Medicalpress
28 maja 2026 roku w Warszawie odbyło się wydarzenie „Dostępność 360°. Dostępność miejsca pracy jako strategia biznesowa”, zorganizowane przez Fundację Szklane Domy. Spotkanie poświęcono praktycznym aspektom zatrudniania osób z niepełnosprawnościami oraz budowania dostępnego środowiska pracy.
Eksperci Fundacji Szklane Domy i zaproszeni goście rozmawiali o rekrutacji, onboardingu, roli menedżerów, obowiązkach kadrowo-płacowych oraz możliwościach lepszego wykorzystania dostępnych narzędzi wsparcia. Ważnym wątkiem była także zmiana perspektywy: dostępność nie jako dodatkowy obowiązek, ale jako element dojrzałego zarządzania organizacją. Wnioski ze spotkania były jasne: dostępność miejsca pracy coraz częściej staje się odpowiedzią na realne wyzwania biznesu — niedobór pracowników, rotację, potrzebę porządkowania procesów oraz budowania stabilnych zespołów.

Zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami zaczyna się od zmiany perspektywy

W wielu organizacjach temat zatrudniania osób z niepełnosprawnościami nadal budzi ostrożność. Pracodawcy obawiają się skomplikowanych procedur, dodatkowego obciążenia menedżerów, kosztownych dostosowań lub błędów komunikacyjnych. Tymczasem praktyka pokazuje, że wiele tych obaw wynika nie z realnych barier, lecz z braku wiedzy i doświadczenia.

Podczas wydarzenia zwracano uwagę, że pierwszym krokiem nie musi być kompleksowa przebudowa biura ani stworzenie rozbudowanego programu od podstaw. Często wystarczy rzetelna analiza stanowiska, otwarta rozmowa z kandydatem i wsparcie specjalistów, którzy pomagają przeprowadzić organizację przez cały proces.

Największą barierą w zatrudnianiu osób z niepełnosprawnościami rzadko jest sama niepełnosprawność. Najczęściej jest nią wyobrażenie o niej i towarzyszący mu lęk przed tym, że zrobi się coś nie tak – podkreśla Ilona Brągiel, Talent Acquisition Manager CEE w Everfield.

To ważna perspektywa szczególnie dla działów HR, które na co dzień mierzą się z rosnącymi trudnościami w pozyskiwaniu kandydatów. Osoby z niepełnosprawnościami nadal zbyt często pozostają poza standardowymi kanałami rekrutacji. Nie dlatego, że brakuje im kompetencji, ale dlatego, że procesy rekrutacyjne nie zawsze są projektowane z myślą o różnorodnych potrzebach kandydatów.

Niedostępne formularze aplikacyjne, brak alternatywy dla rozmów wideo, zbyt automatyczne wymagania w ogłoszeniach czy bariery architektoniczne w miejscu spotkań mogą sprawić, że część kandydatów rezygnuje jeszcze przed realną oceną ich doświadczenia. W praktyce firma może tracić wartościowych pracowników, nawet nie wiedząc, że jej procesy wykluczają ich na wczesnym etapie.

Dostępność nie oznacza perfekcji od pierwszego dnia

Jednym z ważnych tematów wydarzenia była rozmowa o tym, jak rozumieć dostępność w miejscu pracy. Eksperci Fundacji Szklane Domy podkreślali, że dostępność nie polega na natychmiastowym spełnieniu wszystkich możliwych standardów technicznych. To raczej proces stopniowego usuwania barier i tworzenia warunków, w których pracownik może wykonywać swoje zadania w sposób bezpieczny, komfortowy i efektywny.

W wielu przypadkach dostosowania są prostsze, niż zakładają pracodawcy. Mogą dotyczyć organizacji pracy, sposobu komunikacji, harmonogramu, narzędzi cyfrowych, układu stanowiska czy jasności instrukcji. Czasem kluczowa okazuje się nie inwestycja finansowa, ale rozmowa.

W procesie rekrutacji warto zadać kandydatowi proste, neutralne pytania:

„Czy są warunki, które pomogą Ci komfortowo wykonywać pracę?”
„Jak możemy najlepiej przygotować Twój onboarding?”
„Czy są rozwiązania, które sprawdzały się u Ciebie wcześniej?”

Takie pytania przenoszą rozmowę z poziomu domysłów na poziom partnerskiej współpracy. Kandydat staje się ekspertem od własnych potrzeb, a pracodawca nie musi opierać się na stereotypach ani nadmiernie rozbudowanych procedurach.

Model Zatrudnienia Wspomaganego: wsparcie dla pracownika i pracodawcy

W trakcie wydarzenia wiele miejsca poświęcono Modelowi Zatrudnienia Wspomaganego, który może być szczególnie pomocny dla firm rozpoczynających zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami. To rozwiązanie, w którym ważną rolę pełni trener pracy – specjalista wspierający zarówno pracownika, jak i organizację.

Trener pracy nie zastępuje menedżera, nie wykonuje zadań za pracownika i nie jest osobą kontrolującą firmę. Jego rolą jest ułatwienie wdrożenia, pomoc w dopasowaniu komunikacji, analiza stanowiska, wsparcie zespołu oraz szybkie reagowanie na ewentualne trudności w okresie adaptacji.

Dla menedżerów oznacza to większe poczucie bezpieczeństwa. Nie muszą samodzielnie rozwiązywać wszystkich wątpliwości ani uczyć się procesu metodą prób i błędów. Otrzymują wsparcie specjalisty, który pomaga uporządkować onboarding i ograniczyć ryzyko nieporozumień.

