Medicalpress
Skrócenie o połowę stażu podyplomowego lekarzy i lekarzy dentystów to jeden z zapisów przygotowanego przez resort zdrowia projektu nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza. Przeciwko jest m.in. samorząd lekarski, Porozumienie Rezydentów, studenci medycyny i część uczelni kształcących przyszłych medyków.
Ministerstwo Zdrowia skierowało w poniedziałek do konsultacji publicznych projekt ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Nowelizacja m.in. zaostrza zasady egzaminu końcowego, w którym wszystkie pytania mają być niejawne, zmienia zasady odbywania rezydentury oraz skraca staż podyplomowy: lekarski z 13 do sześciu miesięcy, a lekarsko-dentystyczny – z 12 do 6 miesięcy.

Podczas prezentacji projektu wiceminister Katarzyna Kęcka powiedziała dziennikarzom, że przygotowane zmiany mają dwa główne cele. – Zabezpieczyć pacjentów i poprawić dostępność do lekarzy, zwłaszcza w tych podstawowych specjalizacjach. Drugi cel, równie ważny, to wzmóc jakość kształcenia, zarówno przeddyplomowego, jak i podyplomowego – stwierdziła. Podkreśliła, że obecnie kładziony jest bardzo duży nacisk na kształcenie praktyczne studentów medycyny. – W naszych uczelniach mamy Centra Symulacji Medycznej, gdzie również pracujemy w ramach zespołów interdyscyplinarnych – powiedziała.

O zniesienie stażu w całości wnioskowała Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych (KRAUM). Obecny w resorcie zdrowia podczas prezentowania dziennikarzom najważniejszych założeń projektu Leszek Domański, rektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz wiceprzewodniczący KRAUM, również zwracał uwagę, że obowiązujące od roku akademickiego 2024/25 standardy nauczania są nastawione na nauczanie praktyczne. Ostatni rok studiów jest rokiem praktycznym, a student po ukończeniu studiów ma być gotowy do podjęcia pracy.

Z tym stanowiskiem nie zgadzają się zarówno organizacje lekarzy jak i studentów medycyny. Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz powiedział PAP, że w nowej ustawie popiera część dotyczącą likwidacji bazy pytań jawnych do lekarskiego egzaminu końcowego, które teraz stanowią 70 proc. pytań do tego egzaminu. Pozostałe zapisy ocenia zdecydowanie negatywnie, szczególnie skrócenie stażu podyplomowego. Uważa, że konsekwencją tego będzie gorsze przygotowanie przyszłych lekarzy w zakresie umiejętności praktycznych. Goncerz powiedział, że resort powołuje się na dwa główne argumenty – gotowość studentów do podjęcia pracy już po studiach oraz oszczędności wynikające ze skrócenia stażu. Oba uznał za nietrafne.

– Szósty rok studiów nazywa się rokiem praktycznym, ale w wielu uczelniach odbywa się to tylko formalnie. Bo jak ktoś uczy się badać pacjentów w sześcioosobowej grupie, to trudno to nazwać rokiem praktycznym. Nieliczne uczelnie prowadzą ostatni rok studiów w małych grupach klinicznych, np. po dwie osoby. Aktualnie większość studentów nie wykonuje procedur praktycznych; dla przykładu: 76 proc. nie pobierało krwi tętniczej, a ok 60 proc. nigdy nie wykonało cewnikowania. Większości tych procedur można się nauczyć na stażu i tę możliwość właśnie się im odbiera – powiedział Goncerz, powołując się na badania Porozumienia Rezydentów przeprowadzone wśród studentów ostatnich lat kierunku lekarskiego.

Oszczędności mające wynikać z racji skrócenia stażu resort obliczył na ponad 680 mln zł już w 2027 roku – taka kwota została podana w założeniach do projektu. Zdaniem Goncerza są to oszczędności iluzoryczne.

– Osoby, które wcześniej skończą staż – wcześniej zaczną rezydenturę, a następnie wcześniej zostają specjalistami. Rezydent kosztuje więcej niż stażysta, a specjalista więcej niż rezydent – powiedział rozmówca PAP.

Kolejny argument przewodniczącego dotyczył decyzji odnośnie wyboru specjalizacji. Większość lekarzy podejmuje tę decyzje właśnie na stażu, obserwując pracę na różnych oddziałach.

Sebastian Goncerz negatywnie ocenił też zmiany dotyczące rezydentur. Zgodnie z nowelizacją rezydent po wyborze miejsca kształcenia specjalizacyjnego nie będzie mógł go zmienić z zachowaniem miejsca rezydenckiego. Jego zdaniem spowoduje to wzrost liczby lekarzy bez specjalizacji.

– Nie bez przyczyny odeszliśmy od koncepcji chłopów pańszczyźnianych przywiązanych do ziemi. Próba uwiązania człowieka na pięć lat do jednego miejsca jest wysoce nieetyczna. Ci ludzie przecież mogą mieć plany rodzinne, zachorować przewlekle i chcieć żyć bliżej ośrodka prowadzącego ich leczenie, mogą trafić do miejsca, gdzie jakość kształcenia jest niska albo powszechny jest mobbing. I tych powodów, dla których konieczne jest przeniesienie, jest znacznie więcej – powiedział Goncerz.

Zmiany proponowane przez resort budzą także sprzeciw Naczelnej Izby Lekarskiej. Iwona Kania, kierownik działu komunikacji NIL w przesłanym PAP stanowisku napisała, że „deklarowanym celem Ministerstwa Zdrowia jest poprawa jakości kształcenia lekarzy, jednak z informacji przedstawianych publicznie wynika, że jednym z głównych argumentów za zmianami pozostają oszczędności i kwestie organizacyjne. To budzi nasze wątpliwości.”

