Medicalpress
Cukrzyca typu 2 to choroba, która dotyka już ponad 3 miliony Polaków. Kolejne setki tysięcy nie wiedzą, że chorują. Choć mówi się o niej dużo, to narosło wokół niej wiele mitów – o winie pacjenta, o „chorobie z przejedzenia”, o nieuchronności powikłań. Tymczasem współczesna diabetologia daje realną szansę na długie, dobre życie bez powikłań – jeśli tylko chorobę się zrozumie, zaakceptuje i mądrze nią pokieruje. O tym, skąd bierze się cukrzyca typu 2, jak wygląda codzienne życie z tą chorobą i jak zmienia się opieka nad pacjentami w Polsce mówi Monika Kaczmarek, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, organizacji, która od ponad 44 lat wspiera chorych i ich rodziny.
Skąd bierze się cukrzyca typu 2?
MK: To jedno z najczęściej zadawanych pytań – i jednocześnie jedno z najbardziej obciążonych mitami. Wciąż słyszymy, że cukrzyca typu 2 to „kara za jedzenie słodyczy”, wynik „objadania się bez granic”, że chorują tylko osoby otyłe. To nieprawda. Pomijam cukrzycę typu 1, która ma zupełnie inne podłoże, czy cukrzycę występującą w ciąży. Mówmy o samej cukrzycy typu 2, która często jest konsekwencją choroby otyłościowej. Otyłość to nie tylko kwestia wyglądu czy stylu życia, lecz przewlekła choroba metaboliczna, w której dochodzi do nadmiernego gromadzenia tkanki tłuszczowej i zaburzeń regulacji energetycznej organizmu. Jej przyczyny są złożone – obejmują zarówno czynniki genetyczne i hormonalne, jak i psychologiczne oraz środowiskowe. W ostatnich dekadach kluczowe znaczenie zyskało tzw. środowisko obesogenne – czyli takie, które sprzyja rozwojowi otyłości. To nasze otoczenie, w którym po pierwsze mamy łatwy dostęp do wysoko przetworzonej, kalorycznej żywności – często tańszej niż ta zdrowa, a po drugie gdzie mamy też ograniczoną potrzebę ruchu. Do tego dochodzi wysoki poziom stresu i chroniczne zmęczenie. Współczesny człowiek często funkcjonuje w rytmie, który utrudnia utrzymanie równowagi między ilością spożywanych kalorii a wydatkiem energetycznym. Wiele osób żyje też pod ciągłą presją czasu, ma siedzący tryb pracy. Otaczają nas wszechobecne reklamy żywności zachęcającego do tego by jeść i jeść, a sporo jest też zachęt do spożywania słodyczy i napojów słodzonych. Wszystko to sprawia, że otyłość nie jest „brakiem silnej woli”, ale konsekwencją środowiska, w jakim żyjemy. Sama cukrzyca typu 2 to choroba metaboliczna o bardzo złożonych przyczynach. Owszem, nadwaga i brak ruchu są czynnikami ryzyka, ale równie ważne są geny, wiek, stres, zaburzenia hormonalne. Wiele osób prowadzi w miarę zdrowy tryb życia, a mimo to choruje – właśnie z powodu predyspozycji genetycznych. Nie możemy więc sprowadzać cukrzycy do prostego schematu „sam sobie winien”. To choroba, która wymaga wiedzy, zrozumienia i wsparcia, a nie oceniania. Oczywiście nie chcę zdejmować całej odpowiedzialności za stan swojego zdrowia z osoby chorującej – chcę tylko wskazać, że to wszystko jest znacznie bardziej złożone niż tylko stwierdzenie „sam jest sobie winien”.

Kto jest najbardziej narażony na zachorowanie?
MK: Ryzyko zachorowania wzrasta po 40. roku życia, szczególnie jeśli w rodzinie występowała cukrzyca. Osoby z nadwagą, nadciśnieniem, zaburzeniami lipidowymi, siedzącym trybem życia czy przewlekłym stresem powinny się badać regularnie. Profilaktyka i edukacja są absolutnie kluczowe.

Jakie są pierwsze objawy cukrzycy i kiedy warto się zbadać?
MK: To, co czyni cukrzycę typu 2 podstępną, to fakt, że przez wiele miesięcy, a nawet lat, może nie dawać żadnych wyraźnych objawów. Kiedy już się pojawiają, są często lekceważone: większe pragnienie, częste oddawanie moczu, zmęczenie, senność, suchość skóry czy nawracające infekcje. Dlatego apelujemy – każdy dorosły powinien raz w roku wykonać proste badanie poziomu glukozy na czczo. To nic nie kosztuje, a może wykryć chorobę na bardzo wczesnym etapie, zanim pojawią się powikłania.

Jak wygląda codzienne życie z cukrzycą typu 2?
MK: Życie z cukrzycą wymaga planowania i systematyczności. Pacjent musi pamiętać o lekach, zdrowym jedzeniu, pomiarach glikemii i aktywności fizycznej. Ale to nie znaczy, że choroba odbiera radość życia. Wielu naszych członków mówi, że choroba nauczyła ich uważności na siebie. Często dopiero diagnoza jest impulsem do zmiany stylu życia – do wprowadzenia zdrowych nawyków,  do ruchu, do odpoczynku. Dzięki nowoczesnym lekom i technologiom – sensorom, aplikacjom – codzienne zarządzanie cukrzycą jest dziś o wiele łatwiejsze niż jeszcze dekadę temu. Z cukrzycą naprawdę można żyć aktywnie i szczęśliwie.

Co to znaczy dobrze leczyć cukrzycę dzisiaj?
MK: Dobre leczenie to leczenie całościowe. Chodzi nie tylko o utrzymanie właściwego poziomu glukozy, ale także o ochronę serca, nerek, oczu i naczyń krwionośnych. W ostatnich latach w Polsce bardzo poprawiła się diagnostyka, mamy lepszy dostęp do sensorów monitorujących cukier, a coraz więcej pacjentów może korzystać z refundacji. Jak pokazują nasze obserwacje i badanie, jakie w 2025 roku jako PSD przeprowadziliśmy – dla pacjentów stosowanie nowoczesnych systemów monitorowania poziomu glukozy to wspaniała szansa na lepsze rozumienie codziennych wyborów żywieniowych czy dotyczących aktywności fizycznej, na autentyczne zaangażowanie się w proces terapeutyczny.  Poprawił się także się dostęp do nowoczesnych terapii, które oprócz kontroli glikemii wpływają korzystnie na układ krążenia i zmniejszają ryzyko powikłań. Wciąż jednak widzimy duże różnice w dostępie do opieki diabetologicznej – szczególnie w mniejszych miejscowościach. Edukacja i personalizacja leczenia to wciąż wyzwania, które musimy wspólnie rozwijać.

Jaką rolę w leczeniu odgrywa styl życia?
MK: Ogromną. Mówi się, że monitorowanie poziomu glukozy i leki to połowa sukcesu, a druga połowa to styl życia. Ruch, zdrowa dieta, sen, unikanie stresu – to wszystko pomaga stabilizować poziom cukru i zmniejsza zapotrzebowanie na leki. Ale chcę to bardzo mocno podkreślić: styl życia nie jest zamiennikiem leczenia, tylko jego dopełnieniem. Nie możemy też obarczać pacjentów poczuciem winy. Cukrzyca typu 2 to choroba, a nie kara za styl życia. Rolą lekarzy i organizacji pacjenckich jest wspieranie, nie ocenianie. Dobra edukacja potrafi więcej zdziałać niż tysiąc pouczeń czy zakazów.

Jakie są dziś najważniejsze potrzeby środowiska diabetyków w Polsce?
MK: Z naszej perspektywy – trzy rzeczy: edukacja, dostępność i empatia. Po pierwsze, edukacja diabetologiczna powinna być dostępna dla każdego pacjenta. Chorzy potrzebują wiedzieć, jak działają nowoczesne systemy monitorowania poziomu glukozy, jak działają leki, jak reagować na hipoglikemię, jak komponować posiłki. Po drugie, równość w dostępie do nowoczesnych terapii. Wciąż zdarza się, że o skutecznym leczeniu decyduje miejsce zamieszkania lub status materialny.

W ostatnich miesiącach angażujemy się w dialog z decydentami dotyczący rozszerzenia refundacji systemów monitorowania poziomu glukozy dla wszystkich chorych na insulinie, bez względu na liczbę wstrzyknięć – jesteśmy przekonani, że dzięki temu wielu pacjentów zyska szansę na uniknięcie powikłań, które rujnują życie, ale też budżet państwa – bo leczenie powikłań cukrzycy kosztuje krocie. Zabiegamy też o rozszerzenie refundacji dla pomp insulinowych dla chorych z cukrzycą typu 1, którzy ukończyli 26 rok życia. Wraz z wiekiem cukrzyca nie znika i chorzy ci często borykają się  z koniecznością rezygnacji ze stosowania pomp insulinowych, bo ich po prostu nie stać. Warto zadbać o tych młodych ludzi, bo oni chcą pracować, chcą zakładać rodziny – to także oni  będą tworzyć przyszłość tego kraju. W obu tych obszarach współpracujemy ściśle ze środowiskiem diabetologów  i edukatorów diabetologicznych. I liczymy na dobre decyzje Ministerstwa Zdrowia, bo mam dobre doświadczenia z pracą z osobami decyzyjnymi w MZ. I po trzecie z tych ważnych dla nas kwestii – empatia. Cukrzyca to choroba przewlekła, wymagająca codziennej samokontroli. Chorzy potrzebują wsparcia emocjonalnego, a nie oceniania.

Co robi Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, by te potrzeby realizować?
MK: Od ponad 44 lat działamy na rzecz pacjentów i ich rodzin. Organizujemy warsztaty edukacyjne, spotkania, kampanie profilaktyczne i konferencje naukowe. Współpracujemy z samorządami, szkołami i placówkami medycznymi. Nasze lokalne oddziały to prawdziwe centra wsparcia – można tam uzyskać poradę, nauczyć się obsługi sprzętu, porozmawiać z innymi pacjentami. PSD to nie tylko organizacja – to społeczność ludzi, którzy się rozumieją, motywują i wspólnie walczą o lepsze życie  z chorobą. A w przyszłym roku obchodzić będziemy jubileusz 45-lecia powstania PSD – z tej okazji otworzymy Centrum Edukacji i Historii Cukrzycy.  

Jak wygląda współpraca PSD z lekarzami i innymi organizacjami?
MK: Świetnie rozumiemy, że tylko współpraca przynosi efekty. Dlatego działamy razem z lekarzami diabetologami, pielęgniarkami, edukatorami, psychologami i dietetykami. Angażujemy się w dialog  z Ministerstwem Zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia, uczestniczymy w konsultacjach dotyczących refundacji leków i programów zdrowotnych. Współpracujemy też z innymi organizacjami pacjenckimi, bo głos środowiska jest wtedy silniejszy. Na przykład w tym roku, we współpracy ze Stowarzyszeniem EcoSerce oraz Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Moje Nerki, przygotowaliśmy raport poświęcony wyzwaniom, z jakimi mierzą się pacjenci dotknięci wielochorobowością. Przedstawiliśmy go na konferencji prasowej wspólnie w październiku i planujemy dalsze wspólne działania w tym tak ważnym dla chorych obszarze. Chcemy, by pacjenci byli partnerami w systemie ochrony zdrowia, nie tylko jego odbiorcami.
 
