Medicalpress
Według najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) lekarze, pielęgniarki i opiekunowie należą do zawodów najbardziej dotkniętych brakami kadrowymi w Europie. Tymczasem w Polsce wstrzymano prace nad wykazem zawodów deficytowych, który miał m.in. wskazywać urzędom, którymi wnioskami w sprawie przyjmowania pracowników zza granicy powinni zająć się w pierwszej kolejności.
Zdaniem ekspertów brak tego rozwiązania w przyszłości jeszcze bardziej pogłębi już w tej chwili dramatyczny niedobór opiekunów osób starszych w kraju. Dodatkowo zwiększy szarą strefę oraz ograniczy możliwość kierowania do Polski specjalistów potrzebnych tam, gdzie najbardziej ich brakuje. 15 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Praw Osób Starszych – to dobry moment, by przypomnieć, że dostęp do opieki należy do podstawowych praw seniorów.Według raportu ELA Europa opieka zdrowotna i społeczna należy do sektorów najbardziej dotkniętych trwałym brakiem pracowników, mimo że w tym obszarze zatrudnionych jest w Unii około 25 mln osób.

„Prawo do godnego starzenia się oznacza m.in. dostęp do opieki i profesjonalnego wsparcia wtedy, gdy stajemy się zależni od pomocy innych. Nie może być ono realizowane bez ludzi, którzy tę opiekę będą świadczyć. Tymczasem niedobór opiekunów nad osobami starszymi w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Jeszcze kilka lat temu szacowaliśmy, że brakuje około 20 tysięcy opiekunów, dziś mówimy już o dziesiątkach tysięcy. Potwierdzają to również rządowe wyliczenia związane z bonem senioralnym, zgodnie z którymi do obsługi programu potrzebnych miało być około 90 tysięcy opiekunów – mówi Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej (PSOD). – Sytuacja staje się dramatyczna. Osoby starsze pozostają bez opieki lub bliscy musza rezygnować z pracy, by zająć się seniorem. Polaków nie stać na profesjonalną opiekę, a usługi stają się coraz droższe, bo jest coraz mniej osób chętnych do pracy. Firmy opiekuńcze upadają, a wiele domów opieki nie jest pewnych swojej przyszłości ze względu na pogłębiające się braki kadrowe”.

Potrzeby opiekuńcze rosną szybciej niż możliwości systemu

Problem niedoboru kadr opiekuńczych dotyczy całej Europy. Z wcześniejszego raportu ELA (opublikowanego pod koniec kwietnia br.) poświęconego sektorowi opieki długoterminowej wynika, że w Unii Europejskiej liczba osób w wieku 80+ wzrośnie do 2040 roku o około 44 proc. Oznacza to dalszy wzrost zapotrzebowania na usługi opiekuńcze w całej Europie.

Jednocześnie zawód opiekuna osób starszych pozostaje jednym z najbardziej deficytowych zawodów na rynku pracy. Wg ELA w UE mamy ponad 3,2 mln pracowników opieki, ale jest to zdecydowanie za mało i luka ta będzie się stale powiększać. Potwierdzają to kolejne edycje „Barometru zawodów”, w których opiekunowie osób starszych i osób z niepełnosprawnościami niezmiennie znajdują się wśród profesji, w których brakuje pracowników.

Skalę rosnących wyzwań opiekuńczych potwierdza tegoroczny raport BGK dotyczący opieki długoterminowej w Polsce. Wynika z niego, że do 2040 roku potrzebnych będzie nawet 124 tys. nowych miejsc w placówkach opiekuńczych. Przy obecnej bazie wynoszącej około 152 tys. miejsc oznacza to konieczność niemal podwojenia istniejących zasobów.

„Placówki opiekuńcze mierzą się dziś z wieloma problemami – od niedoborów kadrowych i rosnących kosztów funkcjonowania, po konieczność dostosowywania infrastruktury i standardów usług do zmieniających się potrzeb seniorów. Jednocześnie zapotrzebowanie na opiekę długoterminową będzie w kolejnych latach dynamicznie rosło. Bez zwiększenia liczby pracowników sektora opiekuńczego oraz dalszych inwestycji w infrastrukturę nie zapewnimy wsparcia i bezpieczeństwa seniorom” – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Andrzej Lejczak, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Krajowa Izba Domów Opieki (KIDO).

Bez pracowników zagranicznych system sobie nie poradzi

Coraz większą rolę w systemach opieki odgrywają pracownicy zza granicy. Około 14 proc. pracowników sektora opieki w Europie wykonuje pracę poza krajem swojego obywatelstwa, a szczególnie duże znaczenie mają oni w opiece domowej i całodobowej.

Polacy coraz rzadziej wybierają zawód opiekuna osób starszych, mimo że potrzeby są ogromne. A nawet jeśli go wybiorą, to chętniej wyjeżdżają np. do Niemiec, gdzie mogą liczyć na większe zarobki.  W efekcie lukę kadrową w dużej mierze wypełniają dziś opiekunowie z Ukrainy, Gruzji i innych krajów.

„Bez pracowników zagranicznych system opieki nad osobami starszymi w Polsce znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Procedury w zakresie przyjazdu osób bez obywatelstwa UE do Polski stały się bardzo utrudnione, mówimy wręcz o zablokowaniu decyzji urzędów, nawet w stosunku do osób już przebywających w Polsce. To zagrożenie dla ciągłości opieki dla naszych seniorów” – alarmuje Ada Zaorska.

Co z wykazem zawodów deficytowych?

Szczególne obawy środowiska opiekuńczego budzi decyzja o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wśród profesji, które miały zostać objęte priorytetowym traktowaniem w procedurach administracyjnych, znajdują się m.in. opiekunowie osób starszych, pielęgniarki i lekarze – zawody od lat wskazywane jako deficytowe zarówno przez ekspertów rynku pracy, jak i kolejne edycje „Barometru zawodów”.

„Z zaskoczeniem przyjęliśmy decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wykaz miał nadać w urzędach priorytet wnioskom z profesji kluczowych z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego i opiekuńczego społeczeństwa. Warto podkreślić, że zasady kontroli i procedury miały pozostać te same, wręcz mówi się o ich zaostrzeniu. Chodziło tylko o świadomy wybór kogo chcemy wpuszczać do kraju w pierwszej kolejności. Apelujemy, by temat ten wrócił do dalszych prac i dialogu z zainteresowanymi środowiskami” – komentuje Ada Zaorska.

„Placówki opieki długoterminowej od lat mierzą się z niedoborami personelu. Potrzebujemy rozwiązań, które usprawnią pozyskiwanie pracowników tam, gdzie ich rzeczywiście brakuje. W przypadku opieki stawką jest nie tylko sprawne funkcjonowanie placówek, ale przede wszystkim dobro i bezpieczeństwo ich podopiecznych” – mówi dr Lejczak.

Konsternację ekspertów wzbudziła informacja, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Pomocy Społecznej podjęło decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych z powodu wzrostu bezrobocia.

