Medicalpress
Sytuacja w psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej od lat kuleje. Potwierdzają to dane z całego kraju. W wielu ośrodkach czas oczekiwania na przyjęcie planowe na oddział stacjonarny całodobowy wynosi kilkanaście miesięcy, a w niektórych placówkach przekracza nawet dwa lata. Mimo to przepełnione ośrodki przyjmują pacjentów wymagających natychmiastowej pomocy, co z jednej strony zaburza planowanie terapii, ale z drugiej – jest niezbędne. Nieco lepiej wygląda to na oddziałach dziennych, gdzie nierzadko czas oczekiwania wynosi ok. 2 tygodni.
Komentujący te dane eksperci ostrzegają, że odsuwanie w czasie rozpoczęcia leczenia może mieć poważne skutki. Objawy mogą się nasilać, ale też istnieje ryzyko pojawiania się zachowań samobójczych. Z kolei z danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że według stanu z 30 kwietnia br. w Polsce było tylko 543 lekarzy z tytułem specjalisty psychiatrii i młodzieży wykonujących ten zawód.

Coraz więcej pilnych przyjęć
Placówki zajmujące się leczeniem psychiatrycznym dzieci i młodzieży udostępniły dane z przełomu lipca i sierpnia, dotyczące liczby młodych pacjentów czekających w kolejce na przyjęcie na oddziały stacjonarne oraz dzienne. Nierzadko ilość osób oczekujących dalece przekracza liczbę łóżek, którymi dysponuje dany ośrodek. Zebrane informacje pochodzą z ponad trzydziestu placówek z całego kraju, czyli ze zdecydowanej większości działających tego typu podmiotów na rynku.

– Obraz psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej wyłaniający się z tych danych pokazuje poważną potrzebę równoważenia opieki planowej oraz elastycznego dostosowywania się do zmieniających się potrzeb pacjentów. Kluczowe jest dążenie do systemu opieki, który będzie w stanie skutecznie reagować na różnorodne wyzwania, zapewniając wszechstronną i odpowiednią opiekę zdrowotną – komentuje psycholog Michał Murgrabia z platformy ePsycholodzy.pl.

Osoby wymagające nagłej pomocy – na przykład po próbach samobójczych – mogą liczyć na natychmiastowe przyjęcie. Nie brakuje opinii, że ze względu na duże obłożenie oddziałów pacjentami przyjmowanymi na bieżąco, tj. w trybie pilnym, osobom czekającym w kolejkach trudno jest rozpocząć planowane leczenie. Zarzuty dotyczą tego, że zwiększając liczbę nagłych przyjęć, szpitale same zaburzają harmonogramy prac. – Nagłe przyjęcia mogą wprawdzie opóźniać lub zakłócać te planowane, ale trzeba rozumieć, że są to sytuacje wymagające natychmiastowej interwencji. Przypadki pilne to nie tylko reakcje na próby samobójcze, lecz także na ostre objawy psychotyczne, ciężkie zaburzenia nastroju czy zachowania agresywne – wyjaśnia Michał Murgrabia.

We wrześniu wzrośnie liczba pacjentów
Na podstawie danych z placówek zajmujących się zdrowiem psychicznym dzieci i młodzieży można także wyciągnąć wnioski na temat tego, czy w związku z rozpoczętym właśnie rokiem szkolnym rośnie liczba młodych ludzi potrzebujących wsparcia. Taką korelację dostrzega dr Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

– Psychiatria dzieci i młodzieży funkcjonuje w dynamice roku szkolnego i w pewnej, nazwijmy to, zależności od procesu edukacyjnego. Z początkiem roku szkolnego sukcesywnie obserwujemy napływ pacjentów dziecięcych i to zarówno do oddziałów stacjonarnych dziennych, jak i opieki ambulatoryjnej czy interwencji w ramach izb przyjęć. Najczęściej to są pacjenci nieposiadający adekwatnego wsparcia, które powinno być zapewnione na terenie szkoły. Ewentualnie mają oni zdiagnozowane różnego rodzaju deficyty, zaburzenia psychiczne bądź nie postawiono im jeszcze diagnozy – mówi dr Lewandowska.

Ekspertka dodaje też, że dokonała analizy sytuacji w dwóch obszarach. Jeden dotyczył porównania, z jaką skalą wzrostu zapotrzebowania na leczenie psychiatryczne dzieci i młodzieży mamy do czynienia. W celu przeprowadzenia analizy, dr Lewandowska poprosiła centralę NFZ o dane dotyczące realizowania świadczeń w opiece psychiatrycznej (stacjonarnej, ambulatoryjnej i dziennej) dla dzieci i młodzieży przed pandemią. Uwzględniła zatem cały rok 2019 i porównała wyniki z danymi za 2022 rok.

– Przyznam szczerze, że skala problemów, z jaką mamy do czynienia, nawet mnie zaskoczyła. Liczba pacjentów dziecięcych do 13. roku życia, objętych opieką psychiatryczną, wzrosła o 87%. Z kolei starszych pacjentów młodzieżowych przybyło aż o 168% – alarmuje dr Lewandowska.

Nie tylko liczba specjalistów jest ważna
Jak informuje Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, według stanu z 30 kwietnia br. było 571 lekarzy z tytułem specjalisty psychiatrii i młodzieży, z czego 543 wykonywało zawód. Ekspert zastrzega, że nie posiada danych mówiących o tym, ilu z nich ma podwójną specjalizację, np. psychiatrię dorosłych i na co dzień pracuje w tej drugiej. Nie jest też znany wymiar poszczególnych etatów. Rodzi to pytania o to, czy lekarzy zajmujących się psychiatrią dziecięcą jest za mało.

– Po ww. danych widać, że takich lekarzy jest w Polsce zbyt mało. Wzrost ich liczby mógłby potencjalnie umożliwić leczenie większej części pacjentów. Niemniej jednak nie tylko ilość psychiatrów jest decydującym czynnikiem. Równie ważne jest posiadanie wystarczającej liczby łóżek na oddziałach. Ponadto istotna jest dostępność psychoterapeutów wyspecjalizowanych w pracy z dziećmi i dodatkowego personelu pomocniczego itd. Dopiero to wszystko razem może przyczynić się do poprawy sytuacji – tłumaczy Murgrabia.

Zbyt długi czas oczekiwania na przyjęcie
Dane udostępnione przez placówki pokazują zróżnicowany czas oczekiwania na przyjęcie na oddział stacjonarny całodobowy oraz na oddział dzienny. Część jednostek informuje, że pacjenci są przyjmowani na bieżąco. Nie brakuje jednak stwierdzeń, że ww. czas wynosi 2-3 miesiące. Są też placówki, które wskazują terminy już na 2024 rok, a nawet na 2025 rok. Natomiast jeden z oddziałów zapewnia, że czas oczekiwania na przyjęcie wynosi aż 770 dni.

– Przedstawione zróżnicowanie czasu oczekiwania na przyjęcie na oddział stacjonarny całodobowy wskazuje na istnienie szerokiej palety warunków i możliwości w placówkach zajmujących się leczeniem psychiatrycznym dzieci i młodzieży. Z kolei odpowiedzi odnoszące się do przyjęć odbywających się na bieżąco świadczą o zdolności placówek do elastycznego reagowania na zmienne zapotrzebowanie. Natomiast rozpiętość terminów od kilku miesięcy do nawet lat mówi o poważnych wyzwaniach w dostępie do opieki. Można stwierdzić, że długoletnie perspektywy przyjęć wydają się przewyższać oczekiwania pacjentów i sugerować poważne braki w dostępie do profesjonalnej pomocy – komentuje psycholog Michał Murgrabia.

