Medicalpress
Już w sobotę, 10 sierpnia br., w Warszawie, pacjenci chorujący na raka prostaty będą mogli skorzystać z bezpłatnych spotkań indywidualnych z onkologiem klinicznym. Akcja organizowana przez Fundację OnkoCafe – Razem Lepiej w ramach kampanii edukacyjnej „ProstaTaHistoria” ma na celu pomoc pacjentom w lepszym zrozumieniu choroby i radzeniu sobie z nią.
Fundacja OnkoCafe, która od lat prowadzi kampanię „ProstaTaHistoria”, widząc problem związany z dostępem do opieki onkologicznej dla chorych na raka prostaty, organizuje w całej Polsce spotkania z lekarzem onkologiem.
 
W tym roku przyjeżdżamy do Waszych miast, aby spotkać się z pacjentami chorującymi na rozrost gruczołu krokowego i raka prostaty, a także z ich bliskimi. Towarzyszyć nam będzie onkolog, który pomoże pacjentom lepiej zrozumieć istotę raka prostaty i opowie o skutecznych metodach leczenia tej choroby – informują przedstawiciele Fundacji.
 
Bezpłatne konsultacje w Warszawie
 
Piąte z dziesięciu spotkań indywidualnych z onkologiem odbędzie się już 10 sierpnia, od  9:00 do 17:00, w Onkomedica, ul. Arkuszowa 73/4, 01-934 Warszawa.
 
Na indywidualne spotkanie z lek. Pawłem Morawskim można zapisać się telefonicznie pod numerem tel.: 537 888 789, mailowo: sekretariat@onkocafe.pl lub poprzez formularz.
 
Indywidualne, bezpłatne konsultacje to świetna okazja do skonsultowania wyników badań oraz zasięgnięcia opinii drugiego specjalisty, do której każdy pacjent ma prawo. Oprócz rozmów indywidualnych, przy naszym stoisku, w każdym z miast, pojawią się także edukatorzy, którzy wyjaśnią na czym polega rola onkologa w diagnozowaniu i leczeniu raka prostaty. Chcielibyśmy także zwrócić uwagę, że nie wszyscy chorzy na raka prostaty mogą być skutecznie leczeni radykalnie za pomocą zabiegu operacyjnego czy też radioterapii. Część chorych z przerzutowym i opornym na kastrację rakiem prostaty będzie wymagała leczenia systemowego, a w tej sytuacji rola onkologa jest nieocenionamówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.
 
W 2021 roku w województwie mazowieckim zdiagnozowano 1 994 raków gruczołu krokowego, a 713 pacjentów zmarło.  
 
ProstaTaHistoria – czy na pewno?
 
Rak gruczołu krokowego to jeden z najczęściej rozpoznawanych nowotworów wśród mężczyzn. Każdego roku w Polsce diagnozuje się około 22 tysięcy nowych zachorowań. Większość pacjentów z rozrostem gruczołu krokowego lub podejrzeniem raka prostaty jest kierowana do urologa, który podejmuje decyzje o dalszej diagnostyce i ewentualnym leczeniu. Warto jednak pamiętać, że decyzja dotycząca ścieżki terapeutycznej chorego onkologicznie powinna zapadać podczas konsylium wielospecjalistycznego. W przypadku chorych na raka prostaty w konsylium udział bierze nie tylko urolog, ale także onkolog, radioterapeuta i inni specjaliści w zależności od sytuacji klinicznej chorego. Choć podejmowanie decyzji dotyczących chorego na raka prostaty podczas konsylium wielospecjalistycznego powinno być złotym standardem, to zdarza się jeszcze, że pacjenci mają ograniczony dostęp do lekarza onkologa, szczególnie na początku ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej. Tymczasem wczesne wykrycie raka gruczołu krokowego pozwala na jego pełne wyleczenie. Jednak rak prostaty przybiera różne oblicza. Jednym z nich jest mCRPC. Co kryje się pod tym skrótem? To przerzutowy oporny na kastrację rak gruczołu krokowego. Kolejne stadium choroby, bardzo trudny przeciwnik zarówno dla chorego, jak i jego najbliższych. To etap, w którym dotychczasowa terapia przestaje być skuteczna, a choroba postępuje szybko, wyniszczając organizm pacjenta. Tym bardziej kluczowe jest, aby zapewnić pacjentowi jak najlepsze leczenie i podać je jak najwcześniej, zwiększając tym samym szansę na wydłużenie życia.
 
Spotkania w całej Polsce
 
Kolejne spotkania z onkologami odbędą się w wybranych miastach na terenie całej Polski: Gdańsku, Zakopanem, Lublinie, Nowym Targu oraz w Tarnowie.
 
Mam ogromną nadzieję, że możliwość porozmawiania z ekspertami będzie realnym wsparciem dla chorych i ich rodzin – dodaje Anna Kupiecka.  
źródło: Onkocafe
Zmiany na listach leków refundowanych, które zaszły w ostatni latach wskazują, że onkologia jest obszarem priorytetowym dla Ministerstwa Zdrowia. To właśnie wskazania onkologiczne odpowiadały za znaczną część udostępnianych nowych terapii w ramach kolejnych list refundacyjnych. O tym, jakie są jeszcze potrzeby i oczekiwania pacjentów wobec zmian w systemie leczenia na przykładzie raka endometrium i raka gruczołu krokowego, rozmawiali uczestnicy panelu, pt. „Niezaspokojone potrzeby pacjentów onkologicznych” podczas konferencji „Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy”.
Dyskusja w trakcie panelu została podzielona na 2 bloki. Pierwszy z nich poświęcony był rakowi endometrium, czyli najczęstszemu nowotworowi ginekologicznemu w Polsce. Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Nowotworów odpowiada on za 7% wszystkich zachorowań na nowotwory u kobiet w Polsce. O wyzwaniach w leczeniu raka endometrium mówił dr hab. n. med. Lubomir Bodnar, dyrektor Siedleckiego Centrum Onkologii.

Największym wyzwaniem dla lekarzy praktyków jest właściwe ułożenie ścieżki diagnostycznej, żeby w momencie, kiedy pacjentka ma już pierwsze rozpoznanie, ma informację, że ma raka trzonu macicy, tak poukładać tę ścieżkę diagnostyczną, żeby w ciągu 3 tygodni mieć informacje, jakie jest zaawansowanie choroby i jaki jest profil molekularny tego nowotworu. Dzisiaj często dzieje się tak, że pacjentka jest zoperowana i dopiero trafia na konsylium, gdzie jest podejmowana decyzja jaki będzie miała tryb leczenia – mówił ekspert. Odpowiadając na pytanie o nowe możliwości leczenia, zwrócił uwagę na coraz większą dostępność danych dotyczących skuteczności immunoterapii w nowotworach, w tym raku trzonu macicy.

Szczególną grupą pacjentek są pacjentki z profilem molekularnym wskazującym na zaburzenie mechanizmu naprawy niesparowanych zasad. Ted pacjentki mają ogromnie podwyższone szanse na poprawę przeżyć i przeżyć bez progresji choroby. Dla tych pacjentek mamy dzisiaj już zarejestrowany lek, który jest w II rzucie leczenia w Polsce dostępny, ale czekamy na to, żeby to leczenie było dostępne w I rzucie leczenia, bo w połączeniu z chemioterapią jest znacznie skuteczniejsze narzędzie, które istotnie wydłuża życie i zmniejsza ryzyko progresji choroby – podkreślił.

Aby pacjentki mogły skorzystać z nowoczesnego leczenia konieczne jest jednak zabezpieczenie odpowiedniej ścieżki diagnostycznej. Wszystko dlatego, że warunkiem kwalifikacji do programu lekowego z zastosowaniem immunoterapii w II linii leczenia jest posiadanie określonego statusu molekularnego. Wykonywanie tych badań nie jest jednak standardem, na co zwróciła uwagę Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe-Razem Lepiej.

Różne czynniki wpływają na to, że diagnostyka molekularna w wielu placówkach nie jest wykonywana. Pacjentki po chirurgii są odsyłane do domu. Na szczęście coraz częściej mają wiedzę, że na tym się może nie skończyć, że operacja może być niewystarczająca. W ostatnich latach dużo mówi się o diagnostyce genetycznej molekularnej, informacja o tym dociera do pacjentek. Jednak pacjenci onkologiczni zawsze liczą na to, że zostaną poprowadzeni przez lekarza – powiedziała.

Zapytana o najpilniejsze, w oczach pacjentek potrzeby w tym obszarze podkreśliła rolę standaryzacji opieki zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej:

Zdecydowanie potrzebna jest poprawa liczby wykonywanych badań diagnostyki molekularnej i zabezpieczenie pacjentek nowoczesnym leczeniem w I linii, jeśli pojawiają nam się takie terapie – zakończyła.

Do wypowiedzi uczestników dyskusji odniósł się Mateusz Oczkowski, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, ubolewając nad tym, że diagnostyka nie nadąża za postępem w obszarze refundowanych terapii. – Każdy pacjent, który wchodzi do ścieżki onkologicznej powinien mieć wykonany cały pakiet badań diagnostycznych. Weszliśmy w etap leczenia celowanego i każdy lek jest celowany w dany receptor. Im większy mamy pakiet takich leków, tym bardziej powinniśmy dążyć do poprawy diagnostyki – zauważył. Podkreślił również, że w ubiegłym roku faktycznie udostępniono w Polsce pierwszą możliwość leczenia pacjentek z rakiem endometrium immunoterapią i obecnie trwają prace nad przesunięciem tego leczenia do I linii.

Kolejnym omawianym podczas panelu zagadnieniem był rak gruczołu krokowego, czyli najpowszechniejszy nowotwór dotykający mężczyzn, stanowiący 2. przyczynę zgonów z powodu nowotworów wśród Polaków. W tym obszarze eksperci również przedstawili swoje oczekiwania wobec zmian w programie leczenia. Dr hab. n. med. Jakub Żołnierek z Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku zauważył, że wiele zmian udało się już wprowadzić.

– Bardzo zbliżyliśmy się możliwościami korzystania z nowoczesnych terapii w tym wskazaniu do odpowiedniego modelu leczenia. Jest kilka kwestii, które jeszcze nie zostały rozwiązane, mianowicie lepszy dostęp do nowoczesnego leku hormonalnego na etapie rozsiewu wrażliwego na kastrację. Jest kwestia powrotu refundacji radiofarmaceutyku w leczeniu rozsiewu opornego na kastrację, a więc na drugim biegunie ewolucji tej choroby. Jest kwestia zawężonej refundacji jednego z nowoczesnych leków hormonalnych, który mógłby być wykorzystany nieco szerzej na etapie rozsiewu wrażliwego na kastrację. Oczekujemy na decyzje refundacyjne dotyczące możliwości stosowania skojarzeń nowoczesnych leków hormonalnych, inhibitorów PARP, na etapie leczenia I linii rozsiewu opornego na kastrację u pacjentów ze zidentyfikowanymi mutacjami w genach BRCA1/BRCA 2 – wyliczył ekspert.

źródło: public policy
Rak prostaty to najczęściej diagnozowany nowotwór występujący u mężczyzn i druga przyczyna zgonów w populacji męskiej. Zarówno liczba zachorowań jak i zgonów niepokojąco rośnie. W ostatnich latach Polska jest państwem o największej dynamice wzrostu śmiertelności z powodu raka gruczołu krokowego w całej UE. Mamy narzędzia, aby poprawić sytuację, począwszy od przestrzegania zasad zdrowego stylu życia i profilaktyki, łatwiejszego i szybszego dostępu do urologa, refundacji nowoczesnych badań PET oraz poszerzenia dostępu do diagnostyki molekularnej, nowych terapii i uelastycznienia kryteriów włączenia do programu lekowego – wskazywali eksperci Polskiego Towarzystwa Onkologicznego i Polskiego Towarzystwa Urologicznego podczas debaty z cyklu „Onkologia – Wspólna Sprawa”.
Niestety mamy w Polsce rosnący trend rozpoznań w zaawansowanym stadium nowotworu gruczołu krokowego. Z jednej strony jest to nieuniknione z powodu starzenia się społeczeństwa. Pokutuje jednak niska świadomość społeczna i unikanie przez mężczyzn konsultacji urologicznych. – mówił prof. Tomasz Drewa, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Mężczyźni nadal niewiele wiedzą o raku prostaty i konieczności regularnych konsultacji z urologiem po 40 r.ż. W wielu przypadkach to partnerki lub małżonki przyprowadzają panów na badania. Co istotne, kobieta może pójść do ginekologa bez skierowania, mężczyzna, aby udać się do urologa potrzebuje skierowania od lekarza POZ. Dlatego eksperci PTU postulują zniesienie skierowań do urologa podobnie jak ma to miejsce w przypadku konsultacji onkologicznych. – Pacjenci nie chcą często dzielić się z lekarzem rodzinnym szczegółami zdrowia intymnego i unikają rozmowy na ten temat. – dodał prof. Tomasz Drewa.

