Medicalpress
Z okazji Dnia Dziecka warto spojrzeć nie tylko na marzenia najmłodszych, ale także na oczekiwania ich rodziców. Najnowsze wyniki „Rankingu Zawodów 2026” pokazują, że Polacy najchętniej widzieliby swoje dzieci w zawodzie lekarza. Choć nie jest on uznawany za najbardziej prestiżową profesję w kraju, łączy cechy szczególnie cenione przez rodziców: społeczne uznanie, stabilność zatrudnienia, poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość pomagania innym. Badanie pokazuje również, jak zmieniają się wyobrażenia o zawodowej przyszłości młodego pokolenia i jakie wartości stoją dziś za rodzicielskimi wyborami.
Dzień Dziecka to zazwyczaj rodzinny czas pełen wspólnych zabaw, rozmów i aktywności. W przypadku starszych dzieci, być może przewinie się w ich trakcie temat zawodowej przyszłości. Dziecięce marzenia są różne i często zmienne, z kolei ambicje rodziców to rzecz bardziej stała, ale ulegająca jednak pewnym zmianom na przestrzeni czasu. Dlatego co roku w ramach badania przeprowadzonego do „Rankingu Zawodów” sprawdzamy również, na jakich stanowiskach Polacy najchętniej widzieliby swoje dzieci. Pytanie to zadajemy osobno w kontekście córek i synów, prosząc o wskazanie do trzech profesji.

Nie tylko prestiż

Upragniony zawód dla dziecka to niekoniecznie ten najbardziej prestiżowy — najczęściej wskazywany przez rodziców lekarz (23 i 24% wskazań odpowiednio dla synów i córek) znalazł się dopiero na 4. miejscu rankingu poważania. Najbardziej cenione profesje — takie jak ratownik medyczny, strażak czy pilot samolotu pasażerskiego — były znacznie rzadziej wybierane, możliwe, że ze względu na trudne i ryzykowne warunki pracy. Społeczne uznanie zdaje się być jednak decydujące w przypadku tej ostatniej, która jest jedną z najchętniej widzianych dla synów.

O tym, że bezpieczeństwo i stabilizacja są ważne dla rodziców, świadczy fakt, że większość wymarzonych zawodów dla dzieci kojarzonych jest ze spokojną pracą umysłową (informatyk/informatyczka, adwokat/adwokatka) i raczej stabilnym zatrudnieniem (farmaceutka, profesorka uniwersytetu). W czołówce znaleźli się też przedsiębiorcy/przedsiębiorczynie i dyrektorzy/dyrektorki w dużej firmie. Jedną z wymarzonych profesji dla córek jest też nadal księgowa.

Wyniki pokazują, że wyobrażenia rodziców o dobrej przyszłości zawodowej dziecka są dość pragmatyczne. Lekarz pozostaje symbolem zawodu pożądanego — niekoniecznie dlatego, że jest najwyżej oceniany w rankingu prestiżu, ale dlatego, że łączy społeczne uznanie, stabilność i poczucie sensu pracy. Widać jednak, że sam prestiż nie wystarcza. Profesje obciążone dużym ryzykiem, odpowiedzialnością lub trudnymi warunkami pracy nie przekładają się automatycznie na rodzicielskie marzenia o przyszłości dzieci. Drugi ważny wątek to utrzymywanie się preferencji dla zawodów kojarzonych z bezpieczeństwem, pracą umysłową i przewidywalną ścieżką kariery — takich jak informatyk, adwokat, farmaceuta czy profesor uniwersytetu. Jednocześnie wysoko pojawiają się przedsiębiorca i dyrektor, co pokazuje, że rodzice coraz częściej cenią nie tylko stabilizację, ale też samodzielność, sprawczość i potencjał ekonomicznego sukcesu. —  komentuje Piotr Zimolzak, wiceprezes SW Research.

Najmniej poważane najmniej popularne

Chociaż prestiż zawodu nie jest jedynym (ani nawet głównym) czynnikiem, który decyduje o tym, czy rodzice chętnie widzieliby w nim swoje dzieci, to większość najmniej pożądanych profesji nie jest zbyt popularnym wyborem w tym kontekście. Najmniej pożądanymi, zdaniem Polaków, zawodami dla dzieci są telemarketer/specjalista ds. sprzedaży zdalnej dla syna i kierowca komunikacji miejskiej dla córki. Dominują tutaj stanowiska typowo fizyczne: robotnik budowlany niewykwalifikowany, pracownik sprzątający czy taksówkarz/taksówkarka. Są to zawody, które (poza telemarketerem) plasują się gdzieś pośrodku tegorocznego rankingu zawodów.

Wspomniany telemarketer jest tu jednym z wyjątków — ta profesja nie tylko nie jest chętnie widziana przez rodziców, ale też „cieszy się” jednym z najniższych wskaźników społecznego poważania. Podobnie jak youtuber i influencer, które również były rzadko wskazywane przez rodziców jako wymarzone profesje dla swoich dzieci. W kategorii zawodów jednocześnie nisko poważanych społecznie i niezbyt popularnych wśród rodziców mieszczą się też stanowiska polityczne, takie jak poseł/posłanka czy radny/a gminny/a. Z kolei górnik/górniczka to profesja, która również nie jest zbyt chętnie widziana dla pociech, pomimo uzyskania wysokiej pozycji w rankingu społecznego uznania.

Ciekawie wygląda także lista zawodów najmniej pożądanych. W dużej mierze tworzą ją profesje kojarzone z pracą fizyczną, niższą stabilnością, mniejszą autonomią albo ograniczonym prestiżem społecznym. To pokazuje, że rodzice nie tylko wybierają dla dzieci zawody dające szansę na awans i bezpieczeństwo, ale też wyraźnie odrzucają te ścieżki, które postrzegają jako mniej rozwojowe, bardziej obciążające lub słabiej wynagradzane. — dodaje Piotr Zimolzak.

O jakich zawodach dla dzieci marzą matki, a o jakich ojcowie?

Wybory kobiet i mężczyzn co do wymarzonego zawodu dla dzieci są podobne, czasem jednak różnią się odsetkiem wskazań. I tak w przypadku synów matki częściej wskazywały profesję lekarza (26 vs 21%). Analogiczne różnice dotyczą informatyka/programisty czy przedsiębiorcy/właściciela dużej firmy (13 i 8%). Z kolei nieco więcej ojców widziałoby swoich synów jako pilotów samolotu pasażerskiego (13 vs 9%), ale też strażnika granicznego (6 vs 3%) — czyli profesję znajdującą się znacznie niżej na ogólnej liście najchętniej widzianych.

Jeżeli zaś chodzi o córki, różnice między wyborami rodziców są zauważalnie mniej wyraźne. Największa występuje w przypadku psychoterapeutki (4 pp.) — jako wymarzony dla pociechy płci żeńskiej ten zawód wskazuje 10% kobiet i 6% mężczyzn. Nieco niższa jest ona w przypadku przedsiębiorczyni/właścicielki dużej firmy. Matki nieco chętniej widzą też córki w profesjach takich jak ratowniczka medyczna, informatyczka/programistka, specjalistka ds. HR/kadrowych czy stewardessa. Wśród zawodów preferowanych przez mężczyzn dla pociech płci żeńskiej znalazły się niemal wszystkie stanowiska polityczne (ministra, radna gminna, posłanka na Sejm RP).

Badanie przeprowadzono w dniach 21-23.04.26 techniką CAWI przez instytut badawczy SW Research na reprezentatywnej próbie 1006 Polaków w wieku 16-80 lat.

Źródło: inf pras

Coraz więcej dzieci i nastolatków zmaga się z depresją, zaburzeniami lękowymi i zachowaniami autodestrukcyjnymi. Dlatego profilaktyka zdrowia psychicznego staje się dziś jednym z kluczowych wyzwań edukacji zdrowotnej. Eksperci podkreślają, że nauczyciele i rodzice potrzebują nie tylko wiedzy, lecz także konkretnych narzędzi, które pomogą im dostrzec pierwsze sygnały kryzysu i zareagować w sposób wspierający.
W środowisku edukacyjnym rośnie przekonanie, że bez przygotowania nauczycieli do pracy z emocjami uczniów system nie poradzi sobie ze skalą problemu. Na tę potrzebę odpowiedzieli specjaliści z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, opracowując pierwszy w Polsce podręcznik dla nauczycieli edukacji zdrowotnej. Jeden z jego rozdziałów poświęcono zdrowiu psychicznemu, profilaktyce uzależnień oraz sposobom wzmacniania odporności psychicznej uczniów.

