Medicalpress
Zaburzenia lękowe i depresyjne są najczęściej występującymi objawami psychologicznymi u pacjentów onkologicznych, niezależnie od stadium choroby, ogniska pierwotnego nowotworu czy fazy leczenia. Mogą występować w postaci niepatologicznych fluktuacji stanów lękowych lub stanów obniżonego nastroju, które są nieintensywnymi, krótkotrwałymi reakcjami emocjonalnymi na kryzysy i wyzwania życiowe, ale także w postaci specyficznych stanów psychopatologicznych. ESMO podkreśla jak ważne jest odróżnianie przez klinicystów stanów niepatologicznych od tych bardzo poważnie grożących zdrowiu i życiu chorych i podaje rekomendacje w jaki sposób postępować w tej grupie pacjentów. W ICD-11 oraz DSM-5 wyróżnia się  spektrum wysoce współistniejących zespołów.
Zaburzenia lękowe i depresyjne są bardzo rozpowszechnione w populacji ogólnej. Według danych WHO w 2015 r. 264 mln osób (3,6% populacji) na świecie żyło z depresją, a 322 miliony (4,4% populacji) z lękiem. Co więcej, w ostatnich latach liczby te drastycznie zwiększyły się i w 2020 r. na świecie wystąpiło dodatkowo 53,2 mln przypadków dużych zaburzeń depresyjnych i 76,2 mln przypadków zaburzeń lękowych, w porównaniu ze stanem sprzed pandemii COVID-19.

Oszacowano, że to depresja, a nie choroby układu krążenia, ani nowotworowe, jest główną przyczyną niepełnosprawności. Współwystępowanie depresji i nowotworu jest więc wyjątkowo uciążliwe dla pacjentów.

Niestety lekarze rzadko zwracają uwagę na obecność zaburzeń lękowych czy depresji u pacjentów onkologicznych i rzadko kierują ich do specjalistycznych jednostek psychiatrycznych lub psychoonkologicznych. Badania pokazują, że w grupie ponad 20 tys. pacjentów z nowotworami zaburzenie depresyjne zdiagnozowano u 7,5 proc. osób. Aż 1130 (73%) z nich nie otrzymało żadnego potencjalnie skutecznego leczenia. Jedynie 370 (24%) osób otrzymało lek antydepresyjny (AD) w minimalnej skutecznej dawce lub wyższej, a 74 (5%) było pod opieką specjalisty ds. zdrowia psychicznego. To wielki problem, ponieważ nieleczona depresja może mieć poważne, negatywne konsekwencje dla powrotu do zdrowia oraz fizycznego, psychologicznego i społecznego funkcjonowania pacjentów. Dlatego bardzo istotne są badania przesiewowe w kierunku tych zaburzeń.

Lęk

Lęk to naturalny stan emocjonalny który jest reakcją na sytuacje stresujące. Staje się problemem klinicznym, gdy jest wszechobecny, a jego nasilenie i czas trwania przekraczają normę znacząco obniżając jakość życia i ograniczając funkcjonowanie.

W kilku badaniach oceniano lęk w dużych populacjach chorych na nowotwory w różnych stadiach, stosując narzędzia do samoopisu (HADS, GAD-7, STAI). Stwierdzono częstość jego występowania na poziomie 12%-25%. Największy odsetek cierpiących na zaburzenia lękowe stanowią pacjenci z rakiem trzustki i płuca, kobiety oraz młodsi.

U osób z nowotworami nieformalnie wyróżnia się również specyficzne odmiany lęku – strach przed progresją w trakcie aktywnego leczenia (FoP – fear of progression) i strach przed nawrotem po przebytym leczeniu (FCR – fear of reccurence). Dane wskazują, że 40%-50% osób, które przeżyły raka, zgłasza umiarkowany lub ciężki poziom FCR. 

Trudnym wyzwaniem dla chorych u kresu życia i objętych opieką paliatywną jest zachowanie równowagi między dwoma sprzecznymi stanami: pozostaniem zaangażowanym i cieszeniem się tym, co pozostało w życiu, przy jednoczesnej świadomości pogorszenia stanu fizycznego i zbliżającej się śmierci. 