I na koniec – jakie przesłanie chciałaby Pani przekazać Polakom z okazji Miesiąca Świadomości Cukrzycy?
MK: Przede wszystkim – cukrzyca to nie wyrok. To choroba, z którą można żyć długo, aktywnie  i szczęśliwie. Chciałabym, by każdy pacjent pamiętał, że nie jest sam. Wokół niego jest ogromne wsparcie – lekarze, pielęgniarki, edukatorzy i tysiące osób, które przechodzą przez to samo. I druga sprawa – profilaktyka. Zróbmy sobie raz w roku badanie poziomu cukru. To 5 minut, które może uratować zdrowie, a nawet życie. Świadomość i wiedza to najskuteczniejsze lekarstwa, jakie mamy.

Rozmawiała: Marta Koton-Czarnecka
 
źródło: PSD
Wraz z postępem medycyny i zmianami jakie zachodzą w opiece nad pacjentem diabetologicznym, wszyscy uświadamiamy sobie rolę i znaczenie właściwego monitorowania glikemii. Nie chodzi już tylko o sprawdzenie poziomu cukru, ale również poprzez podniesienie poziomu wiedzy osoby chorej oraz jej zaangażowania w proces leczenia, uniknięcie niebezpiecznych powikłań takich jak: retinopatia, nefropatia, neuropatia i choroby sercowo-naczyniowe. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Diabetyków zdecydowało się przeprowadzić projekt skierowany do chorych na cukrzycę typu 2, którzy nie mają dostępu do refundowanego systemu ciągłego monitorowania glikemii (CGM) i sprawdzić, jak wpływa on na zwiększenie ich świadomości na temat choroby, poprawę samokontroli cukrzycy, ograniczenie epizodów hipoglikemii i hiperglikemii, a dzięki temu podniesienie komfortu i bezpieczeństwa życia chorych.
Autorką projektu jest Prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków Monika Kaczmarek, a współautorkami mgr Mariola Wozowczyk, specjalista pielęgniarstwa diabetologicznego i lek. Barbara Soróbka, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii.

–  W naszym kraju od lat prowadzone są liczne akcje edukacyjne dotyczące cukrzycy, jednak mamy poczucie, że nie trafiamy do wszystkich i nadal wielu pacjentów potrzebuje lepszego zrozumienia czym jest choroba, jak należy zmienić styl życia i jak się leczyć, by mieć wszystko pod kontrolą i ograniczyć ryzyko powikłań. Potrzebne jest nowe dotarcie, nowy sposób wytłumaczenia o co chodzi w cukrzycy. Dlatego w naszym zespole projektowym podjęłyśmy decyzję o próbie wyedukowania grupy chorych stosujących insulinę, a więc już będących na pewnym etapie zaawansowania choroby, w nowy dla nich sposób – posługując się nowoczesnym monitorowaniem glikemii. Wiemy, że ma on niezwykle doceniany przez ekspertów i pacjentów walor edukacyjny, warto więc wykorzystać to w pracy z chorymi. W naszym projekcie prowadzona była więc praktyczna obserwacja, jak zastosowanie nowoczesnego systemu monitorowania glikemii (CGM) wpływa na świadomość pacjenta dotyczącą przebiegu cukrzycy i jaki to ma wpływ na podejmowanie decyzji terapeutycznych, w tym na dostosowanie terapii do rzeczywistych potrzeb osoby chorującej na cukrzycę. Projekt był przeprowadzony na grupie 102 pacjentów (48 kobiet  i 54 mężczyzn) w różnym wieku, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia z takim systemem i nie kwalifikowali się do refundacji. Projekt został przeprowadzony przez PSD w okresie od 30 sierpnia do 31 grudnia 2024 r. – mówi Monika Kaczmarek.

Jak podkreśla diabetolog Barbara Soróbka – Celem obserwacji było zwiększenie wiedzy pacjentów na temat choroby poprzez uświadomienie wpływu posiłków, aktywności fizycznej i sytuacji szczególnych na poziomy glikemii. Niezwykle ważne było też zbadanie, czy nie występują  u chorego hipoglikemie, zwłaszcza nocne i bezobjawowe, bo są one bardzo groźne dla chorych. Jak pokazały wyniki,  zastosowanie CGM było wyjątkowo pomocne, szczególnie u pacjentów z nowo rozpoznaną chorobą, u chorych z dekompensacją cukrzycy oraz u tych, którzy w sposób niewłaściwy prowadzili samokontrolę. Z ankiet wypełnionych przez uczestników przed programem wiadomo, że spory odsetek osób niestety nieprawidłowo prowadził samokontrolę, a co za tym idzie nie wiedział jakie ma  glikemie.

Jak dodaje mgr Mariola Wozowczyk, specjalista pielęgniarstwa diabetologicznego – Edukator w trakcie trwania projektu monitorował odczyty glikemii i interweniował w przypadku nieprawidłowych jej poziomów wskazując na konieczność natychmiastowej wizyty u lekarza. W miarę możliwości pacjenci byli umawiani na konsultację u diabetologa. Większość pacjentów była gruntownie edukowana w trakcie używania sensora w zależności od potrzeb. Kilka osób zostało skierowanych na pilne wizyty u lekarza, ponieważ dane z CGM  ujawniły nieprawidłowości wymagające natychmiastowej interwencji medycznej. W tej grupie pacjentów największe znaczenie miało zastosowanie CGM, bo przyczyniło się do zmiany zastosowania terapii lekowej, insulinowej oraz pokazało wpływ posiłków na poziom glikemii, co z kolei przełożyło się na wprowadzenie modyfikacji w diecie.
 
Jak podkreślają autorki projektu, takie spotkania z chorymi to była doskonała okazja do przekazania im wiedzy i porozmawiania na temat ich problemów związanych z chorobą.  Jak się okazało, po analizie wyników, wielu diabetyków popełniało błędy żywieniowe, dlatego w tym kierunku również przeprowadzono edukację, dzięki czemu pacjenci nauczyli się je korygować i tym samym dostosowywać czas podania insuliny, co przełożyło się na pomyślne efekty zdrowotne.

Pozytywne znaczenie projektu podkreślają opinie uczestników – niemal wszyscy uznali, że system CGM pomógł im lepiej zrozumieć chorobę i zaangażować się w proces leczenia, poprawił też jakość ich życia. Zdecydowana większość badanych zadeklarowała chęć jego dalszego stosowania w przypadku dostępu do refundacji.

Wyniki obserwacji
 
– Wyniki badania wskazują, że wdrażanie nowoczesnych technologii monitorowania glikemii na szeroką skalę mogłoby istotnie przyczynić się do poprawy skuteczności i bezpieczeństwa terapii cukrzycy typu 2 oraz zmniejszenia powikłań związanych z niewyrównaną chorobą. Dzięki takim systemom, nie ma znaczenia gdzie pacjent mieszka i ile ma lat – ma tak samo dobry, równy dla wszystkich dostęp do wiedzy na temat swojej choroby. To po prostu daje wyrównanie szans na skuteczne leczenie. Zastosowanie CGM okazało się skutecznym narzędziem wspierającym lekarzy i pielęgniarki diabetologiczne w optymalizacji terapii, co podkreśla jego wartość w codziennej praktyce klinicznej – podsumowuje prezes PSD Monika Kaczmarek.
 
O CGM
Systemy ciągłego monitorowania glikemii (ang. continuous glucose monitoring systems, CGMs), znane w medycynie od ponad 20 lat, dla pacjentów z cukrzycą w Polsce zaczęły być szerzej dostępne kilka lat temu. Od kiedy wprowadzono refundację dla dorosłych z cukrzycą typu 1, ale także dla części osób z cukrzycą typu 2, systemy te zaczęły szturmem zmieniać diabetologię i leczenie cukrzycy, znacząco poprawiając skuteczność leczenia i życia z cukrzycą, zbliżając je jeszcze bardziej do życia osoby wolne od tej choroby.
 
Najważniejszą cechą systemów CGM jest umożliwienie pacjentom posiadanie stałego wglądu w wartość swojego poziomu cukru we krwi. Dotychczas osoby z cukrzycą, aby wiedzieć, jaki mają cukier i np. jaką w związku z tym muszą przyjąć dawkę insuliny, musiały pobrać sobie kroplę krwi (zazwyczaj z opuszka palca – każdorazowo bolesne doświadczenie) i użyć glukometru. Najwytrwalsi pacjenci robili to 4-6 razy dziennie, co oznacza, że znali swoją wartość glikemii tylko przez tych 4-6 chwil w ciągu doby. Obecnie dzięki najczęściej stosowanemu systemowi CGM– otrzymują na telefon (dzięki specjalnej bezpłatnej aplikacji) informację na temat swojego stężenia glukozy we krwi co 1 minutę. Dzięki temu pacjent widzi na ekranie swojego smartfona linię pokazującą przebieg swojej glikemii w ciągu dnia, a także otrzymuje informację o tym, w jakim kierunku zmierza jego cukier – czy rośnie, czy się obniża, czy też jest stabilny i jak szybko następuje ta zmiana. Aktualnie dostępne wersje systemu alarmują także pacjenta, gdy glikemia obniża się nadmiernie lub zbyt wysoko wzrasta.
 
Systemy CGM zapewniają pacjentowi szereg bardzo wymiernych korzyści. Po pierwsze, osoba chora znając w każdej chwili swój cukier podejmuje optymalne decyzje jaką ma podać sobie dawkę insuliny, widzi jak na poziom cukru wpłynął spożyty posiłek albo wykonany wysiłek fizyczny, zdaje sobie sprawę jak reaguje jego ciało na przeżycia emocjonalne (cukier zwykle wtedy rośnie). Ta wiedza pozwala pacjentowi dużo lepiej prowadzić leczenie swojej cukrzycy – tak, leczenie, bo w cukrzycy to pacjent jest przede wszystkim swoim lekarzem, podejmuje bowiem na co dzień decyzje o charakterze terapeutycznym – o rodzaju i ilości przyjmowanego  pokarmu, o dawce insuliny itp.

Obecnie w Polsce systemy monitorowania glikemii są refundowane dla pacjentów z cukrzycą typu 1, dla pacjentów z cukrzycą typu 2 na intensywnej insulinoterapii, a także dla kobiet z cukrzycą w ciąży, niezależnie od tego, czy stosują insulinę czy też nie oraz osób niedowidzących i niewidomych z cukrzycą typu 2. Pacjenci z cukrzycą typu 2, którzy nie są na intensywnej insulinoterapii na refundację w dalszym ciągu czekają – na co liczą i apelują zarówno pacjenci, jak i eksperci. Polskie Towarzystwo Diabetologiczne rekomenduje stosowanie systemów CGM, dla wszystkich osób stosujących insulinę, a także u osób starszych nawet w stadiach przedcukrzycowych. Tak samo pozytywne rekomendacje wydało Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, w którym eksperci wskazali, że stosowanie systemów ciągłego monitorowania glikemii w codziennej praktyce może przynieść szereg korzyści dla pacjentów kardiologicznych z  cukrzycą, którzy są grupą szczególnie narażoną na groźne powikłania.
 