Ciche sygnały kryzysu

Kryzys psychiczny u dziecka rzadko zaczyna się od jednoznacznych objawów. Częściej przybiera formę stopniowych zmian: wycofania, wahań nastroju, problemów ze snem, zaburzeń apetytu, spadku zaangażowania w naukę czy rezygnacji z dotychczasowych pasji.

– Dzieci i nastolatki potrafią skutecznie maskować swoje cierpienie – mówi dr Luba Ślósarz z Zakładu Humanistycznych Nauk o Zdrowiu UMW, współautorka podręcznika do edukacji zdrowotnej w części poświęconej zdrowiu psychicznemu dzieci i młodzieży oraz profilaktyce uzależnień. – Niestety, w odróżnieniu od osób dorosłych, młodzi ludzie nie mają wystarczającej motywacji wewnętrznej do podjęcia terapii lub nie wiedzą, jak szukać pomocy, co sprawia, że rola czujnego opiekuna jest w tym procesie niezbędna.

Ekspertka zwraca uwagę, że niepokojące mogą być także częste bóle brzucha lub głowy, drażliwość, wybuchy złości, apatia, izolowanie się od domowników czy zmiana sposobu ubierania się. W przypadku samookaleczeń sygnałem ostrzegawczym może być na przykład noszenie długich rękawów nawet w upalne dni.

Szkoła jako pierwsza linia wsparcia

Ponieważ nauczyciele mają z uczniami codzienny kontakt, często jako pierwsi mogą zauważyć zmianę w ich zachowaniu. Problem polega jednak na tym, że system edukacji przez lata nie wyposażał ich w praktyczne narzędzia do pracy z emocjami uczniów i wczesnego reagowania na kryzys. Podręcznik przygotowany przez ekspertów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu ma wypełnić tę lukę. Zawiera wskazówki dotyczące rozpoznawania sygnałów ostrzegawczych, prowadzenia wspierającej rozmowy, wzmacniania poczucia bezpieczeństwa oraz budowania relacji opartej na empatii, uważności i zdrowym autorytecie.

Cyfrowy świat i nowe formy wykluczenia

Na kondycję psychiczną młodych ludzi silnie wpływa także środowisko online. Relacje rówieśnicze w dużej mierze przeniosły się do internetu, gdzie wykluczenie przybiera mniej widoczne dla dorosłych formy: pomijanie w grupach na komunikatorach, usuwanie z list obserwowanych, presję wizerunkową czy publikowanie kompromitujących nagrań.

Długotrwałe korzystanie z internetu stało się dla wielu dzieci podstawowym sposobem kontaktu ze światem, ale również formą ucieczki przed napięciem. Eksperci podkreślają, że brak kontroli nad czasem ekranowym i treściami, z którymi styka się dziecko, może prowadzić do zaburzeń snu, spadku koncentracji, drażliwości i trudności w regulacji emocji.

Od napięcia do autoagresji

Jednym z najbardziej alarmujących sygnałów kryzysu są zachowania autodestrukcyjne, w tym samookaleczenia. Dla części młodych osób stają się one sposobem szybkiego obniżenia napięcia emocjonalnego.

– Gdy napięcie psychiczne staje się nie do zniesienia, zadanie sobie bólu fizycznego może przynieść chwilową ulgę, co organizm zapamiętuje jako skuteczną strategię – wyjaśnia dr Ślósarz.

W takich sytuacjach pomocna bywa terapia dialektyczno-behawioralna, czyli DBT. To podejście terapeutyczne uczy regulacji emocji, tolerowania dyskomfortu i rozwijania bezpiecznych sposobów radzenia sobie w kryzysie. Zamiast autoagresji proponuje techniki angażujące ciało w sposób, który nie wyrządza krzywdy, na przykład kontakt z zimnem, odwracanie uwagi czy ćwiczenia uważnośc

Relacja zamiast zakazów

W profilaktyce zdrowia psychicznego kluczowe znaczenie ma relacja z dorosłym. Ekspertka podkreśla, że same zakazy i kary nie rozwiązują problemu, jeśli dziecko nie otrzymuje alternatywnego, bezpiecznego sposobu radzenia sobie z emocjami.

– Zdrowy dorosły ustala zasady przy współudziale dziecka. Warto prosić je, by samo zaproponowało rozwiązanie problemu – wtedy chętniej tych zasad przestrzega, a przy tym uczy się radzić sobie z sytuacjami kryzysowymi – podkreśla dr Ślósarz. – Niezwykle istotne jest też zauważanie i nazywanie emocji dziecka, pokazywanie mu, że ma prawo czuć smutek czy złość i że je rozumiemy, nawet jeśli jednocześnie stawiamy granice szkodliwym zachowaniom.

Budowanie odporności psychicznej dziecka to proces wymagający czasu, zaangażowania i konsekwencji. Ważną rolę odgrywają w nim rozmowa, poczucie bezpieczeństwa, wspólnie ustalane zasady oraz aktywność fizyczna, która może wspierać naturalną regulację napięcia i przeciwdziałać obniżeniu nastroju.

Źródło: Komunikat Prasowy

Niespełna 60% polskich dzieci zmaga się z kłopotami ze zdrowiem psychicznym, co stanowi rosnący problem dotykający coraz większej liczby rodzin w całym kraju. Raport Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w Polsce, opracowany przez Galileo Medical, ujawnia nie tylko wysoką skalę trudności emocjonalnych u dzieci i młodzieży, ale także brak świadomości wśród rodziców. Eksperci alarmują – bez właściwej edukacji oraz szybkich i systemowych działań problem będzie rosnąć.
 
Badanie ujawnia, że problemy zdrowia psychicznego u dzieci i młodzieży nie są rzadkością. Wśród rodziców, którzy potwierdzili ich występowanie u swoich dzieci (prawie 60% respondentów), aż 32,6% wskazuje na codzienne trudności, a kolejne 28,2% określa je jako częste.

U badanych potwierdzających występowanie problemów zdrowia psychicznego u swoich dzieci, ich częstotliwość jest wyraźnie niepokojąca. Blisko 60% dzieci funkcjonuje w warunkach stałego lub regularnie powracającego obciążenia emocjonalnego, co odbija się negatywnie na ich codzienności i komforcie życia – mówi Justyna Kuszewska, psychoterapeutka Galileo Medical.  

Nawet sporadyczne epizody (39,2% wskazań) nie powinny być bagatelizowane – mogą sygnalizować obniżoną odporność psychiczną, trudności adaptacyjne czy brak odpowiedniego wsparcia.

Główne przyczyny i objawy

Rodzice wskazują, że nadmierne korzystanie z mediów cyfrowych (41,2%) jest najczęstszym czynnikiem obciążającym psychikę dzieci. Kolejne wśród powodów znalazły się: problemy w relacjach rówieśniczych (35,4%) oraz traumy i stresujące doświadczenia (blisko 30%). Problemy rodzinne, presja szkolna i brak aktywności fizycznej oraz nieprawidłowe odżywianie to kolejne czynniki ryzyka.

Rodzice widzą przyczyny problemów w zdrowiu psychicznym swoich dzieci głównie w czynnikach zewnętrznych. Tymczasem z badań Fundacji Szkołą z Klasą wynika, że zarówno sama młodzież, jak i nauczyciele, wskazują na relacje rodzic-dziecko, jako na jedną z podstawowych przyczyn problemów psychicznych i emocjonalnych dzieci i młodzieży. 76% nauczycieli wymienia brak czasu/zainteresowania ze strony rodziców i opiekunów jako najważniejszą przyczynę, a młodzi ludzie wskazują na samotność i rosnącą presję ze strony rodziców – komentuje Agata Łuczyńska, Prezeska Zarządu Fundacji Szkoła z Klasą.

Najczęściej obserwowane sygnały trudności emocjonalnych to wybuchy złości, na które wskazało 38,1% badanych, smutek i obniżony nastrój (35%), lęk i napięcie (29,2%) oraz problemy ze snem (26,8%).

Wielu rodziców myli wybuchy złości z niegrzecznością. W rzeczywistości są one sygnałem potrzeby wsparcia. W takich sytuacjach dobrze jest pozostać świadomym, wysłuchać dziecka, zapewnić mu bezpieczeństwo i wsparcie zarówno w domu, w szkole, jak i w relacjach. Każdy objaw to szansa, by reagować, zanim trudności się pogłębią – wyjaśnia Katarzyna Stanek, psychoterapeutka Galileo Medical.