Kania zaznaczyła, że samorząd lekarski nie kwestionuje potrzeby zmian w systemie kształcenia oraz od dawna zwraca uwagę, że egzamin końcowy powinien w możliwie najlepszy sposób weryfikować rzeczywistą wiedzę i kompetencje absolwentów. NIL zgadza się także, że obowiązek ustawicznego kształcenia nie może pozostawać wyłącznie zapisem ustawowym bez skutecznych narzędzi oceny jego realizacji.

„Jednak diagnoza problemów nie oznacza automatycznej zgody na każdą proponowaną reformę. Szczególny niepokój budzi przedstawianie stażu podyplomowego przede wszystkim jako kosztu dla budżetu państwa. Mówimy o etapie, na którym młody lekarz zdobywa praktyczne doświadczenie pod nadzorem i przygotowuje się do samodzielnego wykonywania zawodu. Jeżeli ten model ma zostać ograniczony lub zastąpiony innym rozwiązaniem, oczekujemy twardych dowodów, że nie odbędzie się to kosztem jakości przygotowania zawodowego i bezpieczeństwa pacjentów. Takich dowodów nie ma” – dodała.

Zwróciła też uwagę, że ochrona zdrowia potrzebuje dobrze przygotowanych lekarzy, a nie jedynie szybszych i tańszych ścieżek ich kształcenia. Zaznaczyła, że NIL oczekuje od resortu analiz pokazujących „w jaki sposób proponowane rozwiązania przełożą się na realny wzrost jakości kształcenia, a nie wyłącznie na poprawę wskaźników ekonomicznych”.

Sprzeciw wobec skrócenia stażu podyplomowego wyraziło też Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny. W stanowisku opublikowanym na stronie organizacji studenci powoływali się na raport „Medical Education System Worldwide Survey” przeprowadzony przez International Federation of Medical Students’ Associations. W raporcie zebrano dane z 83 państw świata. Wnika z niego, że: – 87 proc. państw wskazuje staż lekarski jako nieodłączną część toku kształcenia – w przypadku części państw jest to realizowane w czasie ostatniego (siódmego) roku studiów, w pozostałych stanowi nieodłączny warunek niezbędny do uzyskania prawa do wykonywania zawodu, – w przypadku 45 proc. państw staż lekarski trwa 1 rok, u 31 proc. okres ten trwa dwa lata, a u 8 proc 3 lata.

„Pomimo różnorodności systemów edukacji medycznej na świecie oraz stopniowego wdrażania coraz większej dbałości o aspekt praktyczny – staż lekarski pozostaje nieodłączną częścią toku kształcenia, pozwalającego na samodzielną pracę. Staż lekarski to nie tylko możliwość lepszego przygotowania praktycznego do pracy w zawodzie – to etap kształcenia, który pozwala na naukę umiejętności, które nie są zawarte w programie nauczania w sposób wystarczający, aby móc sprawować samodzielną opiekę nad pacjentem od razu po zakończeniu 6-cio letniego toku studiów” – czytamy na stronie stowarzyszenia.

W sprawie skrócenia stażu podyplomowego różne zdania mają także same uczelnie kształcące lekarzy i lekarzy dentystów. Część z nich popiera stanowisko KRAUM postulującej zniesienie stażu. Z uzyskanych przez PAP informacji wynika, że to m.in. Collegium Medicum Uniwersytetu Rzeszowskiego, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Uniwersytet Zielonogórski.

„Rektorzy zrzeszeni w KRAUM deklarują wolę dialogu z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia celem wyboru optymalnego rozwiązania. Jednocześnie wskazują na problemy, które będą konsekwencją decyzji o likwidacji stażu lub jego skróceniu. W szczególności należy tu wymienić zwiększone obciążenie finansowe uczelni prowadzących nauczanie na kierunku medycznym, co będzie wymagało dodatkowych nakładów ze strony Ministerstwa Zdrowia oraz kumulację dwóch roczników lekarzy starających się o rezydentury, wymagającą specjalnych działań organizacyjnych” – napisał w odpowiedzi przesłanej PAP na zapytanie o stanowisko uczelni prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum prof. Maciej Małecki.

Natomiast Uniwersytet Medyczny w Białymstoku poinformował PAP, że nie zgłaszał postulatu zniesienia stażu podyplomowego lekarzy i lekarzy – dentystów, podobnie jak Wydział Medyczny Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jednocześnie rzecznik prasowy UKSW poinformował PAP, że „stanowisko Kolegium Dziekańskiego WMCM jest tożsame ze stanowiskiem Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 6 lutego 2026 roku”. W przywołanym dokumencie NRL wyraża stanowczy sprzeciw wobec skrócenia stażu.

Opinii o celowości całkowitego zniesienia stażu podyplomowego nie podziela także Wydział Lekarski/Instytut Nauk Medycznych Uniwersytetu Opolskiego – poinformował PAP Jacek Jóźwiak, dziekan Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Opolskiego.

Zniesienia stażu podyplomowego nie postulowała też Akademia WSB w Dąbrowie Górniczej. Justyna Misiak, prodziekan Collegium Medicum – Wydziału Medycznego Akademii WSB napisała, że „wszelkie zmiany dotyczące modelu przygotowania do wykonywania zawodu lekarza powinny być poprzedzone szerokimi konsultacjami ze środowiskiem akademickim, samorządem zawodowym oraz przedstawicielami systemu ochrony zdrowia”.

Postulatu takiego nie miała również Akademia Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu – uczelnia jest też przeciwna skróceniu stażu podyplomowego do sześciu miesięcy. O zmiany w czasie trwania stażu nie wnosiły również Politechnika Wrocławska, Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie, Akademia Tarnowska, Akademia Medycznych i Społecznych Nauk Stosowanych w Elblągu – ustaliła PAP.

