Medicalpress
Według najbardziej aktualnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2023 roku w Polsce liczba osób powyżej 65 roku życia wynosiła ponad 7,5 mln, co stanowiło ponad 20% ogólnej liczby ludności. W stosunku do roku poprzedniego, liczba seniorów powiększyła się o niemal 200 tysięcy. Te dane nie pozostawiają wątpliwości, że Polacy są jednym z najszybciej starzejących się społeczeństw. Według prognoz, w 2050 roku osoby mające ponad 60 lat będą stanowić 40% społeczeństwa. A wiadomo, że starszy wiek jest jednym z najistotniejszych czynników ryzyka chorób mózgu, zwłaszcza udarów i chorób neurozwyrodnieniowych, takich jak choroba Parkinsona czy choroba Alzheimera.
– Starzenie się społeczeństwa to jeden z najważniejszych powodów, dla których decydenci powinni zwrócić zdecydowanie więcej uwagi na neurologię. Ta dziedzina wymaga pilnych zmian po to, żeby mogła odpowiedzieć na szybko rosnące potrzeby społeczne. Konieczne są kompleksowe zmiany w organizacji opieki neurologicznej w Polsce, zwiększenie liczby neurologów i personelu pomocniczego, wzrost nakładów na neurologię, a także wdrożenie modelu opieki długoterminowej nad seniorami. Jako Polskie Towarzystwo Neurologiczne służymy wsparciem we wszystkich działaniach zmierzających do wypracowania takiego modelu i do poprawy sytuacji osób starszych w Polsce – podkreśla prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.
 
14 listopada obchodzimy Światowy Dzień Seniora. To święto ma na celu zwrócenie uwagi na zagadnienie jakości życia osób starszych, na ważną rolę, jaką odgrywają oni w społeczeństwie oraz na konieczność wspierania ich w codziennym życiu, choćby poprzez zapewnienie możliwości rozwijania zainteresowań, udziału w życiu kulturalnym i sportowym oraz dostępu do opieki medycznej. Niestety z danych GUS wynika, że z roku na rok pogłębiają się problemy seniorów, przede wszystkim finansowe i zdrowotne. Jedną z największych bolączek osób z tej grupy wiekowej jest utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej, w tym do lekarzy neurologów, których jest zdecydowanie za mało, aby zaspokoić potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Wraz z wiekiem zwiększa się zachorowalność na choroby układu nerwowego. Już teraz ponad 500 tys. osób w Polsce choruje na choroby otępienne, w tym najwięcej na chorobę Alzheimera, 90 tys. na chorobę Parkinsona, a udar mózgu rocznie dotyka 90 tys. osób. Według prognoz, liczby te będą w najbliższej przyszłości szybko rosły. Gwałtownie rosnąca liczba pacjentów dotkniętych tymi chorobami przekłada się na przepełnienie oddziałów neurologicznych, które z powodów finansowych i kadrowych nie są w stanie sprostać takiemu wyzwaniu i leczyć wszystkich chorych.

– Ponad 50% pacjentów na każdym oddziale neurologicznym w Polsce stanowią osoby po 65 roku życia, w niektórych województwach ten odsetek wynosi nawet ponad 60%. Średnia wieku pacjentów na oddziałach neurologicznym to ponad 64 lata. Są to pacjenci, którzy często są obciążeni wielochorobowością i między innymi dlatego ich hospitalizacja trwa dłużej. Podczas gdy, średni czas hospitalizacji na oddziale neurologicznym wynosi 6-8 dni, to w przypadku pacjentów po 65 roku życia wydłuża się do 9-11 dni. To oznacza większe obciążenie personelu tych oddziałów. Pojawiają się też trudności z rozliczeniem kosztów leczenia pacjentów z wielochorobowością. Ponadto, widzimy, że zmienił się model rodziny i coraz częściej zdarza się, że mamy problem z tym, aby zapewnić starszym pacjentom dalszą opiekę. Dlatego bardzo ważne jest opracowanie jasnej ścieżki postępowania w takich przypadkach – jako neurolodzy musimy wiedzieć, gdzie możemy bezpiecznie przekazać tych pacjentów z oddziałów neurologii, których stan zdrowia nie wymaga leczenia w warunkach oddziału szpitalnego, jednak uniemożliwia im niezależne, samodzielne funkcjonowanie – mówi prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska z Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

