Medicalpress
Niespełna 60% polskich dzieci zmaga się z kłopotami ze zdrowiem psychicznym, co stanowi rosnący problem dotykający coraz większej liczby rodzin w całym kraju. Raport Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży w Polsce, opracowany przez Galileo Medical, ujawnia nie tylko wysoką skalę trudności emocjonalnych u dzieci i młodzieży, ale także brak świadomości wśród rodziców. Eksperci alarmują – bez właściwej edukacji oraz szybkich i systemowych działań problem będzie rosnąć.
 
Badanie ujawnia, że problemy zdrowia psychicznego u dzieci i młodzieży nie są rzadkością. Wśród rodziców, którzy potwierdzili ich występowanie u swoich dzieci (prawie 60% respondentów), aż 32,6% wskazuje na codzienne trudności, a kolejne 28,2% określa je jako częste.

U badanych potwierdzających występowanie problemów zdrowia psychicznego u swoich dzieci, ich częstotliwość jest wyraźnie niepokojąca. Blisko 60% dzieci funkcjonuje w warunkach stałego lub regularnie powracającego obciążenia emocjonalnego, co odbija się negatywnie na ich codzienności i komforcie życia – mówi Justyna Kuszewska, psychoterapeutka Galileo Medical.  

Nawet sporadyczne epizody (39,2% wskazań) nie powinny być bagatelizowane – mogą sygnalizować obniżoną odporność psychiczną, trudności adaptacyjne czy brak odpowiedniego wsparcia.

Główne przyczyny i objawy

Rodzice wskazują, że nadmierne korzystanie z mediów cyfrowych (41,2%) jest najczęstszym czynnikiem obciążającym psychikę dzieci. Kolejne wśród powodów znalazły się: problemy w relacjach rówieśniczych (35,4%) oraz traumy i stresujące doświadczenia (blisko 30%). Problemy rodzinne, presja szkolna i brak aktywności fizycznej oraz nieprawidłowe odżywianie to kolejne czynniki ryzyka.

Rodzice widzą przyczyny problemów w zdrowiu psychicznym swoich dzieci głównie w czynnikach zewnętrznych. Tymczasem z badań Fundacji Szkołą z Klasą wynika, że zarówno sama młodzież, jak i nauczyciele, wskazują na relacje rodzic-dziecko, jako na jedną z podstawowych przyczyn problemów psychicznych i emocjonalnych dzieci i młodzieży. 76% nauczycieli wymienia brak czasu/zainteresowania ze strony rodziców i opiekunów jako najważniejszą przyczynę, a młodzi ludzie wskazują na samotność i rosnącą presję ze strony rodziców – komentuje Agata Łuczyńska, Prezeska Zarządu Fundacji Szkoła z Klasą.

Najczęściej obserwowane sygnały trudności emocjonalnych to wybuchy złości, na które wskazało 38,1% badanych, smutek i obniżony nastrój (35%), lęk i napięcie (29,2%) oraz problemy ze snem (26,8%).

Wielu rodziców myli wybuchy złości z niegrzecznością. W rzeczywistości są one sygnałem potrzeby wsparcia. W takich sytuacjach dobrze jest pozostać świadomym, wysłuchać dziecka, zapewnić mu bezpieczeństwo i wsparcie zarówno w domu, w szkole, jak i w relacjach. Każdy objaw to szansa, by reagować, zanim trudności się pogłębią – wyjaśnia Katarzyna Stanek, psychoterapeutka Galileo Medical.

Wyniki badania pokazują, że problemy emocjonalne dzieci mają bezpośrednie przełożenie na ich szkolne życie. Widać to m.in. poprzez niechęć do nauki oraz problemy z koncentracją. Przekładają się one także na życie rodzinne.

Diagnoza i współwystępowanie problemów

Najczęściej diagnozowanymi problemami zdrowia psychicznego u dzieci są zaburzenia lękowe (46,2%) oraz depresja (39,5%). Znacznie niższe, choć nadal istotne, są wskazania dotyczące ADHD (13,2%), zaburzeń zachowania (12,7%) oraz zaburzeń odżywiania (9,7%). Często współwystępowanie depresji i lęku może tłumaczyć relatywnie mniejszy udział pozostałych diagnoz, jednak wszystkie mają poważny wpływ na funkcjonowanie dziecka.

