Medicalpress
Mimo że rak prostaty jest najczęściej diagnozowanym nowotworem u mężczyzn, wiedza na temat podstawowych badań profilaktycznych wciąż pozostaje niewystarczająca. Z badania „Prostata na prostej”, przeprowadzonego na zlecenie firmy Bayer, wynika, że mniej niż połowa mężczyzn słyszała o badaniu PSA, a jedną z głównych barier profilaktyki pozostaje przekonanie, że bez objawów nie ma potrzeby wykonywania badań. Respondenci przyznają również, że obawiają się diagnozy, a po uzyskaniu niepokojącego wyniku oczekują przede wszystkim jasnych informacji o dalszej diagnostyce, możliwościach leczenia oraz wsparcia w podejmowaniu decyzji zdrowotnych.
Rak prostaty należy do najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn, a czerwiec – m.in. za sprawą Ogólnopolskiego Dnia Świadomości Raka Prostaty, obchodzonego 23.06 – jest okazją do rozmowy o profilaktyce i wcześniejszej diagnostyce. Punktem wyjścia dyskusji mogą być wyniki badania opinii publicznej „Prostata na prostej”, zrealizowanego na zlecenie Bayer. Pokazują one, że wielu mężczyzn w Polsce nadal nie zna podstawowego badania profilaktycznego PSA, obawia się diagnozy i chce otrzymać konkretne, praktyczne informacje o dalszych krokach w przypadku niepokojącego wyniku.

Najważniejsze wyniki badania „Prostata na prostej”

 
„Wyniki badania jasno pokazują, że sama zachęta do profilaktyki nie wystarcza. Mężczyźni potrzebują także prostych, praktycznych informacji o tym, co oznacza ‘niepokojący wynik’ i jakie mogą być kolejne kroki – oraz poczucia, że nie zostają z tym sami” – mówi Aleksandra Mrowiec, szefowa komunikacji Bayer w Europie Środkowo-Wschodniej.

„Skoro nie ma objawów, nie trzeba się badać” – najczęstsza bariera profilaktyki

Badanie „Prostata na prostej” wskazuje, że największą przeszkodą w profilaktyce prostaty jest przekonanie, że badania wykonuje się dopiero wtedy, gdy pojawiają się objawy. Tymczasem rak prostaty przez długi czas może rozwijać się bezobjawowo, a pierwsze dolegliwości bywają zauważane dopiero w późniejszym etapie choroby.

„Dlatego kluczowe znaczenie ma profilaktyka i regularne wykonywanie badania PSA: prostego badania krwi, które może pomóc wykryć nowotwór na wczesnym etapie” – mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Radziszewski, urolog. – „Skrót PSA pochodzi od angielskiego „Prostate-Specific Antigen“ i oznacza białko produkowane przez prostatę. Jego podwyższony poziom nie zawsze oznacza chorobę nowotworową, ale może być sygnałem zmian wymagających dalszej diagnostyki. Zawsze po wykonaniu badania PSA konieczna jest wizyta u urologa, aby prawidłowo zinterpretować wynik.”

Choroba przewlekła – nie wyrok: jak Polacy postrzegają raka prostaty

Badanie pokazuje, że w społecznej świadomości dominuje przekonanie o możliwości skutecznego leczenia: rak prostaty częściej kojarzy się z chorobą uleczalną (53 proc.) i przewlekłą (20 proc.) niż z wyrokiem (12 proc.).

Z wyrokiem utożsamiają tę chorobę najczęściej osoby młode. Mniej lękowe postrzeganie rośnie wraz z wiekiem, a wśród mężczyzn – także wraz z kontaktem z profilaktyką (wykonywaniem badania PSA).

Postępy współczesnej medycyny w ostatnich latach zmieniają rokowania w raku prostaty. W wielu przypadkach możliwe jest skuteczne leczenie lub wieloletnie kontrolowanie choroby przy jednoczesnym utrzymaniu dobrej jakości życia i codziennej aktywności pacjentów.

„Przy podejrzeniu raka prostaty warto jak najszybciej zgłosić się do specjalisty: im lepsza jest ogólna kondycja pacjenta, tym większe są możliwości leczenia“ – mówi prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno, onkolog. „- Współczesna terapia raka prostaty opiera się na indywidualnym doborze metod leczenia, z uwzględnieniem stanu zdrowia pacjenta, chorób współistniejących oraz stylu życia. Obok radykalnego leczenia chirurgicznego i radioterapii stosowane są w leczeniu choroby zaawansowanej nowoczesne terapie hormonalne i chemioterapia. Jednym z najważniejszych elementów pozostaje dziś utrzymanie jakości życia chorego“.

Mężczyźni potrzebują rozmowy, informacji i poczucia bezpieczeństwa

Z perspektywy respondentów kluczowe są jasne, praktyczne informacje: omówienie dostępnych opcji diagnostyki i leczenia (51 proc.), wyjaśnienie sytuacji medycznej (48 proc.) oraz informacja o skuteczności leczenia (47 proc.). Dla wielu mężczyzn – szczególnie starszych – istotne jest również to, czy choroba wpłynie na codzienne życie, samodzielność i jakość funkcjonowania.

 
Badanie pokazuje, że trudne emocje pojawiają się często jeszcze przed postawieniem diagnozy. Skierowanie do onkologa najczęściej budzi niepewność (49 proc.), obawę przed diagnozą (47 proc.) i strach (42 proc.). Jednocześnie respondenci wskazują, że wsparciem w podjęciu decyzji o konsultacji u onkologa mogłaby być możliwość rozmowy z innym lekarzem oraz dostęp do większej ilości informacji o raku prostaty (po 39 proc.), a także wsparcie emocjonalne ze strony bliskich (35 proc.).

„W Fundacji OnkoCafe od lat rozmawiamy z pacjentami z rakiem prostaty i ich bliskimi. Mężczyźni coraz częściej chcą rozumieć swoją chorobę, etapy leczenia i możliwości współpracy z lekarzami, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa i wpływ na proces terapii“ – mówi Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe Razem Lepiej. – „Z perspektywy pacjentów ważne jest zarówno skuteczne leczenie, jak to jak czują się na co dzień – czy mają siłę spotkać się z rodziną, wyjść z domu i zachować niezależność. Jakość życia jest dla nich równie ważna jak jego długość. Dlatego pacjenci potrzebują dziś zarówno nowoczesnych terapii, doskonałej organizacji opieki onkologicznej, jak i dobrej rozmowy, jasnych informacji i kompleksowego wsparcia na każdym etapie leczenia“.

Pierwszy krok: regularne badania i rozmowa z lekarzem

Eksperci podkreślają znaczenie regularnych badań profilaktycznych, w tym badania PSA, szczególnie po 50. roku życia oraz wcześniej w przypadku historii raka prostaty w rodzinie. Warto regularnie – nie tylko w razie niepokojących objawów – konsultować się z urologiem.

Badanie „Prostata na prostej” wskazuje także na rolę kobiet w motywowaniu mężczyzn do profilaktyki: 54 proc. respondentek deklaruje, że zachęcała bliskiego mężczyznę do badań. To pokazuje, że rozmowa w domu i wsparcie najbliższych mogą być pierwszym impulsem do zgłoszenia się do lekarza.

Źródło: inf pras

Nietrzymanie moczu i dysfunkcje dna miednicy to nie tylko problem medyczny, ale także społeczny. Pacjenci ograniczają aktywność, rezygnują ze sportu, podróży, życia intymnego, niekiedy wycofują się z relacji. Tymczasem w wielu przypadkach można im pomóc. Warunkiem jest dobra diagnostyka i indywidualnie dobrana terapia, także z wykorzystaniem nowoczesnej fizjoterapii.
Szacuje się, że nietrzymanie moczu może dotyczyć w Polsce ok. 2,5 mln osób. Problem często kojarzony jest z kobietami po porodach albo w okresie menopauzy, ale nie dotyczy wyłącznie kobiet. Z rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej korzystają także mężczyźni – m.in. po leczeniu urologicznym, po operacjach prostaty, z parciami naglącymi, bólem miednicy czy zaburzeniami pracy mięśni dna miednicy.
 
Dla pacjentów to często codzienność podporządkowana objawom: planowanie wyjść pod kątem dostępu do toalety, rezygnacja z podróży, sportu, spotkań, pracy wymagającej dłuższego przebywania poza domem. Objawy mogą zaburzać sen, pogarszać koncentrację, wywoływać lęk przed „wpadką” w miejscu publicznym, wpływać na relacje intymne i prowadzić do izolacji.

