Medicalpress
Szacuje się, że podwyższone stężenie cholesterolu dotyka w Polsce nawet 21 milionów osób. To nawet 70% dorosłej populacji naszego kraju. Hipercholesterolemia, choć sama w sobie nie powoduje dolegliwości, znacznie zwiększa ryzyko miażdżycy, choroby wieńcowej, zawału serca, udaru mózgu, choroby tętnic obwodowych kończyn dolnych i innych powikłań sercowo-naczyniowych. Zaburzenia lipidowe stanowią jedno z głównych, modyfikowalnych zagrożeń dla zdrowia publicznego. Żeby skutecznie z nimi walczyć, autorytety medyczne, organizacje pacjenckie i politycy pod auspicjami Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, w roku jego 15-lecia, zainaugurowali koalicję „Liga Walki z Cholesterolem”. Ambicją jest ograniczenie zdarzeń sercowo-naczyniowych o 50%.
Wysoki poziom cholesterolu, choć nie daje widocznych objawów i nie wywołuje bólu przez wiele lat odkładania się, jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia. Niestety większość społeczeństwa nie zdaje sobie z niego sprawy, a w związku z tym nie wykonuje regularnych badań profilaktycznych. Tymczasem zaburzenia lipidowe prowadzą do powolnego uszkadzania śródbłonka naczyń krwionośnych i postępu procesu miażdżycy, torując tym samym drogę licznym, często groźnym dla życia, powikłaniom sercowo-naczyniowym, które ciągle są najczęstszą przyczyną zgonów w Polsce.

W ostatnich latach pojawiły się liczne dowody na to, że obniżenie stężenia cholesterolu LDL o każdy dodatkowy 1 mmol/l zmniejsza ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych o 20-22 proc. Dlatego tak ważne jest natychmiastowe i skuteczne działanie, zgodnie z zasadą nie tylko im niżej tym lepiej na całe życie, ale także im szybciej tym lepiej – mówi prof. Maciej Banach prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. – I właśnie pod takim hasłem założyliśmy Ligę Walki z Cholesterolem pod nieprzypadkowym hasłem: „Wcześnie, nisko, na całe życie – Pokonajmy podstępnego zabójcę”.  Bardzo mnie cieszy, że zbiegło się to z 15-leciem Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, które od półtorej dekady konsekwentnie działa na rzecz poprawy profilaktyki, promocji działań prewencyjnych, diagnostyki i skutecznego leczenia zaburzeń lipidowych.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, Polska – w przeciwieństwie do wielu krajów Europy – wciąż pozostaje krajem wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego. Można je zredukować między innymi dzięki zwiększaniu świadomości na temat tego czynnika ryzyka, wczesnemu wykrywaniu nieprawidłowości w stężeniu cholesterolu i podjęciu właściwej terapii. Eksperci twierdzą jednak, że dostęp do intensywnego leczenia zaburzeń lipidowych w Polsce w ramach program lekowego B.101 „Leczenie pacjentów z zaburzeniami lipidowymi” także wymaga poprawy. Był on kilkukrotnie modyfikowany od 2018, ale nadal w jego ramach jest leczonych niewielu pacjentów. 

Jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy – tłumaczy prof. Robert Gil, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. –  Po pierwsze wciąż restrykcyjne kryteria włączenia do programu, kolejne to wyższy niż wytyczne europejskie próg LDL czy bardzo ograniczony dostęp do testów genetycznych w diagnozowaniu hipercholesterolemii rodzinnej. Wielokrotnie apelowaliśmy jako środowisko do resortu zdrowia o zmiany w programie B.101. Na razie jednak nie udało nam się do nich doprowadzić. Miejmy nadzieje, ze dostępne wyniki programu, świadczące o ogromnej skuteczności leków w programie, sprawią, że w najbliższym czasie możemy spodziewać się oczekiwaniach zmian, które wreszcie pozwolą na włączenie większej liczby pacjentów, niekoniecznie dopiero po zawale mięśnia sercowego.

W tym samym tonie wypowiada się Marek Kustosz, prezes Fundacji „To Się Leczy”, członek zarządu PTL, inicjator wielu kampanii społecznych, których celem było podniesienie świadomości dotyczących korzyści z regularnych badań profilaktycznych i zdrowego stylu życia.

– Jako organizacja wspierająca pacjentów, widzimy ogromną potrzebę edukacji społeczeństwa na temat zaburzeń lipidowych. Kluczowe jest, aby pacjenci rozumieli, jak istotne jest ich wczesne rozpoznanie i dlaczego nie należy obawiać się statyn – obawy te wynikają często z dezinformacji i fake newsów krążących w przestrzeni medialnej. Pacjenci muszą mieć także dostęp do rzetelnej wiedzy o nowoczesnych możliwościach terapii, w tym leczenia skojarzonego oraz innowacyjnych leków dostępnych w ramach programu lekowego. Z naszej perspektywy obowiązujące dziś kryteria włączenia do programu są nie tylko trudne do uzasadnienia medycznie, ale również nieetyczne. Nie możemy godzić się na to, by skuteczne leczenie było dostępne dopiero po przebyciu dwóch poważnych incydentów, takich jak zawał serca czy udar mózgu. To nie tylko nieludzkie, ale i nieracjonalne z punktu widzenia zdrowia publicznego – zaznacza Marek Kustosz, jeden z sygnatariuszy powstania Ligi Walki z Cholesterolem.

Koalicja Liga Walki z Cholesterolem to ogólnopolska inicjatywa łącząca środowiska eksperckie, pacjenckie i decydentów we wspólnych działaniach na rzecz walki z jednym z najpoważniejszych i wciąż niedostatecznie adresowanych wyzwań zdrowotnych w Polsce – zaburzeniami lipidowymi i ich powikłaniami sercowo-naczyniowymi. Jej celem jest integracja różnych środowisk i praca na rzecz szerokiej, wielowymiarowej edukacji, poprawy dostępności nowoczesnych metod diagnostycznych i terapeutycznych, inicjowania i wspierania zmian systemowych ratujących zdrowie i życie, co w konsekwencji przełoży się na zmniejszenie liczby zgonów sercowo-naczyniowych Polaków.

Wierzymy, że wspólnym, silnym głosem możemy doprowadzić do realnych, pozytywnych zmian w systemie ochrony zdrowia dla dobra pacjentów i przyszłych pokoleń – podsumowuje prof. Maciej Banach.
Działalność Ligi Walki z Cholesterolem została oficjalnie zainaugurowana 4 czerwca podczas konferencji prasowej. Koalicjanci zobowiązali się działać wspólnie na rzecz:

źródło: PTL

Eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreślają pilną potrzebę poprawy diagnostyki i leczenia kardiomiopatii w Polsce. Złożony charakter tej grupy chorób oraz ograniczona dostępność badań przesiewowych sprawiają, że kardiomiopatie są wykrywane zbyt późno, co znacznie obniża skuteczność terapii i zwiększa śmiertelność wśród pacjentów.
Niepokojące dane
 
Kardiomiopatie obejmują szeroką grupę schorzeń serca, zarówno genetycznych, jak i nabytych, a ich podział opiera się na cechach fenotypowych. Klasyfikacja wyróżnia pięć głównych typów: kardiomiopatię rozstrzeniową, przerostową, restrykcyjną, arytmogenną kardiomiopatię prawej komory oraz nierozstrzeniową kardiomiopatię lewej komory. Każdy z tych typów charakteryzuje się różnorodnymi przyczynami i obrazami klinicznymi, co wpływa na ich rozpoznawalność i odpowiedź na leczenie.
 
Raport opracowany w ramach projektu „Mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie kardiologii” pokazuje, że diagnoza kardiomiopatii w Polsce najczęściej odbywa się w warunkach szpitalnych – u 93,4% pacjentów. Co alarmujące, w 68,2% przypadków diagnoza stawiana jest w trybie pilnym, a jedynie 25,1% chorych trafia do szpitala w trybie planowym. Oznacza to, że kardiomiopatie są wykrywane dopiero na zaawansowanym etapie choroby, co znacząco utrudnia skuteczne leczenie – podkreśla prof. dr hab. n. med. Katarzyna Mizia – Stec, Kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Jeszcze większe obawy budzi dalszy los pacjentów po hospitalizacji. Dane wskazują, że wśród osób hospitalizowanych w trybie pilnym aż 23% umiera, a 28% nie pojawia się ponownie w systemie ochrony zdrowia z kodem odpowiadającym rozpoznaniu. W przypadku chorych diagnozowanych planowo, śmiertelność wynosi 18%, a aż 44% pacjentów nie kontynuuje leczenia w systemie ochrony zdrowia. Co więcej, jedynie 15,28% pacjentów po diagnozie trafia pod specjalistyczną opiekę kardiologiczną.
 
– Kardiomiopatie w dużej części przypadków mogą manifestować się w różnym wieku — potrzebna jest zatem odpowiednia opieka pediatryczna i opieka nad chorymi dorosłymi. W celu optymalizacji procesu leczenia, niezbędna jest zindywidualizowana i skoordynowana, a często również multidyscyplinarna opieka nad chorymi – dodaje prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski, past prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Znaczenie badań genetycznych w kierunku leczenia dziedzicznych chorób układu krążenia – raport
 
Jak wynika z raportu „Znaczenie badań genetycznych w kierunku leczenia dziedzicznych chorób układu krążenia”, dostęp do badań genetycznych dla pacjentów z dziedzicznymi chorobami układu krążenia jest w Polsce niewystarczający. Refundacja badań przysługuje jedynie pacjentom ze skierowaniem od genetyka pracującego w poradni genetycznej, jednak w całym kraju działa jedynie 26 takich placówek, w których zatrudnionych jest zaledwie 150 specjalistów. Co więcej, większość z nich nie zajmuje się chorobami układu krążenia, co dodatkowo ogranicza dostępność diagnostyki dla pacjentów kardiologicznych.
 
Właściwa, czyli skuteczna diagnostyka wymaga kompleksowego podejścia, obejmującego ocenę objawów klinicznych, badania obrazowe, genetyczne oraz histologiczne. Pacjenci z kardiomiopatiami wymagają podjęcia ważnych decyzji terapeutycznych w trybie pilnym z uwagi na wysokie ryzyko nagłego zgonu sercowego lub szansę na wprowadzenie celowanego leczenia.  Niestety, w Polsce dostępność badań genetycznych, które odgrywają kluczową rolę w diagnostyce i monitorowaniu pacjentów oraz ich rodzin, jest nadal ograniczona, bowiem średni czas oczekiwania w poradni genetycznej wynosi około 1,5 roku do 2 lat, w trybie pilnym 6 do 12 miesięcy – wskazuje prof. dr hab. n. med. Elżbieta Katarzyna Biernacka, Kierownik Poradni Wad Wrodzonych Serca i Zaburzeń Rytmu o Podłożu Genetycznym, Klinika Wad Wrodzonych Serca, Narodowy Instytut Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego-Państwowy Instytut Badawczy.

Prof. Biernacka dodaje, że  konieczne jest nadanie uprawnień do kierowania na refundowane badania genetyczne kardiologom z wyspecjalizowanych ośrodków, tak jak ma to miejsce w Hiszpanii czy we Włoszech.
 
Co dalej z leczeniem kardiomiopatii?
 
Eksperci podkreślają konieczność stworzenia w Polsce multidyscyplinarnych zespołów ds. kardiomiopatii, które – wzorem systemów działających we Francji, Włoszech czy Hiszpanii – zapewnią skoordynowaną i zindywidualizowaną opiekę nad pacjentami. Wczesna diagnoza i dostęp do nowoczesnych metod leczenia są kluczowe dla poprawy rokowań pacjentów oraz ograniczenia liczby zgonów.
 
Niezbędne jest zapewnienie lepszego i szybszego dostępu do badań przesiewowych i diagnostycznych oraz opracowanie modelu opieki, który umożliwi wcześniejsze wykrywanie kardiomiopatii i skuteczniejsze leczenie pacjentów. Wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań systemowych pomoże skrócić czas diagnozy i poprawić jakość terapii, co przełoży się na wyższe wskaźniki przeżywalności i lepszą jakość życia pacjentów. Będziemy intensyfikować działania mające na celu zwiększenie świadomości na temat potrzeb w zakresie leczenia kardiomiopatii – podsumowuje prof. dr hab. n. med. Robert J. Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Prezes PTK stanowczo podkreślił, że kluczowy jest dostęp do szybkiej diagnostyki oraz czerpanie ze światowych osiągnieć w zakresie innowacyjnego leczenia, również farmakologicznego.
 
Stanowisko ekspertów zostało opublikowane w Zeszytach Edukacyjnych Kardiologii Polskiej.

źródło: PTK

Podczas sesji systemowej „Narodowy Program Leczenia Chorych ze Wstrząsem Kardiogennym oraz Po Nagłym Zatrzymaniu Krążenia: Szansa dla Najciężej Chorych,” która miała miejsce podczas Warsztatów Kardiologii Interwencyjnej WCCI Warsaw 2024, uwaga środowiska ochrony zdrowia skoncentrowała się na kluczowych wyzwaniach związanych z leczeniem pacjentów cierpiących na wstrząs kardiogenny. Sesję wzbogaciło uczestnictwo profesorów medycyny, decydentów oraz przedstawicieli pacjentów, którzy wspólnie dążyli do opracowania konkretnych strategii poprawy opieki nad tymi pacjentami w Polsce. Podczas spotkania omówiono najnowsze dane dotyczące systemu ratownictwa medycznego, logistyczne aspekty leczenia, prognozy zdrowotne oraz wyniki rejestrów rewaskularyzacji. Inicjatywa miała na celu precyzyjne zdefiniowanie kierunków działań, które mogą przyczynić się do zwiększenia skuteczności terapii oraz poprawy wyników klinicznych w wyspecjalizowanych ośrodkach zajmujących się wstrząsem kardiogennym.
Grono ekspertów
 
Sesję systemową poprowadził prof. Robert J. Gil, Prezes PTK wraz z prof. Adamem Witkowskim, Pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. NPCHUK, prof. Mariuszem Gąsiorem, Kierownik Kliniki Kardiologii SCCS w Zabrzu oraz prof. Janiną Stępińską, Dyrektorka Narodowego Instytutu Kardiologii. W dyskusji ponadto udział wzięli:
 
Podczas swojej prezentacji wprowadzającej do debaty, prof. Gąsior powiedział, że odsetek chorych ze wstrząsem kardiogennym utrzymuje się na stałym poziomie od 5 do 6% wśród wszystkich chorych z zawałem serca – oczywiście w STEMI ten odsetek jest troszkę wyższy. Śmiertelność wewnątrzszpitalna chorych ze wstrząsem kardiogennym na przestrzeni kilkunastu lat, przynajmniej na Śląsku, ale też mamy dane z rejestru PLACS, nie uległa istotnemu zmniejszeniu i utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. – zaznaczył profesor.

