ze środowiskiem medycznym, naukowym i pacjenckim, co zostało podkreślone w nowym raporcie Fundacji Wygrajmy Zdrowie, roku Radioterapia w Polsce w kontekście zmian systemowych – aktualne wyzwania”,
 
Eksperci podkreślają, że innowacyjne technologie w zakresie radioterapii powinny coraz częściej być wykorzystywane w leczeniu onkologicznym, zwracając uwagę na korzyści dla samego pacjenta, ale też systemu opieki zdrowotnej. Pozwoliłoby to na poprawę jakości życia i codziennego funkcjonowania pacjenta, znacznie ograniczając czas samego zabiegu, zakres i liczbę powikłań oraz zmniejszyłoby także koszty związane z wielokrotnymi dojazdami, hospitalizacją czy leczeniem ciężkich powikłań, jak również koszty pośrednie związane ze zwolnieniami i brakiem aktywności zawodowej.
 
 
[1][2] Raport na temat stanu radioterapii w Polsce na dzień 31.12.2022 r. https://kkro.io.gliwice.pl/wp-content/uploads/2023/05/Raport-na-temat-stanu-radioterapii-w-Polsce-na-dzien-31.12.2022-2.pdf
 

Tegoroczne obchody Światowego Dnia Zdrowia odbędą się pod hasłem „Moje zdrowie, moje prawo”. Przesłanie to ma zwrócić uwagę na szereg wyzwań, przed którymi stoją społeczeństwa, w tym zapewnienie odpowiedniego odżywienia. Zostało ono wskazane jako warunek zachowania zdrowia obok dostępu do usług zdrowotnych, edukacji i informacji, a także do bezpiecznej wody pitnej, czystego powietrza, wysokiej jakości mieszkań, godnych warunków pracy i środowiska oraz wolności od dyskryminacji. Troska o zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego polskim pacjentom jest ważnym elementem misji Nutricia Polska, oferującej m.in. żywność specjalnego przeznaczenia medycznego.

Niedożywienie pacjentów istotnym wyzwaniem

Ważnym aspektem upowszechniania dostępu do żywności medycznej jest zwiększanie wiedzy na temat samego niedożywienia, którego ryzyko występuje u 33 mln pacjentów w Europie[1]. Specjalnego żywienia wymagają m.in. pacjenci onkologiczni, neurologiczni, chorzy metabolicznie, osoby z alergią. U niektórych konieczne jest wdrożenie specjalistycznego żywienia dojelitowego. Badania pokazują, że problemy z odżywieniem dotyczą 64% chorych onkologicznie[2] oraz 55% chorych po 65. r.ż.[3], co ma szczególne znaczenie wobec starzenia się społeczeństwa. Jednocześnie ze skutkami niewłaściwego odżywiania zmagają się pacjenci w każdym wieku.

Warto zauważyć, że oprócz dolegliwości fizycznych, niedożywienie generuje także niepokojące problemy mentalno-psychiczno-społeczne, jak np. poczucie smutku, rezygnacja ze spotkań z ludźmi czy dotychczasowego hobby. Pokazują to m.in. badania dotyczące chorych onkologicznie[4] –  wskazuje Artur Ludwiczak, prezes zarządu Nutricia Polska.

Jak pokazały dane z raportu EconMed na zlecenie Nutricia pt. „Nieprawidłowy stan odżywienia po zakończeniu leczenia szpitalnego — ocena konsekwencji zdrowotnych” 1/3 pacjentów w Polsce jest niedożywionych już w momencie przyjęcia do szpitala.

Przesłanie tegorocznego Światowego Dnia Zdrowia, „Moje zdrowie, moje prawo” wpisuje się w naszą misję wspierania pacjentów, którzy wymagają żywienia medycznego, będącego integralną częścią opieki nad chorymi. Chcemy zwiększać świadomość wpływu właściwego poziomu odżywienia nie tylko na stan fizyczny osób chorujących, ale też ich samopoczucie, co ma znaczenie dla przebiegu procesu leczenia i rekonwalescencję – mówi Artur Ludwiczak, prezes zarządu Nutricia Polska.

