Medicalpress
W nocy z soboty 28 na niedzielę 29 marca przesuniemy zegarki i będziemy spać o godzinę krócej. Jak wynika z badania Huawei CBG Polska, aż 39% Polaków źle znosi wiosenną zmianę czasu. Najczęściej objawia się to problemami z przestawieniem godzin snu (44%), sennością w ciągu dnia i gorszym samopoczuciem (po 34%). Co więcej, u ponad połowy osób negatywnie znoszących zmianę czasu (53%), powrót organizmu do równowagi trwa dłużej niż tydzień. Choć dla znacznej części z nas okres ten pozostaje neutralny (42%) lub ma wręcz pozytywny wpływ (19%) na funkcjonowanie organizmu, wyniki społecznej debaty są jednoznaczne – aż 61% Polaków opowiada się za całkowitym zniesieniem sezonowej zmiany czasu.
Zmiana czasu od lat budzi skrajne emocje i rokrocznie wzbudza żywe dyskusje. Choć dla części osób jest jedynie symboliczną korektą zegarka, dla innych oznacza realne rozregulowanie rytmu dobowego, pogorszenie samopoczucia i spadek efektywności w ciągu dnia. Najnowsze dane Huawei CBG Polska pokazują, że dla wielu Polaków zmiana czasu nie kończy się na jednej gorszej nocy – jej skutki mogą być odczuwalne przez kilka kolejnych dni, a nawet ponad tydzień.

Nie tylko jedna noc – skutki trwają dłużej

Wiosenne przejście z czasu zimowego na czas letni nie pozostaje bez wpływu na codzienne funkcjonowanie wielu z nas. Pozytywnie odbiera ją jedynie 19% respondentów, a 42% badanych deklaruje, że zmiana czasu nie ma dla nich znaczenia. Natomiast niemal 4 na 10 osób (39%) wskazuje na jej negatywne skutki. W tej grupie najczęściej wymienianymi konsekwencjami przestawienia zegarków o godzinę do tyłu są problemy z adaptacją do nowych godzin snu (44%), obniżone samopoczucie oraz odczuwana senność w ciągu dnia (po 34%). Co czwarty z nich doświadcza także trudności z zasypianiem (25%), a niemal co piąty (19%) wskazuje na problemy z koncentracją. Dla osób, które negatywnie znoszą zmianę czasu, proces adaptacji do nowego rytmu i równowagi również bywa czasochłonny – tylko 16% badanych potrzebuje na to od 1 do 3 dni, podczas gdy u 31% proces ten trwa od 4 do 7 dni. Ponad połowie (53%) zajmuje to więcej niż tydzień. Ekspert zdradza co zrobić, aby płynniej zaadaptować się do przestawienia godziny:

– Regularne pory wstawania odgrywają kluczową rolę w naszym zdrowiu psychicznym i fizycznym. Ważne jest, aby różnice w godzinach budzenia się nie przekraczały jednej godziny – w tym kontekście zmiana czasu na letni mieści się jeszcze w granicach tolerancji. Nie ma więc powodów do obaw ani potrzeby specjalnych przygotowań. Osoby, które martwią się, że zmiana czasu może jednak wpłynąć na jakość ich snu, mogą na tydzień lub kilka dni przed przestawieniem zegarków zacząć chodzić spać o 30 minut wcześniej niż zwykle i wstawać o tyle samo wcześniej. Z kolei kładzenie się dużo wcześniej tuż przed zmianą czasu nie ma sensu, ponieważ brak naturalnej potrzeby snu może utrudnić zasypianie. Po przestawieniu zegarków dobrze jest za to przez kilka kolejnych poranków korzystać z naturalnego światła słonecznego – im dłużej, tym lepiej. Dzięki temu szybciej dostosujemy nasz rytm okołodobowy, a wieczorem łatwiej będzie nam zasnąć – mówi Mateusz Majchrzak, psycholog i psychoterapeuta specjalizujący się w terapii bezsenności, członek Polskiego Towarzystwa Badań Nad Snem.

Odczuwalne skutki, brak działania

Choć zmiana czasu dla wielu osób oznacza realne pogorszenie samopoczucia, niewielu podejmuje działania, które mogłyby ułatwić organizmowi przystosowanie się do nowego rytmu. Aż połowa Polaków (50%) deklaruje, że nie robi w tym kierunku nic. Tylko nieliczni decydują się na podstawowe działania wspierające adaptację, takie jak wcześniejsze pora spania (17%) czy większa dbałość o higienę snu (12%). Niemal co 10 z nas monitoruje sen lub wspomaga się technologią (9%). Jednocześnie część Polaków sięga po rozwiązania doraźne – 16% zwiększa spożycie kawy lub napojów energetycznych, 10% korzysta z leków nasennych lub uspokajających, a odpowiednio po 7% częściej sięga po używki takie jak alkohol czy papierosy.

