Medicalpress
Rada Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta (zrzeszająca ponad 145 organizacji pacjenckich) i Rada Organizacji Pacjentów przy ministrze właściwym do spraw zdrowia wydały stanowiska, w których jednoznacznie wskazują na potrzebę wprowadzenia przedmiotu edukacja zdrowotna jako obligatoryjnego dla wszystkich uczniów.
„Wiele lat czekaliśmy na wprowadzenie przedmiotu edukacja zdrowotna do szkół. Taka propozycja zgłaszana była już kilka lat temu m.in. przez naszą Fundację czy Rzecznika Praw Pacjenta. Wprowadzenie tego przedmiotu w formie zajęć nieobowiązkowych to całkowity falstart tej idei, nie mający znaczenia społecznego. Polskie nastolatki populacyjnie są w słabej kondycji psychicznej, a nieprawidłowe nawyki żywieniowe przekładają się na dramatyczne statystyki zachorowań na choroby cywilizacyjne. W zdrowiu publicznym i edukacji nie chodzi o to by robić „coś”, ale o to by robić to dobrze. Edukacja zdrowotna w formie zajęć nieobowiązkowych pogłębi jedynie istniejące już nierówności w wiedzy, wynikające ze stylu życia dziecka z określonej rodziny, jej uwarunkowań ekonomicznych, świadomościowych, kulturowych i poziomu wiedzy rodziców – mówi Magdalena Kołodziej, Prezes Fundacji MY PACJENCI, Wiceprzewodnicząca Rady Organizacji Pacjentów przy MZ oraz Wiceprzewodnicząca Rady Organizacji Pacjentów przy RPP.    

 
Dr n. med. Piotr Dąbrowiecki, Prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę i Choroby Alergiczne i Przewlekłe Obturacyjne Choroby Płuc podkreśla, że „w Polsce pierwsze trzy przyczyny zgonów są spowodowane chorobami cywilizacyjnymi, których można by było uniknąć, gdyby młodzież posiadała adekwatną do miary problemu, edukację zdrowotną. Choroby od tytoniowe (układu krążenia, nowotwory, astma, POChP), choroby związane z nadmiarem zanieczyszczeń którymi wszyscy (nawet ci nie palący) oddychamy, epidemia depresji i otyłości… Ta sytuacja ma niszczący wpływ na zdrowie dzieci, a następnie  młodych dorosłych, a w związku z tym całego społeczeństwa. Obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna jest w stanie dać szansę młodym ludziom na zdrowsze życie.”


Zobacz stanowisko

 
źródło: RPP
Rok 2024 był czasem intensywnej pracy dla Rzecznika Praw Pacjenta. Rozpatrzono tysiące spraw indywidualnych i setki skarg zbiorowych, ale też zostało wydanych 260 decyzji w sprawie przyznania z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych świadczeń pieniężnych dla poszkodowanych pacjentów – poinformował Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. – Co więcej, z roku na rok liczba spraw prowadzonych przez Rzecznika Praw Pacjenta rośnie, zwiększa się też zakres badanych aspektów związanych z szeroko rozumianymi prawami pacjenta. – zaznaczył minister Chmielowiec.
Jak zauważył Rzecznik Praw Pacjenta, mimo że minionych dwanaście miesięcy było szczególne, podczas których przypadło 15-lecie powołania tej instytucji, nikt w biurze nie zwalniał tempa, zwłaszcza wobec pojawiających się nowych zadań i wyzwań.

„Co więcej, z roku na rok liczba spraw prowadzonych przez Rzecznika Praw Pacjenta rośnie, zwiększa się też zakres badanych aspektów związanych z szeroko rozumianymi prawami pacjenta” – zaznaczył minister Chmielowiec.

Dodał, że jednym z najważniejszych wydarzeń w 2024 roku było faktyczne uruchomienie Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych we współpracy z minister zdrowia Izabelą Leszczyną. Minister przekazał, że jest to pozasądowa ścieżka dochodzenia roszczeń przez pacjentów lub ich bliskich, a przyznawanie świadczeń rozpoczęło się w czerwcu roku 2024 dzięki wydanemu przez minister zdrowia rozporządzeniu.

„W minionym roku wpłynęło ponad 1500 wniosków o przyznanie świadczenia z Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych. W sumie wydałem ponad 260 decyzji o przyznaniu świadczenia, w tym 162 pozytywne, na łączna kwotę wypłat sięgającą blisko 9,5 mln zł” – podał minister Bartłomiej Chmielowiec i dodał, że średnia przyznana kwota świadczenia kompensacyjnego wyniosła 60 tys. zł.

„Nie mam wątpliwości, że Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych był w Polsce bardzo potrzebny. Świadczą o tym i liczba wniosków, i fakt, że przyznawane przez nas rekompensaty są akceptowane przez pacjentów i ich bliskich” – zaznaczył Rzecznik.

Uzupełnił, że tworząc ramy Funduszu, opierał się na modelach działających w krajach skandynawskich, przede wszystkim w Danii.

Minister Chmielowiec wskazał, że w 2024 roku poza Funduszem Kompensacyjnym Zdarzeń Medycznych priorytetem była ochrona zbiorowych praw pacjentów.

„Departament Prawny w biurze Rzecznika Praw Pacjenta wszczął aż 322 postępowania zbiorowe. Jednocześnie wydałem w 2024 roku 385 decyzji, dotyczących praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. Z czego najwięcej dotyczyło tzw. receptomatów” – mówił RPP.

Zaznaczył, że wydał 32 decyzje uznające stosowanie praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów przez tzw. receptomaty, z tego 23 sprawy dotyczyły dostępu do leków odurzających (medycznej marihuany).

„Inne sprawy dotyczące naruszenia zbiorowych prac pacjentów związane były m.in. z badaniem kleszczy w kierunku boreliozy, aby potwierdzić lub wykluczyć chorobę u człowieka, co jest niezgodne z wiedzą medyczną, ale też z bardzo często zgłaszanym przez pacjentów problemem z telefoniczną rejestracją na wizytę w podmiocie medycznym” – wskazał.

Dodał, że ponadto pracownicy Departamentu Prawnego brali udział w 100 rozprawach sądowych, zaopiniowali 102 projekty aktów prawnych, udzielili 65 interpretacji prawnych, między innymi dla podmiotów leczniczych.

Minister Chmielowiec poinformował też, że tylko w 2024 roku kwota zadośćuczynień i odszkodowań (na mocy wydanych orzeczeń sądowych i zawartych ugód) w sprawach cywilnych z udziałem Rzecznika Praw Pacjenta wyniosła 3,3 mln zł. Łącznie w całym okresie działalności Rzecznika Praw Pacjenta kwota ta osiągnęła niemal 13 mln zł.

Jeszcze więcej niż spraw zborowych Rzecznik prowadził postępowań dotyczących naruszenia praw pacjenta w sprawach indywidualnych.

„W 2024 roku wydaliśmy ze współpracownikami ponad 2100 rozstrzygnięć w ramach prowadzonych postępowań wyjaśniających w sprawach indywidulanych. Podjęliśmy blisko cztery tysiące spraw w ramach współpracy z podmiotami leczniczymi na podstawie art. 47.1.9a oraz udzieliliśmy blisko osiem tysięcy pisemnych pouczeń i porad dla pacjentów” – podał minister Chmielowiec.

Dodał, że w ramach Departamentu Postępowań Wyjaśniających działa Telefoniczna Informacja Pacjenta (infolinia), poprzez którą udzielono ponad 81 tysięcy porad telefonicznych w trakcie przeprowadzanych całodobowo rozmów telefonicznych.

