Medicalpress
Ruszyła kolejna edycja ogólnopolskiej akcji profilaktycznej, w ramach której można bezpłatnie wykonać badanie gęstości mineralnej kości. Oprócz wybranych placówek medycznych badania prowadzi także mobilny osteobus, który odwiedzi około 200 miejscowości. Celem programu jest wcześniejsze wykrywanie osteoporozy i ograniczenie ryzyka groźnych złamań.
Tkanka kostna to dynamiczny układ, który ulega ciągłym procesom przebudowy, jednak z wiekiem traci swoją gęstość mineralną, co zwiększa ryzyko złamań. Dlatego tak ważna jest profilaktyka i regularna kontrola, szczególnie u kobiet po menopauzie oraz u mężczyzn po 70. roku życia.

Do udziału w badaniu szczególnie organizatorzy zachęca osoby, u których występują czynniki zwiększające ryzyko osłabienia kości. Należą do nich m.in. wątła budowa ciała (niskie BMI), stosowanie suplementacji, przebyte złamania kości w wieku dorosłym, a także choroby i stany przewlekłe. Ryzyko może zwiększać również mała aktywność ruchowa.

Łatwiejszy dostęp do badań

Z myślą o profilaktyce i wczesnym wykrywaniu osteoporozy organizatorzy akcji zachęcają do udziału w badaniu. 29 czerwca ruszyły bezpłatne badania w wybranych przychodniach medycznych, a w Polskę wyruszyła mobilna pracownia diagnostyczna. Osteobus odwiedzi około 200 miast w całej Polsce, umożliwiając wykonanie badań bez długiego oczekiwania na wizytę.

Szybkie i bezbolesne badanie

W przychodniach i osteobusie wykonywana jest densytometria, czyli pomiar gęstości mineralnej kości (BMD). Badanie pozwala ocenić stan tkanki kostnej oraz wykryć jej obniżoną gęstość, która może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem osteoporozy i złamań.

Pomiar wykonywany jest przy użyciu niewielkiej dawki promieniowania rentgenowskiego (metoda DXA). Najczęściej analizowane są obszary szczególnie narażone na złamania osteoporotyczne – szyjka kości udowej oraz odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Badanie trwa kilka minut, jest bezbolesne, nieinwazyjne i nie wymaga specjalnego przygotowania.

Po jego wykonaniu pacjent otrzymuje wynik, który pozwala ocenić gęstość mineralną kości. Należy skonsultować go z lekarzem, który na tej podstawie może zalecić odpowiednie postępowanie, w tym ewentualne leczenie.

Kontakt i zapisy

Sprawdź, w których przychodniach w Polsce prowadzone są badania oraz kiedy i gdzie będzie osteobus:

Telefon: 56 666 66 67

Poniedziałek-piątek: 8:00-20:00

Źródło: PAP MediaRoom
Foto: PAP MediaRoom

Wysokie temperatury mogą wpływać na działanie niektórych leków i zwiększać ryzyko odwodnienia, spadków ciśnienia czy bolesnych reakcji skórnych po ekspozycji na słońce. Eksperci przypominają jednak, że upały nie są powodem do samodzielnego przerywania terapii. Wyjaśniają, które grupy leków wymagają latem szczególnej ostrożności, jakie objawy powinny skłonić do kontaktu z lekarzem oraz jak bezpiecznie przejść przez okres wysokich temperatur.
Wysoka temperatura, intensywne słońce i przyjmowane leki – jeśli nie zachowamy ostrożności, takie połączenie może stanowić zagrożenie dla zdrowia. Niektóre leki zwiększają ryzyko odwodnienia, utrudniają organizmowi oddawanie ciepła lub sprawiają, że nawet krótka ekspozycja na promieniowanie UV kończy się bolesnym oparzeniem skóry. Nie oznacza to jednak, że można je samodzielnie odstawić. Warto wiedzieć, które grupy leków wymagają latem szczególnej ostrożności, jakie objawy powinny skłonić do szybkiej reakcji oraz jak bezpiecznie przejść przez okres upałów, nie przerywając skutecznego leczenia.

Lato to czas, kiedy do gabinetów lekarzy rodzinnych częściej trafiają pacjenci z osłabieniem, zawrotami głowy, omdleniami czy bolesnymi zmianami skórnymi po przebywaniu na słońcu. Choć wiele osób wiąże takie dolegliwości wyłącznie z upałem, w rzeczywistości często są one efektem połączenia wysokiej temperatury z przyjmowanymi lekami.

Niektóre preparaty zwiększają utratę wody z organizmu, inne ograniczają jego zdolność do schładzania się, a jeszcze inne powodują, że skóra staje się wyjątkowo wrażliwa na promieniowanie UV. To dlatego ta sama temperatura dla jednej osoby będzie jedynie nieprzyjemna, a u innej może doprowadzić do poważnych powikłań.

Upały nie są powodem, żeby przerywać zalecone leczenie. Mogą być natomiast sygnałem, że warto uważniej obserwować swój organizm i w razie niepokojących objawów skontaktować się
z lekarzem. To najbezpieczniejsze rozwiązanie – podkreśla Wojciech Pacholicki, specjalista medycyny rodzinnej, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Nie tylko odwodnienie. Niektóre leki mogą nasilać skutki upałów

Podczas upałów organizm broni się przed przegrzaniem, zwiększając wydzielanie potu. Wraz z nim tracimy wodę i elektrolity. U większości zdrowych osób wystarczy regularne nawadnianie, aby utrzymać prawidłową gospodarkę wodno-elektrolitową. Niektóre grupy leków mogą jednak wpływać na sposób, w jaki organizm radzi sobie z wysoką temperaturą. Mogą nasilać utratę płynów, ograniczać wydzielanie potu lub zaburzać naturalne mechanizmy termoregulacji.

Szczególną ostrożność podczas upałów powinny zachować osoby przyjmujące:

Nie oznacza to, że są to leki niebezpieczne. Wręcz przeciwnie – są one niezbędnym elementem leczenia wielu chorób przewlekłych. Wysokie temperatury mogą jednak sprawić, że organizm będzie reagował inaczej niż na co dzień.

Najbardziej narażeni są seniorzy. Wraz z wiekiem słabnie odczuwanie pragnienia, dlatego wiele osób starszych nie uzupełnia płynów w ilości, jakiej potrzebuje organizm. To właśnie oni najczęściej trafiają do lekarzy z zawrotami głowy, spadkami ciśnienia czy pogorszeniem pracy nerek będącym następstwem odwodnienia.

Lekarz rodzinny radzi: Nie czekaj, aż pojawi się uczucie pragnienia. W czasie upałów pij regularnie niewielkie ilości wody. Jeśli wystąpią silne osłabienie, zawroty głowy, omdlenie, bardzo ciemny mocz lub wyraźnie zmniejszy się jego ilość, nie bagatelizuj tych objawów i skontaktuj się z lekarzem.

Boli kolano po pracy w ogrodzie? Uważaj na żel przeciwbólowy

Nie każdy wie, że reakcję na słońce mogą wywoływać nie tylko tabletki. Problemem bywają również preparaty stosowane miejscowo, po które sięgamy niemal odruchowo. Weekend na działce, praca w ogrodzie czy dłuższy spacer często kończą się bólem kolana, barku albo łokcia. Wiele osób sięga wtedy po żel przeciwbólowy i… wraca na słońce. Tymczasem właśnie niektóre z takich preparatów mogą być przyczyną bardzo silnych reakcji skórnych.

Jednym z najlepiej poznanych przykładów są żele zawierające ketoprofen. Po ich zastosowaniu skóra staje się znacznie bardziej wrażliwa na promieniowanie UV. Nawet krótka ekspozycja na słońce może wywołać silne zaczerwienienie, obrzęk, pęcherze, a nawet rozległe zmiany przypominające oparzenie. Podobne reakcje mogą wystąpić także podczas stosowania niektórych antybiotyków, zwłaszcza
z grupy tetracyklin (np. doksycykliny), leków stosowanych w zaburzeniach rytmu serca, takich jak amiodaron, czy części leków zawierających hydrochlorotiazyd.

Warto pamiętać, że reakcje fototoksyczne nie zawsze pojawiają się od razu. Czasem rozwijają się dopiero kilka lub kilkanaście godzin po zakończeniu ekspozycji na słońce.

Lekarz rodzinny radzi: Jeżeli po przebywaniu na słońcu pojawi się intensywne zaczerwienienie skóry, pieczenie, pęcherze lub ból nieproporcjonalny do czasu spędzonego na słońcu, należy przerwać ekspozycję na promieniowanie UV i skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą. Przed wakacyjnym wyjazdem warto również sprawdzić w ulotce leku, czy może on zwiększać wrażliwość na światło.

Największym błędem jest samodzielne odstawianie leków

Internet pełen jest porad sugerujących, że podczas upałów należy ograniczyć lub całkowicie odstawić niektóre leki. Eksperci przestrzegają przed takim postępowaniem.

Leczenie nadciśnienia tętniczego, niewydolności serca, cukrzycy czy innych chorób przewlekłych powinno być prowadzone zgodnie z zaleceniami lekarza.

Samodzielne odstawianie czy zmiana dawkowania leków to bardzo zły pomysł. Jeżeli podczas upałów pojawiają się nietypowe objawy: zawroty głowy, omdlenia, silne osłabienie albo bolesne zmiany skórne po słońcu, nie powinno się ich bagatelizować. To sygnał, by skonsultować się z lekarzem – podkreśla Wojciech Pacholicki.

Jak bezpiecznie przejść przez okres upałów?

Wysokie temperatury nie są przeciwwskazaniem do stosowania leków, ale powinny skłonić do większej uważności. Warto regularnie się nawadniać, unikać przebywania na słońcu między godziną 11.00 a 16.00, nosić przewiewną odzież i nakrycie głowy oraz stosować kremy z filtrem.

Osoby przyjmujące leki powinny dodatkowo obserwować swój organizm. Szczególną uwagę warto zwrócić na nietypowe objawy takie jak: zawroty głowy, omdlenia, silne osłabienie, zaburzenia koncentracji, zmniejszenie ilości oddawanego moczu, bardzo ciemny mocz czy bolesne zmiany skórne po kontakcie ze słońcem. To symptomy, których nie należy bagatelizować.

Lekarz rodzinny radzi: Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości dotyczące stosowanego leczenia, najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa z lekarzem rodzinnym. Latem, podobnie jak przez cały rok, nie warto samodzielnie zmieniać terapii. Znacznie bezpieczniej jest zapytać, jak stosowane leki mogą zachowywać się w wysokich temperaturach i na co zwrócić szczególną uwagę.

Źródło: inf pras

Wysokie temperatury to nie tylko dyskomfort, ale także realne zagrożenie dla zdrowia. Udar cieplny, odwodnienie, zaburzenia koncentracji czy zaostrzenie chorób przewlekłych to tylko część problemów, jakie mogą pojawić się podczas upałów. Szczególnie narażone są dzieci, seniorzy oraz osoby przyjmujące leki wpływające na gospodarkę wodno-elektrolitową. Eksperci przypominają, jak bezpiecznie przetrwać gorące dni i rozpoznać pierwsze objawy przegrzania organizmu.
Wraz ze wzrostem temperatur znacząco wzrasta ryzyko odwodnienia oraz przegrzania organizmu. Upał może doprowadzi do wystąpienia udaru słonecznego lub cieplnego, który jest stanem zagrażającym zdrowiu, a nawet życiu.

