Medicalpress
Wakacje to czas odpoczynku, podróży i większej swobody, ale także okres, w którym codzienne decyzje mogą szczególnie wpływać na zdrowie i bezpieczeństwo – od ochrony przed upałem, słońcem i zatruciami pokarmowymi, przez bezpieczeństwo nad wodą i w podróży, po zachowania ryzykowne, decyzje cyfrowe oraz używanie substancji psychoaktywnych. Dlatego Państwowa Inspekcja Sanitarna rozpoczyna kampanię LAS – Letnia Akademia Sanepidu, realizowaną we współpracy m.in. z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, NASK oraz ekspertami zdrowia publicznego. Jej hasło – „Twoje decyzje mają znaczenie” – przypomina, że wiele wakacyjnych zagrożeń można ograniczyć dzięki wiedzy, uważności i odpowiedzialnym wyborom.
Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, podróżami i swobodą. Z perspektywy zdrowia publicznego są jednak również okresem zwiększonego ryzyka zdrowotnego – mówił Główny Inspektor Sanitarny dr n. med. Paweł Grzesiowski podczas briefingu inaugurującego kampanię LAS – Letnia Akademia Sanepidu.

Sanepid dba o bezpieczeństwo zdrowotne także latem

Jak co roku, Państwowa Inspekcja Sanitarna rozpoczyna działania edukacyjne skierowane do wszystkich, którzy będą odpoczywać, korzystając z letniej pogody. Wysokie temperatury, intensywna ekspozycja na słońce, podróże, aktywność nad wodą, udział w wydarzeniach masowych czy korzystanie z mediów społecznościowych – to wszystko może wpływać na nasze zdrowie i bezpieczeństwo.

Nasze działania kierujemy nie tylko do dzieci i młodzieży, ale do wszystkich, którzy korzystają z letniego wypoczynku. Wiemy, że wiele zagrożeń wynika z naszych codziennych decyzji podejmowanych spontanicznie, pod wpływem emocji, pośpiechu lub presji otoczenia. Dlatego hasło tegorocznej kampanii brzmi „Twoje decyzje mają znaczenie” – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski.

Z perspektywy profilaktyki używania substancji psychoaktywnych i ryzyk z tym związanych wakacje są szczególnym czasem. Młodzi ludzie mają więcej swobody, częściej wyjeżdżają bez rodziców, poznają nowe osoby i mogą znaleźć się w sytuacjach, w których pojawia się presja grupy. Dane ESPAD 20241 pokazują, że alkohol wciąż pozostaje najczęściej używaną substancją psychoaktywną przez młodzież, ale za tym stwierdzeniem stoją konkretne wakacyjne sytuacje: propozycja wypicia alkoholu, wejście do samochodu z osobą, która piła, albo potrzeba odmowy, gdy „wszyscy próbują”. Dlatego tak ważne są rozmowa, jasne zasady i gotowość dorosłych do udzielenia dziecku pomocy bez oceniania – powiedziała dr n. med. Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

Nowe wyzwania dla zdrowia publicznego

Zdrowie publiczne to dziś znacznie więcej niż ochrona przed chorobami zakaźnymi. To również wspieranie umiejętności podejmowania świadomych decyzji dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa – mówił dr Paweł Grzesiowski. Główny Inspektor Sanitarny wskazał, że coraz większy wpływ na zdrowie mają media społecznościowe, dezinformacja, presja grupy oraz zachowania ryzykowne. Dodał również, że pojawiają się nowe zagrożenia, takie jak częstsze fale upałów i ekstremalne zjawiska pogodowe powodowane przez zmiany klimatyczne.

Wakacyjne bezpieczeństwo dzieci i młodzieży trzeba dziś rozumieć szerzej niż tylko jako ochronę przed słońcem, wodą czy zatruciami pokarmowymi. Obok alkoholu i innych substancji psychoaktywnych coraz większym wyzwaniem są e-papierosy, gry online, social media i hazard. To ryzyka łatwo dostępne, obecne w grupie rówieśniczej i często postrzegane przez młodych ludzi jako mniej groźne. Tymczasem właśnie dlatego wymagają uważności dorosłych i spokojnej rozmowy – wskazała dr n. med. Bogusława Bukowska.