Bariery w dostępie do wsparcia

Aż 41,7% dzieci, które doświadczają problemów zdrowia psychicznego, nigdy nie skorzystało z profesjonalnej pomocy. To alarmujący sygnał dla systemu opieki zdrowotnej i całego społeczeństwa. Z drugiej strony 58,3% rodziców podjęło próbę szukania wsparcia, co świadczy o powoli rosnącej świadomości.

Co ciekawe główną przeszkodą w uzyskaniu pomocy nie są bariery systemowe, takie jak koszty (wskazywane przez niespełna 10% respondentów) czy kolejki (wskazywane przez ponad 8% ankietowanych), ale brak wiedzy i kompetencji rodziców w rozpoznawaniu wczesnych sygnałów kryzysu psychicznego.

System może oferować wsparcie, ale jeśli rodzice nie rozpoznają problemu lub bagatelizują objawy, dzieci pozostają bez pomocy. Wciąż znaczna część rodziców może ignorować problemy emocjonalne dzieci, traktując je jako „fanaberie” czy naturalny efekt trudnego wieku – podkreśla Justyna Kuszewska, psychoterapeutka Galileo Medical.

Postulaty zmian systemowych

Rodzice wskazują, że skuteczna pomoc wymaga działań systemowych i edukacyjnych. Na czele postulatów zmian systemowych, z wynikiem 41,4%, znalazły się regulacje prawne dla mediów społecznościowych. Rodzice nie oczekują już jedynie apeli o „rozsądne korzystanie z internetu”, ale konkretnych rozwiązań chroniących najmłodszych użytkowników. Na drugim miejscu (32,4%) plasuje się potrzeba skrócenia kolejek do psychiatrów na NFZ, a na trzecim kampanie społeczne podnoszące świadomość (29,5%).

Eksperci podkreślają, że edukacja rodziców, współpraca szkoły i rodziny oraz ciągłe wsparcie specjalistyczne są kluczowe, aby skutecznie chronić dzieci przed przewlekłym stresem i pogłębiającymi się problemami emocjonalnymi.

Wnioski

Raport pokazuje, że zdrowie psychiczne dzieci w Polsce jest zagrożone i wymaga pilnych działań. Kompleksowe podejście obejmujące edukację, regulacje prawne, wsparcie psychologiczne i szkolne, jest niezbędne, aby dzieci mogły rozwijać się w bezpiecznym i stabilnym środowisku. Bez wczesnej interwencji konsekwencje mogą być poważne i długotrwałe – zarówno dla samych dzieci, jak i dla ich rodzin.

Raport: https://galileomedical.pl/zdrowie-psychiczne/zdrowie-psychiczne-dzieci-i-mlodziezy-w-polsce/

Źródło: Komunikat Prasowy

Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie rozpoczął prace nad nowatorskim projektem: utworzeniem Małopolskiego Centrum Psychiatrii i Leczenia Uzależnień od Nowych Technologii Cyfrowych, które ma stać się kluczowym ośrodkiem wsparcia dla dzieci i młodzieży w regionie.
Rosnąca liczba dzieci i młodzieży wymagających specjalistycznej opieki psychiatrycznej to jedno z najpoważniejszych wyzwań zdrowia publicznego w Polsce. Co roku przybywa pacjentów zmagających się z depresją, lękiem, zaburzeniami odżywiania czy uzależnieniami behawioralnymi. Szczególnie niepokojący jest fakt, że coraz młodsze osoby doświadczają kryzysów emocjonalnych, nierzadko związanych z nadmiernym korzystaniem z internetu, gier komputerowych czy mediów społecznościowych. W tym kontekście budowa Małopolskiego Centrum Psychiatrii i Leczenia Uzależnień od Nowych Technologii Cyfrowych to inwestycja o strategicznym znaczeniu – zarówno dla Krakowa, jak i dla całego regionu.

Placówka nabyła teren o powierzchni ponad 35 arów, zlokalizowany przy ul. Kopernika 36 i Strzeleckiej 7 – tuż obok swojej obecnej siedziby, co w przyszłości umożliwi integrację funkcji leczniczych i administracyjnych.

