Medicalpress

Od 11 sierpnia zaczyna obowiązywać elektroniczna karta diagnostyki i leczenia onkologicznego, czyli eDiLO. To jeden z najważniejszych elementów cyfryzacji Krajowej Sieci Onkologicznej, ponieważ ma na bieżąco pokazywać, na jakim etapie diagnostyki lub leczenia znajduje się pacjent i kto koordynuje jego opiekę. Wdrożenie nie nastąpi jednak jednego dnia. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się na model etapowy, a część placówek do końca roku będzie mogła nadal korzystać z dotychczasowego systemu.

Elektroniczna karta DiLO ma być czymś więcej niż cyfrową wersją dokumentu, który od lat otwiera pacjentowi szybką ścieżkę onkologiczną. Jej zadaniem jest gromadzenie i udostępnianie aktualnych informacji o przebiegu opieki onkologicznej, tak aby zarówno pacjent, jak i uprawnieni pracownicy medyczni mogli sprawdzić, na jakim etapie diagnostyki lub leczenia znajduje się chory. W systemie mają być dostępne także dane kontaktowe do koordynatora opieki.

To ważna zmiana z punktu widzenia organizacji leczenia. Jednym z największych problemów opieki onkologicznej pozostaje bowiem nie tylko samo oczekiwanie na świadczenia, ale również przepływ informacji pomiędzy kolejnymi etapami ścieżki pacjenta. Diagnostyka, konsylium, leczenie operacyjne, radioterapia, leczenie systemowe czy kontrola po terapii często odbywają się w różnych jednostkach. Elektroniczna karta ma umożliwić śledzenie tego procesu w jednym miejscu i ograniczyć sytuacje, w których pacjent sam staje się głównym nośnikiem informacji pomiędzy placówkami.

Ministerstwo Zdrowia zdecydowało jednak, że eDiLO będzie uruchamiane stopniowo. Od 11 sierpnia do 30 września dostęp do nowej aplikacji otrzymają placówki SOLO III, które pełnią jednocześnie funkcję Wojewódzkich Ośrodków Monitorujących. Dopiero od 1 października system zostanie udostępniony pozostałym podmiotom zakwalifikowanym do Krajowej Sieci Onkologicznej jako SOLO I, SOLO II i SOLO III, Ośrodkom Kooperacyjnym oraz innym podmiotom uprawnionym do wystawiania karty DiLO, w tym lekarzom POZ i lekarzom realizującym programy zdrowotne.

Resort tłumaczy etapowe wdrożenie przede wszystkim bezpieczeństwem pacjentów i znacznie większym zakresem danych, które będą przekazywane do nowej aplikacji. Pierwsze tygodnie mają pozwolić sprawdzić działanie systemu w warunkach produkcyjnych. Wojewódzkie Ośrodki Monitorujące mają w tym czasie zdobyć doświadczenie, które później wykorzystają podczas wspierania i szkolenia innych placówek.

To rozwiązanie pokazuje, że wprowadzenie eDiLO nie jest wyłącznie zmianą formularza. W praktyce oznacza konieczność integracji systemu centralnego z informatycznymi systemami szpitalnymi, przygotowania personelu oraz zapewnienia poprawnego i regularnego zasilania karty danymi. Dopiero wtedy cyfryzacja może rzeczywiście poprawić koordynację, a nie stać się kolejnym obowiązkiem administracyjnym.

Dlatego ustawodawca przewidział okres przejściowy. Placówki, które nie zakończyły pełnej integracji eDiLO z wewnętrznymi systemami HIS, będą mogły do 31 grudnia 2026 roku wystawiać i prowadzić karty na dotychczasowych zasadach w aplikacji AP-DILO udostępnianej przez NFZ.

Wyjątek obejmie również część pacjentów onkologicznych. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że od 11 sierpnia do końca 2026 roku karty dla pacjentów poniżej 18. roku życia oraz chorych z nowotworami hematoonkologicznymi będą nadal obsługiwane w dotychczasowym systemie AP-DILO. Ma to związek m.in. z trwającymi pracami nad standardem organizacji opieki hematologicznej w Polsce.

