Medicalpress
„Plan dla Chorób Rzadkich na lata 2024-2025″ zawiera rozwiązania, których celem jest poprawa sytuacji pacjentów z chorobami rzadkimi i ich rodzin. Plan przewiduje kompleksową i skoordynowaną opiekę zdrowotną. Zakłada większy dostęp do nowoczesnej aparatury medycznej oraz leków i środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, które wykorzystywane są w chorobach rzadkich. Na ten cel przeznaczono prawie 100 mln zł.
Choroby rzadkie to całe spektrum różnorodnych, przewlekłych chorób, łączy je niska częstość ich występowania, która nie przekracza progu 5 chorych na 10 tys. osób. Diagnoza jest trudna i potrafi trwać latami. Wszystkie te choroby mają charakter poważny, przewlekły i często zagrażający życiu. Szacuje się, że w Polsce na choroby rzadkie cierpi od 2 do 3 mln osób.

Proponowane w dokumencie rozwiązania zakładają:

  • powstanie kolejnych Ośrodków Eksperckich Chorób Rzadkich – ich zadaniem będzie realizacja świadczeń opieki zdrowotnej ze szczególnym uwzględnieniem pacjentów z chorobami rzadkimi;
  • poprawę dostępu do badań wykorzystywanych w diagnostyce i leczeniu chorób rzadkich:
  • do 31 grudnia 2024 roku przeprowadzone zostaną analizy dotyczące uzupełnienia wykazu świadczeń gwarantowanych oraz określenia sposobu finansowania badań genetycznych,
  • przeanalizowanie sposobu finansowania wysokospecjalistycznych niegenetycznych badań laboratoryjnych, które są wykorzystywane w diagnostyce i monitorowaniu chorób rzadkich. Na tej podstawie do 31 marca 2025 roku zostaną uzupełnione świadczenia gwarantowane w tym zakresie,
  • wprowadzenie kontroli jakości laboratoriów, które wykonują wielkoskalowe badania genomowe stosowane w diagnostyce genetycznej chorób rzadkich;
  • poprawę dostępu do nowoczesnej aparatury medycznej oraz leków i środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego w chorobach rzadkich;
  • poprawę infrastruktury podmiotów leczniczych;
  • w celu podnoszenia świadomości o chorobach rzadkich przeprowadzona zostanie ogólnopolska kampania społeczna;
  • powstanie Systemu dla Chorób Rzadkich, gdzie będą gromadzone dane zasilające Polski Rejestr Chorób Rzadkich oraz Kartę Pacjenta z Chorobą Rzadką – składowe Systemu, niezbędne do monitorowania procesów związanych z opieką medyczną oraz podnoszące bezpieczeństwo pacjentów z chorobą rzadką.

Uruchomiona w październiku 2023 roku Platforma Informacyjna „Choroby Rzadkie” (https://chorobyrzadkie.gov.pl/) będzie aktualizowana i uzupełniana o nowe informacje, aby poszerzać i rozwijać wiedzę o chorobach rzadkich.

źródło: MZ

Rząd chce ulżyć prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą i wprowadzić nowe regulacje poboru i naliczania składki zdrowotnej. Zamierza wprowadzić zmiany, które poprawią sytuację przedsiębiorców, zwiększą pewność rozliczeń i pozwolą na sfinansowanie wydatków systemu ochrony zdrowia. Zdaniem szefa związku zawodowego skupiającego samozatrudnionych w obliczu zmian demograficznych i istniejących obciążeń publicznoprawnych rozwiązań należy szukać w budowaniu na nowo relacji społecznych. W przeciwnym razie powiększą oni szarą strefę i grono wykluczonych.
– Zmieniły się relacje społeczne, długość życia, przychody w czasie życia poszczególnych ludzi, a także koszty opieki, choćby z uwagi na to, że medycyna może coraz więcej, czyli model wymyślony przez Bismarcka się kaleczy – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Witold Solski, przewodniczący Komisji Krajowej, Ogólnopolski Związek Zawodowy Samozatrudnionych „wBREw”. – Mamy za sobą jeszcze elementy związane z Polską Rzeczpospolitą Ludową, przecież ci ludzie nadal żyją, to nie było współpłacenie do wspólnego funduszu, te pieniądze są konsumowane na bieżąco. Jeśli nie usiądziemy i nie porozmawiamy o wartościach, o aksjologii, o dobru wspólnym, o wspólnocie i o zasadach, o tym, co chcemy, by było w przyszłości, to rozmawiamy o teraźniejszości, która skutkuje postawą roszczeniową, niekonstruktywną.

Demografowie i specjaliści od rynku pracy od lat biją na alarm, wskazując na nieuchronny proces starzenia społeczeństw rozwiniętego świata, w czego wyniku rośnie liczba osób starszych, w wieku poprodukcyjnym, a na rynek pracy wchodzą młodsze, coraz mniej liczne roczniki. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że od 2010 do 2023 roku liczba ludności w wieku produkcyjnym zmniejszyła się o prawie 3 mln osób. W 2023 roku wzrosła natomiast liczba i odsetek ludności w wieku produkcyjnym niemobilnym, których udział wyniósł 23 proc. Natomiast w porównaniu z 2022 rokiem obniżył się o 0,6 pp.  odsetek ludności w wieku produkcyjnym mobilnym, który w latach 1990-2014 krążył wokół 40 proc., a w końcu 2023 roku wyniósł 35,4 proc. Dodatkowo rynkowi pracy ciąży spuścizna transformacji, sprawiająca, że przedsiębiorstwa korzystają z wymuszania na pracownikach samozatrudnienia, dla optymalizacji kosztów podatkowych i wydatków związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy.

– Z drugiej strony w jakikolwiek sposób zakończy się konflikt w Ukrainie i cudzoziemcy, których jest około miliona, płacący różnego rodzaju daniny publicznoprawne, a mimo to jeszcze niekorzystający z przywilejów opieki zdrowotnej, wyjadą, staniemy przed ogromnym brakiem ludzi do prac realnie gospodarczych użytecznych, z dostarczaniem żywności, z komunikacją, z wyrzucaniem śmieci, z opieką nad osobami starszymi, czyli wszystko to, co jest konieczne dla równowagi społecznej, a cały czas bardzo nisko opłacane – wylicza przewodniczący Komisji Krajowej, Ogólnopolski Związek Zawodowy Samozatrudnionych „wBREw”. – Płaca minimalna oscyluje w okolicach 30 zł za godzinę, koszty minimalne prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej w bardzo prostych usługach świadczonych społecznie w małych miasteczkach to jest od 50 do 80 zł dziennie. Aby nie być na bezrobociu i móc przetrwać samemu, nie mówiąc o wyżywieniu dzieci czy współmałżonka, danina publiczna pochłania od dwóch do trzech godzin pracy.