W marcu tego roku Minister ds. Polityki Senioralnej, Marzena Okła-Drewnowicz zainicjowała powołanie międzyresortowego zespołu do spraw systemowych rozwiązań związanych z opieką nad osobami starszymi. W ramach tego zespołu została powołana grupa robocza do spraw opieki długoterminowej. Zakres jej prac obejmuje problematykę domów pomocy społecznej, zakładów opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych, dostępności świadczeń i usług, wsparcia środowiskowego oraz wsparcia rodziny w opiece nad seniorem. Obecnie trwają prace w zakresie koordynacji w obszarze opieki długoterminowej.

– Polskie Towarzystwo Neurologiczne deklaruje chęć współpracy z Minister ds. Polityki Senioralnej. Służymy naszym doświadczeniem i naszą wiedzą merytoryczną, i z chęcią  wesprzemy wszelkie działania, których celem jest poprawa sytuacji w zakresie zapewnienia seniorom dostępu do kompleksowej i odpowiedniej jakości opieki długoterminowej – podkreśla prof. Alina Kułakowska, prezes PTN.
 
 
Źródło: Informacja o sytuacji osób starszych w Polsce za 2023 r. Warszawa, 2024. Minister ds. Polityki Senioralnej.
PTN
Powiedzieć, że starzejemy się jako społeczeństwo, to już niemal truizm. Według danych GUS w 2050 r., osoby powyżej 65 roku życia będą stanowić już ⅓ ludności Polski.  Jedyny sposób na zapewnienie im komfortu życia, to już teraz zatroszczyć się o ich samodzielność i niezależność na co dzień.
Opieka w Polsce opiera się na rodzinie
Jak z opieką nad przyrastającą liczbą seniorów radzą sobie Polacy? W Polsce, podobnie jak w całym regionie, preferowana jest opieka domowa. Różnica polega na tym, że w naszym kraju osobami starszymi opiekują się głównie ich bliscy, najczęściej kobiety (tzw. opiekunowie naturalni stanowią aż 85%), podczas gdy np. w Niemczech większość stanowią opiekunowie zawodowi, niespokrewnieni z osobą starszą. Opiekunowie profesjonalni to specjaliści, których na rynku brakuje, a w przyszłości będzie ich jeszcze mniej. Młodzi niechętnie wybierają ten zawód, a ci, którzy się zdecydują często stawiają na pracę za granicą. W obliczu rosnącego popytu ceny usług opiekuńczych rosną (w mieście taka usługa to koszt od 30 do 50 PLN za godzinę), co czyni je znacznym wydatkiem dla rodzin. W Polsce dość popularne jest dzielenie kosztów takiej opieki w rodzinie, np. pomiędzy dzieci osoby starszej, ale coraz częściej polskich rodzin nie stać na zapewnienie stałego monitoringu, więc tam, gdzie to możliwe szukamy innych rozwiązań, traktując zatrudnienie opiekuna zewnętrznego jako ostateczność. Rozwiązanie to nie jest rozwiązaniem złym, przeciwnie, seniorzy dobrze czują się w otoczeniu znajomych twarzy, a dla młodszych pokoleń kontakt z osobą starszą także niesie wiele korzyści.  Sami jednak coraz więcej i dłużej pracujemy, coraz częściej także z dala od rodzinnych miejscowości i nie jesteśmy w stanie zapewnić odpowiedniej opieki naszym bliskim, czy to starszym, czy cierpiącym na choroby przewlekłe, które mogą zaatakować pod naszą nieobecność, a takich jest wiele, jak choćby cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy choroby mięśnia sercowego.