Inaczej wygląda kwestia oczekiwania na leczenie na oddziałach dziennych. Ośrodki są gotowe przyjmować pacjentów na bieżąco. W najgorszym wypadku czas oczekiwania wydłuża się do 2 miesięcy. Michał Murgrabia wyjaśnia, że może to być zasługą tego, że oddziały dzienne niosą wsparcie pacjentom wymagającym mniej intensywnej opieki. Co innego placówki całodobowe, w których czas pobytu jest dłuższy. Chcąc przedstawić pełny obraz omawianych zjawisk, warto wyjaśnić, jakie są wskazania medyczne do skierowania pacjentów do określonego trybu leczenia.

– Skierowanie na oddział dzienny lub stacjonarny całodobowy zależy od stopnia nasilenia i rodzaju zaburzeń psychicznych u pacjenta, a także od oceny ryzyka oraz ogólnego stanu zdrowia. W przypadkach ostrych kryzysów, samookaleczeń, prób samobójczych lub poważnych objawów psychotycznych pacjent może być kierowany na oddział stacjonarny całodobowy, gdzie zapewniona jest ciągła opieka. Natomiast oddziały dzienne często przyjmują pacjentów z umiarkowanymi zaburzeniami, wymagającymi wsparcia i terapii, ale niekoniecznie hospitalizacji – dodaje Murgrabia.

Jest szansa na poprawę sytuacji?
Konsultant krajowy dr Aleksandra Lewandowska zauważa, że problem nie jest nowy, bowiem już w 2012 roku ówczesny krajowy konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży alarmował, że tego typu opieka wymaga zmian. Informował też, że z roku na rok przybywa dzieci i młodzieży ze zdiagnozowanymi różnego rodzaju zaburzeniami psychicznymi.

– Niewątpliwie obserwujemy u dzieci i młodzieży kryzys relacji, brak umiejętności społecznych i radzenia sobie z różnymi wyzwaniami. Dotyczy to nie tylko relacji rówieśniczych, ale także w najbliższym środowisku dzieci i nastolatków. Niejedna osoba dorosła nie ma narzędzi i umiejętności do radzenia sobie z wyzwaniami, a co dopiero młode osoby – spostrzega dr Lewandowska.

Chcąc pomóc dzieciom i młodzieży po próbach samobójczych lub cierpiącym z powodów różnych zaburzeń, należy działać niezmiernie szybko i sprawnie. Długotrwałe oczekiwanie na przyjęcie na oddział stacjonarny całodobowy może mieć poważne skutki zdrowotne.

– Wówczas istniejące objawy mogą się nasilić, wpływając negatywnie na codzienne funkcjonowanie pacjenta. To może prowadzić do izolacji społecznej, problemów w nauce i nawet podwyższonego ryzyka zachowań samobójczych. 2-3 miesiące oczekiwania na oddział dzienny może mieć łagodniejszy, ale wciąż istotny wpływ. Samo przewidywanie długiego oczekiwania może negatywnie przełożyć się na zdrowie pacjenta, zwiększając stres i nasilając objawy. To zjawisko może wywołać poczucie frustracji, negatywnie oddziałując na stan psychiczny. Dlatego skrócenie czasu oczekiwania jest kluczowe dla zapewnienia odpowiedniej i skutecznej opieki psychiatrii dzieci i młodzieży – wyjaśnia ekspert z platformy ePsycholodzy.pl.

Dr Aleksandra Lewandowska jest zdania, że skrócenie czasu oczekiwania na przyjęcie na oddział stacjonarny całodobowy i dzienny na leczenie psychiatryczne dzieci i młodzieży w najbliższym czasie jest możliwe. Konsultant krajowy zwraca uwagę na to, że im więcej jest placówek niosących pomoc – niezależnie od tego, czy działają one w ramach pierwszego czy drugiego poziomu referencyjnego i czy niosą pomoc stacjonarną dzienną – tym bardziej skracają się kolejki. A przez to maleje liczba pacjentów do przyjęcia planowego. Ekspertka wspomina też o zmieniających się przepisach, które wprowadzają oddziały diagnostyczne dzienne. Pacjenci, którzy teraz nie wymagają leczenia w oddziale stacjonarnym, ale czekają na przyjęcie planowe, będą mogli korzystać z opieki w ramach oddziału dziennego z możliwością powrotu wieczorem do domu, tak jak to wygląda dziś na oddziałach dziennych.

źródło: Monday News
Samorząd Województwa Dolnośląskiego ogłosił konkurs na realizatora programu polityki zdrowotnej na lata 2023-2025. Program dotyczy profilaktyki zaburzeń psychicznych, w tym depresji oraz zapobiegania samobójstwom dzieci i młodzieży. Budżet programu to 3,3 mln zł na lata 2023-2025. Programem objęte zostanie minimum 20 tys. dzieci i młodzieży z Województwa Dolnośląskiego w wieku 10-19 lat.
Naszą szczególną uwagę przywiązujemy do profilaktyki zdrowia psychicznego najmłodszych mieszkańców Dolnego Śląska. Rozpoczynamy realizację programu, którego celem jest wczesne rozpoznanie problemu, skrócenie czasu oczekiwania na diagnozę oraz koordynacja działań wspierających – mówi Marcin Krzyżanowski Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
Realizatorem programu polityki zdrowotnej może być podmiot wykonujący działalność leczniczą lub oferent, którego partnerem jest podmiot wykonujący taką działalność. Termin składania dokumentów trwa do 8 maja 2023 r.

Skala problemu

Zaburzenia psychiczne u dzieci i młodzieży stanowią poważny problem zdrowotny w związku z wpływem na codzienne funkcjonowanie oraz konsekwencjami dla zdrowia psychicznego w życiu dorosłym. W związku z pandemią Covid-19 obserwuje się znaczący wzrost problemów psychicznych wśród ludzi. Szczególną grupę, narażoną na konsekwencje epidemii, stanowią dzieci i młodzież.
 
Na całym świecie zaburzenia depresyjne występują u ok. 47 mln dzieci. Średni wiek zachorowania w grupie dzieci i młodzieży przypada na okres między 11 a 14. r.ż., średnia wieku pierwszego epizodu depresji to 12 lat. W 2014 r. w USA szacowano, że ok. 2,8 miliona dzieci w wieku 12–17 lat doświadczyło co najmniej jednego epizodu depresyjnego w ciągu roku poprzedzającego badanie. Podana liczba osób stanowi 11,4% populacji młodzieży w podanym przedziale wiekowym.
 
Według raportu UNICEF z 2021 r., 19% chłopców w Europie w wieku od 15 do 19 lat cierpi na skutek zaburzeń zdrowia psychicznego. Wśród dziewcząt jest to ponad 16%. Co więcej, dziewięć milionów nastolatków w Europie (dzieci w wieku 10-19 lat) żyje z zaburzeniem psychicznym. Depresja i zaburzenia lękowe odpowiadają za ponad połowę przypadków.
 