„Jeśli ktoś liczy na to, że osoby, które obecnie tracą lub nie mogą znaleźć pracy będą zajmowały się osobami starszymi nie znają realiów opieki. To bardzo trudny zawód wymagający dojrzałości, odporności psychicznej i specjalistycznej wiedzy. A do tego jest słabo opłacany. Prawdopodobieństwo, że informatyk czy księgowy, który stracił pracę się jej podejmie, i pozostanie w zawodzie wystarczająco długo, by nabyć umiejętności i doświadczenie, jest bardzo niskie. Takiej osobie bardziej opłaca się pozostać na zasiłku i w tym czasie przekwalifikować się do innych zawodów. I tak powinno być w dobrze działającej gospodarce, gdyż są to osoby, które mogą przyczynić się do rozwoju kraju w nowych obszarach i wprowadzania innowacji. Opieka wymaga osób przekonanych, że jest to ich powołanie i chętnych do ciężkiej fizycznej pracy” – podsumowuje Ada Zaorska.

Dostęp do opieki jest jednym z podstawowych praw osób starszych. W obliczu starzenia się społeczeństwa zapewnienie odpowiedniej liczby opiekunów, pielęgniarek i lekarzy staje się warunkiem skutecznej ochrony praw seniorów. Bez odpowiednich kadr trudno mówić o bezpieczeństwie, samodzielności i godnym życiu osób starszych.

Żródło: inf pras

Polska stoi przed jednym z największych wyzwań zdrowotnych i społecznych najbliższych dekad. Z danych GUS wynika, że liczba osób po 60. roku życia będzie systematycznie rosła, zwiększając zapotrzebowanie na opiekę medyczną, rehabilitację i wsparcie społeczne. Tymczasem eksperci alarmują, że obecny system ochrony zdrowia nie jest przygotowany na skalę nadchodzących zmian. Podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. zwracano uwagę na niedobór specjalistycznej opieki geriatrycznej, problem wielolekowości, brak koordynacji działań oraz konieczność inwestowania w profilaktykę i aktywne starzenie się społeczeństwa.
Z danych GUS wynika, że na koniec 2023 r. było już 9,9 mln osób 60+, a do 2060 r. może ich być 11,9 mln. To oznacza nie tylko więcej seniorów, ale też więcej chorób przewlekłych, leków i potrzeby rehabilitacji. Problem w tym, że geriatria nie wystarczy. W Polsce działa tylko 195 poradni geriatrycznych i 62 oddziały z ok. 1,2 tys. łóżek. Eksperci podkreślają więc, że potrzebny jest model współpracy wielu specjalistów, a nie leczenie seniora „na raty” w kolejnych gabinetach.

Starość zaczyna się „poza szpitalem”. Warszawa pokazuje kierunek

Starzenie nie zaczyna się w gabinecie, tylko na ulicy, przystanku i w mieszkaniu bez windy. Dlatego jako przykład działań samorządowych wskazywano Warszawę. Jarosław Jóźwiak, radny Warszawy i przewodniczący komisji zdrowia, mówił o transporcie, profilaktyce, szczepieniach i rozwiązaniach mieszkaniowych. Jak podkreślał, „miasto podchodzi do wsparcia seniorów w sposób integralny”.

Zwracał też uwagę, że dłuższe życie oznacza większe potrzeby. „Im lepiej, tym trudniej – mówił, dodając – Sztuka życia polega na tym, by w wieku 80-90 lat jeździć na rajdach i ćwiczyć na siłowni”. To pokazuje, że aktywna starość zależy nie tylko od chęci, ale też od warunków: dostępnej przestrzeni, usług, profilaktyki i wsparcia.

Brak informacji i koordynacji – bariera, która psuje nawet dobre rozwiązania

Nawet najlepsze lokalne programy nie wystarczą jednak, jeśli pacjent – szczególnie senior – nie wie, gdzie i po co ma się zgłosić. Uczestnicy kongresu podkreślali problem niedostatecznej informacji oraz brak spójnej koordynacji działań. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja, oceniała, że „dużo mówimy i robimy, tylko brak koordynacji pomiędzy jednym a drugim”. Zwracała uwagę, że seniorzy często nie wiedzą, jakie mają uprawnienia i gdzie szukać pomocy. „Jak nie wiemy, to narzekamy. Jak wiemy, to możemy być aktywni” – mówiła.

Wątek aktywizacji seniorów powiązano z profilaktyką i zdrowiem publicznym. Łukasz Salwarowski podkreślał, że „człowiek nieaktywny, zamknięty w czterech ścianach, to człowiek chory”, a izolacja i bierność szybko przekładają się na pogorszenie stanu zdrowia – i w konsekwencji na koszty ponoszone zarówno przez system, jak i przez rodziny.

Wielolekowość: NFZ o skali problemu, apteki o możliwym rozwiązaniu

Jednym z największych wyzwań zdrowotnych seniorów jest wielolekowość. Z danych NFZ wynika, że „aż 1/3 Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej 5 leków dziennie”, co zwiększa ryzyko interakcji i powikłań.

Dlatego podczas kongresu dużo mówiono o roli farmaceutów, bo to właśnie apteka często jest dla seniora najłatwiej dostępnym miejscem kontaktu z systemem ochrony zdrowia. Zdaniem uczestników rozwój usług takich jak przeglądy lekowe czy edukacja pacjentów może poprawić bezpieczeństwo terapii. „Jeżeli w aptekach będą takie usługi, jak przegląd lekowy, będziemy mogli edukować pacjentów, jak zażywać leki (…) to system na tym zyska” – przekonywał Radosław Wesołek.

Profilaktyka i styl życia: starość zaczyna się dużo wcześniej niż w gabinecie

W dyskusji o systemie łatwo skupić się na brakach kadrowych i organizacyjnych, a zapomnieć, że część ryzyka można ograniczać, zanim pacjent trafi do przychodni. W tym kontekście wybrzmiała perspektywa prof. Michała Rabijewskiego, który podkreślał znaczenie codziennych nawyków – ruchu, diety i profilaktyki – nawet wtedy, gdy ktoś ma obciążenia rodzinne. Jak mówił: „W granicach 80, 90% tego, ile my będziemy żyli i w jakim zdrowiu będziemy żyli, tak naprawdę zależy od nas samych”. W praktyce oznacza to, że system powinien nie tylko leczyć skutki, ale także wspierać ludzi w utrzymaniu sprawności jak najdłużej – bo to jedna z najbardziej opłacalnych i zarazem najbardziej „ludzkich” dróg ochrony zdrowia.

Wnioski z kongresu DOZ: współpraca i koordynacja zamiast gaszenia pożarów

Z debaty podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. wyłaniał się obraz systemu, który nie nadąża za rosnącą liczbą seniorów: opieka nad pacjentem wielochorobowym jest rozproszona, informacja nie zawsze dociera tam, gdzie powinna, a profilaktyka zbyt często ustępuje leczeniu skutków.

Uczestnicy podkreślali, że potrzebne są lepsza koordynacja, silniejsza profilaktyka i współpraca między zawodami medycznymi, by seniorzy szybciej otrzymywali wsparcie bliżej domu, a system mógł ograniczać możliwe do uniknięcia powikłania i hospitalizacje. W przeciwnym razie zamiast planu pozostanie reagowanie i „gaszenie pożarów”.

