Medicalpress
Najbliższy czas, Dzień Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny szczególnie skłania nas do refleksji, myślami spotykamy się z osobami, których już nie ma między nami. Wracamy do wspólnie przebytych chwil, ocieramy łzę wzruszenia. Chociaż każdy z nas indywidualnie przeżywa odejście, jednak zadajemy sobie pytanie – jak żyć po stracie bliskiej osoby. O tym trudnym, ale niezwykle ważnym aspekcie mówi Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca, Grupa American Heart of Poland.  
– Wedle wiary chrześcijańskiej, którą wyznaje większość ludzi w naszej kulturze żegnamy się na pewien czas i taka myśl, może przynosić ukojenie. Uroczystość pogrzebowa jest tym symbolicznym momentem pożegnania dla wszystkich, niezależnie od przeżywanej wiary. Jednak nie ma jednej złotej zasady, jak należy się pożegnać, ponieważ przeżywanie każdej straty jest inne, w dużej mierze zależne od relacji jaka łączyła nas z osobą zmarłą, od wspólnych doświadczeń z przeszłości, wieku, wyznania, statusu społecznego i dostępnego w naszych zasobach wsparcia. Zdarza się, że mamy czas na pożegnanie, gdy osoba, która odeszła chorowała od dłuższego czasu, mogliśmy się wtedy na to przygotować – oswoić z myślą o zbliżającej się śmierci, zażegnać konflikty a także wybaczyć jak zbliżyć do siebie. W takiej sytuacji jest nam łatwiej zaakceptować fakt śmierci bliskiej osoby i pożegnać ją – tłumaczy Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca.
 
W obliczu nadchodzącej śmierci w wyniku przewlekłej choroby bliskie osoby mogą doświadczać również przemęczenia psychicznego i fizycznego.
 
– W związku z długotrwałą opieką nad chorą osobą, śmierć może przynieść również ulgę związaną z końcem cierpienia osoby chorej jak i naszego obciążenia opieką. Ważne, żeby mieć świadomość, że są to naturalne odczucia i nie obciążać się za to winą lub wstydem. W sytuacji kiedy w chorobie stan psychiczny chorego uległ zmianie, tej straty możemy doświadczyć już wcześniej kiedy bliski nam człowiek żyje. Tak się zdarza w przypadku chorób degeneracyjnych, chorób psychicznych, gdy bliska nam osoba  zachowuje się inaczej niż jak była zdrowa np. nie poznaje bliskich osób, oddala się emocjonalnie od rodziny – mówi psycholog Grupy American Heart of Poland. 
 
W innej sytuacji jesteśmy gdy śmierć jest nagła, gdy wystąpiła gwałtownie w wypadku czy katastrofie, kiedy była skutkiem agresji bądź samobójstwa.
 
– Szok potęguje sposób przeżywania śmierci i ciężko jest się nam z nią pogodzić, ponieważ nie jesteśmy na to przygotowani, mamy poczucie niedowierzania, niesprawiedliwości oraz głębokiego żalu, że nie mogliśmy się pożegnać, że nie zdążyliśmy okazać sobie wystarczająco swoich uczuć, zostały między nami niepozałatwiane sprawy. Pamiętając o tym warto kierować się na co dzień w relacjach myślą jaką chciał nam przekazać w poezji ks. Jan Twardowski “Spieszmy się kochać ludzi – tak szybko odchodzą.” Zwykle jednak nie jesteśmy na żadną śmierć przygotowani, więc tych trudnych uczuć nie jesteśmy w stanie uniknąć, możemy je tylko zaakceptować. W takich sytuacjach to pożegnanie będzie trwało dłużej – wyjaśnia pani Anna.
 
Czy powinniśmy dać sobie czas na żałobę, rozpacz, płacz? 
 
