Medicalpress

Mimo że rola immunoterapii w leczeniu onkologicznym stale rośnie i coraz więcej grup pacjentów może z niej korzystać, wciąż nie wszyscy zdają sobie sprawę, jak bardzo zmieniła ona rokowanie chorych. Dziś dysponujemy już danymi z wieloletnich obserwacji, które jednoznacznie potwierdzają trwałość odpowiedzi na leczenie. Pacjenci żyją znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu, a u  części z nich możliwe jest nawet czasowe przerwanie terapii (tzw. wakacje terapeutyczne), ponieważ układ odpornościowy „uczy się” rozpoznawać nowotwór i dalej skutecznie go kontrolować. Dzięki temu pacjenci mogą wracać do codziennego, aktywnego życia bez konieczności ciągłego leczenia. O tym, jak przełomowe znaczenie ma immunoterapia i jakie przynosi efekty w praktyce klinicznej, rozmawiali eksperci podczas konferencji prasowej inaugurującej 5. edycję kampanii „Immunoterapia ratuje życie”.

To, czy wyzdrowieje, czy nie, zależy ode mnie, jak również od skuteczności zastosowanego leczenia – powiedział Pan Zbigniew, opowiadając historię swojej drogi dochodzenia do zdrowia po diagnozie onkologicznej uczestnikom konferencji. Kilka lat temu zauważył niepokojące znamię pod kolanem, które okazało się czerniakiem. Mimo że choroba była już zaawansowana i dała przerzuty, dzięki leczeniu podwójną immunoterapią udało się ją zatrzymać, a Pan Zbigniew mógł wrócić do swoich codziennych zajęć i pasji. Ogólnie mogę powiedzieć, że bardzo dobrze się czuję. Nawet jak mam jakieś chwilowe dolegliwości, co jest zupełnie normalne w tym wieku, to przyjmuję to z pokorą – dodaje. 

Nowy filar leczenia systemowego

Jeszcze kilkanaście lat temu scenariusz ten nie miałby szans powodzenia. Dzisiaj, kiedy immunoterapia stała się standardem leczenia onkologicznego, wielokrotnie zastępując również chemioterapię, udaje się nie tylko znacząco wydłużyć czas przeżycia chorych, ale także wyleczyć tych, u których nowotwór był w zaawansowanym stadium. Immunoterapia to innowacja. To nowa klasa terapii, którą wprowadziliśmy do onkologii. (…) Stała się kolejnym filarem w leczeniu systemowym nowotworów. Teraz mamy około 30 różnych wskazań, w których immunoterapia jest stosowana na co dzień. Co więcej, to metoda leczenia, która nie tylko zadziałała i przedłużyła życie, ale pozwoliła wyleczyć część chorych na zaawansowane nowotwory, co wcześniej nie było możliwe – mówił na nagraniu udostępnionym podczas konferencji prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Pełnomocnik Dyrektora ds. Narodowej Strategii Onkologicznej i Badań Klinicznych Narodowego Instytutu Onkologicznego im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Leczenie „zapamiętujące” nowotwór

Czym więc jest immunoterapia? Immunoterapia to nowoczesna forma leczenia onkologicznego, która w przeciwieństwie do klasycznych metod nie polega na bezpośrednim niszczeniu komórek nowotworowych, lecz na uruchomieniu naturalnych mechanizmów obronnych organizmu. Jej celem jest pobudzenie lub „odblokowanie” układu odpornościowego pacjenta tak, aby mógł sam rozpoznawać i zwalczać komórki rakowe. W praktyce oznacza to przywrócenie zdolności układu immunologicznego do walki z nowotworem, który często potrafi ukrywać się przed nim lub „wyłączać” jego reakcję obronną. Nowoczesne leki immunokompetentne – m.in. tzw. inhibitory punktów kontrolnych – zdejmują te biologiczne „hamulce”, dzięki czemu komórki odpornościowe, zwłaszcza limfocyty T, ponownie zaczynają skutecznie identyfikować i niszczyć komórki rakowe. Co istotne, raz aktywowany układ odpornościowy może „zapamiętać” nowotwór, pozwalając na długotrwałą kontrolę choroby i utrzymywanie efektów leczenia nawet po zakończeniu terapii. Dzięki temu immunoterapia daje pacjentom nie tylko szansę na wydłużenie życia, ale w części przypadków także trwałą remisję. Od zeszłego roku wstrzymano u mnie już leczenie immunologiczne, uznając, że jeśli przez dłuższy czas nie było żadnych nowych przerzutów, to nie ma sensu dalej stosować immunoterapii – dodaje Pan Zbigniew, którego historia jest jedną z wielu potwierdzających skuteczność immunoterapii.