Źródło: Nauka w Polsce

Odzyskałam wiarę w siebie! Praca daje mi siłę, żeby wstać rano, poczucie, że jestem częścią zespołu i to jest dla mnie bardzo cenne. Wcześniej, nie byłam pewna, czy będę po tym wszystkim mogła wrócić na rynek pracy i odnaleźć się, ale spotkałam na swojej drodze naprawdę dobre osoby, które mnie wsparły i nadal wspierają. I pokazują, że wszystko jest możliwe. – mówi w rozmowie z redakcją Medicalpress Monika Buraczewska, uczestniczka jednego z projektów aktywizacji zawodowej w ramach programu Stabilne Zatrudnienie, prowadzonego przez Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych (KSON).

Jak trafiła Pani do Projektu Stabilne Zatrudnienie? Gdzie odbywa Pani staż zawodowy?

Do projektu „Stabilne Zatrudnienie” trafiłam tak naprawdę zupełnie przypadkiem, przeglądając media społecznościowe. Na Facebook zobaczyłam ogłoszenie, że Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych poszukuje na staże zawodowe osób z niepełnosprawnością. Na początku myślałam, że chodzi o osoby, które poruszają się na wózku inwalidzkim lub mają inne widoczne, fizyczne niepełnosprawności, ale doszłam do wniosku, że przecież zawsze warto napisać i zapytać. Sama jestem osobą niepełnosprawną, mam orzeczenie o niepełnosprawności od jakiegoś czasu. Pomyślałam, że muszę zaryzykować i tak zrobiłam, po prostu się odezwałam, napisałam, powiedziałam, że jestem zainteresowana stażem, że sama po prostu pracy nie mogę znaleźć, a mam długi staż pracy. Szybko dostałam odpowiedź od KSON, od Pani Agnieszki Brzosek, która się mną zaopiekowała, zaprosiła na spotkanie, powiedziała, jak wygląda wsparcie w ramach projektu. Obejmuje ono m.in. różne szkolenia, pomoc psychologa, doradcy zawodowi badają mocne strony kandydata oraz kompetencje, to, w jakim obszarze jest dobry i gdzie powinien ewentualnie szukać pracy, jak się przygotować. To pomogło mi się odnaleźć. Stwierdziłam, że do dawnej pracy zawodowej nie chcę już wracać, to była praca bardzo stresująca. Chciałam mieć takie poczucie właśnie stabilnego zatrudnienia i to znalazłam. Na ten moment odbywam staż w Głównym Urzędzie Miar.

Oczywiście na początku się bałam. To jest wpisane w ludzką naturę, ale też strach jest naszym motywatorem, najpierw się boimy, a potem okazuje się, że nie było czego. Jestem bardzo zadowolona. Z urzędu dostałam duże wsparcie od strony swojego opiekuna. Nauczyłam się wielu nowych rzeczy. Jak pracuje się w urzędzie? Czy można się tu odnaleźć jako osoba niepełnosprawna? Zdecydowanie tak. Oczywiście staram się, chcę się pokazać z jak najlepszej strony, uczę się dosyć szybko i tak naprawdę staram się robić to jak najlepiej, jak czegoś nie wiem, zadaję pytanie, bo tak naprawdę człowiek uczy się przez całe życie. Wszystko od nas zależy, gdzie chcemy być w danym momencie i co chcemy osiągnąć.

Jakie wsparcie otrzymała Pani od trenerów KSON? Co było najcenniejsze?
To wsparcie dostaję cały czas, nawet teraz już w trakcie stażu. Jestem w stałym kontakcie ze swoją opiekunką KSON. To jest niezwykle ważne, że „dostaje się” osobę, która cały czas wspiera nas w trakcie projektu, tworzy profil zawodowy w oparciu o mocne strony i obszary, w których dana osoba się najlepiej odnajduje. Rozmawiałyśmy o tym, co jest mnie najważniejsza czy wynagrodzenie, czy zespół, czy atmosfera, w jakim kierunku szukać pracy, co chciałabym robić i co jest dla mnie odpowiednie. To także nauka jak napisać odpowiednie CV, jak prowadzić rozmowę rekrutacyjną, jak odpowiadać na pytania, to także szkolenia z Excela i praca z psychologiem. To nie jest zmarnowany czas. Polecam każdemu, mówię o tym, że jest taka możliwość, że warto spróbować, żeby wysłać swoje CV i zgłosić się, bo można wiele zyskać. Trafia się do zespołu, który pomaga szukać pracy. Dodatkowy motywator, to fakt, że ktoś mnie docenia, że ktoś powiedział, słuchaj, to może się udać. Jestem na ten moment bardzo zadowolona, to odmieniło zupełnie moje podejście do sytuacji w jakiej się znalazłam i w jakiś sposób do życia.

Co daje program Stabilne Zatrudnienie i staż w instytucji publicznej? Dlaczego warto się zgłosić?
Można poznać wielu ciekawych ludzi. KSON pomaga stworzyć CV i profil zawodowy, szkoli i daje wsparcie psychologiczne. Pozwala to przypomnieć sobie pewne rzeczy, które gdzieś tam były z tyłu głowy, ale podczas choroby ich się nie wykorzystywało. To jest motor napędowy, nagle człowiek trafia i mówi przecież ja wszystko umiałam. Zawsze może pojawić się obawa, czy się sprawdzę, czy dam radę. To jest normalne, a reszta to tak naprawdę siedzi w naszej głowie i to jest chyba najważniejsze – chcieć to móc i myślę, że nie ma rzeczy niemożliwych. Staże w administracji publicznej dają nowe możliwości, tam jest inne podejście do pracownika, ja spotkałam się z ogromnym wsparciem ze strony swojego urzędu. Bardzo sympatyczni ludzie, którzy pomagają mi we wszystkim, znając moją chorobę i wiedząc co potrafię.