– Czas jest najlepszym lekarstwem ale nie jedynym. Potrzebujemy czasu na przeżycie żałoby, ale i zgody w sobie na jej przeżywanie, żeby się z nią następnie pogodzić i wyruszyć w dalszą drogę. Dobrze jest gdy nasze otoczenie daje nam również wystarczającą przestrzeń na jej wyrażenie, nienachalnie nam towarzyszy. Nie należy wymagać od siebie czy bliskich przyspieszania procesu żałoby, który naturalnie trwa od roku do 3 lat. Tyle czasu potrzebujemy na zaakceptowanie śmierci i zaadoptowanie się do zmian jakie nastąpiły w naszym życiu – mówi psycholog. 
 
Są to różne relacje i w zależności od wieku i więzi, czas
 
– Staje się to trudniejsze wtedy kiedy jednocześnie przeżywamy żałobę np. po rodzicu, a drugi rodzic przeżywa równocześnie żałobę po małżonku. Głębokość jej przeżywania może być inna, więc też są inne potrzeby wyrażania jej. W takiej sytuacji dodatkowo martwimy się o rodzica, możemy mieć problem z tym, aby zaakceptować go w takim stanie smutku, nieświadomie wzbudzamy w nim poczucie winy i wstydu z powodu jego potrzeby przeżycia smutku w reakcji na odejście ukochanej osoby – oznajmia Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Grupa American Heart of Poland.
 
Jak przebiega proces żałoby?
 
– W literaturze możemy spotkać kilka modeli żałoby. Catherine M. Sanders podaje pięć etapów przeżywania straty w przypadku bliskiej osoby.
  1. Szok – charakterystyczne są: niedowierzanie, zaprzeczenie faktom, które można  traktować jako coś niemożliwego, jako żart lub zły sen. Wtedy może się pojawić uczucie odrealnienia, wraz z późniejszą niepamięcią tego co w tym czasie się działo, pojawia się także wzburzenie, bezradność, stan alarmu,.
  2. Uświadomienie sobie straty- w tej fazie pojawia się niepokój wywołany brakiem zmarłej osoby, dezorganizacja – na tym etapie uświadamiamy sobie brak obecności bliskiej osoby w codziennym funkcjonowaniu, odczuwamy jej brak w sytuacjach prozaicznych, rutynowych, wszystko co było dotychczas naturalne staje się inne. Pojawia się na złość na okoliczności jakie doprowadziły do śmierci, na innych ludzi, na los, Boga ale też na zmarłą osobę. Pojawia się poczucie winy. Jest okres lamentu, lęku pretensji, idealizacji osoby zmarłej. 
  3. Chronienie siebie, wycofanie się – w tej fazie pojawia się wycofanie społeczne, rozpacz, osłabienie systemu odpornościowego, zmęczenie, próby opanowania smutku i żalu. 
  4. Powracanie do zdrowia – odzyskiwanie kontroli, rezygnacja z dawnych ról łączących nas z osobą zmarłą, tworzenie nowej tożsamości, przebaczenie i zapominanie, poszukiwanie znaczenia faktu śmierci. 
  5. Odnowa – akceptowanie faktu utraty, rozwijanie nowej świadomości siebie, uczenie się życia bez osoby zmarłej, zajęcie się sobą, swoimi potrzebami , poszukiwanie innych form realizacji naszych potrzeb. Bez tej akceptacji nie możemy wrócić do normalności. Nie należy winić się za to, że godzimy się ze śmiercią zmarłego,  jest to naturalny stan, który jest potrzebny do tego aby zacząć żyć.
 
Utrata bliskiej osoby wywołuje ogromny szok, jest źródłem ogromnego stresu, wiąże się z zaburzeniem znanego nam status quo, odbiera nam poczucie bezpieczeństwa – tłumaczy Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Grupa American Heart of Poland.
 
Nie zawsze proces żałoby przebiega zdrowo, mówi się wtedy o powikłanej żałobie, gdy ktoś nie potrafi otrząsnąć się i przejść do kolejnej fazy szczególnie narażone są na to osoby o osobowości zależnej. Należy szukać wtedy pomocy profesjonalisty.