Z punktu widzenia pacjenta najważniejsza będzie jednak odpowiedź na pytanie, czy nowy system rzeczywiście ułatwi przechodzenie przez kolejne etapy leczenia. Sama elektroniczna karta nie skróci kolejek i nie zastąpi koordynatora, ale może ograniczyć chaos informacyjny, jeśli wszystkie placówki będą regularnie i prawidłowo uzupełniały dane.

To właśnie tutaj pojawia się największe wyzwanie. Cyfryzacja opieki onkologicznej ma sens tylko wtedy, gdy informacje są kompletne, aktualne i dostępne dla wszystkich uprawnionych uczestników procesu. Jeśli eDiLO będzie rzeczywiście odzwierciedlać aktualny etap diagnostyki i leczenia, może stać się jednym z najważniejszych narzędzi Krajowej Sieci Onkologicznej. Jeżeli natomiast pozostanie jedynie dodatkową aplikacją funkcjonującą obok lokalnych systemów szpitalnych, jej potencjał będzie znacznie mniejszy.

11 sierpnia nie jest więc końcem wdrożenia, ale jego początkiem. Najbliższe miesiące pokażą, czy nowa karta stanie się realnym narzędziem koordynacji leczenia, czy przede wszystkim kolejnym etapem technicznej cyfryzacji dokumentacji medycznej.

Źródło: Gov.pl

Sejmowa Komisja Zdrowia przyjęła projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Wbrew pozorom nie jest to jednak dowód porażki reformy. Przeciwnie, można odnieść wrażenie, że resort zdrowia postanowił wsłuchać się w głosy szpitali i lekarzy, którzy od miesięcy alarmowali, że część przepisów okazała się nadmiernie skomplikowana i generuje kolejne obowiązki administracyjne.

Kiedy w 2023 roku uchwalano ustawę o Krajowej Sieci Onkologicznej, przedstawiano ją jako jeden z najważniejszych projektów porządkujących opiekę nad pacjentami z chorobami nowotworowymi w Polsce. Sieć miała zapewnić bardziej równy dostęp do diagnostyki i leczenia, poprawić jakość świadczeń oraz ograniczyć różnice pomiędzy poszczególnymi regionami kraju. Dziś, zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu praktycznego wdrażania nowych rozwiązań, Ministerstwo Zdrowia proponuje ich istotną korektę.

Najważniejszą zmianą będzie pełna cyfryzacja ścieżki pacjenta onkologicznego. Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego, czyli DiLO, ma zostać zastąpiona jej elektronicznym odpowiednikiem. Do końca 2026 roku możliwe będzie korzystanie zarówno z wersji papierowej, jak i elektronicznej, ale od 2027 roku pozostanie już wyłącznie e-DiLO. Co istotne, dokument ten ma zostać powiązany z rozliczaniem świadczeń realizowanych w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.

To rozwiązanie może okazać się znacznie ważniejsze, niż wynikałoby z samej zmiany formatu dokumentu. Przez lata karta DiLO była przede wszystkim narzędziem administracyjnym. Teraz staje się elementem, od którego zależeć będzie funkcjonowanie całego systemu monitorowania pacjenta. Jeżeli cyfryzacja zostanie przeprowadzona sprawnie, możliwe będzie śledzenie rzeczywistej ścieżki chorego od momentu podejrzenia nowotworu aż po zakończenie leczenia.

Drugim filarem zmian jest próba uporządkowania pojęcia koordynowanej opieki. Projekt po raz pierwszy wprowadza definicję ciągłości opieki onkologicznej. Dla pacjentów może to brzmieć abstrakcyjnie, ale właśnie brak ciągłości leczenia jest jednym z najczęściej wskazywanych problemów polskiej onkologii. Chorzy często przechodzą pomiędzy poradniami, oddziałami i placówkami, tracąc czas oraz powtarzając część badań.