Model zatrudnienia wspomaganego w codziennej praktyce HR to most łączący dwa światy – naturalną potrzebę biznesu do pozyskiwania lojalnych talentów oraz kapitał kompetencyjny osób, które ze względu na bariery systemowe zbyt rzadko dostają szansę na realizację swojego potencjału. Rola trenera pracy polega na profesjonalnej, bezszwowej integracji. Działamy jak tłumacz i architekt środowiska pracy – zdejmujemy z menedżerów obawę przed nieznanym, zabezpieczamy onboarding od strony proceduralnej i psychologicznej, a zespołom dajemy gotowe narzędzia komunikacyjne. Prawdziwa inkluzja nie wymaga od organizacji rewolucji ani natychmiastowej perfekcji. Wymaga empatii popartej procesem – komentuje Bartłomiej Jungiewicz, Head of Development and Strategic Partnerships w Fundacji Szklane Domy.

Dostępność to także temat dla kadr, płac i finansów

Drugim ważnym obszarem wydarzenia były kwestie formalne i finansowe związane z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami. Dla wielu firm PFRON jest traktowany jako stały, comiesięczny koszt. Eksperci zwracali jednak uwagę, że przy odpowiednio zaprojektowanych procesach można lepiej zarządzać tym obszarem, ograniczać ryzyko błędów oraz korzystać z dostępnych narzędzi wsparcia.

Jednym z najczęstszych problemów są błędy w deklaracjach DEK, nieprawidłowo wyliczany stan zatrudnienia, brak kontroli ważności orzeczeń czy niewykorzystywanie ulg i dofinansowań. Nie zawsze wynika to z zaniedbań. Często przyczyną jest złożoność przepisów, częste zmiany oraz brak jasnych procedur po stronie organizacji.

Ustawa o rehabilitacji jest wielokrotnie nowelizowana, dlatego działy kadr i płac często działają bardzo ostrożnie, opierając się na utrwalonych schematach. To zrozumiałe, ale jednocześnie może prowadzić do błędów w wyliczeniach, nadpłat albo ryzyka korekt podczas kontroli. Prawidłowe uporządkowanie deklaracji DEK, kontrola dokumentów i mądre wdrożenie zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami pozwalają firmom lepiej zarządzać kosztami i ograniczać niepotrzebne ryzyka – wyjaśnia Przemysław Mach, General Ledger Expert w Fundacji Szklane Domy.

W praktyce firmy powinny zwrócić szczególną uwagę na kilka obszarów: prawidłowe wyliczanie wskaźnika zatrudnienia, bieżące monitorowanie ważności orzeczeń, terminowe składanie wniosków SODiR, analizę możliwości korzystania z ulg zakupowych oraz właściwą kolejność działań przy adaptacji stanowiska pracy.

Szczególnie istotne jest to ostatnie. Jeśli firma chce ubiegać się o zwrot kosztów przystosowania stanowiska pracy, powinna najpierw dopełnić formalności i podpisać odpowiednią umowę, zanim poniesie wydatek. Odwrócenie tej kolejności może oznaczać utratę możliwości uzyskania zwrotu.

Konkretne liczby pomagają podejmować decyzje

Zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami powinno być rozpatrywane nie tylko w kategoriach społecznej odpowiedzialności, ale również jako decyzja organizacyjna i finansowa. Firmy, które osiągają wymagany wskaźnik zatrudnienia, mogą ograniczać lub eliminować obowiązkowe wpłaty na PFRON. Dodatkowo, po spełnieniu określonych warunków, mogą korzystać z dofinansowań do wynagrodzeń.

Dla organizacji zatrudniającej 150 pracowników brak wymaganego 6% wskaźnika zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami oznacza brak 9 etatów OzN, co przy aktualnych stawkach generuje wpłaty na PFRON na poziomie prawie 35 000 zł miesięcznie i blisko 420 000 zł rocznie. Przy dobrze zaprojektowanym zatrudnieniu osób z niepełnosprawnościami firma nie tylko może ograniczyć lub wyeliminować te wpłaty, ale także – po spełnieniu warunków formalnych – korzystać z dofinansowań do wynagrodzeń. W wariancie 9 pełnych etatów pracowników z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności i schorzeniami szczególnymi łączny efekt finansowy może sięgnąć około 699 000 zł rocznie – mówi Iwona Urbańska, Partnerships Ambassador w Fundacji Szklane Domy.

Takie wyliczenia pokazują, że dostępność może mieć bezpośredni wpływ na budżet organizacji. Nie oznacza to jednak, że zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami należy sprowadzać wyłącznie do optymalizacji kosztów. Największą wartością jest połączenie kilku efektów: pozyskania zaangażowanych pracowników, poprawy stabilności zespołów, ograniczenia rotacji, uporządkowania procesów i budowania odpowiedzialnej kultury organizacyjnej.

Dostępność jako element dobrego zarządzania

Wnioski z wydarzenia „Dostępność 360°” są jednoznaczne: dostępność miejsca pracy to nie jednorazowe działanie, ale sposób myślenia o organizacji. Dotyczy rekrutacji, komunikacji, onboardingu, kadr, finansów, procedur i codziennej współpracy zespołów.

Dla firm oznacza to szansę na pozyskanie kandydatów, którzy zbyt często pozostają poza głównym nurtem rynku pracy. Dla osób z niepełnosprawnościami – możliwość realnego wykorzystania swoich kompetencji. Dla menedżerów – lepiej przygotowany proces i konkretne wsparcie. Dla działów kadr i płac – większy porządek formalny i mniejsze ryzyko błędów.

Dostępność nie wymaga od organizacji natychmiastowej perfekcji. Wymaga gotowości do rozmowy, uporządkowania procesów i podjęcia pierwszych decyzji. To właśnie od nich zaczyna się zmiana, która może przynieść korzyści zarówno pracownikom, jak i całemu biznesowi.