Jak informuje dyrektor szpitala, Stanisław Stępniewski, nowy kompleks będzie obejmować:

W oświadczeniu podkreślono, że co trzeci pacjent do 14. roku życia w starej placówce trafia bezpośrednio po próbie samobójczej, a rosnąca liczba młodych osób z problemami psychicznymi często ma związek z nadmiernym korzystaniem z internetu oraz technologii. Centrum wpisuje się w szeroki plan transformacji systemu ochrony zdrowia, koncentrując się na zapewnieniu szybkiego i skutecznego wsparcia psychiatrycznego.
Gmina Małopolska zaangażowała się aktywnie w finansowanie inwestycji, poprzez zakup nieruchomości, który kosztował ponad 24 miliony złotych i został sfinansowany z budżetu województwa na lata 2024–2029.

Kolejnym krokiem będzie zapewnienie finansowania budowy i przygotowanie niezbędnej dokumentacji projektowej. Finalizacja całego przedsięwzięcia planowana jest na 2029 rok.

Nowe centrum nie jest jedynie kolejną jednostką medyczną. To odpowiedź na dramatyczne potrzeby młodych pacjentów i ich rodzin, którzy dotychczas często trafiali po pomoc zbyt późno, w stanach zagrażających życiu. Stworzenie wyspecjalizowanej placówki, która połączy diagnostykę, terapię stacjonarną i środowiskową oraz nowoczesne programy leczenia uzależnień cyfrowych, może realnie zmienić system opieki psychiatrycznej w Małopolsce. Inwestycja ta to także jasny sygnał, że zdrowie psychiczne najmłodszych przestaje być tematem tabu i staje się priorytetem – tak samo istotnym, jak leczenie chorób somatycznych.

Źródło: Szpital Dziecięcy im. św. Ludwika w Krakowie

Od 1 września 2025 r. do szkół trafi edukacja zdrowotna — innowacyjny przedmiot dla klas IV–VIII szkół podstawowych oraz I–III szkół ponadpodstawowych, odbywający się w wymiarze jednej godziny tygodniowo. Na lekcjach poruszane będą zagadnienia zdrowia fizycznego, psychicznego, społecznego, cyfrowego, emocji, relacji i wartości. Zajęcia są nieoceniane, a rodzice mają możliwość wypisu do 25 września
Dramatyczne statystyki dotyczące zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży od lat niepokoją ekspertów. W 2024 roku odebrało sobie życie 127 osób poniżej 18. roku życia. To spadek o 12,4 procent w stosunku do roku 2023, gdy takich zgonów było 145. Jednocześnie rośnie liczba prób samobójczych – w 2023 roku policja odnotowała ich 1994, w 2024 roku już 2054. „Mniej samobójstw, więcej prób samobójczych” – komentowało oko.press, podkreślając, że dane mogą być niedoszacowane, bo nie wszystkie zdarzenia trafiają do statystyk.

Najbardziej niepokoi fakt, że najmłodsi podejmują dramatyczne decyzje w wieku, w którym trudno jeszcze mówić o dojrzałości emocjonalnej. W 2022 roku odnotowano 2031 prób samobójczych w grupie dzieci i młodzieży do 18. roku życia, z czego 150 zakończyło się zgonem. W tej statystyce znalazły się także dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę podaje, że w 2022 roku na telefon zaufania 116 111 codziennie dzwoniło ponad 19 osób zgłaszających myśli samobójcze, blisko 30 osób mówiło o lęku, a 9 – o samookaleczeniach. Liczba interwencji w sytuacjach zagrożenia życia sięgnęła 885. Fundacja wskazuje, że „o 30 procent wzrosła liczba zgłoszeń związanych z lękiem, o 130 procent z samookaleczeniami i o 180 procent z myślami samobójczymi”.

Jednocześnie powtarzana w przestrzeni publicznej liczba 5 tysięcy urodzeń dzieci przez nastolatki rocznie nie znajduje potwierdzenia w danych GUS. W 2018 roku urodziło się 2107 dzieci, których matki nie miały jeszcze 18 lat. Jeszcze w 2000 roku takich przypadków było 27 771, dziś liczby te są znacznie niższe. W 2017 roku Polska odnotowała 2138 urodzeń w tej grupie, co było jednym z niższych wskaźników w Europie. Problem wciąż istnieje, ale jego skala jest mniejsza niż sugerują medialne uproszczenia.