Dlatego mówię, że warto się zgłaszać do projektu, żeby dostać opiekuna, który pokieruje, który powie, co można w życiu zmienić, pomoże znaleźć pracę i będzie nas wspierał. Doradcy zawodowi oceniają nasze mocne strony, tworzą profil zawodowy i rekomendują w jakim obszarze szukać pracy. To jest bardzo ważne. Dla wielu osób, niepełnosprawność kojarzy się tylko z niepełnosprawnością ruchową. Ja nie byłam przez długi czas osobą niepełnosprawną, praktycznie przez ponad 40 lat byłam osobą, która była sprawna ruchowo, fizycznie, psychicznie. Niestety przyszła choroba, która totalnie odmieniła moje życie i dla mnie to było trudne. Tak sobie myślę, że to chyba opatrzność boża zesłała Panią Agnieszkę, która się mną zaopiekowała i jestem bardzo wdzięczna, że w tamtym momencie akurat to ogłoszenie KSON się pojawiło.

Ja bardzo otwarcie też zachęcam moich znajomych, którzy też są akurat po takich przejściach jak ja, że warto odwiedzić stronę KSON, i złożyć papiery i mieć szansę na staż, zobaczyć, jak wygląda praca w administracji publicznej. Przedstawiciele urzędu, w którym odbywam staż, też bardzo mnie wspierają, bardzo fajnie się z nimi współpracuje.

Czy osoby z niepełnosprawnościami mają obawy przed powrotem na rynek pracy? Jak wygląda ten powrót?
Generalnie, z doświadczenia, jak wysyłamy CV, jeśli nie pracujemy przez ileś lat, tak jak było w moim przypadku, to spotykamy się z różnymi odpowiedziami, z różnymi sytuacjami. Nie ukrywajmy, pracodawcy chcą najczęściej zatrudnić osobę pełnosprawną, która będzie zawsze w pełni gotowa, która będzie pracowała na pełen etat. Nie wiem, czy ludzie się boją, może jeszcze nie wiedzą, że są takie możliwości, takie instytucje, które wspomagają ludzi w ten sposób jak KSON. Myślę też, że część osób, nie chce się pogodzić, z tym, że są niepełnosprawni i szukają pracy zupełnie w innych instytucjach, sami na własną rękę. Spotkałam się z takimi sytuacjami, że osoba z niepełnosprawnością, chciała za wszelką cenę pokazać, że jest w 100% procentach zdrowa i nie chce korzystać z przywilejów zatrudnienia dla OzN, aby uniknąć sytuacji, że ktoś pomyśli, że jako osoba z niepełnosprawnością – się nie nadaje. Niestety jeszcze przed mami długa droga jako społeczeństwo, to proces, im więcej będzie się pojawiało takich ogłoszeń i możliwości tym lepiej. Na ostatnim spotkaniu KSON w Warszawie, mieliśmy okazję spotkać się w grupie osób poszukujących pracy, już zatrudnionych i przedstawicieli administracji, wymienić się swoimi opiniami. Naprawdę wiele osób jest zadowolonych, Stabilne Zatrudnienie dało im szansę odzyskania pracy lub wejścia na ten rynek.

Jakie są Pani zdaniem największe bariery w powrocie na rynek pracy OzN?
Właśnie to, że wielu ludzi nas nie rozumie. Sama byłam świadkiem takich rozmów z pracodawcami typu „w naszej firmie, to my nie zatrudniamy niepełnosprawnych, bo to dużo papierów, potem oni chorują, wcześniej kończą pracę….” To jest ta bariera, jeszcze taka chyba w ludziach, którzy prowadzą firmy, którym niepełnosprawność głównie kojarzy się z wózkiem inwalidzkim, dlatego trzeba głośno o tym mówić, także w mediach społecznościowych. Trzeba pokazać, że są różne rodzaje niepełnosprawności, nie tylko niepełnosprawność ruchowa.

Ja jako osoba po przeszczepie serca dosyć krótko, bo 2 lata, spotykałam się i spotykam ze stygmatyzacją. Np., mam kartę parkingową dla OzN – nie mogę dużo dźwigać, więc to mi się przydaje, żeby zaparkować bliżej i móc przenieść jakieś zakupy czy coś cięższego. Niestety potrafią mi ludzie zwrócić uwagę, że stoję niewłaściwie i zabieram miejsce osobom niepełnosprawnym, że nie mam uprawnień, aby tu parkować. Myślę, że musimy popracować jako społeczeństwo, zmienić wiele w naszej mentalności.  My, jako osoby niepełnosprawne, chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i pracować jak najlepiej, bo nam ta praca jest potrzebna do życia, ona nas motywuje, daje nam siłę, tak naprawdę, żeby odnaleźć się w społeczeństwie i pokazać, że jesteśmy częścią tego społeczeństwa.

Jakby Pani podsumowała to czego doświadczyła Pani dzięki udziałowi w programie KSON?
Odzyskałam wiarę w siebie! Nie ukrywam po przeszczepie bałam się, co dalej będzie, czy zjadę pracę. Cały czas myślałam, martwiłam się i analizowałam, a Pani Agnieszka z KSON, mnie trochę rzuciła na głęboką wodę. I to pomogło. Dzisiaj jestem inną osobą, nie myślę tak naprawdę o tej swojej chorobie tak dużo, bo nie mam na to czasu. Praca daje mi to, że mam siłę, żeby wstać rano, umalować się, poczucie, że jestem częścią zespołu i to jest dla mnie bardzo cenne, to dowartościuje. Wcześniej, nie byłam pewna, czy będę po tym wszystkim mogła wrócić na rynek pracy i odnaleźć się, ale spotkałam na swojej drodze naprawdę dobre osoby, które mnie wsparły i nadal wspierają. I pokazują, że wszystko jest możliwe. Warto próbować, warto ryzykować, bo tak naprawdę kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana i taka jest prawda.

