Medicalpress
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła icotrokinrę – pierwszy doustny peptyd celujący w receptor interleukiny 23 (IL-23) w leczeniu umiarkowanej i ciężkiej łuszczycy plackowatej. Decyzja ta może oznaczać istotną zmianę nie tylko w dostępnych opcjach terapeutycznych, ale również w sposobie myślenia o leczeniu ogólnoustrojowym tej choroby.
Nowa terapia jest przeznaczona dla dorosłych oraz młodzieży od 12. roku życia (o masie ciała co najmniej 40 kg), którzy kwalifikują się do leczenia ogólnego lub fototerapii. To pierwsze rozwiązanie w tej klasie, które łączy precyzyjne działanie ukierunkowane molekularnie z wygodną, doustną formą podania.

Łuszczyca – choroba widoczna, ale wciąż niedoszacowana

Łuszczyca plackowata to przewlekła choroba zapalna o podłożu immunologicznym, która dotyka milionów osób na świecie. Objawia się powstawaniem charakterystycznych, łuszczących się zmian skórnych, ale jej konsekwencje wykraczają daleko poza skórę. Przewlekły stan zapalny wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 czy otyłości, a także z istotnym obciążeniem psychicznym.

Szczególnie trudne dla pacjentów są zmiany w miejscach widocznych lub wrażliwych – na skórze głowy, dłoniach, stopach czy w okolicach intymnych. W takich przypadkach wpływ choroby na jakość życia jest nieproporcjonalnie duży.

Mimo to wielu chorych przez długi czas pozostaje na leczeniu miejscowym, często nieskutecznym w umiarkowanych i ciężkich postaciach choroby. Aktualne zalecenia International Psoriasis Council wskazują jasno, że brak odpowiedzi na dwa cykle leczenia miejscowego (po około cztery tygodnie) powinien skłaniać do rozważenia terapii ogólnoustrojowej. W praktyce moment ten bywa jednak istotnie opóźniany.

Nowy mechanizm, nowa forma

Icotrokinra jest pierwszym i jedynym doustnym peptydem zaprojektowanym tak, aby precyzyjnie blokować receptor IL-23 – jednego z kluczowych mediatorów procesu zapalnego w łuszczycy. Dotychczas terapie ukierunkowane na ten szlak były dostępne wyłącznie w postaci leków biologicznych podawanych w iniekcjach.

Nowa opcja terapeutyczna wpisuje się w szerszy trend w medycynie – przenoszenia wysoko selektywnych terapii celowanych do form doustnych, co może istotnie zmniejszyć barierę rozpoczęcia leczenia i poprawić jego akceptację przez pacjentów.

Skuteczność porównywalna z terapiami biologicznymi

Decyzja FDA opiera się na wynikach szerokiego programu badań klinicznych fazy 3 (ICONIC), obejmującego około 2500 pacjentów – zarówno dorosłych, jak i młodzież.

W badaniach wykazano wysoką skuteczność terapii. Około 70% pacjentów osiągnęło stan skóry „czystej lub prawie czystej”, natomiast 55% uzyskało odpowiedź PASI 90, oznaczającą co najmniej 90-procentową redukcję nasilenia choroby po 16 tygodniach leczenia. Co istotne, efekt ten obserwowano również w trudnych do leczenia lokalizacjach, takich jak skóra głowy czy okolice intymne.

To rozwiązanie łączy wysoką skuteczność z korzystnym profilem bezpieczeństwa, a jednocześnie – dzięki formie tabletki przyjmowanej raz dziennie – może realnie ułatwić pacjentom codzienne funkcjonowanie z chorobą.

Profil bezpieczeństwa i praktyczne znaczenie terapii

W analizach bezpieczeństwa częstość działań niepożądanych była zbliżona do placebo – różnica wynosiła około 1,1% w pierwszych 16 tygodniach terapii, a w obserwacji rocznej nie odnotowano nowych sygnałów bezpieczeństwa. Najczęściej zgłaszane działania niepożądane obejmowały m.in. ból głowy, nudności, kaszel, zmęczenie oraz zakażenia grzybicze.