 
źródło: komunikat prasowy
Najbliższy czas, Dzień Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny szczególnie skłania nas do refleksji, myślami spotykamy się z osobami, których już nie ma między nami. Wracamy do wspólnie przebytych chwil, ocieramy łzę wzruszenia. Chociaż każdy z nas indywidualnie przeżywa odejście, jednak zadajemy sobie pytanie – jak żyć po stracie bliskiej osoby. O tym trudnym, ale niezwykle ważnym aspekcie mówi Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca, Grupa American Heart of Poland.  
– Wedle wiary chrześcijańskiej, którą wyznaje większość ludzi w naszej kulturze żegnamy się na pewien czas i taka myśl, może przynosić ukojenie. Uroczystość pogrzebowa jest tym symbolicznym momentem pożegnania dla wszystkich, niezależnie od przeżywanej wiary. Jednak nie ma jednej złotej zasady, jak należy się pożegnać, ponieważ przeżywanie każdej straty jest inne, w dużej mierze zależne od relacji jaka łączyła nas z osobą zmarłą, od wspólnych doświadczeń z przeszłości, wieku, wyznania, statusu społecznego i dostępnego w naszych zasobach wsparcia. Zdarza się, że mamy czas na pożegnanie, gdy osoba, która odeszła chorowała od dłuższego czasu, mogliśmy się wtedy na to przygotować – oswoić z myślą o zbliżającej się śmierci, zażegnać konflikty a także wybaczyć jak zbliżyć do siebie. W takiej sytuacji jest nam łatwiej zaakceptować fakt śmierci bliskiej osoby i pożegnać ją – tłumaczy Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca.
 
W obliczu nadchodzącej śmierci w wyniku przewlekłej choroby bliskie osoby mogą doświadczać również przemęczenia psychicznego i fizycznego.
 
– W związku z długotrwałą opieką nad chorą osobą, śmierć może przynieść również ulgę związaną z końcem cierpienia osoby chorej jak i naszego obciążenia opieką. Ważne, żeby mieć świadomość, że są to naturalne odczucia i nie obciążać się za to winą lub wstydem. W sytuacji kiedy w chorobie stan psychiczny chorego uległ zmianie, tej straty możemy doświadczyć już wcześniej kiedy bliski nam człowiek żyje. Tak się zdarza w przypadku chorób degeneracyjnych, chorób psychicznych, gdy bliska nam osoba  zachowuje się inaczej niż jak była zdrowa np. nie poznaje bliskich osób, oddala się emocjonalnie od rodziny – mówi psycholog Grupy American Heart of Poland. 
 
W innej sytuacji jesteśmy gdy śmierć jest nagła, gdy wystąpiła gwałtownie w wypadku czy katastrofie, kiedy była skutkiem agresji bądź samobójstwa.
 
– Szok potęguje sposób przeżywania śmierci i ciężko jest się nam z nią pogodzić, ponieważ nie jesteśmy na to przygotowani, mamy poczucie niedowierzania, niesprawiedliwości oraz głębokiego żalu, że nie mogliśmy się pożegnać, że nie zdążyliśmy okazać sobie wystarczająco swoich uczuć, zostały między nami niepozałatwiane sprawy. Pamiętając o tym warto kierować się na co dzień w relacjach myślą jaką chciał nam przekazać w poezji ks. Jan Twardowski “Spieszmy się kochać ludzi – tak szybko odchodzą.” Zwykle jednak nie jesteśmy na żadną śmierć przygotowani, więc tych trudnych uczuć nie jesteśmy w stanie uniknąć, możemy je tylko zaakceptować. W takich sytuacjach to pożegnanie będzie trwało dłużej – wyjaśnia pani Anna.
 
Czy powinniśmy dać sobie czas na żałobę, rozpacz, płacz? 
 