Źródło: inf pras

Rynek pracy w Polsce zmierza w stronę jednego z największych wyzwań ostatnich lat. Deficyty kadrowe obejmują już niemal wszystkie regiony, a prognozy na 2026 rok pokazują, że braki pracowników dotkną kluczowe obszary gospodarki – od energetyki i budownictwa, przez transport i edukację, aż po ochronę zdrowia. Jak wynika z Barometru zawodów 2026 i najnowszego badania Grupy Progres, problem staje się tak poważny, że większość firm funkcjonuje dziś przy zbyt małych zespołach, a 69 proc. przedsiębiorstw otwarcie przyznaje, że nie jest w stanie obsadzić wakatów. W praktyce oznacza to wolniejsze działanie firm, dłuższe kolejki do usług, ograniczoną dostępność specjalistów i narastającą presję na pracodawców. Czy Polska jest gotowa na gospodarkę działającą przy chronicznym niedoborze pracowników?
Jak pokazuje badanie ankietowe pracodawców przeprowadzone przez Grupę Progres, siedem na dziesięć firm w Polsce zmaga się dziś z niedoborem pracowników, co oznacza, że większość przedsiębiorstw działa przy zbyt małej liczbie osób w stosunku do rosnącej skali realizowanych zadań. W 2026 r. niedobór pracowników szczególnie mocno dotknie kluczowe sektory gospodarki, takie jak energetyka, budownictwo, TSL, usługi medyczne, edukacja, finanse czy administracja.

Luka kadrowa będzie się pogłębiać, a wiele branż w 2026 roku stanie przed największym wyzwaniem rekrutacyjnym od lat. Obecnie wiele firm działa na pełnych obrotach, a rosnąca liczba obowiązków przy zbyt małej liczbie pracowników sprawia, że coraz trudniej im utrzymać tempo. Co więcej, sytuacja nie omija żadnego zakątka Polski – dziś w większości powiatów obserwujemy wyraźne deficyty kadrowe, które wpływają na funkcjonowanie lokalnych rynków pracy. Jeśli ten trend się utrzyma, spowolnienie pracy przedsiębiorstw odczują nie tylko pracodawcy i pracownicy, ale także klienci – poprzez dłuższy czas realizacji usług, mniejszą dostępność specjalistów czy ograniczoną ofertę. To szczególnie niepokojące, bo wiele z tych branż na co dzień dostarcza usługi i produkty niezbędne w życiu codziennym – podkreśla Joanna Dargiewicz, dyrektorka regionu w Grupie Progres.

Przestój na budowie, w elektrowni i na drogach

Braki kadrowe prognozowane są m.in. w energetyce i budownictwie, gdzie niedobór elektryków i energetyków obejmie 258 z 380 powiatów. Firmy poszukujące spawaczy napotkają trudności w 274 powiatach, w których liczba ofert znacznie przewyższy liczbę dostępnych specjalistów. Monterów instalacji budowlanych zabraknie w 196 powiatach, a operatorów sprzętu ciężkiego w 252 powiatach.
Kryzys kadrowy dotknie też kolejny sektor – transport. W znacznej większości polskich powiatów – 326 – będzie zbyt mało kandydatów do pracy kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych. Kierowców autobusów zabraknie w 232 powiatach.
Transport, budownictwo czy energetyka to szczególnie trudne obszary rekrutacyjne, bo mówimy o zawodach wymagających uprawnień, dużej odpowiedzialności i gotowości do pracy w trudnych warunkach. Tymczasem liczba osób zdobywających kwalifikacje w tych profesjach spada. Widzimy też rosnącą lukę pokoleniową – młodzi kandydaci rzadko wybierają te ścieżki zawodowe, podczas gdy doświadczeni specjaliści odchodzą na emerytury – zaznacza Joanna Dargiewicz, dyrektorka regionu w Grupie Progres.

Pusto nie tylko w szkołach i szpitalach

Deficyt lekarzy wystąpi w 323 powiatach, a pielęgniarek i położnych w 287 powiatach. Niełatwo będzie też znaleźć opiekunów osób starszych i osób z niepełnosprawnością – w 202 powiatach wystąpią znaczne niedobory chętnych na te stanowiska. Deficyt psychologów i psychoterapeutów odczują mieszkańcy 309 powiatów.
Sprawdzian rekrutacyjny czeka też edukację. W 256 powiatach odczuwalny będzie niedobór nauczycieli praktycznej nauki zawodu. Nauczyciele przedmiotów zawodowych będą poszukiwani w 252 powiatach. W szkołach specjalnych i oddziałach integracyjnych braki dotkną 243 powiaty. Obejmą one też nauczycieli języków obcych i przedmiotów ogólnokształcących – liczba powiatów, w których prognozowane są deficyty wyniesie 196.
Problem z pracownikami nie ominie też logistyki, księgowości oraz sektora bezpieczeństwa i służb mundurowych. Magazynierów będzie brakować w 190 powiatach, samodzielnych księgowych w 225 powiatach, a w 230 powiatach prognozowany jest niedobór pracowników służb mundurowych.

Dlaczego brakuje pracowników?

Jedną z głównych przyczyn deficytów kadrowych jest niewystarczająca liczba kandydatów, którzy aplikują na oferowane stanowiska. Wielu z tych, którzy biorą udział w procesach rekrutacyjnych, nie spełnia oczekiwań firm. Brakuje im odpowiednich kompetencji, uprawnień, doświadczenia lub kwalifikacji, co szczególnie dotyczy zawodów technicznych, specjalistycznych i regulowanych.
Rosną też oczekiwania samych kandydatów. Osoby poszukujące zatrudnienia coraz częściej odrzucają propozycje pracy ze względu na warunki zatrudnienia – nie chcą pracować w systemie zmianowym, unikają zawodów wymagających dużego wysiłku fizycznego i oczekują wyższego standardu organizacji pracy oraz wynagrodzeń. W efekcie nawet tam, gdzie kandydaci się pojawiają, trudno o dopasowanie ich potrzeb do możliwości przedsiębiorstw.
Jak wynika z badania Grupy Progres aż 73 proc. firm pytanych o największe problemy rekrutacyjne wskazuje na niewystarczającą liczbę kandydatów, co bezpośrednio utrudnia obsadzanie wakatów. 68 proc. przedsiębiorców podkreśla problem ich niedostatecznych kompetencji – brak odpowiednich umiejętności, uprawnień czy kwalifikacji. Natomiast 65 proc. pracodawców mówi o zbyt wysokich oczekiwaniach osób aplikujących, które często nie idą w parze z realiami rynku, zwłaszcza w branżach pracujących w systemie zmianowym lub wymagających dużej dyspozycyjności.
Jednocześnie widzimy coraz większą konkurencję o pracownika między branżami. Sektory, które jeszcze niedawno nie musiały zabiegać o kandydatów, dziś podnoszą wynagrodzenia, wprowadzają premie lub skracają procesy adaptacyjne. To napędza presję płacową i powoduje kolejne przetasowania, na które wiele firm – zwłaszcza z sektorów publicznych – nie jest przygotowanych – podsumowuje Joanna Dargiewicz, dyrektorka regionu w Grupie Progres.
Nadciśnienie tętnicze nie jest już tylko problemem dorosłych. Coraz więcej nastolatków boryka się z tą groźną chorobą, która może mieć poważne skutki dla ich zdrowia. Otyłość, niezdrowa dieta i brak aktywności fizycznej to tylko niektóre z czynników ryzyka, jakie przyczyniają się do wzrostu liczby przypadków nadciśnienia tętniczego wśród młodych ludzi.

