Medicalpress
Dzięki farmakoterapii pacjent z niewydolnością serca zyskuje około 10 lat życia – dużo więcej, niż mogliśmy zaoferować chorym kiedyś. Jednak farmakoterapia to nie wszystko, zwłaszcza dla pacjentów powyżej 60. roku życia. Szansą dla tej grupy chorych jest wszczepienie pompy LVAD.
Niewydolność serca to stan, w którym serce nie jest w stanie pompować krwi w stopniu wystarczającym, aby zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na tlen i składniki odżywcze. Prowadzi to do niedotlenienia mięśnia sercowego, upośledzenia funkcji innych narządów oraz zastoju płynów w płucach lub innych tkankach. Przyczyną niewydolności serca może być niedokrwienie powodowane np. przez zwężenie tętnic wieńcowych na tle miażdżycowym.

Nowoczesna farmakoterapia przedłuża życie

Chorych z niewydolnością serca przybywa wraz ze starzeniem się społeczeństwa i nasileniem się chorób metabolicznych. W Polsce zmaga się z nią ponad milion osób. Przypadłości towarzyszą takie objawy jak duszność czy obrzęki.

„Duszność wynika z gromadzenia się nadmiernej ilości krwi w płucach, która nie może być prawidłowo odebrana przez serce. Skrajną manifestacją takiego stanu jest obrzęk płuc. Ten mechanizm prowadzi do charakterystycznego uczucia braku powietrza i trudności z oddychaniem – pacjenci opisują to jako niemożność zaczerpnięcia wystarczającej ilości powietrza. Przy niewydolności prawej komory serca dochodzi natomiast do obrzęków obwodowych – puchną nogi, brzuch, dochodzi do niewydolności wątroby, ponieważ prawa komora nie odbiera krwi z tych narządów” – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Wojciech Płazak, kierownik Oddziału Transplantologii i Mechanicznego Wspomagania Krążenia w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II.

Każdy chory z niewydolnością serca podlega wielospecjalistycznej opiece w ramach programu KONS (Koordynowana Opieka nad Pacjentami z Niewydolnością Serca). Skupia ona kardiologów, kardiochirurgów, pielęgniarki, dietetyków fizjoterapeutów oraz pracowników socjalnych, którzy rozpatrują bardzo indywidualne potrzeby danego chorego.

„Najpierw próbujemy zabezpieczyć tych chorych pod kątem zaburzeń rytmu, które potencjalnie mogą wystąpić. Optymalną terapią medyczną jest farmakoterapia, która obejmuje cztery grupy leków: β-blokery, inhibitory konwertazy angiotensyny, antagonisty aldosteronu, inhibitory SGLT-2. U niektórych konieczna jest implantacja kardiowertera defibrylatora. To wydłuża życie pacjentów, ale nie w nieskończoność” – mówi prof. dr hab. n med. Piotr Przybyłowski, koordynator Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Kiedy leki przestają działać, czas na leczenie inwazyjne

Pierwsza destabilizacja układu krążenia nie stanowi od razu kwalifikacji do przeszczepienia serca czy do implantacji urządzenia wspomagającego pracę lewej komory.

„Liczy się jakość życia pacjentów. Chory, który ma niewydolność serca wymagającą ośmiu-dziesięciu hospitalizacji rocznie, z obrzękami, z dusznością, pomimo że bierze maksymalne dawki leków, ma ogromny dyskomfort” – dodaje prof. Przybyłowski.

Gdy pojawiają się dolegliwości spoczynkowe, jest to znak, że doszło do zaostrzenia choroby. IV klasa w skali NYHA oznacza najbardziej zaawansowaną niewydolność serca, a rokowania tych pacjentów są gorsze niż w źle rokujących znanych nowotworach – roczna śmiertelność w tej grupie pacjentów wynosi ponad 50 proc.

„W takim przypadku należy zrobić krok dalej i pomyśleć o leczeniu inwazyjnym, czyli albo o przeszczepieniu serca, albo implantacji mechanicznego wspomagania krążenia. Przeszczepienie serca ma wiele ograniczeń, z których najważniejsze to zbyt mała ilość dawców, nadciśnienie płucne u biorcy czy zagrożenie odrzuceniem przeszczepu. Inną opcją jest mechaniczne wspomaganie krążenia” – mówi prof. Płazak.

Czasowe wspomaganie krążenia zapewniają dwie metody. Krótkoterminowym rozwiązaniem jest tzw. kontrapulsacja wewnątrzaortalna (IABP) lub miniaturowe, przezskórne urządzenia wspomagające pracę serca. Oba te rozwiązania pozwalają ustabilizować pacjenta i zadecydować o sposobie dalszego leczenia. Pacjent już ustabilizowany może być poddany zabiegowi transplantacji lub też skorzystać z dostępnego wspomagania długoterminowego. Dla takich pacjentów dostępne są wszczepialne urządzenia wspomagające pracę serca typu LVAD.

