Medicalpress
Strategia, która miała odmienić oblicze polskiej onkologii, doczekała się szczegółowej oceny. Podczas posiedzenia Komisji Zdrowia 8 lipca 2025 roku wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny przedstawił sprawozdanie z realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej (NSO) za rok 2024. Wystąpienia parlamentarzystów, ekspertów i przedstawicieli organizacji pacjenckich ujawniły poważne zastrzeżenia co do skuteczności działań podejmowanych w ramach tego ambitnego programu.
„Narodowa Strategia Onkologiczna to strategiczny kompleksowy program, który wytycza kierunki rozwoju w obszarze onkologii w Polsce” – mówił wiceminister Konieczny, przypominając, że całkowity budżet NSO na lata 2020–2030 wynosi 5,1 miliarda złotych, z czego 500 milionów przypada na każdy rok od 2024 do 2030. Jak podkreślił, w roku 2024 zrealizowano 51 zadań, a wydatkowanie środków wyniosło 459 milionów złotych.

W prezentacji resortu nie zabrakło konkretnych liczb i projektów. Minister wymienił m.in. kontynuację szczepień przeciw HPV – „liczba zaszczepionych dzieci w 2024 roku wynosiła prawie 318 tysięcy”, modernizację programów profilaktycznych, rozwój refundacji nowych terapii (135 terapii innowacyjnych, z czego 36 onkologicznych), rozbudowę Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO) oraz doposażenie ośrodków w nowoczesny sprzęt.

Jednak w opinii wielu uczestników debaty dane te nie oddają rzeczywistego stanu realizacji strategii. „Wynik 13,46% to jest zdecydowanie za mało” – mówiła posłanka Wioleta Tomczak, wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Zdrowia, odnosząc się do poziomu wyszczepialności przeciw HPV. Krytycznie oceniła również brak systemowej obecności profilaktyki w szkołach i ograniczenie się do „jednego pikniku edukacyjno-informacyjnego przy okazji Europejskiego Tygodnia Szczepień”. Jej zdaniem działania informacyjne są „rozproszone i niesystemowe”, a kampanie – mimo obecności w mediach – nie przekładają się na rzeczywistą zmianę postaw.

Jeszcze ostrzej zabrzmiał głos Fundacji Onkologicznej Alivia, która przedstawiła wyniki swojego raportu podsumowującego realizację NSO z perspektywy pacjentów. „Do końca 2024 roku poziom wyszczepialności przeciw HPV miał osiągnąć 60%. Wynosi na koniec 2024 roku 11%” – stwierdziła Joanna Frątczak-Kazana. W zakresie badań przesiewowych założeniem było osiągnięcie 60% zgłaszalności na mammografię – wynik to 33%. Zgłaszalność do cytologii miała wynieść 60% – osiągnięto 11%. „Każdy nieosiągnięty rezultat to prawdziwy ludzki dramat, zagubienie w systemie i opóźnienia, które mogą kosztować życie” – alarmowała przedstawicielka fundacji.

Równie krytycznie oceniono brak wdrożenia systemu eDILO i opóźnienia we wdrażaniu koordynowanej opieki onkologicznej. Zwracano uwagę na „formalizm raportowania” – uznawanie zadań za wykonane na podstawie pilotaży lub pojedynczych działań – oraz brak niezależnej ewaluacji. „Niektóre cele już są kompletnie inne w dokumentach obowiązujących na 2025 rok niż w tym, co planowano w 2020 roku. My jednak pamiętamy i analizujemy” – zaznaczyła Frątczak-Kazana.

Pojawiły się też postulaty związane z systemową zmianą podejścia do profilaktyki. „Nadal ponad 90% podmiotów Podstawy Opieki Zdrowotnej nie ma zawartych umów na realizację profilaktyki” – podnosił dr Artur Prusaczyk z Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej. W jego ocenie konieczne jest stworzenie realnych mechanizmów motywacyjnych i wyznaczenie celów dla menedżerów systemowych – nie tylko lekarzy. „Dzisiaj system motywacyjny (…) nie umożliwia uzyskania premii z tytułu działalności podstawy opieki zdrowotnej” – mówił.

Na pytania o rejestry hematoonkologiczne i ich skuteczność odpowiadał również Wojciech Wiśniewski z Federacji Przedsiębiorców Polskich. „Jaki uzysk ma polskie społeczeństwo z wydania 16 milionów złotych na realizację Polskiego Rejestru Onkohematologicznego?” – pytał, zwracając uwagę na brak jasnych informacji o jego działaniu, kompletności i relacji do innych rejestrów.

W odpowiedzi na zarzuty wiceminister Konieczny zaznaczył, że „od samego początku funkcjonują programy lekowe i są prowadzone”, a zmiany w zakresie badań genetycznych i rejestrów „następują, choć wymagają czasu”. Zastrzegł też, że „strategia będzie realizowana jeszcze przez okres 5,5 roku do końca 2030 roku”, a część opóźnień wynikała z pandemii COVID-19. Podkreślił również, że w 2024 roku wykonano ponad 16 tysięcy niskodawkowych tomografii komputerowych, a od 2026 roku badania te będą zakontraktowane przez NFZ. Jak dodał, „to już niedługo – za pół roku”.

Odpowiadając na pytania o ewaluację działań, wskazał, że zajmuje się nią zarówno Krajowa Rada Onkologiczna, jak i NFZ. Przedstawiciel Funduszu, dyrektor Dariusz Dziełak, zapowiedział dalsze publikacje wskaźników jakościowych i zwrócił uwagę na wzrost nakładów – „z 6 mld zł w 2012 roku do 27 mld zł w 2024 roku”.

Na zakończenie posiedzenia komisja jednogłośnie przyjęła sprawozdanie i wybrała posła Marka Hoka na sprawozdawcę, który przedstawi dokument podczas posiedzenia plenarnego Sejmu. Choć formalnie strategia została zaakceptowana, posiedzenie unaoczniło skalę wyzwań i oczekiwań wobec jej dalszej realizacji.

Źródło: Materiał powstał na podstawie posiedzenia Komisji Zdrowia (ZDR), które odbyło się 8 lipca 2025 roku (wtorek) o godz. 11:30 w sali nr 211, bud. U. Przedmiotem obrad było rozpatrzenie rządowego dokumentu: „Narodowa Strategia Onkologiczna – Sprawozdanie za rok 2024” (druk nr 1324), przedstawionego przez Ministra Zdrowia.

– Dobrze że kwestia palenia papierosów jest w tej chwili przedmiotem powszechnej debaty publicznej. Istotne, jest to, że działania fiskalne są tylko jednym z elementów walki z nałogiem palenia. Brakuje tymczasem ogólnopolskiej strategii, która odpowie na pytanie, w jaki sposób dokonać kluczowej zmiany i zmniejszyć bardzo wysoki odsetek osób palących, który sięga aktualnie 30%. Spójne strategie walki z paleniem papierosów w innych krajach, spowodowały, że odsetek palących wyraźnie spadł np. w Szwecji do ok. 5 %, a w Wielkiej Brytanii do ok. 7%. Tam kwestie ograniczenia palenia były w sposób racjonalny i długofalowy zaadresowane. – mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia w rozmowie z Medicalpress.
W ostatnim czasie wiele mówi się o walce z paleniem tytoniu i nikotynizmem, m.in. o konieczności zmian w polityce fiskalnej czy wprowadzenia zakazu jednorazowych, smakowych wyrobów. Czy Polska polska prowadzi skuteczne działania antytytoniowe?

– Dobrze że kwestia palenia papierosów jest w tej chwili przedmiotem powszechnej debaty publicznej. Istotne, jest to, że działania fiskalne są tylko jednym z elementów walki z nałogiem palenia. Brakuje tymczasem ogólnopolskiej strategii, która odpowie na pytanie, w jaki sposób dokonać kluczowej zmiany i zmniejszyć bardzo wysoki odsetek osób palących, który sięga aktualnie 30%. Spójne strategie walki z paleniem papierosów w innych krajach, spowodowały, że odsetek palących wyraźnie spadł np. w Szwecji do ok. 5 %, a w Wielkiej Brytanii do ok. 7%. Tam kwestie ograniczenia palenia były w sposób racjonalny i długofalowy zaadresowane. – mówi dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ochrony zdrowia w rozmowie z Medicalpress.



– Musimy mieć świadomość, że samo podnoszenie stawek akcyzowych czy podatków, nie odegra tak kluczowej roli, jak edukacja zdrowotna i tworzenie pewnych ram dla procedur medycznych, które pomogą ludziom zwalczyć nałóg
. – kontynuuje dr Gryglewicz.

– Problem uzależnienia od tytoniu i nikotynizm to problem zdrowotny, dlatego trzeba tworzyć kompleksowe rozwiązania m.in. sieć poradni antytytoniowych, które będą pomagać pacjentom wyjść z nałogu. To jest najważniejsze zadanie. Trzeba mieć świadomość, że nie każdy wyrób tytoniowy, w identyczny sposób wpływa na zdrowie. Badania naukowe prowadzone na całym świecie, wskazują, że najbardziej szkodliwe są tradycyjne papierosy, które zawierają najwiecej substancji toksycznych, a ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe i choroby układu krążenia w konsekwencji ich palenia jest największe. Dlatego bardzo ważne jest to, aby dokonać pewnego rozdzielenia wyrobów, które zawierają nikotynę, w oparciu o mechanizmy redukcji szkód. Może to spowodować, że podejmowane działania w walce z uzależnieniem od tytoniu, przyniosą lepsze efekty zdrowotne i nie będą stygmatyzować osób palących, powodując jeszcze większą frustrację, wyobcowanie i zamknięcie się na kolejne próby odejścia od nałogu. Musimy tym osobom pomagać i zwiększać możliwości, które sprawią, że palenie papierosów będzie coraz mniejszym problemem zdrowotnym w naszym kraju. – dodaje Gryglewicz.


