Medicalpress
Tysiąc zabiegów, jedna wspólna idea, leczyć skutecznie, ale jak najmniej inwazyjnie. W Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie wykonano tysięczną radykalną endoskopię w leczeniu nowotworów przewodu pokarmowego, potwierdzając rosnącą rolę tej metody w nowoczesnej onkologii. To nie tylko liczba, ale dowód zmiany podejścia do terapii – od rozległych operacji w kierunku leczenia precyzyjnego, dopasowanego do stadium choroby i potrzeb pacjenta. Warunkiem sukcesu pozostaje jednak jedno: wczesne rozpoznanie.
68 lat, kobieta, wczesny raka żołądka, kwalifikacja do leczenia operacyjnego. To nie statystyka, to człowiek z diagnozą nowotworu. Pacjentka oczekująca na najlepsze możliwe rozwiązanie w swoim rozpoznaniu. I właśnie takie  – najlepsze z możliwych – mogli zaproponować endoskopiści z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. 

Po raz tysięczny w warszawskim ośrodku endoskopia została wykorzystana w terapii onkologicznej w rozpoznaniu nowotworu przewodu pokarmowego. Siła tej metody nie bierze się z samego narzędzia, ale z całego ekosystemu onkologicznego, który stoi za decyzją terapeutyczną – mówią endoskopiści zabiegowi, podkreślając, że endoskopia, nie konkuruje z chirurgią, ale jest naturalnym dopełnieniem rozwijającej się prężnie onkologii i coraz szerszego wachlarza personalizowanych metod terapeutycznych. 

Ponad dekada rozwoju endoskopii w NIO 

Narodowy Instytut Onkologii osiągnął wysoki pułap kompetencji w endoskopii zabiegowej nie dzięki pojedynczym spektakularnym przypadkom, lecz dzięki konsekwentnie budowanemu doświadczeniu. Gdy w 2012 roku zaczynano rozwijać radykalne leczenie endoskopowe nowotworów przewodu pokarmowego w NIO, były to pojedyncze procedury rocznie. Dziś skala jest nieporównywalna. W 2025 roku w Klinice Gastroenterologii Onkologicznej wykonano 285 takich zabiegów, a początek 2026 roku wskazuje, że liczba ta znów zostanie przekroczona. Tysięczna operacja nie jest więc symbolem chwilowego sukcesu, ale potwierdzeniem trwałej zmiany w praktyce klinicznej.

Jednocześnie eksperci Instytutu bardzo wyraźnie podkreślają, że nie chodzi o prostą opowieść pt. „endoskopia zamiast chirurgii”. Takie ujęcie byłoby nie tylko uproszczeniem, ale także wypaczało sens nowoczesnego i skutecznego leczenia onkologicznego. Endoskopia nie konkuruje z chirurgią. Jest jej dopełnieniem i naturalnym efektem rozwoju medycyny, w której o wyborze metody decydują nie przyzwyczajenia, lecz stopień zaawansowania choroby, lokalizacja zmiany i bezpieczeństwo onkologiczne.

 To nie jest spór między dwiema technikami. Chirurgia i endoskopia mają różne miejsca w leczeniu. W chorobie zaawansowanej chirurgia pozostaje niezbędna, ale w chorobie ograniczonej do powierzchownych warstw przewodu pokarmowego leczenie endoskopowe powinno być dziś traktowane jako postępowanie pierwszego wyboru. To nie jest moda, tylko konsekwencja wiedzy i dowodów naukowych – mówi prof. Michał F. Kamiński, Kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO. Profesor Kamiński zwraca także uwagę, że rozwój endoskopii w Narodowym Instytucie Onkologii nie polegał wyłącznie na wdrażaniu gotowych rozwiązań dostępnych na rynku.

 Przez lata nasz zespół pracował na granicy istniejących możliwości technicznych, adaptując do najbardziej złożonych procedur narzędzia projektowane pierwotnie do innych zastosowań. Wraz z narastającym doświadczeniem i rosnącą liczbą zaawansowanych zabiegów Instytut stał się nie tylko miejscem wykorzystującym nowoczesne technologie, ale także ośrodkiem współtworzącym ich rozwój. To właśnie praktyka kliniczna i potrzeby operatorów zaczęły wyznaczać kierunek zmian, na które odpowiadali producenci, projektując sprzęt lepiej dopasowany do realiów najbardziej wymagającej endoskopii onkologicznej – podsumowuje dr hab. n. med Nastazja Piolonis, profesor CMKP, endoskopistka zabiegowa z Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej NIO w Warszawie. 