Rząd poinformował, że od 1 stycznia 2025 roku zamierza przywrócić zryczałtowaną składkę zdrowotną dla przedsiębiorców rozliczających się na zasadach ogólnych według skali podatkowej. Składka będzie wynosić 9 proc. z 75 proc. płacy minimalnej, czyli około 310 zł miesięcznie (w warunkach roku 2025). Obniżona zostanie także wysokość składki zdrowotnej dla 93 proc. przedsiębiorców PIT (niezależnie od formy opodatkowania), w szczególności dla tych, którzy osiągają niskie i średnie dochody. Na nowym rozwiązaniu zyskać mają wszyscy przedsiębiorcy rozliczający się podatkiem liniowym, podobnie jak przedsiębiorcy opłacający podatek PIT na karcie podatkowej.

Planowane zmiany rząd ogłosił pod koniec marca 2024 roku, jednak jak wskazuje Witold Solski, pozostają one na razie w sferze deklaratywnej.

– Mnóstwo działalności w Polsce każdego miesiąca powstaje, ostatnie lata wskazują, że dużo więcej się rozwiązuje, zamyka i zawiesza. Pewne elementy należy dostrzegać w perspektywach decyzji życiowych dla osób, które nie mają zbyt dużych kompetencji bądź też mają kompetencje ogromne, ale akurat z różnych powodów społecznych ich praca, usługi czy dobra, które dają społeczności, nie są najwyżej cenione, składka zdrowotna i wszystkie obciążenia publicznoprawne są zbyt duże – wskazuje Witold Solski. ­– Ci ludzie, by przeżyć, będą musieli podjąć decyzję o zamknięciu działalności jednoosobowej, bo nie mogą tych obciążeń rozłożyć na kilku pracowników i przejdą w tak zwaną strefę czarną bądź szarą, która jest ogromna i stąd między innymi mamy tak niskie bezrobocie.

źródło: newseria

Większość dorosłych Polaków uważa, że nowy rząd powinien ułatwić badania z użyciem substancji psychodelicznych w kontekście stricte medycznym, które w przyszłości mogłyby pomóc w leczeniu chorób psychicznych i neurodegeneracyjnych. Opowiada się za tym 65,5% ankietowanych, a wśród nich przeważają osoby z wyższym wykształceniem. Tylko 11,3% rodaków jest odmiennego zdania. I w tej grupie absolutni przeciwnicy stanowią zaledwie 3,4%. Negatywnie nastwieni Polacy zazwyczaj mają wykształcenie średnie lub zasadnicze zawodowe. Natomiast 23,2% respondentów pozostaje niezdecydowanych.
Autorzy raportu podkreślają, że mimo społecznego poparcia, obecny stan prawny nie sprzyja rozwojowi ww. badań, które mogłyby pomóc m.in. osobom cierpiącym z powodu depresji, uzależnień, a także chorym na Parkinsona czy Alzheimera.
Jak wynika z najnowszego sondażu UCE RESEARCH, 65,5% dorosłych Polaków uważa, że nowy rząd powinien ułatwić badania z użyciem substancji psychodelicznych w kontekście stricte medycznym, które w przyszłości mogłyby pomóc w leczeniu np. zaburzeń psychicznych, depresji, uzależnień, a także choroby Parkinsona czy Alzheimera. Wśród tych
osób raczej na tak jest 41,8%, a zdecydowane poparcie wyraża 23,7%.
– Ten wynik wyraźnie wskazuje, że rośnie zainteresowanie dla badań nad substancjami psychodelicznymi. Wzrost ten może być napędzany świadomością niewydolności służby zdrowia wobec narastających problemów psychicznych. Może też być efektem zainteresowania innowacyjnymi metodami terapii, zwłaszcza w przypadku chorób, których leczenie dotychczas jest bardzo trudne. Wciąż jednak społeczeństwo podchodzi do tego tematu ostrożnie, o czym świadczy fakt, że ponad 40% jest raczej na tak. Respondenci mogą rozumieć potencjalne korzyści, ale jednocześnie mieć świadomość ryzyka i konieczności przeprowadzenia dokładniejszego rozeznania – mówi Aleksandra Maciejewicz, współautorka badania z ONDARE legal/business hub.
Autorzy raportu przewidują, że poparcie dla badań nad substancjami psychodelicznymi w kontekście stricte medycznym raczej będzie wzrastać niż maleć. Edukacja publiczna i popularyzacja wiedzy naukowej mogą się do tego przyczynić. W miarę rozwoju i publikacji badań naukowych na temat substancji psychodelicznych coraz więcej osób będzie miało dostęp do informacji o ich potencjalnych korzyściach terapeutycznych. I jeżeli trwające obecnie badania nad psychodelikami przyniosą kolejne pozytywne wyniki w leczeniu chorób takich, jak depresja, PTSD, uzależnienia czy choroby neurodegeneracyjne, to prawdopodobnie więcej osób przekona się do ich wartości.
– Trudno jednak o znaczące postępy prac badawczych, jeśli na drodze stoją restrykcje prawne. Zmiany w prawodawstwie, zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym, mogą ułatwić prowadzenie badań nad psychodelikami. Jeśli państwa zaczną normalizować przepisy dotyczące badań nad substancjami psychodelicznymi, może to przyczynić się do wzrostu ich akceptacji. Jednak w tym miejscu trzeba koniecznie zaznaczyć, że cały czas
mówimy tutaj o wykorzystaniu medycznym, a nie rekreacyjnym – podkreśla Aleksandra Maciejewicz.
Ekspertka przekonuje, że nowy rząd powinien rozmawiać o dokonaniu zmian w polityce i prawodawstwie dotyczących substancji psychodelicznych i badań nad nimi, zanim jeszcze społeczeństwo zacznie wywierać na to presję. Skuteczne leczenie chorób psychicznych i wsparcie w terapii chorób neurodegeneracyjnych może znacząco zmniejszyć obciążenie. systemu zdrowia i poprawić jakość życia pacjentów. Mówiąc o poprawie jakości życia pacjentów, warto wspomnieć też o zastosowaniu terapii substancjami psychodelicznymi u osób terminalnie chorych, co jest możliwe np. w Kanadzie. To jest szczególnie istotne w obliczu rosnącej liczby osób cierpiących na ww. schorzenia. Ponadto rozwój nowych terapii medycznych mógłby przynieść korzyści ekonomiczne, takie jak nowe miejsca pracy iinnowacje w sektorze biotechnologii i farmacji. Na arenie międzynarodowej wzmocniłoby to pozycję Polski jako kraju zaangażowanego w badania medyczne.
– Obecnie na tle światowym Polska pozostaje w tyle pod względem badań nad ww. substancjami. Szansa na to, że będą one szerzej prowadzone w naszym kraju, zależy od wielu czynników, w tym od zmian w polityce, postępu naukowego, społecznej akceptacji i dostępności finansowania – mówi ekspertka z ONDARE legal/business hub. Gdyby w Polsce rozpoczęto prowadzenie badań nad substancjami psychodelicznymi naszerszą skalę, proces ten wymagałby starannego planowania i wdrożenia, aby przede wszystkim zapewnić jego etyczność i bezpieczeństwo. Konieczne byłoby opracowanie i wdrożenie szczegółowych protokołów badawczych, metod administracji substancji, kryteriów doboru uczestników, monitoringu skutków ubocznych i innych ważnych zmiennych. Takie protokoły już powstają na szczeblu unijnym oraz w krajach będących poza UE.
– Obecne podejście władz do ww. tematu wydaje się być dość ostrożne, a powinno być. zrównoważone, otwarte na nowe odkrycia, a jednocześnie odpowiedzialne i bezpieczne.Kluczowe dla zmiany jest gromadzenie solidnych danych naukowych. Potrzeba też ewolucji międzynarodowych standardów i rekomendacji. Prowadzenie badań nad psychodelikami w Polsce oczywiście wiązałoby się z licznymi wyzwaniami, ale też z dużym potencjałem w zakresie rozwoju medycyny. Z kolei wg opublikowanego w tym roku w Scientific Reports badania, ok. 19 proc. Polaków i Polek, czyli niemal co piąty obywatel, ma objawy zespołu stresu pourazowego. To znacznie więcej niż średnia światowa. A jest to tylko jedno z zaburzeń, w których terapii pomagają substancje psychodeliczne – alarmuje Aleksandra Maciejewicz.
Ponadto sondaż wykazał, że zwolennikami ułatwienia przez rząd badań z użyciem substancji psychodelicznych w kontekście stricte medycznym przeważnie są osoby w wieku 18-24 lat oraz 65-74 lat. Głównie są to rodacy z miast liczących od 100 tys. do 199 tys. ludności oraz powyżej 500 tys. mieszkańców. Poparcie dla ww. rozwiązania najczęściej wyrażają Polacy z wyższym wykształceniem.
 