Dowiedz się więcej o projekcie Stabilne Zatrudnienie i zgłoś się na staż

https://stabilnezatrudnienie.kson.pl/

Żródło: redakcja Medicalpress, rozmawiała M. Talarek

O tym jak projekt Stabilne Zatrudnienie pomaga w aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnościami, jak przebiegają staże zawodowe w sektorze publicznym oraz jakie są jego efekty rozmawiamy z Eweliną Bondyrą – Łuczką, psycholog, trener zawodowy, Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych (KSON), który realizuje programy stażowe dla OzN we współpracy z instytucjami administracji publicznej. 

Na czym polega i do kogo skierowany jest projekt Stabilne Zatrudnienie?

Stabilne zatrudnienie (realizowane w ramach niego projekty Adept+ i Praktykant+) to projekty Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych (KSON), które są finansowane ze środków PFRON, a trzecią stroną tego projektu są instytucje publiczne, różne ministerstwa, urzędy, w których beneficjenci projektu odbywają staże zawodowe. KSON odpowiada za całą stronę merytoryczną projektu, zapewnia doradców, pośredników i trenerów zawodowych. PFRON to wszystko finansuje, a instytucje publiczne są miejscem, gdzie nasi beneficjenci mogą w środowisku pracy zdobywać doświadczenie zawodowe i nowe kompetencje. Zakładamy, że po takim stażu przynajmniej część naszych beneficjentów podejmie dalsze, stałe zatrudnienie czy to w tych instytucjach publicznych lub w innych miejscach związanych z szeroko rozumianą pracą biurową. Na pewno pracodawca nie przejdzie obojętnie wobec wpisu w CV kandydata o stażu w ministerstwie lub innej instytucji publicznej.

Jaką rolę w walce z dyskryminacją osób z niepełnosprawnościami pełni projekt Stabilne Zatrudnienie?
Projekt Stabilne Zatrudnienie daje szansę osobom z niepełnosprawnościami na podjęcie pracy w instytucjach publicznych i zdobycie doświadczenia zawodowego w pracy biurowej. Jest on ważny także ze względów społecznych, pozwala na praktyczną aktywizację osób z niepełnosprawnościami, zdobycie praktycznego doświadczenia i daje realną szansę na zatrudnienie. Z drugiej strony motywuje i aktywizuje też stronę pracodawców, a sektor publiczny daje dobry przykład dla sektora prywatnego w zakresie otwartości i tworzenia warunków dla rozwoju zawodowego osób z niepełnosprawnościami.

Jakie podmioty administracji publicznej biorą udział w projekcie i oferują staże jego uczestnikom?
Na początku projektu zgłosiły się do nas różne ministerstwa i inne instytucje publiczne, określając, ilu stażystów chcą przyjąć na staże oraz wskazując swoje wymagania m.in. były to Ministerstwo Edukacji Narodowej, Urząd Transportu Kolejowego, Ministerstwo Rolnictwa i inne. Część z nich wywiązała ze swoich zobowiązań i przyjęła stażystów w takiej liczbie jaką zadeklarowała lub większej. Są to m.in. wspomniany Urząd Transportu Kolejowego, Urząd Wojewódzki w Białymstoku, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na część instytucji czekamy, np. Ministerstwo Sportu i Turystyki, pomimo iż założyło przyjęcie pewnej puli stażystów, to do tej pory jeszcze żaden nie rozpoczął tam stażu. Podobnie czekamy na rozpoczęcie staży w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, choć tu już trwają się rozmowy z naszymi kandydatami. Ministerstwo Finansów i Główny Urząd Nadzoru Budowlanego przyjęły na staż na razie tylko po 1 osobie. Także są jeszcze miejsca, gdzie nasi beneficjenci mogą odbyć staże.

Z czego Pani zdaniem mogą wynikać opóźnienia w realizacji staży w niektórych instytucjach? Jaki ma to wpływ na kandydatów?
Ja jako psycholog właśnie na ten aspekt zwracam uwagę. Nasi beneficjenci, zgłaszając się do nas, oczekują na ten staż, są wspierani przez nasz zespół i mają zaufanie do tego, że kierujemy ich na takie stanowiska, na których z pewnością sobie poradzą. Niestety, pewne kwestie administracyjne, np. urlopy, kwestie personalne, zmiany na stanowiskach, wpływają na to, że przeciąga proces do rozpoczęcia stażu. Takie sytuacje mogą wpływać na samopoczucie i pogorszenie samooceny oraz pewności siebie beneficjentów. Zastanawiają się, z jakiego powodu rozpoczęcie stażu się przeciąga. Pamiętajmy, że nasi beneficjenci są to osoby, które mają wysokie wykształcenie, wysokie kwalifikacje, więc bardzo często zdarza się, że oczekując na przyjęcie na staż, w międzyczasie poszukują pracy i ją rozpoczynają na rynku prywatnym. Dlatego gorąco namawiamy te instytucje, które jeszcze mają wolne miejsca stażowe w ramach projektu Stabilne Zatrudnienie, aby nie zwlekały z przyjmowaniem stażystów, bo później, jeżeli ten proces się przeciąga, to lista kandydatów może być już nieaktualna. Zdarza się też, że urzędy i instytucje mają wymagania, czasami adekwatne, a czasami myślę, że trochę zawyżone, jeżeli chodzi o stanowisko stażysty.