Polacy mają dość przestawiania zegarków

Zmęczenie konsekwencjami sezonowego przestawiania zegarków znajduje wyraźne odzwierciedlenie w opiniach społecznych. Aż 61% Polaków uważa, że zmiana czasu powinna zostać całkowicie zniesiona, podczas gdy jedynie 18% opowiada się za jej utrzymaniem, a co piąty badany (21%) nie ma w tej kwestii wyrobionej opinii. Najczęściej wskazywanym powodem sprzeciwu jest przekonanie, że zmiana czasu stanowi sztuczne „mieszanie w zegarze biologicznym” i niepotrzebną ingerencję w zdrowie (53%). Respondenci zwracają również uwagę, że jest to rozwiązanie przestarzałe (43%) oraz przynoszące więcej szkód niż korzyści (41%). Dla wielu osób problem ma także bardzo praktyczny wymiar – co 3 badany (33%) podkreśla, że zmiana czasu utrudnia codzienne funkcjonowanie, szczególnie w przypadku pracy zmianowej czy opieki nad dziećmi. Z kolei 28% wskazuje na dodatkowe koszty i chaos organizacyjny dla firm, szkół oraz instytucji.

Niewykorzystany potencjał technologii

W kontekście trudności z adaptacją do zmiany czasu szczególnego znaczenia nabiera rola technologii, która może wspierać monitorowanie snu i budowanie zdrowszych nawyków. Mimo, że ponad jedna trzecia Polaków (38%) posiada inteligentne urządzenia, takie jak smartwatch czy smartband, ich potencjał wciąż pozostaje w dużej mierze niewykorzystany. Jedynie 16% respondentów mierzy za ich pomocą parametry snu. Co więcej, nawet w tej grupie większość ogranicza się do biernego przeglądania danych – 70% nie analizuje wyników snu lub nie przywiązuje do nich większej wagi. Regularnej analizy i świadomego śledzenia zmian podejmuje się jedynie 29% z nich. Choć technologia może realnie wspierać proces adaptacji do zmiany czasu, kluczowe pozostaje aktywne korzystanie z dostępnych narzędzi i przekładanie danych na codzienne nawyki.

Źródło: Komunikat Prasowy

Przewlekły stres to codzienność wielu pracowników w Polsce, a w skrajnych przypadkach może skutkować wypaleniem zawodowym. Podwyższony poziom hormonu stresu ma poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego, ale też może prowadzić do zaostrzenia szeregu innych chorób: od metabolicznych, przez sercowo-naczyniowe, po schorzenia o podłożu autoimmunologicznym. Jedną z najważniejszych strategii, które mogą pomóc w redukcji stresu, jest wypracowywanie prawidłowego rytmu dobowego i dbanie o relaks.
– Wypalenie zawodowe dotyka około 60 proc. Polaków, a chroniczny stres – zapewne nawet więcej osób. Powoduje to zaburzenia zdrowia psychicznego, takie jak depresje – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria dr n. med. Magdalena Cubała-Kucharska, propagatorka medycyny funkcjonalnej, autorka wydanej pod koniec ubiegłego roku książki „Zdrowie jest cenniejsze niż miliony. Pokonaj stres i wypalenie, wylecz się z chorób i żyj pełnią życia”.

Raport „Polacy na granicy wypalenia zawodowego”, przygotowany przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl, wskazywał, że już w 2024 roku ponad 78 proc. osób pracujących zawodowo zaobserwowało u siebie co najmniej jeden z symptomów wypalenia zawodowego. Według klasyfikacji WHO wypalenie zawodowe jest definiowane jako reakcja organizmu na chroniczny stres.

Z raportu Koalicji Bezpieczni w Pracy „Bezpieczeństwo pracy w Polsce 2025” wynika, że poziom odczuwanego przez pracowników i zarządzających stresu jest obecnie wyższy niż w 2019 roku. W przypadku pracowników wysoką częstotliwość stresu zadeklarowało 46 proc. badanych, a wśród zarządzających – 52 proc. W obu grupach ok. 15 proc. ankietowanych wskazało, że praktycznie cały czas odczuwa stres. Jest to jeden z najpoważniejszych problemów psychicznych w miejscu pracy. Najbardziej stresogenne są: nadmiar obowiązków, poczucie „przeładowania” pracą, presja czasu, zbyt mało czasu na wykonanie zadań oraz odpowiedzialność zawodowa.