Dane z Systemu Ratownictwa Medycznego
Jak powiedział prof. Gąsior – To są dane, które pozyskaliśmy z systemu ratownictwa medycznego za ostatnie 4 lata, dotyczące wyjazdów z systemu ratownictwa medycznego do wszystkich wezwań. Z tej grupy, łącznie to było ponad 4 miliony wyjazdów, wyekstrahowaliśmy chorych z rozpoznaniem wstrząsu kardiogennego, jak również chorych z aminami katecholowymi z ciśnieniem skurczowym poniżej 90. – dodał.

Badana grupa to około 24 tysiące chorych, którzy zostali transferowani do ośrodków szpitalnych. Na podstawie tych danych, możemy powiedzieć, że rocznie mamy około 6 tysięcy pacjentów ze wstrząsem kardiogennym.

– Jeżeli chodzi o sprawność systemu ratownictwa medycznego w docieraniu do chorych i do transferu do szpitala, proszę zwrócić uwagę, że mediana czasu od wezwania karetki do dostarczenia chorego do szpitala to prawie 80 minut. – stwierdza prof. Gąsior.

Transfer i Opieka Pacjentów
To, co zwraca uwagę, to fakt, że czas na miejscu zdarzenia stanowi około połowę lub więcej czasu. Wiemy, że to są chorzy, którzy często są po zatrzymaniu krążenia, wymagający intubacji, defibrylacji i są to chorzy, których należy przygotować do transportu. Te dane są bardzo ważne, dotyczące naszego projektu, Narodowego Programu Leczenia Chorych ze Wstrząsem Kardiogennym.

– Widzimy, że 65% chorych, a więc dwie trzecie, to chorzy transferowani przez systemy ratownictwa medycznego bez lekarza. Jedna trzecia pacjentów to pacjenci z lekarzem. – wyjaśnia prof. Gąsior. – Natomiast według klasyfikacji Glasgow średnia punktacja to niecałe 6 punktów. Jeżeli popatrzymy na rozkład wieku tych chorych, to dominują chorzy powyżej 60 roku życia. Jest to ponad 70% naszych pacjentów. Jeżeli chodzi o stan przy przyjęciu do ośrodka, to widzimy, że prawie 60% chorych jest poddanych wentylacji mechanicznej, zaintubowanych jest 64% pacjentów, a co trzeci pacjent już wcześniej wymagał kardiowersji bądź defibrylacji.- dodaje prof. Gąsior.

Profesor poinformował o niedawno opublikowanej pracy, która pokazuje na podstawie danych śląskich, jakie są typy wstrząsu kardiogennego. Jak uzupełnił. – Mniej więcej połowa chorych to chorzy z zawałem serca, natomiast pozostałe 50% to chorzy ze wstrząsem kardiogennym z innym rozpoznaniem. Dominują chorzy z niewydolnością serca i z kardiomiopatiami, którzy stanowią około 60% wszystkich chorych. 

– Jeśli chodzi o logistykę leczenia pacjentów, widzimy, że do kardiologii interwencyjnej transferowanych jest około 40% chorych. Śmiertelność wśród chorych ze wstrząsem kardiogennym jest niezależna od ścieżki logistycznej i wynosi około 60%. Pomimo tego, że prawie 50% pacjentów jest hospitalizowanych na oddziałach intensywnej terapii,” zaznaczył prof. Gąsior.

Wyniki Połączonego Rejestru
Co mówi połączony rejestr ogólnopolskich ostrych zespołów wieńcowych i krajowy rejestr operacji kardiochirurgicznych? Zgromadzono prawie 16 tysięcy pacjentów.

– Po porównaniu kohorty operowanych i kohorty pod względem anatomii drzewa wieńcowego oraz parametrów klinicznych, widzimy, że leczenie kardiochirurgiczne u chorych z ciężką chorobą pnia i wielonaczyniową chorobą wieńcową daje lepsze efekty w postaci redukcji śmiertelności o około 15%. Potwierdzamy tymi analizami wcześniejsze dane z badania SHOCK-TRIAL,” podkreśla prof. Gąsior. – Jeżeli chodzi o pacjentów w ośrodkach, wysokospecjalistycznych (nazwijmy je superhubami), to analiza naszych 1300 pacjentów przyjętych ze wstrząsem kardiogennym pokazuje, podobnie jak dane z systemu ratownictwa medycznego, że prawie 70% to pacjenci powyżej 60 roku życia. Wiemy, że ci pacjenci są bardzo trudnymi pacjentami,” stwierdza prof. Gąsior.

Profesor uzupełnił, że w ośrodkach superhub, takich jak Śląskie Centrum, co czwarty chory wymaga dializ, a prawie połowa chorych wymaga przetoczeń. – Częstość stosowania pompy LVAD (Impela CP), balonu do kontrapulsacji czy ECMO jest uśredniona z ostatnich dziesięciu lat, ale w naszym ośrodku dominował balon do kontrapulsacji wewnątrzaortalnej. 

– Musimy zwrócić uwagę, że śmiertelność we wstrząsie kardiogennym jest uzależniona od wieku i od systemu wspomagania. Na przykład, śmiertelność w przypadku ECMO, zastosowanego u prawie 100 chorych, wynosiła 72%, ale śmiertelność pacjentów na LVAD, którzy doczekali tego etapu, wynosiła 22%. Połączenie ultranowoczesnej terapii LVAD i transplantacji serca daje przeżycie na poziomie 27-28%, ale średni wiek chorych to niewiele ponad 50 lat. Pamiętajmy, że chorzy we wstrząsie kardiogennym to głównie pacjenci powyżej 60 roku życia. – dodaje prof. Gąsior.

Nadzieje i Przyszłość
Ostatnio pojawiła się nadzieja dla pacjentów ze wstrząsem kardiogennym. Wyniki badania DANGER-SHOCK wykazały 13% redukcję całkowitej śmiertelności sześciomiesięcznej. Na podstawie rejestru PLAC oszacowaliśmy, jak te kryteria włączenia do badania DANGER-SHOCK mogłyby przełożyć się na polską populację.

– W badaniu DANGER-SHOCK około 30% pacjentów z zawałem serca zostało włączonych do badania. U nas to około 25%, choć są to dane szacunkowe. – zauważa prof. Gąsior. – Śmiertelność sześciomiesięczna w rejestrze PLAC wynosi około 65%, podczas gdy w grupie leczonej zachowawczo wynosiła około 60%.

Profesor Gąsior podsumował sytuację. – Mamy około 3000 pacjentów ze wstrząsem zawałowym, z czego rocznie umiera około 2000. Spodziewana redukcja śmiertelności, biorąc pod uwagę dane z badania DANGER-SHOCK, mogłaby wynosić około 20%, co dałoby około 400 uratowanych pacjentów rocznie. Dodatkowo, biorąc pod uwagę pacjentów ze wstrząsem kardiogennym o innej etiologii, liczba ta byłaby zdecydowanie wyższa. – podsumowuje prof. Gąsior.

Wyniki z Wrocławia
Prof. Wiktor Kuliczkowski przedstawił podczas sesji doświadczenia Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, gdzie w listopadzie 2020 roku utworzono  zespół ds. wstrząsu kardiogennego, tzw. „Shock Team”. – Nasz zespół składa się z kardiologów, kardiochirurgów, anestezjologów i intensywistów, co pozwala na skoordynowane podejście do leczenia pacjentów. Nasze zasoby obejmują mechaniczne wspomaganie krążenia (MCS) w różnych formach, od mniej zaawansowanych po bardziej zaawansowane systemy, a także urządzenia do wspomagania tętnic płucnych. Mamy również karetkę ECMO, która obecnie jest w naprawie. Ponadto dysponujemy balonem do kontrapulsacji, który wciąż ma swoje miejsce w leczeniu wstrząsu kardiogennego, szczególnie przy zdekompensowanej niewydolności serca. – wyliczył profesor.

Od momentu utworzenia Shock Teamu, przyjęto we Wrocławiu pewną liczbę pacjentów ze wstrząsem kardiogennym. Chociaż liczby te są stosunkowo małe w porównaniu do innych ośrodków, takich jak Zabrze, zauważono pewne pozytywne trendy.

– Nasza klasyfikacja przyjęć według Towarzystwa SCAI i etiologia wstrząsu wskazują na pewne wzorce, które mogą być użyteczne dla innych ośrodków. Śmiertelność wewnątrzszpitalna wynosiła 60% w pierwszym kwartale tego roku, ale zaczęła spadać w kolejnych latach. Widoczny jest istotny trend w kierunku redukcji śmiertelności w całej leczonej grupie od momentu wprowadzenia Shock Teamu. – wyjaśnił prof Kuliczkowski.

 
Wyzwania, ograniczenia i propozycje
Prof. Kuliczkowski przedstawił główne wyzwania, które napotykamy w leczeniu wstrząsu kardiogennego, oraz propozycje ich rozwiązania:
  1. Ujednolicona diagnostyka: Potrzebujemy standardów diagnostycznych, aby dokładnie ocenić rodzaj wstrząsu i funkcję serca pacjentów. Brakuje nam również monitorowania hemodynamicznego, co mogłoby być rozwiązane przez wdrożenie pomiarów cewnika Swana-Ganza.
  2. Podział kompetencji: Ważne jest określenie, które ośrodki są odpowiedzialne za poszczególne etapy leczenia i kiedy pacjent powinien być przekazany do bardziej zaawansowanego ośrodka. W przygotowywanym programie stawiamy na trójstopniowość: ośrodki kardiologii Inwazyjnej (ang. spoke),  ośrodki posiadające oprócz centrum kardiologii inwazyjnej również kardiochirurgię (ang. hub) oraz ośrodki najbardziej zaawansowane w leczenie wstrząsu kardiogennego (ang. superhub) poprzez możliwość wykonania przeszczepu serca.
  3. Komunikacja: Brakuje nam bezpiecznych narzędzi do przesyłania wrażliwych danych medycznych. Mamy nadzieję, że wdrożenie aplikacji mobilnej lub ponowne uruchomienie platformy e-Konsylium poprawi tę sytuację.
  4. Transport do hubu: W polskich warunkach transport kołowy jest najbardziej efektywny. Jednakże, dla pacjentów wymagających zaawansowanego wspomagania mechanicznego, super huby powinny dysponować własnymi karetkami.
  5. Oddział dla pacjentów: Potrzebujemy dedykowanego oddziału dla pacjentów we wstrząsie kardiogennym, prowadzonego przez kardiologów intensywistów. Obecnie pacjenci zajmują miejsca na oddziałach przeznaczonych dla innych przypadków, co stwarza dodatkowe wyzwania.
Nasze doświadczenia pokazują, że skoordynowane podejście i odpowiednie zasoby mogą znacznie poprawić wyniki leczenia wstrząsu kardiogennego. Istnieje jednak wiele wyzwań, które musimy przezwyciężyć, aby nasze programy były jeszcze bardziej efektywne. Mam nadzieję, że nasze doświadczenia będą inspiracją dla innych ośrodków i przyczynią się do dalszej poprawy leczenia wstrząsu kardiogennego w Polsce. – powiedział profesor.

Shock Team
Organizacja Shock Team, mimo krótkiego stażu działalności, szybko zdobywa uznanie w polskim środowisku medycznym dzięki innowacyjnemu podejściu do opieki nad pacjentami. Inicjatywa skupia się na kompleksowej rehabilitacji oraz wspieraniu osób z różnorodnymi potrzebami zdrowotnymi. Według prof. Kuliczkowskiego – Shock Team stawia sobie za cel nie tylko leczenie fizycznych schorzeń, ale także budowanie relacji opartych na empatii i zrozumieniu specyficznych potrzeb każdego pacjenta.  Organizacja czerpie z dorobku międzynarodowej psychiatrii, co pozwala na adaptację do różnorodnych typów osobowości pacjentów, kluczową dla skutecznej terapii. Prof. Kuliczkowski podkreśla, że „element inteligencji emocjonalnej stanowi fundamentalny element pracy z pacjentami, co potwierdzają doświadczeni specjaliści.” Shock Team nie ogranicza się jedynie do świadczenia usług medycznych, ale angażuje się również w działania społeczne i edukacyjne, dążąc do zwiększenia świadomości na temat zdrowia psychicznego i fizycznego.
 
Działalność organizacji nie unika wyzwań finansowych i organizacyjnych. Musi ona stale adaptować się do zmieniających się warunków rynkowych oraz potrzeb pacjentów, co wymaga współpracy z lokalnymi społecznościami i instytucjami medycznymi. Shock Team kontynuuje swoją misję nie tylko w obszarze opieki zdrowotnej, ale także w promowaniu innowacji technologicznych. Jak zauważa prof. Kuliczkowski.
– Dla ośrodków superhubowych, które przeszczepiają serca, jest możliwość, że można od stycznia tego roku implantować LVAD jako terapię docelową. Wprowadzenie nowoczesnych technologii jest kluczowe dla dalszego rozwoju i podniesienia standardów opieki zdrowotnej. Te doświadczenia z ostatnich trzech lat są dla nas nieocenione. – dodaje prof. Kuliczkowski.
 
Shock Team nieustannie rozwija swoje możliwości i adaptuje się do zmieniających się potrzeb pacjentów oraz wymogów rynkowych, co stanowi fundament tej misji.