Decyzje niosące nadzieję

Kolejną formą potwierdzającą skuteczność leczenia immunoterapią są liczby pokazujące wieloletnie przeżycia pacjentów. W czerniaku – nowotworze, w którym immunoterapia została udostępniona pacjentom najwcześniej – obserwowane są ponad 10-letnie przeżycia pacjentów leczonych terapią skojarzoną. Eksperci podkreślają, że wyraźny postęp widoczny jest także w raku płuca, gdzie są pacjenci z zaawansowaną postacią choroby, którzy żyją nawet 6 lat od rozpoczęcia leczenia podwójną immunoterapią, a w raku nerki nawet 8-9 lat.  

To, że dziś możemy mówić o tak długich przeżyciach pacjentów z chorobą nowotworową czy słuchać  historii takich, jak ta Pana Zbigniewa, którą poznaliśmy podczas dzisiejszego spotkania, jest efektem konsekwentnych i trafnych decyzji podejmowanych w ostatnich latach przez Ministerstwo Zdrowia. Jako środowisko pacjentów bardzo za to dziękujemy, bo widzimy realną zmianę. Immunoterapia jest dostępna dla coraz większej liczby chorych i w coraz wcześniejszych liniach leczenia, co bezpośrednio przekłada się na lepsze wyniki terapii. To powód do ogromnej satysfakcji i optymizmu, ale też motywacja, by iść dalej. Dziś wiemy już, jakie znaczenie mają takie decyzje systemowe, dlatego ogromnie cieszę się, że kolejne grupy pacjentów będą mogły skorzystać z tej innowacyjnej formy leczenia. W czasie, kiedy rozmawiamy dzisiaj na konferencji o nadziei, jaką daje pacjentom immunoterapia, dowiedzieliśmy się, że Ministerstwo Zdrowia podjęło pozytywną decyzję w zakresie dostępu do podwójnej immunoterapii w leczeniu 1. linii nieresekcyjnego raka jelita grubego z niestabilnością mikrosatelitarną oraz do immunoterapii w leczeniu okołooperacyjnym raka płuca, czyli przed i po operacji. Jest to fantastyczna wiadomość, która ucieszy pacjentów, ich bliskich, ale cieszy również mnie osobiście, bo dostęp do najlepszego, nowoczesnego leczenia dla polskich pacjentów jest celem, o który zabiegamy od lat. Dzisiaj możemy świętować! – mówiła Joanna Konarzewska-Król, dyrektor Fundacji Onkologicznej Nadzieja.

Historie pacjentów stojące za statystykami są najlepszym dowodem na to, jak bardzo zmieniła się dziś perspektywa leczenia onkologicznego. Dzięki immunoterapii wielu chorych żyje dłużej, odzyskuje codzienność, aktywność i poczucie sprawczości. Od dziesięciu lat trenuję chodzenie z kijkami. Ten sport bardzo mnie zafascynował. Wkrótce też zacząłem jeździć na zawody – powiedział Pan Zbigniew, odnosząc się do swojej obecnej pasji. Trzeba w sporcie mieć trochę szczęścia, oprócz dobrej formy oczywiście. (…) Mogę powiedzieć, że w przypadku (leczenia) szczęście też mi dopisało. Mam nadzieję, że mnie nie opuści – podsumował.