Coraz więcej przypadków wykrywanych jest dopiero w stadium zaawansowanym, gdy pojawiły się już przerzuty. Tymczasem wczesne wykrycie raka prostaty zapewnia przeżywalność na poziomie 99,8%.

Z jaką skalą problemu mamy do czynienia? – 20% wszystkich zachorowań na nowotwory wśród mężczyzn stanowi właśnie rak prostaty, co roku diagnozujemy ok. 18000 nowych przypadków. Problem ten będzie się nasilał. Już 14% mężczyzn przekroczyło bowiem 65 r.ż. – dodał prof. Paweł Wiechno, Kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego, Narodowego Instytutu Onkologii – PIB w Warszawie.
 
– Należy pamiętać, że wynik badania PSA jest interpretowany w zależności od wieku pacjenta, objętości gruczołu krokowego, tempa zmiany PSA, biorąc pod uwagę ryzyko występowania raka prostaty w rodzinie. Na tej podstawie urolog zleca rezonans magnetyczny, a następnie biopsję i badania histopatologiczne. To pozwala na podjęcie optymalnej decyzji o leczeniu. – podkreślił Prof. Roman Sosnowski, Kierownik Kliniki Urologii, Szpitala klinicznego MSWIA, Centrum Onkologii Ziemi Warmińsko-Mazurskiej w Olsztynie.

– Najdokładniejszą metodą biopsji raka prostaty jest biopsja fuzyjna – polegająca na łączeniu obrazowania USG i rezonansu magnetycznego, co pozwala na precyzyjne określenie obszarów podejrzanych o występowania raka prostaty. Pobranie wycinków tkankowych odbywa się na drodze dostępu przez skórę krocza (metoda preferowana) lub przez ścianę odbytnicy. Niestety, jest to metoda droga i nie refundowana – mówił Prof. Sosnowski.

Eksperci podkreślili potrzebę realizacji badań PET PSMA, które odgrywają dużą rolę w przypadku poszukiwania wznowy biochemicznej po leczeniu radykalnym. Jest to niezbędne narzędzie diagnostyczne, które pozwala na wcześniejsze wykrycie progresji i wdrożenie odpowiedniego leczenia.

– Co istotne u kilkunastu procent pacjentów z rakiem prostaty występują także zaburzenia molekularne, dlatego należy wykonać także badanie mutacji genów BRCA1 i BRCA2, które pozwala określić, czy dany pacjent powinien być leczony terapią celowaną. – mówił prof. Jakub Kucharz z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego NIO-PIB w Warszawie.
 
Niestety, jak wielokrotnie zostało podkreślone, od rozpoznania i pobrania materiału tkankowego do momentu zlecenia badania molekularnego u pacjenta często mijają lata, co wpływa na możliwości i jakość wykonania badania genetycznego. Ratunkiem dla pacjentów w tej sytuacji może być wykonywanie tych badań z wolnokrążącego DNA nowotworowego (ctDNA). Niestety refundacja tych badań nie jest możliwa w trybie ambulatoryjnym, a zatem pacjenci z rakiem gruczołu krokowego nie mają do nich szerokiego dostępu.  Jednocześnie wszyscy eksperci jednogłośnie stwierdzili, że diagnostykę genów BRCA1/2 powinno wykonywać się na wcześniejszych etapach – już w momencie pobierania materiału tkankowego przez urologa. W szczególności określenie nosicielstwa wybranych genów powinno objąć chorych z agresywnym charakterem nowotworu, u których spodziewana jest progresja i którzy odniosą korzyści z zastosowania terapii celowanej m.in. inhibitorów PARP.
 
Jedną z podstawowych metod leczenia raka prostaty niskiego i średniego ryzyka jest chirurgia. Obecnie chirurgia robotowa wypiera już zabiegi laparoskopowe, a otwarte operacje chirurgiczne są coraz rzadsze. W Polsce dostępnych jest blisko 40 systemów robotycznych. Wciąż jednak tylko niektóre ośrodki mogą zapewnić refundacje takiego zabiegu co związane jest z ilością w skali roku wykonywanych prostatektomii.
 
Dostęp do leczenia systemowego raka prostaty poprawia się. W 2022 r. objęto refundacją nowoczesne leki NHA dla pacjentów z opornym na kastrację rakiem gruczołu krokowego bez przerzutów (apalutamid, darolutamid, enzalutamid). W ubiegłym roku dokonano kolejnych zmian w zakresie dostępności do leczenia poprzez przeniesienie octanu abirateronu do katalogu chemioterapii, poszerzenie wskazań refundacyjnych dla apalutamidu i włączenie do programu lekowego B.56 „Leczenie chorych na raka gruczołu krokowego (ICD-10: C61)” nowych terapii: kabazytakselu i olaparybu. W styczniu 2024 roku do refundacji trafił też pierwszy doustny antagonista receptora GnRH ((relugolix) w leczeniu zaawansowanej postaci hormonozależnego raka gruczołu krokowego.

Wśród wyzwań w zakresie poprawy wyników leczenia zaawansowanego raka gruczołu krokowego są m.in.  wycofanie z programu lekowego terapii izotopowej – rad-223 i ograniczenia w dostępie do leków hormonalnych nowej generacji NHA w hormonowrażliwym raku prostaty z przerzutami (tylko jeden z leków NHA – apalutamid, jest obecnie refundowany w tym wskazaniu, a jego stosowanie jest ograniczone licznymi obostrzeniami). Dlatego program lekowy powinien być dalej uzupełniany o terapie z tej grupy dla populacji pacjentów z hormonowrażliwym rakiem prostaty z przerzutami (m.in. darolutamid i enzalutamid).

 – Leki mają różne działania i profile bezpieczeństwa, dlatego to lekarz powinien dobierać odpowiednie leczenie do potrzeb konkretnego pacjenta i mieć dostęp do kilku terapii. Nadal brakuje refundacji nowoczesnych terapii hormonalnych. – zaznaczył prof. Paweł Wiechno. Jeden z bardzo obiecujących i naprawdę najmniej toksycznych nowoczesnych leków hormonalnych w leczeniu wczesnym pacjentów przerzutowych nie jest dla nas dostępny, bo nie jest refundowany, a na pewno byłby szeroko stosowany. Do tego mamy ograniczenia kiedy możemy zastosować konkretny lek (w ramach programu lekowego).
 
– Dużym ograniczeniem w leczeniu pacjentów z rakiem prostaty jest niewielki dostęp do leczenia hormonowrażliwego raka gruczołu krokowego, zapisy programu lekowego mocno zawężają populację, brakuje też części leków w refundacji.- dodał prof. Jakub Kucharz.
 
Obecne kryteria wyłączenia z programu lekowego zakładają konieczność zakończenia terapii po wystąpieniu zmian w badaniach obrazowych lub przy zmianach biochemicznych, zamiast po stwierdzeniu jednoczasowej progresji obu wskaźników, tak jak opisują to aktualne wytyczne międzynarodowe. Tzn. że pacjentów, u których wystąpił jedynie nawrót wyłącza się z programu.
 
Wszyscy eksperci podkreślali jak ważna jest współpraca urologa i onkologa oraz innych specjalistów w procesie leczenia pacjentów z rakiem prostaty oraz wzajemnej edukacji. Aby pogłębiać tę współpracę i wiedzę, podczas tegorocznego Kongresu Onkologii Polskiej odbędzie się specjalna sesja urologiczna – zapowiedział prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
 
Pełna relacja z debaty:

Spośród wszystkich chorób nowotworowych dotykających mężczyzn w Polsce, rak prostaty jest jedynym, który wyróżnia się znaczącą dynamiką wzrostu zachorowalności przy jednoczesnym wzroście śmiertelności. Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) oraz eksperci przypominają, iż wczesna diagnostyka i innowacyjne terapie wdrażane na najwcześniejszych etapach leczenia poprawiają rokowania pacjentów i mogą wydłużyć ich życie.
Rak prostaty – rosnąca zachorowalność i śmiertelność w Polsce
Federacja Przedsiębiorców Polskich przypomina, że choroby nowotworowe stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla zdrowia publicznego – lecz także dla rozwoju społeczno-ekonomicznego kraju. Jak wynika z raportu pt. „Wprost o prostacie. Co należy zmienić w systemie opieki nad chorymi z nowotworem gruczołu krokowego w Polsce[1]” – rak prostaty to obecnie jedno z najpoważniejszych wyzwań w ochronie zdrowia w Polsce.
– Z przedstawionych w raporcie danych jednoznacznie wynika, że spośród wszystkich chorób nowotworowych dotykających mężczyzn w naszym kraju rak prostaty jest jedynym, który wyróżnia się znaczącą dynamiką wzrostu zachorowalności przy jednoczesnym wzroście śmiertelności. Eksperci zaproszeni przez Federację Przedsiębiorców Polskich do wspólnego opracowania mapy drogowej rekomendowanych zmian systemowych w obszarze raka stercza przyznają, że istnieją skuteczne narzędzia by efektywnie zapobiegać, szybciej diagnozować i skuteczniej leczyć tę chorobę – mówi Arkadiusz Pączkawiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Czas działać – wspólnie!
Raport „Wprost o prostacie. Co należy zmienić w systemie opieki nad chorymi z nowotworem gruczołu krokowego w Polsce” zawiera rekomendacje kluczowych działań, które mają doprowadzić do poprawy profilaktyki i efektywności opieki nad pacjentami zmagającymi się z nowotworem prostaty. W raporcie przygotowanym na podstawie dyskusji z udziałem przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia, ekspertów klinicznych oraz organizacji pacjentów wskazano cztery główne obszary koniecznych interwencji:
  1. priorytetyzację obszaru raka gruczołu krokowego i wprowadzenie zmian systemowo-organizacyjnych, m.in. wprowadzenie świadczenia kompleksowej diagnostyki i leczenia raka gruczołu krokowego (Prostate Cancer Units – PCU)
  2. działania profilaktyczne i wczesną diagnostykę, które mogą zostać wdrożone przez wprowadzenie zmian w programie „Profilaktyka 40 PLUS”, popularyzację samorządowych programów zdrowotnych czy też zniesienie obowiązku posiadania skierowania od lekarza POZ do lekarza urologa
  3. wprowadzenie odpowiedniej edukacji społecznej, m.in. za pomocą realizacji w szkołach przedmiotu „Edukacja zdrowotna”, co zdaniem ekspertów przyczyniłoby się do budowania i poszerzania świadomości na temat raka gruczołu krokowego wśród dzieci i młodzieży, a tym samym ich bliskich – ojców, dziadków czy wujków, a w przyszłości – ich samych
  4. konieczność zwiększenia dostępności do technologii medycznych, m.in. przez nowelizację programu lekowego leczenia raka gruczołu krokowego oraz wprowadzenie wszystkich zarejestrowanych i rekomendowanych opcji terapeutycznych – tak, aby lekarze dysponowali pełnym wachlarzem dostępnych na rynku nowoczesnych terapii i mogli dostosowywać leczenie do indywidualnej sytuacji każdego pacjenta
Urolog bez skierowania – apel
W obszarze profilaktyki i wczesnej diagnostyki klinicyści oraz organizacje zrzeszające pacjentów onkologicznych zgodnie podkreślają, że zniesienie skierowań do specjalisty urologa to jeden z najważniejszych czynników ułatwiających i przyspieszających diagnostykę raka gruczołu krokowego – co bezpośrednio przekłada się na możliwości wcześniejszego otrzymania skutecznego leczenia i lepsze rokowania dla pacjenta.
– Konieczność zdobycia skierowania do urologa to istotne utrudnienie (czasowe, logistyczne, organizacyjne) na drodze do właściwej profilaktyki raka gruczołu krokowego. W przypadku tego schorzenia czas ma ogromne znaczenie dla możliwości zastosowania optymalnych form terapii i rokowań – więc warto wesprzeć polskich mężczyzn i ułatwić im zadbanie o własne zdrowie. To zresztą sprawa nie tylko panów, ale także najbliższych im kobiet, rodzin. W szerszym ujęciu to także inwestycja – w kondycję społeczną i finansową rodzin, społeczności, a wreszcie całego państwa – wskazuje Anna Kupiecka, Prezes Fundacji Onkocafe-Razem Lepiej.
Leczyć wcześnie i skutecznie

Prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno, specjalista onkologii klinicznej, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii – Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie podkreśla, że w przypadku raka gruczołu krokowego niezwykle istotna jest kwestia szerokiego dostępu do wszystkich opcji terapeutycznych do stosowania na wczesnych etapach choroby.
– Mamy pulę leków zarejestrowanych i używanych do wzmacniania pierwszego leczenia choroby przerzutowej w fazie wrażliwej na kastrację. Dla nas jako klinicystów opiekujących się pacjentami z rakiem gruczołu krokowego niezwykle istotna jest dostępność tej palety technologii – byśmy mogli zaproponować pacjentowi taką formę terapii, o której wiemy, że jest bezpieczna, najbardziej skuteczna i zgodna z aktualnymi wytycznymi towarzystw naukowych – mówi prof. Paweł Wiechno.