Konieczne działania edukacyjne

Nutricia Polska prowadzi działania na rzecz zwiększenia świadomości dotyczącej roli żywienia medycznego w procesie leczenia, w tym wiele działań w mediach, kompleksowy serwis wspierający pacjentów czy szeroką edukację pracowników ochrony zdrowia. Dane pokazują, jak duże pole pozostaje do zagospodarowania w tej kwestii – obecnie mniej niż 1 na 4 osoby[5] wie czym jest żywność specjalnego przeznaczenia medycznego.

Jesteśmy przekonani, że Światowy Dzień Zdrowia jest okazją do dyskusji na temat wyzwań związanych z dostępem do zasobów, które mają fundamentalne znaczenie dla zachowania zdrowia. Naszym zadaniem jest konsekwentne uświadamianie jak ważne jest właściwe żywienie podczas procesu leczenia i rekonwalescencji, jednak pamiętajmy, że to lekarz zawsze ocenia potrzeby żywieniowe w chorobie i rekomenduje odpowiednią dietę – dodaje Artur Ludwiczak, prezes zarządu Nutricia Polska.

Jeszcze większe bezpieczeństwo żywieniowe polskich pacjentów

Nutricia Polska oferuje żywność specjalnego przeznaczenia medycznego do podaży doustnej, dojelitowej oraz usługę żywienia dojelitowego w warunkach domowych. W ubiegłym roku poinformowano o rozbudowie Zakładów Produkcyjnych Nutricia w Opolu, znanych dotąd z produkcji artykułów dla niemowląt i małych dzieci. Po ukończeniu tej wartej 230 mln zł inwestycji rozpoczną one działalność w zupełnie nowym obszarze produktów do żywienia dojelitowego, które były dotychczas importowane. Tym samym firma rozszerzy swoją rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz polskich pacjentów. Będzie także jedyną firmą na rynku żywienia dojelitowego w Polsce, której produkty powstają lokalnie.

Produkty żywienia dojelitowego opracowano z myślą o pacjentach, którzy nie mogą przyjmować pokarmów drogą doustną, m.in. pacjentach po udarze mózgu czy onkologicznych z nowotworami zlokalizowanymi w obrębie głowy i szyi lub górnego odcinka przewodu pokarmowego.

[1] Medical Nutrition International Industry (MNI): Better care through better nutrition: Value and effects of Medical Nutrition, SUMMARY, BOOKLET, 2018.
[2] Badanie “Nutrition in cancer care” zostało przeprowadzone w okresie 21.07-28.08.2023 na próbie 700 respondentów, chorych na raka obecnie (n=270) lub w przeszłości (n=430, ostatnie leczenie zastosowane 5 lat temu) za pomocą kwestionariusza online. Pacjenci pochodzą z 7 krajów (100/kraj) tj. Francja, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, Holandia oraz Polska.
[3] Söderström L, Rosenblad A, Adolfsson ET, Saletti A: Nutritional status predicts death in older people: A prospective cohort study. Clin. Nutr., 2014; 33: 291–295, Szczygieł B: Żywienie w Geriatrii. https://www.mp.pl/geriatria/wytyczne/124752,zywienie-w-geriatrii
[4] Badanie “Nutrition in cancer care”.
[5] Badanie “Nutrition in cancer care”.

