Medicalpress
Według Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości w Polsce nadwaga lub otyłość występują u 12 proc. chłopców i 10 proc. dziewczynek w wieku przedszkolnym oraz u 18,5 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt w wieku szkolnym. Z badań wynika, że polskie dzieci bardzo szybko przybierają na wadze, a z roku na rok ten problem się pogłębia.  Dietetycy winą za to w dużym stopniu obarczają rodziców, którzy nie dbają o odpowiednie nawyki żywieniowe swoich pociech, serwują im fast foody i nie zachęcają do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. W diecie najmłodszych kluczowa jest odpowiednia ilość warzyw i owoców, dlatego trzeba przekonywać dzieci do ich jedzenia, na przykład serwując je w różnych atrakcyjnych postaciach.
Otyłość to nieprawidłowe i nadmierne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie. Nie jest problemem estetycznym, ale chorobą wymagającą leczenia, dlatego nie można jej bagatelizować. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości podkreślają, że pod względem liczby dzieci z nadwagą Polska zajmuje niechlubne piąte miejsce w europejskich rankingach. Dotyczy to wszystkich dzieci – od wieku przedszkolnego po nastolatków. Szacuje się, że  każdego roku w naszym kraju będzie przybywać 400 tys. dzieci z nadmierną masą ciała, w tym 80 tys. będzie chorowało na otyłość. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że obecnie ponad 22 proc. uczniów ma zbyt wysoką wagę, podczas gdy w latach 70. XX wieku problem dotyczył mniej niż 10 proc.

– Nadwaga i otyłość u dzieci i młodzieży to w Polsce rosnący problem. Polskie dzieci tyją obecnie najszybciej w całej Europie i choć nie mamy ich najwięcej w porównaniu do innych krajów, bo przykładowo w Anglii jest więcej dzieci z nadwagą i otyłością, ale u nas ten trend rosnący jest obecnie najszybszy – mówi agencji Newseria Lifestyle Monika Hajduk, dietetyczka, dietetyczka dziecięca.

Przyczyną otyłości jest niewłaściwe odżywianie, zastępowanie pełnowartościowych posiłków wysokokalorycznymi przekąskami, brak regularnej aktywności fizycznej, siedzący tryb życia, niedobór snu i stres. Z otyłości się nie wyrasta, a wręcz przeciwnie – wraz z wiekiem problem jeszcze się pogłębia.

– Przyczyną nadwagi i otyłości jest po prostu nadwyżka spożywanych kalorii w stosunku do potrzeb czy wydatku energetycznego w postaci aktywności fizycznej, a nasze dzieci w dzisiejszych czasach częściej wolą siedzieć w domu przed komputerem, tabletem czy telefonem, niż wychodzić na podwórko – mówi Monika Hajduk.

Z obserwacji dietetyków wynika, że dzieci i młodzież spożywają także zbyt mało warzyw i owoców. W tej kwestii dobry przykład powinien iść z góry, dlatego rodzice i opiekunowie muszą dołożyć wszelkich starań, by menu ich pociech było bardziej zróżnicowane i bogate w produkty zawierające witaminy i składniki odżywcze.

– Warto tutaj skierować apel do rodziców, by inspirowali dzieciaki do konsumpcji większej ilości warzyw. A pamiętajmy, że warzywa nie muszą być tylko na kanapce, ale można je również przemycić w różnych innych posiłkach, robić fajne placuszki warzywne, owocowe, naleśniki z większą ilością owoców i warzyw, koktajle, smoothie. Jemy też oczami, więc im bardziej kolorowy jest talerz, tym chęć spożywania danego posiłku wzrasta – podkreśla dietetyczka.

I choć pojawiają się opinie, że ze spożyciem owoców nie można przesadzać, bo zawierają one sporo cukru i przyczyniają się do otyłości, to Monika Hajduk uspokaja.

– Owoce oczywiście zawierają fruktozę, cukier z grupy łatwiej przyswajalnych przez nasz organizm, czyli w trochę szybszym stopniu wpływa na wzrost stężenia glukozy we krwi. Natomiast fruktoza w owocach nie jest dla nas niedobra i szkodliwa, bo spożywamy ją w towarzystwie wielu innych substancji bioaktywnych: przeciwutleniaczy, witamin, składników mineralnych, no i przede wszystkim w towarzystwie błonnika pokarmowego, który działa na nas ochronnie – dodaje.

Eksperci alarmują, że obecne dzieci to najprawdopodobniej będzie pierwsze pokolenie, które z powodu otyłości i jej licznych powikłań będzie żyło krócej niż ich rodzice i dziadkowie. Otyłość przyczynia się bowiem do rozwoju wielu chorób, m.in. nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych czy insulinooporności, co może mieć wpływ na skrócenie życia. Ma również znaczenie dla zdrowia psychicznego. Dzieci z nadmierną masą ciała mają bowiem niską samoocenę i dużo kompleksów, a poza tym częściej spotykają się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników.

źródło: newseria

Social media to jedna z przestrzeni, gdzie najczęściej dochodzi do obrażania i deprecjonowania osób chorych na otyłość. Jak mówią najnowsze badania, właśnie tam niemal połowa Polaków (48%)[1] dostrzega upokarzanie i zawstydzanie innych z powodu wyższej masy ciała. To zjawisko tzw. fatshamingu. W social mediach ewoluuje ono niepokojąco szybko, a niedawno przybrało formę hasztagu #fatshamingworks. Użytkownicy umieszczają go pod zdjęciami i filmami osób, które poprzez upokorzenie chcą „zmobilizować” do utraty kilogramów. Nie wnikając w przyczyny choroby, argumentują, że uświadomienie komuś „że się zaniedbał” sprawi, że „weźmie się za siebie”. Współczesna nauka obala ten mit: ten hasztag to niezwykle szkodliwy trend, który dyskryminuje chorych… i jeszcze bardziej pogłębia społeczny problem otyłości.
Wciąż zbyt mała świadomość, że otyłość to choroba
 
Otyłość została wpisana przez WHO na listę chorób już prawie 60 lat temu: w ICD-10 widnieje pod kodem E66. Dlaczego mimo to, tak trudno nam zaakceptować fakt, że ktoś mierzy się z chorobą, a nie z defektem wyglądu?
 