Federacja Przedsiębiorców Polskich planuje kontynuację swoich działań w obszarze edukacji na temat raka prostaty. W ramach realizowanych inicjatyw świadomościowych w prasie i na portalach lokalnych oraz ogólnopolskich zostaną opublikowane materiały dotyczące kluczowych wyzwań i szans w obszarze diagnostyki i terapii raka gruczołu krokowego w Polsce.

[1] https://federacjaprzedsiebiorcow.pl/wp-content/uploads/2023/05/Raport-FPP_Co-nalezy-zmienic-w-systemie-opieki-nad-chorymi-z-nowotworem-gruczolu-krokowego-w-Polsce.pdf

źróło: FPP

Dynamiczny trend wzrostowy wskaźnika Oncoindex w Polsce występuje równolegle ze spadkiem dostępności do terapii przeciwnowotworowych w Hiszpanii, gdzie Alivia działa już drugi rok. Czy dogoniliśmy Hiszpanię? 

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada dostępność terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Realizację prawa do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej określa wskaźnik Oncoindex, który może zawierać się w przedziale od 0 do 100 punktów, gdzie 100 oznacza pełną dostępność do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat, rekomendowanych przez ESMO.

W pierwszej edycji Oncoindexu, opublikowanej w listopadzie 2018 roku, wskaźnik wynosił 29 punktów. W tym roku, w edycji majowej, Onkofundacja Alivia odnotowała nie tylko najwyższą wartość Oncoindexu (41 punktów), ale również największy jednostkowy wzrost w historii pomiarów – o 10 punktów w stosunku do stycznia 2023. Jednocześnie w Hiszpanii, gdzie wskaźnik jest wyliczany według tej samej metodologii, od września 2022 roku obserwujemy tendencję spadkową z 61 do 46 punktów.

Co się zmieniło?

W stosunku do stycznia 2023 roku wzrosła ilość cząsteczko-wskazań podlegających analizie w ramach projektu (140 vs 132). Według danych zgromadzonych przez Onkofundację Alivia 42 leki są refundowane w pełni zgodnie z wytycznymi ESMO – to o dziesięć więcej niż w styczniu br.

Najbardziej znaczące zmiany nastąpiły w dostępie do terapii lekowych w raku gruczołu krokowego, gdzie indeks dla tego nowotworu wzrósł z 42 do 83 punktów. Z sześciu analizowanych leków cztery dostępne są bez ograniczeń w stosunku do wytycznych ESMO, a kolejne dwa dla ograniczonych populacji pacjentów. W Hiszpanii wskaźnik jest znacznie niższy i wynosi 43 punkty.

Wprowadzenie na listę refundacyjną dwóch nowych terapii znacznie poszerzyło możliwości terapeutyczne w nowotworze gruczołu krokowego wrażliwego na kastrację z rozsiewem. W tej grupie chorych jednak refundacja wciąż nie pokrywa się w pełni z rekomendacjami europejskimi. Zyskali też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego opornego na kastrację, z rozsiewem, dzięki refundacji dwóch leków. – podkreśla onkolog kliniczny dr hab. n. med Jakub Żołnierek.
Kolejny obszar, który uległ poprawie to rak jelita grubego i odbytnicy, gdzie na marcowej liście refundacyjnej pojawiły się opcje leczenia immunoterapią. Tutaj również wyprzedziliśmy Hiszpanię – wskaźnik dla Polski to 45 punktów, a dla Hiszpanii 39.

Majowa lista refundacyjna przyniosła z kolei pozytywne wieści dla pacjentów z chorobami układu chłonnego. Dostępne są kolejne opcje terapeutyczne zarówno w ramach katalogu chemioterapii, jak i programów lekowych.

Kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos podkreślił, że zmiany refundacyjne to niejedyne dobre wieści dla pacjentów. “Poza sukcesami w poprawie dostępności refundacyjnej w niedalekiej przyszłości będziemy coraz częściej mówić o usprawnieniach w dostępności systemowej do terapii chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczego i chłonnego” – stwierdził.

W wyniku decyzji refundacyjnych oraz zmian w programach lekowych lepszy dostęp do skutecznych terapii przeciwnowotworowych zyskują również pacjenci z rakiem płuca. W tym przypadku Oncoindex wynosi 40 punktów i jest to wskaźnik taki sam jak w Hiszpanii.

Pacjentki chorujące na nowotwory piersi, mimo wielu pozytywnych decyzji podjętych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich miesiącach, muszą jeszcze poczekać na dostępność podobną do Hiszpanii. Indeks dla Polski wynosi obecnie 39 punktów, a dla Hiszpanii 53. Różnice dotyczą na przykład immunoterapii, na którą chore w Polsce z niecierpliwością oczekują. Jednak jak zaznaczył Minister Maciej Miłkowski rak piersi to jeden z obszarów terapeutycznych, nad którym trwają prace, które mogą zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO oraz terapii lekowych dostępnych dla hiszpańskich pacjentów obserwujemy w nowotworach jajnika, trzustki, żołądka, wątroby i pęcherza moczowego.

Nie możemy zapominać, że mimo znacznej poprawy w dostępie do leczenia dla wielu grup chorych, wskaźnik Oncoindex wynosi 41 punktów na 100 możliwych, a wytyczne ESMO są na bieżąco aktualizowane. “Aby utrzymać wysoką dynamikę Oncoindexu i nadążać za postępem w medycynie potrzebne są dodatkowe środki finansowe. Od lat apelujemy o zapewnienie stałego wzrostu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację, który powinien rosnąć nie wolniej niż pozostałe wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia. Systematyczne wykorzystywanie środków zgromadzonych w Funduszu Medycznym czy uproszczenie procedury korzystania z Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych mogą stanowić istotne uzupełnienie naszego systemu refundacyjnego. Przy jednym z najniższych, wśród państw Unii Europejskiej, budżetów na ochronę zdrowia nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów zdrowotnych” – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji.

Oncoindex to nie tylko liczby

Warto pamiętać, że za każdym punktem Oncoindexu kryją się chorzy, którzy będą lub nie będą mogli skorzystać z danego leczenia, a to dla nich często kwestia życia lub śmierci. Cieszymy się, że szala pomału, ale w końcu, przechylasię na stronę życia – podsumowuje Agata Polińska, wiceprezeska Onkofundacji Alivia.
źródło: Alivia

Dynamiczny trend wzrostowy wskaźnika Oncoindex w Polsce występuje równolegle ze spadkiem dostępności do terapii przeciwnowotworowych w Hiszpanii, gdzie Alivia działa już drugi rok. Czy dogoniliśmy Hiszpanię? 

Onkofundacja Alivia cyklicznie bada dostępność terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej (ESMO) w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Realizację prawa do leczenia odpowiadającego aktualnej wiedzy medycznej określa wskaźnik Oncoindex, który może zawierać się w przedziale od 0 do 100 punktów, gdzie 100 oznacza pełną dostępność do wszystkich terapii zarejestrowanych w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 15 lat, rekomendowanych przez ESMO.

W pierwszej edycji Oncoindexu, opublikowanej w listopadzie 2018 roku, wskaźnik wynosił 29 punktów. W tym roku, w edycji majowej, Onkofundacja Alivia odnotowała nie tylko najwyższą wartość Oncoindexu (41 punktów), ale również największy jednostkowy wzrost w historii pomiarów – o 10 punktów w stosunku do stycznia 2023. Jednocześnie w Hiszpanii, gdzie wskaźnik jest wyliczany według tej samej metodologii, od września 2022 roku obserwujemy tendencję spadkową z 61 do 46 punktów.

Co się zmieniło?

W stosunku do stycznia 2023 roku wzrosła ilość cząsteczko-wskazań podlegających analizie w ramach projektu (140 vs 132). Według danych zgromadzonych przez Onkofundację Alivia 42 leki są refundowane w pełni zgodnie z wytycznymi ESMO – to o dziesięć więcej niż w styczniu br.

Najbardziej znaczące zmiany nastąpiły w dostępie do terapii lekowych w raku gruczołu krokowego, gdzie indeks dla tego nowotworu wzrósł z 42 do 83 punktów. Z sześciu analizowanych leków cztery dostępne są bez ograniczeń w stosunku do wytycznych ESMO, a kolejne dwa dla ograniczonych populacji pacjentów. W Hiszpanii wskaźnik jest znacznie niższy i wynosi 43 punkty.

Wprowadzenie na listę refundacyjną dwóch nowych terapii znacznie poszerzyło możliwości terapeutyczne w nowotworze gruczołu krokowego wrażliwego na kastrację z rozsiewem. W tej grupie chorych jednak refundacja wciąż nie pokrywa się w pełni z rekomendacjami europejskimi. Zyskali też pacjenci z rakiem gruczołu krokowego opornego na kastrację, z rozsiewem, dzięki refundacji dwóch leków. – podkreśla onkolog kliniczny dr hab. n. med Jakub Żołnierek.
Kolejny obszar, który uległ poprawie to rak jelita grubego i odbytnicy, gdzie na marcowej liście refundacyjnej pojawiły się opcje leczenia immunoterapią. Tutaj również wyprzedziliśmy Hiszpanię – wskaźnik dla Polski to 45 punktów, a dla Hiszpanii 39.

Majowa lista refundacyjna przyniosła z kolei pozytywne wieści dla pacjentów z chorobami układu chłonnego. Dostępne są kolejne opcje terapeutyczne zarówno w ramach katalogu chemioterapii, jak i programów lekowych.

Kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos podkreślił, że zmiany refundacyjne to niejedyne dobre wieści dla pacjentów. “Poza sukcesami w poprawie dostępności refundacyjnej w niedalekiej przyszłości będziemy coraz częściej mówić o usprawnieniach w dostępności systemowej do terapii chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczego i chłonnego” – stwierdził.

W wyniku decyzji refundacyjnych oraz zmian w programach lekowych lepszy dostęp do skutecznych terapii przeciwnowotworowych zyskują również pacjenci z rakiem płuca. W tym przypadku Oncoindex wynosi 40 punktów i jest to wskaźnik taki sam jak w Hiszpanii.

Pacjentki chorujące na nowotwory piersi, mimo wielu pozytywnych decyzji podjętych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich miesiącach, muszą jeszcze poczekać na dostępność podobną do Hiszpanii. Indeks dla Polski wynosi obecnie 39 punktów, a dla Hiszpanii 53. Różnice dotyczą na przykład immunoterapii, na którą chore w Polsce z niecierpliwością oczekują. Jednak jak zaznaczył Minister Maciej Miłkowski rak piersi to jeden z obszarów terapeutycznych, nad którym trwają prace, które mogą zostać sfinalizowane w najbliższym czasie.

Najniższe indeksy w stosunku do wytycznych ESMO oraz terapii lekowych dostępnych dla hiszpańskich pacjentów obserwujemy w nowotworach jajnika, trzustki, żołądka, wątroby i pęcherza moczowego.

Nie możemy zapominać, że mimo znacznej poprawy w dostępie do leczenia dla wielu grup chorych, wskaźnik Oncoindex wynosi 41 punktów na 100 możliwych, a wytyczne ESMO są na bieżąco aktualizowane. “Aby utrzymać wysoką dynamikę Oncoindexu i nadążać za postępem w medycynie potrzebne są dodatkowe środki finansowe. Od lat apelujemy o zapewnienie stałego wzrostu środków w ramach całkowitego budżetu na refundację, który powinien rosnąć nie wolniej niż pozostałe wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia. Systematyczne wykorzystywanie środków zgromadzonych w Funduszu Medycznym czy uproszczenie procedury korzystania z Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych mogą stanowić istotne uzupełnienie naszego systemu refundacyjnego. Przy jednym z najniższych, wśród państw Unii Europejskiej, budżetów na ochronę zdrowia nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów zdrowotnych” – mówi Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji.

