Medicalpress
Rak prostaty pozostaje najczęściej diagnozowanym nowotworem u mężczyzn w Polsce. Choć nowoczesne metody diagnostyki i leczenia są coraz szerzej dostępne, wielu pacjentów decyduje się na prywatną ścieżkę terapeutyczną, by uniknąć długiego oczekiwania. Jak wynika z najnowszego kosztorysu przygotowanego przez Pomagam.pl, całkowite wydatki związane z diagnostyką, leczeniem i rehabilitacją mogą sięgać nawet ponad 100 tys. zł, stając się ogromnym obciążeniem dla domowych budżetów.
Choć system publicznej opieki zdrowotnej oferuje nowoczesne rozwiązania, w realiach 2026 roku pacjenci nagle stają przed koniecznością ponoszenia gigantycznych kosztów z własnej kieszeni. Według zebranych danych, pełna prywatna ścieżka diagnostyczna i terapeutyczna – od pierwszych niepokojących wyników do powrotu do sprawności – może kosztować od kilku tysięcy do nawet ponad 100 000 zł w przypadku zaawansowanego stadium z przerzutami.

Czas to życie: Dlaczego pacjenci omijają kolejki NFZ?

Kluczem do pełnego wyleczenia raka stercza jest szybka diagnostyka. Podstawowe badanie PSA oraz wizyta u urologa na NFZ wymagają jednak wielomiesięcznego oczekiwania. Z tego powodu mężczyźni decydują się na ścieżkę prywatną. Prawdziwe schody finansowe zaczynają się przy podejrzeniu zmian złośliwych. Koszt nowoczesnej i precyzyjnej biopsji fuzyjnej (łączącej obraz rezonansu z USG w czasie rzeczywistym) wynosi obecnie od 3 400 do 7 000 zł, a badanie PET-CT to wydatek rzędu 3 000 – 6 000 zł.

Złotym standardem chirurgicznym jest obecnie prostatektomia radykalna z użyciem robota da Vinci. Choć od 2022 roku operacja ta znajduje się na liście refundacyjnej NFZ, limity i kolejki w publicznych szpitalach zmuszają pacjentów z agresywną postacią nowotworu do natychmiastowego działania w sektorze prywatnym. Koszt takiej operacji komercyjnej w 2026 roku waha się w granicach od 20 000 do 48 000 zł.

Ukryte koszty, o których nie mówią kliniki

Wydatki na samą operację lub radioterapię (której prywatny cykl kosztuje od 30 000 do 60 000 zł) to jedynie wierzchołek góry lodowej. Pacjenci zmagają się z tzw. kosztami ukrytymi życia z chorobą. Aż 50–80% mężczyzn po usunięciu prostaty cierpi na nietrzymanie moczu. Kluczowa dla powrotu do sprawności jest fizjoterapia dna miednicy w ciągu pierwszych 3 miesięcy po zabiegu.

Tymczasem średni czas oczekiwania na taką rehabilitację w ramach NFZ wynosi w niektórych regionach (np. w Krakowie) aż 267 dni. Pacjent, który nie może czekać, musi wydać od 1 500 do 5 000 zł za prywatny cykl sesji. Do tego dochodzą nierefundowane leki na zaburzenia erekcji (100–400 zł miesięcznie), wsparcie psychoonkologiczne (600–1 200 zł miesięcznie) oraz logistyka – dojazdy i zakwaterowanie w pobliżu dużych ośrodków onkologicznych mogą pochłonąć kolejne 8 000 zł.

– Z danych BIG InfoMonitor wynika, że 43% Polaków nie ma odłożonych nawet 10 000 zł. Oznacza to, że niemal co drugi pacjent i jego rodzina w momencie diagnozy stają przed dramatycznym wyborem: czekać w groźnych dla życia kolejkach albo szukać ratunku finansowego. Właśnie dlatego zbiórki w internecie stały się dla chorych tak ważne.                      

W kryzysowej sytuacji, kiedy liczy się każdy dzień, to właśnie zbiórka online okazuje się najszybszym i najbardziej przejrzystym sposobem na zebranie pieniędzy na leczenie – komentuje Katarzyna Kalińska z
portalu Pomagam.pl.

W odpowiedzi na rosnące koszty i luki w refundacjach (jak np. ograniczenia w sekwencyjnej nowoczesnej hormonoterapii czy utrudniony dostęp do terapii radioligandowej lutetem-177), Polacy masowo szukają pomocy poprzez zbiórki internetowe. Serwis Pomagam.pl pozwala na błyskawiczne i darmowe założenie zbiórki, z której pieniądze mogą być wypłacane wielokrotnie na bieżące wydatki – od biopsji, przez operacje, aż po rehabilitację i dojazdy. Dla pacjentów z agresywnymi postaciami raka, gdzie liczy się każdy tydzień, to często jedyna szansa na przeżycie.