Wyniki badania pokazują, że problemy emocjonalne dzieci mają bezpośrednie przełożenie na ich szkolne życie. Widać to m.in. poprzez niechęć do nauki oraz problemy z koncentracją. Przekładają się one także na życie rodzinne.

Diagnoza i współwystępowanie problemów

Najczęściej diagnozowanymi problemami zdrowia psychicznego u dzieci są zaburzenia lękowe (46,2%) oraz depresja (39,5%). Znacznie niższe, choć nadal istotne, są wskazania dotyczące ADHD (13,2%), zaburzeń zachowania (12,7%) oraz zaburzeń odżywiania (9,7%). Często współwystępowanie depresji i lęku może tłumaczyć relatywnie mniejszy udział pozostałych diagnoz, jednak wszystkie mają poważny wpływ na funkcjonowanie dziecka.

Bariery w dostępie do wsparcia

Aż 41,7% dzieci, które doświadczają problemów zdrowia psychicznego, nigdy nie skorzystało z profesjonalnej pomocy. To alarmujący sygnał dla systemu opieki zdrowotnej i całego społeczeństwa. Z drugiej strony 58,3% rodziców podjęło próbę szukania wsparcia, co świadczy o powoli rosnącej świadomości.

Co ciekawe główną przeszkodą w uzyskaniu pomocy nie są bariery systemowe, takie jak koszty (wskazywane przez niespełna 10% respondentów) czy kolejki (wskazywane przez ponad 8% ankietowanych), ale brak wiedzy i kompetencji rodziców w rozpoznawaniu wczesnych sygnałów kryzysu psychicznego.

System może oferować wsparcie, ale jeśli rodzice nie rozpoznają problemu lub bagatelizują objawy, dzieci pozostają bez pomocy. Wciąż znaczna część rodziców może ignorować problemy emocjonalne dzieci, traktując je jako „fanaberie” czy naturalny efekt trudnego wieku – podkreśla Justyna Kuszewska, psychoterapeutka Galileo Medical.

Postulaty zmian systemowych

Rodzice wskazują, że skuteczna pomoc wymaga działań systemowych i edukacyjnych. Na czele postulatów zmian systemowych, z wynikiem 41,4%, znalazły się regulacje prawne dla mediów społecznościowych. Rodzice nie oczekują już jedynie apeli o „rozsądne korzystanie z internetu”, ale konkretnych rozwiązań chroniących najmłodszych użytkowników. Na drugim miejscu (32,4%) plasuje się potrzeba skrócenia kolejek do psychiatrów na NFZ, a na trzecim kampanie społeczne podnoszące świadomość (29,5%).

Eksperci podkreślają, że edukacja rodziców, współpraca szkoły i rodziny oraz ciągłe wsparcie specjalistyczne są kluczowe, aby skutecznie chronić dzieci przed przewlekłym stresem i pogłębiającymi się problemami emocjonalnymi.

Wnioski

Raport pokazuje, że zdrowie psychiczne dzieci w Polsce jest zagrożone i wymaga pilnych działań. Kompleksowe podejście obejmujące edukację, regulacje prawne, wsparcie psychologiczne i szkolne, jest niezbędne, aby dzieci mogły rozwijać się w bezpiecznym i stabilnym środowisku. Bez wczesnej interwencji konsekwencje mogą być poważne i długotrwałe – zarówno dla samych dzieci, jak i dla ich rodzin.

Raport: https://galileomedical.pl/zdrowie-psychiczne/zdrowie-psychiczne-dzieci-i-mlodziezy-w-polsce/

Źródło: Komunikat Prasowy

Dokładnie rok temu – 19 marca 2025 roku weszła w życie ustawa, która „oddaje” rodzicom wcześniaków oraz noworodków wymagających hospitalizacji po urodzeniu czas spędzony przez dziecko w szpitalu. Uzupełniający urlop macierzyński to długo wyczekiwana zmiana legislacyjna, która wydłuża bezcenny czas opieki nad dzieckiem już po jego powrocie do domu. To przełomowe rozwiązanie powstało w odpowiedzi na wieloletnie postulaty strony społecznej – organizacji rodzicielskich i ekspertów medycznych. Nie byłoby ono możliwe, gdyby nie osobiste zaangażowanie Ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk i pracowników Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Rok po wejściu przepisów w życie serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowanie zmian legislacyjnych w ekspresowym tempie i wprowadzenia ich w życie.
To niezwykle ważna i potrzebna zmiana, która przywraca rodzicom poczucie sprawiedliwości i pozwala im skupić się na tym, co najważniejsze – budowaniu więzi z dzieckiem i jego zdrowieniu. Przez lata zwracaliśmy uwagę, że dotychczasowe przepisy były niesprawiedliwe i nie uwzględniały sytuacji rodzin wcześniaków i hospitalizowanych noworodków. Rok temu wszystko się zmieniło, potrzeby rodziców wcześniaków i hospitalizowanych noworodków zostały dostrzeżone, a uzupełniający urlop macierzyński oddaje tym rodzinom bezcenny czas, który mogą spędzić ze swoim dzieckiem  – mówi prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezeska Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

To efekt wspólnej pracy wielu środowisk. Od roku widzimy realne efekty tych zmian – tysiące rodzin korzysta z nowych przepisów i zyskuje czas, który wcześniej był im odbierany. Wciąż jednak potrzeba informowania zarówno rodziców wcześniaków, jak i chorych noworodków wymagających hospitalizacji o tej możliwości – podkreśla Elżbieta Brzozowska, wiceprezeska Fundacji Koalicja dla wcześniaka.

Najważniejsze informacje o uzupełniającym urlopie macierzyńskim

Z uzupełniającego urlopu macierzyńskiego mogą skorzystać:

Dodatkowy urlop przysługuje w wymiarze odpowiadającym okresowi pobytu dziecka w szpitalu po porodzie. Jaki jest wymiar nowego świadczenia?
Z rozwiązania mogą skorzystać osoby objęte ubezpieczeniem chorobowym, uprawnione do urlopu macierzyńskiego. Aby otrzymać dodatkowe świadczenie, należy złożyć odpowiedni wniosek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub pracodawcy, dołączając dokumentację potwierdzającą okres hospitalizacji dziecka. Uzupełniający urlop macierzyński jest fakultatywny i płatny w 100%. Trzeba go wykorzystać bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, a nie po urlopie rodzicielskim. Wniosek trzeba złożyć przynajmniej 21 dni przed końcem podstawowego urlopu macierzyńskiego. Pracodawca nie może odmówić udzielenia dodatkowego świadczenia.

Ponad 3000 rodzin już skorzystało z nowego świadczenia

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w ciągu pierwszego roku obowiązywania nowych przepisów z dodatkowego świadczenia skorzystało już ponad 3000 rodzin. To dowód na to, jak bardzo potrzebna była ta zmiana.

Rocznica wejścia w życie ustawy to moment podsumowania, ale także przypomnienia, że wsparcie rodzin wcześniaków i dzieci wymagających hospitalizacji powinno pozostać jednym z priorytetów polityki społecznej.

Źródło: Komunikat Prasowy

Od maja 2025 roku w bilansie sześciolatka pojawiło się nowe badanie – oznaczenie poziomu cholesterolu we krwi. To prosty test wykonywany z próbki krwi żylnej w ramach rutynowej wizyty kontrolnej, w pełni finansowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dzięki niemu można wcześnie wykryć zaburzenia gospodarki lipidowej, w tym rodzinną hipercholesterolemię, czyli genetycznie uwarunkowany, bardzo wysoki poziom cholesterolu, który pojawia się już w dzieciństwie.
Wprowadzony do bilansu lipidogram pozwala nie tylko „wyłapać”  dzieci z odziedziczoną predyspozycją, lecz także zwrócić uwagę na powszechny problem, jakim jest zbyt wysoki cholesterol w całej populacji. W Polsce dotyczy on nawet 60 proc. dorosłych, z czego większość nie jest tego świadoma. Cholesterol nie boli, nie daje objawów, a mimo to stopniowo uszkadza naczynia krwionośne. Prowadzi do rozwoju miażdżycy, choroby wieńcowej, zawałów i udarów. Często o jego podwyższonym poziomie pacjenci dowiadują się dopiero po poważnym incydencie sercowo-naczyniowym.

Wczesne wykrycie nieprawidłowego poziomu cholesterolu daje realną szansę, by zapobiec chorobie, zanim się rozwinie – mówi Agata Sławin, specjalistka medycyny rodzinnej, ekspertka Federacji Porozumienie Zielonogórskie. – Badanie w bilansie dziecka to nie tylko diagnostyka, ale także moment, by objąć profilaktyką całą rodzinę. Lekarz rodzinny może zalecić badania rodzicom i rodzeństwu, a w razie potrzeby zaproponować dalszą opiekę oraz zmiany stylu życia.