– Czas jest najlepszym lekarstwem ale nie jedynym. Potrzebujemy czasu na przeżycie żałoby, ale i zgody w sobie na jej przeżywanie, żeby się z nią następnie pogodzić i wyruszyć w dalszą drogę. Dobrze jest gdy nasze otoczenie daje nam również wystarczającą przestrzeń na jej wyrażenie, nienachalnie nam towarzyszy. Nie należy wymagać od siebie czy bliskich przyspieszania procesu żałoby, który naturalnie trwa od roku do 3 lat. Tyle czasu potrzebujemy na zaakceptowanie śmierci i zaadoptowanie się do zmian jakie nastąpiły w naszym życiu – mówi psycholog. 
 
Są to różne relacje i w zależności od wieku i więzi, czas
 
– Staje się to trudniejsze wtedy kiedy jednocześnie przeżywamy żałobę np. po rodzicu, a drugi rodzic przeżywa równocześnie żałobę po małżonku. Głębokość jej przeżywania może być inna, więc też są inne potrzeby wyrażania jej. W takiej sytuacji dodatkowo martwimy się o rodzica, możemy mieć problem z tym, aby zaakceptować go w takim stanie smutku, nieświadomie wzbudzamy w nim poczucie winy i wstydu z powodu jego potrzeby przeżycia smutku w reakcji na odejście ukochanej osoby – oznajmia Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Grupa American Heart of Poland.
 
Jak przebiega proces żałoby?
 
– W literaturze możemy spotkać kilka modeli żałoby. Catherine M. Sanders podaje pięć etapów przeżywania straty w przypadku bliskiej osoby.
  1. Szok – charakterystyczne są: niedowierzanie, zaprzeczenie faktom, które można  traktować jako coś niemożliwego, jako żart lub zły sen. Wtedy może się pojawić uczucie odrealnienia, wraz z późniejszą niepamięcią tego co w tym czasie się działo, pojawia się także wzburzenie, bezradność, stan alarmu,.
  2. Uświadomienie sobie straty- w tej fazie pojawia się niepokój wywołany brakiem zmarłej osoby, dezorganizacja – na tym etapie uświadamiamy sobie brak obecności bliskiej osoby w codziennym funkcjonowaniu, odczuwamy jej brak w sytuacjach prozaicznych, rutynowych, wszystko co było dotychczas naturalne staje się inne. Pojawia się na złość na okoliczności jakie doprowadziły do śmierci, na innych ludzi, na los, Boga ale też na zmarłą osobę. Pojawia się poczucie winy. Jest okres lamentu, lęku pretensji, idealizacji osoby zmarłej. 
  3. Chronienie siebie, wycofanie się – w tej fazie pojawia się wycofanie społeczne, rozpacz, osłabienie systemu odpornościowego, zmęczenie, próby opanowania smutku i żalu. 
  4. Powracanie do zdrowia – odzyskiwanie kontroli, rezygnacja z dawnych ról łączących nas z osobą zmarłą, tworzenie nowej tożsamości, przebaczenie i zapominanie, poszukiwanie znaczenia faktu śmierci. 
  5. Odnowa – akceptowanie faktu utraty, rozwijanie nowej świadomości siebie, uczenie się życia bez osoby zmarłej, zajęcie się sobą, swoimi potrzebami , poszukiwanie innych form realizacji naszych potrzeb. Bez tej akceptacji nie możemy wrócić do normalności. Nie należy winić się za to, że godzimy się ze śmiercią zmarłego,  jest to naturalny stan, który jest potrzebny do tego aby zacząć żyć.
 
Utrata bliskiej osoby wywołuje ogromny szok, jest źródłem ogromnego stresu, wiąże się z zaburzeniem znanego nam status quo, odbiera nam poczucie bezpieczeństwa – tłumaczy Anna Kołoczek-Szymbor, psycholog Grupa American Heart of Poland.
 
Nie zawsze proces żałoby przebiega zdrowo, mówi się wtedy o powikłanej żałobie, gdy ktoś nie potrafi otrząsnąć się i przejść do kolejnej fazy szczególnie narażone są na to osoby o osobowości zależnej. Należy szukać wtedy pomocy profesjonalisty.