Problem interdyscyplinarny

Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu rozwija podejście łączące fizjoterapię, medycynę kliniczną, diagnostykę funkcjonalną i nowoczesne metody oceny pracy mięśni. Celem jest leczenie skuteczniejsze, bardziej precyzyjne i oparte na obiektywnych danych. Badacze analizują m.in. aktywność mięśni dna miednicy, ustawienie miednicy, napięcie mięśniowe, koordynację oddechu i postawy oraz skuteczność metod takich jak wysokoindukcyjna stymulacja elektromagnetyczna. W diagnostyce wykorzystują m.in. elektromiografię powierzchniową i elastografię.

– Nowoczesna rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna nie polega na tym, żeby powiedzieć pacjentowi: „proszę ćwiczyć mięśnie Kegla” – mówi dr hab. Kuba Ptaszkowski, prof. UMW z Zakładu Fizjoterapii Klinicznej i Rehabilitacji Uniwersyteckiego Centrum Fizjoterapii i Rehabilitacji. – Najpierw musimy sprawdzić, czy pacjent w ogóle prawidłowo aktywuje mięśnie dna miednicy, czy potrafi je rozluźnić, czy problemem jest osłabienie, nadmierne napięcie, brak koordynacji, ból, blizna, zaburzenie oddechu, postawy albo kontroli ciśnienia w jamie brzusznej. Samodzielne ćwiczenia mogą pomagać, ale źle dobrane bywają nieskuteczne, a u części osób mogą nawet nasilać objawy. Dlatego w podejściu, które rozwijamy na UMW, kluczowe są diagnostyka, indywidualizacja terapii i obiektywna ocena pracy mięśni.

Efekty badań prowadzonych na UMW nie pozostają wyłącznie w publikacjach naukowych. Są wykorzystywane w programach terapeutycznych, działaniach edukacyjnych, szkoleniach dla fizjoterapeutów i lekarzy oraz w poradniku dla pacjentów. Uczelnia rozwija także współpracę z ośrodkami medycznymi i instytucjami publicznymi, aby zwiększać dostępność rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej.

Dobrze dobrana rehabilitacja może ograniczać objawy i wspierać pacjenta w powrocie do normalnego rytmu życia. Dlatego w terapii coraz większe znaczenie ma nie tylko ocena parametrów pracy mięśni, ale także wpływ leczenia na codzienne funkcjonowanie.

– W rehabilitacji uroginekologicznej sukcesem nie zawsze jest wyłącznie wynik badania – podkreśla prof. Ptaszkowski. – Dla pacjenta sukcesem bywa to, że może wrócić do biegania, przespać noc, pójść na spotkanie albo przestać nosić wkładki zabezpieczające. W badaniach oceniamy parametry pracy mięśni, ale równie ważny jest praktyczny efekt terapii, czyli to, czy pacjent lepiej funkcjonuje. Poprawa jakości życia jest jednym z najważniejszych celów terapii.

Kiedy do specjalisty?

Specjaliści zwracają uwagę, że wiele osób zwleka z szukaniem pomocy. Nietrzymanie moczu po porodzie, w okresie menopauzy czy po operacji bywa traktowane jako „naturalna konsekwencja wieku” albo „normalny koszt macierzyństwa”. Tymczasem częste występowanie objawów nie oznacza, że trzeba się z nimi godzić.

Eksperci UMW radzą, by do specjalisty zgłosić się m.in. wtedy, gdy pojawia się nietrzymanie moczu przy kaszlu, kichaniu, śmiechu, wysiłku lub bieganiu; nagła, trudna do powstrzymania potrzeba oddania moczu; częste wizyty w toalecie; wstawanie w nocy; uczucie ciężkości lub obniżenia narządów miednicy; ból w obrębie miednicy, krocza lub podbrzusza; dolegliwości po porodzie, operacjach urologicznych lub ginekologicznych; a także trudności w życiu intymnym związane z bólem, napięciem lub dyskomfortem.

–  Pierwsza wizyta nie powinna kojarzyć się z bólem ani przymusem – dodaje ekspert UMW. – Zaczyna się od rozmowy, analizy objawów, stylu życia, aktywności, przebytych porodów lub operacji. Dopiero później dobierany jest zakres badania funkcjonalnego. Jeżeli diagnostyka dotyczy intymnych obszarów ciała, szczególne znaczenie mają zgoda pacjenta, wyjaśnienie każdego etapu i możliwość przerwania procedury w dowolnym momencie.

Terapia zwykle trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jej długość zależy od rodzaju problemu, wieku, chorób współistniejących, nasilenia objawów i systematyczności pracy własnej pacjenta. Pierwsze efekty część osób obserwuje już po kilku wizytach i wdrożeniu zaleceń domowych, ale w przypadkach przewlekłych, bólowych lub pooperacyjnych potrzebny może być dłuższy proces.

Rehabilitacja może być również ważnym elementem leczenia zachowawczego i interdyscyplinarnego. U części pacjentów dobrze dobrana terapia ogranicza nasilenie objawów na tyle, że leczenie operacyjne nie jest konieczne albo może zostać odroczone. Może też wspierać leczenie farmakologiczne, przygotowanie do zabiegu i powrót do sprawności po operacji. Decyzja zawsze powinna być jednak podejmowana indywidualnie, po diagnostyce i konsultacji ze specjalistą.

Konieczne zmiany systemowe

Z rehabilitacji urologicznej i uroginekologicznej można korzystać przede wszystkim w wyspecjalizowanych gabinetach fizjoterapii, poradniach rehabilitacyjnych oraz wybranych ośrodkach medycznych współpracujących z lekarzami. W ramach NFZ nie funkcjonuje obecnie powszechnie dostępna, odrębna ścieżka świadczeń określanych wprost jako rehabilitacja uroginekologiczna. Pacjenci mogą jednak –  zależnie od placówki, wskazań medycznych i decyzji lekarza –  korzystać z ogólnych świadczeń rehabilitacyjnych. W przypadku świadczeń finansowanych publicznie potrzebne jest skierowanie od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego.

Eksperci UMW podkreślają, że potrzebne są zmiany systemowe: większa świadomość pacjentów, lepsze kierowanie do fizjoterapeutów urologicznych i uroginekologicznych oraz większa dostępność świadczeń finansowanych publicznie. Zespół UMW prowadzi działania edukacyjne, szkoleniowe i systemowe, m.in. we współpracy z instytucjami publicznymi, organizacjami społecznymi, Komitetem Rehabilitacji PAN i podkomisją sejmową ds. uroonkologii.

Jednym z efektów takich działań jest wydanie poradnika „Rehabilitacja urologiczna dla kobiet i mężczyzn”, przygotowanego z myślą o pacjentach, którzy nie wiedzą, że ich objawy można diagnozować i leczyć albo wstydzą się zapytać o pomoc. To ważne, bo wokół nietrzymania moczu i mięśni dna miednicy wciąż funkcjonuje wiele mitów: że „po porodzie tak już musi być”, że „w menopauzie to normalne”, że problem dotyczy wyłącznie starszych kobiet, że mężczyźni nie mają takich dolegliwości, albo że jedynym rozwiązaniem jest operacja.

Specjaliści UMW chcą, aby rehabilitacja urologiczna i uroginekologiczna była traktowana jako naturalna część ścieżki leczenia: po porodzie, po operacjach, w nietrzymaniu moczu i w przewlekłych dolegliwościach miednicy. Nie jako temat wstydliwy i odkładany latami, ale jako realna pomoc, która może przywracać pacjentom sprawczość, swobodę i komfort codziennego życia.

Źródło: UMW

W polskiej onkologii paradoks polega dziś na tym, że mamy coraz więcej narzędzi – leków, ścieżek postępowania, programów, nawet portali informacyjnych – a jednocześnie wciąż przegrywamy tam, gdzie zaczyna się najprostsza część medycyny: wczesne wykrywanie i sprawna diagnostyka. To nie jest wyłącznie problem pieniędzy ani wyłącznie „niskiej świadomości”. To problem konstrukcji systemu, który w wielu obszarach nie bierze pod uwagę tego, że profilaktyka nie działa jednakowo dla wszystkich. Ma płeć, wiek, miejsce zamieszkania i kontekst społeczny – a także własną logikę barier.

Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn pokazało to wyraźnie: w jednym miejscu spotkały się trzy kluczowe tematy polskiej onkologii 2026 roku – profilaktyka, diagnostyka molekularna i dostępność ścieżek. Zderzenie tych wątków prowadzi do wniosku dość niewygodnego: nawet najlepsze leczenie nie zadziała populacyjnie, jeśli pacjent zbyt późno trafia do systemu, a potem nie dostaje właściwego rozpoznania na czas.

