Medicalpress
Polscy pacjenci onkologiczni coraz częściej zyskują dostęp do innowacyjnych terapii, jednak bez odpowiedniej diagnostyki molekularnej wiele z nich pozostaje jedynie teoretycznie dostępnych. Eksperci i organizacje pacjenckie alarmują, że proces wdrażania nowoczesnych badań genetycznych trwa latami i nie podlega ustawowym terminom, w przeciwieństwie do procedur refundacyjnych dotyczących leków. W efekcie chorzy mogą nie otrzymać leczenia dopasowanego do profilu genetycznego nowotworu. Zdaniem specjalistów konieczne jest pilne wprowadzenie systemowych zmian, które przyspieszą dostęp do diagnostyki warunkującej skuteczne leczenie w ramach medycyny personalizowanej.
Medycyna personalizowana opiera się na prostym mechanizmie – aby podać nowoczesny lek celowany, najpierw należy precyzyjnie zdiagnozować mutację genetyczną nowotworu. Dziś w polskim systemie ochrony zdrowia dochodzi do tragicznego w skutkach paradoksu. Departament Polityki Lekowej sprawnie refunduje innowacyjne terapie, ale brak odpowiednich procedur i wycen w koszyku świadczeń gwarantowanych uniemożliwia wykonanie badań warunkujących ich podanie.

Tysiąc dni czekania

Jaskrawym przykładem problemu jest ścieżka wprowadzania kompleksowego profilowania genomowego (CGP) – dotyczącego raka płuca i badania HRD u pacjentek z rakiem jajnika. Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wydała pozytywną rekomendację dla badań we wrześniu 2023 roku, do dziś – po upływie niemal 1000 dni – świadczenie to nie doczekało się wdrożenia i finansowania.

– Diagnostyka genetyczna to absolutny fundament celowanego leczenia onkologicznego. Nawet najnowocześniejszy i najdroższy lek na świecie nie zadziała, jeśli najpierw nie zidentyfikujemy precyzyjnie molekularnego celu w guzie pacjenta. Dlatego szeroki i szybki dostęp do tych badań to dziś nie jest innowacyjny dodatek, ale warunek konieczny, który bezpośrednio decyduje o szansach chorego na przeżycie – podkreśla dr Andrzej Tysarowski, kierownik Centrum Genetyki i Genomiki PIM MSWiA, konsultant wojewódzki w dziedzinie laboratoryjnej genetyki medycznej na Mazowszu.
Szpitalne łóżko dla pobrania krwi, czyli systemowe marnotrawstwo 

Kolejnym obszarem wymagającym pilnej interwencji jest kwestia tzw. płynnej biopsji (ctDNA). To nieinwazyjne badanie genetyczne z krwi pozwala na wykrycie krążącego DNA nowotworu. Jest ono ratunkiem dla pacjentów, u których nie można pobrać tkanki (np. w raku płuca) lub gdy archiwalny wycinek stracił ważność (częsty problem w raku prostaty). Niestety, archaiczne przepisy wymuszają niepotrzebną hospitalizację pacjentów w celu wykonania procedury, którą z powodzeniem można by zrealizować w trybie ambulatoryjnym.

– Zmuszanie szpitali do kładzenia pacjenta na oddział wyłącznie po to, by pobrać mu krew do badania, to klasyczne marnowanie publicznych pieniędzy i blokowanie miejsc dla osób realnie potrzebujących opieki szpitalnej – podkreśla dr Michał Chrobot, prezes Polskiego Towarzystwa Koderów Medycznych. – Potrzebujemy pilnego stworzenia prostego kodu rozliczeniowego dla płynnej biopsji w trybie ambulatoryjnym. Rozwiązanie tego problemu nie wymaga rewolucji, a jedynie dostosowania koszyka świadczeń do realiów współczesnej medycyny.

System wymaga gorsetu czasowego 

Obecnie, po złożeniu przez Towarzystwa Naukowe wniosku o nowe świadczenie diagnostyczne, procedura nie podlega żadnym reżimom czasowym. Eksperci zgodnie postulują, by proces ten objąć rygorem analogicznym do tego, który funkcjonuje w ustawie refundacyjnej.