– Zainteresowanie badaniami nad substancjami psychodelicznymi wśród ww. grup demograficznych może odzwierciedlać kilka trendów społecznych i kulturowych. I tak młodzi ludzie przeważnie są otwarci na nowe idee. Często są najlepiej zaznajomieni z najnowszymi badaniami i trendami zdrowotnymi, dzięki łatwemu dostępowi do informacji online, w mediach społecznościowych i mnogości różnych konferencji oraz spotkań networkingowych. Z kolei seniorzy, którzy doświadczyli ograniczeń tradycyjnej medycyny, mogą być otwarci na nowe formy terapii, szczególnie obiecujące pomoc w schorzeniach związanych z wiekiem, takich jak choroba Alzheimera czy Parkinsona – wyjaśnia Maciejewicz.
Według autorów raportu, mieszkańcy większych miast mają zazwyczaj lepszy dostęp do różnorodnych źródeł informacji i są bardziej otwarci na nowe trendy w medycynie oraz naukach o zdrowiu. Natomiast osoby z wykształceniem wyższym mogą lepiej rozumieć badania naukowe i być bardziej skłonne do akceptacji tego typu odkryć. Do tego umiejętność krytycznego myślenia pozwala na bardziej świadome podejście do nowych metod leczenia.
– To, że głównie młodsze i starsze pokolenia, mieszkańcy większych miast oraz osoby z wyższym wykształceniem są zwolennikami badań nad psychodelikami, świadczy o zmianie postaw społecznych i rosnącej świadomości na temat potencjalnych korzyści medycznych tych substancji. Wskazuje to także na dywersyfikację podejść do zdrowia i leczenia w różnych grupach społecznych, co może wynikać z różnic w dostępie do informacji, a także z osobistych doświadczeń z tradycyjnym systemem opieki zdrowotnej – analizuje ekspertka. Tylko 11,3% uczestników sondażu uważa, że rząd nie powinien ułatwiać prowadzenia badań z użyciem substancji psychodelicznych w kontekście stricte medycznym. Wśród nich 7,9% jest raczej na nie, a 3,4% jest zdecydowanych.
– Niektóre osoby mogą obawiać się, że badania nad psychodelikami otworzą drogę do nadużyć tych substancji. Przeciwnicy ww. rozwiązania mogą też mieć wątpliwości co do ich bezpieczeństwa. Możliwe, że część respondentów nie jest wystarczająco poinformowana o potencjalnych korzyściach medycznych. Dlatego skupiają się one bardziej na ich negatywnych konotacjach. Wreszcie w niektórych grupach społecznych nadal istnieje silny społeczny stygmat związany z używaniem substancji psychodelicznych, co może przekładać się na opór wobec ich badania i stosowania medycznego – stwierdza ekspertka z ONDARE legal/business hub.
Badanie pokazuje też, że największymi przeciwnikami ww. rozwiązania są przeważnie Polacy w wieku 35-54 lat. Głównie pochodzą oni z miast liczących od 200 tys. do 499 tys. ludności oraz od 100 tys. do 199 tys. mieszkańców, ale także ze wsi i miast mających do 5 tys. osób. Najczęściej posiadają wykształcenie średnie lub zasadnicze zawodowe.
– Poglądy osób w wieku 35-54 lat, mieszkańców mniejszych miejscowości i Polaków z wykształceniem średnim lub zawodowym mogą odzwierciedlać różnice w dostępie do informacji, kulturowe i pokoleniowe postawy, a także osobiste obawy związane zbezpieczeństwem. Odpowiedzialność rodzinna, a także mniejsza otwartość na nowe metody leczenia mogą również odgrywać rolę w kształtowaniu tych przekonań – tłumaczy Aleksandra Maciejewicz.
 
Według sondażu, 23,2% respondentów nie wiedziało, jak odpowiedzieć na pytanie dotyczące badań nad substancjami psychodelicznymi. Jak podsumowuje ekspertka, obecny poziom niezdecydowania wśród respondentów może wynikać z braku dostatecznej wiedzy lub zmieszanych informacji nt. substancji psychodelicznych. W przyszłości, w miarę rozwoju badań i edukacji, liczba osób niemających opinii na ww. temat może jednak zmaleć, co
pozwoli na bardziej świadome podejście do tego tematu w społeczeństwie.
***
Opis metody badawczej
Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) przez UCE RESEARCH
we współpracy z ONDARE legal/business hub na próbie 1031 dorosłych Polaków.

Źródło informacji: UCE Research

Rząd przyjął projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologcznej (KSO) we wtorek 3 stycznia. Na jej wdrożenie trafi ponad 5 mld złotych. Nowy model kompleksowej opieki ma zapewnić lepszą jakość i koorynację diagnostyki i leczenia chorych na nowotwory, między innymi dzięki współpracy między specjalistami z różnych dziedzin medycyny.
O szczegółach KSO mówili we wtorek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski. – Będziemy starali się, aby projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej jak najszybciej trafił do Sejmu. Jeśli nie na najbliższe, to na kolejne posiedzenie – zapowiedział premier.
– Wczesne wykrywanie i leczenie nowotworów to także mniejsze obciążenie służby zdrowia. Nasz cel to Polska, w której nowotwory są wykrywane jak najwcześniej (…). Chcemy, aby każdy pacjent onkologiczny był spokojny, że diagnoza na najwcześniejszym etapie oznacza jak najwyższe szanse wyleczenia z tej straszliwej choroby, a nie zakończenie życia – dodał Morawiecki.