Tu zaczyna się pytanie ważniejsze niż to, „co jeszcze można refundować”: czy państwo potrafi zaprojektować Polakom równą, prostą i rzeczywiście dostępną drogę do badań przesiewowych – niezależnie od kodu pocztowego, PESELu, płci i zasobności portfela?

Równa dostępność? Spór o skierowanie do urologa

Jednym z najbardziej konkretnych przykładów tej systemowej konstrukcji jest dostęp do lekarza urologa – specjalisty kluczowego w diagnostyce wielu nowotworów męskich, w tym raka prostaty czy raka pęcherza. To właśnie w tym punkcie teoria o „równej dostępności” zderza się z praktyką organizacyjną.
Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn, poseł Marcin Józefaciuk, przypomniał, że kwestia skierowań do urologa była już przedmiotem formalnej interpelacji skierowanej do Ministerstwa Zdrowia.
Jak relacjonował, w ubiegłym roku zespół zapytał wprost, czy resort planuje zniesienie obowiązku posiadania skierowania do lekarza urologa – na wzór przepisów dotyczących dostępu do ginekologa – oraz czy prowadzone są analizy lub prace legislacyjne mające na celu usunięcie tej bariery administracyjnej. Odpowiedź ministerstwa była jednoznaczna: na ten moment nie są planowane żadne działania zmierzające do zniesienia wymogu skierowania.
W uzasadnieniu resort wskazał m.in., że lekarz podstawowej opieki zdrowotnej ma możliwość zlecenia podstawowych badań diagnostycznych, w tym oznaczenia PSA – antygenu swoistego dla stercza – a następnie, w razie potrzeby, skierowania pacjenta do właściwego specjalisty, wystawienia karty DILO czy skierowania do szpitala.
Ministerstwo argumentowało również, że zniesienie obowiązku skierowania mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której pacjenci z dolegliwościami urologicznymi trafialiby bezpośrednio do specjalisty, choć ich problem mógłby zostać rozwiązany na poziomie POZ. To z kolei – jak wskazano w odpowiedzi – mogłoby skutkować wydłużeniem kolejek do urologa oraz utratą cennego czasu na postawienie właściwej diagnozy i wdrożenie leczenia.
Józefaciuk podkreślił jednak, że argument o kolejkach nie wyczerpuje problemu.
„Jeżeli chodzi o sprawy męskie, o mężczyzn, to jednak nie zauważamy wzrostu zainteresowania czy wzrostu posyłania mężczyzn do urologa. (…) Według szacunków, badań i analiz różnych organizacji mężczyzna, jeżeli już pójdzie do jednego lekarza, to jest bardzo dobrze, a żeby jeszcze musiał później do drugiego lekarza pójść, ten odsetek jest już o wiele mniejszy.”
W jego ocenie wieloetapowość ścieżki może w praktyce działać zniechęcająco, szczególnie w przypadku pacjentów, którzy i tak rzadziej korzystają z systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie zaznaczył, że ministerstwo podejmuje działania promujące profilaktykę – zarówno poprzez patronaty, wsparcie finansowe inicjatyw, jak i obecność tematów zdrowia mężczyzn w kampaniach medialnych czy nawet wątkach serialowych.
Jak podsumował, zespół zamierza nadal wracać do tematu uproszczenia dostępu, zwłaszcza że – jak zauważył – w ostatnim czasie zniesiono obowiązek skierowań do niektórych innych specjalistów.

Ten systemowy argument znajduje potwierdzenie w praktyce klinicznej.

Na różnicę w „naturalnych” punktach kontaktu z systemem zwróciła uwagę dr Anna Bonder-Nowicka, specjalistka urologii. „Kobiety częściej trafiają do gabinetów ginekologicznych – głównie w związku z kwestiami rozrodu, a jeśli nie z rozrodem, to z antykoncepcją. Jest więc więcej sytuacji, w których nawet niejako przy okazji mogą zostać zapytane o profilaktykę, o samobadanie piersi czy o ostatnią cytologię – i chwała kolegom ginekologom za to. (…) Dostęp do urologa w pewnym sensie jest ograniczony, ponieważ droga do jego gabinetu najczęściej prowadzi przez lekarza rodzinnego. (…) Mężczyźni nie mają takiej odruchowej możliwości, by po prostu pojawić się w gabinecie urologicznym. Nawet jeśli mają wątpliwości, które chcieliby szybko z urologiem rozwiać, i tak muszą najpierw udać się do lekarza rodzinnego po skierowanie. Wydłużanie tej ścieżki wydaje się w naszym środowisku zbędnym utrudnieniem.” – podkreśliła.

W tym kontekście postulat uproszczenia dostępu do urologa nie jest postulatem „przywileju”, lecz próbą skrócenia jednego z newralgicznych odcinków ścieżki diagnostycznej. Obawy o kolejki są realne, ale warto je odwrócić: są argumentem za lepszym triage i sprawniejszą organizacją opieki, a nie za utrzymywaniem barier administracyjnych, które w praktyce opóźniają rozpoznania.

Dyskusja o skierowaniach do urologa nie jest sporem proceduralnym. W przypadku części nowotworów męskich to realnie kwestia czasu.

W tym kontekście dr n. med. Bożena Sikora-Kupis z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego przypomniała, że rak pęcherza moczowego w Polsce jest w grupie mężczyzn czwartym najczęściej rozpoznawanym nowotworem. W 2023 roku odnotowano ponad 5 tysięcy nowych zachorowań u panów i blisko 3 tysiące zgonów. U kobiet liczby są niższe – niespełna 2 tysiące zachorowań i około tysiąca zgonów – ale to wciąż znacząca skala problemu.
To nowotwór, który w ponad 75 proc. dotyczy mężczyzn. Mediana wieku wynosi 73 lata, ale – jak podkreślała ekspertka – w praktyce klinicznej pojawiają się coraz młodsi pacjenci. „Mój najmłodszy pacjent z rakiem pęcherza to 37-latek.” – zaznaczyła dr n. med. Bożena Sikora-Kupis.
Głównym czynnikiem ryzyka pozostaje palenie tytoniu. I choć tradycyjnie kojarzone było ono głównie z mężczyznami, dane pokazują, że w młodszych grupach wiekowych odsetek palących kobiet i mężczyzn zaczyna się wyrównywać.
Najczęstszym objawem raka pęcherza jest krwiomocz – najczęściej widoczny gołym okiem, ale czasem jedynie mikroskopowy. Problem polega na tym, że bywa jednorazowy, przemijający, niebolesny. Pacjent widzi krew raz, objaw ustępuje i temat znika. Czasem pojawiają się objawy niespecyficzne: częstomocz, parcia naglące, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza.

I właśnie w tym miejscu wraca pytanie o ścieżkę dostępu. Jeśli pierwszym objawem jest krwiomocz, a droga do urologa prowadzi przez kilka wizyt w POZ i kolejne tygodnie oczekiwania, system sam wydłuża czas do rozpoznania. W nowotworze, w którym połowa chorych po leczeniu radykalnym doświadcza nawrotu, a stadium przerzutowe dramatycznie pogarsza rokowanie, opóźnienie nie jest kategorią administracyjną – jest kliniczną.