Jego objawy to: zmęczenie, silne bóle i zawroty głowy, nudności, gorączka, szum w uszach, drgawki, wzrost temperatury ciała zagrażający życiu, większa częstotliwość bicia serca i oddechu.

Upał wpływa również na układ nerwowy człowieka. Wysokie temperatury mogą powodować ospałość, zdenerwowanie, a także wpływają na poziom koncentracji i efektywność pracy – musisz o tym pamiętać, np. prowadząc samochód.

Jeśli odczuwasz zawroty głowy, osłabienie, niepokój lub dotkliwe pragnienie i ból głowy zadzwoń pod numer alarmowy (tel. 112). Jeśli to możliwe przenieś się w chłodne miejsce.

Jeżeli przyjmujesz leki, bądź w stałym kontakcie z lekarzem, aby sprawdzić jaki mają wpływ na termoregulację i równowagę wodno-elektrolitową. Upał jest szczególnie niebezpieczny dla osób starszych i dzieci. Trzeba również zadbać o zwierzęta, gdyż wysoka temperatura także u nich może prowadzić do przegrzania organizmu. Pamiętaj, zwierzęta stałocieplne, które nie mają gruczołów potowych, regulują ciepłotę ciała innymi sposobami, np. psy wykorzystują odparowywanie śliny z jęzora podczas dyszenia. Dlatego pozostawiając psa w samochodzie na słońcu narażasz go na śmierć.

Jak chronić się przed upałem?

W ciągu dnia zamknij w domu okna i żaluzje, by ograniczyć napływ gorącego powietrza do pomieszczeń (szczególnie po stronie nasłonecznionej). Okna otwieraj nocą, kiedy temperatura jest niższa – jeżeli oczywiście warunki bezpieczeństwa na to pozwalają.

Noś lekką i przewiewną odzież z tkanin naturalnych, w jasnych kolorach. Wspomoże to właściwą termoregulację organizmu.

Unikaj skrajnych temperatur – jeżeli pracujesz w klimatyzowanych pomieszczeniach nie wychodź od razu na zewnątrz, gdzie panuje upał – może to spowodować szok termiczny, zwłaszcza u starszych i bardzo młodych ludzi.

Ogranicz opalanie, ponieważ zbyt długie przebywanie na słońcu jest szkodliwe dla organizmu, który łatwo może ulec przegrzaniu, a skóra poparzeniu. Przebywaj na słońcu nie dłużej niż maksymalnie 2 godz., stosując przy tym kremy ochronne.

Unikaj forsownego wysiłku fizycznego w najgorętszej porze dnia. Wysiłek fizyczny, jak np. bieganie może doprowadzić do odwodnienia, skurczów mięśni spowodowanych odwodnieniem i utratą minerałów, przegrzaniem organizmu lub udaru cieplnego.

Będąc nad wodą pamiętaj, że nie wolno gwałtownie wchodzić do niej bezpośrednio po opalaniu – zanim zaczniesz pływać, opłucz ciało (twarz, klatkę piersiową) wodą do której wchodzisz i dopiero wtedy powoli się w niej zanurz.

Podróżując samochodem, częściej rób przerwy i odpoczywaj w zacienionych miejscach, aby złagodzić negatywny wpływ wysokiej temperatury na koncentrację.

Nawadniaj organizm – pij dużo wody, najlepiej niegazowanej

W upalne dni przygotowuj lekkie posiłki, bazujące na owocach i warzywach, które dostarczają organizmowi niezbędnych składników mineralnych i witamin. Unikaj tłustych, smażonych i wysokokalorycznych dań, które dodatkowo obciążają i tak zmęczony upałem organizm.

Wysokie temperatury sprzyjają rozwojowi bakterii salmonelli, dlatego unikaj pokarmów z surowych jajek, a także często i dokładnie myj ręce. Unikaj alkoholu, ponieważ sprzyja odwodnieniu organizmu.

Dzieci

Pod żadnym pozorem nie zostawiaj dzieci i zwierząt w zaparkowanym pojeździe. Temperatura w nagrzanym samochodzie może dochodzić do 50 – 60 °C.
Dzieci podczas upałów nie powinny wychodzić z domu. Jeżeli musisz wyjść, ubierz dziecko w lekką, przepuszczającą powietrze, jasną odzież. Pamiętaj o czapce, najlepiej z daszkiem.
Chroń dziecko przed słońcem, m.in. używając parasolki nad wózkiem nawet wtedy, kiedy ten stoi w ocienionym miejscu.
Podawaj dziecku letnie, lecz nie zimne napoje, w szczególności ziołowe i/lub owocowe herbatki, a także wodę mineralną lub sok.
Kąp dziecko w letniej (nie zimnej!) wodzie.

Seniorzy

Seniorzy podczas upałów nie powinni wychodzić z domu. Jeżeli jest to niezbędne, to koniecznie z nakryciem głowy. Osoby starsze zwykle przyjmują większe ilości leków. Podczas upałów, gdy organizm się odwadnia, ich stężenie w organizmie może się zwiększyć nawet do zagrażającego życiu. W związku z tym, powinny one bardzo uważnie monitorować swoje samopoczucie, a przede wszystkim stosować się do zaleceń związanych z postępowaniem podczas upałów.

Warto wiedzieć

Podczas opalania stosuj kremy z filtrem SPF – (sun protection factor). Pamiętaj jednak, że kosmetyki z filtrem nie zapewniają bezkarnego opalania. Zmniejszają jedynie ryzyko powstania poparzeń.

Stopnie ochrony:
SPF 2-6 – SŁABY
SPF 9-12 – ŚREDNI
SPF 15-25 – WYSOKI
SPF 30-50 – BARDZO WYSOKI
SPF >50 – ULTRA WYSOKI

Kosmetyki z filtrem zawsze nanoś na skórę przed wyjściem na słońce.
Pamiętaj, że efektywność ochrony przed promieniowaniem UV spada z czasem.
Pamiętaj, aby ponownie posmarować się kremem gdy się spocisz, po pływaniu, po wytarciu skóry ręcznikiem. Nanoś na skórę odpowiednią ilość kosmetyku – obrazowo – to około 6 łyżeczek na ciało dorosłego człowieka.

Upał jest wtedy, gdy temperatura powietrza przy powierzchni ziemi przekracza 30 st. C. W ciągu dnia, najwyższa temperatura występuje pomiędzy godziną 15 a 18, a nie jak się powszechnie sądzi – w południe, za największe promieniowanie UV notowane jest w godzinach 12.00-13.00.

Źródło: MZ

Choć to osoby starsze najczęściej kojarzone są z samotnością, lękiem o przyszłość i pogarszającym się samopoczuciem, najnowsze badanie pokazuje zupełnie inny obraz. Raport dotyczący postrzegania długowieczności wskazuje, że to młodzi dorośli częściej odczuwają osamotnienie, przemęczenie i brak wiary w przyszłość. Tymczasem seniorzy częściej deklarują satysfakcję z życia, poczucie sensu oraz większy spokój niż przedstawiciele najmłodszego pokolenia.
To nie seniorzy, lecz młodzi dorośli z większym niepokojem patrzą w przyszłość. To właśnie oni mówią o samotności, przemęczeniu, a co piąty młody Polak uważa, że nie dożyje 60. urodzin. Z kolei osoby po 70. częściej deklarują satysfakcję z życia i poczucie jego sensu. Skąd bierze się to pokoleniowe pęknięcie? Odpowiedzi przynosi najnowszy raport „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością”, przygotowany na zlecenie Gedeon Richter.

Stereotypowy obraz starości nie należy do optymistycznych. Kojarzy się przede wszystkim z samotnością, zależnością od innych i utratą sensu życia. Tymczasem raport „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością”, przygotowany na zlecenie Gedeon Richter, pokazuje, że rzeczywistość wygląda inaczej. Największym zaskoczeniem badania nie jest jednak to, jak o starości myślą seniorzy. Znacznie bardziej niepokojące okazuje się podejście najmłodszych Polaków w wieku 18-29 lat. Chociaż wydawałoby się, że są w najlepszym momencie życia, to właśnie oni najczęściej patrzą na swoją przyszłość z lękiem i sceptycyzmem. W ich odpowiedziach wyraźnie widać nie tylko obawy związane ze starzeniem, ale także szerszy problem związany z brakiem wiary we własną przyszłość. Skalę tego zjawiska wyraźnie pokazują najnowsze badania.

Młodzi bardziej boją się przyszłości niż starości

To właśnie wśród ankietowanych w wieku 18–29 lat odnotowano najwyższy poziom samotności, przemęczenia i pesymizmu wobec własnej przyszłości. Szczególnie niepokojący jest fakt, że co piąty ankietowany z tej grupy uważa, że nie dożyje 60. roku życia. Dla porównania, w całej badanej populacji podobnie sądzi zaledwie 8% respondentów. Ale smutne wnioski nasuwają się nie tylko w kwestii przewidywanej długości życia. Aż 28% badanych w wieku 18–29 lat deklaruje, że często lub zawsze czuje się samotnie, niemal co trzeci nie odczuwa sensu życia, a około 70% doświadcza zmęczenia mimo odpoczynku. Wyłania się z tego obraz pokolenia, które zamiast z nadzieją patrzeć w kolejne etapy życia, coraz częściej doświadcza niepewności, przeciążenia i poczucia osamotnienia. Najbardziej uderzający jest jednak rozdźwięk między marzeniami a przekonaniami. Aż 69% osób w wieku 18–29 lat chciałoby dożyć co najmniej 80 lat, jednak jedynie 46% wierzy, że rzeczywiście tyle przeżyje. To niemal 25-punktowa różnica między tym, czego młodzi pragną, a tym, co uznają za realne.

Skąd bierze się ten pesymizm? Można tu wskazać co najmniej kilka powodów, począwszy od pogarszającego się samopoczucia psychicznego młodych ludzi, przez niepewność jutra i presję codzienności. Nie bez znaczenia jest też sposób, w jaki mówi się dziś o starzeniu, co może częściowo tłumaczyć, dlaczego młodzi badani z takim niepokojem myślą o kolejnych etapach życia.

Jeżeli kultura pokazuje, że kulminacją naszego zdrowia, szczęścia, urody i możliwości jest młody wiek, powiedzmy 25 lat, to z tej perspektywy żyjemy w przekonaniu, że później może już być tylko gorzej. Spójrzmy na komunikaty wokół nas: ciągłe doszlifowywanie się, odmładzanie, poprawianie. Wszystko ma nas odmładzać – zauważa dr n. med. Robert Kowalczyk, prof. UMW, psycholog i seksuolog kliniczny.