W opinii Premiera poziom inwestowania w KSO „jest absolutnie bez precedensu”. – Spinamy wszystkie elementy po to, aby 10-letni budżet na leczenie nowotworów był jak najlepiej zaangażowany.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że pilotaż KSO prowadzony w czterech województwach zostanie przedłużony do końca pierwszego kwartału 2023 roku. – Ale nie dlatego, że zakładamy, że tak późno wejdzie w życie ustawa. Przedłużyliśmy ten pilotaż, aby ośrodki, które realizowały opiekę nad pacjentem onkologicznym zgodnie ze standardami zawartymi w projekcie ustawy, nie musiały do jej uchwalenia przestać realizować świadczenia – tłumaczył minister.

Dodał, że w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej każdy pacjent onkologiczny w Polsce będzie miał przypisanego koordynatora. – Jego rolą będzie zapewnienie tego, by pacjent był prawidłowo prowadzony (…). Projekt ustawy, który dzisiaj przyjęliśmy, zupełnie zmieni zarówno organizację opieki nad pacjentem, ale też sam model prowadzenia pacjenta onkologicznego – dodał Niedzielski.

Minister zdrowia podkreślił, że ośrodki onkologiczne zostaną podzielone na trzy kategorie: od najbardziej do najmniej specjalistycznych. – Tylko te najbardziej wyspecjalizowane będą mogły realizować procedury, które wymagają największego zaangażowania. Będziemy monitorowali skuteczność leczenia tych ośrodków i co dwa lata dokonywali podsumowania – zapewnił.

Początkowo rząd zakładał, że Krajowa Sieć Onkologiczna ruszy od 1 stycznia 2023 roku. W listopadzie Niedzielski przyznał jednak, iż ten termin „będzie trudny do dotrzymania”. – Możliwe jest nieznaczne przesunięcie wejścia w życie KSO, nie więcej niż o miesiąc – tłumaczył wówczas.

źródło: MZ, Kancelaria Premiera

Rząd przyjął projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologcznej (KSO) we wtorek 3 stycznia. Na jej wdrożenie trafi ponad 5 mld złotych. Nowy model kompleksowej opieki ma zapewnić lepszą jakość i koorynację diagnostyki i leczenia chorych na nowotwory, między innymi dzięki współpracy między specjalistami z różnych dziedzin medycyny.
O szczegółach KSO mówili we wtorek premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski. – Będziemy starali się, aby projekt ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej jak najszybciej trafił do Sejmu. Jeśli nie na najbliższe, to na kolejne posiedzenie – zapowiedział premier.
– Wczesne wykrywanie i leczenie nowotworów to także mniejsze obciążenie służby zdrowia. Nasz cel to Polska, w której nowotwory są wykrywane jak najwcześniej (…). Chcemy, aby każdy pacjent onkologiczny był spokojny, że diagnoza na najwcześniejszym etapie oznacza jak najwyższe szanse wyleczenia z tej straszliwej choroby, a nie zakończenie życia – dodał Morawiecki.

W opinii Premiera poziom inwestowania w KSO „jest absolutnie bez precedensu”. – Spinamy wszystkie elementy po to, aby 10-letni budżet na leczenie nowotworów był jak najlepiej zaangażowany.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że pilotaż KSO prowadzony w czterech województwach zostanie przedłużony do końca pierwszego kwartału 2023 roku. – Ale nie dlatego, że zakładamy, że tak późno wejdzie w życie ustawa. Przedłużyliśmy ten pilotaż, aby ośrodki, które realizowały opiekę nad pacjentem onkologicznym zgodnie ze standardami zawartymi w projekcie ustawy, nie musiały do jej uchwalenia przestać realizować świadczenia – tłumaczył minister.

Dodał, że w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej każdy pacjent onkologiczny w Polsce będzie miał przypisanego koordynatora. – Jego rolą będzie zapewnienie tego, by pacjent był prawidłowo prowadzony (…). Projekt ustawy, który dzisiaj przyjęliśmy, zupełnie zmieni zarówno organizację opieki nad pacjentem, ale też sam model prowadzenia pacjenta onkologicznego – dodał Niedzielski.

Minister zdrowia podkreślił, że ośrodki onkologiczne zostaną podzielone na trzy kategorie: od najbardziej do najmniej specjalistycznych. – Tylko te najbardziej wyspecjalizowane będą mogły realizować procedury, które wymagają największego zaangażowania. Będziemy monitorowali skuteczność leczenia tych ośrodków i co dwa lata dokonywali podsumowania – zapewnił.

Początkowo rząd zakładał, że Krajowa Sieć Onkologiczna ruszy od 1 stycznia 2023 roku. W listopadzie Niedzielski przyznał jednak, iż ten termin „będzie trudny do dotrzymania”. – Możliwe jest nieznaczne przesunięcie wejścia w życie KSO, nie więcej niż o miesiąc – tłumaczył wówczas.

źródło: MZ, Kancelaria Premiera

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) była inicjatorem uchwały przyjętej zgodnie przez obie strony dialogu społecznego (RDS) – organizacje pracodawców i związki zawodowe. Jej celem było wprowadzenie w drodze ustawowej stałego mechanizmu gwarantującego adekwatny poziom finansowania realizowanych przez PFRON zadań związanych ze wspieraniem zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami. Uchwała miała przy tym nadzwyczajny charakter, gdyż wykorzystywała przysługujące Radzie uprawnienie do zgłaszania do rządu własnych projektów ustaw, wynikające z art. 7 ustawy o RDS.
Na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów rozpatrzony został wniosek w sprawie uchwały strony pracodawców i pracowników Rady Dialogu Społecznego dotyczący zmiany ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, przedłożony przez Minister Rodziny i Polityki Społecznej. Rząd podjął kierunkową decyzję w sprawie przeznaczenia dodatkowych środków z budżetu państwa na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), w kwocie ponad 400 mln zł rocznie.

Liczymy na to, że za kierunkową decyzją rządu w sprawie dofinansowania PFRON podążą stosowne zapisy w projekcie budżetu państwa, który zostanie przedstawiony pod koniec sierpnia. Mamy ponadto nadzieję, że rozwiązanie wprowadzane przez rząd będzie miało – tak, jak wynika to z treści uchwały RDS – charakter systemowy, zapewniając trwały wzrost budżetowego finansowania zadań PFRON na poziomie minimum 30% ich kosztów, a nie będzie działaniem doraźnym, przynoszącym jedynie krótkotrwały pozytywny efekt. Jest to szczególnie istotne w kontekście niekorzystnych trendów występujących na rynku pracy osób z niepełnosprawnościami, wynikających m.in. z nieadekwatnego poziomu finansowania kluczowych instrumentów” – podkreśla Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).
Efektem działań zainicjowanych przez FPP jest deklaracja zwiększenia finansowego wsparcia działań związanych z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami, co potwierdza sens aktywnego uczestnictwa w dialogu społecznym poprzez wysuwanie własnych propozycji i projektów legislacyjnych przez partnerów społecznych.