Nadciśnienie tętnicze u dzieci i młodzieży może mieć charakter pierwotny (samoistny), jednak znacznie częściej niż w populacji ludzi dorosłych występuje w wyniku innych chorób. Wśród wtórnych przyczyn nadciśnienia tętniczego u dzieci i młodzieży dominują choroby miąższu i naczyń nerek. Wśród innych przyczyn wymienia się między innymi choroby tarczycy. Nadciśnienie samoistne częściej występuje u dzieci obciążonych nadciśnieniem w rodzinie oraz u dzieci z nadwagą lub otyłością.

 
Nadciśnienie tętnicze występuje u 4% dzieci i nawet 10% nastolatków stanowiąc istotny problem zdrowotny i społeczny nie tylko w medycynie ludzi dorosłych, ale także w pediatrii. Nieleczone lub nieskutecznie leczone nadciśnienie może powodować wiele groźnych chorób, a nawet śmierć z przyczyn sercowo-naczyniowych później w wieku dorosłym.

Według rekomendacji Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego i Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego do leków, które można zastosować u nastolatków, należą beta-adrenolityki. Istnieje bardzo wiele czynników mocno wskazujących na skuteczność tych leków, mimo możliwych działań niepożądanych.

 Leczenie nadciśnienia tętniczego w okresie rozwojowym stanowi wyzwanie z powodu niewielu dostępnych leków zarejestrowanych dla tej grupy pacjentów. Nebiwolol jest nowoczesnym lekiem o złożonym mechanizmie działania. Nie tylko obniża ciśnienie tętnicze, ale i wpływa ochronnie na serce i naczynia krwionośne oraz wywiera pozytywny wpływ na gospodarkę węglowodanową i tłuszczową. Mamy nadzieję, że wyniki pozwolą ocenić nie tylko wpływ leku na ciśnienie tętnicze, ale i na funkcję i budowę serca, naczyń tętniczych oraz zaburzenia lipidowe oraz węglowodanowe. Wierzymy, że wyniki pozwolą także ustalić, którzy pacjenci odniosą największą korzyść z leczenia lekiem – wyjaśnia dr hab. n. med. Małgorzata Pańczyk-Tomaszewska, główna badaczka w projekcie ESONIA.

Projekt ESONIA Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego to wieloośrodkowe niekomercyjne badanie kliniczne mające na celu wykazanie, że nebiwolol jest skuteczny w leczeniu nadciśnienia tętniczego u nastolatków przy zminimalizowanych efektach ubocznych. Badanie jest finansowane ze środków Agencji Badań Medycznych.
Do badania zostaną włączeni nastolatkowie w wieku od 12 do 17 lat z nadciśnieniem tętniczym.

– W pierwszym etapie pacjent nie otrzymuje jeszcze badanego leku, w etapie drugim jest losowo przydzielany do grupy otrzymującej lek lub do grupy otrzymującej placebo („pustą” tabletkę), w trzecim, najdłuższym etapie, wszyscy pacjenci otrzymują lek badany. Na zakończenie każdego etapu wykonywane są badania oceniające stan układ krążenia oraz profil metaboliczny uczestnika – wyjaśnia dr hab. n. med. Małgorzata Pańczyk-Tomaszewska.

Ośrodki prowadzące rekrutację pacjentów do badania ESONIA:
  1. Dziecięcy Szpital Kliniczny Uniwersyteckie Centrum Kliniczne, Klinika Nefrologii i Pediatrii, ul. Żwirki i Wigury 63A, 02-091 Warszawa. Główny badacz: dr hab. Małgorzata Pańczyk – Tomaszewska
  2. Uniwersytecki Szpital Dziecięcy, Klinika Nefrologii Dziecięcej, ul. Wielicka 265, 30-663 Kraków. Główny badacz: prof. dr hab. Dorota Drożdż
  3. Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki, Klinika Pediatrii, Immunologii i Nefrologii, ul. Rzgowska 281/289, 93-338 Łódź. Główny badacz: prof. dr hab. Marcin Tkaczyk
  4. Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku, Klinika Pediatrii i Nefrologii, ul. Waszyngtona 17, 15-274 Białystok. Główny badacz: prof. dr hab. Anna Wasilewska
  5. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, Klinika Chorób Nerek i Nadciśnienia Dzieci i Młodzieży, ul. Dębinki 7, 80-952 Gdańsk. Główny badacz: dr med. Ilona Zagożdżon

Źródło: ABM
Polska Misja Medyczna rozpoczyna kolejną rekrutację do zespołu szybkiego reagowania PMM Vasco Emergency Team. Jego zadaniem jest pomoc w momentach nagłych katastrof naturalnych i konfliktów. Szkolenia zespołu przebiega zgodnie ze standardami WHO, aby w ciągu najbliższych dwóch lat dołączyć do grona 32 akredytowanych jednostek na całym świecie.
Polska Misja Medyczna od 24 lat pomaga ofiarom wojen, katastrof i kataklizmów, angażując się obecnie w pomoc na terytorium Ukrainy. W swoich działaniach korzysta z wiedzy i doświadczenia lekarzy-wolontariuszy, którzy dzięki odbytym misjom znają skalę zapotrzebowania na zespoły ratunkowe. Zespół ratownictwa medycznego będzie posiadać profesjonalną kadrę medyczną z własnym zapleczem sprzętowym i logistycznym, będzie gotowy do podjęcia działań w ciągu 24-48 godzin od zdarzenia i obecny na miejscu przez co najmniej 2-3 tygodnie.