Do tej pory w Polsce nie zostały uregulowane prawnie wszystkie wyroby nikotynowe, np. woreczki nikotywnowe. Dlaczego tak się dzieje Pana zdaniem? I jakie może mieć to konsekwencje?

– Musimy mieć świadomość, że w naszym kraju ta technologia podawania nikotyny jest najmniej znana i popularna. Oczywiście zawsze lepiej jest regulować przed wejściem danego towaru/produktu na rynek, bo wtedy te możliwości są dużo większe. Mamy pewne doświadczenia z wielu państw europejskich i powinniśmy przyjąć pewne wzorce międzynarodowe dla tych produktów, które będą najbardziej optymalne w Polsce. Musimy mieć świadomość, że brak takich regulacji lub zakaz, może spowodować rozrost tzw. czarnego rynku, a z kolei wprowadzenie regulacji zagwarantuje to, że te produkty będą w sposób istotny monitorowane przez instytucje, które odpowiadają za nasze zdrowie.


źródło: Medicalpress

Polska znajduje się wśród krajów, w których walka z otyłością sprowadzała się dotychczas głównie do silosowych, nieskoordynowanych i często pojedynczych działań. Pacjent z chorobą otyłościową jest dla POZ niewidzialny, choć w sumie to już 9 mln osób. Eksperci biją na alarm. Potrzeba krajowej strategii, lokalnych działań, dialogu i rozwiązań legislacyjnych. Czas działać i powiedzieć stop epidemii otyłości. Co konkretnie należy zrobić? – o tym dyskutowali uczestnicy konferencji dialogu międzysektorowego „Stop epidemii otyłości w Polsce”.
Podczas konferencji zorganizowanej w Warszawie w dniu 11 czerwca zaprezentowano fragment raportu „Stop epidemii otyłości w Polsce” z założeniami strategii, która mogłaby się stać ogólnopolskim planem redukcji otyłości. Strategię przygotowali eksperci Partnerstwa na Rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości oraz Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

„To ambitny plan. Strategia będzie wymagała dekad – podkreśliła współautorka opracowania dr n. ekonom. Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Przywołała w tym kontekście cytat D.L. George’a: „Nie bójmy się jednego dużego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi”. Dodała jednocześnie, że proponowany przez ekspertów plan strategiczny jest połączeniem małych kroków, wdrażanych w sposób skoordynowany.

W czasie konferencji odbyła się pierwsza w Polsce wielosektorowa merytoryczna debata z udziałem nie tylko klinicystów, naukowców, przedstawicieli resortów: zdrowia, edukacji, sportu, finansów i rolnictwa, ale także parlamentarzystów, przedstawiciela Rzecznika Praw Dziecka, organizacji pacjenckich, stowarzyszeń biznesowych oraz mediów.


Otyłość – wyzwanie dla polityki państwa

W Polsce z chorobą otyłościową mierzy się ponad 9 mln osób, a chory nadal pozostaje niewidzialny w systemie. Diagnoza trwa średnio 5 lat. Co więcej, większość społeczeństwa nie postrzega otyłości jako choroby, a wielu ją stygmatyzuje. Lekarzom rodzinnym często brakuje wiedzy, jak postępować, jeśli trafia do nich osoba z otyłością. Nie dysponują również narzędziami do jej diagnozowania. W pakiecie podstawowych, refundowanych badań nie uwzględniono m.in. badania poziomu insuliny czy też kortyzolu, więc rzadko są zlecane i realizowane. Nie prowadzi się także tych najprostszych czynności, które pomagają w odpowiednim momencie wychwycić problem zdrowotny, a następnie monitorować dynamikę zmian – pomiaru masy ciała pacjenta, wyliczenia wskaźnika BMI czy też zmierzenia obwodu talii. Dlatego tak istotne jest szkolenie personelu medycznego, ale też uwrażliwianie na problem otyłości, która jest przyczyną blisko 270 powikłań – w tym wielu bardzo poważnych. Skracają one średnio życie o blisko 4 lata. Sama świadomość społeczna dotycząca otyłości jest bardzo niska. Około 85 proc. Polaków nie postrzega jej w ogóle jako choroby.

„Otyłość to choroba, którą trzeba leczyć, nie stygmatyzować” – podkreślił wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że wiele stanów somatycznych i psychicznych mogłoby być mniej nasilonych, gdyby nie towarzyszyła im otyłość. Przypomniał, że resort pracuje nad programem pilotażowym dotyczącym otyłości. Pozostaje otwarty na dialog. Podobną deklarację złożyli przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

„Chcemy otworzyć na aktywność fizyczną wszystkie szkoły po lekcjach oraz w weekendy, bo 70 proc. z nich jest po zajęciach lekcyjnych zamkniętych. W konkursie, który został ogłoszony, finansujemy stanowisko wuefisty, trenera lub animatora, który po zakończeniu lekcji mógłby prowadzić zajęcia sportowe. Przeznaczyliśmy na ten program 250 mln zł i mamy już 5 tys. Zgłoszeń” – przyznał wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.

Z kolei Paulina Piechna–Więckiewicz, wiceministra edukacji zwróciła uwagę na to, że niezbędna jest współpraca międzyresortowa. Przypominała, że od września do szkół ma wejść nowy przedmiot – edukacja zdrowotna. Jej zdaniem kształtowanie zdrowych postaw powinno zaczynać się od najmłodszych lat.


Leczenie otyłości to inwestycja

Eksperci podkreślali, że leczenie otyłości jest inwestycją i trzeba się liczyć z tym, że oszczędności widoczne będą najwcześniej za kilka czy kilkanaście lat. Niemniej działać należy już dziś. Kluczem jest współpraca wielu środowisk, resortów i dialog międzysektorowy (samorządu, organizacji pozarządowych, biznesu). Skuteczną drogą do celu ma być raport zawierający założenia krajowego planu strategicznego, który ma ograniczyć narastający problem otyłości w Polsce jako zjawiska zdrowotnego, społecznego i ekonomicznego. A wskaźniki epidemiologiczne mówią same za siebie. Do 2035 roku z chorobą otyłościową będzie musiał zmierzyć się co trzeci mężczyzna i co czwarta kobieta w naszym kraju. Chorzy ustawiają się w kolejkach do wielu specjalistów, którzy zajmują się leczeniem powikłań otyłości. Zdaniem ekspertów kolejki będą coraz dłuższe, system ochrony zdrowia może czekać zapaść, jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki.

„Cukrzyca typu 2 jest klasycznym powikłaniem otyłości, a nie niezależną jednostką chorobową (…) Ponad połowa pacjentów z 11 mln z nadciśnieniem tętniczym to osoby, które mają nadciśnienie właśnie z powodu otyłości (…). 70 proc. kobiet, u których zachodzi konieczność wykonania endoprotezy stawu kolanowego, to kobiety z otyłością” – wskazał prof. Paweł Bogdański, past-prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Jednocześnie klinicyści podkreślają, że otyłość to obciążenie na całe życie, szczególnie trudno ją przerwać, jeśli zaczyna się w dzieciństwie. Dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości przyznał wręcz, że jeśli dziecko na nią zachoruje, to nigdy nie wyzdrowieje.

„Rozwój choroby otyłościowej nie jest wyborem jednostki, ale efektem tego, jak ukształtowaliśmy świat” – dodał.

W opiece nad dziećmi i młodzieżą można by zacząć od prozaicznej kwestii – regularnego pomiaru masy ciała, to również u nich otyłość jest chorobą „przezroczystą”.

„Nie rozpoznajemy otyłości u dzieci, bo lekarze w znacznej części nie używają siatek centylowych. Są uzupełniane do momentu robienia szczepień, czyli do szóstego, siódmego roku życia. Potem książeczka jest pusta. Potrzebne jest wsparcie lekarza rodzinnego. Tu jest ważna w systemie luka” – zaznaczył dr hab. n. med. Michał Brzeziński z Katedry i Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wiele zatem jest do zrobienia. Opieka nad pacjentem jest, ale niewystarczająca, nieskoordynowana – trzeba ją „spiąć”, usprawnić. Terapia jest często kosztowna, nierefundowana. Brakuje też odpowiedniej legislacji.

„Najbardziej efektywne działania to działania legislacyjne i to jest to, co realnie tylko parlamentarzyści mogą skutecznie zrobić. Skąd pieniądze (na opiekę nad osobami z otyłością – red.)? Mamy prawie 1,5 mld zł z tzw. podatku cukrowego. Tych środków jednak w ogóle nie widzimy. Wiemy, że one są, ale gdzie one tak naprawdę są lokowane? Zawsze pada odpowiedz, że na leczenie. Lecz precyzyjnej informacji brak. To powinny być pieniądze na efektywną prewencję. Natomiast pieniądze >>na leczenie<< każdy z nas przecież przekazuje w składce zdrowotnej” – podkreślił dr hab. n. med. Michał Brzeziński, Katedra i Klinika Pediatrii, Gastroenterologii, Alergologii i Żywienia Dzieci Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Z kolei dr hab. n. med. Karolina Kłoda, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej oraz Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podkreśliła, że w co prawda pacjent z otyłością w POZ staje się już coraz bardziej „widoczny”, lecz ogromnym wyzwaniem pozostaje jednak fakt, że otyłość rozpoznaje się nadal zbyt późno, często już na etapie koniecznej kwalifikacji do leczenia bariatrycznego. Lekarzom rodzinnym – na co skarżą się sami – brakuje nieraz kompetencji, by skutecznie prowadzić pacjenta z chorobą otyłościową, brak też czasu na bardziej efektywną konsultację, uwzględniającą na przykład wskazania dietetyczne. Ekspertka zapewniła, że w ramach dwóch towarzystw medycznych: Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej (PTMR) prowadzone są liczne konferencje, szkolenia, konsultacje i webinary ukierunkowane na wsparcie specjalistów w podnoszeniu wiedzy na temat diagnostyki i leczenia otyłości.