źródło: FPP

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) była inicjatorem uchwały przyjętej zgodnie przez obie strony dialogu społecznego (RDS) – organizacje pracodawców i związki zawodowe. Jej celem było wprowadzenie w drodze ustawowej stałego mechanizmu gwarantującego adekwatny poziom finansowania realizowanych przez PFRON zadań związanych ze wspieraniem zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami. Uchwała miała przy tym nadzwyczajny charakter, gdyż wykorzystywała przysługujące Radzie uprawnienie do zgłaszania do rządu własnych projektów ustaw, wynikające z art. 7 ustawy o RDS.
Na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów rozpatrzony został wniosek w sprawie uchwały strony pracodawców i pracowników Rady Dialogu Społecznego dotyczący zmiany ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, przedłożony przez Minister Rodziny i Polityki Społecznej. Rząd podjął kierunkową decyzję w sprawie przeznaczenia dodatkowych środków z budżetu państwa na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), w kwocie ponad 400 mln zł rocznie.

Liczymy na to, że za kierunkową decyzją rządu w sprawie dofinansowania PFRON podążą stosowne zapisy w projekcie budżetu państwa, który zostanie przedstawiony pod koniec sierpnia. Mamy ponadto nadzieję, że rozwiązanie wprowadzane przez rząd będzie miało – tak, jak wynika to z treści uchwały RDS – charakter systemowy, zapewniając trwały wzrost budżetowego finansowania zadań PFRON na poziomie minimum 30% ich kosztów, a nie będzie działaniem doraźnym, przynoszącym jedynie krótkotrwały pozytywny efekt. Jest to szczególnie istotne w kontekście niekorzystnych trendów występujących na rynku pracy osób z niepełnosprawnościami, wynikających m.in. z nieadekwatnego poziomu finansowania kluczowych instrumentów” – podkreśla Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).
Efektem działań zainicjowanych przez FPP jest deklaracja zwiększenia finansowego wsparcia działań związanych z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami, co potwierdza sens aktywnego uczestnictwa w dialogu społecznym poprzez wysuwanie własnych propozycji i projektów legislacyjnych przez partnerów społecznych.

źródło: FPP

5 lipca b.r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia programu wieloletniego pn. Narodowy Program Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032.
PROJEKT UCHWAŁY – CZYTAJ

Program ma stanowić reformę polskiej kardiologii, kardiochirurgii, chirurgii naczyniowej, angiologii, neurologii i innych dziedzin pokrewnych związanych z ChUK, skupiając działania w pięciu głównych obszarach, kluczowych dla uzyskania efektu synergii oraz poprawy wskaźników epidemiologicznych w Polsce.

Program CHUK został przygotowany przez pełnomocnika ministra zdrowia do spraw Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032 we współpracy z Narodowym Instytutem Kardiologii – Państwowym Instytutem Badawczym.

W uzasadnieniu projketu podkreślono, że zakres realizowanego dotychczas programu POLKARD na lata 2017–2021 stanowił wyłącznie wycinek zadań, które zostały zaplanowane w ramach Programu. Mając na uwadze kompleksowość projektowanych rozwiązań w obszarze kardiologii, zdecydowano o nadaniu Programowi wyższej rangi niż program zdrowotny, tj. wieloletniej strategii działań. Programy wieloletnie ustanawia bowiem Rada Ministrów i realizują one strategie przyjęte przez Rząd – dotyczą ważnych zjawisk i problemów, które wymagają decyzji i działań na poziomie Rady Ministrów.

Celami nadrzędnymi Programu są:

Zaplanowane nakłady z budżetu państwa na realizację działań przewidzianych w ramach Programu – którego wykonawcą jest minister zdrowia, nie mogą być w poszczególnych latach wyższe niż:

1) 24 mln zł w 2022 r.;
2) 270 mln zł rocznie w latach 2023–2032, w tym nie więcej niż:
10 mln zł na inwestycje w kadry;
25 mln zł na inwestycje w edukację, profilaktykę i styl życia;
45 mln zł na inwestycje w pacjenta;
40 mln zł na inwestycje w naukę i innowacje;
150 mln zł na inwestycje w system opieki kardiologicznej.

Projekt został przekazany do uzgodnień wewnętrznych.

źródło: RCL

5 lipca b.r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt uchwały Rady Ministrów w sprawie ustanowienia programu wieloletniego pn. Narodowy Program Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032.
PROJEKT UCHWAŁY – CZYTAJ

Program ma stanowić reformę polskiej kardiologii, kardiochirurgii, chirurgii naczyniowej, angiologii, neurologii i innych dziedzin pokrewnych związanych z ChUK, skupiając działania w pięciu głównych obszarach, kluczowych dla uzyskania efektu synergii oraz poprawy wskaźników epidemiologicznych w Polsce.

Program CHUK został przygotowany przez pełnomocnika ministra zdrowia do spraw Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia na lata 2022–2032 we współpracy z Narodowym Instytutem Kardiologii – Państwowym Instytutem Badawczym.

W uzasadnieniu projketu podkreślono, że zakres realizowanego dotychczas programu POLKARD na lata 2017–2021 stanowił wyłącznie wycinek zadań, które zostały zaplanowane w ramach Programu. Mając na uwadze kompleksowość projektowanych rozwiązań w obszarze kardiologii, zdecydowano o nadaniu Programowi wyższej rangi niż program zdrowotny, tj. wieloletniej strategii działań. Programy wieloletnie ustanawia bowiem Rada Ministrów i realizują one strategie przyjęte przez Rząd – dotyczą ważnych zjawisk i problemów, które wymagają decyzji i działań na poziomie Rady Ministrów.

Celami nadrzędnymi Programu są:

Zaplanowane nakłady z budżetu państwa na realizację działań przewidzianych w ramach Programu – którego wykonawcą jest minister zdrowia, nie mogą być w poszczególnych latach wyższe niż:

1) 24 mln zł w 2022 r.;
2) 270 mln zł rocznie w latach 2023–2032, w tym nie więcej niż:
10 mln zł na inwestycje w kadry;
25 mln zł na inwestycje w edukację, profilaktykę i styl życia;
45 mln zł na inwestycje w pacjenta;
40 mln zł na inwestycje w naukę i innowacje;
150 mln zł na inwestycje w system opieki kardiologicznej.

Projekt został przekazany do uzgodnień wewnętrznych.

źródło: RCL

To przełomowy moment dla polskiego sektora biomedycznego, w tym w szczególności dla branży biotechnologii medycznej. Po raz pierwszy w historii Polski powstał rządowy dokument, który jest odważną strategią zmierzającą do wpisania naszego kraju na stałe do globalnego krwioobiegu innowacji medycznych. Dzięki Rządowemu Planowi Rozwoju Sektora Biomedycznego na lata 2022-2031 możliwe będzie wsparcie innowacyjnych projektów biotechnologii-medycznej, które odpowiedzą na niezaspokojone potrzeby zdrowotne – pacjentów na całym świecie – w tym również Polaków. Jednak aby implementacja planu przełożyła się na realne efekty – konieczny jest stały dialog z branżą.
„Pandemia COVID-19 zweryfikowała dotychczasowe procesy i wyraźnie potwierdziła potrzebę rozwoju i zbudowania silnego sektora technologii medycznych w Polsce. Cieszy więc docenienie tej dziedziny i wskazania jej jako ważnego elementu umacniania międzynarodowej pozycji państwa” – mówi Marta Winiarska, prezes zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed.