Oncoindex to nie tylko liczby

Warto pamiętać, że za każdym punktem Oncoindexu kryją się chorzy, którzy będą lub nie będą mogli skorzystać z danego leczenia, a to dla nich często kwestia życia lub śmierci. Cieszymy się, że szala pomału, ale w końcu, przechylasię na stronę życia – podsumowuje Agata Polińska, wiceprezeska Onkofundacji Alivia.
źródło: Alivia

Pojawia się wiele prac wskazujących, że w przypadku raka prostaty profilowanie genetyczne należy wykonać już w momencie postawienia diagnozy – mówi prof. Tomasz Drewa, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, podsumowując kongres EAU 2023.

W dniach 10-13 marca w Mediolanie (Włochy) odbył się 38. kongres Europejskiego Towarzystwa Urologicznego (European Association of Urology, EAU). Specjaliści w dziedzinie urologii spotkali się, aby dyskutować i oceniać praktyki kliniczne oraz najnowsze osiągnięcia nauki.

Doniesienia z kongresu EAU 2023: fokus na profilowanie genomowe
Podczas tegorocznego kongresu pojawiły się doniesienia, które mogą w istotny sposób zmienić wiele algorytmów postępowania w urologii – podkreśla prof. dr hab. n. med. Tomasz Drewa, FEBU, kierownik Kliniki Urologii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Przedstawiono m.in. przełomowe wyniki badań dotyczące zastosowania przeciwciał anty-PD-1 i anty-PD-L1 w leczeniu wielu nowotworów urologicznych. Badania wskazały m.in. na skuteczność zastosowania tych przeciwciał w zaawansowanym raku nerkowokomórkowym. Omówiono także doniesienia na temat leczenia raka pęcherza moczowego – zarówno przed, jak i pooperacyjnego – przy pomocy chemioterapii wspomaganej immunoterapią. Analizy te mogą zmienić podejście do łączenia ze sobą różnego rodzaju terapii. W tej kwestii w uroonkologii czekają nas istotne zmiany – zaznacza ekspert.
Odnosząc się do nowoczesnych metod leczenia systemowego nowotworów urologicznych, prezes PTU zwrócił uwagę na znaczenie diagnostyki molekularnej w wyborze odpowiedniej terapii celowanej i zmian, jakie w tym obszarze zachodzą:
Zaleca się, aby w przypadku niektórych nowotworów wykonywać profilowanie genetyczne już w momencie rozpoznania, nie czekając na rozwój choroby. Wyniki takiego badania stanowią podstawę do zastosowania nowoczesnych metod leczenia. Pojawia się wiele prac wskazujących, że profilowanie genetyczne nowotworu należy wykonać od razu po postawieniu diagnozy także w przypadku raka prostaty – zaleca się oznaczanie ekspresji genów BRCA1 i BRCA2. Pozwala to na zastosowanie np. leku olaparib, który jest wskazany w leczeniu BRCA-dodatniego, zaawansowanego, opornego na hormonoterapię raka prostaty. W onkologii diagnostyka powinna rozwijać się równolegle z zastosowaniem nowoczesnych leków.

W którym kierunku powinno zmierzać leczenie schorzeń prostaty?

Europejscy urolodzy zastanawiali się także, jaka jest najlepsza metoda postępowania w przypadku chorych na raka gruczołu krokowego.
Do tej pory zebrano dużo sprzecznych danych, z których wynika, że zarówno obserwacja, jak i aktywne leczenie – operacyjne czy za pomocą radioterapii – dają takie same efekty. W związku z tym należy włożyć dużo pracy w uporządkowanie kwestii leczenia raka prostaty, ułożenie właściwej ścieżki postępowania, ale na to potrzeba czasu – zwraca uwagę prof. Tomasz Drewa.

Dużo się mówiło także na temat zasadności leczenia operacyjnego przerostu gruczołu krokowego – problemu, który dotyczy połowy populacji mężczyzn po 55. roku życia. Mimo że takie postępowanie jest znane od ponad 100 lat, wciąż do końca nie wiadomo, na jakim etapie zaawansowania przerostu prostaty powinien wkroczyć chirurg urolog. W tym kierunku przeprowadzono wiele badań. Ostatnio pojawiły się prace analizujące, który pacjent może odnieść korzyść z leczenia chirurgicznego, a u którego należy zastosować leczenie zachowawcze – dodaje.

Przyszłość technologii robotycznych w urologii

Kolejnym istotnym zagadnieniem poruszonym podczas 38. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Urologicznego było leczenia endourologiczne, przede wszystkim kamicy dróg moczowych.
Pojawiło się bardzo dużo nowinek technologicznych dotyczących leczenia kamicy nerkowej – zarówno za pomocą lasera, jak i robota chirurgicznego. Wprowadzenie w Europie technologii robotycznych również w celu usuwania kamieni z dróg moczowych będzie przełomowym wydarzeniem – mówi prof. Tomasz Drewa.
Wątek robotów chirurgicznych powracał podczas kongresu EAU kilkakrotnie. Do tej pory w uroonkologii mówiło się o nich tylko w kontekście raka gruczołu krokowego. Okazuje się, że mogą one znaleźć zastosowanie także w innych nowotworach urologicznych.
Zastosowanie technologii robotycznych w raku prostaty jest tematem zamkniętym. Wszystkie badania kliniczne jednoznacznie potwierdzają, że operacje robotyczne tego nowotworu dają o wiele lepsze efekty czynnościowe w krótszym czasie niż zabiegi laparoskopowe, nie wspominając o operacjach otwartych, których obecnie nie powinno się już proponować pacjentom. Natomiast cały czas trwa debata dotycząca zastosowania robotów chirurgicznych w innych nowotworach urologicznych. Jednak biorąc pod uwagę dane kliniczne przedstawione podczas tegorocznego kongresu, wydaje się, że leczenie robotyczne jako metoda pierwszego wyboru w raku pęcherza moczowego jest kwestią czasu. Bardzo obiecujące są również badania dotyczące zastosowania tego typu technologii w raku nerkowokomórkowym, w celu częściowego usunięcia narządu. Analizy pokazują, że robot chirurgiczny jest również dobrym wyborem w przypadku operacji rekonstrukcyjnych moczowodu czy nerek – mówi prezes PTU.

Jeszcze w tym roku będzie to robot produkcji niemieckiej. Na chińskim rynku też funkcjonuje robot nowej generacji. Jest on podobny do tego, który produkują w USA. Technologii robotyczych będzie coraz więcej, co zwiększy konkurencję. Powinno to wpłynąć na obniżenie cen robotów, a to dobra wiadomość dla świadczeniodawców.

Testy genetyczne z moczu

Na dorocznym kongresie EAU naukowcy podzielili się również wynikami badań dotyczących prostego testu genetycznego analizującego próbkę moczu. Ma on określać obecność mutacji w 60 genach – w tym tych, które występują u osób z rakiem pęcherza moczowego. Badacze przekonują, że w ten sposób mutacje genów można wykryć nawet do 12 lat przed diagnozą.
Testy genetyczne z moczu w kierunku raka pęcherza są na rynku już od kilkunastu lat. Jednak problemem jest ich słaba specyficzność i/lub czułość. Testy te pomagają w diagnostyce, jednak nie widziałbym w tym obszarze przełomu. Obecnie w dalszym ciągu standardem postępowania jest cytologia moczu wykonywana przez patomorfologa – podkreśla prof. Tomasz Drewa.

Badania przesiewowe w kierunku raka prostaty

W Mediolanie trwała również dyskusja na temat badań przesiewowych w kierunku raka prostaty, w kształcie zaproponowanym przez Unię Europejską. Skrining ten opiera się na badaniu swoistego antygenu sterczowego (PSA) w połączeniu z obrazowaniem metodą rezonansu magnetycznego (MRI) jako badaniem kontrolnym.
Badanie przesiewowe w takiej formie zostało z powodzeniem zaimplementowane w Czechach. To pierwsze państwo Wspólnoty, które zdecydowało się objąć takim skriningiem populację mężczyzn w odpowiednim wieku. To jeden z kilku programów przesiewowych w kierunku nowotworów proponowanych przez Unię Europejską. W krajach, które zdecydują się na ich wprowadzenie, zajdą duże zmiany w organizacji ochrony zdrowia – przewiduje prezes PTU.

Ważny głos organizacji pacjenckich

Stałym punktem programu kongresu EAU są także sesje z udziałem organizacji pacjenckich.
Organizacja Europa UOMO [koalicja organizacji pacjenckich walczących z rakiem prostaty, mająca przedstawicielstwa w kilkunastu krajach europejskich] bardzo aktywnie współpracuje z Europejskim Towarzystwem Urologicznym w zakresie prac nad organizacją ochrony zdrowia. Podobnie jest zorganizowany kongres Polskiego Towarzystwa Urologicznego, podczas którego organizacje pacjenckie również mają swoje wystąpienia. Wspólnie działamy na rzecz zmian w organizacji ochrony zdrowia – zapewnia prof. Tomasz Drewa.
 
źródło: InfoWire

Pojawia się wiele prac wskazujących, że w przypadku raka prostaty profilowanie genetyczne należy wykonać już w momencie postawienia diagnozy – mówi prof. Tomasz Drewa, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, podsumowując kongres EAU 2023.

W dniach 10-13 marca w Mediolanie (Włochy) odbył się 38. kongres Europejskiego Towarzystwa Urologicznego (European Association of Urology, EAU). Specjaliści w dziedzinie urologii spotkali się, aby dyskutować i oceniać praktyki kliniczne oraz najnowsze osiągnięcia nauki.

Doniesienia z kongresu EAU 2023: fokus na profilowanie genomowe
Podczas tegorocznego kongresu pojawiły się doniesienia, które mogą w istotny sposób zmienić wiele algorytmów postępowania w urologii – podkreśla prof. dr hab. n. med. Tomasz Drewa, FEBU, kierownik Kliniki Urologii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Przedstawiono m.in. przełomowe wyniki badań dotyczące zastosowania przeciwciał anty-PD-1 i anty-PD-L1 w leczeniu wielu nowotworów urologicznych. Badania wskazały m.in. na skuteczność zastosowania tych przeciwciał w zaawansowanym raku nerkowokomórkowym. Omówiono także doniesienia na temat leczenia raka pęcherza moczowego – zarówno przed, jak i pooperacyjnego – przy pomocy chemioterapii wspomaganej immunoterapią. Analizy te mogą zmienić podejście do łączenia ze sobą różnego rodzaju terapii. W tej kwestii w uroonkologii czekają nas istotne zmiany – zaznacza ekspert.
Odnosząc się do nowoczesnych metod leczenia systemowego nowotworów urologicznych, prezes PTU zwrócił uwagę na znaczenie diagnostyki molekularnej w wyborze odpowiedniej terapii celowanej i zmian, jakie w tym obszarze zachodzą:
Zaleca się, aby w przypadku niektórych nowotworów wykonywać profilowanie genetyczne już w momencie rozpoznania, nie czekając na rozwój choroby. Wyniki takiego badania stanowią podstawę do zastosowania nowoczesnych metod leczenia. Pojawia się wiele prac wskazujących, że profilowanie genetyczne nowotworu należy wykonać od razu po postawieniu diagnozy także w przypadku raka prostaty – zaleca się oznaczanie ekspresji genów BRCA1 i BRCA2. Pozwala to na zastosowanie np. leku olaparib, który jest wskazany w leczeniu BRCA-dodatniego, zaawansowanego, opornego na hormonoterapię raka prostaty. W onkologii diagnostyka powinna rozwijać się równolegle z zastosowaniem nowoczesnych leków.

W którym kierunku powinno zmierzać leczenie schorzeń prostaty?

Europejscy urolodzy zastanawiali się także, jaka jest najlepsza metoda postępowania w przypadku chorych na raka gruczołu krokowego.
Do tej pory zebrano dużo sprzecznych danych, z których wynika, że zarówno obserwacja, jak i aktywne leczenie – operacyjne czy za pomocą radioterapii – dają takie same efekty. W związku z tym należy włożyć dużo pracy w uporządkowanie kwestii leczenia raka prostaty, ułożenie właściwej ścieżki postępowania, ale na to potrzeba czasu – zwraca uwagę prof. Tomasz Drewa.