Medycyna precyzyjna w męskiej onkologii

Najważniejszym nowotworem męskim pozostaje rak prostaty. I to właśnie on pokazuje, jak bardzo współczesna onkologia zależy dziś od jakości diagnostyki molekularnej.
Podobnie jak w raku piersi – w tym wypadku również mówimy o nowotworze, który w części przypadków jest zależny od mutacji w genach BRCA. U około 10–20 proc. pacjentów z rakiem prostaty identyfikuje się mutacje w genach BRCA1, BRCA2, a także w innych genach związanych z naprawą DNA, takich jak ATM, CHEK2, PALB2 czy CDK12. Dla tej grupy dostępne są dwa programy lekowe oparte na inhibitorach PARP – terapii celowanej, która działa właśnie w przypadku określonych zaburzeń genetycznych.
Nie oznacza to jednak, że badania molekularne wykonuje się u wszystkich chorych. Diagnostyka dotyczy wyselekcjonowanej populacji – pacjentów z przerzutowym rakiem prostaty, leczonych hormonalnie, u których doszło do niepowodzenia terapii hormonalnej. W praktyce to około 5 tysięcy chorych rocznie, u których badania genetyczne powinny być standardem postępowania.
Szczególne znaczenie ma także diagnostyka u mężczyzn, u których rak prostaty pojawia się w młodym wieku. Wczesne zachorowania częściej są związane z mutacjami w genach BRCA – zwłaszcza BRCA2, który jest najczęściej identyfikowanym genem predyspozycyjnym w tym nowotworze.
Eksperci podkreślali, że klasyczne testy przesiewowe w kierunku wybranych mutacji BRCA1 i BRCA2 nie są w tym przypadku wystarczające. Konieczne jest pełne badanie metodą NGS, obejmujące analizę całej sekwencji kodującej genów. Co więcej, sama krew nie zawsze wystarcza.
W raku prostaty około połowa mutacji ma charakter germinalny, dziedziczny, ale druga połowa to mutacje somatyczne, obecne wyłącznie w tkance nowotworowej. Oznacza to, że optymalnym materiałem do diagnostyki jest właśnie guz.
I tu pojawia się poważny problem systemowy.
Materiał w raku prostaty pochodzi najczęściej z cienkoigłowych biopsji – niewielkich fragmentów tkanki utrwalanych w bloczkach parafinowych. Jak wskazywano podczas posiedzenia, nawet około 50 proc. takich preparatów okazuje się niediagnostycznych: materiał bywa zbyt skąpy, źle utrwalony albo zawiera zbyt mało komórek nowotworowych, by przeprowadzić wiarygodne badanie molekularne. W praktyce oznacza to, że co drugi pacjent może nie mieć możliwości wykonania testu, który decyduje o kwalifikacji do leczenia.
Dlatego jednym z kluczowych postulatów stało się dopuszczenie i finansowanie tzw. płynnej biopsji. Badanie to pozwala wykrywać mutacje w materiale genetycznym krążącym we krwi i może być wykonane ambulatoryjnie, bez konieczności ponownego pobierania tkanki. W sytuacji, gdy materiał tkankowy jest niediagnostyczny, płynna biopsja mogłaby stanowić realną „drugą szansę” na kwalifikację do terapii celowanej.
Bez finansowania tego świadczenia medycyna precyzyjna w raku prostaty pozostaje częściowo deklaratywna – dostępna teoretycznie, ale w praktyce ograniczona jakością materiału diagnostycznego.

Ale rak prostaty nie jest jedynym nowotworem męskim, w którym genetyka zaczyna odgrywać rolę.
Dr hab. Andrzej Tysarowski, prezes Polskiej Koalicji Medycyny Personalizowanej, zwrócił uwagę, że również rak pęcherza moczowego – jeszcze do niedawna postrzegany wyłącznie przez pryzmat leczenia chirurgicznego i chemioterapii – wchodzi w obszar terapii ukierunkowanych molekularnie. Od ubiegłego roku funkcjonuje program lekowy obejmujący diagnostykę w kierunku zmian w genie FGFR3 i kwalifikację do terapii celowanej u pacjentów z odpowiednim profilem molekularnym.
Badanie wykonywane jest z tkanki nowotworowej – metodą PCR jako test przesiewowy lub przy użyciu paneli NGS obejmujących tzw. hotspoty genu FGFR3. To obecnie jedyne rutynowo finansowane badanie genetyczne w tym nowotworze, ale pokazuje kierunek zmian: nawet w raku pęcherza medycyna precyzyjna przestaje być wyjątkiem.

W przypadku innych nowotworów męskich – przede wszystkim raka jądra – sytuacja wygląda inaczej. To nowotwór typowo młodych mężczyzn, w którym diagnostyka nie opiera się na badaniach genetycznych. Kluczowe znaczenie ma samobadanie i szybkie zgłoszenie się do lekarza w przypadku zauważenia niepokojących zmian w budowie jąder.
Tu medycyna precyzyjna ustępuje miejsca najprostszej profilaktyce wtórnej: czujności i szybkiej reakcji.

Trzeba zmienić model dotarcia

W dyskusji o barierach dostępu pojawił się jeszcze jeden, bardzo praktyczny wątek – mobilna profilaktyka.
Od lat oswoiliśmy się z obecnością mammobusów i cytobusów. Mobilne pracownie mammograficzne czy punkty cytologii płynnej pojawiają się przy centrach handlowych, podczas wydarzeń sportowych czy lokalnych festynów. Stały się symbolem aktywnego wychodzenia systemu do pacjentki.
Tymczasem analogicznych rozwiązań skierowanych typowo do mężczyzn wciąż brakuje.
Prof. Paweł Krawczyk przywołał doświadczenie z województwa lubelskiego, gdzie w ramach unijnego projektu realizowano mobilny program przesiewowy w kierunku raka płuca. Po regionie jeździł tzw. tomobus – mobilna pracownia niskodawkowej tomografii komputerowej, wykorzystywanej właśnie w badaniach przesiewowych osób z grupy podwyższonego ryzyka.
„To był strzał w dziesiątkę, bo zwłaszcza mężczyźni nie przyjadą do dużego miasta. Gdy tomobus pojawia się w ich miejscowości, zgłaszalność na badania wyraźnie rośnie. Województwo lubelskie jest rolniczym regionem. Jeżeli ktoś miałby przyjechać z obrzeży do miasta, to raczej da sobie z tym spokój. Dlatego akcje profilaktyczne muszą być zdywersyfikowane pod kątem miejsca zamieszkania pacjentów. Inaczej mieszkańcy miast będą mogli korzystać z programów profilaktycznych, a inaczej mieszkańcy terenów wiejskich.” – mówił profesor.
Na tę lukę zwrócił uwagę również Marcin Józefaciuk, mówiąc wprost o potrzebie „androbusów” – „Mammobusy czy busy z cytologią płynną pojawiają się coraz częściej (…) ale ciągle tych androbusów bardzo, bardzo mocno brakuje.”

Niezależnie od nazwy, idea jest prosta: jeśli państwo chce mówić o równej dostępności badań przesiewowych, musi wyjść do mężczyzn równie konsekwentnie, jak od lat wychodzi do kobiet. W przeciwnym razie różnica nie będzie wynikać z biologii, lecz z organizacji systemu.

HPV: mit „kobiecego wirusa” i luka w męskiej profilaktyce

Jeśli mobilna profilaktyka pokazuje, jak docierać do pacjentów, to wątek HPV pokazał, jak bardzo profilaktyka bywa źle rozumiana – także w wymiarze płci.
Prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej, rozpoczął od rozprawienia się z jednym z najtrwalszych mitów: „HPV kojarzy się przede wszystkim z nowotworami kobiecymi, ale tak do końca nie jest to prawdą.”
Wirus brodawczaka ludzkiego ma ponad 200 typów, z czego około 40 uznaje się za wysokoonkogenne, czyli predysponujące do powstawania nowotworów. W praktyce klinicznej szczególne znaczenie ma kilkanaście, które dziś można identyfikować testami molekularnymi.
Nie każda infekcja prowadzi do nowotworu. W większości przypadków sprawny układ odpornościowy eliminuje wirusa bez trwałych konsekwencji. Problem pojawia się wtedy, gdy zakażenie przechodzi w fazę przewlekłą – a to, jak wskazywał profesor, może być związane m.in. z czynnikami środowiskowymi i osłabieniem odporności w populacji.
Efekt widać w statystykach globalnych. “Mamy statystyki międzynarodowe, które mówią, że od 4 do 5% wszystkich nowotworów, wszystkich globalnie, to są nowotwory wywołane przez HPV. We światowych statystykach prawie 700 tysięcy przypadków są to przypadki, gdzie czynnikiem etiologicznym jest rzeczywiście wirus HPV. A więc jest to problem zdrowia publicznego.” – kontynuował ekspert.
Kluczowe jest jednak to, że HPV nie dotyczy wyłącznie kobiet. „Mniej więcej 4 na 10 przypadków zachorowań to kwestia mężczyzn” – podkreślił prof. Bidziński.
O ile rak szyjki macicy jest niemal w stu procentach związany z zakażeniem HPV, o tyle wirus odpowiada również za około 90 proc. przypadków raka odbytu oraz około 70 proc. nowotworów części ustnej gardła. Istotny odsetek dotyczy także raka prącia. W praktyce oznacza to, że wirus jest czynnikiem etiologicznym zarówno nowotworów kobiecych, jak i męskich – zwłaszcza w obrębie okolic anogenitalnych i jamy ustnej.
To sprawia, że szczepienia przeciw HPV są narzędziem profilaktyki pierwotnej dla obu płci.
Ekspert odniósł się również do obaw, które przez lata towarzyszyły szczepieniom – że mogą sprzyjać „rozwiązłości” czy być traktowane jako forma antykoncepcji. Przytoczone badania nie potwierdzają wzrostu liczby partnerów seksualnych, ciąż ani innych zachowań ryzykownych wśród osób zaszczepionych.
Szczepienia są dziś rekomendowane przede wszystkim w wieku 9–14 lat – wtedy wystarczą dwie dawki, a skuteczność jest najwyższa. W grupie 15–26 lat nadal mają silną rekomendację (wymagają trzech dawek), a także między 27. a 45. rokiem życia, gdy istnieje ryzyko nowych zakażeń. Dopiero po 45. roku życia decyzja ma charakter indywidualny.
„Te szczepionki również powinny być u mężczyzn stosowane” – podsumował prof. Bidziński.