Zmiana paradygmatu leczenia?

Pojawienie się icotrokinry może mieć znaczenie wykraczające poza jedną cząsteczkę. To kolejny krok w kierunku bardziej dostępnych, wygodnych i jednocześnie precyzyjnych terapii w chorobach zapalnych i autoimmunologicznych.

Dobór odpowiedniej terapii w łuszczycy to proces, który wymaga uwzględnienia wielu czynników – nie tylko skuteczności i bezpieczeństwa, ale także tego, jak leczenie wpisuje się w codzienne życie pacjenta. Pojawienie się nowej terapii ogólnoustrojowej może istotnie zmienić sposób myślenia o dostępnych opcjach leczenia.

Z perspektywy praktyki klinicznej szczególnie istotne może być skrócenie czasu, w którym pacjenci pozostają na nieskutecznym leczeniu miejscowym. Terapia doustna o wysokiej skuteczności może ułatwić wcześniejsze wdrożenie leczenia ogólnoustrojowego – bez konieczności natychmiastowego sięgania po iniekcje.

W dłuższej perspektywie może to przełożyć się nie tylko na lepszą kontrolę choroby, ale również na zmniejszenie jej ogólnoustrojowych konsekwencji.

Źródła: FDA approval of ICOTYDE™ (icotrokinra) ushers in new era for first-line systemic treatment of plaque psoriasis with a targeted oral peptide, Johnson & Johnson, 2026
FDA Approves Icotrokinra, First Oral IL-23 Inhibitor for Plaque Psoriasis, The American Journal of Managed Care, 2026

Przez lata łuszczyca była postrzegana głównie jako problem dermatologiczny – choroba widoczna na skórze, uciążliwa, ale ograniczona do jednego narządu. Dziś wiemy, że takie myślenie jest nie tylko uproszczone, ale po prostu nieprawdziwe. Łuszczyca jest przewlekłą, zapalną chorobą ogólnoustrojową, której skutki wykraczają daleko poza skórę i mogą dotyczyć stawów, układu sercowo-naczyniowego, metabolizmu, a także zdrowia psychicznego.
Współczesna dermatologia coraz wyraźniej odchodzi od traktowania łuszczycy jako „choroby placków na skórze”. Zrozumienie mechanizmów, które stoją za jej rozwojem, pozwala dziś nie tylko skuteczniej leczyć zmiany skórne, ale także wcześniej identyfikować powikłania i współchorobowości, które w dłuższej perspektywie mogą decydować o jakości i długości życia pacjentów.

Predyspozycja genetyczna i czynniki, które „uruchamiają” chorobę

Wiemy dziś, że do rozwoju łuszczycy konieczna jest predyspozycja genetyczna. Zidentyfikowano około 60 loci chromosomalnych, które zwiększają ryzyko zachorowania. Jeszcze kilkanaście lat temu ta liczba była znacznie mniejsza, a badania genetyczne wciąż poszerzają naszą wiedzę na temat dziedzicznego podłoża choroby. W praktyce klinicznej nadal jednak nie zawsze udaje się potwierdzić wywiad rodzinny – nie wszyscy członkowie rodziny byli diagnozowani, a łagodne postacie choroby mogły nigdy nie zostać rozpoznane.

Sama predyspozycja genetyczna nie oznacza jednak, że choroba musi się ujawnić. Do jej wystąpienia lub zaostrzenia często potrzebny jest dodatkowy bodziec środowiskowy. Klasycznym przykładem są infekcje, zwłaszcza paciorkowcowe zapalenie gardła. U młodych osób, szczególnie nastolatków, po przebytej anginie paciorkowcowej może dojść do nagłego wysiewu łuszczycy, często po raz pierwszy w życiu, zwykle w postaci drobnogrudkowej.