Zapewnienie dodatkowego stabilnego finansowania projektów badawczo-rozwojowych na podstawie Planu, przy jednoczesnej koordynacji działań, uzupełnia istotnie ekosystem grantowy i możliwości finansowania projektów badawczo-rozwojowych w zakresie biotechnologii medycznej. Dotychczas projekty, w tym prace nad nowymi terapiami czy metodami diagnostycznymi, finansowane były w dużej mierze ze środków unijnych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Stworzenie dedykowanej agendy rządowej – czyli Agencji Badań Medycznych (ABM), mianowanie jej prezesa Pełnomocnikiem Prezesa Rady Ministrów do spraw rozwoju sektora biotechnologii i wreszcie opracowanie rządowego planu rozwoju sektora i zaplanowanie pierwszych konkursów dedykowanych „dużym innowacjom” pokazuje, że polski rząd docenił wagę biotechnologii medycznej, jako branży budującej konkurencyjność kraju na arenie międzynarodowej, niezbędnej dla wyrwania się z pułapki średniego dochodu.

Przyjęta ustawa wskazuje, że „duże” innowacje – nowe terapie, nowe metody diagnostyczne, które pozwalają skuteczniej walczyć o życie i zdrowie pacjentów realizowane są w ramach sektora biotechnologii medycznej. Rozwój w tym obszarze może długoterminowo poprawić bezpieczeństwo zdrowotne kraju i przyczynić się do zwiększenia dostępności innowacyjnych terapii. Jest to bez wątpienia znacząca szansa dla umacniania potencjału naukowego i gospodarczego Polski w kolejnych dziesięcioleciach. „Cieszymy się, że w Planie zostały uwzględnione nasze uwagi, dotyczące włączenia szerokiego spektrum kompetencji polskich firm biotechnologii medycznej, w tym w zakresie leków małocząsteczkowych, leków biologicznych oraz produktów leczniczych terapii zawansowanej (ATMP). To pozwoli dywersyfikować portfolio projektów i zwiększyć szansę powodzenia projektów B+R w skali sektora” – tłumaczy Winiarska.

Prawdziwy rozwój i budowanie pozycji międzynarodowej kraju realizowane jest poprzez stymulowanie i stwarzanie warunków do wzmacniania najbardziej innowacyjnych i perspektywicznych obszarów gospodarki, a takim jest bez wątpienia sektor polskiej biotechnologii medycznej. Dzięki zdobytym na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat bezcennym doświadczeniom polskich firm i zaangażowaniu ABM, mamy realną szansę być świadkami powstania pierwszego polskiego oryginalnego leku.

To wymaga długofalowych i stabilnych inwestycji w „duże” innowacje. Poprzestanie na znanych technologiach i odtwórcze podejście do leków i technologii medycznych, oznaczałby regres Polski i utratę dotychczasowych osiągnięć. Potencjał naukowy, innowacyjność badaczy i odwaga firm polskiego sektora biotechnologii medycznej to dziś kapitał, który w kolejnych latach będzie bezcenny dla wzmocnienia pozycji Polski na świecie i jej gospodarczego wzrostu, a zarazem nowa nadzieja dla wielu chorych, którzy czekają na nowe, skuteczne leki, pozwalające im walczyć o zdrowie.

źródło: Bioinmed

To przełomowy moment dla polskiego sektora biomedycznego, w tym w szczególności dla branży biotechnologii medycznej. Po raz pierwszy w historii Polski powstał rządowy dokument, który jest odważną strategią zmierzającą do wpisania naszego kraju na stałe do globalnego krwioobiegu innowacji medycznych. Dzięki Rządowemu Planowi Rozwoju Sektora Biomedycznego na lata 2022-2031 możliwe będzie wsparcie innowacyjnych projektów biotechnologii-medycznej, które odpowiedzą na niezaspokojone potrzeby zdrowotne – pacjentów na całym świecie – w tym również Polaków. Jednak aby implementacja planu przełożyła się na realne efekty – konieczny jest stały dialog z branżą.
„Pandemia COVID-19 zweryfikowała dotychczasowe procesy i wyraźnie potwierdziła potrzebę rozwoju i zbudowania silnego sektora technologii medycznych w Polsce. Cieszy więc docenienie tej dziedziny i wskazania jej jako ważnego elementu umacniania międzynarodowej pozycji państwa” – mówi Marta Winiarska, prezes zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed.

Zapewnienie dodatkowego stabilnego finansowania projektów badawczo-rozwojowych na podstawie Planu, przy jednoczesnej koordynacji działań, uzupełnia istotnie ekosystem grantowy i możliwości finansowania projektów badawczo-rozwojowych w zakresie biotechnologii medycznej. Dotychczas projekty, w tym prace nad nowymi terapiami czy metodami diagnostycznymi, finansowane były w dużej mierze ze środków unijnych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Stworzenie dedykowanej agendy rządowej – czyli Agencji Badań Medycznych (ABM), mianowanie jej prezesa Pełnomocnikiem Prezesa Rady Ministrów do spraw rozwoju sektora biotechnologii i wreszcie opracowanie rządowego planu rozwoju sektora i zaplanowanie pierwszych konkursów dedykowanych „dużym innowacjom” pokazuje, że polski rząd docenił wagę biotechnologii medycznej, jako branży budującej konkurencyjność kraju na arenie międzynarodowej, niezbędnej dla wyrwania się z pułapki średniego dochodu.

Przyjęta ustawa wskazuje, że „duże” innowacje – nowe terapie, nowe metody diagnostyczne, które pozwalają skuteczniej walczyć o życie i zdrowie pacjentów realizowane są w ramach sektora biotechnologii medycznej. Rozwój w tym obszarze może długoterminowo poprawić bezpieczeństwo zdrowotne kraju i przyczynić się do zwiększenia dostępności innowacyjnych terapii. Jest to bez wątpienia znacząca szansa dla umacniania potencjału naukowego i gospodarczego Polski w kolejnych dziesięcioleciach. „Cieszymy się, że w Planie zostały uwzględnione nasze uwagi, dotyczące włączenia szerokiego spektrum kompetencji polskich firm biotechnologii medycznej, w tym w zakresie leków małocząsteczkowych, leków biologicznych oraz produktów leczniczych terapii zawansowanej (ATMP). To pozwoli dywersyfikować portfolio projektów i zwiększyć szansę powodzenia projektów B+R w skali sektora” – tłumaczy Winiarska.

Prawdziwy rozwój i budowanie pozycji międzynarodowej kraju realizowane jest poprzez stymulowanie i stwarzanie warunków do wzmacniania najbardziej innowacyjnych i perspektywicznych obszarów gospodarki, a takim jest bez wątpienia sektor polskiej biotechnologii medycznej. Dzięki zdobytym na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat bezcennym doświadczeniom polskich firm i zaangażowaniu ABM, mamy realną szansę być świadkami powstania pierwszego polskiego oryginalnego leku.

To wymaga długofalowych i stabilnych inwestycji w „duże” innowacje. Poprzestanie na znanych technologiach i odtwórcze podejście do leków i technologii medycznych, oznaczałby regres Polski i utratę dotychczasowych osiągnięć. Potencjał naukowy, innowacyjność badaczy i odwaga firm polskiego sektora biotechnologii medycznej to dziś kapitał, który w kolejnych latach będzie bezcenny dla wzmocnienia pozycji Polski na świecie i jej gospodarczego wzrostu, a zarazem nowa nadzieja dla wielu chorych, którzy czekają na nowe, skuteczne leki, pozwalające im walczyć o zdrowie.