„Podjęliśmy ponad 2 200 interwencji pisemnych i telefonicznych w podmiotach leczniczych, na podstawie zgłoszeń pacjentów przez infolinię w sytuacjach zagrażających życiu lub zdrowiu i wymagających pilnego wsparcia” – zaznaczył.

„Interwencje podejmowane są w sprawach wymagających niezwłocznego działania, zwłaszcza zagrażających życiu i zdrowiu. Dotyczy to przede wszystkim wsparcia dla osób starszych, niepełnosprawnych, dzieci, kobiet w ciąży, osób chorych onkologicznie, ale nie tylko. W sytuacjach, kiedy konieczne jest pilne wsparcie pacjenta w jego trudnej zdrowotnie sytuacji, pracownicy biura Rzecznika Praw Pacjenta podejmują działania interwencyjno-wspierające w podmiotach leczniczych” – powiedział Bartłomiej Chmielowiec.

Zwrócił uwagę, że szybkie i skuteczne podjęcie sprawy ma na celu zapobieganiu naruszeniu praw pacjenta czy też ewentualnym jego skutkom, a w szczególności sytuacji zagrażającej jego zdrowiu i życiu.

Według Rzecznika Praw Pacjenta warto skorzystać z całodobowej Telefonicznej Informacji Pacjenta, która poza udzielaniem informacji pacjentom prowadzi również natychmiastowe interwencje.

„Przypominam, że postępowania wyjaśniające czy interwencje dotyczą również pacjentów objętych psychiatryczną opieką zdrowotną i są prowadzone przez Departament Zdrowia Psychicznego w biurze Rzecznika Praw Pacjenta” – podkreślił.

Rzecznik Praw Pacjenta dodał, że departament ten w 2024 roku wszczął 7479 spraw, w tym 6291 to zgłoszenia wpływające od pacjentów, ich osób bliskich, innych osób i instytucji w sprawach dotyczących praw pacjentów psychiatrycznej opieki zdrowotnej. Natomiast 1188 to liczba własna inicjatyw, w szczególności Rzeczników Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego oceniających realizację praw pacjenta w szpitalach psychiatrycznych.

„Wszelkie nasze działania zmierzające do ochrony zbiorowych, a także indywidualnych praw pacjentów przed nieuczciwymi praktykami, czy wszelkiej maści szarlatanami prowadzącymi leczenie niezgodne z najnowszą wiedzą, będą zintensyfikowane w 2025 roku” – zapewnił minister Chmielowiec.

Podczas 15-lecia istnienia urzędu Rzecznika Prawa Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec zaprezentował Strategię Wieloletnią, która jest już realizowana, kładąc nacisk na podnoszenie poziomu bezpieczeństwa pacjentów w Polsce, a także na znaczenie innowacji, wprowadzania nowych skutecznych i dobrych praktyk oraz odpowiedniego informowania i edukowania pacjentów.

Źródło: PAP MediaRoom

Od 7 listopada 2024 r. kwalifikacja do leczenia, między innymi medyczną marihuaną, fentanylem oraz innymi preparatami uzależniającymi i wypisanie na nie recepty, będzie możliwe tylko po osobistym zbadaniu pacjenta przez lekarza.
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec od dawna wskazuje na zagrożenia płynące z niewłaściwej preskrypcji leków bez odpowiedniego nadzoru ze strony lekarza i przeprowadzenia badania pacjenta. Dotyczy to w szczególności podmiotów leczniczych, które oferują szybkie wystawienie recept (w tym na środki odurzające) za pośrednictwem portali internetowych i na podstawie wypełnianych samodzielnie przez pacjentów ankiet online. Rzecznik Praw Pacjenta konsekwentnie uznaje taki sposób organizacji procesu udzielania świadczeń zdrowotnych za niebezpieczny dla pacjentów i naruszający zbiorowe prawa pacjentów, a sądy administracyjne przyznają Rzecznikowi w tym względzie całkowitą rację.

7 listopada 2024 r. wchodzi w życie nowelizacja rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1 i preparatów zawierających te środki lub substancje.

Zmiana polega między innymi na określeniu katalogu środków odurzających, substancji psychotropowych, prekursorów kategorii 1, których przepisanie na recepcie jest możliwe po osobistym zbadaniu pacjenta.
Katalog ten obejmuje:
  • fentanyl,
  • morfinę,
  • oksykodon,
  • konopi ziele innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne, a także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste,
  • żywicę konopi.
Zmiany mają na celu wzmocnienie nadzoru nad preskrypcją substancji kontrolowanych, a tym samym ograniczenia negatywnych zjawisk społecznych związanych z nadużywaniem tego rodzaju substancji, w tym ich nadmierną preskrypcją, co skutkuje uzależnieniami lekowymi, w tym związanymi z koniecznością hospitalizacji lub dalszego leczenia farmakologicznego, a to oprócz wyżej wskazanych negatywnych następstw zdrowotnych i społecznych, powoduje również zwiększone nakłady publiczne na ochronę zdrowia.
Lekarz nie przepisze już choremu marihuany medycznej przez teleporadę – jest decyzja Ministerstwa Zdrowia. To pokłosie licznych uwag ze strony samorządów lekarskich jak i farmaceutów. Ma to wyeliminować stosowanie tej substancji w celach pozamedycznych.
W projekcie nowelizacji rozporządzenia w sprawie środków odurzających, substancji psychotropowych i prekursorów kategorii 1, umieszczona została także marihuana medyczna. Po zmianach pacjent nie otrzyma recepty na konopie w receptomacie, ani także w trakcie teleporady. Ma to wyeliminować stosowanie tej substancji w celach pozamedycznych.

Naczelna Izba Lekarska o potrzebie regulacji
NIL wyraził swoje zaniepokojenie znacznym wzrostem popularności produktów na bazie marihuany, które dostępne są w sprzedaży w Polsce i to w bardzo dużych ilościach. W oficjalnym oświadczeniu NIL wskazał na potrzebę regulacji, która doprowadzi do ograniczenia tych substancji w celach pozamedycznych. Jak podkreślono, w ostatnim czasie wzmogło się zainteresowanie produktami na bazie konopi innych niż włókniste i konieczności ich kontroli.

Jak zauważył samorząd lekarski, zdalne recepty przyczyniają się do otrzymywania narkotyków legalną drogą. W Polsce rocznie sprzedawanej jest 3, 5 tony marihuany medycznej. Są pacjenci, którzy otrzymują miesięcznie 2 kg tego produktu.

Jak zauważają eksperci, nie mały wpływ na wzrost sprzedaży mają portale, które oferują zdalne konsultacje i wystawianie recept.

Ministerstwo Zdrowia reaguje
Jak poinformował resort zdrowia, zarówno środki psychotropowe jak i odurzające, będą mogły być przepisywane przez lekarza choremu wyłącznie po osobistym zbadaniu. Będzie jednak wyjątek od tej zasady – czytamy w Rzeczpospolitej – mowa tutaj o wystawieniu recepty przez lekarza szczególnej kategorii. Recepta zaś zostanie wystawiona w ramach kontynuacji leczenia tym preparatem.

Są protesty
Na plany wprowadzenia nowych zasad zareagowali aktywiści, przesyłając do MZ list otwarty, w którym wyrazili swój sprzeciw wobec nowelizacji prawa. W ich opinii takie rozwiązanie znacząco wpłynie na pogorszenie bytu pacjentów, którzy w leczeniu z medycznych konopi korzystają.