Tysiąc endoskopii w NIO

Niespełna siedemdziesięcioletnia kobieta, która była operowana w Instytucie w połowie kwietnia metodą endoskopową, wyszła do domu dzień po operacji. Zmiana na żołądku została usunięta radykalnie, zabieg przebiegł bez powikłań, a wynik histopatologiczny potwierdził pełny efekt leczniczy, co oznacza, że pacjentka nie wymaga dalszej terapii onkologicznej i pozostaje pod nadzorem lekarzy. 

To podsumowanie wykracza jednak poza indywidualną historię chorej. Pokazuje, jak głęboko zmieniła się rola endoskopii w onkologii przewodu pokarmowego. Jeszcze kilkanaście lat temu była ona przede wszystkim narzędziem diagnostycznym. Dziś, w ściśle określonych wskazaniach, staje się metodą leczenia radykalnego, która pozwala usunąć nowotwór bez rozległej operacji, bez utraty narządu i bez obciążenia, jakie może nieść klasyczne leczenie chirurgiczne, które niezmiennie często pozostaje jedynym wyborem.

 Najważniejsza zmiana w rozwoju endoskopii polega na tym, że przestała ona służyć wyłącznie do rozpoznawania choroby. Od 2012 roku zaczęliśmy wykorzystywać ją po to, by usuwać nowotwory radykalnie. To był prawdziwy przełom, bo po raz pierwszy pojawiła się realna alternatywa dla dużej operacji u chorych z odpowiednio wcześnie wykrytą zmianą – mówi prof. Kamiński.

W nowotworach przewodu pokarmowego, zwłaszcza przełyku, żołądka i jelita grubego, wczesne wykrycie choroby może otworzyć drogę do terapii, która nie wymaga wykonywania rozległej resekcji. Dla pacjenta oznacza to krótszą hospitalizację, szybszy powrót do sprawności i mniejsze ryzyko trwałych następstw leczenia. W przypadku tysięcznej pacjentki NIO ten model zadziałał dokładnie tak, jak powinien. Wczesny rak żołądka został usunięty miejscowo, w sposób radykalny, bez konieczności kwalifikowania chorej do dalszego leczenia.

 Są pacjenci, którzy po dwóch godzinach pytają, czy na pewno mieli już zabieg. To właśnie pokazuje sens tej metody. Jeżeli nowotwór zostanie rozpoznany we właściwym momencie i prawidłowo zakwalifikowany, pacjent może zostać wyleczony bez ceny, jaką płaci się za rozległą chirurgię, która – i tu nic się nie zmienia – ratuje życia, jednak niosąc ze sobą bardziej odczuwalne skutki. Po zabiegu endoskopowym chory bardzo często wraca do codzienności nieporównywalnie szybciej, a funkcja narządu zostaje zachowana – dodaje ekspert. 

Endoskopia – praca zespołowa 

Ta zmiana ma ogromne znaczenie także z perspektywy współpracy wielu specjalistów. Skuteczna endoskopia onkologiczna nie polega w ocenie ekspertów wyłącznie na technicznym usunięciu zmiany. Wymaga precyzyjnej kwalifikacji chorego podczas wielospecjalistycznego konsylium, bardzo dobrej diagnostyki endoskopowej i radiologicznej, a następnie niezwykle dokładnej oceny histopatologicznej. To właśnie ten etap decyduje, czy leczenie można uznać za zakończone, czy pacjent powinien zostać skierowany do dalszej terapii. W przypadku tysięcznej pacjentki histopatologia przesądziła, że zabieg miał charakter definitywnie leczniczy.

W praktyce oznacza to, że leczenie endoskopowe nowotworów nie może być prowadzone w oderwaniu od pełnego zaplecza onkologicznego. Wysokiej klasy operator to za mało. Potrzebny jest cały system: patomorfolodzy, radiolodzy, chirurdzy, onkolodzy, zespół wielodyscyplinarny i doświadczenie w prowadzeniu pacjentów na każdym etapie.

 Siła tej metody nie bierze się z samego narzędzia, tylko z całego ekosystemu onkologicznego, który stoi za decyzją terapeutyczną. My nie usuwamy całego narządu ani węzłów chłonnych, więc musimy umieć niezwykle precyzyjnie odczytać ryzyko z tego, co widzimy przed zabiegiem i z tego, co potem pokazuje preparat. To właśnie dlatego Narodowy Instytut Onkologii jest naturalnym miejscem dla rozwoju takiej terapii, tu mamy pełne zaplecze specjalistyczne – zaznacza Nastazja Pilonis.