Konieczność, ale też możliwość, wydłużania wieku samodzielnego funkcjonowania jest faktem i jest to dobra wiadomość. Seniorzy, także ci polscy, coraz dłużej cieszą się kondycją pozwalającą im na mieszkanie samodzielnie lub z partnerem w podobnym wieku. Wielu z nich oczywiście zmaga się z dolegliwościami czy chorobami typowymi dla starszego wieku, jednak na co dzień czują się na tyle dobrze, że nie wymagają stałej opieki. I ten stan należałoby utrzymać jak najdłużej.

Wszyscy cenimy sobie niezależność
Pracuję z osobami starszymi od lat. Seniorzy tak samo jak my wszyscy, lubią i chcą być niezależni. W naszej fundacji wierzymy, że kluczowe jest spędzenie jesieni życia we własnym domu, w znanym nam i kojącym otoczeniu. Powinniśmy wspierać ich w niezależności i sprawności tak długo, jak to możliwe. Dla osób starszych samowystarczalność to kwestia wolności, oni także mają swoje zwyczaje, upodobania, nawyki i wcale nie chcą naszej ingerencji w każdy aspekt swojego życia. Opiekować się seniorem trzeba z głową, to bardzo delikatna materia.” – tłumaczy Dagmara Szymczak, prezeska fundacji Dignum i coach senioralny.

Czy jednak jest to bezpieczne? To pytanie nie rzadko zadają sobie bliscy osób starszych, bywają nawet sytuacje pewnych różnic zdań, kiedy senior czy seniorka wręcz odrzuca pomoc, w imię niezależności. Oczywiście nic nie zastąpi wizyty rodziny, ale istnieją możliwości ograniczania ryzyka i w konsekwencji opóźnienie momentu, kiedy takie usługi staną się naprawdę niezbędne nam samym, czy naszym rodzinom. Z pomocą seniorom i ich opiekunom przychodzą nowe technologie.

Nowe technologie przychodzą w sukurs
Według danych GUS, w 2022 roku w naszym kraju mieszkało ponad 9 milionów osób w wieku 65+. Z roku na rok wzrasta również liczba seniorów, którzy mieszkają sami. Liczby te będą rosły, starzenie się społeczeństwa to fakt. Podobnie jednak jak rozwój technologiczny, dlatego można spodziewać się kolejnych innowacji technologicznych adresowanych właśnie do osób starszych.

Wszyscy poczuliśmy się nieco bardziej w kontakcie, odkąd na rynku upowszechniły się telefony komórkowe. Właściwie już nie pamiętamy czasów, gdy przez wiele godzin nie mieliśmy kontaktu z bliskimi, z powodu wizyty u lekarza czy wyjazdu na działkę. Teraz możemy ograniczyć także inne ryzyka. Rynek technologii dla seniorów rośnie, a oferta jest już naprawdę szeroka.
Odkąd do gry wkroczył Internet i zakupy online coraz częściej pomagamy seniorom w zakupach właśnie za ich pośrednictwem tak, aby kurier dostarczył im cięższe produkty pod same drzwi. Jednak dla codziennego bezpieczeństwa kluczowe jest przede wszystkim dobre zabezpieczenie przestrzeni domowej.  Coraz popularniejsze wśród opiekunów osób starszych staje się też monitorowanie zdalnie urządzeń z zakresu “smart home”. Ale są też inne rozwiązania.