„Chciałabym zapewnić, że naprawdę w obszarze diagnostyki i leczenia otyłości >>wszystkie ręce są na pokładzie<< – nie tylko jeśli chodzi o działalność edukacyjną w naszym środowisku, ale też w obszarze nauki. Opracowywanych i publikowanych jest wiele prac dotyczących stygmatyzacji pacjentów oraz zdrowia psychicznego takich pacjentów” – podsumowała.

Na temat opieki nad najmłodszymi pacjentami z nadmierną masą ciała wypowiedziała się prof. dr hab. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Podkreśliła wagę dalszych prac systemowych nad realizacją bilansu zdrowia dzieci, rezygnacji z książeczki papierowej na rzecz wirtualnej, a także nad dostępnością porady dietetyka i psychoterapeuty. Prof. Jackowska zaapelowała także o intensyfikację starań na rzecz walki ze stygmatyzacją dzieci z nadwagą i otyłością – element determinujący niechęć młodych pacjentów do aktywności fizycznej oraz skłaniający rodziców do zwalniania dzieci z zajęć wychowania fizycznego.

Interdyscyplinarność na rzecz redukcji otyłości

Autorzy założeń do strategii redukcji otyłości rekomendują, by dokument zyskał rangę planu krajowego, koordynowanego przez Kancelarię Premiera Rady Ministrów. Wskazują na konieczność wdrożenia skoordynowanych działań na poziomie centralnym oraz na poziomie samorządów terytorialnych, we wszystkich środowiskach życia i rozwoju człowieka: od rodziny, przez placówki edukacyjne i miejsca pracy, w mediach i miejscach rekreacji, na opakowaniach produktów spożywczych, w sklepach i obiektach sportowych, na wydarzeniach kulturalnych i w środkach masowego przekazu. Konieczna jest ewolucja, wdrażana konsekwentnie, w formie dostosowanej do każdej grupy wiekowej.

W oparciu o najlepsze światowe praktyki

By wskazać skuteczne zalecenia dla Polski, autorzy raportu dokonali benchmarku najlepszych praktyk różnych krajów. Wybrano 13 krajów (Polska, Czechy, Dania, Francja, Hiszpania, Irlandia, Kanada, Niemcy, Portugalia, Rumunia, Węgry, Włochy, Wielka Brytania) i przyjrzano się ich działaniom na rzecz redukcji otyłości. Co konkretnie brano pod uwagę? Cztery domeny: problemy zdrowotne (odsetek osób z otyłością w różnych przedziałach wiekowych), politykę zdrowotną, diagnostykę i leczenie oraz mechanizmy finansowania.

„Przyglądaliśmy się, czy w tych 13 krajach istnieją plany regionalne i narodowe, czy mamy wyraźnie zarysowane działania międzysektorowe, czy dokonuje się ewaluacji podejmowanych działań, czy jest rozwinięta edukacja szkolna, w miejscu pracy oraz edukacja konsumenta (oznaczanie kalorii, etykietowanie żywności – red.)” – tłumaczyła dr n. ekonom. Małgorzata Gałązka-Sobotka.

„Przyglądaliśmy się też, na ile w tych krajach rozwinięte są systemy wczesnego reagowania, czyli oznaczanie BMI, jak przebiega refundacja leków i terapii bariatrycznej, porad dietetyka i psychoterapeuty, czy funkcjonuje specjalizacja obesitologia, czy są modele opieki kompleksowej. Te wskaźniki pozwoliły nam na syntezę najlepszych rozwiązań w obszarze diagnostyki i leczenia otyłości.

Jeśli chodzi o mechanizmy finasowania – zbadano, czy w danym kraju istnieje celowany fundusz publiczny prewencji i leczenia otyłości, czy i jak funkcjonuje podatek cukrowy oraz prywatne ubezpieczenia. Po analizie wszystkich aspektów, wskazano na konkretne interwencje skuteczne w krajach referencyjnych oraz stwierdzono, że Polska, podobnie jak Węgry i Kanada, nie wykazuje się znaczącą aktywnością w walce z otyłością w przeciwieństwie do krajów uchodzących za wzór, czyli Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii i Portugalii.

Warto wspomnieć, że krajami z bardzo dynamicznymi działaniami, które dobrze radzą sobie i reagują na narastający problem otyłości są Włochy i Irlandia, a krajami z bardzo ograniczoną aktywnością w tym obszarze, ale i jednymi z najlepszych wskaźników epidemiologicznych: Rumunia, Niemcy. Z kolei Dania i Czechy mają rozbudowaną politykę walki z otyłością i relatywnie dobre wyniki epidemiologiczne.

W raporcie wskazano również, że najlepsze światowe strategie profilaktyki otyłości – funkcjonujące w modelu całościowego systemowego podejścia do otyłości (Whole System Approach to obesity, WSA) skupiają swoje rozwiązania w trzech głównych obszarach:

  • strategiczna wielosektorowość,
  • zakorzenienie w lokalnych społecznościach,
  • „cywilizacyjne przejście” w stylu życia.

Aspekty te zaprezentowała Marta Pawłowska, dyrektor Prezydium Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości.

„Krytyczne znaczenie w skutecznej profilaktyce otyłości, zwłaszcza otyłości dziecięcej, mają trzy aspekty. Strategiczna wielosektorowość oznacza wielosektorowe i długookresowe podejście, silne przywództwo polityczno-rządowe, rozwinięte partnerstwo publiczno-prywatne, mocną bazę dowodową, zakorzenioną kulturę monitorowania czy zintegrowaną, skuteczną komunikację. Drugim aspektem jest zakorzenienie w społecznościach lokalnych. Oznacza to dostosowanie strategii wdrożenia do potrzeb i do specyfiki danego regionu. Oznacza to także zaangażowanie mieszkańców, inwestowanie w lokalne programy innowacyjne, nowoczesną komunikację opartą na zasobach lokalnych, a także zaangażowanie lokalnych interesariuszy i zdecydowane wzmocnienie kompetencji i odpowiedzialności władz samorządowych” – wyliczyła dyr. Pawłowska.

Zaznaczyła też, że trzeci obszar sugerowanych rozwiązań „cywilizacyjne przejście” w stylu życia oznacza ewolucyjne przejście od tego, co szkodliwe dla zdrowia do tego, co mu sprzyja i buduje dobrostan.

„Cywilizacyjne, czyli pozytywne, bo nie ma jednej słusznej kultury żywienia. Wszędzie na świecie sprawdza się stopniowe uczenie się nowych nawyków i brak stygmatyzacji, dyskryminacji zachowań czy człowieka” – zaznaczyła ekspertka.

Jednocześnie wyjaśniła, że pojęcie „cywilizacyjnego przejścia” odnosi się do tego, co zaszło w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia w krajach rozwiniętych, gdy stracono zainteresowanie lokalną i tradycyjną żywnością na korzyść przetworzonej, gdy na skutek podniesienia standardu życia, globalizacji i reklamy ujednolicono model żywności do tej z dużą zawartością cukru, soli, tłuszczu oraz białka zwierzęcego. Zmienił się wtedy także styl życia na tzw. styl trzech foteli: w domu, pracy lub szkole, samochodzie. Konsekwencje tej zmiany ponosimy dziś. Są nimi otyłości i choroby cywilizacyjne.

„Dziś stoimy tak naprawdę wobec konieczności >>cywilizacyjnego przejścia 2.0<< od postaw i nawyków dobrobytu i konsumpcjonizmu do postaw i nawyków dla ratowania zdrowia i życia nas, a w szczególności kolejnych pokoleń” – podsumowała dyr. Pawłowska.

Polska droga redukcji otyłości

Od czego w takim razie w Polsce należy zacząć zmiany? Ekspertki przedstawiające propozycję strategii redukcji otyłości zaznaczyły, że fundamentalne znaczenie ma wyznaczenie mapy drogowej działań w horyzoncie nawet 30 lat. Kolejnym priorytetem powinno być zbudowanie partnerstwa międzysektorowego, które pozwoliłoby na efektywną współpracę między różnymi resortami administracji publicznej a sektorem nauki, przedsiębiorstwami i sektorem społecznym. Działania powinny obejmować profilaktykę otyłości oraz diagnostykę i leczenie choroby otyłościowej.

„Z uwagi na krytyczne znaczenie rozwoju otyłości w populacji dzieci i młodzieży rekomendujemy, by w pierwszej dekadzie działania w obszarze profilaktyki pierwotnej skupić na grupie osób do 18. r.ż. Natomiast jeśli chodzi o skuteczna diagnostykę, leczenie otyłości i profilaktykę wtórną od początku wdrożenia strategii, tymi działaniami powinny być objęte wszystkie grupy wiekowe” – zaznaczyła dyr. Pawłowska. Ekspertka wspomniała także o potrzebie redefinicji ról i zadań administracji centralnej w obszarze redukcji otyłości – by zapewnić realny postęp w rozumieniu otyłości oraz w rozwoju świadomości społecznej, a także by zagwarantować synergię działań resortów. Aby strategia przyniosła efekt, redukcja otyłości musi stać się priorytetem w polityce społeczno-gospodarczej państwa, a władze samorządowe powinny umocnić swoją decyzyjność i odpowiedzialność w zdrowiu publicznym.

Model STOP OTYŁOŚCI – rozwój ekosystemu społecznego dla zdrowych pokoleń

Propozycja planu strategicznego oparta jest na koncepcji ekosystemu społecznego redukcji otyłości, w którym wszyscy żyjemy i rozwijamy się – nazwanego ekosystemem STOP OTYŁOŚCI.

„To współzależne ogniwa wpływające na siebie w całym cyklu życia człowieka, pozostające w silnej relacji przyczynowo skutkowej. Ogniwa ekosystemu to: rodzina, edukacja, zdrowie, sport i odpoczynek, kultura i media, biznes i praca, infrastruktura” – wyjaśniła dr n. ekonom. Gałązka-Sobotka.