źródło: Bioinmed

Polska potrzebuje zaprojektowania i wdrożenia spójnego planu rozwoju sektora biotechnologii. Mimo dysponowania dużym potencjałem, wydatkowane na ten cel środki były dotychczas rozproszone, a niewystarczająca koordynacja i konsolidacja działań skutkowała stosunkowo niską konwersją środków finansowych na wymierne, produktowo-usługowe wyniki projektów.
Okres funkcjonowania w warunkach pandemii COVID-19 jeszcze mocniej potwierdził potrzebę posiadania silnego krajowego sektora biomedycznego, który przekłada się na wzmocnienie bezpieczeństwa lekowego kraju, efektywność systemu ochrony zdrowia i wyraźne efekty gospodarcze.

W odniesieniu do wyżej wymienionych potrzeb, Agencji Badań Medycznych zostało powierzone zadanie zaprojektowania Rządowego Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce w latach 2022–2031, na którego realizację został zabezpieczony budżet w wysokości 2 mld zł pochodzący z dwóch źródeł – Krajowego Planu Odbudowy oraz środków Agencji Badań Medycznych pochodzących z dotacji Ministerstwa Zdrowia.

Jednym z kluczowych elementów planu jest rozwój sektora biomedycznego w kraju poprzez utworzenie przyjaznego ekosystemu, jasno zdefiniowanych celów rozwojowych, uczelni, start-upów, scale-upów i dojrzałych przedsiębiorstw, przyjaznego prawa i obsługi administracyjnej oraz finansowania ukierunkowanego na wspieranie innowacyjnych projektów odpowiadających na potrzeby strategiczne dla sektora, z potencjałem do szybkiej komercjalizacji oraz skalowania.

Przemysł farmaceutyczny jest obecnie w trakcie głębokiej reorganizacji. Tradycyjnie powolny w przyjmowaniu nowych technologii, przemysł ten przechodzi obecnie gwałtowne zmiany dzięki pomyślnemu wykorzystaniu biotechnologicznych i bioinformatycznych rozwiązań w leczeniu i diagnostyce.

Aktualnie mamy do czynienia z tzw. nową falą innowacji w opiece zdrowotnej, która związana jest głównie z terapiami komórkowymi, genowymi, z użyciem komórek macierzystych, czy też terapeutykami na bazie RNA . Trendy te są kluczowymi czynnikami rozwoju sektora biomedycznego i źródłem dla projektowania kierunków rozwoju sektora biomedycznego w Polsce. Działalność B+R w tym sektorze, pomimo że zaowocowała już cennymi i skutecznymi rozwiązaniami, jak szczepionki oparte o technologię mRNA, czy terapie komórkowe CAR-T, które wspierane są przez Agencję Badań Medycznych, należą wciąż do działalności wysokiego ryzyka i wymagają dużych wydatków inwestycyjnych – w tym wsparcia rządowego, współpracy wielu instytucji i specjalistów z wielu dziedzin, specjalistycznej infrastruktury badawczo-rozwojowej oraz podejścia interdyscyplinarnego – podkreśla prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Gwałtowny postęp, jaki dokonuje się w ostatnich latach w naukach biologicznych w wyniku kumulacji wiedzy, badań i doświadczeń, a także coraz szybszym rozwojem informatyki, przetwarzania danych i sztucznej inteligencji (AI), napędza nową falę bioinnowacji, z potencjalnie przełomowym wpływem na gospodarkę, opiekę zdrowotną, rolnictwo czy produkty konsumenckie.

Rosnące globalne zdolności do zrozumienia genomu i wykorzystania bioinżynierii, m. in. dzięki gwałtownemu spadkowi kosztów sekwencjonowania DNA oraz nowym technikom edycji genów i przeprogramowania komórek poszerzają perspektywę poprawy profilaktyki i leczenia chorób. Nowe metody automatyzacji, uczenia maszynowego oraz coraz większa dostępność danych biologicznych zwiększają wydajność badań i rozwoju.

Rządowy Plan Rozwoju Biomedycyny skupia w sobie strategię działania mającą na celu szczególne wsparcie w zakresie wyrobów medycznych oraz innowacyjnych leków, jak choćby leki małocząsteczkowe. Ponad połowa środków alokowanych  w tych działaniach przeznaczona jest na wsparcie coraz dynamicznej rozwijających się firm zajmujących się innowacyjnymi lekami czy wyrobami medycznymi wykorzystującymi sztuczną inteligencję. Działanie to ma doprowadzić także do zwiększenia istotności sektora biotechnologii medycznej w krajowej gospodarce.

Innowacyjne przedsiębiorstwa biotechnologiczne i farmaceutyczne koncentrują się obecnie na wykorzystaniu rozwiązań informatycznych w medycynie i farmacji. Trwają intensywne prace nad narzędziami do przetwarzania i analizy dużych zbiorów danych przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji i algorytmów maszynowego uczenia. W tym obszarze specjalizuje się 45% firm typu start-up oraz 36% firm będących na etapie zwiększania skali działania (tzw. scale-upów).

Od 15 lat rozwijamy w naszym kraju projekty, które nie tylko mogą wpłynąć na znaczący skok innowacyjny polskiej gospodarki, ale również pozwolą dokładniej diagnozować, a także skuteczniej i bezpieczniej leczyć pacjentów na całym świecie – w tym oczywiście również Polaków. Polskie firmy biotechnologii medycznej mają zróżnicowane kompetencje, w tym m.in. w obszarze leków małocząsteczkowych, przeciwciał monoklonalnych, aptamerów, koniugatów mała cząsteczka-przeciwciało monoklonalne (ADC), białek terapeutycznych (np. hormonów), terapii na bazie kwasów nukleinowych, terapii komórkowych i genowych, nanonośników, peptydów czy kwasów nukleinowych, które pozwalają odpowiadać na niezaspokojone potrzeby zdrowotne. Z powodzeniem też rozwijają projekty diagnostyczne i technologie mające na celu wspieranie procesów B+R. Wierzymy, że Rządowy Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce, uwzględni te szerokie kompetencje i pozwoli wspierać prace nad zupełnie nowymi technologiami oraz skuteczną konkurencję w wyścigu z firmami z całego świata, co na stałe wpisze Polskę w globalny krwioobieg innowacji w sektorze biomedycznym – mówi Marta Winiarska, prezes Zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej (Bioinmed).

Realizacja planu rozwoju sektora, przygotowana przez ABM, ukierunkowana będzie na poszukiwaniu rozwiązań o największym potencjale, mogących mieć szybką ścieżkę komercjalizacji i realny wpływ na poprawę sytuacji sektora (m.in. wyższa wyleczalność, niższe koszty, poprawa jakości życia). Agencja Badań Medycznych, poprzez realizację planu, w perspektywie dekady, będzie dążyć do osiągnięcie przez Polskę pozycji lidera sektora biomedycznego w Europie Środkowo-Wschodniej, a także doprowadzenie do powstania pierwszego polskiego innowacyjnego leku.