Opinia Rzecznika Praw Pacjenta
Medicalpress zwrócił się do biura Rzecznika Praw Pacjenta, z prośbą o udzielenie odpowiedzi, czy nie jest ograniczeniem wolności pacjenta ograniczenie receptomatów.

Medyczna marihuana ma zastosowanie w medycynie. Niemniej, jest produktem leczniczym dostępnym na receptę, a także środkiem odurzającym. Dostęp do tego rodzaju leku może być, w ocenie Rzecznika Praw Pacjenta, ograniczony dla zapewnienia bezpieczeństwa pacjentów i właściwej jego ordynacji tylko w przypadku istnienia wskazań medycznych, po weryfikacji stanu zdrowia pacjenta. Jest to istotne w szczególności wobec obserwowanych patologii w zakresie funkcjonowania serwisów internetowych (prowadzonych przez podmioty lecznicze), które oferują ww. środek na podstawie ankiety, w której pacjent sam się diagnozuje, a lek jest faktycznie używany w celach pozamedycznych.

Do 30. 09. br. do Rzecznika Praw Pacjenta nie wpłynęły skargi dotyczące odmowy wydania recepty na marihuanę medyczną.

Odnotowaliśmy 3 zapytania dotyczące odmowy wystawienia recepty na marihuanę leczniczą. Żadne z ww. zgłoszeń nie dotyczyło jednak teleporad (wszystkie odnosiły się do wizyt stacjonarnych) – podsumowuje biuro RPP.

Potrzebne są długofalowe rozwiązania
Z listy substancji zakazanych podczas teleporad znikają także: buprenorfiny, tramadolu i tapentadolu. Są to środki o silnym działaniu przeciwbólowym o potencjale uzależniającym.

W opinii lekarzy i farmaceutów należy wypracować bardziej systemowe podejście do problemu receptomatów i regulacji środków o potencjale uzależniającym. Należy znaleźć i wprowadzić długofalowe rozwiązania, które z jednej strony pozwolą ograniczyć nadużycia, ale jednocześnie umożliwią pacjentom bezproblemowy dostęp do niezbędnych leków.

 
autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress
Konferencja „Bezpieczeństwo Pacjenta”, zorganizowana już po raz trzeci przez Rzecznika Praw Pacjenta oraz Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, zgromadziła ekspertów reprezentujących różne dziedziny, w tym naukę, sektor publiczny, prawników oraz kadrę zarządzającą w placówkach medycznych. Dyskutowano na temat obecnego stanu bezpieczeństwa pacjentów w Polsce oraz roli szpitali klinicznych w zapewnianiu wysokich standardów opieki medycznej.

Współgospodarz wydarzenia dr Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego witając uczestników debaty podkreślił, jak ważne jest budowanie dobrego klimatu wokół bezpieczeństwa pacjenta oraz wymiana doświadczeń pomiędzy podmiotami leczniczymi w obszarze kultury bezpieczeństwa.

Minister Bartłomiej Chmielowiec zwrócił uwagę, że temat bezpieczeństwa pacjentów jest coraz częściej podnoszony w debacie publicznej i wymaga dalszych działań legislacyjnych oraz zmian, m.in. w zakresie zwiększenie bezpieczeństwa kobiet w opiece okołoporodowej, zapowiadane przez Minister Zdrowia Izabelę Leszczynę.

– Z punktu widzenia Rzecznika Praw Pacjenta naszym wspólnym wyzwaniem jest opracowanie i wdrożenie strategii na rzecz bezpieczeństwa, która mogłaby by zostać uchwalona przez Radę Ministrów, a która wyznaczy kierunki i sposoby budowania bezpieczeństwa pacjenta – mówił Minister.

W naszych dzianiach powinniśmy skupić się na kwestiach związanych z edukacją, informacją, wprowadzaniem kultury just culture, która podkreśla, że ​​błędy są na ogół wynikiem wadliwej kultury organizacyjnej, a nie są spowodowane wyłącznie przez osobę lub osoby bezpośrednio zaangażowane.  Konieczne jest również wprowadzenie rejestru zdarzeń niepożądanych.

Agnieszka Tuderek-Kutela, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa w Ministerstwie Zdrowia, podkreśliła znaczenie bezpieczeństwa jako fundamentu w kształtowaniu systemu opieki zdrowotnej. Zauważyła, że istotne jest podejmowanie działań mających na celu zapewnienie, aby pacjenci czuli się w nim bezpiecznie.

Jednym z kluczowych działań jest wprowadzenie transparentności wyników leczniczych, co w dużym stopniu może przyczynić się do zwiększenia oraz budowy zaufania pacjentów do lekarzy. Dodatkowo, wymiana informacji i dobra komunikacja między pacjentem a lekarzem będą miały istotny wpływ na skuteczność całego procesu terapeutycznego.

W czasie dyskusji wielokrotnie podkreślano, że pacjent jest elementem całego systemu ochrony zdrowia. Angażowanie organizacji pacjentów odbywa się w różnych obszarach, takich jak Rada Akredytacyjna przy Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, Komisja Odwoławcza przy Funduszu Kompensacyjnym Zdarzeń Medycznych, Naczelna Komisja Bioetyczna, czy Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia oraz przy Rzeczniku Praw Pacjenta, która skupia ponad 130 organizacji.

W ocenie Ministra Bartłomieja Chmielowca zaangażowanie organizacji pacjentów musi się rozwijać również w ramach procesów decyzyjne również na niższych szczeblach.  – Są to organizacje, w gronie których znajdują się wybitni eksperci, mający duże doświadczenie w obszarze ochrony zdrowia, z którego chętnie korzystamy, i staramy się by ich głos był słyszany – dodał Rzecznik.

Podczas panelu: nt. „Roli szpitali klinicznych w budowaniu bezpieczeństwa pacjenta” głos zabrali przedstawiciele nauki oraz lekarze praktycy, którzy korzystając z własnego doświadczenia zdają sobie sprawę, jak ważne jest zapewnienie bezpiecznych warunków leczenia wszystkim pacjentom.

Prof. dr hab. Edyta Szurowska, kierownik Zakładu Radiologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego oraz prorektor ds. klinicznych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego zwróciła uwagę, że 80% rozpoznań u pacjentów stawianych jest na podstawie diagnostyki obrazowej. 

– W większości przypadków każdy pacjent, który trafia do szpitala, poddawany jest badaniom obrazowym, co pozwala lekarzom na dokładniejszą diagnozę. Z tego też względu nowoczesna technika jest bardzo istotna – dodała profesor – jednak musimy też być bardzo ostrożni, aby ta diagnostyka nie była nadmiarowa, ponieważ jest to większe niebezpieczeństwo powikłań np. po podaniu środka kontrastującego.

Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, pacjent ma prawo zgłoszenia do Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych lub do podmiotu odpowiedzialnego za wprowadzenie produktu leczniczego do obrotu działania niepożądanego produktu leczniczego. Taką praktykę można zaimplementować do zdarzeń niepożądanych, na co zwrócił uwagę prof. dr hab. Michał Markuszewski, prorektor ds. nauki Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Na przykładzie wprowadzania na rynek nowych leków oraz monitorowania zdarzeń niepożądanych jesteśmy w stanie odpowiednio wcześniej zareagować i zmienić wskazanie lub dawkę, a nawet wycofać dany lek z rynku, gdy toksyczność zaczyna być niebezpieczna – mówił profesor.