W obliczu narastającego kryzysu psychicznego młodych ludzi Ministerstwo Edukacji wprowadza od września 2025 roku nowy przedmiot – edukację zdrowotną. Uczniowie klas IV–VIII szkół podstawowych i I–III szkół ponadpodstawowych będą uczestniczyć w jednej godzinie tygodniowo zajęć poświęconych zdrowiu fizycznemu i psychicznemu, relacjom, emocjom, zdrowiu cyfrowemu i społecznemu. Ministerstwo podkreśla, że przedmiot nie będzie oceniany, a rodzice będą mogli wypisać dziecko z zajęć do 25 września.

Według danych resortu z zaplanowanych 5817 etatów dla nauczycieli edukacji zdrowotnej obsadzono 3945, czyli dwie trzecie. W pełni przygotowanych do wprowadzenia przedmiotu jest 1412 gmin, a tylko 175 gmin nie znalazło ani jednego nauczyciela. Najlepiej wypadają województwa warmińsko-mazurskie i łódzkie, najsłabiej dolnośląskie i świętokrzyskie.

Eksperci wskazują, że edukacja zdrowotna może być realną szansą na zmianę. Krajowa konsultantka w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży dr Aleksandra Lewandowska podkreśla, że wprowadzenie tego przedmiotu to krok w kierunku skutecznej profilaktyki. Z kolei Dominik Kuc z Fundacji GrowSPACE mówił w rozmowie z Medexpressem: „To nowoczesny przedmiot z wiedzą opartą na faktach naukowych”. Dodawał, że tak szeroko zakrojony program sprawia, iż szkoła ma szansę stać się instytucją realnie promującą zdrowie.

Trudno nie dostrzec, że liczby dotyczące prób samobójczych czy kryzysów psychicznych dzieci i młodzieży to dziś sygnał alarmowy. Wprowadzenie edukacji zdrowotnej jest odpowiedzią na ten alarm, ale dopiero praktyka pokaże, czy rozwiązanie okaże się skuteczne. Kluczowe będzie nie tylko to, jak zajęcia zostaną zorganizowane i prowadzone, ale także czy uda się utrzymać ich wysoką jakość, a w przyszłości uczynić je obowiązkowymi.

O wprowadzenie do bilansu zdrowia dwulatka oceny obecności sygnałów mogących wskazywać na zaburzenia ze spektrum autyzmu – apelują konsultanci krajowi, klinicyści i eksperci, ponieważ tylko wczesne rozpoczęcie terapii może przynieść oczekiwane efekty. Potrzebne są też wytyczne dla placówek ochrony zdrowia i oświaty dotyczące ich współpracy, uprządkowania i wystandaryzowania ścieżki diagnostycznej.

Sytuacja dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu w kontekście potrzeby zapewnienia dostępu do wczesnej diagnostyki i możliwości szybkiego podjęcia terapii została zaprezentowana w stanowisku Instytutu Ochrona Zdrowia, o którym dyskutowano 28 marca br. podczas konferencji w Warszawie.

Rozpoczęcie terapii w wieku szkolnym zbyt późne
Gdy rozpoczynałam pracę, na terapię trafiały dzieci w wieku szkolnym powyżej siódmego roku życia. Mimo starań całego zespołu, nie udawało się im pomóc w taki sposób, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie potrafiliśmy efektywnie nauczyć ich najprostszych czynności, jak ubieranie się czy mycie – opowiadała dr Anna Budzińska, dyrektor Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdańsku, która na co dzień od lat 90. zajmuje się diagnostyką i wczesną terapią zaburzeń ze spektrum autyzmu u dzieci.

– Dzięki pracom badawczym, wymianie doświadczeń z wyspecjalizowanymi ośrodkami zagranicznymi ustaliliśmy, że aby pomóc osobom ze spektrum autyzmu, trzeba rozpocząć terapię jak najwcześniej – zaznaczyła.