W kontekście wcześniejszej dyskusji o „androbusach” i braku naturalnych punktów kontaktu mężczyzn z systemem, wątek HPV pokazuje jeszcze jedno: profilaktyka nie może być projektowana pod stereotypy. Jeśli wirus odpowiada za setki tysięcy nowotworów rocznie – w tym znaczną część u mężczyzn – programy szczepień nie mogą być komunikowane wyłącznie jako element „kobiecej onkologii”.

„Zacznijmy zarządzać zdrowiem, a nie chorobą”

Po dyskusji o barierach w dostępie i o tym, jak wiele zależy od czasu rozpoznania, głos zabrała przedstawicielka Ministerstwa Zdrowia. Magdalena Klimek, naczelnik Wydziału Narodowej Strategii Onkologicznej w Departamencie Opieki Koordynowanej, przedstawiła kierunki działań resortu.
Jak podkreśliła, z perspektywy Ministerstwa Zdrowia kluczowe są dwa filary: wzmocnienie profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów oraz standaryzacja opieki w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej.
W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej w ostatnim czasie poszerzono grupy wiekowe objęte badaniami przesiewowymi w kierunku raka piersi i raka szyjki macicy. Wprowadzono szczepienia przeciw HPV, umożliwiono wykonywanie testu HPV oraz cytologii na podłożu płynnym, która charakteryzuje się większą czułością niż klasyczna cytologia.
Do koszyka świadczeń gwarantowanych włączono także badanie kolonoskopowe w ramach wczesnego wykrywania raka jelita grubego. Kolejnym krokiem ma być ogólnopolski program badań przesiewowych raka płuca z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej. „Według ostatniej informacji, którą posiadam, program ma być włączony do koszyka w lipcu” – poinformowała Klimek.
Równolegle prowadzone są działania informacyjno-edukacyjne. Kampania „Planuję Długie Życie” funkcjonuje zarówno w przestrzeni medialnej, jak i w kanałach cyfrowych państwa. Na portalu pacjent.gov.pl dostępne są materiały dotyczące profilaktyki, stylu życia oraz informacji o badaniach – skierowane zarówno do kobiet, jak i mężczyzn.
Niemal rok temu uruchomiono Narodowy Portal Onkologiczny – narzędzie, które ma stanowić przeciwwagę dla dezinformacji i niezweryfikowanych treści pojawiających się w mediach społecznościowych. Portal powstaje we współpracy z ekspertami i ma zapewniać aktualne, rzetelne informacje dotyczące profilaktyki, diagnostyki i leczenia nowotworów.
Ważnym elementem cyfrowym jest również rozwój Internetowego Konta Pacjenta – w tym narzędzie „Dziesiątka dla Serca”, umożliwiające ocenę stylu życia i ryzyka zdrowotnego. Trwa także wdrażanie centralnej e-rejestracji, która obecnie umożliwia kobietom zapis na badania przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy i raka piersi.
Drugim filarem działań jest Krajowa Sieć Onkologiczna. Jej celem jest standaryzacja opieki i zapewnienie pacjentowi – niezależnie od miejsca zamieszkania – porównywalnego poziomu leczenia. Ministerstwo opublikowało już 20 ścieżek postępowania w formie kluczowych zaleceń dla najczęściej występujących nowotworów, w tym raka piersi, jajnika, pęcherza moczowego oraz gruczołu krokowego. Podmioty zakwalifikowane do Krajowej Sieci Onkologicznej mają obowiązek stosowania tych zaleceń.

Przewodniczący zespołu, Marcin Józefaciuk w odpowiedzi podkreślił, że dostrzega wysiłek Ministerstwa Zdrowia – zarówno organizacyjny, jak i finansowy – ale jego zdaniem wciąż brakuje jednego elementu: wyraźnego uwzględnienia różnic między chłopcami i dziewczętami w projektowaniu profilaktyki. „Zabrakło mi skupienia się na różnicach też w profilaktyce u chłopców i u dziewcząt, bo zupełnie inaczej to wygląda i powinno wyglądać, tak mi się wydaje, ze strony edukacyjnej.” – powiedział.
W jego ocenie nauczycielom brakuje konkretnych narzędzi – gotowych materiałów, scenariuszy rozmów i wsparcia komunikacyjnego. Choć Ministerstwo Edukacji udostępnia podstawowe treści na platformach edukacyjnych, to – jak podkreślał – wciąż za mało, by realnie zmieniać postawy. „Brakuje nauczycielom takich możliwości, materiałów, żeby na ten temat rozmawiać, a to jest myślę taka bardzo niezagospodarowana grupa.” – mówił Marcin Józefaciuk.
Józefaciuk wskazał również na potrzebę nowoczesnej komunikacji – kampanii „z prawdziwego zdarzenia”, także w przestrzeni influencerskiej, skierowanej bezpośrednio do młodzieży. W jego ocenie profilaktyka mężczyzn bywa realizowana „tak samo” jak profilaktyka kobiet – tymi samymi kanałami, tym samym językiem i przy użyciu tych samych narzędzi.
A to nie działa.
„Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało, że nic nie jest robione dla mężczyzn, ale jest robione dla mężczyzn tak samo, jakby było robione dla kobiet (…) te same sposoby, techniki, metody są wykorzystywane, które widać, że nie działają.” – podkreślił.
To nie jest postulat zwiększenia liczby programów, lecz zmiany ich konstrukcji. Jeśli kobiety mają „naturalne” punkty kontaktu z systemem – wizyty ginekologiczne, badania związane z rozrodem – mężczyźni takich punktów nie mają. Wymagają więc innego modelu dotarcia.
Jak podkreślił przewodniczący Zespołu: „Zacznijmy zarządzać zdrowiem, a nie chorobą.”
To zdanie, przywołane z jednego z wcześniejszych spotkań, stało się w pewnym sensie klamrą całego posiedzenia. Bo jeśli system ma skutecznie redukować śmiertelność nowotworów, nie wystarczy oferować leczenie na wysokim poziomie. Trzeba projektować profilaktykę w taki sposób, by realnie trafiała do tych, którzy dziś pozostają poza jej zasięgiem.

Źródło: Transkrypcja posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Mężczyzn (wspólnie z Parlamentarnym Zespołem ds. Zdrowia Kobiet), 24 lutego 2026 r., konferencja: „Nowotwory kobiet i mężczyzn: wyzwania profilaktyczne, diagnostyczne i systemowe XXI wieku”
W świadomości Polaków krew w nasieniu kojarzy się z rakiem prostaty, ale czy słusznie? Najnowsze badanie SW Research, przeprowadzone na zlecenie marki Domowe Laboratorium, pokazuje, jak mężczyźni reagują na taki objaw. Co trzeci respondent (27%) przyznał, że gdyby zauważył krew w nasieniu byłby przerażony, a 22% automatycznie pomyślałoby o chorobie nowotworowej. Równocześnie niemal połowa (46%) zadeklarowała, że natychmiast skonsultowałaby się z lekarzem. Obecność krwi w nasieniu może oznaczać różne problemy, od infekcji dróg moczowych po kamicę nerkową, aż po raka prostaty, dlatego każda taka sytuacja wymaga niezwłocznej konsultacji.
 
Krew w moczu lub nasieniu jest jednym z najczęściej wskazywanych przez Polaków objawów raka prostaty. Aż 39,8% respondentów kojarzy ten symptom z chorobą nowotworową. Na pierwszym miejscu znalazły się trudności w oddawaniu moczu (40%), a niewiele rzadziej wskazywano osłabiony lub przerywany strumień moczu (38%) oraz częstą potrzebę oddawania moczu, zwłaszcza nocą (38%).