Bezpieczeństwo pacjenta obejmuje sytuację, w której czuje się on w pełni zaopiekowany. Jednym z elementów budowania tego zaufania jest możliwość zgłaszania zdarzeń niepożądanych, którą można poprawić poprzez zwiększenie świadomości oraz edukację pacjentów w celu prawidłowej ich identyfikacji.

Jednym z fałszywych przekonań jest również stwierdzenie, że działania niepożądane należy zgłaszać jedynie w przypadku poważnych zdarzeń. Dużym problemem jest także nadmierne obciążenie personelu medycznego związane z biurokracją oraz dużą ilością obowiązków. Raportowanie działań niepożądanych nadal budzi wiele kontrowersji, z uwagi na fakt, że istnieje realny problem wzięcia odpowiedzialności za dane zdarzenie.

– W Polsce bardzo mało jest regulacji, jedynie patomorfologia oraz anestezjologia i intensywna terapia są uregulowane, co zdecydowanie poprawiło poziom bezpieczeństwa pacjentów, niemniej jednak nadal występują sytuacje krytyczne – mówił prof. dr hab. Radosław Owczuk, ordynator Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii UCK, dziekan Wydziału Lekarskiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Jeśli odpowiednio wcześnie wdrożymy właściwe postępowanie, to do powikłania nie dojdzie – dodał profesor.

Sztuka nauczania o bezpieczeństwie chorego, również bezpieczeństwie lekarza czy innego personelu medycznego musi opierać się na tym, abyśmy dużo wcześniej potrafili reagować na sytuacje krytyczne.

Ważne jest także zdefiniowanie powikłań oraz sposób komunikowania się pacjentem. Rejestr zdarzeń niepożądanych to bardzo dobry sposób do wyciągania wniosków oraz do nauki. Może być to skuteczne narzędzie do oceny jakości podmiotu leczniczego.

Wszyscy uczestnicy konferencji zgodzili się co do faktu, że rejestr zdarzeń niepożądanych jest kluczowy w poprawie poziomu bezpieczeństwa wszystkich pacjentów.

źródło: RPP

Dzięki nowelizacji przepisów, które weszły w życie 6 września br., łatwiej będzie uzyskać odszkodowanie za błędy medyczne. Zamiast batalii sądowych będą się odbywać postępowania administracyjne prowadzone przez Rzecznika Praw Pacjenta. Decyzja zostanie wydana w ciągu trzech miesięcy, a podstawą do wszczęcia postępowania będzie wniosek złożony przez poszkodowanego lub jego rodzinę do RPP. Nie będzie także orzekania o winie szpitala czy lekarzy, co może zmniejszyć obawy personelu medycznego przed ujawnianiem zdarzeń niepożądanych. W dłuższej perspektywie system no-fault powinien wpłynąć na mniejszą liczbę błędów medycznych.
W 2019 roku do rzecznika wpłynęło ponad 86 tys. zgłoszeń pacjentów oraz osób bliskich. W 2021 roku było ich niemal 164 tys., a RPP prowadził ok. 2,7 tys. postępowań wyjaśniających w sprawach indywidualnych, z czego ponad 2,2 tys. na podstawie złożonych wniosków, a 469 z własnej inicjatywy. Jednocześnie prokuratury wszczęły w 2021 roku ponad 1,7 tys. spraw, a skierowaniem aktu oskarżenia zakończyło się 216 z nich.

– Do tej pory pacjenci, aby móc uzyskać odszkodowanie, musieli dochodzić swoich roszczeń na drodze sądowej, co oznacza wieloletnie i bardzo kosztowne procesy. Ta ustawa to zmienia i wprowadza szybką ścieżkę. W ciągu trzech miesięcy będzie można otrzymać należną kwotę odszkodowania, składając wniosek do Rzecznika Praw Pacjenta – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes sprawujący tę funkcję Bartłomiej Chmielowiec.

Wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta przy tej instytucji zaczął swoją działalność Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych. To z niego będą wypłacane rekompensaty, np. za uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia, zakażenie w szpitalu lub śmierć pacjenta na skutek błędu lekarskiego czy zaniechania udzielenia świadczenia zdrowotnego. To rozwiązanie znacząco ułatwi dochodzenie roszczeń związanych z leczeniem.

Postępowanie w zakresie przyznania świadczenia kompensacyjnego będzie prowadzone w dwuinstancyjnym trybie administracyjnym. Całe postępowanie będzie prowadzone pozasądowo. Wystarczy złożyć wniosek, na którego rozpatrzenie RPP będzie miał trzy miesiące. Wniosek można złożyć w ciągu roku od uzyskania informacji o zdarzeniu, jednak nie później niż w ciągu trzech lat od daty zdarzenia.

– Opłata za ten wniosek będzie wynosiła tylko 300 zł, w przypadku przyznania odszkodowania ta opłata zostanie zwrócona. Pacjent nie będzie musiał korzystać z pomocy profesjonalisty, sam wniosek będzie bardzo prosty, a całą procedurę przeprowadzi Rzecznik Praw Pacjenta i przy wsparciu ekspertów oceni, czy doszło do błędu medycznego. A jeśli tak, pacjent będzie mógł liczyć na odszkodowanie w adekwatnej wysokości, w jakiej są przyznawane kwoty odszkodowań w procesach sądowych – tłumaczy Bartłomiej Chmielowiec w wywiadzie podczas XXXII Forum Ekonomicznym w Karpaczu.

Co istotne uzyskanie świadczenia nie wymaga udowodnienia winy placówki medycznej. Warunkiem pozytywnej decyzji jest stwierdzenie, że doszło do zdarzenia, którego z wysokim prawdopodobieństwem można było uniknąć.

Wysokość świadczenia kompensacyjnego w związku z jednym zdarzeniem medycznym wyniesie w przypadku zakażenia biologicznym czynnikiem chorobotwórczym lub uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia od 2 do 200 tys. zł. W przypadku śmierci pacjenta odszkodowanie dla jego rodziny wyniesie od 20 tys. do 100 tys. zł.

– To bardzo ważne zmiany dla wszystkich z systemu ochrony zdrowia. Oczywiście najważniejszy jest pacjent i to dla niego są te zmiany, aby mógł otrzymać szybko odszkodowanie. Ale ta ustawa mówi również o tym, że za każdym razem, kiedy rzecznik stwierdzi, że doszło do błędu medycznego, placówka medyczna zostanie poinformowana, co należy poprawić, aby do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości – zauważa rzecznik.

Ustawa wprowadza rozwiązania systemu no-fault. Dzięki temu personel medyczny będzie miał mniejszą obawę przed ujawnianiem zdarzeń niepożądanych, co powinno skutkować mniejszą liczbą błędów medycznych w przyszłości. W krajach skandynawskich skupianie się na wyciąganiu wniosków ze zgłoszonych nieprawidłowości przekłada się na konkretne korzyści dla chorych. W ten sposób można uniknąć nawet polowy ciężkich zdarzeń niepożądanych.

– Placówki medyczne, współpracując z Rzecznikiem Praw Pacjenta i udzielając mu stosownych wyjaśnień, gwarantują sobie, że nie będą musiały uczestniczyć w procesie sądowym. Wypłata nastąpi z budżetu państwa – podkreśla Bartłomiej Chmielowiec. – Współpraca z rzecznikiem ma skutkować w przyszłości tym, że tych błędów medycznych będzie mniej, bo za każdym razem wskaże on placówce, co należy zmienić, aby do takich sytuacji, często tragicznych, nie dochodziło w przyszłości. Aby pacjent w placówce czuł się i był bezpieczny.