Dużo się mówiło także na temat zasadności leczenia operacyjnego przerostu gruczołu krokowego – problemu, który dotyczy połowy populacji mężczyzn po 55. roku życia. Mimo że takie postępowanie jest znane od ponad 100 lat, wciąż do końca nie wiadomo, na jakim etapie zaawansowania przerostu prostaty powinien wkroczyć chirurg urolog. W tym kierunku przeprowadzono wiele badań. Ostatnio pojawiły się prace analizujące, który pacjent może odnieść korzyść z leczenia chirurgicznego, a u którego należy zastosować leczenie zachowawcze – dodaje.

Przyszłość technologii robotycznych w urologii

Kolejnym istotnym zagadnieniem poruszonym podczas 38. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Urologicznego było leczenia endourologiczne, przede wszystkim kamicy dróg moczowych.
Pojawiło się bardzo dużo nowinek technologicznych dotyczących leczenia kamicy nerkowej – zarówno za pomocą lasera, jak i robota chirurgicznego. Wprowadzenie w Europie technologii robotycznych również w celu usuwania kamieni z dróg moczowych będzie przełomowym wydarzeniem – mówi prof. Tomasz Drewa.
Wątek robotów chirurgicznych powracał podczas kongresu EAU kilkakrotnie. Do tej pory w uroonkologii mówiło się o nich tylko w kontekście raka gruczołu krokowego. Okazuje się, że mogą one znaleźć zastosowanie także w innych nowotworach urologicznych.
Zastosowanie technologii robotycznych w raku prostaty jest tematem zamkniętym. Wszystkie badania kliniczne jednoznacznie potwierdzają, że operacje robotyczne tego nowotworu dają o wiele lepsze efekty czynnościowe w krótszym czasie niż zabiegi laparoskopowe, nie wspominając o operacjach otwartych, których obecnie nie powinno się już proponować pacjentom. Natomiast cały czas trwa debata dotycząca zastosowania robotów chirurgicznych w innych nowotworach urologicznych. Jednak biorąc pod uwagę dane kliniczne przedstawione podczas tegorocznego kongresu, wydaje się, że leczenie robotyczne jako metoda pierwszego wyboru w raku pęcherza moczowego jest kwestią czasu. Bardzo obiecujące są również badania dotyczące zastosowania tego typu technologii w raku nerkowokomórkowym, w celu częściowego usunięcia narządu. Analizy pokazują, że robot chirurgiczny jest również dobrym wyborem w przypadku operacji rekonstrukcyjnych moczowodu czy nerek – mówi prezes PTU.

Jeszcze w tym roku będzie to robot produkcji niemieckiej. Na chińskim rynku też funkcjonuje robot nowej generacji. Jest on podobny do tego, który produkują w USA. Technologii robotyczych będzie coraz więcej, co zwiększy konkurencję. Powinno to wpłynąć na obniżenie cen robotów, a to dobra wiadomość dla świadczeniodawców.

Testy genetyczne z moczu

Na dorocznym kongresie EAU naukowcy podzielili się również wynikami badań dotyczących prostego testu genetycznego analizującego próbkę moczu. Ma on określać obecność mutacji w 60 genach – w tym tych, które występują u osób z rakiem pęcherza moczowego. Badacze przekonują, że w ten sposób mutacje genów można wykryć nawet do 12 lat przed diagnozą.
Testy genetyczne z moczu w kierunku raka pęcherza są na rynku już od kilkunastu lat. Jednak problemem jest ich słaba specyficzność i/lub czułość. Testy te pomagają w diagnostyce, jednak nie widziałbym w tym obszarze przełomu. Obecnie w dalszym ciągu standardem postępowania jest cytologia moczu wykonywana przez patomorfologa – podkreśla prof. Tomasz Drewa.

Badania przesiewowe w kierunku raka prostaty

W Mediolanie trwała również dyskusja na temat badań przesiewowych w kierunku raka prostaty, w kształcie zaproponowanym przez Unię Europejską. Skrining ten opiera się na badaniu swoistego antygenu sterczowego (PSA) w połączeniu z obrazowaniem metodą rezonansu magnetycznego (MRI) jako badaniem kontrolnym.
Badanie przesiewowe w takiej formie zostało z powodzeniem zaimplementowane w Czechach. To pierwsze państwo Wspólnoty, które zdecydowało się objąć takim skriningiem populację mężczyzn w odpowiednim wieku. To jeden z kilku programów przesiewowych w kierunku nowotworów proponowanych przez Unię Europejską. W krajach, które zdecydują się na ich wprowadzenie, zajdą duże zmiany w organizacji ochrony zdrowia – przewiduje prezes PTU.

Ważny głos organizacji pacjenckich

Stałym punktem programu kongresu EAU są także sesje z udziałem organizacji pacjenckich.
Organizacja Europa UOMO [koalicja organizacji pacjenckich walczących z rakiem prostaty, mająca przedstawicielstwa w kilkunastu krajach europejskich] bardzo aktywnie współpracuje z Europejskim Towarzystwem Urologicznym w zakresie prac nad organizacją ochrony zdrowia. Podobnie jest zorganizowany kongres Polskiego Towarzystwa Urologicznego, podczas którego organizacje pacjenckie również mają swoje wystąpienia. Wspólnie działamy na rzecz zmian w organizacji ochrony zdrowia – zapewnia prof. Tomasz Drewa.
 
źródło: InfoWire
Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty. – mówi dr Alison Tree, onkolog z The Royal Marsden NHS Foundation Trust, Institute of Cancer Research w Wielkiej Brytanii.
Pani Doktor, jaka jest obecnie rola radioterapii w leczeniu raka prostaty? Jakie efekty terapeutyczne można osiągnąć?

AT: Nowoczesna radioterapia to skuteczny i bezpieczny sposób leczenia raka prostaty. Jest odpowiedni dla mężczyzn z chorobą ograniczoną do prostaty +/- węzłów chłonnych miednicy. Wykazano również, że poprawia przeżywalność mężczyzn z rakiem prostaty z ograniczonymi przerzutami. Pacjenci w każdym wieku mogą odnieść korzyści, chociaż w przypadku bardzo młodych pacjentów (<55 lat) lub pacjentów z objawami niedrożności dolnych dróg moczowych, ze względu na dużą prostatę, operacja może być preferowana.

U wszystkich pozostałych pacjentów radioterapia jest co najmniej tak dobra jak operacja, a w przypadku niektórych pacjentów (tych z bardzo zaawansowaną chorobą) jest wyraźnie lepsza. Jeśli choroba jest zlokalizowana w prostacie, szanse na wyleczenie są bardzo duże (na przykład w badaniu CHHiP z 60 Gy w 20 frakcjach odsetek kontroli PSA po 5 latach wyniósł >90%). Tak więc wyleczenie powinno być w takim rzypadku oczekiwane u większości mężczyzn leczonych radioterapią. Skutki uboczne, takie jak zwiększenie częstości oddawania moczu czy wypróżnienia jelit, zwykle są krótkotrwałe. Tylko niewielki procent badanych mężczyzn miał nadal skutki uboczne po 2 latach od zakończenia leczenia.

Jakie postępy poczyniono w radioterapii raka prostaty? Jakie korzyści przynosi innowacyjna radioterapia dla pacjentów?
AT: Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty.

Ponadto istnieje coraz większe zainteresowanie zmniejszeniem liczby zabiegów potrzebnych do wyleczenia pracjenta. Dawki terapeutyczne są zwykle dostarczane za pomocą techniki zwanej stereotaktyczną radioterapią ciała (SBRT), w której leczenie odbywa się w zaledwie 5 zabiegach z precyzyjnym skupieniem dawki na prostacie. Oprócz zwiększenia wygody i zmniejszenia obciążenia pacjentów, przynosi to korzyści w zakresie możliwości radioterapii większej ilości osób oraz odciążeniu pracą kadr medycznych, dzięki czemu leczenie jest bardziej wydajne dla wszystkich. Dane z badania PACE-B pokazują, że krótkoterminowe skutki uboczne SBRT są podobne do dłuższego schematu trwającego 20 dni. Ponadto, po 2 latach od leczenia, badanie objawów wykazało niski poziom działań niepożądanych ze strony jelit i pęcherza moczowego u pacjentów otrzymujących 20 lub 5 zabiegów. Osoby otrzymujące SBRT miały mniej skutków ubocznych ze strony jelit i więcej skutków ubocznych ze strony pęcherza, ale ciężkie działania niepożądane występowały bardzo rzadko u wszystkich pacjentów.

Czy innowacyjne metody radioterapii, takie jak CyberKnife, MR Linac są refundowane (finansowane ze środków publicznych) w Wielkiej Brytanii? Ilu pacjentów można leczyć innowacyjną radioterapią?
AT: Leczenie w ramach badań klinicznych jest zawsze finansowane w Wielkiej Brytanii. Poza badaniami klinicznymi sytuacja ewoluuje i wkrótce w Wielkiej Brytanii mamy nadzieję, że będziemy mogli zaoferować SBRT wszystkim mężczyznom, którzy mają wskazanie do tego typu leczenia (pacjentom kwalifikującym się do PACE-B), chociaż nadal czekamy na dane kontrolne PSA z 5 lat dla badania (będą dostepne w 2023 roku).

Mamy szczęście, że w The Royal Marsden mamy dwie maszyny Cyberknife ufundowane przez Royal Marsden Charity i jeden akcelerator liniowy Unity MR, ufundowany przez Medical Research Council, ale tych maszyn jest nadal niewiele w całej Wielkiej Brytanii. My, w The Royal Marsden, wykonujemy wszystkie zabiegi SBRT prostaty na tych urządzeniach. Jednak radioterapię SBRT można dostarczyć na dowolnej platformie, więc chociaż te specjalistyczne maszyny są cenione przez klinicystów, to wielu pacjentów w PACE B miało leczenie prowadzone na akceleratorze liniowym z ramieniem C.

Jakie rozwiązania w systemie opieki onkologicznej, w tym radioterapii, powinny zostać przeniesione z rynku brytyjskiego na inne rynki europejskie? Jakie są wyzwania w opiece onkologicznej i stosowaniu radioterapii?
AT: Myślę, że jedną z najlepszych rzeczy w naszym systemie jest to, że wszyscy pacjenci są konsultowani na multidyscyplinarnym spotkaniu onkologów, chirurgów, patologów, radiologów i specjalistycznych pielęgniarek. Zapewnia to omówienie wszystkich odpowiednich opcji leczenia i zachęca do zaproponowania każdemu pacjentowi konsultacji w celu omówienia zarówno zabiegu chirurgicznego (jeśli jest to właściwe), jak i radioterapii. W Wielkiej Brytanii 2/3 wszystkich radykalnych metod leczenia raka prostaty odbywa się za pomocą radioterapii, a wraz z rosnącą liczbą dowodów na wyższą jakość życia po radioterapii w porównaniu z chirurgią, mam nadzieję, że dominacja prostatektomii w niektórych krajach zostanie odwrócona. Pacjenci powinni mieć wybór, ale zawsze wymaga to rozważenia zarówno radioterapii, jak i operacji.

Wyzwania, przed którymi stoimy w radioterapii, polegają na tym, że wydatki na badania i rozwój stanowią ułamek wydatków na badania nad lekami, więc postęp może wydawać się powolny. Powinniśmy jednak być dumni z bazy dowodów klinicznych, którą zbudowaliśmy w ciągu ostatniej dekady i która wciąż ewoluuje.

Jaka przyszłość czeka radioterapię?
AT: Ekscytujące rzeczy! Obecnie dysponujemy bardzo zaawansowaną technologią umożliwiającą adaptacyjną radioterapię SBRT, IGRT pod kontrolą MR. Te ostatnie mogą zmieniać miejsce, w którym dawka jest dostarczana codziennie, aby uwzględnić wewnętrzne przesunięcia anatomiczne, umożliwiając bardziej precyzyjne podawanie i potencjalnie mniejsze marginesy niż kiedykolwiek wcześniej. Ponadto, teraz, gdy guz jest wyraźnie widoczny na obrazie MRI, możemy podać większą dawkę na ten obszar, co w badaniu FLAME wykazało zwiększenie wskaźnika kontroli PSA.

Naszym priorytetem w badaniach jest ustalenie korzyści klinicznych adaptacyjnej radioterapii pod kontrolą rezonansu magnetycznego poprzez zbadanie: po pierwsze, czy raka prostaty można wyleczyć za pomocą zaledwie 2 zabiegów? Po drugie, czy można to zrobić bezpiecznie, wzmacniając dawkę na obszar prostaty zajęty przez raka, jednocześnie obniżając dawkę dla normalnie wyglądającej tkanki prostaty. Mamy nadzieję, że wkrótce odpowiemy na te pytania.