Jak poprawić bezpieczeństwo w domu?
Jednym z większych niebezpieczeństw czyhających na seniorów są wypadki domowe.
“Szczególnie częste są upadki, obok nadciśnienia to najczęstszy powód interwencji ratowników naszego telecentrum.” – mówi Bartosz Kowalik odpowiedzialny za telecentrum obsługujące Locon SOS – usługę monitoringu zdrowia i lokalizacji dla seniorów. – “W starszym wieku każdy upadek może skończyć się trwałym unieruchomieniem, np. w wyniku uszkodzenia np. biodra, dlatego zdecydowanie lepiej zapobiegać, niż leczyć. To właśnie znając te dane liczbowe Locon postanowił wyposażyć opaski w czujnik upadku.”  W dużym uproszczeniu mamy tu do czynienia z opaską, która monitoruje parametry życiowe – ciśnienie tętnicze, puls, saturację i temperaturę oraz wykrywaj nagłe upadki. A w razie wypadku lub zachorowania ratownik udziela seniorowi pomocy zdalnie lub powiadamia służby medyczne. Usługa Locon  SOS  zapewnia stałe podłączenie do telecentrum, gdzie przez 7 dni w tygodniu, 24h na dobę dyżurują ratownicy medyczni oceniający na bieżąco stan pacjenta. Użytkownik może się z nimi przez opaskę SOS połączyć głosowo (opaska Locon z powodzeniem może zastąpić telefon, ponieważ wykonuje połączenia telefoniczne jak smartwatch), ale gdy nie jest w stanie tego zrobić, może skorzystać z przycisku SOS. W wielu krajach rozwiązania takie są już standardem stosowanym na szeroką skalę, w Polsce, choć wciąż są to usługi stosunkowo nowe, w szybkim tempie zyskują kolejnych użytkowników.

Oczywiście zanim sięgniemy po zaawansowane rozwiązania powinniśmy zabezpieczyć przestrzeń. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na powierzchnie nierówne (schodki) i śliskie (wanna, kafelki, przesuwające się dywaniki).

Przyczyną upadków nie zawsze są jednak potknięcia czy przeszkody fizyczne. Upadki równie często zdarzają się w wyniku zaburzenia równowagi, omdlenia, utraty przytomności. Z powodu nadciśnienia w Polsce codziennie umiera 250 osób,   Słowami dr n. med. Anny Szyndler z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego dla PAP, to tak jakby codziennie rozbił się jeden samolot, nikt jednak nie robi z tego tragedii. Dzieje się tak za sprawą niewłaściwego trybu życia i błędów dietetycznych Polaków, ale też dlatego, że nadciśnienie to choroba nie tylko podstępna, często bezobjawowa, a także wymagająca systematyczności. To cichy zabójca, który czyha nie tylko osoby starsze. Życie z nadciśnieniem wymaga nie tylko restrykcyjnego przestrzegania diety, ale także samodyscypliny w dokonywaniu i zapisywaniu pomiarów ciśnienia.

 “Niestety rzadko mierzymy ciśnienie w sposób regularny i właściwy, a jeszcze rzadziej notujemy wyniki dla lekarza prowadzącego. Naszą opaskę noszą coraz młodsze osoby, by zapewnić sobie kilka a nawet kilkanaście pomiarów w ciągu dnia, bez obaw, że zapomnimy o pomiarze, albo że wykonamy go niewłaściwie. Dodatkowo system monitoringu zachowuje wyniki wszystkich pomiarów i alarmuje nas, a w razie potrzeby także i ratownika, o nagłym skoku ciśnienia.” – tłumaczy Paweł Biadała, pomysłodawca usługi Locon SOS. O uruchomieniu alarmu przeciwupadkowego rodzina oraz bezpośrednio ratownicy są powiadamiani automatycznie, dzięki czemu interwencja przebiega szybciej niż przy samodzielnym wezwaniu pogotowia ratunkowego, a często gra o życie to wyścig z czasem.