 
Załóż darmową zbiórkę online: https://pomagam.pl/nowa-zbiorka

Źródło: inf pras

W dniach 22–26 września 2025 roku, z okazji Europejskiego Tygodnia Urologii, Stowarzyszenie „UroConti” zaprasza mieszkańców Warszawy i okolic na wyjątkowe Dni Otwarte. To cykl spotkań edukacyjnych i warsztatowych, podczas których będzie można dowiedzieć się więcej o profilaktyce, diagnostyce i leczeniu chorób dna miednicy – zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.
Zdrowie urologiczne wciąż bywa tematem tabu, tymczasem problemy z nietrzymaniem moczu, dolegliwości po prostatektomii czy dysfunkcje dna miednicy dotyczą tysięcy osób w Polsce. Dni Otwarte to szansa, by w otwartej i przyjaznej atmosferze porozmawiać z ekspertami, rozwiać wątpliwości i dowiedzieć się, jak skutecznie zadbać o profilaktykę.

– Chcemy, by każdy uczestnik czuł się swobodnie i miał możliwość uzyskania rzetelnych odpowiedzi na pytania, które często trudno zadać podczas krótkiej wizyty lekarskiej. To także okazja, by spotkać pacjentów od lat działających w „UroConti” i poznać ich doświadczenia – podkreślają organizatorzy.

Program Dni Otwartych

W planie znalazły się wykłady prowadzone przez doświadczonych fizjoterapeutów urologicznych i położne, spotkania z pacjentami oraz możliwość bezpośrednich rozmów ze specjalistami.

Wybrane wydarzenia:
Pełny harmonogram dostępny jest na stronie organizatora: uroconti.pl.
 
Udział w wydarzeniu jest bezpłatny, ale liczba miejsc jest ograniczona – obowiązuje kolejność zgłoszeń. Formularz rejestracyjny dostępny jest na stronie internetowej „UroConti”.

Edukacja i wsparcie w jednym miejscu

Dni Otwarte to przestrzeń do nauki, rozmowy i wymiany doświadczeń. To również okazja, by lepiej poznać działalność Stowarzyszenia „UroConti”, które od lat działa na rzecz pacjentów z problemami urologicznymi, podnosząc świadomość społeczną i wspierając osoby dotknięte tymi schorzeniami.

22–26 września 2025, ul. Chmielna 132/134, Warszawa

Źródło: UroConti

Rok 2024 zapisze się na kartach historii polskiej medycyny jako przełomowy moment dla chirurgii robotowej. Liczba zabiegów przeprowadzanych z użyciem systemów robotycznych wzrosła aż o 70 procent w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Na czele tej rewolucji znajduje się Centrum Onkologii im. prof. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy, które nie tylko osiągnęło najwyższą liczbę operacji, ale również wyznacza kierunki rozwoju i standardy dla całego kraju.
 
W 2024 roku w Polsce wykonano 17,1 tysiąca operacji z użyciem systemów robotycznych. To nie tylko imponująca statystyka, ale również dowód na szybko postępującą transformację w podejściu do leczenia chirurgicznego. Kluczowym impulsem do tego wzrostu była refundacja zabiegów przez Narodowy Fundusz Zdrowia, obejmująca urologię, ginekologię i chirurgię onkologiczną.

Najwięcej operacji wykonano w Centrum Onkologii im. prof. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy. W 2024 roku tamtejszy zespół chirurgiczny przeprowadził 838 zabiegów robotowych, korzystając z trzech systemów da Vinci. W tym 512 zabiegów urologicznych, w tym aż 468 prostatektomii, 190 operacji raka jelita grubego, 78 zabiegów torakochirurgicznych i 58 ginekologicznych.
Centrum Onkologii w Bydgoszczy jako pierwsza placówka w Polsce wdrożyła trzy systemy robotyczne do codziennej praktyki klinicznej.

Wśród liderów chirurgii robotowej znalazł się także dr n. med. Bartłomiej Małkowski z Oddziału Klinicznego Urologii Onkologicznej tego samego ośrodka. W 2024 roku przeprowadził aż 274 operacje z użyciem robota. W zestawieniu liczby operacji wykonanych przez jednego operatora w jednej placówce zajął drugie miejsce w kraju – tuż po prof. Tomaszu Drewie z bydgoskiego Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. A. Jurasza.

Z raportu Modern Healthcare Institute wynika, że najczęściej wykonywaną procedurą pozostaje prostatektomia – stanowi 61% wszystkich zabiegów robotowych w Polsce. Jednak rośnie też liczba operacji raka jelita grubego (13%), raka trzonu macicy (12%) oraz zabiegów w obrębie głowy i szyi, trzustki czy żołądka.