 
źródło: komunikat prasowy
Każdego dnia 109 Polek doświadcza poronienia. To może być nasza sąsiadka, koleżanka z pracy, siostra, czy przyjaciółka. To może dotknąć każdego z nas, bo poronienia niestety się zdarzają i warto pamiętać, że zawsze dotyczą obojga rodziców. Fundacja Ernesta w Dniu Dziecka Utraconego przypomina rodzicom, którzy doświadczyli trudnej sytuacji okołoporodowej, że nie są sami i że mogą liczyć na bezpłatne wsparcie psychologiczne. A jak my, jako bliscy rodziców po stracie możemy ich wspierać, nie tylko w tym dniu, ale i na co dzień?
Gdy umiera ktoś bliski – dziadkowie, czy rodzice, składamy kondolencje, mówimy, że jest nam przykro. Jednak, gdy dochodzi do poronienia, rodzice po stracie najczęściej słyszą „nie martw się to dopiero 6 tydzień”, „na pewno było chore”, „lepiej teraz niż później”. Te słowa nie są wspierające, nie przynoszą ulgi. Podobnie jak stwierdzenia „nie martw się, wszystko będzie dobrze”.

– Po stracie moich synów usłyszałem kilka razy, że będzie dobrze. Ale co to właściwie znaczy: „dobrze”? Przecież już zawsze będę za nimi tęsknił, nikt mi ich nie zwróci – mówi Krzysztof, tata po stracie.

Umniejszanie potęguje cierpienie
Aby zrozumieć dlaczego te słowa są tak bolesne, warto sobie uświadomić, że być może dla rodziców po stracie to nie była tylko „6-tygodniowa ciąża”, a wyczekane dziecko. Dziecko, o które starali się od wielu miesięcy, a być może i wielu lat. Rodzicom, którzy doświadczyli straty dziecka, często towarzyszy wiele skrajnych emocji, takich jak poczucie winy i niesprawiedliwości, złość, żal, ale także ból i przerażenie. Bardzo często czują się pozostawieni sami sobie. Słowa „będzie dobrze” choćby mówione w dobrej wierze nie zabiorą ich cierpienia, pokazują za to brak zrozumienia dla emocji, z którymi się mierzą, a także dają złudną nadzieję.

W przestrzeni publicznej nie mówimy zbyt wiele o poronieniu, mimo iż rocznie poronienia doświadcza 40 000 Polek. Tabuizacja poronienia powoduje dyskomfort w rozmowie, a to z kolei prowadzi do niezręcznych lub wręcz przykrych sytuacji. Jako bliscy rodziców po stracie najczęściej nie wiemy, co powiedzieć, a wynika to z tego, że wciąż społecznie o tym po prostu nie rozmawiamy. Dlatego, szczególnie w Dniu Dziecka Utraconego, Fundacja Ernesta zwraca uwagę na to, jak ważne jest budowanie społecznej świadomości, wskazuje czego unikać w rozmowie z rodzicami po stracie. Organizacja pokazuje jak proste gesty mogą być wspierające i zwraca się do każdej osoby, która doświadczyła trudnej sytuacji okołoporodowej mówiąc: nie jesteś sama, nie jesteś sam. Jesteśmy tu dla Ciebie.