Ekspertki wskazały 4 poziomy strategicznego zaangażowania strategii: instytucjonalny, naukowy, społeczny i biznesowy, w których powinny powstać zespoły i mechanizmy międzysektorowe.

Zaprezentowano również dwa strategiczne kierunki prozdrowotnego rozwoju ekosystemu STOP OTYŁOŚCI. To profilaktyka oraz diagnostyka i leczenie. W każdym z kierunków zaproponowano odrębne priorytety aktywności systemów publicznych, zaproponowano także łącznie listę 50 interwencji i działań, przez które wskazane priorytety powinny być wdrażane.

Profilaktyka otyłości powinna dotyczyć 4 równoważnych aspektów: zbilansowanego żywienia, aktywności fizycznej, dobrostanu emocjonalnego i odpoczynku oraz kultury życia, która ma sprzyjać redukcji otyłości.

„Wśród interwencji i działań proponujemy na przykład zwiększenie godzin w-f w podstawie programowej oraz poza podstawą, zachęty do intensyfikacji zajęć przedszkolnych i szkolnych w plenerze czy powszechne propagowanie ruchu spontanicznego, aktywności fizycznej oraz sportu w każdej grupie wiekowej czy zawodowej” – komentowała dr Gałązka-Sobotka. Jednocześnie zaznaczyła wagę przepisywania aktywności fizycznej na receptę, potrzebę wspierania zmian w polityce przestrzennej nakierowanej na rozwój aktywności fizycznej i sportu , darmowego dostępu do obiektów sportowych dla osób nieletnich czy popularyzację odpowiedzialnej aktywności fizycznej pacjentów chorych na otyłość.

„W obszarze zbilansowanego żywienia nasze propozycje są także różnorodne – wyliczała Marta Pawłowska – od redefinicji kryteriów jakości oraz zasad organizacji żywienia w placówkach edukacyjnych, przez zagwarantowanie darmowej wody pitnej we wszystkich obiektach użyteczności publicznej, przez wprowadzenie dopłat do zdrowej żywności dla rodzin o niskim statusie materialnym z dziećmi do lat 18, aż po intensyfikację działań wzmacniających pozycję konsumentów wobec produktów sprzyjających otyłości czy popularyzację karmienia piersią.

W diagnozowaniu i leczeniu otyłości wskazano między innymi na potrzebę skuteczności monitorowania i ewaluacji choroby otyłościowej, zwiększenie dostępności do porady dietetycznej w POZ, wzrost inwestycji w rozwój ośrodków kompleksowej opieki dla pacjentów z chorobą otyłościową, rozszerzenie dostępu do nowoczesnych technologii medycznych (lekowych i nielekowych) oraz intensyfikację szkoleń dla profesjonalistów medycznych.

Na podstawie doświadczeń międzynarodowych, autorzy założeń do strategii redukcji otyłości wyłonili także 5 mechanizmów umożliwiających wdrożenie tak kompleksowej i długofalowej strategii – omówiono mechanizm badań i innowacji, komunikacji i podnoszenia świadomości, finansowania, koordynacji z innymi strategiami krajowymi oraz koordynacji w ramach polityk lokalnych.

Przedstawiono także propozycję schematu zarządczego strategii, funkcjonującego w oparciu o trzy podmioty podległe pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów i odpowiedzialne za koordynację, monitorowanie i ocenę wdrożenia strategii. Te podmioty to Zespół Międzyresortowy ds. Strategii Redukcji Otyłości, Forum Konferencji Międzysektorowych jako „pomost” między administracją centralną a jednostkami samorządu terytorialnego oraz Kolegium Doradcze, złożone z przedstawicieli wybranych Zespołów Parlamentarnych oraz Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości.

Autorki podkreśliły wagę kultury monitorowania efektywności strategii, zaproponowały różnorodne wskaźniki pomiaru opracowane w oparciu o koncepcję Donabediana jakości w ochronie zdrowia, w podziale na wskaźniki struktury i procesu dla każdego z wytyczonych kierunków strategicznych rozwoju ekosystemu STOP OTYŁOŚCI oraz wskaźniki wyniku, wspólne dla obu kierunków. W opinii autorek, zgodnie z koncepcją VBHC, finalna lista wskaźników oraz ich współczynniki zmiany w czasie powinny być przedmiotem uzgodnień interesariuszy zaangażowanych w realizację planu strategicznego redukcji otyłości.

Opracowanie raportu i organizacja konferencji nastąpiły przy wsparciu firmy Novo Nordisk Pharma Sp. z o.o.

Firma nie miała wpływu na treść raportu i merytoryczną agendę konferencji.

Źródło: PAP MediaRoom

Światowy dzień bez tytoniu co roku staje się okazją do podjęcia dyskusji o problemie związanym z paleniem tytoniu i analiz konsekwencji, jakie powoduje nałóg, któremu ulega każdego dnia prawie 30 procent Polaków. Tym razem wyzwanie wytyczenia dróg walki z papierosami podjęło się grono ekspertów zaproszonych przez Forum Zdrowia Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. 
W szeroko zakrojonej dyskusji uczestniczyli przedstawiciele wielu środowisk medycznych i okołomedycznych, w tym: NFZ, GIS, AOTMiT, Narodowego Instytutu Onkologii, Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego a także eksperci uniwersyteccy,  przedstawiciele jednostek badawczych III sektora i administracji państwowej.

Eksperci o ograniczeniu szkodliwości palenia
Spotkaniu towarzyszyła prezentacja wyników ankiety Fundacji TO SIĘ LECZY nt. opinii i doświadczeń pacjentów onkologicznych i kardiologicznych w walce z uzależnieniem oraz analiza „Jak palą Polacy” przeprowadzona przez dr. Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia, Uczelni Łazarskiego. Kluczowym punktem spotkania była publikacja „Przegląd systematyczny dotyczący profilu bezpieczeństwa względnego wybranych metod rekreacyjnego stosowania nikotyny”.

– Jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji, jeśli chodzi o materiały, dokumenty, analizy. Mamy zidentyfikowane palenie tytoniu, jako główny problem zdrowotny w krajowym planie transformacji. Nie mamy natomiast ogólnopolskiej strategii zapobiegania paleniu i rzucaniu palenia. Mamy zapisy i działania jednostkowe – mówi dr Jerzy Gryglewicz.

Eksperci byli zgodni – owocem wszelkich analiz, konsultacji i spotkań powinno być jasne wytyczenie kierunków i sposobów, jakie powinna obrać Polska, aby zredukować liczbę palaczy i – co ważne – zredukować obciążenia systemowe, jakie generuje palenie papierosów.

– W przypadku części alternatyw dla papierosów tradycyjnych, część substancji szkodliwych została zredukowana o blisko 100 procent. Z badań wyraźnie wynika, że najgorzej jest palić papierosy zwykłe, potem cygara, podgrzewacze, e-papierosy, następnie saszetki – mówi były wiceminister zdrowia, dr Krzysztof Łanda. – Przyjęta w 2014 r. dyrektywa tytoniowa UE powstała w oparciu o badania, których większość toczyła się przed rokiem 2010. Były one bardzo niskiej jakości. Tymczasem od 2016 r. rośnie liczba badań, które można uznać za wiarygodne – dodaje.

Na scenie pojawia się nowy dowód
Zwieńczeniem analiz związanych z produktami nikotynowymi jest „Przegląd systematyczny” przygotowany przez zespół specjalistów pod nadzorem właśnie dr. Krzysztofa Łandy.

– Przegląd systematyczny jest na szczycie piramidy wiarygodności Światowej Organizacji Zdrowia – mówi dr Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia sprawujący nadzór merytoryczny nad raportem. – Takie przeglądy stają się podstawą dla WHO do wykonywania określonych rekomendacji, a dla regulatorów powinny być bazą do wdrażania odpowiednich przepisów. To jest zapisane w traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Przegląd jest badaniem mającym najwyższy poziom wiarygodności i jako evidence based medicine (medycyna oparta na dowodach, EBM), może być merytoryczną podstawą działań w zakresie ochrony zdrowia społecznego. Jego istotą jest porównanie dostępnych produktów nikotynowych i zestawienie ich z papierosami tradycyjnymi. A o produktach nikotynowych, nowych zakazach i kierunkach polityki państwa oraz UE mówi się w ostatnich dniach bardzo dużo. Eksperci zaznaczają jednak – to nadal działania wybiórcze, które nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.

W Polsce pali 8 milionów ludzi
– Spośród 8 milionów osób palących, zaledwie 8 czy 9 tysięcy zgłasza się do poradni specjalistycznych. Dlaczego? Bo w Polsce funkcjonują zaledwie 3 pełnoprawne poradnie antynikotynowe, o których mało kto – tak wśród lekarzy, jak i pacjentów – wie – mówi dr Janusz Krupa, prezes Instytutu Człowieka Świadomego analizując wnioski płynące z „Przeglądu systematycznego”. – Unia Europejska ma ambitny plan radykalnego ograniczenia liczby osób palących do roku 2040. Obecnie w Polsce pali około 8 milionów Polaków. Z prostej kalkulacji wynika, że abyśmy z tych 8 milionów zeszli do 1,5 miliona, bo takie są założenia, to co roku palenie powinno rzucać 10 procent wszystkich palaczy. Jeżeli będziemy pamiętać, że skuteczność rzucania palenia mieści się w przedziale 6-10 procent, to oznacza, że co roku wszyscy palacze w kraju powinni podejmować próbę pozbycia się nałogu. To oczywiście założenia absolutnie nierealne. Dlatego nie możemy w najbliższej przyszłości uniknąć podążania wzorem choćby UK czy Szwecji i wyznaczania palaczom alternatywnych dróg walki z nałogiem – podkreśla.

Prezes Instytutu przypomina także, że w kwietniu 2024 roku właśnie ICŚ opublikował raport będący zbiorem wytycznych koniecznych do zaktualizowania krajowej strategii ograniczania konsumpcji tytoniu.