Nowelizacja wzmacnia również rolę koordynatora opieki onkologicznej. To stanowisko od początku było jednym z fundamentów KSO, ale dotychczas brakowało szczegółowych regulacji dotyczących zakresu obowiązków i organizacji pracy. Tymczasem doświadczenia wielu krajów pokazują, że dobrze funkcjonujący koordynator może realnie skrócić ścieżkę diagnostyczną i zmniejszyć stres pacjenta.

Równie interesujące są zmiany dotyczące jakości leczenia. Ministerstwo Zdrowia chce przekazać Narodowemu Funduszowi Zdrowia większą odpowiedzialność za monitorowanie wskaźników jakości. W praktyce oznacza to próbę centralizacji procesu oceny placówek i ograniczenia liczby raportów przygotowywanych przez szpitale. To odpowiedź na liczne sygnały płynące z ośrodków onkologicznych, które wskazywały, że ilość obowiązków sprawozdawczych zaczyna utrudniać codzienną pracę.

Nowelizacja przewiduje także wydłużenie okresu weryfikacji ośrodków należących do sieci z dwóch do trzech lat. Dla wielu placówek może to być kluczowa zmiana. Część szpitali obawiała się bowiem, że przy obecnym tempie wdrażania reform i licznych problemach organizacyjnych nie będzie w stanie spełnić wszystkich wymogów jakościowych w zakładanym terminie.

Projekt zawiera również rozwiązania deregulacyjne. Zniknąć ma obowiązek prowadzenia odrębnej infolinii onkologicznej, a część zadań przejmą centralne narzędzia, takie jak e-rejestracja i Telefoniczna Informacja Pacjenta. Resort zdrowia chce także uprościć funkcjonowanie wielodyscyplinarnych zespołów terapeutycznych, które dla wielu placówek okazały się trudne organizacyjnie.

Warto jednak zauważyć, że proponowane zmiany nie rozwiązują wszystkich problemów Krajowej Sieci Onkologicznej. Nadal otwarte pozostają pytania o rzeczywistą dostępność świadczeń, niedobory kadrowe czy różnice pomiędzy regionami. Sama cyfryzacja nie skróci kolejek do diagnostyki, a nowa definicja ciągłości opieki nie sprawi automatycznie, że pacjent szybciej trafi do specjalisty.

Mimo to kierunek zmian wydaje się racjonalny. Po pierwszym okresie funkcjonowania KSO resort zdrowia nie zdecydował się na rewolucję, ale na korektę elementów, które w praktyce okazały się najbardziej problematyczne. To sygnał, że system zaczyna dojrzewać i przechodzi z etapu tworzenia przepisów do etapu ich rzeczywistego wdrażania.

Najbliższe miesiące pokażą, czy cyfrowa karta e-DiLO, silniejsza pozycja koordynatora oraz uproszczenie obowiązków administracyjnych przełożą się na to, co dla pacjentów najważniejsze – szybszą diagnostykę, lepszą organizację leczenia i większe poczucie bezpieczeństwa podczas całej terapii onkologicznej.

Źródło: SejmRP

Nowy model organizacji opieki onkologicznej w Polsce nabiera realnych kształtów. Dzięki wprowadzeniu Specjalistycznych Ośrodków Leczenia Onkologicznego (SOLO), pacjenci onkologiczni mają otrzymywać leczenie dostosowane do stopnia zaawansowania choroby, bliżej miejsca zamieszkania i w systemie lepiej zorganizowanej koordynacji. To jeden z kluczowych elementów budowy Krajowej Sieci Onkologicznej.
– Jednym z fundamentów Krajowej Sieci Onkologicznej jest nowy model organizacji opieki nad pacjentami realizowany w Specjalistycznych Ośrodkach Leczenia Onkologicznego (SOLO).

SOLO funkcjonują na trzech poziomach referencyjnych – I, II i III – które odpowiadają za różny zakres świadczeń, dostosowany do potrzeb pacjenta i stopnia zaawansowania jego choroby.

SOLO I – pierwszy kontakt z systemem
Ośrodki I poziomu, czyli SOLO I, obejmują szpitale powiatowe i miejskie. Ich zadaniem jest diagnostyka oraz realizacja podstawowych procedur onkologicznych – takich jak chirurgia, chemioterapia czy radioterapia – zazwyczaj w jednym zakresie. To właśnie tu najczęściej rozpoczyna się proces leczenia.