źródło: Polskie Stowarzzyszenie Diabetyków
Pilotażowy program leczenia stopy cukrzycowej został przedłużony do 30 kwietnia 2026 r. Zespół stopy cukrzycowej to jedno z najpoważniejszych powikłań cukrzycy, które dla wielu pacjentów wiąże się z koniecznością amputacji nieodwracalnie uszkodzonej kończyny. Polskie Stowarzyszenie Diabetyków oraz całe środowisko eksperckie długo zabiegało o przedłużenie pilotażu oraz włączenie nowych ośrodków udzielających świadczenia. Pacjenci będą mogli leczyć się w łącznie sześciu szpitalach.
Zespół stopy cukrzycowej rozwija się w wyniku neuropatii obwodowej i zaburzeń krążenia u pacjentów diabetologicznych. Niezdiagnozowany bądź niewłaściwie leczony prowadzi do nieodwracalnego uszkodzenia tkanek stopy i konieczności amputacji, co z kolei trwale ogranicza motorykę chorych. W Polsce w 2023 r. wskaźnik amputacji kończyn na 10 tys. chorych na cukrzycę sięgnął poziom 8,6 i był jednym z najwyższych w Europie. Notowana jest również wysoka śmiertelność odległa pacjentów poddanych amputacji z powodu zespołu stopy cukrzycowej. Wskaźnik 5-letniej śmiertelności jest wyższy niż analogiczny wskaźnik dla większości nowotworów złośliwych. Aż 30 proc. pacjentów umiera w pierwszym roku po amputacji, 50 proc. w ciągu trzech lat, a w ciągu pięciu lat to już 70 proc. pacjentów. Jednocześnie eksperci szacują, że aż 75% amputacji można zapobiec dzięki stosowaniu właściwej profilaktyki i leczenia.
 
Krokiem w kierunku poprawy sytuacji pacjentów cierpiących na zespół stopy cukrzycowej było utworzenie w lipcu 2023 r. programu pilotażowego. Program powstał w celu oceny organizacji, jakości i efektów opieki nad pacjentami w ramach połączonych świadczeń na oddziałach chorób wewnętrznych i chirurgii z pooperacyjną kontrolą procesu gojenia.
 
16 stycznia br. opublikowano rozporządzenie ministra zdrowia zmieniające rozporządzenie w sprawie programu pilotażowego opieki nad pacjentem z zespołem stopy cukrzycowej, a 29 stycznia br. Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował zarządzenie, które dostosowuje dotychczasowe zapisy do obowiązującego stanu prawnego w związku z wejściem w życie rozporządzenia. W efekcie pilotażowy program leczenia stopy cukrzycowej został przedłużony do 30 kwietnia 2026 r.

Ośrodkami odpowiedzialnymi za realizację będą: Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Szamotułach, Instytut Medycyny Wsi im. Witolda Chodźki w Lublinie, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku oraz Zagłębiowskie Centrum Onkologii Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej.

Jest to kolejny krok wychodzący naprzeciw oczekiwaniom pacjentów z cukrzycą oraz całego środowiska diabetologicznego, które zabiega od lat o stworzenie systemowych rozwiązań leczenia zespołu stopy cukrzycowej. „Pierwotny” pilotaż realizowany był od sierpnia 2023 roku w SPZOZ w Szamotułach. Umożliwił on hospitalizację blisko 200 pacjentów z tym schorzeniem. Obecne rozporządzenie pozwoli na leczenie kolejnych 230 chorych w 2025 roku, tym razem już w kilku ośrodkach w Polsce. „Hospitalizacje pilotażowe” polegają na realizacji modelu dwuspecjalistycznego leczenia w ramach diabetologiczno-chirurgicznej hospitalizacji, w trakcie której wykonywane są oszczędzające zabiegi operacyjne w obrębie stopy, modyfikowane leczenie diabetologiczne oraz ogólnointernistyczne, prowadzona jest miejscowa terapia podciśnieniowa, odpowiednie leczenie przeciwinfekcyjne oraz wdrażane są dedykowane metody odciążania, w tym tzw. Total Contact Casty. Takie podejście jest zdecydowanie najskuteczniejszym, jeśli chodzi o efektywność leczenia oraz uratowanie chorego przed wysoką amputacją kończyny dolnej. Każdy chory ma zagwarantowane przez  5 miesięcy po hospitalizacji wizyty kontrolne, dzięki którym można kontrolować proces leczenia/gojenia i ewentualnie go modyfikować. – powiedział dr Piotr Liszkowski, specjalista chorób wewnętrznych i diabetologii z ośrodka w Szamotułach. – Mamy nadzieję, że jest to pewien kolejny etap działań, który doprowadzi do utworzenia swoistej sieci ośrodków leczenia stopy cukrzycowej, a także utworzenia procedur zarówno ambulatoryjnych, jak i szpitalnych, które będą mogły być realizowane i dostępne w ramach systemu ubezpieczenia zdrowotnego oraz pozwolą w ciągu kilku lat na wyraźne zmniejszenie wskaźników wysokich amputacji kończyn dolnych, w których Polska na tle Europy przoduje.
 
Temat zespołu stopy cukrzycowej wielokrotnie był poruszany podczas posiedzeń Parlamentarnego Zespołu ds. Cukrzycy, podczas którego przedstawiciele pacjentów oraz eksperci podkreślali potrzebę rozwiązań systemowych.
 
–  ⁠Problem zespołu stopy cukrzycowej to najbardziej zaniedbane powikłanie cukrzycy. Przez ostatni rok był przedmiotem wielu dyskusji podczas posiedzeń Parlamentarnego Zespołu ds. Cukrzycy, któremu przewodniczę. Rozszerzenie szamotulskiego pilotażu to właściwa decyzja, ale stworzenie sieci szpitali, które będą leczyć osoby dotknięte tym powikłaniem kończyny, to nasz główny cel i przed wszystkim realna pomoc i ulga dla pacjentów. Z nowym rokiem mamy wskazanych sześć ośrodków, które zaopiekują się chorymi w całej Polsce. Mam nadzieję, że ten świetnie funkcjonujący program będzie się rozwijał w kolejnych latach i powstaną nowe miejsca, gdzie długo gojące się rany będą realnie leczone. Musimy przełamać dramatyczne statystyki dotyczące amputacji kończyn w Polsce. Cieszę się przeogromnie, że pacjenci będą mogli otrzymać właściwą pomoc i potrzebne wsparcie – podkreśliła Ewa Kołodziej, poseł na Sejm RP.
 
Decyzja o przedłużeniu pilotażu to informacja, na którą bardzo długo czekało Polskie Stowarzyszenie Diabetyków, zrzeszające pacjentów z cukrzycą.

Zgodnie z pierwotnymi założeniami pilotaż powinien zakończyć się w styczniu, co wśród wielu chorych oraz ekspertów budziło niepokój. Stopa cukrzycowa ma charakter przewlekły i nagłe przerwanie leczenia może spowodować pogorszenie stanu zdrowia, dlatego walczyliśmy o przedłużenie programu. W imieniu wszystkich pacjentów bardzo dziękujemy Ministerstwu Zdrowia, Narodowemu Funduszowi Zdrowia oraz wszystkim osobom zaangażowanym w sprawę za otrzymane wsparcie – powiedziała Monika Kaczmarek, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
źródło: PSD
34% przedstawicieli organizacji pacjentów uważa, że ich głos nie jest wcale lub jest rzadko uwzględniany przez urzędy centralne i tylko 26%, że jest brany pod uwagę w dużym lub bardzo dużym stopniu – wynika z Raportu „Barometr zaangażowania organizacji pacjentów w procesy kształtowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce w latach 2022-2023”. Jakie są oczekiwania pacjentów i ich organizacji w obszarze współpracy i dialogu z administracją publiczną? A jakie są oczekiwania ze strony instytucji publicznych?
Wyniki II edycji Raportu PACJENCI.PRO „Barometr zaangażowania organizacji pacjentów w procesy kształtowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce w latach 2022-2023”.

Organizacje pacjentów i urzędy centralne chcą współpracować

– Współpraca organizacji pacjentów z agendami rządowymi się rozwija. Pytanie, które należy sobie zadać, brzmi: czy ten rozwój ma właściwe tempo? 42% respondentów badania uważa, że w latach 2022-2023 ich opinia była uwzględniana przez urzędy centralne w podobnym stopniu jak w latach 2020-2021. To niepokojące.

Szczególnie w okresie pandemii organizacje pokazały, że potrafią się szybko zorganizować i odpowiedzieć na bieżące potrzeby swojego środowiska. Administracja powinna wziąć to doświadczenie pod uwagę. Organizacje pacjentów mogą dostarczyć cennych informacji zwrotnych na temat tego, co działa, a co – i czasem nawet jak – można poprawić – podkreśla Magdalena Kołodziej, Prezes Fundacji MyPacjenci.

Organizacje pacjentów chętnie współpracują z agendami rządowymi. Aż 74% badanych przedstawicieli organizacji pacjentów współpracowało z przynajmniej jedną instytucją centralną działającą w obszarze ochrony zdrowia. 42% przedstawicieli organizacji pacjentów uważa, że ich głos jest uwzględniany przez urzędy centralne w podobnym stopniu, jak w latach 2020-2021. Jednakże aż 31% organizacji pacjentów nie miała poczucia sprawczości i nie widziała sensu angażowania się we współpracę z instytucjami państwowymi, ponieważ czuła, że ich głos i tak nic nie zmieni.

– My w Polsce jako organizacje pacjentów jesteśmy bardzo zakompleksieni i nie widzimy, ile dobrego zrobiliśmy, ile instytucji państwowych otworzyło się na współpracę z nami. Do tej pory bardzo często podawano nam za przykład organizacje pacjentów z Czech czy innych krajów Europy. Będąc członkiem organizacji parasolowej Lupus Europe, spotykam się z organizacjami pacjentów w całej Europie i słyszę: Wy naprawdę z tymi instytucjami rozmawiacie? Rozmawiacie z Ministerstwem Zdrowia? Słyszę wielkie zaskoczenie, podczas gdy my sami nie widzimy tego, ile dobrych rzeczy zrobiliśmy, ile mamy doświadczenia, z którego instytucje publiczne czerpią – zwracała uwagę Violetta Zajk, Prezes Stowarzyszenia 3majmy się Razem.