– Obecnie rozpoczynamy ją w wieku dwóch i pół roku i widzimy, że wyniki są naprawdę bardzo dobre. Potwierdzają to również opublikowane przeze mnie i przez moje koleżanki z Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka badania naukowe nad skutecznością prowadzonych oddziaływań terapeutycznych – dodała.

Tymczasem w Polsce około 70% dzieci z podejrzeniem zaburzeń ze spektrum autyzmu otrzymuje diagnozę po trzecim roku życia, co negatywnie wpływa na efektywność terapii, rozwój zdolności poznawczych, mowy i umiejętności adaptacyjnych dziecka oraz jakość jego życia, rodziców i opiekunów.

Poszerzenie bilansu dwulatka
Prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego mówiła o konieczności poszerzenia bilansu dziecka w wieku dwóch lat o ocenę sygnałów, które mogłyby wskazywać na występowanie zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Dane europejskie pokazują, że jesteśmy pierwszym krajem, gdzie prób samobójczych u dzieci jest najwięcej, dlatego trzeba wszelkie zaburzenia mogące do tego prowadzić wykrywać jak najwcześniej – alarmowała. Jej zdaniem, częstotliwość bilansów powinna być większa. – Bilanse w pierwszym półroczu życia prowadzi się dość regularnie, bo związane są ze szczepieniami, następnie jest wizyta w dziewiątym miesiącu, potem między pierwszym a drugim rokiem życia 2-3 razy związana ze szczepieniami i bilans dwulatka. Jednak kolejny jest dopiero w czwartym roku życia, czyli przez dwa lata nic nie dzieje i trzeba to zmienić – rekomendowała. Dodała, że również Sekcja Medycyny i Rozwoju Dziecka PAN postawiła sobie za cel zmianę bilansów zdrowia dziecka.

Dr Iwona Artemiuk, pediatra z Centrum Medycznego Świat Zdrowia w Warszawie poinformowała, że operator medyczny Świat Zdrowia w swoich centrach wdrożył przesiew dzieci w kierunku zaburzeń ze spektrum autyzmu w ramach podstawowej opieki zdrowotnej w czasie bilansu dwulatka w ramach ogólnopolskiego projektu Świat Zdrowia dla Wszystkich.

Jest to badanie, które trwa około 15 minut. I dotychczas łącznie z pilotażem przeprowadziliśmy ponad 400 takich badań. U 11 dzieci, czyli u 4,6% zdiagnozowaliśmy zaburzenia w kierunku ze spektrum autyzmu i skierowaliśmy je do dalszej diagnostyki psychologiczno-pedagogicznej – powiedziała. Dodała, że przesiew pokazał, że warto realizować spersonalizowaną, proaktywną opiekę medyczną nad małymi pacjentami w POZ.

Zwalidowane narzędzia
Prof. Teresa Jackowska zwróciła uwagę na brak w poradniach wystandaryzowanych kwestionariuszy do bilansu. Wskazała, że pediatra powinien dostać opracowany przez psychologów i pedagogów zwięzły kwestionariusz, dzięki któremu będzie możliwe badanie przesiewowe.

Bo już w czwartym roku życia może być za późno – ostrzegała. Wspomniała, że prace nad takim kwestionariuszem były już prowadzone i że przekaże Polskiemu Towarzystwu Pediatrycznemu rekomendacje Instytutu Zdrowia. Zaznaczyła, że jeśli chodzi o badanie przedmiotowe, potrzebny jest odpowiedni czas w poradni w POZ, szczególnie dla dziecka, które ma zaburzenia. – Warto wtedy skorzystać z wideo, które rodzice nagrywają w domu, bo dzieci w gabinecie lekarskim zachowują się inaczej – zaznaczyła.

Prof. Ewa Pisula z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, autorka wiodących polskich badań naukowych nad zaburzeniami ze spektrum autyzmu opowiadała o prowadzonych bardzo intensywnie w wielu laboratoriach na świecie pracach z wykorzystaniem również sztucznej inteligencji dotyczących przyczyn oraz przebiegu nietypowych trajektorii rozwojowych.