– W onkologii czas to po prostu życie. Dla pacjentów to sytuacja dramatyczna i niezrozumiała, gdy dowiadują się, że ratujący życie lek jest teoretycznie dostępny, ale z powodu braku pieczątki czy rozporządzenia na badanie nie mogą go otrzymać – podsumowuje Dorota Korycińska, Prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. – Oczekujemy od decydentów nałożenia na cały proces decyzyjny sztywnych ram czasowych – maksymalnie półtora roku do dwóch lat od złożenia wniosku do realnej dostępności w placówkach. Musimy przestać leczyć objawy niewydolności systemu, a zacząć wdrażać trwałe, systemowe rozwiązania.

Wdrożenie diagnostyki od 2027 roku, ale z gwarancją stabilnego finansowania

– Pragnę zapewnić, że Ministerstwo Zdrowia w pełni dostrzega kluczowe znaczenie nowoczesnej diagnostyki molekularnej w skutecznej terapii chorób nowotworowych. Pozytywnie zaopiniowane przez Prezesa AOTMiT (Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji) świadczenia związane z diagnostyką genetyczną – zaawansowane profilowanie genomowe CGP, oceniające m.in. status HRD w raku jajnika, biopsja płynna w diagnostyce raka płuca realizowana w warunkach ambulatoryjnych – zostały przez nas merytorycznie zaakceptowane do realizacji. Wdrażanie tak zaawansowanych procedur wymaga jednak pełnego i stabilnego zabezpieczenia. Ze względu na obecne uwarunkowania budżetowe oraz konieczność zachowania dyscypliny w dysponowaniu środkami publicznymi, pełna realizacja tych świadczeń została ujęta w planach i przesunięta na 2027 rok. To odpowiedzialna decyzja, która gwarantuje, że gdy pacjenci otrzymają dostęp do tych badań, ich finansowanie będzie niezagrożone, stabilne i ciągłe – tłumaczy Dominika Janiszewska-Kajka, zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia.  –  Jednocześnie informuję, że wielogenowe testy w raku piersi znajdują się obecnie w fazie intensywnych konsultacji. Dokładamy wszelkich starań, aby proces ich oceny przebiegał sprawnie. Ministerstwo Zdrowia doskonale rozumie i podziela głębokie poczucie pilności tych wdrożeń. Początek roku 2027 przyniesie zmianę systemową, na którą Państwo od dawna czekali – dodaje.

Zmiany w diagnostyce coraz bliżej

Choć w Polsce przyspieszono refundację innowacyjnych leków onkologicznych, dostęp do kluczowej diagnostyki genetycznej wciąż wymaga usprawnień, co utrudnia pełne wykorzystanie dostępnych terapii. Eksperci i organizacje pacjenckie podkreślają potrzebę wprowadzenia jasnych ram czasowych i uproszczenia zasad finansowania badań, aby poprawić ścieżkę pacjenta. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia deklaruje wdrożenie nowych świadczeń od 2027 roku, co ma zapewnić stabilne i systemowe rozwiązania w tym obszarze.

Źródło: inf pras

Coraz więcej pacjentów z udarem niedokrwiennym mózgu ma dostęp do nowoczesnego leczenia dzięki dynamicznemu rozwojowi trombektomii mechanicznej w Polsce. Od momentu włączenia tej procedury do katalogu świadczeń finansowanych ze środków publicznych liczba ośrodków wykonujących zabiegi wzrosła ponad dwukrotnie, a liczba leczonych pacjentów zwiększyła się kilkukrotnie. Eksperci podkreślają, że kluczową rolę w rozwoju systemu odegrały europejskie standardy neuroradiologii zabiegowej współtworzone przez specjalistów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Neuroradiologia zabiegowa należy do najbardziej precyzyjnych dziedzin współczesnej medycyny. Lekarze wykonują zabiegi przez naczynia krwionośne, docierając do struktur mózgu bez klasycznej operacji neurochirurgicznej. W ten sposób leczy się m.in. część udarów niedokrwiennych, tętniaki mózgu, przetoki, malformacje naczyniowe i zwężenia naczyń. Dla pacjentów oznacza to często mniej obciążające leczenie, krótszą hospitalizację i większą szansę na uniknięcie ciężkiej niepełnosprawności.

Właśnie dla takich procedur szczególne znaczenie mają wspólne zasady szkolenia i organizacji leczenia. Europejskie standardy neuroradiologii zabiegowej, opracowane z inicjatywy środowiska Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, określają m.in., jak szkolić lekarzy, jak organizować ośrodki i jakie warunki powinny być spełnione, aby procedury wykonywane wewnątrz naczyń mózgowych były bezpieczne, porównywalne i dostępne dla pacjentów w różnych krajach Europy.