Pani Doktor, dziękujemy za rozmowę.

O dr Alison Tree
Dr Alison Tree jest konsultantem onkologii klinicznej w The Royal Marsden od 2014 roku, specjalizuje się w leczeniu radioterapią i chemioterapią nowotworów urologicznych. Wcześniej przez 12 lat zdobywała doświadczenie w zakresie najnowocześniejszych technik chemioterapii i radioterapii w The Royal Marsden.

Jej praca doktorska dotyczyła stereotaktycznej radioterapii ciała (SBRT) skąpoprzerzutowym raku prostaty. Jej obecne zainteresowania badawcze obejmują techniczne ulepszenia radioterapii w raku prostaty, rozwój akceleratora liniowego MR w przypadku nowotworów urologicznych oraz zastosowanie radioterapii ablacyjnej w chorobie skąpoprzerzutowej.

źródło: redakcja Medicalpress
Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty. – mówi dr Alison Tree, onkolog z The Royal Marsden NHS Foundation Trust, Institute of Cancer Research w Wielkiej Brytanii.
Pani Doktor, jaka jest obecnie rola radioterapii w leczeniu raka prostaty? Jakie efekty terapeutyczne można osiągnąć?

AT: Nowoczesna radioterapia to skuteczny i bezpieczny sposób leczenia raka prostaty. Jest odpowiedni dla mężczyzn z chorobą ograniczoną do prostaty +/- węzłów chłonnych miednicy. Wykazano również, że poprawia przeżywalność mężczyzn z rakiem prostaty z ograniczonymi przerzutami. Pacjenci w każdym wieku mogą odnieść korzyści, chociaż w przypadku bardzo młodych pacjentów (<55 lat) lub pacjentów z objawami niedrożności dolnych dróg moczowych, ze względu na dużą prostatę, operacja może być preferowana.

U wszystkich pozostałych pacjentów radioterapia jest co najmniej tak dobra jak operacja, a w przypadku niektórych pacjentów (tych z bardzo zaawansowaną chorobą) jest wyraźnie lepsza. Jeśli choroba jest zlokalizowana w prostacie, szanse na wyleczenie są bardzo duże (na przykład w badaniu CHHiP z 60 Gy w 20 frakcjach odsetek kontroli PSA po 5 latach wyniósł >90%). Tak więc wyleczenie powinno być w takim rzypadku oczekiwane u większości mężczyzn leczonych radioterapią. Skutki uboczne, takie jak zwiększenie częstości oddawania moczu czy wypróżnienia jelit, zwykle są krótkotrwałe. Tylko niewielki procent badanych mężczyzn miał nadal skutki uboczne po 2 latach od zakończenia leczenia.

Jakie postępy poczyniono w radioterapii raka prostaty? Jakie korzyści przynosi innowacyjna radioterapia dla pacjentów?
AT: Leczenie radioterapią raka prostaty przeszło rewolucję w ciągu ostatniej dekady. Doprowadziło to do opracowania metod leczenia, które są bardziej skuteczne i wiążą się z mniejszą liczbą skutków ubocznych niż kiedykolwiek wcześniej. Osiągnięto to dzięki innowacjom technologicznym, w ramach których wdrożono radioterapię z modulacją intensywności (IMRT), która umożliwia kształtowanie dawki wokół wrażliwych, zdrowych tkanek, radioterapię sterowaną obrazem (IGRT), która zapewnia dokładne ukierunkowanie dawki na aktulaną pozycję prostaty. Te innowacje mają ponad połowę mniej skutków ubocznych, nawet gdy ta sama dawka jest dostarczana do prostaty.

Ponadto istnieje coraz większe zainteresowanie zmniejszeniem liczby zabiegów potrzebnych do wyleczenia pracjenta. Dawki terapeutyczne są zwykle dostarczane za pomocą techniki zwanej stereotaktyczną radioterapią ciała (SBRT), w której leczenie odbywa się w zaledwie 5 zabiegach z precyzyjnym skupieniem dawki na prostacie. Oprócz zwiększenia wygody i zmniejszenia obciążenia pacjentów, przynosi to korzyści w zakresie możliwości radioterapii większej ilości osób oraz odciążeniu pracą kadr medycznych, dzięki czemu leczenie jest bardziej wydajne dla wszystkich. Dane z badania PACE-B pokazują, że krótkoterminowe skutki uboczne SBRT są podobne do dłuższego schematu trwającego 20 dni. Ponadto, po 2 latach od leczenia, badanie objawów wykazało niski poziom działań niepożądanych ze strony jelit i pęcherza moczowego u pacjentów otrzymujących 20 lub 5 zabiegów. Osoby otrzymujące SBRT miały mniej skutków ubocznych ze strony jelit i więcej skutków ubocznych ze strony pęcherza, ale ciężkie działania niepożądane występowały bardzo rzadko u wszystkich pacjentów.

Czy innowacyjne metody radioterapii, takie jak CyberKnife, MR Linac są refundowane (finansowane ze środków publicznych) w Wielkiej Brytanii? Ilu pacjentów można leczyć innowacyjną radioterapią?
AT: Leczenie w ramach badań klinicznych jest zawsze finansowane w Wielkiej Brytanii. Poza badaniami klinicznymi sytuacja ewoluuje i wkrótce w Wielkiej Brytanii mamy nadzieję, że będziemy mogli zaoferować SBRT wszystkim mężczyznom, którzy mają wskazanie do tego typu leczenia (pacjentom kwalifikującym się do PACE-B), chociaż nadal czekamy na dane kontrolne PSA z 5 lat dla badania (będą dostepne w 2023 roku).

Mamy szczęście, że w The Royal Marsden mamy dwie maszyny Cyberknife ufundowane przez Royal Marsden Charity i jeden akcelerator liniowy Unity MR, ufundowany przez Medical Research Council, ale tych maszyn jest nadal niewiele w całej Wielkiej Brytanii. My, w The Royal Marsden, wykonujemy wszystkie zabiegi SBRT prostaty na tych urządzeniach. Jednak radioterapię SBRT można dostarczyć na dowolnej platformie, więc chociaż te specjalistyczne maszyny są cenione przez klinicystów, to wielu pacjentów w PACE B miało leczenie prowadzone na akceleratorze liniowym z ramieniem C.

Jakie rozwiązania w systemie opieki onkologicznej, w tym radioterapii, powinny zostać przeniesione z rynku brytyjskiego na inne rynki europejskie? Jakie są wyzwania w opiece onkologicznej i stosowaniu radioterapii?
AT: Myślę, że jedną z najlepszych rzeczy w naszym systemie jest to, że wszyscy pacjenci są konsultowani na multidyscyplinarnym spotkaniu onkologów, chirurgów, patologów, radiologów i specjalistycznych pielęgniarek. Zapewnia to omówienie wszystkich odpowiednich opcji leczenia i zachęca do zaproponowania każdemu pacjentowi konsultacji w celu omówienia zarówno zabiegu chirurgicznego (jeśli jest to właściwe), jak i radioterapii. W Wielkiej Brytanii 2/3 wszystkich radykalnych metod leczenia raka prostaty odbywa się za pomocą radioterapii, a wraz z rosnącą liczbą dowodów na wyższą jakość życia po radioterapii w porównaniu z chirurgią, mam nadzieję, że dominacja prostatektomii w niektórych krajach zostanie odwrócona. Pacjenci powinni mieć wybór, ale zawsze wymaga to rozważenia zarówno radioterapii, jak i operacji.

Wyzwania, przed którymi stoimy w radioterapii, polegają na tym, że wydatki na badania i rozwój stanowią ułamek wydatków na badania nad lekami, więc postęp może wydawać się powolny. Powinniśmy jednak być dumni z bazy dowodów klinicznych, którą zbudowaliśmy w ciągu ostatniej dekady i która wciąż ewoluuje.

Jaka przyszłość czeka radioterapię?
AT: Ekscytujące rzeczy! Obecnie dysponujemy bardzo zaawansowaną technologią umożliwiającą adaptacyjną radioterapię SBRT, IGRT pod kontrolą MR. Te ostatnie mogą zmieniać miejsce, w którym dawka jest dostarczana codziennie, aby uwzględnić wewnętrzne przesunięcia anatomiczne, umożliwiając bardziej precyzyjne podawanie i potencjalnie mniejsze marginesy niż kiedykolwiek wcześniej. Ponadto, teraz, gdy guz jest wyraźnie widoczny na obrazie MRI, możemy podać większą dawkę na ten obszar, co w badaniu FLAME wykazało zwiększenie wskaźnika kontroli PSA.

Naszym priorytetem w badaniach jest ustalenie korzyści klinicznych adaptacyjnej radioterapii pod kontrolą rezonansu magnetycznego poprzez zbadanie: po pierwsze, czy raka prostaty można wyleczyć za pomocą zaledwie 2 zabiegów? Po drugie, czy można to zrobić bezpiecznie, wzmacniając dawkę na obszar prostaty zajęty przez raka, jednocześnie obniżając dawkę dla normalnie wyglądającej tkanki prostaty. Mamy nadzieję, że wkrótce odpowiemy na te pytania.

Pani Doktor, dziękujemy za rozmowę.

O dr Alison Tree
Dr Alison Tree jest konsultantem onkologii klinicznej w The Royal Marsden od 2014 roku, specjalizuje się w leczeniu radioterapią i chemioterapią nowotworów urologicznych. Wcześniej przez 12 lat zdobywała doświadczenie w zakresie najnowocześniejszych technik chemioterapii i radioterapii w The Royal Marsden.

Jej praca doktorska dotyczyła stereotaktycznej radioterapii ciała (SBRT) skąpoprzerzutowym raku prostaty. Jej obecne zainteresowania badawcze obejmują techniczne ulepszenia radioterapii w raku prostaty, rozwój akceleratora liniowego MR w przypadku nowotworów urologicznych oraz zastosowanie radioterapii ablacyjnej w chorobie skąpoprzerzutowej.

źródło: redakcja Medicalpress
Ca piąty mężczyzna w Polsce zmagający się z chorobą onkologiczną cierpi na raka prostaty. Może być skutecznie leczony, ale musi zostać wcześnie zdiagnozowany. Ma wtedy nawet 90-procentowe szanse na wyleczenie.
Polacy powinni się badać pod kątem wczesnego wykrycia „męskich nowotworów”, nie tylko w listopadzie. Ale MOVEMBER to dobra okazja, by o tym przypomnieć – zachęca Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” i namawia do profilaktyki raka gruczołu krokowego, który jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym rozpoznawanym u mężczyzn w Polsce. Apeluje także o regularne wizyty u specjalistów i dalsze poszerzenie dostępu do nowoczesnego leczenia.
 
Wczesna diagnoza ratuje życie
Według Krajowego Rejestru Nowotworów, w ciągu pięciu lat (2014-2018) w Polsce liczba zachorowań na raka prostaty wzrosła o jedną czwartą, a liczba zgonów z powodu tego nowotworu o jedną piątą. Statystycznie rak prostaty jest diagnozowany u jednego na siedmiu mężczyzn w Polsce, co daje około 300-400 rozpoznań tygodniowo i około 16-20 tysięcy rocznie, choć wg ekspertów COVID-19 w sposób odczuwalny zatrzymał wykrywalność, więc teraz lekarze mierzą się z tzw. długiem zdrowotnym, czyli nagłym wzrostem liczby pacjentów z rakiem prostaty i to w dużo bardziej zaawansowanych stadiach.

W gabinecie onkologa często mamy do czynienia z taką refleksją, że może coś można było zrobić wcześniej. Boli nas, że pacjenci przychodzą za późno, że gdyby nasze spotkanie odbyło się rok, dwa wcześniej, to nasze możliwości byłyby inne – mówiła dr Iwona Skoneczna, onkolog ze Szpitala Grochowskiego im. Rafała Masztaka podczas I Kongresu Zdrowia Mężczyzn organizowanego przez Fundację Żyjmy Zdrowo.

Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” prowadzi liczne działania zmierzające do zwiększenia świadomości panów w zakresie profilaktyki i regularnych wizyt w poradniach urologicznych. Jednak statystyki nadal są zatrważające. 2/3 mężczyzn w ogóle nie odczuwa potrzeby badań profilaktycznych, a do lekarzy zgłasza się wyłącznie za namową kobiet (żon, partnerek czy córek).