Fundacja Onkologiczna Nadzieja powstała, by wspierać osoby dotknięte chorobą nowotworową. Fundacja prowadzi różnorodną działalność wspomagającą leczenie onkologiczne swoich podopiecznych, tj. zbieranie środków na finansowanie ich leczenia, niesienie pomocy społecznej w zakresie diagnostyki, leczenia oraz rehabilitacji osobom chorym onkologicznie, informowanie o dostępnych metodach leczenia i możliwych terapiach, współpracowanie z polskimi i zagranicznymi ośrodkami medycznymi, promowanie zdrowia oraz wspieranie działalności towarzystw naukowych (współorganizowanie sympozjów i konferencji, których celem jest edukacja onkologiczna).

W ramach działań edukacyjnych, poza kampanią Immunoterapia ratuje życie, Fundacja zainicjowała również kampanię: Weź ster w swoje ręce, bo siła jest w Tobie… W jej ramach oferuje chorym onkologicznie oraz ich bliskim bezpłatną terapię psychoonkologiczną oraz zaprasza do działu w bezpłatnych warsztatach, a także grupach wsparcia psychologicznego.

Źródło: inf pras

Krioablacja guzów nerki to małoinwazyjna technika leczenia, która polega na niszczeniu tkanki nowotworowej poprzez kontrolowane, głębokie zamrażanie. Zabieg wykonywany jest przezskórnie, pod kontrolą zaawansowanych metod obrazowania, bez konieczności klasycznego nacięcia chirurgicznego i usuwania fragmentu narządu. Dzięki temu metoda ta znajduje zastosowanie zwłaszcza u pacjentów, u których standardowe leczenie operacyjne wiązałoby się z podwyższonym ryzykiem powikłań.

Jednym z ośrodków, w których krioablacja guzów nerki została wdrożona na szeroką skalę i stała się integralnym elementem postępowania terapeutycznego, jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Procedura realizowana jest tam w ścisłej współpracy zespołów radiologii zabiegowej i urologii, z wykorzystaniem nowoczesnej infrastruktury obrazowej, co pozwala na precyzyjne i bezpieczne przeprowadzanie zabiegów u starannie kwalifikowanych pacjentów.

Ten zabiegowy model leczenia, oparty na połączeniu kompetencji różnych specjalności, stał się punktem wyjścia do dalszego rozwoju krioablacji jako realnej alternatywy dla klasycznej chirurgii w określonych wskazaniach klinicznych.

Chirurgiczna precyzja bez skalpela

Za wdrożenie i rozwój krioablacji w USK odpowiada zespół radiologów zabiegowych i urologów, kierowany przez Maciej Guziński, radiologa interwencyjnego i kierownika Pracowni Radiologii Zabiegowej. Metoda została wprowadzona po specjalistycznych szkoleniach w wiodących ośrodkach europejskich i szybko stała się jednym z filarów nowoczesnego leczenia guzów nerki we Wrocławiu.
Istotą zabiegu jest zastosowanie cienkich igieł (kriosond), które – pod kontrolą tomografii komputerowej – wprowadzane są bezpośrednio do wnętrza guza. Kluczową rolę odgrywa tu trójwymiarowa nawigacja obrazowa oraz szybki tomograf zabiegowy, umożliwiający bieżące monitorowanie każdego etapu procedury.
– „To chirurgiczna precyzja bez użycia skalpela. W tej metodzie wykorzystujemy specjalny, szybki tomograf zabiegowy, gdzie czas naświetlania wynosi około sekundy, co pozwala nam na bieżąco i bardzo dokładnie monitorować każdy etap operacji” – wyjaśnia prof. Guziński.
Pacjent podczas zabiegu znajduje się w stanie analgosedacji – pozostaje w kontakcie z personelem, ale nie odczuwa bólu. Po precyzyjnym wypozycjonowaniu igieł do guza dostarczana jest energia w postaci bardzo niskiej temperatury; końcówki kriosond mogą osiągać nawet –120°C.
Decydujące znaczenie ma osiągnięcie temperatury poniżej –40°C, ponieważ dopiero wtedy dochodzi do nieodwracalnego zniszczenia komórek nowotworowych. Proces mrożenia widoczny jest na ekranie tomografu w postaci charakterystycznej „kuli lodu”, co pozwala lekarzom kontrolować zasięg ablacji i chronić sąsiednie narządy.
– „Pojedynczy cykl mrożenia trwa od 3 do 20 minut, a zazwyczaj stosujemy dwukrotne mrożenie i rozmrażanie, aby mieć całkowitą pewność, że tkanka została zniszczona” – dodaje prof. Guziński.
Po zabiegu guz staje się martwą, jałową tkanką, która z czasem ulega wchłonięciu i przekształca się w nieaktywną bliznę. Cała procedura, łącznie z precyzyjnym pozycjonowaniem igieł, trwa zwykle do dwóch godzin.

