Medicalpress
9 stycznia br. Ipsen Poland dołączył do grona partnerów inicjatywy Warsaw Health Innovation Hub (WHIH). Uroczyste podpisanie porozumienia o współpracy odbyło się w siedzibie Agencji Badań Medycznych z udziałem Ioany Parsons, Dyrektor Generalnej Ipsen Poland oraz dr. n. med. Radosława Sierpińskiego, Prezesa ABM.
Jesteśmy ogromnie zaszczyceni, że możemy dołączyć do Warsaw Health Innovation Hub. Dzięki tej inicjatywie jesteśmy jeszcze bardziej zmotywowani do opracowywania innowacyjnych rozwiązań w zakresie opieki zdrowotnej, które pomogą poprawić jakość życia pacjentów w kluczowych obszarach terapeutycznych – onkologii, neurologii i chorobach rzadkich. Efektywna współpraca sektora publicznego i prywatnego może przyczynić się do wypracowania optymalnych rozwiązań w obszarze opieki nad pacjentami i zwiększenia wydajności polskiego systemu ochrony zdrowia – podkreślała Ioana Parsons, Dyrektor Generalna Ipsen Poland.
 
Ipsen Poland działa na naszym rynku od trzydziestu lat. To jedna z pierwszych globalnych firm farmaceutycznych, która po okresie transformacji ustrojowej zdecydowała się otworzyć swoją działalność w Polsce. Doświadczenie i renoma zdobyte w tym czasie, a także zrozumienie innowacyjnych potrzeb polskiego sektora medycznego pozwala wierzyć, że Ipsen Poland będzie niezwykle wartościowym partnerem Warsaw Health Innovation Hub – powiedział Prezes ABM, dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.
 
Warsaw Health Innovation Hub (WHIH) to wspólny projekt Agencji Badań Medycznych oraz wiodących podmiotów z sektora zdrowia, farmacji i biotechnologii. Inicjatywa pełni rolę platformy wspierającej współpracę polskich podmiotów gospodarczych, publicznych i naukowych. Warto zaznaczyć, że to pierwsza tego typu inicjatywa w Europie Środkowej.
 
Więcej informacji o partnerstwie można znaleźć na stronie Warsaw Health Innovation Hub: https://whih.abm.gov.pl/whi/aktualnosci-1/1908,Ipsen-Poland-nowym-partnerem-WHIH.html
 
***
Ipsen to globalna firma biofarmaceutyczna średniej wielkości, skupiająca się na lekach innowacyjnych w onkologii, chorobach rzadkich i neurologii, której celem jest przedłużanie i poprawa jakości życia
i zdrowia pacjentów na całym świecie.
źródło: Ipsen
9 stycznia br. Ipsen Poland dołączył do grona partnerów inicjatywy Warsaw Health Innovation Hub (WHIH). Uroczyste podpisanie porozumienia o współpracy odbyło się w siedzibie Agencji Badań Medycznych z udziałem Ioany Parsons, Dyrektor Generalnej Ipsen Poland oraz dr. n. med. Radosława Sierpińskiego, Prezesa ABM.
Jesteśmy ogromnie zaszczyceni, że możemy dołączyć do Warsaw Health Innovation Hub. Dzięki tej inicjatywie jesteśmy jeszcze bardziej zmotywowani do opracowywania innowacyjnych rozwiązań w zakresie opieki zdrowotnej, które pomogą poprawić jakość życia pacjentów w kluczowych obszarach terapeutycznych – onkologii, neurologii i chorobach rzadkich. Efektywna współpraca sektora publicznego i prywatnego może przyczynić się do wypracowania optymalnych rozwiązań w obszarze opieki nad pacjentami i zwiększenia wydajności polskiego systemu ochrony zdrowia – podkreślała Ioana Parsons, Dyrektor Generalna Ipsen Poland.
 
Ipsen Poland działa na naszym rynku od trzydziestu lat. To jedna z pierwszych globalnych firm farmaceutycznych, która po okresie transformacji ustrojowej zdecydowała się otworzyć swoją działalność w Polsce. Doświadczenie i renoma zdobyte w tym czasie, a także zrozumienie innowacyjnych potrzeb polskiego sektora medycznego pozwala wierzyć, że Ipsen Poland będzie niezwykle wartościowym partnerem Warsaw Health Innovation Hub – powiedział Prezes ABM, dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.
 
Warsaw Health Innovation Hub (WHIH) to wspólny projekt Agencji Badań Medycznych oraz wiodących podmiotów z sektora zdrowia, farmacji i biotechnologii. Inicjatywa pełni rolę platformy wspierającej współpracę polskich podmiotów gospodarczych, publicznych i naukowych. Warto zaznaczyć, że to pierwsza tego typu inicjatywa w Europie Środkowej.
 
Więcej informacji o partnerstwie można znaleźć na stronie Warsaw Health Innovation Hub: https://whih.abm.gov.pl/whi/aktualnosci-1/1908,Ipsen-Poland-nowym-partnerem-WHIH.html
 
***
Ipsen to globalna firma biofarmaceutyczna średniej wielkości, skupiająca się na lekach innowacyjnych w onkologii, chorobach rzadkich i neurologii, której celem jest przedłużanie i poprawa jakości życia
i zdrowia pacjentów na całym świecie.
źródło: Ipsen
Polska potrzebuje zaprojektowania i wdrożenia spójnego planu rozwoju sektora biotechnologii. Mimo dysponowania dużym potencjałem, wydatkowane na ten cel środki były dotychczas rozproszone, a niewystarczająca koordynacja i konsolidacja działań skutkowała stosunkowo niską konwersją środków finansowych na wymierne, produktowo-usługowe wyniki projektów.
Okres funkcjonowania w warunkach pandemii COVID-19 jeszcze mocniej potwierdził potrzebę posiadania silnego krajowego sektora biomedycznego, który przekłada się na wzmocnienie bezpieczeństwa lekowego kraju, efektywność systemu ochrony zdrowia i wyraźne efekty gospodarcze.

W odniesieniu do wyżej wymienionych potrzeb, Agencji Badań Medycznych zostało powierzone zadanie zaprojektowania Rządowego Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce w latach 2022–2031, na którego realizację został zabezpieczony budżet w wysokości 2 mld zł pochodzący z dwóch źródeł – Krajowego Planu Odbudowy oraz środków Agencji Badań Medycznych pochodzących z dotacji Ministerstwa Zdrowia.

Jednym z kluczowych elementów planu jest rozwój sektora biomedycznego w kraju poprzez utworzenie przyjaznego ekosystemu, jasno zdefiniowanych celów rozwojowych, uczelni, start-upów, scale-upów i dojrzałych przedsiębiorstw, przyjaznego prawa i obsługi administracyjnej oraz finansowania ukierunkowanego na wspieranie innowacyjnych projektów odpowiadających na potrzeby strategiczne dla sektora, z potencjałem do szybkiej komercjalizacji oraz skalowania.

Przemysł farmaceutyczny jest obecnie w trakcie głębokiej reorganizacji. Tradycyjnie powolny w przyjmowaniu nowych technologii, przemysł ten przechodzi obecnie gwałtowne zmiany dzięki pomyślnemu wykorzystaniu biotechnologicznych i bioinformatycznych rozwiązań w leczeniu i diagnostyce.

Aktualnie mamy do czynienia z tzw. nową falą innowacji w opiece zdrowotnej, która związana jest głównie z terapiami komórkowymi, genowymi, z użyciem komórek macierzystych, czy też terapeutykami na bazie RNA . Trendy te są kluczowymi czynnikami rozwoju sektora biomedycznego i źródłem dla projektowania kierunków rozwoju sektora biomedycznego w Polsce. Działalność B+R w tym sektorze, pomimo że zaowocowała już cennymi i skutecznymi rozwiązaniami, jak szczepionki oparte o technologię mRNA, czy terapie komórkowe CAR-T, które wspierane są przez Agencję Badań Medycznych, należą wciąż do działalności wysokiego ryzyka i wymagają dużych wydatków inwestycyjnych – w tym wsparcia rządowego, współpracy wielu instytucji i specjalistów z wielu dziedzin, specjalistycznej infrastruktury badawczo-rozwojowej oraz podejścia interdyscyplinarnego – podkreśla prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Gwałtowny postęp, jaki dokonuje się w ostatnich latach w naukach biologicznych w wyniku kumulacji wiedzy, badań i doświadczeń, a także coraz szybszym rozwojem informatyki, przetwarzania danych i sztucznej inteligencji (AI), napędza nową falę bioinnowacji, z potencjalnie przełomowym wpływem na gospodarkę, opiekę zdrowotną, rolnictwo czy produkty konsumenckie.

Rosnące globalne zdolności do zrozumienia genomu i wykorzystania bioinżynierii, m. in. dzięki gwałtownemu spadkowi kosztów sekwencjonowania DNA oraz nowym technikom edycji genów i przeprogramowania komórek poszerzają perspektywę poprawy profilaktyki i leczenia chorób. Nowe metody automatyzacji, uczenia maszynowego oraz coraz większa dostępność danych biologicznych zwiększają wydajność badań i rozwoju.

Rządowy Plan Rozwoju Biomedycyny skupia w sobie strategię działania mającą na celu szczególne wsparcie w zakresie wyrobów medycznych oraz innowacyjnych leków, jak choćby leki małocząsteczkowe. Ponad połowa środków alokowanych  w tych działaniach przeznaczona jest na wsparcie coraz dynamicznej rozwijających się firm zajmujących się innowacyjnymi lekami czy wyrobami medycznymi wykorzystującymi sztuczną inteligencję. Działanie to ma doprowadzić także do zwiększenia istotności sektora biotechnologii medycznej w krajowej gospodarce.

Innowacyjne przedsiębiorstwa biotechnologiczne i farmaceutyczne koncentrują się obecnie na wykorzystaniu rozwiązań informatycznych w medycynie i farmacji. Trwają intensywne prace nad narzędziami do przetwarzania i analizy dużych zbiorów danych przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji i algorytmów maszynowego uczenia. W tym obszarze specjalizuje się 45% firm typu start-up oraz 36% firm będących na etapie zwiększania skali działania (tzw. scale-upów).

Od 15 lat rozwijamy w naszym kraju projekty, które nie tylko mogą wpłynąć na znaczący skok innowacyjny polskiej gospodarki, ale również pozwolą dokładniej diagnozować, a także skuteczniej i bezpieczniej leczyć pacjentów na całym świecie – w tym oczywiście również Polaków. Polskie firmy biotechnologii medycznej mają zróżnicowane kompetencje, w tym m.in. w obszarze leków małocząsteczkowych, przeciwciał monoklonalnych, aptamerów, koniugatów mała cząsteczka-przeciwciało monoklonalne (ADC), białek terapeutycznych (np. hormonów), terapii na bazie kwasów nukleinowych, terapii komórkowych i genowych, nanonośników, peptydów czy kwasów nukleinowych, które pozwalają odpowiadać na niezaspokojone potrzeby zdrowotne. Z powodzeniem też rozwijają projekty diagnostyczne i technologie mające na celu wspieranie procesów B+R. Wierzymy, że Rządowy Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce, uwzględni te szerokie kompetencje i pozwoli wspierać prace nad zupełnie nowymi technologiami oraz skuteczną konkurencję w wyścigu z firmami z całego świata, co na stałe wpisze Polskę w globalny krwioobieg innowacji w sektorze biomedycznym – mówi Marta Winiarska, prezes Zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej (Bioinmed).

Realizacja planu rozwoju sektora, przygotowana przez ABM, ukierunkowana będzie na poszukiwaniu rozwiązań o największym potencjale, mogących mieć szybką ścieżkę komercjalizacji i realny wpływ na poprawę sytuacji sektora (m.in. wyższa wyleczalność, niższe koszty, poprawa jakości życia). Agencja Badań Medycznych, poprzez realizację planu, w perspektywie dekady, będzie dążyć do osiągnięcie przez Polskę pozycji lidera sektora biomedycznego w Europie Środkowo-Wschodniej, a także doprowadzenie do powstania pierwszego polskiego innowacyjnego leku.