Jednym z najlepiej widocznych przykładów znaczenia tych procedur jest trombektomia mechaniczna, stosowana u części pacjentów z ostrym udarem niedokrwiennym mózgu. Zabieg polega na usunięciu skrzepliny zamykającej naczynie w mózgu. W najcięższych udarach może zdecydować o tym, czy pacjent przeżyje i czy wróci do pełnosprawności.

– Europejskie standardy porządkują całą ścieżkę: od przygotowania lekarza, przez wymagania wobec ośrodka, po bezpieczeństwo wykonywania procedur. To szczególnie ważne w tak wymagającej dziedzinie jak neuroradiologia zabiegowa, gdzie decyzje kliniczne zapadają często bardzo szybko, a ich skutki są dla pacjenta fundamentalne – wyjaśnia prof. Anna Zimny, kierownik Katedry Radiologii UMW oraz kierownik Uniwersyteckiego Centrum Diagnostyki Obrazowej USK we Wrocławiu.

Wspólne zasady dla bezpieczniejszych procedur

Jeszcze kilka lat temu w Europie brakowało jednolitego modelu szkolenia i organizacji neuroradiologii zabiegowej. Ankieta przeprowadzona w 2019 r. w 31 krajach zrzeszonych w Europejskiej Unii Lekarzy Specjalistów (UEMS) pokazała duże różnice między państwami, a nawet między ośrodkami w tych samych krajach. Różniły się ścieżki szkolenia, wymagania wobec lekarzy, zasady certyfikacji, organizacja placówek oraz dostępność procedur dla pacjentów.

Europejskie standardy powstały po to, aby te różnice ograniczyć. Dokument określa, jakie kompetencje powinien mieć lekarz wykonujący zabiegi neuroradiologiczne, jak powinno wyglądać szkolenie, kto może je prowadzić, jakie doświadczenie musi mieć ośrodek i jakim zapleczem powinien dysponować. W praktyce to mapa drogowa dla szpitali, uczelni, instytucji szkolących i organizatorów ochrony zdrowia.

Prace nad standardami prowadzone były pod przewodnictwem prof. Marka Sąsiadka, kierownika Katedry Radiologii UMW, pełniącego wówczas funkcję prezydenta Dywizji Neuroradiologii UEMS. Po analizie wyników europejskiej ankiety prof. Sąsiadek kierował pracami grupy ekspertów, a następnie przedstawił dokument Radzie UEMS. Standardy zostały przyjęte jednogłośnie.

Od pilotażu do świadczenia gwarantowanego 

Znaczenie standardów widać także w Polsce. Po zakończeniu pilotażu trombektomia mechaniczna została wpisana do wykazu świadczeń gwarantowanych. Od 1 lipca 2024 r. leczenie ostrej fazy udaru niedokrwiennego za pomocą przezcewnikowej trombektomii mechanicznej naczyń domózgowych lub wewnątrzczaszkowych jest dostępne jako świadczenie finansowane ze środków publicznych.

W latach 2021–2025 efektem projektu było m.in. zwiększenie liczby ośrodków wykonujących trombektomię, rozwój kursów certyfikacyjnych dla lekarzy uprawnionych do wykonywania procedury, a także rozpoczęcie tworzenia sieci szpitali trombektomijnych połączonych aplikacją Brainomix, wspierającą szybką ocenę badań obrazowych u pacjentów z podejrzeniem udaru.

– Korzyści z wdrożenia standardów są wielopoziomowe. Pacjenci zyskują większą szansę na leczenie w ośrodku spełniającym określone wymagania. Lekarze mają jasne kryteria szkolenia i certyfikacji. Szpitale mogą rozwijać procedury według wspólnych zasad, a system ochrony zdrowia łatwiej planuje sieć ośrodków i kontroluje jakość świadczeń – podsumowuje prof. Zimny.

Europejskie standardy neuroradiologii zabiegowej stały się też punktem odniesienia dla kolejnych środowisk eksperckich, m.in. Sekcji Neuroradiologii Pediatrycznej UEMS oraz Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Były wykorzystywane przy opracowywaniu następnych dokumentów dotyczących organizacji szkolenia, jakości procedur i leczenia chorób naczyniowych mózgu.