źródło: DANONE

Od ponad 70 lat 7 kwietnia obchodzimy ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) Światowy Dzień Zdrowia. Według najnowszych zebranych przez WHO danych aż 3,5 miliarda ludzi nie ma dostępu do potrzebnych im usług zdrowotnych, a prawie 100 milionów osób rocznie popada w skrajne ubóstwo w wyniku wydatków na niezbędne usługi zdrowotne. Swoje żniwo zbierają również konflikty zbrojne: na terenie Ukrainy pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje co trzeci jej mieszkaniec.
Wciąż jesteśmy świadkami ogromnych nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w różnych regionach świata. Problemy zdrowotne tymczasem pogłębiają się pod wpływem zanieczyszczeń środowiska, wskutek wykorzystywania szkodliwych produktów, w tym żywności i zmian klimatu. Niezbędne jest zaangażowanie coraz większej grupy specjalistów, potrafiących odpowiedzieć na mnożące się i zazębiające ze sobą problemy. A tych jest niewystarczająco – WHO szacuje, że do 2030 roku na świecie będzie brakować 10 milionów pracowników służby zdrowia, głównie w krajach o niskich i średnich dochodach.

– W naszej pracy nie przyglądamy się przełomowym technologiom w medycynie, które potrzebują kolejnych lat na rozwój w laboratoriach. Musimy skupić się na dotarciu z tak prozaicznym wsparciem jak podstawowa opieka medyczna, proste narzędzia, dbanie o higienę i odżywianie do osób, które funkcjonują poza systemem ze względu na status uchodźcy czy niskie dochody. Zawsze uwzględniamy rozwój i edukację, a także wymianę wiedzy między wolontariuszami z Polski i lokalnymi lekarzami – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Wśród ważnych dla Polskiej Misji Medycznej kwestii znajdują się te dotyczące wprowadzenia nowych szczepionek – jak tej przeciw malarii, która została dopuszczona do użycia w 2019 roku w ramach programu pilotażowego prowadzonego w Kenii, Ghanie i Malawi. Profilaktyka chorób zakaźnych ma niezwykłe znaczenie w miejscach, w których jest obecna krakowska organizacja. Aktualnie największym wyzwaniem jest walka z rozprzestrzeniającą się na terenie Bliskiego Wschodu cholerą, szczególnie niebezpieczną po niedawnym trzęsieniu ziemi w Turcji i Syrii, które spowodowało wzrost zachorowań.

– To bardzo trudne, bo miejsca w których pracujemy są oddalone od miast, brakuje w nich czystej wody, posiłki są skromne i niepełnowartościowe. Dbanie o zdrowie to również kwestia edukacji. Nie ograniczamy się przyjmowania pacjentów w klinikach, ale zapewniamy materiały informacyjne i szkolenia o najważniejszych zagrożeniach i sposobach ich unikania. Wiedza zostaje z ludźmi niezależnie od tego, gdzie obecnie mieszkają, ale musi być aktualna i odpowiadać na ich potrzeby – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.

W naszym najbliższym sąsiedztwie z największym kryzysem zdrowotnym mierzy się Ukraina. Pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje tam 14 500 000 ludzi, co stanowi 1/3 populacji kraju. Największe problemy z odpowiednią opieką zdrowotną występują na terenach bliskich linii frontu lub wyzwolonych spod okupacji Rosjan – takich jak Chersoń, gdzie również dochodzą transporty Polskiej Misji Medycznej. WHO szacuje, że od początku wojny placówki medyczne na terenie Ukrainy zostały zaatakowane aż 912 razy.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
Od ponad 70 lat 7 kwietnia obchodzimy ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) Światowy Dzień Zdrowia. Według najnowszych zebranych przez WHO danych aż 3,5 miliarda ludzi nie ma dostępu do potrzebnych im usług zdrowotnych, a prawie 100 milionów osób rocznie popada w skrajne ubóstwo w wyniku wydatków na niezbędne usługi zdrowotne. Swoje żniwo zbierają również konflikty zbrojne: na terenie Ukrainy pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje co trzeci jej mieszkaniec.
Wciąż jesteśmy świadkami ogromnych nierówności w dostępie do opieki zdrowotnej w różnych regionach świata. Problemy zdrowotne tymczasem pogłębiają się pod wpływem zanieczyszczeń środowiska, wskutek wykorzystywania szkodliwych produktów, w tym żywności i zmian klimatu. Niezbędne jest zaangażowanie coraz większej grupy specjalistów, potrafiących odpowiedzieć na mnożące się i zazębiające ze sobą problemy. A tych jest niewystarczająco – WHO szacuje, że do 2030 roku na świecie będzie brakować 10 milionów pracowników służby zdrowia, głównie w krajach o niskich i średnich dochodach.