Systemowo o wstrząsie kardiogennym
Prof. Gil rozpoczął sesję systemową uznaniem sukcesów polskiej kardiologii. – Dziś możemy śmiało stwierdzić, że Polska Kardiologia Interwencyjna osiągnęła wyjątkowe postępy. Mapa ośrodków kardiologii interwencyjnej, która w 2016 roku była niedoprecyzowana, dziś prezentuje się imponująco, z ośrodkami rozmieszczonymi średnio co 50 km od siebie. 
Podkreślił również znaczenie skuteczności inwazyjnej diagnostyki tętnic wieńcowych i rewaskularyzacji w zmniejszaniu wskaźników śmiertelności wśród pacjentów szpitalnych. – Nasza praca z pacjentami wymaga precyzyjnego podejścia i ciągłego doskonalenia naszych metod.

Następnie przeszedł do wyzwań, jakie stoją przed polską kardiologią interwencyjną, szczególnie w kontekście globalnych tendencji poprawy skuteczności leczenia. – Musimy dążyć do zwiększenia przeżywalności pacjentów ze wstrząsem kardiogennym, który w Polsce wciąż wynosi około 40%, podczas gdy najlepsze ośrodki europejskie osiągają już poziom powyżej  60%. – Wstęp do dyskusji zakończył wyrażeniem nadziei na wyznaczeniem klarownych celów dla Narodowego Programu Leczenia Chorych ze Wstrząsem Kardiogennym, który ma na celu usprawnienie i standaryzację opieki w całej Polsce. – Dzięki współpracy z regionalnymi koordynatorami oraz zaangażowaniem wszystkich zainteresowanych stron, program ma szansę realnie wpłynąć na poprawę jakości życia pacjentów. 

Dyr. Marzanna Bieńkowska przyznała, że kardiologia dotyka każdego schorzenia i praktycznie każdy pacjent prędzej czy później może potrzebować pomocy kardiologicznej.

Opiekuję się u Rzecznika Praw Pacjenta oraz prowadzę Radę Organizacji Pacjentów, w której zrzeszonych jest obecnie czterdzieści organizacji reprezentujących różne obszary. Dlatego uważam, że wprowadzenie programu, który ma na celu poprawę zdrowia i funkcjonowania pacjentów, na przykład uratowanie 400 osób, jak wspomniał Pan Profesor, jest niezwykle istotne. Potrzeba wprowadzenia tego programu jest ogromna. – powiedziała dyrektor. – Zauważam też, że przygotowanie i wdrożenie programu przez Ministerstwo Zdrowia do podmiotów leczniczych wymaga dopracowania i czasu. – dodała.

Zauważyła, że wykorzystanie doświadczeń już działających ośrodków jest bardzo pozytywnym krokiem, który pokazuje, że możemy mieć gotowy program do wdrożenia.

–  Dodatkowo, wykorzystanie 150 ośrodków zajmujących się interwencjami w przypadku zawału serca jest bardzo obiecujące. W imieniu Rzecznika Praw Pacjenta pragnę zapewnić, że Pan Rzecznik będzie wspierał inicjatywy, które mają na celu wprowadzenie tego programu dla dobra pacjentów.

Merytorycznie uzasadnione
W swojej opinii Senator Agnieszka Gorgoń-Komor podkreśliła, że jako kardiolog widzi ogromny sens kompleksowych programów w kardiologii. – Proszę Państwa, jako kardiolog i specjalista zajmujący się leczeniem wstrząsu kardiogennego jako potężnego zagrożenia, pragnę podzielić się refleksjami na temat współczesnych wyzwań oraz osiągnięć w dziedzinie kardiologii interwencyjnej. Jestem wdzięczna za możliwość poruszenia dwóch kluczowych kwestii, które wybrzmiały w tej debacie. Po pierwsze, istotność prowadzenia rejestrowania danych pacjentów, z których czerpiemy wiedzę i wnioski, dzieląc się nimi w środowisku ekspertów, co przyczynia się do rozwiązywania istotnych problemów. Po drugie, znaczenie skoordynowanej i systemowej opieki, której przykładem jest Szpital Kliniczny we Wrocławiu, wykazujący jak kluczowe jest szybkie reagowanie w sytuacjach zagrożenia życia. – powiedziała.
Senator wspomniała o licznych sukcesach w kardiologii, ale i o wyzwaniach w leczeniu.

– Nasze osiągnięcia obejmują sukcesy w leczeniu ostrych zespołów wieńcowych poprzez zastosowanie zaawansowanych technik interwencyjnych, jak również ciągłe dążenie do poprawy długoterminowych rokowań chorych. Jestem przekonana, że mimo dostępu do zaawansowanej kardiologii interwencyjnej, naszym celem powinno być redukowanie śmiertelności zgodnie z najlepszymi praktykami międzynarodowymi. Pokazujemy, że skoordynowana opieka może znacząco wpływać na poprawę wyników zdrowotnych, co jest szczególnie istotne w kontekście odbudowy systemu zdrowia po pandemii COVID-19. Polska staje przed wyjątkowym wyzwaniem związanym z długiem zdrowotnym po pandemii, w tym niezbędnością skutecznego zarządzania obniżaniem śmiertelności pacjentów zaniedbanych w pandemii.

Nie zapominając o najczęstszych przyczynach zgonów, eksperci koncentrują się na chorobach układu krążenia, które pozostają dominującą przyczyną zgonów w Polsce. Ponadto, podkreślają znaczenie nowych technologii w diagnostyce i leczeniu, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa danych pacjentów.

– Dla mnie statystyka zawsze jest wrogiem jednostki, dlatego preferuję interpretację wyników medycznych, które mają realny wpływ na życie pacjenta. W końcowej refleksji pragnę podkreślić, że każda godzina życia ludzkiego ma nieocenioną wartość, dlatego nasze działania w dziedzinie medycyny powinny być kierowane nie tylko ambicją, ale przede wszystkim troską o dobro pacjenta. Wierzę, że dążąc do dalszego rozwoju nowych technologii i skutecznychstrategii leczenia, możemy realnie poprawić jakość życia i rokowania naszych pacjentów. – powiedziała Senator Gorgoń-Komor.

Definicje wstrząsu
W ostatnim roku AOTMiT intensywnie pracowała nad świadczeniami związanymi ze wstrząsem kardiogennym, takimi jak naprawa zastawki trójdzielnej metodą brzeg do brzegu oraz LVAD dla pacjentów, którzy nie kwalifikują się do transplantacji serca.
Prezes agencji Daniel Rutkowski zauważył, że – pewne definicje zostały już dobrze przygotowane-, odnosząc się do poziomów takich jak SPZOZ, HUB i SuperHUB. – SuperHUB różni się tym, że oprócz kardiologii interwencyjnej i kardiochirurgii jest również ośrodkiem przeszczepiającym serca, co jest bardzo ważne. – dodał.

Zastanawiając się nad ramami prawno-organizacyjnymi, prezes wyraził wątpliwości: – Czy aby coś dobrze działało, zawsze musi być wpisywane w ramy rozporządzeń ministra zdrowia czy zarządzeń prezesa NFZ? Czasami to usztywnia i ogranicza pewne działania, ponieważ różne ośrodki mogą się między sobą różnić i działać na różne sposoby. – Podkreślił jednak, że na pewno nie może to być blokujące.

Jako przykład sukcesu podał program KOS Zawał, który okazał się wielkim osiągnięciem zarówno dla środowiska, jak i instytucji wspierających jego opisywanie. – Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji również brała w tym udział.  – przypomniał.

– Poza opisywaniem, istotne jest także wspieranie pewnych działań organizacyjnych i związanych z udzielaniem świadczeń. Mechanizmy finansowania są tu kluczowe. – zaznaczył ekspert. – Ważne jest, aby zaplanować i zaprojektować dobre rozwiązania wspierające sposób finansowania. Nie chodzi o to, że więcej znaczy lepiej, ale raczej o odpowiednie opracowanie i dopasowanie tych rozwiązań. – doprecyzował.

Podsumowując, prezes zauważył: – Widzimy już dużą zawartość wsadu merytorycznego, ale na pewno wymaga to wsparcia Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia. Agencja zawsze wspiera te procesy i pomaga implementować optymalne rozwiązania dla systemu.

Intensywnie dla intensywnej terapii
Intensywna terapia kardiologiczna jest kluczowym elementem współczesnej medycyny, a jej znaczenie staje się coraz bardziej widoczne. Dyrektor Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, prof. Janina Stępińska, jako ośrodka z bogatym doświadczeniem w tej dziedzinie, podkreśliła, że „bardzo dobre, intensywne terapie kardiologiczne są niezbędne”. Zauważyła, że pomimo forsowania tego terminu od 20 lat, nie wszędzie się on przyjął, ale wyraziła nadzieję, że teraz będzie inaczej.

Z punktu widzenia Krajowej Rady ds. Kardiologii, dyrektorka podkreśliła, że Ministerstwo Zdrowia, mając na celu odwrócenie piramidy opieki zdrowotnej, musi postawić na intensywną terapię jako serce wysokospecjalistycznej kardiologii. – Kto będzie przyjmowany do szpitala? Najciężej chorzy.  – dodała.

Podkreśliła również konieczność współpracy kardiologów i intensywnych terapeutów w tej dziedzinie. – To musi być wycenione, musimy mieć nazywane rozmaite procedury, musimy mieć te swoje rozliczenia – zaznaczyła. Wspomniała o długich dyskusjach z konsultantem ds. anestezjologii, które nie doprowadziły do porozumienia w kwestii rozliczania w formie TIS-ów.

Szczególne gratulacje skierowała do Ośrodka Wrocławskiego i prof. Mariusza Gąsiora z Zabrza za dane, które umożliwiają rozwój intensywnej terapii kardiologicznej. Zwróciła również uwagę na konieczność finansowania dobrze wyposażonych karetek i zespołów medycznych.

Ekspertka podkreśliła, że sposób finansowania intensywnej terapii jest niezbędny. Wyraziła otwartość na współpracę z Narodowym Programem Chorób Układu Krążenia, kierowanym przez profesora Adama Witkowskiego, aby ustalić, jak najlepiej wprowadzić te rozwiązania.

Podkreśliła również, że musimy nazwać cele intensywnej terapii i rozpocząć odpowiednie procedury. – Musimy przejść przez AOTM i zrobić jakieś finansowanie. Inaczej to zupełnie niemożliwe. – zauważyła. Zaproponowała powołanie zespołu do intensywnej terapii, który zajmie się tymi kwestiami.

Wspomniała również o potrzebie organizacji sieci oddziałów paliatywnych dla pacjentów, którzy nie rokują, co jest analogiczne do onkologii. Wyraził nadzieję, że będzie wsparcie zarówno ze strony AOTM, jak i Ministerstwa Zdrowia.

Na zakończenie, ekspertka podkreśliła, że czas jest kluczowy w organizacji intensywnej terapii i różnicowaniu przyczyn wstrząsu. – Szpitale monospecjalistyczne, takie jak Ośrodek Zabrzański, będą w trochę gorszej sytuacji, więc e-konsultacje są niezbędne.  – zauważył. Wyraziła nadzieję na dalsze wsparcie i rozwój tej ważnej dziedziny medycyny.

Narodowy Program Chorób układu krążenia
Prof. Adam Witkowski, przypomniał, że w ramach Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia powstał już zespół do spraw opieki paliatywnej. Zespół ten ma za zadanie opracować opiekę paliatywną dla ciężko chorych pacjentów kardiologicznych, którzy do tej pory byli zdominowani przez onkologię. – Chorzy onkologiczni mają hospicja i opiekę domową, ale to samo musi być zrobione dla kardiologii, dla chorych po wstrząsie, z niewydolnością serca i innymi chorobami w schyłkowej fazie. – zauważył profesor. Taka opieka musi być zorganizowana, aby ci pacjenci mogli być przekazywani do odpowiednich placówek.

W kwestii formalnych ram funkcjonowania programu, ekspert zgodził się z prezesem AOTMiT i profesor Stępińską, że program musi być sformalizowany. – Muszą być procedury, nowe grupy JPG ustalone, a program musi przejść przez AOTMIT. – podkreślił. –  Złożenie programu do AOTMIT jest konieczne, aby ocenić i dopasować go do istniejących warunków oraz finansowania świadczeń w Polsce. Jeśli to się nie uda, należy stworzyć i zarekomendować nowe świadczenia do Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Narodowy Program Chorób Układu Krążenia może wspomóc te działania. – Potrzebujemy raportu otwarcia, czyli fotografii tego, co jest w tej chwili, oraz oceny AOTMIT, aby określić, co może być zrobione. – wyjaśnił dyrektor. Wspomniał także, że w ramach programu działa zespół, który już intensywnie pracuje w poszczególnych ośrodkach, takich jak Wrocław. – Możemy stworzyć grupę dedykowaną do tego zadania w ramach Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia. – dodał.

Prof. Witkowski podkreślił, że program może również obejmować finansowanie dla osób zaangażowanych w jego realizację, a także ewentualne programy pilotażowe. – Jesteśmy otwarci na współpracę, co dałoby instytucjonalne ramy pod egidą Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia. – zaznaczył profesor. Stwierdził także, że bez instytucjonalnych ram trudno wyobrazić sobie powszechne uruchomienie programu, gdyż musi być on finansowany.

Profesor dodał, że program musi być w dużej mierze sfinansowany przez Narodowy Program Chorób Układu Krążenia, ale zaznaczył, że nie można zadeklarować pełnego finansowania. „Program wstrząsowy jest bardzo kosztowny i musi utrzymać proporcje dotyczące wszystkich programów kardiologicznych w całej Polsce” – powiedział. Zauważył, że Narodowy Program Chorób Układu Krążenia może współfinansować te działania, co wymaga dalszych przemyśleń nad strukturą finansowania.

Opracowanie: Ewelina Naturia Pańczyk
źródło: WCCI., Fundacja Instytut Świadomości
Sztuczna inteligencja (SI) staje się nieodłącznym elementem współczesnej medycyny, w tym kardiologii interwencyjnej. O jej roli, korzyściach oraz wyzwaniach opowiada Prof. Robert J. Gil, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Wykorzystanie SI w kardiologii interwencyjnej
Prof. Gil wyjaśnia, że sztuczna inteligencja znajduje zastosowanie w różnych procesach diagnostycznych i terapeutycznych w kardiologii.
– Najlepszym przykładem jest optyczna koherentna tomografia (OCT), gdzie programy komputerowe z elementami SI analizują obraz tętnic wieńcowych w ciągu sekund, dostarczając dokładnych analiz i parametrów – mówi profesor. Dzięki temu procesy, które wcześniej trwały minuty, teraz zajmują tylko sekundy, co znacząco usprawnia pracę lekarzy.