źródło: ABM

Polska potrzebuje zaprojektowania i wdrożenia spójnego planu rozwoju sektora biotechnologii. Mimo dysponowania dużym potencjałem, wydatkowane na ten cel środki były dotychczas rozproszone, a niewystarczająca koordynacja i konsolidacja działań skutkowała stosunkowo niską konwersją środków finansowych na wymierne, produktowo-usługowe wyniki projektów.
Okres funkcjonowania w warunkach pandemii COVID-19 jeszcze mocniej potwierdził potrzebę posiadania silnego krajowego sektora biomedycznego, który przekłada się na wzmocnienie bezpieczeństwa lekowego kraju, efektywność systemu ochrony zdrowia i wyraźne efekty gospodarcze.

W odniesieniu do wyżej wymienionych potrzeb, Agencji Badań Medycznych zostało powierzone zadanie zaprojektowania Rządowego Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce w latach 2022–2031, na którego realizację został zabezpieczony budżet w wysokości 2 mld zł pochodzący z dwóch źródeł – Krajowego Planu Odbudowy oraz środków Agencji Badań Medycznych pochodzących z dotacji Ministerstwa Zdrowia.

Jednym z kluczowych elementów planu jest rozwój sektora biomedycznego w kraju poprzez utworzenie przyjaznego ekosystemu, jasno zdefiniowanych celów rozwojowych, uczelni, start-upów, scale-upów i dojrzałych przedsiębiorstw, przyjaznego prawa i obsługi administracyjnej oraz finansowania ukierunkowanego na wspieranie innowacyjnych projektów odpowiadających na potrzeby strategiczne dla sektora, z potencjałem do szybkiej komercjalizacji oraz skalowania.

Przemysł farmaceutyczny jest obecnie w trakcie głębokiej reorganizacji. Tradycyjnie powolny w przyjmowaniu nowych technologii, przemysł ten przechodzi obecnie gwałtowne zmiany dzięki pomyślnemu wykorzystaniu biotechnologicznych i bioinformatycznych rozwiązań w leczeniu i diagnostyce.

Aktualnie mamy do czynienia z tzw. nową falą innowacji w opiece zdrowotnej, która związana jest głównie z terapiami komórkowymi, genowymi, z użyciem komórek macierzystych, czy też terapeutykami na bazie RNA . Trendy te są kluczowymi czynnikami rozwoju sektora biomedycznego i źródłem dla projektowania kierunków rozwoju sektora biomedycznego w Polsce. Działalność B+R w tym sektorze, pomimo że zaowocowała już cennymi i skutecznymi rozwiązaniami, jak szczepionki oparte o technologię mRNA, czy terapie komórkowe CAR-T, które wspierane są przez Agencję Badań Medycznych, należą wciąż do działalności wysokiego ryzyka i wymagają dużych wydatków inwestycyjnych – w tym wsparcia rządowego, współpracy wielu instytucji i specjalistów z wielu dziedzin, specjalistycznej infrastruktury badawczo-rozwojowej oraz podejścia interdyscyplinarnego – podkreśla prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Gwałtowny postęp, jaki dokonuje się w ostatnich latach w naukach biologicznych w wyniku kumulacji wiedzy, badań i doświadczeń, a także coraz szybszym rozwojem informatyki, przetwarzania danych i sztucznej inteligencji (AI), napędza nową falę bioinnowacji, z potencjalnie przełomowym wpływem na gospodarkę, opiekę zdrowotną, rolnictwo czy produkty konsumenckie.

Rosnące globalne zdolności do zrozumienia genomu i wykorzystania bioinżynierii, m. in. dzięki gwałtownemu spadkowi kosztów sekwencjonowania DNA oraz nowym technikom edycji genów i przeprogramowania komórek poszerzają perspektywę poprawy profilaktyki i leczenia chorób. Nowe metody automatyzacji, uczenia maszynowego oraz coraz większa dostępność danych biologicznych zwiększają wydajność badań i rozwoju.

Rządowy Plan Rozwoju Biomedycyny skupia w sobie strategię działania mającą na celu szczególne wsparcie w zakresie wyrobów medycznych oraz innowacyjnych leków, jak choćby leki małocząsteczkowe. Ponad połowa środków alokowanych  w tych działaniach przeznaczona jest na wsparcie coraz dynamicznej rozwijających się firm zajmujących się innowacyjnymi lekami czy wyrobami medycznymi wykorzystującymi sztuczną inteligencję. Działanie to ma doprowadzić także do zwiększenia istotności sektora biotechnologii medycznej w krajowej gospodarce.

Innowacyjne przedsiębiorstwa biotechnologiczne i farmaceutyczne koncentrują się obecnie na wykorzystaniu rozwiązań informatycznych w medycynie i farmacji. Trwają intensywne prace nad narzędziami do przetwarzania i analizy dużych zbiorów danych przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji i algorytmów maszynowego uczenia. W tym obszarze specjalizuje się 45% firm typu start-up oraz 36% firm będących na etapie zwiększania skali działania (tzw. scale-upów).

Od 15 lat rozwijamy w naszym kraju projekty, które nie tylko mogą wpłynąć na znaczący skok innowacyjny polskiej gospodarki, ale również pozwolą dokładniej diagnozować, a także skuteczniej i bezpieczniej leczyć pacjentów na całym świecie – w tym oczywiście również Polaków. Polskie firmy biotechnologii medycznej mają zróżnicowane kompetencje, w tym m.in. w obszarze leków małocząsteczkowych, przeciwciał monoklonalnych, aptamerów, koniugatów mała cząsteczka-przeciwciało monoklonalne (ADC), białek terapeutycznych (np. hormonów), terapii na bazie kwasów nukleinowych, terapii komórkowych i genowych, nanonośników, peptydów czy kwasów nukleinowych, które pozwalają odpowiadać na niezaspokojone potrzeby zdrowotne. Z powodzeniem też rozwijają projekty diagnostyczne i technologie mające na celu wspieranie procesów B+R. Wierzymy, że Rządowy Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego w Polsce, uwzględni te szerokie kompetencje i pozwoli wspierać prace nad zupełnie nowymi technologiami oraz skuteczną konkurencję w wyścigu z firmami z całego świata, co na stałe wpisze Polskę w globalny krwioobieg innowacji w sektorze biomedycznym – mówi Marta Winiarska, prezes Zarządu Polskiego Związku Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej (Bioinmed).

Realizacja planu rozwoju sektora, przygotowana przez ABM, ukierunkowana będzie na poszukiwaniu rozwiązań o największym potencjale, mogących mieć szybką ścieżkę komercjalizacji i realny wpływ na poprawę sytuacji sektora (m.in. wyższa wyleczalność, niższe koszty, poprawa jakości życia). Agencja Badań Medycznych, poprzez realizację planu, w perspektywie dekady, będzie dążyć do osiągnięcie przez Polskę pozycji lidera sektora biomedycznego w Europie Środkowo-Wschodniej, a także doprowadzenie do powstania pierwszego polskiego innowacyjnego leku.

źródło: ABM

Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej – na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii – uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.

„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” – mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” – wskazywał.

Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” – mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” – dodał.

„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” – zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” – wyjaśniła.

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu – skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” – tłumaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” – apelowała dr Gałązka-Sobotka.

„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” – powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.

W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.

„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” – stwierdził Radosław Sierpiński.

„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta – od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy – to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” – podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.

Źródło: PAP

Nowoczesne terapie lekowe i sprzęt dla szpitali oraz digitalizacja usług podstawowej opieki medycznej – na tych wszystkich elementach jednocześnie należałoby się skupić, by jak najszybciej ograniczyć dług zdrowotny, który powstał po pandemii – uważają eksperci, którzy wzięli udział w dyskusji podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu. Jednak, jak wskazywali, trzeba się liczyć z ograniczeniami budżetowymi.

„Ze względu na ograniczone możliwości budżetowe konieczna jest maksymalizacja wykorzystania tego, co już mamy, czyli technologii lekowych, sprzętu medycznego oraz potencjału, który budowaliśmy od ostatnich paru lat, jeżeli chodzi o digitalizację” – mówił Wiktor Janicki, prezes zarządu AstraZeneca Polska. „Kluczowe jest to, żebyśmy w pełni skorzystali ze wszystkich danych, które są już dziś przetwarzane w naszym systemie ochrony zdrowia oraz takich rozwiązań jak e-recepta, która nie tylko daje wiedzę o stanie zdrowia Polaków i o tym, jak są leczeni, ale też wspiera lekarzy w podejmowaniu decyzji terapeutycznych” – wskazywał.

Jak poinformował Dariusz Dziełak z Narodowego Funduszu Zdrowia, wiele instytucji, w tym NFZ, prowadzi analizę struktury długu zdrowotnego. „W kwestii przyczyn nie jest on do końca poznany. Powstaje pytanie, czy mamy dług wynikający bezpośrednio z zakażeń pandemicznych i związanych z nimi utrudnień w dostępie do świadczeń, czy może jest on też wynikiem zmiany zachowań i stylu życia podczas pandemii” – mówił ekspert. „Nasze analizy nie wykazały, że w okresie pandemii zmniejszyła się dostępność do programów lekowych. Wręcz przeciwnie liczba osób do nich włączanych wzrosła” – dodał.

„Psychiatria, onkologia i kardiologia wyraźnie zasygnalizowały, że ten dług istnieje. Na pewno dodatkowa analiza będzie potrzebna, natomiast widzimy, że dług pandemiczny ma wpływ i na diagnozę, i na pogorszenie leczenia. Szczególnie było to widoczne w chorobach cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca czy choroby serca” – zaznaczyła Magdalena Paradzińska, Novo Nordisk. „Powinniśmy działać w tej sytuacji wielopłaszczyznowo, inwestować w nowoczesne leczenie, ale też bardzo ważna jest relacja pomiędzy pacjentem i lekarzem, gdzie wprowadzanie nowoczesnych aplikacji, pozwalających na monitorowanie parametrów leczenia, może być bardzo pomocne w uzyskaniu oczekiwanych rezultatów terapii” – wyjaśniła.

Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego zwracała uwagę, że dług zdrowotny przyrósł w okresie pandemii. „Aby z tego zadłużenia wychodzić, musimy korzystać ze wszystkich dostępnych technologii o udowodnionej skuteczności, integrując je na rzecz zasadniczego celu – skutecznej profilaktyki. Tego długu nie zniwelujemy, jeśli będziemy się nadal zadłużać. A drogą do rozwoju chorób jest właśnie niestosowanie profilaktyki” – tłumaczyła ekspertka.

Jej zdaniem w dyskusji o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie nie należy zapominać o tym, że do tego procesu potrzebni są ludzie, którzy mają odpowiednie kompetencje. „Chcąc w pełni wykorzystać ten potencjał, już dzisiaj musimy zmienić system edukacji naszych lekarzy, pielęgniarek i kadry zatrudnionej w ochronie zdrowia, bo badania międzynarodowe pokazują ogromna lukę niedoboru kompetencji w wykorzystaniu nowoczesnych technologii” – apelowała dr Gałązka-Sobotka.

„Mamy system skończonych zasobów i teraz te priorytety powinny ten system optymalizować. Kompleksowość czy integracja to prawdopodobnie są słowa klucze” – powiedział Radosław Sierpiński z Agencji Badań Medycznych.

W jego opinii z infrastrukturą szpitalną, sprzętem nie jest w Polsce źle, a jeśli chodzi o dostęp do nowoczesnego leczenia, jest on na podobnym poziomie, co w krajach zachodnich.

„Podkreśliłbym też rolę cyfryzacji, szczególnie digitalizacji. Wykorzystanie dużych zasobów danych, żeby świadomie podejmować decyzje w systemie, to prawdopodobnie jest klucz do tego, aby przy ograniczonych zasobach doprowadzić do redukcji długu zdrowotnego” – stwierdził Radosław Sierpiński.

„Istotne jest, by patrzeć na całą ścieżkę pacjenta – od diagnostyki, poprzez leczenie, aż do zarządzania efektywnością terapii. I to w sposób wymierny przyniesie korzyści dla pacjenta, ale również pozwoli na poradzenie sobie z ograniczonymi zasobami w systemie ochrony zdrowia. Odpowiedź, którą my mamy – to medycyna spersonalizowana, czyli takie podejście, które patrzy na konkretny przypadek” – podkreślił Maciej Max Latos z firmy Roche.