Skuteczność i minimalna inwazyjność

Skuteczność krioablacji guzów nerek wykonywanej w USK we Wrocławiu sięga około 90 proc. – u dziewięciu na dziesięciu pacjentów guz po jednym zabiegu zmniejsza się lub całkowicie zanika. Tylko w pojedynczych przypadkach konieczne jest powtórzenie procedury.
Jak podkreśla Wojciech Krajewski z Uniwersyteckiego Centrum Urologii USK, największą zaletą metody jest połączenie wysokiej skuteczności z bardzo niską inwazyjnością.
– „Zabieg jest minimalnie inwazyjny, ponieważ zamiast dużego cięcia chirurgicznego wymaga jedynie wprowadzenia kriosond przez skórę. Poza samym momentem nakłucia procedura jest zasadniczo bezbolesna, gdyż zamrażanie tkanek nie boli w ogóle” – zaznacza prof. Krajewski.
Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym lub płytkiej sedacji, bez konieczności pełnej narkozy i bez przecinania tkanek w jamie brzusznej. Zamrażanie prowadzi do apoptozy i martwicy komórek nowotworowych, bez mechanicznego uszkadzania otoczenia.
Nie każdy pacjent kwalifikuje się jednak do tej metody. Krioablacja jest szczególnie korzystna dla osób starszych, obciążonych chorobami sercowo-naczyniowymi oraz pacjentów, którzy przeszli już wcześniejsze operacje nerek. Standardowo za optymalne uznaje się guzy do 4 cm, choć we Wrocławiu z powodzeniem leczono także zmiany o średnicy 6–7 cm, o ile ich lokalizacja była bezpieczna.
Istotnym atutem jest szybka rekonwalescencja – hospitalizacja zwykle ogranicza się do jednej doby obserwacji.

Rak nerki – „cichy zabójca”

USK we Wrocławiu jako pierwszy ośrodek w Polsce rozpoczął wykonywanie krioablacji guzów nerek w ramach refundacji NFZ już w czerwcu 2023 roku. Do tej pory przeprowadzono tu blisko 200 takich zabiegów, podczas gdy w większości ośrodków w kraju wykonuje się ich jedynie kilka lub kilkanaście rocznie.
Jak zwraca uwagę Tomasz Szydełko, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Urologii USK, jednym z największych problemów pozostaje późne wykrywanie raka nerki.
– „Nowotwory nerki rosną bezobjawowo bardzo długo i bez profilaktycznych badań mogą zostać niezauważone. Mogą osiągać bardzo duże średnice, nie dając żadnych dolegliwości, dlatego nowotwór nerki jest nazywany cichym zabójcą” – podkreśla prof. Szydełko.
Eksperci rekomendują wykonywanie badania USG jamy brzusznej przynajmniej raz w roku, zwłaszcza u osób z obciążeniem rodzinnym. Guzy nerki rosną zwykle powoli – o kilka milimetrów rocznie – co daje realną szansę na wykrycie zmian we wczesnym stadium.
Krioablacja jest traktowana jako leczenie radykalne, jednak – jak zaznacza prof. Szydełko – nie zastępuje klasycznej chirurgii we wszystkich przypadkach. Lokalizacja guza, zwłaszcza w pobliżu jelit, może stanowić przeciwwskazanie do tej metody.