Polskie dane dotyczące ilości pacjentów poniżej 18 roku życia, którzy skorzystali z leczenia psychiatrycznego w ramach NFZ pokazują, że w 2020 r. na terenie kraju było 146 tysięcy takich przypadków, a na terenie Dolnego Śląska ponad 12 tysięcy. W tej grupie na terenie naszego województwa 2080 osób przed 18 rż zgłosiło się z powodu objawów zaburzeń emocjonalnych oraz zaburzeń nastroju (w tym zaburzeń depresyjnych), 1840 z powodu zaburzeń zachowania i emocji, 2270 z powodu zaburzeń nerwicowych.
 

Na czym polega program?

Ochronę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży uznaje się za priorytet w polityce ochrony zdrowia. Celem programu jest wczesna identyfikacja i pomoc dzieciom i młodzieży w kryzysie psychicznym lub doświadczających zaburzeń psychicznych (przede wszystkim depresyjnych) oraz u których występują czynniki ryzyka samobójstwa.
 
Założenia programu:
 
Główną rolę odgrywa Koordynator projektu, który będzie współpracował z Koordynatorami Regionalnymi. Uruchomiony zostanie specjalny numeru telefonu do rejestracji uczestników programu. Na wydzielony numer telefonu dzwonić będą rodzice/ opiekunowie prawni zaniepokojeni zachowaniem swoich dzieci, a także młodzież szukająca pomocy. Podczas rozmowy telefonicznej, wykwalifikowany pracownik infolinii przeprowadzi triage diagnostyczny, który będzie oceniał potrzeby pacjenta oraz określał dalszą ścieżkę pomocy.
 
Następnym etapem jest przekazanie tej informacji do Koordynatora Regionalnego, odpowiedzialnego za obszar terytorialny z którego pochodzi pacjent. Województwo dolnośląskie zostało podzielone na 4 obszary operacyjne, za każdy region odpowiada Koordynator Regionalny, który organizuje pracę zespołom diagnostycznym i zespołom wspierającym, odpowiada za kontakt ze szkołami, instytucjami pomocy społecznej i społecznością lokalną, a także pomaga pacjentowi w poruszaniu się między poszczególnymi poziomami pomocy psychiatryczno-psychologicznej.
 
Koordynator Regionalny przekazuje informację o pacjencie do zespołu diagnostycznego wraz ze wskazaniem, kiedy i gdzie miałoby się odbyć badanie. Badanie trwa 1.5 godziny i maksymalnie po 3 sesjach powinna zostać postawiona diagnoza i dalsze wskazania terapeutyczne. Do momentu objęcia dziecka pomocą świadczoną w jednym z 3 poziomów referencyjnych, pacjent zostaje pod opieką zespołu wspierającego.
 
Ogłoszenie konkursowe:
https://umwd.dolnyslask.pl/zdrowie/aktualnosci/artykul/konkurs-na-realizatora-programu-polityki-zdrowotnej-w-zakresie-profilaktyki-zaburzen-psychicznych/

źródło: Samorząd Województwa Dolnośląskiego

Samorząd Województwa Dolnośląskiego ogłosił konkurs na realizatora programu polityki zdrowotnej na lata 2023-2025. Program dotyczy profilaktyki zaburzeń psychicznych, w tym depresji oraz zapobiegania samobójstwom dzieci i młodzieży. Budżet programu to 3,3 mln zł na lata 2023-2025. Programem objęte zostanie minimum 20 tys. dzieci i młodzieży z Województwa Dolnośląskiego w wieku 10-19 lat.
Naszą szczególną uwagę przywiązujemy do profilaktyki zdrowia psychicznego najmłodszych mieszkańców Dolnego Śląska. Rozpoczynamy realizację programu, którego celem jest wczesne rozpoznanie problemu, skrócenie czasu oczekiwania na diagnozę oraz koordynacja działań wspierających – mówi Marcin Krzyżanowski Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego.
Realizatorem programu polityki zdrowotnej może być podmiot wykonujący działalność leczniczą lub oferent, którego partnerem jest podmiot wykonujący taką działalność. Termin składania dokumentów trwa do 8 maja 2023 r.

Skala problemu

Zaburzenia psychiczne u dzieci i młodzieży stanowią poważny problem zdrowotny w związku z wpływem na codzienne funkcjonowanie oraz konsekwencjami dla zdrowia psychicznego w życiu dorosłym. W związku z pandemią Covid-19 obserwuje się znaczący wzrost problemów psychicznych wśród ludzi. Szczególną grupę, narażoną na konsekwencje epidemii, stanowią dzieci i młodzież.
 
Na całym świecie zaburzenia depresyjne występują u ok. 47 mln dzieci. Średni wiek zachorowania w grupie dzieci i młodzieży przypada na okres między 11 a 14. r.ż., średnia wieku pierwszego epizodu depresji to 12 lat. W 2014 r. w USA szacowano, że ok. 2,8 miliona dzieci w wieku 12–17 lat doświadczyło co najmniej jednego epizodu depresyjnego w ciągu roku poprzedzającego badanie. Podana liczba osób stanowi 11,4% populacji młodzieży w podanym przedziale wiekowym.
 
Według raportu UNICEF z 2021 r., 19% chłopców w Europie w wieku od 15 do 19 lat cierpi na skutek zaburzeń zdrowia psychicznego. Wśród dziewcząt jest to ponad 16%. Co więcej, dziewięć milionów nastolatków w Europie (dzieci w wieku 10-19 lat) żyje z zaburzeniem psychicznym. Depresja i zaburzenia lękowe odpowiadają za ponad połowę przypadków.
 
Polskie dane dotyczące ilości pacjentów poniżej 18 roku życia, którzy skorzystali z leczenia psychiatrycznego w ramach NFZ pokazują, że w 2020 r. na terenie kraju było 146 tysięcy takich przypadków, a na terenie Dolnego Śląska ponad 12 tysięcy. W tej grupie na terenie naszego województwa 2080 osób przed 18 rż zgłosiło się z powodu objawów zaburzeń emocjonalnych oraz zaburzeń nastroju (w tym zaburzeń depresyjnych), 1840 z powodu zaburzeń zachowania i emocji, 2270 z powodu zaburzeń nerwicowych.
 

Na czym polega program?

Ochronę zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży uznaje się za priorytet w polityce ochrony zdrowia. Celem programu jest wczesna identyfikacja i pomoc dzieciom i młodzieży w kryzysie psychicznym lub doświadczających zaburzeń psychicznych (przede wszystkim depresyjnych) oraz u których występują czynniki ryzyka samobójstwa.
 
Założenia programu:
 
Główną rolę odgrywa Koordynator projektu, który będzie współpracował z Koordynatorami Regionalnymi. Uruchomiony zostanie specjalny numeru telefonu do rejestracji uczestników programu. Na wydzielony numer telefonu dzwonić będą rodzice/ opiekunowie prawni zaniepokojeni zachowaniem swoich dzieci, a także młodzież szukająca pomocy. Podczas rozmowy telefonicznej, wykwalifikowany pracownik infolinii przeprowadzi triage diagnostyczny, który będzie oceniał potrzeby pacjenta oraz określał dalszą ścieżkę pomocy.
 
Następnym etapem jest przekazanie tej informacji do Koordynatora Regionalnego, odpowiedzialnego za obszar terytorialny z którego pochodzi pacjent. Województwo dolnośląskie zostało podzielone na 4 obszary operacyjne, za każdy region odpowiada Koordynator Regionalny, który organizuje pracę zespołom diagnostycznym i zespołom wspierającym, odpowiada za kontakt ze szkołami, instytucjami pomocy społecznej i społecznością lokalną, a także pomaga pacjentowi w poruszaniu się między poszczególnymi poziomami pomocy psychiatryczno-psychologicznej.
 