Źródło: PAP MediaRoom

W najbliższą środę, 29 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Solidarności Międzypokoleniowej. To dobry moment, by przyjrzeć się zjawisku ageizmu, czyli stereotypowego postrzegania ludzi przez pryzmat wieku. Choć często pozostaje niezauważony, ma realne konsekwencje: wpływa na jakość życia, zdrowie i relacje społeczne zarówno osób starszych, jak i młodszych. Jednym z najskuteczniejszych sposobów przeciwdziałania jego skutkom są bezpośrednie relacje międzypokoleniowe, budowane m.in. poprzez wolontariat.
 
Czym jest ageizm i dlaczego ma znaczenie? Ageizm rzadko objawia się wprost. Częściej ukrywa się w języku i codziennych sytuacjach – w protekcjonalnych komentarzach czy automatycznych założeniach dotyczących wieku.

Ageizm to sposób myślenia, który redukuje człowieka do jego metryki i przypisywanych jej ograniczeń – mówi Marlena Kondrat, prezes Krajowego Instytutu Gospodarki Senioralnej, autorka publikacji przygotowanej dla Stowarzyszenia mali bracia Ubogich.

Przykłady takich postaw pojawiają się zarówno w życiu prywatnym („Babcia się pogubiła”, „Dziadek znów marudzi”), jak i w instytucjach publicznych. W gabinecie lekarskim zdanie „w Pani wieku to normalne” może prowadzić do bagatelizowania objawów i obniżenia jakości leczenia.

Konsekwencje ageizmu wykraczają poza język – wpływają na decyzje, relacje i poczucie własnej wartości. Wyobraźmy sobie 70-letnią panią Marię, która przestaje wychodzić na spacery z powodu bólu kolana. Słysząc, że to „naturalne w jej wieku”, rezygnuje z dalszej diagnostyki i stopniowo wycofuje się z życia społecznego. Tymczasem odpowiednia rehabilitacja mogłaby przywrócić jej sprawność i samodzielność. Ta bariera jest widoczna także na rynku pracy: osoby 50+ napotykają niewidzialną ścianę w rekrutacjach, pomijane są w awansach czy szkoleniach.

Ageizm dotyka także młodszych – ich kompetencje bywają podważane, a potrzeby, np. związane z elastycznością pracy, interpretowane jako brak zaangażowania.

Osoby starsze, które doświadczają protekcjonalnego traktowania, zaczynają wierzyć, że ich głos się nie liczy. To prowadzi do wycofania, izolacji i rezygnowania z aktywności w życiu społecznym. Skutki potrafią być dramatyczne. mówi Joanna Mielczarek, członek zarządu i dyrektor operacyjna Stowarzyszenia mali bracia Ubogich.

Skąd się biorą stereotypy?

Jednym z kluczowych źródeł uprzedzeń jest ograniczony kontakt między pokoleniami. Jeszcze niedawno relacje międzypokoleniowe były częścią codzienności – wspólne domy, sąsiedztwa i naturalne interakcje budowały wzajemne zrozumienie. Dziś światy młodszych i starszych często funkcjonują równolegle. Brak kontaktu sprzyja powstawaniu uproszczeń i stereotypów, które z czasem przekładają się na społeczne wykluczenie i rosnącą samotność osób starszych – według statystyk Stowarzyszenia mali bracia Ubogich, ponad jedna czwarta osób powyżej 80. roku życia jest dziś zagrożona osamotnieniem.

Relacja zamiast stereotypu

Jednym z najskuteczniejszych sposobów przeciwdziałania  dyskryminacji ze względu na wiek jest bezpośredni kontakt i budowanie relacji między pokoleniami. Wolontariat międzypokoleniowy działa, ponieważ opiera się na realnym doświadczeniu drugiej osoby i przełamuje stereotypy. Osobom starszym przywraca poczucie sprawczości i bycia potrzebnym, a młodszym daje dostęp do doświadczenia i perspektywy, których nie znajdą w edukacji formalnej. To nie są jednorazowe działania, ale więzi, które rozwijają się w czasie.

W Stowarzyszeniu mali bracia Ubogich wolontariat opiera się na długofalowej relacji – regularnych spotkaniach i budowaniu więzi między wolontariuszem a seniorem. Badanie przeprowadzone w 2025 roku wśród wolontariuszy Programu „Obecność” pokazuje co stoi za trwałością tego zaangażowania: aż 79% wskazuje relację z seniorem jako główną motywację, a 77% mówi o satysfakcji i poczuciu sensu. Wyniki te potwierdzają, że wolontariat nie jest jedynie formą pomocy – staje się doświadczeniem, które zmienia obie strony.

Wartość tej międzypokoleniowej wymiany jest nie do przecenienia. Dla osoby starszej uznanie jej kompetencji, zaproszenie do współdzielenia historii czy umiejętności to akt przywracania podmiotowości i godności. To skuteczna odpowiedź na samotność i wykluczenie. Dla osoby młodszej to z kolei dostęp do wiedzy i doświadczenia, których nie da się zdobyć w inny sposób oraz rozwój empatii, cierpliwości i uważności. – podkreśla Marlena Kondrat.

Międzynarodowy Dzień Solidarności Międzypokoleniowej to nie tylko symboliczna data, ale przypomnienie, że relacje między pokoleniami nie budują się same – wymagają czasu, uwagi i obecności. To jednak właśnie one są jednym z najskuteczniejszych sposobów przeciwdziałania samotności i wykluczeniu społecznemu.

Stowarzyszenie mali bracia Ubogich to międzynarodowa organizacja powstała we Francji w 1946 r., w Polsce działająca od 2002 r. jako organizacja pożytku publicznego. Jej celem jest przeciwdziałanie samotności osób starszych oraz zwracanie uwagi na ten społeczny problem. Działalność Stowarzyszenia opiera się na wolontariacie towarzyszącym, realizowanym w ramach Programu „Obecność”, który polega na regularnych wizytach wolontariuszy w domach podopiecznych i budowaniu trwałych relacji opartych na przyjaźni i zaufaniu. Stowarzyszenie posiada wiedzę ekspercką i wieloletnie doświadczenie w pracy ze starszymi osobami, propaguje dobre praktyki w zakresie przeciwdziałania osamotnieniu oraz zachęca innych do współpracy. Dzięki podejmowanym działaniom seniorzy otrzymują wsparcie emocjonalne i społeczne, a wolontariat towarzyszący przyczynia się do tworzenia jakościowych, długoterminowych relacji, które zmniejszają izolację i poprawiają jakość życia osób starszych. www.malibracia.org.pl

Źródło: Komunikat Prasowy

Nawet kilka tysięcy osób w Polsce aktywnie poszukuje domu opieki, który zapewni potrzebne wsparcie w codziennym funkcjonowaniu, opiekę medyczną czy dodatkowe zajęcia np. rehabilitacyjne. Jakie cechy ma statystyczny oczekujący na miejsce w domu opieki? Z jakimi problemami zmaga się w codziennym życiu? Jaki jest stan jego zdrowia? Informacje te, na podstawie niemal 2 tysięcy wypełnionych ankiet, zebrał portal Seniore.pl, przygotowując Raport o demografii i kondycji osób poszukujących miejsca w domach opieki.