Kampania LAS – Letnia Akademia Sanepidu

Nazwa LAS nie jest przypadkowa, bo tak jak w lesie łatwo zgubić właściwą drogę, tak podczas wakacji łatwo podjąć decyzję, której konsekwencje odczujemy później. Kampania ma pomagać odnajdywać właściwy kierunek i korzystać ze sprawdzonej wiedzy – deklarował dr Paweł Grzesiowski.

Kampania będzie realizowana przez cały okres wakacyjny (od końca czerwca do końca sierpnia) i skupi się na czterech obszarach:

Kampanię „LAS – Letnia Akademia Sanepidu” realizujemy we współpracy z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, NASK oraz ekspertami z zakresu m.in. zdrowia psychicznego i toksykologii oraz dietetykami.

Partnerstwo to pozwala połączyć wiedzę i doświadczenie ekspertów reprezentujących różne obszary – od profilaktyki uzależnień i zachowań ryzykownych przez bezpieczeństwo cyfrowe i przeciwdziałanie dezinformacji, po promocję zdrowego stylu życia – mówił Główny Inspektor Sanitarny.

Nie tylko kontrolujemy, ale przede wszystkim edukujemy

Państwowa Inspekcja Sanitarna od lat nie tylko reaguje na zagrożenia, ale przede wszystkim pomaga im zapobiegać.

Nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkich zagrożeń. Możemy jednak sprawić, że więcej osób będzie potrafiło je rozpoznawać i odpowiednio na nie reagować. Temu właśnie służy Letnia Akademia Sanepidu.

Chcemy, aby wakacje były czasem odpoczynku, dobrych doświadczeń i bezpiecznych wspomnień. Bo podczas wakacji, tak jak przez cały rok, nasze decyzje mają znaczenie – zakończył swoje wystąpienie Główny Inspektor Sanitarny.

Gdzie znaleźć informacje o naszych działaniach

W ramach kampanii przygotowaliśmy broszurę edukacyjną, cykl artykułów eksperckich oraz materiały edukacyjne wykorzystywane przez jednostki Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Materiały są dostępne na stronie internetowej kampanii LAS – Letnia Akademia Sanepidu: https://www.gov.pl/web/gis/las-letnia-akademia-sanepidu-twoje-decyzje-maja-znaczenie.

Działania informacyjne będą prowadzone w mediach społecznościowych oraz na terenie całego kraju przez wojewódzkie i powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne. Szczegółowe informacje będą dostępne w mediach społecznościowych Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz lokalnych jednostek sanepidu.

Sytuacja epidemiologiczna w Polsce i na świecie

– Służby sanitarne – międzynarodowe, zagraniczne i polskie, zdały egzamin podczas zwalczania zakażeń hantawirusem na statku m/s Hondius. Nie doszło do rozprzestrzenienia się choroby na osoby spoza grona pasażerów i załogi – mówił dr Paweł Grzesiowski.

Podkreślił także, że żadna z osób objętych nadzorem na terenie Polski nie wykazała objawów zakażenia. – Zdrowy jest także Polak, będący kapitanem jednostki. Zakończył już odbywanie kwarantanny – oświadczył Główny Inspektor Sanitarny.

Dr Paweł Grzesiowski zaapelował także do osób, które planują egzotyczne podróże, aby odpowiednio wcześniej zdobywały informacje o miejscu, do którego się udają i rozważyły kontakt z lekarzem medycyny tropikalnej albo medycyny podróży.

Przyłączam się do apelu Ministerstwa Spraw Zagranicznych i stanowczo odradzam podróże do krajów objętych epidemią spowodowaną wirusem Ebola – mówił.