Korzyści i wyzwania
Jednym z głównych atutów sztucznej inteligencji jest jej zdolność do szybkiego przetwarzania ogromnych ilości danych, co przyspiesza diagnozowanie i leczenie pacjentów.

– Programy analizujące zapisy zaburzeń rytmu serca są w stanie szybciej przeanalizować 24-godzinne nagrania, wskazując na odstępstwa od normy i patologie. To oznacza, że lekarze mogą skuteczniej i szybciej reagować na potrzeby pacjentów. – podkreśla prof. Gil.

Jednakże, jak zauważa profesor, wraz z nadziejami pojawiają się również obawy.

– Ludzie boją się nowości, zwłaszcza tam, gdzie mogą być zastąpieni przez maszyny. Obawy te dotyczą nie tylko możliwości utraty pracy, ale także potencjalnego zagrożenia, jakie niesie ze sobą rozwój SI, która może przeskoczyć ludzki umysł i działać samodzielnie. – przyznaje. – Z drugiej strony jest też taka obawa, że w pewnym momencie ta sztuczna inteligencja, która uczy się szybciej, dokonuje szybszych analiz wielu parametrów, może przeskoczyć umysł człowieka. – dodaje.

Przyszłość SI w medycynie
Według prof. Gila, przyszłość SI w medycynie rysuje się obiecująco.

– Nieodzowność SI wynika z faktu, że człowiek nigdy nie zrezygnował z technologii przynoszącej nowe potencjalne zyski. – stwierdza profesor. – Już teraz sztuczna inteligencja wspomaga lekarzy w analizie danych z badań laboratoryjnych, umożliwiając szybszą i bardziej precyzyjną diagnostykę. SI może stratyfikować pacjentów, oceniając, którzy wymagają natychmiastowej interwencji, a którzy mogą poczekać. – dodaje profesor.

Krytyczne podejście i optymalizacja braków kadrowych
Sztuczna inteligencja (SI) w kardiologii interwencyjnej otwiera nowe perspektywy, będąc zarówno nadzieją, jak i wyzwaniem dla przyszłości medycyny. Jej zdolność do szybkiego przetwarzania danych i wspomagania procesów diagnostycznych oraz terapeutycznych może zrewolucjonizować sposób, w jaki lekarze diagnozują i leczą swoich pacjentów.

– SI oszczędza czas lekarza i zdejmuje z niego wiele administracyjnych obowiązków, zwiększając efektywność pracy. – podkreśla prof. Gil.

Jednakże, jak zauważa profesor, kluczowe jest zachowanie krytycznego podejścia i świadomość potencjalnych zagrożeń związanych z rozwojem tej technologii.

– Przyszłość rysuje się obiecująco, ale musimy być przygotowani na wyzwania, jakie niesie ze sobą rozwój SI. – dodaje.

Coraz większe zapotrzebowanie na specjalistów medycznych przy jednoczesnym niedoborze lekarzy sprawia, że sztuczna inteligencja staje się nieodzownym wsparciem w codziennej praktyce medycznej.

– SI może nie tylko przyspieszać procesy diagnostyczne, ale także poprawiać dostępność opieki zdrowotnej poprzez zwiększenie efektywności pracy personelu medycznego. – kontynuuje profesor. – Dzięki automatyzacji rutynowych zadań, lekarze mogą skupić się na bardziej skomplikowanych przypadkach, co przekłada się na lepszą opiekę nad pacjentami. – podkreśla. – Wniosek jest jasny – sztuczna inteligencja nie tylko obiecuje poprawę jakości opieki zdrowotnej, ale także wymaga od nas odpowiedzialnego podejścia i systematycznej oceny jej wpływu na praktykę medyczną. – puentuje.

 
rozmawiała: Ewelina Naturia Pańczyk
Kardiolinia.pl czyli Centrum Edukacji i Wparcia Pacjenta z Niewydolnością Serca, to platforma edukacyjna stworzona przez Asocjację Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, która zapewnia przestrzeń dla Pacjentów i ich Bliskich/Opiekunów, gdzie w przypadku pytań, wątpliwości (np. po zakończonej hospitalizacji, z niedawno rozpoznaną niewydolnością serca) będą mogli porozmawiać z profesjonalistą – Edukatorem (Pielęgniarką Niewydolności Serca). Pierwsze 60 dni po wyjściu ze szpitala chorego ma kluczowe znaczenie, bowiem wtedy najczęściej dochodzi do zaostrzenia choroby i konieczności ponownego pobytu w szpitalu. Dlatego umiejętność samoopieki, monitorowania objawów i modyfikacji np. leczenia diuretycznego, jest niezbędna, aby pacjent mógł czuć się bezpiecznie i uzyskał maksymalne korzyści z terapii, w postaci poprawy ogólnej wydolności organizmu, lepszego samopoczucia i poprawy rokowań.
– Wierzymy, że nic tak nie pomoże pacjentom w walce z niewydolnością serca, jak dogłębne zrozumienie jej istoty, sposobu działania zastosowanych terapii oraz przede wszystkim umiejętność monitorowania progresji niewydolności serca, oceny swoich objawów np. przewodnienia i znajomości czynników, które mogą te objawy nasilać. Ważne jest, aby pacjenci czynnie uczestniczyli w procesie leczenia i mieli do tego potrzebne narzędzia. Mamy świadomość, że pobyt w szpitalu nie zaspokaja potrzeb edukacyjnych, głównie ze względu na to, że procesy dzieją się tam bardzo szybko, a pacjent jest w dużym stresie. Dlatego uruchomiając Kardiolinię, dajemy Państwu możliwość rozmowy z Edukatorem, który wyjaśni wątpliwości oraz przekaże niezbędną wiedzę. – podkreśla prof. Agnieszka Pawlak, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca PTK.

Szacuje się, iż na niewydolność serca (NS) w Polsce choruje ponad 1,2 miliona pacjentów. Jest ona najczęstszą przyczyną zgonów spośród wszystkich chorób układu krążenia. (odpowiada za prawie 140 000 zgonów rocznie[1]). Niepokoi także fakt, że Polska ma najwyższy wskaźnik hospitalizacji z powodu NS wśród krajów OECD a pięcioletnie przeżycie pacjenta od momentu ustalenia rozpoznania niewydolności serca wynosi niespełna 50%. Dlatego Asocjacja Niewydolności Serca PTK oraz inne środowiska kliniczne i pacjenckie od lat działają na rzecz usprawnienia opieki nad chorymi na NS, m.in. poprzez szkolenia lekarzy i pielęgniarek, edukację pacjentów, opracowanie założeń koordynowanej opieki nad pacjentem z NS ze wskazaniem optymalnej ścieżki chorego oraz podkreśleniem roli opieki poszpitalnej, zabiega także o wdrażanie innowacyjnych technologii medycznych lekowych i nielekowych.

Fakty są takie, że w ciągu ostatnich kilku lat dokonał się ogromny postęp w leczeniu niewydolności serca, za sprawą nowych terapii i nowych wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, co pozwala na skuteczną kontrolę choroby, opóźnienie jej postępu i pojawienia się powikłań. Aktualnie leczenie pacjenta z NS opieka się na 4 grupach leków, a kluczowe znaczenie ma kontynuacja terapii po wyjściu pacjenta ze szpitala i umiejętność samoopieki. U 40% pacjentów w ciągu 60 dni od wyjścia ze szpitala występuje jednak konieczność ponownej hospitalizacji lub innej interwencji medycznej, co zwiększa ryzyko zgonu. Dlatego kluczowa jest kontrola pacjenta w pierwszych tygodniach po leczeniu szpitalnym, jeśli to możliwe w poradni kardiologicznej, ale także w gabinecie lekarza rodzinnego oraz edukacja pacjenta na temat samokontroli, obserwacji objawów zaostrzenia choroby oraz zmiany nawyków życia codziennego, aby poprawić jakość życia i oddalić w czasie ryzyko ponownej hospitalizacji.

– Pacjenci bardzo często wymagają kompleksowej edukacji, dlatego uzupełnienie systemu o kardiolinię, gdzie porad udzielają nasze koleżanki – pielęgniarki, które będą mogły przejść z pacjentem przez najważniejsze zalecenia, doskonale wpisuje w model odwróconej piramidy świadczeń, gdzie unikamy hospitalizacji na rzecz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Jest to bardzo cenna inicjatywa i będziemy ją wspierać, powinna dotrzeć do pacjentów z całej Polski. W dobie braku kadr medycznych taka inicjatywa wypełnia lukę. – powiedziała senator Agnieszka Gorgoń-Komor, lekarz, przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. kardiologii.

Kardiolinia.pl ma za zadanie wesprzeć pacjentów i ich bliskich w świadomym życiu z chorobą, umiejętności zarządzania swoim zdrowiem i poruszania się po systemie opieki zdrowotnej. Pacjent po wyjściu ze szpitala często czuje się zagubiony i osamotniony oraz przytłoczony ilością leków i zaleceń terapeutycznych.

– Pacjent po wyjściu ze szpitala ma wiele obaw i wątpliwości, to dla niego bardzo duża niewiadoma, co przed nim. Dlatego ważne, aby pacjent nie został sam. Druga sprawa to potrzeba motywacji do zmiany stylu życia, aby nie zaprzepaścić efektów wdrożonego leczenia. Ja osobiście wiele zawdzięczam pielęgniarkom, które były dla mnie ogromnym wsparciem. – powiedział Tomasz Łaszcz, pacjent, wolontariusz Grupy Wsparcia „Niewydolność serca – to się leczy”.

– Pacjenci teoretycznie są coraz lepiej wyedukowani, ale często potrzebują dopytać się o pewne kwestie, skonsultować swoje wątpliwości, a wiemy jakie są kolejki stacjonarnie w ochronie zdrowia. Dlatego dostęp do rozmowy z pielęgniarką na Kardiolinii może być dla wielu ratunkiem. My jako pacjenci, mamy z pielęgniarkami najczęstszy kontakt i możemy skorzystać z ich wiedzy i potencjału. – mówiła Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia „EcoSerce”.

Dla tych pacjentów, postała właśnie Kardiolinia, platforma edukacyjna online z systemem zapisów na porady edukacyjne, gdzie pacjenci oraz ich bliscy będą mogli uzyskać informacje i praktyczne porady o tym jak żyć z NS.
 
– Pacjenci z niewydolnością serca są trudną grupą, mają wiele schorzeń współistniejących, często są to osoby starsze, ale coraz więcej choruje już w młodszym wieku, dlatego potrzebują kompleksowej, wielodyscyplinarnej opieki medycznej (wielu specjalistów) oraz edukacji. Pielęgniarka stanowi ogniwo, które łączy szpital, opiekę specjalistyczną i domową. Towarzyszy pacjentowi na każdym etapie leczenia. – mówi prof. Jadwiga Nessler, pełnomocnik Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego ds. Inicjatyw w Niewydolności Serca.
 
Warto podkreślić, że dzięki Polskiemu Towarzystwu Kardiologicznemu udało się stworzyć zaplecze certyfikowanych w dziedzinie opieki nad pacjentem z NS, wysoko wykwalifikowanych pielęgniarek (jest ich ponad 1400). Założeniem Kardiolinii i kolejnych działań PTK jest w pełni wykorzystać potencjał i umiejętności tej kadry dla dobra pacjentów.
 
– Kardiolinia może odciążyć system opieki zdrowotnej i przede wszystkim przyczynić się do odroczenia lub uniknięcia kolejnych hospitalizacji pacjenta z niewydolnością serca, a co za tym idzie poprawić jakość życia, ale i ograniczyć liczbę zgonów. Widzę ogromny potencjał tego programu. Warto, aby to rozwiązanie wprowadzić jako standardową procedurę do koszyka świadczeń, bo daleko na samym entuzjazmie nie zajedziemy, a edukacja powinna być integralnym elementem opieki zdrowotnej i profilaktyki. – podkreślił prof. Robert J. Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Edukatorzy – Pielęgniarki Niewydolności Serca Kardiolinii od 20 maja będą edukować Pacjentów i ich Bliskich przede wszystkim w zakresie: monitorowania objawów niewydolności serca, modyfikacji leczenia diuretycznego, zachowań prozdrowotnych, jak również, informować nt. opieki koordynowanej i innych projektów dla pacjentów kardiologicznych (aktualnych), informować, gdzie można uzyskać fachową poradę lekarską, kierować do wiarygodnych źródeł informacji.

– Bardzo się cieszę, że doceniono grupę zawodową – pielęgniarek i ich wiedzę oraz umiejętności edukacyjne. Dodatkową wartością projektu Kardiolinia jest stałe monitorowanie jej efektów (w ramach pilotażu), co pozwoli na przekazanie wniosków do resortu zdrowia. Takie rozwiązania mogłyby bowiem być częścią systemu opieki zdrowotnej – zaznaczyła mgr Mariola Łodzińska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Zapisz się na poradę edukacyjną już dziś na:
www.kardiolinia.pl
 
 
[1] Raport „Niewydolność serca w Polsce 2014 – 2021” https://www.niewydolnosc-serca.pl/doc/ANS_raport_01.09_.pdf
źródło: ANS PTK

Pacjenci kardiologiczni przygotowali i przestawili 5 priorytetów dotyczących osób ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi. Zakładają one między innymi stworzenia idealnego modelu opieki dla rodzin obciążonych hipercholesterolemią rodzinną oraz prowadzenia badań przesiewowych w tym zakresie wśród sześciolatków. Postulaty zostały zaprezentowane podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii, które odbyło się w Senacie RP.

Posiedzenie otworzyła przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii senator Agnieszka Gorgoń-Komor, która zapowiedziała plany Senatu zmierzające do ogłoszenia roku 2025 rokiem profilaktyki zdrowotnej. Znaczna część posiedzenia dotyczyła profilaktyki i prewencji chorób układu krążenia u dzieci, które według przewodniczącej Zespołu wymagają dofinansowania, zwłaszcza w zakresie diagnostyki.

