Medicalpress
Apteka nie powinna być jedynie miejscem realizacji recept, ale pełnoprawnym elementem systemu ochrony zdrowia – przekonywali uczestnicy konferencji poświęconej przyszłości opieki farmaceutycznej w Polsce. Organizacje pacjenckie, seniorskie i konsumenckie apelują o zmiany w Prawie farmaceutycznym, które zapewnią pacjentom dostęp do rzetelnej informacji o cenach i dostępności leków, umożliwią rozwój usług farmaceutycznych oraz lepiej wykorzystają kompetencje farmaceutów. W centrum proponowanych reform ma znaleźć się pacjent, jego bezpieczeństwo i realny dostęp do świadczeń zdrowotnych.
Podczas konferencji organizacje pozarządowe, reprezentujące środowiska: pacjenckie, seniorskie i konsumenckie, przedstawiły stanowisko w toczącej się debacie nt. zmian w Prawie farmaceutycznym. Chodzi o kwestie dotyczące dostępu pacjentów do informacji oraz świadczeń oferowanych przez apteki i farmaceutów. 

Wydarzenie było kolejnym krokiem po wspólnym apelu organizacji pacjenckich do minister zdrowia z 26 marca 2026 r. Punkt wyjścia stanowił ubiegłoroczny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-200/24, który nakreślił ramy dopuszczalnej reklamy porównawczej w aptekach i którego pełna implementacja wymaga działania od polskiego ustawodawcy.

Wyrok TSUE przesądza, że państwa członkowskie nie mogą utrzymywać zakazów reklamy aptecznej niezgodnych z zasadą swobody przepływu towarów i usług. Dotychczasowy art. 94a Prawa farmaceutycznego wymaga nowelizacji – jest to obowiązek wynikający z prawa europejskiego. Uczestnicy konferencji z zadowoleniem przyjęli fakt, że Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmiany przepisów (UD291). Jednocześnie zgodnie ocenili, że dotychczas zaproponowane zmiany stanowią krok w dobrym kierunku, ale nie są wystarczające – zwłaszcza z perspektywy realnych potrzeb pacjentów oraz czekających Polskę wyzwań demograficznych.

Uczestnicy debaty podkreślili, że możliwość kupowania leków po niższych cenach dzięki dostępowi do wiarygodnej informacji o ofertach aptecznych nie oznacza wzrostu nakładów na leki ani ich nadmiernej konsumpcji. 

Zdaniem biorących udział w dyskusji ekspertów dziś problemem jest niekontrolowana polipragmazja (przyjmowanie zbyt wielu leków jednocześnie). Bariery w dostępie do informacji o dostępności leków w aptece, ich interakcjach z innymi lekami, czy oferowanych przez apteki innych świadczeniach, stają się problemem natury zdrowotnej oddziałującym szczególnie na mieszkańców mniejszych miejscowości. W ich sytuacji, poza placówką POZ, najczęściej mogą liczyć jedynie na aptekę oraz pracującego w niej farmaceutę lub farmaceutkę.

Uczestnicy konferencji podkreślali, że nowelizacja art. 94a Pf powinna zostać wpisana w szerszy cel: uczynienia apteki pełnoprawnym ogniwem systemu ochrony zdrowia, czyli lokalnym centrum zdrowia oferującym szersze świadczenia niż tylko sprzedaż produktów leczniczych. Osiągnięcie tego celu wymaga nowelizacji prawa, które umożliwi rozszerzenie świadczeń oferowanych przez apteki o takie obszary jak:

„Od 17 lat – także poprzez program Ogólnopolskiej Karty Seniora i Głos Seniora – jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z setkami tysięcy seniorów w całej Polsce. Dlaczego umożliwiamy koncernom farmaceutycznym szeroką reklamę leków bez recepty, zabraniając jednocześnie aptekom honorować karty rabatowe, takie jak np. Ogólnopolska Karta Seniora?” – argumentował Łukasz Salwarowski.

Z kolei Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, podkreślił, że apteka istnieje po to, żeby służyć pacjentowi, a nie żeby być przedmiotem sporu o to, kto ma prawo nią zarządzać. Maćkowiak podkreślił, że hasło „apteka dla aptekarza” jest odwróceniem właściwej hierarchii – w centrum powinien stać pacjent, a nie interes właściciela. Jego zdaniem dopóki debata publiczna pozostaje zdominowana przez spory branżowe, głos pacjenta będzie systematycznie wypychany na margines.
Zwrócono również uwagę na zjawiska, które – jeśli nie zostaną odpowiednio zaadresowane przez politykę zdrowotną – przełożą się na trwałe pogorszenie dostępności do opieki zdrowotnej. Należą do nich:
Tomasz Michałek, dyrektor Biura Zarządu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, podkreślił: „Apel z 26 marca, pod którym podpisały się organizacje reprezentujące miliony polskich pacjentów, nie jest postulatem ideologicznym – to wezwanie do racjonalnej polityki opartej na interesie pacjenta i spójnym podejściu do całości zagadnień związanych z funkcjonowaniem aptek w Polsce. Pacjenta nie interesuje, kto jest właścicielem apteki – jego interesuje dostępność do apteki oraz zakres świadczeń, jakie może mu ta placówka zaoferować”.