Źródło: GOV.PL

Główny Inspektorat Sanitarny poinformował o zagrożeniu związanym z jednym z produktów przeznaczonych do kontaktu z żywnością. W wyniku badań przeprowadzonych przez Państwową Inspekcję Sanitarną wykryto migrację pierwszorzędowych amin aromatycznych z łyżki do spaghetti do żywności. Substancje te uznawane są za szkodliwe dla zdrowia, dlatego produkt został wycofany ze sprzedaży, a konsumenci zostali wezwani do zaprzestania jego używania.
Wykryto migrację niebezpiecznych związków

Badania laboratoryjne przeprowadzone w ramach urzędowej kontroli bezpieczeństwa żywności wykazały, że z jednej z dostępnych na rynku łyżek kuchennych przeznaczonych do serwowania makaronu mogą przenikać do żywności pierwszorzędowe aminy aromatyczne. Związki te należą do grupy substancji chemicznych, które w określonych warunkach mogą uwalniać się z materiałów mających kontakt z żywnością.
Pierwszorzędowe aminy aromatyczne są szczególnie niepożądane w materiałach kuchennych, ponieważ część z nich wykazuje działanie toksyczne i potencjalnie rakotwórcze. Z tego powodu przepisy dotyczące bezpieczeństwa materiałów przeznaczonych do kontaktu z żywnością w Unii Europejskiej przewidują bardzo restrykcyjne limity ich migracji.

Szczegóły dotyczące produktu

Ostrzeżenie dotyczy konkretnego produktu dostępnego w sprzedaży detalicznej:
Produkt wycofany ze sklepów

Jak poinformowano w komunikacie, dystrybutor w Polsce – firma TEDi Sieć Handlowa – po otrzymaniu informacji o niezgodności niezwłocznie podjął działania zapobiegawcze.
9 kwietnia 2026 roku produkt został wycofany z sal sprzedaży we wszystkich sklepach sieci na terenie Polski. Jednocześnie przekazano informację do działu jakości w centrali firmy w Niemczech w celu dalszej weryfikacji sprawy i ustalenia przyczyn problemu.
Równolegle organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą postępowanie wyjaśniające dotyczące tej partii produktu.

Co powinni zrobić konsumenci

Sanepid apeluje do osób, które kupiły wskazaną w komunikacie łyżkę do spaghetti, aby nie używały jej do kontaktu z żywnością.
Takie ostrzeżenia są standardowym elementem systemu nadzoru nad bezpieczeństwem produktów przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Jeśli badania laboratoryjne wskazują na możliwość migracji niepożądanych substancji chemicznych, produkty są wycofywane z obrotu, a konsumenci informowani o potencjalnym ryzyku.
W przypadku wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa produktu zaleca się zaprzestanie jego użytkowania oraz skontaktowanie się ze sprzedawcą lub producentem.

Źródło: komunikat Głównego Inspektoratu Sanitarnego, 10.04.2026
Informacja o przekroczeniu norm radonu w Szkole Podstawowej nr 5 w Jeleniej Górze mogłaby zostać potraktowana jako pojedynczy, lokalny incydent. Trzy pomieszczenia, konkretne pomiary, szybka reakcja. A jednak to zdarzenie otwiera znacznie szerszą dyskusję o bezpieczeństwie środowiskowym w miejscach, w których przebywają dzieci, oraz o tym, jak niewidzialne czynniki ryzyka funkcjonują w systemie ochrony zdrowia publicznego.
W dwóch salach lekcyjnych i sali gimnastycznej odnotowano stężenia przekraczające dopuszczalną normę 300 Bq na metr sześcienny. W niektórych przypadkach poziom radonu przekraczał 2000 Bq. To wartości, które w pierwszym odruchu mogą budzić niepokój, szczególnie w kontekście szkoły. Jednocześnie warto pamiętać, że pomiary wykonano w warunkach, które nie odzwierciedlają codziennej ekspozycji. Pomieszczenia nie były użytkowane i nie były wietrzone, co ma kluczowe znaczenie dla interpretacji wyników.