Nowe badanie w bilansie

Wysoki poziom cholesterolu może mieć różne przyczyny. U części osób wynika z genetyki, u innych z diety, braku ruchu, nadwagi czy chorób metabolicznych. Niezależnie od źródła problemu, zbyt wysokie stężenie cholesterolu prowadzi do odkładania się złogów tłuszczowych w ścianach naczyń krwionośnych, które z czasem mogą utrudniać przepływ krwi. To proces, który trwa latami i długo nie daje żadnych objawów.

Włączenie oznaczenia cholesterolu do bilansu sześciolatka pozwala rozpocząć profilaktykę znacznie wcześniej, zanim choroba się rozwinie. W przypadku nieprawidłowego wyniku lekarz może zlecić dalsze badania dziecku i jego bliskim. To daje możliwość wczesnego działania: modyfikacji diety, zwiększenia aktywności fizycznej czy włączenia leczenia, zanim dojdzie do powikłań sercowo-naczyniowych. W przypadku rodzinnej hipercholesterolemii diagnostyka obejmuje całą rodzinę, ponieważ  mutacja genetyczna dziedziczy się w sposób dominujący, to znaczy, że ryzyko przekazania choroby dziecku wynosi aż 50 procent.

Bilans zdrowia – inwestycja, która się zwraca

Bilans sześciolatka to kompleksowa ocena zdrowia dziecka, obejmująca wzrost, wagę, wzrok, słuch, ciśnienie tętnicze, a od tego roku również poziom cholesterolu. To moment, w którym specjalista medycyny rodzinnej może nie tylko ocenić stan zdrowia, ale też porozmawiać z rodzicami o diecie, aktywności fizycznej i codziennych nawykach zdrowotnych.

Taka wizyta nie wymaga dodatkowych skierowań i może przynieść długofalowe korzyści. Badanie cholesterolu to przykład prostego działania, które pozwala chronić zdrowie całej rodziny. Wykrycie problemu we wczesnym wieku to szansa, by uniknąć chorób serca w przyszłości i wychować pokolenie bardziej świadomych pacjentów.

Badanie cholesterolu w bilansie sześciolatka to ważny krok w stronę nowoczesnej profilaktyki zdrowotnej. Pomaga wykryć genetyczne predyspozycje, ale też przypomina, że wysoki cholesterol jest powszechnym i często niedostrzeganym problemem w Polsce.

Wiedza o stanie zdrowia daje realne możliwości działania, pozwala zadbać o siebie i najbliższych, zanim pojawią się powikłania. Naszą rolą jest, aby przekonywać, że regularne badania, zdrowa dieta i aktywność fizyczna to najprostsze i najskuteczniejsze sposoby, by zachować dobre zdrowie na lata – puentuje Agata Sławin

Źródło: Komunikat Prasowy

 
 
Rodzice deklarują, że zdrowie dziecka jest dla nich priorytetem, ale codzienne nawyki pokazują coś innego. Z badania ARC Rynek i Opinia „Czy Polacy wychowują swoje dzieci w zdrowiu?”, przeprowadzonego na zlecenie Warty, wynika, że choć 80 proc. rodziców twierdzi, że dba o zdrowie rodziny, to w praktyce aż 63 proc. rzadko lub wcale nie rozmawia z dzieckiem o zdrowym stylu życia, a połowa nie wspiera regularnie aktywności fizycznej najmłodszych.
Najbardziej alarmujące są jednak dane dotyczące nadwagi i otyłości. Według ekspertów polskie dzieci tyją najszybciej w Europie – co trzecie dziecko w wieku wczesnoszkolnym ma nadmierną masę ciała, a aż 15 proc. ośmiolatków choruje na otyłość. Zderzenie tych statystyk z przekonaniem 82 proc. rodziców, że ich dzieci „nie mają problemów z wagą ani ruchem”, pokazuje, że wielu dorosłych nie zauważa problemu lub nie traktuje go wystarczająco poważnie.

„Zaskakuje mnie w raporcie, że aż 82% rodziców uważa, iż ich dzieci nie mają problemów z nadwagą czy brakiem ruchu, mimo że nasze dane i WHO pokazują, że aż co trzecie polskie dziecko ma nadwagę lub nadmierną masę ciała, a aż 15% ośmiolatków choruje na otyłość. Problem zaczyna się więc – od jego niezauważania” – komentuje prof. Wojciech Feleszko, pediatra i immunolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ekspert podkreśla też, że rezygnowanie z WF nie jest błahostką: „Niepokoi, że aż co trzeci rodzic wystawił dziecku nieuzasadnione zwolnienie z WF. Tymczasem wiemy, że ruch to nie tylko zdrowie fizyczne, ale i odporność, sen, koncentracja i profilaktyka zaburzeń psychicznych”.

Badanie pokazało także, że co czwarty rodzic czyta etykiety spożywcze tylko czasami, a 10 proc. nie zwraca na nie uwagi w ogóle. Takie podejście dotyczy nawet rodziców najmłodszych dzieci. „Choć mogłoby się wydawać, że dziś już każdy wie, jak wielkie znaczenie dla zdrowia ma odżywianie, w praktyce wygląda to inaczej. (…) To właśnie my, dorośli, decydujemy, co trafia na domowy stół. Nasze podejście do jedzenia – różnorodnego, smacznego i wartościowego – staje się dla dzieci lekcją na całe życie” – zauważa mgr Zuzanna Wędołowska, dietetyczka i psycholożka.

Rodzice nie zawsze też potrafią odpowiednio zabezpieczyć swoje dzieci na wypadek poważniejszych problemów zdrowotnych. 35 proc. badanych dzieci doznało kontuzji wymagającej rehabilitacji, a 44 proc. rodziców ponosi regularnie dodatkowe koszty związane z leczeniem lub rehabilitacją. „Kontuzje, poważne zachorowania czy dłuższa rehabilitacja mogą przydarzyć się każdemu, nawet jeśli na co dzień dbamy o zdrowie dziecka. Dlatego wsparcie finansowe, takie jak ubezpieczenie, to nie dodatek – to integralna część troski o zdrowie i bezpieczeństwo” – podkreśla Karolina Kołaszewska, ekspertka Warty.

Raport jasno pokazuje, że choć deklaracje rodziców są optymistyczne, praktyka odbiega od ideału. Polskie dzieci potrzebują więcej ruchu, zdrowszej diety, rozmów o stylu życia i lepszego wsparcia systemowego – także w postaci zabezpieczenia finansowego na wypadek choroby czy urazu.

Źródło informacji: Warta

Eksperci od lat ostrzegają, że dzieci spędzają przed ekranami coraz więcej czasu. Podczas niedawnej międzynarodowej konferencji naukowej w Warszawie temat ten został nazwany wprost jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla zdrowia fizycznego, psychicznego i emocjonalnego młodego pokolenia. Nie chodzi już tylko o „uzależnienie od internetu”, ale o realne konsekwencje dla rozwoju mózgu, zdolności uczenia się i budowania relacji.
Jak podkreśla dr Bogusława Bukowska, dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, nowe technologie są nieodłącznym elementem życia współczesnych dzieci, ale „poza niewątpliwymi korzyściami niosą one ze sobą również poważne ryzyka”. Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych czy gier komputerowych sprzyja problemom psychicznym i somatycznym, a z czasem może prowadzić do uzależnienia.

Zjawisko to szczególnie dotyka najmłodszych. W wieku przedszkolnym mechanizmy samokontroli są jeszcze bardzo słabe, a mózg wyjątkowo podatny na działanie układu nagrody. Krótkotrwała przyjemność z polubienia czy zdobytego punktu w grze staje się silnym bodźcem, który uzależnia od stałej stymulacji. „Wirtualna rzeczywistość i media społecznościowe zaczynają dominować w życiu młodego człowieka, ograniczając jego wolność, niszcząc relacje, odbierając zdrowie psychiczne i fizyczne” – ostrzega dr Bukowska.

Badania pokazują, że skutki nadmiernego używania urządzeń mobilnych są wielowymiarowe. U dzieci pojawiają się problemy ze snem, rozdrażnienie, trudności z koncentracją, bóle głowy, a także objawy depresyjne i lękowe. Dochodzą konsekwencje społeczne – izolacja od rodziny i rówieśników, utrata umiejętności budowania relacji w świecie realnym – oraz edukacyjne, takie jak spadek wyników w nauce i rezygnacja z rozwijających aktywności. Najbardziej dramatyczne jest jednak to, że uzależnienia behawioralne odbierają dzieciństwo – czas, który powinien być pełen pasji i radości.