– W naszej pracy nie przyglądamy się przełomowym technologiom w medycynie, które potrzebują kolejnych lat na rozwój w laboratoriach. Musimy skupić się na dotarciu z tak prozaicznym wsparciem jak podstawowa opieka medyczna, proste narzędzia, dbanie o higienę i odżywianie do osób, które funkcjonują poza systemem ze względu na status uchodźcy czy niskie dochody. Zawsze uwzględniamy rozwój i edukację, a także wymianę wiedzy między wolontariuszami z Polski i lokalnymi lekarzami – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.

Wśród ważnych dla Polskiej Misji Medycznej kwestii znajdują się te dotyczące wprowadzenia nowych szczepionek – jak tej przeciw malarii, która została dopuszczona do użycia w 2019 roku w ramach programu pilotażowego prowadzonego w Kenii, Ghanie i Malawi. Profilaktyka chorób zakaźnych ma niezwykłe znaczenie w miejscach, w których jest obecna krakowska organizacja. Aktualnie największym wyzwaniem jest walka z rozprzestrzeniającą się na terenie Bliskiego Wschodu cholerą, szczególnie niebezpieczną po niedawnym trzęsieniu ziemi w Turcji i Syrii, które spowodowało wzrost zachorowań.

– To bardzo trudne, bo miejsca w których pracujemy są oddalone od miast, brakuje w nich czystej wody, posiłki są skromne i niepełnowartościowe. Dbanie o zdrowie to również kwestia edukacji. Nie ograniczamy się przyjmowania pacjentów w klinikach, ale zapewniamy materiały informacyjne i szkolenia o najważniejszych zagrożeniach i sposobach ich unikania. Wiedza zostaje z ludźmi niezależnie od tego, gdzie obecnie mieszkają, ale musi być aktualna i odpowiadać na ich potrzeby – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.

W naszym najbliższym sąsiedztwie z największym kryzysem zdrowotnym mierzy się Ukraina. Pomocy humanitarnej w zakresie zdrowia potrzebuje tam 14 500 000 ludzi, co stanowi 1/3 populacji kraju. Największe problemy z odpowiednią opieką zdrowotną występują na terenach bliskich linii frontu lub wyzwolonych spod okupacji Rosjan – takich jak Chersoń, gdzie również dochodzą transporty Polskiej Misji Medycznej. WHO szacuje, że od początku wojny placówki medyczne na terenie Ukrainy zostały zaatakowane aż 912 razy.

Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej:
źródło: PMM
7 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia, a zdrowie psychiczne jest jego integralną częścią. Fundacja Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego rozpoczęła kampanię edukacyjną #TydzieńZdrowiaPsychicznego, w ramach której nie tylko zachęca do dbania o swój dobrostan psychiczny, ale także walczy ze stygmatyzacją osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi, jak również przełamuje tabu rozmowy o seksualności w kontekście zdrowia psychicznego.
Nie ma zdrowia, bez zdrowia psychicznego
Każdego roku miliony ludzi na całym świecie słyszą diagnozę zaburzeń zdrowia psychicznego. Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób WHO jest to bardzo powszechna grupa złożonych zaburzeń, które mogą przybierać różne formy − w tym m.in. depresję, zaburzenia lękowe, dwubiegunowe, zaburzenia odżywiania i schizofrenię. Tylko na depresję w naszym kraju choruje ok. 1,5 mln osób. Dodatkowo wyniki badania przeprowadzonego dla UCE Research i Syno Poland w lutym 2022 r. pokazały, że ponad 60 proc. dorosłych ankietowanych Polaków wykazuje różne symptomy depresji. Najczęściej wymieniane to:
W ostatnich latach –  zintensyfikowanych przez okres pandemii – eksperci przekierowują naszą uwagę na rolę profilaktyki, diagnostyki oraz na podjęcie działania w kierunku leczenia psychicznego. Nadal największym wyzwaniem pozostaje nasza niska świadomość społeczna o znaczeniu zdrowia psychicznego – a przed pójściem do psychologa lub do psychiatry najczęściej powstrzymuje nas wstyd. Dlatego w ramach kampanii #TydzieńZdrowiaPsychicznego Fundacja Ernesta Wójcickiego podjęła się edukacji na rzecz dobrostanu psychicznego, aby zwiększyć świadomość i zrozumienie, a jednocześnie zmniejszyć stygmatyzację związaną z tym obszarem.

Razem możemy przełamać stygmatyzację
Pierwszego dnia trwającego już #TygodniaZdrowiaPsychicznego Fundacja Ernesta na Instagramie zainicjowała rozmowę na temat tego, w jaki sposób mówić o zaburzeniach psychicznych.

– Często niestety nie zdajemy sobie sprawy z tego, że bagatelizowanie zaburzeń psychicznych może powodować unieważnienie przeżywanych trudności. Z kolei przyklejanie łatek, czy powielanie stereotypów jest niesprawiedliwe i zwykle niezgodne z tym, jak dane zaburzenie, czy choroba przebiegają. – mówi Aleksandra Stępień, psycholożka Fundacji Ernesta. – Warto, więc dbać o język, który ma ogromne znaczenie w procesie normalizacji zaburzeń psychicznych i może przyczyniać się do obniżania  poziomu lęku u osób w kryzysie psychicznym.

Każdy z nas może włączyć się w walkę ze stygmatyzacją i przyczynić się do normalizacji zaburzeń psychicznych. Jak to zrobić? Przede wszystkim warto zadbać o własną edukację w tym zakresie, sprawdzać fakty, sięgać do rzetelnych źródeł informacji i nie ulegać stereotypom. Gdy jesteśmy świadkami stygmatyzacji osoby zmagającej się z zaburzeniami psychicznymi – reagujmy. Możemy także po prostu głośno mówić o tym, że zdrowie psychiczne jest równie ważne, co zdrowie fizyczne.

#TydzieńZdrowiaPsychicznego
Fundacja Ernesta w ramach kampanii na swoim Instagramie oraz stronie internetowej www.fundacjaernesta.pl przez cały tydzień będzie publikować materiały edukacyjne dot. zdrowia psychicznego, w tym m.in. wywiad z seksuologiem o seksualności w kontekście zdrowia psychicznego. Pojawi się również materiał na temat czerwonych flag, czyli zachowań i emocji, które powinny zaniepokoić nas i naszych bliskich, gdy się pojawiają, a także wskazujący, gdzie wówczas szukać wsparcia. Ponadto psychoterapeuci Fundacji Ernesta przygotowali materiał pt. Psychoterapia od A do Z, w którym przybliżą to, jak wygląda i na czym polega konsultacja u psychoterapeuty.

Misją Fundacji Ernesta jest bezpłatna pomoc psychologiczna kobietom, które doświadczyły trudnej sytuacji okołoporodowej – poronienia, martwego urodzenia, porodu przedwczesnego, osobom, które cierpią z powodu depresji okołoporodowej, a także parom zmagającym się z niepłodnością. I właśnie dlatego zwieńczeniem Tygodnia Zdrowia Psychicznego będzie webinar dotyczący lęku, w którym prowadząca opowie m.in. o tym, czym ten lęk jest i jak sobie z nim radzić.