Interdyscyplinarność jako fundament

Przezskórna krioablacja guzów nerek, nawigowana tomografią komputerową i ultrasonografią, została w tym roku wyróżniona w konkursie im. prof. Wiktora Brossa w kategorii organizacji procesów diagnostyczno-terapeutycznych. Kapituła doceniła współpracę zespołów Uniwersyteckiego Centrum Diagnostyki Obrazowej oraz Uniwersyteckiego Centrum Urologii.
Znaczenie tej współpracy podkreśla Anna Zimny, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Diagnostyki Obrazowej USK.
– „W tym zabiegu wspólnie działają dwa zespoły. Urolog wspólnie z radiologiem interwencyjnym kwalifikują pacjentów do zabiegu i wspólnie realizują nakłucie i wymrażanie guzów na stole tomografu komputerowego w sposób małoinwazyjny i bez potrzeby znieczulenia ogólnego” – podkreśla prof. Zimny.
Krioablacja jest tylko jednym z elementów szerokiej oferty radiologii interwencyjnej USK we Wrocławiu, obejmującej kilkaset wysokospecjalistycznych procedur, w tym rozwiązania unikatowe w skali kraju. Zdaniem ekspertów to właśnie małoinwazyjne techniki, oparte na ścisłej współpracy specjalistów różnych dziedzin, wyznaczają dziś kierunek rozwoju nowoczesnej onkologii.

Źródło: Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu

Badanie z udziałem pacjentów z Polski i Czech opublikowano w prestiżowym czasopiśmie Clinical Genitourinary Cancer. Jego celem była ocena skuteczności kabozantynibu w pierwszej linii leczenia chorych z przerzutowym rakiem nerkowokomórkowym (mRCC) na podstawie danych z codziennej praktyki klinicznej.
ICARO (International Consortium for the Analysis of Real-world Outcomes) to międzynarodowe konsorcjum zajmujące się wykorzystaniem danych z codziennej praktyki klinicznej w onkologii. W jego skład wchodzą trzy wiodące ośrodki onkologiczne:
W ramach współpracy tych instytucji zakończyło się niedawno badanie pt.
„Cabozantinib in the first-line treatment of patients with metastatic renal cell carcinoma, real-world data from the Czech Republic and Poland: ICARO-RC project”
(„Kabozantynib w leczeniu pierwszej linii u pacjentów z przerzutowym rakiem nerkowokomórkowym – dane z codziennej praktyki klinicznej z Czech i Polski: projekt ICARO-RC”).

Badanie zostało opublikowane w czerwcu 2025 roku w Clinical Genitourinary Cancer, a populacja chorych z Polski i Czech objęta analizą była drugą pod względem liczebności na świecie, co czyni uzyskane wyniki cennymi dla środowiska klinicznego.

W badaniu oceniono skuteczność kabozantynibu, doustnego inhibitora kinaz tyrozynowych, w pierwszej linii leczenia chorych na zaawansowanego raka nerkowokomórkowego. Uzyskane wyniki potwierdzają efektywność takiego postępowania w tzw. rzeczywistej praktyce klinicznej oraz jego dobry, przewidywalny profil działań niepożądanych.

Co szczególnie istotne, do badania włączono również pacjentów z rzadkimi typami histologicznymi raka nerkowokomórkowego, których leczenie stanowi duże wyzwanie z uwagi na ograniczoną ilość danych pochodzących z badań klinicznych.

To istotny krok w stronę bardziej spersonalizowanego leczenia chorych na raka nerkowokomórkowego – wyjaśnia prof. Jakub Kucharz, pierwszy autor publikacji i kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii.

Członkowie konsorcjum ICARO poinformowali, że rozpoczęto już zbieranie danych do kolejnych projektów badawczych, których celem jest dalsze doskonalenie terapii nowotworów.

Link do publikacji: Clinical Genitourinary Cancer – ICARO-RC study

Źródło: Informacja prasowa NIO-PIB w Warszawie

Rak nerki to nowotwór, który długo może nie dawać żadnych objawów — a mimo to każdego roku odbiera życie tysiącom osób. Z okazji Światowego Dnia Raka Nerki eksperci zrzeszeni w Polskiej Grupie Raka Nerki przypominają, jak kluczowa jest świadomość tej choroby, szybka diagnostyka i dostęp do nowoczesnych terapii. W materiale znajdziesz aktualne dane, obalenie popularnych mitów i komentarze specjalistów o tym, jak skutecznie leczyć – także w zaawansowanym stadium.
Rak nerki to jeden z bardziej podstępnych nowotworów – co roku w Polsce rozpoznaje się go u około 5 tys. osób, a aż połowa pacjentów w tym samym czasie z jego powodu umiera[1]. Najczęściej występuje on u mężczyzn po 45. oraz u kobiet między 55. a 74. rokiem życia1, a dominującą postacią choroby jest rak nerkowokomórkowy (RCC), odpowiadający za 90 proc. przypadków[2].