Światowej klasy eksperci z NIO 

Ranga Instytutu nie wynika jednak wyłącznie z liczby wykonywanych procedur. Klinika Gastroenterologii Onkologicznej jest dziś jednym z najważniejszych ośrodków kształcących w tym obszarze nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Zespół do niedawna kierowany przez prof. Jarosława Regułę, a obecnie przez prof. Michała F. Kamińskiego nie tylko wdrożył i rozwinął techniki zapoczątkowane wcześniej przede wszystkim w Japonii, ale także sam współtworzy nowe rozwiązania oraz szkoli specjalistów z kraju i z zagranicy. 

Do Warszawy przyjeżdżają lekarze z różnych państw, również z ośrodków zachodnioeuropejskich, aby uczyć się procedur wykonywanych w Narodowym Instytucie Onkologii. Eksperci Instytutu są też zapraszani za granicę, by operować i pokazywać techniki stosowane w najtrudniejszych przypadkach.

 Przeszliśmy drogę od etapu, w którym sami musieliśmy uczyć się podstaw tych procedur, do miejsca, w którym szkolimy innych i pokazujemy światu, jak leczyć najtrudniejsze przypadki. Przyjeżdżają do nas lekarze z zagranicy, a nasz zespół jest zapraszany do innych krajów, by wykonywać zabiegi i dzielić się doświadczeniem. To bardzo mocny sygnał, że polska onkologia nie tylko korzysta z globalnego postępu, ale współtworzy jego kierunek – mówi prof. Michał F. Kamiński. 

Współczesna onkologia coraz wyraźniej zmierza w stronę terapii precyzyjnych, oszczędzających i dopasowanych do biologii choroby. Endoskopia onkologiczna jest jednym z najlepszych przykładów tej zmiany, a tysięczna operacja endoskopowa w Narodowym Instytucie Onkologii nie jest więc pustym „jubileuszem”. To symbol zmiany, która już się dokonała. Endoskopia przestała być w onkologii przewodu pokarmowego narzędziem diagnostycznym i dodatkiem do klasycznej chirurgii. Stała się jednym z filarów leczenia tam, gdzie nowotwór zostaje wykryty odpowiednio wcześnie, a pacjent może skorzystać z terapii radykalnej bez ceny, jaką niesie rozległa operacja. Dla chorych oznacza to mniej inwazyjne leczenie, dla systemu – konieczność kierowania pacjentów do ośrodków, które potrafią zapewnić pełną, wielodyscyplinarną opiekę, a dla Instytutu – potwierdzenie, że jest miejscem, w którym przyszłość chirurgii onkologicznej dzieje się już dziś.

Źródło: NIO
Foto: NIO

Rak żołądka w Polsce jest wykrywany zbyt późno, a leczenie pozostaje niespójne – wskazywali eksperci podczas debaty „Standardy i wyzwania: Nowoczesna ścieżka pacjenta z nowotworem przewodu pokarmowego” zorganizowanej przez Federację Przedsiębiorców Polskich. Ich zdaniem poprawa wyników leczenia wymaga przede wszystkim szybkiej diagnostyki, centralizacji opieki i lepszego dostępu do nowoczesnych terapii już od pierwszej linii leczenia. Efektem spotkania mają być rekomendacje zmian w opiece nad pacjentami z rakiem żołądka.
Rak żołądka ma bardzo wysoką śmiertelność. Liczba zgonów z jego powodu jest zbliżona do liczby nowych zachorowań – w 2023 r. odnotowano blisko 4,9 tys. przypadków i prawie 4,6 tys. zgonów. Ze względu na agresywny przebieg i niespecyficzne objawy choroba często jest rozpoznawana dopiero w stadium zaawansowanym lub rozsianym.

Rak żołądka jest nowotworem, gdzie zazwyczaj mówimy o agresywnym przebiegu. (…) Nieleczony (…) potrafi zrobić krzywdę na przestrzeni maksymalnie dwóch-trzech miesięcy – wyjaśniał dr n. med. Maciej Kawecki z Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii.

Diagnostyka wciąż zbyt późna

Podstawowym badaniem, które umożliwia wczesne wykrycie raka żołądka, jest gastroskopia z badaniem histopatologicznym. Eksperci zwracali uwagę, że dostęp do niej jest wciąż niewystarczający, a czas oczekiwania na badanie zbyt długi. W efekcie wielu pacjentów trafia do specjalisty, kiedy możliwości leczenia są już bardzo ograniczone.