Nie tylko infekcje bakteryjne mogą jednak prowokować chorobę. Równie istotną rolę odgrywa stres, który pacjenci bardzo często wskazują jako czynnik poprzedzający pojawienie się pierwszych zmian lub ich wyraźne zaostrzenie. Znaczenie mają także leki – klasycznie wymienia się sole litu [nazwa do potwierdzenia w autoryzacji], beta-blokery oraz inne leki stosowane w leczeniu nadciśnienia tętniczego. Choć niektóre grupy leków są uważane za „bezpieczniejsze”, w praktyce klinicznej niemal wszystkie preparaty hipotensyjne mogą potencjalnie wpływać na przebieg choroby.

Istotne są również leki przeciwmalaryczne, takie jak chlorochina czy hydroksychlorochina, szeroko stosowane m.in. w dermatologii i reumatologii. Alkohol jest czynnikiem, który wyraźnie nasila przebieg łuszczycy, natomiast palenie tytoniu ma szczególne znaczenie w łuszczycy krostkowej – postaci choroby na tyle odmiennej immunologicznie, że coraz częściej rozważa się jej wyodrębnienie jako osobnej jednostki chorobowej.

Zaburzenia immunologiczne i autoimmunologiczny charakter łuszczycy

Współczesna wiedza jednoznacznie klasyfikuje łuszczycę jako chorobę autoimmunologiczną. Zidentyfikowano już co najmniej cztery autoantygeny, przeciwko którym organizm pacjenta wytwarza odpowiedź immunologiczną. Choć odkrycia te mają ogromne znaczenie naukowe, na razie nie przekładają się bezpośrednio na codzienną praktykę kliniczną – nie dysponujemy rutynowymi testami pozwalającymi wykrywać te przeciwciała czy monitorować aktywność choroby w ten sposób.

Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie łuszczyca jest postrzegana jako przewlekła, układowa choroba zapalna, a nie wyłącznie schorzenie skóry.

Łuszczyca a choroby współistniejące – znacznie szerszy problem

Jednym z najlepiej udokumentowanych powiązań jest związek łuszczycy z łuszczycowym zapaleniem stawów. Równie istotne są jednak relacje z zespołem metabolicznym – otyłością, cukrzycą typu 2, nadciśnieniem tętniczym oraz zaburzeniami lipidowymi. Pacjenci z łuszczycą mają zwiększone ryzyko zawału serca i udaru mózgu, co sprawia, że choroba ta realnie wpływa na rokowanie długoterminowe.

Zwiększone jest także ryzyko nieswoistych zapaleń jelit, zwłaszcza choroby Leśniowskiego-Crohna. Opisywane są również zaburzenia okulistyczne oraz istotnie częstsze problemy natury psychicznej, w tym depresja i znaczące obniżenie jakości życia.

W kontekście chorób nerek sama łuszczyca nie została jednoznacznie uznana za czynnik uszkadzający nerki. Jednak częstsze występowanie cukrzycy i nadciśnienia, a także stosowanie niektórych leków – takich jak cyklosporyna czy przewlekle przyjmowane leki przeciwbólowe – może pośrednio zwiększać ryzyko przewlekłej choroby nerek.

Pojawiają się również doniesienia o zwiększonym ryzyku nowotworów, zwłaszcza chłoniaków skóry. W tym obszarze konieczna jest jednak szczególna czujność diagnostyczna, ponieważ wczesne postacie chłoniaków skórnych, takich jak ziarniniak grzybiasty, mogą klinicznie bardzo przypominać łuszczycę. Nawet badanie histopatologiczne bywa w początkowych stadiach niespecyficzne, co dodatkowo utrudnia rozpoznanie.

Jakość życia – aspekt często niedoszacowany

Badania jakości życia jednoznacznie pokazują, że pacjenci z łuszczycą funkcjonują gorzej niż osoby bez chorób skóry. Najczęściej wskazywane obszary to niższa satysfakcja z wyglądu zewnętrznego, problemy w życiu seksualnym, większe nasilenie stresu oraz mniejsza aktywność fizyczna. Ta ostatnia ma szczególne znaczenie, ponieważ regularny ruch i redukcja masy ciała mogą realnie poprawiać przebieg choroby i zmniejszać nasilenie zmian skórnych.

Jak dziś leczy się łuszczycę?