Ciągle zbyt mało osób wie, że otyłość to choroba. Choroba nawrotowa, z niezwykle długą listą powikłań (ponad 200). W jej trakcie dochodzi do zmian epigenetycznych, powstaje oporność w naturalnych procesach metabolicznych i często nie da się określić jej patogenezy. To w dużym skrócie znaczy, że otyłość to nie jest to wybór ani wina chorego. Ta choroba istotnie zmienia natomiast wygląd i przyjęło się, że jest pewnego rodzaju defektem wynikającym z zaniedbań osoby chorującej. Tymczasem wielu chorych odżywia się zdrowo, są aktywni fizycznie, a mimo to spadek masy ciała nie jest widoczny, choć robią wszystko, co samodzielnie mogą. Dlatego tu potrzeba wsparcia ze strony lekarza i zrozumienia ze strony społeczeństwa komentuje prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański, Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.
 
Hasztag jako systemowa forma przemocy
 
Hasztagi to wygodne narzędzia, dzięki którym możemy kategoryzować informacje w mediach społecznościowych. Niestety właśnie tę wygodną funkcję wykorzystują hejterzy do stygmatyzowania chorych na otyłość, dosłownie „przyklejając” im krzywdzącą etykietę #fatshmaingworks. Wystarczy, że ktoś jednorazowo użył go pod czyimś zdjęciem lub filmem w komentarzu i łatwo dotrzemy do całego profilu. Tak osoby, które padły ofiarą jednego hejtera, łatwo mogą pojawić się w wyszukiwarce kolejnego. To spirala, która potrafi błyskawicznie się nakręcić:
 
Głośno należy powiedzieć, że osoby stosujące ten hasztag, tworzą w social mediach systemową formę przemocy wobec chorych. Powodów takiego działania może być kilka: agresja powoduje u napastnika pożądane emocje: poczucie przejęcia kontroli, wyższości. To próba „ukarania” osób i grup, które uważa za gorsze. Tymczasem otyłości często towarzyszy depresja czy zaburzenia lękowe. Fatshaming jeszcze nikogo nie wyleczył z otyłości. Z powodu stygmatyzacji chorzy natomiast izolują się, zamykają w domach i porzucają lub w ogóle nie podejmują próby diagnostyki i ewentualnego leczenia. I to jest realny skutek takich ataków podkreśla Adrianna Sobol, psycholog, ekspertka współtworząca opracowanie „Jak wspierająco mówić o chorobie otyłościowej”.
 
Bywa też, że hasztagiem #fatshamingworks oznaczają swoje treści sami chorzy, prezentując przy tym efekty utraty masy ciała i zdjęcia „przed” i „po” jako dowód, że fatshaming faktycznie działa:
 
To bardzo niebezpieczne. Motywacja do zmiany powinna być pozytywna, a tu mamy dorozumiany komunikat: „nienawidziłem siebie, kiedy ważyłem więcej, ośmieszam to, jaki byłem”. W trudniejszym momencie, jeśli kilogramy powrócą, chory może mocno identyfikować się z piętnem, które sam na siebie nałożył. Strach przed powrotem do poprzedniej masy ciała powoduje podwyższony poziom stresu, czyli wydzielanie kortyzolu, a to pobudza apetyt.. Długotrwały fatshaming, także ten stosowany wobec samego siebie, może stać się podłożem zaburzeń poznawczych, którymi chory posługuje się wobec obrazu własnego ciała, a wtedy skuteczna walka o zdrowie staje się jeszcze trudniejsza dodaje Adrianna Sobol.
 
Jak bronić się przed fathamingiem?
 
Co można zrobić, gdy doświadcza się fatshamingu w social mediach?
 

Więcej o skutkach fatshamingu oraz o innych uprzedzeniach, z którymi mierzą się osoby chore na otyłość, można przeczytać w opracowaniu „Jak wspierająco mówić o chorobie otyłościowej. Praktyczny słownik”, które jest dostępne tu: https://ootylosci.pl/slownik-otylosci/

 
[1] Dane pochodzą z badania zrealizowanego w dniach 23–29.05.2023 roku, na zlecenie Novo Nordisk. Pełne wyniki badania zamieszczono w opracowaniu „Jak wspierająco mówić o chorobie otyłościowej. Praktyczny słownik”.

źródło: materiał prasowy

W myśleniu o chorobie otyłościowej nadal przeważają stereotypy, które nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Jedynie 15% Polaków uważa, że otyłość to choroba, którą można, a nawet trzeba leczyć[1]. Powielane stereotypy przyczyniają się do ignorowania powagi tej choroby.  Odpowiadamy na 5 najczęściej pojawiających się pytań dotyczących otyłości i wyjaśniamy, dlaczego konkretne stereotypy nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Lekarze biją na alarm, ponieważ choroba otyłościowa dotyka coraz większej części społeczeństwa. Statystki pokazują, że stoimy u progu epidemii XXI. W Polsce na otyłość choruje 8 mln dorosłych, a w rankingach międzynarodowych zajmujemy niechlubne 5. miejsce pod względem liczby dzieci z otyłością. 

Dlaczego nie wystarczy jeść mniej, żeby wyleczyć się z otyłości?
„Jedz mniej!” taki zwrot jest często kierowany w stosunku do osób, które mierzą się z otyłością. Niestety sformułowanie to pada również z ust przedstawicieli ochrony zdrowia. Przeświadczenie, że otyłość jest jedynie wynikiem spożywania nadmiernej ilości pokarmu jest zarówno twierdzeniem niezgodnym z aktualną wiedzą medyczną, jak również wielkim uproszczeniem czynników chorobotwórczych prowadzących do rozwoju otyłości.