To jednak nie zmienia faktu, że radon pozostaje jednym z najbardziej niedocenianych zagrożeń środowiskowych. Jest gazem bezbarwnym i bezwonnym, nie daje żadnych sygnałów ostrzegawczych, a jednocześnie uznawany jest za jeden z głównych czynników ryzyka raka płuca, szczególnie u osób niepalących. Jego obecność w budynkach wynika z naturalnych procesów geologicznych. Przenika z gruntu do wnętrz i kumuluje się zwłaszcza w niższych kondygnacjach.

Region Jeleniej Góry nie jest w tym kontekście przypadkowy. Obszary Sudetów od lat wskazywane są jako miejsca o podwyższonym naturalnym stężeniu radonu. To oznacza, że problem nie dotyczy jednej szkoły, lecz potencjalnie wielu budynków użyteczności publicznej, w tym placówek edukacyjnych, przedszkoli czy szpitali.

Reakcja szkoły i władz lokalnych była szybka i zgodna z zaleceniami. Wprowadzono harmonogram wietrzenia, ograniczono użytkowanie wybranych pomieszczeń, rozpoczęto prace infrastrukturalne, takie jak remont piwnicy i zastosowanie hydroizolacji odpornej na radon. To działania właściwe, ale jednocześnie doraźne. Prawdziwe pytanie dotyczy tego, czy system posiada narzędzia, aby problem radonu monitorować i minimalizować w sposób systemowy, a nie reaktywny.

W Polsce temat radonu pojawia się regularnie, ale rzadko przebija się do debaty publicznej. Nie funkcjonuje powszechny program badań przesiewowych budynków, a świadomość społeczna pozostaje ograniczona. Tymczasem w wielu krajach europejskich obowiązują bardziej rygorystyczne standardy monitorowania oraz programy wsparcia dla modernizacji budynków w regionach podwyższonego ryzyka.

Przypadek Jeleniej Góry pokazuje również coś jeszcze. W ochronie zdrowia często koncentrujemy się na leczeniu chorób, podczas gdy ich źródła bywają zakorzenione w środowisku, w którym żyjemy. Radon jest tego przykładem. Nie jest chorobą, ale może być jej przyczyną. Nie wymaga wizyty u lekarza, lecz odpowiedniej wentylacji, konstrukcji budynku i świadomości ryzyka.

Dlatego ta historia nie powinna kończyć się na powtórnych pomiarach w jednej szkole. Powinna stać się impulsem do szerszej refleksji nad tym, jak traktujemy zdrowie środowiskowe i czy jesteśmy gotowi myśleć o profilaktyce w sposób wykraczający poza system ochrony zdrowia.

Źródło: Jeleniagóraonline

Woda z kranu wypada dobrze w oczach Polaków – aż 72% badanych ocenia jej jakość dobrze lub bardzo dobrze – wynika z najnowszego badania Uponor. Czy to efekt rosnącej świadomości ekologicznej czy może decydujemy się na wodę z kranu, dlatego że litr „kranówki” kosztuje mniej niż 1 grosz? Niezależnie od motywacji już prawie co piąty mieszkaniec Polski pije głównie wodę z kranu, a 1 na 3 pije zarówno wodę z kranu, jak i wodę z butelki.
 
Jeszcze kilka lat temu picie wody z kranu budziło wśród wielu Polaków powątpiewanie. Kojarzyło się z ryzykiem, brakiem kontroli jakości i niepewnością. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zmiany na rynku, kampanie edukacyjne, rosnąca troska o środowisko – to wszystko sprawia, że coraz chętniej rezygnujemy z plastikowych butelek na rzecz zwykłej kranówki. W samej Warszawie MPWiK każdego dnia uzdatnia ponad 350 milionów litrów wody. Litr kranówki kosztuje mniej niż 1 grosz. „To dane, które robią wrażenie — zwłaszcza gdy zestawimy je z rosnącą popularnością wody z kranu” – przyznają autorzy najnowszego raportu Uponor, firmy specjalizującej się w instalacjach wodnych.