Zespół badawczy pod kierownictwem prof. Sheldona Cohena z Uniwersytetu Carnegie Mellon University już ponad dekadę temu wykazał, że przewlekły stres wiąże się z utratą przez organizm zdolności do regulacji reakcji zapalnej, co sprzyja rozwojowi szeregu chorób. Odpowiada za to podwyższony poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. Gdy wydzielany jest w nadmiernej ilości, organizm wchodzi w tryb „walcz lub uciekaj”. To naturalna reakcja w sytuacjach kryzysowych, ale długotrwałe utrzymywanie się tego stanu powoduje poważne problemy zdrowotne.

– Stres powoduje nie tylko zaburzenia psychiczne, ale też zdecydowanie wpływa na naszą biologię, regulację hormonalną, odporność i insulinooporność – wymienia dr Magdalena Cubała-Kucharska.

Kortyzol zaburza metabolizm, sprawia, że organizm zamiast spalać tłuszcz, zaczyna go magazynować, szczególnie w okolicach brzucha. To z kolei prowadzi do problemów z układem sercowo-naczyniowym, cukrzycą typu 2 i nadciśnieniem.

– Przewlekle podniesiony hormon stresu wpływa na autoimmunologię, czasami np. sprzyjając chorobie Hashimoto. Wpływa na bóle całego ciała znane pod nazwą fibromialgia, ale także na zapalenia stawów, nawet na osłabienie odporności. U kobiet może powodować zespół policystycznych jajników, u mężczyzn zaburzenia wzwodu i zaburzenia płodności – wskazuje lekarka.

W książce „Zdrowie jest cenniejsze niż miliony (…)” autorka wymienia sposoby, w jakie może się objawiać wypalenie zawodowe. Jak podkreśla, to nie tylko zwykłe zmęczenie pracą, ale zespół objawów, które wpływają na różne aspekty życia, również na relacje z innymi ludźmi. To m.in. wyczerpanie emocjonalne, czyli poczucie chronicznego zmęczenia, braku energii i motywacji, nawet do prostych zadań, problemy z koncentracją i pamięcią oraz depersonalizacja, czyli negatywne, czasem cyniczne nastawienie do pracy i współpracowników. Wypaleniu często towarzyszy obniżone poczucie własnych osiągnięć oraz utrata wiary we własne umiejętności i sens wykonywanej pracy. Wśród objawów fizycznych wymienione są problemy ze snem, bóle głowy czy dolegliwości żołądkowe.

– W mojej książce są różnego rodzaju ankiety, które bardzo ułatwiają rozpoznanie tego, czy u podłoża choroby leży stres. Możemy sobie także zadać kilka pytań – o to, czy jesteśmy ciągle napięci, czy trudno nam się rozluźnić, co robimy dla relaksu i czy to rzeczywiście przynosi nam relaks, czy wręcz przeciwnie, powoduje u nas coraz większy stres, jak np. nałogowe oglądanie seriali. Przede wszystkim, czy jesteśmy wypoczęci po weekendzie czy krótkotrwałym wypoczynku – mówi dr Magdalena Cubała-Kucharska.

Skrajnym przykładem tego, jakie efekty może mieć wypalenie zawodowe i przewlekły stres, jest zjawisko obecne w japońskiej rzeczywistości korporacyjnej, czyli karōshi, śmierć z przepracowania.

Z raportu „Zdrowie psychiczne Polaków – statystyki zdrowia psychicznego (stan na 2026)”, opracowanego przez Centrum Psychoterapii Pokonaj Lęk na podstawie różnych raportów, wynika, że 40 proc. Polaków śpi średnio mniej niż siedem godzin na dobę. Regularna bezsenność dotyka 41 proc. kobiet i 30 proc. mężczyzn. Jednym z głównych błędów zaburzających higienę snu jest nadmierna ekspozycja na niebieskie światło. Aż 80 proc. Polaków korzysta ze smartfona w sypialni – jest to jeden z najwyższych wyników w Europie.

 To, co możemy zrobić, to przywrócić zegar biologiczny, ustalić pewne codzienne rytuały, takie jak odpowiednie zachowanie się po przebudzeniu, jedzenie posiłków o stałych porach, bez towarzyszącego temu napięcia. Ważne są stałe spacery, mimo że pogoda nie zawsze im sprzyja. Mały ruch oraz rytuały związane z zasypianiem to już jest rzecz, która może nam bardzo pomóc. Trzeba znaleźć chwilę dla siebie i wypracować właściwy rytm dnia – radzi lekarka.

Źródło: Newseria