Poszukiwanie miejsca w domu opieki to dla wielu rodzin jedyna możliwość poradzenia sobie w sytuacji, w które osoba w określonym wieku lub z problemami zdrowotnymi wymaga specjalistycznego wsparcia. Najczęściej zadanie znalezienia właściwej placówki biorą na siebie członkowie rodziny. Poszukiwania odpowiedniego domu można prowadzić na własną rękę, ale można także skorzystać z nowoczesnych rozwiązań, np. wypełniając zgłoszenie do bazy osób poszukujących miejsca w placówce opiekuńczej. Takie rozwiązanie oferuje portal Seniore.pl.

Jak wynika z najnowszych danych przedstawionych przez GUS w grudniu 2024 r., już na koniec 2023 r. w Polsce było blisko 10 milionów osób w wieku powyżej 60. roku życia. To oznacza, że co 4. Polak należy do grona seniorów. W obliczu zmian demograficznych zachodzących w polskim społeczeństwie, znaczenie domów opieki społecznej będzie coraz większe. Już teraz obserwujemy, że dosłownie z miesiąca na miesiąc zainteresowanie naszą bazą osób poszukujących miejsca w placówce opiekuńczej dynamicznie rośnie. Dysponując dużą ilością zanonimizowanych danych z ponad 1,9 tysiąca zgłoszeń, postanowiliśmy przygotować raport, który pokaże realne problemy i potrzeby tej grupy społecznej – powiedział Paweł Moczulski, założyciel Seniore.pl.


Kto w Polsce potrzebuje opieki?

Raport o demografii i kondycji osób poszukujących miejsca w domach opieki przygotowany przez portal Seniore.pl, pokazuje, że potrzeba znalezienia odpowiedniej placówki opiekuńczej częściej dotyczy kobiet niż mężczyzn. Dokładnie 2/3 zgłoszeń w bazie dotyczy właśnie pań. Statystyka ta wcale nie musi jednak wynikać z faktu, że kobiety mają większe potrzeby w zakresie wsparcia niż mężczyźni. Jak pokazują dane GUS, w grupie osób w wieku powyżej 60. roku życia na 100 mężczyzn przypada 138 kobiet, co oznacza, że ich udział w społeczności 60+ stanowi 58,1%. Dane Seniore.pl są zatem zbieżne z sytuacją demograficzną.

Jeżeli chodzi o przedział wiekowy osób, które poszukują miejsca w domu opieki, to najliczniejszą grupę – aż 41,6% zgłoszeń w bazie – stanowią seniorzy w wieku 80-90 lat. Nieco ponad ¼ zgłoszeń dotyczy osób w wieku 70-80 lat, a co 5. senior oczekujący na miejsce w domu opieki ma ukończone 90 lat. Najmniej licznie reprezentowane są osoby w wieku 60-70 lat (8,8% zgłoszeń) i poniżej 60. roku życia (2,7%).

Ciekawie prezentują się statystyki geograficzne, pokazujące liczbę zgłoszeń do bazy według województw. Największe zapotrzebowanie na domy opieki odnotowywane jest w województwie dolnośląskim. Jest to o tyle interesujące, że pod względem liczby seniorów województwo to plasuje się na 5. miejscu w Polsce. Na przeciwnym biegunie plasuje się województwo podlaskie – jedynie 2,3% zgłoszeń w bazie Seniore.pl dotyczy osób z województwa podlaskiego. Kolejną ciekawostką są z kolei statystyki dla województw opolskiego i lubuskiego. Chociaż według danych GUS liczba seniorów w tych województwach jest zdecydowanie najmniejsza w Polsce, to pod względem zapotrzebowania na domy opieki wyprzedzają one 6 innych województw, w tym np. lubelskie, w którym liczba osób w wieku powyżej 60. roku życia jest ponad dwukrotnie większa niż w opolskim czy lubuskim.

Stan zdrowia i zakres samodzielności seniorów szukających domu opieki

Jednym z czynników, który sprawia, że seniorzy poszukują placówki zapewniającej opiekę jest ich stan zdrowia. Dane Seniore.pl są jednoznaczne – aż 81,9% osób w bazie zmaga się z chorobami przewlekłymi. Najczęściej jest to nadciśnienie tętnicze, następna na liście jest demencja, a podium najczęstszych chorób w tej grupie zamyka cukrzyca. Choroby w istotnym stopniu upośledzają stopień samodzielności seniorów. Jak wynika z raportu Seniore.pl, jedynie co 5. zgłoszenie dotyczy osób, które są samodzielne, a aż 52,1% osób w bazie zmaga się z niepełnosprawnościami natury fizycznej.

Pod względem samodzielności największym wyzwaniem dla osób poszukujących placówki opiekuńczej jest higiena osobista. Tylko 42,5% osób jest w stanie zadbać o nią bez potrzeby korzystania z zewnętrznej pomocy. Niemal co drugi senior potrzebuje również wsparcia w ubieraniu się oraz w poruszaniu się. Najmniej problemów sprawia spożywanie posiłków – blisko 80% osób zgłoszonych w bazie Seniore.pl nie zgłasza potrzeby wsparcia w tym zakresie.

By bliscy byli blisko

W raporcie o demografii i kondycji osób poszukujących miejsca w domach opieki można znaleźć również informację o tym, jak daleko od miejsca zamieszkania seniorzy szukają domów opieki. Najczęściej wskazywane odpowiedzi to maksymalnie do 100 kilometrów od domu (31,1% odpowiedzi) oraz maksymalnie do 50 kilometrów od miejsca zamieszkania (30,4%). Dystans nie ma znaczenia jedynie w przypadku 11,4% zgłoszeń – tyle osób zaznaczyło, że dopuszcza placówkę w odległości nawet powyżej 150 kilometrów od domu.

– Decyzja o poszukiwaniu domu opieki bardzo często jest podejmowana przez całą rodzinę i wiąże się z niezwykle silnymi emocjami. Stąd dość naturalne wydaje się, że nawet w przypadku, gdy bliscy czy sami seniorzy zdecydują się na skorzystanie z pomocy profesjonalnej placówki, chcą pozostawać we względnej bliskości z rodziną. Właśnie po to, by ułatwić im znalezienie odpowiedniej pomocy i stanowić łącznik między rodzinami seniorów, a domami opieki, uruchomiliśmy specjalną sekcję w portalu Seniore.pl – podsumował Paweł Moczulski.

Raport o demografii i kondycji osób poszukujących miejsca w domach opieki

„Raport o demografii i kondycji osób poszukujących miejsca w domach opieki” został opracowany przez zespół portalu Seniore.pl, na podstawie informacji zbieranych w formularzu zgłoszeniowym do bazy osób poszukujących miejsca w placówce opiekuńczej. Dane zaprezentowane w raporcie są w pełni anonimowe i obejmują ponad 1,9 tysiąca zgłoszeń. Pytania w formularzu dotyczyły m.in. stanu zdrowia i poziomu sprawności seniorów, zakresu ich samodzielności, miejsca zamieszkania i odległości od domu, w jakiej poszukują domu opieki.