Zbigniew Tomczak, przewodniczący Obywatelskiego Parlamentu Seniorów, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z chorobą Alzheimera, stwierdził: „Seniorzy to dziś ponad 10 milionów obywateli – największa grupa odbiorców świadczeń aptecznych w Polsce. A jednak w tej debacie ich głos jest najsłabiej słyszalny. Dominuje spór o własność aptek, o przepisy, o rynek. My mówimy o czymś innym: o człowieku, który stoi przy okienku aptecznym, często z listą kilkunastu leków w ręku, i nie wie, czy stać go na wszystkie, czy są tańsze zamienniki i czy w ogóle bezpiecznie jest je łączyć. Szczególnie niewidzialni są opiekunowie osób z chorobą Alzheimera: to oni zarządzają terapią, to oni stoją przy okienku aptecznym, bez możliwości wizyty farmaceuty u ich podopiecznego w domu. My prosimy tylko o jedno: żeby prawo wreszcie ich zobaczyło” – stwierdził Zbigniew Tomczak.

Anna Gryżewska, dyrektor Biura Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego, zaznaczyła, że pacjent przewlekle chory, zmagający się do końca życia z postępująca chorobą (jaką jest np. stwardnienie rozsiane), ma prawo oczekiwać od systemu ochrony zdrowia bardziej elastycznego podejścia do jego potrzeb. „Apteka to często ostatnie miejsce w systemie ochrony zdrowia, w którym pacjent ma realny kontakt z profesjonalistą medycznym przed sięgnięciem po lek. Szczególnie u osób z wielochorobowością i dużą różnorodnością objawów, przyjmujących nierzadko kilka preparatów dziennie, rola rzetelnej opieki farmaceutycznej wyraźnie oddzielonej od działań marketingowych jest kluczowa dla bezpieczeństwa terapii. Debata o art. 94a Prawa farmaceutycznego to w istocie debata o tym, czy farmaceuta będzie miał wreszcie warunki, by wpisać się w rolę profesjonalnego doradcy, zarówno w aptece, jak i poza nią. Dla chorych na SM tych, którzy chorują długo i doświadczają niepełnosprawności istotny jest też kontakt z farmaceutą w domu poza apteką – co także jest podnoszone przez środowiska chorych jako ważny element – możliwy do wprowadzenia w Polsce” – wskazała Anna Gryżewska.

Prof. Agnieszka Neumann-Podczaska, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Farmaceutycznej, podsumowała: „Senior przyjmujący kilkanaście leków dziennie to codzienność zarówno w polskich aptekach, jak i w placówkach opieki długoterminowej. Właśnie w tej grupie pacjentów szczególnie widoczny jest niewykorzystany potencjał farmaceutów. Farmaceuta powinien mieć możliwość wykonywania przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, zarówno w aptece, jak i w miejscu zamieszkania lub przebywania seniora, ponieważ są one jednym z najskuteczniejszych narzędzi ograniczania niekontrolowanej polipragmazji, zmniejszania ryzyka interakcji lekowych oraz optymalizacji farmakoterapii” – mówiła prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Jej zdaniem rzetelna informacja nie prowadzi do nadmiernej konsumpcji leków. „Przeciwnie, dobrze poinformowany pacjent podejmuje bardziej racjonalne decyzje zdrowotne, np. zrezygnuje z drogiego, niepotrzebnego suplementu, a rozpocznie regularne stosowanie zleconego przez lekarza leku, z którego często zrezygnował ze względu na cenę. Dziś największym problemem jest brak systemowych narzędzi wspierających optymalną farmakoterapię. Dlatego rozwój opieki farmaceutycznej, w tym przeglądów lekowych finansowanych przez NFZ, powinien stać się jednym z priorytetów polityki zdrowotnej państwa.

Dzięki temu farmaceuci będą mogli w pełni wykorzystać swoje kompetencje, zwiększając bezpieczeństwo terapii i poprawiając jej skuteczność, a jednocześnie ograniczając koszty wynikające z nieoptymalnego leczenia” – wskazała prof. Agnieszka Neumann-Podczaska.