Efekty wdrożenia widoczne w praktyce 

Po prawie dwóch latach od systemowego finansowania trombektomii można mówić nie tylko o założeniach, ale o konkretnych efektach. Liczba ośrodków wykonujących zabiegi trombektomii wzrosła w Polsce z 17 w 2019 r. do 37 w 2025 r., a liczba pacjentów leczonych tą metodą zwiększyła się z 1412 w 2019 r. do 4807 w 2024 r. Oznacza to większą dostępność leczenia, rozwijany system szkolenia i rosnące znaczenie współpracy między szpitalami.

Najważniejszy efekt jest praktyczny: pacjent trafiający do ośrodka neuroradiologii zabiegowej ma większą szansę, że leczenie będzie prowadzone przez właściwie przygotowany zespół, według jasnych zasad i w warunkach odpowiadających europejskim standardom.

Źródło: inf pras

Diagnostyka genetyczna z wykorzystaniem sekwencjonowania następnej generacji (NGS) może w najbliższych latach stać się jednym z ważniejszych elementów systemowej odpowiedzi na wyzwania związane z chorobami rzadkimi w Polsce. Podczas posiedzenia Rady Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji z 23 marca 2026 r. pozytywnie oceniono zasadność zakwalifikowania dwóch nowych procedur diagnostycznych do koszyka świadczeń gwarantowanych ambulatoryjnej opieki specjalistycznej: małych oraz średnich paneli celowanych NGS stosowanych w diagnostyce chorób rzadkich o podłożu germinalnym. Rada wydała również pozytywną opinię dotyczącą wprowadzenia badania genetycznego metodą NGS w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej u dzieci i młodzieży do 18. roku życia.
Decyzje te wpisują się w szerszą dyskusję dotyczącą roli nowoczesnej diagnostyki molekularnej w systemie ochrony zdrowia – zarówno w kontekście chorób rzadkich, jak i chorób uwarunkowanych genetycznie, których wczesne rozpoznanie może mieć istotny wpływ na dalsze postępowanie medyczne.

Choroby rzadkie i problem długiej ścieżki diagnostycznej

Choroby rzadkie definiuje się jako schorzenia występujące u mniej niż 5 osób na 10 000 mieszkańców. Są to zwykle choroby ciężkie, przewlekłe i w dużej części uwarunkowane genetycznie. W klasyfikacji ORPHA przypisano już ponad sześć tysięcy takich jednostek chorobowych.

Szacuje się, że około 80 proc. chorób rzadkich ma podłoże genetyczne, a około 70 proc. ujawnia się w wieku dziecięcym. Część z nich manifestuje się już w okresie noworodkowym. Diagnostyka tych chorób jest jednak złożona i wieloetapowa. W praktyce wielu pacjentów przechodzi wieloletnią ścieżkę diagnostyczną, w której właściwe rozpoznanie stawiane jest dopiero po licznych konsultacjach specjalistycznych. Zdarza się, że prawidłową diagnozę ustala dopiero ósmy specjalista, a wcześniej pacjenci otrzymują kilka błędnych rozpoznań.

Proces diagnostyczny w chorobach rzadkich obejmuje zwykle kompleksową ocenę kliniczną, analizę wcześniejszej dokumentacji medycznej, badanie przedmiotowe, badania obrazowe oraz – w wielu przypadkach – rozszerzoną diagnostykę laboratoryjną i konsultacje specjalistyczne. Szczególną rolę odgrywa w tym kontekście diagnostyka genetyczna.

Sekwencjonowanie następnej generacji jako narzędzie diagnostyczne

Sekwencjonowanie następnej generacji (NGS) jest obecnie jedną z najbardziej zaawansowanych technologii analizy materiału genetycznego. Metoda ta umożliwia jednoczesne odczytywanie bardzo dużej liczby fragmentów DNA lub RNA, pozwalając analizować miliony cząsteczek w jednym badaniu.

Technologia ta umożliwia analizę materiału genetycznego z dokładnością do pojedynczego nukleotydu, co sprawia, że stała się kluczowym narzędziem diagnostyki chorób o złożonym podłożu genetycznym. W praktyce klinicznej NGS może być realizowane w różnych formach, w tym jako panele celowane obejmujące określone zestawy genów, sekwencjonowanie eksomu (WES) lub sekwencjonowanie całego genomu (WGS).