Najbardziej palące potrzeby z perspektywy pacjentów przestawiła Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce.

– Jeśli chodzi o świadomość społeczną w zakresie leczenia schorzeń sercowo-naczyniowych, to jest ona niewystarczająca, dlatego musimy zrobić wszystko, żeby ją zwiększyć – rozpoczęła Agnieszka Wołczenko.

Trzeba przygotować i wdrożyć takie działania, które pozwolą zapobiec rozwojowi chorób naczyniowo-sercowych. Na przykład hipercholesterolemię rodzinną można wykrywać już u dzieci. Dlaczego tego nie robimy? – pytała prezes Stowarzyszenia EcoSerce.

BADANIA PRZESIEWOWE U 6-LATKÓW

Częściową odpowiedź na to pytanie przyniosły wystąpienia dra hab. Krzysztofa Dyrbusia ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i profesor Małgorzaty Myśliwiec z Uniwersytetu Gdańskiego.

Dr Dyrbuś zaprezentował wstępne wyniki programu przesiewowego „Lipidogram dla pierwszaka – wczesna diagnostyka szansą na skuteczniejsze leczenie” przeprowadzonego wśród uczniów klas pierwszych szkół podstawowych w Zabrzu. Z zebranych danych jasno wynika, że wczesna diagnostyka to prosta droga do szybszego i bardziej skutecznego leczenia chorób układu krążenia.

– Kilkanaście procent pacjentów z zawałem to młodzi ludzie a wczesne wykrycie hipercholesterolemii rodzinnej umożliwia wykrywanie przedwczesnej miażdżycy – mówił dr Dyrbuś. Te niepokojące statystyki pomogły autorom programu przekonać do niego zarówno dyrektorów miejscowych szkół, jak i samorządowców.

Obecnie mamy w Zabrzu 1300 uczniów klas pierwszych, spośród których przebadaliśmy 660 uczniów (49 proc. chłopcy i 51 proc. dziewczynki). Wykonaliśmy im badania ciśnienia oraz krwi i poziomu cholesterolu całkowitego – wyliczał dr Dyrbuś zwracając uwagę na bariery wynikające z trudności w przekonaniu rodziców dzieci z podwyższonym stężeniem cholesterolu o zasadności zgłaszania się do dalszych badań. Zaznaczył jednak, że wyniki pilotażu są bardzo obiecujące i należałoby wdrażać badania przesiewowe w skali całego kraju.

 

DOBRE PRAKTYKI W EUROPIE

Na konieczność prowadzenia badań przesiewowych pod kątem hipercholesterolemii rodzinnej wśród dzieci i na potrzebę tworzenia poradni lipidowych dla dzieci w całej Polsce, zwracała uwagę prof. Małgorzata Myśliwiec.

Ponad rok temu została złożona w resorcie zdrowia Karta świadczenia Opieki Zdrowotnej dotycząca przesiewu 6-latka, który rocznie kosztuje jedynie 15 mln zł, a ma szanse „wyłapania” naprawdę wielu dzieci, bo zgłaszalność na bilans 6-latka sięga 75 procent, więc ten potencjał trzeba wykorzystać – przypomniała prof. Myśliwiec i zaapelowała do obecnych na posiedzeniu przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia o powrót prac nad tym dokumentem.

 

O tym, że przesiewowe programy profilaktyczne sprawdzają się w innych krajach mówiła Magdalena Daccord, dyrektor generalna FH Europe Foundation, która zaprezentowała przykłady dobrych praktyk w leczeniu hipercholesterolemii rodzinnej w Polsce na tle innych państw Unii Europejskiej.

– Każde dziecko ma przynajmniej jednego rodzica z hipercholesterolemią rodzinną a zdarzają się przypadki, że choruje oboje rodziców. Dlaczego jeszcze nie robimy pilotażu w Polsce, skoro wszystkie przykłady z innych krajów dowodzą, że warto?
Ponad dwa lata temu powstała Deklaracja Praska, w której zawarto konieczność wdrażania programów przesiewowych w całej Europie. Deklaracja została rozesłana do wszystkich Ministerstw Zdrowia w Europie.

Obecny na posiedzeniu Konrad Korbiński, wicedyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia zapowiedział, że resort przyjrzy się obu dokumentom, zarówno deklaracji praskiej jak i Karcie świadczenia Opieki Zdrowotnej.

 

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, zaprezentował „Dekalog polskiej kardiologii na lata 2023–2025”. Zwrócił uwagę, że Polska znajduje się wśród krajów wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego a hipercholesterolemia rodzinna to obszar, w którym PTK planuje wdrażać nowe technologie i zwiększać dostęp do nich polskich pacjentów.

 
Podczas posiedzenia głos również zabrała dr hab. n. med. Marta Kałużny-Oleksy – Prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób z Niewydolnością Serca, ekspertka i praktykująca kardiolożka. Podkreślała, że bez połączenia działań POZ i AOS nie możemy prowadzić sprawnych działań prewencyjnych.

Prewencja nie może być działaniem oderwanym od medycyny, powinna być postrzegana jako interwencja/leczenie, a nie jako odrębny byt – dodała.

W posiedzeniu wzięli udział również prof. Janina Stępińska z Narodowego Instytutu Kardiologii, prof. Maciej Banach, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. Monika Horna-Cieślak, Rzecznik Praw Dziecka oraz senator Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia.

 

PRIORYTETY PACJETÓW KARDIOLOGICZNYCH

Dostępność do badań genetycznych

Dostępność do leczenia

Stworzenie idealnego modelu opieki dla całych rodzin z hipercholesterolemią rodzinną

Budowanie świadomości społecznej na tematy hipercholesterolemii rodzinnej

Kardiodiabetonefrologia

źródło: Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce

W świetle najnowszych badań i wytycznych incydenty związane z ostrą fazą zawału, jeszcze przed uzyskaniem miarodajnej oceny stopnia uszkodzenia serca, nie kwalifikują do automatycznego zastosowania u takich pacjentów urządzeń wszczepialnych. Jednocześnie jeśli pacjent na zawał serca zareagował nagłym zatrzymaniem krążenia (NZK) czy arytmią taką, jak częstoskurcz komorowy lub migotanie komór, zachodzi konieczność zabezpieczenia chorego, ponieważ ryzyko wystąpienia nagłego zgonu sercowego (NZS) jest wysokie. O aktualnych możliwościach czasowego zabezpieczenia chorych po zawale serca przed NZS za pomocą kamizelki defibrylującej mówi prof. Robert J. Gil, kierownik Kliniki Kardiologii w Państwowym Instytucie Medycznym MSWIA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Zawał, arytmia i NZS
Nagły zgon sercowy może wystąpić okołozawałowo, czyli w ostrej fazie zawału mięśnia sercowego, ale może być także jego manifestacją i pierwszym objawem. Może też być następstwem zawału, szczególnie w okresie pierwszych trzech miesięcy od wystąpienia incydentu.

Zawał mięśnia sercowego jest spowodowany ostrym niedokrwieniem danego obszaru mięśnia sercowego z powodu zamknięcia tętnicy wieńcowej. Prowadzi to często do martwicy i uszkodzenia struktury i funkcji serca. Choroba wieńcowa, w przebiegu której może dojść do zawału, związana jest z odkładaniem się blaszek miażdżycowych w naczyniach wieńcowych, które utrudniają przepływ krwi, co również w konsekwencji może prowadzić do niedokrwienia mięśnia sercowego. Zarówno sam ostry incydent niedokrwienny, jak i gojenie się mięśnia serowego stanowią sytuację, w której częściej dochodzi do groźnych dla życia arytmii komorowych, mogących prowadzić do wystąpienia nagłego zgonu sercowego.

– Pilna rewaskularyzacja naczynia wieńcowego, czyli przywrócenie przepływu krwi, daje szansę na uratowanie jak największego obszaru mięśnia sercowego przed martwicą. Im szybciej przeprowadzona procedura, tym efekt leczenia jest lepszy. Często początkowo znacznie uszkodzona funkcja skurczowa serca po zastosowaniu odpowiedniego leczenia ulega poprawie. Tym samym zmniejsza się ryzyko wystąpienia nagłego zgonu sercowego. Nie jest to jednak proces kilkudniowy i wymaga dłuższej obserwacji pacjenta – zaznacza prof. Robert J. Gil.

Kiedy (nie)wszczepiać ICD?
W świetle najnowszych badań i wytycznych incydenty związane z ostrą fazą zawału, jeszcze przed uzyskaniem miarodajnej oceny stopnia uszkodzenia serca, nie kwalifikują do natychmiastowego wykorzystania urządzenia wszczepialnego u takich chorych. Z drugiej strony, jeśli pacjent z zawałem serca zareagował nagłym zatrzymaniem krążenia (NZK) czy arytmią taką, jak częstoskurcz komorowy lub migotanie komór to ryzyko wystąpienia NZS jest wysokie, co niejako wymusza konieczność zabezpieczenia przed nim chorego. Zdaniem specjalistów ocena ryzyka bywa naprawdę trudna, ale są obecnie dostępne metody czasowego zabezpieczenia pacjentów przed nagłym zgonem sercowym, które pozwalają na doraźne i odwracalne zabezpieczenie pacjentów przed NZS – bez konieczności podejmowania radykalnych decyzji terapeutycznych o implantacji stałego układu wysokoenergetycznego (tzw. kardiowertera/defibrylatora).

– To rozwiązanie jest zasadne do rozważenia w przypadku chorych, u których nie ma jeszcze lub nie ma jednoznacznych wskazań do implantacji ICD lub też zagrożenie nagłym zatrzymaniem krążenia, prowadzącym do nagłego zgonu sercowego może być przemijające. W takich przypadkach istnieje przestrzeń do tego, żeby pacjenta zabezpieczyć kamizelką defibrylującą (ang. wearable cardioverter-defibrillator, WCD), która jest w stanie wychwycić zagrażającą życiu pacjenta arytmię i przerwać ją, tym samym ratując życie chorego – mówi prof. Robet J. Gil.

Kamizelka defibrylująca WCD
Usługa czasowego zabezpieczania pacjentów ze zdiagnozowanym podwyższonym ryzykiem wystąpienia NZS z zastosowaniem kamizelki defibrylującej, także w grupie osób po zawale serca, jest dostępna w Polsce od 2020 roku.

Urządzenie WCD ma postać elastycznej kamizelki noszonej przez pacjenta bezpośrednio na ciele. Jest to zewnętrzny układ diagnostyczno-terapeutyczny, na który składa się zestaw trzech elektrod defibrylujących i czterech elektrod EKG oraz monitor zarządzający ich pracą. Dodatkowym elementem systemu WCD jest modem (wraz z ładowarką) do przesyłania danych i telemonitoringu. W przypadku wykrycia szybkich zagrażających życiu arytmii komorowych urządzenie alarmuje pacjenta i w razie braku jego reakcji, mającej opóźnić terapię, ostrzega osoby postronne, które nie powinny dotykać chorego. Następnie układ automatycznie dostarcza terapię wysokoenergetyczną przerywającą arytmię.

W odróżnieniu od urządzeń wszczepialnych, w przypadku kamizelki defibrylującej pacjent ma możliwość odroczenia terapii, jeśli wykryta arytmia jest przez niego tolerowana i pacjent pozostaje przytomny. Ma to na celu redukcję liczby bolesnych wyładowań nieadekwatnych, szczególnie w fazie dynamicznych zmian w obszarze zawału, gdzie wszystkie nowe parametry pacjenta, takie jak tolerancja szybkiego rytmu serca, nie są jeszcze potwierdzone.  WCD nie wymaga wszczepienia na stałe i nie naraża pacjenta na potencjalne ryzyko powikłań związanych z zabiegiem i stosowaniem urządzenia. Ponadto, po ustąpieniu wskazań do zabezpieczenia, pacjent po decyzji lekarza może po prostu zdjąć urządzenie. Kamizelka defibrylująca łączy w sobie elementy monitora EKG, całkowicie automatycznego defibrylatora zewnętrznego oraz internetowego systemu do zdalnego monitorowania pacjenta i stanu technicznego urządzenia.
 
Evidence Based Medicine a korzyści ze stosowania WCD
Wskazania do stosowania technologii WCD są ujęte w wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) oraz Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA). W Polsce powstała opinia wydana przez Sekcję Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (Sterliński M. i wsp., Kardiologia Polska 2019; 77, 2: 238–243), która została stworzona głównie w oparciu o wyniki badania klinicznego VEST, przeprowadzonego między innymi w polskich ośrodkach wśród pacjentów po zawale serca. Wyniki badania VEST w analizie per-protocol wskazują na istotne statystycznie korzyści wynikające z prawidłowego stosowania urządzenia (Olgin JE, Lee BK, Vittinghoff E et al. Impact of wearable cardioverter‐defibrillator compliance on outcomes in the VEST trial: As‐treated and per‐protocol analyses. J Cardiovasc Electrophysiol 2020;31:1009–18.).

Kamizelka defibrylująca zabezpiecza pacjenta zaraz po jej założeniu i konfiguracji a jego zdalne monitorowanie może się rozpocząć natychmiast po włączeniu układu do zabezpieczonego systemu internetowego. Może to powodować intuicyjną chęć wypisania pacjenta tuż po zabezpieczeniu, co może skrócić czas hospitalizacji pacjenta oraz zwiększyć dostępność łóżek w oddziałach i klinikach kardiologicznych. Potwierdzają to doniesienia i rejestry takie jak “Wearable Cardioverter Defibrillator Shortens the Lengths of Stay in Patients with Left Ventricular Dysfunction after Myocardial Infarction: A Single-Centre Real-World Experience”, (Laura Sofia Cardelli, J. Clin. Med. 2023, 12, 4884).

Polskie doświadczenia z WCD
Zdaniem ekspertów dotychczasowe polskie doświadczenia z zabezpieczaniem pacjentów przed nagłym zgonem sercowym za pomocą kamizelki defibrylującej wskazują na to, że WCD to metoda charakteryzująca się wysoką efektywnością kosztową. Technologia jest dostępna i możliwa do zastosowania nie tylko w wyspecjalizowanych ośrodkach klinicznych, ale także w mniejszych i przez to bliższych pacjentowi ośrodkach lokalnych.