Źródło: PAP

W polskich warunkach mówienie o kwestiach relacji lekarz-pacjent nie jest nową inicjatywą. Humanizacja medycyny traktowana jest jako coś więcej niż komunikacja kliniczna, a ideą tę propagował wielki orędownik humanizacji medycyny i filozofii pokoju prof. Kazimierz Imieliński poprzez utworzenie i działalność Polskiej Akademii Medycyny i Światowej Akademii Medycyny im. Alberta Schweitzera – podkreśla prof. Zbigniew Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Naukowego Kongresu Humanizacji Medycyny.
Pandemia COVID-19 uwypukliła potrzebę poczucia współodpowiedzialności za pacjenta w procesie leczenia, a tym samym postawiła przed środowiskiem medycznym oraz pacjentami całkiem nowe wyzwania. Izolacja, brak możliwości odwiedzania chorych przez rodzinę, a także stres personelu medycznego niewątpliwie pokazały konieczność prowadzenia efektywnej komunikacji z pacjentami.

Mając na uwadze potrzebę poprawy komunikacji z pacjentem i przeciwdziałanie szeroko pojętej dehumanizacji, Uniwersytet Warszawski na zlecenie Ministra Zdrowia, przeprowadził badanie, mające na celu dokonanie oceny stopnia humanizacji medycyny w zakresie wykonywanych zawodów medycznych, zespołów terapeutycznych, ze szczególnym uwzględnieniem relacji pacjent-lekarz. Ponadto, w ramach projektu dokonano oceny wpływu stanu zagrożenia epidemicznego i związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 na te relacje.

Projekt swoim zakresem objął 100 instytucji ochrony zdrowia. Badanie zostało przeprowadzone w pięciu grupach zawodów medycznych:  lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych oraz pozostałego personelu medycznego i niemedycznego, jak również w dwóch grupach pacjentów. W ramach analiz przeprowadzanych w powyższych grupach, w badaniu uwzględniono także kontekst rodzinny oraz inne cechy osobowe badanych, silnie akcentując kontekst skutków pandemii. Wyniki przeprowadzonego badania zostaną zaprezentowane podczas Kongresu Humanizacji Medycyny, poświęconemu upowszechnianiem idei humanizmu, który odbędzie się w dniach 9-10 czerwca br. na Uniwersytecie Warszawskim.
 
– Skuteczność procesu leczenia zależy przede wszystkim od wdrożonej terapii, ale nie możemy tu zapominać o relacji między lekarzem a pacjentem. W centrum uwagi powinien być postawiony chory i jego bliscy. Kluczowa przy tym jest odpowiednia komunikacja i wzajemny szacunek. Wyeliminowanie dolegliwości fizycznych to jedno, dbałość o sferę psychiczną poprzez właściwy kontakt to drugi aspekt. Poczucie pacjenta, że lekarz czuje się za niego odpowiedzialny i faktycznie chce mu pomóc, ma istotne znaczenie w dochodzeniu do zdrowia – mówi Adam Niedzielski, minister zdrowia.
 
W tym trudnym okresie, związanym zarówno z pandemią, jak i trwającą w Ukrainie wojną, personel medyczny przekonał się o znaczeniu prawidłowych relacji między zespołami medycznymi a pacjentami. Czas ten dodatkowo uwypuklił fundamentalną rolę komunikacji pomiędzy pacjentami a środowiskiem medycznym, pokazując istotną rolę idei humanizacji medycyny, uznającej zawsze dobro człowieka, jego godność, prawa i autonomię za najwyższą wartość.
 
W dobie dynamicznego rozwoju innowacyjnych terapii zaburzona zostaje relacja między pacjentem a lekarzem. Wprowadzanie do nauk medycznych humanizacji medycyny jest jednym z najbardziej istotnych aspektów pozamedycznych podnoszenia jakości i wydłużania życia pacjentów. Szczególnie teraz, gdy obserwujemy rozwój sztucznej inteligencji, czy telemedycyny musimy dołożyć wszelkich starań by dobro pacjenta stanowiło nadrzędną wartość, a pacjent był zawsze w centrum wszystkich podejmowanych działań – podkreśla Prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.
 
Jednym z celów Kongresu jest podjęcie tematyki dotyczącej potrzeby komunikowania się w ochronie zdrowia. Temat ten jest szczególnie ważny w obecnej sytuacji, w której te relacje mogą być jeszcze bardziej utrudnione. Kongres Humanizacji Medycyny będzie podejmował nie tylko kwestie związane z komunikacją, ale także szerszy aspekt relacji międzyludzkich oraz roli specjalistów i organizacji pacjenckich w podnoszeniu jakości usług zdrowotnych oraz bezpieczeństwo pacjenta. Zagadnienie to będzie prezentowane interdyscyplinarnie odnosząc się do kwestii organizacyjnych,  etycznych i psychospołecznych.
 
Podejście humanistyczne w medycynie i naukach o zdrowiu jest niezwykle ważne. Prace naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, jak łączyć wiedzę humanistyczną i medyczną, prowadząc interdyscyplinarne badania o istotnym znaczeniu dla społeczeństwa. UW ma znaczące osiągnięcia i silną pozycję w fizyce, biologii, chemii, nanotechnologiach, sztucznej inteligencji, a także psychologii, etyce, moralności i innych dyscyplinach z zakresu nauk społecznych i humanistycznych. Wydział Medyczny, który chcemy uruchomić jeszcze w tym roku na UW, będzie opierał się m.in. na interdyscyplinarności wiedzy naukowej  – podkreśla prof. Alojzy Z. Nowak, rektor UW.
 
Kongres związany będzie z upowszechnianiem idei humanizmu. Podjęta zostanie próba zidentyfikowania słabych i silnych  stron wdrażania idei humanizacji z perspektywy pracowników jednostek ochrony zdrowia i pacjentów uwzględniając w to również role kształcenia studentów i kształcenia podyplomowego.
 
W polskich warunkach mówienie o kwestiach relacji lekarz-pacjent nie jest nową inicjatywą. Humanizacja medycyny traktowana jest jako coś więcej niż komunikacja kliniczna, a ideą tę propagował wielki orędownik humanizacji medycyny i filozofii pokoju prof. Kazimierz Imieliński poprzez utworzenie i działalność Polskiej Akademii Medycyny i Światowej Akademii Medycyny im. Alberta Schweitzera – podkreśla prof. Zbigniew Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Naukowego Kongresu Humanizacji Medycyny.

Kongres jest zaadresowany do pracowników jednostek ochrony zdrowia, nauczycieli akademickich, etyków, studentów kierunków medycznych, nauk o zdrowiu, nauk humanistycznych i społecznych, organizacji pozarządowych reprezentujących pacjentów, dziennikarzy zajmujących się tematyką zdrowia oraz dyrektorów i menadżerów szpitali. W Kongresie uczestniczyć będą także rektorzy i dziekani wydziałów kształcących studentów na kierunkach medycznych.

Udział w Kongresie jest bezpłatny i wymaga wcześniejszej rejestracji. Więcej informacji o wydarzeniu wraz z formularzem rejestracyjnym znajduje się na stronie:
https://www.kongreshumanizacjamedycyny.pl/
 
 
źródło: ABM
W polskich warunkach mówienie o kwestiach relacji lekarz-pacjent nie jest nową inicjatywą. Humanizacja medycyny traktowana jest jako coś więcej niż komunikacja kliniczna, a ideą tę propagował wielki orędownik humanizacji medycyny i filozofii pokoju prof. Kazimierz Imieliński poprzez utworzenie i działalność Polskiej Akademii Medycyny i Światowej Akademii Medycyny im. Alberta Schweitzera – podkreśla prof. Zbigniew Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Naukowego Kongresu Humanizacji Medycyny.
Pandemia COVID-19 uwypukliła potrzebę poczucia współodpowiedzialności za pacjenta w procesie leczenia, a tym samym postawiła przed środowiskiem medycznym oraz pacjentami całkiem nowe wyzwania. Izolacja, brak możliwości odwiedzania chorych przez rodzinę, a także stres personelu medycznego niewątpliwie pokazały konieczność prowadzenia efektywnej komunikacji z pacjentami.

Mając na uwadze potrzebę poprawy komunikacji z pacjentem i przeciwdziałanie szeroko pojętej dehumanizacji, Uniwersytet Warszawski na zlecenie Ministra Zdrowia, przeprowadził badanie, mające na celu dokonanie oceny stopnia humanizacji medycyny w zakresie wykonywanych zawodów medycznych, zespołów terapeutycznych, ze szczególnym uwzględnieniem relacji pacjent-lekarz. Ponadto, w ramach projektu dokonano oceny wpływu stanu zagrożenia epidemicznego i związanego z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 na te relacje.

Projekt swoim zakresem objął 100 instytucji ochrony zdrowia. Badanie zostało przeprowadzone w pięciu grupach zawodów medycznych:  lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych oraz pozostałego personelu medycznego i niemedycznego, jak również w dwóch grupach pacjentów. W ramach analiz przeprowadzanych w powyższych grupach, w badaniu uwzględniono także kontekst rodzinny oraz inne cechy osobowe badanych, silnie akcentując kontekst skutków pandemii. Wyniki przeprowadzonego badania zostaną zaprezentowane podczas Kongresu Humanizacji Medycyny, poświęconemu upowszechnianiem idei humanizmu, który odbędzie się w dniach 9-10 czerwca br. na Uniwersytecie Warszawskim.
 
– Skuteczność procesu leczenia zależy przede wszystkim od wdrożonej terapii, ale nie możemy tu zapominać o relacji między lekarzem a pacjentem. W centrum uwagi powinien być postawiony chory i jego bliscy. Kluczowa przy tym jest odpowiednia komunikacja i wzajemny szacunek. Wyeliminowanie dolegliwości fizycznych to jedno, dbałość o sferę psychiczną poprzez właściwy kontakt to drugi aspekt. Poczucie pacjenta, że lekarz czuje się za niego odpowiedzialny i faktycznie chce mu pomóc, ma istotne znaczenie w dochodzeniu do zdrowia – mówi Adam Niedzielski, minister zdrowia.
 
W tym trudnym okresie, związanym zarówno z pandemią, jak i trwającą w Ukrainie wojną, personel medyczny przekonał się o znaczeniu prawidłowych relacji między zespołami medycznymi a pacjentami. Czas ten dodatkowo uwypuklił fundamentalną rolę komunikacji pomiędzy pacjentami a środowiskiem medycznym, pokazując istotną rolę idei humanizacji medycyny, uznającej zawsze dobro człowieka, jego godność, prawa i autonomię za najwyższą wartość.
 
W dobie dynamicznego rozwoju innowacyjnych terapii zaburzona zostaje relacja między pacjentem a lekarzem. Wprowadzanie do nauk medycznych humanizacji medycyny jest jednym z najbardziej istotnych aspektów pozamedycznych podnoszenia jakości i wydłużania życia pacjentów. Szczególnie teraz, gdy obserwujemy rozwój sztucznej inteligencji, czy telemedycyny musimy dołożyć wszelkich starań by dobro pacjenta stanowiło nadrzędną wartość, a pacjent był zawsze w centrum wszystkich podejmowanych działań – podkreśla Prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.
 
Jednym z celów Kongresu jest podjęcie tematyki dotyczącej potrzeby komunikowania się w ochronie zdrowia. Temat ten jest szczególnie ważny w obecnej sytuacji, w której te relacje mogą być jeszcze bardziej utrudnione. Kongres Humanizacji Medycyny będzie podejmował nie tylko kwestie związane z komunikacją, ale także szerszy aspekt relacji międzyludzkich oraz roli specjalistów i organizacji pacjenckich w podnoszeniu jakości usług zdrowotnych oraz bezpieczeństwo pacjenta. Zagadnienie to będzie prezentowane interdyscyplinarnie odnosząc się do kwestii organizacyjnych,  etycznych i psychospołecznych.
 