Jakie mogą być bariery w zatrudnianiu osób z niepełnosprawnościami przez instytucje publiczne?
Największymi trudnościami dla urzędów i innych instytucji wydaje się być niewiedza i obawy związane z przyjmowaniem osób z niepełnosprawnościami na staż. I te obawy wynikają głównie z niewiedzy, jak dana niepełnosprawność wpływa na funkcjonowanie w pracy danego osoby. Warto wspomnieć, że na początku projektu odbyły się warsztaty dla potencjalnych pracodawców administracji publicznej obejmujące m.in. aspekty komunikacji z osobami z niepełnosprawnością, czy jak różne rodzaje niepełnosprawności determinują konkretne wymagania na stanowisku pracy. Myślę, że obawy urzędów są tym mniejsze im więcej się z nami kontaktują. Nasi doradcy zawodowi  i pośrednicy pracy określają każdorazowo wymagania i specjalne potrzeby na dane stanowisko, jeżeli one występują, ponieważ znają bardzo dobrze sposób funkcjonowania konkretnego beneficjenta i jego predyspozycje. Trudnością w realizacji tego projektu jest też to, jak wiele osób jest zaangażowanych jest w proces stażu od strony administracyjnej. W projekcie Stabilne Zatrudnienie występują 3 strony, czyli z 1 strony beneficjent z drugiej strony właśnie instytucja publiczna, która stworzy środowisko pracy, w którym nasi stażyści mogą zdobywać doświadczenie zawodowe i strona trzecia to PFRON. Koordynatorem całości jest Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych, który realizuje konkretny projekt. Kwestie administracyjne i prawne zatem niewątpliwie wydłużają cały proces.

Jaka jest rola trenerów i doradców zawodowych w przygotowaniu i doborze kandydatów na staże?
Projekt stabilne zatrudnienie zakłada kompleksowe wsparcie naszych beneficjentów, więc sam staż jest jednym z rodzajów wsparcia i tym, na który beneficjenci najbardziej czekują. Ale projekt zakłada też szerokie wsparcie ze strony pośredników pracy, doradców zawodowych, psychologów, odbywają się zajęcia grupowe i indywidualne, w tym warsztaty z psychologiem czy podnoszące kompetencje cyfrowe. Na samym początku doradcy zawodowi pracują z beneficjentami nad tym, aby określić ich mocne strony, ich kompetencje, żeby jak najlepiej dobrać stanowisko stażu do indywidualnych predyspozycji. Każdy beneficjent, który do nas trafia, jest rzeczywiście indywidualnie zaopiekowany. Jego doświadczenie, wykształcenie jest przeanalizowane tak, żeby zminimalizować stres, wynikający z pójścia na staż i jednocześnie zagwarantować jego realizację z sukcesem. Co ważne, nasi beneficjenci to osoby, które są w stanie podejmować te zadania z dużą pewnością i są w stanie później z powodzeniem pracować w administracji publicznej, czego przykłady już mamy, po stażach które już się zakończyły, a część osób znalazło zatrudnienie właśnie w sektorze publicznym.

W jaki sposób osoba z niepełnosprawnością może zostać beneficjentem projektu Stabilne Zatrudnienie?
Beneficjenci trafiają do nas z różnych miejsc, prowadzimy rekrutację głównie w internecie, także wśród innych fundacji i stowarzyszeń, miejsc, które skupiają osoby z niepełnosprawnościami. Dzięki internetowi, zgłaszają się do nas kandydaci z całej Polski, często mają już jasno określone i konkretne oczekiwania co do miejsca odbywania stażu i tam staramy się ich kierować.

Do kiedy trwa projekt i czy można się jeszcze do niego zgłosić?
Projekt stabilne zatrudnienie trwa do końca grudnia 2024. Więc tak naprawdę jesteśmy już w końcowym etapie tego projektu. Jednak jeszcze część instytucji, tak jak wspominałam, wcześniej, nie przyjęła kandydatów na staże. Staże są przynajmniej trzymiesięczne, dlatego wszystkie pozostałe staże musimy rozpocząć nie później niż 15 września tego roku. Najbliższe 1,5 miesiąca cały sierpień i połowa września to jest ten czas, kiedy zachęcamy i motywujemy instytucje, które jeszcze nie przyjęły beneficjentów na staże, żeby się zmobilizowały. Natomiast jeśli chodzi o kandydatów, jak najbardziej można jeszcze aplikować do naszego projektu, aby odbyć staż w instytucji publicznej.

Dowiedz się więcej o projekcie Stabilne Zatrudnienie i zgłoś się na staż
https://stabilnezatrudnienie.kson.pl/

Rozmawiała: M. Talarek, redakcja Medicalpress

Dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec, dyrektor ds. farmacji Grupy American Heart of Poland została zakwalifikowana do 6. Edycji Programu, który jest organizowany przez Naczelną Izbę Aptekarską w Warszawie we współpracy z Sociedad Española de Farmacia Hospitalaria. To szczególne osiągnięcie, ponieważ do programu zostało zakwalifikowanych tylko czterech farmaceutów z całej Polski.
To oznacza, iż dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec odbędzie staż w hiszpańskim szpitalu uniwersyteckim na Majorce, pod okiem doświadczonych specjalistów farmacji szpitalnej i klinicznej. To możliwość poszerzenia wiedzy w sektorach ochrony zdrowia, które w Polsce wymagają zdecydowanego ulepszenia. Tematyka stażu zawiera m.in. konsultacje z pacjentem ambulatoryjnym w aptece szpitalnej i na oddziale. Farmaceuci zdobywają również wiedzę z zastosowania nowych technologii, które zwiększają bezpieczeństwo pacjenta i automatyzację procesów dystrybucji. Program dostarcza zarówno merytoryczną, jak i praktyczną wiedzę.
 