SOLO II – leczenie interdyscyplinarne
Na poziomie SOLO II pacjenci mogą liczyć na opiekę wielodyscyplinarnych zespołów. Ośrodki te oferują świadczenia w co najmniej dwóch zakresach (np. chirurgia i chemioterapia). Zlokalizowane są głównie w większych miastach i dysponują szerszym zapleczem diagnostycznym.

SOLO III – najbardziej zaawansowane terapie
SOLO III to ośrodki akademickie i instytuty onkologiczne – jak Narodowy Instytut Onkologii – w których stosuje się najbardziej nowoczesne i zaawansowane metody leczenia. To tu prowadzi się badania kliniczne, terapie celowane, immunoterapię, a także opracowuje strategie terapeutyczne dla całej sieci.

– SOLO III posiadają najwyższy poziom referencyjności. Obejmuje on wysokospecjalistyczne ośrodki akademickie i instytuty onkologiczne, w których prowadzone są najbardziej zaawansowane terapie, badania kliniczne oraz stosuje się nowatorskie metody leczenia, takie jak terapie celowane czy immunoterapia.

Opieka bliżej pacjenta, lepsza koordynacja
Struktura SOLO umożliwia płynne kierowanie pacjentów do ośrodków odpowiedniego poziomu, zapewniając im dostęp do leczenia na miarę potrzeb. Nowy model sprzyja lepszej koordynacji procesu leczenia – również dzięki funkcji koordynatorów opieki onkologicznej.

– Dzięki strukturze SOLO, pacjenci mogą liczyć na sprawnie funkcjonujący system opieki, który gwarantuje szybki dostęp do właściwego leczenia oraz wsparcie koordynatorów opieki onkologicznej na etapie diagnozy i leczenia nowotworów.

– Każdy pacjent diagnozowany w ramach KSO otrzymuje kompleksową ocenę stanu zdrowia i jest kierowany do odpowiedniego poziomu SOLO, zgodnie z indywidualnymi potrzebami terapeutycznymi.

Nowy model organizacji leczenia w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej zapewnia więc pacjentom nie tylko dostęp do nowoczesnych terapii, ale także pozwala na bardziej precyzyjne monitorowanie efektów leczenia na każdym jego etapie, i co ważne, leczenie bliżej miejsca zamieszkania kiedy tylko jest to możliwe – dodaje prof. Mariusz Bidziński, Pełnomocnik Dyrektora NIO-PIB ds. wdrożenia KSO.

Pełna lista ośrodków SOLO dostępna jest na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia:
Wykaz świadczeniodawców KSO – nfz.gov.pl

Źródło: NIO-PIB w Warszawie

W Biuletynie Informacji Publicznej NFZ – 25 lipca 2024 roku – ogłoszono wykazy świadczeniodawców zakwalifikowanych do KSO na terenie danego województwa, które obowiązują od 26 lipca 2024 r. do 26 lipca 2026 r. Wykaz świadczeniodawców zakwalifikowanych do poszczególnych poziomów zabezpieczenia KSO obowiązuje przez 2 lata od dnia następującego po dniu jego ogłoszenia.

 

Świadczeniodawcy zakwalifikowani do Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO) zapewniają kompleksową opiekę onkologiczną w zakresie diagnostyki, leczenia i monitorowania. Podmioty udzielają świadczeń w poniższych poziomach zabezpieczenia opieki onkologicznej:
SOLO jest szpitalem, który może udzielać świadczeń w obszarze:
Natomiast Ośrodek Kooperacyjny realizuje opiekę onkologiczną w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Spradź wykaz ośrodków zakwalifikowanyhc do KSO wg. województw:

https://www.nfz.gov.pl/bip/wykaz-swiadczeniodawcow-zakwalifikowanych-do-krajowej-sieci-onkologicznej/ 

źródło: NFZ

Do konsultacji publicznych trafił projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia określający konkretne kryteria przystąpienia Specjalistycznych Ośrodków Leczenia Onkologicznego do poszczególnych poziomów opieki w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej. 