Fundusz Kompensacyjny obejmie zdarzenia, które wystąpią po wejściu w życie ustawy, a także zdarzenia wcześniejsze, jeżeli pacjent dowiedział się o szkodzie po 6 września br. 

źródło: newseria

Rzecznik Praw Pacjenta powołał pierwszych członków Zespołu ds. Świadczeń z Funduszu Kompensacyjnego Badań Klinicznych. Są to bardzo doświadczeni lekarze, wybitni specjaliści z różnych dziedzin medycyny. Zespół będzie wydawał opinie oceniające czy zgłoszone do Rzecznika szkody wynikają z udziału w badaniu klinicznym. Skład Zespołu będzie stopniowo poszerzany.

Utworzony niedawno Fundusz Kompensacyjny Badań Klinicznych zapewnia wsparcie finansowe pacjentom oraz ich rodzinom, jeżeli w wyniku udziału w badaniu klinicznym doszło do rozstroju zdrowia, uszkodzenia ciała lub śmierci pacjenta. Fundusz obejmuje szkody doznane w wyniku udziału w badaniach rozpoczętych po 14 kwietnia 2023 roku. Świadczenie pieniężne w wysokości do 200 tys. zł jest przyznawane przez Rzecznika Praw Pacjenta w prostym i szybkim trybie administracyjnym, całkowicie niezależnie od tego, czy szkoda została wyrządzona w zawiniony sposób. Zgromadzona w toku postępowania dokumentacja będzie opiniowana przez grono niezależnych ekspertów, powołanych przez Rzecznika w skład działającego przy nim Zespołu ds. Świadczeń.

  • Jesteśmy bardzo dumni, że na współpracę z Rzecznikiem zdecydowali się tak wybitni fachowcy. Mamy już doświadczenie świetnej kooperacji z ekspertami opiniującymi sprawy dla Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych. Jestem więc przekonany, że i w tym przypadku nasze wspólne działania przyniosą bardzo wymierny efekt, dający wiele korzyści pacjentom – podkreśla Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Eksperci powołani w skład Zespołu:

Dr hab. n. med. Joanna Glück – specjalistka alergologii oraz chorób wewnętrznych. Adiunkt w Katedrze i Klinice Chorób Wewnętrznych, Alergologii i Immunologii Klinicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Oddział Alergologii i Immunologii Klinicznej w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym Nr 5 w Katowicach. Sekretarz Sekcji Nadwrażliwości na Leki Polskiego Towarzystwa Alergologicznego oraz członek Zarządu Oddziału Śląskiego tej organizacji. Członek Zespołu ds. Świadczeń z Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych przy Rzeczniku Praw Pacjenta.

Prof. dr hab. n. med. Wiesław Jędrzejczak – specjalista hematologii, transplantologii, onkologii klinicznej, chemioterapii nowotworów oraz chorób wewnętrznych. Profesor (a w latach 1997-2018 kierownik) w Katedrze i Klinice Hematologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przewodniczący Prezydium Komitetu Immunologii i Etiologii Zakażeń Człowieka oraz członek Komitetu Bioetyki Polskiej Akademii Nauk. Członek Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Były konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.

Dr n. med. Janusz Meder – specjalista onkologii klinicznej oraz radioterapii. Przewodniczący Komisji Bioetycznej w Narodowym Instytucie Onkologii – Państwowym Instytucie Badawczym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Prezes Polskiej Unii Onkologii. Członek Komitetu Bioetyki Polskiej Akademii Nauk. Członek Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Były kierownik Kliniki Radioterapii oraz Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego w Centrum Onkologii – Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie, a także przewodniczący Polskiej Grupy Badawczej Chłoniaków oraz wiceprezes Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej.

Prof. dr hab. n. med. Dagmara Mirowska-Guzel – specjalistka farmakologii klinicznej oraz neurologii. Kierownik Katedry i Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej na Wydziale Lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przewodnicząca Komitetu Terapii i Nauk o Leku Polskiej Akademii Nauk. Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Farmakologii Klinicznej i Terapii. Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakologicznego. Przewodnicząca Wydziału V Nauk Lekarskich Towarzystwa Naukowego Warszawskiego.

Prof. dr hab. n. med. Michał Myśliwiec – specjalista nefrologii, transplantologii, hipertensjologii oraz chorób wewnętrznych. Profesor w I Klinice Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (w latach 1981-2013 kierownik Kliniki) oraz na Wydziale Nauk o Zdrowiu Akademii Łomżyńskiej. Przewodniczący Prezydium Komitetu Nauk Klinicznych Polskiej Akademii Nauk. Były dziekan Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Białymstoku, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego oraz zastępca przewodniczącego Rady Przejrzystości.

 

Prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński – specjalista alergologii, laryngologii oraz zdrowia publicznego. Kierownik Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych, Alergologii i Immunologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Zakładu Alergologii i Immunologii Klinicznej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM. Przewodniczący Rady Dyscypliny Nauk o Zdrowiu WUM. Zastępca przewodniczącego Prezydium Komitetu Zdrowia Publicznego Polskiej Akademii Nauk. Członek Zarządu Głównego (i były prezydent) Polskiego Towarzystwa Alergologicznego. Przewodniczący Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Członek Zespołu ds. Świadczeń z Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych. Były konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

Prof. dr hab. n. med. Rafał Suwiński – specjalista onkologii klinicznej oraz radioterapii onkologicznej. Od 2010 r. kierownik II Kliniki Radioterapii i Chemioterapii w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym, Oddział w Gliwicach. Wcześniej, w latach 2003-2010, kierownik Pracowni Radioterapii Konformalnej. Członek i były wiceprzewodniczący Rady Przejrzystości przy Prezesie Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Szymański – specjalista kardiologii oraz chorób wewnętrznych. Kierownik Centrum Kardiologii Klinicznej i Chorób Rzadkich Układu Sercowo-Naczyniowego w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie. Przewodniczący Komitetu ds. Regulacji Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Członek Healthcare Providers Working Party Europejskiej Agencji Leków. Obserwator Medical Devices Coordination Group Komisji Europejskiej. Były zastępca przewodniczącego Rady Przejrzystości.

Dr hab. n. med. Janusz Szyndler – specjalista neurologii. Adiunkt w Katedrze i Zakładzie Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej na Wydziale Lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii (CePT). Zastępca przewodniczącego Rady Przejrzystości przy Prezesie Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakologicznego.

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki – specjalista pediatrii oraz chorób zakaźnych. Kierownik Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, którego był również prorektorem (2002-2008) i rektorem (2008–2016). Ordynator Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu. Przewodniczący Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Wakcynologii. Członek Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta. Konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii dla województwa wielkopolskiego.

Ekspertów zainteresowanych dołączeniem do Zespołu zapraszamy do kontaktu z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta (e-mail:   kancelaria@rpp.gov.pl z dopiskiem Fundusz Kompensacyjny Badań Klinicznych)

źródło: RPP

Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta i prof. Ryszard Gellert, dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego 3 kwietnia br. podpisali umowę o współpracy obu instytucji. Wspólnie z CMKP RPP będzie wspierać edukację personelu medycznego, by poprawić przestrzeganie praw pacjenta i ich bezpieczeństwo. Będziemy także razem nauczać zasad efektywnej komunikacji z pacjentami oraz wśród członków zespołu terapeutycznego.
– Poprawa komunikacji z pacjentem i poprawa porozumienia w zespole terapeutycznym to nie tylko element kultury bezpieczeństwa, ale także sposób na podnoszenia jakości w ochronie zdrowia – podkreśla Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. – Od dawna kładziemy nacisk na kompetencje miękkie m.in. dzięki funduszom unijnym szkoląc personel medyczny z zasad dobrej komunikacji. Cieszę się, że dzięki naszej współpracy będziemy mogli dotrzeć z tą wiedzą do jeszcze większej grupy medyków.