– A są przecież ogólnodostępne i darmowe – dziwi się Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti”. – Wystarczy skorzystać choćby z programu Profilaktyka 40 plus, by upewnić się, że nic złego nie dzieje się z naszą prostatą, a w przypadku nieprawidłowości natychmiast działać i mieć do dyspozycji wszystkie opcje terapeutyczne.
 
Mało pacjentów w programach lekowych
Mężczyźni niechętnie chodzą do lekarzy – nie jest to żadne odkrycie. Jedynie 37 proc. mężczyzn między 55. a 65. rokiem życia wykonało badanie PSA, choć powinni je zrobić wszyscy i to zaraz po 40-stce.

Covid-19 poważnie skomplikował sytuację we wszystkich obszarach terapeutycznych, ale nie wiem, czy w nowotworach męskich nie jest to szczególnie widoczne – zastanawia się Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”. – Panowie nigdy nie przepadali za wizytami u lekarzy, więc pandemia była dla nich dobrą „wymówką”. Teraz mamy dług zdrowotny i 20 procent więcej nowych rozpoznań. Powinniśmy więc zrobić wszystko, co możliwe, żeby zachęcać naszych panów do regularnych badań profilaktycznych a także, a może przede wszystkim, regularnych wizyt u lekarzy.
Chorzy na raka gruczołu krokowego są leczeni w ramach programu lekowego B.56 w ośrodkach, które otrzymały stosowny kontrakt od Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczba pacjentów korzystających obecnie z tego programu jest jednak relatywnie niska. Wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w latach 2017-2019 wykrywano rocznie ponad 16 tys. nowych zachorowań na raka gruczołu krokowego, a w tym czasie w programie lekowym znajdowało się mniej niż 3 tys. pacjentów.

Może problem tkwi w ilości ośrodków, które mają kontrakty? – analizuje Anna Sarbak. – Dziwną sytuację obserwujemy na przykład w Wielkopolsce, z której pochodzę. Wiemy, że są tam ośrodki onkologiczne i urologiczne chętne do zakontraktowania programu lekowego B.56. Otrzymały one jednak od NFZ negatywną odpowiedź na swój wniosek, co oznacza, że pacjenci, którzy są leczeni w ramach tego programu dalej muszą dojeżdżać do ośrodków znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania – czasem nawet ponad 100 km. Jest to o tyle dziwne, że przecież żaden ze wspominanych ośrodków, który wnioskował o możliwość leczenia w ramach programu B.56 nie domagał się ani nie oczekiwał w związku z tym zwiększenia budżetu, jaki został alokowany na ten cel – dziwi się prezes Sarbak.
 
Być tam, gdzie inni dawno już są
Polscy urolodzy i onkolodzy twierdzą, że chcieliby leczyć swoich pacjentów z rakiem prostaty w taki sam sposób, jak robią to ich koledzy w innych krajach UE, nie tylko tych bogatych. Jednak terapie, którymi świat leczy od dawna, stają się w Polsce dostępne z kilkuletnim opóźnieniem.

W przypadku raka gruczołu krokowego obserwujemy bardzo wolne zmiany w dostępie do nowoczesnego leczenia – mówił podczas  I Kongresu Zdrowia Mężczyzn prof. Piotr Chłosta, Kierownik Katedry i Kliniki Urologii UJCM w Krakowie.Co prawda miało miejsce rozszerzenie dostępu w marcu 2022, ale wciąż jest wiele do zrobienia, by naszych chorych leczyć na takim poziomie, jak leczy się ich za naszą zachodnią granicą. Wytyczne opracowane przez najpoważniejsze instytucje w dziedzinie urologii  pokazują jasno, jak wiele rekomendowanych opcji nie jest dostępnych dla naszych chorych. Cały świat zmierza do tego, by leczyć ich jak najwcześniej i nie zostawiać najskuteczniejszych sposobów leczenia na ostatnie etapy choroby.

Dziś w Polsce nowoczesne leki hormonalne są dostępne jedynie w opornym na kastrację raku gruczołu krokowego z przerzutami, a od marca 2022 roku również bez przerzutów. Ciągle jednak brakuje refundacji tych leków na etapie wcześniejszym, kiedy już mamy do czynienia z przerzutami, ale rak jest jeszcze wrażliwy na kastrację.

Pozostaje do wypełnienia nisza, czyli refundacja leków w przerzutowym, wrażliwym na działanie hormonów raku gruczołu krokowego – tłumaczył na kongresie prof. Piotr Chłosta. – Gdyby program lekowy objął już ten etap choroby, to temat raka prostaty i dostępu do nowoczesnych terapii w tym względzie zostałby rozwiązany na dłuższy czas. Mówimy tu o takim zaawansowanym stadium nowotworu, którym jest przerzutowa postać charakteryzująca się występowaniem zmian w narządach wewnętrznych, w kościach, z bólami patologicznymi i ryzykiem pojawienia się złamań.

Według ekspertów liczne badania pokazały, że pacjenci, którzy dostali nowoczesne leki hormonalne na początku terapii, mieli lepsze wskaźniki przeżycia, uzyskali wydłużenie czasu do progresji choroby czy zmniejszenie ryzyka wystąpienia kolejnych przerzutów.

Wspomniane nowoczesne leki hormonalne to octan abirateronu, apalutamid, darolutamid oraz najczęściej stosowany enzalutamid. Przedłużają one przeżycie i opóźniają progresję choroby na wiele lat. Pozwalają też na długie utrzymanie normalnego funkcjonowania w życiu społecznym i zawodowym.

– Trzeba uczciwie przyznać, że przez ostatnie lata Ministerstwo Zdrowia wprowadziło szereg korzystnych zmian dla pacjentów z nowotworem prostaty. Dotyczy to jednak pacjentów z zaawansowanymi postaciami choroby, czy też kwalifikowanych do leczenia operacyjnego. Czas najwyższy, aby pozytywne zmiany objęły również osoby przed progresją choroby, ale też po leczeniu radykalnym, gdzie z niecierpliwością czekamy na zmianę refundacji środków chłonnych, która pozwoli nam zrekompensować ostatnią niekorzystaną dla naszej grupy zmianę. – i przypomina, że 1 grudnia ubiegłego roku weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które okazało się niekorzystne dla pacjentów onkologicznych. –  Oczekujemy, że właśnie ogłoszona zmiana refundacji środków chłonnych, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku tym razem poprawi sytuację naszej grupy – podsumowuje Bogusław Olawski.
 
Nowe opcje leczenia dla pacjentów z rakiem pęcherza
Listopadowa lista refundacyjna przyniosła dobre informacje dla innych pacjentów uroonkologicznych. Chorzy z rakiem pęcherza, który każdego roku jest diagnozowany u ponad 7 tys. Polaków, od kilku dni zyskali dostęp do nowoczesnego leczenia w ramach dedykowanego programu lekowego (B.141), a dokładniej do immunoterapii podtrzymującej pozytywne efekty działania chemioterapii pierwszej linii. Ścieżka terapeutyczna tego dotychczas zapomnianego nowotworu przechodzi obecnie przez swoistą rewolucję. Europejską rejestrację uzyskał już kolejny lek, którego cechuje wysoka skuteczność po niepowodzeniu chemioterapii i immunoterapii. Oznacza to, że może on być stosowany u chorych w zaawansowanym stadium choroby, którzy dotychczas nie mieli szans na skorzystanie z żadnej innej skutecznej opcji terapeutycznej.
 
źródło: Uroconti
Ca piąty mężczyzna w Polsce zmagający się z chorobą onkologiczną cierpi na raka prostaty. Może być skutecznie leczony, ale musi zostać wcześnie zdiagnozowany. Ma wtedy nawet 90-procentowe szanse na wyleczenie.
Polacy powinni się badać pod kątem wczesnego wykrycia „męskich nowotworów”, nie tylko w listopadzie. Ale MOVEMBER to dobra okazja, by o tym przypomnieć – zachęca Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” i namawia do profilaktyki raka gruczołu krokowego, który jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym rozpoznawanym u mężczyzn w Polsce. Apeluje także o regularne wizyty u specjalistów i dalsze poszerzenie dostępu do nowoczesnego leczenia.
 
Wczesna diagnoza ratuje życie
Według Krajowego Rejestru Nowotworów, w ciągu pięciu lat (2014-2018) w Polsce liczba zachorowań na raka prostaty wzrosła o jedną czwartą, a liczba zgonów z powodu tego nowotworu o jedną piątą. Statystycznie rak prostaty jest diagnozowany u jednego na siedmiu mężczyzn w Polsce, co daje około 300-400 rozpoznań tygodniowo i około 16-20 tysięcy rocznie, choć wg ekspertów COVID-19 w sposób odczuwalny zatrzymał wykrywalność, więc teraz lekarze mierzą się z tzw. długiem zdrowotnym, czyli nagłym wzrostem liczby pacjentów z rakiem prostaty i to w dużo bardziej zaawansowanych stadiach.

W gabinecie onkologa często mamy do czynienia z taką refleksją, że może coś można było zrobić wcześniej. Boli nas, że pacjenci przychodzą za późno, że gdyby nasze spotkanie odbyło się rok, dwa wcześniej, to nasze możliwości byłyby inne – mówiła dr Iwona Skoneczna, onkolog ze Szpitala Grochowskiego im. Rafała Masztaka podczas I Kongresu Zdrowia Mężczyzn organizowanego przez Fundację Żyjmy Zdrowo.

Sekcja Prostaty Stowarzyszenia „UroConti” prowadzi liczne działania zmierzające do zwiększenia świadomości panów w zakresie profilaktyki i regularnych wizyt w poradniach urologicznych. Jednak statystyki nadal są zatrważające. 2/3 mężczyzn w ogóle nie odczuwa potrzeby badań profilaktycznych, a do lekarzy zgłasza się wyłącznie za namową kobiet (żon, partnerek czy córek).

– A są przecież ogólnodostępne i darmowe – dziwi się Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia „UroConti”. – Wystarczy skorzystać choćby z programu Profilaktyka 40 plus, by upewnić się, że nic złego nie dzieje się z naszą prostatą, a w przypadku nieprawidłowości natychmiast działać i mieć do dyspozycji wszystkie opcje terapeutyczne.
 
Mało pacjentów w programach lekowych
Mężczyźni niechętnie chodzą do lekarzy – nie jest to żadne odkrycie. Jedynie 37 proc. mężczyzn między 55. a 65. rokiem życia wykonało badanie PSA, choć powinni je zrobić wszyscy i to zaraz po 40-stce.

Covid-19 poważnie skomplikował sytuację we wszystkich obszarach terapeutycznych, ale nie wiem, czy w nowotworach męskich nie jest to szczególnie widoczne – zastanawia się Anna Sarbak, prezes Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”. – Panowie nigdy nie przepadali za wizytami u lekarzy, więc pandemia była dla nich dobrą „wymówką”. Teraz mamy dług zdrowotny i 20 procent więcej nowych rozpoznań. Powinniśmy więc zrobić wszystko, co możliwe, żeby zachęcać naszych panów do regularnych badań profilaktycznych a także, a może przede wszystkim, regularnych wizyt u lekarzy.
Chorzy na raka gruczołu krokowego są leczeni w ramach programu lekowego B.56 w ośrodkach, które otrzymały stosowny kontrakt od Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczba pacjentów korzystających obecnie z tego programu jest jednak relatywnie niska. Wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w latach 2017-2019 wykrywano rocznie ponad 16 tys. nowych zachorowań na raka gruczołu krokowego, a w tym czasie w programie lekowym znajdowało się mniej niż 3 tys. pacjentów.

Może problem tkwi w ilości ośrodków, które mają kontrakty? – analizuje Anna Sarbak. – Dziwną sytuację obserwujemy na przykład w Wielkopolsce, z której pochodzę. Wiemy, że są tam ośrodki onkologiczne i urologiczne chętne do zakontraktowania programu lekowego B.56. Otrzymały one jednak od NFZ negatywną odpowiedź na swój wniosek, co oznacza, że pacjenci, którzy są leczeni w ramach tego programu dalej muszą dojeżdżać do ośrodków znacznie oddalonych od ich miejsca zamieszkania – czasem nawet ponad 100 km. Jest to o tyle dziwne, że przecież żaden ze wspominanych ośrodków, który wnioskował o możliwość leczenia w ramach programu B.56 nie domagał się ani nie oczekiwał w związku z tym zwiększenia budżetu, jaki został alokowany na ten cel – dziwi się prezes Sarbak.
 