W założeniach ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej znajduje się wprowadzenie hierarchicznego systemu organizacji opieki onkologicznej w Polsce. Placówki świadczące usługi związane z diagnostyką i leczeniem nowotworów zostaną przypisane do odpowiednich poziomów ze względu na czynniki wartościujące określone ustawą. 

Poziomy KSO to: 
Specjalistyczne Ośrodki Leczenia Onkologicznego są podmiotami wykonującymi działalność leczniczą, udzielającymi świadczeń opieki zdrowotnej, zgodnie z kluczowymi zaleceniami oraz planami leczenia onkologicznego, w następujących obszarach: leczenie zabiegowe chirurgiczne, chemioterapia i inne metody leczenia systemowego oraz radioterapia onkologiczna. SOLO I poziomu zapewni udzielanie świadczeń w jednym z trzech wskazanych obszarów, SOLO II poziomu – w dwóch z trzech wskazanych obszarów, natomiast SOLO III poziomu we wszystkich trzech wskazanych obszarach – podkreślono w uzasadnieniu projektu.

Wśród kryteriów, które kwalifikują podmioty wykonujące działalność leczniczą do poszczególnych poziomów zabezpieczenia opieki onkologicznej, możemy wyróżnić: 
Rozporządzenie wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Rozporządzenie wraz z uzasadnieniem dostępne na stronie:
https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12373257/katalog/12980680#12980680


źródło: Rządowe Centrum Legislacji

Koordynator onkologiczny, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia, ma być przewodnikiem i wsparciem dla pacjenta, który usłyszy diagnozę nowotworową. Do zadań koordynatora należy umówienie terminów niezbędnych badań, wizyt, przygotowanie pacjenta do konsylium lekarskiego, wydanie niezbędnych materiałów edukacyjnych, informacyjnych i wyjaśnienie pacjentowi niezrozumiałych zagadnień oraz wątpliwości. Na takie zadania koordynatorów wskazuje ON-KO Ogólnopolskie Stowarzyszenia Koordynatorów Opieki Onkologicznej.

Koordynatorzy onkologiczni nie są lekarzami. Mogą być to dawni pacjenci, którzy zostali wyleczeni albo ich bliscy. W czasie pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej koordynatorami zostawali także między innymi pracownicy administracyjni szpitali, sekretarze medyczni czy statystycy medyczni. 
Koordynatorzy muszą rozpocząć pracę po 20 maja, będziemy to egzekwować od lecznic. Przekazaliśmy na to dodatkowe środki, 84 miliony złotych na etaty dla koordynatorów, którzy mają być przewodnikami dla pacjentów po diagnozie nowotworowej – deklarował w rozmowie z RMF FM wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Te osoby muszą rozumieć, że najważniejsze zadanie to być w kontakcie z pacjentem, odebrać od niego telefon i trzymać się standardów – dodaje profesor Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, przewodniczący Krajowej Rady do spraw Onkologii.
Według zapowiedzi resortu zdrowia, w całej Polsce zatrudnionych powinno zostać około 700 koordynatorów. Osoby na tych stanowiskach pracowały już w lecznicach, które brały udział w pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej, między innymi na Dolnym Śląsku i w województwie świętokrzyskim.

Szpital powiatowy – dwóch koordynatorów. Instytut Onkologii – ponad czterdziestu

Ministerstwa Zdrowia nie ujawniło precyzyjnej liczby, ilu koordynatorów w poniedziałek rozpocznie pracę w skali całego kraju. Z informacji wynika, że nie wszystkie szpitale zatrudniły koordynatorów. Największy problem jest w małych lecznicach. Od dyrektora szpitala powiatowego w mazowieckim Garwolinie nasz dziennikarz usłyszał, że placówka ma trudną sytuację finansową i dwaj koordynatorzy rozpoczną pracę nie dzisiaj, tylko dopiero w kolejnych dniach. Szef garwolińskiej lecznicy Krzysztof Żochowski jest wiceprezesem Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych i potwierdza, że problem dotyczy wielu lecznic powiatowych.