Ponad jedna trzecia ankietowanych wymienia, jako objaw raka prostaty, uczucie parcia na pęcherz (35,7%) oraz ból lub pieczenie przy oddawaniu moczu (35,1%). Z kolei 33% zwraca uwagę na bóle w pachwinach lub mosznie, a 28% łączy chorobę z problemami z erekcją. 22% kojarzy raka prostaty z bólami w obrębie pleców i miednicy, a 20% z bolesnym wytryskiem. Wiele z tych objawów faktycznie może być związanych z nowotworem, ale mogą również świadczyć o innych problemach urologicznych.

Gdy pojawia się krew jedni idą do lekarza, inni najpierw szukają odpowiedzi w sieci

Na pytanie o realne zachowanie w sytuacji zauważenia krwi w moczu lub nasieniu, mężczyźni w pierwszej kolejności deklarują wizytę u lekarza: 46% wskazało tę odpowiedź. 35% poddałoby się kompleksowym badaniom, a 31% szukałoby informacji w Internecie. Ponieważ ankietowani mogli wskazać 3 reakcje, które jako pierwsze przyszły im na myśl, to wielu z nich (20%) przyznało, że rozpoczęłoby samoobserwację, co oznacza dalszą zwłokę w diagnostyce. U części respondentów pojawiłby się wyraźny lęk: 27% badanych byłoby przerażonych, 22% automatycznie pomyślałoby o raku, a 10% wskazało, że przeżyłoby załamanie. Co dziesiąty mężczyzna myślałby o reakcji rodziny (7%). Zaledwie 1% ankietowanych przyznał, że nie zmieniłby nic w swoim postępowaniu.

– Rak prostaty przez wiele miesięcy, a nawet lat, może nie dawać żadnych objawów. Zdarza się, że symptomy związane z oddawaniem moczu nie świadczą jednoznacznie o obecności nowotworu. Dzieje się tak dlatego, że jeśli guz rozwija się poza obszarem uciskającym cewkę moczową – czyli na zewnętrznej powierzchni prostaty – może rosnąć zupełnie bezobjawowo. Często spotykamy pacjentów, którzy przychodzą do gabinetu zaniepokojeni, ponieważ zauważyli krew w nasieniu i automatycznie łączą ten objaw z rakiem prostaty. To błędne myślenie. Obecność krwi w nasieniu bardzo rzadko ma związek z nowotworem – w rzeczywistości jest to objaw bardzo zaawansowanego raka prostaty, a takie przypadki zdarzają się wyjątkowo rzadko. W zdecydowanej większości sytuacji – nawet w 70% przypadków – krew w nasieniu jest objawem przejściowego stanu zapalnego w drogach wyprowadzających nasienie – mówi dr Anna Bonder-Nowicka, urolog, seksuolog, ordynator oddziału urologii Szpitala Praskiego w Warszawie.

Dwa podstawowe badania, które mogą uratować życie

Lekarze są zgodni: każdy niepokojący objaw powinien być sygnałem alarmowym i skłonić do badań profilaktycznych. Jednym z nich jest oznaczenie poziomu PSA, czyli specjalnego białka wytwarzanego przez komórki nabłonka gruczołu krokowego. To podstawowe i najpowszechniej stosowane badanie diagnostyczne, które można wykonać zarówno w laboratorium, jak i samodzielnie w domu, korzystając z prostego testu dostępnego w aptekach. Problem polega na tym, że Polacy wciąż mają niewielką wiedzę na temat PSA: aż 64% mężczyzn nigdy nie słyszało o testach do samobadania, a co trzeci nie ma świadomości, czym właściwie jest oznaczenie PSA i że chodzi o białko produkowane przez prostatę. Wielu nie potrafi też wskazać, czy badanie wykonuje się z krwi czy z moczu, co pokazuje, że edukacja w tym obszarze nadal jest niewystarczająca.

Drugim kluczowym badaniem jest badanie per rectum, czyli palpacyjne badanie prostaty przez odbyt. Choć trwa krótko i jest niezwykle ważnym elementem diagnostyki, wciąż budzi dużo emocji. Większość mężczyzn kojarzy je jednak z dyskomfortem (47%), skrępowaniem i zakłopotaniem (40%), a nawet wstydem. Wielu boi się bólu podczas badania (26%), część odczuwa strach (24%). Warto się jednak badać, bo mimo że oba podstawowe badania nie cieszą się zbyt dużą wiedzą i wzbudzają niechęć, to jednak mogą uratować życie.

Wyniki badania SW Research dla marki Domowe Laboratorium pokazują, że aż 47% Polaków kojarzy je przede wszystkim z dyskomfortem, a 40% z poczuciem skrępowania, które często skutecznie zniechęca do wizyty w gabinecie. Co czwarty mężczyzna (26%) obawia się, że badanie będzie bolesne, a 24% przyznaje, że odczuwa strach na samą myśl o jego wykonaniu. Dla wielu to wciąż temat związany ze wstydem, niepewnością i lękiem przed oceną. Co dziesiąty ankietowany przyznaje, że odczuwa też lęk przed niekontrolowanymi reakcjami ciała podczas badania np. wzwodem (14%).

Listopad, uznawany na całym świecie za miesiąc męskiego zdrowia. Celem międzynarodowej kampanii Movember jest edukacja społeczeństwa i zachęcenie mężczyzn do badań profilaktycznych w kierunku raka prostaty i jąder.

Zachęcamy do pobrania całego raportu „Męska choroba, wspólna sprawa” W publikacji znajdą Państwo nie tylko dane z badania opinii, ale także komentarze i wskazówki ekspertów: dr Anny Bonder-Nowickiej, urologa i ordynatora Oddziału Urologii Szpitala Praskiego w Warszawie, Anny Kozickiej, fizjoterapeutki dna miednicy, oraz Dominiki Gołąb, psycholożki i seksuolożki: https://domowelaboratorium.pl/data/include/cms//Raport_Wiedza_Polakow_na_temat_raka_prostaty_listopad_2025.pdf

 
Źródło: Komunikat Prasowy
Rak prostaty pozostaje jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów u mężczyzn, a jego wczesne wykrycie znacząco zwiększa szanse na skuteczne leczenie. Dotychczasowe metody diagnostyczne, takie jak test PSA, często prowadzą do wyników fałszywie dodatnich i niepotrzebnych biopsji. Nowe badania sugerują, że prosty test moczu, oparty na analizie biomarkerów z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, może zrewolucjonizować wczesną diagnostykę raka prostaty.
Wczesne wykrycie raka prostaty stanowi istotne wyzwanie kliniczne z powodu braku wiarygodnych biomarkerów, mimo że choroba ta jest wysoce uleczalna, gdy zostanie wcześnie zdiagnozowana. Obecnie naukowcy zidentyfikowali nowy zestaw biomarkerów obecnych w moczu, które mogą dokładnie wykrywać zarówno obecność, jak i stopień zaawansowania raka prostaty. Badanie to łączy sztuczną inteligencję z szczegółową analizą genetyczną i może potencjalnie stanowić alternatywę dla obecnych testów PSA. 

Wykorzystanie sztucznej inteligencji i analizy mRNA

Naukowcy stworzyli cyfrowe modele raka prostaty, analizując aktywność mRNA we wszystkich genach ludzkich w tysiącach pojedynczych komórek nowotworowych, każda sklasyfikowana według stopnia zaawansowania raka i lokalizacji. Wykorzystali sztuczną inteligencję do zbadania tych modeli i zidentyfikowania białek, które mogłyby pełnić rolę potencjalnych biomarkerów.

Biomarkery te zostały następnie przetestowane w próbkach krwi, tkanki prostaty i moczu od prawie 2000 pacjentów. Główny autor badania, Martin Smelik, wyjaśnił kluczowe wyniki: Kluczowym odkryciem tego artykułu jest to, że rak prostaty można skutecznie zidentyfikować, analizując ekspresję kandydatów na biomarkery w moczu.

To podejście przewyższa obecne testy krwi oparte na PSA, zarówno pod względem dokładności, jak i możliwości wykrywania wczesnych stadiów choroby.

Potencjał do użytku domowego

Nowy test moczu nie tylko oferuje większą dokładność niż tradycyjne testy PSA, ale również ma potencjał do stosowania w warunkach domowych. Dzięki prostocie pobierania próbki moczu i analizie opartej na sztucznej inteligencji, pacjenci mogliby przeprowadzać testy bez konieczności wizyty w placówce medycznej, co zwiększa dostępność badań przesiewowych, zwłaszcza w regionach o ograniczonym dostępie do opieki zdrowotnej.