– Działalność w organizacji pacjentów to praca od podstaw. Jako liderzy organizacji pacjentów musimy sobie uświadomić jaki mamy cel i co chcemy osiągnąć. Powinniśmy iść w tym kierunku, jaki sobie wyznaczymy przez autentyczne przekazywanie czym jest choroba, w obszarze której pracujemy i jakie jest nasze miejsce w systemie. Dzięki takiemu podejściu udało nam się zorganizować spotkanie na Radzie Pacjentów przy Ministrze Zdrowia, podczas którego przedstawiony został problem kobiet chorych na endometriozę w Polsce.

Powołany został Zespół przy Ministrze Zdrowia ds. endometriozy, który pracował przez blisko rok i wypracował rekomendacje przekazane na ręce Minister Zdrowia. W tej chwili trwają już prace i wyceny świadczeń by w jak najbliższym czasie powołać Centra Diagnozy i Leczenia Endometriozy w Polsce. A to początek trzeba nam będzie dalszych działań, bo do uregulowania jest jeszcze wiele – przekonywała Lucyna Jaworska-Wojtas, Prezes Zarządu Fundacji Pokonać Endometriozę.

Współpraca instytucji publicznych z organizacjami pacjentów to jeden z warunków właściwego planowania działań w systemie ochrony zdrowia. Organizacje pacjentów są cennym źródłem wiedzy na temat tego, co dobrze funkcjonuje w systemie ochrony zdrowia a co nie, z jakimi wyzwaniami mierzą się pacjenci, które ich potrzeby są najpilniejsze. Organizacje pacjentów niejednokrotnie udowodniły, że ich codzienna praca – również w momentach kryzysu, jak chociażby pandemia COVID-19 – odciąża cały system ochrony zdrowia. Co ważne, zarówno organizacje pacjentów, jak i przedstawiciele instytucji publicznych deklarują chęć współpracy.

Jednak jak pokazują wyniki najnowszego Raportu Akademii PACJENCI.PRO – współpraca organizacji pacjentów z jednostkami administracji publicznej odpowiedzialnymi za kształtowanie i funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia w Polsce wciąż napotyka na liczne bariery.

– Rzetelna, codzienna praca organizacji pacjentów powinna być papierkiem lakmusowym działania całego systemu. Aby obie strony czuły się komfortowo – organizacje pacjentów i administracja publiczna – nasze działania muszą być transparentne. To jest nasze zadanie, aby być wiarygodnym, zanim wyciągniemy rękę do współpracy.

Musimy wzajemnie tego od siebie wymagać. Bardzo cenię organizacje pacjentów niezależnie od tego, ile lat i na jakim poziomie – lokalnym czy ogólnopolskim działają. Bardzo cenię je za to, że mają wiedzę na temat potrzeb i oczekiwań pacjentów. Jednocześnie mam wielki, ogromny żal i niedosyt, że instytucje publiczne z tego nie korzystają. Ale my nie możemy czekać na zaproszenie do dialogu, musimy stale i konsekwentnie wychodzić z inicjatywą – mówiła Urszula Jaworska, prezes Fundacji Urszuli Jaworskiej.

– Wiarygodność organizacji pacjentów jest dużym atutem. Jako Polskie Stowarzyszenie Diabetyków dostrzegamy wiele sukcesów we współpracy ze stroną rządową w ostatnich latach. Staramy się nie być roszczeniowi, ważny jest merytoryczny dialog, zdajemy sobie sprawę, że wiele można osiągnąć małymi krokami. Czasem droga jest trochę dłuższa, ale w pewnym momencie przynosi efekt – zwracała uwagę Monika Kaczmarek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Współpraca napotyka na bariery po obu stronach

Największy odsetek organizacji doświadcza barier przy współpracy z Ministerstwem Zdrowia (74%) oraz AOTMiT (61,1%). Najczęściej wymieniane bariery w przypadku Ministerstwa Zdrowia i AOTMiT to trudności w prowadzeniu dialogu z instytucją (np. brak odpowiedzi na korespondencję, brak możliwości spotkania). Z kolei aż 84% badanych organizacji pacjentów deklaruje, że nie doświadcza żadnych barier we współpracy z biurem Rzecznika Praw Pacjenta.

– Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji jest otwarta na współpracę z pacjentami. Bardzo często prosimy organizacje pacjenckie o opinię. Nasze tematy, nad którymi pracujemy publikujemy w Biuletynie Informacji Publicznej i zwracamy się do pacjentów właśnie, o ich opinie, uwagi lub prosimy o informacje.

Zapraszamy też pacjentów na posiedzenia Rady Przejrzystości. To Wasz głos – głos pacjenta jest najcenniejszy. Wiedza na temat tego, co czują, jak przeżywają codzienne problemy w chorobie, jak przebiega sam proces leczenia, jest dla nas bardzo ważny. Do współpracy z nami nie trzeba specjalnie angażować ani środków, ani dodatkowych procedur. Co więcej, do prawidłowej oceny, nam potrzeba takich głosów i konsultacji z pacjentami.

To pacjent wie najlepiej, ile godzin spędził w poczekalni na korytarzu, jak trudno dostać się do właściwego lekarza i jakie formy podawanego leku są dla pacjenta najwygodniejsze. I takich głosów chcielibyśmy więcej. Usłyszeć opinię pacjentów na posiedzeniach Rady Przejrzystości. W tym roku AOTMiT będzie oceniać tysięczną analizę weryfikacyjną. Mieliśmy więc tysiąc powodów, by z pacjentami współpracować. Mam nadzieję, że kolejnych tysiąc analiz, zrealizujemy wspólnie z pacjentami – zwracała uwagę Joanna Parkitna, Dyrektor Wydziału Oceny Technologii Medycznych, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Wśród barier, które stały na przeszkodzie podejmowanej współpracy organizacje biorące udział w badaniu Barometr wymieniały zarówno te leżące po stronie samych organizacji, takie jak brak odpowiednich zasobów finansowych czy innego rodzaju trudności w opracowywaniu analiz i innych dokumentów na zlecenie instytucji centralnych, jak również przeszkody leżące po stronie instytucji centralnych – przede wszystkim brak odpowiedzi na korespondencję, niejasne reguły współpracy czy nieodpowiedni czas na konsultacje.

– Przed przeczytaniem Raportu byłam przekonana, że tylko my – jako młoda organizacja – napotykamy na bariery we współpracy z instytucjami publicznymi. Okazuje się jednak, że również te działające od wielu lat mają podobne problemy. Chcielibyśmy prowadzić dialog, być zapraszanym na spotkania, aby nasz głos był wreszcie słyszalny i aby wypracować wspólne rozwiązania.

Wciąż uczymy się, czerpiemy z doświadczeń innych organizacji pacjentów – co warto zrobić, w którym kierunku powinniśmy iść. Mamy już jednak dobre doświadczenia we współpracy – przy wsparciu biura Rzecznika Praw Pacjenta udało nam się wypracować i wprowadzić do Słownika Języka Polskiego nową definicję słowa „padaczka” – podkreślała Alicja Lisowska, Prezes Fundacji Epi-Bohater.

Czy sformalizowana współpraca ułatwia dialog?

Największa liczba ankietowanych biorących udział w badaniu zadeklarowała, że reprezentowane przez nich organizacje w latach 2022-2023 współpracowały z Ministerstwem Zdrowia – 55% (w poprzedniej edycji Raportu 34%) oraz z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta – 50% (w poprzedniej edycji 38%). Przy obu tych instytucjach funkcjonują rady dedykowane współpracy z organizacjami pacjentów.

– Odnosząc się do działań podejmowanych przez Ministerstwo Zdrowia w ostatnich latach w zakresie współpracy z organizacjami pacjentów przywołać należy dwa istotne wydarzenia: powołanie w dniu 16 marca 2022 roku Rady Organizacji Pacjentów przy ministrze właściwym do spraw zdrowia oraz przyjęcie w dniu 8 lutego 2023 roku strategii współpracy Ministerstwa Zdrowia z organizacjami pacjentów. Strategia jest dokumentem określającym zasady współpracy organizacji zrzeszających pacjentów z ministrem właściwym do spraw zdrowia, a jej projekt opiniowany był przez Radę Organizacji Pacjentów przy ministrze właściwym do spraw zdrowia.

Zasady działania Rady Organizacji Pacjentów określone przez Ministerstwo Zdrowia przewidują otwarcie jej na tematy zgłaszane przez samych pacjentów oraz zrzeszające ich organizacje. Członkowie Rady w sposób autonomiczny decydują o tematyce posiedzeń oraz wskazują i zapraszają gości odpowiednio do tematu posiedzenia. Działając w tym trybie, Rada przez ostatnie dwa lata zajmowała się tematami takimi jak kwestie związane z leczeniem endometriozy czy też problemami zgłaszanymi przez pacjentów ze stomią.

Dotychczas w ramach Rady odbyło się 35 posiedzeń, w tym dwa razy połączone spotkania Rady Organizacji Pacjentów przy Ministrze Zdrowia z Radą działającą przy Rzeczniku Praw Pacjenta, przyjęto 14 stanowisk między innymi z okazji Światowego Dnia bez Tytoniu, w sprawie diagnostyki i leczenia endometriozy w Polsce, w sprawie kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów; powołano 3 grupy robocze: do spraw Polski wolnej od nikotyny, do spraw szczepień ochronnych, do spraw potrzeb systemowych pacjentów niesamodzielnych; wydano 2 rekomendacje: w sprawie ograniczenia tytoniu i używania nikotyny w Polsce oraz w sprawie dostępu do szczepień ochronnych w cyklu całego życia.

Ponadto członkowie Rady uczestniczą w pracach 7 zespołów powołanych w Ministerstwie Zdrowia między innymi do spraw przygotowania projektu długookresowej strategii rozwoju opieki paliatywnej i hospicyjnej, do spraw opracowania strategii działań na rzecz zdrowia dzieci oraz do spraw endometriozy. Dokonują również oceny merytorycznej aplikacji zdrowotnych w celu przyznawania tym aplikacjom tytułu „Aplikacja Certyfikowana MZ”.

Tak zakrojone kompetencje Rady czynią z niej kluczowe miejsce współpracy Ministerstwa Zdrowia z organizacjami pacjentów w zakresie wszystkich zagadnień budzących zainteresowanie pacjentów i wszystkich kluczowych rozwiązań przygotowywanych przez resort zdrowia – komentowała Joanna Poźniak, Radca w Departamencie Dialogu Społecznego, Ministerstwo Zdrowia.

– Wiele zależy od nastawienia, od tego, czego oczekujemy po dialogu, jak do niego podchodzimy. Czy taka Rada Organizacji Pacjentów jest katalizatorem zgłoszeń i potrzeb pacjentów, czy rzeczywiście jest szansa na nawiązanie realnego dialogu i przeprowadzenie konkretnych inicjatyw, które mająszansę się zrealizować, urzeczywistnić. Duże znaczenie ma też współpraca pomiędzy instytucjami. Im ona jest lepsza, tym lepszy efekt wysiłków i inicjatyw podejmowanych w ramach danej insty ucji czy rady. Ważne, aby na bieżąco wymieniać się informacjami, wnioskami i potrzebami, zgłaszanymi przez organizacje pacjentów, aby współpraca była interdyscyplinarna, a przez to skuteczniejsza – mówił Jakub Gołąb, Dyrektor Departamentu Współpracy w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta.