Koordynator Regionalny przekazuje informację o pacjencie do zespołu diagnostycznego wraz ze wskazaniem, kiedy i gdzie miałoby się odbyć badanie. Badanie trwa 1.5 godziny i maksymalnie po 3 sesjach powinna zostać postawiona diagnoza i dalsze wskazania terapeutyczne. Do momentu objęcia dziecka pomocą świadczoną w jednym z 3 poziomów referencyjnych, pacjent zostaje pod opieką zespołu wspierającego.
 
Ogłoszenie konkursowe:
https://umwd.dolnyslask.pl/zdrowie/aktualnosci/artykul/konkurs-na-realizatora-programu-polityki-zdrowotnej-w-zakresie-profilaktyki-zaburzen-psychicznych/

źródło: Samorząd Województwa Dolnośląskiego

Według sondażu UCE Research i platformy ePsycholodzy.pl 43,7 proc. Polaków doświadcza pogorszenia zdrowia psychicznego z uwagi na obecną sytuację gospodarczą w kraju. Piętno na zdrowiu psychicznym Polaków odcisnęły także pandemia i wybuch wojny w Ukrainie. Coraz więcej osób potrzebuje więc wsparcia specjalistów – psychologów i psychiatrów. Potrzebujących przybywa jednak znacznie szybciej niż lekarzy, przez co kolejki się wydłużają. Pozytywnie zmienia się jednak postrzeganie społeczne tych zawodów, co może spowodować, że więcej osób zdecyduje się na wybór takiej ścieżki kariery i kształcenie w tym kierunku.
Coraz więcej Polaków ocenia, że ich zdrowie psychiczne pogarsza się w związku z sytuacją w kraju – głównie w wyniku inflacji. Jednak powodem złego samopoczucia są nie tylko podwyżki cen w sklepach, ale także wzrost rat kredytów i spadek wartości wynagrodzeń. Z problemami na tle psychicznym częściej zmagają się kobiety niż mężczyźni. Symptomy pogorszenia zdrowia psychicznego odczuwa ponad połowa badanych w wieku 18–35 lat.
Co gorsza, stan psychiczny polskiego społeczeństwa pogarsza się z roku na rok. Zeszłoroczne badanie dotyczące okresu pandemii wykazało, że blisko 38 proc. Polaków doświadczyło pogorszenia zdrowia psychicznego. Z kolei niecałe 54 proc. rodaków nie zaobserwowało tego u siebie. Teraz jest gorzej, bo zarówno pandemia, wojna w Ukrainie, jak i inflacja wpływają negatywnie na samopoczucie Polaków.
Niekorzystnym statystykom zdrowotnym towarzyszy kryzys w polskiej psychiatrii.
 Jedną z największych bolączek psychiatrii jest brak pieniędzy i dużo można by było zmienić na lepsze, jeśli powiększono by pulę przeznaczaną na ten cel ze środków na ochronę zdrowia w Polsce. Ona jest naprawdę niezwykle mała, bo 3,6 proc. tych nakładów. W Niemczech jest dwa razy więcej, a też i nakłady na ochronę zdrowia są znacznie większe – mówi agencji Newseria Biznes Katarzyna Szczerbowska, rzeczniczka Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. – Drugą rzeczą, niezwykle ważną, jest kształcenie specjalistów. Chodzi o to, żeby było więcej psychiatrów i dla dorosłych, i dla dzieci.

Jak wynika z rejestru prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską w Warszawie, w całej Polsce jest nieco ponad 4,7 tys. specjalistów z dziedziny psychiatrii, z czego 4,5 tys. pracuje w zawodzie. W specjalizacji psychiatria dzieci i młodzieży aktywnych zawodowo jest 521 lekarzy. Jak podkreśla Katarzyna Szczerbowska, na deficyt kadr cierpi jednak cały system ochrony zdrowia psychicznego funkcjonujący pod ogólną nazwą „psychiatria”. Należą do niego także pielęgniarki, terapeuci czy psychologowie.

 Lekarz, żeby się wyszkolić na psychiatrę, potrzebuje kilkunastu lat życia. Ale lekarze nie są w stanie cały czas siedzieć przy pacjencie, mimo że pacjent, który choruje, chciałby, żeby tak było. Ważne, żeby zbudować taki system, w którym psychiatrzy nie będą mieli na sobie całego ciężaru opieki nad pacjentem, ale żeby to rozłożyć na wielu ludzi. W zderzeniu z kryzysem psychicznym bardzo potrzebna jest psychoterapia, rozmowa z psychologiem czy terapia rodzinna. Jest wiele sprawdzonych za granicą form psychoterapii, które dopiero są wprowadzane do Polski, więc chorzy zyskują do nich dostęp. Ale też chodzi o to, żeby psychoterapeuci nie byli dostępni tylko prywatnie, tylko żeby w ramach państwowej ochrony zdrowia, zgodnie z Konstytucją, ludzie mieli jak najlepszą pomoc – zaznacza rzeczniczka Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
]
W systemie ochrony zdrowia psychicznego brakuje przede wszystkich specjalistów zajmujących się dziećmi. Kolejki do nich, nawet do prywatnych gabinetów, są wielomiesięczne. Perspektywy są niepokojące, bo coraz więcej lekarzy aktywnych zawodowo jest w wieku emerytalnym. Ten sam problem dotyczy pielęgniarek psychiatrycznych.

– Sposobem na kształcenie nowych kadr może być tworzenie kolejnych kierunków i coraz większy nabór na medycynę w Polsce, a także ściąganie kadry z zagranicy, żeby kształcić nowych lekarzy, w tym psychiatrów, w nowoczesny sposób, nie tylko w zakresie tego, jakie podać leki, ale też komunikacji z pacjentem – dodaje Katarzyna Szczerbowska. – Ważne jest, aby zachęcać młodych ludzi studiujących medycynę, żeby wybierali ten kierunek. Ale też, żeby studenci psychiatrii mieli zajęcia z psychologii, komunikacji z pacjentem, bo to jest specyficzna specjalizacja, gdzie rozmowa jest niezwykle ważna. Młodym ludziom, którzy wchodzą do zawodu, należy już na wstępie dać takie narzędzie, które pozwalałoby im budować głębszy kontakt z pacjentem, bo rozmowa jest formą terapii.

Jak podkreśla ekspertka, pomoc w zakresie zdrowia psychicznego powinna być szybka i skuteczna tak jak pomoc w kardiologii, bo jest często ratowaniem życia. Jako społeczeństwo coraz lepiej rozumiemy znaczenie zdrowia psychicznego i wsparcia specjalistów. Za tym idzie też zmiana postrzegania zarówno pacjentów, jak i kadry, która się nimi opiekuje.  

 Zmienia się też myślenie o tym, kim jest osoba doświadczająca kryzysu psychicznego. Coraz częściej dociera do nas to, że to mogę być ja. Każdy z nas może powiedzieć: ja cierpię, ja się boję, ja nie mogę zasnąć i być może samemu mi się nie uda z tego wyjść, być może muszę znaleźć pomoc. Tą pomocą może być rozmowa z przyjacielem, bliskim człowiekiem, ktoś, kto pożycza nam pieniądze czy da nam swoje mieszkanie, żebyśmy mogli się schronić, jak nie mamy własnego, ale są takie sytuacje, że żeby się podnieść i żeby być człowiekiem wolnym, silnym, niezależnym, potrzebna jest pomoc specjalisty psychiatry czy psychoterapeuty – podkreśla rzeczniczka Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.