Dr Magdalena Rowicka z Akademii Pedagogiki Specjalnej przypomina, że już przedszkolaki spędzają przy ekranach więcej czasu, niż zalecają eksperci. Negatywne skutki obserwuje się nawet przy korzystaniu z części aplikacji reklamowanych jako edukacyjne, które w praktyce opierają się na szybkim systemie nagrody i utrwalają mechanizmy uzależniające. „Częste korzystanie jest powiązane z osłabieniem funkcji wykonawczych takich jak: pamięć, koncentracja czy hamowanie reakcji” – podkreśla badaczka.

Rodzice, jak pokazują analizy, odgrywają kluczową rolę. To od ich decyzji zależy, jak często dziecko ma dostęp do telefonu czy tabletu. Prof. Attila Szabo z Uniwersytetu w Budapeszcie zwrócił uwagę, że „najsilniejszym predyktorem długiego czasu ekranowego jest to, jak często rodzice sami podają urządzenia dzieciom”. To oni powinni więc wprowadzać rozsądne zasady korzystania z nowych technologii.

Problem nie kończy się jednak na dzieciach. Jak zauważył Maciej Barański z Uniwersytetu Wrocławskiego, wśród młodzieży nadmierne używanie internetu silnie wiąże się z poczuciem samotności – rodzinnej, społecznej czy romantycznej. Internet staje się przestrzenią kompensacji brakujących relacji, co tylko pogłębia izolację.

Eksperci są zgodni: potrzebna jest szeroka edukacja rodziców i opiekunów, wsparcie w radzeniu sobie ze stresem, a także większa odpowiedzialność przemysłu IT, który projektuje aplikacje i gry dla najmłodszych. W praktyce rozwiązania bywają proste – wspólne oglądanie treści, towarzyszenie dziecku w poznawaniu cyberświata, ustalanie jasnych zasad korzystania z urządzeń oraz stawianie na aktywność fizyczną i realne relacje.

Konferencja, której organizatorem było Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wraz z Fundacją Res Humanae, objęta patronatem Ministra Zdrowia, pokazała, że nadmierne używanie smartfonów przez dzieci to problem globalny. Z perspektywy zdrowia publicznego staje się wyzwaniem równie istotnym jak inne uzależnienia – i wymaga zdecydowanych działań profilaktycznych.

Źródło: PAP MediaRoom

Edukacja zdrowotna to nowy przedmiot, który od 1 września 2025 r. wszedł do szkół podstawowych i ponadpodstawowych w Polsce. Ma wyposażyć dzieci i młodzież w rzetelną wiedzę, postawy i umiejętności związane ze zdrowiem fizycznym, psychicznym, społecznym i cyfrowym. Tymczasem wielu rodziców korzysta z prawa do wypisania dziecka z tych zajęć. Jakie są powody takiej decyzji? Czy są one uzasadnione? I co tracą dzieci, gdy zostaną pozbawione możliwości uczestniczenia w tym przedmiocie?
Edukacja zdrowotna to nowy przedmiot, który odpowiada na realne wyzwania współczesnego świata. W sposób przystępny i interdyscyplinarny przekazuje uczniom wiedzę z zakresu zdrowia fizycznego, psychicznego, społecznego, seksualnego i środowiskowego. Uczy, jak dbać o siebie i innych, rozpoznawać zagrożenia, budować dobre relacje oraz podejmować świadome decyzje. Treści programowe powstały przy udziale ekspertów z wielu dziedzin: lekarzy, nauczycieli, specjalistów od aktywności fizycznej, zdrowia psychicznego i profilaktyki. Przedmiot ten został opracowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej we współpracy z Ministerstwem Zdrowia oraz Ministerstwem Sportu i Turystyki i oferuje szkołom szeroką pulę materiałów edukacyjnych dostosowanych do poziomu szkoły podstawowej i ponadpodstawowej, w tym przykładowe programy nauczania, scenariusze lekcji, poradniki i informatory.

Od 1 września 2025 r. edukacja zdrowotna jest nauczana we wszystkich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, co oznacza, że każde dziecko ma formalną możliwość uczestniczenia w zajęciach, które obejmują tematykę emocji, relacji, wartości, dobrostanu oraz zdrowych wyborów w życiu codziennym, jak również edukację dotyczącą zagrożeń takich jak choroby zakaźne, uzależnienia, dezinformacja. W niektórych przypadkach rodzice korzystają z prawa wypisania dziecka z przedmiotu. Choć to prawo istnieje, wypisywanie niesie ze sobą istotne konsekwencje: dziecko traci dostęp do wiedzy i umiejętności, które pomagają mu w rozwoju nie tylko fizycznym, ale również psychicznym i społecznym. Bez tej edukacji dziecko może być mniej przygotowane na wyzwania, jak radzenie sobie ze stresem, budowanie zdrowych relacji, przeciwdziałanie dezinformacji czy ochronę własnego zdrowia w sferze cyfrowej.

Wypisanie z edukacji zdrowotnej oznacza też osłabienie profilaktyki w skali całego społeczeństwa, ponieważ świadoma młodzież, która rozumie kontekst zdrowotny, stanowi fundament profilaktyki i zdrowego stylu życia. Rzetelna edukacja zdrowotna pozwala unikać późniejszych problemów zdrowotnych, ogranicza koszty opieki medycznej, gdy chodzi o leczenie chorób przewlekłych, uzależnień czy problemów psychicznych. Kiedy temat zdrowia jest bagatelizowany lub pomijany, często obserwuje się późniejszą eskalację trudności: problemy ze zdrowiem psychicznym, zaburzenia emocjonalne, otyłość, choroby sercowo-naczyniowe, problemy społeczne.

Prawo do wypisania jest często argumentowane przez rodziców obawą o kontrowersyjne treści, kulturowe różnice w wartościach czy obawami, że treści związane z seksualnością lub budowaniem wartości mogą być sprzeczne z przekonaniami rodziny. Te obawy nie są bez znaczenia i wymagają dialogu, ale warto pamiętać, że materiały edukacji zdrowotnej są rezultatem pracy wielu ekspertów, opierają się na dowodach naukowych i są przygotowane tak, by respektować różnorodność i wartości rodzin. Dzieciom, którym odmawia się uczestnictwa, często tracą możliwość rozmowy na temat tematów, które mogą być bagatelizowane w domu lub środowisku — a którymi lepiej póki co zajmuje się edukacja szkolna, dająca bezpieczną przestrzeń i wiedzę zgodną z faktami.

W miarę jak świat coraz bardziej staje się środowiskiem cyfrowym, informacje – czasem błędne – łatwo się rozprzestrzeniają. Dezinformacja zdrowotna (np. mity o szczepieniach, lekach, zdrowym stylu życia) stanowi realne zagrożenie. Edukacja zdrowotna daje uczniom narzędzia krytycznego myślenia, żeby rozróżniać rzetelne źródła od fałszywych, zbudować poczucie odpowiedzialności oraz umiejętność ochrony własnego zdrowia i zdrowia innych.

Rezygnacja z edukacji zdrowotnej to krok w kierunku ograniczania prawa dziecka do pełnego rozwoju. To nie tylko kwestia wiedzy, lecz także szansy na budowanie kompetencji niezbędnych w dorosłości: zdolności radzenia sobie z emocjami, podejmowania świadomych decyzji, umiejętności unikania zagrożeń, troski o własny dobrostan i innych ludzi. Dlatego ważne, aby rodzice zapoznali się z założeniami programu, skonsultowali się z nauczycielami, obejrzeli dostępne materiały edukacyjne (jak informatory, scenariusze lekcji czy poradniki dostępne na platformie ZPE), zrozumieli, że edukacja zdrowotna nie oznacza narzucania poglądów, ale dostarczania wiedzy i umiejętności, które dziecko może wykorzystać w życiu.