Z badania zleconego przez Uponor (będącą częścią GF) wynika, że Polacy generalnie dobrze oceniają jakość wody płynącej z ich kranów. 36% badanych uważa, że jest ona bardzo dobra – czysta, bez smaku i zapachu. Tyle samo (36%) wskazuje ją również jako dobrą, choć zauważa, że czasami zdarzają się drobne problemy. Łącznie ponad 70% ankietowanych pozytywnie ocenia jakość kranówki – to wynik, który może zaskoczyć tych, którzy wciąż mają wątpliwości.

Oczywiście nie brakuje także głosów krytycznych. 20% ankietowanych mówi o przeciętnej jakości – zwracając uwagę na osad w czajniku albo dziwny smak. 2% skarży się natomiast na złą wodę, która ma nieprzyjemny zapach czy kolor. Jednak tylko 1% respondentów uznało, że woda z ich kranu jest bardzo zła i nie nadaje się do picia.

Z czego wynikają te rozbieżności? Jak tłumaczą specjaliści MPWiK, nawet mimo największych starań miejskich spółek wodociągowych, „ostatni odcinek drogi, jaką pokonuje woda – czyli instalacja wewnętrzna w budynku – pozostaje poza kontrolą spółki”. A to właśnie stan i sposób użytkowania domowej instalacji może mieć decydujący wpływ na jakość wody, która ostatecznie trafia do naszych szklanek.

Z kolei Uponor podkreśla, że woda w polskich domach może mieć metaliczny posmak albo osad nie tylko z powodu stanu rur, ale także twardości wody, subiektywnych odczuć użytkowników i ogólnej jakości instalacji. „Nie bez znaczenia są również subiektywne odczucia” – czytamy w opracowaniu.

Eksperci Państwowej Inspekcji Sanitarnej w swoim raporcie „Stan sanitarny kraju” z 2023 roku podkreślają: „Biorąc pod uwagę dane organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej za 2023 r. oraz lata poprzednie, obserwuje się tendencję do poprawy i tak już wysokiej jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi w kontekście zapewnienia konsumentom wody bezpiecznej dla zdrowia”.

Woda dostarczana do mieszkańców w zdecydowanej większości przypadków spełnia surowe normy jakościowe – kontroluje się m.in. obecność metali ciężkich, bakterii czy zanieczyszczeń chemicznych. „Jeśli woda z wodociągu jest dopuszczona do spożycia, to znaczy, że jest bezpieczna i można ją pić bez przegotowania” – podkreśla Piotr Serafin z firmy Uponor (GF).

Ostateczna jakość wody zależy jednak także od mieszkańców – przypominają eksperci. Konieczna jest dbałość o domowe instalacje, regularne czyszczenie perlatorów i filtrów oraz przeglądy rur, szczególnie w starszych budynkach.

Na koniec warto zapamiętać jedno – rezygnacja z plastikowych butelek ma sens. Kranówka w Polsce jest tania, coraz bardziej popularna, a jak pokazują dane, najczęściej także po prostu dobra. Jeśli jednak coś w niej nas zaniepokoi – smak, zapach, osad – warto skontaktować się z lokalnym zakładem wodociągowym lub sanepidem. Czysta woda to nie luksus – to podstawa zdrowia.

Źródło: Komunikat Prasowy

Województwo zachodniopomorskie stało się niespodziewanym punktem na mapie sanitarnej Polski. W szpitalu w Stargardzie hospitalizowano pacjentkę z podejrzeniem cholery. Uwagę ekspertów zwraca jeden szczegół: kobieta – jak wynika z komunikatu – nie podróżowała za granicę.
Chorobę rozpoznano u pacjentki, która początkowo trafiła do szpitala powiatowego w Stargardzie z nasilonymi objawami infekcji przewodu pokarmowego. Następnie została przeniesiona do Oddziału Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie.