źródło: newseria

Według sondażu UCE Research i platformy ePsycholodzy.pl 43,7 proc. Polaków doświadcza pogorszenia zdrowia psychicznego z uwagi na obecną sytuację gospodarczą w kraju. Piętno na zdrowiu psychicznym Polaków odcisnęły także pandemia i wybuch wojny w Ukrainie. Coraz więcej osób potrzebuje więc wsparcia specjalistów – psychologów i psychiatrów. Potrzebujących przybywa jednak znacznie szybciej niż lekarzy, przez co kolejki się wydłużają. Pozytywnie zmienia się jednak postrzeganie społeczne tych zawodów, co może spowodować, że więcej osób zdecyduje się na wybór takiej ścieżki kariery i kształcenie w tym kierunku.
Coraz więcej Polaków ocenia, że ich zdrowie psychiczne pogarsza się w związku z sytuacją w kraju – głównie w wyniku inflacji. Jednak powodem złego samopoczucia są nie tylko podwyżki cen w sklepach, ale także wzrost rat kredytów i spadek wartości wynagrodzeń. Z problemami na tle psychicznym częściej zmagają się kobiety niż mężczyźni. Symptomy pogorszenia zdrowia psychicznego odczuwa ponad połowa badanych w wieku 18–35 lat.
Co gorsza, stan psychiczny polskiego społeczeństwa pogarsza się z roku na rok. Zeszłoroczne badanie dotyczące okresu pandemii wykazało, że blisko 38 proc. Polaków doświadczyło pogorszenia zdrowia psychicznego. Z kolei niecałe 54 proc. rodaków nie zaobserwowało tego u siebie. Teraz jest gorzej, bo zarówno pandemia, wojna w Ukrainie, jak i inflacja wpływają negatywnie na samopoczucie Polaków.
Niekorzystnym statystykom zdrowotnym towarzyszy kryzys w polskiej psychiatrii.
 Jedną z największych bolączek psychiatrii jest brak pieniędzy i dużo można by było zmienić na lepsze, jeśli powiększono by pulę przeznaczaną na ten cel ze środków na ochronę zdrowia w Polsce. Ona jest naprawdę niezwykle mała, bo 3,6 proc. tych nakładów. W Niemczech jest dwa razy więcej, a też i nakłady na ochronę zdrowia są znacznie większe – mówi agencji Newseria Biznes Katarzyna Szczerbowska, rzeczniczka Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego. – Drugą rzeczą, niezwykle ważną, jest kształcenie specjalistów. Chodzi o to, żeby było więcej psychiatrów i dla dorosłych, i dla dzieci.

Jak wynika z rejestru prowadzonego przez Naczelną Izbę Lekarską w Warszawie, w całej Polsce jest nieco ponad 4,7 tys. specjalistów z dziedziny psychiatrii, z czego 4,5 tys. pracuje w zawodzie. W specjalizacji psychiatria dzieci i młodzieży aktywnych zawodowo jest 521 lekarzy. Jak podkreśla Katarzyna Szczerbowska, na deficyt kadr cierpi jednak cały system ochrony zdrowia psychicznego funkcjonujący pod ogólną nazwą „psychiatria”. Należą do niego także pielęgniarki, terapeuci czy psychologowie.

 Lekarz, żeby się wyszkolić na psychiatrę, potrzebuje kilkunastu lat życia. Ale lekarze nie są w stanie cały czas siedzieć przy pacjencie, mimo że pacjent, który choruje, chciałby, żeby tak było. Ważne, żeby zbudować taki system, w którym psychiatrzy nie będą mieli na sobie całego ciężaru opieki nad pacjentem, ale żeby to rozłożyć na wielu ludzi. W zderzeniu z kryzysem psychicznym bardzo potrzebna jest psychoterapia, rozmowa z psychologiem czy terapia rodzinna. Jest wiele sprawdzonych za granicą form psychoterapii, które dopiero są wprowadzane do Polski, więc chorzy zyskują do nich dostęp. Ale też chodzi o to, żeby psychoterapeuci nie byli dostępni tylko prywatnie, tylko żeby w ramach państwowej ochrony zdrowia, zgodnie z Konstytucją, ludzie mieli jak najlepszą pomoc – zaznacza rzeczniczka Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.
]
W systemie ochrony zdrowia psychicznego brakuje przede wszystkich specjalistów zajmujących się dziećmi. Kolejki do nich, nawet do prywatnych gabinetów, są wielomiesięczne. Perspektywy są niepokojące, bo coraz więcej lekarzy aktywnych zawodowo jest w wieku emerytalnym. Ten sam problem dotyczy pielęgniarek psychiatrycznych.

– Sposobem na kształcenie nowych kadr może być tworzenie kolejnych kierunków i coraz większy nabór na medycynę w Polsce, a także ściąganie kadry z zagranicy, żeby kształcić nowych lekarzy, w tym psychiatrów, w nowoczesny sposób, nie tylko w zakresie tego, jakie podać leki, ale też komunikacji z pacjentem – dodaje Katarzyna Szczerbowska. – Ważne jest, aby zachęcać młodych ludzi studiujących medycynę, żeby wybierali ten kierunek. Ale też, żeby studenci psychiatrii mieli zajęcia z psychologii, komunikacji z pacjentem, bo to jest specyficzna specjalizacja, gdzie rozmowa jest niezwykle ważna. Młodym ludziom, którzy wchodzą do zawodu, należy już na wstępie dać takie narzędzie, które pozwalałoby im budować głębszy kontakt z pacjentem, bo rozmowa jest formą terapii.

Jak podkreśla ekspertka, pomoc w zakresie zdrowia psychicznego powinna być szybka i skuteczna tak jak pomoc w kardiologii, bo jest często ratowaniem życia. Jako społeczeństwo coraz lepiej rozumiemy znaczenie zdrowia psychicznego i wsparcia specjalistów. Za tym idzie też zmiana postrzegania zarówno pacjentów, jak i kadry, która się nimi opiekuje.  

 Zmienia się też myślenie o tym, kim jest osoba doświadczająca kryzysu psychicznego. Coraz częściej dociera do nas to, że to mogę być ja. Każdy z nas może powiedzieć: ja cierpię, ja się boję, ja nie mogę zasnąć i być może samemu mi się nie uda z tego wyjść, być może muszę znaleźć pomoc. Tą pomocą może być rozmowa z przyjacielem, bliskim człowiekiem, ktoś, kto pożycza nam pieniądze czy da nam swoje mieszkanie, żebyśmy mogli się schronić, jak nie mamy własnego, ale są takie sytuacje, że żeby się podnieść i żeby być człowiekiem wolnym, silnym, niezależnym, potrzebna jest pomoc specjalisty psychiatry czy psychoterapeuty – podkreśla rzeczniczka Biura ds. pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.