Przeczytaj informator ze Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej: https://zpe.gov.pl/edukacja-zdrowotna
Przeczytaj informator Ministerstwa Edukacji: https://www.gov.pl/web/edukacja/edukacja-zdrowotna

Źródło: GOV.PL

10 września obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Każdego dnia 6 młodych osób w naszym kraju próbuje odebrać sobie życie. Od dwóch lat, w polskich szkołach działa program Wspierająca Szkoła. To projekt Fundacji Adamed i serwisu „Życie Warte Jest Rozmowy”, który wspiera zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, pomaga rodzicom i nauczycielom. Tegoroczną edycję programu objęła patronatem Rzeczniczka Praw Dziecka, współfinansuje go Ministerstwo Edukacji Narodowej.
Konkretne narzędzia i wsparcie
 
Program „Wspierająca Szkoła” skierowany jest zarówno do dorosłych – nauczycieli i rodziców, jak i do uczniów.  To szkolenia, warsztaty i praktyczna wiedza jak dbać o stan psychiczny młodych ludzi i pomóc im w kryzysie.
 
W obecnej, drugiej edycji programu udział bierze 55 szkół, z zajęć dydaktycznych skorzysta co najmniej 3500 osób dorosłych. Rok wcześniej w projekcie uczestniczyło 30 szkół i ponad 2000 nauczycieli oraz rodziców. Ze strony programu pobrano prawie 3000 bezpłatnych poradników opracowanych przez suicydologów, pokazujących jak wspierać młodych ludzi w kryzysie psychicznym.
 
„Jako Rzeczniczka Praw Dziecka objęłam patronatem ‘Wspierającą Szkołę’ ze względu na wartość, jaką niesie ten program. Reprezentuję instytucję stojącą na straży dobra i bezpieczeństwa dzieci, dlatego chętnie wspieram inicjatywy, które mogą przyczynić się do poprawy jakości ich życia. Ten program ma realny potencjał, by pozytywnie wpłynąć na stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.” – mówi Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka.
 
Zatrważające statystyki
 
Skalę problemu pokazują liczby. W zeszłym roku, jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w Polsce samobójstwo popełniło 4845 osób. To mniej niż rok wcześniej, ale nadal to dwa razy więcej niż rocznie ginie na drogach.
 
Tylko w zeszłym roku doszło do 2200 prób samobójczych dzieci i nastolatków. To oznacza, że każdego dnia, w naszym kraju, na swoje życie porywa się sześcioro młodych ludzi. Aż 127 takich prób, w zeszłym roku, zakończyło się śmiercią. To osobiste tragedie młodych ludzi i ich rodzin. Dlatego tak ważna jest prewencja i walka o dobry stan psychiczny młodzieży zarówno w domu, jak i w szkole.
 
Darmowa wiedza od ekspertów
 
Wraz z nowym rokiem szkolnym, „Wspierająca szkoła” kontynuuje cykl bezpłatnych webinarów online. Spotkania są otwarte dla wszystkich zainteresowanych rodziców i nauczycieli, także spoza programu.
 
Najbliższe terminy:
 
Szczegółowe informacje oraz linki do rejestracji znajdują się na stronie internetowej programu „Wspierająca Szkoła” i serwisu „Życie Warte Jest Rozmowy”.
 
Rejestracja dla nauczycieli
https://wspierajacaszkola.pl/spoza-programu-nauczyciel, dla rodziców: https://wspierajacaszkola.pl/spoza-programu-rodzic 

źródło: Fundacja Adamed
Pierwszy dzień szkoły to zawsze duże wydarzenie – zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Towarzyszy mu ekscytacja, ale często także niepokój. Nowa klasa, nauczyciele, obowiązki i codzienna rutyna mogą być dla najmłodszych sporym wyzwaniem. Eksperci podkreślają, że to właśnie na tym etapie warto zadbać nie tylko o wyprawkę szkolną, ale przede wszystkim o zdrowie fizyczne i emocjonalne uczniów.
Jak tłumaczy dr Abigail Collins z HSE, „oswojony plan dnia” to jeden z najprostszych, a zarazem najskuteczniejszych sposobów na zmniejszenie stresu związanego z początkiem roku szkolnego. Rozmowa o tym, co dziecko czeka, wspólne planowanie aktywności i zabaw pozwalają oswoić niepewność.

Powrót do nauki wiąże się także z koniecznością regulacji rytmu dnia. Stałe godziny porannych pobudek i wieczornego zasypiania pomagają łatwiej wejść w szkolną rutynę. Eksperci zalecają również ograniczenie korzystania ze smartfonów i tabletów przed snem, co ma ogromne znaczenie dla jakości odpoczynku.

Zdrowie dzieci w nowym roku szkolnym to nie tylko regularny sen, ale również odporność. Higiena, aktualne szczepienia i podstawowe leki w domowej apteczce to podstawa. Lekarze zwracają uwagę, że jesienią rośnie liczba infekcji, dlatego warto wzmocnić organizm dziecka poprzez odpowiednią dietę i aktywność fizyczną.

„Edukacja przez zabawę” to kolejna wskazówka ekspertów.

Zabawa w szkołę, wspólne odgrywanie ról czy ćwiczenie prostych czynności związanych z nauką mogą pomóc dziecku szybciej odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ważne jest też budowanie empatii i cierpliwości – dzieci, które czują się wysłuchane i rozumiane, znacznie łatwiej adaptują się do zmian.

Nie należy zapominać o kwestiach praktycznych, które mają ogromny wpływ na zdrowie. Odpowiednio dobrany plecak, wygodne buty i ergonomiczne miejsce do nauki w domu sprawiają, że szkolne obowiązki stają się mniej obciążające fizycznie.

Nowy rok szkolny to nie tylko wyzwanie edukacyjne, ale również zdrowotne i emocjonalne. Odpowiednie przygotowanie dziecka, wsparcie rodziców oraz dbałość o odporność i komfort mogą sprawić, że pierwsze szkolne dni staną się początkiem dobrej, a przede wszystkim zdrowej przygody.

Źródło: The Sun


 
Nowy rok szkolny to nie tylko powrót do książek i codziennych obowiązków, ale też doskonały moment, by zadbać o zdrowie dziecka. W ferworze przygotowań do zajęć łatwo przeoczyć kwestie, które mogą mieć ogromne znaczenie dla jego rozwoju i sukcesów w nauce. Jednym z kluczowych elementów jest wzrok – to właśnie dzięki niemu dzieci uczą się, poznają świat i czerpią radość z zabawy. Wrzesień to idealna okazja, aby zaplanować wizytę u specjalisty i upewnić się, że nic nie stoi na przeszkodzie w pełnym wykorzystaniu dziecięcego potencjału.
Początek roku szkolnego to dla wielu rodzin czas nowych wyzwań i postanowień. Po wakacyjnej beztrosce nadchodzi moment powrotu do planowania obowiązków, kompletowania szkolnej wyprawki i przygotowania się do codziennych zajęć. W tym natłoku spraw łatwo jednak zapomnieć, że jednym z najważniejszych elementów przygotowań jest troska o zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka. Kluczową rolę odgrywa tu wzrok, ponieważ to on umożliwia naukę, zabawę i odkrywanie świata. Dlatego, jeszcze przed wrześniowym dzwonkiem, warto zaplanować wizytę u specjalisty, by upewnić się, że dziecko dobrze widzi i może w pełni wykorzystać swoje możliwości w szkole.

Co zrobić przed rozpoczęciem szkoły?

Na przełomie sierpnia i września rodzice często planują badania profilaktyczne, takie jak kontrola słuchu, konsultacje stomatologiczne czy ocena postawy dziecka. Równie ważnym elementem przygotowań do szkoły jest sprawdzenie wzroku. Nawet jeśli nie stwierdzono żadnej wady, warto umówić się na wizytę do okulisty lub optometrysty przynajmniej raz w roku. W przypadku dzieci ze zdiagnozowaną wadą wzroku, badania powinny być wykonywane częściej, zgodnie z zaleceniami specjalisty.

Pierwszą wizytę należy przeprowadzić u okulisty, który nie tylko stwierdzi występowanie ewentualnych wad wzroku, ale także zbada ogólny stan zdrowia oczu. W późniejszej, regularnej opiece wzrok dziecka powinien być monitorowany także przez optometrystę, który bada ostrość widzenia oraz funkcje wzrokowe, a w razie potrzeby kieruje na dalszą diagnostykę.

Jak problemy ze wzrokiem mogą utrudniać naukę?

Problemy ze wzrokiem mogą znacząco obniżać efektywność uczenia się u dzieci. Niewykryte lub niekorygowane wady wzroku często objawiają się bólami głowy, szybkim zmęczeniem podczas czytania czy trudnościami z koncentracją. Dziecko może siadać bardzo blisko ekranu telewizora, przybliżać zeszyt lub książkę do twarzy, mrużyć oczy, a nawet unikać zadań wymagających dłuższego skupienia wzrokowego. Takie zachowania bywają bagatelizowane, a tymczasem są wyraźnym sygnałem, że wzrok wymaga kontroli. Warto pamiętać, że niekorygowana wada wzroku nie tylko utrudnia zdobywanie wiedzy, ale także może przyczyniać się do spadku motywacji czy obniżonej samooceny. Regularne badania u specjalisty to najprostszy sposób, aby zapobiegać tym trudnościom i wspierać rozwój dziecka w szkole.