Porównanie z obecnymi metodami diagnostycznymi

Obecnie standardowym testem przesiewowym jest badanie poziomu PSA we krwi. Jednakże, poziomy PSA mogą być podwyższone z różnych powodów, niekoniecznie związanych z rakiem, co prowadzi do fałszywie dodatnich wyników i niepotrzebnych biopsji. Nowy test moczu, analizując konkretne biomarkery związane z rakiem prostaty, może zmniejszyć liczbę niepotrzebnych procedur diagnostycznych i skupić się na pacjentach z rzeczywistym ryzykiem.

Nowe badania wskazują, że prosty test moczu, wykorzystujący analizę biomarkerów i sztuczną inteligencję, może znacząco poprawić wczesne wykrywanie raka prostaty. Dzięki większej dokładności i potencjałowi do stosowania w warunkach domowych, test ten może stać się przełomem w diagnostyce i leczeniu tej powszechnej choroby u mężczyzn.

Źródło: Medical News Today

Podczas 39. Europejskiego Kongresu Urologicznego w Paryżu, dr Marek Zawadzki, jako pierwszy polski lekarz, przeprowadził zabieg laserowej enukleacji prostaty transmitowany na żywo dla uczestników zjazdu.

W zjeździe uczestniczyło ponad 12 tys. lekarzy urologów. Jest to największe tego typu wydarzenie na świecie. To właśnie podczas niego dr Marek Zawadzki z Polskiego Centrum Urologii Zaawansowanej Uro.pl, przeprowadził, transmitowaną na żywo dla uczestników zjazdu, laserową operację prostaty metodą ThuFLEP – jest to małoinwazyjny zabieg przerośniętego gruczołu krokowego. 

– Tego typu zabiegi to forma edukacji dla tysięcy najwyższej klasy specjalistów z całego świata, którzy zebrali się w Paryżu. To także forma docenienia naszej pracy – mówił dr Marek Zawadzki, współtwórca Centrum, które jest częścią Oddziału Urologii Szpitala Św. Anny w Piasecznie.

Laserowa chirurgia prostaty jest mało inwazyjną operacją przerośniętego gruczołu krokowego. Do usuwania tkanki, która blokuje przepływ moczu, wykorzystuje się laser. Zabieg zapewnia skuteczne leczenie nawet mężczyznom z poważnie powiększoną prostatą. W porównaniu do starszych metod leczenia, laser ten umożliwia znacznie szybszą regenerację po zabiegu oraz pozwala doszczętnie usunąć przerost. Dzięki temu zabiegi są bardzo skuteczne – jedynie mniej niż 2 procent mężczyzn, wymaga ponownego leczenia.

Wśród zalet laserowej operacji prostaty metodą ThuFLEP , w porównaniu do innych metod leczenia łagodnego przerostu prostaty, wymienia się m. in.:

– Prowadzimy zabiegi laserowej chirurgii prostaty w Piasecznie od 2020 roku. W tym czasie wraz z zespołem przeprowadziłem ok 2 tys. takich operacji. To daje na tyle duże doświadczenie, iż władze Europejskiego Towarzystwa Urologicznego uznały, że możemy podzielić się nim z innymi specjalistami – powiedział dr Zawadzki.

źródło:UroConti

Kampania Mosznowładcy każdego roku cieszy się coraz większą popularnością i coraz więcej osób nie tylko słyszy o akcji, ale również aktywnie w niej uczestniczy. Tym razem Mosznowładcy rozstawią swoje gabinety w Katowicach oraz Gorzowie Wielkopolskim, gdzie chętni będą mogli wykonać badania już w najbliższą sobotę 4 listopada.
Kampania Mosznowładcy to akcja odbywająca się cyklicznie od 10 lat, ta edycja jest jubileuszowa. Mosznowładcy edukują, głośno mówią o potrzebie dbania o męskie zdrowie i zachęcają do badań a co najważniejsze: realnie organizują te badania w miastach w całej Polsce. Na półmetku kampanii przebadali już niemal 3 tysiące osób, wykryli 9 zmian na jądrach i 54 podwyższone wyniki markerów nowotworowych prostaty. Te kilkadziesiąt osób dostało potężne narzędzie do walki a chorobą: wiedzę. Niemal wszystkie nowotwory są wyleczalne, jeśli tylko są odpowiednio wcześnie wykryte.
 
Badania USG powinno się wykonywać co roku, jak również testy PSA w późniejszym wieku. Równie istotne jest samobadanie jąder, które warto wykonywać co miesiąc. Instrukcje jego wykonania można znaleźć na stronie internetowej Mosznowładców. 

Kolejne bezpłatne badania odbywać się będą 4 listopada i ponownie w dwóch miejscach – podwójny gabinet do badań USG jąder i stanowisko testów PSA stanie w Katowicach w Galerii Katowickiej (3 Maja 30) oraz (tym razem pojedynczy gabinet) w Gorzowie Wielkopolskim w NoVa Park (Przemysłowa 2). Badania trwać będą od 10:00 do 20:00 w Katowicach i od 10:00 do 18:00 w Gorzowie Wielkopolskim. 

Wsparcie technologiczne badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex z marką Domowe Laboratorium. Realizacja serii badań jest po raz ósmy wspierana także Nationale-Nederlanden. Firma została wielokrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, otrzymała także wyróżnienia w kategorii Zdrowie.W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy BNP Paribas, Olivia Garden i ZEW for Men. Sesja zdjęciowa promująca kampanię realizowana była w Muzeum Historii Katowic.

Harmonogram wydarzeń:
30 IX – Warszawa, Atrium Targówek 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA
30 IX – Białystok, Atrium Biała 10:00 – 18:00
Pojedynczy gabinet + testy PSA
7 X – Wrocław, Galeria Dominikańska 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA
14 X – Gdańsk, Galeria Przymorze 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA
21 X – Plejada Bytom 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA 
28 X – Focus Bydgoszcz 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA
28 X – Piła, Atrium Kasztanowa 10:00 – 18:00
Pojedynczy gabinet + testy PSA
4 XI – Galeria Katowicka 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA
4 XI – Gorzów Wielkopolski, NoVa Park 10:00 – 18:00
Pojedynczy gabinet + testy PSA
18 XI – Kraków, Galeria Bronowice 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA
18 XI – Szczecin, C.H. Galaxy 10:00 – 18:00
Pojedynczy gabinet + testy PSA
24+25 XI – Poznańskie Targi Piwne 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet.
Badania na terenie Targów. Wstęp na Targi jest płatny.
25 XI – Zielona Góra, Focus Mall 10:00 – 18:00
Pojedynczy gabinet + testy PSA
2 XII – Warszawa, Atrium Promenada 10:00 – 20:00
Podwójny gabinet + testy PSA. 

Badania w Białymstoku, Pile, Gorzowie Wielkopolskim, Szczecinie i Zielonej Górze realizowane są wraz z zespołem: Kobiece i Męskie Zdrowie.

Źródło informaccji: Fundacja Kapitan Światełko

Uważa się, że mężczyźni są bardziej przejęci stanem swego zdrowia niż kobiety. Cóż z tego, kiedy do lekarza im nie po drodze. Mimo że obawiają się chorób układu sercowo-naczyniowego, u kardiologa ani razu w życiu nie była ponad połowa panów po czterdziestce (57%). Wizyty u urologa są niestety jeszcze rzadsze: aż 2/3 mężczyzn nigdy nie przestąpiło progu gabinetu urologicznego. Dlaczego panowie unikają wizyty u urologa? Najczęściej wymienianymi powodami są: wstyd i skrępowanie, obawa przed dyskomfortem podczas badania oraz strach przed zdiagnozowaniem poważnej choroby. To informacje, jakie przynosi Raport opracowany w ramach kampanii „Zdrowie? Męska Sprawa!” , mającej na celu zachęcić mężczyzn do urologicznych badań kontrolnych. 

Gdzie to my mamy tę prostatę?

W badaniu pojawiło się pytanie sondujące ogólną znajomość męskiej anatomii. Jeśli chodzi o jądra, prostatę czy nasieniowód w większości przypadków nie było problemu, aby zakwalifikować je jako typowo męskie organy. Większe wątpliwości wzbudził pęcherz moczowy: 10% mężczyzn uważa, że jest to organ występujący tylko u płci męskiej. Jednak z określeniem prawidłowego rozmiaru prostaty nie poszło już tak łatwo. Tylko 48%, mając do wyboru orzech laskowy, orzech włoski i cytrynę, wytypowało prawidłową odpowiedź. Oznacza to, że większość (52%) mężczyzn bardzo niewiele wie o tym organie, bo dla takiego samego odsetka panów tajemnicą pozostaje także funkcja prostaty.

A do urologa to z jakim schorzeniem?