Przedstawiciele organizacji współpracujących z poszczególnymi instytucjami centralnymi na ogół dosyć pozytywnie oceniali jakość tej współpracy. Podobnie jak w poprzedniej edycji raportu najwyżej oceniane było współdziałanie z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta. Jako satysfakcjonujące lub bardzo satysfakcjonujące oceniło je 78% przedstawicieli organizacji. Również w przypadku Agencji Badań Medycznych równo połowa – 50% przedstawicieli organizacji podejmujących współpracę z tą instytucją – oceniła jej jakość jako satysfakcjonującą lub bardzo satysfakcjonującą.

– Organizacje pacjentów powinny mówić o swoich potrzebach w zakresie realizacji badań klinicznych, np. w jakim kierunku Agencja powinna iść, jeżeli chodzi o przygotowywanie konkursów na realizację niekomercyjnych badań klinicznych. Tu oczekujemy Państwa głosu. Agencja Badań Medycznych, aby odpowiadać na potrzeby pacjentów, którzy są uczestnikami badań klinicznych powołała zespół do spraw potrzeb pacjentów. Przy ABM działa też Naczelna Komisja Bioetyczna do spraw Badań Klinicznych, w skład której wchodzą przedstawiciele organizacji pacjenckich – mówiła dr n. med. Elżbieta Bylina, Zastępca Dyrektora Centrum Rozwoju Badań Klinicznych w Agencji Badań Medycznych

Aby dialog na linii organizacje pacjentów – urzędy centralne przynosił wymierne efekty potrzeba zaangażowania, wzajemnego poznania potrzeb i oczekiwań oraz krytycznego podejścia do działań obu stron. Takie wnioski płyną z dyskusji towarzyszących III Międzynarodowej Konferencji PACJENCI.PRO, podczas której zaprezentowano wyniki Raportu „Barometr zaangażowania organizacji pacjentów w procesy kształtowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce w latach 2022-2023”.

   Raport dostępny jest tutaj:
https://www.pacjenci.pro/wp-content/uploads/2024/03/Raport_Barometr-2024.pdf

• Podsumowanie kluczowych wniosków tutaj:
https://www.pacjenci.pro/wp-content/uploads/2024/03/Podsumowanie-wynikow-Barometru_2024.pdf

źródło: Akademia Rozwoju Organizacji Pacjentów

Na nowej liście refundacyjnej Ministerstwa Zdrowia zmieniły się kryteria refundacji flozyn i inkretyn – nowoczesnych terapii lekowych stosowanych u pacjentów z cukrzycą typu 2. Zmiany te oznaczają poprawę jakości życia dla bardzo wielu chorych! Eksperci mówią o przełomie w podejściu do walki z tą epidemią XXI wieku.

 
Flozyny (inhibitory SGLT-2) i inkretyny (analogi GLP-1) to nowoczesne cząsteczki, które skutecznie regulują poziom cukru we krwi, nie powodując hipoglikemii. Co istotne, są również skuteczne w leczeniu niewydolności serca oraz przewlekłej choroby nerek – jednych z najczęstszych powikłań cukrzycy typu 2. Leki te mają więc działanie wielokierunkowe, gdyż – jak mówią eksperci – pełnią rolę nefro- i kardioprotekcyjną w przebiegu cukrzycy typu 2. Dla pacjentów to lepsza jakość życia i kontrola choroby.
– Jeżeli pacjent ma rozpoznaną cukrzycę typu 2, niewydolność serca lub przewlekłą chorobę nerek, to flozyny są lekami, które mogą sprawić, że nie tylko cukrzyca będzie lepiej kontrolowana, ale też pacjent będzie miał mniejsze ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, mniejsze ryzyko progresji niewydolności serca, niewydolności nerek i szansę na dłuższe, dobre życie. Cieszymy się, że głos środowiska ekspertów i organizacji pacjenckich usłyszany, dziękujemy za otwartość Ministerstwa Zdrowia – mówi prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii UM w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. – podkresla Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz

Pacjenci i lekarze zostali wysłuchani

Środowisko ekspertów medycznych i pacjentów od kilku lat zabiegało o szeroki dostęp do tego leczenia. Od ponad dwóch lat zarówno flozyny, jak i inkretyny  były objęte refundacją, lecz jej kryteria były bardzo wyśrubowane. Nowa lista refundacyjna wprowadza rozszerzenia wskazań dla analogów GLP-1, inhibitorów SGLT-2 oraz refundację inhibitorów DPP-4.

Jakie są nowe kryteria refundacyjne?

Pierwsza zmiana w refundacji dotyczy kryterium poziomu hemoglobiny glikowanej z równej lub większej 8% do 7,5%. Druga zmiana to obniżenie kryterium wskaźnika BMI z 35 do 30. Co istotne, refundacja dotyczy również pacjentów, którzy już korzystają z dwóch leków, w tym jednym z nich może być insulina. Tym pacjentom również przysługuje refundacja. To przełom pozwalający – po wielu latach starań – na leczenie dużo bardziej zbliżone do wytycznych niż w ciągu ostatnich lat „wąskiej” refundacji.

Z kolei preparaty z grupy inhibitorów DPP-4 nie były do tej pory w ogóle refundowane. Od września leki zawierające sitagliptynę oraz wildagliptynę będą dostępne z 30% dopłatą po stronie pacjenta, co sprawi, że koszt tych terapii będzie zdecydowanie bardziej akceptowalny.
 

– Zmiany na liście refundacyjnej bardzo nas cieszą. To krok milowy na rzecz leczenia pacjentów z cukrzycą typu 2 w Polsce. Pozwoli on objąć szerszą populację chorych odpowiednią farmakoterapią, na światowym poziomie. Zmiany, o które zabiegaliśmy od lat, wspólnie ze środowiskiem medycznym, stały się realne. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie głosu pacjentów przez znamienitych ekspertów. Równocześnie dziękujemy za otwartość i konstruktywny dialog po stronie decydentów. Doceniamy, że nasze apele są słyszane i uwzględniane przy podejmowanych decyzjach, tak istotnych dla chorych – mówi Anna Śliwińska – Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. – mówi Anna Śliwińska, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków

Walka z epidemią cukrzycy korzystna również dla systemu ochrony zdrowia

Eksperci podkreślają, że nowoczesne terapie są skuteczne nie tylko w leczeniu cukrzycy typu 2, ale również odsuwają w czasie niebezpieczne powikłania. Kompleksowe leczenie i zapobieganie rozwojowi powikłań to korzyść nie tylko dla pacjentów, ale też dla systemu ochrony zdrowia. Jak wskazują analizy farmakoekonomistów, stosowanie nowoczesnych farmakoterapii zmniejsza liczbę hospitalizacji, które w systemie ochrony zdrowia stanowią największą część kosztów, jakie ponosi państwo.
 
 

– Wytyczne wskazują, że flozyny powinno się stosować już od początku leczenia pacjenta z cukrzycą typu 2, razem z metforminą. Obecne rozszerzenie kryteriów refundacyjnych dla flozyn i analogów GLP-1 jest istotną inwestycją w zdrowie społeczeństwa, ograniczając koszty leczenia powikłań cukrzycowych. To także działanie, które odsunie w czasie stosowanie insulinoterapii – dodaje prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz. – dodaje Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz.

źródło: PSD

Na nowej liście refundacyjnej Ministerstwa Zdrowia zmieniły się kryteria refundacji flozyn i inkretyn – nowoczesnych terapii lekowych stosowanych u pacjentów z cukrzycą typu 2. Zmiany te oznaczają poprawę jakości życia dla bardzo wielu chorych! Eksperci mówią o przełomie w podejściu do walki z tą epidemią XXI wieku.

 
Flozyny (inhibitory SGLT-2) i inkretyny (analogi GLP-1) to nowoczesne cząsteczki, które skutecznie regulują poziom cukru we krwi, nie powodując hipoglikemii. Co istotne, są również skuteczne w leczeniu niewydolności serca oraz przewlekłej choroby nerek – jednych z najczęstszych powikłań cukrzycy typu 2. Leki te mają więc działanie wielokierunkowe, gdyż – jak mówią eksperci – pełnią rolę nefro- i kardioprotekcyjną w przebiegu cukrzycy typu 2. Dla pacjentów to lepsza jakość życia i kontrola choroby.
– Jeżeli pacjent ma rozpoznaną cukrzycę typu 2, niewydolność serca lub przewlekłą chorobę nerek, to flozyny są lekami, które mogą sprawić, że nie tylko cukrzyca będzie lepiej kontrolowana, ale też pacjent będzie miał mniejsze ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych, mniejsze ryzyko progresji niewydolności serca, niewydolności nerek i szansę na dłuższe, dobre życie. Cieszymy się, że głos środowiska ekspertów i organizacji pacjenckich usłyszany, dziękujemy za otwartość Ministerstwa Zdrowia – mówi prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii UM w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. – podkresla Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz

Pacjenci i lekarze zostali wysłuchani

Środowisko ekspertów medycznych i pacjentów od kilku lat zabiegało o szeroki dostęp do tego leczenia. Od ponad dwóch lat zarówno flozyny, jak i inkretyny  były objęte refundacją, lecz jej kryteria były bardzo wyśrubowane. Nowa lista refundacyjna wprowadza rozszerzenia wskazań dla analogów GLP-1, inhibitorów SGLT-2 oraz refundację inhibitorów DPP-4.

Jakie są nowe kryteria refundacyjne?

Pierwsza zmiana w refundacji dotyczy kryterium poziomu hemoglobiny glikowanej z równej lub większej 8% do 7,5%. Druga zmiana to obniżenie kryterium wskaźnika BMI z 35 do 30. Co istotne, refundacja dotyczy również pacjentów, którzy już korzystają z dwóch leków, w tym jednym z nich może być insulina. Tym pacjentom również przysługuje refundacja. To przełom pozwalający – po wielu latach starań – na leczenie dużo bardziej zbliżone do wytycznych niż w ciągu ostatnich lat „wąskiej” refundacji.

Z kolei preparaty z grupy inhibitorów DPP-4 nie były do tej pory w ogóle refundowane. Od września leki zawierające sitagliptynę oraz wildagliptynę będą dostępne z 30% dopłatą po stronie pacjenta, co sprawi, że koszt tych terapii będzie zdecydowanie bardziej akceptowalny.
 