Styl życia współczesnych uczniów sprzyja rozwojowi wad wzroku. Zamiast aktywności na świeżym powietrzu dominują zajęcia wymagające intensywnego patrzenia na przedmioty znajdujące się blisko. To właśnie długie godziny spędzane przy ekranach komputerów, smartfonów czy tabletów stanowią jedno z głównych wyzwań dla zdrowia oczu najmłodszych. Dodatkowo należy pamiętać, że predyspozycje genetyczne odgrywają tu ogromną rolę, ponieważ jeśli jedno z rodziców ma wadę wzroku, ryzyko, że pojawi się ona również u dziecka, znacząco rośnie – tłumaczy Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.

Należy podkreślić, że brak korekcji lub nieprawidłowo dobrana korekcja wady wzroku stanowi poważne obciążenie dla układu wzrokowego dziecka. W takich przypadkach dziecko próbuje wyrównać niedostatki widzenia, co z czasem może prowadzić do pogłębiania się wady. Jej niekontrolowany rozwój zwiększa ryzyko wystąpienia poważnych chorób oczu, takich jak zaćma, jaskra czy odwarstwienie siatkówki. Schorzenia te, jeśli pozostają niewykryte lub są zdiagnozowane zbyt późno, mogą prowadzić do znacznego, nieodwracalnego pogorszenia widzenia, a nawet do całkowitej utraty widzenia.

Jak dbać o wzrok?

Poza badaniami kontrolnymi, niezwykle ważne dla ochrony oczu są prozdrowotne nawyki. Jednym z nich jest aktywność na świeżym powietrzu. Według badań, spędzanie minimum dwóch godzin dziennie na zewnątrz może zmniejszyć ryzyko wystąpienia krótkowzroczności (najczęściej diagnozowanej wady wzroku wśród polskich dzieci) i spowolnić jej postęp. Ważne przy tym jest wybieranie form ruchu, które z jednej strony angażują wzrok do patrzenia w dal, a z drugiej są dopasowane do charakteru dziecka: spacery, rowerowe przejażdżki, zabawy z piłką czy obserwowanie przyrody… Ruch powinien być przyjemnością, nie obowiązkiem!

Warto także zadbać o odpowiednią ergonomię miejsca do nauki oraz regularne przerwy podczas korzystania z urządzeń cyfrowych. Pracując przy komputerze, dziecko powinno utrzymywać taką odległość od ekranu, by przy wyciągniętych rękach nie dotykać czubkami palców monitora. W przypadku telefonu lub tabletu ważne jest, aby co 20 minut zrobić przerwę, podczas której dziecko będzie aktywnie patrzyło w dal. Niezwykle istotne jest również zapewnienie właściwego oświetlenia w miejscu odrabiania lekcji, mając na uwadze zarówno natężenie, jak i barwę światła, które powinny sprzyjać koncentracji i równomiernie oświetlać zarówno biurko, jak i całe pomieszczenie.

Dobry wzrok to podstawa, by dziecko mogło dobrze funkcjonować w szkole i rozwijać swoje talenty. Dlatego regularne badania u specjalisty powinny być jednym z priorytetów rodziców, zwłaszcza na początku roku szkolnego. Warto pamiętać, że dobrze widzące dziecko ma nie tylko większą łatwość w nauce, ale także więcej pewności siebie, chętniej angażuje się w zajęcia i z większą radością odkrywa świat. Profilaktyka jest tutaj kluczem, ponieważ im wcześniej wykryjemy problem, tym szybciej możemy wdrożyć odpowiednie postepowanie i zadbać o przyszłość najmłodszych – podsumowuje Sylwia Kijewska, ekspertka Hoya Lens Poland.

Źródło: Komunikat Prasowy

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży wymaga dziś zdecydowanych i systemowych działań – również w edukacji. Planowane wprowadzenie do szkół nowego przedmiotu „edukacja zdrowotna” to ważny krok w tym kierunku. Rzecznik Praw Obywatelskich apeluje do Ministerstwa Edukacji Narodowej o zapewnienie możliwie szerokiego dostępu do tych zajęć. Redakcja MedicalPress przedstawia szczegóły tej inicjatywy oraz pytania, jakie RPO skierował do resortu edukacji.
Od 1 września 2025 roku do polskich szkół ma trafić nowy przedmiot: edukacja zdrowotna. To inicjatywa, która – jak podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek – wpisuje się w konstytucyjny obowiązek państwa dotyczący ochrony zdrowia dzieci (art. 68 ust. 3 Konstytucji RP). RPO wystosował pismo do minister Barbary Nowackiej z pytaniami o sposób wdrożenia tej zmiany oraz o dalsze działania na rzecz edukacji o zdrowiu psychicznym.

Zdaniem RPO zdrowie psychiczne małoletnich powinno być traktowane jako kluczowy element polityki państwa. Przypomina również, że zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego, troska o tę sferę należy do obowiązków publicznych instytucji.

Dlaczego edukacja zdrowotna jest potrzebna?

Eksperci alarmują, że liczba dzieci i młodzieży zmagających się z zaburzeniami psychicznymi rośnie. W latach 1997–2009 liczba pacjentów leczonych psychiatrycznie niemal się podwoiła. Problemem są m.in. depresja, zaburzenia nastroju, przemoc rówieśnicza i seksualna, neuroróżnorodność, a także uzależnienia – a szkoły wciąż nie mają narzędzi, by adekwatnie reagować.

Podczas obrad Komisji Ekspertów RPO ds. Ochrony Zdrowia Psychicznego temat depresji wśród młodzieży był jednym z głównych punktów. Wszyscy zgromadzeni zgodzili się, że potrzeba działań prewencyjnych jest pilna i bezdyskusyjna.

Co obejmie edukacja zdrowotna?

Przedmiot ten ma poruszać zagadnienia dotąd marginalizowane w systemie edukacji: od zaburzeń nastroju, przez przemoc, po niepełnosprawność i zdrowie psychiczne. Dotychczas tego rodzaju tematy pojawiały się głównie w ramach wychowania do życia w rodzinie lub lekcji wychowawczych – i to nie zawsze systematycznie.

Choć według obecnych założeń edukacja zdrowotna ma być przedmiotem dobrowolnym, Rzecznik apeluje, by objąć nią jak największą liczbę uczniów i uczennic.

Pytania RPO do MEN

Rzecznik Marcin Wiącek zwrócił się do Ministerstwa Edukacji Narodowej z pytaniami:

Zdaniem RPO, edukacja o zdrowiu psychicznym nie powinna ograniczać się do sal lekcyjnych. To kwestia wymagająca wsparcia ze strony całego systemu – nauczycieli, rodziców, specjalistów.

Wprowadzenie edukacji zdrowotnej to istotny krok w kierunku budowania bardziej świadomego i odpornego psychicznie młodego pokolenia. Dobrze zaprojektowany program nauczania może realnie wpływać na poprawę jakości życia uczniów. Liczymy, że ministerstwo podejmie wyzwanie, jakim jest stworzenie powszechnego, równego dostępu do wiedzy o zdrowiu – nie tylko fizycznym, ale i psychicznym.

Źródło: Rzecznik Praw Obywatelskich

Ruszyła druga edycja programu Wspierająca Szkoła, którego celem jest przeciwdziałanie kryzysom psychicznym wśród dzieci i młodzieży oraz wspieranie szkół w tworzeniu bezpiecznego środowiska edukacyjnego. Dzięki dofinansowaniu Ministerstwa Edukacji Narodowej zasięg działań znacznie się zwiększył, a do inicjatywy dołączyło aż 55 szkół z całej Polski. Publikujemy najważniejsze informacje o programie oraz planowanych aktywnościach dostępnych także dla rodziców, nauczycieli i opiekunów spoza objętych szkół.
W marcu br. Fundacja Adamed, we współpracy z serwisem Życie Warte Jest Rozmowy, zainaugurowała kolejną edycję programu Wspierająca Szkoła – pierwszego w Polsce kompleksowego programu poświęconego zapobieganiu zachowaniom samobójczym wśród dzieci i młodzieży. Tegoroczna odsłona inicjatywy zyskała wsparcie Ministerstwa Edukacji Narodowej, które przyznało jej dofinansowanie w ramach otwartego konkursu ofert na realizację w latach 2024 i 2025 zadania z zakresu zdrowia publicznego pt. „Zobacz emocje – realizacja projektów i programów edukacyjnych, wychowawczych, interwencyjnych oraz profilaktycznych opartych na podstawach naukowych, w tym programów profilaktyki uniwersalnej, wskazującej i selektywnej”. Dzięki temu liczba placówek biorących udział w projekcie została zwiększona ponad dwukrotnie wobec roku poprzedniego, a przebieg programu został wzbogacony o nowe elementy, takie jak cykl otwartych webinarów dla pracowników szkół oraz drukowane materiały edukacyjne, w tym plakaty z zasadami wsparcia rówieśniczego. Szacuje się, że w zajęciach dydaktycznych prowadzonych w 2025 r. w ramach II edycji programu Wspierająca Szkoła weźmie udział co najmniej 3 500 dorosłych osób.