źródło: Fundacja Ernesta

7 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia, a zdrowie psychiczne jest jego integralną częścią. Fundacja Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego rozpoczęła kampanię edukacyjną #TydzieńZdrowiaPsychicznego, w ramach której nie tylko zachęca do dbania o swój dobrostan psychiczny, ale także walczy ze stygmatyzacją osób zmagających się z zaburzeniami psychicznymi, jak również przełamuje tabu rozmowy o seksualności w kontekście zdrowia psychicznego.
Nie ma zdrowia, bez zdrowia psychicznego
Każdego roku miliony ludzi na całym świecie słyszą diagnozę zaburzeń zdrowia psychicznego. Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób WHO jest to bardzo powszechna grupa złożonych zaburzeń, które mogą przybierać różne formy − w tym m.in. depresję, zaburzenia lękowe, dwubiegunowe, zaburzenia odżywiania i schizofrenię. Tylko na depresję w naszym kraju choruje ok. 1,5 mln osób. Dodatkowo wyniki badania przeprowadzonego dla UCE Research i Syno Poland w lutym 2022 r. pokazały, że ponad 60 proc. dorosłych ankietowanych Polaków wykazuje różne symptomy depresji. Najczęściej wymieniane to:
W ostatnich latach –  zintensyfikowanych przez okres pandemii – eksperci przekierowują naszą uwagę na rolę profilaktyki, diagnostyki oraz na podjęcie działania w kierunku leczenia psychicznego. Nadal największym wyzwaniem pozostaje nasza niska świadomość społeczna o znaczeniu zdrowia psychicznego – a przed pójściem do psychologa lub do psychiatry najczęściej powstrzymuje nas wstyd. Dlatego w ramach kampanii #TydzieńZdrowiaPsychicznego Fundacja Ernesta Wójcickiego podjęła się edukacji na rzecz dobrostanu psychicznego, aby zwiększyć świadomość i zrozumienie, a jednocześnie zmniejszyć stygmatyzację związaną z tym obszarem.

Razem możemy przełamać stygmatyzację
Pierwszego dnia trwającego już #TygodniaZdrowiaPsychicznego Fundacja Ernesta na Instagramie zainicjowała rozmowę na temat tego, w jaki sposób mówić o zaburzeniach psychicznych.

– Często niestety nie zdajemy sobie sprawy z tego, że bagatelizowanie zaburzeń psychicznych może powodować unieważnienie przeżywanych trudności. Z kolei przyklejanie łatek, czy powielanie stereotypów jest niesprawiedliwe i zwykle niezgodne z tym, jak dane zaburzenie, czy choroba przebiegają. – mówi Aleksandra Stępień, psycholożka Fundacji Ernesta. – Warto, więc dbać o język, który ma ogromne znaczenie w procesie normalizacji zaburzeń psychicznych i może przyczyniać się do obniżania  poziomu lęku u osób w kryzysie psychicznym.

Każdy z nas może włączyć się w walkę ze stygmatyzacją i przyczynić się do normalizacji zaburzeń psychicznych. Jak to zrobić? Przede wszystkim warto zadbać o własną edukację w tym zakresie, sprawdzać fakty, sięgać do rzetelnych źródeł informacji i nie ulegać stereotypom. Gdy jesteśmy świadkami stygmatyzacji osoby zmagającej się z zaburzeniami psychicznymi – reagujmy. Możemy także po prostu głośno mówić o tym, że zdrowie psychiczne jest równie ważne, co zdrowie fizyczne.