Odsetek chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową, u których występuje lęk przed śmiercią wynosi 80%. Gdy taki stan lękowy przybiera formę patologiczną (25%), może być związany z demoralizacją, zależnością, depresją, lękiem przed cierpieniem, pragnieniem szybszej śmierci i prośbami o eutanazję lub śmierć wspomaganą medycznie.

Depresja

Szacuje się, że depresja dotyka ok. 25% pacjentów z chorobą nowotworową. Prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń depresyjnych jest pięciokrotnie większe u pacjentów onkologicznych niż w populacji ogólnej. Można ją zaobserwować na każdym etapie choroby, w tym po wyleczeniu. 

Wykazano, że zarówno lęk, jak i depresja zakłócają przebieg i skuteczność leczenia, a depresja wiąże się również z gorszymi rokowaniami.
Eksperci określili rekomendacje dotyczące badań przesiewowych, diagnostyki oraz leczenia depresji i zaburzeń lękowych, a także farmakoterapii w tych chorobach.

Baza wytycznych w języku angielskim dostępna jest na stronie ESMO: https://www.esmoopen.com/article/S2059-7029(23)00375-7/fulltext

źródło: ESMO

Zaburzenia lękowe i depresyjne są najczęściej występującymi objawami psychologicznymi u pacjentów onkologicznych, niezależnie od stadium choroby, ogniska pierwotnego nowotworu czy fazy leczenia. Mogą występować w postaci niepatologicznych fluktuacji stanów lękowych lub stanów obniżonego nastroju, które są nieintensywnymi, krótkotrwałymi reakcjami emocjonalnymi na kryzysy i wyzwania życiowe, ale także w postaci specyficznych stanów psychopatologicznych. ESMO podkreśla jak ważne jest odróżnianie przez klinicystów stanów niepatologicznych od tych bardzo poważnie grożących zdrowiu i życiu chorych i podaje rekomendacje w jaki sposób postępować w tej grupie pacjentów. W ICD-11 oraz DSM-5 wyróżnia się  spektrum wysoce współistniejących zespołów.
Zaburzenia lękowe i depresyjne są bardzo rozpowszechnione w populacji ogólnej. Według danych WHO w 2015 r. 264 mln osób (3,6% populacji) na świecie żyło z depresją, a 322 miliony (4,4% populacji) z lękiem. Co więcej, w ostatnich latach liczby te drastycznie zwiększyły się i w 2020 r. na świecie wystąpiło dodatkowo 53,2 mln przypadków dużych zaburzeń depresyjnych i 76,2 mln przypadków zaburzeń lękowych, w porównaniu ze stanem sprzed pandemii COVID-19.

Oszacowano, że to depresja, a nie choroby układu krążenia, ani nowotworowe, jest główną przyczyną niepełnosprawności. Współwystępowanie depresji i nowotworu jest więc wyjątkowo uciążliwe dla pacjentów.

Niestety lekarze rzadko zwracają uwagę na obecność zaburzeń lękowych czy depresji u pacjentów onkologicznych i rzadko kierują ich do specjalistycznych jednostek psychiatrycznych lub psychoonkologicznych. Badania pokazują, że w grupie ponad 20 tys. pacjentów z nowotworami zaburzenie depresyjne zdiagnozowano u 7,5 proc. osób. Aż 1130 (73%) z nich nie otrzymało żadnego potencjalnie skutecznego leczenia. Jedynie 370 (24%) osób otrzymało lek antydepresyjny (AD) w minimalnej skutecznej dawce lub wyższej, a 74 (5%) było pod opieką specjalisty ds. zdrowia psychicznego. To wielki problem, ponieważ nieleczona depresja może mieć poważne, negatywne konsekwencje dla powrotu do zdrowia oraz fizycznego, psychologicznego i społecznego funkcjonowania pacjentów. Dlatego bardzo istotne są badania przesiewowe w kierunku tych zaburzeń.