źródło: newseria

Niemal o 80 proc. wzrosła w jednym roku liczba prób samobójczych podejmowanych przez dzieci i młodzież, a o 20 proc. liczba zgonów z tego powodu w tej grupie. System opieki psychiatrycznej jest od kilku lat reformowany; kolejne zmiany planowane są na najbliższe lata.
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom w Centrum Prasowym PAP eksperci z Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii przedstawili najnowsze dane na temat skali i dynamiki zachowań samobójczych w Polsce, a także przedstawili informacje o planowanych reformach w dziedzinie opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Z powodu różnych zdarzeń, jakie mają miejsce w ostatnim czasie zarówno na świecie, jak i w życiu osobistym wielu osób, narastającego problemu przewlekłego stresu, samotności, zaburzeń snu, uzależnień ludzie doświadczają kryzysów psychicznych, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Jak podaje WHO, samobójstwo jest częstszą przyczyną zgonu niż takie choroby jak malaria, AIDS czy śmierć z powodu działań wojennych lub zabójstw. Jest to wiodąca przyczyna  śmierci w populacji osób 15- 29 lat” – mówiła prof. Agnieszka Gmitrowicz, przewodnicząca Zespołu Roboczego ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W Polsce w 2020 roku według dostępnych danych GUS doszło do 4553 samobójstw, a dane te nie obejmują prób samobójczych. Dane o samobójstwach i próbach samobójczych zbiera Komenda Główna Policji.

Dane KGP dotyczące populacji dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia za rok 2021 wskazują, że doszło do istotnego wzrostu liczby prób samobójczych w stosunku do 2020 roku – aż o 77 proc. W tym samym okresie wzrosła o 19 proc. liczba zamachów na własne życie zakończonych śmiercią. 

„Wśród najczęstszych motywów są problemy psychiczne (ale nie choroba psychiczna), zawody uczuciowe, konflikty rodzinne, w tym bardzo często przemoc. Podstawową interwencją ratującą życie jest ograniczanie dostępności do metod (samobójczych – przyp. red.) oraz większa uważność na zachowania dzieci w ich środowisku: w szkole i domu. Wśród młodzieży groźne jest naśladowanie zachowań autoagresywnych, w tym samookaleczenia ciała, które istotnie zwiększają ryzyko wystąpienia samobójstwa” – zwraca uwagę prof. Gmitrowicz.

Innymi słowy: jeśli dziecko zaczyna się okaleczać, to oznacza, że jest w głębokim kryzysie i należy natychmiast mu pomóc. Należy przy tym pamiętać, że nie ma jednej przyczyny, dla której człowiek postanawia odebrać sobie życie.


Szybko, blisko, bez skierowania

W Polsce od kilku lat podejmowane są próby reformy opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Instytut Psychiatrii i Neurologii został wybrany jako instytucja realizująca dużą część zadań programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym wdrażanego w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. I tam został zaproponowany cały katalog działań, które Instytut koordynuje” – mówiła prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, kierownik I Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Jak podkreślają specjaliści, w kryzysie samobójczym najważniejsze jest słowo: „natychmiast”. Taką szybką i bezpłatną pomoc można otrzymać m.in. w centrach zdrowia psychicznego, które działają w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który trwa od 2018 roku. Niestety, nie jest to pomoc dostępna w całej Polsce; obecnie centrów jest 47, do końca roku ma być ich 81. Zgodnie z planem centrum ma działać w każdym powiecie do końca 2027 roku. Wsparcie centrum adresowane jest do osób dorosłych mieszkających na terenie jego działania (zazwyczaj mieszkańcy jednego powiatu). 

Gdzie obecnie działają centra, jakim terenem się opiekują i jaki jest do nich kontakt można sprawdzić na stronie czp.org.pl oraz na profilu centrum na facebooku: Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego.

„To ma być pomoc, która jest szybka, dostępna bez skierowania, blisko domu, obejmująca pomocą pacjenta i jego bliskich. Udzielane jest tam wsparcie medyczne, ale też pozamedyczne. Centrum zdrowia psychicznego pomaga opanować objawy choroby, zdrowieć i zachować zdrowie. Centra współpracują z władzami lokalnymi, ośrodkami pomocy społecznej, domami kultury, bibliotekami po to by wspierać osoby w kryzysie w powrocie do ról społecznych. Pracują tam psychiatrzy, psychologowie, psychoterapeuci, terapeuci środowiskowi, koordynatorzy opieki i asystenci zdrowienia, niektóre Centra zatrudniają też dietetyka czy trenera pracy. Każde Centrum ma punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, który jest miejscem pierwszego kontaktu. Tam w rozmowie z psychologiem opracowywany jest plan wsparcia dostosowany do indywidualnych potrzeb. Jeśli przypadek osoby zgłaszającej się po pomoc zostanie uznany za pilny, pomoc wdrażana jest natychmiast – pacjent trafia do psychiatry lub na oddział ogólnopsychiatryczny” – wyjaśniała dr Anna Depukat, kierownik Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, Instytut Psychiatrii i Neurologii.

W dniach wolnych od pracy i poza godzinami działania punktu wsparcie można dostać natychmiast na izbie przyjęć oddziałów psychiatrycznych.

Obecnie trwają prace nad standardami diagnostyczno – terapeutycznymi, tak żeby ścieżka pacjenta we wszystkich centrach była podobna. Trwają też przygotowania do zmian legislacyjnych, by dostosować prawo do tej transformacji systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, a to wymaga między innymi zmiany ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.


Plany dla kompleksowej opieki nad dziećmi i młodzieżą

Trwa też reforma, której celem jest stworzenie ogólnokrajowego kompleksowego systemu zapewniającego wsparcie pacjentom niepełnoletnim psychicznym oraz ich rodzin.

„Od kiedy pracuję w zawodzie, czyli już 18 lat, mówiono o zapaści psychiatrii dzieci i młodzieży. Ten kryzys pogłębiał się z roku na rok. Dla nas ważnym wydarzeniem był rok 2018, kiedy powołano zespół do spraw zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży przy Ministerstwie Zdrowia. Składał się on z ekspertów z różnych dziedzin, z dużym doświadczeniem i praktyką. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak poukładać i przeorganizować opiekę psychiatryczną nad dziećmi i młodzieżą, bo wszyscy wiemy, że działa ona w sposób, który nie spełnia oczekiwań i nie wychodzi naprzeciw naszym pacjentom. Do tego czasu opieka środowiskowa nie funkcjonowała, a wszyscy wiemy, że 80 proc. naszych pacjentów dziecięcych i młodzieżowych przyjmowanych na oddział najprawdopodobniej w ogóle by do nas nie trafiło, gdyby dostało pomoc w odpowiednim momencie i na odpowiednim poziomie” – mówi dr n. med. Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, ordynator Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci w Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Jak mówiono podczas konferencji, jednym z podstawowych założeń reformy jest skoncentrowanie się na opiece środowiskowej i budowa sieci ośrodków, w których pracują nie lekarze, ale psycholodzy, psychoterapeuci i terapeuci środowiskowi. To ośrodki I stopnia referencyjnego, których obecnie działa w Polsce blisko 340, a docelowo ma być ich co najmniej 400. Co ważne, pacjenci mogą skorzystać z oferty tych ośrodków bez skierowania lekarskiego.

Takie ośrodki będą udzielać pomocy tym dzieciom, które nie potrzebują diagnozy psychiatrycznej lub farmakoterapii, a należy pamiętać, że w przypadku wielu zaburzeń psychicznych pojawiających się w dzieciństwie można udzielić skutecznej pomocy za pomocą takich interwencji, jak psychoterapia indywidualna czy grupowa, terapia rodzinna czy praca z grupą rówieśniczą.