Prof. Tomasz Drewa, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, mówi wprost: „Odrabiamy teraz 20 lat opóźnienia względem tego, co się wydarzyło na świecie w chirurgicznym leczeniu chorób”. Podkreśla również rosnącą liczbę zastosowań robotyki poza obecnie refundowanymi wskazaniami. „Wreszcie obserwujemy szeroko zakrojone próby zastosowania systemów robotycznych do leczenia innych schorzeń, nie tylko tych „refundowanych”. Doskonałym przykładem jest chirurgia dziecięca, chirurgia wątroby, głowy i szyi czy też chirurgia nerek w urologii”.

Zdaniem prof. Wojciecha Zegarskiego, krajowego konsultanta w dziedzinie chirurgii onkologicznej oraz kierownika Katedry Chirurgii Onkologicznej Collegium Medicum UMK, aż 97% operacji z użyciem robota dotyczyło leczenia onkologicznego. „To jest dobry sygnał, że następuje zrównoważony rozwój technik robotycznych w innych specjalnościach” – zauważa prof. Zegarski. Zwraca uwagę na rosnącą liczbę operacji robotowych w dziedzinach innych niż urologia, które stanowiły już 33% wszystkich 17 tysięcy zabiegów wykonanych w Polsce w 2024 roku.
Choć wzrost liczby operacji robotowych napawa optymizmem, eksperci zwracają uwagę na braki systemowe. Wciąż nie powstał centralny rejestr takich zabiegów, a dostęp do chirurgii robotowej jest nierówny geograficznie. Kujawsko-Pomorskie jest liderem, osiągając wskaźnik 99 zabiegów robotowych na 100 tysięcy mieszkańców.

Autor raportu, Krzysztof Jakubiak, prezes Modern Healthcare Institute, ostrzega jednak, że zmiany w polityce refundacyjnej NFZ mogą w przyszłości zahamować rozwój robotyki chirurgicznej. Redukcja różnic w wycenie operacji klasycznych, laparoskopowych i robotowych może zniechęcić szpitale do inwestowania w nowoczesne rozwiązania.

Pomimo tych wyzwań, kierunek jest jasny: chirurgia robotowa nie jest chwilową modą ani luksusem. To realna zmiana standardu leczenia – bardziej precyzyjna, mniej inwazyjna i szybciej przywracająca pacjentów do zdrowia. A Centrum Onkologii im. prof. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy pozostaje niekwestionowanym liderem tej zmiany.

Zródło: Centrum Onkologii Bydgoszcz
Foto: Centrum Onkologii Bydgoszcz

Wspomagana robotycznie chirurgia małoinwazyjna, oparta na technologii da Vinci, staje się realną codziennością w polskich szpitalach publicznych. Dynamiczny rozwój tej dziedziny najlepiej widać w Krakowie, gdzie dwa wiodące ośrodki – Szpital Uniwersytecki oraz Szpital Rydygiera – systematycznie zwiększają liczbę wykonywanych zabiegów, tworzą nowe zespoły operacyjne i wprowadzają kolejne typy procedur robotycznych. Operacje są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a pacjenci zyskują dostęp do jednej z najnowocześniejszych form leczenia chirurgicznego w Europie.

Rok chirurgii robotycznej w Szpitalu Uniwersyteckim

Zaledwie rok po uruchomieniu systemu da Vinci X, Szpital Uniwersytecki w Krakowie może pochwalić się imponującym bilansem 473 operacji przeprowadzonych z użyciem robota. W czerwcu 2024 r. wykonano pierwsze zabiegi, a liczba interwencji rosła błyskawicznie. „W ciągu niespełna 2 tygodni od uruchomienia systemu w czerwcu 2024 roku przeprowadzono 6 zabiegów, by wkrótce wykonywać nawet 2 i więcej operacji robotycznych dziennie. Ubiegły rok zakończył się liczbą 205 zabiegów. W tym roku przeprowadzono ich aż 473” – przypomina dr Rafał Depukat, kierownik Bloku Operacyjnego.

Robot da Vinci wykorzystywany jest w krakowskim ośrodku przez zespoły z urologii, ginekologii, chirurgii ogólnej, onkologicznej i gastroenterologicznej, a także transplantologii. Operują nim m.in. prof. Piotr Chłosta, prof. Michał Pędziwiatr, dr hab. Marek Sierżęga czy dr hab. Paweł Basta.