źródło:seniore.pl

Starość jest czymś, czego większość z nas osobiście doświadczy. Ponieważ żyjemy w społeczeństwie, które szybko się starzeje, lekarz każdej specjalizacji powinien być również przeszkolony w zakresie geriatrii – uważają specjaliści uczestniczący w debacie w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie, dotyczącej tego problemu. Jej uczestnicy poznali także 10 „Złotych zasad opieki senioralnej”.
Debata „Czy każdy lekarz powinien być geriatrą? Etyka w opiece senioralnej” poświęcona opiece nad seniorami odbyła się 21 stycznia br. w Okręgowej Izbie Lekarskiej im. prof. Jana Nielubowicza (OIL) w Warszawie. Otwierając debatę, dr Artur Drobniak, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie podkreślił, że wiele osób starszych wymaga skoordynowanej opieki z różnych dziedzin medycyny oraz wsparcia społecznego, zwłaszcza że liczba seniorów w Polsce stale rośnie i według prognoz do roku 2050 sięgnie 40 proc. populacji.

„Czy jako kraj, jako społeczeństwo, jesteśmy gotowi na opiekę nad starzejącym się społeczeństwem? Geriatrów w Polsce mamy bardzo mało, odsetek to około 0,6 lekarza tej specjalności na 10 tysięcy seniorów w naszym kraju, czyli cztery, pięć razy mniej niż w innych krajach Unii Europejskiej” – powiedział prezes Drobniak. Dodał, że Izba Lekarska chce rozpocząć publiczną debatę nad potrzebami osób starszych w naszym kraju i doprowadzić do sytuacji, w której edukacja na temat opieki nad pacjentem w wieku senioralnym wejdzie jako obowiązek kształcenia ustawicznego w różnych specjalnościach lekarskich.

Dr Agnieszka Skoczylas, pełnomocnik OIL w Warszawie ds. opieki senioralnej i geriatrii oraz ordynator Oddziału Geriatryczno-Internistycznego Szpitala Wolskiego w Warszawie przypomniała, że większość seniorów w Polsce to kobiety, ponieważ średnia długość życia mężczyzn w Polsce jest znacznie krótsza od średniej życia kobiet.

„Każdy lekarz powinien być geriatrą, ale samą geriatrię jako specjalizację należy wspierać, ponieważ ktoś musi tym szkoleniem kierować. Musi to być szeroko wyszkolony specjalista, nie tylko w zakresie chorób wewnętrznych. Kiedy zapytamy przeciętnego seniora, czy czegoś potrzebuje, odpowie, że nie, bo chce być jak najdłużej samodzielny. Ale ta samodzielność wymaga włożenia pracy ze strony młodszych ludzi” – powiedziała dr Skoczylas.

Dr Skoczylas podkreśliła, że starość nie jest „popularna”, ale jest czymś, czego większość z nas doświadczy, a w Polsce nie ma jednolitego systemu opieki nad osobami starszymi.

Podczas debaty zaprezentowanych zostało 10 „Złotych zasad opieki senioralnej”. Polegają one na: okazywaniu szacunku osobom starszym, zrozumieniu ich ograniczeń, zadbaniu o podstawowe potrzeby, aktywizacji społecznej, dopytywaniu o potrzeby, obserwowaniu zmiany zachowań, wczesnym reagowaniu, konsultacji z lekarzem podawanych suplementów i leków, organizacji opieki oraz odejścia w spokoju i godności.

Magdalena Rutkiewicz, prezeska zarządu Fundacji Projekt Starsi, podkreśliła, że wobec osób starszych najczęściej stosowana jest przemoc psychiczna oraz zaniedbanie.

„W najlżejszej formie jest to niezrozumienie potrzeb osób starszych, w najbardziej dotkliwej jest to opuszczenie lub nieutrzymywanie kontaktów ze starszymi rodzicami. O ile w wypadku rodziców, którzy nie wywiązują się z opieki nad małoletnimi dziećmi grożą im sankcje prawne, o tyle w wypadku braku opieki nad starszymi rodzicami jest to bardzo skomplikowane, ponieważ powstaje pytanie: „Czy mamy prawo zmuszać ludzi do tego, by opiekowali się swoimi rodzicami?” – powiedziała Rutkiewicz.

Prof. Olga Sitarz, ekspertka z zakresu prawa karnego i sprawiedliwości naprawczej z Uniwersytetu Śląskiego, podniosła problem, czy zaniedbanie wobec osoby starszej jest formą przemocy.

„Jakie jest miejsce prawa karnego w przeciwdziałaniu zaniedbania praw osób starszych? W wypadku zaniedbania, nierealizowania praw senioralnych – czy możemy mówić, że jest to forma przemocy, znęcania się? Na ten temat nie powinni wypowiadać się tylko karniści. To my jako społeczeństwo, powinniśmy zdecydować, co można uznać za zarzut, wobec kogo należy ten zarzut formułować i jak miałaby wyglądać odpowiedzialność” – powiedziała prof. Sitarz.

Psycholożka Maja Kuźmicz, kierowniczka Niebieskiej Linii, Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego powiedziała, że osoba starsza pozostawiona bez zaspokojenia podstawowych potrzeb jak jedzenie, picie, lekarstwa, staje się często osobą stojącą w obliczu zagrożenia zdrowia i życia.

„Jeżeli byśmy patrzyli na taką sytuację jako na zaniedbanie z powodu braku czasu, to kto będzie podnosił odpowiedzialność? Jeżeli nie będziemy nadawać odpowiedniej wagi temu zaniedbaniu wobec osób starszych, to te osoby będą cierpiały lub odchodziły z powodu tego zaniedbania, to kto miał obowiązek taką osobą się zająć” – pytała Maja Kuźmicz.

Debata zainaugurowała cykl spotkań realizowanych w ramach tegorocznej odsłony kampanii #WspólneŚwięta, zainicjowanej przez Komisję Młodych Lekarzy OIL w roku 2018. W kwietniu planowana jest debata, która będzie poświęcona aspektom prawnym związanym z opieką nad seniorami, a we wrześniu kolejne spotkanie na temat kształcenia medyków w kierunku opieki nad osobami starszymi.

Okręgowa Izba Lekarska im. prof. Jana Nielubowicza jest największym samorządem lekarskim w Polsce, zrzesza ponad 37 tys. lekarzy.

źródło: PAP MediaRoom

Prognozy mówią, że w Polsce przybędzie ok. 1/3 seniorów przy jednoczesnym ubytku nawet 1/4 pracowników ochrony zdrowia. To gotowy przepis na kryzys, ale jesteśmy w stanie go złagodzić. Jednym ze sposobów jest poprawa wydajności opieki zdrowotnej przez jej pełną cyfryzację. W tym celu przygotowane są unijne rozwiązania jak EHDS – pozostaje jak najszybciej je wdrażać.
Według danych GUS we wrześniu 2024 r. Polek i Polaków było o ponad 100 tys. mniej niż jeszcze na początku roku. To stały i nasilający się trend. Do niedawna silny rozjazd między liczbą urodzeń i zgonów, jaki rozpoczął się na początku dekady, można było jeszcze wiązać z pandemią, jednak po ustąpieniu wirusa sytuacja wcale nie uległa poprawie. W przeprowadzonym niedawno badaniu polskie liderki i liderzy polityczni i społeczni skupieni w sieci Fundacji Szkoły Liderów uznali właśnie kryzys demograficzny (rozumiany jako spadek liczby urodzeń i starzenie się społeczeństwa) jako najważniejsze wyzwanie, przed jakim stoi Polska – przy 41 proc. wskazań okazał się istotniejszy niż bezpieczeństwo militarne czy polaryzacja społeczna.