„Pierwsze takie ośrodki zostały uruchomione 1 kwietnia 2020 roku czyli w bardzo trudnym momencie pierwszego lockdownu. A jednak jakoś to zadziałało, za czym przemawiają dane statystyczne, bo okazuje się, że pomimo wzrostu liczby pacjentów dziecięcych do 13. roku życia o połowę, oddziały dziecięce miały mniej pacjentów niż przed pandemią. To oznacza, że te dzieci przejęły ośrodki opieki środowiskowej. Nie sprawdziło się to niestety w przypadku młodzieży, wśród której liczba potrzebujących pomocy psychiatrycznej zwiększyła się o blisko 60 proc. i widać to po obłożeniu oddziałów młodzieżowych” – zwraca uwagę dr Lewandowska.

Ministerstwo Zdrowia planuje, aby docelowo w każdym powiecie funkcjonował taki ośrodek.

Poza ośrodkami I poziomu powstać mają także ośrodki II poziomu, gdzie zapewniona będzie opieka lekarska, a pacjenci wymagający intensywniejszych oddziaływań będą mogli skorzystać ze świadczeń w ramach oddziału dziennego.  Jeden taki ośrodek będzie obejmował wsparciem kilka sąsiadujących ze sobą powiatów. Obecnie na tym poziomie działa 66 poradni oraz 46 poradni z oddziałem dziennym, a ich liczba docelowo powinna się podwoić.

I wreszcie na najwyższym poziomie referencyjności funkcjonować mają ośrodki wysokospecjalistycznej, całodobowej opieki psychiatrycznej. Pomoc tam znajdą pacjenci wymagający najbardziej specjalistycznej pomocy, w tym osoby w stanie zagrożenia życia i zdrowia, przyjmowani w trybie nagłym. Obecnie jest ich 25, a docelowo jeden taki ośrodek ma funkcjonować w każdym województwie.


Ośrodki leczenia PTSD

Jak zapowiedział Dariusz Poznański, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia niedługo uruchomiony zostanie pilotaż ośrodków ze wsparciem dla osób z PTSD, czyli stresem pourazowym wywołanym różnymi zdarzeniami traumatycznymi życiu.

„Gdy popatrzymy na liczbę zmian prawnych, które dzieją się w opiece psychiatrycznej, to jest ich bardzo dużo. Najważniejsza z naszej perspektywy jest deinstytucjonalizacja, czyli przechodzenie bliżej miejsca zamieszkania pacjenta i jego rodziny. Zajmujemy się też takim zagadnieniem jak destygmatyzacja, czyli zmiana podejścia do opieki psychiatrycznej. Osoby w kryzysie muszą o niej wiedzieć i chcieć z tej pomocy skorzystać. Stąd kampanie, które mają na celu odczarowanie tematu psychiatrii” – mówił przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Dariusz Poznański przypomniał też o innej formie szybkiego wsparcia: całodobowych telefonach zaufania. Dla dorosłych organizuje je m.in. Fundacja Itaka, dla dzieci Rzecznik Praw Dziecka, które we współpracy z policją udzieliły pomocy już wielu osobom w potrzebie. 


Ważne!

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Inne numery telefonów pomocowych znajdziesz na stronach
www.zapobiegajmysamobojstwom.pl
www.zwjr.pl/bezplatne-numery-pomocowe
www.pokonackryzys.pl

Źródło: Konferencja prasowa zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom przez Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii, 08.09.2022 w PAP

Źródło: Serwis Zdrowie

Niemal o 80 proc. wzrosła w jednym roku liczba prób samobójczych podejmowanych przez dzieci i młodzież, a o 20 proc. liczba zgonów z tego powodu w tej grupie. System opieki psychiatrycznej jest od kilku lat reformowany; kolejne zmiany planowane są na najbliższe lata.
Podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom w Centrum Prasowym PAP eksperci z Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii przedstawili najnowsze dane na temat skali i dynamiki zachowań samobójczych w Polsce, a także przedstawili informacje o planowanych reformach w dziedzinie opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Z powodu różnych zdarzeń, jakie mają miejsce w ostatnim czasie zarówno na świecie, jak i w życiu osobistym wielu osób, narastającego problemu przewlekłego stresu, samotności, zaburzeń snu, uzależnień ludzie doświadczają kryzysów psychicznych, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Jak podaje WHO, samobójstwo jest częstszą przyczyną zgonu niż takie choroby jak malaria, AIDS czy śmierć z powodu działań wojennych lub zabójstw. Jest to wiodąca przyczyna  śmierci w populacji osób 15- 29 lat” – mówiła prof. Agnieszka Gmitrowicz, przewodnicząca Zespołu Roboczego ds. prewencji samobójstw i depresji przy Radzie ds. Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W Polsce w 2020 roku według dostępnych danych GUS doszło do 4553 samobójstw, a dane te nie obejmują prób samobójczych. Dane o samobójstwach i próbach samobójczych zbiera Komenda Główna Policji.

Dane KGP dotyczące populacji dzieci i nastolatków poniżej 18. roku życia za rok 2021 wskazują, że doszło do istotnego wzrostu liczby prób samobójczych w stosunku do 2020 roku – aż o 77 proc. W tym samym okresie wzrosła o 19 proc. liczba zamachów na własne życie zakończonych śmiercią. 

„Wśród najczęstszych motywów są problemy psychiczne (ale nie choroba psychiczna), zawody uczuciowe, konflikty rodzinne, w tym bardzo często przemoc. Podstawową interwencją ratującą życie jest ograniczanie dostępności do metod (samobójczych – przyp. red.) oraz większa uważność na zachowania dzieci w ich środowisku: w szkole i domu. Wśród młodzieży groźne jest naśladowanie zachowań autoagresywnych, w tym samookaleczenia ciała, które istotnie zwiększają ryzyko wystąpienia samobójstwa” – zwraca uwagę prof. Gmitrowicz.

Innymi słowy: jeśli dziecko zaczyna się okaleczać, to oznacza, że jest w głębokim kryzysie i należy natychmiast mu pomóc. Należy przy tym pamiętać, że nie ma jednej przyczyny, dla której człowiek postanawia odebrać sobie życie.


Szybko, blisko, bez skierowania

W Polsce od kilku lat podejmowane są próby reformy opieki psychologiczno-psychiatrycznej.

„Instytut Psychiatrii i Neurologii został wybrany jako instytucja realizująca dużą część zadań programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym wdrażanego w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2021-2025. I tam został zaproponowany cały katalog działań, które Instytut koordynuje” – mówiła prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, kierownik I Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Jak podkreślają specjaliści, w kryzysie samobójczym najważniejsze jest słowo: „natychmiast”. Taką szybką i bezpłatną pomoc można otrzymać m.in. w centrach zdrowia psychicznego, które działają w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który trwa od 2018 roku. Niestety, nie jest to pomoc dostępna w całej Polsce; obecnie centrów jest 47, do końca roku ma być ich 81. Zgodnie z planem centrum ma działać w każdym powiecie do końca 2027 roku. Wsparcie centrum adresowane jest do osób dorosłych mieszkających na terenie jego działania (zazwyczaj mieszkańcy jednego powiatu). 

Gdzie obecnie działają centra, jakim terenem się opiekują i jaki jest do nich kontakt można sprawdzić na stronie czp.org.pl oraz na profilu centrum na facebooku: Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego.