Seniorzy vs. stereotypy

Raport „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością” pokazuje, że mylimy się zarówno w myśleniu o młodości, jak i o starości. Obraz przeciętnego dwudziestolatka nie jest więc beztroski i pełen optymizmu. Podobnie jest w przypadku osób starszych, którym daleko do naszych wyobrażeń. Dane pokazują, że wraz z wiekiem jesteśmy bardziej zadowoleni z naszej codzienności. Wśród osób po 70. roku życia aż 90% deklaruje, że widzi sens swojego życia, podczas gdy w grupie 18–29 lat odsetek ten wynosi 61%. Podobnie wygląda poziom satysfakcji z życia – od 55% wśród najmłodszych do 89% wśród najstarszych badanych. Seniorzy znacznie rzadziej niż młodzi zmagają się z samotnością. Wśród osób po 70. roku życia deklaruje ją około 10% badanych, podczas gdy w grupie najmłodszych niemal trzy razy więcej. To właśnie tutaj najwyraźniej widać pokoleniowe pęknięcie ujawnione w badaniu. Podczas gdy najmłodsi częściej patrzą na swoją przyszłość z niepokojem, osoby po 70. roku życia znacznie częściej deklarują satysfakcję z życia, poczucie sensu i większy spokój. Okazuje się więc, że to nie starość, lecz sposób myślenia o niej najmocniej dzieli dziś pokolenia.

Przyszłość pod znakiem zapytania

Raport Gedeon Richter pokazuje coś więcej niż tylko stosunek Polaków do długowieczności, lecz także głęboką zmianę społeczną. Pokolenie, które powinno z największą nadzieją patrzeć w przyszłość, coraz częściej patrzy na nią z niepokojem. Tymczasem osoby najbliższe starości częściej odnajdują sens, akceptację i satysfakcję z życia.

Każda dekada ma swój potencjał. I warto patrzeć na ten potencjał z ciekawością, a nie przez pryzmat tego, co już utraciliśmy. Jeśli będziemy przekonani, że cały potencjał życia ulokowany jest między dwudziestką a trzydziestką, to co nam pozostaje? Tylko opłakiwanie strat – podsumowuje dr Robert Kowalczyk.

Problemem nie jest dziś samo starzenie się, ale sposób, w jaki o nim myślimy. Najbardziej poruszający wniosek z raportu nie dotyczy jednak samej długości życia, lecz tego, jak myślimy o przyszłości. Bo jeśli to osoby, które mają przed sobą najwięcej lat, patrzą na każdy nadchodzący rok z lękiem i zwątpieniem, być może największym wyzwaniem współczesności nie jest już samo wydłużanie życia, ale zrozumienie skąd ten pesymizm.

Pełen raport z badania dostępny jest na: zdrowa-ona.pl

Źródło: inf pras

Sejm uchwalił ustawę o Bonie Senioralnym, który pozwoli osobom po 65. roku życia uzyskać nowe świadczenie. Ma ono mieć charakter niepieniężny, a pomoc ma być przeznaczana na wsparcie m.in. w poruszaniu się, korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych czy opiece higienicznej i pielęgnacyjnej. Chociaż ustawa czeka jeszcze na głosowanie w Senacie i podpis prezydenta, już teraz dostępne są narzędzia, które ułatwią realizację poszczególnych usług sąsiedzkich, opiekuńczych i wytchnieniowych.
Ustawa o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej, bo tak formalnie nazywa się akt wprowadzający Bon Senioralny, ma stanowić istotną zmianę w podejściu do opieki długoterminowej w Polsce. Jej celem jest zapewnienie dodatkowego wsparcia określonej grupie seniorów, w miejscu zamieszkania. O Bon Senioralny ubiegać się będą mogły osoby w wieku powyżej 65. roku życia, których średni miesięczny dochód za 3 ostatnie miesiące przed złożeniem wniosku nie przekraczał 3410 zł miesięcznie. Kryterium dochodowe jest obecnie trzykrotnie wyższe niż to w pomocy społecznej i ma być waloryzowane wraz ze wzrostem rent i emerytur.

W jaki sposób realizowany będzie Bon Senioralny?

O przyznaniu pomocy z Bonu Senioralnego decydować ma gmina, oceniając potrzeby seniora i zawierając z nim umowę na realizację określonych usług opiekuńczych. Środki z programu trafią nie bezpośrednio do seniora, a właśnie do gminy, której zadaniem będzie realizacja usług przewidzianych w umowie. Gminy będą mogły zapewnić potrzebne wsparcie samodzielnie lub przez podmioty trzecie. Bon Senioralny można będzie wykorzystać na opiekę w miejscu zamieszkania seniora, w tym np. korzystanie ze świadczeń zdrowotnych, utrzymanie porządku w domu, pomoc w ubieraniu się, przygotowywaniu posiłków czy utrzymaniu kontaktu z otoczeniem.

Zgodnie z zapisami ustawy, wsparcie w pierwszej kolejności ma trafić do gmin, które stanowią swoistą białą plamę na mapie usług opiekuńczych w Polsce. Oznacza to te gminy, w których tą pomocą objęte jest nie więcej niż 10 osób. Biorąc pod uwagę, że średnio co 10. gmina w Polsce w ogóle nie świadczy usług opiekuńczych, a ok. 1/3 pozostałych zapewnia wsparcie wyłącznie pojedynczym osobom, od wejścia w życie ustawy ok. 40% gmin w Polsce będzie mogło rozpocząć realizację Bonu Senioralnego – wylicza Przemysław Mroczek, prezes Fundacji SeniorApp, która prowadzi projekty zapewniające pomoc osobom starszym w codziennym funkcjonowaniu.

System jest już gotowy

Ustawa o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej została przyjęta przez Sejm 11 czerwca, a do jej wejścia w życie konieczne jest jeszcze przyjęcie aktu przez Senat, a następnie podpis Prezydenta pod ustawą. Dopiero po zakończeniu procesu legislacyjnego, gminy będą mogły zacząć ubiegać się o uruchomienie finansowania w ramach Bonu Senioralnego. Oznacza to, że nawet przy sprawnym przeprowadzeniu ustawy przez pozostałe etapy legislacyjne, pierwsze gminy uzyskają wsparcie nie wcześniej niż w IV kwartale 2026 r.

Jak tłumaczy Przemysław Mroczek, gdy tylko ustawa wejdzie w życie, nawet gminy, które w ogóle nie świadczą usług opiekuńczych, będą mogły uruchomić wsparcie dla seniorów niemal od ręki. I nie będą musiały w tym celu korzystać z własnych zasobów – Ustawa przewiduje, że usługi objęte Bonem Senioralnym mają być realizowane w miejscu zamieszkania seniora. To wyjście naprzeciw oczekiwaniom osób starszych. Jak wynika z badania Uczelni Korczaka „Ogólnopolska diagnoza w zakresie deinstytucjonalizacji usług społecznych”, aż 94% seniorów w Polsce preferuje pozostanie we własnym domu tak długo, jak to możliwe. Wiele gmin nie jest jednak gotowych, by samodzielnie to wsparcie zapewnić. Z pomocą przychodzi możliwość realizacji tych usług przez podmioty trzecie. Przykładem gotowego narzędzia do realizacji usług opiekuńczych kwalifikujących się do rozliczenia w ramach Bonu Senioralnego jest SeniorApp. To nowoczesna platforma cyfrowa, która umożliwia dostęp do elastycznej i spersonalizowanej opieki, obejmującej m.in. opiekę godzinową, usługi domowe, jak sprzątanie czy gotowanie, a także usługi specjalistyczne, w tym związane ze zdrowiem czy czynnościami higienicznymi i pielęgnacyjnymi – tłumaczy Przemysław Mroczek.

Technologia w służbie gmin

Współpraca jednostek samorządu terytorialnego, organizacji trzeciego sektora i podmiotów realizujących profesjonalne wsparcie dla seniorów już teraz ma istotne znaczenie w procesie świadczenia usług opiekuńczych. Współdziałanie i koordynacja poszczególnych podmiotów są szczególnie ważne z punktu widzenia deinstytucjonalizacji opieki i możliwości zapewnienia wsparcia w miejscu zamieszkania.  Wraz w rozwojem systemu publicznego finansowania na znaczeniu zyskiwać będzie monitorowanie jakości świadczonych usług oraz możliwości optymalizacji kosztów i zapewnienia efektywności wykorzystywania środków. Również w tym obszarze są już dostępne gotowe rozwiązania.

W SeniorApp opracowaliśmy i wdrożyliśmy gotowy system do zarządzania pracą socjalną. Oprogramowanie jest bardzo proste do wdrożenia oraz funkcjonalne w codziennym użytkowaniu. Przykładowo, osoby świadczące dane usługi w terenie, dzięki systemowi mogą np. w awaryjnych sytuacjach błyskawicznie wezwać pomoc. Aplikacja działa w trybie online i zawiera przycisk SOS. Jeżeli podczas wizyty w domu seniora dojdzie do jakiejś niepokojącej sytuacji, użytkownik może w ten sposób błyskawicznie powiadomić przełożonych lub odpowiednie służby.

Z kolei dzięki wykorzystaniu zaawansowanych narzędzi, jednostki samorządu terytorialnego mają bieżący dostęp do danych dotyczących liczby, rodzaju i czasu trwania poszczególnych usług, a także mogą monitorować jakość ich realizacji. Rozbudowane możliwości generowania raportów i analiz pozwalają efektywnie zarządzać usługami opiekuńczymi oraz pracą socjalną na poziomie gminy. Przy okazji wdrażania przepisów dotyczących Bonu Senioralnego, gminy mogą, a wręcz powinny skorzystać z dopracowanych rozwiązań oraz dużego doświadczenia trzeciego sektora i podmiotów zewnętrznych w koordynacji, monitorowaniu i świadczeniu usług społecznych – podsumowuje Przemysław Mroczek.

Źródło: inf pras

Nietrzymanie moczu i inne formy inkontynencji dotykają milionów Polaków, a ich konsekwencje wykraczają daleko poza sferę zdrowia fizycznego. Problemy z kontynencją zwiększają ryzyko upadków, zakażeń, izolacji społecznej i utraty samodzielności, szczególnie wśród seniorów. Podczas inauguracji Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 eksperci, pacjenci i przedstawiciele instytucji publicznych zwracali uwagę na znaczenie wczesnej diagnostyki, nowoczesnych metod leczenia oraz konieczność zmian systemowych poprawiających dostęp do terapii.
15 czerwca 2026 roku, w Warszawie, Stowarzyszenie „UroConti” zainicjowało polskie obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 (World Continence Week, WCW) ogólnopolską konferencją pod hasłem „ODZYSKAĆ KONTROLĘ – NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO INKONTYNENCJI”. Spotkanie zgromadziło lekarzy specjalistów, ekspertów systemu ochrony zdrowia, przedstawicieli organizacji pacjentów oraz, przede wszystkim, pacjentów przybyłych z całej Polski, którzy wypełnili po brzegi salę konferencyjną warszawskiego hotelu Novotel Centrum. 

Inkontynencja jako wyzwanie zdrowotne w starzejącym się społeczeństwie

Konferencję otworzył wykład inauguracyjny prof. dr hab. Barbary Gryglewskiej z Katedry Chorób Wewnętrznych i Gerontologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum pt. „Gdy pęcherz woła o uwagę – objawy NTM jako wczesny sygnał innych schorzeń”.