Intuicje liderów potwierdzają prognozy demograficznych ekspertów. GUS spodziewa się, że w 2050 r. seniorzy stanowić będą ponad 40 proc. polskiego społeczeństwa. Podobnych procesów doświadcza cały nasz kontynent. Prognozy Eurostatu mówią, że liczba ludności Unii Europejskiej osiągnie maksimum w 2026 r. i odtąd zacznie spadać. Autorzy raportu „Ageing Europe” przewidują, że do połowy stulecia liczba seniorów mieszkających w UE wzrośnie z obecnych 90 mln do 130 mln. Zachodnie kraje skuteczniej przyciągają młodych z reguły migrantów spoza Wspólnoty, więc będą w stosunkowo lepszej sytuacji niż kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Największy wzrost średniej wieku – o ponad 8 lat – spodziewany jest w Polsce, Słowacji i na Malcie.

Więcej pacjentów, mniej lekarzy

Przyczyny kryzysu demograficznego są zróżnicowane i złożone, podobnie jak dostępne rozwiązania tej sytuacji. Otwarcie się na migrację spoza kontynentu jest w stanie złagodzić trudną sytuację, ale nie jest do końca skuteczne w przypadku zawodów wymagających specjalistycznych umiejętności. Polski Instytut Ekonomiczny w opracowaniu „Konsekwencje zmian demograficznych dla podaży pracy w Polsce” szacuje, że o ile w przemyśle do 2035 r. ubędzie 11 proc. pracowników, to już w edukacji i ochronie zdrowia będzie to odpowiednio 29 i 23 proc. 

Z kolei eksperci ze Światowego Forum Ekonomicznego w publikacji poświęconej starzeniu się społeczeństw Europy i związanym z tym wyzwaniom zdrowotnym, proponują inne podejście. Zauważają, że skoro tempo zmiany demograficznej jest na tyle powolne, że nie grozi nam nagła zapaść, to daje to przywódcom szansę na przebudowę systemów ochrony zdrowia. Chodzi o wypracowanie bardziej inkluzywnej i zorientowanej przyszłościowo formuły, gdzie nacisk przesuwa się z samego leczenia na pojmowaną całościowo opiekę zdrowotną.

 Od dawna zewsząd słyszymy, że zapobiegać jest taniej niż leczyć. Nadchodzące dekady mogą nas zmusić, byśmy tą zasadę wdrożyli w praktyce i to na szeroką skalę. Skoro może nam zabraknąć wolnych łóżek w szpitalach, musimy dołożyć starań, aby seniorzy, których będzie coraz więcej, jak najrzadziej do tych szpitali trafiali, a ich schorzenia były diagnozowane na etapie, gdy wystarczającą pomocą są dobrze dobrane leki. Dlatego musimy otoczyć tą grupę dobrą opieką, w czym pomogą nam cyfrowe technologie – ocenia Joanna Broy, przedstawicielka EIT Health na rynek polski.

Cyfrowe zdrowie, skuteczniejsza opieka

Jednym ze sposobów poprawy efektywności systemów ochrony zdrowia jest jej cyfryzacja. Nie chodzi w niej bynajmniej o powracający w debacie publicznej motyw zastępowania pracowników przez sztuczną inteligencję i roboty, bo do tego, aby mogły one wykonywać pracę lekarzy czy pielęgniarek jeszcze daleka droga. Algorytmy i cyfrowe narzędzia są jednak w stanie przejąć część zadań (najczęściej żmudnych i powtarzalnych formalności) tak, aby personel miał więcej czasu na zajęcie się pacjentami.

To aspekt bardzo istotny dla osób zmagających się z chorobami przewlekłymi, które powinny się regularnie badać i wspólnie lekarzami analizować swoje wyniki pod kątem niepokojących symptomów. Przy wsparciu zaawansowanych algorytmów proces ten można usprawnić. Otwiera to też pole dla stosowania rozwiązań telemedycznych, gdzie pacjenci przy użyciu wyspecjalizowanych urządzeń badają się samodzielnie (lub przy wsparciu opiekuna), a ich wyniki są na bieżąco analizowane przez zaawansowane algorytmy. W razie potrzeby mogą uczestniczyć też w telekonsultacjach, zaś gromadzenie danych zdrowotnych w jednym miejscu i ich pogłębiona analiza pozwala na lepszą profilaktykę i personalizację leczenia.

Aby jednak cyfryzacja ochrony zdrowia przyniosła efekt w postaci poprawy jej wydajności, powinien powstać system ich gromadzenia i wykorzystywania, tak by był wzajemnie spójny i łatwo dostępny oraz w pełni bezpieczny. Taki zamysł widać także w ogłoszonej niedawno Narodowej Strategii Cyfryzacji Polski do 2035 r. Na dużo szerszą skalę ramy instytucjonalne dla cyfryzacji ochrony zdrowia tworzy EHDS, czyli europejska przestrzeń danych dotyczących zdrowia. Zapisana została w unijnym rozporządzeniu, które w najbliższych miesiącach i latach ma zostać wdrożone we wszystkich państwach członkowskich.
 
 Unia Europejska nie nakłada na poszczególne kraje skonkretyzowanych wymogów, jak szybko powinny wejść na wyższy poziom cyfryzacji ochrony zdrowia i stworzyć infrastrukturę zgodną z zasadami EHDS. Jednak nieformalny nacisk wywiera już na europejskie kraje demografia. EHDS może odegrać istotną rolę w radzeniu sobie z wyzwaniami związanymi ze starzejącym się społeczeństwem poprzez lepszą koordynację opieki zdrowotnej, optymalizację kosztów leczenia czy wsparcie dla badań i innowacji. Musimy mieć świadomość, że przy malejącej liczbie lekarzy i rosnącej liczbie seniorów wymagających opieki potrzebujemy rozwiązań, które podniosą efektywność systemu. Jednym z nich jest cyfryzacja, która przekłada się na łatwiejszy dostęp do danych medycznych pacjentów w całej Unii Europejskiej, bardziej precyzyjne diagnozy i skuteczniejsze leczenie. Na szczęście istnieją już gotowe i wypracowane wspólnie ramy organizacyjne. Pozostaje tylko je wprowadzić – zauważa Anna Gawrońska, która w EIT Health InnoStars odpowiada między innymi za tematykę EHDS.

EHDS może znacząco przyczynić się do lepszej profilaktyki zdrowotnej i obniżenia kosztów leczenia pacjentów. Dzięki łatwiejszemu dostępowi do danych medycznych pacjentów w całej Unii Europejskiej możliwe będą bardziej precyzyjne diagnozy i skuteczniejsze leczenie. W ten sposób EHDS może również odegrać istotną rolę w radzeniu sobie z wyzwaniami związanymi ze starzejącym się społeczeństwem poprzez lepszą koordynację opieki zdrowotnej, optymalizację kosztów leczenia czy wsparcie dla badań i innowacji.

źródło: EIT Health

Rozszerzenie kompetencji farmaceutów i włączenie ich do zespołów terapeutycznych, ściślejsza kontrola jakości oraz ilości przyjmowanych leków, prowadzące między innymi do zmniejszenia liczby hospitalizacji, a zatem kosztów dla systemu – takie reformy systemu opieki senioralnej, wzorowane na rozwiązaniach z USA, z powodzeniem wdrażają już teraz wybrane samorządy w Polsce. Impulsem do działania są oczywiste trendy demograficzne: do 2035 roku odsetek osób w wieku 60+ i 65+ ma wzrosnąć do niemal 27 proc.