– Można oczekiwać, że wprowadzenie WCD do koszyka świadczeń gwarantowanych z uwzględnieniem określenia zasad jej stosowania przyczyni się nie tylko do poprawy standardu opieki kardiologicznej w Polsce, ale także do znaczącej redukcji kosztów związanych z niepotrzebnymi implantacjami urządzeń wysokoenergetycznych i wydłużaniem czasu hospitalizacji. Warto także zwrócić szczególną uwagę na szybko rosnącą grupę pacjentów po zabiegach wad strukturalnych ze szczególnym uwzględnieniem pacjentów po wszczepieniu urządzenia wspomagającego czynność lewej komory (LVAD), gdzie brak jeszcze większych doświadczeń w tym zakresie, a poniesiona jest ogromna „inwestycja” w pacjenta – tak finansowa, jak i czasowa. Pacjent po takim zabiegu niejednokrotnie wychodzi na przysłowiową ulicę bez zabezpieczenia przed NZK. – zwraca uwagę prof. Robert J. Gil.

Proces refundacyjny WCD
Obecnie trwa proces administracyjny, którego celem jest systemowe włączenie świadczenia opieki z wykorzystaniem kamizelki defibrylującej dla wybranych grup pacjentów w ramach koszyka świadczeń gwarantowanych. Obecnie odbywa się to w ramach indywidualnych zgód płatnika, rozpatrywanych każdorazowo już po zabezpieczeniu pacjenta.

– Istotne, by z zabezpieczenia za pomocą kamizelki defibrylującej rzeczywiście mogli skorzystać pacjenci wymagający czasowego zabezpieczenia przed nagłym zgonem sercowym. Kryteria refundacyjne powinny być sformułowane w sposób wyważony, ale nie za wąski. Warto tu zwrócić uwagę na te grupy pacjentów, które mogą odnieść największą korzyć w postaci uratowanego życia lub braku wszepionego urządzenia a nie ma jeszcze jednoznacznych wyników badań klinicznych. Niejednokrotnie klinicyści chcieliby mieć możliwość sięgnięcia po takie czasowe zabezpieczenie w przypadkach, w których sami potrzebują czasu na poszerzoną diagnostykę i potwierdzenie wskazań do trwałego zabezpieczenia. Mowa tu o pacjentach z zapaleniem mięśnia sercowego czy nowo zdiagnozowaną niewydolnością lub etiologią genetyczną. Na takie rozważne podejście wskazują dotychczasowe doświadczenia z wiodących polskich klinik, gdzie w ostatnich latach zabezpieczono wielu takich pacjentów, a kilkoro z nich dzięki temu nadal żyje. Polskie Towarzystwo Kardiologiczne ma nadzieję, że proces zakończy się pomyślnie i pacjenci wymagający takiej formy opieki będą mieli otwarty dostęp do tego świadczenia zdrowotnego – podsumowuje prof. Robert J. Gil.
źródło: materiał prasowy, PTK
W dniach 24-26.04.2024 r. odbędą się 28-dme warsztaty Warsaw Course on Cardiovascular Interventions (WCCI) organizowane przez Fundację Wspierania Kardiologii Interwencyjnej pod auspicjami Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz we współpracy EAPCI i EuroPCR. W tworzeniu programu tych najstarszych i jednych z najbardziej prestiżowych warsztatów kardiologicznych w Europie udział biorą przedstawiciele Asocjacji Intensywnej Terapii Kardiologicznej PTK, Klub 30 PTK oraz grupa Euro 4C EAPCI.
WCCI fundamentem kardiologii
 
W tym roku WCCI stabilizuje się w stacjonarnej formule “onsite”, co z pewnością przełoży się na dużą frekwencję wśród uczestników z całego świata – w końcu motto przewodnie i misja WCCI to niezmiennie  “Creating Cardiovascular Medicine Worldwide”.
– Uważamy, że formuła stacjonarna jest zdecydowanie lepszym wyborem. Oczywiście, forma zdalna jest wygodna, oszczędza czas znacznie, ale nic nie zastąpi bezpośrednich kontaktów z drugim człowiekiem, naukowcem, lekarzem zarówno w kwestii zawodowej, jak i tej towarzyskiej, a to był zawsze ogromny walor naszych warsztatów. – ocenia prof. Adam Witkowski, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej, Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, Past Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
– Hotel Airport Okęcie, w którym odbywają się warsztaty jest blisko lotniska, jak i stosunkowo blisko Centrum, jest to dogodna lokalizacja zarówno dla kardiologów z Polski, jak i z innych krajów. Wiemy, że nasz wybór dot. stałej formuły stacjonarnej spotkał się z dużym entuzjazmem w środowisku. Ludzie, po latach izolacji społecznej, po prostu są spragnieni kontaktów bezpośrednich, łatwiej o zadawanie pytań w trakcie sesji i samych zabiegów, łatwiej o wymianę opinii i nawiązanie współpracy naukowej. – dodaje prof. Robert J. Gil, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii w Państwowym Instytucie Medycznym w Warszawie, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
 
Najlepsi z najlepszych
 
WCCI od ponad 25 lat reprezentuje najwyższy światowy poziom kardiologii inwazyjnej i medycyny sercowo-naczyniowej. Dwa pierwsze dni dotyczą przede wszystkim naczyń wieńcowych. Ostatni dzień jest dniem chorób strukturalnych serca. WCCI to również najwyższej klasy światowe faculty, czyli kadra naukowa warsztatów, absolutnych liderów nie tylko z Polski, ale również spoza kraju, którzy uczą uczestników tego, co jest obecnie najważniejsze, najnowsze i najbardziej skuteczne w kardiologii. Swoją obecnością zaszczyci w tym m.in. Jean Marco – inicjator PCR – największych europejskich warsztatów kardiologii interwencyjnej.
 
W tym roku tematem przewodnim warsztatów jest rewaskularyzacja tętnic wieńcowych ze szczególnym uwzględnieniem:
– W programie znajdą się niezwykle interesujące sesje, dotyczące inwazyjnej diagnostyki obrazowej i czynnościowej, a także sesje poświęcone interwencjom na tętnicach szyjnych oraz obwodowych. Nie zabraknie również sesji z pogranicza intensywnej terapii kardiologicznej i kardiologii inwazyjnej. Po raz kolejny zapraszamy serdecznie do uczestnictwa w doskonale odbieranych mini-warsztatach: WARSAW CHIP (poświęconych kompleksowym zabiegom najwyższego ryzyka) oraz WARSAW CTO (przeznaczonych dla operatorów zainteresowanych szkoleniem w zabiegach rekanalizacji przewlekłych okluzji wieńcowych), na których absolutna czołówka europejskiej kardiologii pojawi się osobiście lub online. Wykłady przekładane zabiegami transmitowanymi na żywo, to nasz wręcz przysłowiowy znak firmowy. – wymienia prof. Robert J. Gil.
 
Współpraca na wszystkich szczeblach
 
Tematy poruszane podczas Warsztatów WCCI mają istotne znaczenie nie tylko dla rozwoju kardiologii w Polsce, ale także ze względów społecznych dla pacjentów i ekonomicznych dla państwa. Szacuje się, że choroby sercowo-naczyniowe odpowiedzialne są za prawie połowę wszystkich zgonów w Polsce. Nasz kraj charakteryzuje wciąż wysoką zachorowalnością i przedwczesną umieralnością mimo rozwoju kardiologii w naszym kraju, w którym żniwo zbierają kardiologiczne pandemie. Skala problemu jest zatem znacząca i niezbędne są kompleksowe i systemowe działania w celu przeciwdziałania rozwojowi epidemii (aktualnych i kolejnych) chorób serca w Polsce. Eksperci w tym roku skupią się na opracowaniu rozwiązań systemowych dla Narodowego Programu leczenia chorych ze wstrząsem kardiogennym oraz po nagłym zatrzymaniu krążenia. Widzą w programie nowe szanse dla najciężej chorych.
– Podczas warsztatów, a w szczególności, podczas debaty, przyjrzymy się faktom dotyczącym długu zdrowotnego w medycynie sercowo-naczyniowej. Omówimy, jak nasza specjalizacja może pomóc Polaków z tego długu wyjść. Rozmawiać będziemy o wdrożonych rozwiązaniach, zrealizowanych i niezrealizowane programach kardiologicznych oraz o najpilniejszych potrzebach kardiologii zachowawczej i zabiegowej. Mamy nadzieję, że dyskusje przyniosą konkretne propozycje systemowe, jak zredukować zachorowalność i śmiertelność, bo to dotychczas nieosiągalne dla Polski kroki milowe w kardiologii. – stwierdza prof. Robert J. Gil.
– Absolutnie widzimy konieczność zapewnienia kompleksowej opieki kardiologicznej wszystkim pacjentom, dlatego podczas Debaty systemowej o polskiej kardiologii będziemy wypracowywać konkretne rozwiązania systemowe mające na celu na zmniejszenie długu zdrowotnego ze szczególnym uwzględnieniem kardiologii interwencyjnej. Niestety, zwiększenie nakładów na dodatkowe procedury, nie spowodowało fizycznego zwiększenia konsultacji i interwencji farmakologicznych oraz zabiegowych w szerokiej skali, a liczyliśmy na to, że pacjenci będą mogli być lepiej prowadzeni i skuteczniej leczeni. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. Opieka koordynowana w podstawowej opiece zdrowotnej dopiero zaczyna być wprowadzana, rola lekarza rodzinnego rośnie, ale potrzeba czasu i konsekwencji, by zoptymalizować działający system. – wyjaśnia prof. Adam Witkowski.

Zarejestruj się: WCCI – Warsaw Course on Cardiovascular Interventions

 
żródło: WCCI
W trakcie XXVII Międzynarodowego Kongresu PTK w Poznaniu odbyło się Walne Zebranie Delegatów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, podczas którego wyłoniono nowe władze Towarzystwa. Prof. dr hab. n. med. Robert J. Gil, Kierownik Kliniki Kardiologii w Państwowym Instytucie Medycznym MSWIA w Warszawie, dotychczasowy Prezes-Elekt został nowym Prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Zastąpił on kończącego kadencję prof. dr. hab. n. med. Przemysława Mitkowskiego, który będzie pełnił w nowym Zarządzie funkcję Byłego Prezesa. O tytuł Prezesa-Elekta ubiegali się: prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, prof. dr hab. n.med. Piotr Jankowski oraz prof. dr hab. n. med. Jarosław Kaźmierczak. Prezesem-elektem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego został wybrany prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, Kierownik Kliniki i Oddziału Kardiologii USK UO w Opolu oraz Dyrektor Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytetu Opolskiego.
Nowy Prezes PTK prof. dr n. med. Robert J. Gil podkreśla, że jego kadencja będzie się skupiała na 3 kierunkach działania. Pierwszy kierunek dotyczy organizacji samego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Z jednej strony wiąże się to ze stworzeniem Biura Eksperckiego PTK wzorem Advocacy and Regulatory Affairs Committees Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Takie „Biuro Eksperckie” powinno śledzić sytuację bieżącą na rynku zdrowia i reagować na dziejące się procesy.

W efekcie ich pracy powinny na bieżąco powstawać odpowiednie opracowania, pozwalające walczyć o korzystne finansowanie procedur w naszej branży (m.in. refundacji dla nowych metod diagnostycznych, leków oraz terapii niefarmakologicznych).

 
Kolejna ważna sprawa dot. organizacji PTK to działalność oddziałów PTK. W żadnym wypadku nie jestem zwolennikiem automatycznej likwidacji tych struktur, ale uważam, że przetrwają tylko te, które będą spełniały wysokie standardy PTK. Drugi kierunek to zapewnienia środków finansowych nie tylko na bieżącą działalność PTK, i tutaj należy rozważyć powołanie stosownej Fundacji oraz spółki operacyjnej. Drugi kierunek działania ma dotyczyć zdobycia mocnej pozycji PTK w Europie. Zależy mi na tym, żeby stworzyć tzw. „zasoby kadrowe” polskich kardiologów, którzy chcą poświęcić swój czas i działać w ramach Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego – podkreślił prof. dr hab. n. med. Robert J. Gil, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego na lata 2023-2025. Nasza reprezentacja jest w nim za mała. Uważam, że jeśli będziemy konsekwentnie działać w tym kierunku, to możemy mieć „swojego człowieka” w zarządzie Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Polskie Towarzystwo Kardiologiczne ma wielu członków, liczymy się w Europie, mamy wielu wybitnych kardiologów. Wierzę, że dzięki swojemu doświadczeniu oraz umiejętnościom organizacyjnym jestem w stanie zrealizować oczekiwania środowiska i swoje własne – dodał Prezes PTK, prof. dr hab. n. med. Robert J. Gil.
 
Trzeci kierunek działania to te nakierowane na bieżące potrzeby chorych ze schorzeniami sercowo-naczyniowymi. I na pierwszym miejscu nowy Prezes PTK widzi konieczność stworzenia Narodowego Programu leczenia chorych ze wstrząsem kardiogennym oraz po nagłym zatrzymaniu krążenia. Prof. dr hab. n. med. Robert J. Gil zapewnił też, że będzie usilnie starał się o zapewnienie lepszego dostępu do nowych technologii lekowych i sprzętowych. W tym celu prof. Robert J. Gil liczy na dobry dialog z administracją publiczną.

Nowy Prezes PTK uważa, iż nie możemy pozwolić na zaprzepaszczenie zauważalnych w Europie osiągnięć polskiej kardiologii ani pozwolić na obniżenie standardu naszej opieki dla chorego kardiologicznego i dlatego jako myśl przewodnią swojej kadencji proponuje hasło: „Polska Kardiologia – Europejskie Standardy”. PTK musi nieustannie rozwijać kardiologię w Polsce, poprzez usilne starania o wprowadzanie w naszym kraju innowacyjnych terapii lekowych i sprzętowych, co jest szalenie ważne w kontekście szybko starzejącego się społeczeństwa, kardiologicznych i współistniejących z nimi chorób cywilizacyjnych.
 