Choć początkowo pomyślane były jedynie jako pomost do przeszczepienia, od lat z powodzeniem stosowane są jako terapia docelowa (Destination Therapy) u pacjentów, którzy z powodu wieku lub innych obciążeń nie kwalifikują się do transplantacji.

Pompa przedłuża życie starszym pacjentom

Pompa odciąża chory mięsień sercowy lewej komory, zmniejsza ilość krwi zalegającej w płucach i przywraca prawidłowy jej przepływ w całym organizmie, zapobiegając tym samym objawom niewydolności serca, np. dusznościom. Aby pompa działała prawidłowo, potrzebna jest wydolna prawa komora pacjenta.

„Dzisiejsza farmakoterapia powoduje, że pacjent z niewydolnością serca zyskuje około 10 lat życia. To dużo więcej niż mogliśmy zaoferować chorym kiedyś. Generujemy jednak powstanie dużej grupy pacjentów, którzy pomimo niewydolności serca dożyli do wieku około 60-65 lat i przestają już się dobrze czuć na samej farmakoterapii. Aby mogli żyć dalej, musimy im coś zaoferować. I choć zarówno przeszczep serca jak i pompy nie mają sztywnego ograniczenia wiekowego, w starszym wieku decydujemy się często na wszczepienie pompy” – wyjaśnia prof. Płazak.

Po zabiegu wszczepienia urządzenia do wspomagania pracy lewej komory serca chory nie wymaga immunosupresji, dzięki czemu unika się ryzyka związanego z obniżoną odpornością – np. infekcji. Czas pobytu w szpitalu po zabiegu jest krótszy. Dzięki temu można zwiększyć górną granicę wieku, w którym kwalifikuje się pacjentów do wszczepienia pompy – proponuje się ją chorym nawet w wieku 70-72 lat. Przewiduje się, że pacjent po implantacji takiej pompy będzie żył co najmniej kilka lat, a jakość jego życia będzie dużo wyższa, co oznacza, że choć to bardzo drogie urządzenie, opłaca się je wszczepiać. Jest bezpieczne, nie wymaga oczekiwania na dawcę, a także jest w pełni refundowane.

„Oczywiście każda metoda leczenia zaawansowanej niewydolności serca ma swoje ograniczenia, dlatego zawsze trzeba wziąć pod uwagę wiek pacjenta, etiologię choroby i preferencje, ale też trzeba wspomnieć o tym, że – zwłaszcza u ludzi młodych, którzy mają możliwości otrzymania pompy, a potem przeszczepienia serca – to skutecznie wydłuża okres możliwego leczenia i daje poczucie komfortu” – mówi prof. Przybyłowski.

Życie z pompą wymaga wsparcia bliskich i edukacji

Wysoka jakość i sprawne działanie pompy LVAD, która może pompować nawet 6 litrów krwi na minutę, to kwestia nowoczesnej techniki i miniaturyzacji. Przez wiele lat nie dochodzi do uszkodzenia krwinek ani istotnych zaburzeń krzepnięcia.

Trzeba pamiętać, że pompa zużywa stosunkowo dużo energii, w związku z tym musi być stale podłączona do prądu. To oznacza, że z powłok brzusznych wychodzi kabel podłączony do sterownika i dwóch baterii. Pacjent nosi je przy sobie w małym etui zawieszonym np. na pasku przy spodniach lub dedykowanej torbie. Baterie wystarczają na 17-20 godzin. A zatem pacjent jest w pewnym sensie zależny od źródła energii elektrycznej.

Drugim aspektem jest fakt, że kabel (nazywany linią życia albo driveline) wychodzi na stałe z powłok brzusznych, a zakażenie miejsca jego wyprowadzenia może być poważnym powikłaniem dla pacjenta – wymagana jest częsta zmiana opatrunków (dwa, trzy razy w tygodniu), w warunkach sterylnych, dlatego tak ważna jest edukacja pacjenta i jego rodziny.

„Pacjent musi wiedzieć, co to znaczy >>sterylnie<< – nie wystarczy umyć rąk wodą, konieczne jest użycie sterylnych rękawiczek i postępowanie zgodnie z procedurą, której uczymy. Infekcja to największe zagrożenie. Ogólnie trzeba powiedzieć, że technika idzie do przodu i jak pokazują najnowsze badania, pięcioletnie przeżycia po przeszczepieniu serca i po pompach są podobne” – mówi prof. Płazak.