Źródło: PAP MediaRoom

W polskiej debacie o zdrowiu publicznym pojawił się jeden z bardziej gorących punktów sporu pomiędzy ustawodawcą a środowiskiem medycznym. Projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego, który ma dostosować krajowe przepisy do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zakłada zniesienie dotychczas obowiązującego całkowitego zakazu reklamy aptek i punktów aptecznych. Ten absolutny zakaz obowiązuje w Polsce od 2012 r., ale TSUE w wyroku z 19 czerwca 2025 r. uznał, że jest on sprzeczny z prawem UE i ogranicza wolność usług i przedsiębiorczości.
Reakcja środowiska lekarskiego była natychmiastowa i jednoznaczna. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) krytycznie ocenia projekt nowelizacji i ostrzega przed potencjalnymi negatywnymi konsekwencjami dla zdrowia publicznego. W komunikacie samorząd lekarski przedstawia argumenty, które mają skłaniać nie tylko ustawodawców, lecz także opinię publiczną, do refleksji nad dalszym kierunkiem zmian.

Lekarze zwracają uwagę, że już dziś w Polsce obserwuje się wysoką konsumpcję leków, często bez realnych wskazań medycznych. W opinii przedstawicieli NRL zniesienie zakazu reklamy aptek może ten trend jeszcze pogłębić. Wskazują wprost, że: „umożliwienie reklamowania się aptek będzie sprzyjało dalszemu wzrostowi sprzedaży leków w Polsce, w tym także leków oferowanych w sprzedaży wysyłkowej”. 

W postrzeganiu lekarzy problem nie ogranicza się jedynie do liczby sprzedanych opakowań, lecz sięga głębiej w mechanizmy podejmowania decyzji przez pacjentów. „Zachęty sprzedażowe, nachalne reklamy i innego rodzaju działania promocyjne mogą negatywnie wpływać na decyzje zakupowe pacjentów i tym samym prowadzić do nadużywania leków, co stanowi realne zagrożenia dla ich zdrowia” – podkreślono w jednym z najnowszych stanowisk samorządu lekarskiego. 

Dla samorządu medycznego kluczowa jest także kwestia roli apteki w systemie ochrony zdrowia. Apteki mają być postrzegane przede wszystkim jako placówki ochrony zdrowia, a nie punkty handlowe nastawione na maksymalizację zysku. Leczenie farmakologiczne, argumentują lekarze, nie powinno być traktowane tak jak konsumpcja innych dóbr, które promuje się w reklamach skierowanych bezpośrednio do klienta. Decyzje o stosowaniu leków, ich zdaniem, powinny wynikać z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych pacjentów, a nie z działań marketingowych. 

Projekt nowelizacji, który odpowiada na wyrok TSUE, przewiduje taką organizację reklamy, by była ona prowadzona „w ściśle określonych ramach”, m.in. bez zachęt sprzedażowych, bez kierowania przekazu do dzieci oraz bez wykorzystywania autorytetu osób publicznych czy medycznych. To sygnał, że ustawodawca próbuje znaleźć równowagę pomiędzy wymogami unijnymi a ochroną pacjenta.

Samorząd lekarski jednak wskazuje, że nawet przy formalnych ograniczeniach ryzyko komercjalizacji rynku leków pozostaje realne. Ich zdaniem reklama aptek, nawet jeśli ma charakter informacyjny, może przyczyniać się do nadmiernego stosowania leków dostępnych bez recepty i zbyt pochopnego sięgania po produkty lecznicze. Prezydium NRL apeluje o to, by system prawny utrzymał dotychczasowe ograniczenia tam, gdzie chodzi o zdrowie publiczne, a nie tylko swobodę komunikacji handlowej.

Ta debata przypomina szersze dylematy, z którymi mierzy się współczesna ochrona zdrowia: jak pogodzić wolność działalności z ochroną społeczną, jak zapewnić pacjentom dostęp do informacji, ale jednocześnie nie narażać ich na presję konsumpcyjną, która może prowadzić do nadużywania leków i komplikować zdrowotne decyzje. W tle tej dyskusji przewija się fundamentalne pytanie, które coraz częściej pojawia się w polityce zdrowotnej: czy apteka powinna być traktowana wyłącznie jako część rynku, czy przede wszystkim jako element systemu ochrony zdrowia?

Projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego wciąż znajduje się w toku legislacyjnym i wymaga dalszych prac parlamentarnych. Debata nad jego ostatecznym kształtem będzie testem na to, w jakim kierunku Polska chce rozwijać swój rynek leków, równocześnie dbając o bezpieczeństwo pacjentów i zdrowie publiczne.

Źródło: NRL