Ekspertka zwróciła uwagę, że objawy nietrzymania moczu (NTM) u osób starszych nie powinny być bagatelizowane, ponieważ mogą stanowić jeden z pierwszych sygnałów poważnych schorzeń neurologicznych, metabolicznych czy sercowo-naczyniowych. Podkreśliła również, że konsekwencje NTM wykraczają daleko poza sam problem urologiczny. Schorzenie zwiększa ryzyko upadków i zakażeń układu moczowego, a jednocześnie negatywnie wpływa na zdrowie psychiczne, prowadząc do wycofania społecznego, obniżenia jakości życia i utraty samodzielności. – Pamiętamy o tym, że inkontynencja ma bardzo negatywny wpływ na samoocenę stanu zdrowia i kondycję psychiczną pacjentów. Towarzyszą jej lęk, stres, zażenowanie i frustracja, które prowadzą do pogorszenia jakości życia oraz izolacji społecznej. To jest bardzo istotny czynnik, który niestety przyspiesza proces starzenia – podkreśliła prof. Gryglewska.

Naturalną kontynuację tej tematyki stanowiło wystąpienie dr n. med. i n. o zdr. Beaty Stepanow, która przedstawiła ideę „Mobilni i Samodzielni” – podejście promujące zdrowe starzenie poprzez utrzymanie aktywności, sprawności i samodzielności osób starszych. Dr Stepanow zaprezentowała model sześciu poziomów sprawności funkcjonalnej – od osoby w pełni niezależnej po całkowicie zależną od opiekunów – oraz podkreśliła znaczenie współpracy interdyscyplinarnego zespołu specjalistów wspierających pacjenta i jego opiekunów. Jak zaznaczyła, w opiece nad seniorami nie powinniśmy pytać, czy dana osoba jest jeszcze samodzielna, lecz w jaki sposób możemy pomóc jej zachować jak największą samodzielność na obecnym etapie życia.

Z obu wystąpień płynął jednoznaczny wniosek: sprawność funkcjonalna, samodzielność i kontynencja są ze sobą nierozerwalnie związane i wymagają skoordynowanego, systemowego wsparcia.

Nowoczesne terapie dają pacjentom szansę na odzyskanie kontroli

W module poświęconym innowacjom w leczeniu inkontynencji dr hab. Artur Lemiński (SPWSZ w Szczecinie, Pomorski Uniwersytet Medyczny) przedstawił nowoczesne implanty oraz sztuczne zwieracze cewki moczowej stosowane u pacjentów z ciężkimi postaciami nietrzymania moczu, zwłaszcza po leczeniu raka prostaty. Jak podkreślił, choć terapia wymaga odpowiedniej kwalifikacji i adaptacji pacjenta do funkcjonowania z implantem, przynosi bardzo dobre efekty. – Ze zwieraczem uczymy się żyć na nowo. Badania jakości życia pokazują jednak, że około 90 proc. pacjentów jest zadowolonych z efektów leczenia – zaznaczył ekspert.

W tym samym module dr n. med. Michał Późniak (Szpital Uniwersytecki nr 1 w Bydgoszczy) omówił zastosowanie neuromodulacji krzyżowej (SNM) w leczeniu naglącego nietrzymania moczu, neurogennych dysfunkcji dolnych dróg moczowych oraz nietrzymania stolca. Ekspert zwrócił szczególną uwagę na pacjentów zmagających się z inkontynencją stolca – problemem nadal rzadko podejmowanym w debacie publicznej.

– Nietrzymanie stolca to temat trudny i wstydliwy, ale warto o nim mówić, ponieważ istnieją skuteczne metody pomocy pacjentom – podkreślił dr Michał Późniak. – W wytycznych koloproktologicznych SNM jest ważną opcją chirurgiczną w nietrzymaniu stolca – dodał.  Jednocześnie przypomniał, że neuromodulacja krzyżowa w leczeniu nietrzymania stolca nadal nie jest w Polsce refundowana.

Nie tylko leczenie – znaczenie profilaktyki i edukacji

Istotnym elementem konferencji był również moduł poświęcony edukacji i profilaktyce zdrowotnej. Eksperci zwracali uwagę na znaczenie wczesnej diagnostyki raka pęcherza, rolę projektów edukacyjnych wspierających pacjentów z inkontynencją oraz potrzebę zwiększania świadomości na temat chorób współistniejących, takich jak cukrzyca. Poruszono także praktyczne problemy, z jakimi na co dzień mierzą się osoby z rozpoznaną inkontynencją, podkreślając znaczenie edukacji zdrowotnej i dostępu do wiarygodnej informacji.

Głos pacjenta, który zmienia system

Kulminacją konferencji był panel dyskusyjny „Głos pacjenta, który zmienia system – jak organizacje kształtują politykę zdrowotną?”. W debacie udział wzięli: Joanna Niewiadomska z Departamentu Współpracy Biura Rzecznika Praw Pacjenta (RPP), Kamil Pendowski z Ośrodka Wsparcia Badań Medycznych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, dr n. med. Mariusz Blewniewski z II Kliniki Urologii UM w Łodzi, Anna Kupiecka, Prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, Stanisław Maćkowiak, Prezes Federacji Pacjentów Polskich, oraz Janusz Borzyński, Przewodniczący Sekcji Neurourologii Stowarzyszenia „UroConti”.

Joanna Niewiadomska podkreśliła, że Rada Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku skupia już ok. 160 podmiotów i stanowi dla Biura RPP „prawdziwy głos pacjentów” – niezbędny do skutecznego działania systemowego. Zaznaczyła, że sygnały zbiorowe uruchamiają postępowania wykraczające poza pomoc jednostkową, a problemy zgłaszane przez organizacje pacjenckie – w tym dotyczące programów lekowych
– przekładają się na interwencje kierowane bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia.

Stanisław Maćkowiak wskazał, że to właśnie dzięki sprawczości organizacji pacjenckich zawdzięczamy powstanie urzędu Rzecznika Praw Pacjenta – dziś coraz skuteczniejszego i lepiej słyszalnego zarówno przez pacjentów jak i decydentów ochrony zdrowia.

Warto w pełni wykorzystać także kompetencje farmaceutów, aby wspierać lekarzy i pacjentów w racjonalnym stosowaniu leków. Przeglądy lekowe powinny być powszechnie stosowane – to realne narzędzie wpływu na zachowania pacjentów i walki z nadmierną konsumpcją leków  – dodał Stanisław Maćkowiak.

Anna Kupiecka dodała, że głos pacjentów jest coraz wyraźniej słyszalny na wszystkich poziomach systemu – od lokalnego wydziału zdrowia po Radę Dialogu Społecznego oraz Rady Organizacji Pacjentów przy RPP, NFZ i MZ – czy nas głos jest brany pod uwagę, czy nie, to wysłuchany być musi.

-Wiele rozwiązań legislacyjnych, takich jak przepisy o badaniach klinicznych czy ustawa refundacyjna, powstało przy udziale organizacji pacjenckich i wyraźnie widać, że ten głos doradczy jest brany pod uwagę przez autorów tych rozwiązań – mówiła Anna Kupiecka.

Dr n. med. Mariusz Blewniewski zwrócił uwagę na narastający problem braku czasu na pogłębioną rozmowę lekarza z pacjentem – co prowadzi do deficytu informacji o diagnostyce i dalszym leczeniu, mimo że prawo do informacji jest jednym z fundamentalnych praw pacjenta. Janusz Borzyński podkreślił, że właśnie dlatego głos pacjenta jest tak kluczowy: bez niego niemożliwe jest wywieranie presji na zmianę systemowych patologii, których żadna partia polityczna samodzielnie nie zdołała wyeliminować.

Kamil Pendowski przedstawił zasady uczestnictwa w badaniach klinicznych: dzięki zasadom Europejskiej Agencji Leków pacjent musi wyrazić świadomą zgodę po pełnym wyjaśnieniu przez lekarza specjalistę, może wycofać się w każdej chwili, a sponsor badania jest zobowiązany zadbać o jego bezpieczeństwo.

Ważne deklaracje i oczekiwania pacjentów

Ważnym tematem zarówno debat, jak i rozmów kuluarowych były wyzwania związane z dostępem do leczenia i wsparcia dla osób zmagających się z inkontynencją. Szczególną uwagę zwracano na sytuację kobiet z wysiłkowym nietrzymaniem moczu (WNM) – najczęstszą postacią NTM, stanowiącą nawet 50-70 proc. wszystkich przypadków inkontynencji. Uczestnicy podkreślali, że mimo skali problemu pacjentki nadal nie mogą korzystać z refundacji wyrobów chłonnych, a zalecana przez międzynarodowe wytyczne fizjoterapia mięśni dna miednicy nie funkcjonuje jako odrębne świadczenie finansowane przez NFZ.

Jednocześnie przy okazji Światowego Tygodnia Kontynencji do pacjentów dotarła długo wyczekiwana dobra wiadomość. W ostatnich dniach wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk zapowiedziała, że stosowany w leczeniu pęcherza nadreaktywnego (OAB) mirabegron ma znaleźć się na przygotowywanej przez Ministerstwo Zdrowia liście leków o ugruntowanej skuteczności terapeutycznej. Może to otworzyć drogę do refundacji terapii już od października.

Dla Stowarzyszenia „UroConti”, które od wielu lat zabiega o poprawę dostępu do leczenia pacjentów z OAB, jest to ważny sygnał, że głos pacjentów zaczyna być słyszany przez decydentów.

Profilaktyka zaczyna się od codziennych nawyków

W ramach Światowego Tygodnia Kontynencji Stowarzyszenie „UroConti” zostało partnerem społecznym akcji organizowanej przez platformę jogi online PortalYogi pod nazwą „Program świadomej pracy z mięśniami dna miednicy”. Inicjatywa promuje regularne ćwiczenia mięśni dna miednicy jako ważny element profilaktyki oraz wsparcia dla kobiet zmagających się z problemami z kontynencją. Akcja rozpoczyna się 21 czerwca. Bezpłatny program zwraca również uwagę na znaczenie redukcji stresu i codziennych nawyków wspierających zdrowie kobiet. Szczegółowe informacje dostępne są na kanałach Stowarzyszenia oraz PortalYogi.

Źródło: inf pras

Apteka nie powinna być jedynie miejscem realizacji recept, ale pełnoprawnym elementem systemu ochrony zdrowia – przekonywali uczestnicy konferencji poświęconej przyszłości opieki farmaceutycznej w Polsce. Organizacje pacjenckie, seniorskie i konsumenckie apelują o zmiany w Prawie farmaceutycznym, które zapewnią pacjentom dostęp do rzetelnej informacji o cenach i dostępności leków, umożliwią rozwój usług farmaceutycznych oraz lepiej wykorzystają kompetencje farmaceutów. W centrum proponowanych reform ma znaleźć się pacjent, jego bezpieczeństwo i realny dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Podczas konferencji organizacje pozarządowe, reprezentujące środowiska: pacjenckie, seniorskie i konsumenckie, przedstawiły stanowisko w toczącej się debacie nt. zmian w Prawie farmaceutycznym. Chodzi o kwestie dotyczące dostępu pacjentów do informacji oraz świadczeń oferowanych przez apteki i farmaceutów. 

Wydarzenie było kolejnym krokiem po wspólnym apelu organizacji pacjenckich do minister zdrowia z 26 marca 2026 r. Punkt wyjścia stanowił ubiegłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-200/24, który nakreślił ramy dopuszczalnej reklamy porównawczej w aptekach i którego pełna implementacja wymaga działania od polskiego ustawodawcy.