Badania naukowe jasno wskazują, że otyłość nie jest winą chorego. Jest to choroba rozwijająca się na tle zaburzeń związanych z funkcjonowaniem hormonów i neuroprzekaźników, które decydują o tym ile jemy, ile zużywamy energii, co jemy oraz kiedy. U chorego na otyłość dochodzi do zaburzenia homeostazy energetycznej organizmu, czyli tzw. równowagi energetycznej. Następuje zaburzenie wydatku energetycznego, na co chory nie ma żadnego wpływu. Zdrowy organizm sam decyduje o tym, jaką ilość pokarmu może spożywać, aby prawidłowo funkcjonować. U osób chorych na otyłość ta funkcja jest zaburzona
  wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Myśląc o chorobie otyłościowej często zapominamy o ogromnej roli hormonów w funkcjonowaniu ludzkiego organizmu. Właśnie dzięki nim człowiek odczuwa sytość lub głód. Jednym z przykładów hormonu stymulującego mózg do jedzenia jest grelina, która decyduje za nas, kiedy musimy sięgnąć po pokarm. Hormon ten jest wydzielany przez komórki znajdujące się w żołądku każdego człowieka. Przy zburzeniach w jej wydzielaniu osoba chora będzie odczuwać nieustanny głód.

Dlaczego osoba chora nie powinna być obarczana winą za swój stan zdrowia?
Wiąże się to po części z omówionym wyżej przeświadczeniem „Jesz za dużo, więc sam sobie jesteś winien”. Posiadając aktualną wiedzę medyczną jesteśmy w stanie stwierdzić, że osoba chorująca na otyłość nie jest w stanie zapanować chociażby nad swoimi hormonami.

Obarczanie osobę chorą winą nigdy nie przynosi pozytywnych rezultatów. Nie wiemy, ile samodzielnych prób podejmowała osoba z otyłością, w celu redukcji masy ciała. Ponoszenie porażek w połączeniu z obarczaniem winą nie tylko wpływa na negatywną samoocenę takiej osoby, ale przyczynia się do jej zamknięcia na kontakt z otoczeniem. W konsekwencji prowadzi do osamotnienia w mierzeniu się z chorobą otyłościową. Kluczem do sukcesu w procesie terapeutycznym jest wsparcie osób bliskich. Udzielenie go będzie możliwe tylko wtedy, gdy uświadomimy sobie, że otyłość to poważna choroba.  zaznacza dr n. o zdr. Wanda Baltaza, dietetyk kliniczny.

Zaburzenia pojawiające się w innych chorobach np. kardiologicznych, diabetologicznych, onkologicznych są zawsze traktowane z powagą i zrozumieniem. Natomiast w przypadku choroby otyłościowej istnieje tendencja do obarczania winą chorego za rozwój choroby.

Niestety, ale brak zrozumienia osoby zmagającej się z chorobą otyłościową, jest również zauważalny w systemie opieki zdrowotnej. Z badania opinii publicznej wynika, że 4 na 10 respondentów z otyłością spotkało się z niewłaściwym traktowaniem ze strony przedstawicieli ochrony zdrowia. Dotyczyło to zazwyczaj sprowadzania wszystkich problemów ze zdrowiem chorego jedynie do nadmiernej masy ciała oraz kierowania w stronę chorych stygmatyzujących komentarzy[2].

Dlaczego choroba otyłościowa nie jest wyłącznie defektem estetycznym?
Otyłość to choroba przewlekła, która nie leczona może doprowadzić do rozwoju ponad 200 różnych powikłań, jak np.: cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia, schorzeń układu kostno-stawowego, nowotworów. Każdy układ bądź narząd zostaje dotknięty przez powikłania choroby otyłościowej. Badania wskazują, że otyłość znacznie zwiększa szansę zachorowania na nowotwory piersi i macicy wśród kobiet oraz nowotwory układu pokarmowego wśród obu płci. Jest to choroba dokonująca ogromnego spustoszenia w organizmie człowieka, którego nie widać gołym okiem. Natomiast, największą uwagę poświęca się efektom ubocznym otyłości, czyli nadmiernej masie ciała  tłumaczy prof. Lucyna Ostrowska, kierownik Zakładu Dietetyki i Żywienia Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Traktowanie otyłości jedynie jako defektu estetycznego jest niebezpieczne, ponieważ nie ukazuje w całości powagi tej choroby. Pierwszym etapem w procesie leczenia otyłości dla pacjenta jest uświadomienie sobie, że jego stan zdrowia nie jest jedynie kwestią wyglądu, ale może nieść za sobą poważne konsekwencje. Bez takiej świadomości osoba z chorobą otyłościową nie będzie miała szansy na uzyskanie pomocy od lekarza i podjęcie odpowiednich kroków w celu rozpoczęcia skoordynowanej terapii.  

Dlaczego rygorystyczna dieta jest zarówno niebezpieczną, jak i nieefektywną metodą leczenia?
Samodzielne próby poradzenia sobie z otyłością często kończą się odwrotnymi rezultatami od zamierzonych. 70% badanych spotkało się z sytuacją, gdy stosowana dieta nie przyniosła oczekiwanych efektów[3].
Rygorystyczna dieta nie tylko może doprowadzić do zaostrzenia choroby, ale również stanowić zagrożenie dla życia człowieka. Leczenie otyłości to długofalowy proces. W związku z tym nie można liczyć na szybkie rezultaty utraty masy ciała oraz powrotu do zdrowia. W szczególności w okresie wakacyjnym należy uważać, aby nie popaść w spiralę przekazów reklamowych obiecujących szybkie efekty utraty masy ciała.

Szczególne zagrożenie dla osób chorujących na otyłość stwarzają oferty na tzw. wczasy odchudzające, podczas których pacjent stosuję dietę 500 kcal, ponieważ robi sobie tym ogromną krzywdę. Efekt jest krótkotrwały, a konsekwencje takiej diety doprowadzają do zaostrzenia stanu chorobowego. Warzywa, owoce i woda działają moczopędnie, w wyniku tego masa ciała spada nawet o 4 kg. I mamy efekt zachwytu, aczkolwiek na wczasach nikt nie komunikuje, że głównie wydalany jest glikogen. Po powrocie wracamy do starych nawyków żywieniowych i glikogen szybko się odbudowuje, ściąga wodę, spowalnia przemianę materii i waga w zawrotnym tempie idzie do góry. Proces leczenia otyłości jest żmudny i długotrwały. Osoba, która chce poprawić stan swojego zdrowia musi uzbroić się w cierpliwość  – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański.