#TydzieńZdrowiaPsychicznego
Fundacja Ernesta w ramach kampanii na swoim Instagramie oraz stronie internetowej www.fundacjaernesta.pl przez cały tydzień będzie publikować materiały edukacyjne dot. zdrowia psychicznego, w tym m.in. wywiad z seksuologiem o seksualności w kontekście zdrowia psychicznego. Pojawi się również materiał na temat czerwonych flag, czyli zachowań i emocji, które powinny zaniepokoić nas i naszych bliskich, gdy się pojawiają, a także wskazujący, gdzie wówczas szukać wsparcia. Ponadto psychoterapeuci Fundacji Ernesta przygotowali materiał pt. Psychoterapia od A do Z, w którym przybliżą to, jak wygląda i na czym polega konsultacja u psychoterapeuty.

Misją Fundacji Ernesta jest bezpłatna pomoc psychologiczna kobietom, które doświadczyły trudnej sytuacji okołoporodowej – poronienia, martwego urodzenia, porodu przedwczesnego, osobom, które cierpią z powodu depresji okołoporodowej, a także parom zmagającym się z niepłodnością. I właśnie dlatego zwieńczeniem Tygodnia Zdrowia Psychicznego będzie webinar dotyczący lęku, w którym prowadząca opowie m.in. o tym, czym ten lęk jest i jak sobie z nim radzić.

źródło: Fundacja Ernesta

Jak co roku, 7 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia. Ustanowione przez WHO święto zdominują tym razem dramatyczne historie ataków na szpitale, ich pacjentów i pracowników. Ponad 80 ataków na placówki medyczne i 12 000 000 potrzebujących pomocy w Ukrainie sprawia, że wojna za naszą wschodnią granicą coraz bardziej przypomina kryzys, z którym od 11  lat mierzą się Syryjczycy.
Tegoroczny Światowy Dzień Zdrowia przebiega w tragicznych okolicznościach. W ostatnich tygodniach WHO odnotowała 82 ataki na ukraińskie szpitale. Wśród nich zbombardowanie szpitala położniczego w Mariupolu, którego obrazy obiegły cały świat. Ale w cieniu wydarzeń z Ukrainy mają miejsce inne, niemniej dramatyczne historie. Po 11 latach wojny w Syrii widzimy pełną skalę cierpienia, jaką przynosi cywilnej ludności długoletnia wojna i życie w ciągłym zagrożeniu.  
 
– W Ukrainie kluczowymi problemami są teraz braki leków oraz produktów medycznych. Niedopuszczalne ataki na placówki medyczne znacznie utrudniają, ale jeszcze nie sparaliżowały działania służby zdrowia. Wojna w Syrii, gdzie po 11 latach w pełni funkcjonuje zaledwie 63% szpitali, pokazuje jakie skutki może mieć przedłużający się konflikt – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, organizacji obecnej zarówno w Syrii, jak i w Ukrainie, gdzie zapewnia wsparcie medyczne szpitali.
 
W Syrii są regiony, które opuściło nawet 50% pracujących tam wcześniej lekarzy. To nie jedyne zagrożenia wynikające z konfliktów zbrojnych: wstrzymane programy szczepień, brak terapii pacjentów z chorobami przewlekłymi i utrudniony dostęp do diagnostyki to cisi zabójcy, którzy mogą zabrać ze sobą więcej ofiar, niż same działania wojenne. Te problemy zaczynają dotykać także coraz więcej spośród 40 milionów Ukrainek i Ukraińców, którzy pozostali w granicach swojego kraju. ONZ szacuje, że pomocy medycznej za naszą wschodnią granicą może potrzebować nawet 12 000 000 ludzi.
 