Podejście humanistyczne w medycynie i naukach o zdrowiu jest niezwykle ważne. Prace naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, jak łączyć wiedzę humanistyczną i medyczną, prowadząc interdyscyplinarne badania o istotnym znaczeniu dla społeczeństwa. UW ma znaczące osiągnięcia i silną pozycję w fizyce, biologii, chemii, nanotechnologiach, sztucznej inteligencji, a także psychologii, etyce, moralności i innych dyscyplinach z zakresu nauk społecznych i humanistycznych. Wydział Medyczny, który chcemy uruchomić jeszcze w tym roku na UW, będzie opierał się m.in. na interdyscyplinarności wiedzy naukowej  – podkreśla prof. Alojzy Z. Nowak, rektor UW.
 
Kongres związany będzie z upowszechnianiem idei humanizmu. Podjęta zostanie próba zidentyfikowania słabych i silnych  stron wdrażania idei humanizacji z perspektywy pracowników jednostek ochrony zdrowia i pacjentów uwzględniając w to również role kształcenia studentów i kształcenia podyplomowego.
 
W polskich warunkach mówienie o kwestiach relacji lekarz-pacjent nie jest nową inicjatywą. Humanizacja medycyny traktowana jest jako coś więcej niż komunikacja kliniczna, a ideą tę propagował wielki orędownik humanizacji medycyny i filozofii pokoju prof. Kazimierz Imieliński poprzez utworzenie i działalność Polskiej Akademii Medycyny i Światowej Akademii Medycyny im. Alberta Schweitzera – podkreśla prof. Zbigniew Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Naukowego Kongresu Humanizacji Medycyny.

Kongres jest zaadresowany do pracowników jednostek ochrony zdrowia, nauczycieli akademickich, etyków, studentów kierunków medycznych, nauk o zdrowiu, nauk humanistycznych i społecznych, organizacji pozarządowych reprezentujących pacjentów, dziennikarzy zajmujących się tematyką zdrowia oraz dyrektorów i menadżerów szpitali. W Kongresie uczestniczyć będą także rektorzy i dziekani wydziałów kształcących studentów na kierunkach medycznych.

Udział w Kongresie jest bezpłatny i wymaga wcześniejszej rejestracji. Więcej informacji o wydarzeniu wraz z formularzem rejestracyjnym znajduje się na stronie:
https://www.kongreshumanizacjamedycyny.pl/
 
 
źródło: ABM
W ciągu dziewięciu miesięcy działalności Warsaw Health Innovation Hub inicjatywa Agencji Badań Medycznych pozyskała 20 partnerów. To podmioty z szeroko pojętego sektora medycznego, które wspólnie chcą pracować nad innowacjami w branży i usprawniać tym samym polski system opieki zdrowotnej z korzyścią dla pacjentów. Pierwsze projekty już są gotowe. Dotyczą one m.in. wykorzystania sztucznej inteligencji oraz personalizowania terapii w onkologii. Współpraca podmiotów publicznych i firm prywatnych, m.in. producentów leków i technologii medycznych, ma w założeniu doprowadzić w ciągu kolejnych dwóch–trzech lat do powstania Polskiej Doliny Medycznej.
 Pierwsze projekty w ramach Warsaw Health Innovation Hub już się pojawiły. To są ciekawe rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, z zakresu personalizowanej terapii w chorobach onkologicznych i aplikacji pomagających pacjentom świadomie uczestniczyć w procesie leczniczym – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr hab. n. med. Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych.

Warsaw Health Innovation Hub (WHIH) to utworzony w czerwcu ub.r. projekt Agencji Badań Medycznych, do którego dołączają firmy z sektora medycyny, technologii, farmacji i biotechnologii. To zarazem pierwsza taka inicjatywa w Europie Środkowej, która ma usprawnić współpracę sektora publicznego z biznesem. Jej celem jest tworzenie innowacyjnych rozwiązań medycznych, technologicznych i prawnych na rzecz poprawy wydajności polskiego systemu ochrony zdrowia i podnoszenia standardów świadczonych usług. Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia, powołanie WHIH to zupełnie nowe podejście do rozwoju opieki zdrowotnej w Polsce.

– Ta inicjatywa ma za zadanie połączyć ze sobą interesariuszy publicznej służby zdrowia oraz firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne, które w tym systemie uczestniczą, np. dostarczając innowacyjne rozwiązania, terapie i nowe leki – mówi dr hab. Radosław Sierpiński. – Chcemy tworzyć platformę, która umożliwi szeroką dyskusję na temat tego, co jest potrzebne w tym systemie, jakie rozwiązania znalazłyby aprobatę na poziomie ministra zdrowia. Chcemy też, aby te firmy miały świadomość tego, jakie kierunki system ochrony zdrowia będzie podejmował, w którą stronę zmierzamy i jak możemy wypracowywać sytuacje win-win, gdzie z jednej strony korzystamy z ekspertyzy międzynarodowych koncernów, a z drugiej strony – polscy pacjenci zyskują dostęp do nowoczesnych terapii i metod diagnostycznych, które w innym przypadku nie byłyby dostępne.

WHIH ma stworzyć takie warunki, które pozwolą na szybkie przekształcanie pomysłów w nowe produkty i usługi. Działalność hubu ma dotyczyć trzech obszarów – innowacji farmaceutycznych (w tym technologii medycznych), innowacji w zakresie wyrobów medycznych oraz cyfrowych rozwiązań w obszarze służby zdrowia. Celem jest także wsparcie dla polskiego sektora biotechnologicznego i niezależności Polski w zakresie bezpieczeństwa lekowego.  W dalszej perspektywie rozwój WHIH ma stworzyć zalążek pierwszej Polskiej Doliny Medycznej, która powstanie dzięki silnej, krajowej bazie akademickiej i najlepszych europejskich wzorcach.

– Polska Dolina Medyczna to plan, który nadal realizujemy, choć został on w pewnym stopniu przerwany przez pandemię koronawirusa. Chcemy jednak, żeby w którymś momencie ten potencjał współpracy na poziomie biznesu i partnerów publicznych faktycznie zaistniał. Na razie wspomniana Dolina Medyczna powstaje w  wirtualnym wydaniu, w ramach Agencji Badań Medycznych. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch–trzech lat przeniesie się do fizycznej lokalizacji i stanie się zaczątkiem współpracy między naukowcami, klinicystami, między sektorem prywatnym i interesariuszami publicznymi – podkreśla prezes ABM.

Jak dotąd prywatni partnerzy Warsaw Health Innovation Hub będą inicjować i finansować we własnym zakresie programy ukierunkowane na tworzenie innowacji wspierających polską służbę zdrowia. Poza tym w ramach funduszy grantowych będą też inwestować w najlepsze zespoły badawcze z Polski i opracowywane przez nie rozwiązania. Polscy naukowcy zyskają dzięki temu możliwość współpracy z największymi, globalnym firmami w zakresie biotechnologii i innowacji.

– Warsaw Health Innovation Hub jest unikalną na skalę Europy platformą, posiadającą olbrzymi potencjał do wprowadzenia znaczących usprawnień w sektorze ochrony zdrowia – podkreśla Marcin Bruszewski, dyrektor generalny Health Systems w Philipsie, jednym z partnerów, który pod koniec ubiegłego roku dołączył do WHIH. – Philips od ponad 130 lat na świecie i 100 lat w Polsce wdraża rozwiązania oparte na technologiach i innowacjach, zmieniając życie ludzi na lepsze. Są to wartości, które obok wieloletniego doświadczenia i stojącego za nim zrozumienia lokalnej służby zdrowia chcemy wnieść do współpracy z WHIH.

Prezes Agencji Badań Medycznych wskazuje, że WHIH błyskawicznie się rozwija. Podczas inauguracji w czerwcu ub.r. do inicjatywy przystąpiło pięć firm, teraz jest już ich 20.

– Warsaw Health Innovation Hub rozrasta się w sposób przekraczający nasze oczekiwania – mówi dr Radosław Sierpiński. – To pokazuje potrzebę istnienia tego typu instytucji w dyskursie publicznym. W tym jednym miejscu gromadzimy interesariuszy publicznych oraz globalne i polskie firmy, które działają wspólnie, i okazuje się, że często mają wspólne interesy, wspólne pomysły na to, w co zaangażować badaczy. Myślę, że ostatecznym beneficjentem tych działań będzie pacjent.

– Jako partner WHIH zależy nam przede wszystkim na współpracy i otwartym dialogu. Cieszymy się, że już teraz  jest to możliwe. Wszystkie zaangażowane strony – nauka, strona rządowa i biznes – są bardzo otwarte, żeby wypracowywać rozwiązania, które będą mieć faktyczne znaczenie dla gospodarki i ludzi – dodaje Marcin Bruszewski.

W skali globalnej Philips Healthcare jest liderem m.in. w obszarze nowych technologii medycznych, diagnostyki obrazowej oraz nowoczesnej opieki zdrowotnej świadczonej poza murami szpitala czy innej placówki medycznej. Na zlecenie Philipsa przygotowywany jest także globalny raport Future Health Index, obejmujący również polski rynek, dostarczający każdego roku informacji na temat wyzwań i problemów w sektorze ochrony zdrowia. To pierwsza firma z sektora medtech, która dołączyła do Warsaw Health Innovation Hub.

– Jeśli chodzi o warunki uczestnictwa w WHIH, przyjęliśmy, że muszą to być firmy, które są przyjaciółmi polskiej gospodarki, czyli takie, które w Polsce odprowadzają podatki i zatrudniają pracowników, które uczestniczą w budowaniu polskiego potencjału gospodarczego. Nie zgadzamy się na to, aby były to firmy, które utrzymują tutaj jednego czy dwóch swoich foreign officers, ale uciekają gdzieś za granicę. Chcemy, żeby to był kapitał, który w jakiś sposób w polskiej gospodarce uczestniczy – dodaje prezes ABM.

źródło: newseria

W ciągu dziewięciu miesięcy działalności Warsaw Health Innovation Hub inicjatywa Agencji Badań Medycznych pozyskała 20 partnerów. To podmioty z szeroko pojętego sektora medycznego, które wspólnie chcą pracować nad innowacjami w branży i usprawniać tym samym polski system opieki zdrowotnej z korzyścią dla pacjentów. Pierwsze projekty już są gotowe. Dotyczą one m.in. wykorzystania sztucznej inteligencji oraz personalizowania terapii w onkologii. Współpraca podmiotów publicznych i firm prywatnych, m.in. producentów leków i technologii medycznych, ma w założeniu doprowadzić w ciągu kolejnych dwóch–trzech lat do powstania Polskiej Doliny Medycznej.
 Pierwsze projekty w ramach Warsaw Health Innovation Hub już się pojawiły. To są ciekawe rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji, z zakresu personalizowanej terapii w chorobach onkologicznych i aplikacji pomagających pacjentom świadomie uczestniczyć w procesie leczniczym – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr hab. n. med. Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych.

Warsaw Health Innovation Hub (WHIH) to utworzony w czerwcu ub.r. projekt Agencji Badań Medycznych, do którego dołączają firmy z sektora medycyny, technologii, farmacji i biotechnologii. To zarazem pierwsza taka inicjatywa w Europie Środkowej, która ma usprawnić współpracę sektora publicznego z biznesem. Jej celem jest tworzenie innowacyjnych rozwiązań medycznych, technologicznych i prawnych na rzecz poprawy wydajności polskiego systemu ochrony zdrowia i podnoszenia standardów świadczonych usług. Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia, powołanie WHIH to zupełnie nowe podejście do rozwoju opieki zdrowotnej w Polsce.

– Ta inicjatywa ma za zadanie połączyć ze sobą interesariuszy publicznej służby zdrowia oraz firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne, które w tym systemie uczestniczą, np. dostarczając innowacyjne rozwiązania, terapie i nowe leki – mówi dr hab. Radosław Sierpiński. – Chcemy tworzyć platformę, która umożliwi szeroką dyskusję na temat tego, co jest potrzebne w tym systemie, jakie rozwiązania znalazłyby aprobatę na poziomie ministra zdrowia. Chcemy też, aby te firmy miały świadomość tego, jakie kierunki system ochrony zdrowia będzie podejmował, w którą stronę zmierzamy i jak możemy wypracowywać sytuacje win-win, gdzie z jednej strony korzystamy z ekspertyzy międzynarodowych koncernów, a z drugiej strony – polscy pacjenci zyskują dostęp do nowoczesnych terapii i metod diagnostycznych, które w innym przypadku nie byłyby dostępne.