Dieta i aktywność fizyczna. Szansa na wyzdrowienie?
Średnia redukcja wyjściowej masy ciała bez wdrażania terapii farmakologicznej wynosi 3-5%. W przypadku chęci utraty wagi w okolicach 2-3 kg jest to możliwe do skorygowania za pomocą diety.

W przypadku choroby otyłościowej nie dieta, ale zmiana sposobu myślenia o żywieniu może sprawić, że pacjent trwale wprowadzi do swojego życia zasady terapii żywieniowej, które pozwolą mu w długim okresie osiągnąć zamierzone efekty. Jednak pamiętajmy o tym, że zanim ustalimy plan terapii niezbędna będzie wizyta u lekarza w celu postawienia dokładnej diagnozy. Niezmiernie ważna w procesie terapeutycznym jest motywacja chorego. Z mojego doświadczenia wiem, że skupienie swojej uwagi jedynie na chęci utraty kilogramów nie jest wystarczająco motywujące w dłuższej perspektywie czasowej. Największą motywacją dla pacjenta powinna być chęć powrotu do zdrowia ogólnego organizmu, tylko wtedy utrata zbędnych kilogramów będzie zadowalającym bonusem w procesie terapeutycznym  tłumaczy dr n. o zdr. Wanda Baltaza, dietetyk kliniczny.

Aktywność fizyczna jest nieodłącznym elementem w procesie terapeutycznym osoby z chorobą otyłościową, aczkolwiek może ona zostać wprowadzona po uzyskaniu odpowiedniej diagnozy i uregulowaniu kwestii zdrowotnych we współpracy z lekarzem. Należy pamiętać, że aktywność ta powinna być dostosowana do stanu zdrowia osoby chorej.

 
[1] Badanie opinii zrealizowane w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” w dn. 8-18.02.2022 r. przez agencję badawczą SW Research. W ramach pierwszego etapu badania przeprowadzono 1007 ankiet z reprezentatywną próbą Polek i Polaków. W etapie drugim przeprowadzono 329 ankiet z osobami z otyłością.
[2] j. w.
[3] j. w.

źródlo: Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości

W myśleniu o chorobie otyłościowej nadal przeważają stereotypy, które nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Jedynie 15% Polaków uważa, że otyłość to choroba, którą można, a nawet trzeba leczyć[1]. Powielane stereotypy przyczyniają się do ignorowania powagi tej choroby.  Odpowiadamy na 5 najczęściej pojawiających się pytań dotyczących otyłości i wyjaśniamy, dlaczego konkretne stereotypy nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Lekarze biją na alarm, ponieważ choroba otyłościowa dotyka coraz większej części społeczeństwa. Statystki pokazują, że stoimy u progu epidemii XXI. W Polsce na otyłość choruje 8 mln dorosłych, a w rankingach międzynarodowych zajmujemy niechlubne 5. miejsce pod względem liczby dzieci z otyłością. 

Dlaczego nie wystarczy jeść mniej, żeby wyleczyć się z otyłości?
„Jedz mniej!” taki zwrot jest często kierowany w stosunku do osób, które mierzą się z otyłością. Niestety sformułowanie to pada również z ust przedstawicieli ochrony zdrowia. Przeświadczenie, że otyłość jest jedynie wynikiem spożywania nadmiernej ilości pokarmu jest zarówno twierdzeniem niezgodnym z aktualną wiedzą medyczną, jak również wielkim uproszczeniem czynników chorobotwórczych prowadzących do rozwoju otyłości.

Badania naukowe jasno wskazują, że otyłość nie jest winą chorego. Jest to choroba rozwijająca się na tle zaburzeń związanych z funkcjonowaniem hormonów i neuroprzekaźników, które decydują o tym ile jemy, ile zużywamy energii, co jemy oraz kiedy. U chorego na otyłość dochodzi do zaburzenia homeostazy energetycznej organizmu, czyli tzw. równowagi energetycznej. Następuje zaburzenie wydatku energetycznego, na co chory nie ma żadnego wpływu. Zdrowy organizm sam decyduje o tym, jaką ilość pokarmu może spożywać, aby prawidłowo funkcjonować. U osób chorych na otyłość ta funkcja jest zaburzona
  wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Myśląc o chorobie otyłościowej często zapominamy o ogromnej roli hormonów w funkcjonowaniu ludzkiego organizmu. Właśnie dzięki nim człowiek odczuwa sytość lub głód. Jednym z przykładów hormonu stymulującego mózg do jedzenia jest grelina, która decyduje za nas, kiedy musimy sięgnąć po pokarm. Hormon ten jest wydzielany przez komórki znajdujące się w żołądku każdego człowieka. Przy zburzeniach w jej wydzielaniu osoba chora będzie odczuwać nieustanny głód.

Dlaczego osoba chora nie powinna być obarczana winą za swój stan zdrowia?
Wiąże się to po części z omówionym wyżej przeświadczeniem „Jesz za dużo, więc sam sobie jesteś winien”. Posiadając aktualną wiedzę medyczną jesteśmy w stanie stwierdzić, że osoba chorująca na otyłość nie jest w stanie zapanować chociażby nad swoimi hormonami.

Obarczanie osobę chorą winą nigdy nie przynosi pozytywnych rezultatów. Nie wiemy, ile samodzielnych prób podejmowała osoba z otyłością, w celu redukcji masy ciała. Ponoszenie porażek w połączeniu z obarczaniem winą nie tylko wpływa na negatywną samoocenę takiej osoby, ale przyczynia się do jej zamknięcia na kontakt z otoczeniem. W konsekwencji prowadzi do osamotnienia w mierzeniu się z chorobą otyłościową. Kluczem do sukcesu w procesie terapeutycznym jest wsparcie osób bliskich. Udzielenie go będzie możliwe tylko wtedy, gdy uświadomimy sobie, że otyłość to poważna choroba.  zaznacza dr n. o zdr. Wanda Baltaza, dietetyk kliniczny.

Zaburzenia pojawiające się w innych chorobach np. kardiologicznych, diabetologicznych, onkologicznych są zawsze traktowane z powagą i zrozumieniem. Natomiast w przypadku choroby otyłościowej istnieje tendencja do obarczania winą chorego za rozwój choroby.