Zgłoszenia ochotników przyjmowane są na stronie www.pmm.org.pl/pmm-vasco-emergency-team

Pierwsi zrekrutowani członkowie zespołu spotkali się w październiku minionego roku w karkonoskich Kowarach, gdzie na terenie zamkniętej kopalni uczyli się współpracy w warunkach odbiegających od tych, które znają ze szpitalnych sal. Przygotowane dla nich zadania miały zweryfikować umiejętność działania w stresie i w obcym środowisku oraz pokazać, w jaki sposób nawiąże się współpraca w całym zespole. Już kilka tygodni później część uczestników znalazła się w Jordanii, gdzie wraz z lokalnymi lekarzami i trenerami odwiedzili nieformalne obozy dla syryjskich uchodźców, w których Polska Misja Medyczna od wielu lat prowadzi projekty pomocowe.

– Do skutecznego działania jako zespół emergency potrzebujemy kilkudziesięciu specjalistów, przygotowanych do działania w skrajnie trudnych i różnych warunkach i społecznościach, z pacjentami którzy doświadczyli traumatycznych przeżyć. Dlatego przez cały rok będziemy zaangażowani w intensywną pracę nad budowaniem zgranego, sprawnie funkcjonującego zespołu, a wyjazdy szkoleniowe będą nastawione na uwrażliwienie lekarzy i ratowników na potrzeby pacjentów – mówi Wioletta Węgorowska-Mosz z Polskiej Misji Medycznej, koordynatorka projektu.     

Wciąż trwa rekrutację dla lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarek i psychologów gotowych do pracy w ekstremalnych warunkach. Najbliższe szkolenie terenowe dla dotychczasowych i nowych członków zespołu odbędzie się w dniach 10-12 marca. Aby wziąć w nim udział, trzeba jednak przejść przez dwa etapy rekrutacji.

W pierwszym etapie oceniane będą kwalifikacje formalne, a następnie predyspozycje psychofizyczne otwartość na inne kultury, zdolność do analitycznego myślenia, działanie pod presją czasu. Wolontariusze muszą posiadać czynne prawo wykonywania zawodu, co najmniej 3 lata doświadczenia w pracy (w przypadku lekarzy) oraz znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym – informuje Wioletta Węgorowska-Mosz, koordynatorka zespołu.

Wolontariuszom, którzy przejdą rekrutację, PMM Vasco Emergency Team oferuje udział w szkoleniach, obowiązkowych i doskonalących, zarówno medycznych jak i niemedycznych, okazję do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami o systemach ochrony zdrowia i warunkach udzielania pomocy w różnych częściach świata z międzynarodowymi ekspertami, pracę  w oparciu o standardy WHO, a także rozwój zawodowy w obszarze medycyny ekstremalnej i medycyny podróży. Wolontariusze będą mieli zapewniony przelot, zakwaterowanie, diety i wyżywienie, a także ubezpieczenie podróży.  
 
źródło: Polska Misja Medyczna
Polska Misja Medyczna rozpoczyna kolejną rekrutację do zespołu szybkiego reagowania PMM Vasco Emergency Team. Jego zadaniem jest pomoc w momentach nagłych katastrof naturalnych i konfliktów. Szkolenia zespołu przebiega zgodnie ze standardami WHO, aby w ciągu najbliższych dwóch lat dołączyć do grona 32 akredytowanych jednostek na całym świecie.
Polska Misja Medyczna od 24 lat pomaga ofiarom wojen, katastrof i kataklizmów, angażując się obecnie w pomoc na terytorium Ukrainy. W swoich działaniach korzysta z wiedzy i doświadczenia lekarzy-wolontariuszy, którzy dzięki odbytym misjom znają skalę zapotrzebowania na zespoły ratunkowe. Zespół ratownictwa medycznego będzie posiadać profesjonalną kadrę medyczną z własnym zapleczem sprzętowym i logistycznym, będzie gotowy do podjęcia działań w ciągu 24-48 godzin od zdarzenia i obecny na miejscu przez co najmniej 2-3 tygodnie.

Zgłoszenia ochotników przyjmowane są na stronie www.pmm.org.pl/pmm-vasco-emergency-team

Pierwsi zrekrutowani członkowie zespołu spotkali się w październiku minionego roku w karkonoskich Kowarach, gdzie na terenie zamkniętej kopalni uczyli się współpracy w warunkach odbiegających od tych, które znają ze szpitalnych sal. Przygotowane dla nich zadania miały zweryfikować umiejętność działania w stresie i w obcym środowisku oraz pokazać, w jaki sposób nawiąże się współpraca w całym zespole. Już kilka tygodni później część uczestników znalazła się w Jordanii, gdzie wraz z lokalnymi lekarzami i trenerami odwiedzili nieformalne obozy dla syryjskich uchodźców, w których Polska Misja Medyczna od wielu lat prowadzi projekty pomocowe.

– Do skutecznego działania jako zespół emergency potrzebujemy kilkudziesięciu specjalistów, przygotowanych do działania w skrajnie trudnych i różnych warunkach i społecznościach, z pacjentami którzy doświadczyli traumatycznych przeżyć. Dlatego przez cały rok będziemy zaangażowani w intensywną pracę nad budowaniem zgranego, sprawnie funkcjonującego zespołu, a wyjazdy szkoleniowe będą nastawione na uwrażliwienie lekarzy i ratowników na potrzeby pacjentów – mówi Wioletta Węgorowska-Mosz z Polskiej Misji Medycznej, koordynatorka projektu.     