Proces adaptacji amerykańskich rozwiązań systemowych na rzecz całościowej, interdyscyplinarnej opieki nad osobami starszymi prowadzi w naszym kraju Polskie Towarzystwo Opieki Farmaceutycznej (PTOF). Jak przekonuje dr hab. n. med. Agnieszka Neumann-Podczaska, prof. Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i prezes PTOF, inicjatywa ta ma już konkretne sukcesy.

„To przede wszystkim kwestia edukacji i budowy świadomości tak decydentów, jak i całego społeczeństwa, co do konieczności stworzenia nowej jakości opieki nad seniorami – czy to w ich własnych domach, czy też w dedykowanych temu zadaniu instytucjach. Model ten już od roku jest realizowany przez nasze Towarzystwo we współpracy z samorządami w wybranych instytucjach opieki długoterminowej w całej Polsce” – przekonuje prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Prezes PTOF jest również absolwentką Programu Fulbrighta – największej platformy wymiany naukowej i kulturowej Stanów Zjednoczonych założonej w 1946 roku. Wśród absolwentów i absolwentek programu Fulbrighta na świecie znajduje się m.in. 62 laureatów Nagrody Nobla i 89 laureatów nagrody Pulitzera. Jednym z jego celów jest promocja relacji między USA i Polską, dzięki długofalowej współpracy na rzecz rozwoju nauki i kultury.

„Jako uczestniczka tego wyjątkowego programu dostrzegam wielką wartość transferu najlepszych rozwiązań ze Stanów Zjednoczonych do Europy, w tym Polski, w obszarze profesjonalnej i kompleksowej opieki nad seniorami. Powinna ona, tak jak za oceanem, opierać się na interdyscyplinarności, maksymalnej dostępności do innowacyjnych leków oraz terapii, a także partnerskim dialogu pomiędzy pacjentem a lekarzem i farmaceutą w kwestii optymalnego leczenia farmakologicznego” – dodaje prezes PTOF.

Podobnego zdania jest Tomasz Michałek, dyrektor biura zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. W jego opinii, efektywny system opieki nad osobami starszymi w Polsce opierać się musi na trzech, głównych filarach: edukacji, koordynacji działań między instytucjami publicznymi oraz optymalnym wykorzystaniu dostępnych zasobów – wiedzy, ekspertów, kompetencji.

„Tak naprawdę przez większość swojego życia musimy przygotowywać się do starości, a tę świadomość warto zacząć budować już na poziomie kształcenia podstawowego. Poprzez koordynację rozumiem ścisłą współpracę poszczególnych instytucji publicznych, rządowych i samorządowych, w celu poprawy jakości życia oraz leczenia rosnącej liczby osób starszych. W tym kontekście cieszymy się, że wreszcie zostało powołane stanowisko ministra ds. polityki senioralnej, odpowiedzialnego za koordynację polityki społecznej i zdrowotnej” – mówi Tomasz Michałek.

Ekspert dodaje jednak, że fundamentalne znaczenie dla obecnych i przyszłych seniorów ma filar trzeci projektowanego systemu, czyli wykorzystanie dostępnych zasobów.

„Doskonałym przykładem są na pewno farmaceuci, którzy, posiadając bardzo wysokie kompetencje, nie powinni wyłącznie wydawać leków w aptece. Są oni predysponowani, aby wyjść do ludzi: ich domów czy publicznych ośrodków opiekuńczych, chociażby w celu pomocy w przeglądzie leków i lepszym dopasowaniu konkretnych rozwiązań dla indywidualnego pacjenta” – tłumaczy przedstawiciel Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

Włączenie farmaceuty jako eksperta od farmakoterapii do zespołu terapeutycznego w celu poprawy jakości opieki i stworzenia standardów długoterminowej opieki nad seniorami w Polsce to także rekomendacja ekspertów American Society of Consultant Pharmacists (ASCP), międzynarodowego stowarzyszenia farmaceutów-konsultantów pracujących z pacjentami w podeszłym wieku. Przedstawiciele organizacji odbywają właśnie oficjalną wizytę na zaproszenie prof. Agnieszki Neumann-Podczaskiej uczestnicząc w licznych spotkaniach z samorządowcami, organizacjami pozarządowymi i dyrektorami placówek opieki długoterminowej organizowanymi przez PTOF.

„Trend demograficzny z zachodnich społeczeństwach jest jasny: odsetek osób w wieku powyżej 65 lat w ciągu najbliższych dekad zwiększy się z ok. 15 – 18 proc. obecnie do ponad 25 proc. W związku z tym czekają nas olbrzymie zmiany w strukturze wieku, ale to także zainicjuje pojawianie się nowych leków i terapii dedykowanych osobom starszym” – ocenia Chad Worz, Executive Director and Chief Executive Officer, ASCP. Jego zdaniem to farmaceuci są przede wszystkim dedykowani do pracy z takimi pacjentami i pomagania w zapewnieniu optymalnej farmakoterapii.

„Obecnie w Stanach Zjednoczonych koncentrujemy się na podkreślaniu roli właśnie farmaceutów, nie tylko w zakresie zapewniania bezpieczeństwa i wsparcia pacjentów, ale także prewencji oraz pomocy w uniknięciu hospitalizacji czy poważnego incydentu zdrowotnego. Przybywamy do Polski, aby podzielić się naszym 55-letnim doświadczeniem w opracowywaniu najlepszych rozwiązań w całościowej opiece nad seniorami w oparciu właśnie o wiedzę i kompetencje farmaceutów” – dodaje przedstawiciel ASCP.

Jak mówi prof. Agnieszka Neumann-Podczaska trwające od roku działania oparte na amerykańskich wzorcach przynoszą nad Wisłą pierwsze efekty.

„Pacjenci zaczynają widzieć farmaceutę w innym świetle i przyzwyczajać się do myśli, że to właściwa osoba, by rozwiać ich wątpliwości dotyczące farmakoterapii. Przy tym czują się zaopiekowani, niepozostawieni sami sobie w leczeniu, które często budzi dużo lęku, obaw i emocji. Z kolei dyrektorzy i personel instytucji opieki długoterminowej podkreślają korzyści płynące z interdyscyplinarnej współpracy specjalistów, którzy patrzą całościowo na opiekę. Tworzymy też w Polsce system wsparcia opiekunów osób starszych – jest to ogólnopolski cykl warsztatów pod nazwą Senior Cafe, w ramach których zespól specjalistów wspiera i edukuje opiekunów” – podkreśla ekspertka.

Senior Cafe pod patronatem Marszałka województwa mazowieckiego gościł 14 września na terenie Szpitala Miejskiego im. Św. Trójcy w Płocku. Wydarzenie miało charakter międzypokoleniowy i zgromadziło liczne grono obecnych i przyszłych opiekunów seniorów – zarówno młodzież, jak i osoby starsze.