Niestety, ale brak zrozumienia osoby zmagającej się z chorobą otyłościową, jest również zauważalny w systemie opieki zdrowotnej. Z badania opinii publicznej wynika, że 4 na 10 respondentów z otyłością spotkało się z niewłaściwym traktowaniem ze strony przedstawicieli ochrony zdrowia. Dotyczyło to zazwyczaj sprowadzania wszystkich problemów ze zdrowiem chorego jedynie do nadmiernej masy ciała oraz kierowania w stronę chorych stygmatyzujących komentarzy[2].

Dlaczego choroba otyłościowa nie jest wyłącznie defektem estetycznym?
Otyłość to choroba przewlekła, która nie leczona może doprowadzić do rozwoju ponad 200 różnych powikłań, jak np.: cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia, schorzeń układu kostno-stawowego, nowotworów. Każdy układ bądź narząd zostaje dotknięty przez powikłania choroby otyłościowej. Badania wskazują, że otyłość znacznie zwiększa szansę zachorowania na nowotwory piersi i macicy wśród kobiet oraz nowotwory układu pokarmowego wśród obu płci. Jest to choroba dokonująca ogromnego spustoszenia w organizmie człowieka, którego nie widać gołym okiem. Natomiast, największą uwagę poświęca się efektom ubocznym otyłości, czyli nadmiernej masie ciała  tłumaczy prof. Lucyna Ostrowska, kierownik Zakładu Dietetyki i Żywienia Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Traktowanie otyłości jedynie jako defektu estetycznego jest niebezpieczne, ponieważ nie ukazuje w całości powagi tej choroby. Pierwszym etapem w procesie leczenia otyłości dla pacjenta jest uświadomienie sobie, że jego stan zdrowia nie jest jedynie kwestią wyglądu, ale może nieść za sobą poważne konsekwencje. Bez takiej świadomości osoba z chorobą otyłościową nie będzie miała szansy na uzyskanie pomocy od lekarza i podjęcie odpowiednich kroków w celu rozpoczęcia skoordynowanej terapii.  

Dlaczego rygorystyczna dieta jest zarówno niebezpieczną, jak i nieefektywną metodą leczenia?
Samodzielne próby poradzenia sobie z otyłością często kończą się odwrotnymi rezultatami od zamierzonych. 70% badanych spotkało się z sytuacją, gdy stosowana dieta nie przyniosła oczekiwanych efektów[3].
Rygorystyczna dieta nie tylko może doprowadzić do zaostrzenia choroby, ale również stanowić zagrożenie dla życia człowieka. Leczenie otyłości to długofalowy proces. W związku z tym nie można liczyć na szybkie rezultaty utraty masy ciała oraz powrotu do zdrowia. W szczególności w okresie wakacyjnym należy uważać, aby nie popaść w spiralę przekazów reklamowych obiecujących szybkie efekty utraty masy ciała.

Szczególne zagrożenie dla osób chorujących na otyłość stwarzają oferty na tzw. wczasy odchudzające, podczas których pacjent stosuję dietę 500 kcal, ponieważ robi sobie tym ogromną krzywdę. Efekt jest krótkotrwały, a konsekwencje takiej diety doprowadzają do zaostrzenia stanu chorobowego. Warzywa, owoce i woda działają moczopędnie, w wyniku tego masa ciała spada nawet o 4 kg. I mamy efekt zachwytu, aczkolwiek na wczasach nikt nie komunikuje, że głównie wydalany jest glikogen. Po powrocie wracamy do starych nawyków żywieniowych i glikogen szybko się odbudowuje, ściąga wodę, spowalnia przemianę materii i waga w zawrotnym tempie idzie do góry. Proces leczenia otyłości jest żmudny i długotrwały. Osoba, która chce poprawić stan swojego zdrowia musi uzbroić się w cierpliwość  – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański.

Dieta i aktywność fizyczna. Szansa na wyzdrowienie?
Średnia redukcja wyjściowej masy ciała bez wdrażania terapii farmakologicznej wynosi 3-5%. W przypadku chęci utraty wagi w okolicach 2-3 kg jest to możliwe do skorygowania za pomocą diety.

W przypadku choroby otyłościowej nie dieta, ale zmiana sposobu myślenia o żywieniu może sprawić, że pacjent trwale wprowadzi do swojego życia zasady terapii żywieniowej, które pozwolą mu w długim okresie osiągnąć zamierzone efekty. Jednak pamiętajmy o tym, że zanim ustalimy plan terapii niezbędna będzie wizyta u lekarza w celu postawienia dokładnej diagnozy. Niezmiernie ważna w procesie terapeutycznym jest motywacja chorego. Z mojego doświadczenia wiem, że skupienie swojej uwagi jedynie na chęci utraty kilogramów nie jest wystarczająco motywujące w dłuższej perspektywie czasowej. Największą motywacją dla pacjenta powinna być chęć powrotu do zdrowia ogólnego organizmu, tylko wtedy utrata zbędnych kilogramów będzie zadowalającym bonusem w procesie terapeutycznym  tłumaczy dr n. o zdr. Wanda Baltaza, dietetyk kliniczny.

Aktywność fizyczna jest nieodłącznym elementem w procesie terapeutycznym osoby z chorobą otyłościową, aczkolwiek może ona zostać wprowadzona po uzyskaniu odpowiedniej diagnozy i uregulowaniu kwestii zdrowotnych we współpracy z lekarzem. Należy pamiętać, że aktywność ta powinna być dostosowana do stanu zdrowia osoby chorej.

 
[1] Badanie opinii zrealizowane w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” w dn. 8-18.02.2022 r. przez agencję badawczą SW Research. W ramach pierwszego etapu badania przeprowadzono 1007 ankiet z reprezentatywną próbą Polek i Polaków. W etapie drugim przeprowadzono 329 ankiet z osobami z otyłością.
[2] j. w.
[3] j. w.