WHIH ma stworzyć takie warunki, które pozwolą na szybkie przekształcanie pomysłów w nowe produkty i usługi. Działalność hubu ma dotyczyć trzech obszarów – innowacji farmaceutycznych (w tym technologii medycznych), innowacji w zakresie wyrobów medycznych oraz cyfrowych rozwiązań w obszarze służby zdrowia. Celem jest także wsparcie dla polskiego sektora biotechnologicznego i niezależności Polski w zakresie bezpieczeństwa lekowego.  W dalszej perspektywie rozwój WHIH ma stworzyć zalążek pierwszej Polskiej Doliny Medycznej, która powstanie dzięki silnej, krajowej bazie akademickiej i najlepszych europejskich wzorcach.

– Polska Dolina Medyczna to plan, który nadal realizujemy, choć został on w pewnym stopniu przerwany przez pandemię koronawirusa. Chcemy jednak, żeby w którymś momencie ten potencjał współpracy na poziomie biznesu i partnerów publicznych faktycznie zaistniał. Na razie wspomniana Dolina Medyczna powstaje w  wirtualnym wydaniu, w ramach Agencji Badań Medycznych. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch–trzech lat przeniesie się do fizycznej lokalizacji i stanie się zaczątkiem współpracy między naukowcami, klinicystami, między sektorem prywatnym i interesariuszami publicznymi – podkreśla prezes ABM.

Jak dotąd prywatni partnerzy Warsaw Health Innovation Hub będą inicjować i finansować we własnym zakresie programy ukierunkowane na tworzenie innowacji wspierających polską służbę zdrowia. Poza tym w ramach funduszy grantowych będą też inwestować w najlepsze zespoły badawcze z Polski i opracowywane przez nie rozwiązania. Polscy naukowcy zyskają dzięki temu możliwość współpracy z największymi, globalnym firmami w zakresie biotechnologii i innowacji.

– Warsaw Health Innovation Hub jest unikalną na skalę Europy platformą, posiadającą olbrzymi potencjał do wprowadzenia znaczących usprawnień w sektorze ochrony zdrowia – podkreśla Marcin Bruszewski, dyrektor generalny Health Systems w Philipsie, jednym z partnerów, który pod koniec ubiegłego roku dołączył do WHIH. – Philips od ponad 130 lat na świecie i 100 lat w Polsce wdraża rozwiązania oparte na technologiach i innowacjach, zmieniając życie ludzi na lepsze. Są to wartości, które obok wieloletniego doświadczenia i stojącego za nim zrozumienia lokalnej służby zdrowia chcemy wnieść do współpracy z WHIH.

Prezes Agencji Badań Medycznych wskazuje, że WHIH błyskawicznie się rozwija. Podczas inauguracji w czerwcu ub.r. do inicjatywy przystąpiło pięć firm, teraz jest już ich 20.

– Warsaw Health Innovation Hub rozrasta się w sposób przekraczający nasze oczekiwania – mówi dr Radosław Sierpiński. – To pokazuje potrzebę istnienia tego typu instytucji w dyskursie publicznym. W tym jednym miejscu gromadzimy interesariuszy publicznych oraz globalne i polskie firmy, które działają wspólnie, i okazuje się, że często mają wspólne interesy, wspólne pomysły na to, w co zaangażować badaczy. Myślę, że ostatecznym beneficjentem tych działań będzie pacjent.

– Jako partner WHIH zależy nam przede wszystkim na współpracy i otwartym dialogu. Cieszymy się, że już teraz  jest to możliwe. Wszystkie zaangażowane strony – nauka, strona rządowa i biznes – są bardzo otwarte, żeby wypracowywać rozwiązania, które będą mieć faktyczne znaczenie dla gospodarki i ludzi – dodaje Marcin Bruszewski.

W skali globalnej Philips Healthcare jest liderem m.in. w obszarze nowych technologii medycznych, diagnostyki obrazowej oraz nowoczesnej opieki zdrowotnej świadczonej poza murami szpitala czy innej placówki medycznej. Na zlecenie Philipsa przygotowywany jest także globalny raport Future Health Index, obejmujący również polski rynek, dostarczający każdego roku informacji na temat wyzwań i problemów w sektorze ochrony zdrowia. To pierwsza firma z sektora medtech, która dołączyła do Warsaw Health Innovation Hub.

– Jeśli chodzi o warunki uczestnictwa w WHIH, przyjęliśmy, że muszą to być firmy, które są przyjaciółmi polskiej gospodarki, czyli takie, które w Polsce odprowadzają podatki i zatrudniają pracowników, które uczestniczą w budowaniu polskiego potencjału gospodarczego. Nie zgadzamy się na to, aby były to firmy, które utrzymują tutaj jednego czy dwóch swoich foreign officers, ale uciekają gdzieś za granicę. Chcemy, żeby to był kapitał, który w jakiś sposób w polskiej gospodarce uczestniczy – dodaje prezes ABM.

źródło: newseria

Po czterech falach COVID-19, na skutek ataku Federacji Rosyjskiej na suwerenną Ukrainę, obok kryzysu pandemicznego, w Polsce, codziennie mierzymy się również z konsekwencjami wojny w wymiarze humanitarnym. Ponad 2,7 miliona uchodźców, którzy przyjechali do Polski, rosnące zapotrzebowanie na leki, opatrunki, sprzęt medyczny oraz najbardziej podstawowe produkty u naszego wschodniego sąsiada stawiają przed polskim rządem i podmiotami systemu ochrony zdrowia ogromne wyzwania. Jak w czasie kryzysu zadbać o stabilność systemu zastanawiali się uczestnicy konferencji „Odporny i stabilny system ochrony zdrowia – bezpieczeństwo zdrowotne w dobie kryzysów”.
Konferencja została zorganizowana przez Instytut Rozwoju Spraw Społecznych oraz Fundację Kulskich. Partnerem instytucjonalnym wydarzenia była Agencja Badań Medycznych.

„System ochrony zdrowia musi być odporny i stabilny. Wspierać się na solidnych filarach: gwarancjach finansowych, stabilnych kadrach, cyfryzacji, profilaktyce i budowaniu autonomii lekowej” – podkreślał goszczący na konferencji minister zdrowia, dr n. ekon. Adam Niedzielski. 

Jak wskazała Małgorzata Bogusz, prezes Instytutu Rozwoju Spraw Społecznych, prezes Fundacji Kulskich, członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, system ochrony zdrowia musi radzić sobie z wyzwaniami, na które nie można się przygotować.

„Na szczęście wiele osób i firm zaangażowało się w pomoc Ukrainie w myśl cytowanego przez Winstona Churchilla szkockiego przysłowia >>broń jednego domu, a obronisz wszystkie<<. Musimy pilnie znaleźć odpowiedzi jak zmienić m.in.: rynek leków, profilaktykę, diagnostykę” – mówiła.

Dyskutowano też o kwestii napływu do Polski ogromnej liczby uchodźców z Ukrainy, głównie kobiet i dzieci.

„Kluczowe jest zapewnienie im dostępu do usług medycznych. Dodatkowo musimy przygotować się na zapewnienie wsparcia psychologicznego, zwłaszcza dzieci. To olbrzymie wyzwanie wymaga wsparcia ze strony europejskiej wspólnoty” – apelował dr hab. n. med. Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. rozwoju sektora biotechnologii i niezależności Polski w zakresie produktów krwiopochodnych.

Minister Adam Niedzielski zauważył, że rozmawiamy o pomaganiu ludziom, a nie jedynie o technokratycznych rozwiązaniach.

„Pomagamy Ukraińcom jak rodzinom, przyjmując ich w domach, nie w obozach dla uchodźców. Idea pomocy ma twarz dziecka, które ponosi konsekwencje wojny na różnych poziomach. Od początku agresji pojawiło się wiele deklaracji pomocy np. ze strony Komisji Europejskiej, ale słowa nie przekładają się na sferę finansową. Cały ciężar ponosi Polska” – stwierdził.

Według niego opieka zdrowotna dla każdego miliona uchodźców kosztuje około 300 mln zł. Dlatego musi powstać mechanizm finansowania. Nie można ograniczać się do deklaracji, ale nadać im konkretny wymiar.

Pierwszy panel, moderowany przez dr Jakuba Gierczyńskiego, MBA, eksperta systemu ochrony zdrowia, członka Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta dotyczył bezpieczeństwa Polski w zakresie dostępu do leków i wyrobów medycznych w dobie obecnych kryzysów.

„Musimy być samowystarczalni, jeśli chodzi o zaopatrzenie w leki. Ważne są preparaty podstawowe, z których korzysta kilkanaście milionów Polaków. Musimy być niezależni, także od łańcuchów dostaw, które mogą zostać zerwane. Temu ma posłużyć dwa miliardy złotych, które mają być wydane w najbliższych latach na bezpieczeństwo lekowe” – informował dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego przekonywał, że „bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak energetyczne czy fizyczne”.

„Teraz widzimy konsekwencje decyzji podejmowanych od 30 lat o masowych dostawach substancji czynnych z Chin. Musimy zastanowić się, jak to zmienić i zacząć brać pod uwagę, czy w przypadku kryzysu lek dojedzie” – postulował.

Maarten Van Baelen, dyrektor wykonawczy Plasma Protein Therapeutics Association (PPTA), przekonywał, że w trudnych czasach niezbędne jest magazynowanie i zapewnienie nieprzerwanych dostaw krwi oraz zwiększony pobór osocza.

„Mamy coraz większe potrzeby związane z lekami krwiopochodnymi i osoczopochodnymi zarówno w Polsce jak i Europie” – zapewniał.

Ważne jest też zapewnienie stałej dostępności wyrobów medycznych.

„Trzeba o nie walczyć, dbać o dostępność. Niestety rynek wyrobów medycznych jest nieuregulowany, tak jak rynek leków jeszcze kilkanaście lat temu. Warto stworzyć system i procedury” – przekonywał Arkadiusz Grądkowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED. 

W czasie kryzysu ważną rolę odgrywają zapasy i sposoby ich dystrybucji. Michał Kuczmierowski, prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, przekonywał, że „substancje czynne leków często są produkowane za granicą, a w czasie kryzysu staną się niedostępne. Dlatego trzeba zabezpieczać zapasy i linie produkcyjne”. „

Rządowy program rezerw strategicznych uwzględnia leki. Nie zabezpiecza całości potrzeb, ale pozwala złapać oddech, chwilę nie zajmować się tą kwestią w razie zagrożenia” – dodał. 

Katarzyna Rumiancew, główny analityk Warsaw Enterprise Institute, zwróciła uwagę na niedocenianą rolę farmaceutów.

„Umiejętności farmaceutów powinny być efektywnie wykorzystane do odciążenia placówek POZ podczas pierwszego kontaktu z chorymi. Farmaceuci to nie tylko sprzedawcy leków, mają konkretną wiedzę medyczną, która często w pierwszym kontakcie jest wystarczająca. Przykładowo w zmierzenie ciśnienia, czy przedłużenie recepty nie trzeba angażować lekarzy POZ” – przekonywała.

Ppłk Emil Lisiak z Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia w Ministerstwie Obrony Narodowej zwrócił uwagę, że medycyna wojskowa i cywilna to dwa przenikające się systemy i ważne jest ujednolicenie procedur oraz wypracowanie wspólnych standardów działania w sytuacjach kryzysowych. 

Drugi panel zatytułowano „Bezpieczeństwo zdrowotne w aspekcie dostępności do świadczeń – jak zaspokoić potrzeby zdrowotne pacjentów?”. Pandemia zahamowała wzrost wskaźników długości życia. Najważniejsza stała się profilaktyka i edukacja społeczna.

„Powstają rządowe programy, niedługo zobaczymy pierwsze efekty w szkołach w klasach 1-6. Postał też nowy zawód medyczny – profilaktyk” – informował dr hab. n. o zdr. Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego.

Także dla Grzegorza Błażewicza, zastępcy Rzecznika Praw Pacjenta, edukacja jest najważniejsza. Od niej zależy przyszły kształt i wydolność systemu zdrowia.