Dobór terapii zależy od stopnia nasilenia chorob (często ocenianej w skali PASI), powierzchni zajętej skóry (wskaźnik BSA) oraz wpływu objawów na jakość życia pacjenta. W łagodniejszych postaciach stosuje się leczenie miejscowe. Preferowaną opcją są obecnie preparaty łączone, zawierające glikokortykosteroid oraz pochodną witaminy D, dostępne w różnych postaciach – maści, żelu czy piany. Forma piany charakteryzuje się największą biodostępnością składników aktywnych i jest uznawana za najskuteczniejszą.

W leczeniu miejscowym coraz rzadziej stosuje się wyłącznie steroidy, zwłaszcza długoterminowo. Wyjątkiem są okolice o grubszej skórze, takie jak podeszwy stóp, lub skóra owłosiona głowy, gdzie często łączy się je z preparatami złuszczającymi. Uzupełnieniem terapii są inhibitory kalcyneuryny, stosowane poza wskazaniami rejestracyjnymi, szczególnie w okolicach twarzy i narządów płciowych, gdzie bezpieczeństwo ma kluczowe znaczenie.

Ważną rolę odgrywa również fototerapia, zwłaszcza UVB 311 nm, która jest metodą bezpieczną także u dzieci i kobiet w ciąży. Jej ograniczeniem pozostaje dostępność i konieczność regularnych wizyt w ośrodkach dysponujących odpowiednim sprzętem.

W przypadku umiarkowanej i ciężkiej łuszczycy stosuje się leczenie ogólne, obejmujące m.in. metotreksat, cyklosporynę, acytretynę oraz apremilast, który niedawno ponownie stał się dostępny w Polsce [status refundacyjny do potwierdzenia w autoryzacji]. Leki biologiczne są finansowane w ramach programu lekowego B.47 i wymagają spełnienia określonych kryteriów – zarówno pod względem nasilenia choroby, jak i wcześniejszych prób leczenia innymi metodami.

Obecnie w programie dostępnych jest 11 leków biologicznych, należących do trzech głównych grup: inhibitorów TNF-α, inhibitorów interleukiny 17 oraz inhibitorów interleukiny 23. Wybór konkretnego preparatu zależy m.in. od planów prokreacyjnych, chorób współistniejących oraz bezpieczeństwa długoterminowego.

Łuszczycowe zapalenie stawów – nie zawsze w parze ze skórą

Szacuje się, że do 30% pacjentów z łuszczycą skóry rozwinie łuszczycowe zapalenie stawów. Co istotne, u większości z nich zmiany skórne wyprzedzają objawy stawowe, ale nasilenie zmian skórnych nie koreluje z ciężkością zajęcia stawów. Jednym z ważniejszych czynników prognostycznych są zmiany w aparacie paznokciowym, zwłaszcza onycholiza, która powinna skłaniać do szczególnej czujności i ewentualnej konsultacji reumatologicznej.

O autorce

Julia Nowowiejska-Purpurowicz – specjalistka dermatologii i wenerologii, adiunkt, związana z leczeniem pacjentów z chorobami zapalnymi skóry, w tym łuszczycą i atopowym zapaleniem skóry. W swojej praktyce klinicznej koncentruje się na nowoczesnych terapiach, leczeniu biologicznym oraz opiece nad pacjentami z chorobami przewlekłymi i współistniejącymi. Autorka i współautorka publikacji naukowych oraz współredaktorka monografii poświęconej współchorobowości w łuszczycy. Prowadzi także działalność edukacyjną skierowaną do lekarzy i pacjentów.

Źródło: Artykuł powstał na podstawie wykładu dr hab. Julii Nowowiejska-Purpurowicz, specjalistki dermatologii i wenerologii.

Jeszcze kilkanaście lat temu leczenie łuszczycy ograniczało się głównie do maści i fototerapii. Dziś mówimy już o prawdziwej rewolucji – od klasycznych leków miejscowych, przez nowoczesne terapie biologiczne, aż po najnowsze doustne inhibitory TYK2. Europejska Agencja Leków (EMA) co roku dopuszcza kolejne preparaty, a celem leczenia – zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi – jest osiągnięcie skóry niemal wolnej od zmian.
 