źródlo: Porozmawiajmy Szczerze o Otyłości

7 czerwca ruszyła 3. edycja ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pt. „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”. Jej celem jest budowanie społecznej świadomości, że otyłość to choroba, którą można i należy leczyć. Brak rozumienia otyłości jako choroby przekłada się na przekonanie, że jest ona świadomym wyborem chorego i efektem jego słabej woli czy niewłaściwego stylu życia, co jest krzywdzące dla tej grupy chorych. Tymczasem szczera rozmowa z lekarzem może być punktem zwrotnym w długim i często nieefektywnym procesie prób redukcji masy ciała i powrotu do zdrowia.
Bohaterowie kampanii, w tym Cezary Żak, aktor oraz Justyna Mazur, podcasterka, podkreślają, że to właśnie lekarz powinien być osobą, do której w pierwszej kolejności zgłasza się chory po pomoc. Zdarza się, że chorzy bardzo często nie wiedzą, czego mogą oczekiwać od przedstawicieli systemu ochrony zdrowia, spotykając się z niezrozumieniem, a nawet stygmatyzacją również w tym środowisku. W odpowiedzi na te potrzeby z inicjatywy Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej oraz Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości powstaje „Karta praw chorego na otyłość”, która jest próbą usystematyzowania aktualnego statusu chorego na otyłość w polskim systemie ochrony zdrowia.

Otyłość jest epidemią XXI wieku. Liczba chorych stale i dynamicznie wzrasta. W Polsce na otyłość choruje już ponad 8 milionów dorosłych Polaków, zajmujemy też niechlubne 5. miejsce na świecie pod względem liczby dzieci z nadmierną masą ciała. Dane są szczególne alarmujące w kontekście wpływu choroby otyłościowej na nasze zdrowie. Jest to jedyna choroba, która prowadzi do ponad 200 różnych powikłań, takich jak m.in. cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, a nawet nowotwory. Wg danych OECD do 2050 r. średnia długość życia w Polsce zmniejszy się w jej wyniku o cztery lata – to drugi najgorszy wynik na świecie. Prognozuje się, że w ciągu najbliższych 30 lat wydatki związane z nadwagą i otyłością oraz wynikającymi z nich powikłaniami, wyniosą ponad 4% PKB Polski[1].

Wzrost liczby chorych zaobserwowany na przestrzeni ostatnich lat ma realny wpływ na wydłużanie kolejek do różnych specjalistów. Bardzo często powikłania otyłości są traktowane jako niezależne jednostki chorobowe. Nie leczy się otyłości jako głównej choroby, a jedynie jej skutki – liczne powikłania. Istnieje duża potrzeba działań nakierowanych na edukację społeczeństwa, ale również samych lekarzy w obszarach profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia choroby otyłościowej– komentuje prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański, Katedra i Zakład Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej, Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości (PTLO).

Wystawa zdjęć Bohaterów kampanii
Aby zainicjować szczerą rozmowę na temat choroby otyłościowej, w ramach tegorocznej edycji kampanii zaplanowana została wystawa plenerowa zdjęć jej Bohaterów. W dniach od 7 do 21 czerwca 2022 roku będzie można ją obejrzeć w Galerii Plenerowej przy ul. Agrykola w warszawskich Łazienkach Królewskich. Następnie od 21 czerwca do 5 lipca 2022 roku ekspozycję będzie można obejrzeć na Krakowskim Przedmieściu przy Kościele Akademickim św. Anny.

Wystawa prezentuje sylwetki czterech Bohaterów kampanii, chorujących na otyłość, którzy dzięki udziałowi w inicjatywie opowiadają swoje historie, chcąc zachęcić inne osoby chorujące na otyłość do podjęcia działania i rozpoczęcia rozmowy z lekarzem, wiedząc jak trudne jest to wyzwanie. Bohaterami są Agnieszka Liszkowska-Hała, trenerka fitness oraz działaczka społeczna, Cezary Żak, aktor, Justyna Mazur, podcasterka, a także Adam Gajewski, informatyk. 3. edycja kampanii niesie za sobą przesłanie skierowane do wszystkich osób chorujących na otyłość, ale i do ogółu społeczeństwa, pokazując że otyłość to choroba, w przypadku której, dzięki pomocy lekarza oraz wdrożeniu skoordynowanego planu terapeutycznego we współpracy z dietetykiem, psychologiem i fizjoterapeutą można skutecznie leczyć tę poważną chorobę i jednocześnie zapobiegać rozwojowi wielu powikłań zdrowotnych otyłości.

Jestem przykładem tego, że otyłość nie wybiera. Samotne zmaganie się z chorobą nie prowadzi do niczego, a gdyby nie moja dociekliwość i nieugiętość w poszukiwaniu odpowiedniej diagnozy nigdy nie poznałabym przyczyny swoich dolegliwości. Dzięki skierowaniu się po pomoc do lekarza oraz poddaniu się specjalistycznym badaniom usłyszałam diagnozę – otyłość spowodowana problemami gospodarki hormonalnej. Jako osoba aktywna fizycznie i dbająca o zdrowie był to dla mnie szok, ale od tego momentu mogliśmy podjąć celowane działania  opowiada Bohaterka kampanii, Agnieszka Liszkowska-Hała.

Karta praw chorego na otyłość – jako wsparcie dla pacjentów
Obecny system ochrony zdrowia nie posiada usystematyzowanej listy praw pacjenta chorującego na otyłość. Chcąc wspomóc osoby chore w ramach 3. edycji kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” zostanie przygotowana „Karta praw chorego na otyłość”. Głównym celem jest przede wszystkim wyodrębienie z całego katalogu praw pacjenta takich, które są najbliższe problemom chorych na otyłość. Dokument powinien stać się realnym wsparciem dla pacjentów z otyłością podczas korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej w Polsce.