źródło: ABM

Polska potrzebuje zaprojektowania i wdrożenia spójnego planu rozwoju sektora biotechnologii. Mimo dysponowania dużym potencjałem, wydatkowane na ten cel środki były dotychczas rozproszone, a niewystarczająca koordynacja i konsolidacja działań skutkowała stosunkowo niską konwersją środków finansowych na wymierne, produktowo-usługowe wyniki projektów.
Okres funkcjonowania w warunkach pandemii COVID-19 jeszcze mocniej potwierdził potrzebę posiadania silnego krajowego sektora biomedycznego, który przekłada się na wzmocnienie bezpieczeństwa lekowego kraju, efektywność systemu ochrony zdrowia i wyraźne efekty gospodarcze.

W odniesieniu do wyżej wymienionych potrzeb, Agencji Badań Medycznych zostało powierzone zadanie zaprojektowania Rządowego Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce w latach 2022–2031, na którego realizację został zabezpieczony budżet w wysokości 2 mld zł pochodzący z dwóch źródeł – Krajowego Planu Odbudowy oraz środków Agencji Badań Medycznych pochodzących z dotacji Ministerstwa Zdrowia.

Jednym z kluczowych elementów planu jest rozwój sektora biomedycznego w kraju poprzez utworzenie przyjaznego ekosystemu, jasno zdefiniowanych celów rozwojowych, uczelni, start-upów, scale-upów i dojrzałych przedsiębiorstw, przyjaznego prawa i obsługi administracyjnej oraz finansowania ukierunkowanego na wspieranie innowacyjnych projektów odpowiadających na potrzeby strategiczne dla sektora, z potencjałem do szybkiej komercjalizacji oraz skalowania.

Przemysł farmaceutyczny jest obecnie w trakcie głębokiej reorganizacji. Tradycyjnie powolny w przyjmowaniu nowych technologii, przemysł ten przechodzi obecnie gwałtowne zmiany dzięki pomyślnemu wykorzystaniu biotechnologicznych i bioinformatycznych rozwiązań w leczeniu i diagnostyce.

Aktualnie mamy do czynienia z tzw. nową falą innowacji w opiece zdrowotnej, która związana jest głównie z terapiami komórkowymi, genowymi, z użyciem komórek macierzystych, czy też terapeutykami na bazie RNA . Trendy te są kluczowymi czynnikami rozwoju sektora biomedycznego i źródłem dla projektowania kierunków rozwoju sektora biomedycznego w Polsce. Działalność B+R w tym sektorze, pomimo że zaowocowała już cennymi i skutecznymi rozwiązaniami, jak szczepionki oparte o technologię mRNA, czy terapie komórkowe CAR-T, które wspierane są przez Agencję Badań Medycznych, należą wciąż do działalności wysokiego ryzyka i wymagają dużych wydatków inwestycyjnych – w tym wsparcia rządowego, współpracy wielu instytucji i specjalistów z wielu dziedzin, specjalistycznej infrastruktury badawczo-rozwojowej oraz podejścia interdyscyplinarnego – podkreśla prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Gwałtowny postęp, jaki dokonuje się w ostatnich latach w naukach biologicznych w wyniku kumulacji wiedzy, badań i doświadczeń, a także coraz szybszym rozwojem informatyki, przetwarzania danych i sztucznej inteligencji (AI), napędza nową falę bioinnowacji, z potencjalnie przełomowym wpływem na gospodarkę, opiekę zdrowotną, rolnictwo czy produkty konsumenckie.

Rosnące globalne zdolności do zrozumienia genomu i wykorzystania bioinżynierii, m. in. dzięki gwałtownemu spadkowi kosztów sekwencjonowania DNA oraz nowym technikom edycji genów i przeprogramowania komórek poszerzają perspektywę poprawy profilaktyki i leczenia chorób. Nowe metody automatyzacji, uczenia maszynowego oraz coraz większa dostępność danych biologicznych zwiększają wydajność badań i rozwoju.

Rządowy Plan Rozwoju Biomedycyny skupia w sobie strategię działania mającą na celu szczególne wsparcie w zakresie wyrobów medycznych oraz innowacyjnych leków, jak choćby leki małocząsteczkowe. Ponad połowa środków alokowanych  w tych działaniach przeznaczona jest na wsparcie coraz dynamicznej rozwijających się firm zajmujących się innowacyjnymi lekami czy wyrobami medycznymi wykorzystującymi sztuczną inteligencję. Działanie to ma doprowadzić także do zwiększenia istotności sektora biotechnologii medycznej w krajowej gospodarce.

Innowacyjne przedsiębiorstwa biotechnologiczne i farmaceutyczne koncentrują się obecnie na wykorzystaniu rozwiązań informatycznych w medycynie i farmacji. Trwają intensywne prace nad narzędziami do przetwarzania i analizy dużych zbiorów danych przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji i algorytmów maszynowego uczenia. W tym obszarze specjalizuje się 45% firm typu start-up oraz 36% firm będących na etapie zwiększania skali działania (tzw. scale-upów).

Od 15 lat rozwijamy w naszym kraju projekty, które nie tylko mogą wpłynąć na znaczący skok innowacyjny polskiej gospodarki, ale również pozwolą dokładniej diagnozować, a także skuteczniej i bezpieczniej leczyć pacjentów na całym świecie – w tym oczywiście również Polaków. Polskie firmy biotechnologii medycznej mają zróżnicowane kompetencje, w tym m.in. w obszarze leków małocząsteczkowych, przeciwciał monoklonalnych, aptamerów, koniugatów mała cząsteczka-przeciwciało monoklonalne (ADC), białek terapeutycznych (np. hormonów), terapii na bazie kwasów nukleinowych, terapii komórkowych i genowych, nanonośników, peptydów czy kwasów nukleinowych, które pozwalają odpowiadać na niezaspokojone potrzeby zdrowotne. Z powodzeniem też rozwijają projekty diagnostyczne i technologie mające na celu wspieranie procesów B+R. Wierzymy, że Rządowy Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce, uwzględni te szerokie kompetencje i pozwoli wspierać prace nad zupełnie nowymi technologiami oraz skuteczną konkurencję w wyścigu z firmami z całego świata, co na stałe wpisze Polskę w globalny krwioobieg innowacji w sektorze biomedycznym – mówi Marta Winiarska, prezes Zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej (Bioinmed).

Realizacja planu rozwoju sektora, przygotowana przez ABM, ukierunkowana będzie na poszukiwaniu rozwiązań o największym potencjale, mogących mieć szybką ścieżkę komercjalizacji i realny wpływ na poprawę sytuacji sektora (m.in. wyższa wyleczalność, niższe koszty, poprawa jakości życia). Agencja Badań Medycznych, poprzez realizację planu, w perspektywie dekady, będzie dążyć do osiągnięcie przez Polskę pozycji lidera sektora biomedycznego w Europie Środkowo-Wschodniej, a także doprowadzenie do powstania pierwszego polskiego innowacyjnego leku.

źródło: ABM