Przed nauką stoi wiele zadań związanych z algorytmami diagnostycznymi, strategią przeprowadzania procesu diagnostycznego – zaznaczyła. Dodała, że w Polsce wiele zespołów badawczych podejmowało działania mające na celu zwalidowanie różnych narzędzi przesiewowych i wiedza w tym zakresie istnieje, ale te prace kończą się zawsze podsumowaniem: konieczne są dalsze badania, żeby uzyskać narzędzie, które będzie miało dobre właściwości psychometryczne. Jej zdaniem, trudność polega na tym, że to są badania, w których nie zastosowano podłużnego planu i nie sprawdzono, jak później wygląda rozwój i sytuacja dziecka. A to jest niezbędne do oceny wartości narzędzia przesiewowego.

– Priorytetem jest więc wypracowanie dobrego narzędzia sprawdzonego w populacji polskiej – podsumowała. Zwróciła uwagę na dysproporcje płciowe w zakresie diagnozowania zaburzeń spektrum autyzmu u dziewczynek. – Myślę, że będą wypracowywane już niebawem lepsze narzędzia diagnostyczne w odniesieniu do tej grup – zaznaczyła.

Uporządkowanie ścieżki diagnostycznej
Zdaniem dr Aleksandry Lewandowskiej, konsultant krajowej w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, w Polsce konieczne jest uporządkowanie ścieżki diagnostycznej wszystkich zaburzeń psychicznych u dzieci i młodzieży. Aby diagnoza była przeprowadzona w sposób rzetelny, ważna jest współpraca w zespołach interdyscyplinarnych składających się z psychiatry dziecięcego, psychologa, pedagoga, logopedy, fizjoterapeuty. – A ponieważ brakuje opracowanej ścieżki opieki nad dzieckiem i nastolatkiem, część procesu diagnostycznego odbywa się w systemie oświaty, np. w poradniach psychologiczno-pedagogicznych i lekarz nie ma wiedzy, co wobec pacjenta już się do tej pory zadziało. W ramach opieki środowiskowej mamy terapeutów, którzy w procesie diagnozy też są bardzo pomocni, bo mogą pójść do środowiska pacjenta, do domu, do szkoły obserwować, jak to dziecko funkcjonuje, ale brakuje przepisów, które np. umożliwiają wejście terapeucie środowiskowemu do przedszkola, żeby obserwować dziecko w grupie – wyliczała.

Prof. Bernadetta Izydorczyk, konsultant krajowa w dziedzinie psychologii klinicznej także podkreśliła brak uporządkowanego zestawu narzędzi, które służą jednoznacznie do pomiaru spektrum autyzmu dzieci. – Istnieje więc potrzeba powstania standardów obowiązujących wszystkie osoby zajmujące się dziećmi z autyzmem, od psychologów do psychiatrów i pedagogów – wskazała.

Poinformowała, że psychologiczna diagnoza jest początkiem do prowadzenia procesu monitoringu rozwoju dziecka, który może wykazać na różnych etapach zróżnicowane dysfunkcje, dysharmonie, po zaburzenia włącznie. Dodała, że rozpoznawanie spektrum autyzmu u dzieci, szczególnie małych, jest niezwykle trudne i aby zająć się psychologicznym opisem sylwetki i wskazaniem objawów, trzeba dokonywać analizy i oceny całościowej rozwoju różnicując to, co wiąże się z zaburzeniami neurorozwojowymi, a co jest wynikiem innych zaburzeń na podłożu psychospołecznym. Dane pokazują, że ponad 70% dzieci ze spektrum autyzmu ma co najmniej jedno współistniejące zaburzenie zdrowia psychicznego.

Prof. Agnieszka Słopień, konsultant krajowa w dziedzinie psychoterapii dzieci i młodzieży wymieniła najczęstsze: ADHD dotyczy około 40% pacjentów, zaburzenia depresyjne, których częstość wzrasta z wiekiem, w populacji młodzieży i osób dorosłych stanowi 30-40%, u dzieci z niepełnosprawnością intelektualną często pojawia się agresja i autoagresja, u osób w normie intelektualnej 9 razy częściej dochodzi do prób samobójczych – w porównaniu z populacją ogólną. W zależności od badanej populacji rozpowszechnienie schizofrenii wynosi między 1% a 20%, choć większość badaczy zgadza się wskazuje 4%.