Podczas Walnego Zebrania Delegatów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego wybrano również Prezesa-Elekta PTK. Został nim prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka, Kierownik Kliniki i Oddziału Kardiologii USK UO w Opolu i Dyrektor Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytetu Opolskiego.
 
Polskie Towarzystwo Kardiologiczne to edukacja i promocja zdrowia, wspieranie nauki oraz usprawnianie organizacji służby zdrowia w naszym kraju. Wszystkie te działania są tak samo ważne dla naszego środowiska i wszystkie wymagają wizji rozwoju, pomysłów, ciężkiej pracy i determinacji – podkreślił nowo wybrany Prezes-Elekt.
 
Jako lekarze, kardiolodzy, jesteśmy przede wszystkim dla pacjentów, dlatego Polskie Towarzystwo Kardiologiczne powinno być przestrzenią do dyskusji z pacjentami i na rzecz pacjentów. Powinniśmy wychodzić z konkretnymi rozwiązaniami organizacyjnymi, które ułatwią korzystanie ze świadczeń i poprawią opiekę nad chorym. Musimy też jeszcze skuteczniej działać w zakresie pełnego wdrażana nowych technologii medycznych do systemu ochrony zdrowia. Nauka, edukacja i promocja zdrowia to również nasze priorytety – w tym konteście szczególnie ważne jest nasze zaangażowanie i wspólne działania z Europejskim Towarzystwem Kardiologicznym  – powiedział, prof. Marek Gierlotka, Prezes-Elekt PTK.
 
Skład nowego Zarządu Głównego PTK w kadencji 2023-2025:
 
Prof. dr hab. n. med. Robert J. Gil – Prezes PTK
Prof. dr hab. n. med. Marek Gierlotka – Prezes-Elekt
Prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski – Były Prezes
 
Prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski
Prof. dr hab. n. med. Tomasz Pawłowski
Prof. dr hab. n. med. Agnieszka Tycińska
Prof. dr hab. n. med. Przemysław Leszek
Prof. dr hab. n. med. Izabella Uchmanowicz
dr hab. n. med. Mateusz Tajstra
 
Członkowie Zarządu wybrani w II trybie wyborczym:
 
Prof. dr hab. n. med. Katarzyna Mizia-Stec
Prof. dr hab. n. med. Marcin Kurzyna
Prof. dr hab. n. med. Marek Grygier
Prof. dr hab. n. med. Maciej Kempa
Dr hab med. Tomasz Pawłowski będzie pełnił funkcję sekretarza Zarzadu Głównego PTK.
 
Polskie Towarzystwo Kardiologiczne jest jednym z najdłużej funkcjonujących towarzystw naukowych
w Polsce. Założono je ponad 60 lat temu. Organizacja liczy blisko 6 tys. członków. PTK aktywnie działa
w ramach struktur Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz World Heart Federation. Głównym celem PTK jest promowanie profilaktyki i zwalczania chorób serca i naczyń poprzez zaangażowanie się w innowacyjne rozwiązania, umożliwiające rozwój i edukację zarówno kadry medycznej, jak i społeczeństwa. Oficjalnym pismem PTK jest miesięcznik Kardiologia Polska.

źródło: PTK
W dniach 19-21.04.2023 r. odbywają się 27-dme warsztaty Warsaw Course on Cardiovascular Interventions (WCCI) organizowane przez Fundację Wspierania Kardiologii Interwencyjnej pod auspicjami Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz we współpracy EAPCI i EuroPCR. W tworzeniu programu tych najstarszych i jednych z najbardziej prestiżowych warsztatów kardiologicznych w Europie udział biorą przedstawiciele Asocjacji Intensywnej Terapii Kardiologicznej PTK, Klub 30 PTK oraz grupa Euro 4C EAPCI.
Twarzą w twarz z kardiologią
 
W tym roku WCCI wraca do stacjonarnej formuły “onsite”, co z pewnością przełoży się na dużą frekwencję wśród uczestników z całego świata, w końcu motto przewodnie WCCI to “Creating Cardiovascular Medicine Worldwide”.
Pandemia uspokoiła się i uważamy, że formuła stacjonarna sprzed pandemii jest dużo lepszym wyborem. Oczywiście, forma zdalna jest wygodna, oszczędza czas znacznie, ale nic nie zastąpi bezpośrednich kontaktów z drugim człowiekiem, naukowcem, lekarzem zarówno w kwestii zawodowej, jak i tej towarzyskiej, a to był zawsze ogromny walor naszych warsztatów. – ocenia prof. Adam Witkowski, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej, Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, Past Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 
Hotel Airport Okęcie, w którym odbywają się warsztaty jest blisko zarówno lotniska, jak i stosunkowo blisko Centrum, jest to dogodna lokalizacja zarówno dla kardiologów z Polski, jak i z innych krajów. Wiemy, że nasz wybór dot. formuły stacjonarnej spotkał się z dużym entuzjazmem w środowisku, ludzie, po latach pandemii, po prostu są spragnieni kontaktów bezpośrednich, łatwiej o zadawanie pytań w trakcie sesji i samych zabiegów, łatwiej o wymianę opinii. – dodaje prof. Robert J. Gil, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej w Państwowym Instytucie Medycznym w Warszawie, Prezes Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
 
Światowy poziom warsztatów
 
W tym roku tematem przewodnim warsztatów jest rewaskularyzacja tętnic wieńcowych ze szczególnym uwzględnieniem:
W programie znajdą się niezwykle interesujące sesje, dotyczące inwazyjnej diagnostyki obrazowej i czynnościowej, a także sesje poświęcone interwencjom na tętnicach szyjnych oraz obwodowych. Nie zabraknie również sesji z pogranicza intensywnej terapii kardiologicznej i kardiologii inwazyjnej Po raz kolejny zapraszamy serdecznie do uczestnictwa w doskonale odbieranych mini-warsztatach: WARSAW CHIP (poświęconych kompleksowym zabiegom najwyższego ryzyka) oraz WARSAW CTO (przeznaczonych dla operatorów zainteresowanych szkoleniem w zabiegach rekanalizacji przewlekłych okluzji wieńcowych). – wymienia prof. Robert J. Gil.
 
Tradycyjnie, w trakcie Warsztatów zaplanowane są transmisje na żywo z renomowanych ośrodków w Polsce i zagranicy, m.in. z Warszawy (Instytut Kardiologii w Warszawie, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Państwowy Instytut Medyczny), Lublina (Szpital Uniwersytecki), a także z Brna i Atlanty. Zaplanowane zostały również prezentacje w formacie „live-in-a box oraz sesje satelitarne sponsorów Warsztatów. – dodaje prof. Witkowski.
 
Społeczny cel warsztatów, czyli Świadome Media
 
Tematy poruszane podczas Warsztatów WCCI mają istotne znaczenie nie tylko dla rozwoju kardiologii w Polsce, ale także ze względów społecznych i ekonomicznych. Szacuje się, że choroby sercowo-naczyniowe odpowiedzialne są za prawie połowę wszystkich zgonów w Polsce, a nasz kraj charakteryzuje wciąż wysoką zachorowalnością i przedwczesną umieralnością mimo rozwoju kardiologii w naszym kraju, w którym żniwo zbierają kardiologiczne pandemie, przede wszystkim niewydolność serca, z którą na co dzień zmaga się więc ponad milion Polaków. Skala problemu jest zatem znacząca i niezbędne są kompleksowe i systemowe działania w celu przeciwdziałania rozwojowi epidemii chorób serca w Polsce.
Społecznym, czy też humanistycznym celem warsztatów WCCI jest zwrócenie uwagi na potrzeby pacjentów kardiologicznych w Polsce oraz konieczność zapewnienia im kompleksowej opieki kardiologicznej. Zdajemy sobie sprawę, że media i dziennikarze osobiście są naszymi sprzymierzeńcami i partnerami w dążeniu do tego celu. Dlatego już po raz czwarty organizujemy wspólnie z fundacją Instytut Świadomości niezwykle ważną debatę Media Świadome Kardiologii, podczas której podsumowywać będziemy kolejny post pandemiczny rok kardiologii i rozmawiać o niezbędnych rozwiązaniach dla polskich pacjentów w najbliższym czasie. – wyjaśnia prof. Witkowski.
 
Długi zdrowotny dług
 
Ze względu na wciąż pojawiające się pytania i wątpliwości dotyczące długu zdrowotnego w kardiologii, a także konieczność wypracowania konkretnych rozwiązań systemowych wspólnie z decydentami ochrony zdrowia, w tym roku podczas WCCI zorganizowana zostanie sesja “Dług zdrowotny czy długie życie w zdrowiu – wyzwania i propozycje ochrony zdrowia dla medycyny sercowo-naczyniowej” z udziałem przedstawicielami decydentów zdrowia i medycyny.
Podczas sesji przyjrzymy się faktom dotyczącym długu zdrowotnego w medycynie sercowo-naczyniowej, a przede wszystkim zweryfikujemy, kiedy i dlaczego powstał. Wspólnie z decydentami rozmawiać będziemy o wdrożonych rozwiązaniach, zrealizowanych i niezrealizowane programach kardiologicznych oraz o najpilniejszych potrzebach kardiologii zachowawczej i zabiegowej. Mamy nadzieję, że sesja przyniesie konkretne propozycje systemowe, jak  zredukować zachorowalność i śmiertelność, bo to dotychczas nieosiągalne dla Polski kroki milowe w kardiologii. – stwierdza prof. Robert J. Gil.
 
Patronat medialny nad konferencją objęła redalcja Medicalpress.


Więcej o WCCI 2023: 
http://wcci.pl/ 

źródło: WCCI

W dniach 19-21.04.2023 r. odbywają się 27-dme warsztaty Warsaw Course on Cardiovascular Interventions (WCCI) organizowane przez Fundację Wspierania Kardiologii Interwencyjnej pod auspicjami Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz we współpracy EAPCI i EuroPCR. W tworzeniu programu tych najstarszych i jednych z najbardziej prestiżowych warsztatów kardiologicznych w Europie udział biorą przedstawiciele Asocjacji Intensywnej Terapii Kardiologicznej PTK, Klub 30 PTK oraz grupa Euro 4C EAPCI.
Twarzą w twarz z kardiologią
 
W tym roku WCCI wraca do stacjonarnej formuły “onsite”, co z pewnością przełoży się na dużą frekwencję wśród uczestników z całego świata, w końcu motto przewodnie WCCI to “Creating Cardiovascular Medicine Worldwide”.
Pandemia uspokoiła się i uważamy, że formuła stacjonarna sprzed pandemii jest dużo lepszym wyborem. Oczywiście, forma zdalna jest wygodna, oszczędza czas znacznie, ale nic nie zastąpi bezpośrednich kontaktów z drugim człowiekiem, naukowcem, lekarzem zarówno w kwestii zawodowej, jak i tej towarzyskiej, a to był zawsze ogromny walor naszych warsztatów. – ocenia prof. Adam Witkowski, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej, Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, Past Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 
Hotel Airport Okęcie, w którym odbywają się warsztaty jest blisko zarówno lotniska, jak i stosunkowo blisko Centrum, jest to dogodna lokalizacja zarówno dla kardiologów z Polski, jak i z innych krajów. Wiemy, że nasz wybór dot. formuły stacjonarnej spotkał się z dużym entuzjazmem w środowisku, ludzie, po latach pandemii, po prostu są spragnieni kontaktów bezpośrednich, łatwiej o zadawanie pytań w trakcie sesji i samych zabiegów, łatwiej o wymianę opinii. – dodaje prof. Robert J. Gil, Dyrektor WCCI, Kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej w Państwowym Instytucie Medycznym w Warszawie, Prezes Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
 
Światowy poziom warsztatów
 
W tym roku tematem przewodnim warsztatów jest rewaskularyzacja tętnic wieńcowych ze szczególnym uwzględnieniem:
W programie znajdą się niezwykle interesujące sesje, dotyczące inwazyjnej diagnostyki obrazowej i czynnościowej, a także sesje poświęcone interwencjom na tętnicach szyjnych oraz obwodowych. Nie zabraknie również sesji z pogranicza intensywnej terapii kardiologicznej i kardiologii inwazyjnej Po raz kolejny zapraszamy serdecznie do uczestnictwa w doskonale odbieranych mini-warsztatach: WARSAW CHIP (poświęconych kompleksowym zabiegom najwyższego ryzyka) oraz WARSAW CTO (przeznaczonych dla operatorów zainteresowanych szkoleniem w zabiegach rekanalizacji przewlekłych okluzji wieńcowych). – wymienia prof. Robert J. Gil.
 
Tradycyjnie, w trakcie Warsztatów zaplanowane są transmisje na żywo z renomowanych ośrodków w Polsce i zagranicy, m.in. z Warszawy (Instytut Kardiologii w Warszawie, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Państwowy Instytut Medyczny), Lublina (Szpital Uniwersytecki), a także z Brna i Atlanty. Zaplanowane zostały również prezentacje w formacie „live-in-a box oraz sesje satelitarne sponsorów Warsztatów. – dodaje prof. Witkowski.
 
Społeczny cel warsztatów, czyli Świadome Media
 
Tematy poruszane podczas Warsztatów WCCI mają istotne znaczenie nie tylko dla rozwoju kardiologii w Polsce, ale także ze względów społecznych i ekonomicznych. Szacuje się, że choroby sercowo-naczyniowe odpowiedzialne są za prawie połowę wszystkich zgonów w Polsce, a nasz kraj charakteryzuje wciąż wysoką zachorowalnością i przedwczesną umieralnością mimo rozwoju kardiologii w naszym kraju, w którym żniwo zbierają kardiologiczne pandemie, przede wszystkim niewydolność serca, z którą na co dzień zmaga się więc ponad milion Polaków. Skala problemu jest zatem znacząca i niezbędne są kompleksowe i systemowe działania w celu przeciwdziałania rozwojowi epidemii chorób serca w Polsce.
Społecznym, czy też humanistycznym celem warsztatów WCCI jest zwrócenie uwagi na potrzeby pacjentów kardiologicznych w Polsce oraz konieczność zapewnienia im kompleksowej opieki kardiologicznej. Zdajemy sobie sprawę, że media i dziennikarze osobiście są naszymi sprzymierzeńcami i partnerami w dążeniu do tego celu. Dlatego już po raz czwarty organizujemy wspólnie z fundacją Instytut Świadomości niezwykle ważną debatę Media Świadome Kardiologii, podczas której podsumowywać będziemy kolejny post pandemiczny rok kardiologii i rozmawiać o niezbędnych rozwiązaniach dla polskich pacjentów w najbliższym czasie. – wyjaśnia prof. Witkowski.
 