Wciąż trwa rekrutację dla lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarek i psychologów gotowych do pracy w ekstremalnych warunkach. Najbliższe szkolenie terenowe dla dotychczasowych i nowych członków zespołu odbędzie się w dniach 10-12 marca. Aby wziąć w nim udział, trzeba jednak przejść przez dwa etapy rekrutacji.

W pierwszym etapie oceniane będą kwalifikacje formalne, a następnie predyspozycje psychofizyczne otwartość na inne kultury, zdolność do analitycznego myślenia, działanie pod presją czasu. Wolontariusze muszą posiadać czynne prawo wykonywania zawodu, co najmniej 3 lata doświadczenia w pracy (w przypadku lekarzy) oraz znajomość języka angielskiego na poziomie komunikatywnym – informuje Wioletta Węgorowska-Mosz, koordynatorka zespołu.

Wolontariuszom, którzy przejdą rekrutację, PMM Vasco Emergency Team oferuje udział w szkoleniach, obowiązkowych i doskonalących, zarówno medycznych jak i niemedycznych, okazję do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami o systemach ochrony zdrowia i warunkach udzielania pomocy w różnych częściach świata z międzynarodowymi ekspertami, pracę  w oparciu o standardy WHO, a także rozwój zawodowy w obszarze medycyny ekstremalnej i medycyny podróży. Wolontariusze będą mieli zapewniony przelot, zakwaterowanie, diety i wyżywienie, a także ubezpieczenie podróży.  
 
źródło: Polska Misja Medyczna
Agencja Badań Medycznych na badania z zakresu onkologii zakontraktowała dotąd łącznie blisko 300 mln zł finansując tym samym realizacje 25 projektów badawczych. Ponadto, w lutym br. Agencja Badań Medycznych ogłosiła wyniki konkursu na Tworzenie i rozwój Onkologicznych Centrów Wsparcia Badań Klinicznych, przeznaczając na ten cel dodatkowe 47 mln zł.
Onkologiczne Centra Wsparcia Badań Klinicznych
Wsparcie infrastrukturalne podjęte przez ABM mające na celu budowę Polskiej Sieci Badań Klinicznych to pierwsza tego typu inicjatywa w naszym kraju, zrzeszająca ośrodki zlokalizowane w całej Polsce w celu lepszej koordynacji badań, ich realizacji, a co najważniejsze wyższego komfortu pacjentów.
Siedem rekomendowanych do dofinansowania ośrodków dołączy do już istniejących 16 centrów, wyłonionych przez ABM w poprzednich konkursach i działających w ramach Polskiej Sieci Badań Klinicznych. Wśród beneficjentów znalazło się 7 podmiotów:
Nowo powstałe ośrodki przyczyni się do zwiększenia dostępu pacjentów do nowoczesnych, innowacyjnych terapii, częstszego wyboru przez sponsorów ośrodków badawczych w naszym kraju, a także wzrostu liczby realizowanych badań.

CAR-T technologia przyszłości w leczeniu białaczki limfoblastycznej
W 2021 roku Agencja Badań Medycznych rozpoczęła także realizację programu mającego na celu opracowanie i wprowadzenie do Polski na szeroką skalę przełomowej terapii leczenia nowotworów przy użyciu modyfikowanych genetycznie limfocytów CAR-T cells (terapia adoptywna komórkami CART). Tego rodzaju terapia ma szczególne znaczenie w leczeniu białaczek u najmłodszych pacjentów.

Technologia CAR-T cells zmienia perspektywę leczenia onkologicznego. Grant w kwocie 100 mln złotych wprowadzi nasz kraj do czołówki światowej w zakresie immunoterapii, co jednocześnie pozwoli nam uniezależnić się od oligopolu wielkich firm. Dzięki temu, dostarczymy polskim pacjentom innowacyjne leczenie w wielokrotnie niższej cenie.

Pomysł na grant z zakresu wprowadzenia do Polski technologii CAR-T cells zrodził się przede wszystkim z potrzeby społecznej. Jest to technologia niezwykle droga, ponieważ leczenie jednego pacjenta to obecnie koszt minimum pół miliona dolarów.

Projekt POL HISTIO – wielka szansa dla małoletnich pacjentów
Projekt POL HISTIO to pierwsze w Polsce autorskie, niekomercyjne badanie kliniczne, którego celem podstawowym jest optymalizacja postępowania oraz leczenia dzieci z rozrostami z komórek histiocytarnych. Koordynatorem projektu jest prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska – Kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży.

Głównym celem projektu POL HISTIO jest poprawa diagnostyki u pacjentów z rozrostami z komórek histiocytarnych poprzez ocenę profilu molekularnego w tkance guza oraz jego monitorowanie we krwi. Na podstawie otrzymanych wyników będzie można ocenić m.in. skuteczność leczenia, a także dobrać jego rodzaj. Kolejnym celem POL HISTIO jest udostępnienie wszystkim chorym dzieciom (zwłaszcza opornym na konwencjonalną terapię) możliwości leczenia celowanego w oparciu o wynik badania molekularnego. Leczenie to będzie całkowicie finansowane ze środków Agencji Badań Medycznych. Badanie kliniczne swoim zasięgiem ma objąć pacjentów z całej Polski. Realizację projektu ma wspierać również wiodący ośrodek onkologii dziecięcej z USA.


Obecnie trwa rekrutacja pacjentów. Dane kontaktowe, gdzie mogą zgłaszać się pacjenci, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu:
klinika.onkologii@imid.med.pl, tel. 22 32 77 205
 
Szansa na dostęp do najnowszych terapii dla dzieci chorujących na ostre białaczki
Rocznie w Polsce na nowotwory choruje ponad 1100 dzieci. Ostra białaczka limfoblastyczna (ALL) jest najczęstszym nowotworem złośliwym u dzieci.