Jak być wsparciem dla bliskich po stracie?
Po pierwsze nie oceniaj. Zamiast powiedzieć „mówiłam Ci, że nie powinnaś tyle pracować” okaż wsparcie mówiąc „to nie Twoja wina”. Słowa: „dobrze, że stało się to teraz, pewnie było uszkodzone” ranią, a te są wspierające „bardzo mi przykro, wiem, że tak bardzo chciałaś być w ciąży”. Nie umniejszaj bólu drugiej osoby mówiąc „trzeba iść do przodu, próbować dalej, nie ma na co czekać. Im szybciej zajdziecie w kolejną ciążę, tym szybciej zapomnicie o tej poprzedniej”, zamiast tego, okaż zrozumienie mówiąc „to naturalne, że w tej sytuacji możecie potrzebować czasu”. Nie lekceważ bólu, nie dawaj złudnej nadziei słowami „zobaczysz będzie dobrze, będziecie mieli kolejne, wszystko się jeszcze ułoży, jesteś taka młoda”, a po prostu zauważ emocje drugiej osoby „przykro mi, że tego doświadczyłaś. Słyszę jakie to było dla Ciebie ważne”. Nie zawsze trzeba znaleźć właściwe słowa, czasami sama obecność, powiedzenie „jestem tu dla Ciebie” i akceptacja, są warte znacznie więcej.

Bezpłatne wsparcie psychologiczne
Fundacja Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego powstała, aby nieść pomoc osobom, które doświadczyły trudnej sytuacji okołoporodowej – poronienia, martwego urodzenia, porodu przedwczesnego. Każda osoba w trudnej sytuacji okołoporodowej może skorzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i prawnego.

Jak pomagamy w ramach Fundacji Ernesta? Na naszej linii wsparcia, czacie oraz mailu pomocowym dyżurują psycholożki, które na co dzień prowadzą rozmowy wspierające. Umożliwiamy także konsultacje z psychoterapeutą oraz psychiatrą. Ponadto, prowadzimy grupy wsparcia dla kobiet, które doświadczyły straty – mówi Olga Kryśkiewicz, rzeczniczka prasowa Fundacji Ernesta – W najbliższą sobotę 15 października nasze psycholożki również będą dyżurować na czacie oraz mailu pomocowym. Chcemy, aby każda osoba w trudnej sytuacji okołoporodowej wiedziała, że nie jest sama i że może liczyć na nasze wsparcie.

Fundacja Ernesta udziela także wsparcia bliskim osób, które doświadczyły trudnej sytuacji okołoporodowej.  

 
Bezpłatne wsparcie psychologiczne
źródło: Fundacja Medycyny Prenatalnej
Każdego dnia 109 Polek doświadcza poronienia. To może być nasza sąsiadka, koleżanka z pracy, siostra, czy przyjaciółka. To może dotknąć każdego z nas, bo poronienia niestety się zdarzają i warto pamiętać, że zawsze dotyczą obojga rodziców. Fundacja Ernesta w Dniu Dziecka Utraconego przypomina rodzicom, którzy doświadczyli trudnej sytuacji okołoporodowej, że nie są sami i że mogą liczyć na bezpłatne wsparcie psychologiczne. A jak my, jako bliscy rodziców po stracie możemy ich wspierać, nie tylko w tym dniu, ale i na co dzień?
Gdy umiera ktoś bliski – dziadkowie, czy rodzice, składamy kondolencje, mówimy, że jest nam przykro. Jednak, gdy dochodzi do poronienia, rodzice po stracie najczęściej słyszą „nie martw się to dopiero 6 tydzień”, „na pewno było chore”, „lepiej teraz niż później”. Te słowa nie są wspierające, nie przynoszą ulgi. Podobnie jak stwierdzenia „nie martw się, wszystko będzie dobrze”.

– Po stracie moich synów usłyszałem kilka razy, że będzie dobrze. Ale co to właściwie znaczy: „dobrze”? Przecież już zawsze będę za nimi tęsknił, nikt mi ich nie zwróci – mówi Krzysztof, tata po stracie.

Umniejszanie potęguje cierpienie
Aby zrozumieć dlaczego te słowa są tak bolesne, warto sobie uświadomić, że być może dla rodziców po stracie to nie była tylko „6-tygodniowa ciąża”, a wyczekane dziecko. Dziecko, o które starali się od wielu miesięcy, a być może i wielu lat. Rodzicom, którzy doświadczyli straty dziecka, często towarzyszy wiele skrajnych emocji, takich jak poczucie winy i niesprawiedliwości, złość, żal, ale także ból i przerażenie. Bardzo często czują się pozostawieni sami sobie. Słowa „będzie dobrze” choćby mówione w dobrej wierze nie zabiorą ich cierpienia, pokazują za to brak zrozumienia dla emocji, z którymi się mierzą, a także dają złudną nadzieję.