„Dbanie o swoje zdrowie przez Polaków jest najważniejsze – do tego dochodzą czynniki zewnętrzne np. pandemia. Potrzebna jest spójność w zbieraniu danych, żeby było jasne, z czym mamy do czynienia. Staramy się poznać czynniki ryzyka i nimi się zająć, bo wtedy może nie dojść do leczenia szpitalnego” – przekonywał dr n. med. Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Na kwestie finansowe zwrócił uwagę Maciej Karaszewski, zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej Narodowego Funduszu Zdrowia. „Podnieśliśmy wyceny, szpitale dostaną zastrzyk gotówki” – przekonywał.

Z powodu zaciągniętego długu pandemicznego i wojny wzrośnie znaczenie psychiatrii dzieci i młodzieży. Aktualnie wdrażana reforma ma sporo zmienić.

„Wprowadziliśmy poradnie środowiskowe, które odciążają część poradni zdrowia psychicznego. Uruchamiamy specjalizację z psychoterapii dzieci i młodzieży, dostępną także dla psychologów, nie tylko lekarzy. Wprowadzamy nowy zawód – terapeuta środowiskowy dzieci i młodzieży. W systemie pojawi się około tysiąca specjalistów” – powiedziała prof. dr hab. n. med. Małgorzata Janas-Kozik, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dzieci i młodzieży.

W zaspokojeniu potrzeb zdrowotnych pacjentów ważną rolę mogą pełnić farmaceuci. „Ukraińcy zwracają się do farmaceutów po leki, np. uspokajające, które u nas są na receptę, a u nich nie. Często to farmaceuta musi wytłumaczyć, jak działa nasz system, wyjaśnić kroki postępowania” – zauważyła dr n. farm. Anna Kowalczuk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków.

Trzeci panel był poświęcony bezpieczeństwu zdrowotnemu w chorobach cywilizacyjnych.

„Główny problem to choroby układu krążenia, sercowe i naczyń krwionośnych. To one są główną przyczyną niepełnosprawności. Udało nam się rozwiązać problem refundacji kolejnych grup leków używanych w niewydolności serca. Wielkie zmiany nastąpiły w leczeniu cukrzycy. Marzymy o współdzielonych danych na temat przebiegu leczenia chorych, co usprawniłoby proces leczenia” – wyliczał w przemówieniu wprowadzającym Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Środowisko przygotowało zaplanowany na 10 lat Narodowy Program Chorób Układu Krążenia, nieco na wzór strategii onkologicznej. Jego wartość to nawet 3 mld złotych.

„Najważniejsze stają się: prewencja, zmiana stylu życia, innowacje w zakresie farmakoterapii, nowoczesne procedury. Program skraca ścieżkę pacjenta, od lekarza rodzinnego do specjalisty powinno minąć nie więcej niż 30 dni. Program zmieni obraz kardiologii i szanse pacjentów” – zapewnia prof. dr hab. n. med. Tomasz Hryniewiecki, przewodniczący Krajowej Rady ds. Kardiologii, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii.

Kardiolodzy i diabetolodzy mają często wspólnych pacjentów. Czy i jak można zatrzymać narastanie tego trendu? Prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych UCK WUM jest zdania, że niezbędna jest zmiana stylu życia nie tylko pacjenta, ale rodziny i całego środowiska. Oczywiście pomocne są też innowacyjne leki. 

Podobnie sytuacja wygląda ze schorzeniami nerek.

„Ważna jest diagnostyka, bez niej nie poradzimy sobie z chorobami cywilizacyjnymi. Potrzebujemy leków, które będą podawane jak najwcześniej, stąd wielką rolę odgrywa wykrywanie choroby” – mówił prof. dr hab. n. med. Tomasz Stompór, kierownik Kliniki Nefrologii Hipertensjologii i Chorób Wewnętrznych oraz Katedry Chorób Wewnętrznych Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów, zastępca dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, potwierdziła, że „należy leczyć chorych na wczesnym etapie, dlatego wykrywanie chorób jest bardzo ważne”.

Drugą część konferencji „Odporny i stabilny system ochrony zdrowia – bezpieczeństwo zdrowotne w dobie kryzysów” otworzyło przemówienie Piotra Mazurka, sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wiceprzewodniczącego Komitetu do spraw Pożytku Publicznego, pełnomocnika rządu do spraw polityki młodzieżowej. Wskazywał on na ogromną rolę społeczeństwa obywatelskiego w przezwyciężaniu kolejnych kryzysów, z którymi w ostatnich latach musiała się mierzyć Polska – pandemii koronawirusa oraz agresji Rosji na Ukrainę i napływu milionów uchodźców wojennych.

„W obliczu tych wszystkich wyzwań, nasze państwo nieustannie zdaje egzamin, ale niemożliwym byłoby tak skuteczne niesienie pomocy – zarówno w okresie pandemii, jak i obecnie – bez aktywnego, dobrze zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego” – podkreślił minister Piotr Mazurek. 

Jako przykład udanej współpracy trzeciego sektora z władzami publicznymi wymienił on Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniorów, w ramach którego kilkaset podmiotów społecznych zaangażowało się w niesienie skoordynowanej pomocy osobom najbardziej potrzebującym w trakcie pierwszych miesięcy pandemii. 

„Podobnie jest dziś – posiadamy prawdziwą armię wolontariuszy, społeczników, NGO-sów czy harcerzy, która natychmiast ruszyła do działania, aby wspierać osoby przybywające do Polski z Ukrainy. Od samego początku mogli oni liczyć na pomoc instytucji państwowych, których rolą była koordynacja oddolnych inicjatyw – we wszystkich 16 województwach powołani zostali pełnomocnicy wojewodów, którzy na szczeblu lokalnym odpowiadają za stały dialog i wymianę informacji pomiędzy organizacjami społecznymi a rządem” – powiedział minister Piotr Mazurek.

Minister podkreślił, że wsparcie administracji rządowej dla szeroko pojętego trzeciego sektora ma także charakter finansowy. 

„Nigdy w historii Polski tak dużo środków publicznych jak obecnie nie płynęło do organizacji pozarządowych. Przed reformą wicepremiera prof. Piotra Glińskiego z 2017 roku mieliśmy tylko jeden program, Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, dedykowany NGO-som, którego budżet wynosił 60 mln złotych rocznie. W tym roku decyzją premiera, będzie liczył już 90 milionów zł. Do tego powstała cała sieć nowych propozycji dla trzeciego sektora – zaznaczył minister Piotr Mazurek. – Państwo jest otwarte na aktywność obywateli, a obywatele – gotowi do działania, efektywni, skuteczni i zaangażowani. To pozwala mi wierzyć, że wspólnie jesteśmy zdolni przezwyciężyć każdy możliwy kryzys” – dodał. 

Następne dwie, zamykające konferencję, rundy debat dedykowane były kondycji polskiej służby zdrowia w kontekście onkologii i hematologii oraz leczeniu pacjentów z chorobami rzadkimi. Oba te obszary stoją dziś w obliczu fundamentalnych zmian związanych z budową Krajowej Sieci Onkologicznej oraz Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich.

„Hematoonkologia nie stoi w miejscu, a postęp w obszarze leczenia wszystkich rodzajów nowotworów dokonuje się niemal z dnia na dzień. Bardzo istotne jest, byśmy za tymi zmianami stale nadążali i mogli oferować pacjentom dostęp do coraz to nowszych i skuteczniejszych leków i form terapii” – powiedziała dr hab. n. med. Agnieszka Wierzbowska, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

„Dążąc do poprawy sytuacji pacjentów onkologicznych, należy nie tylko koncentrować się na poszerzaniu listy leków refundowanych i uwzględnianiu w nich nowoczesnych preparatów. Potrzebne jest zaangażowanie tak środowiska lekarskiego, jak i władz publicznych, w rozwój nowoczesnej immunoterapii w Polsce. Terapie muszą się stawać również coraz bardziej celowane i spersonalizowane” – dodał prof. dr hab. n. med. Jan Zaucha, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantologii z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak deklarował Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, od 1 maja realizowany będzie w całości nowy program lekowy, który znacznie polepszy dostępność leków dla szerokiej gamy pacjentów onkologicznych. Wskazywał również na koordynację działań resortu z Europejskim Planem Walki z Rakiem – zakłada on m.in. osiągnięcie do 2030 roku 90-procentowego poziomu wyszczepienia, co umożliwi całkowite wyeliminowanie nowotworów zależnych od wirusa brodawczaka ludzkiego. 

Z kolei w panelu poświęconym pacjentom cierpiącym na choroby rzadkie podkreślano, że liczba osób czekająca na poprawę swego położenia wynosi w Polsce od 2,5 do aż 3 milionów.

„Pacjentów z chorobami rzadkimi wciąż traktuje się jak osoby drugiej kategorii. Wędrują one pomiędzy kolejnymi specjalistami, wydając olbrzymie środki z własnych kieszeni na nieprzynoszące efektów badania. Ponieważ cierpią na schorzenia rzadkie, często ignoruje się ich postulaty” – mówiła prof. dr hab. n. med. Anna Latos-Bieleńska, konsultant krajowa w dziedzinie genetyki klinicznej, kierownik Katedry i Zakładu Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. 

Grzegorz Błażewicz, zastępca Rzecznika Praw Pacjenta, jako przykład rosnącego zainteresowania położeniem osób cierpiących na choroby rzadkie wskazywał na Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich. Dokument szczegółowo określający wsparcie (finansowe, organizacyjne, instytucjonalne) dla tej gałęzi medycyny, wszedł w życie w zeszłym roku.

„Plan przewiduje znaczną poprawę w opiece nad osobami cierpiącymi na choroby rzadkie, m.in. stworzenie ośrodków eksperckich, dostęp do leków i środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego w chorobach rzadkich czy stworzenie Rejestru Chorób Rzadkich. Dodatkowo, opracowany zostanie paszport dla pacjentów z chorobami rzadkimi, wymagającymi często kompleksowego leczenia i interdyscyplinarnej opieki” – wyjaśnił Grzegorz Błażewicz. 

Kolejnym rozwiązaniem dającym nadzieję na finansowanie kosztownych innowacyjnych terapii jest Ustawa o Funduszu Medycznym. Realizacja założeń Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich oraz Ustawy o Funduszu Medycznym może istotnie poprawić sytuację osób cierpiących na choroby rzadkie. Wciąż bowiem diagnostyka genowa w Polsce, w przeciwieństwie do większości krajów UE, nie jest refundowana przez państwo, a jej koszty pacjenci nadal muszą pokrywać z własnej kieszeni. To właśnie rozpoznanie konkretnej mutacji wywołującej daną chorobę, umożliwia wybór właściwej, celowanej terapii.

Polski system ochrony zdrowia musi pilnie znaleźć odpowiedź na wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa zdrowotnego. Zwłaszcza w sytuacji, w której zmagamy się z wojną i pandemią. Jednocześnie nie można zaniedbać leczenia i profilaktyki chorób cywilizacyjnych oraz trzeba zagwarantować stabilną ścieżkę diagnostyki i leczenia pacjentom. Od rozwiązania tych problemów zależy życie i zdrowie niemal 40 milionów osób mieszkających aktualnie w Polsce – zarówno polskich obywateli, jak i ponad 2 milionów uchodźców z Ukrainy.

Konferencję „Odporny i stabilny system ochrony zdrowia – bezpieczeństwo zdrowotne w dobie kryzysów” zorganizowały: Instytut Rozwoju Spraw Społecznych i Fundacja Kulskich. Partnerem instytucjonalnym była Agencja Badań Medycznych.

Patronat honorowy nad konferencją objęli: Minister Zdrowia, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Wicepremier Piotr Gliński, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Pełnomocnik Rządu ds. polityki młodzieżowej, Rada Dialogu z Młodym Pokoleniem, Komitet do Spraw Pożytku Publicznego, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Warsaw Enterprise Institute oraz Instytut Studiów Wschodnich.

Konferencja została sfinansowana ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.