CALL-POL to kliniczny projekt badawczy, który ma objąć wszystkie dzieci w Polsce ze świeżo rozpoznaną ALL. Instytucja koordynująca (Uniwersytet Medyczny w Łodzi) tworzy konsorcjum z Centralnym Szpitalem Klinicznym w Łodzi, Śląskim Uniwersytetem Medycznym, Uniwersytetem Medycznym w Lublinie oraz Instytutem Innowacyjnych Technologii w Katowicach, które wspólnie prowadzą ogólnokrajowe kontrolowane badania kliniczne obejmujące leczenie dzieci z białaczką. Partnerami klinicznymi w projekcie są wszystkie polskie ośrodki onkologii pediatrycznej. Konsorcjum CALL-POL zostanie połączone z siecią AIEOP-BFM, która jest największą na świecie międzynarodową siecią badań klinicznych w zakresie białaczek i chłoniaków u dzieci. Koszt badania to ponad 28 milionów złotych, a finansowanie pochodzi w całości z Agencji Badań Medycznych.
Głównym celem projektu CALL-POL jest ułatwienie dostępu do najnowszych terapii dla polskich dzieci chorującymi na ostre białaczki. Grupę badaną stanowią dzieci z rozpoznaną ALL pochodzące ze wszystkich ośrodków onkologii pediatrycznej w Polsce.

Finansowanie z Agencji Badań Medycznych pozwala na zastosowanie nowoczesnych leków, których działanie jest molekularnie ukierunkowane i dopasowane do każdego pacjenta w sposób indywidualny. Jest to prawdopodobnie jeden z najnowocześniejszych programów leczenia białaczek u dzieci na świecie. Takie podejście lecznicze ma na celu zwiększenie wyleczalności białaczki u dzieci do około 95%.

 

Dane kontaktowe, gdzie mogą zgłaszać się pacjenci, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu:
tel. 42 617 77 91, 42 617 77 50, sekretariatip@usk4.umed.lodz.pl
Informacje nt. ośrodków biorących udział w badaniu: http://www.call-pol.umed.pl/osrodki/
 
Wyższa jakość życia oraz przeżycie wolne od progresji u chorych na raka trzustki
Badanie finansowane ze środków Agencji Badań Medycznych skierowane jest do pacjentów onkologicznych z potwierdzonym histopatologiczne nieresekcyjnym rakiem trzustki, bez zmian przerzutowych. Celem projektu, którego liderem jest prof. dr hab. Wojciech Kielan jest zastosowanie nowatorskiej metody samej elektroporacji nieodwracalnej oraz elektroporacji połączonej z podaniem jonów wapnia lub chemioterapeutyku.

Metoda polega na użyciu specjalnych igieł umieszczanych w zmianie trzustki, które niszczą komórki nowotworowe. Metodę stosuje się w trakcie zabiegu. Interwencja opiera się na wykorzystaniu elektroporacji, czyli nowatorskiej metody polegającej na destabilizacji błony komórkowej komórki nowotworowej i zwiększeniu jej przepuszczalności dla leków, którymi w badaniu są bleomycyna oraz chlorek wapnia.

W badaniu ocenie podlegać będzie czas od zabiegu do progresji choroby oraz zmiana jakości życia pacjentów. Proponowana metoda ma innowacyjny charakter łącząc ze sobą metodę niefarmakologiczną z nowym zastosowaniem jonów wapnia, oraz chemioterapeutyku w terapii przeciwnowotworowej zarówno u pacjentów z rozpoznaniem „de-novo”, jak i u pacjentów, u których standardowe metody leczenia nie wykazują działania.

Dane kontaktowe, gdzie mogą zgłaszać się pacjenci, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu: chirurgia.ogolna.onkologiczna@gmail.com

źródło: ABM

Agencja Badań Medycznych na badania z zakresu onkologii zakontraktowała dotąd łącznie blisko 300 mln zł finansując tym samym realizacje 25 projektów badawczych. Ponadto, w lutym br. Agencja Badań Medycznych ogłosiła wyniki konkursu na Tworzenie i rozwój Onkologicznych Centrów Wsparcia Badań Klinicznych, przeznaczając na ten cel dodatkowe 47 mln zł.
Onkologiczne Centra Wsparcia Badań Klinicznych
Wsparcie infrastrukturalne podjęte przez ABM mające na celu budowę Polskiej Sieci Badań Klinicznych to pierwsza tego typu inicjatywa w naszym kraju, zrzeszająca ośrodki zlokalizowane w całej Polsce w celu lepszej koordynacji badań, ich realizacji, a co najważniejsze wyższego komfortu pacjentów.
Siedem rekomendowanych do dofinansowania ośrodków dołączy do już istniejących 16 centrów, wyłonionych przez ABM w poprzednich konkursach i działających w ramach Polskiej Sieci Badań Klinicznych. Wśród beneficjentów znalazło się 7 podmiotów:
Nowo powstałe ośrodki przyczyni się do zwiększenia dostępu pacjentów do nowoczesnych, innowacyjnych terapii, częstszego wyboru przez sponsorów ośrodków badawczych w naszym kraju, a także wzrostu liczby realizowanych badań.

CAR-T technologia przyszłości w leczeniu białaczki limfoblastycznej
W 2021 roku Agencja Badań Medycznych rozpoczęła także realizację programu mającego na celu opracowanie i wprowadzenie do Polski na szeroką skalę przełomowej terapii leczenia nowotworów przy użyciu modyfikowanych genetycznie limfocytów CAR-T cells (terapia adoptywna komórkami CART). Tego rodzaju terapia ma szczególne znaczenie w leczeniu białaczek u najmłodszych pacjentów.

Technologia CAR-T cells zmienia perspektywę leczenia onkologicznego. Grant w kwocie 100 mln złotych wprowadzi nasz kraj do czołówki światowej w zakresie immunoterapii, co jednocześnie pozwoli nam uniezależnić się od oligopolu wielkich firm. Dzięki temu, dostarczymy polskim pacjentom innowacyjne leczenie w wielokrotnie niższej cenie.