Szkolenie personelu
Prof. Małgorzata Lipowska
, dyrektor Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego mówiła o koniecznych działaniach edukacyjnych skierowanych do medyków, psychologów, psychoterapeutów, nauczycieli. – Pierwszym kontaktem dziecka jest najczęściej jest pediatra, a później nauczyciele nauczania przedszkolnego. Więc kształcenie powinno koncentrować się na pierwszych symptomach, tzw. czerwonych flagach – wskazała.

Dr Anna Budzińska dodała, że dzięki temu, że udało się przeszkolić prawie wszystkich pediatrów w Gdańsku pod kątem poszerzonej obserwacji, sytuacja poprawiła się znacząco. – Należy też na etapie studiów pedagogicznych, psychologicznych, ale również medycznych wprowadzać przedmioty związane z zaburzeniami rozwoju, w tym ze spektrum autyzmu. Specjaliści powinni poszerzać wiedzą poprzez system szkoleń dla pediatrów, a w przypadku psychologów i pedagogów poprzez studia podyplomowe. Myślę, że wypracowanie takiego modelu studiów podyplomowych kształcących pod kątem terapii dzieci ze spektrum autyzmu jest niezwykle ważne – wskazała.

Zaznaczyła, że istotna jest też certyfikacja. „Osoba, która pracuje z dziećmi ze spektrum autyzmu powinna mieć certyfikat pozwalający rodzicom i szkołom, placówkom na rozpoznanie specjalisty w gronie innych osób, które mają wykształcenie psychologiczne, pedagogiczne. Dodała, że taka certyfikacja powinna powstać na poziomie europejskim. Podkreśla, że Polska ma duże osiągnięcia w diagnozowaniu i terapii zaburzeń ze spektrum autyzmu. – Rodziny z różnych krajów przyjeżdżają do nas, żeby dostać diagnozę i terapię. Na tle Europy naprawdę pozytywnie się wyróżniamy – poinformowała.

Niebieskie Igrzyska
Dr Anna Budzińska opowiadała o Niebieskich Igrzyskach organizowanych przez Instytut Wspomagania Rozwoju Dziecka każdego roku w kwietniu – miesiącu wiedzy na temat autyzmu. Do udziału można zgłosić się przez stronę internetową niebieskiejigrzyska.pl. – Uczestnik otrzymuje komplet materiałów, który pozwala na przeprowadzenie warsztatów uczących dzieci tematu różnorodności, nienazywania autyzmu po imieniu, ale pokazywania, że dzieci różną się między sobą i to jest piękne. Warsztaty uczą, jak różnorodność akceptować, jak sobie z nią radzić, jak pomagać rówieśnikowi, który z czymś ma kłopot, czegoś nie potrafi i jak reagować na sukcesy oraz porażki – wymieniała. – Z drugiej strony, zachęcamy oczywiście do wspólnej zabawy, bo Niebieskiej Igrzyska w samej swojej nazwie brzmią bardzo sportowo. Jest to wspólna zabawa, w które biorą udział zarówno dzieci neurotypowe, dzieci ze spektrum autyzmu, ale również dzieci z innymi niepełnosprawnościami – dodała.

W pierwszych Igrzyskach 3 lata temu wzięło udział tysiąc dzieci i 29 placówek edukacyjnych, fundacji, stowarzyszeń. W tym roku, a jeszcze cały czas trwają zapisy, jest już 450 tys. dzieci i przeszło 2 tys. placówek. Dołączają też placówki polonijne z całej Europy. W wielu miastach Niebieskie Igrzyska przyjęły już formę ogólnomiejskiej lub ogólnopowiatowej imprezy. – Zachęcam do zapoznania się z ideą Niebieskich Igrzysk, ale przede wszystkim z ideą naszego instytutu, tzw. pozytywnego nurtu stosowanej analizy zachowania, żeby się kształcić, rozwijać i nie eksperymentować na dziecku. A proszę mi wierzyć, że ani pediatrzy, ani psychologowie, ani pedagodzy nie mają wiedzy na temat tego, jakie metody są udokumentowane naukowo. Nie potrafią często polecić tych najskuteczniejszych sposobów oddziaływania. To oznacza, że decyzję o formie pomocy musi podjąć rodzic. I to w oparciu o to, co znajdzie w internecie – powiedziała.