Nowotwór we wczesnym stadium zaawansowania choroby często przebiega bezobjawowo. Objawy rozsiewu zależą od wielkości i lokalizacji przerzutów. Choć na etapie uogólnienia procesu nowotworowego standardowa metoda leczenia onkologicznego, jaką jest chemioterapia nie przynosi wymiernych efektów, chorzy mogą korzystać z nowoczesnych terapii ukierunkowanych molekularnie i/lub immunoterapii – dostępnych w Polsce w ramach programu lekowego B.10.

Polscy pacjenci z rakiem nerki mają dostęp do szerokiego wachlarza nowoczesnych metod leczenia, w tym terapii ukierunkowanych molekularnie  i immunoterapii. Jednak nawet pomyślne zakończenie leczenia nie oznacza końca zmagania się z chorobą. Pacjenci wymagają bowiem regularnych kontroli – przez pierwsze trzy lata badania obrazowe wykonujemy co kilka miesięcy, a przez kolejne dwa lata raz w roku. Taki schemat pozwala na wczesne wykrycie ewentualnego nawrotu i szybkie wdrożenie ponownego leczenia. Fakt ten pokazuje, że choroba ta jest niezwykle podstępna, dlatego tak ważne jest to, aby pacjenci i ich bliscy mieli dostęp do sprawdzonych, rzetelnych informacji, które mogą być realnym wsparciem w podejmowaniu świadomych decyzji zdrowotnych tłumaczy dr hab. n. med. Jakub Żołnierek, specjalista w dziedzinie urologii i onkologii klinicznej, Prezes stowarzyszenia Polska Grupa Raka Nerki.

Rak nerki – co jest prawdą, a co mitem?

Budowanie świadomości na temat raka nerki to proces, który musi być systematycznie wspierany, zwłaszcza że, jak w przypadku wielu nowotworów, chorobie tej towarzyszy wiele błędnych przekonań. Do jednych z najczęściej powielanych należą:

Mit 1: rak nerki występuje tylko w obszarze jednego narządu
Wielu osobom wydaje się, że rak nerki może występować wyłącznie w nerkach. To mit. Gdy nowotwór się rozprzestrzenia, może zaatakować inne narządy, takie jak płuca, kości, mózg czy nadnercza. Dostępne dane wskazują, że blisko 30 proc. chorych ma objawowe przerzuty już w momencie rozpoznania[3]. W takim przypadku nadal mówi się o raku nerki, ponieważ nie zmienia on swojego biologicznego charakteru. Mimo że pojawia się w innych miejscach ciała, pozostaje tym samym nowotworem i jest traktowany jak rak nerki, a nie jak rak płuca czy mózgu. Warto jednak pamiętać, że w obrębie nerki mogą rozwijać się również inne nowotwory. Przykładem jest, chociażby rak miedniczki nerkowej, chłoniaki czy mięsaki.