– Komunikacja to fundament bezpieczeństwa pacjenta – podkreśla prof. Ryszard Gellert. – Jest niezbędnym narzędziem w pracy klinicznej lekarzy. Umiejętność dobrej rozmowy z pacjentem jest ważna na wszystkich etapach kontaktu z chorym, a szczególnie w czasie zbierania wywiadu czy przekazywania niepomyślnych informacji.


Prof. Gellert dodał, że Szkoła Zdrowia Publicznego CMKP rozpoczęła kursy z komunikacji medycznej – na początek dla ordynatorów i kierowników klinik, ale w planach są także szkolenia dla lekarzy i innych grup zawodowych. Kierownikiem Zakładu Komunikacji Medycznej w Szkole Zdrowia Publicznego CMKP jest prof. Janina Stępińska. W szkoleniach eksperci uczą m.in.: jak przekazywać niepomyślne wiadomości pacjentom, w jaki sposób lekarz powinien rozmawiać ze starszymi osobami oraz co pacjent słyszy, kiedy lekarz mówi, a co słyszy lekarz, kiedy mówi pacjent.

 

– Zaczęliśmy od kursów online dla ordynatorów i kierowników klinik, bo to, w jaki sposób oni porozumiewają się z innymi członkami zespołu, przekłada się na relacje z pacjentami – podkreśla prof. Gellert. Dodaje, że dobra komunikacji ma wpływ także na przestrzeganie zaleceń lekarskich.


W ramach współpracy Rzecznika Praw Pacjenta i CMKP planowana jest także realizacja wspólnych projektów badawczo-naukowych mających na celu m.in. analizę i ocenę stanu przestrzegania praw pacjenta w Polsce oraz opracowanie metod i narzędzi, które poprawią znajomość praw pacjenta oraz komunikację pacjentów z personelem medycznym. Umowa  zakłada także publikację wspólnych artykułów naukowych.

źródło: RPP

Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta i prof. Ryszard Gellert, dyrektor Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego 3 kwietnia br. podpisali umowę o współpracy obu instytucji. Wspólnie z CMKP RPP będzie wspierać edukację personelu medycznego, by poprawić przestrzeganie praw pacjenta i ich bezpieczeństwo. Będziemy także razem nauczać zasad efektywnej komunikacji z pacjentami oraz wśród członków zespołu terapeutycznego.
– Poprawa komunikacji z pacjentem i poprawa porozumienia w zespole terapeutycznym to nie tylko element kultury bezpieczeństwa, ale także sposób na podnoszenia jakości w ochronie zdrowia – podkreśla Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. – Od dawna kładziemy nacisk na kompetencje miękkie m.in. dzięki funduszom unijnym szkoląc personel medyczny z zasad dobrej komunikacji. Cieszę się, że dzięki naszej współpracy będziemy mogli dotrzeć z tą wiedzą do jeszcze większej grupy medyków.

– Komunikacja to fundament bezpieczeństwa pacjenta – podkreśla prof. Ryszard Gellert. – Jest niezbędnym narzędziem w pracy klinicznej lekarzy. Umiejętność dobrej rozmowy z pacjentem jest ważna na wszystkich etapach kontaktu z chorym, a szczególnie w czasie zbierania wywiadu czy przekazywania niepomyślnych informacji.


Prof. Gellert dodał, że Szkoła Zdrowia Publicznego CMKP rozpoczęła kursy z komunikacji medycznej – na początek dla ordynatorów i kierowników klinik, ale w planach są także szkolenia dla lekarzy i innych grup zawodowych. Kierownikiem Zakładu Komunikacji Medycznej w Szkole Zdrowia Publicznego CMKP jest prof. Janina Stępińska. W szkoleniach eksperci uczą m.in.: jak przekazywać niepomyślne wiadomości pacjentom, w jaki sposób lekarz powinien rozmawiać ze starszymi osobami oraz co pacjent słyszy, kiedy lekarz mówi, a co słyszy lekarz, kiedy mówi pacjent.

 

– Zaczęliśmy od kursów online dla ordynatorów i kierowników klinik, bo to, w jaki sposób oni porozumiewają się z innymi członkami zespołu, przekłada się na relacje z pacjentami – podkreśla prof. Gellert. Dodaje, że dobra komunikacji ma wpływ także na przestrzeganie zaleceń lekarskich.


W ramach współpracy Rzecznika Praw Pacjenta i CMKP planowana jest także realizacja wspólnych projektów badawczo-naukowych mających na celu m.in. analizę i ocenę stanu przestrzegania praw pacjenta w Polsce oraz opracowanie metod i narzędzi, które poprawią znajomość praw pacjenta oraz komunikację pacjentów z personelem medycznym. Umowa  zakłada także publikację wspólnych artykułów naukowych.

źródło: RPP

Zgodnie z ustawą w sytuacji, gdy w skład zespołu opiniującego NKB, nie będzie wchodził przedstawiciel pacjentów (np. potencjalny uczestnik badania klinicznego czy też przedstawiciel organizacji pacjentów) przewodniczący zespołu opiniującego Naczelnej Komisji Bioetycznej zasięgnie opinii co najmniej jednego z przedstawicieli pacjentów.
Naczelna Komisja Bioetyczna będzie miała za zadanie m.in. sporządzenie oceny etycznej badania klinicznego.
Z tego powodu Agencja Badań Medycznych poszukuje kandydatów na przedstawicieli pacjentów do udziału w pracach zespołu opiniującego Naczelnej Komisji Bioetycznej. Przedstawicielowi pacjentów za sporządzenie oceny etycznej badania klinicznego będzie przysługiwało wynagrodzenie.

Rolą przedstawiciela pacjentów będzie przede wszystkim przedstawienie opinii dotyczącej dokumentu świadomej zgody, jego zgodności z wymogami oraz analizy informacji dla pacjenta.


Podstawa prawna

Ustawa o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi.


Więcej informacji i wnioski:

https://www.gov.pl/web/rpp/dolacz-do-bazy-ekspertow-naczelnej-komisji-bioetycznej-do-spraw-badan-klinicznych

źródło: RPP

Zgodnie z ustawą w sytuacji, gdy w skład zespołu opiniującego NKB, nie będzie wchodził przedstawiciel pacjentów (np. potencjalny uczestnik badania klinicznego czy też przedstawiciel organizacji pacjentów) przewodniczący zespołu opiniującego Naczelnej Komisji Bioetycznej zasięgnie opinii co najmniej jednego z przedstawicieli pacjentów.
Naczelna Komisja Bioetyczna będzie miała za zadanie m.in. sporządzenie oceny etycznej badania klinicznego.
Z tego powodu Agencja Badań Medycznych poszukuje kandydatów na przedstawicieli pacjentów do udziału w pracach zespołu opiniującego Naczelnej Komisji Bioetycznej. Przedstawicielowi pacjentów za sporządzenie oceny etycznej badania klinicznego będzie przysługiwało wynagrodzenie.