Misją Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej jest wspieranie rozwiązań systemowych ukierunkowanych na poprawę sytuacji pacjentów oraz oddziaływanie na kształtowanie prozdrowotnych postaw Polaków. Dane epidemiologiczne dotyczące otyłości w naszym kraju jasno pokazują, że mamy do czynienia z jej rosnącą skalą. Podstawowym celem, który przyświecał będzie tworzeniu „Karty praw chorego na otyłość” jest edukacja samych pacjentów oraz środowiska medycznego. Jesteśmy zobowiązani do tego, by podnosić jakość życia pacjentów poprzez uświadamianie o diagnostyce i możliwościach leczenia, a także o tym, że każdemu pacjentowi, niezależnie od masy ciała wynikającej z otyłości, należy się  szacunek i zrozumienie  komentuje Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

Dokument będzie zawierał 10 podstawowych praw  pacjenta, które nie tylko są dla niego gwarantem uzyskania pomocy, ale również zobowiązaniem personelu medycznego oraz placówek zdrowotnych do ich respektowania. 
Potrzebujemy rozwiązań systemowych, budowy jasnego i klarownego systemu otwartego na chorych na otyłość. Stale spotykam się z kwestionowaniem konieczności leczenia otyłości, nie wspominając już o chirurgii bariatrycznej, która nadal często jest traktowana jako zabieg estetyczny, a nie operacja ratująca życie chorego. Nikt nie kwestionuje leczenia cukrzycy, a przecież w 90% przypadków jest ona efektem choroby otyłościowej. Pacjenci powinni mieć dostęp do informacji, dokąd się zgłosić, aby uzyskać kompleksową diagnostykę i leczenie choroby otyłościowej oraz być świadomymi obowiązujących ich praw i możliwości leczenia zgodnego ze współczesną wiedzą medyczną i osiągnięciami w tym zakresie  zwraca uwagę dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości (PTLO) oraz kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie.

Dieta i aktywność fizyczna są ważnym elementem terapii otyłości. Jednak u większości pacjentów nie są wystarczające, aby skutecznie zredukować i utrzymać masę ciała. W przypadku innych schorzeń sposób odżywiania stanowi dodatek do zaleceń lekarza, w pierwszej kolejności dobiera się terapię farmakologiczną odpowiednią do stanu zdrowia pacjenta. Jak pokazują badania zrealizowane w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” 87% Polaków chcąc zredukować masę ciała w pierwszej kolejności swoje kroki kieruje do dietetyka[2].

Zmiana sposobu żywienia dostosowana do stanu zdrowia pacjenta to nieodzowny element terapii choroby otyłościowej, jednak musimy pamiętać, że stanowi ona pewien element w procesie terapeutycznym, którym zawsze powinien kierować lekarz. Chorzy na otyłość w pierwszej kolejności powinni zgłosić się do lekarza oraz zostać poddani kompleksowej diagnostyce. Po tym etapie wraz z całym zespołem terapeutycznym, w którego skład powinien wchodzić lekarz, dietetyk, psycholog i fizjoterapeuta można przygotować skuteczny skoordynowany plan terapeutyczny dla chorego  komentuje dr Wanda Baltaza, dietetyk kliniczny. 

 
[1] Badanie OECD, Ciężkie obciążenie otyłością. Ekonomia zapobiegania, 2019.
[2]Badanie opinii zrealizowane w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” w dn. 8-18.02.2022 przez agencję badawczą SW Research. W ramach pierwszego etapu badania przeprowadzono 1007 ankiet z reprezentatywną próbą Polek i Polaków. W etapie drugim przeprowadzono 329 ankiet z osobami z otyłością.

źródło: komunikat

7 czerwca ruszyła 3. edycja ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pt. „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”. Jej celem jest budowanie społecznej świadomości, że otyłość to choroba, którą można i należy leczyć. Brak rozumienia otyłości jako choroby przekłada się na przekonanie, że jest ona świadomym wyborem chorego i efektem jego słabej woli czy niewłaściwego stylu życia, co jest krzywdzące dla tej grupy chorych. Tymczasem szczera rozmowa z lekarzem może być punktem zwrotnym w długim i często nieefektywnym procesie prób redukcji masy ciała i powrotu do zdrowia.
Bohaterowie kampanii, w tym Cezary Żak, aktor oraz Justyna Mazur, podcasterka, podkreślają, że to właśnie lekarz powinien być osobą, do której w pierwszej kolejności zgłasza się chory po pomoc. Zdarza się, że chorzy bardzo często nie wiedzą, czego mogą oczekiwać od przedstawicieli systemu ochrony zdrowia, spotykając się z niezrozumieniem, a nawet stygmatyzacją również w tym środowisku. W odpowiedzi na te potrzeby z inicjatywy Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej oraz Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości powstaje „Karta praw chorego na otyłość”, która jest próbą usystematyzowania aktualnego statusu chorego na otyłość w polskim systemie ochrony zdrowia.

Otyłość jest epidemią XXI wieku. Liczba chorych stale i dynamicznie wzrasta. W Polsce na otyłość choruje już ponad 8 milionów dorosłych Polaków, zajmujemy też niechlubne 5. miejsce na świecie pod względem liczby dzieci z nadmierną masą ciała. Dane są szczególne alarmujące w kontekście wpływu choroby otyłościowej na nasze zdrowie. Jest to jedyna choroba, która prowadzi do ponad 200 różnych powikłań, takich jak m.in. cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, a nawet nowotwory. Wg danych OECD do 2050 r. średnia długość życia w Polsce zmniejszy się w jej wyniku o cztery lata – to drugi najgorszy wynik na świecie. Prognozuje się, że w ciągu najbliższych 30 lat wydatki związane z nadwagą i otyłością oraz wynikającymi z nich powikłaniami, wyniosą ponad 4% PKB Polski[1].

Wzrost liczby chorych zaobserwowany na przestrzeni ostatnich lat ma realny wpływ na wydłużanie kolejek do różnych specjalistów. Bardzo często powikłania otyłości są traktowane jako niezależne jednostki chorobowe. Nie leczy się otyłości jako głównej choroby, a jedynie jej skutki – liczne powikłania. Istnieje duża potrzeba działań nakierowanych na edukację społeczeństwa, ale również samych lekarzy w obszarach profilaktyki, diagnostyki oraz leczenia choroby otyłościowej– komentuje prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański, Katedra i Zakład Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej, Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości (PTLO).

Wystawa zdjęć Bohaterów kampanii
Aby zainicjować szczerą rozmowę na temat choroby otyłościowej, w ramach tegorocznej edycji kampanii zaplanowana została wystawa plenerowa zdjęć jej Bohaterów. W dniach od 7 do 21 czerwca 2022 roku będzie można ją obejrzeć w Galerii Plenerowej przy ul. Agrykola w warszawskich Łazienkach Królewskich. Następnie od 21 czerwca do 5 lipca 2022 roku ekspozycję będzie można obejrzeć na Krakowskim Przedmieściu przy Kościele Akademickim św. Anny.