O ile przeszczepienie serca wciąż jest procedurą priorytetową u młodych chorych, o tyle u pacjentów około 65. roku życia lepszym wyjściem wydaje się wszczepienie pompy.

„To nie są pacjenci, którzy będą brali udział w olimpiadach. Poza rezonansem magnetycznym i pływaniem w morzu, dalej mogą robić wszystko. Pacjent musi być jednak mentalnie zborny i mieć opiekuńczą rodzinę, która wspomoże go w początkowym okresie. Dlatego ważna jest opinia zespołu psychologicznego, czy chory i jego otoczenie są w stanie poradzić sobie z przyjmowaniem leków, obsługą urządzenia itd.” – mówi prof. Przybyłowski.

Jeszcze przed implantacją urządzenia chory i jego rodzina są edukowani, na czym polega życie z pompą. Kluczowa jest kwestia zarządzania zasilaniem, konieczna jest bowiem ciągłość działania pompy.

„Z czasem chorzy uczą się tego. Ponieważ linia zasilająca jest wyprowadzana na zewnątrz: toaleta, opatrunki, dbanie o sterylność – są kluczem do długotrwałego sukcesu. Chory musi to zrozumieć i tego przestrzegać. To wszystko wymaga współpracy z zespołem leczniczym i tu bardzo istotna jest rola koordynatorów, którzy prowadzą codzienny monitoring i stanowią swego rodzaj call center – czuwają nad bezpieczeństwem chorych, edukują ich i rodzinę w zakresie codziennej obsługi urządzenia, monitorują parametry pracy pompy oraz pomagają w stanach nagłych, zapewniając stałą opiekę i wsparcie” – podkreśla prof. Przybyłowski.

Źródło: PAP MediaRoom

W dniach 27 kwietnia – 3 maja 2026 roku odbędzie się kolejna edycja Dni Świadomości Niewydolności Serca (ang. Heart Failure Awareness Days), koordynowana przez Asocjację Niewydolności Serca Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ang. Heart Failure Association) we współpracy z narodowymi towarzystwami naukowymi zajmującymi się problematyką niewydolności serca. Stąd też wiodąca rola Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, która odpowiada za przebieg obchodów w Polsce. Hasło przewodnie kampanii brzmi: „Zwiększmy świadomość dziś, chrońmy serce jutro” i podkreśla kluczową rolę edukacji w zapobieganiu oraz skutecznym leczeniu niewydolności serca.
Niewydolność serca to złożony zespół kliniczny, w którym serce nie jest w stanie pompować krwi w ilości wystarczającej do pokrycia potrzeb organizmu lub może to robić jedynie kosztem podwyższonego ciśnienia w jamach serca. W praktyce oznacza to, że narządy i tkanki nie otrzymują odpowiedniej ilości tlenu i składników odżywczych, co prowadzi do stopniowego pogorszenia funkcjonowania całego organizmu.

Do najczęstszych objawów należą:

Przyczyny niewydolności serca są różnorodne, jednak najczęściej wynikają z innych chorób układu sercowo-naczyniowego. Do kluczowych czynników należą:
Istotną rolę odgrywają również czynniki stylu życia oraz choroby współistniejące, takie jak:
Niewydolność serca stanowi jedno z największych wyzwań zdrowia publicznego – dotyka miliony osób na całym świecie, w tym znaczną liczbę pacjentów w Polsce. Choroba ta wiąże się z wysoką śmiertelnością, częstymi hospitalizacjami, wysokimi kosztami leczenia oraz istotnym obniżeniem jakości życia.
Kluczowe znaczenie ma profilaktyka, która pozwala zmniejszyć ryzyko rozwoju choroby lub opóźnić jej postęp. Eksperci podkreślają, że podstawowe działania obejmują:
Wczesne rozpoznanie niewydolności serca oraz szybkie wdrożenie odpowiedniego leczenia mogą znacząco poprawić rokowanie i komfort życia pacjentów. Nowoczesne terapie pozwalają dziś skuteczniej kontrolować przebieg choroby, jednak ich efektywność w dużej mierze zależy od świadomości pacjentów i szybkiego zgłoszenia się po pomoc

W ramach obchodów Dni Świadomości Niewydolności Serca planowane są liczne inicjatywy edukacyjne, kampanie informacyjne oraz działania w mediach społecznościowych. Ich celem jest dotarcie do szerokiego grona odbiorców i zwiększenie wiedzy na temat objawów, czynników ryzyka oraz możliwości zapobiegania chorobie.

Eksperci apelują zarówno do społeczeństwa, jak i decydentów o podejmowanie działań na rzecz poprawy profilaktyki, diagnostyki i leczenia chorób serca.