Rolą przedstawiciela pacjentów będzie przede wszystkim przedstawienie opinii dotyczącej dokumentu świadomej zgody, jego zgodności z wymogami oraz analizy informacji dla pacjenta.


Podstawa prawna

Ustawa o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi.


Więcej informacji i wnioski:

https://www.gov.pl/web/rpp/dolacz-do-bazy-ekspertow-naczelnej-komisji-bioetycznej-do-spraw-badan-klinicznych

źródło: RPP

– Głos pacjentów jest coraz mocniej słyszalny w systemie ochrony zdrowia – ocenia Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. Jak podkreśla, organizacje pacjenckie odgrywają w nim fundamentalną rolę, niejednokrotnie odciążając sektor publiczny. Ich znaczenie i bezpieczeństwo pacjentów dodatkowo wzmocni procedowana właśnie ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta, która została już skierowana do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Z badań przeprowadzonych na zlecenie Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej jeszcze przed pandemią COVID-19 wynikało, że w Polsce aktywnych było ok. 5,3 tys. organizacji działających w  obszarze ochrony zdrowia, z  czego ok. 1 tys. to podmioty skoncentrowane stricte na działalności na rzecz pacjentów. Niejednokrotnie odciążają one publiczny system ochrony zdrowia, np. zbierają środki na leczenie, które nie jest refundowane, albo prowadzą szeroko zakrojone działania promujące profilaktykę zdrowotną.

– Nie wyobrażam sobie tworzenia systemu ochrony zdrowia i jego reformy bez organizacji pacjentów – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartłomiej Chmielowiec. – Ich rolą jest wsparcie, głos doradczy, konsultacje w ramach projektów legislacyjnych i przedstawienie swoich własnych propozycji odnośnie do tego, co należy zmienić. To również działania profilaktyczne i tutaj wiele organizacji pacjenckich ma wielkie zasługi, szczególnie w profilaktyce chorób kardiologicznych, nowotworowych czy innych chorób cywilizacyjnych. To jest kwestia edukacji, dotarcia do pacjentów, do obywateli.

Prężnie działające organizacje pacjentów przyczyniają się do wyższej świadomości społecznej w zakresie profilaktyki i zdrowego stylu życia. Badanie zrealizowane na zlecenie Instytutu LB Medical („Organizacje pacjenckie w Polsce”) pokazuje jednak, że na tym polu wciąż jest wiele do zrobienia. Choć 75 proc. Polaków uważa, że organizacje pozarządowe działające na rzecz chorych są potrzebne, a zdaniem 45 proc. przyczyniają się do zmian w służbie zdrowia, to aż 66 proc. nie potrafi spontanicznie wskazać żadnej z nich. Co więcej, tylko 14,5 proc. Polaków szukało kiedykolwiek pomocy takiej organizacji w przypadku choroby swojej bądź kogoś z bliskich.

– Chciałoby się oczywiście, żeby głos pacjentów w systemie był jeszcze mocniejszy, żebyśmy zbudowali taki „pacjentocentryczny” system ochrony zdrowia – skupiony na pacjencie i odpowiadający na wyzwania, również te związane chociażby z pandemią czy kryzysem w Ukrainie. W tym celu musimy wsłuchiwać się w głos pacjentów i organizacji pacjenckich, które są pewnym lustrem potrzeb. One są najbliżej i najlepiej wiedzą, co należy zrobić, co należy zmienić, gdzie system funkcjonuje dobrze, a gdzie niezbędne są zmiany – mówi Rzecznik Praw Pacjenta.

Co istotne, w Europie coraz więcej państw jest świadomych korzyści, jakie płyną z angażowania pacjentów i ich organizacji w procesy współtworzenia polityki zdrowotnej państw. Jak pokazuje ubiegłoroczny raport „Rola organizacji pacjentów w systemach opieki zdrowotnej w Polsce i na świecie”, opracowany przez Akademię Rozwoju Organizacji Pacjentów PACJENCI.PRO, taki kierunek obrały m.in. Wielka Brytania, Kanada, Szwajcaria, Australia czy Czechy, gdzie w ostatnich latach wprowadzono szereg rozwiązań gwarantujących organizacjom pacjentów stały udział w kształtowaniu polityki zdrowotnej kraju. 

– Aby wzmacniać głos organizacji pacjentów, powinniśmy oddawać im decyzyjność w niektórych sprawach, umiejscawiać organizacje pacjentów w różnego rodzaju instytucjach, zapraszać do podejmowania decyzji – mówi Bartłomiej Chmielowiec. – Dla przykładu procedowany właśnie projekt ustawy o jakości i bezpieczeństwie pacjenta zakłada, że od decyzji RPP w sprawie przyznania świadczenia kompensacyjnego pacjent będzie mógł się odwołać do komisji odwoławczej. W tej komisji przewidziany jest właśnie udział przedstawicieli organizacji pacjentów, zresztą będzie ich tam najwięcej. To jest właśnie przykład tego, jak angażować organizacje pacjenckie w system ochrony zdrowia, w decyzyjność, w rozstrzyganie istotnych kwestii.

Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta został już skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Nowa regulacja przewiduje m.in. utworzenie Rejestru Zdarzeń Niepożądanych, czyli ogólnokrajowej niejawnej bazy danych o błędach medycznych, oraz nowe narzędzia ochrony prawnej dla pacjentów, których one dotyczą. Zgodnie z projektowanym rozwiązaniem pacjent będzie mógł się zgłosić do Rzecznika Praw Pacjenta, opisać swoją sytuację i przedstawić roszczenie, a rolą rzecznika – przy wsparciu zespołu ekspertów, biegłych i specjalistów z zakresu różnych dziedzin medycyny – będzie ustalenie, czy faktycznie doszło do niepożądanego zdarzenia medycznego. Jeśli postępowanie to potwierdzi, RPP przedstawi propozycję wypłaty odszkodowania, co ma nastąpić w ciągu trzech miesięcy. Właśnie dzięki tej decyzji RPP pacjent będzie mógł się odwołać do wspomnianej komisji odwoławczej.

– Druga rzecz, bardzo istotna dla wzmacniania głosu organizacji pacjentów, ale też trudna zarazem, to jest kwestia budowania pewnej stabilności finansowej organizacji pacjentów: pomyślenie o tym, aby angażować organizacje pacjenckie w różnego rodzaju działania finansowane chociażby z projektów europejskich, działania edukacyjne czy profilaktyczne – mówi  Rzecznik Praw Pacjenta.

Przy RPP od 2020 roku działa Rada Organizacji Pacjentów, do której zadań należy między innymi zapewnienie głosu doradczego rzecznika oraz opiniowanie projektów legislacyjnych. Obecnie zasiadają w niej przedstawiciele blisko 115 organizacji pacjenckich, w tym wielu parasolowych (tzn. skupiających dziesiątki mniejszych organizacji, rozsianych po całej Polsce).

– Celem jest wzmocnienie ich głosu i wsparcie właśnie tych mniejszych organizacji, żeby mogły nauczyć się od tych bardziej doświadczonych np. tego, jak funkcjonować w systemie ochrony zdrowia czy jak poszukiwać środków finansowych na swoją działalność, chociażby w ramach projektów europejskich – mówi Bartłomiej Chmielowiec.

Rada Organizacji Pacjentów od marca br. działa także przy Ministerstwie Zdrowia. Liczy 15 osób i została powołana na pięć lat. Do jej zadań, zgodnie z zarządzeniem ministra zdrowia, należy m.in. koordynowanie działań w zakresie prowadzonych przez resort prekonsultacji oraz konsultacji projektów aktów prawnych, ich opiniowanie czy inicjowanie zmian przepisów w zakresie ochrony zdrowia.