Oddzielmy profilaktykę od walki z nałogiem
Specjaliści, w oparciu o dostępne dokumenty, zwrócili uwagę na konieczność rozgraniczenia problemu palenia dorosłych i młodzieży. – Mamy przecież odpowiednie wzorce. W grudniu minionego roku Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji przedstawiła konkretne rekomendacje, jak powinny wyglądać programy polityki zdrowotnej w zakresie walki z paleniem. I – co jest bardzo istotne – w tym dokumencie rozgraniczono problemy związane z paleniem u dzieci i młodzieży, które mają zupełnie innych charakter oraz problemy dorosłych. U dzieci i młodzieży powinniśmy w sposób drastyczny zapobiegać rozpoczęciu palenia. Natomiast u osób uzależnionych ta taktyka powinna być zupełnie inna – mówi dr Jerzy Gryglewicz. Właśnie profilaktyka stała się jednym z kluczowych elementów dyskusji. Zaapelował o nią prof. Marek Krzystanek ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, a jej znaczenie podkreślili przedstawiciele NFZ.

– Profilaktyka zdrowotna i promocja zdrowia jest naszym priorytetowym działaniem. Codziennie, we wszystkich oddziałach wojewódzkich, placówkach i delegaturach NFZ odbywa się około 20 spotkań, podczas których profilaktyka jest celem naszego działania – mówi Irena Łaba, zastępca dyrektora Departamentu Obsługi Klientów i Profilaktyki, Centrala Narodowego Funduszu Zdrowia, podkreślając że duże znaczenie dla NFZ mają działania prowadzone w ramach nowego programu „Edukator”. Jednym z 5 kluczowych punktów tego programu jest właśnie walka z uzależnieniami.

Potrzebujemy medycyny opartej na dowodach
Eksperci byli zgodni – Polska potrzebuje dodatkowego przeglądu systematycznego rozwiązań walki z nałogiem w innych krajach. Zarówno w wymiarze profilaktyki, jak i zwalczania nałogu, bo są to dwa odrębne aspekty działań. Dopiero na bazie takiego dokumentu powinny powstawać rekomendacje, rodzić się ograniczenia prawne, tworzyć programy profilaktyczne.

 – Mając cel, szukajmy narzędzi. A te narzędzia muszą być oparte o politykę evident base – mówi prof. Bolesław Samoliński z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

– Apeluję, żebyśmy stworzyli jednolitą politykę i dyskutowali w oparciu o dowody naukowe – zaznacza dr Krzysztof Łanda. – Abyśmy mogli to osiągnąć, musimy mówić językiem evidence based medicine. Tylko wtedy możemy na poziomie krajowym uzgodnić realne cele, jakie mamy do osiągnięcia. Jeśli nie będziemy kontrolować rynku nikotyny, dojdzie do bardzo wielu szkód wywołanych przez palenie zwykłych papierosów. Ale – przypomina to krzywą Laffera – gdzieś jest to optimum i jeśli będziemy ten rynek przeregulować, będziemy powodować kolejne szkody społeczne  – puentuje nawiązując do przykładu prohibicji w USA, jako czasu, kiedy regulacje rynku okazały się nieskuteczne.

Przegląd systematyczny dotyczący profilu bezpieczeństwa względnego wybranych metod rekreacyjnego stosowania nikotyny dostępny jest pod TYM odnośnikiem oraz TUTAJ

Raport Instytutu Człowieka Świadomego „Palenie tytoniu najważniejszy czynnik ryzyka zdrowotnego w Polsce” dostępny jest pod TUTAJ.

źródło: ZPP, mat. pras.
Rok 2022 to był wyjątkowo doby czas dla społeczności osób z chorobami rzadkimi w Polsce. Ruszyły intensywne prace nad realizacją zadań wyznaczonych przez przyjęty w 2021 roku Plan dla Chorób Rzadkich. W tym celu powołano do życia siedem zespołów eksperckich, które określają kierunki i zasady tworzenia rozwiązań systemowych. Co więcej, miniony rok przyniósł ogromne rozszerzenie świadczeń zarówno medycznych jak i lekowych. O tym jakie są priorytety społeczności osób dotkniętych takimi schorzeniami na nadchodzące miesiące dyskutowali eksperci podczas obchodów Światowego Dnia Chorób Rzadkich. 
W ostatnim dniu lutego w Łazienkach Królewskich w Warszawie zebrali się przedstawiciele stowarzyszeń pacjentów z chorobami rzadkimi, parlamentu i administracji rządowej, klinicyści, eksperci i decydenci z obszaru medycznego, aby już po raz 13. wspólnie świętować obchody Światowego Dnia Chorób Rzadkich.

Kształtowanie nowych standardów opieki nad pacjentami z chorobami rzadkimi
Rok 2022 z pewnością przejdzie do historii jako wyjątkowy dla społeczności osób z chorobami rzadkimi – powiedział podczas obchodów Stanisław Maćkowiak, prezes Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich ORPHAN zrzeszającego 51 organizacji pacjentów z chorobami rzadkimi. – Przełomowym momentem było bez wątpienia powołanie przez Ministra Zdrowia Rady ds. Chorób Rzadkich co nastąpiło w dniu 26 maja 2022 r. Tego samego dnia została powołana druga Rada Naukowa Platformy Informacyjnej „Choroby Rzadkie”. Te dwie decyzje były w mojej opinii bezwzględnie konieczne, aby w sposób praktyczny mogły rozpocząć się prace przy realizacji Planu dla Chorób Rzadkich – dodał.

Dzięki inicjatywie i zaangażowaniu członków Rady ds. Chorób Rzadkich powołano aż siedem zespołów eksperckich, angażujących ponad stu wybitnych specjalistów, którzy zajmują się m.in. takimi obszarami jak: ośrodki eksperckie, diagnostyka genetyczna, Rejestr Chorób Rzadkich czy też Paszport Pacjenta z Chorobą Rzadką.

– Zespół ds. Chorób Rzadkich pracuje nad standardami opieki nad pacjentami. I to właśnie ich przede wszystkim słuchamy, ale kierunek naszych działań nadają autorytety medyczne. Stworzyliśmy silny interdyscyplinarny zespół, dzięki któremu mamy szansę nie tylko dorównać standardom europejskim, a nawet je przegonić. Wspólnie zmieniamy rzeczywistość osób z chorobami rzadkimi w Polsce – skomentowała podczas konferencji Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Rzadkich – posłanka Barbara Dziuk.
 
Polska w czołówce badań przesiewowych noworodków w Europie
Pod względem skriningu noworodkowego Polska zajmuje zaszczytne drugie miejsce w Europie, zaraz za Włochami, które tego typu badań przesiewowych robią najwięcej. Badaniami przesiewowymi objęte są obecnie 32 jednostki chorobowe. Wczesna diagnostyka jest w przypadku wielu chorób rzadkich kluczowa, dlatego tak ważne jest rozszerzenie skriningu, dzięki któremu możliwe jest wykrycie choroby jeszcze przed wystąpieniem objawów klinicznych. Do tego może przyczynić się nowelizacja ustawy o Funduszu Medycznym, która zakłada zmiany w obszarze diagnostyki genetycznej, w tym zwiększenie środków publicznych na ten cel. Przykładem jest sfinansowanie w jego ramach terapii genowej rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) dla dzieci do 6. miesiąca życia, które zostały zdiagnozowane dzięki działającemu od ubiegłego roku ogólnopolskiemu programowi badań przesiewowych.

– Naszym celem jest zwiększanie ilości jednostek chorobowych dostępnych w ramach programu badań przesiewowych. Cieszy nas fakt, że czas między wykryciem choroby a rozpoczęciem leczenia uległ znacznemu skróceniu. Np. w przypadku SMA w ciągu dwóch tygodni pacjent ma potwierdzoną jednostkę chorobową, a w ciągu trzech tygodni rozpoczyna właściwe leczenie. Możliwość przyjmowania leków przed wystąpieniem objawów klinicznych jest krytycznie istotna – wpływa na znaczną poprawę stanu pacjenta w późniejszym okresie jego życia – podkreślił podczas konferencji Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Maciej Miłkowski.

Wyzwania na przyszłość
Strategia dla Chorób Rzadkich to działania bezpośrednio ukierunkowane na osiągnięcie, w możliwie najkrótszej perspektywie, w pełni skoordynowanej opieki medycznej, jak również działania prospołeczne adekwatne do potrzeb oraz możliwości psychofizycznych chorego – podkreślił Stanisław Maćkowiak. – Przygotowany obecnie, w ramach pierwszej edycji Plan, obejmuje głównie obszary związane z poprawą opieki medycznej tej grupy chorych. W dalszej perspektywie niezbędne będzie uwzględnienie edukacji oraz wsparcia społecznego w zakresie chorób rzadkich, co pomoże zapewnić pacjentom kompleksowe wsparcie – dodaje.

Eksperci wskazywali, że kolejne obszary wymagające opracowania rozwiązań i działań na rzecz pacjentów z chorobami rzadkimi to m.in.: – zapewnienie ciągłości opieki medycznej w okresie przejściowym pomiędzy wiekiem rozwojowym a dorosłością; – zapewnienie dostępu do rehabilitacji; – zwiększenie udziału polskich ośrodków badawczych i naukowców w międzynarodowych projektach badawczych oraz rozwój współpracy interdyscyplinarnej pomiędzy naukami medycznymi i społecznymi w obszarach badawczych związanych z organizacją systemu ochrony zdrowia i optymalizacją opieki nad chorymi z chorobami rzadkimi.

Pamiętajmy, że chorzy na choroby rzadkie nie oczekują od nikogo specjalnego traktowania, oczekują jedynie możliwości wyrównania szans rozwoju i normalnego życia w kraju, jak wszyscy obywatele. Mamy piękne i bardzo ambitne założenia zapisane w Planie dla Chorób Rzadkich a teraz zapraszamy do wspólnych działań nad ich realizacją. Z doświadczenia wiemy, że tylko wspólne działania wszystkich środowisk mogą zaowocować pozytywnymi efektami – zaapelował na koniec Stanisław Maćkowiak.