– Moją ścieżkę zawodową na stanowisku farmaceuty szpitalnego rozpoczęłam w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca w Bielsku-Białej Grupy American Heart of Poland, placówce ze słynną w Polsce kardiochirurgią. To właśnie praca w aptece szpitalnej stała się obszarem, w którym chce się sukcesywnie realizować. Jako dyrektor ds. farmacji Grupy, odpowiadam za wdrażanie procedur akredytacyjnych, biorę czynny udział w Komitecie Terapeutycznym, analizuję szpitalną listę leków pod kątem ekonomicznym oraz najnowszych standardów kardiologicznych. American Heart of Poland dynamicznie rozwija działalność w segmencie szpitali wieloprofilowych, dlatego moim celem jest rozwój roli farmaceuty szpitalnego na oddziale. Będę mogła to realizować m.in. dzięki uczestniczeniu w tak prestiżowym stażu – mówi dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec.
 
Rola opieki farmaceutycznej, współpraca pomiędzy farmaceutą a lekarzem to niektóre z obszarów, które stanowią o jej przyszłości, a w poszczególnych krajach europejskich są już codziennością.
 
 
źródło: NIA
Dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec, dyrektor ds. farmacji Grupy American Heart of Poland została zakwalifikowana do 6. Edycji Programu, który jest organizowany przez Naczelną Izbę Aptekarską w Warszawie we współpracy z Sociedad Española de Farmacia Hospitalaria. To szczególne osiągnięcie, ponieważ do programu zostało zakwalifikowanych tylko czterech farmaceutów z całej Polski.
To oznacza, iż dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec odbędzie staż w hiszpańskim szpitalu uniwersyteckim na Majorce, pod okiem doświadczonych specjalistów farmacji szpitalnej i klinicznej. To możliwość poszerzenia wiedzy w sektorach ochrony zdrowia, które w Polsce wymagają zdecydowanego ulepszenia. Tematyka stażu zawiera m.in. konsultacje z pacjentem ambulatoryjnym w aptece szpitalnej i na oddziale. Farmaceuci zdobywają również wiedzę z zastosowania nowych technologii, które zwiększają bezpieczeństwo pacjenta i automatyzację procesów dystrybucji. Program dostarcza zarówno merytoryczną, jak i praktyczną wiedzę.
 
– Moją ścieżkę zawodową na stanowisku farmaceuty szpitalnego rozpoczęłam w Polsko-Amerykańskich Klinikach Serca w Bielsku-Białej Grupy American Heart of Poland, placówce ze słynną w Polsce kardiochirurgią. To właśnie praca w aptece szpitalnej stała się obszarem, w którym chce się sukcesywnie realizować. Jako dyrektor ds. farmacji Grupy, odpowiadam za wdrażanie procedur akredytacyjnych, biorę czynny udział w Komitecie Terapeutycznym, analizuję szpitalną listę leków pod kątem ekonomicznym oraz najnowszych standardów kardiologicznych. American Heart of Poland dynamicznie rozwija działalność w segmencie szpitali wieloprofilowych, dlatego moim celem jest rozwój roli farmaceuty szpitalnego na oddziale. Będę mogła to realizować m.in. dzięki uczestniczeniu w tak prestiżowym stażu – mówi dr n. farm. Katarzyna Molęda-Krawiec.
 
Rola opieki farmaceutycznej, współpraca pomiędzy farmaceutą a lekarzem to niektóre z obszarów, które stanowią o jej przyszłości, a w poszczególnych krajach europejskich są już codziennością.
 
 
źródło: NIA
9 listopada rusza nowy program stażowy w obszarze onkologii zainicjowany przez firmę AstraZeneca oraz Institute of Cancer Research w Londynie. Partnerem projektu jest Porozumienie Akademickich Centrów Transferu Technologii. W ramach procedury konkursowej na początku przyszłego roku wyłoniona zostanie osoba, która otrzyma możliwość odbycia rocznego stażu w prestiżowym Institute of Cancer Research w Londynie.
AstraZeneca to globalna firma biotechnologiczna, inwestująca w R&D i blisko współpracująca zarówno z ośrodkami naukowymi na świecie, ale również z około 250 podmiotami w Polsce. Spółka od lat wspiera środowisko akademickie, oferuje różnorodne programy stażowe, doktoraty wdrożeniowe i zachęca młodych naukowców do rozwoju w swoich strukturach.
 
Wspieranie młodych naukowców jest jedną nadrzędnych wartości firmy AstraZeneca. Chcemy podążać za nauką, wierzymy, że takie podejście wspomaga potencjał innowacyjny firmy, ale także krajowych jednostek badawczych. Mamy nadzieję, że zdobyte podczas stażu doświadczenia przyczynią się do wzmacniania działalności naukowej i innowacyjności polskiego środowiska – zaznacza dr inż. Karolina Tkaczuk, Senior Director, Innovation and Academic Alliance w AstraZeneca.

Program stażowy jest projektem unikatowym, który wspiera partnerstwo między podmiotami komercyjnymi i światem akademickim. Ważne jest też to, że takie programy mogą mieć znaczący wpływ na ścieżkę kariery naukowców w nich uczestniczących.

Ten program jest autorską inicjatywą polskiego zespołu AstraZeneca i wierzymy, że umożliwi wymianę kadr oraz doświadczeń między wiodącymi ośrodkami naukowymi w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Ja sam miałem okazję na początku mojej drogi naukowej odbyć taki staż i było to doświadczenie, które ukształtowało moją drogę zawodową. To wtedy zdecydowałem, że chcę robić doktorat w onkologii i specjalizować się w obszarze naprawy DNA. Dzięki tej decyzji od 15 lat pracuję z lekami które mają realny wpływ na życie wielu pacjentów – podkreśla dr Rafał Lolo, Senior Director, Precision Medicine Lead, Oncology R&D w AstraZeneca.