Lęk

Lęk to naturalny stan emocjonalny który jest reakcją na sytuacje stresujące. Staje się problemem klinicznym, gdy jest wszechobecny, a jego nasilenie i czas trwania przekraczają normę znacząco obniżając jakość życia i ograniczając funkcjonowanie.

W kilku badaniach oceniano lęk w dużych populacjach chorych na nowotwory w różnych stadiach, stosując narzędzia do samoopisu (HADS, GAD-7, STAI). Stwierdzono częstość jego występowania na poziomie 12%-25%. Największy odsetek cierpiących na zaburzenia lękowe stanowią pacjenci z rakiem trzustki i płuca, kobiety oraz młodsi.

U osób z nowotworami nieformalnie wyróżnia się również specyficzne odmiany lęku – strach przed progresją w trakcie aktywnego leczenia (FoP – fear of progression) i strach przed nawrotem po przebytym leczeniu (FCR – fear of reccurence). Dane wskazują, że 40%-50% osób, które przeżyły raka, zgłasza umiarkowany lub ciężki poziom FCR. 

Trudnym wyzwaniem dla chorych u kresu życia i objętych opieką paliatywną jest zachowanie równowagi między dwoma sprzecznymi stanami: pozostaniem zaangażowanym i cieszeniem się tym, co pozostało w życiu, przy jednoczesnej świadomości pogorszenia stanu fizycznego i zbliżającej się śmierci. 

Odsetek chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową, u których występuje lęk przed śmiercią wynosi 80%. Gdy taki stan lękowy przybiera formę patologiczną (25%), może być związany z demoralizacją, zależnością, depresją, lękiem przed cierpieniem, pragnieniem szybszej śmierci i prośbami o eutanazję lub śmierć wspomaganą medycznie.

Depresja

Szacuje się, że depresja dotyka ok. 25% pacjentów z chorobą nowotworową. Prawdopodobieństwo wystąpienia zaburzeń depresyjnych jest pięciokrotnie większe u pacjentów onkologicznych niż w populacji ogólnej. Można ją zaobserwować na każdym etapie choroby, w tym po wyleczeniu. 

Wykazano, że zarówno lęk, jak i depresja zakłócają przebieg i skuteczność leczenia, a depresja wiąże się również z gorszymi rokowaniami.
Eksperci określili rekomendacje dotyczące badań przesiewowych, diagnostyki oraz leczenia depresji i zaburzeń lękowych, a także farmakoterapii w tych chorobach.

Baza wytycznych w języku angielskim dostępna jest na stronie ESMO: https://www.esmoopen.com/article/S2059-7029(23)00375-7/fulltext

źródło: ESMO

Wybuch pandemii COVID-19 oraz wojny w Ukrainie, inflacja i kryzys klimatyczny sprawiły, że coraz więcej osób odczuwa chroniczny stres, zmęczenie czy długotrwałe obniżenie nastroju. Z drugiej strony Polacy zaczęli otwarcie rozmawiać o problemach zdrowia psychicznego. – W te dwa lata nadrobiliśmy 15 lat naszej edukacji zdrowia psychicznego – mówi Katarzyna Gryzło, współzałożycielka HearMe.pl i Emplomind. To zaś pociągnęło za sobą rozwój start-upów i innowacyjnych rozwiązań w obszarze mental health.
– Rynek start-upów od początku pandemii, zwłaszcza właśnie w obszarze mental health, bardzo się rozrósł, bo to też był czas, kiedy zaczęliśmy rozmawiać o zdrowiu psychicznym bardziej otwarcie i to nie tylko w naszych domach i rodzinach, ale też w miejscu pracy – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Katarzyna Gryzło. – Najpierw mieliśmy przedłużającą się pandemię, teraz wojnę w Ukrainie. Jesteśmy jako społeczeństwo w XXI wieku bardzo doświadczane różnymi trudnymi wydarzeniami i tym samym jesteśmy też coraz bardziej gotowi, by sięgać po pomoc. To jest na pewno plus tych negatywnych wydarzeń, które mają miejsce.