 
Więcej informacji na temat chorób rzadkich można znaleźć na stronie:
rzadkiechoroby.org oraz dzienchorobrzadkich.org
źródło: komunikat
Rok 2022 to był wyjątkowo doby czas dla społeczności osób z chorobami rzadkimi w Polsce. Ruszyły intensywne prace nad realizacją zadań wyznaczonych przez przyjęty w 2021 roku Plan dla Chorób Rzadkich. W tym celu powołano do życia siedem zespołów eksperckich, które określają kierunki i zasady tworzenia rozwiązań systemowych. Co więcej, miniony rok przyniósł ogromne rozszerzenie świadczeń zarówno medycznych jak i lekowych. O tym jakie są priorytety społeczności osób dotkniętych takimi schorzeniami na nadchodzące miesiące dyskutowali eksperci podczas obchodów Światowego Dnia Chorób Rzadkich. 
W ostatnim dniu lutego w Łazienkach Królewskich w Warszawie zebrali się przedstawiciele stowarzyszeń pacjentów z chorobami rzadkimi, parlamentu i administracji rządowej, klinicyści, eksperci i decydenci z obszaru medycznego, aby już po raz 13. wspólnie świętować obchody Światowego Dnia Chorób Rzadkich.

Kształtowanie nowych standardów opieki nad pacjentami z chorobami rzadkimi
Rok 2022 z pewnością przejdzie do historii jako wyjątkowy dla społeczności osób z chorobami rzadkimi – powiedział podczas obchodów Stanisław Maćkowiak, prezes Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich ORPHAN zrzeszającego 51 organizacji pacjentów z chorobami rzadkimi. – Przełomowym momentem było bez wątpienia powołanie przez Ministra Zdrowia Rady ds. Chorób Rzadkich co nastąpiło w dniu 26 maja 2022 r. Tego samego dnia została powołana druga Rada Naukowa Platformy Informacyjnej „Choroby Rzadkie”. Te dwie decyzje były w mojej opinii bezwzględnie konieczne, aby w sposób praktyczny mogły rozpocząć się prace przy realizacji Planu dla Chorób Rzadkich – dodał.

Dzięki inicjatywie i zaangażowaniu członków Rady ds. Chorób Rzadkich powołano aż siedem zespołów eksperckich, angażujących ponad stu wybitnych specjalistów, którzy zajmują się m.in. takimi obszarami jak: ośrodki eksperckie, diagnostyka genetyczna, Rejestr Chorób Rzadkich czy też Paszport Pacjenta z Chorobą Rzadką.

– Zespół ds. Chorób Rzadkich pracuje nad standardami opieki nad pacjentami. I to właśnie ich przede wszystkim słuchamy, ale kierunek naszych działań nadają autorytety medyczne. Stworzyliśmy silny interdyscyplinarny zespół, dzięki któremu mamy szansę nie tylko dorównać standardom europejskim, a nawet je przegonić. Wspólnie zmieniamy rzeczywistość osób z chorobami rzadkimi w Polsce – skomentowała podczas konferencji Przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Rzadkich – posłanka Barbara Dziuk.
 
Polska w czołówce badań przesiewowych noworodków w Europie
Pod względem skriningu noworodkowego Polska zajmuje zaszczytne drugie miejsce w Europie, zaraz za Włochami, które tego typu badań przesiewowych robią najwięcej. Badaniami przesiewowymi objęte są obecnie 32 jednostki chorobowe. Wczesna diagnostyka jest w przypadku wielu chorób rzadkich kluczowa, dlatego tak ważne jest rozszerzenie skriningu, dzięki któremu możliwe jest wykrycie choroby jeszcze przed wystąpieniem objawów klinicznych. Do tego może przyczynić się nowelizacja ustawy o Funduszu Medycznym, która zakłada zmiany w obszarze diagnostyki genetycznej, w tym zwiększenie środków publicznych na ten cel. Przykładem jest sfinansowanie w jego ramach terapii genowej rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) dla dzieci do 6. miesiąca życia, które zostały zdiagnozowane dzięki działającemu od ubiegłego roku ogólnopolskiemu programowi badań przesiewowych.

– Naszym celem jest zwiększanie ilości jednostek chorobowych dostępnych w ramach programu badań przesiewowych. Cieszy nas fakt, że czas między wykryciem choroby a rozpoczęciem leczenia uległ znacznemu skróceniu. Np. w przypadku SMA w ciągu dwóch tygodni pacjent ma potwierdzoną jednostkę chorobową, a w ciągu trzech tygodni rozpoczyna właściwe leczenie. Możliwość przyjmowania leków przed wystąpieniem objawów klinicznych jest krytycznie istotna – wpływa na znaczną poprawę stanu pacjenta w późniejszym okresie jego życia – podkreślił podczas konferencji Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia Maciej Miłkowski.

Wyzwania na przyszłość
Strategia dla Chorób Rzadkich to działania bezpośrednio ukierunkowane na osiągnięcie, w możliwie najkrótszej perspektywie, w pełni skoordynowanej opieki medycznej, jak również działania prospołeczne adekwatne do potrzeb oraz możliwości psychofizycznych chorego – podkreślił Stanisław Maćkowiak. – Przygotowany obecnie, w ramach pierwszej edycji Plan, obejmuje głównie obszary związane z poprawą opieki medycznej tej grupy chorych. W dalszej perspektywie niezbędne będzie uwzględnienie edukacji oraz wsparcia społecznego w zakresie chorób rzadkich, co pomoże zapewnić pacjentom kompleksowe wsparcie – dodaje.

Eksperci wskazywali, że kolejne obszary wymagające opracowania rozwiązań i działań na rzecz pacjentów z chorobami rzadkimi to m.in.: – zapewnienie ciągłości opieki medycznej w okresie przejściowym pomiędzy wiekiem rozwojowym a dorosłością; – zapewnienie dostępu do rehabilitacji; – zwiększenie udziału polskich ośrodków badawczych i naukowców w międzynarodowych projektach badawczych oraz rozwój współpracy interdyscyplinarnej pomiędzy naukami medycznymi i społecznymi w obszarach badawczych związanych z organizacją systemu ochrony zdrowia i optymalizacją opieki nad chorymi z chorobami rzadkimi.

Pamiętajmy, że chorzy na choroby rzadkie nie oczekują od nikogo specjalnego traktowania, oczekują jedynie możliwości wyrównania szans rozwoju i normalnego życia w kraju, jak wszyscy obywatele. Mamy piękne i bardzo ambitne założenia zapisane w Planie dla Chorób Rzadkich a teraz zapraszamy do wspólnych działań nad ich realizacją. Z doświadczenia wiemy, że tylko wspólne działania wszystkich środowisk mogą zaowocować pozytywnymi efektami – zaapelował na koniec Stanisław Maćkowiak.

 
Więcej informacji na temat chorób rzadkich można znaleźć na stronie:
rzadkiechoroby.org oraz dzienchorobrzadkich.org
źródło: komunikat
Ministerstwo Zdrowia opublikowało strategię współpracy z organizacjami pacjentów na lata 2023–2024.
W Dz.U. MZ opublikowano Zarządzenie Ministra Zdrowia z dnia 8 lutego 2023 r. w sprawie Strategii współpracy Ministerstwa Zdrowia z organizacjami pacjentów na lata 2023–2024. – CZYTAJ

Celem Strategii jest określenie zasad, w ramach których minister właściwy do spraw zdrowia za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia, jako obsługującego go urzędu, będzie realizował stałą współpracę z organizacjami pacjentów tj. z organizacjami pozarządowymi i podmiotami wymienionymi w art. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, do których celów statutowych należy podejmowanie działań z zakresu ochrony, edukacji i promocji zdrowia, służących:
1) zapewnianiu równego dostępu do gwarantowanych świadczeń opieki zdrowotnej;
2) zwiększeniu skuteczności lub efektywności udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej;
3) inicjowaniu działań dla poprawy jakości i bezpieczeństwa udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej;
4) identyfikacji aktualnych priorytetów zdrowotnych oraz zaspokajaniu potrzeb zdrowotnych pacjentów;
5) osiąganiu satysfakcji pacjentów z otrzymanych świadczeń opieki zdrowotnej;
6) przestrzeganiu indywidualnych i zbiorowych praw pacjenta;
7) inicjowaniu działań z zakresu promocji zdrowia i profilaktyki chorób.

Cel ma być realizowany jest poprzez działalność Rady Organizacji Pacjentówpowołanej przy ministrze zdrowia oraz cykliczną ewaluację potrzeb pacjentów realizowaną w oparciu o badania opinii, spotkania, wymianę informacji, debaty eksperckie oraz zapewnienie przez Ministerstwo Zdrowia dostępu do informacji o polityce zdrowotnej, planowanych założeniach polityki zdrowotnej oraz przygotowywanych projektach aktów prawnych.

źródło: dziennik ustaw

Ministerstwo Zdrowia opublikowało strategię współpracy z organizacjami pacjentów na lata 2023–2024.
W Dz.U. MZ opublikowano Zarządzenie Ministra Zdrowia z dnia 8 lutego 2023 r. w sprawie Strategii współpracy Ministerstwa Zdrowia z organizacjami pacjentów na lata 2023–2024. – CZYTAJ

Celem Strategii jest określenie zasad, w ramach których minister właściwy do spraw zdrowia za pośrednictwem Ministerstwa Zdrowia, jako obsługującego go urzędu, będzie realizował stałą współpracę z organizacjami pacjentów tj. z organizacjami pozarządowymi i podmiotami wymienionymi w art. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, do których celów statutowych należy podejmowanie działań z zakresu ochrony, edukacji i promocji zdrowia, służących:
1) zapewnianiu równego dostępu do gwarantowanych świadczeń opieki zdrowotnej;
2) zwiększeniu skuteczności lub efektywności udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej;
3) inicjowaniu działań dla poprawy jakości i bezpieczeństwa udzielanych świadczeń opieki zdrowotnej;
4) identyfikacji aktualnych priorytetów zdrowotnych oraz zaspokajaniu potrzeb zdrowotnych pacjentów;
5) osiąganiu satysfakcji pacjentów z otrzymanych świadczeń opieki zdrowotnej;
6) przestrzeganiu indywidualnych i zbiorowych praw pacjenta;
7) inicjowaniu działań z zakresu promocji zdrowia i profilaktyki chorób.