Co możesz się dowiedzieć i gdzie?

W ramach obchodów Dni Świadomości Niewydolności Serca zaplanowano szereg działań skierowanych do pacjentów, ich rodzin oraz szerokiej opinii publicznej. Uczestnicy będą mogli wziąć udział w otwartych wykładach edukacyjnych poświęconych niewydolności serca, jej objawom, leczeniu i profilaktyce.

W programie znajdą się także akcje informacyjne i edukacyjne, w tym quizy, ankiety oraz materiały edukacyjne dostępne w przestrzeni publicznej i w internecie. Organizatorzy zachęcają również do aktywnego udziału w kampanii w mediach społecznościowych oraz śledzenia działań prowadzonych w ramach wydarzenia.

Celem wszystkich inicjatyw jest zwiększenie świadomości społecznej oraz zachęcenie do profilaktyki i wczesnej diagnostyki chorób serca.

Świadomość dziś to ochrona jutro – zadbajmy o serce, zanim pojawią się pierwsze objawy.

Źródło: Komunikat Prasowy

Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca (SCCS) w Zabrzu powracają do ważnej debaty o organizacji opieki nad pacjentami z niewydolnością serca po obchodach 10-lecia Oddziału Dziennego dla Chorych z Niewydolnością Serca. Jubileusz stał się nie tylko okazją do podsumowań klinicznych osiągnięć, lecz także inspiracją do podkreślenia potrzeby systemowych zmian w polskim modelu leczenia tej przewlekłej i obciążającej choroby.
Niewydolność serca, jako przewlekła choroba układu krążenia, generuje nie tylko ogromne koszty medyczne, lecz także dramatyczne konsekwencje dla jakości życia pacjentów i ich rodzin. Choć medycyna zna dziś skuteczne narzędzia terapeutyczne, które poprawiają rokowanie i zmniejszają liczbę hospitalizacji, ich efektywność zależy w dużej mierze od dostępu do kompleksowej opieki koordynowanej – obejmującej zarówno diagnostykę, leczenie, jak i długofalowe wsparcie ambulatoryjne.

Doświadczenia z Zabrza, przykład modelowej opieki

Oddział Dzienny SCCS, działający od dekady, jest jednym z nielicznych w Polsce przykładów zintegrowanego podejścia do pacjentów z ciężką niewydolnością serca. W ciągu dziesięciu lat działalności specjaliści objęli opieką dziesiątki chorych, realizując tysiące wizyt i konsultacji, które wpływają na stabilizację stanu klinicznego oraz edukację pacjentów i ich rodzin. 

Lekarze podkreślają, że model ten, choć w praktyce już funkcjonuje i przynosi wymierne korzyści, nie jest standardem w polskim systemie ochrony zdrowia. Tymczasem takie rozwiązania mogłyby być szerzej stosowane w oparciu o istniejące procedury finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia – bez konieczności tworzenia nowych, kosztownych struktur.

Opieka kompleksowa – korzyści kliniczne i społeczne

Specjaliści kardiolodzy argumentują, że wczesna diagnoza, edukacja pacjenta i systematyczne monitorowanie są kluczowe, by skutecznie przeciwdziałać progresji niewydolności serca. Takie podejście nie tylko poprawia rokowanie indywidualne, lecz także zmniejsza obciążenie systemu ochrony zdrowia poprzez redukcję nagłych przyjęć do szpitali i powikłań wynikających z dekompensacji choroby.

Co więcej, kompleksowa opieka – obejmująca rehabilitację, wsparcie farmakologiczne oraz opiekę koordynowaną pomiędzy ambulatoryjnym i szpitalnym poziomem – może poprawić jakość życia pacjentów, ich rodzin i opiekunów, redukując koszty pośrednie i społeczne związane z przewlekłą chorobą serca.

Potrzeba systemowych rozwiązań

Apel lekarzy z Zabrza wpisuje się w szerszy kontekst dyskusji o konieczności przekształcania opieki kardiologicznej w Polsce – z reaktywnej na proaktywną, nastawioną na rehabilitację, prewencję oraz wsparcie pacjenta na każdym etapie choroby. Eksperci podkreślają, że przy coraz większej liczbie osób żyjących z chorobami układu krążenia, systemowe podejście nie jest luksusem, lecz koniecznością.  Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu – jako placówka referencyjna, wiodący ośrodek diagnostyki i leczenia chorób serca w Polsce – pokazuje, że takie modele opieki są możliwe, efektywne i powinny stać się integralną częścią krajowej strategii walki z niewydolnością serca.

Źródło: Śląskie Centrum Chorób Serca