W przypadku diagnostyki chorób rzadkich szczególne znaczenie mają panele celowane, które umożliwiają równoczesną analizę wielu genów związanych z określoną grupą schorzeń. Pozwala to znacząco skrócić proces diagnostyczny i zwiększyć prawdopodobieństwo ustalenia molekularnej przyczyny choroby.

Zakres planowanych świadczeń diagnostycznych

Analizy przedstawione Radzie Przejrzystości wskazują, że zapotrzebowanie na badania genetyczne z wykorzystaniem paneli NGS w Polsce może wynosić około 8–10 tysięcy badań rocznie.

Szacunkowo:
Świadczenia te miałyby być realizowane w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, przede wszystkim w poradniach genetycznych. W każdym przypadku wykonanie badania powinno być poprzedzone szczegółową oceną kliniczną oraz konsultacją genetyczną.

Zgodnie z propozycją prof. dr hab. n. med. Anny Latos-Bieleńskiej, konsultant krajowej w dziedzinie genetyki klinicznej, czas oczekiwania na wynik badania nie powinien przekraczać 60 dni roboczych, a w trybie pilnym – 20 dni.

Skuteczność diagnostyczna paneli NGS

W analizach przedstawionych Radzie zidentyfikowano szereg badań oceniających skuteczność diagnostyczną paneli NGS w różnych grupach chorób rzadkich.

W przypadku małych paneli genowych skuteczność diagnostyczna w analizowanych badaniach obserwacyjnych wynosiła od około 15,8 proc. do 94 proc., w zależności od analizowanej choroby oraz liczby genów objętych badaniem.

Najwyższe wartości skuteczności obserwowano m.in.:
W przypadku średnich paneli NGS obejmujących od kilkudziesięciu do ponad tysiąca genów skuteczność diagnostyczna była również zróżnicowana i zależała przede wszystkim od precyzji fenotypu klinicznego oraz wcześniejszej ścieżki diagnostycznej pacjenta. W analizowanych badaniach wynosiła ona od około 11 proc. do ponad 80 proc.

Niezależnie od obszaru klinicznego badania te charakteryzowały się bardzo wysoką trafnością analityczną, z czułością i swoistością najczęściej mieszczącymi się w przedziale 96–100 proc.

Wytyczne i doświadczenia innych krajów

Analiza przeprowadzona na potrzeby stanowiska Rady obejmowała również przegląd wytycznych towarzystw naukowych oraz doświadczeń międzynarodowych.

Zidentyfikowano dziewięć wytycznych opracowanych przez trzynaście towarzystw naukowych i instytucji, w których sekwencjonowanie NGS wskazywane jest jako podstawowe narzędzie diagnostyczne w chorobach rzadkich o podłożu genetycznym.

Wytyczne podkreślają, że diagnostyka genetyczna powinna być poprzedzona dokładną oceną kliniczną, a interpretacja wyników powinna odbywać się w ramach zespołu multidyscyplinarnego z udziałem genetyków klinicznych oraz specjalistów laboratoryjnych.

Panele NGS są finansowane ze środków publicznych w większości analizowanych państw europejskich. W części krajów refundowane są wyłącznie klasyczne panele genowe, w innych stosuje się panele wirtualne oparte na sekwencjonowaniu eksomu lub całego genomu.

We wszystkich analizowanych systemach ochrony zdrowia obowiązuje zasada, że badanie genetyczne powinno być wykonywane tylko wtedy, gdy jego wynik może mieć realny wpływ na dalsze postępowanie kliniczne.

Wpływ finansowy na system ochrony zdrowia

Zgodnie z analizą wpływu na budżet przedstawioną Radzie Przejrzystości finansowanie paneli NGS w diagnostyce chorób rzadkich wiązałoby się z dodatkowymi wydatkami płatnika publicznego.

W trzyletnim horyzoncie analizy obejmującym lata 2026–2028 łączne koszty oszacowano na około 71,3 mln zł, z czego:
Jednocześnie analizy ekonomiczne wskazują, że w wielu przypadkach zastosowanie paneli NGS może prowadzić do ograniczenia kosztów całego procesu diagnostycznego poprzez skrócenie ścieżki diagnostycznej oraz zmniejszenie liczby wykonywanych badań.

Warunki organizacyjne proponowane przez Radę

Rada Przejrzystości uznała zasadność włączenia paneli NGS do koszyka świadczeń gwarantowanych, jednocześnie wskazując na potrzebę wprowadzenia określonych warunków organizacyjnych.