źródło: newseria

– Głos pacjentów jest coraz mocniej słyszalny w systemie ochrony zdrowia – ocenia Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta. Jak podkreśla, organizacje pacjenckie odgrywają w nim fundamentalną rolę, niejednokrotnie odciążając sektor publiczny. Ich znaczenie i bezpieczeństwo pacjentów dodatkowo wzmocni procedowana właśnie ustawa o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta, która została już skierowana do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Z badań przeprowadzonych na zlecenie Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej jeszcze przed pandemią COVID-19 wynikało, że w Polsce aktywnych było ok. 5,3 tys. organizacji działających w  obszarze ochrony zdrowia, z  czego ok. 1 tys. to podmioty skoncentrowane stricte na działalności na rzecz pacjentów. Niejednokrotnie odciążają one publiczny system ochrony zdrowia, np. zbierają środki na leczenie, które nie jest refundowane, albo prowadzą szeroko zakrojone działania promujące profilaktykę zdrowotną.

– Nie wyobrażam sobie tworzenia systemu ochrony zdrowia i jego reformy bez organizacji pacjentów – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartłomiej Chmielowiec. – Ich rolą jest wsparcie, głos doradczy, konsultacje w ramach projektów legislacyjnych i przedstawienie swoich własnych propozycji odnośnie do tego, co należy zmienić. To również działania profilaktyczne i tutaj wiele organizacji pacjenckich ma wielkie zasługi, szczególnie w profilaktyce chorób kardiologicznych, nowotworowych czy innych chorób cywilizacyjnych. To jest kwestia edukacji, dotarcia do pacjentów, do obywateli.

Prężnie działające organizacje pacjentów przyczyniają się do wyższej świadomości społecznej w zakresie profilaktyki i zdrowego stylu życia. Badanie zrealizowane na zlecenie Instytutu LB Medical („Organizacje pacjenckie w Polsce”) pokazuje jednak, że na tym polu wciąż jest wiele do zrobienia. Choć 75 proc. Polaków uważa, że organizacje pozarządowe działające na rzecz chorych są potrzebne, a zdaniem 45 proc. przyczyniają się do zmian w służbie zdrowia, to aż 66 proc. nie potrafi spontanicznie wskazać żadnej z nich. Co więcej, tylko 14,5 proc. Polaków szukało kiedykolwiek pomocy takiej organizacji w przypadku choroby swojej bądź kogoś z bliskich.

– Chciałoby się oczywiście, żeby głos pacjentów w systemie był jeszcze mocniejszy, żebyśmy zbudowali taki „pacjentocentryczny” system ochrony zdrowia – skupiony na pacjencie i odpowiadający na wyzwania, również te związane chociażby z pandemią czy kryzysem w Ukrainie. W tym celu musimy wsłuchiwać się w głos pacjentów i organizacji pacjenckich, które są pewnym lustrem potrzeb. One są najbliżej i najlepiej wiedzą, co należy zrobić, co należy zmienić, gdzie system funkcjonuje dobrze, a gdzie niezbędne są zmiany – mówi Rzecznik Praw Pacjenta.

Co istotne, w Europie coraz więcej państw jest świadomych korzyści, jakie płyną z angażowania pacjentów i ich organizacji w procesy współtworzenia polityki zdrowotnej państw. Jak pokazuje ubiegłoroczny raport „Rola organizacji pacjentów w systemach opieki zdrowotnej w Polsce i na świecie”, opracowany przez Akademię Rozwoju Organizacji Pacjentów PACJENCI.PRO, taki kierunek obrały m.in. Wielka Brytania, Kanada, Szwajcaria, Australia czy Czechy, gdzie w ostatnich latach wprowadzono szereg rozwiązań gwarantujących organizacjom pacjentów stały udział w kształtowaniu polityki zdrowotnej kraju. 

– Aby wzmacniać głos organizacji pacjentów, powinniśmy oddawać im decyzyjność w niektórych sprawach, umiejscawiać organizacje pacjentów w różnego rodzaju instytucjach, zapraszać do podejmowania decyzji – mówi Bartłomiej Chmielowiec. – Dla przykładu procedowany właśnie projekt ustawy o jakości i bezpieczeństwie pacjenta zakłada, że od decyzji RPP w sprawie przyznania świadczenia kompensacyjnego pacjent będzie mógł się odwołać do komisji odwoławczej. W tej komisji przewidziany jest właśnie udział przedstawicieli organizacji pacjentów, zresztą będzie ich tam najwięcej. To jest właśnie przykład tego, jak angażować organizacje pacjenckie w system ochrony zdrowia, w decyzyjność, w rozstrzyganie istotnych kwestii.

Projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta został już skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Nowa regulacja przewiduje m.in. utworzenie Rejestru Zdarzeń Niepożądanych, czyli ogólnokrajowej niejawnej bazy danych o błędach medycznych, oraz nowe narzędzia ochrony prawnej dla pacjentów, których one dotyczą. Zgodnie z projektowanym rozwiązaniem pacjent będzie mógł się zgłosić do Rzecznika Praw Pacjenta, opisać swoją sytuację i przedstawić roszczenie, a rolą rzecznika – przy wsparciu zespołu ekspertów, biegłych i specjalistów z zakresu różnych dziedzin medycyny – będzie ustalenie, czy faktycznie doszło do niepożądanego zdarzenia medycznego. Jeśli postępowanie to potwierdzi, RPP przedstawi propozycję wypłaty odszkodowania, co ma nastąpić w ciągu trzech miesięcy. Właśnie dzięki tej decyzji RPP pacjent będzie mógł się odwołać do wspomnianej komisji odwoławczej.

– Druga rzecz, bardzo istotna dla wzmacniania głosu organizacji pacjentów, ale też trudna zarazem, to jest kwestia budowania pewnej stabilności finansowej organizacji pacjentów: pomyślenie o tym, aby angażować organizacje pacjenckie w różnego rodzaju działania finansowane chociażby z projektów europejskich, działania edukacyjne czy profilaktyczne – mówi  Rzecznik Praw Pacjenta.

Przy RPP od 2020 roku działa Rada Organizacji Pacjentów, do której zadań należy między innymi zapewnienie głosu doradczego rzecznika oraz opiniowanie projektów legislacyjnych. Obecnie zasiadają w niej przedstawiciele blisko 115 organizacji pacjenckich, w tym wielu parasolowych (tzn. skupiających dziesiątki mniejszych organizacji, rozsianych po całej Polsce).

– Celem jest wzmocnienie ich głosu i wsparcie właśnie tych mniejszych organizacji, żeby mogły nauczyć się od tych bardziej doświadczonych np. tego, jak funkcjonować w systemie ochrony zdrowia czy jak poszukiwać środków finansowych na swoją działalność, chociażby w ramach projektów europejskich – mówi Bartłomiej Chmielowiec.

Rada Organizacji Pacjentów od marca br. działa także przy Ministerstwie Zdrowia. Liczy 15 osób i została powołana na pięć lat. Do jej zadań, zgodnie z zarządzeniem ministra zdrowia, należy m.in. koordynowanie działań w zakresie prowadzonych przez resort prekonsultacji oraz konsultacji projektów aktów prawnych, ich opiniowanie czy inicjowanie zmian przepisów w zakresie ochrony zdrowia.

źródło: newseria