Być tam, gdzie inni dawno już są
Polscy urolodzy i onkolodzy twierdzą, że chcieliby leczyć swoich pacjentów z rakiem prostaty w taki sam sposób, jak robią to ich koledzy w innych krajach UE, nie tylko tych bogatych. Jednak terapie, którymi świat leczy od dawna, stają się w Polsce dostępne z kilkuletnim opóźnieniem.

W przypadku raka gruczołu krokowego obserwujemy bardzo wolne zmiany w dostępie do nowoczesnego leczenia – mówił podczas  I Kongresu Zdrowia Mężczyzn prof. Piotr Chłosta, Kierownik Katedry i Kliniki Urologii UJCM w Krakowie.Co prawda miało miejsce rozszerzenie dostępu w marcu 2022, ale wciąż jest wiele do zrobienia, by naszych chorych leczyć na takim poziomie, jak leczy się ich za naszą zachodnią granicą. Wytyczne opracowane przez najpoważniejsze instytucje w dziedzinie urologii  pokazują jasno, jak wiele rekomendowanych opcji nie jest dostępnych dla naszych chorych. Cały świat zmierza do tego, by leczyć ich jak najwcześniej i nie zostawiać najskuteczniejszych sposobów leczenia na ostatnie etapy choroby.

Dziś w Polsce nowoczesne leki hormonalne są dostępne jedynie w opornym na kastrację raku gruczołu krokowego z przerzutami, a od marca 2022 roku również bez przerzutów. Ciągle jednak brakuje refundacji tych leków na etapie wcześniejszym, kiedy już mamy do czynienia z przerzutami, ale rak jest jeszcze wrażliwy na kastrację.

Pozostaje do wypełnienia nisza, czyli refundacja leków w przerzutowym, wrażliwym na działanie hormonów raku gruczołu krokowego – tłumaczył na kongresie prof. Piotr Chłosta. – Gdyby program lekowy objął już ten etap choroby, to temat raka prostaty i dostępu do nowoczesnych terapii w tym względzie zostałby rozwiązany na dłuższy czas. Mówimy tu o takim zaawansowanym stadium nowotworu, którym jest przerzutowa postać charakteryzująca się występowaniem zmian w narządach wewnętrznych, w kościach, z bólami patologicznymi i ryzykiem pojawienia się złamań.

Według ekspertów liczne badania pokazały, że pacjenci, którzy dostali nowoczesne leki hormonalne na początku terapii, mieli lepsze wskaźniki przeżycia, uzyskali wydłużenie czasu do progresji choroby czy zmniejszenie ryzyka wystąpienia kolejnych przerzutów.

Wspomniane nowoczesne leki hormonalne to octan abirateronu, apalutamid, darolutamid oraz najczęściej stosowany enzalutamid. Przedłużają one przeżycie i opóźniają progresję choroby na wiele lat. Pozwalają też na długie utrzymanie normalnego funkcjonowania w życiu społecznym i zawodowym.

– Trzeba uczciwie przyznać, że przez ostatnie lata Ministerstwo Zdrowia wprowadziło szereg korzystnych zmian dla pacjentów z nowotworem prostaty. Dotyczy to jednak pacjentów z zaawansowanymi postaciami choroby, czy też kwalifikowanych do leczenia operacyjnego. Czas najwyższy, aby pozytywne zmiany objęły również osoby przed progresją choroby, ale też po leczeniu radykalnym, gdzie z niecierpliwością czekamy na zmianę refundacji środków chłonnych, która pozwoli nam zrekompensować ostatnią niekorzystaną dla naszej grupy zmianę. – i przypomina, że 1 grudnia ubiegłego roku weszło w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które okazało się niekorzystne dla pacjentów onkologicznych. –  Oczekujemy, że właśnie ogłoszona zmiana refundacji środków chłonnych, która zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2023 roku tym razem poprawi sytuację naszej grupy – podsumowuje Bogusław Olawski.
 
Nowe opcje leczenia dla pacjentów z rakiem pęcherza
Listopadowa lista refundacyjna przyniosła dobre informacje dla innych pacjentów uroonkologicznych. Chorzy z rakiem pęcherza, który każdego roku jest diagnozowany u ponad 7 tys. Polaków, od kilku dni zyskali dostęp do nowoczesnego leczenia w ramach dedykowanego programu lekowego (B.141), a dokładniej do immunoterapii podtrzymującej pozytywne efekty działania chemioterapii pierwszej linii. Ścieżka terapeutyczna tego dotychczas zapomnianego nowotworu przechodzi obecnie przez swoistą rewolucję. Europejską rejestrację uzyskał już kolejny lek, którego cechuje wysoka skuteczność po niepowodzeniu chemioterapii i immunoterapii. Oznacza to, że może on być stosowany u chorych w zaawansowanym stadium choroby, którzy dotychczas nie mieli szans na skorzystanie z żadnej innej skutecznej opcji terapeutycznej.
 
źródło: Uroconti
– Rak prostaty jest już w tej chwili chorobą przewlekłą. Możemy jednak jeszcze bardziej polepszyć komfort i wydłużyć życie pacjentów, jeżeli będziemy włączać nowoczesne leki na wczesnych etapach choroby, co jest zresztą zgodne z europejskimi i światowymi wytycznymi – mówi prof. Piotr Radziszewski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Lekarze podkreślają, że sytuacja pacjentów z tym typem nowotworu – których w Polsce diagnozuje się ponad 16 tys. rocznie – sukcesywnie się poprawia, ale wciąż jest daleka od sytuacji chorych w innych, rozwiniętych krajach Europy.
Dotyczy to zwłaszcza chorych z przerzutowym rakiem prostaty wrażliwym na hormonoterapię, dla których nowoczesne leczenie wciąż nie jest w Polsce refundowane. Pacjenci z tym typem nowotworu są nadal leczeni tymi samymi metodami, które były stosowane 30–40 lat temu.

W Polsce rak prostaty jest najczęściej wykrywanym wśród mężczyzn nowotworem. Co więcej, dane Krajowego Rejestru Nowotworów pokazują, że zarówno liczba zachorowań, jak i zgonów szybko rośnie. Jeszcze w 2014 roku na nowotwór złośliwy gruczołu krokowego zachorowało 12,4 tys. mężczyzn, a 4,4 tys. zmarło. W 2018 roku te liczby wyniosły już odpowiednio 16,4 oraz 5,6 tys. To oznacza, że w ciągu pięciu lat liczba zachorowań na raka prostaty wzrosła o 25 proc., a zgonów – o 20 proc.

W dużej mierze wynika to z faktu, że ten typ nowotworu wciąż jest późno wykrywany. Mężczyźni zbyt rzadko poddają się podstawowym badaniom, takim jak oznaczenie stężenia PSA we krwi (białka wytwarzanego przez komórki prostaty) czy profilaktycznym wizytom u urologa. Tymczasem szybka diagnoza jest kluczowa, bo rak prostaty – wcześnie wykryty i poddany właściwemu leczeniu – jest już dziś, dzięki nowoczesnym terapiom, niemalże chorobą przewlekłą.

– Ostatnich 10 lat kompletnie zmieniło sytuację pacjentów z rakiem gruczołu krokowego. Wyniki różnych randomizowanych badań pokazały, że stosowanie tzw. nowoczesnych leków hormonalnych istotnie zmienia historię naturalną nowotworu, tzn. wydłuża przeżycie pacjentów i wydłuża czas do progresji, do kolejnego etapu – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski, kierownik Kliniki Urologii Ogólnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Leczenie nowoczesnymi lekami hormonalnymi przynosi korzyść w zasadzie u wszystkich pacjentów. Korzyścią jest też na pewno dobra tolerancja takiego leczenia – dodaje dr hab. n. med. Jakub Kucharz z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego.

Wybór metody leczenia raka gruczołu krokowego zależy m.in. od jego zaawansowania, chorób współistniejących czy oczekiwanej długości przeżycia. Nowotwory ograniczone do gruczołu krokowego są leczone metodami radykalnymi (chirurgicznymi lub radioterapią). Z kolei w przypadku zaawansowanej choroby nowotworowej, kiedy nie ma możliwości leczenia radykalnego, ścieżką postępowania jest właśnie zastosowanie nowoczesnej hormonoterapii.

 Leczenie raka prostaty może być dziś uszyte na miarę i spersonalizowane, biorąc pod uwagę szereg czynników, które są istotne w kontekście wyboru terapii, takich jak np. choroby współistniejące, rozległość choroby, lokalizacja zmian przerzutowych. Wszystkie te czynniki powinny być brane pod uwagę. Jest też pewna grupa pacjentów z zaburzeniami genetycznymi w tzw. genach naprawy DNA, w przypadku których jest możliwe zastosowanie leków z grupy inhibitorów PARP, i tu możemy mówić o leczeniu dopasowanym do potrzeb chorego – wyjaśnia Jakub Kucharz.

Lekarze oceniają, że w Polsce dostęp do nowoczesnych metod leczenia raka prostaty stopniowo się poprawia. Jednak sytuacja pacjentów z tym typem nowotworu wciąż jest daleka od sytuacji chorych w innych krajach Europy.

– W Polsce te nowoczesne leki są dostępne od pewnego czasu, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Przez długie lata mieliśmy duży problem z pacjentami bez przerzutów, ale z opornym na kastrację rakiem gruczołu krokowego. Ci, którym nagle skończyły się wszystkie opcje terapeutyczne, musieli czekać na pojawienie się przerzutu, który traktowali jak wybawienie, bo w tym momencie mogli zostać włączani do programu terapeutycznego – mówi prof. Piotr Radziszewski. – Od marca tego roku mamy wreszcie refundowane to leczenie, nie musimy czekać na pojawienie się przerzutu. Ale standard europejski i światowy jest trochę inny. 

Do niedawna farmakologiczna terapia deprywacji androgenowej (ADT) była jedyną formą stosowaną do momentu rozwoju oporności na kastrację.  Dziś w leczeniu raka prostaty opornego na kastrację dostępne są liczne terapie przedłużające przeżycie, które w ostatnich latach okazały się również skuteczne i bezpieczne w leczeniu przerzutowego, wrażliwego na hormonoterapię raka gruczołu krokowego.

Jak podkreśla ekspert WUM, kluczowe dla sukcesu tego typu leczenia jest jak najszybsze włączenie nowoczesnych leków. Wtedy działają lepiej i bardziej wydłużają czas przeżycia pacjentów.

 Stąd też ogromna potrzeba, żeby te nowoczesne leki działające na tzw. receptor androgenowy, który odpowiada za rozwój raka gruczołu krokowego, były stosowane nie tylko u pacjentów z rakiem opornym na kastrację, ale i z wrażliwym na hormony rakiem gruczołu krokowego z przerzutami – tłumaczy kierownik Kliniki Urologii Ogólnej WUM.

Jak podkreśla, nowoczesne leczenie przerzutowego raka prostaty wrażliwego na hormonoterapię wciąż nie jest w Polsce refundowane, a pacjenci z tym typem nowotworu są nadal leczeni tymi samymi metodami, które były stosowanie 30–40 lat temu.

– W oparciu o badania wykonane w ostatnich latach dowiedzieliśmy się, że włączenie nowoczesnych leków działających na receptor androgenowy poprawia wyniki leczenia. I to jest to, na co czekamy w tej chwili w Polsce, aby tych pacjentów z przerzutowym rakiem stercza wrażliwym na hormony móc leczyć nowocześnie, a nie tak jak 40 lat temu – mówi prof. Piotr Radziszewski. 

 W Polsce dostęp do leczenia się poprawia. Mamy już dostęp do nowoczesnych leków w przypadku raka stercza opornego na kastrację – zarówno w przypadku choroby bez przerzutów, jak i choroby przerzutowej. Natomiast to, czego z całą pewnością wciąż nam brakuje, to dostęp do nowoczesnych leków w przypadku choroby przerzutowej, ale wrażliwej na kastrację – dodaje dr hab. n. med. Jakub Kucharz.

Jak wskazuje, pacjent z rakiem prostaty powinien być kompleksowo i właściwie zaopiekowany już od momentu rozpoznania, ponieważ ten typ nowotworu często wymaga współdziałania specjalistów różnych dziedzin medycyny, takich jak urologia, radioterapia onkologiczna czy onkologia kliniczna.

– Trzeba pamiętać, że to są często mężczyźni w zaawansowanym wieku, z chorobami współistniejącymi, i niejednokrotnie nasze działania mogą wpływać np. na zaostrzenie tych chorób przewlekłych – podkreśla ekspert NIO–PIB.

źródło: newseria