Łuszczyca nie jest już chorobą, z którą trzeba się pogodzić – dziś medycyna daje realną szansę na niemal całkowicie czystą skórę. Od maści i fototerapii, przez klasyczne leki doustne, aż po nowoczesne terapie biologiczne i najnowsze inhibitory TYK2 – wachlarz opcji terapeutycznych stale się poszerza. Decyzje Europejskiej Agencji Leków (EMA) i międzynarodowe wytyczne wyznaczają nowy cel: skuteczna kontrola choroby i lepsza jakość życia pacjentów.

Topiki – pierwszy krok w terapii

Podstawą leczenia łuszczycy o łagodnym nasileniu są leki miejscowe. To m.in. glikokortykosteroidy w kremach czy maściach oraz pochodne witaminy D3. Mają działanie przeciwzapalne i hamują nadmierne namnażanie komórek skóry. Coraz częściej stosuje się też terapie skojarzone, np. preparaty łączące steroid i kalcypotriol, co poprawia skuteczność i ogranicza działania niepożądane.

Fototerapia – światło jako lek

U pacjentów, u których topiki nie wystarczają, z pomocą przychodzi fototerapia. Najczęściej stosuje się promieniowanie wąskopasmowe UVB (NB-UVB). Badania potwierdzają, że nowoczesne domowe urządzenia są równie skuteczne jak leczenie w gabinecie – przy zachowaniu odpowiedniego nadzoru lekarskiego. To ważna alternatywa dla osób, które mają utrudniony dostęp do specjalistycznych ośrodków.

Leki doustne – klasyczne i nowoczesne

Kolejnym etapem są leki systemowe doustne.

Terapie biologiczne – precyzyjne uderzenie w zapalenie

Przełom w leczeniu łuszczycy przyniosły leki biologiczne, czyli przeciwciała monoklonalne działające wybiórczo na określone mediatory stanu zapalnego.

Dzięki tym lekom pacjenci coraz częściej osiągają PASI 90–100, czyli niemal całkowitą czystość skóry – coś, co jeszcze dekadę temu było nieosiągalne.

TYK2 – nowa era leków doustnych

Najświeższą nowością, zatwierdzoną przez European Medicines Agency (EMA) w marcu 2023 r., jest deukrawacytynib – pierwszy przedstawiciel inhibitorów TYK2 (Tyrosine Kinase 2). To lek doustny, który łączy zalety tabletek z mechanizmem działania zbliżonym do biologów.

TYK2 jest enzymem biorącym udział w przekazywaniu sygnałów zapalnych zależnych od IL-12, IL-23 i interferonów. Hamując go, deukrawacytynib skutecznie ogranicza proces zapalny w łuszczycy.

Dla kogo?

Badania kliniczne pokazały, że deukrawacytynib daje znacznie lepsze efekty niż apremilast, a profil bezpieczeństwa jest korzystny. To sprawia, że inhibitor TYK2 może stać się ważnym ogniwem pomiędzy klasycznymi lekami doustnymi a terapiami biologicznymi.

Cel leczenia 2025: Treat-to-Target

Wytyczne europejskie i międzynarodowe jasno wskazują: celem leczenia jest uzyskanie skóry czystej lub prawie czystej (≤1% powierzchni ciała zajętej zmianami) w ciągu pierwszych 3 miesięcy. Jeśli ten efekt nie jest osiągnięty, należy zmienić terapię. To podejście, określane jako Treat-to-Target, daje pacjentowi realną szansę na życie bez wstydu i bólu.

Leczenie łuszczycy w 2025 roku to paleta możliwości – od prostych maści, przez światło UVB, po nowoczesne biologiczne przeciwciała i innowacyjne inhibitory TYK2. Decyzje EMA sprawiają, że wachlarz opcji w Europie stale się poszerza. Dziś pacjent i lekarz mogą wspólnie wybrać terapię szytą na miarę – a perspektywa życia z czystą skórą staje się realna jak nigdy dotąd.