Idea współpracy interdyscyplinarnej w opiece senioralnej to temat poruszany szeroko również na poziomie europejskim. Odpowiadając na potrzeby polskiego rynku opieki senioralnej i w celu wzmocnienia współpracy bilateralnej BUSINESS FRANCE, agencja rządu francuskiego przy Ambasadzie Francji w Polsce, zaprosiła prof. Neumann-Podczaską do udziału w 16 edycji Silver Eco & Ageing Well International Festival. Festiwal ten, organizowany w ramach rządowego programu Export Begins in France, jest największym tego typu wydarzeniem w Europie, które zgromadziło w dniach 16-17 września w Cannes (Francja) kluczowych uczestników ekosystemu opieki senioralnej wokół networkingu oraz sześciu kongresów międzynarodowych.

Polskie Towarzystwo Opieki Farmaceutycznej zostało powołane niemal dokładnie rok temu – 19 września 2023 roku. Głównym celem stowarzyszenia jest rozwój opieki farmaceutycznej jako świadczenia zdrowotnego oraz jej upowszechnienie w społeczeństwie. Ponadto, zadaniem Towarzystwa jest podnoszenie świadomości o zaletach, jakie dla społeczeństwa mogą nieść usługi opieki farmaceutycznej.

Źródło: PAP

Przejście na emeryturę stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Niemniej, do szczęśliwej i pełnej długowieczności prowadzi wiele lat aktywności zawodowej, rozwoju osobistego, a także dbania o swoje zdrowie i samopoczucie. 
Według wyników raportu Nationale-Nederlanden „Długie jutro”, już 85 proc. Polaków deklaruje, że prowadzi życie warte przeżycia, a 73 proc. określa je jako pełne sensu i celu, co sprawia, że z optymizmem patrzą w stronę długowieczności. Połowa respondentów jest zgodna, że jednym z kluczowych czynników gwarantujących długie życie jest pielęgnowanie relacji z bliskimi oraz zaangażowanie w życie społeczności.

Percepcja starości
Postrzeganie starości ewoluuje w zależności od etapu życia oraz sytuacji zawodowej, co potwierdza raport „Długie jutro”. Osoby aktywne zawodowo uważają, że starość zaczyna się w wieku 76 lat, podczas gdy dla osób na emeryturze granica ta przesuwa się do 83 lat. Oczekiwania dotyczące długości życia także różnią się w zależności od perspektywy. Przyszli emeryci liczą na dożycie do 88 lat, choć realnie zakładają, że przeżyją 80 lat. Natomiast ci, którzy już korzystają z emerytury, aspirują do 90 lat, przewidując, że doczekają 85 lat.
Co ciekawe, blisko 90 proc. badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że wiek biologiczny w dużym stopniu determinuje zdolności człowieka. Ponad trzy czwarte respondentów z Polski uważa, że niezależnie od etapu życia, zawsze mają wpływ na proces starzenia się. Jednocześnie dwie trzecie ankietowanych ocenia swój dotychczasowy proces starzenia jako pozytywny. Niestety, w społeczeństwie pojawiają się również osoby uprzedzone, czy negatywnie nastawione do kwestii związanych z wiekiem, czy szeroko pojętą starością. Jak wynika z odpowiedzi ankietowanych, aż jedna czwarta polskich uczestników badania czuje się dyskryminowana ze względu na wiek.

Starość (nie) radość
Jak wynika z raportu, większość Polaków akceptuje proces starzenia się. Blisko dwie trzecie z nich (61 proc.) wyraziło przekonanie, że są w stanie zaakceptować swoją starość ze wszystkimi jej pozytywnymi i negatywnymi stronami. Niemal co szósty respondent z Polski zgodziłby się na wymianę jednego roku życia w doskonałej kondycji na dziesięć lat w przyzwoitym zdrowiu, nawet jeżeli oznaczałoby to zależność od innych osób. Co dziesiąty ankietowany z kolei nie może się doczekać, aby doświadczyć długowieczności w pełni.

Nowe wzorce społeczne wyraźnie wpływają na nasze indywidualne oczekiwania. Chcemy życia, które jest i długie, i wartościowe. Wielu Polkom i Polakom na myśl o „przygotowaniu na długie jutro” do głowy przychodzą nie tylko dosyć oczywiste czynniki, czyli zdrowie i bezpieczeństwo finansowe, lecz również posiadanie celu w życiu. Wierzymy, że mamy jeszcze dużo czasu na wyznaczanie i realizowanie nowych planów i jesteśmy otwarci na zmiany, wynikające z niezależnych od nas okoliczności. Niemniej w naszym wyobrażeniu sensowne życie na emeryturze powinny cechować głównie: mniej stresu, robienie przyjemnych rzeczy czy spędzanie czasu z bliskimi – mówi Diana Rychter, menedżerka ds. badań i analiz rynkowych w Nationale-Nederlanden.
W kontekście gotowości na długie życie Polska plasuje się na 8. miejscu wśród państw biorących udział w badaniu – 39 proc. respondentów wskazało, że są całkowicie lub bardzo na nią przygotowani. Najbardziej gotowi na długowieczność okazali się mieszkańcy Rumunii (73 proc.), Hiszpanii (60 proc.) oraz Grecji (50 proc.), najmniej z kolei – Turcji (33 proc.) i Japonii (20 proc.).  

Rola relacji na drodze do długiego życia
Budowanie i pielęgnowanie więzi w długowieczności jest nieoceniona. Człowiek potrzebuje bliskich relacji oraz poczucia przynależności. Rodzina ma istotne znaczenie dla wszystkich grup wiekowych, a subtelne różnice między nimi są prawdopodobnie związane z etapem życia. Osoby w wieku emerytalnym (65-79 lat) w najwyższym stopniu, bo aż w 91 proc., wskazały rodzinę jako najważniejszy element ich życia. Mimo że wskaźnik ten jest nieco niższy (85 proc.) wśród najmłodszych badanych (18-24 lata), to wciąż jest to wartość wysoka, pokazująca fundamentalne znaczenie rodziny w życiu człowieka. Ponadto, dla 56 proc. ogółu badanych to właśnie poświęcanie czasu bliskim jest kluczowe w osiągnięciu długiego jutra.

Relacje z najbliższymi nie są jednak jedynymi, które wpływają na jakość długiego jutra. Polacy starają się dbać również o wzajemne relacje z osobami spoza rodziny, a także o społeczności, w których żyją. Ponad trzy czwarte respondentów z Polski czuje się częścią jakiejś społeczności. Blisko trzy czwarte badanych, poświęca dużo czasu przyjaciołom, a niemal 60 proc. deklaruje, że ma wielu znajomych, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Polacy, mają więc głęboką świadomość tego, że o relacje należy dbać i je pielęgnować, ponieważ są jedną z najpewniejszych i najlepszych inwestycji na przeżycie długiego i wartościowego życia – podkreśla Diana Rychter.

***

Raport „Długie jutro”, który dostarcza unikalnego spojrzenia na to, jak ludzie z różnych krajów przygotowują się na długowieczność, został opracowany na podstawie badania zrealizowanego przez agencję Indiville na zlecenie Grupy NN. Bazuje on na analizie odpowiedzi 11 585 osób w tym 1 102 mieszkanek i mieszkańców Polski. Respondenci w wieku od 18 do 79 lat pochodzą z 11 krajów, w których ubezpieczyciel prowadzi swoją działalność. Badanie ilościowe przeprowadzono za pomocą metody CAWI (Computer-Assisted Web Interviewing) między styczniem a lutym 2023 roku.

Źródło: Nationale-Nederlanden