Ta liczba obejmuje również osoby wymagające pomocy psychologicznej. Ich także dotknie trauma oraz zespół stresu pourazowego. Oprócz traum psychicznych, długotrwałym efektem wojny może być również wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami. Tragicznym przykładem jest tutaj znowu Syria: około miliona Syryjczyków, w tym ponad 240 tysięcy dzieci, ma amputowane kończyny – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Polska Misja Medyczna wspiera placówki medyczne zarówno w Syrii, jak i Ukrainie. W obydwu krajach pomaga zaopatrywać szpitale w najpotrzebniejsze produkty medyczne. Na granicy polsko-ukraińskiej PMM otworzyła punkty medyczne, w których udzielana jest najpotrzebniejsza pomoc dla osób uchodzących przed wojną. W Syrii wspiera również działanie centrum protezowania i obejmuje pomocą osoby z niepełnosprawnościami. Organizacja cały czas zbiera fundusze, by pomóc jak największej liczbie potrzebujących.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:
źródło: PMM
Jak co roku, 7 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Zdrowia. Ustanowione przez WHO święto zdominują tym razem dramatyczne historie ataków na szpitale, ich pacjentów i pracowników. Ponad 80 ataków na placówki medyczne i 12 000 000 potrzebujących pomocy w Ukrainie sprawia, że wojna za naszą wschodnią granicą coraz bardziej przypomina kryzys, z którym od 11  lat mierzą się Syryjczycy.
Tegoroczny Światowy Dzień Zdrowia przebiega w tragicznych okolicznościach. W ostatnich tygodniach WHO odnotowała 82 ataki na ukraińskie szpitale. Wśród nich zbombardowanie szpitala położniczego w Mariupolu, którego obrazy obiegły cały świat. Ale w cieniu wydarzeń z Ukrainy mają miejsce inne, niemniej dramatyczne historie. Po 11 latach wojny w Syrii widzimy pełną skalę cierpienia, jaką przynosi cywilnej ludności długoletnia wojna i życie w ciągłym zagrożeniu.  
 
– W Ukrainie kluczowymi problemami są teraz braki leków oraz produktów medycznych. Niedopuszczalne ataki na placówki medyczne znacznie utrudniają, ale jeszcze nie sparaliżowały działania służby zdrowia. Wojna w Syrii, gdzie po 11 latach w pełni funkcjonuje zaledwie 63% szpitali, pokazuje jakie skutki może mieć przedłużający się konflikt – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, organizacji obecnej zarówno w Syrii, jak i w Ukrainie, gdzie zapewnia wsparcie medyczne szpitali.
 
W Syrii są regiony, które opuściło nawet 50% pracujących tam wcześniej lekarzy. To nie jedyne zagrożenia wynikające z konfliktów zbrojnych: wstrzymane programy szczepień, brak terapii pacjentów z chorobami przewlekłymi i utrudniony dostęp do diagnostyki to cisi zabójcy, którzy mogą zabrać ze sobą więcej ofiar, niż same działania wojenne. Te problemy zaczynają dotykać także coraz więcej spośród 40 milionów Ukrainek i Ukraińców, którzy pozostali w granicach swojego kraju. ONZ szacuje, że pomocy medycznej za naszą wschodnią granicą może potrzebować nawet 12 000 000 ludzi.
 
Ta liczba obejmuje również osoby wymagające pomocy psychologicznej. Ich także dotknie trauma oraz zespół stresu pourazowego. Oprócz traum psychicznych, długotrwałym efektem wojny może być również wzrost liczby osób z niepełnosprawnościami. Tragicznym przykładem jest tutaj znowu Syria: około miliona Syryjczyków, w tym ponad 240 tysięcy dzieci, ma amputowane kończyny – dodaje Małgorzata Olasińska-Chart.
 
Polska Misja Medyczna wspiera placówki medyczne zarówno w Syrii, jak i Ukrainie. W obydwu krajach pomaga zaopatrywać szpitale w najpotrzebniejsze produkty medyczne. Na granicy polsko-ukraińskiej PMM otworzyła punkty medyczne, w których udzielana jest najpotrzebniejsza pomoc dla osób uchodzących przed wojną. W Syrii wspiera również działanie centrum protezowania i obejmuje pomocą osoby z niepełnosprawnościami. Organizacja cały czas zbiera fundusze, by pomóc jak największej liczbie potrzebujących.
 
Wesprzyj pomoc Polskiej Misji Medycznej dla Ukrainy:
źródło: PMM