W przestrzeni publicznej nie mówimy zbyt wiele o poronieniu, mimo iż rocznie poronienia doświadcza 40 000 Polek. Tabuizacja poronienia powoduje dyskomfort w rozmowie, a to z kolei prowadzi do niezręcznych lub wręcz przykrych sytuacji. Jako bliscy rodziców po stracie najczęściej nie wiemy, co powiedzieć, a wynika to z tego, że wciąż społecznie o tym po prostu nie rozmawiamy. Dlatego, szczególnie w Dniu Dziecka Utraconego, Fundacja Ernesta zwraca uwagę na to, jak ważne jest budowanie społecznej świadomości, wskazuje czego unikać w rozmowie z rodzicami po stracie. Organizacja pokazuje jak proste gesty mogą być wspierające i zwraca się do każdej osoby, która doświadczyła trudnej sytuacji okołoporodowej mówiąc: nie jesteś sama, nie jesteś sam. Jesteśmy tu dla Ciebie.

Jak być wsparciem dla bliskich po stracie?
Po pierwsze nie oceniaj. Zamiast powiedzieć „mówiłam Ci, że nie powinnaś tyle pracować” okaż wsparcie mówiąc „to nie Twoja wina”. Słowa: „dobrze, że stało się to teraz, pewnie było uszkodzone” ranią, a te są wspierające „bardzo mi przykro, wiem, że tak bardzo chciałaś być w ciąży”. Nie umniejszaj bólu drugiej osoby mówiąc „trzeba iść do przodu, próbować dalej, nie ma na co czekać. Im szybciej zajdziecie w kolejną ciążę, tym szybciej zapomnicie o tej poprzedniej”, zamiast tego, okaż zrozumienie mówiąc „to naturalne, że w tej sytuacji możecie potrzebować czasu”. Nie lekceważ bólu, nie dawaj złudnej nadziei słowami „zobaczysz będzie dobrze, będziecie mieli kolejne, wszystko się jeszcze ułoży, jesteś taka młoda”, a po prostu zauważ emocje drugiej osoby „przykro mi, że tego doświadczyłaś. Słyszę jakie to było dla Ciebie ważne”. Nie zawsze trzeba znaleźć właściwe słowa, czasami sama obecność, powiedzenie „jestem tu dla Ciebie” i akceptacja, są warte znacznie więcej.

Bezpłatne wsparcie psychologiczne
Fundacja Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego powstała, aby nieść pomoc osobom, które doświadczyły trudnej sytuacji okołoporodowej – poronienia, martwego urodzenia, porodu przedwczesnego. Każda osoba w trudnej sytuacji okołoporodowej może skorzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego i prawnego.

Jak pomagamy w ramach Fundacji Ernesta? Na naszej linii wsparcia, czacie oraz mailu pomocowym dyżurują psycholożki, które na co dzień prowadzą rozmowy wspierające. Umożliwiamy także konsultacje z psychoterapeutą oraz psychiatrą. Ponadto, prowadzimy grupy wsparcia dla kobiet, które doświadczyły straty – mówi Olga Kryśkiewicz, rzeczniczka prasowa Fundacji Ernesta – W najbliższą sobotę 15 października nasze psycholożki również będą dyżurować na czacie oraz mailu pomocowym. Chcemy, aby każda osoba w trudnej sytuacji okołoporodowej wiedziała, że nie jest sama i że może liczyć na nasze wsparcie.

Fundacja Ernesta udziela także wsparcia bliskim osób, które doświadczyły trudnej sytuacji okołoporodowej.  

 
Bezpłatne wsparcie psychologiczne
źródło: Fundacja Medycyny Prenatalnej