Wyrok TSUE przesądza, że państwa członkowskie nie mogą utrzymywać zakazów reklamy aptecznej niezgodnych z zasadą swobody przepływu towarów i usług. Dotychczasowy art. 94a Prawa farmaceutycznego wymaga nowelizacji – jest to obowiązek wynikający z prawa europejskiego. Uczestnicy konferencji z zadowoleniem przyjęli fakt, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmiany przepisów (UD291). Jednocześnie zgodnie ocenili, że dotychczas zaproponowane zmiany stanowią krok w dobrym kierunku, ale nie są wystarczające – zwłaszcza z perspektywy realnych potrzeb pacjentów oraz czekających Polskę wyzwań demograficznych.

Uczestnicy debaty podkreślili, że możliwość kupowania leków po niższych cenach dzięki dostępowi do wiarygodnej informacji o ofertach aptecznych nie oznacza wzrostu nakładów na leki ani ich nadmiernej konsumpcji. 

Zdaniem biorących udział w dyskusji ekspertów dziś problemem jest niekontrolowana polipragmazja (przyjmowanie zbyt wielu leków jednocześnie). Bariery w dostępie do informacji o dostępności leków w aptece, ich interakcjach z innymi lekami, czy oferowanych przez apteki innych świadczeniach, stają się problemem natury zdrowotnej oddziałującym szczególnie na mieszkańców mniejszych miejscowości. W ich sytuacji, poza placówką POZ, najczęściej mogą liczyć jedynie na aptekę oraz pracującego w niej farmaceutę lub farmaceutkę.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że nowelizacja art. 94a Pf powinna zostać wpisana w szerszy cel: uczynienia apteki pełnoprawnym ogniwem systemu ochrony zdrowia, czyli lokalnym centrum zdrowia oferującym szersze świadczenia niż tylko sprzedaż produktów leczniczych. Osiągnięcie tego celu wymaga nowelizacji prawa, które umożliwi rozszerzenie świadczeń oferowanych przez apteki o takie obszary jak:

„Od 17 lat – także poprzez program Ogólnopolskiej Karty Seniora i Głos Seniora – jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z setkami tysięcy seniorów w całej Polsce. Dlaczego umożliwiamy koncernom farmaceutycznym szeroką reklamę leków bez recepty, zabraniając jednocześnie aptekom honorować karty rabatowe, takie jak np. Ogólnopolska Karta Seniora?” – argumentował Łukasz Salwarowski.

Z kolei Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, podkreślił, że apteka istnieje po to, żeby służyć pacjentowi, a nie żeby być przedmiotem sporu o to, kto ma prawo nią zarządzać. Maćkowiak podkreślił, że hasło „apteka dla aptekarza” jest odwróceniem właściwej hierarchii – w centrum powinien stać pacjent, a nie interes właściciela. Jego zdaniem dopóki debata publiczna pozostaje zdominowana przez spory branżowe, głos pacjenta będzie systematycznie wypychany na margines.
Zwrócono również uwagę na zjawiska, które – jeśli nie zostaną odpowiednio zaadresowane przez politykę zdrowotną – przełożą się na trwałe pogorszenie dostępności do opieki zdrowotnej. Należą do nich:
Tomasz Michałek, dyrektor Biura Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, podkreślił: „Apel z 26 marca, pod którym podpisały się organizacje reprezentujące miliony polskich pacjentów, nie jest postulatem ideologicznym – to wezwanie do racjonalnej polityki opartej na interesie pacjenta i spójnym podejściu do całości zagadnień związanych z funkcjonowaniem aptek w Polsce. Pacjenta nie interesuje, kto jest właścicielem apteki – jego interesuje dostępność do apteki oraz zakres świadczeń, jakie może mu ta placówka zaoferować”.

Zbigniew Tomczak, przewodniczący Obywatelskiego Parlamentu Seniorów, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera, stwierdził: „Seniorzy to dziś ponad 10 milionów obywateli – największa grupa odbiorców świadczeń aptecznych w Polsce. A jednak w tej debacie ich głos jest najsłabiej słyszalny. Dominuje spór o własność aptek, o przepisy, o rynek. My mówimy o czymś innym: o człowieku, który stoi przy okienku aptecznym, często z listą kilkunastu leków w ręku, i nie wie, czy stać go na wszystkie, czy są tańsze zamienniki i czy w ogóle bezpiecznie jest je łączyć. Szczególnie niewidzialni są opiekunowie osób z chorobą Alzheimera: to oni zarządzają terapią, to oni stoją przy okienku aptecznym, bez możliwości wizyty farmaceuty u ich podopiecznego w domu. My prosimy tylko o jedno: żeby prawo wreszcie ich zobaczyło” – stwierdził Zbigniew Tomczak.

Anna Gryżewska, dyrektor Biura Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, zaznaczyła, że pacjent przewlekle chory, zmagający się do końca życia z postępująca chorobą (jaką jest np. stwardnienie rozsiane), ma prawo oczekiwać od systemu ochrony zdrowia bardziej elastycznego podejścia do jego potrzeb. „Apteka to często ostatnie miejsce w systemie ochrony zdrowia, w którym pacjent ma realny kontakt z profesjonalistą medycznym przed sięgnięciem po lek. Szczególnie u osób z wielochorobowością i dużą różnorodnością objawów, przyjmujących nierzadko kilka preparatów dziennie, rola rzetelnej opieki farmaceutycznej wyraźnie oddzielonej od działań marketingowych jest kluczowa dla bezpieczeństwa terapii. Debata o art. 94a Prawa farmaceutycznego to w istocie debata o tym, czy farmaceuta będzie miał wreszcie warunki, by wpisać się w rolę profesjonalnego doradcy, zarówno w aptece, jak i poza nią. Dla chorych na SM tych, którzy chorują długo i doświadczają niepełnosprawności istotny jest też kontakt z farmaceutą w domu poza apteką – co także jest podnoszone przez środowiska chorych jako ważny element – możliwy do wprowadzenia w Polsce” – wskazała Anna Gryżewska.

Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Farmaceutycznej, podsumowała: „Senior przyjmujący kilkanaście leków dziennie to codzienność zarówno w polskich aptekach, jak i w placówkach opieki długoterminowej. Właśnie w tej grupie pacjentów szczególnie widoczny jest niewykorzystany potencjał farmaceutów. Farmaceuta powinien mieć możliwość wykonywania przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, zarówno w aptece, jak i w miejscu zamieszkania lub przebywania seniora, ponieważ są one jednym z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania niekontrolowanej polipragmazji, zmniejszania ryzyka interakcji lekowych oraz optymalizacji farmakoterapii” – mówiła prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Jej zdaniem rzetelna informacja nie prowadzi do nadmiernej konsumpcji leków. „Przeciwnie, dobrze poinformowany pacjent podejmuje bardziej racjonalne decyzje zdrowotne, np. zrezygnuje z drogiego, niepotrzebnego suplementu, a rozpocznie regularne stosowanie zleconego przez lekarza leku, z którego często zrezygnował ze względu na cenę. Dziś największym problemem jest brak systemowych narzędzi wspierających optymalną farmakoterapię. Dlatego rozwój opieki farmaceutycznej, w tym przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, powinien stać się jednym z priorytetów polityki zdrowotnej państwa.

Dzięki temu farmaceuci będą mogli w pełni wykorzystać swoje kompetencje, zwiększając bezpieczeństwo terapii i poprawiając jej skuteczność, a jednocześnie ograniczając koszty wynikające z nieoptymalnego leczenia” – wskazała prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Źródło: PAP MediaRoom

Według najnowszego raportu Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) lekarze, pielęgniarki i opiekunowie należą do zawodów najbardziej dotkniętych brakami kadrowymi w Europie. Tymczasem w Polsce wstrzymano prace nad wykazem zawodów deficytowych, który miał m.in. wskazywać urzędom, którymi wnioskami w sprawie przyjmowania pracowników zza granicy powinni zająć się w pierwszej kolejności.
Zdaniem ekspertów brak tego rozwiązania w przyszłości jeszcze bardziej pogłębi już w tej chwili dramatyczny niedobór opiekunów osób starszych w kraju. Dodatkowo zwiększy szarą strefę oraz ograniczy możliwość kierowania do Polski specjalistów potrzebnych tam, gdzie najbardziej ich brakuje. 15 czerwca obchodzony jest Światowy Dzień Praw Osób Starszych – to dobry moment, by przypomnieć, że dostęp do opieki należy do podstawowych praw seniorów.Według raportu ELA Europa opieka zdrowotna i społeczna należy do sektorów najbardziej dotkniętych trwałym brakiem pracowników, mimo że w tym obszarze zatrudnionych jest w Unii około 25 mln osób.

„Prawo do godnego starzenia się oznacza m.in. dostęp do opieki i profesjonalnego wsparcia wtedy, gdy stajemy się zależni od pomocy innych. Nie może być ono realizowane bez ludzi, którzy tę opiekę będą świadczyć. Tymczasem niedobór opiekunów nad osobami starszymi w Polsce rośnie w zatrważającym tempie. Jeszcze kilka lat temu szacowaliśmy, że brakuje około 20 tysięcy opiekunów, dziś mówimy już o dziesiątkach tysięcy. Potwierdzają to również rządowe wyliczenia związane z bonem senioralnym, zgodnie z którymi do obsługi programu potrzebnych miało być około 90 tysięcy opiekunów – mówi Ada Zaorska, przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej (PSOD). – Sytuacja staje się dramatyczna. Osoby starsze pozostają bez opieki lub bliscy musza rezygnować z pracy, by zająć się seniorem. Polaków nie stać na profesjonalną opiekę, a usługi stają się coraz droższe, bo jest coraz mniej osób chętnych do pracy. Firmy opiekuńcze upadają, a wiele domów opieki nie jest pewnych swojej przyszłości ze względu na pogłębiające się braki kadrowe”.

Potrzeby opiekuńcze rosną szybciej niż możliwości systemu

Problem niedoboru kadr opiekuńczych dotyczy całej Europy. Z wcześniejszego raportu ELA (opublikowanego pod koniec kwietnia br.) poświęconego sektorowi opieki długoterminowej wynika, że w Unii Europejskiej liczba osób w wieku 80+ wzrośnie do 2040 roku o około 44 proc. Oznacza to dalszy wzrost zapotrzebowania na usługi opiekuńcze w całej Europie.

Jednocześnie zawód opiekuna osób starszych pozostaje jednym z najbardziej deficytowych zawodów na rynku pracy. Wg ELA w UE mamy ponad 3,2 mln pracowników opieki, ale jest to zdecydowanie za mało i luka ta będzie się stale powiększać. Potwierdzają to kolejne edycje „Barometru zawodów”, w których opiekunowie osób starszych i osób z niepełnosprawnościami niezmiennie znajdują się wśród profesji, w których brakuje pracowników.

Skalę rosnących wyzwań opiekuńczych potwierdza tegoroczny raport BGK dotyczący opieki długoterminowej w Polsce. Wynika z niego, że do 2040 roku potrzebnych będzie nawet 124 tys. nowych miejsc w placówkach opiekuńczych. Przy obecnej bazie wynoszącej około 152 tys. miejsc oznacza to konieczność niemal podwojenia istniejących zasobów.