Cel ma być realizowany jest poprzez działalność Rady Organizacji Pacjentówpowołanej przy ministrze zdrowia oraz cykliczną ewaluację potrzeb pacjentów realizowaną w oparciu o badania opinii, spotkania, wymianę informacji, debaty eksperckie oraz zapewnienie przez Ministerstwo Zdrowia dostępu do informacji o polityce zdrowotnej, planowanych założeniach polityki zdrowotnej oraz przygotowywanych projektach aktów prawnych.

źródło: dziennik ustaw

Centrum e-Zdrowia przyjęło „Strategię Centrum e-Zdrowia na lata 2023-2027” – dokument wyznaczający długofalowe cele oraz pokazujący, jak je osiągnąć. Realizacja strategii, której jednym kluczowych założeń jest dialog z interesariuszami, przełoży się na tworzenie jeszcze lepszych e-usług w ochronie zdrowia, odpowiadających na ich potrzeby.

Centrum e-Zdrowia, by utrzymać pozytywny trend w rozwoju e-zdrowia w Polsce i w pełni wykorzystać potencjał instytucji, a także w oparciu o cele wyznaczone przez Ministerstwo Zdrowia, opracowało strategię rozwoju. Obejmuje ona najbliższe 5 lat, czyli okres 2023–2027. 

Ostatnie lata to szybki i intensywny rozwój e-usług w sektorze ochrony zdrowia, za którego informatyzację odpowiada Centrum e-Zdrowia. Tak szybki rozwój był możliwy m.in. dzięki ogromnemu potencjałowi, jaki ma nasza instytucja i jej pracownicy. Nie chcemy tego potencjału zaprzepaścić. A wręcz odwrotnie – za cel postawiliśmy sobie jego rozwijanie, a przyjęta strategia definiuje kierunki tego rozwoju oraz pozwala na uporządkowanie naszych działań” – mówi Paweł Kikosicki, dyrektor Centrum e-Zdrowia (CeZ).

Strategia definiuje m.in. misję i wizję, opisuje wartości oraz cele, do których instytucja będzie dążyć. Najistotniejszym jest zapewnienie pacjentom i innym uczestnikom systemu ochrony zdrowia wysokiej jakości e-usług. 

Strategia Centrum e-Zdrowia określa długofalowe cele i pokazuje, jak instytucja zamierza je zrealizować. Pomoże jej wykorzystywać swoje mocne strony, pracować nad słabymi, optymalizować działania i rozwijać się. W efekcie przełoży się to na tworzenie jeszcze lepszych e-usług, odpowiadających potrzebom wszystkich interesariuszy: pacjentów, podmiotów leczniczych i farmaceutycznych, dostawców oprogramowania medycznego oraz organów administracji publicznej.

Centrum e-Zdrowia chce włączać wszystkich interesariuszy w projektowane przez siebie rozwiązania i poznać ich opinie na temat projektowanych systemów. To zresztą jeden z celów strategicznych zapisanych w strategii: „Wzmocnienie współpracy w oparciu o dialog z interesariuszami”. 

Jedną z pierwszych inicjatyw, odzwierciedlających nowe podejście strategiczne, było zainicjowanie 25 stycznia 2023 r. cyklu spotkań konsultacyjnych z użytkownikami systemów informatycznych wykorzystywanych w ochronie zdrowia – UserKon. Ich celem jest wymiana doświadczeń i pomysłów na rozwój, tak by realnie odpowiadały teraźniejszym i przyszłym potrzebom użytkowników. Spotkania mają charakter otwarty i kierowane są do wszystkich polskich lekarzy i lekarzy dentystów. Planowane są kolejne spotkania ze wszystkimi samorządami medycznymi, a także pozostałymi interesariuszami systemu e-zdrowie, w tym organizacjami pacjentów.   

źródło: CeZ

Centrum e-Zdrowia przyjęło „Strategię Centrum e-Zdrowia na lata 2023-2027” – dokument wyznaczający długofalowe cele oraz pokazujący, jak je osiągnąć. Realizacja strategii, której jednym kluczowych założeń jest dialog z interesariuszami, przełoży się na tworzenie jeszcze lepszych e-usług w ochronie zdrowia, odpowiadających na ich potrzeby.

Centrum e-Zdrowia, by utrzymać pozytywny trend w rozwoju e-zdrowia w Polsce i w pełni wykorzystać potencjał instytucji, a także w oparciu o cele wyznaczone przez Ministerstwo Zdrowia, opracowało strategię rozwoju. Obejmuje ona najbliższe 5 lat, czyli okres 2023–2027. 

Ostatnie lata to szybki i intensywny rozwój e-usług w sektorze ochrony zdrowia, za którego informatyzację odpowiada Centrum e-Zdrowia. Tak szybki rozwój był możliwy m.in. dzięki ogromnemu potencjałowi, jaki ma nasza instytucja i jej pracownicy. Nie chcemy tego potencjału zaprzepaścić. A wręcz odwrotnie – za cel postawiliśmy sobie jego rozwijanie, a przyjęta strategia definiuje kierunki tego rozwoju oraz pozwala na uporządkowanie naszych działań” – mówi Paweł Kikosicki, dyrektor Centrum e-Zdrowia (CeZ).

Strategia definiuje m.in. misję i wizję, opisuje wartości oraz cele, do których instytucja będzie dążyć. Najistotniejszym jest zapewnienie pacjentom i innym uczestnikom systemu ochrony zdrowia wysokiej jakości e-usług. 

Strategia Centrum e-Zdrowia określa długofalowe cele i pokazuje, jak instytucja zamierza je zrealizować. Pomoże jej wykorzystywać swoje mocne strony, pracować nad słabymi, optymalizować działania i rozwijać się. W efekcie przełoży się to na tworzenie jeszcze lepszych e-usług, odpowiadających potrzebom wszystkich interesariuszy: pacjentów, podmiotów leczniczych i farmaceutycznych, dostawców oprogramowania medycznego oraz organów administracji publicznej.

Centrum e-Zdrowia chce włączać wszystkich interesariuszy w projektowane przez siebie rozwiązania i poznać ich opinie na temat projektowanych systemów. To zresztą jeden z celów strategicznych zapisanych w strategii: „Wzmocnienie współpracy w oparciu o dialog z interesariuszami”. 

Jedną z pierwszych inicjatyw, odzwierciedlających nowe podejście strategiczne, było zainicjowanie 25 stycznia 2023 r. cyklu spotkań konsultacyjnych z użytkownikami systemów informatycznych wykorzystywanych w ochronie zdrowia – UserKon. Ich celem jest wymiana doświadczeń i pomysłów na rozwój, tak by realnie odpowiadały teraźniejszym i przyszłym potrzebom użytkowników. Spotkania mają charakter otwarty i kierowane są do wszystkich polskich lekarzy i lekarzy dentystów. Planowane są kolejne spotkania ze wszystkimi samorządami medycznymi, a także pozostałymi interesariuszami systemu e-zdrowie, w tym organizacjami pacjentów.   

źródło: CeZ

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Matki i Dziecka, na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, wynika że w pierwszym roku pandemii aż 23% uczniów drugiej klasy szkoły podstawowej częściej niż przed nią jadło słodycze i aż 17% ośmiolatków częściej sięgało po słone przekąski. Wzrosła więc liczba dzieci z nadwagą lub otyłością.
Specjaliści Instytutu Matki i Dziecka, przy zaangażowaniu sieci koordynatorów wojewódzkich oraz pielęgniarek szkolnych, w 2021 roku przeprowadzili badania w 109 szkołach z 16 województw w Polsce wśród uczniów drugich klas szkół podstawowych i ich rodziców. Jest to badanie w ramach programu DINO-PL (Diagnoza – Interwencja – Nadciśnienie – Otyłość), realizowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025.

Z przeprowadzonych badań wynika, że liczba dzieci 8-letnich z nadwagą i otyłością zwiększyła się z 32,2% w 2018 roku do 35,3% w 2021 roku. Podwyższone wartości skurczowego ciśnienia tętniczego krwi występowały u 27,1% uczniów klas drugich, a rozkurczowego ciśnienia tętniczego krwi  – u 21,9%. Cały raport z badań można znaleźć na stronie IMiD.

– W związku z nieustannym wzrostem odsetka dzieci z nadwagą oraz dzieci otyłych prognozujemy wzrost negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Musimy systematycznie monitorować stan zdrowia dzieci z nadmiarem masy ciała, a szczególnie dzieci otyłych, których wyniki wykraczają poza bilanse zdrowia oraz dzieci z podwyższonymi wartościami ciśnienia tętniczego krwi – mówi prof. dr hab. med. i n. o zdr. Anna Fijałkowska, zastępcaca Dyrektora ds. Nauki Instytutu Matki i Dziecka, Kierownik Zakładu Kardiologii IMiD.

– Pandemia COVID-19 miała negatywny wpływ na zachowania zdrowotne oraz dobrostan psychiczny dzieci. Dlatego wdrożenie strategii naprawczych i prewencyjnych to współczesne priorytety. Pamiętajmy, że prawidłowy i harmonijny rozwój fizyczny uważany jest za główny pozytywny miernik zdrowia – podkreśla dr n. med. Tomasz Maciejewski – Dyrektor Instytutu Matki i Dziecka.