„To ma być pomoc, która jest szybka, dostępna bez skierowania, blisko domu, obejmująca pomocą pacjenta i jego bliskich. Udzielane jest tam wsparcie medyczne, ale też pozamedyczne. Centrum zdrowia psychicznego pomaga opanować objawy choroby, zdrowieć i zachować zdrowie. Centra współpracują z władzami lokalnymi, ośrodkami pomocy społecznej, domami kultury, bibliotekami po to by wspierać osoby w kryzysie w powrocie do ról społecznych. Pracują tam psychiatrzy, psychologowie, psychoterapeuci, terapeuci środowiskowi, koordynatorzy opieki i asystenci zdrowienia, niektóre Centra zatrudniają też dietetyka czy trenera pracy. Każde Centrum ma punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, który jest miejscem pierwszego kontaktu. Tam w rozmowie z psychologiem opracowywany jest plan wsparcia dostosowany do indywidualnych potrzeb. Jeśli przypadek osoby zgłaszającej się po pomoc zostanie uznany za pilny, pomoc wdrażana jest natychmiast – pacjent trafia do psychiatry lub na oddział ogólnopsychiatryczny” – wyjaśniała dr Anna Depukat, kierownik Biura ds. Pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, Instytut Psychiatrii i Neurologii.

W dniach wolnych od pracy i poza godzinami działania punktu wsparcie można dostać natychmiast na izbie przyjęć oddziałów psychiatrycznych.

Obecnie trwają prace nad standardami diagnostyczno – terapeutycznymi, tak żeby ścieżka pacjenta we wszystkich centrach była podobna. Trwają też przygotowania do zmian legislacyjnych, by dostosować prawo do tej transformacji systemu ochrony zdrowia psychicznego w Polsce, a to wymaga między innymi zmiany ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.


Plany dla kompleksowej opieki nad dziećmi i młodzieżą

Trwa też reforma, której celem jest stworzenie ogólnokrajowego kompleksowego systemu zapewniającego wsparcie pacjentom niepełnoletnim psychicznym oraz ich rodzin.

„Od kiedy pracuję w zawodzie, czyli już 18 lat, mówiono o zapaści psychiatrii dzieci i młodzieży. Ten kryzys pogłębiał się z roku na rok. Dla nas ważnym wydarzeniem był rok 2018, kiedy powołano zespół do spraw zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży przy Ministerstwie Zdrowia. Składał się on z ekspertów z różnych dziedzin, z dużym doświadczeniem i praktyką. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak poukładać i przeorganizować opiekę psychiatryczną nad dziećmi i młodzieżą, bo wszyscy wiemy, że działa ona w sposób, który nie spełnia oczekiwań i nie wychodzi naprzeciw naszym pacjentom. Do tego czasu opieka środowiskowa nie funkcjonowała, a wszyscy wiemy, że 80 proc. naszych pacjentów dziecięcych i młodzieżowych przyjmowanych na oddział najprawdopodobniej w ogóle by do nas nie trafiło, gdyby dostało pomoc w odpowiednim momencie i na odpowiednim poziomie” – mówi dr n. med. Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, ordynator Oddziału Psychiatrycznego dla Dzieci w Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.

Jak mówiono podczas konferencji, jednym z podstawowych założeń reformy jest skoncentrowanie się na opiece środowiskowej i budowa sieci ośrodków, w których pracują nie lekarze, ale psycholodzy, psychoterapeuci i terapeuci środowiskowi. To ośrodki I stopnia referencyjnego, których obecnie działa w Polsce blisko 340, a docelowo ma być ich co najmniej 400. Co ważne, pacjenci mogą skorzystać z oferty tych ośrodków bez skierowania lekarskiego.

Takie ośrodki będą udzielać pomocy tym dzieciom, które nie potrzebują diagnozy psychiatrycznej lub farmakoterapii, a należy pamiętać, że w przypadku wielu zaburzeń psychicznych pojawiających się w dzieciństwie można udzielić skutecznej pomocy za pomocą takich interwencji, jak psychoterapia indywidualna czy grupowa, terapia rodzinna czy praca z grupą rówieśniczą.

„Pierwsze takie ośrodki zostały uruchomione 1 kwietnia 2020 roku czyli w bardzo trudnym momencie pierwszego lockdownu. A jednak jakoś to zadziałało, za czym przemawiają dane statystyczne, bo okazuje się, że pomimo wzrostu liczby pacjentów dziecięcych do 13. roku życia o połowę, oddziały dziecięce miały mniej pacjentów niż przed pandemią. To oznacza, że te dzieci przejęły ośrodki opieki środowiskowej. Nie sprawdziło się to niestety w przypadku młodzieży, wśród której liczba potrzebujących pomocy psychiatrycznej zwiększyła się o blisko 60 proc. i widać to po obłożeniu oddziałów młodzieżowych” – zwraca uwagę dr Lewandowska.

Ministerstwo Zdrowia planuje, aby docelowo w każdym powiecie funkcjonował taki ośrodek.

Poza ośrodkami I poziomu powstać mają także ośrodki II poziomu, gdzie zapewniona będzie opieka lekarska, a pacjenci wymagający intensywniejszych oddziaływań będą mogli skorzystać ze świadczeń w ramach oddziału dziennego.  Jeden taki ośrodek będzie obejmował wsparciem kilka sąsiadujących ze sobą powiatów. Obecnie na tym poziomie działa 66 poradni oraz 46 poradni z oddziałem dziennym, a ich liczba docelowo powinna się podwoić.

I wreszcie na najwyższym poziomie referencyjności funkcjonować mają ośrodki wysokospecjalistycznej, całodobowej opieki psychiatrycznej. Pomoc tam znajdą pacjenci wymagający najbardziej specjalistycznej pomocy, w tym osoby w stanie zagrożenia życia i zdrowia, przyjmowani w trybie nagłym. Obecnie jest ich 25, a docelowo jeden taki ośrodek ma funkcjonować w każdym województwie.


Ośrodki leczenia PTSD

Jak zapowiedział Dariusz Poznański, dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia niedługo uruchomiony zostanie pilotaż ośrodków ze wsparciem dla osób z PTSD, czyli stresem pourazowym wywołanym różnymi zdarzeniami traumatycznymi życiu.

„Gdy popatrzymy na liczbę zmian prawnych, które dzieją się w opiece psychiatrycznej, to jest ich bardzo dużo. Najważniejsza z naszej perspektywy jest deinstytucjonalizacja, czyli przechodzenie bliżej miejsca zamieszkania pacjenta i jego rodziny. Zajmujemy się też takim zagadnieniem jak destygmatyzacja, czyli zmiana podejścia do opieki psychiatrycznej. Osoby w kryzysie muszą o niej wiedzieć i chcieć z tej pomocy skorzystać. Stąd kampanie, które mają na celu odczarowanie tematu psychiatrii” – mówił przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Dariusz Poznański przypomniał też o innej formie szybkiego wsparcia: całodobowych telefonach zaufania. Dla dorosłych organizuje je m.in. Fundacja Itaka, dla dzieci Rzecznik Praw Dziecka, które we współpracy z policją udzieliły pomocy już wielu osobom w potrzebie. 


Ważne!

Jeśli przeżywasz trudności i myślisz o odebraniu sobie życia lub chcesz pomóc osobie zagrożonej samobójstwem, pamiętaj że możesz skorzystać z bezpłatnych numerów pomocowych:

Inne numery telefonów pomocowych znajdziesz na stronach
www.zapobiegajmysamobojstwom.pl
www.zwjr.pl/bezplatne-numery-pomocowe
www.pokonackryzys.pl

Źródło: Konferencja prasowa zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom przez Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym Instytutu Psychiatrii i Neurologii, 08.09.2022 w PAP

Źródło: Serwis Zdrowie