Opaska tego typu ma jeszcze jedną zaletę – udostępnia lokalizację. I tu dochodzimy do kolejnego niebezpieczeństwa – gdy senior się gubi lub miewa kłopoty z pamięcią. Brak kontaktu z seniorem to także jedna z częstszych przyczyn zgłoszeń do służb telemedycznych. Dlatego warto zainwestować w opaskę koniecznie z lokalizatorem. Dzięki temu nie tylko rodzina jest spokojna o miejsce pobytu osoby starszej, ale w razie wypadku zna ją także ratownik z telecentrum, a co za tym idzie – powiadomione służby medyczne. Oprócz lokalizacji dostają one także wyniki pomiarów, fachową informację od ratownika, a często nawet informacje o przebytych chorobach czy zażywanych lekach umieszczone w karcie zdrowia. Zaalarmowana o zdarzeniu zostaje też oczywiście rodzina czy inny opiekun. Usługa lokalizacji jest oczywiscie nie do przecenienia także w przypadku osób z epizodami zaników pamięci o dowolnym podłożu. Dzięki takiemu rozwiązaniu osoba starsza może cieszyć się wolnością, ale zyskuje bezpieczeństwo, a jej opiekun może być spokojny.

Zaniedbania w farmakoterapii – stary problem, nowe rozwiązania
Seniorom (i nie tylko im, bo także każdej osobie zażywającej dużo lekarstw) zdarza się zaniedbywać codzienną rutynę zażywania leków, zapomnieć, pomylić opakowania, nazwy czy dawki. W tym przypadku dobrym wyjściem jest alarm ustawiony w telefonie, smartwatchu czy opasce monitorującej (w tym ostatnim przypadku zdarza się, że seniorzy w ogóle rezygnują z używania innych urządzeń jako bardziej skomplikowanych). Jeżeli problem wynika z czegoś więcej niż sporadyczne zapominalstwo, możemy skorzystać z inteligentnego pudełka na leki wraz ze specjalną aplikacją mobilną (rozwiązanie takie oferuje np. Pillbox), która nie tylko przypomina o zażyciu leków o odpowiedniej porze oraz uzupełnieniu zapasów, gdy leki się kończą, ale też wydaje odpowiednią dawkę i gromadzi dane dla lekarza.

Rozwiązania tego typu pozwalają seniorom zachować poczucie bezpieczeństwa i komfort życia, nawet jeśli mają ograniczone możliwości samodzielnego wykonywania wszystkich czynności. Kluczowe jest, aby seniorzy mieli dostęp do informacji o dostępnych rozwiązaniach i mogli wybrać te, które najlepiej odpowiadają ich potrzebom.

Żadna technologia oczywiście nie może wyprzeć kontaktu z drugim człowiekiem, niezwykle ważne jest, aby seniorzy mieli wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół. Nic nie zastąpi czujnej sąsiadki z mieszkania naprzeciwko czy herbaty z wnuczkiem. Osoby bliskie oczywiście powinny jak najczęściej pomagać seniorom, a także zapewniać im towarzystwo i wsparcie emocjonalne. Pomiędzy ich wizytami o bezpieczeństwo mogą zatroszczyć się jednak sami seniorzy, z drobną pomocą innowacji.

źródło: komunikat prasowy

Wiek biologiczny nie ma charakteru linearnego – wykazali naukowcy badający zjawisko starzenia się na modelach mysich. Również dane medyczne dotyczące ludzi pozwalają zaobserwować, że w stanach silnego stresu fizjologicznego wiek biologiczny gwałtownie rośnie, a potem – po okresie regeneracji – może się cofnąć. Potwierdzenie tych zależności to punkt wyjścia w kierunku badań nad lekami i postępowaniem żywieniowym, które pozwoliłyby zatrzymywać lub cofać proces starzenia się komórek. Dziś jedynym udokumentowanym sposobem na obniżanie wieku biologicznego jest prowadzenie zdrowego stylu życia.

Tradycyjnie uznawano, że wiek biologiczny zachowuje się podobnie jak chronologiczny. Myślano, że z każdym rokiem biologicznie też starzejemy się o rok i tak przez całe życie. My wysunęliśmy hipotezę, że wiek biologiczny może w rzeczywistości cechować się większą dynamiką – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje Jesse R. Poganik z Brigham and Women’s Hospital, Harvard Medical School w Bostonie w USA.