Konieczne jest budowanie takiej ogólnej świadomości i pacjenckiej, i lekarskiej, że z perspektywy onkologicznej nie ma jednej gastroskopii za dużo. Zawsze jest jedna gastroskopia za mało – tłumaczył dr n. med. Maciej Kawecki z Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii.

Leczenie powinno być skoncentrowane w wyspecjalizowanych ośrodkach

Uczestnicy debaty podkreślali konieczność uporządkowania organizacji leczenia chirurgicznego. Zgodnie wskazywano, że zabiegi w raku żołądka powinny być wykonywane w wyspecjalizowanych ośrodkach referencyjnych, które dysponują odpowiednim doświadczeniem i zapleczem. Podkreślali, że wyniki leczenia w dużej mierze zależą od liczby wykonywanych procedur oraz doświadczenia zespołu.

Dziś zabiegi w Polsce są wykonywane w ponad 200 ośrodkach, z których większość nie osiąga minimalnego progu 30 operacji rocznie. W ocenie Joanny Frątczak-Kazany z Onkofundacji Alivia tak duże rozproszenie wpływa na jakość leczenia i utrudnia zapewnienie pacjentom dostępu do opieki zgodnej ze standardami.

Przy leczeniu chirurgicznym radykalnym skłaniałbym się mocno ku centralizacji, to muszą być ośrodki typu „high volume” – tłumaczył dr n. med. Maciej Kawecki.

Nowoczesne terapie wymagają szerszego dostępu

W ostatnich latach zwiększyły się możliwości leczenia raka żołądka. Coraz większą rolę odgrywają terapie celowane i immunoterapia, które – właściwie dobrane na podstawie biomarkerów – pozwalają lepiej dopasować leczenie do konkretnego pacjenta i poprawiać jego wyniki. Eksperci podkreślali jednak, że w Polsce dostęp do tych rozwiązań wciąż jest ograniczony, mimo że są one ujęte w najważniejszych wytycznych klinicznych i w wielu krajach są już standardem.  

Uczestnicy debaty wskazywali na potrzebę włączania nowoczesnych terapii możliwie wcześnie. Joanna Konarzewska-Król z Fundacji Onkologicznej Nadzieja mówiła o takiej potrzebie już od pierwszej linii leczenia, ponieważ organizm pacjenta ma wtedy największe szanse na skuteczną odpowiedź.

Eksperci zgodzili się też, że ograniczenia refundacyjne i systemowe przekładają się na praktykę diagnostyczną – jeśli terapia nie jest dostępna, oznaczanie biomarkera jest wykonywane rzadziej.

Zawsze będziemy oczekiwać takich terapii, które są w wytycznych. Powinniśmy leczyć pacjentów i informować o leczeniu zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. (…) Nowym celem molekularnym jest Klaudyna 18.2. (…) Rzeczywiście takie leki, przeciwciała monoklonalne przeciwko tej Klaudynie 18.2 są zarejestrowane, nazywa się to zolbetuksymab i (…) moglibyśmy dołączyć go do chemioterapii. Nie mamy takiej terapii dzisiaj dostępnej, w związku z tym nie oznaczamy też tej Klaudyny” – punktował podczas debaty dr n. med. Leszek Kraj z Kliniki Onkologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jakość życia jest równie ważna jak leczenie

Rak żołądka to nie tylko choroba onkologiczna, ale też poważne zaburzenie funkcjonowania całego organizmu. Pacjenci często zmagają się z niedożywieniem, utratą masy ciała i pogorszeniem ogólnego stanu zdrowia, a to wpływa na możliwości leczenia i rokowanie. Dlatego konieczne jest wzmacnianie opieki wspierającej – w tym dostępu do specjalistycznego wsparcia żywieniowego i opieki paliatywnej. Chodzi o to, by pacjenci w zaawansowanym stadium choroby mieli możliwie najwyższy komfort życia.

Wnioski z debaty podstawą dalszych działań

Federacja Przedsiębiorców Polskich zapowiada wykorzystanie wniosków z debaty jako podstawy dalszych działań na rzecz poprawy opieki nad pacjentami z rakiem żołądka. Zebrane postulaty posłużą do opracowania rekomendacji zmian w tym obszarze.

Źródło: Komunikat Prasowy