„Placówki opiekuńcze mierzą się dziś z wieloma problemami – od niedoborów kadrowych i rosnących kosztów funkcjonowania, po konieczność dostosowywania infrastruktury i standardów usług do zmieniających się potrzeb seniorów. Jednocześnie zapotrzebowanie na opiekę długoterminową będzie w kolejnych latach dynamicznie rosło. Bez zwiększenia liczby pracowników sektora opiekuńczego oraz dalszych inwestycji w infrastrukturę nie zapewnimy wsparcia i bezpieczeństwa seniorom” – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Andrzej Lejczak, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Krajowa Izba Domów Opieki (KIDO).

Bez pracowników zagranicznych system sobie nie poradzi

Coraz większą rolę w systemach opieki odgrywają pracownicy zza granicy. Około 14 proc. pracowników sektora opieki w Europie wykonuje pracę poza krajem swojego obywatelstwa, a szczególnie duże znaczenie mają oni w opiece domowej i całodobowej.

Polacy coraz rzadziej wybierają zawód opiekuna osób starszych, mimo że potrzeby są ogromne. A nawet jeśli go wybiorą, to chętniej wyjeżdżają np. do Niemiec, gdzie mogą liczyć na większe zarobki.  W efekcie lukę kadrową w dużej mierze wypełniają dziś opiekunowie z Ukrainy, Gruzji i innych krajów.

„Bez pracowników zagranicznych system opieki nad osobami starszymi w Polsce znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Procedury w zakresie przyjazdu osób bez obywatelstwa UE do Polski stały się bardzo utrudnione, mówimy wręcz o zablokowaniu decyzji urzędów, nawet w stosunku do osób już przebywających w Polsce. To zagrożenie dla ciągłości opieki dla naszych seniorów” – alarmuje Ada Zaorska.

Co z wykazem zawodów deficytowych?

Szczególne obawy środowiska opiekuńczego budzi decyzja o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wśród profesji, które miały zostać objęte priorytetowym traktowaniem w procedurach administracyjnych, znajdują się m.in. opiekunowie osób starszych, pielęgniarki i lekarze – zawody od lat wskazywane jako deficytowe zarówno przez ekspertów rynku pracy, jak i kolejne edycje „Barometru zawodów”.

„Z zaskoczeniem przyjęliśmy decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych. Wykaz miał nadać w urzędach priorytet wnioskom z profesji kluczowych z punktu widzenia bezpieczeństwa zdrowotnego i opiekuńczego społeczeństwa. Warto podkreślić, że zasady kontroli i procedury miały pozostać te same, wręcz mówi się o ich zaostrzeniu. Chodziło tylko o świadomy wybór kogo chcemy wpuszczać do kraju w pierwszej kolejności. Apelujemy, by temat ten wrócił do dalszych prac i dialogu z zainteresowanymi środowiskami” – komentuje Ada Zaorska.

„Placówki opieki długoterminowej od lat mierzą się z niedoborami personelu. Potrzebujemy rozwiązań, które usprawnią pozyskiwanie pracowników tam, gdzie ich rzeczywiście brakuje. W przypadku opieki stawką jest nie tylko sprawne funkcjonowanie placówek, ale przede wszystkim dobro i bezpieczeństwo ich podopiecznych” – mówi dr Lejczak.

Konsternację ekspertów wzbudziła informacja, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Pomocy Społecznej podjęło decyzję o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych z powodu wzrostu bezrobocia.

„Jeśli ktoś liczy na to, że osoby, które obecnie tracą lub nie mogą znaleźć pracy będą zajmowały się osobami starszymi nie znają realiów opieki. To bardzo trudny zawód wymagający dojrzałości, odporności psychicznej i specjalistycznej wiedzy. A do tego jest słabo opłacany. Prawdopodobieństwo, że informatyk czy księgowy, który stracił pracę się jej podejmie, i pozostanie w zawodzie wystarczająco długo, by nabyć umiejętności i doświadczenie, jest bardzo niskie. Takiej osobie bardziej opłaca się pozostać na zasiłku i w tym czasie przekwalifikować się do innych zawodów. I tak powinno być w dobrze działającej gospodarce, gdyż są to osoby, które mogą przyczynić się do rozwoju kraju w nowych obszarach i wprowadzania innowacji. Opieka wymaga osób przekonanych, że jest to ich powołanie i chętnych do ciężkiej fizycznej pracy” – podsumowuje Ada Zaorska.

Dostęp do opieki jest jednym z podstawowych praw osób starszych. W obliczu starzenia się społeczeństwa zapewnienie odpowiedniej liczby opiekunów, pielęgniarek i lekarzy staje się warunkiem skutecznej ochrony praw seniorów. Bez odpowiednich kadr trudno mówić o bezpieczeństwie, samodzielności i godnym życiu osób starszych.

Żródło: inf pras

Osoby starsze należą do grup najbardziej narażonych na ciężki przebieg chorób zakaźnych, hospitalizacje i zgony z powodu infekcji. Eksperci oraz przedstawiciele Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” alarmują, że w obliczu starzenia się społeczeństwa konieczne jest zwiększenie dostępu do refundowanych szczepień ochronnych dla seniorów. Wyniki badania ankietowego pokazują, że choć starsi Polacy dostrzegają zagrożenie związane z zakażeniami pneumokokowymi, to poziom wyszczepialności pozostaje niski. Głównymi barierami są koszty szczepień, niedostateczna wiedza oraz obawy dotyczące działań niepożądanych.
Seniorzy są najbardziej narażoną na choroby zakaźne i infekcje grupą wiekową. Wynika to z naturalnego starzenia się układu odpornościowego i częstego występowania schorzeń współistniejących. Stąd potrzeba zapewnienia im szerokiego, refundowanego dostępu do szczepień o najszerszej ochronie. Na tę potrzebę, popartą wynikami badania ankietowego, zwraca uwagę Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” podkreślając, że szczepienia powinny stać się standardem opieki medycznej.

Seniorzy potrzebują szerszej ochrony. Eksperci apelują o powszechny dostęp do refundowanych szczepień

 
Z szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że do 2030 r. blisko 1/3 populacji Polski będzie miała powyżej 60. lat, a do roku 2050 odsetek ten wzrośnie nawet do 40 procent. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa rośnie również ryzyko ciężkich chorób zakaźnych, w tym inwazyjnej choroby pneumokokowej (IChP), która szczególnie zagraża seniorom.

Niepokojące statystyki zakażeń pneumokokowych

Właśnie z uwagi na obniżoną odporność i występowanie chorób współistniejących, osoby starsze są szczególnie narażone na ciężki przebieg zakażeń pneumokokowych, takich jak zapalenie płuc, sepsa czy zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Ryzyko zachorowania na inwazyjną chorobę pneumokokową (IChP) gwałtownie wzrasta wraz z wiekiem (osoby 65+ z czynnikami ryzyka stanowią 39 proc. tej grupy wiekowej, ale to właśnie u nich odnotowuje się ponad połowę przypadków zapaleń płuc o dowolnej przyczynie).

Dodatkowo osoby starsze są najbardziej narażone na ciężki przebieg zakażenia, hospitalizacje i ryzyko zgonu – wskaźnik śmiertelności związanej z IChP w grupie osób po 65. roku życia wynosi niemal 50 proc. i jest najwyższy wśród wszystkich grup wiekowych. Dlatego tak ważna jest ochrona tej części populacji.

Pneumokoki są straszne, kojarzą się z zapaleniem płuc. Co roku z powodu zapalenia płuc umiera na świecie 2,5 mln osób, to najczęstsza infekcyjna przyczyna zgonów. Co drugi pacjent z zapaleniem płuc, który trafi do szpitala, umrze. I to już są dane przerażające – mówi dr Monika Wanke-Rytt, z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym na Wydziale Lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, edukatorka w zakresie szczepień i profilaktyki zdrowotnej. – Szczepienia przeciwko pneumokokom, o czym mówi się coraz częściej, choć jeszcze nie w Polsce, są narzędziem spowalniającym proces antybiotykoodporności, która narasta i nigdy jej nie zatrzymamy. Dzięki szczepieniom możemy ograniczyć stosowanie antybiotyków.

Profilaktyka, która nie tylko ratuje, ale się zwraca

Choroba pneumokokowa to nie tylko problem zdrowotny dla pacjentów i ich rodzin, ale również poważne obciążenie dla systemu ochrony zdrowia i gospodarki. Pozaszpitalne zapalenie płuc (PZP), którego istotną część stanowią zakażenia pneumokokowe, pozostaje jedną z głównych przyczyn hospitalizacji, absencji zawodowej i kosztów pośrednich, które według szacunków wynoszą prawie 50 mln zł rocznie.

Tymczasem szczepionki skoniugowane przeciw pneumokokom o wysokiej walentności nie tylko zapewniają seniorom najszerszą ochronę i redukują ryzyko ciężkich powikłań, ale znacznie zmniejszają także koszty leczenia. Przeprowadzone niedawno m. in. w Polsce badanie oceniające wpływ społeczno-ekonomiczny programów szczepień dla dorosłych (w tym szczepień przeciwko pneumokokom) wykazało, że mogą one przynieść społeczeństwu zwrot nawet 19-krotności początkowej inwestycji, przy uwzględnieniu korzyści wykraczających poza system ochrony zdrowia (w przypadku szczepień przeciw pneumokokom zwrot z inwestycji może osiągać nawet 33-krotność poniesionych kosztów).

Co wiemy o szczepieniach wśród seniorów?

W obliczu tych wyzwań cywilizacyjnych Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”, której misją jest m. in. troska o zdrowie i jakość życia osób starszych, przeprowadziła badanie ankietowe w celu lepszego poznania problemów i wyzwań związanych z chorobami, którym można skutecznie zapobiegać dzięki szczepieniom. Ankieta zatytułowana „Czy seniorzy mogą liczyć na skuteczną profilaktykę szczepienną?” została skierowana do szerokiego grona odbiorców – osób zaangażowanych w opiekę długoterminową, ekspertów zajmujących się zdrowiem seniorów i osób niesamodzielnych, a także kadry zarządzającej domami pomocy społecznej, zakładami opiekuńczo-leczniczymi i pielęgnacyjno-opiekuńczymi oraz innymi placówkami sprawującymi bezpośrednią opiekę nad osobami starszymi.

Jednym z kluczowych obszarów badania była ocena poziomu wiedzy i świadomości dotyczącej szczepień ochronnych oraz profilaktyki chorób zakaźnych – zarówno wśród seniorów, jak i osób odpowiedzialnych za organizację i realizację opieki. Chcieliśmy również zidentyfikować najważniejsze czynniki wpływające na poziom wyszczepialności osób starszych. Dlatego pytaliśmy między innymi o dostępność szczepień, bariery organizacyjne oraz koszty ponoszone przez pacjentów – mówi Magdalena Osińska-Kurzywilk, Prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”.