Naukowcy, chcąc sprawdzić problem badawczy, posłużyli się klasycznym modelem w biologii starzenia, zwanym parabiozą heterochroniczną. To technika, w ramach której dwie myszy w różnym wieku łączy się chirurgicznie ze sobą w taki sposób, aby miały wspólny krwiobieg. Okazało się, że połączenie starszej myszy z młodszą skutkowało postarzeniem się tej drugiej.

Wyniki te są zgodne z wnioskami z poprzednich badań. Co ciekawe po odłączeniu i daniu młodszej myszy czasu na regenerację wracała ona do swojego poprzedniego wieku. Tak więc przy ekspozycji na starszy organizm wiek myszy podnosił się, a po przywróceniu do stanu poprzedniego znów spadał. Jest to eksperymentalny dowód na to, że możliwe jest przejściowe podnoszenie wieku biologicznego, a następnie jego powrót do poprzedniego poziomu – informuje Jesse Poganik.

Dało to podstawę do rozważań, czy podobny schemat dynamiki wieku biologicznego będzie można przełożyć na ludzki organizm. Po przeanalizowaniu danych pacjentów poddawanych poważnym operacjom, kobiet w ciąży i przechodzących bardzo ciężko infekcję COVID-19 naukowcy doszli do wniosku, że bardzo silny stres fizjologiczny może mieć podobne skutki. W każdym analizowanym przypadku okazało się, że wiek biologiczny podnosił się jako funkcja tych bardzo silnych stresorów fizjologicznych, przy czym gdy obciążenie mijało, wiek biologiczny częściowo lub w pełni wracał do stanu poprzedniego. 

Dotychczasowe badania w tym zakresie wykazały zasadniczo, że niezdrowy tryb życia może podnosić wiek biologiczny. Chodzi o takie czynniki jak nadwaga i otyłość, nadużywanie alkoholu, palenie, ale także procesy chorobowe, takie jak choroba Alzheimera czy niektóre nowotwory. Sfera badań nad odwróceniem naszego wieku biologicznego jest bardzo aktywna. Sądzimy, że jeśli uda się obniżyć wiek biologiczny, to ludzie będą się starzeć w lepszy sposób i doświadczać mniej niekorzystnych aspektów starzenia przy zachowaniu tych pozytywnych – zauważa naukowiec. – Jest to nowy obszar badań, szczególnie u ludzi, więc dopiero zaczynamy rozumieć czynniki, które mogą wpływać na obniżenie naszego wieku biologicznego.

W efekcie pracy na modelach zwierzęcych opracowane zostały już leki i schematy interwencji żywieniowych, które mogą wpływać na obniżanie wieku biologicznego. W przypadku badań, których efektem byłyby podobne środki przeznaczone dla ludzi, nie ma jeszcze mowy o tak dużym stopniu zaawansowania prac. Konieczne są bowiem chociażby szczegółowe badania kliniczne.

Udowodniono, że podwyższony wiek biologiczny, odczytany na podstawie biomarkerów metylacji DNA, koreluje z zachorowalnością, śmiertelnością i ogólnie ujmowanymi niekorzystnymi aspektami starzenia. Na razie jedynym udokumentowanym sposobem na obniżanie wieku biologicznego lub spowolnienie starzenia jest prowadzenie zdrowego stylu życia – dieta, ruch, unikanie palenia, nadużywania alkoholu. Jest to jednak dynamicznie rozwijająca się obecnie sfera badań, więc niewątpliwie w ciągu kilku lat na rynku pojawią się leki, które będą stosowane do obniżania wieku biologicznego i przedłużania życia w zdrowiu. Już startują badania kliniczne w tym zakresie – zapowiada Jesse Poganik.

źródło: Newseria