Mit 2: zabieg chirurgiczny to jedyna skuteczna metoda leczenia
W przypadku raka nerki ograniczonego do narządu lub z niewielkim rozsiewem, podstawową metodą leczenia pozostaje zabieg chirurgiczny polegający na usunięciu guza pierwotnego i ewentualnych  – nielicznych przerzutów. Natomiast w bardziej zaawansowanych stadiach choroby – zwłaszcza w sytuacji  obecności licznych  przerzutów – leczenie operacyjne nie przynosi oczekiwanych rezultatów. W takich przypadkach kluczową rolę odgrywa farmakoterapia polegająca na zastosowaniu immunoterapii jako jedynej metody postepowania lub w skojarzeniu z lekami ukierunkowanymi molekularnie. Taka strategia intensywnego leczenia systemowego nie tylko daje szansę na uzyskanie kontroli nad chorobą, ale także ma potwierdzony istotny wpływ na wydłużenie czasu przeżycia chorych. W badaniach klinicznych CheckMate-214 i ChekMat 9ER wykazało, że korzyści z, odpowiednio, terapii skojarzonej niwolumab z ipilimumabem lub kabozantynibu z niwolumabem  utrzymują się nawet po kilku latach obserwacji, co czyni je jednymi z najważniejszych osiągnięć  w leczeniu zaawansowanego raka nerki[4].
W leczeniu zaawansowanego raka nerki dostępnych jest kilka skutecznych schematów immunoterapeutycznych, takich jak niwolumab w połączeniu z ipilimumabem, lenwatynib z pembrolizumabem czy kabozantynib z niwolumabem. W wybranych przypadkach warto rozważyć zastosowanie immunoterapii po wcześniejszym jej wykorzystaniu w połączeniu z leczeniem miejscowym, np.: radioterapią lub zabiegiem chirurgicznym. Kluczowe jest jednak indywidualne podejście do konkretnej sytuacji klinicznej chorego i odpowiednie zaplanowanie terapii dodaje dr hab. n. med. Jakub Żołnierek.

Mit 3: na raka nerki chorują wyłącznie osoby starsze lub prowadzące niezdrowy styl życia
Rak nerki nie występuje wyłącznie u osób starszych lub tych prowadzących niezdrowy tryb życia. Choć wiek, palenie tytoniu, otyłość i nadciśnienie zwiększają ryzyko zachorowania, nowotwór ten może wystąpić również u osób młodszych i dbających o swoje zdrowie. W Polsce rak nerki znajduje się na 9. miejscu wśród mężczyzn oraz 10. wśród kobiet na liście najczęściej występujących chorób onkologicznych[5]. Dlatego tak ważna jest świadomość konieczności regularnego wykonywania badań kontrolnych, takich jak ultrasonografia jamy brzusznej, zwłaszcza u osób po 50. roku życia, co pozwala na wczesne wykrycie zmian i zwiększa szanse na skuteczne leczenie.
Z okazji Światowego Dnia Raka Nerki warto przypomnieć, że nowotwór ten jest poważną chorobą, a jej wykrycie na wczesnym etapie rozwoju znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie. Kluczową rolę odgrywa podnoszenie świadomości społecznej oraz edukacja w zakresie czynników ryzyka zachorowania, wczesnych objawów choroby  i profilaktyki – działania te od lat z zaangażowaniem realizuje Stowarzyszenie Polska Grupa Raka Nerki. Wiedza, czujność i regularne badania mogą uratować życie.
 
O stowarzyszeniu Polska Grupa Raka Nerki
PGRN jest stowarzyszeniem zrzeszającym klinicystów z dziedziny onkologii i urologii, którzy chcą leczyć swoich pacjentów zgodnie z najlepszymi i najnowszymi standardami i aktualną wiedzą medyczną.
Celem podejmowanych aktywności jest poprawa sytuacji tej grupy chorych poprzez edukację – zarówno pacjentów, jak i lekarzy, dotyczącą rekomendowanych w ramach polskich i zagranicznych wytycznych klinicznych ścieżek postępowania diagnostyczno-terapeutycznego. https://pgrn.pl/o-pgrn/
 
[1] Wynika z danych Stowarzyszenia Polska Grupa Raka Nerki. Źródło: https://pgrn.pl/dla-pacjenta/ [dostęp: czerwiec 2025]
[2] Wynika z danych Narodowego Centrum Nauki. Źródło: https://projekty.ncn.gov.pl/opisy/520585-pl.pdf [dostęp: czerwiec 2025]
[3] Atik F.A., Navia J.L., Krishnamurthi V. i wsp. Solitary massive right ventricular metastasis of renal cell carcinoma without inferior vena cava or right atrium involvement. J. Card. Surg. 2006; 21: 304–306
[4] Stryczyńska-Mirocha A, MirochaM. Zastosowanie ipilimumabu z niwolumabem w 1. linii leczenia rozsianego jasnokomórkowego raka nerki. Biuletyn PTO NOWOTWORY 2024; 9, supl. 2: 36–38.
[5] Źródło: https://www.termedia.pl/Journal/-3/pdf-8131-1 [dostęp: czerwiec 2025]