Rola rodziców
Mgr Iwona Ruta-Sominka
, wicedyrektor Instytutu Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdańsku wskazała, że rodzic w procesie diagnozy jest zagubiony. Najczęściej najpierw trafia do pediatry i jeśli ten nie skieruje go do właściwego miejsca, nie będzie wiedział, gdzie szukać pomocy. – Dlatego przygotowaliśmy poradnik, żeby rodzic wiedział, gdzie iść, jakie dokumenty otrzymać i że jeśli trafi do poradni psychologiczno-pedagogicznych, może dostać orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego – tłumaczyła. Darmowy poradnik „Diagnoza Autyzmu Praktyczny Przewodnik” jest na dostępny stronie Instytutu iwrd.pl. Będzie rozsyłany do poradni psychologiczno-pedagogicznych.

Najważniejsze jest, aby dziecko otrzymało pierwsze orzeczenia, które da mu już szybki dostęp do terapii – dodała. Podkreśliła, że rodzic, który przejdzie całą ścieżkę musi też mieć możliwość opieki.

Rodzice dzieci ze spektrum są grupą najbardziej obarczoną ryzykiem wypalenia rodzicielskiego i stresem rodzicielskim. Dlatego tak ważne jest, aby wyposażyć ich od razu w wiedzę, która redukuje stres – wyjaśniała. Podkreśliła, że rodzic powinien być współuczestnikiem procesu terapeutycznego. Dzieci ze spektrum mają trudności z przenoszeniem umiejętności włączonych w jednym środowisku na drugie i z tego, czego nauczą się w przedszkolu niekoniecznie korzystają w domu. – Jeśli rodzic tego nie pociągnie dalej, to efektywność terapii będzie ograniczona – ostrzegała. Dodała, że w Instytucie Wspomagania Rodzaju Dziecka działa program domowy i rodzina jest pod opieką.

Koalicja ekspertów
W opinii ekspertów, m.in. prof. Bernadetty Izydorczyk, konsultant krajowej w dziedzinie psychologii klinicznej, prof. Teresy Jackowskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, dr Aleksandry Lewandowskiej, konsultant krajowej w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, prof. Agnieszki Słopień, konsultant krajowej w dziedzinie psychoterapii dzieci i młodzieży, obecnie funkcjonująca diagnostyka zaburzeń ze spektrum autyzmu u dzieci realizowana jest w ramach systemu opieki zdrowotnej i oświaty przy braku zdefiniowanych zasad współpracy oraz wytycznych dotyczących wymiany informacji i dokumentacji w procesie diagnostycznym.

Dr Aleksandra Lewandowska podkreśliła konieczność uporządkowania ścieżki diagnostycznej i wprowadzenie zwalidowanych narzędzi, które mają udowodnioną skuteczność diagnostyczną.

Eksperci wskazują też, że poziom wiedzy na temat tych zaburzeń wśród personelu medycznego i oświaty jest niewystarczający, a programy kształcenia przeddyplomowego i podyplomowego nie dostarczają wystarczającego zakresu informacji. Brakuje też ogólnopolskich rozwiązań mających na celu dostarczenie rodzicom i opiekunom dzieci kompleksowych informacji na temat dalszej ścieżki postępowania, miejsc uzyskania pomocy, metod i programów terapeutycznych o udokumentowanej naukowo skuteczności oraz przysługujących świadczeń z zakresu opieki zdrowotnej, systemu edukacji i świadczeń społecznych.

Dr Anna Budzińska podsumowała, że cieszy ją gotowość środowiska do wdrożenia poszerzonej obserwacji u dzieci podczas bilansu dwulatka.

Dr Iwona Artemiuk dodała, że wczesne wykrycie zaburzeń ze spektrum autyzmu zwiększa jakość i efektywność terapii, rozwój mowy i zdolności adaptacyjne, a tym samym zwiększa komfort i jakość życia dziecka i jego rodziców.

Stanowisko Instytutu Ochrony Zdrowia w sprawie wczesnej diagnostyki zaburzeń ze spektrum autyzmu u dzieci dostępne jest na stronie Instytutu Ochrony Zdrowia: TU

Autor: Instytut Ochrony Zdrowia
Źródło informacji: Fundacja Instytut Ochrony Zdrowia