– Zmiany na liście refundacyjnej bardzo nas cieszą. To krok milowy na rzecz leczenia pacjentów z cukrzycą typu 2 w Polsce. Pozwoli on objąć szerszą populację chorych odpowiednią farmakoterapią, na światowym poziomie. Zmiany, o które zabiegaliśmy od lat, wspólnie ze środowiskiem medycznym, stały się realne. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie głosu pacjentów przez znamienitych ekspertów. Równocześnie dziękujemy za otwartość i konstruktywny dialog po stronie decydentów. Doceniamy, że nasze apele są słyszane i uwzględniane przy podejmowanych decyzjach, tak istotnych dla chorych – mówi Anna Śliwińska – Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. – mówi Anna Śliwińska, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków

Walka z epidemią cukrzycy korzystna również dla systemu ochrony zdrowia

Eksperci podkreślają, że nowoczesne terapie są skuteczne nie tylko w leczeniu cukrzycy typu 2, ale również odsuwają w czasie niebezpieczne powikłania. Kompleksowe leczenie i zapobieganie rozwojowi powikłań to korzyść nie tylko dla pacjentów, ale też dla systemu ochrony zdrowia. Jak wskazują analizy farmakoekonomistów, stosowanie nowoczesnych farmakoterapii zmniejsza liczbę hospitalizacji, które w systemie ochrony zdrowia stanowią największą część kosztów, jakie ponosi państwo.
 
 

– Wytyczne wskazują, że flozyny powinno się stosować już od początku leczenia pacjenta z cukrzycą typu 2, razem z metforminą. Obecne rozszerzenie kryteriów refundacyjnych dla flozyn i analogów GLP-1 jest istotną inwestycją w zdrowie społeczeństwa, ograniczając koszty leczenia powikłań cukrzycowych. To także działanie, które odsunie w czasie stosowanie insulinoterapii – dodaje prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz. – dodaje Prof. dr hab. n. med. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz.

źródło: PSD
Optymalna kontrola glikemii za pomocą nowoczesnych systemów monitorowania glikemii stała się nie tylko pierwszym krokiem do właściwego leczenia cukrzycy, ale także narzędziem edukacyjnym dla pacjentów. Eksperci tłumaczą, że spersonalizowane leczenie cukrzycy może odbywać się m. in. dzięki systemom do ciągłego kontrolowania  glikemii, takich jak system FreeStyle Libre. Jest to rozwiązanie, które właśnie obchodzi 5-tą rocznicę obecności w praktyce diabetologicznej w Polsce. Pacjenci podkreślają, że możliwość ciągłego monitorowania glikemii pozwala im lepiej zarządzać chorobą oraz daje większą dyskrecję i  lepszy komfort stosowania niż dokonywanie pomiarów glukometrem.
– Cukrzyca jest jednym z największych wyzwań naszych czasów, dlatego jako diabetolodzy wspieramy wszelkie działania podnoszące świadomość w zakresie zdrowego stylu życia oraz metody wspierające bardzo dobre leczenie i monitorowanie cukrzycy. Współczesna diabetologia pozwala na personalizację leczenia do konkretnego pacjenta. Jest to bardzo ważne, ponieważ dzięki uwzględnieniu danych takich jak wiek pacjenta, tryb życia, współwystępowanie innych chorób, można odpowiednio dostosować leczenie. Wszystkie informacje o pacjencie dotyczące sposobu odżywiania, prowadzonej aktywności fizycznej, wpływają na poziomy glikemii. Pacjent, który może stale monitorować poziom cukru za pomocą systemu monitorowania glikemii, widzi, które produkty żywnościowe, jaki rodzaj wysiłku fizycznego wpływa na niego korzystnie, a które powodują wahania glikemii. Dzięki temu systemowi pacjent jest lepiej wyedukowany, a co za tym idzie uzyskuje lepsze wyrównanie metaboliczne cukrzycy, jest świadomy i ma poczucie bezpieczeństwa – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Małgorzata Myśliwiec, Katedra i Klinika Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Cukrzyca to pandemia naszych czasów. Jest to choroba, która charakteryzuje się zbyt wysokim stężeniem glukozy we krwi, co prowadzi do rozwoju poważnych przewlekłych powikłań, pogorszenia stanu zdrowia oraz jakości życia chorego, a przy braku kontroli, do znacznego skrócenia życia. Pomimo dotychczasowych działań edukacyjnych i terapeutycznych, liczba chorych wciąż wzrasta. Dlatego tak istotne jest podejmowanie wszelkich działań zmieniających obecne trendy. Należy pacjentów edukować i leczyć efektywnie, z wykorzystaniem sprawdzonych w praktyce klinicznej rozwiązań, które przyczyniają się do podnoszenia samoświadomości chorych oraz poprawiają wyniki farmakoterapii. Coraz częściej rekomendowanym parametrem wyrównania glikemii jest czas spędzony w zakresie docelowym, tzw. normoglikemii (czyli prawidłowej glikemii, takiej jaka występuje fizjologicznie, w zdrowym organizmie). Aby osiągnąć ten stan, ważna jest samokontrola stężenia glukozy, która jest pierwszym krokiem do właściwego leczenia cukrzycy. Nowoczesne systemy do monitorowania dają możliwość nie tylko optymalnego kontrolowania glikemii, ale są też narzędziem edukacyjnym, podnoszą świadomość chorego nt. wpływu diety i aktywności fizycznej na poziom cukru we krwi, sprawiają, że chory staje się bardziej odpowiedzialny za wynik leczenia i stan swojego zdrowia, a dzięki możliwości dzielenia się danymi z lekarzem i pielęgniarką za pośrednictwem aplikacji, poprawia się jakość kontaktu z personelem medycznym – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Systemy monitorowania glikemii to rewolucja w sposobie kontroli poziomu cukru we krwi. W ostatnim czasie przeszły wielki sprawdzian podczas pandemii COVID-19, wspierały efektywność kontaktu chorego z personelem medycznym, przyczyniały się do podnoszenia poziomu samoświadomości chorych, lepszego rozumienia choroby – a to skutkowało większym poczuciem odpowiedzialności za efekt terapii. Sytuacja chorych na cukrzycę w czasie epidemii była szczególnie trudna, byli oni dużo bardziej zagrożeni ciężkim przebiegiem choroby przy zakażeniu koronawirusem, zwłaszcza jeśli choroba nie była dobrze kontrolowana. Systemy ciągłego monitorowania glikemii bardzo poprawiły komunikację na linii lekarz – pacjent. Urządzenia, które w sposób ciągły monitorują glikemię, pozwalają pacjentom na obserwację stężenia glukozy przez 24 godziny na dobę, dzięki czemu chorzy oraz ich bliscy stają się bardziej świadomi przebiegu choroby i uczą się podejmować samodzielne decyzje, które korzystnie wpływają na poziom cukru we krwi. W dłuższej perspektywie, ich zastosowanie może pomóc w zmniejszeniu liczby powikłań cukrzycy, podnieść jakoś i długość życia chorych, poprawić efektywność leczenia i zmniejszyć skutki ekonomiczne tej chorobymówi prof. dr hab. n. med. Mieczysław Walczak, kierownik Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego PUM w Szczecinie; Konsultant Krajowy w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej.
 
W odróżnieniu od glukometru, system do ciągłego monitorowania glikemii pozwala na pomiar poziomu glukozy bez nakłuwania opuszka palca, co wiążę się często z odczuwaniem bólu, ale także wymaga przestrzegania wielu zasad higienicznych, co w wielu sytuacjach nie jest możliwe do zrealizowania. Z tego powodu osoby chore na cukrzycę nie są w stanie dokonywać pomiarów tak często, jak wymaga zalecona terapia. System do ciągłego monitorowania glikemii pozwala na ocenę jego zmian w przeszłości i przewidywanie, jak zmieni się w ciągu najbliższego czasu, a co za tym idzie, jest to doskonałe narzędzie edukacyjne, które rozwija umiejętności interpretacji wyniku poziomu glukozy przez osobę chorą na cukrzycę. Pacjent lepiej rozumie jakie zachowania pomagają mu w wyrównaniu glikemii, co czyni go zaangażowanym partnerem w procesie leczenia. I najważniejsze – system do ciągłego monitorowania glikemii posiada aplikacje, które pozwalają na wsparcie osób chorych na cukrzycę przez bliskich oraz zespół terapeutyczny  dodaje dr n. o zdrowiu Beata Stepanow, Prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej.
 
Inwestycja w rozwiązania podnoszące efektywność terapii, to inwestycja, którą należy ponieść, aby zmniejszyć obciążenie budżetu skutkami powikłań cukrzycy – chorób sercowo-naczyniowych, nefrologicznych, okulistycznych, dermatologicznych, psychiatrycznych. Rozwiązaniem wartym szerszego udostępnienia dorosłym pacjentom z cukrzycą na wielokrotnych wstrzyknięciach insuliny są systemy ciągłego pomiaru glikemii metodą skanowania (isCGM). Jako potencjalne źródło finansowania refundacji należy rozważyć wykorzystanie środków z podatku cukrowego, co byłoby zgodne z intencją ustawodawcy i spełnieniem oczekiwań społecznych – podkreśla dr n. med. Jakub Gierczyński, MBA, ekspert systemu ochrony zdrowia.
 
Zastosowanie systemów monitorowania glikemii może pomóc w zmniejszeniu ryzyka rozwoju powikłań cukrzycy, znacząco poprawić jakość życia chorych oraz poprawić efektywność leczenia. Jak wynika z raportuRola nowoczesnych metod monitorowania glikemii i telemedycyny w indywidualizacji opieki nad pacjentem z cukrzycą[1], chorzy, którzy stosują nowoczesne urządzenia do monitorowania glikemii cenią łatwość i wygodę ich wykorzystania. Jako wskazywane przez pacjentów korzyści ze stosowania tych urządzeń, eksperci zwracają uwagę na: bezbolesność pomiarów, większą ilość informacji o zmienności glikemii, a także łatwość dokonywania pomiaru. Używam systemu do monitorowania glikemii już od kilku tygodni i sprawdzam cukier wielokrotnie w ciągu dnia, właściwie po każdym posiłku, wiem dzięki temu, że jakieś produkty, które lekceważyłem, potrafią mi niestety zaszkodzić. Dogodność tego urządzenia jest ogromna. Chciałbym, żeby to urządzenie było dostępne dla każdego, kto tego potrzebuje, bo ono uczy jak żyć z chorobą – mówi Zbigniew Hołdys, który od lat choruje na cukrzycę.
 
Polskie Stowarzyszenie Diabetyków docenia pozytywne decyzje Ministerstwa Zdrowia z ostatnich lat, tzn. udostępnienie w refundacji nowoczesnych systemów monitorowania glikemii i nowych farmakoterapii, dzięki czemu na naszych oczach zmienia jakość leczenia osób z cukrzycą. Pacjenci chwalą sobie możliwość stosowania narzędzi, które pomagają im zrozumieć chorobę i lepiej stosować się do zaleceń lekarza. Osoby chorujące na cukrzycę podkreślają, że możliwość ciągłej kontroli glikemii to kwestia ich zdrowia i zapobiegania dramatycznym powikłaniom. Pacjenci mają większą świadomość swojej cukrzycy i jej wpływu na organizm. W związku z tym zasadne jest udostępnianie nowoczesnych systemów kolejnym grupom chorych – dorosłym z cukrzycą typu 1, kobietom z cukrzycą ciążową, jak również wszystkim tym, którzy stosują intensywną insulinoterapię, bo oni odniosą największe korzyści z dostępu do nowoczesnych systemów monitorowania glikemii wyjaśnia Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
 
W dłuższej perspektywie, zastosowanie systemów monitorowania glikemii może pomóc w zmniejszeniu liczby powikłań cukrzycy, podnieść jakość i długość życia chorych, poprawić efektywność leczenia i zmniejszyć skutki ekonomiczne tej choroby.