W dwóch badaniach molekularnych wykryto obecność przecinkowca cholery. Do pełnej diagnostyki konieczne jest jednak wykrycie toksyny bakteryjnej – te badania są jeszcze w toku. Stan pacjentki oceniany jest jako stabilny, a leczenie przynosi efekty.

„Państwowa Inspekcja Sanitarna uspokaja: pacjentka jest skutecznie izolowana, nie ma obecnie zagrożenia dla populacji” – poinformowano w oficjalnym komunikacie. Jak wyjaśniono, samo podejrzenie cholery wystarcza, by uruchomić pełną procedurę zabezpieczającą.

W ramach działań prewencyjnych wprowadzono szereg środków ostrożności. Chorą objęto izolacją szpitalną. Osoby z bliskiego kontaktu zostały skierowane na pięciodniową kwarantannę domową, a osoby z dalszego kontaktu objęto nadzorem epidemiologicznym. Równolegle prowadzone są badania środowiskowe w otoczeniu chorej.

Nie wprowadzono żadnych dodatkowych zaleceń dla ogółu społeczeństwa. W szpitalu w Stargardzie zalecono dezynfekcję oddziałów oraz czasowe wstrzymanie przyjęć i odwiedzin na oddziale chorób wewnętrznych.

Główny Inspektor Sanitarny, dr Paweł Grzesiowski oraz konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski przypominają, że cholera to zakaźna choroba bakteryjna wywoływana przez przecinkowca cholery (Vibrio cholerae). Zachorowania epidemiczne wywołują głównie szczepy O1 i O139, które produkują toksynę choleryczną. Bakteria przenosi się drogą pokarmową — przez skażoną wodę i żywność.

Objawy mogą obejmować ostre bóle brzucha, wymioty, biegunkę, gorączkę i ogólne osłabienie. Okres wylęgania wynosi zwykle 3–5 dni. Na świecie rocznie dochodzi do około 1,3–4 milionów przypadków cholery, z czego od 21 do 143 tysięcy kończy się zgonem. Najwięcej zakażeń występuje w krajach rozwijających się. Ostatnie większe ogniska odnotowano na Haiti, w Ghanie, Meksyku i Jemenie. W Europie przypadki cholery należą do rzadkości i są zwykle związane z podróżami do rejonów tropikalnych. Obecna sytuacja w Polsce, choć nietypowa, nie stanowi – jak zapewniają służby – zagrożenia dla ogółu społeczeństwa. Trwa dochodzenie epidemiologiczne.

Źródło: GIF

Od 1 kwietnia 2025 roku Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) prowadzi kompleksową kontrolę kart szczepień dzieci i młodzieży w Polsce. Celem jest uzyskanie dokładnych danych na temat realizacji obowiązkowego kalendarza szczepień oraz identyfikacja przypadków uchylania się od tego obowiązku. Rodzice, którzy nie dopełniają obowiązku szczepienia swoich dzieci, muszą liczyć się z możliwością wszczęcia postępowań administracyjnych i nałożenia kar finansowych.
Zakres i cel kontroli

Kontrola obejmuje dzieci od urodzenia do 19. roku życia i dotyczy szczepień przeciwko 13 chorobom zakaźnym objętym obowiązkiem szczepień w Polsce. Karty uodpornienia, będące indywidualną dokumentacją medyczną pacjenta, są weryfikowane pod kątem kompletności i aktualności wpisów. GIS dąży do uzyskania pełnego obrazu stanu zaszczepienia dzieci w kraju oraz zrozumienia przyczyn ewentualnych braków w szczepieniach.

Pierwsze efekty kontroli

Już na wczesnym etapie kontroli zauważalne są pozytywne zmiany. Rodzice, świadomi prowadzonych działań, częściej zgłaszają się do punktów szczepień w celu uzupełnienia zaległości. Ponadto, placówki medyczne intensyfikują przegląd dokumentacji i zgłaszają przypadki niezaszczepionych dzieci do Inspekcji Sanitarnej.