Zaproponowano m.in., aby:
Rada wskazała również, że w przypadku znanej mutacji w rodzinie właściwym postępowaniem powinno być wykonanie testu celowanego, a nie szerokiego panelu genowego.

Badanie NGS w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej u dzieci

Podczas tego samego posiedzenia Rada Przejrzystości pozytywnie oceniła również wprowadzenie badania genetycznego w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej u pacjentów do 18. roku życia.

Hipercholesterolemia rodzinna jest najczęstszą genetycznie uwarunkowaną chorobą układu krążenia. Nieleczona prowadzi do przyspieszonego rozwoju miażdżycy tętnic i wczesnych powikłań sercowo-naczyniowych.

Obecnie badania przesiewowe w kierunku tej choroby prowadzone są w podstawowej opiece zdrowotnej na podstawie oznaczeń lipidogramu. Wprowadzenie badania genetycznego metodą NGS miałoby stanowić bardziej czułe narzędzie diagnostyczne uzupełniające dotychczasowe badania przesiewowe.

Szacowane koszty finansowania tego świadczenia wyniosą:
Rada zwróciła również uwagę, że warto rozważyć włączenie tego badania do małego panelu badań NGS stosowanych w diagnostyce chorób rzadkich, mimo że heterozygotyczna postać hipercholesterolemii rodzinnej nie spełnia formalnej definicji choroby rzadkiej.

Źródło: Protokół z posiedzenia Rady Przejrzystości AOTMiT nr 12/2026 z dnia 23 marca 2026 r.
Zmiany demograficzne, zamykanie oddziałów położniczo-ginekologicznych i rosnące wyzwania związane z dostępnością opieki okołoporodowej skłoniły Ministerstwo Zdrowia do zaprojektowania nowego rozwiązania systemowego. Nowelizacja rozporządzenia dotyczącego świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego ma zapewnić kobietom w ciąży i rodzącym bezpieczną opiekę, niezależnie od miejsca zamieszkania. Kluczową rolę w nowym modelu odgrywają położne, których kompetencje i samodzielność zawodowa zostają istotnie wzmocnione.
Celem nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego, w ramach której zaprojektowano świadczenie „Opieka nad kobietą w ciąży i kobietą rodzącą realizowana przez położną” jest zwiększenie dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej z zakresu położnictwa w szpitalach oddalonych o więcej niż 25 km od najbliższej placówki realizującej świadczenia położniczo-ginekologiczne w trybie hospitalizacji.

Nowelizacja przyczyni się również do wzmocnienia roli położnych jako samodzielnych profesjonalistów medycznych, w szczególności w zakresie oceny stanu klinicznego kobiety w ciąży, kobiety rodzącej oraz kobiety w połogu.

Projekt rozporządzenia zakłada zorganizowanie opieki położnych w placówkach, w których nie funkcjonuje oddział ginekologiczno-położniczy, a które posiadają izbę przyjęć lub szpitalny oddział ratunkowy, wraz z zapewnieniem zabezpieczenia transportowego – w tym całodobowego dostępu do środka transportu z odpowiednim wyposażeniem oraz z udziałem położnej i ratownika medycznego.

Proponowane rozwiązanie obejmuje:

W placówkach tych zostanie wyodrębnione miejsce umożliwiające bezpieczne przyjęcie porodu – tzw. izba porodowa, czyli osobne, odpowiednio wyposażone i przystosowane do tego pomieszczenie.

Nowelizacja rozporządzenia nie przewiduje likwidacji oddziałów położniczo-ginekologicznych. Wszelkie decyzje dotyczące szpitali oraz zmiany profilu ich działalności należą wyłącznie do ich właścicieli. Ministerstwo Zdrowia może i udziela wsparcia eksperckiego, nie ma jednak wpływu na ostateczne decyzje podejmowane przez organy założycielskie.

Warto zwrócić uwagę, że:

Przyjęcie porodu w izbie porodowej będzie miało charakter incydentalny i nastąpi wyłącznie w sytuacji, gdy stopień zaawansowania akcji porodowej uniemożliwi bezpieczny transport pacjentki do najbliższego szpitala posiadającego oddział ginekologiczno-położniczy. Należy też zaznaczyć, że również obecnie, w pojedynczych przypadkach, dochodzi do porodów na szpitalnych oddziałach ratunkowych, w których aktualnie nie ma specjalnie wydzielonych do tego celu pomieszczeń, ani dedykowanego personelu.