źródło: komunikat
[1]https://cukrzyca.info.pl/aktualnosci/znaczenie_nowoczesnych_metod_monitorowania_glikemii_i_telemedycyny_dla_poprawy_jakosci_opieki_nad_pacjentem_z_cukrzyca
Optymalna kontrola glikemii za pomocą nowoczesnych systemów monitorowania glikemii stała się nie tylko pierwszym krokiem do właściwego leczenia cukrzycy, ale także narzędziem edukacyjnym dla pacjentów. Eksperci tłumaczą, że spersonalizowane leczenie cukrzycy może odbywać się m. in. dzięki systemom do ciągłego kontrolowania  glikemii, takich jak system FreeStyle Libre. Jest to rozwiązanie, które właśnie obchodzi 5-tą rocznicę obecności w praktyce diabetologicznej w Polsce. Pacjenci podkreślają, że możliwość ciągłego monitorowania glikemii pozwala im lepiej zarządzać chorobą oraz daje większą dyskrecję i  lepszy komfort stosowania niż dokonywanie pomiarów glukometrem.
– Cukrzyca jest jednym z największych wyzwań naszych czasów, dlatego jako diabetolodzy wspieramy wszelkie działania podnoszące świadomość w zakresie zdrowego stylu życia oraz metody wspierające bardzo dobre leczenie i monitorowanie cukrzycy. Współczesna diabetologia pozwala na personalizację leczenia do konkretnego pacjenta. Jest to bardzo ważne, ponieważ dzięki uwzględnieniu danych takich jak wiek pacjenta, tryb życia, współwystępowanie innych chorób, można odpowiednio dostosować leczenie. Wszystkie informacje o pacjencie dotyczące sposobu odżywiania, prowadzonej aktywności fizycznej, wpływają na poziomy glikemii. Pacjent, który może stale monitorować poziom cukru za pomocą systemu monitorowania glikemii, widzi, które produkty żywnościowe, jaki rodzaj wysiłku fizycznego wpływa na niego korzystnie, a które powodują wahania glikemii. Dzięki temu systemowi pacjent jest lepiej wyedukowany, a co za tym idzie uzyskuje lepsze wyrównanie metaboliczne cukrzycy, jest świadomy i ma poczucie bezpieczeństwa – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Małgorzata Myśliwiec, Katedra i Klinika Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Cukrzyca to pandemia naszych czasów. Jest to choroba, która charakteryzuje się zbyt wysokim stężeniem glukozy we krwi, co prowadzi do rozwoju poważnych przewlekłych powikłań, pogorszenia stanu zdrowia oraz jakości życia chorego, a przy braku kontroli, do znacznego skrócenia życia. Pomimo dotychczasowych działań edukacyjnych i terapeutycznych, liczba chorych wciąż wzrasta. Dlatego tak istotne jest podejmowanie wszelkich działań zmieniających obecne trendy. Należy pacjentów edukować i leczyć efektywnie, z wykorzystaniem sprawdzonych w praktyce klinicznej rozwiązań, które przyczyniają się do podnoszenia samoświadomości chorych oraz poprawiają wyniki farmakoterapii. Coraz częściej rekomendowanym parametrem wyrównania glikemii jest czas spędzony w zakresie docelowym, tzw. normoglikemii (czyli prawidłowej glikemii, takiej jaka występuje fizjologicznie, w zdrowym organizmie). Aby osiągnąć ten stan, ważna jest samokontrola stężenia glukozy, która jest pierwszym krokiem do właściwego leczenia cukrzycy. Nowoczesne systemy do monitorowania dają możliwość nie tylko optymalnego kontrolowania glikemii, ale są też narzędziem edukacyjnym, podnoszą świadomość chorego nt. wpływu diety i aktywności fizycznej na poziom cukru we krwi, sprawiają, że chory staje się bardziej odpowiedzialny za wynik leczenia i stan swojego zdrowia, a dzięki możliwości dzielenia się danymi z lekarzem i pielęgniarką za pośrednictwem aplikacji, poprawia się jakość kontaktu z personelem medycznym – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
 
Systemy monitorowania glikemii to rewolucja w sposobie kontroli poziomu cukru we krwi. W ostatnim czasie przeszły wielki sprawdzian podczas pandemii COVID-19, wspierały efektywność kontaktu chorego z personelem medycznym, przyczyniały się do podnoszenia poziomu samoświadomości chorych, lepszego rozumienia choroby – a to skutkowało większym poczuciem odpowiedzialności za efekt terapii. Sytuacja chorych na cukrzycę w czasie epidemii była szczególnie trudna, byli oni dużo bardziej zagrożeni ciężkim przebiegiem choroby przy zakażeniu koronawirusem, zwłaszcza jeśli choroba nie była dobrze kontrolowana. Systemy ciągłego monitorowania glikemii bardzo poprawiły komunikację na linii lekarz – pacjent. Urządzenia, które w sposób ciągły monitorują glikemię, pozwalają pacjentom na obserwację stężenia glukozy przez 24 godziny na dobę, dzięki czemu chorzy oraz ich bliscy stają się bardziej świadomi przebiegu choroby i uczą się podejmować samodzielne decyzje, które korzystnie wpływają na poziom cukru we krwi. W dłuższej perspektywie, ich zastosowanie może pomóc w zmniejszeniu liczby powikłań cukrzycy, podnieść jakoś i długość życia chorych, poprawić efektywność leczenia i zmniejszyć skutki ekonomiczne tej chorobymówi prof. dr hab. n. med. Mieczysław Walczak, kierownik Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego PUM w Szczecinie; Konsultant Krajowy w dziedzinie endokrynologii i diabetologii dziecięcej.
 
W odróżnieniu od glukometru, system do ciągłego monitorowania glikemii pozwala na pomiar poziomu glukozy bez nakłuwania opuszka palca, co wiążę się często z odczuwaniem bólu, ale także wymaga przestrzegania wielu zasad higienicznych, co w wielu sytuacjach nie jest możliwe do zrealizowania. Z tego powodu osoby chore na cukrzycę nie są w stanie dokonywać pomiarów tak często, jak wymaga zalecona terapia. System do ciągłego monitorowania glikemii pozwala na ocenę jego zmian w przeszłości i przewidywanie, jak zmieni się w ciągu najbliższego czasu, a co za tym idzie, jest to doskonałe narzędzie edukacyjne, które rozwija umiejętności interpretacji wyniku poziomu glukozy przez osobę chorą na cukrzycę. Pacjent lepiej rozumie jakie zachowania pomagają mu w wyrównaniu glikemii, co czyni go zaangażowanym partnerem w procesie leczenia. I najważniejsze – system do ciągłego monitorowania glikemii posiada aplikacje, które pozwalają na wsparcie osób chorych na cukrzycę przez bliskich oraz zespół terapeutyczny  dodaje dr n. o zdrowiu Beata Stepanow, Prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej.
 
Inwestycja w rozwiązania podnoszące efektywność terapii, to inwestycja, którą należy ponieść, aby zmniejszyć obciążenie budżetu skutkami powikłań cukrzycy – chorób sercowo-naczyniowych, nefrologicznych, okulistycznych, dermatologicznych, psychiatrycznych. Rozwiązaniem wartym szerszego udostępnienia dorosłym pacjentom z cukrzycą na wielokrotnych wstrzyknięciach insuliny są systemy ciągłego pomiaru glikemii metodą skanowania (isCGM). Jako potencjalne źródło finansowania refundacji należy rozważyć wykorzystanie środków z podatku cukrowego, co byłoby zgodne z intencją ustawodawcy i spełnieniem oczekiwań społecznych – podkreśla dr n. med. Jakub Gierczyński, MBA, ekspert systemu ochrony zdrowia.
 
Zastosowanie systemów monitorowania glikemii może pomóc w zmniejszeniu ryzyka rozwoju powikłań cukrzycy, znacząco poprawić jakość życia chorych oraz poprawić efektywność leczenia. Jak wynika z raportuRola nowoczesnych metod monitorowania glikemii i telemedycyny w indywidualizacji opieki nad pacjentem z cukrzycą[1], chorzy, którzy stosują nowoczesne urządzenia do monitorowania glikemii cenią łatwość i wygodę ich wykorzystania. Jako wskazywane przez pacjentów korzyści ze stosowania tych urządzeń, eksperci zwracają uwagę na: bezbolesność pomiarów, większą ilość informacji o zmienności glikemii, a także łatwość dokonywania pomiaru. Używam systemu do monitorowania glikemii już od kilku tygodni i sprawdzam cukier wielokrotnie w ciągu dnia, właściwie po każdym posiłku, wiem dzięki temu, że jakieś produkty, które lekceważyłem, potrafią mi niestety zaszkodzić. Dogodność tego urządzenia jest ogromna. Chciałbym, żeby to urządzenie było dostępne dla każdego, kto tego potrzebuje, bo ono uczy jak żyć z chorobą – mówi Zbigniew Hołdys, który od lat choruje na cukrzycę.
 
Polskie Stowarzyszenie Diabetyków docenia pozytywne decyzje Ministerstwa Zdrowia z ostatnich lat, tzn. udostępnienie w refundacji nowoczesnych systemów monitorowania glikemii i nowych farmakoterapii, dzięki czemu na naszych oczach zmienia jakość leczenia osób z cukrzycą. Pacjenci chwalą sobie możliwość stosowania narzędzi, które pomagają im zrozumieć chorobę i lepiej stosować się do zaleceń lekarza. Osoby chorujące na cukrzycę podkreślają, że możliwość ciągłej kontroli glikemii to kwestia ich zdrowia i zapobiegania dramatycznym powikłaniom. Pacjenci mają większą świadomość swojej cukrzycy i jej wpływu na organizm. W związku z tym zasadne jest udostępnianie nowoczesnych systemów kolejnym grupom chorych – dorosłym z cukrzycą typu 1, kobietom z cukrzycą ciążową, jak również wszystkim tym, którzy stosują intensywną insulinoterapię, bo oni odniosą największe korzyści z dostępu do nowoczesnych systemów monitorowania glikemii wyjaśnia Anna Śliwińska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
 
W dłuższej perspektywie, zastosowanie systemów monitorowania glikemii może pomóc w zmniejszeniu liczby powikłań cukrzycy, podnieść jakość i długość życia chorych, poprawić efektywność leczenia i zmniejszyć skutki ekonomiczne tej choroby.