Konsekwencje dla rodziców

Rodzice, którzy bez uzasadnionych przyczyn medycznych uchylają się od obowiązku szczepienia swoich dzieci, mogą zostać objęci postępowaniami administracyjnymi, które mogą skutkować nałożeniem kar finansowych. GIS podkreśla, że celem kontroli nie jest karanie, lecz zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego społeczeństwa poprzez zwiększenie wyszczepialności.

Przyszłość systemu szczepień

Wyniki kontroli posłużą do stworzenia katalogu dzieci zaszczepionych i niezaszczepionych, co będzie podstawą do przejścia z papierowych kart szczepień na obowiązkowy elektroniczny system rejestrowania szczepień, planowany do wprowadzenia do końca 2025 roku. Nowy system ma na celu usprawnienie monitorowania realizacji obowiązkowych szczepień i szybsze reagowanie na ewentualne nieprawidłowości.

Źródło: PAP MediaRoom

Szpitale nadal dietą często nadal nie rozpieszczają pacjentów – wynika z kontroli przeprowadzonych w 2022 roku przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej. I choć wydawałoby się, że posiłki w szpitalu powinny być zdrowe, czyli skrojone pod konkretne zdrowotne potrzeby pacjentów, często są: mało urozmaicone, za słone, za słodkie, za tłuste i bez dbałości o to, jakie mają alergeny. Oczywiście nie we wszystkich placówkach.
Lista uchybień jest długa, przy czym trzeba jednak pamiętać, że szpital szpitalowi nierówny, a SANEPID badał tylko wybrane placówki, a nie – wszystkie. Próba jest jednak liczna: na zarejestrowanych 1028 szpitalnych bloków żywieniowych skontrolowano ogółem 740, w tym 460 takich, w których dostarczycielem posiłków była firma cateringowa. Kontrole miały różny charakter; np. niewielką część szpitalnych posiłków zbadano w laboratorium.

Na podstawie oceny żywienia w zakresie diety podstawowej w szpitalach, w których działa szpitalna kuchnia przygotowująca posiłki, stwierdzono nieprawidłowości w 102 jadłospisach (na 414 jadłospisów), w 62 zestawieniach dekadowych (na 173 zestawień; zestawienia dekadowe obejmują jadłospis na 10 dni) oraz w 47 próbach posiłków zbadanych laboratoryjnie (na 58 pobranych). Natomiast w 262 próbkach posiłków dostarczanych do szpitala w formie cateringu stwierdzono nieprawidłowości w 60 jadłospisach, 24 zestawieniach dekadowych i 12 próbkach zbadanych laboratoryjnie.

W kontekście szpitalnej diety warto pamiętać, że tych placówek często trafiają niedożywieni pacjenci. W przypadku bardzo ciężkich schorzeń niedożywienie znacząco pogarsza rokowanie. Onkolodzy na przykład mogą nie podjąć optymalnego w danym przypadku leczenia do czasu poprawy ogólnego stanu pacjenta; w przeciwnym razie można spodziewać się znaczących powikłań. problem jest ogromny; w zależności od rodzaju nowotworu niedożywienie dotyczyć może od 40 do 80 proc. pacjentów onkologicznych. Przy czym niedożywiony pacjent nie oznacza wyłącznie osoby wychudzonej – bardzo często niedożywienie jest skutkiem choroby otyłościowej i nadwagi.