Długi zdrowotny dług
 
Ze względu na wciąż pojawiające się pytania i wątpliwości dotyczące długu zdrowotnego w kardiologii, a także konieczność wypracowania konkretnych rozwiązań systemowych wspólnie z decydentami ochrony zdrowia, w tym roku podczas WCCI zorganizowana zostanie sesja “Dług zdrowotny czy długie życie w zdrowiu – wyzwania i propozycje ochrony zdrowia dla medycyny sercowo-naczyniowej” z udziałem przedstawicielami decydentów zdrowia i medycyny.
Podczas sesji przyjrzymy się faktom dotyczącym długu zdrowotnego w medycynie sercowo-naczyniowej, a przede wszystkim zweryfikujemy, kiedy i dlaczego powstał. Wspólnie z decydentami rozmawiać będziemy o wdrożonych rozwiązaniach, zrealizowanych i niezrealizowane programach kardiologicznych oraz o najpilniejszych potrzebach kardiologii zachowawczej i zabiegowej. Mamy nadzieję, że sesja przyniesie konkretne propozycje systemowe, jak  zredukować zachorowalność i śmiertelność, bo to dotychczas nieosiągalne dla Polski kroki milowe w kardiologii. – stwierdza prof. Robert J. Gil.
 
Patronat medialny nad konferencją objęła redalcja Medicalpress.


Więcej o WCCI 2023: 
http://wcci.pl/ 

źródło: WCCI

18-24 kwietnia br. obchodzimy Tydzień dla Serca. W tym szczególnym czasie Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK) pragnie przypomnieć, że kondycja serca leży w naszych rękach. Znaczący wpływ na stan naszego układu sercowo-naczyniowego mają profilaktyka, styl życia i regularne wizyty u lekarza. Niestety pomimo wielu działań edukacyjnych, Polacy w dalszym ciągu umierają gównie na choroby układu sercowo-naczyniowego. Według danych NIZP-PZH choroby układu krążenia odpowiadają za 34,8 proc. zgonów w Polsce[1].
Choroby sercowo-naczyniowe dotykają ponad 523 mln osób na świecie, prawie dwukrotnie więcej niż dwie dekady temu, przy czym jeden na trzy zgony z powodu chorób układu krążenia występuje przedwcześnie u osób poniżej 70 roku życia[2].
 
Zgodnie z danymi NIZP-PZH w Polsce w 2020 i w 2021 r. największa względna nadwyżka umieralności
spowodowanej choróbami sercowo-naczyniowymi wystąpiła w przypadku choroby nadciśnieniowej oraz choroby niedokrwiennej serca i dotyczyła zbliżonej populacji mężczyzn (odpowiednio: 10,9 proc. i 13,1 proc.) i kobiet (8,7 proc. i 13,9 proc.)[3].
 
Zdrowe serce
 
Podczas Tygodnia dla Serca eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przypominają o kluczowych zasadach:
Nie należy również zapominać o regularnych, profilaktycznych badaniach, których zakres najlepiej skonsultować każdorazowo z lekarzem.
 
Dekalog potrzeb polskiej kardiologii
 
Na ostatnim ESC Spring Summit 2023 przedstawiciele PTK dyskutowali ze swoimi europejskimi odpowiednikami o przyszłości kardiologii w kontekście starzejącego się społeczeństwa przy jednoczesnym rozwoju technologii medycznych, w tym sztucznej inteligencji.  – Wniosek jest tylko jeden: podjęcie działań na poziomie systmowym może przyczynić się do poprawy statystyk nie tylko w Europie, ale przede wszystkim w Polsce – podkreśla prof. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Dlatego też odpowiadając na aktualne potrzeby i wyzwania jakie stoją przed polskim systemem ochrony zdrowia, w tym w szczególności przed kardiologią, w zeszłym roku PTK przedstawiło Dekalog potrzeb polskiej kardiologii – dodaje prof. Przemysław Mitkowski.
  1. Zniesienie limitu na procedury kardiologiczne i kardiochirurgiczne
  2. Rozszerzenia terytorialne programu Sieci Kardiologicznej
  3. Liberalizacja kryteriów włączenia do programu leczenia hiperlipidemii
  4. Reewaluacja wycen procedur w zakresie kardiologii, zwłaszcza kardiologii interwencyjnej
  5. Refundacja procedur o uznanych korzyściach w poprawie rokowania pacjentów
  6. Szybkie wprowadzanie refundacji nowych technologii nielekowych
  7. Powszechny dostęp do nowych technologii farmaceutycznych w zakresie leczenia niewydolności serca
  8. Wdrażanie programów koordynowanej opieki
  9. Możliwość opisywania wyników badań obrazowych w zakresie serca przez kardiologów
  10. Kolegialne zarządzanie Narodowym Programem Chorób Układu Krążenia.
 
– W dużej części postulowane zmiany, w tym m.in. wprowadzenie nowych technologii nielekowych w zakresie telemonitoringu urządzeń wszczepialnych, są bardzo bliskie wprowadzenia do publicznego finansowania, co niezmiernie nas cieszy. Nadal jest jeszcze dużo do zrobienia, nasza lista jest sukcesywnie aktualizowana  – wskazuje prof. Przemysław Mitkowski.
 
 – To co niewątpliwe jest sukcesem to rozszerzenie terytorialne pilotażu Krajowej Sieci Kardiologicznej o kolejne województwa oraz wypracowanie Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia – wskazuje prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski, Poprzedni Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – To czego brakuje to poprawienie kolegialności zarządzanie w programie, tym bardziej, że przedstawiciele Zarządu Głównego PTK zasiadają w Krajowej Radzie do spraw Kardiologii – dodaje prof. Witkowski.
 
Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wspólnie z Polskim Towarzystwem Lipidologicznym ustanowiło 2023 rokiem walki z hipercholesterolemią. Celem jest przede wszystkim zwiększenie świadomości i wiedzy na temat roli skutecznej diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych.  – W ostatnim czasie przedstawiliśmy Ministerstwu Zdrowia projekt zmian programu KOS-Zawał, czyli tzw. KOS-Zawał Plus który skupia się wczesnym osiągnięciu celów terapeutycznych w zakresie cholesterolu LDL przy zwiększeniu dostępu do nowoczesnych i bardzo skutecznych technologii lekowych – wskazuje prof. dr hab. n. med. Robert Gil, Prezes-Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Mam nadzieję, że nasze propozycje spotkają się z aprobatą ze strony resortu i wspólnie zwiększymy efektywność i jakość leczenia pacjentów – dodaje prof. Gil.
 
Od lat Polskie Towarzystwo Kardiologiczne współpracuje i prowadzi dialog z administracją publiczną, której celem jest wypracowanie jak najlepszych rozwiązań dla pacjentów, ale również dla rozwoju polskiej kardiologii.
 
Zachęcamy Państwa do zapoznania się z informacjami na temat chorób sercowo-naczyniowych. Informacje znajdą Państwo na stronach portali edukacyjnych dla pacjentów i ich opiekunów przygotowanych przez ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego: copozawale.pl, arytmiagroziudarem.pl, slabeserce.pl, copozatorze.pl, wysokicholesterol.pl, sercepacjenta.pl.
 
 
 
[1] Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy, Raport: Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania https://www.pzh.gov.pl/raport-sytuacja-zdrowotna-ludnosci-polski-i-jej-uwarunkowania/
[2] World Heart Vision 2030 Brief: Driving Policy Change, https://world-heart-federation.org/wp-content/uploads/World-Heart-Vision-2030-Summary.pdf
[3] Ibidem, str. 233-267
18-24 kwietnia br. obchodzimy Tydzień dla Serca. W tym szczególnym czasie Polskie Towarzystwo Kardiologiczne (PTK) pragnie przypomnieć, że kondycja serca leży w naszych rękach. Znaczący wpływ na stan naszego układu sercowo-naczyniowego mają profilaktyka, styl życia i regularne wizyty u lekarza. Niestety pomimo wielu działań edukacyjnych, Polacy w dalszym ciągu umierają gównie na choroby układu sercowo-naczyniowego. Według danych NIZP-PZH choroby układu krążenia odpowiadają za 34,8 proc. zgonów w Polsce[1].
Choroby sercowo-naczyniowe dotykają ponad 523 mln osób na świecie, prawie dwukrotnie więcej niż dwie dekady temu, przy czym jeden na trzy zgony z powodu chorób układu krążenia występuje przedwcześnie u osób poniżej 70 roku życia[2].
 
Zgodnie z danymi NIZP-PZH w Polsce w 2020 i w 2021 r. największa względna nadwyżka umieralności
spowodowanej choróbami sercowo-naczyniowymi wystąpiła w przypadku choroby nadciśnieniowej oraz choroby niedokrwiennej serca i dotyczyła zbliżonej populacji mężczyzn (odpowiednio: 10,9 proc. i 13,1 proc.) i kobiet (8,7 proc. i 13,9 proc.)[3].
 
Zdrowe serce
 
Podczas Tygodnia dla Serca eksperci Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego przypominają o kluczowych zasadach:
Nie należy również zapominać o regularnych, profilaktycznych badaniach, których zakres najlepiej skonsultować każdorazowo z lekarzem.
 
Dekalog potrzeb polskiej kardiologii
 
Na ostatnim ESC Spring Summit 2023 przedstawiciele PTK dyskutowali ze swoimi europejskimi odpowiednikami o przyszłości kardiologii w kontekście starzejącego się społeczeństwa przy jednoczesnym rozwoju technologii medycznych, w tym sztucznej inteligencji.  – Wniosek jest tylko jeden: podjęcie działań na poziomie systmowym może przyczynić się do poprawy statystyk nie tylko w Europie, ale przede wszystkim w Polsce – podkreśla prof. Przemysław Mitkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Dlatego też odpowiadając na aktualne potrzeby i wyzwania jakie stoją przed polskim systemem ochrony zdrowia, w tym w szczególności przed kardiologią, w zeszłym roku PTK przedstawiło Dekalog potrzeb polskiej kardiologii – dodaje prof. Przemysław Mitkowski.
  1. Zniesienie limitu na procedury kardiologiczne i kardiochirurgiczne
  2. Rozszerzenia terytorialne programu Sieci Kardiologicznej
  3. Liberalizacja kryteriów włączenia do programu leczenia hiperlipidemii
  4. Reewaluacja wycen procedur w zakresie kardiologii, zwłaszcza kardiologii interwencyjnej
  5. Refundacja procedur o uznanych korzyściach w poprawie rokowania pacjentów
  6. Szybkie wprowadzanie refundacji nowych technologii nielekowych
  7. Powszechny dostęp do nowych technologii farmaceutycznych w zakresie leczenia niewydolności serca
  8. Wdrażanie programów koordynowanej opieki
  9. Możliwość opisywania wyników badań obrazowych w zakresie serca przez kardiologów
  10. Kolegialne zarządzanie Narodowym Programem Chorób Układu Krążenia.
 
– W dużej części postulowane zmiany, w tym m.in. wprowadzenie nowych technologii nielekowych w zakresie telemonitoringu urządzeń wszczepialnych, są bardzo bliskie wprowadzenia do publicznego finansowania, co niezmiernie nas cieszy. Nadal jest jeszcze dużo do zrobienia, nasza lista jest sukcesywnie aktualizowana  – wskazuje prof. Przemysław Mitkowski.
 
 – To co niewątpliwe jest sukcesem to rozszerzenie terytorialne pilotażu Krajowej Sieci Kardiologicznej o kolejne województwa oraz wypracowanie Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia – wskazuje prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski, Poprzedni Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – To czego brakuje to poprawienie kolegialności zarządzanie w programie, tym bardziej, że przedstawiciele Zarządu Głównego PTK zasiadają w Krajowej Radzie do spraw Kardiologii – dodaje prof. Witkowski.
 
Polskie Towarzystwo Kardiologiczne wspólnie z Polskim Towarzystwem Lipidologicznym ustanowiło 2023 rokiem walki z hipercholesterolemią. Celem jest przede wszystkim zwiększenie świadomości i wiedzy na temat roli skutecznej diagnostyki i leczenia zaburzeń lipidowych.  – W ostatnim czasie przedstawiliśmy Ministerstwu Zdrowia projekt zmian programu KOS-Zawał, czyli tzw. KOS-Zawał Plus który skupia się wczesnym osiągnięciu celów terapeutycznych w zakresie cholesterolu LDL przy zwiększeniu dostępu do nowoczesnych i bardzo skutecznych technologii lekowych – wskazuje prof. dr hab. n. med. Robert Gil, Prezes-Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. – Mam nadzieję, że nasze propozycje spotkają się z aprobatą ze strony resortu i wspólnie zwiększymy efektywność i jakość leczenia pacjentów – dodaje prof. Gil.
 
Od lat Polskie Towarzystwo Kardiologiczne współpracuje i prowadzi dialog z administracją publiczną, której celem jest wypracowanie jak najlepszych rozwiązań dla pacjentów, ale również dla rozwoju polskiej kardiologii.
 
Zachęcamy Państwa do zapoznania się z informacjami na temat chorób sercowo-naczyniowych. Informacje znajdą Państwo na stronach portali edukacyjnych dla pacjentów i ich opiekunów przygotowanych przez ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego: copozawale.pl, arytmiagroziudarem.pl, slabeserce.pl, copozatorze.pl, wysokicholesterol.pl, sercepacjenta.pl.
 
 
 
[1] Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy, Raport: Sytuacja zdrowotna ludności Polski i jej uwarunkowania https://www.pzh.gov.pl/raport-sytuacja-zdrowotna-ludnosci-polski-i-jej-uwarunkowania/
[2] World Heart Vision 2030 Brief: Driving Policy Change, https://world-heart-federation.org/wp-content/uploads/World-Heart-Vision-2030-Summary.pdf
[3] Ibidem, str. 233-267