źródło: PAP

Po czterech falach COVID-19, na skutek ataku Federacji Rosyjskiej na suwerenną Ukrainę, obok kryzysu pandemicznego, w Polsce, codziennie mierzymy się również z konsekwencjami wojny w wymiarze humanitarnym. Ponad 2,7 miliona uchodźców, którzy przyjechali do Polski, rosnące zapotrzebowanie na leki, opatrunki, sprzęt medyczny oraz najbardziej podstawowe produkty u naszego wschodniego sąsiada stawiają przed polskim rządem i podmiotami systemu ochrony zdrowia ogromne wyzwania. Jak w czasie kryzysu zadbać o stabilność systemu zastanawiali się uczestnicy konferencji „Odporny i stabilny system ochrony zdrowia – bezpieczeństwo zdrowotne w dobie kryzysów”.
Konferencja została zorganizowana przez Instytut Rozwoju Spraw Społecznych oraz Fundację Kulskich. Partnerem instytucjonalnym wydarzenia była Agencja Badań Medycznych.

„System ochrony zdrowia musi być odporny i stabilny. Wspierać się na solidnych filarach: gwarancjach finansowych, stabilnych kadrach, cyfryzacji, profilaktyce i budowaniu autonomii lekowej” – podkreślał goszczący na konferencji minister zdrowia, dr n. ekon. Adam Niedzielski. 

Jak wskazała Małgorzata Bogusz, prezes Instytutu Rozwoju Spraw Społecznych, prezes Fundacji Kulskich, członek Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, system ochrony zdrowia musi radzić sobie z wyzwaniami, na które nie można się przygotować.

„Na szczęście wiele osób i firm zaangażowało się w pomoc Ukrainie w myśl cytowanego przez Winstona Churchilla szkockiego przysłowia >>broń jednego domu, a obronisz wszystkie<<. Musimy pilnie znaleźć odpowiedzi jak zmienić m.in.: rynek leków, profilaktykę, diagnostykę” – mówiła.

Dyskutowano też o kwestii napływu do Polski ogromnej liczby uchodźców z Ukrainy, głównie kobiet i dzieci.

„Kluczowe jest zapewnienie im dostępu do usług medycznych. Dodatkowo musimy przygotować się na zapewnienie wsparcia psychologicznego, zwłaszcza dzieci. To olbrzymie wyzwanie wymaga wsparcia ze strony europejskiej wspólnoty” – apelował dr hab. n. med. Radosław Sierpiński, prezes Agencji Badań Medycznych, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. rozwoju sektora biotechnologii i niezależności Polski w zakresie produktów krwiopochodnych.

Minister Adam Niedzielski zauważył, że rozmawiamy o pomaganiu ludziom, a nie jedynie o technokratycznych rozwiązaniach.

„Pomagamy Ukraińcom jak rodzinom, przyjmując ich w domach, nie w obozach dla uchodźców. Idea pomocy ma twarz dziecka, które ponosi konsekwencje wojny na różnych poziomach. Od początku agresji pojawiło się wiele deklaracji pomocy np. ze strony Komisji Europejskiej, ale słowa nie przekładają się na sferę finansową. Cały ciężar ponosi Polska” – stwierdził.

Według niego opieka zdrowotna dla każdego miliona uchodźców kosztuje około 300 mln zł. Dlatego musi powstać mechanizm finansowania. Nie można ograniczać się do deklaracji, ale nadać im konkretny wymiar.

Pierwszy panel, moderowany przez dr Jakuba Gierczyńskiego, MBA, eksperta systemu ochrony zdrowia, członka Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta dotyczył bezpieczeństwa Polski w zakresie dostępu do leków i wyrobów medycznych w dobie obecnych kryzysów.

„Musimy być samowystarczalni, jeśli chodzi o zaopatrzenie w leki. Ważne są preparaty podstawowe, z których korzysta kilkanaście milionów Polaków. Musimy być niezależni, także od łańcuchów dostaw, które mogą zostać zerwane. Temu ma posłużyć dwa miliardy złotych, które mają być wydane w najbliższych latach na bezpieczeństwo lekowe” – informował dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego przekonywał, że „bezpieczeństwo lekowe jest równie ważne jak energetyczne czy fizyczne”.

„Teraz widzimy konsekwencje decyzji podejmowanych od 30 lat o masowych dostawach substancji czynnych z Chin. Musimy zastanowić się, jak to zmienić i zacząć brać pod uwagę, czy w przypadku kryzysu lek dojedzie” – postulował.

Maarten Van Baelen, dyrektor wykonawczy Plasma Protein Therapeutics Association (PPTA), przekonywał, że w trudnych czasach niezbędne jest magazynowanie i zapewnienie nieprzerwanych dostaw krwi oraz zwiększony pobór osocza.

„Mamy coraz większe potrzeby związane z lekami krwiopochodnymi i osoczopochodnymi zarówno w Polsce jak i Europie” – zapewniał.

Ważne jest też zapewnienie stałej dostępności wyrobów medycznych.

„Trzeba o nie walczyć, dbać o dostępność. Niestety rynek wyrobów medycznych jest nieuregulowany, tak jak rynek leków jeszcze kilkanaście lat temu. Warto stworzyć system i procedury” – przekonywał Arkadiusz Grądkowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED. 

W czasie kryzysu ważną rolę odgrywają zapasy i sposoby ich dystrybucji. Michał Kuczmierowski, prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, przekonywał, że „substancje czynne leków często są produkowane za granicą, a w czasie kryzysu staną się niedostępne. Dlatego trzeba zabezpieczać zapasy i linie produkcyjne”. „

Rządowy program rezerw strategicznych uwzględnia leki. Nie zabezpiecza całości potrzeb, ale pozwala złapać oddech, chwilę nie zajmować się tą kwestią w razie zagrożenia” – dodał. 

Katarzyna Rumiancew, główny analityk Warsaw Enterprise Institute, zwróciła uwagę na niedocenianą rolę farmaceutów.

„Umiejętności farmaceutów powinny być efektywnie wykorzystane do odciążenia placówek POZ podczas pierwszego kontaktu z chorymi. Farmaceuci to nie tylko sprzedawcy leków, mają konkretną wiedzę medyczną, która często w pierwszym kontakcie jest wystarczająca. Przykładowo w zmierzenie ciśnienia, czy przedłużenie recepty nie trzeba angażować lekarzy POZ” – przekonywała.

Ppłk Emil Lisiak z Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia w Ministerstwie Obrony Narodowej zwrócił uwagę, że medycyna wojskowa i cywilna to dwa przenikające się systemy i ważne jest ujednolicenie procedur oraz wypracowanie wspólnych standardów działania w sytuacjach kryzysowych. 

Drugi panel zatytułowano „Bezpieczeństwo zdrowotne w aspekcie dostępności do świadczeń – jak zaspokoić potrzeby zdrowotne pacjentów?”. Pandemia zahamowała wzrost wskaźników długości życia. Najważniejsza stała się profilaktyka i edukacja społeczna.

„Powstają rządowe programy, niedługo zobaczymy pierwsze efekty w szkołach w klasach 1-6. Postał też nowy zawód medyczny – profilaktyk” – informował dr hab. n. o zdr. Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego.

Także dla Grzegorza Błażewicza, zastępcy Rzecznika Praw Pacjenta, edukacja jest najważniejsza. Od niej zależy przyszły kształt i wydolność systemu zdrowia.

„Dbanie o swoje zdrowie przez Polaków jest najważniejsze – do tego dochodzą czynniki zewnętrzne np. pandemia. Potrzebna jest spójność w zbieraniu danych, żeby było jasne, z czym mamy do czynienia. Staramy się poznać czynniki ryzyka i nimi się zająć, bo wtedy może nie dojść do leczenia szpitalnego” – przekonywał dr n. med. Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Na kwestie finansowe zwrócił uwagę Maciej Karaszewski, zastępca dyrektora Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej Narodowego Funduszu Zdrowia. „Podnieśliśmy wyceny, szpitale dostaną zastrzyk gotówki” – przekonywał.

Z powodu zaciągniętego długu pandemicznego i wojny wzrośnie znaczenie psychiatrii dzieci i młodzieży. Aktualnie wdrażana reforma ma sporo zmienić.

„Wprowadziliśmy poradnie środowiskowe, które odciążają część poradni zdrowia psychicznego. Uruchamiamy specjalizację z psychoterapii dzieci i młodzieży, dostępną także dla psychologów, nie tylko lekarzy. Wprowadzamy nowy zawód – terapeuta środowiskowy dzieci i młodzieży. W systemie pojawi się około tysiąca specjalistów” – powiedziała prof. dr hab. n. med. Małgorzata Janas-Kozik, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii dzieci i młodzieży.

W zaspokojeniu potrzeb zdrowotnych pacjentów ważną rolę mogą pełnić farmaceuci. „Ukraińcy zwracają się do farmaceutów po leki, np. uspokajające, które u nas są na receptę, a u nich nie. Często to farmaceuta musi wytłumaczyć, jak działa nasz system, wyjaśnić kroki postępowania” – zauważyła dr n. farm. Anna Kowalczuk, dyrektor Narodowego Instytutu Leków.

Trzeci panel był poświęcony bezpieczeństwu zdrowotnemu w chorobach cywilizacyjnych.

„Główny problem to choroby układu krążenia, sercowe i naczyń krwionośnych. To one są główną przyczyną niepełnosprawności. Udało nam się rozwiązać problem refundacji kolejnych grup leków używanych w niewydolności serca. Wielkie zmiany nastąpiły w leczeniu cukrzycy. Marzymy o współdzielonych danych na temat przebiegu leczenia chorych, co usprawniłoby proces leczenia” – wyliczał w przemówieniu wprowadzającym Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia.

Środowisko przygotowało zaplanowany na 10 lat Narodowy Program Chorób Układu Krążenia, nieco na wzór strategii onkologicznej. Jego wartość to nawet 3 mld złotych.

„Najważniejsze stają się: prewencja, zmiana stylu życia, innowacje w zakresie farmakoterapii, nowoczesne procedury. Program skraca ścieżkę pacjenta, od lekarza rodzinnego do specjalisty powinno minąć nie więcej niż 30 dni. Program zmieni obraz kardiologii i szanse pacjentów” – zapewnia prof. dr hab. n. med. Tomasz Hryniewiecki, przewodniczący Krajowej Rady ds. Kardiologii, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii.

Kardiolodzy i diabetolodzy mają często wspólnych pacjentów. Czy i jak można zatrzymać narastanie tego trendu? Prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych UCK WUM jest zdania, że niezbędna jest zmiana stylu życia nie tylko pacjenta, ale rodziny i całego środowiska. Oczywiście pomocne są też innowacyjne leki. 

Podobnie sytuacja wygląda ze schorzeniami nerek.

„Ważna jest diagnostyka, bez niej nie poradzimy sobie z chorobami cywilizacyjnymi. Potrzebujemy leków, które będą podawane jak najwcześniej, stąd wielką rolę odgrywa wykrywanie choroby” – mówił prof. dr hab. n. med. Tomasz Stompór, kierownik Kliniki Nefrologii Hipertensjologii i Chorób Wewnętrznych oraz Katedry Chorób Wewnętrznych Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii, kierownik Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów, zastępca dyrektora ds. klinicznych Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, potwierdziła, że „należy leczyć chorych na wczesnym etapie, dlatego wykrywanie chorób jest bardzo ważne”.

Drugą część konferencji „Odporny i stabilny system ochrony zdrowia – bezpieczeństwo zdrowotne w dobie kryzysów” otworzyło przemówienie Piotra Mazurka, sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wiceprzewodniczącego Komitetu do spraw Pożytku Publicznego, pełnomocnika rządu do spraw polityki młodzieżowej. Wskazywał on na ogromną rolę społeczeństwa obywatelskiego w przezwyciężaniu kolejnych kryzysów, z którymi w ostatnich latach musiała się mierzyć Polska – pandemii koronawirusa oraz agresji Rosji na Ukrainę i napływu milionów uchodźców wojennych.

„W obliczu tych wszystkich wyzwań, nasze państwo nieustannie zdaje egzamin, ale niemożliwym byłoby tak skuteczne niesienie pomocy – zarówno w okresie pandemii, jak i obecnie – bez aktywnego, dobrze zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego” – podkreślił minister Piotr Mazurek. 