Jak podano w raporcie Głównego Inspektora Sanitarnego, który opublikowano na początku  sierpnia tego roku pt. „Stan sanitarny kraju w 2022 roku” do najczęściej powtarzających się uchybień w zakresie żywienia pacjentów należały nieprawidłowo skomponowane jadłospisy, w tym:

Z kolei, jeśli chodzi o wymagania higieniczno-sanitarne, które powinny być spełnione w miejscu przygotowania posiłków w szpitalu do najczęstszych uchybień zaliczono:

Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, jak przekazano w raporcie, w przypadku  stwierdzenia nieprawidłowości dotyczących warunków sanitarno-higienicznych w obiektach, w których przygotowywano i wydawano posiłki nakładały mandaty karne, wydawały zalecenia pokontrolne lub decyzje administracyjne obligujące do ich poprawy. Ustalano też terminy usunięcia uchybień.

Natomiast, jeśli wykryto nieprawidłowości dotyczące żywienia pacjentów, dyrektorzy szpitali otrzymywali pisma z uwagami dotyczącymi stosowania zasad racjonalnego żywienia. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej przekazywały także dyrektorom szpitali, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz przedsiębiorcom odpowiedzialnym za stwierdzone nieprawidłowości uwagi dotyczące stosowania zasad racjonalnego żywienia pacjentów oraz zobowiązywały do poprawy jakości posiłków, zwracając uwagę na dbałość zarówno o bezpieczeństwo produkowanych posiłków, jak i prawidłowe żywienie, które powinno być dostosowane do stanu zdrowia pacjenta oraz wspomagać leczenie i rekonwalescencję.

W 2022 r. w rejestrach Państwowej Inspekcji Sanitarnej znajdowało się 1028 bloków żywienia w szpitalach, z których ponad połowa, czyli 696, działała w systemie cateringowym, w oparciu o posiłki dostarczane przez firmy zewnętrzne. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w 2022 roku skontrolowały ogółem 740 bloków żywienia w szpitalach, w tym 460 bloków w szpitalach korzystających z usług firm cateringowych.

Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nałożyły 22 grzywny na kwotę 5150 zł, w tym 13 mandatów na kwotę 3750 zł w szpitalach prowadzących żywienie w systemie cateringowym. Wydały ogółem 202 decyzje administracyjne, w tym 79 w szpitalach prowadzących żywienie w systemie cateringowym.


Źródło: Serwis Zdrowie

W ostatnim czasie służby weterynaryjne odnotowały zwiększoną liczbę przypadków infekcji kotów domowych. Choroba charakteryzuje się objawami oddechowo-neurologicznymi i wysoką śmiertelnością. Zgodnie z Komunikatem Głównego Lekarza Weterynarii, wyniki badań wskazują jako przyczynę zakażenia zwierząt wirus wysoce zjadliwej grypy ptaków A/H5N1/.
Państwowa Inspekcja Sanitarna podjęła prewencyjne działania w zakresie zapobiegania wystąpieniu tej choroby u ludzi m.in. poprzez objęcie nadzorem epidemiologicznym właścicieli/opiekunów kotów, u których potwierdzono zakażenie wirusem ptasiej grypy.

Do zakażenia człowieka dochodzi niezwykle rzadko i wyłącznie w wyniku bezpośredniego i długotrwałego kontaktu z chorym ptactwem. Możliwość zakażenia głównie dotyczy osób zawodowo mających kontakt z drobiem i dzikimi ptakami. W Polsce dotychczas nie zarejestrowano przypadków zakażenia ludzi wirusem grypy typu A/H5N1/.

Bieżące zalecenia Sanepidu dla właścicieli kotów:
Ryzyko przeniesienia zakażenia z chorego kota na człowieka jest znikome. Z właścicielami padłych kotów, u których potwierdzono zakażenie A/H5N1/ prewencyjnie kontaktują się pracownicy powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych.
 
Źródła informacji:
Główny Inspektorat Weterynarii
Państwowy Instytut Weterynaryjny – Państwowy Instytut Badawczy
ECDC and EASA formally retire joint Aviation Health Safety Protocol (AHSP) (europa.eu) – w j. angielskim
Enhanced surveillance of severe avian influenza virus infections in hospital settings in the EU/EEA (europa.eu) – w j. angielskim
Avian influenza (who.int) – w j. angielskim

źrodło: URPL