Na kondycję psychiczną społeczeństwa wpływają m.in. kryzysy zdrowotny, klimatyczny czy polityczne, z którymi mierzymy się w ostatnich latach. Z raportu „Zmęczeni zmęczeniem. Raport o kondycji pracowników polskich organizacji” przeprowadzonego przez Human Power wynika, że ośmiu na 10 respondentów odczuwa zmęczenie, więcej niż co drugi przyznaje, że nie ma siły na hobby, spotkania z bliskimi i ćwiczenia. 41 proc. stwierdza, że czas wolny zdecydowanie nie przynosi im odpoczynku. Życie w ciągłym stresie i zmęczeniu może się przekładać na dolegliwości bólowe i obniżać jakość życia.

Większa otwartość na mówienie o zmęczeniu, stresie czy depresji spowodowała, że Polacy coraz częściej szukają pomocy specjalistów w tym zakresie. Zdają sobie bowiem sprawę z negatywnego wpływu tych problemów na ich życie i relacje. Co więcej, również pracodawcy widzą potrzebę zaangażowania się na rzecz zdrowia psychicznego pracowników. Działania nakierowane na wellbeing zespołów stały się w ostatnich dwóch latach ważnym benefitem pozapłacowym.

 – Rozwiązania technologiczne, które wspierają zdrowie psychiczne pracowników, nareszcie znalazły swoje miejsce na rynku. Pojawiło się wiele firm, które oferują bardzo różnorodne produkty i różne wsparcie, od aplikacji medytacyjnych czy z różnymi webinarami i warsztatami po konsultacje one-to-one z psychologami i terapeutami – wymienia współzałożycielka HearMe.pl i Emplomind.

Jak wyjaśnia, produkty dostępne na rynku można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej należą te, które łączą potrzebujących pomocy ze specjalistami: psychologami, psychoterapeutami czy psychiatrami i umożliwiają odbycie konsultacji.

– Czasem są to marketplace’y, innym razem firmy, które mają większą kontrolę nad tym, jacy specjaliści znajdują się w grupie specjalistów – mówi Katarzyna Gryzło. – Jest też dużo rozwiązań typu apki medytacyjne czy programy, które pozwalają samemu popracować nad własnym zdrowiem psychicznym.

Taką pracę umożliwia właśnie HearMe.pl, platforma, która oferuje konsultacje psychologiczne online, webinary i warsztaty dla średnich i dużych firm. Mogą z niej korzystać zarówno pracownicy zdalni, jak i pracujący w biurach.

WHO szacuje, że depresja i stany lękowe mogą mieć znaczący wpływ na światową gospodarkę. Takie zjawiska kosztują ją łącznie 1 bln dol. rocznie w związku z utraconą produktywnością pracowników. Z kolei każdy zainwestowany dolar w leczenie problemów psychicznych daje 4 dol. z tytułu lepszego zdrowia i większej produktywności. Według danych przytaczanych przez Deloitte’a w raporcie „Global Health Care Outlook 2022” od jednej czwartej do połowy światowej populacji doświadcza w którymś momencie swojego życia problemów ze zdrowiem psychicznym. Szacuje się, że do 2030 roku koszty walki z chorobami psychicznymi na świecie będą wynosić ponad 6 bln dol. rocznie.