– Program Wspierająca Szkoła stworzyliśmy w odpowiedzi na realną potrzebę, jaką obecnie jest wsparcie dzieci i młodzieży w obliczu wyzwań emocjonalnych z którymi mierzą się w codziennym życiu. Współczesne szkoły stoją przed zadaniem nie tylko nauczania, ale także rozpoznawania i reagowania na kryzysy psychiczne, które dotykają coraz większą liczbę uczniów i uczennic. Dzięki temu, że Ministerstwo Edukacji Narodowej doceniło i objęło nasz projekt wsparciem, możemy rozszerzyć działania i dotrzeć do większej liczby uczniów, nauczycieli, rodziców i opiekunów, którzy mogą skorzystać z narzędzi i wiedzy z zakresu zapobiegania kryzysom emocjonalnym i zachowaniom samobójczym wśród najmłodszych – mówi Katarzyna Dubno, Członkini Zarządu Fundacji Adamed.

Pierwszy tak kompleksowy program w Polsce

Głównym założeniem programu Wspierająca Szkoła Fundacji Adamed jest przekazywanie wiedzy niezbędnej do niesienia pomocy dzieciom i młodzieży w kryzysie psychicznym. Cel ten jest realizowany poprzez organizację szkoleń i konsultacji o tej tematyce, profesjonalne wsparcie kadry pedagogicznej w stworzeniu procedury kryzysowej i powołaniu zespołu kryzysowego w szkole oraz udostępnianie materiałów edukacyjnych opracowanych przez ekspertów z dziedziny suicydologii. Każda placówka, która skorzysta z całego pakietu świadczeń, otrzymuje certyfikat Wspierająca Szkoła, stanowiący potwierdzenie jej zaangażowania w tworzenie bezpiecznego i wspierającego środowiska dla uczniów.

 – Najnowsze statystyki wskazują, że w 2024 r. aż 2054 dzieci i nastolatków do 19. roku życia podjęło próbę samobójczą. Niestety doszło też do 127 samobójstw. Obecnie szacuje się, że Polsce na depresję cierpi 2 proc. dzieci w wieku 6–12 lat i aż 20 proc. w grupie młodzieńczej. To pokazuje, z jak ogromnym problemem się mierzymy. Warto podkreślić, że depresja i inne problemy emocjonalne wśród młodych ludzi często pozostają niezauważone, co prowadzi do tragicznych konsekwencji. Właśnie dlatego programy takie jak Wspierająca Szkoła są niezbędne, by zwiększyć świadomość na temat problemów psychicznych w szkołach, edukować nauczycieli, rodziców i opiekunów oraz zapewniać młodzieży odpowiednie wsparcie – wyjaśnia dr Halszka Witkowska, pomysłodawczyni i koordynatorka serwisu Życie Warte Jest Rozmowy, współorganizatora programu Wspierająca Szkoła.

Ogólnodostępne działania edukacyjne

– W obliczu rosnącej liczby kryzysów emocjonalnych wśród dzieci i młodzieży, uważamy, że edukacja w zakresie rozpoznawania objawów depresji, wsparcia psychicznego i skutecznej pomocy jest absolutnie kluczowa. Naszym celem jest nie tylko reagowanie na istniejące problemy, ale przede wszystkim zapobieganie ich eskalacji. Dlatego działamy dwutorowo. Po pierwsze obejmując szerokim programem szkoleń i procedur kryzysowych konkretne szkoły, które po jego ukończeniu otrzymują certyfikat Wspierająca Szkoła oraz organizując otwarte, dostępne bez ograniczeń, bezpłatne webinary zarówno dla opiekunów, jak i pracowników placówek edukacyjnych nieobjętych programem – mówi Agnieszka Rejer-Mellin, Koordynatorka Fundacji Adamed.

Wspierająca Szkoła to nie tylko działania podejmowane na rzecz zakwalifikowanych szkół – to również aktywności, które są skierowane do szerokiego grona odbiorców. To cykl otwartych webinarów pod hasłem „Pierwsza pomoc rodzicielska: jak rozpoznać kryzys emocjonalny u dziecka i nastolatka i jak zareagować?”, które są zaadresowane do wszystkich rodziców, opiekunów oraz bliskich młodych osób w kryzysie.
W 2025 r. działania w ramach programu zostały rozszerzone o nowy cykl otwartych spotkań online, tym razem przeznaczonych dla pracowników szkół. Podczas szkoleń pt. „Pierwsza pomoc emocjonalna: jak rozpoznać kryzys samobójczy u ucznia i jak powołać zespół kryzysowy w szkole?” uczestnicy dowiadują się, po czym rozpoznać kryzys emocjonalny u młodej osoby, a także jak wpływa on na jej szkolne funkcjonowanie.

Webinary poświęcone są pierwszej pomocy emocjonalnej, czyli temu, co każdy z nas może zrobić dla dziecka lub nastolatka znajdującego się w trudnym momencie życiowym. Ich uczestnicy poznają zasadę 4 x Z, czyli efektywnego i wspierającego sposobu reagowania w sytuacji zauważenia kryzysu emocjonalnego u młodej osoby. Omówiona zostaje także rola i zasady powoływania zespołu kryzysowego w szkole oraz schemat jego działania. Dzięki temu osoby biorące udział w spotkaniach zdobędą kompetencje niezbędne do skutecznego reagowania w sytuacjach kryzysowych w środowisku szkolnym.

Dodatkowo zakres działań edukacyjnych w ramach programu stopniowo rozszerzany będzie o treści dotyczące zjawiska uzależnień u młodych osób. Pełny harmonogram tegorocznych spotkań dostępny jest na stronie internetowej programu https://wspierajacaszkola.pl/. Znajdują się tam również ogólnodostępne materiały edukacyjne oraz na bieżąco aktualizowana baza miejsc oferujących pomoc.

Wcześniejsze edycje programu

Z końcem 2024 roku zakończona została I pełna edycja programu, którą z sukcesem ukończyło 26 szkół w całej Polsce. Dotychczas w ramach pilotażu oraz I edycji działaniami objęte zostały 30 placówki edukacyjne. Każda ze szkół biorących udział w programie uzyskała dostęp do 4 szkoleń dla nauczycieli i pracowników, webinaru dla rodziców, a także indywidualnych konsultacji z suicydologiem. Oprócz tego wszystkie placówki przygotowały spersonalizowaną procedurę kryzysową oraz powołały zespół kryzysowy w przypadku sytuacji zagrożenia życia i zdrowia psychicznego uczniów.

W efekcie program dotarł do niemal 740 pracowników szkół oraz 1 200 rodziców i opiekunów. Uczestnicy przeznaczyli łącznie 520 godzin dydaktycznych na pogłębianie wiedzy z zakresu postępowania w przypadku wystąpienia kryzysu psychicznego u młodych osób.

Działania podejmowane w ramach I edycji programu zostały objęte patronatem honorowym Ministra Edukacji oraz patronatem merytorycznym Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego i Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. Program uzyskał również pozytywną opinię i rekomendację do dalszych działań ekspertek w dziedzinie psychiatrii dziecięcej – prof. dr hab. n. med. Małgorzaty Janas-Kozik, pełnomocnik ds. reformy w psychiatrii dzieci i młodzieży, Kierownik Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz Kierownik Oddziału Klinicznego Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego przy Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu, a także dr n. med. Aleksandry Lewandowskiej – krajowej konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, Ordynator Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci, Kierownik Poradni Psychiatrycznej dla Dzieci i Młodzieży, Kierownik Programu Koordynowanej Opieki Psychiatrycznej dla dzieci z całościowymi zaburzeniami rozwoju KO-CZR.