Wysoka świadomość zagrożeń, niska realizacja szczepień

92 proc. ankietowanych przez Koalicję seniorów uważa zapalenie płuc za poważne zagrożenie, a niemal 80 proc. – że infekcja może trwale obniżyć ich samodzielność.  Choć niemal 3/4 respondentów wie, że pneumokoki mogą prowadzić do hospitalizacji i ciężkich powikłań, to jedynie 20 proc. było kiedykolwiek zaszczepionych przeciw pneumokokom. Największą barierę stanowią finanse – 88 proc. seniorów zaszczepiłoby się, gdyby szczepienie było bezpłatne. Ponad połowa badanych zwraca uwagę na koszt szczepień (57 proc.), który stanowi dla nich realną przeszkodę w podjęciu decyzji o zaszczepieniu. Podobnie wysoki odsetek osób jako powód niepodjęcia decyzji o szczepieniu podaje brak wystarczającej wiedzy (51 proc.) lub obawę przed działaniami niepożądanymi (57 proc.). Świadczy to o silnej potrzebie edukacji i konieczności podjęcia działań systemowych.

Szczepienia bliżej pacjenta

Ważnym elementem zwiększania wyszczepialności seniorów, który wybrzmiał wyraźnie z wyników badania ankietowego, było zwiększenie dostępu do szczepień w aptekach i miejscach pobytu dziennego.

Farmaceuci mają i chęci, i możliwości do wykonywania szczepień – deklaruje dr n. farm. Magdalena Stolarczyk, członkini Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie i Naczelnej Rady Aptekarskiej, ekspertka merytoryczna Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. – Mamy uprawnienia, oczywiście po odbyciu odpowiednich kursów, do kwalifikowania i wykonywania szczepień przeciwko 26 jednostkom chorobowym, w tym zakażeniom pneumokokowym.  Możemy też wystawiać recepty, także refundowane, co pozwala diametralnie skrócić ścieżkę pacjenta do zaszczepienia i odciążyć lekarzy i pielęgniarki.

Według ekspertów takie rozwiązanie realnie zwiększa dostępność profilaktyki i powinno być systemowo wzmacniane, zwłaszcza że, jak pokazała ankieta, zwracają na to uwagę zarówno seniorzy i ich opiekunowie, jak i kadra zarządzająca placówkami opieki długoterminowej.

Nasi respondenci chętnie skorzystaliby ze szczepień, gdyby bezpłatnie oferowały je apteki. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 68 proc. seniorów – wylicza Magdalena Osińska-Kurzywilk. – Z kolei kadra zarządzająca wskazuje, że kluczowym kierunkiem zmian powinno być wprowadzenie bezpłatnych szczepień w ich placówkach (84 proc. ankietowanych) przy jednoczesnym zapewnieniu wsparcia organizacyjnego, w tym mobilnych zespołów szczepiących, co mogłoby znacząco usprawnić realizację szczepień w placówkach o ograniczonych zasobach kadrowych – dodaje prezes Koalicji.

Czas na strategiczną decyzję dla zdrowia seniorów

Doświadczenia ostatnich lat potwierdziły, że odpowiednio prowadzona polityka szczepień stanowi jeden z kluczowych elementów budowania bezpieczeństwa zdrowotnego osób po 65. r.ż., szczególnie narażonych na zakażenia. Nowoczesne szczepionki skoniugowane przeciwko pneumokokom o wysokiej walentności są odpowiedzią na te potrzeby. Dają możliwość zabezpieczenia seniorów jedną dawką na wiele lat i zapewnić niemal 50-procentową skuteczność w zapobieganiu ich hospitalizacji.

Jak pokazują wyniki ankiety, seniorzy chcą się szczepić, a placówki chcą szczepić. Oba środowiska wskazują na te same warunki konieczne: refundację, jasne zasady i edukację.  Wysoka deklarowana gotowość (88 proc. seniorów, 93% placówek) świadczy o tym, że usunięcie barier finansowych i informacyjnych mogłoby znacząco zwiększyć poziom ochrony zdrowotnej osób starszych. Stąd apel Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym” o podjęcie działań zmierzających do tego, by szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym, w tym zakażeniom pneumokokowym, stały się standardem leczenia i filarem polityki zdrowotnej państwa. W starzejącym się społeczeństwie jest to nie tylko decyzja medyczna, ale strategiczna inwestycja w zdrowie publiczne i przyszłość Polski.

WYNIKI BADANIA: „CZY SENIORZY MOGĄ LICZYĆ NA SKUTECZNĄ PROFILAKTYKĘ SZCZEPIENNĄ?”

Źródło: inf pras

 
Polska stoi przed jednym z największych wyzwań zdrowotnych i społecznych najbliższych dekad. Z danych GUS wynika, że liczba osób po 60. roku życia będzie systematycznie rosła, zwiększając zapotrzebowanie na opiekę medyczną, rehabilitację i wsparcie społeczne. Tymczasem eksperci alarmują, że obecny system ochrony zdrowia nie jest przygotowany na skalę nadchodzących zmian. Podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. zwracano uwagę na niedobór specjalistycznej opieki geriatrycznej, problem wielolekowości, brak koordynacji działań oraz konieczność inwestowania w profilaktykę i aktywne starzenie się społeczeństwa.
Z danych GUS wynika, że na koniec 2023 r. było już 9,9 mln osób 60+, a do 2060 r. może ich być 11,9 mln. To oznacza nie tylko więcej seniorów, ale też więcej chorób przewlekłych, leków i potrzeby rehabilitacji. Problem w tym, że geriatria nie wystarczy. W Polsce działa tylko 195 poradni geriatrycznych i 62 oddziały z ok. 1,2 tys. łóżek. Eksperci podkreślają więc, że potrzebny jest model współpracy wielu specjalistów, a nie leczenie seniora „na raty” w kolejnych gabinetach.

Starość zaczyna się „poza szpitalem”. Warszawa pokazuje kierunek

Starzenie nie zaczyna się w gabinecie, tylko na ulicy, przystanku i w mieszkaniu bez windy. Dlatego jako przykład działań samorządowych wskazywano Warszawę. Jarosław Jóźwiak, radny Warszawy i przewodniczący komisji zdrowia, mówił o transporcie, profilaktyce, szczepieniach i rozwiązaniach mieszkaniowych. Jak podkreślał, „miasto podchodzi do wsparcia seniorów w sposób integralny”.

Zwracał też uwagę, że dłuższe życie oznacza większe potrzeby. „Im lepiej, tym trudniej – mówił, dodając – Sztuka życia polega na tym, by w wieku 80-90 lat jeździć na rajdach i ćwiczyć na siłowni”. To pokazuje, że aktywna starość zależy nie tylko od chęci, ale też od warunków: dostępnej przestrzeni, usług, profilaktyki i wsparcia.

Brak informacji i koordynacji – bariera, która psuje nawet dobre rozwiązania

Nawet najlepsze lokalne programy nie wystarczą jednak, jeśli pacjent – szczególnie senior – nie wie, gdzie i po co ma się zgłosić. Uczestnicy kongresu podkreślali problem niedostatecznej informacji oraz brak spójnej koordynacji działań. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja, oceniała, że „dużo mówimy i robimy, tylko brak koordynacji pomiędzy jednym a drugim”. Zwracała uwagę, że seniorzy często nie wiedzą, jakie mają uprawnienia i gdzie szukać pomocy. „Jak nie wiemy, to narzekamy. Jak wiemy, to możemy być aktywni” – mówiła.

Wątek aktywizacji seniorów powiązano z profilaktyką i zdrowiem publicznym. Łukasz Salwarowski podkreślał, że „człowiek nieaktywny, zamknięty w czterech ścianach, to człowiek chory”, a izolacja i bierność szybko przekładają się na pogorszenie stanu zdrowia – i w konsekwencji na koszty ponoszone zarówno przez system, jak i przez rodziny.

Wielolekowość: NFZ o skali problemu, apteki o możliwym rozwiązaniu

Jednym z największych wyzwań zdrowotnych seniorów jest wielolekowość. Z danych NFZ wynika, że „aż 1/3 Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej 5 leków dziennie”, co zwiększa ryzyko interakcji i powikłań.

Dlatego podczas kongresu dużo mówiono o roli farmaceutów, bo to właśnie apteka często jest dla seniora najłatwiej dostępnym miejscem kontaktu z systemem ochrony zdrowia. Zdaniem uczestników rozwój usług takich jak przeglądy lekowe czy edukacja pacjentów może poprawić bezpieczeństwo terapii. „Jeżeli w aptekach będą takie usługi, jak przegląd lekowy, będziemy mogli edukować pacjentów, jak zażywać leki (…) to system na tym zyska” – przekonywał Radosław Wesołek.

Profilaktyka i styl życia: starość zaczyna się dużo wcześniej niż w gabinecie

W dyskusji o systemie łatwo skupić się na brakach kadrowych i organizacyjnych, a zapomnieć, że część ryzyka można ograniczać, zanim pacjent trafi do przychodni. W tym kontekście wybrzmiała perspektywa prof. Michała Rabijewskiego, który podkreślał znaczenie codziennych nawyków – ruchu, diety i profilaktyki – nawet wtedy, gdy ktoś ma obciążenia rodzinne. Jak mówił: „W granicach 80, 90% tego, ile my będziemy żyli i w jakim zdrowiu będziemy żyli, tak naprawdę zależy od nas samych”. W praktyce oznacza to, że system powinien nie tylko leczyć skutki, ale także wspierać ludzi w utrzymaniu sprawności jak najdłużej – bo to jedna z najbardziej opłacalnych i zarazem najbardziej „ludzkich” dróg ochrony zdrowia.

Wnioski z kongresu DOZ: współpraca i koordynacja zamiast gaszenia pożarów

Z debaty podczas VI Kongresu „Pacjent w Centrum Uwagi” organizowanego przez DOZ S.A. wyłaniał się obraz systemu, który nie nadąża za rosnącą liczbą seniorów: opieka nad pacjentem wielochorobowym jest rozproszona, informacja nie zawsze dociera tam, gdzie powinna, a profilaktyka zbyt często ustępuje leczeniu skutków.

Uczestnicy podkreślali, że potrzebne są lepsza koordynacja, silniejsza profilaktyka i współpraca między zawodami medycznymi, by seniorzy szybciej otrzymywali wsparcie bliżej domu, a system mógł ograniczać możliwe do uniknięcia powikłania i hospitalizacje. W przeciwnym razie zamiast planu pozostanie reagowanie i „gaszenie pożarów”.

Źródło: PAP MediaRoom

Nowoczesne metody leczenia nietrzymania moczu, profilaktyka schorzeń dna miednicy, zdrowe starzenie oraz rola organizacji pacjenckich w kształtowaniu polityki zdrowotnej, to główne tematy ogólnopolskiej konferencji inaugurującej Światowy Tydzień Kontynencji 2026. Wydarzenie pod hasłem „Odzyskać kontrolę, nowoczesne podejście do inkontynencji” odbędzie się 15 czerwca w Warszawie i będzie dostępne zarówno stacjonarnie, jak i online. Organizatorzy chcą zwrócić uwagę na problem, który dotyczy milionów osób, a mimo to wciąż pozostaje tematem rzadko poruszanym w przestrzeni publicznej.
Stowarzyszenie „UroConti” zaprasza do udziału w ogólnopolskiej konferencji inaugurującej obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 (World Continence Week), która odbędzie się 15 czerwca 2026 r.
w Hotelu Novotel Warszawa Centrum. Tegoroczne wydarzenie pod hasłem „ODZYSKAĆ KONTROLĘ – NOWOCZESNE PODEJŚCIE DO INKONTYNENCJI” podkreśla potrzebę szerszej rozmowy o schorzeniach dna miednicy oraz prezentuje najnowsze kierunki diagnostyki i leczenia.
 