źródło: newseria

Wybuch pandemii COVID-19 oraz wojny w Ukrainie, inflacja i kryzys klimatyczny sprawiły, że coraz więcej osób odczuwa chroniczny stres, zmęczenie czy długotrwałe obniżenie nastroju. Z drugiej strony Polacy zaczęli otwarcie rozmawiać o problemach zdrowia psychicznego. – W te dwa lata nadrobiliśmy 15 lat naszej edukacji zdrowia psychicznego – mówi Katarzyna Gryzło, współzałożycielka HearMe.pl i Emplomind. To zaś pociągnęło za sobą rozwój start-upów i innowacyjnych rozwiązań w obszarze mental health.
– Rynek start-upów od początku pandemii, zwłaszcza właśnie w obszarze mental health, bardzo się rozrósł, bo to też był czas, kiedy zaczęliśmy rozmawiać o zdrowiu psychicznym bardziej otwarcie i to nie tylko w naszych domach i rodzinach, ale też w miejscu pracy – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Katarzyna Gryzło. – Najpierw mieliśmy przedłużającą się pandemię, teraz wojnę w Ukrainie. Jesteśmy jako społeczeństwo w XXI wieku bardzo doświadczane różnymi trudnymi wydarzeniami i tym samym jesteśmy też coraz bardziej gotowi, by sięgać po pomoc. To jest na pewno plus tych negatywnych wydarzeń, które mają miejsce.

Na kondycję psychiczną społeczeństwa wpływają m.in. kryzysy zdrowotny, klimatyczny czy polityczne, z którymi mierzymy się w ostatnich latach. Z raportu „Zmęczeni zmęczeniem. Raport o kondycji pracowników polskich organizacji” przeprowadzonego przez Human Power wynika, że ośmiu na 10 respondentów odczuwa zmęczenie, więcej niż co drugi przyznaje, że nie ma siły na hobby, spotkania z bliskimi i ćwiczenia. 41 proc. stwierdza, że czas wolny zdecydowanie nie przynosi im odpoczynku. Życie w ciągłym stresie i zmęczeniu może się przekładać na dolegliwości bólowe i obniżać jakość życia.

Większa otwartość na mówienie o zmęczeniu, stresie czy depresji spowodowała, że Polacy coraz częściej szukają pomocy specjalistów w tym zakresie. Zdają sobie bowiem sprawę z negatywnego wpływu tych problemów na ich życie i relacje. Co więcej, również pracodawcy widzą potrzebę zaangażowania się na rzecz zdrowia psychicznego pracowników. Działania nakierowane na wellbeing zespołów stały się w ostatnich dwóch latach ważnym benefitem pozapłacowym.

 – Rozwiązania technologiczne, które wspierają zdrowie psychiczne pracowników, nareszcie znalazły swoje miejsce na rynku. Pojawiło się wiele firm, które oferują bardzo różnorodne produkty i różne wsparcie, od aplikacji medytacyjnych czy z różnymi webinarami i warsztatami po konsultacje one-to-one z psychologami i terapeutami – wymienia współzałożycielka HearMe.pl i Emplomind.

Jak wyjaśnia, produkty dostępne na rynku można podzielić na dwie grupy. Do pierwszej należą te, które łączą potrzebujących pomocy ze specjalistami: psychologami, psychoterapeutami czy psychiatrami i umożliwiają odbycie konsultacji.

– Czasem są to marketplace’y, innym razem firmy, które mają większą kontrolę nad tym, jacy specjaliści znajdują się w grupie specjalistów – mówi Katarzyna Gryzło. – Jest też dużo rozwiązań typu apki medytacyjne czy programy, które pozwalają samemu popracować nad własnym zdrowiem psychicznym.

Taką pracę umożliwia właśnie HearMe.pl, platforma, która oferuje konsultacje psychologiczne online, webinary i warsztaty dla średnich i dużych firm. Mogą z niej korzystać zarówno pracownicy zdalni, jak i pracujący w biurach.

WHO szacuje, że depresja i stany lękowe mogą mieć znaczący wpływ na światową gospodarkę. Takie zjawiska kosztują ją łącznie 1 bln dol. rocznie w związku z utraconą produktywnością pracowników. Z kolei każdy zainwestowany dolar w leczenie problemów psychicznych daje 4 dol. z tytułu lepszego zdrowia i większej produktywności. Według danych przytaczanych przez Deloitte’a w raporcie „Global Health Care Outlook 2022” od jednej czwartej do połowy światowej populacji doświadcza w którymś momencie swojego życia problemów ze zdrowiem psychicznym. Szacuje się, że do 2030 roku koszty walki z chorobami psychicznymi na świecie będą wynosić ponad 6 bln dol. rocznie.

źródło: newseria