Lepiej jest w dużych ośrodkach. W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie pracować ma ponad czterdziestu koordynatorów. Właśnie tutaj zgłasza się najwięcej w skali kraju nowych pacjentów z podejrzeniem nowotworu. Jednego dnia jest to średnio 75 osób. W Dolnośląskim Centrum Onkologii zatrudnionych jest dwudziestu siedmiu koordynatorów. 

Jedną z osób, które chcą pracować jako koordynatorzy w Warszawie jest Aleksandra Wilk, której bliska osoba chorowała na raka płuca, sama jest dyrektorem Sekcji Raka Płuca w Fundacji “To się leczy”. Obecnie pani Aleksandra jest wolontariuszką w Narodowym Instytucie Onkologii. Pacjenci mają rozszerzone oczekiwania od koordynatorów. Sama diagnoza jest przytłaczająca, potrzebują osoby, która będzie łącznikiem między nimi a lekarzem. Pacjenci dostają wiele wyników badań, są kierowani na badanie PET, ale nie wiedzą, co to jest, to dla nich jest czarna magia. Oczekują, że ktoś im wyjaśni, na jakim są etapie, co oznaczają badania, w języku zrozumiałym dla nich, nie medycznym, by ktoś poświęcił im czas – opisuje Aleksandra Wilk.

Pacjentów z nowotworami leczy ok. 800 szpitali w Polsce. Jednak ponad 80 procent pacjentów onkologicznych korzysta z 90 ośrodków, które leczą największą część chorych.

Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej

20 kwietnia weszła w życie ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej, zakładająca wprowadzenie nowego modelu zarządzania opieką onkologiczną w Polsce. Ma ona usprawnić udzielanie świadczeń w tym obszarze.

Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej zakłada, że każdy pacjent – niezależnie od miejsca zamieszkania – otrzyma opiekę onkologiczną opartą na jednakowych standardach diagnostyczno-terapeutycznych. Realizacja etapów leczenia ma przebiegać przy współpracy specjalistów z różnych dziedzin medycyny. Podmioty w Krajowej Sieci Onkologicznej będą miały obowiązek wyznaczania koordynatora dla każdego pacjenta.

Strukturę Krajowej Sieci Onkologicznej utworzą specjalistyczne ośrodki leczenia onkologicznego (tzw. SOLO) I, II i III poziomu zabezpieczenia opieki onkologicznej KSO wraz z centrami kompetencji, ośrodkami satelitarnymi i ośrodkami kooperacyjnymi. Najbardziej skomplikowane świadczenia medyczne będą udzielane na poziomie wysokospecjalistycznym, złożone świadczenia medyczne na poziomie specjalistycznym, a najprostsze na poziomie podstawowym.

źródło: RMF FM

Koordynator onkologiczny, zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia, ma być przewodnikiem i wsparciem dla pacjenta, który usłyszy diagnozę nowotworową. Do zadań koordynatora należy umówienie terminów niezbędnych badań, wizyt, przygotowanie pacjenta do konsylium lekarskiego, wydanie niezbędnych materiałów edukacyjnych, informacyjnych i wyjaśnienie pacjentowi niezrozumiałych zagadnień oraz wątpliwości. Na takie zadania koordynatorów wskazuje ON-KO Ogólnopolskie Stowarzyszenia Koordynatorów Opieki Onkologicznej.

Koordynatorzy onkologiczni nie są lekarzami. Mogą być to dawni pacjenci, którzy zostali wyleczeni albo ich bliscy. W czasie pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej koordynatorami zostawali także między innymi pracownicy administracyjni szpitali, sekretarze medyczni czy statystycy medyczni. 
Koordynatorzy muszą rozpocząć pracę po 20 maja, będziemy to egzekwować od lecznic. Przekazaliśmy na to dodatkowe środki, 84 miliony złotych na etaty dla koordynatorów, którzy mają być przewodnikami dla pacjentów po diagnozie nowotworowej – deklarował w rozmowie z RMF FM wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Te osoby muszą rozumieć, że najważniejsze zadanie to być w kontakcie z pacjentem, odebrać od niego telefon i trzymać się standardów – dodaje profesor Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, przewodniczący Krajowej Rady do spraw Onkologii.
Według zapowiedzi resortu zdrowia, w całej Polsce zatrudnionych powinno zostać około 700 koordynatorów. Osoby na tych stanowiskach pracowały już w lecznicach, które brały udział w pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej, między innymi na Dolnym Śląsku i w województwie świętokrzyskim.