Dyrektor szpitala, Marcin Jędrychowski, podkreślał, że rozwój chirurgii robotycznej nie powinien zatrzymać się na urologii czy ginekologii, ale otworzyć drogę do procedur hybrydowych i zaawansowanych zabiegów interdyscyplinarnych.

500 operacji w Rydygierze – i dynamicznie rośnie

W Małopolsce również Szpital Rydygiera rozwija chirurgię robotyczną z ogromnym rozmachem. W niespełna dwa lata od wprowadzenia robota do praktyki klinicznej, placówka zrealizowała już 500 zabiegów. „Wprawdzie systemy robotyczne wykorzystywane są w Polsce już od 2010 roku, ale to właśnie Rydygier w 2023 roku stał się w Małopolsce pierwszą publiczną placówką medyczną, która do swojej oferty wprowadziła bezpłatne, finansowane przez NFZ operacje z użyciem robota” – przypomina szpital.

Operacje rozpoczęto na Oddziale Urologii 16 października 2023 r., a już w styczniu 2024 r. robotyczne zabiegi wdrożono na Oddziale Ginekologii Onkologicznej, gdzie do czerwca wykonano 130 operacji u pacjentek z rakiem endometrium. Prawdziwym przełomem było jednak wejście chirurgii robotycznej na Oddział Chirurgii Ogólnej – gdzie wykonano już 216 operacji, w tym 195 operacji jelita grubego, 14 żołądka i 7 trzustki.

„Szpital Rydygiera posiada Certyfikat Bezpieczeństwa Systemu Chirurgii Robotycznej, co jest szczególnie ważne dla zapewnienia bezpieczeństwa Pacjentów” – informuje placówka. Obecnie w operacjach robotycznych uczestniczy 8 certyfikowanych zespołów, a kwartalnie wykonywanych jest ponad 100 procedur. Niedawno dołączył także nowy zespół chirurgii głowy i szyi, który przeprowadził pierwszą operację robotyczną na Oddziale Otolaryngologii.

Jak działa system da Vinci i dlaczego to rewolucja

Robot chirurgiczny da Vinci to zaawansowana platforma operacyjna zaprojektowana przez firmę Intuitive Surgical. Składa się z dwóch głównych elementów: konsoli chirurga oraz części roboczej z czterema ramionami, z których trzy wyposażone są w narzędzia operacyjne, a czwarte w kamerę endoskopową.

Konsola umożliwia chirurgowi precyzyjne kierowanie narzędziami przy użyciu manetek i pedałów, a obraz pola operacyjnego oglądany jest w trójwymiarze i wysokiej rozdzielczości. Zastosowanie technologii EndoWrist sprawia, że końcówki narzędzi naśladują ruchy nadgarstka, co pozwala na dostęp do trudno osiągalnych struktur i niezwykle precyzyjne preparowanie tkanek.

Wbrew wyobrażeniom, robot nie działa samodzielnie – każdą czynność wykonuje pod bezpośrednim nadzorem i sterowaniem chirurga. Operacja nie byłaby możliwa bez udziału wykwalifikowanego zespołu, w skład którego wchodzą certyfikowani operatorzy, asysta chirurgiczna i instrumentariuszki.

Zabiegi wykonywane w asyście robota mają wiele zalet: mniejsze nacięcia (1–2 cm zamiast kilkunastu), niższa utrata krwi, precyzyjniejsze zespolenia, krótszy czas rekonwalescencji i zmniejszone ryzyko powikłań. 

Nowy standard w medycynie – dostępny bezpłatnie

Zarówno Szpital Uniwersytecki, jak i Szpital Rydygiera przypominają, że wszystkie operacje z wykorzystaniem robota da Vinci są bezpłatne dla pacjenta – w pełni finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wspólną ambicją obu placówek jest dalszy rozwój chirurgii robotycznej, szkolenie kolejnych zespołów i włączanie do programu kolejnych dziedzin medycyny.

Jak zauważa Marcin Jędrychowski, rozwój technologii nie może odbywać się wyłącznie w dużych ośrodkach. „Pozwoli to na dalszy rozwój chirurgii robotycznej w całym kraju, gdyż według raportu opracowanego przez firmę Synektik w Polsce w chwili obecnej operujemy w 3 obszarach, w momencie, w którym w Europie jest ich już prawie 30”.

Chirurgia wspomagana robotem da Vinci nie tylko otwiera nowy rozdział w polskiej medycynie, ale staje się standardem – coraz bardziej dostępnym, coraz bardziej precyzyjnym i coraz bardziej skutecznym.

Fot. Szpital Uniwersytecki w Krakowie Źródła: Szpital Uniwersytecki w Krakowie, Szpital Specjalistyczny im. L. Rydygiera w Krakowie, Centrum Chirurgii Robotycznej – Szpital Mazovia Warszawa