Institute of Cancer Research w Londynie jest jedną z najbardziej wpływowych na świecie organizacji zajmujących się badaniami nad rakiem, z ponad 100-letnią historią. Londyński instytut to światowy lider w identyfikacji genów nowotworowych, odkrywaniu leków przeciwnowotworowych i opracowywaniu precyzyjnej radioterapii.

Wierzymy, że możliwość zdobycia doświadczenia w tak prestiżowej instytucji to ogromna szansa dla polskiego naukowca. Cieszymy się, że AstraZeneca zdecydowała się na partnerstwo z PACTT w realizacji tego programu. Ta inicjatywa jest jednym z kilku kroków wspierających budowanie w Polsce silnych kompetencji w obszarze onkologii precyzyjnej i rozwoju technik molekularnych – mówi dr Robert Dwiliński, prezes Fundacji Porozumienia Akademickich Centrów Transferu Technologii.

Już od 9 listopada naukowcy zajmujący się onkologią mogą zapoznać się z warunkami programu umieszczonymi w witrynie internetowej www.nagroda-naukowa-az.pactt.pl. Nabór zgłoszeń rozpocznie się w grudniu 2022 r. Z kolei w styczniu 2023 r. zakończy się pierwszy etap konkursu. W drugim etapie, w marcu 2023 r., wyłoniony zostanie laureat programu. Rozpocznie on we wrześniu 2023 r. dziesięciomiesięczny staż w londyńskim Institute of Cancer Research. Program stażu będzie odzwierciedlał plany i zainteresowania badawcze laureata.

Więcej informacji na temat konkursu znajduje się pod adresem: 
www.nagroda-naukowa-az.pactt.pl

źródło: AstraZeneca
9 listopada rusza nowy program stażowy w obszarze onkologii zainicjowany przez firmę AstraZeneca oraz Institute of Cancer Research w Londynie. Partnerem projektu jest Porozumienie Akademickich Centrów Transferu Technologii. W ramach procedury konkursowej na początku przyszłego roku wyłoniona zostanie osoba, która otrzyma możliwość odbycia rocznego stażu w prestiżowym Institute of Cancer Research w Londynie.
AstraZeneca to globalna firma biotechnologiczna, inwestująca w R&D i blisko współpracująca zarówno z ośrodkami naukowymi na świecie, ale również z około 250 podmiotami w Polsce. Spółka od lat wspiera środowisko akademickie, oferuje różnorodne programy stażowe, doktoraty wdrożeniowe i zachęca młodych naukowców do rozwoju w swoich strukturach.
 
Wspieranie młodych naukowców jest jedną nadrzędnych wartości firmy AstraZeneca. Chcemy podążać za nauką, wierzymy, że takie podejście wspomaga potencjał innowacyjny firmy, ale także krajowych jednostek badawczych. Mamy nadzieję, że zdobyte podczas stażu doświadczenia przyczynią się do wzmacniania działalności naukowej i innowacyjności polskiego środowiska – zaznacza dr inż. Karolina Tkaczuk, Senior Director, Innovation and Academic Alliance w AstraZeneca.

Program stażowy jest projektem unikatowym, który wspiera partnerstwo między podmiotami komercyjnymi i światem akademickim. Ważne jest też to, że takie programy mogą mieć znaczący wpływ na ścieżkę kariery naukowców w nich uczestniczących.

Ten program jest autorską inicjatywą polskiego zespołu AstraZeneca i wierzymy, że umożliwi wymianę kadr oraz doświadczeń między wiodącymi ośrodkami naukowymi w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Ja sam miałem okazję na początku mojej drogi naukowej odbyć taki staż i było to doświadczenie, które ukształtowało moją drogę zawodową. To wtedy zdecydowałem, że chcę robić doktorat w onkologii i specjalizować się w obszarze naprawy DNA. Dzięki tej decyzji od 15 lat pracuję z lekami które mają realny wpływ na życie wielu pacjentów – podkreśla dr Rafał Lolo, Senior Director, Precision Medicine Lead, Oncology R&D w AstraZeneca.

Institute of Cancer Research w Londynie jest jedną z najbardziej wpływowych na świecie organizacji zajmujących się badaniami nad rakiem, z ponad 100-letnią historią. Londyński instytut to światowy lider w identyfikacji genów nowotworowych, odkrywaniu leków przeciwnowotworowych i opracowywaniu precyzyjnej radioterapii.

Wierzymy, że możliwość zdobycia doświadczenia w tak prestiżowej instytucji to ogromna szansa dla polskiego naukowca. Cieszymy się, że AstraZeneca zdecydowała się na partnerstwo z PACTT w realizacji tego programu. Ta inicjatywa jest jednym z kilku kroków wspierających budowanie w Polsce silnych kompetencji w obszarze onkologii precyzyjnej i rozwoju technik molekularnych – mówi dr Robert Dwiliński, prezes Fundacji Porozumienia Akademickich Centrów Transferu Technologii.

Już od 9 listopada naukowcy zajmujący się onkologią mogą zapoznać się z warunkami programu umieszczonymi w witrynie internetowej www.nagroda-naukowa-az.pactt.pl. Nabór zgłoszeń rozpocznie się w grudniu 2022 r. Z kolei w styczniu 2023 r. zakończy się pierwszy etap konkursu. W drugim etapie, w marcu 2023 r., wyłoniony zostanie laureat programu. Rozpocznie on we wrześniu 2023 r. dziesięciomiesięczny staż w londyńskim Institute of Cancer Research. Program stażu będzie odzwierciedlał plany i zainteresowania badawcze laureata.

Więcej informacji na temat konkursu znajduje się pod adresem: 
www.nagroda-naukowa-az.pactt.pl

źródło: AstraZeneca