Szpital powiatowy – dwóch koordynatorów. Instytut Onkologii – ponad czterdziestu

Ministerstwa Zdrowia nie ujawniło precyzyjnej liczby, ilu koordynatorów w poniedziałek rozpocznie pracę w skali całego kraju. Z informacji wynika, że nie wszystkie szpitale zatrudniły koordynatorów. Największy problem jest w małych lecznicach. Od dyrektora szpitala powiatowego w mazowieckim Garwolinie nasz dziennikarz usłyszał, że placówka ma trudną sytuację finansową i dwaj koordynatorzy rozpoczną pracę nie dzisiaj, tylko dopiero w kolejnych dniach. Szef garwolińskiej lecznicy Krzysztof Żochowski jest wiceprezesem Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych i potwierdza, że problem dotyczy wielu lecznic powiatowych.

Lepiej jest w dużych ośrodkach. W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie pracować ma ponad czterdziestu koordynatorów. Właśnie tutaj zgłasza się najwięcej w skali kraju nowych pacjentów z podejrzeniem nowotworu. Jednego dnia jest to średnio 75 osób. W Dolnośląskim Centrum Onkologii zatrudnionych jest dwudziestu siedmiu koordynatorów. 

Jedną z osób, które chcą pracować jako koordynatorzy w Warszawie jest Aleksandra Wilk, której bliska osoba chorowała na raka płuca, sama jest dyrektorem Sekcji Raka Płuca w Fundacji “To się leczy”. Obecnie pani Aleksandra jest wolontariuszką w Narodowym Instytucie Onkologii. Pacjenci mają rozszerzone oczekiwania od koordynatorów. Sama diagnoza jest przytłaczająca, potrzebują osoby, która będzie łącznikiem między nimi a lekarzem. Pacjenci dostają wiele wyników badań, są kierowani na badanie PET, ale nie wiedzą, co to jest, to dla nich jest czarna magia. Oczekują, że ktoś im wyjaśni, na jakim są etapie, co oznaczają badania, w języku zrozumiałym dla nich, nie medycznym, by ktoś poświęcił im czas – opisuje Aleksandra Wilk.

Pacjentów z nowotworami leczy ok. 800 szpitali w Polsce. Jednak ponad 80 procent pacjentów onkologicznych korzysta z 90 ośrodków, które leczą największą część chorych.

Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej

20 kwietnia weszła w życie ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej, zakładająca wprowadzenie nowego modelu zarządzania opieką onkologiczną w Polsce. Ma ona usprawnić udzielanie świadczeń w tym obszarze.

Ustawa o Krajowej Sieci Onkologicznej zakłada, że każdy pacjent – niezależnie od miejsca zamieszkania – otrzyma opiekę onkologiczną opartą na jednakowych standardach diagnostyczno-terapeutycznych. Realizacja etapów leczenia ma przebiegać przy współpracy specjalistów z różnych dziedzin medycyny. Podmioty w Krajowej Sieci Onkologicznej będą miały obowiązek wyznaczania koordynatora dla każdego pacjenta.

Strukturę Krajowej Sieci Onkologicznej utworzą specjalistyczne ośrodki leczenia onkologicznego (tzw. SOLO) I, II i III poziomu zabezpieczenia opieki onkologicznej KSO wraz z centrami kompetencji, ośrodkami satelitarnymi i ośrodkami kooperacyjnymi. Najbardziej skomplikowane świadczenia medyczne będą udzielane na poziomie wysokospecjalistycznym, złożone świadczenia medyczne na poziomie specjalistycznym, a najprostsze na poziomie podstawowym.

źródło: RMF FM