Wystawa prezentuje sylwetki czterech Bohaterów kampanii, chorujących na otyłość, którzy dzięki udziałowi w inicjatywie opowiadają swoje historie, chcąc zachęcić inne osoby chorujące na otyłość do podjęcia działania i rozpoczęcia rozmowy z lekarzem, wiedząc jak trudne jest to wyzwanie. Bohaterami są Agnieszka Liszkowska-Hała, trenerka fitness oraz działaczka społeczna, Cezary Żak, aktor, Justyna Mazur, podcasterka, a także Adam Gajewski, informatyk. 3. edycja kampanii niesie za sobą przesłanie skierowane do wszystkich osób chorujących na otyłość, ale i do ogółu społeczeństwa, pokazując że otyłość to choroba, w przypadku której, dzięki pomocy lekarza oraz wdrożeniu skoordynowanego planu terapeutycznego we współpracy z dietetykiem, psychologiem i fizjoterapeutą można skutecznie leczyć tę poważną chorobę i jednocześnie zapobiegać rozwojowi wielu powikłań zdrowotnych otyłości.

Jestem przykładem tego, że otyłość nie wybiera. Samotne zmaganie się z chorobą nie prowadzi do niczego, a gdyby nie moja dociekliwość i nieugiętość w poszukiwaniu odpowiedniej diagnozy nigdy nie poznałabym przyczyny swoich dolegliwości. Dzięki skierowaniu się po pomoc do lekarza oraz poddaniu się specjalistycznym badaniom usłyszałam diagnozę – otyłość spowodowana problemami gospodarki hormonalnej. Jako osoba aktywna fizycznie i dbająca o zdrowie był to dla mnie szok, ale od tego momentu mogliśmy podjąć celowane działania  opowiada Bohaterka kampanii, Agnieszka Liszkowska-Hała.

Karta praw chorego na otyłość – jako wsparcie dla pacjentów
Obecny system ochrony zdrowia nie posiada usystematyzowanej listy praw pacjenta chorującego na otyłość. Chcąc wspomóc osoby chore w ramach 3. edycji kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” zostanie przygotowana „Karta praw chorego na otyłość”. Głównym celem jest przede wszystkim wyodrębienie z całego katalogu praw pacjenta takich, które są najbliższe problemom chorych na otyłość. Dokument powinien stać się realnym wsparciem dla pacjentów z otyłością podczas korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej w Polsce.

Misją Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej jest wspieranie rozwiązań systemowych ukierunkowanych na poprawę sytuacji pacjentów oraz oddziaływanie na kształtowanie prozdrowotnych postaw Polaków. Dane epidemiologiczne dotyczące otyłości w naszym kraju jasno pokazują, że mamy do czynienia z jej rosnącą skalą. Podstawowym celem, który przyświecał będzie tworzeniu „Karty praw chorego na otyłość” jest edukacja samych pacjentów oraz środowiska medycznego. Jesteśmy zobowiązani do tego, by podnosić jakość życia pacjentów poprzez uświadamianie o diagnostyce i możliwościach leczenia, a także o tym, że każdemu pacjentowi, niezależnie od masy ciała wynikającej z otyłości, należy się  szacunek i zrozumienie  komentuje Igor Grzesiak, wiceprezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej.

Dokument będzie zawierał 10 podstawowych praw  pacjenta, które nie tylko są dla niego gwarantem uzyskania pomocy, ale również zobowiązaniem personelu medycznego oraz placówek zdrowotnych do ich respektowania. 
Potrzebujemy rozwiązań systemowych, budowy jasnego i klarownego systemu otwartego na chorych na otyłość. Stale spotykam się z kwestionowaniem konieczności leczenia otyłości, nie wspominając już o chirurgii bariatrycznej, która nadal często jest traktowana jako zabieg estetyczny, a nie operacja ratująca życie chorego. Nikt nie kwestionuje leczenia cukrzycy, a przecież w 90% przypadków jest ona efektem choroby otyłościowej. Pacjenci powinni mieć dostęp do informacji, dokąd się zgłosić, aby uzyskać kompleksową diagnostykę i leczenie choroby otyłościowej oraz być świadomymi obowiązujących ich praw i możliwości leczenia zgodnego ze współczesną wiedzą medyczną i osiągnięciami w tym zakresie  zwraca uwagę dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości (PTLO) oraz kierownik Warszawskiego Centrum Kompleksowego Leczenia Otyłości i Chirurgii Bariatrycznej w Szpitalu Czerniakowskim w Warszawie.

Dieta i aktywność fizyczna są ważnym elementem terapii otyłości. Jednak u większości pacjentów nie są wystarczające, aby skutecznie zredukować i utrzymać masę ciała. W przypadku innych schorzeń sposób odżywiania stanowi dodatek do zaleceń lekarza, w pierwszej kolejności dobiera się terapię farmakologiczną odpowiednią do stanu zdrowia pacjenta. Jak pokazują badania zrealizowane w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” 87% Polaków chcąc zredukować masę ciała w pierwszej kolejności swoje kroki kieruje do dietetyka[2].

Zmiana sposobu żywienia dostosowana do stanu zdrowia pacjenta to nieodzowny element terapii choroby otyłościowej, jednak musimy pamiętać, że stanowi ona pewien element w procesie terapeutycznym, którym zawsze powinien kierować lekarz. Chorzy na otyłość w pierwszej kolejności powinni zgłosić się do lekarza oraz zostać poddani kompleksowej diagnostyce. Po tym etapie wraz z całym zespołem terapeutycznym, w którego skład powinien wchodzić lekarz, dietetyk, psycholog i fizjoterapeuta można przygotować skuteczny skoordynowany plan terapeutyczny dla chorego  komentuje dr Wanda Baltaza, dietetyk kliniczny. 

 
[1] Badanie OECD, Ciężkie obciążenie otyłością. Ekonomia zapobiegania, 2019.
[2]Badanie opinii zrealizowane w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” w dn. 8-18.02.2022 przez agencję badawczą SW Research. W ramach pierwszego etapu badania przeprowadzono 1007 ankiet z reprezentatywną próbą Polek i Polaków. W etapie drugim przeprowadzono 329 ankiet z osobami z otyłością.

źródło: komunikat