Jako przykład udanej współpracy trzeciego sektora z władzami publicznymi wymienił on Solidarnościowy Korpus Wsparcia Seniorów, w ramach którego kilkaset podmiotów społecznych zaangażowało się w niesienie skoordynowanej pomocy osobom najbardziej potrzebującym w trakcie pierwszych miesięcy pandemii. 

„Podobnie jest dziś – posiadamy prawdziwą armię wolontariuszy, społeczników, NGO-sów czy harcerzy, która natychmiast ruszyła do działania, aby wspierać osoby przybywające do Polski z Ukrainy. Od samego początku mogli oni liczyć na pomoc instytucji państwowych, których rolą była koordynacja oddolnych inicjatyw – we wszystkich 16 województwach powołani zostali pełnomocnicy wojewodów, którzy na szczeblu lokalnym odpowiadają za stały dialog i wymianę informacji pomiędzy organizacjami społecznymi a rządem” – powiedział minister Piotr Mazurek.

Minister podkreślił, że wsparcie administracji rządowej dla szeroko pojętego trzeciego sektora ma także charakter finansowy. 

„Nigdy w historii Polski tak dużo środków publicznych jak obecnie nie płynęło do organizacji pozarządowych. Przed reformą wicepremiera prof. Piotra Glińskiego z 2017 roku mieliśmy tylko jeden program, Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, dedykowany NGO-som, którego budżet wynosił 60 mln złotych rocznie. W tym roku decyzją premiera, będzie liczył już 90 milionów zł. Do tego powstała cała sieć nowych propozycji dla trzeciego sektora – zaznaczył minister Piotr Mazurek. – Państwo jest otwarte na aktywność obywateli, a obywatele – gotowi do działania, efektywni, skuteczni i zaangażowani. To pozwala mi wierzyć, że wspólnie jesteśmy zdolni przezwyciężyć każdy możliwy kryzys” – dodał. 

Następne dwie, zamykające konferencję, rundy debat dedykowane były kondycji polskiej służby zdrowia w kontekście onkologii i hematologii oraz leczeniu pacjentów z chorobami rzadkimi. Oba te obszary stoją dziś w obliczu fundamentalnych zmian związanych z budową Krajowej Sieci Onkologicznej oraz Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich.

„Hematoonkologia nie stoi w miejscu, a postęp w obszarze leczenia wszystkich rodzajów nowotworów dokonuje się niemal z dnia na dzień. Bardzo istotne jest, byśmy za tymi zmianami stale nadążali i mogli oferować pacjentom dostęp do coraz to nowszych i skuteczniejszych leków i form terapii” – powiedziała dr hab. n. med. Agnieszka Wierzbowska, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

„Dążąc do poprawy sytuacji pacjentów onkologicznych, należy nie tylko koncentrować się na poszerzaniu listy leków refundowanych i uwzględnianiu w nich nowoczesnych preparatów. Potrzebne jest zaangażowanie tak środowiska lekarskiego, jak i władz publicznych, w rozwój nowoczesnej immunoterapii w Polsce. Terapie muszą się stawać również coraz bardziej celowane i spersonalizowane” – dodał prof. dr hab. n. med. Jan Zaucha, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantologii z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak deklarował Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, od 1 maja realizowany będzie w całości nowy program lekowy, który znacznie polepszy dostępność leków dla szerokiej gamy pacjentów onkologicznych. Wskazywał również na koordynację działań resortu z Europejskim Planem Walki z Rakiem – zakłada on m.in. osiągnięcie do 2030 roku 90-procentowego poziomu wyszczepienia, co umożliwi całkowite wyeliminowanie nowotworów zależnych od wirusa brodawczaka ludzkiego. 

Z kolei w panelu poświęconym pacjentom cierpiącym na choroby rzadkie podkreślano, że liczba osób czekająca na poprawę swego położenia wynosi w Polsce od 2,5 do aż 3 milionów.

„Pacjentów z chorobami rzadkimi wciąż traktuje się jak osoby drugiej kategorii. Wędrują one pomiędzy kolejnymi specjalistami, wydając olbrzymie środki z własnych kieszeni na nieprzynoszące efektów badania. Ponieważ cierpią na schorzenia rzadkie, często ignoruje się ich postulaty” – mówiła prof. dr hab. n. med. Anna Latos-Bieleńska, konsultant krajowa w dziedzinie genetyki klinicznej, kierownik Katedry i Zakładu Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. 

Grzegorz Błażewicz, zastępca Rzecznika Praw Pacjenta, jako przykład rosnącego zainteresowania położeniem osób cierpiących na choroby rzadkie wskazywał na Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich. Dokument szczegółowo określający wsparcie (finansowe, organizacyjne, instytucjonalne) dla tej gałęzi medycyny, wszedł w życie w zeszłym roku.

„Plan przewiduje znaczną poprawę w opiece nad osobami cierpiącymi na choroby rzadkie, m.in. stworzenie ośrodków eksperckich, dostęp do leków i środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego w chorobach rzadkich czy stworzenie Rejestru Chorób Rzadkich. Dodatkowo, opracowany zostanie paszport dla pacjentów z chorobami rzadkimi, wymagającymi często kompleksowego leczenia i interdyscyplinarnej opieki” – wyjaśnił Grzegorz Błażewicz. 

Kolejnym rozwiązaniem dającym nadzieję na finansowanie kosztownych innowacyjnych terapii jest Ustawa o Funduszu Medycznym. Realizacja założeń Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich oraz Ustawy o Funduszu Medycznym może istotnie poprawić sytuację osób cierpiących na choroby rzadkie. Wciąż bowiem diagnostyka genowa w Polsce, w przeciwieństwie do większości krajów UE, nie jest refundowana przez państwo, a jej koszty pacjenci nadal muszą pokrywać z własnej kieszeni. To właśnie rozpoznanie konkretnej mutacji wywołującej daną chorobę, umożliwia wybór właściwej, celowanej terapii.

Polski system ochrony zdrowia musi pilnie znaleźć odpowiedź na wyzwania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa zdrowotnego. Zwłaszcza w sytuacji, w której zmagamy się z wojną i pandemią. Jednocześnie nie można zaniedbać leczenia i profilaktyki chorób cywilizacyjnych oraz trzeba zagwarantować stabilną ścieżkę diagnostyki i leczenia pacjentom. Od rozwiązania tych problemów zależy życie i zdrowie niemal 40 milionów osób mieszkających aktualnie w Polsce – zarówno polskich obywateli, jak i ponad 2 milionów uchodźców z Ukrainy.

Konferencję „Odporny i stabilny system ochrony zdrowia – bezpieczeństwo zdrowotne w dobie kryzysów” zorganizowały: Instytut Rozwoju Spraw Społecznych i Fundacja Kulskich. Partnerem instytucjonalnym była Agencja Badań Medycznych.

Patronat honorowy nad konferencją objęli: Minister Zdrowia, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Wicepremier Piotr Gliński, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Pełnomocnik Rządu ds. polityki młodzieżowej, Rada Dialogu z Młodym Pokoleniem, Komitet do Spraw Pożytku Publicznego, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Warsaw Enterprise Institute oraz Instytut Studiów Wschodnich.

Konferencja została sfinansowana ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.

źródło: PAP

Agencja Badań Medycznych uruchomiła konkurs dedykowany przedsiębiorcom na finansowanie opracowania, oceny działania i oceny klinicznej innowacyjnych wyrobów medycznych, na który przeznaczy 100 mln zł. Nabór wniosków trwa od 30 marca 2022 r. do 30 czerwca 2022 r. W ostatnim czasie środowisko medyczne pokłada duże nadzieje w wykorzystanie sztucznej inteligencji jako narzędzia umożliwiającego analizę zbiorów zarówno aktualnych, jak i historycznych danych medycznych.
Obecnie polski eksport wyrobów medycznych wart jest 2,4 mld euro. Jak podaje Urząd Patentowy w 2020 r. wydano 14 tys. patentów na wyroby medyczne i 8 tys. na leki, co pokazuje ogromny potencjał inwestycji w ten obszar. Analiza rynku biomedycznego wskazuje, że na terenie Polski funkcjonuje wiele podmiotów, m.in. o charakterze start-upów, które mają duży potencjał w kierunku rozwoju wyrobów medycznych, jednakże nie dysponują one wystarczającymi środkami umożliwiającymi sfinansowanie oceny działania i certyfikacji wymaganych regulacjami w celu wprowadzenia ich na rynek.

W ostatnim czasie środowisko medyczne pokłada duże nadzieje w wykorzystanie sztucznej inteligencji jako narzędzia umożliwiającego analizę zbiorów zarówno aktualnych, jak i historycznych danych medycznych. AI może mieć szczególnie istotne znaczenie w odniesieniu do chorób trudnych w diagnozie i leczeniu, ze względu na ich zróżnicowany przebieg lub małe rozpowszechnienie, jak ma to miejsce w przypadku tzw. chorób rzadkich czy ultrarzadkich, a także chorób z obszarów m.in. onkologii, w ramach których prowadzona jest wieloetapowa diagnostyka obrazowa i molekularna oraz ocena efektów leczenia.

– Tego typu sektorowe wsparcie dla rynku wyrobów medycznych jest precedensowe i nigdy dotąd nie miało miejsca w naszym kraju. W dalszej perspektywie, dzięki temu możliwe będzie skomercjalizowanie tych produktów i wprowadzenie ich na rynek. To może być nasza narodowa specjalność – podsumowuje Prezes Agencji Badań Medycznych dr hab. n. med. Radosław Sierpiński.

Jakie projekty mogą otrzymać dofinansowanie?
Przedmiotem wniosku o dofinansowanie w ramach konkursu mogą być projekty znajdujące się w różnych fazach rozwoju – zarówno te będące w fazie pomysłu, jak i projekty wymagające przeprowadzenia tylko prac rozwojowych. Dofinansowaniu podlegają badania podstawowe, badania przemysłowe i prace rozwojowe. Niezależnie od fazy w której znajduje się Projekt w momencie jego rozpoczęcia, wyniki jego realizacji muszą zostać skomercjalizowane. Efektem realizacji projektu powinna być produkcja wyrobu i jego wprowadzenie do obrotu.

Narzędzia oparte o AI mają potencjał do wspierania personelu medycznego w podejmowaniu decyzji terapeutycznych, dlatego też wyroby medyczne oparte o sztuczną inteligencję w ramach przedmiotowego konkursu będą dodatkowo premiowane.

Drugim obszarem dodatkowo premiowanym w konkursie są wyroby medyczne z zakresu robotyki. Ta dynamicznie rozwijająca się dziedzina ma za zadanie ułatwienie pracy lekarzom wielu specjalności poprzez wspomaganie wykonywania czynności medycznych. Poza wykorzystywanymi już robotami chirurgicznymi, rehabilitacyjnymi czy wspomagającymi opiekę nad chorym obserwowane są pierwsze próby wykorzystania nanorobotów np. w obszarze diagnostyki, dostarczania leków czy mniej inwazyjnej chirurgii. Wraz z rozwojem nanotechnologii będzie następował proces intensywnego rozpowszechniania efektów tej dziedziny, które mogą skutkować potencjalnym wdrożeniem polskich wyrobów medycznych na rynki światowe.

Polepszenie jakości usług medycznych przy jednoczesnym obniżeniu kosztów
Wsparcie rynku wyrobów medycznych w Polsce przez Agencję Badań Medycznych ma przyczynić się do poprawy sytuacji polskich pacjentów poprzez udostępnienie im nowoczesnych metod diagnostyki i leczenia, a także ma na celu wzmocnienie współpracy instytucjonalnej i pozycji ośrodków klinicznych lub polskich podmiotów działających w obszarze wyrobów medycznych.

– Otwieramy się dla biznesu, by dzięki wsparciu finansowemu ze strony państwa rynek wyrobów medycznych mógł się swobodnie rozwijać. Obserwujemy obecnie rosnący popyt na usługi medyczne, przy jednoczesnym niedoborze personelu medycznego. Inwestycja w nowe technologie medyczne przełoży się zatem nie tylko na bezpośredni dostęp pacjentów do najnowocześniejszych rozwiązań, ale także obniży koszty usług medycznych – podkreśla Prezes Agencji Badań Medycznych.

Szczegóły dotyczące konkursu dostępne są na stronie:
https://konkurs.abm.gov.pl/#/
 
źródło: ABM