źródło: komunikat
[1]https://cukrzyca.info.pl/aktualnosci/znaczenie_nowoczesnych_metod_monitorowania_glikemii_i_telemedycyny_dla_poprawy_jakosci_opieki_nad_pacjentem_z_cukrzyca
Nawet część środków z podatku cukrowego pozwoliłaby na znaczącą modernizację systemu opieki diabetologicznej. Potrzebujemy zmiany ustawy i ponownie postulujemy, aby przynajmniej część środków została przeznaczona bezpośrednio na poprawę sytuacji pacjentów z cukrzycą –  mówi Anna Śliwińska, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
Wprowadzenie ustawy o podatku cukrowym miało doprowadzić do poprawy zdrowia publicznego oraz unowocześnienia systemu opieki m.in. nad pacjentami z cukrzycą. Sprawozdanie z wykorzystania środków z opłaty wprowadzonej w 2021 r. opublikowane w ostatnich dniach dowodzi, że niespełna półtora miliarda złotych dodatkowych środków, którymi dysponował Narodowy Fundusz Zdrowia, nie posłużyły realizacji drugiego z tych celów. 

Ustawa o promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów weszła w życie z początkiem 2021 r. Zgodnie z wprowadzoną regulacją wprowadzono nowy podatek, który objął m.in. napoje z dodatkiem cukrów oraz innych substancji słodzących, kofeiny i tauryny. Zdecydowana większość tej kwoty (96,5%) trafia do Narodowego Funduszu Zdrowia. Zgodnie z uzasadnieniem ustawy uchwalonej przez Parlament niespełna dwa lata temu, NFZ powinien skierować te środki na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz poprawę stanu zdrowia pacjentów z chorobami związanymi z niekorzystnymi wyborami i zachowaniami zdrowotnymi[1]. Zgodnie z ustawą, do 15 kwietnia każdego roku Prezes NFZ przekazuje ministrowi zdrowia sprawozdanie w wykonania tych pieniędzy[2].

Według opublikowanego sprawozdania, przekazanego Ministrowi Adamowi Niedzielskiemu 13 kwietnia br, dodatkowe wpływy związane z podatkiem cukrowym wyniosły 1,42 mld zł, podczas gdy środki wydatkowane w ubiegłym roku wyniosły niewiele ponad 1 mld zł. Według informacji znajdujących się w dokumencie środki z opłaty zostały przeznaczone na kontynuowanie projektu „Środa z Profilaktyką” oraz rozwój portalu diety.nfz.gov.pl, jak również przygotowanie materiałów zamieszczanych na stronie Akademii NFZ.

Chociaż dokument określa wydatki na niektóre świadczenia związane z opieką w trybie ambulatoryjnym oraz szpitalnym nad pacjentami z cukrzycą oraz chorobami metabolicznymi, nie wiadomo jaka część tych środków pochodziła z podatku cukrowego. Dokument nie zawiera również informacji czy wprowadzenie nowej opłaty doprowadziło do wzrostu wydatków na diagnostykę oraz leczenie tych chorób. W dokumencie Bernard Waśko, Zastępca Prezesa NFZ ds. Medycznych stwierdził – Jednocześnie wskazuję że zapisy wyżej wymienionej ustawy poza wskazaniem przeznaczenia opłaty, nie określają̨ sposobu podziału opłaty pomiędzy poszczególne zadania (o charakterze edukacyjnym, profilaktycznym i świadczenia opieki zdrowotnej), ani nie ustanawiają szczególnych zasad ewidencji, w tym w szczególności w zakresie kosztów. Z tego też względu przychody z opłaty i finansowane z nich koszty realizacji zadań ewidencjonowane są na zasadach ogólnych, mających zastosowane do przychodów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz kosztów świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych z tych składek.

– Sprawozdanie jest zauważalnie skromne. Ponadto liczyliśmy na to, że wprowadzenie podatku cukrowego doprowadzi nie tylko do uchwalenia przepisów, które mają szansę zmienić nawyki żywieniowe wielu osób, lecz także pozwoli na poprawę systemu opieki nad pacjentami z cukrzycą – komentuje Anna Śliwińska i dodaje – należy stwierdzić, że pieniądze z podatku cukrowego rozpłynęły się w systemie, a pacjenci z cukrzycą nie są beneficjentami tej zmiany. Z tego powodu postulujemy zmianę przepisów oraz zobligowanie Narodowego Funduszu Zdrowia do przekazania części środków na poprawę dostępności opieki dla chorych zmagających się z cukrzycą.
 
 
[1] https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/druk.xsp?nr=210.
[2] Art. 12k ustawy o zdrowiu publicznym.
żródło: komunikat
Nawet część środków z podatku cukrowego pozwoliłaby na znaczącą modernizację systemu opieki diabetologicznej. Potrzebujemy zmiany ustawy i ponownie postulujemy, aby przynajmniej część środków została przeznaczona bezpośrednio na poprawę sytuacji pacjentów z cukrzycą –  mówi Anna Śliwińska, Prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
Wprowadzenie ustawy o podatku cukrowym miało doprowadzić do poprawy zdrowia publicznego oraz unowocześnienia systemu opieki m.in. nad pacjentami z cukrzycą. Sprawozdanie z wykorzystania środków z opłaty wprowadzonej w 2021 r. opublikowane w ostatnich dniach dowodzi, że niespełna półtora miliarda złotych dodatkowych środków, którymi dysponował Narodowy Fundusz Zdrowia, nie posłużyły realizacji drugiego z tych celów. 

Ustawa o promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów weszła w życie z początkiem 2021 r. Zgodnie z wprowadzoną regulacją wprowadzono nowy podatek, który objął m.in. napoje z dodatkiem cukrów oraz innych substancji słodzących, kofeiny i tauryny. Zdecydowana większość tej kwoty (96,5%) trafia do Narodowego Funduszu Zdrowia. Zgodnie z uzasadnieniem ustawy uchwalonej przez Parlament niespełna dwa lata temu, NFZ powinien skierować te środki na działania o charakterze edukacyjnym i profilaktycznym oraz poprawę stanu zdrowia pacjentów z chorobami związanymi z niekorzystnymi wyborami i zachowaniami zdrowotnymi[1]. Zgodnie z ustawą, do 15 kwietnia każdego roku Prezes NFZ przekazuje ministrowi zdrowia sprawozdanie w wykonania tych pieniędzy[2].

Według opublikowanego sprawozdania, przekazanego Ministrowi Adamowi Niedzielskiemu 13 kwietnia br, dodatkowe wpływy związane z podatkiem cukrowym wyniosły 1,42 mld zł, podczas gdy środki wydatkowane w ubiegłym roku wyniosły niewiele ponad 1 mld zł. Według informacji znajdujących się w dokumencie środki z opłaty zostały przeznaczone na kontynuowanie projektu „Środa z Profilaktyką” oraz rozwój portalu diety.nfz.gov.pl, jak również przygotowanie materiałów zamieszczanych na stronie Akademii NFZ.

Chociaż dokument określa wydatki na niektóre świadczenia związane z opieką w trybie ambulatoryjnym oraz szpitalnym nad pacjentami z cukrzycą oraz chorobami metabolicznymi, nie wiadomo jaka część tych środków pochodziła z podatku cukrowego. Dokument nie zawiera również informacji czy wprowadzenie nowej opłaty doprowadziło do wzrostu wydatków na diagnostykę oraz leczenie tych chorób. W dokumencie Bernard Waśko, Zastępca Prezesa NFZ ds. Medycznych stwierdził – Jednocześnie wskazuję że zapisy wyżej wymienionej ustawy poza wskazaniem przeznaczenia opłaty, nie określają̨ sposobu podziału opłaty pomiędzy poszczególne zadania (o charakterze edukacyjnym, profilaktycznym i świadczenia opieki zdrowotnej), ani nie ustanawiają szczególnych zasad ewidencji, w tym w szczególności w zakresie kosztów. Z tego też względu przychody z opłaty i finansowane z nich koszty realizacji zadań ewidencjonowane są na zasadach ogólnych, mających zastosowane do przychodów ze składek na ubezpieczenie zdrowotne oraz kosztów świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych z tych składek.

– Sprawozdanie jest zauważalnie skromne. Ponadto liczyliśmy na to, że wprowadzenie podatku cukrowego doprowadzi nie tylko do uchwalenia przepisów, które mają szansę zmienić nawyki żywieniowe wielu osób, lecz także pozwoli na poprawę systemu opieki nad pacjentami z cukrzycą – komentuje Anna Śliwińska i dodaje – należy stwierdzić, że pieniądze z podatku cukrowego rozpłynęły się w systemie, a pacjenci z cukrzycą nie są beneficjentami tej zmiany. Z tego powodu postulujemy zmianę przepisów oraz zobligowanie Narodowego Funduszu Zdrowia do przekazania części środków na poprawę dostępności opieki dla chorych zmagających się z cukrzycą.
 
 
[1] https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/druk.xsp?nr=210.
[2] Art. 12k ustawy o zdrowiu publicznym.
żródło: komunikat
Polskie Stowarzyszenie Diabetyków uruchamia około 100 punktów pomocy dla diabetyków z Ukrainy, którzy opuścili kraj w związku z wojną. Zakres udzielanej pomocy obejmuje: pomoc finansową w zaopatrzeniu w podstawowe leki w leczeniu cukrzycy; pomoc finansową w przypadkach specjalnej diety; pomoc w uzyskaniu informacji dotyczących leczenia w Polsce uchodźców z cukrzycą.
Akcja jest realizowana dzięki wsparciu Medtronic.

Kto może otrzymać pomoc:
– osoby z cukrzycą każdego typu, które w wyniku działań wojennych musiały opuścić Ukrainę i potrzebują doraźnej pomocy w zapewnieniu ciągłości leczenia.

Punkty pomocowe będą tworzone przez chętne Oddziały i Koła PSD, które zgłoszą się do Zarządu Głównego. W poszczególnych punktach, pomocy oraz potrzebnych informacji będą udzielali działacze PSD.

Aktualna lista miejsc udzielających pomocy (aktualizowana w miarę uruchamiania kolejnych):
https://diabetyk.org.pl/punkty-pomocy-dla-osob-z-cukrzyca-z-ukrainy

źródło: PSD
Polskie Stowarzyszenie Diabetyków uruchamia około 100 punktów pomocy dla diabetyków z Ukrainy, którzy opuścili kraj w związku z wojną. Zakres udzielanej pomocy obejmuje: pomoc finansową w zaopatrzeniu w podstawowe leki w leczeniu cukrzycy; pomoc finansową w przypadkach specjalnej diety; pomoc w uzyskaniu informacji dotyczących leczenia w Polsce uchodźców z cukrzycą.
Akcja jest realizowana dzięki wsparciu Medtronic.

Kto może otrzymać pomoc:
– osoby z cukrzycą każdego typu, które w wyniku działań wojennych musiały opuścić Ukrainę i potrzebują doraźnej pomocy w zapewnieniu ciągłości leczenia.

Punkty pomocowe będą tworzone przez chętne Oddziały i Koła PSD, które zgłoszą się do Zarządu Głównego. W poszczególnych punktach, pomocy oraz potrzebnych informacji będą udzielali działacze PSD.

Aktualna lista miejsc udzielających pomocy (aktualizowana w miarę uruchamiania kolejnych):
https://diabetyk.org.pl/punkty-pomocy-dla-osob-z-cukrzyca-z-ukrainy

źródło: PSD