Konferencja odbędzie się w formule hybrydowej, umożliwiającej bezpłatny udział zarówno stacjonarnie, jak i online – po wcześniejszej rejestracji.

Celem Światowego Tygodnia Kontynencji jest zwiększanie świadomości na temat schorzeń dna miednicy, w tym przede wszystkim nietrzymania moczu, oraz zachęcanie pacjentów do wczesnej diagnostyki
i korzystania z dostępnych metod leczenia. W Polsce wiele osób nadal zwleka z wizytą u specjalisty, mimo że współczesna medycyna oferuje skuteczne rozwiązania mogące znacząco poprawić komfort życia i codzienne funkcjonowanie pacjentów.

W programie m.in. nowoczesne technologie, profilaktyka i zdrowe starzenie

Podczas konferencji uczestnicy wysłuchają wystąpień ekspertów reprezentujących różne dziedziny medycyny związane z leczeniem schorzeń dna miednicy. Wśród tematów znalazły się m.in.:

 
Jednym z ważnych wątków konferencji będzie zdrowe starzenie. Podczas wystąpienia „Mobilni i samodzielni – nowe podejście do zdrowego starzenia” eksperci zwrócą uwagę na znaczenie aktywności, mobilności i niezależności osób starszych. Pokazane zostanie również, w jaki sposób odpowiednie zarządzanie problemem inkontynencji może wspierać seniorów w zachowaniu samodzielności i dobrej jakości życia.

Nie zabraknie także tematów związanych z profilaktyką i edukacją zdrowotną. Uczestnicy będą mogli dowiedzieć się więcej m.in. o znaczeniu wczesnego wykrywania raka pęcherza, działaniach edukacyjnych skierowanych do osób z nietrzymaniem moczu oraz nowoczesnych rozwiązaniach wspierających codzienne zarządzanie cukrzycą. Po każdym module przewidziano sesję pytań i odpowiedzi, która umożliwi uczestnikom bezpośrednią rozmowę z ekspertami.

Głos pacjentów a kształtowanie polityki zdrowotnej

Istotnym punktem programu będzie debata „Głos pacjenta, który zmienia system – jak organizacje kształtują politykę zdrowotną?”, poświęcona roli organizacji pacjenckich w procesie tworzenia i wdrażania rozwiązań systemowych.

Dyskusja dotyczyć będzie m.in. wpływu organizacji pacjenckich na dostęp do nowych terapii, znaczenia doświadczeń pacjentów w praktyce klinicznej, roli badań klinicznych oraz współpracy organizacji społecznych z instytucjami publicznymi. W debacie udział wezmą przedstawiciele środowisk pacjenckich, eksperckich i instytucjonalnych, w tym Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

Dodatkowe działania edukacyjne

Obchodom Światowego Tygodnia Kontynencji 2026 towarzyszyć będą również dodatkowe inicjatywy edukacyjne. Jedną z nich jest „Program świadomej pracy z mięśniami dna miednicy”, organizowany przez platformę PortalYogi, którego partnerem społecznym zostało Stowarzyszenie „UroConti”. Inicjatywa promuje regularne ćwiczenia mięśni dna miednicy jako ważny element profilaktyki oraz wsparcia kobiet zmagających się z problemami z kontynencją. Bezpłatny program zwraca również uwagę na znaczenie aktywności fizycznej, redukcji stresu, relaksu oraz codziennych nawyków wspierających zdrowie.

Program rozpocznie się 21 czerwca 2026 r. Szczegółowe informacje będą dostępne na kanałach informacyjnych Stowarzyszenia „UroConti” oraz PortalYogi.

Rejestracja i szczegóły wydarzenia

Konferencja, podobnie jak całe obchody Światowego Tygodnia Kontynencji 2026, stanowi przestrzeń do edukacji, wymiany doświadczeń oraz promowania rozwiązań, które mogą poprawić codzienne funkcjonowanie osób zmagających się ze schorzeniami dna miednicy.

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Zarówno uczestnictwo stacjonarne, jak i online wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz formularz rejestracyjny dostępne są na stronie:

www.tydzienkontynencji.pl

Źródło: inf pras

Nowa analiza badań klinicznych III fazy sugeruje, że doustny agonista receptora GLP-1 – orforglipron – może wspierać redukcję masy ciała także u osób po 65. roku życia z otyłością lub nadwagą, zarówno z cukrzycą typu 2, jak i bez niej. Wyniki zaprezentowano podczas Europejskiego Kongresu Otyłości (ECO 2026).
W analizie osoby starsze uzyskiwały redukcję masy ciała porównywalną do młodszych uczestników badań, a bezpieczeństwo leczenia pozostawało zgodne z profilem obserwowanym wcześniej dla leków z grupy agonistów receptora GLP-1.

Otyłość u seniorów – coraz częstszy, ale bardziej złożony problem

Leczenie otyłości u osób starszych budzi szczególne zainteresowanie lekarzy. Z jednej strony nadmierna masa ciała zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, ograniczenia sprawności czy utraty samodzielności. Z drugiej – redukcja masy ciała w starszym wieku wymaga ostrożności, ponieważ może wiązać się również z utratą masy mięśniowej, która naturalnie zmniejsza się wraz z wiekiem.

Dlatego jednym z pytań stawianych przy nowych terapiach przeciwotyłościowych pozostaje to, czy są one skuteczne i bezpieczne także u osób po 65. roku życia.

Co pokazała nowa analiza?

Przedstawiona podczas kongresu ECO 2026 analiza objęła dane z badań III fazy ATTAIN-1 i ATTAIN-2 dotyczących orforglipronu – doustnego agonisty receptora GLP-1 stosowanego raz dziennie.

ATTAIN-1 obejmowało osoby z otyłością lub nadwagą bez cukrzycy typu 2, natomiast ATTAIN-2 – pacjentów z nadwagą lub otyłością współistniejącą z cukrzycą typu 2.

U osób po 65. roku życia bez cukrzycy typu 2, otrzymujących najwyższą badaną dawkę leku, średnia redukcja masy ciała po 72 tygodniach wyniosła 13 proc. Dla porównania w grupie placebo było to 1,6 proc.

Również w grupie pacjentów z cukrzycą typu 2 obserwowano wyraźną redukcję masy ciała – do około 12 proc. przy najwyższej dawce terapii.
Jak podają autorzy analizy, efekty leczenia były zbliżone zarówno u osób młodszych, jak i starszych, niezależnie od współistnienia cukrzycy typu 2.

Czym jest orforglipron?

Orforglipron (Foundayo) należy do grupy agonistów receptora GLP-1 – leków stosowanych w leczeniu otyłości i cukrzycy typu 2, które wpływają m.in. na uczucie sytości i regulację apetytu.

W odróżnieniu od części obecnie stosowanych terapii GLP-1 lek ma postać tabletki przyjmowanej raz dziennie, bez ograniczeń dotyczących pory posiłków czy przyjmowania płynów.

Preparat został zatwierdzony przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA) do przewlekłego leczenia otyłości lub nadwagi współistniejącej z chorobami związanymi z nadmierną masą ciała.

Co wiadomo o bezpieczeństwie terapii?

Profil bezpieczeństwa obserwowany u osób starszych był zasadniczo podobny do tego, który wcześniej raportowano dla całej populacji badań ATTAIN.

Najczęściej zgłaszanymi działaniami niepożądanymi były objawy ze strony przewodu pokarmowego, takie jak nudności, zaparcia, biegunka czy wymioty – działania dobrze znane dla leków z grupy agonistów receptora GLP-1.

Autorzy zwracają jednak uwagę, że u osób po 65. roku życia częściej obserwowano poważne zdarzenia niepożądane niż u młodszych uczestników badania, choć ich częstość była zbliżona do grup placebo w tej kategorii wiekowej.

To jeszcze nie ostateczna odpowiedź

Badacze podkreślają, że przedstawione wyniki pochodzą z analizy post hoc, czyli dodatkowej analizy danych z już zakończonych badań klinicznych. Oznacza to, że nie była ona pierwotnie zaplanowanym głównym celem badania i wymaga dalszego potwierdzenia.

Dodatkowo liczba uczestników po 65. roku życia była wyraźnie mniejsza niż w grupie młodszych pacjentów, dlatego wyniki należy interpretować ostrożnie.

Jednocześnie autorzy wskazują, że dane mogą wspierać dalszą ocenę orforglipronu jako jednej z potencjalnych opcji leczenia otyłości także u starszych pacjentów.

Źródło: analiza post hoc badań III fazy ATTAIN-1 i ATTAIN-2 przedstawiona podczas European Congress on Obesity (ECO) 2026; komunikat firmy Eli Lilly
Rosnąca liczba starszych pacjentów z chorobami nowotworowymi sprawia, że onkologia geriatryczna staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. O tym, jak leczyć pacjentów senioralnych w erze terapii personalizowanej, będą dyskutować eksperci podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Onkologii Geriatrycznej „Starszy pacjent w onkologii – decyzje kliniczne w erze terapii personalizowanej”, która odbędzie się 19 czerwca 2026 r. w Narodowym Instytucie Onkologii PIB w Warszawie.
Wydarzenie organizowane pod patronatem środowisk onkologicznych i geriatrycznych ma być pierwszą w Polsce platformą poświęconą kompleksowej opiece nad starszym pacjentem onkologicznym. Organizatorzy podkreślają, że dynamiczny rozwój nowoczesnych terapii wymaga coraz bardziej indywidualnego podejścia do leczenia osób w podeszłym wieku, uwzględniającego nie tylko sam nowotwór, ale także choroby współistniejące, sprawność funkcjonalną i jakość życia pacjenta.

Program konferencji obejmie zarówno zagadnienia kliniczne, jak i systemowe. Eksperci będą rozmawiać m.in. o kompleksowej ocenie geriatrycznej, kwalifikacji seniorów do leczenia systemowego, chirurgicznego i radioterapii, a także o wykorzystaniu nowoczesnych terapii, w tym immunoterapii, leków CDK4/6 oraz ADC – u starszych chorych. Zaplanowano również moderowane sesje typu case-based dotyczące leczenia raka płuca i raka piersi u pacjentów geriatrycznych.

Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia będzie debata poświęcona gotowości polskiego systemu ochrony zdrowia do wdrażania kompleksowej opieki onkogeriatrycznej. W centrum dyskusji znajdą się pytania o organizację opieki, interdyscyplinarną współpracę oraz potrzebę tworzenia modeli leczenia odpowiadających na wyzwania starzejącego się społeczeństwa.

Organizatorzy zapowiadają również prezentację projektu ONKOger – pierwszego w Polsce modelu opieki onkogeriatrycznej zakładającego wdrożenie kompleksowej oceny geriatrycznej w strukturach onkologicznych. W konferencji udział wezmą onkolodzy kliniczni, geriatrzy, radioterapeuci, chirurdzy onkologiczni oraz specjaliści innych dziedzin zaangażowani w leczenie pacjentów senioralnych.

Wydarzenie odbędzie się w formule stacjonarnej, a udział wymaga wcześniejszej rejestracji.

Szczegółowy program oraz informacje organizacyjne dostępne są na stronie konferencji.

Link do konferencji: https://onkogeriatria.pl/