Projekt nie będzie miał wpływu na budżet państwa i budżety jednostek samorządu terytorialnego. Skutki finansowe zostaną pokryte w ramach środków określonych w planie finansowym NFZ, bez konieczności ubiegania się na ten cel o dodatkowe środki z budżetu państwa.

Proponowane przez Ministerstwo Zdrowia rozwiązanie odpowiada na realne problemy systemowe wynikające z niżu demograficznego i ograniczonej dostępności oddziałów położniczych w mniejszych miejscowościach. Nowy model opieki, oparty na pracy położnych w placówkach bez oddziałów ginekologiczno-położniczych, ma zapewnić bezpieczeństwo kobietom w ciąży poprzez wczesną ocenę stanu klinicznego, właściwą kwalifikację do transportu oraz możliwość incydentalnego przyjęcia porodu w odpowiednio przygotowanej izbie porodowej. Jednocześnie resort podkreśla, że zmiany nie oznaczają likwidacji oddziałów położniczych, a ich celem jest utrzymanie wysokich standardów opieki i bezpieczeństwa pacjentek, przy racjonalnym wykorzystaniu zasobów systemu ochrony zdrowia.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia prowadzi konsultacje publiczne projektu rozporządzenia, które wprowadza do wykazu świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego dwie nowoczesne, małoinwazyjne procedury stosowane w leczeniu wczesnego raka jelita grubego. Chodzi o endoskopową dyssekcję podśluzówkową (ESD) oraz przezodbytniczą mikrochirurgię endoskopową (TEM). Planowany termin wejścia w życie rozporządzenia to 1 stycznia 2026 r.
Projekt nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego przewiduje rozszerzenie załącznika nr 1 o dwie nowe pozycje:
45.433 – Endoskopowa dyssekcja podśluzówkowa
45.434 – Przezodbytnicza mikrochirurgia endoskopowa
Obie techniki mają zastosowanie przede wszystkim u pacjentów z rakiem odbytnicy we wczesnym stadium choroby (T1), gdzie zmiany nowotworowe są ograniczone do warstwy podśluzówkowej lub błony śluzowej. W odróżnieniu od klasycznych metod chirurgicznych, ESD i TEM pozwalają na precyzyjne, miejscowe wycięcie zmiany nowotworowej z zachowaniem marginesu tkanek zdrowych – bez konieczności przeprowadzania rozległych resekcji.

Procedury te są uznawane za minimalnie inwazyjne, a ich skuteczność i bezpieczeństwo zostały potwierdzone w rekomendacjach krajowych i międzynarodowych towarzystw naukowych. Zostały również ocenione pozytywnie przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Jak podano w uzasadnieniu projektu, „zasadność stosowania zarówno endoskopowej dyssekcji podśluzówkowej w raku jelita grubego (stadium T1), jak i przezodbytniczej mikrochirurgii endoskopowej w raku odbytnicy, została potwierdzona w wytycznych praktyki klinicznej oraz dowodach naukowych”.

Zgodnie z projektem, każda z procedur będzie objęta odrębnymi warunkami realizacji określonymi w załączniku nr 4. Ujęto w nich m.in. wymagania organizacyjne (kwalifikacje personelu, sprzęt medyczny) oraz kryteria kwalifikacji klinicznej pacjentów, opierające się na klasyfikacji TNM i rozpoznaniach ICD-10: C18–C21. To podejście jest zgodne z rekomendacją Prezesa AOTMiT i uwzględnia wnioski z aktualizacji przeglądu systematycznego opublikowanej w 2025 roku.

Co istotne, Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że w przyszłości planowane jest rozszerzenie zastosowania procedury ESD również na inne lokalizacje nowotworowe – m.in. żołądek i przełyk – oraz na wskazania nieonkologiczne, takie jak zmiany związane z chorobami zapalnymi.

Włączenie tych technologii do katalogu świadczeń gwarantowanych ma znacząco zwiększyć dostępność do skutecznego, a jednocześnie mniej obciążającego leczenia nowotworów jelita grubego. Jak zaznaczono w uzasadnieniu: „implementacja przedmiotowych świadczeń opieki zdrowotnej do wykazu świadczeń gwarantowanych jest zasadna z klinicznego punktu widzenia”.

Środowiska kliniczne, eksperci i organizacje pacjenckie mają możliwość zgłaszania uwag do projektu.

Źródło: RPL