Niekorzystne są również wyniki badań dotyczących czasu spędzanego przez dzieci przed ekranem telewizora, smartfona czy komputera, w celach niezwiązanych z edukacją. Według rodziców badanych dzieci czas przed ekranem zwiększył się w trakcie pandemii zarówno w ciągu tygodnia (43,6%), jak i w weekendy (37,4%). Uczniowie przebywali głównie w domu, a tym samym bez regularnych, codziennych kontaktów z rówieśnikami, wspólnej zabawy i aktywności fizycznej.

Niepokoi także wzrastający odsetek dzieci z gorszym samopoczuciem oraz z problemami zdrowia psychicznego. Niemal 8% dziewcząt i 6% chłopców z klas 2, ocenianych w końcu 2021 r., zaklasyfikowano do grupy dzieci z objawami depresji.

– W odpowiedzi na te niepokojące wyniki wskazujące na negatywny bilans ostatnich lat w aspekcie zdrowia naszych dzieci, po pierwsze poszerzamy spektrum prowadzonych badań, a po drugie przygotujemy strategię na rzecz zdrowia dzieci. Badania będą prowadzone wśród wybranej grupy 1 tys. dzieci, począwszy od rozpoczęcia edukacji w klasie pierwszej przez kolejne lata nauki. Strategia, która powstanie pod auspicjami ministerstwa zdrowia przy współudziale ministerstw edukacji, sportu i rolnictwa, skupi w jednym miejscu wszystkie nasze działania na rzecz odwrócenia negatywnego trendu w zdrowiu naszych dzieci. Strategia powstanie w ciągu najbliższych 3 miesięcy  wyjaśnia minister zdrowia Adam Niedzielski. 

źródło: MZ

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Matki i Dziecka, na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, wynika że w pierwszym roku pandemii aż 23% uczniów drugiej klasy szkoły podstawowej częściej niż przed nią jadło słodycze i aż 17% ośmiolatków częściej sięgało po słone przekąski. Wzrosła więc liczba dzieci z nadwagą lub otyłością.
Specjaliści Instytutu Matki i Dziecka, przy zaangażowaniu sieci koordynatorów wojewódzkich oraz pielęgniarek szkolnych, w 2021 roku przeprowadzili badania w 109 szkołach z 16 województw w Polsce wśród uczniów drugich klas szkół podstawowych i ich rodziców. Jest to badanie w ramach programu DINO-PL (Diagnoza – Interwencja – Nadciśnienie – Otyłość), realizowane ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025.

Z przeprowadzonych badań wynika, że liczba dzieci 8-letnich z nadwagą i otyłością zwiększyła się z 32,2% w 2018 roku do 35,3% w 2021 roku. Podwyższone wartości skurczowego ciśnienia tętniczego krwi występowały u 27,1% uczniów klas drugich, a rozkurczowego ciśnienia tętniczego krwi  – u 21,9%. Cały raport z badań można znaleźć na stronie IMiD.

– W związku z nieustannym wzrostem odsetka dzieci z nadwagą oraz dzieci otyłych prognozujemy wzrost negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Musimy systematycznie monitorować stan zdrowia dzieci z nadmiarem masy ciała, a szczególnie dzieci otyłych, których wyniki wykraczają poza bilanse zdrowia oraz dzieci z podwyższonymi wartościami ciśnienia tętniczego krwi – mówi prof. dr hab. med. i n. o zdr. Anna Fijałkowska, zastępcaca Dyrektora ds. Nauki Instytutu Matki i Dziecka, Kierownik Zakładu Kardiologii IMiD.

– Pandemia COVID-19 miała negatywny wpływ na zachowania zdrowotne oraz dobrostan psychiczny dzieci. Dlatego wdrożenie strategii naprawczych i prewencyjnych to współczesne priorytety. Pamiętajmy, że prawidłowy i harmonijny rozwój fizyczny uważany jest za główny pozytywny miernik zdrowia – podkreśla dr n. med. Tomasz Maciejewski – Dyrektor Instytutu Matki i Dziecka.

Niekorzystne są również wyniki badań dotyczących czasu spędzanego przez dzieci przed ekranem telewizora, smartfona czy komputera, w celach niezwiązanych z edukacją. Według rodziców badanych dzieci czas przed ekranem zwiększył się w trakcie pandemii zarówno w ciągu tygodnia (43,6%), jak i w weekendy (37,4%). Uczniowie przebywali głównie w domu, a tym samym bez regularnych, codziennych kontaktów z rówieśnikami, wspólnej zabawy i aktywności fizycznej.

Niepokoi także wzrastający odsetek dzieci z gorszym samopoczuciem oraz z problemami zdrowia psychicznego. Niemal 8% dziewcząt i 6% chłopców z klas 2, ocenianych w końcu 2021 r., zaklasyfikowano do grupy dzieci z objawami depresji.

– W odpowiedzi na te niepokojące wyniki wskazujące na negatywny bilans ostatnich lat w aspekcie zdrowia naszych dzieci, po pierwsze poszerzamy spektrum prowadzonych badań, a po drugie przygotujemy strategię na rzecz zdrowia dzieci. Badania będą prowadzone wśród wybranej grupy 1 tys. dzieci, począwszy od rozpoczęcia edukacji w klasie pierwszej przez kolejne lata nauki. Strategia, która powstanie pod auspicjami ministerstwa zdrowia przy współudziale ministerstw edukacji, sportu i rolnictwa, skupi w jednym miejscu wszystkie nasze działania na rzecz odwrócenia negatywnego trendu w zdrowiu naszych dzieci. Strategia powstanie w ciągu najbliższych 3 miesięcy  wyjaśnia minister zdrowia Adam Niedzielski. 

źródło: MZ

To przełomowy moment dla polskiego sektora biomedycznego, w tym w szczególności dla branży biotechnologii medycznej. Po raz pierwszy w historii Polski powstał rządowy dokument, który jest odważną strategią zmierzającą do wpisania naszego kraju na stałe do globalnego krwioobiegu innowacji medycznych. Dzięki Rządowemu Planowi Rozwoju Sektora Biomedycznego na lata 2022-2031 możliwe będzie wsparcie innowacyjnych projektów biotechnologii-medycznej, które odpowiedzą na niezaspokojone potrzeby zdrowotne – pacjentów na całym świecie – w tym również Polaków. Jednak aby implementacja planu przełożyła się na realne efekty – konieczny jest stały dialog z branżą.
„Pandemia COVID-19 zweryfikowała dotychczasowe procesy i wyraźnie potwierdziła potrzebę rozwoju i zbudowania silnego sektora technologii medycznych w Polsce. Cieszy więc docenienie tej dziedziny i wskazania jej jako ważnego elementu umacniania międzynarodowej pozycji państwa” – mówi Marta Winiarska, prezes zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed.

Zapewnienie dodatkowego stabilnego finansowania projektów badawczo-rozwojowych na podstawie Planu, przy jednoczesnej koordynacji działań, uzupełnia istotnie ekosystem grantowy i możliwości finansowania projektów badawczo-rozwojowych w zakresie biotechnologii medycznej. Dotychczas projekty, w tym prace nad nowymi terapiami czy metodami diagnostycznymi, finansowane były w dużej mierze ze środków unijnych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Stworzenie dedykowanej agendy rządowej – czyli Agencji Badań Medycznych (ABM), mianowanie jej prezesa Pełnomocnikiem Prezesa Rady Ministrów do spraw rozwoju sektora biotechnologii i wreszcie opracowanie rządowego planu rozwoju sektora i zaplanowanie pierwszych konkursów dedykowanych „dużym innowacjom” pokazuje, że polski rząd docenił wagę biotechnologii medycznej, jako branży budującej konkurencyjność kraju na arenie międzynarodowej, niezbędnej dla wyrwania się z pułapki średniego dochodu.

Przyjęta ustawa wskazuje, że „duże” innowacje – nowe terapie, nowe metody diagnostyczne, które pozwalają skuteczniej walczyć o życie i zdrowie pacjentów realizowane są w ramach sektora biotechnologii medycznej. Rozwój w tym obszarze może długoterminowo poprawić bezpieczeństwo zdrowotne kraju i przyczynić się do zwiększenia dostępności innowacyjnych terapii. Jest to bez wątpienia znacząca szansa dla umacniania potencjału naukowego i gospodarczego Polski w kolejnych dziesięcioleciach. „Cieszymy się, że w Planie zostały uwzględnione nasze uwagi, dotyczące włączenia szerokiego spektrum kompetencji polskich firm biotechnologii medycznej, w tym w zakresie leków małocząsteczkowych, leków biologicznych oraz produktów leczniczych terapii zawansowanej (ATMP). To pozwoli dywersyfikować portfolio projektów i zwiększyć szansę powodzenia projektów B+R w skali sektora” – tłumaczy Winiarska.

Prawdziwy rozwój i budowanie pozycji międzynarodowej kraju realizowane jest poprzez stymulowanie i stwarzanie warunków do wzmacniania najbardziej innowacyjnych i perspektywicznych obszarów gospodarki, a takim jest bez wątpienia sektor polskiej biotechnologii medycznej. Dzięki zdobytym na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat bezcennym doświadczeniom polskich firm i zaangażowaniu ABM, mamy realną szansę być świadkami powstania pierwszego polskiego oryginalnego leku.

To wymaga długofalowych i stabilnych inwestycji w „duże” innowacje. Poprzestanie na znanych technologiach i odtwórcze podejście do leków i technologii medycznych, oznaczałby regres Polski i utratę dotychczasowych osiągnięć. Potencjał naukowy, innowacyjność badaczy i odwaga firm polskiego sektora biotechnologii medycznej to dziś kapitał, który w kolejnych latach będzie bezcenny dla wzmocnienia pozycji Polski na świecie i jej gospodarczego wzrostu, a zarazem nowa nadzieja dla wielu chorych, którzy czekają na nowe, skuteczne leki, pozwalające im walczyć o zdrowie.

źródło: Bioinmed