Pomysł na grant z zakresu wprowadzenia do Polski technologii CAR-T cells zrodził się przede wszystkim z potrzeby społecznej. Jest to technologia niezwykle droga, ponieważ leczenie jednego pacjenta to obecnie koszt minimum pół miliona dolarów.

Projekt POL HISTIO – wielka szansa dla małoletnich pacjentów
Projekt POL HISTIO to pierwsze w Polsce autorskie, niekomercyjne badanie kliniczne, którego celem podstawowym jest optymalizacja postępowania oraz leczenia dzieci z rozrostami z komórek histiocytarnych. Koordynatorem projektu jest prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska – Kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży.

Głównym celem projektu POL HISTIO jest poprawa diagnostyki u pacjentów z rozrostami z komórek histiocytarnych poprzez ocenę profilu molekularnego w tkance guza oraz jego monitorowanie we krwi. Na podstawie otrzymanych wyników będzie można ocenić m.in. skuteczność leczenia, a także dobrać jego rodzaj. Kolejnym celem POL HISTIO jest udostępnienie wszystkim chorym dzieciom (zwłaszcza opornym na konwencjonalną terapię) możliwości leczenia celowanego w oparciu o wynik badania molekularnego. Leczenie to będzie całkowicie finansowane ze środków Agencji Badań Medycznych. Badanie kliniczne swoim zasięgiem ma objąć pacjentów z całej Polski. Realizację projektu ma wspierać również wiodący ośrodek onkologii dziecięcej z USA.


Obecnie trwa rekrutacja pacjentów. Dane kontaktowe, gdzie mogą zgłaszać się pacjenci, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu:
klinika.onkologii@imid.med.pl, tel. 22 32 77 205
 
Szansa na dostęp do najnowszych terapii dla dzieci chorujących na ostre białaczki
Rocznie w Polsce na nowotwory choruje ponad 1100 dzieci. Ostra białaczka limfoblastyczna (ALL) jest najczęstszym nowotworem złośliwym u dzieci.

CALL-POL to kliniczny projekt badawczy, który ma objąć wszystkie dzieci w Polsce ze świeżo rozpoznaną ALL. Instytucja koordynująca (Uniwersytet Medyczny w Łodzi) tworzy konsorcjum z Centralnym Szpitalem Klinicznym w Łodzi, Śląskim Uniwersytetem Medycznym, Uniwersytetem Medycznym w Lublinie oraz Instytutem Innowacyjnych Technologii w Katowicach, które wspólnie prowadzą ogólnokrajowe kontrolowane badania kliniczne obejmujące leczenie dzieci z białaczką. Partnerami klinicznymi w projekcie są wszystkie polskie ośrodki onkologii pediatrycznej. Konsorcjum CALL-POL zostanie połączone z siecią AIEOP-BFM, która jest największą na świecie międzynarodową siecią badań klinicznych w zakresie białaczek i chłoniaków u dzieci. Koszt badania to ponad 28 milionów złotych, a finansowanie pochodzi w całości z Agencji Badań Medycznych.
Głównym celem projektu CALL-POL jest ułatwienie dostępu do najnowszych terapii dla polskich dzieci chorującymi na ostre białaczki. Grupę badaną stanowią dzieci z rozpoznaną ALL pochodzące ze wszystkich ośrodków onkologii pediatrycznej w Polsce.

Finansowanie z Agencji Badań Medycznych pozwala na zastosowanie nowoczesnych leków, których działanie jest molekularnie ukierunkowane i dopasowane do każdego pacjenta w sposób indywidualny. Jest to prawdopodobnie jeden z najnowocześniejszych programów leczenia białaczek u dzieci na świecie. Takie podejście lecznicze ma na celu zwiększenie wyleczalności białaczki u dzieci do około 95%.

 

Dane kontaktowe, gdzie mogą zgłaszać się pacjenci, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu:
tel. 42 617 77 91, 42 617 77 50, sekretariatip@usk4.umed.lodz.pl
Informacje nt. ośrodków biorących udział w badaniu: http://www.call-pol.umed.pl/osrodki/
 
Wyższa jakość życia oraz przeżycie wolne od progresji u chorych na raka trzustki
Badanie finansowane ze środków Agencji Badań Medycznych skierowane jest do pacjentów onkologicznych z potwierdzonym histopatologiczne nieresekcyjnym rakiem trzustki, bez zmian przerzutowych. Celem projektu, którego liderem jest prof. dr hab. Wojciech Kielan jest zastosowanie nowatorskiej metody samej elektroporacji nieodwracalnej oraz elektroporacji połączonej z podaniem jonów wapnia lub chemioterapeutyku.

Metoda polega na użyciu specjalnych igieł umieszczanych w zmianie trzustki, które niszczą komórki nowotworowe. Metodę stosuje się w trakcie zabiegu. Interwencja opiera się na wykorzystaniu elektroporacji, czyli nowatorskiej metody polegającej na destabilizacji błony komórkowej komórki nowotworowej i zwiększeniu jej przepuszczalności dla leków, którymi w badaniu są bleomycyna oraz chlorek wapnia.

W badaniu ocenie podlegać będzie czas od zabiegu do progresji choroby oraz zmiana jakości życia pacjentów. Proponowana metoda ma innowacyjny charakter łącząc ze sobą metodę niefarmakologiczną z nowym zastosowaniem jonów wapnia, oraz chemioterapeutyku w terapii przeciwnowotworowej zarówno u pacjentów z rozpoznaniem „de-novo”, jak i u pacjentów, u których standardowe metody leczenia nie wykazują działania.

Dane kontaktowe, gdzie mogą zgłaszać się pacjenci, którzy chcieliby wziąć udział w badaniu: chirurgia.ogolna.onkologiczna@gmail.com

źródło: ABM