O ile istnieje powszechna zgoda, że lekarzem specjalistą od spraw kobiecych jest ginekolog, to w przypadku mężczyzn i męskich spraw opinie respondentów nie były już tak klarowne. Co prawda blisko 2/3 kobiet (część pytań w badaniu była kierowana do obu płci) była skłonna właśnie w urologu dostrzegać specjalistę od męskiego zdrowia, to w przypadku samych mężczyzn tego zdania była zaledwie 1/3 panów (33%). Można się zatem zastanawiać, czy panowie wiedzą czym dokładnie zajmuje się urolog? Dla 85% mężczyzn głównym powodem udania się do urologa są problemy z opróżnianiem pęcherza moczowego, dla 48% problemy z nerkami, a dla 36% problemy z erekcją. Możliwość, że do urologa warto wybrać się z problemami z prostatą zaznaczyło jedynie… 1%. Dlaczego? Nie jest wykluczone, że dla wielu respondentów problemy z opróżnianiem pęcherza, za które często odpowiedzialny jest właśnie przerost gruczołu krokowego, nie są wcale automatycznie kojarzone z… prostatą!

Co ty wiesz o objawach schorzeń urologicznych?

Spontaniczna znajomość objawów, które powinny niepokoić, bo mogą wskazywać na przerost gruczołu krokowego nie pozostawia złudzeń co do wiedzy panów. 72% mężczyzn przyznało, że nie umiałoby rozpoznać symptomów przerostu prostaty albo nie miałoby w tej kwestii pewności. Przy pytaniu wspomaganym było już znacznie lepiej: 75% wskazało zwiększoną częstotliwość oddawania moczu, a 66% przerywany strumień moczu oraz potrzebę oddawania moczu w nocy. Na te nienajgorsze uśrednione wyniki spory wpływ miała najstarsza grupa respondentów, czyli mężczyzn 55+. Ich wiedza o symptomach przerostu gruczołu krokowego jest średnio o 20 punktów procentowych większa niż ma to miejsce wśród mężczyzn poniżej 45 roku życia. O tym, że przy pytaniach z gotowymi odpowiedziami do wyboru jest możliwość „wstrzelenia się” nie zawsze w prawidłową odpowiedź niech świadczy to, że 10% respondentów jako symptom przerostu prostaty wskazało „świąd jąder”, dając nabrać się na zastawioną w kwestionariuszu „pułapkę”.

Kiedy konsultacja z lekarzem staje się niezbędna?

Zdaniem wielu panów, nie tak szybko. Przy nasilających się problemach z oddawaniem moczu i jednoczesnym parciu na pęcherz 33% mężczyzn poczekałoby co najmniej 2 miesiące z wizytą u lekarza, bo przecież dolegliwości mogą ustąpić same. Kolejne 7% wstrzymałoby się z tą decyzją nawet przez pół roku. Niewiele szybciej mężczyźni udaliby się do lekarza przy pojawieniu się bólu i pieczenia podczas oddawania moczu. Dla 36% takie dolegliwości wymagają przemyślenia, a proces decyzyjny może potrwać 2 miesiące lub dłużej. Co najszybciej zaniepokoiłoby mężczyzn i skłoniło do szybkiej konsultacji z lekarzem? Przy zauważeniu krwi w moczu 85%, przynajmniej deklaratywnie, optowałoby za natychmiastową wizytą u lekarza. Ale i tutaj warto pamiętać o tych 15%, które i w tym przypadku czekałoby aż „samo przejdzie”. 

Wizyta u urologa – czy jest czego się bać?

Zdaniem 11% mężczyzn chyba tak, bo przy pierwszych niepokojących objawach szukaliby pomocy w Internecie, u żony czy partnerki bądź też wśród innych bliskich. 47% poszłoby po poradę do lekarza pierwszego kontaktu. Co stresuje mężczyzn najbardziej, kiedy myślą u urologu? Badanie per rectum (26%) i badanie cystoskopem przez cewkę moczową (25%), ale dla co piątego mężczyzny (22%) sama wizyta jest stresem. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że ich wyobrażenia o badaniach, nie mają odzwierciedlenia w obecnych standardach leczenia. Od 2022 r. weszła w życie refundacja cystoskopii giętkiej przy użyciu ultracienkiego sprzętu, który znacząco zmniejsza dyskomfort pacjenta i czyni badanie bezbolesnym. 55% ankietowanych przyznało, że wiedząc o tym byliby skłonni szybciej umówić się do urologa, a kolejne 15% dokładnie sprawdziłoby, jakiego sprzętu używają lekarze w danej przychodni. 30% mężczyzn przyznało jednak, że nawet nowoczesny sprzęt diagnostyczny i maksymalny komfort badania nie zachęciłyby ich do wizyty u urologa.

Pełna wersja Raportu „Zdrowie? Męska Sprawa”: plik PDF do pobrania TUTAJ

Kampania „Zdrowie? Męska Sprawa!” realizowana jest pod patronatem Polskiego Towarzystwa Urologicznego. Program został zainaugurowany z początkiem maja br. niestandardową kampanią plakatową w męskich publicznych toaletach polskich miast, które to plakaty, odwołując się do wspólnych wspomnień z młodości mężczyzn w wieku 40+, zachęcają ich do wizyty kontrolnej u urologa.

źródło: PTU
Trwa kolejna edycja kampanii Mosznowładcy. W ramach akcji w sobotę 5 listopada w Warszawie odbędą się bezpłatne badania profilaktyczne dla mężczyzn. Panowie przed 40 rokiem życia będą mogli sprawdzić stan swoich jąder dzięki bezbolesnemu badaniu USG, zaś pozostali skontrolują, czy poziom markera nowotworowego prostaty (PSA) jest u nich w normie.

W tym roku akcja Mosznowładcy trwa aż dwa miesiące, aby zapewnić jak największej liczbie mężczyzn możliwość przebadania się. W trakcie tej edycji po raz pierwszy wykorzystywany jest podwójny gabinet. Dzięki rozbudowie mobilnej infrastruktury z badań może skorzystać nawet 500 osób dziennie.

Podczas poprzedniego wydarzenia, które odbyło się w Zielonej Górze, przeprowadzono 275 badań, z czego 168 samych badań USG. Wykryto 3 przypadki guza jąder. Wykonano również 107 testów PSA, z których 2 wykazały podwyższony poziom markerów nowotworowych.  

Kolejne badania odbędą się 5 listopada w Warszawie, w Atrium Promenada. Lekarze będą przyjmować chętnych od 10:00 do 20:00.

Badania USG są bezbolesne i nieinwazyjne, a w ramach kampanii Mosznowładcy będą z nich mogli skorzystać wszyscy mężczyźni między 18 a 40 rokiem życia. Dla Panów po 40 r.ż. przeznaczone są jakościowe testy poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Na badania nie są prowadzone zapisy, decyduje kolejność przybycia. Zarówno badania USG, jak i przesiewowe testy poziomu PSA trwają jedynie kilka minut i nie wymagają żadnego przygotowania.

Realizacja badań nie byłaby możliwa bez zaangażowania partnerów. W tym roku wsparcie technologiczne ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex. Po raz siódmy w akcji bierze udział także Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.

W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Co roku w Polsce na nowotwór jądra choruje ponad 1500 mężczyzn.Rak jądra jest możliwy do wyleczenia niemal w 100% przypadków – trzeba go jednak odpowiednio w…

Wydarzenia w galeriach handlowych organizowane są z uwzględnieniem wymogów sanitarnych mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się COVID-19. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo każdemu z uczestników. Regulamin korzystania z badań dostępny jest na stronie akcji.

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
10.01 – Wrocław, Galeria Dominikańska
10.08 – Gdańsk, Galeria Metropolia
10.15 – Bydgoszcz, Focus
10.22 – Bytom, Plejada
11.05 – Warszawa, Promenada
11.12 – Kraków, Galeria Bronowice
11.18-19 – Poznań, MTP
11.26 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
10.29 – Zielona Góra, Focus
11.05 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
11.12 – Koszalin, Forum
11.19 – Szczecin, Galaxy

źrodło: komunikat prasowy

Trwa kolejna edycja kampanii Mosznowładcy. W ramach akcji w sobotę 5 listopada w Warszawie odbędą się bezpłatne badania profilaktyczne dla mężczyzn. Panowie przed 40 rokiem życia będą mogli sprawdzić stan swoich jąder dzięki bezbolesnemu badaniu USG, zaś pozostali skontrolują, czy poziom markera nowotworowego prostaty (PSA) jest u nich w normie.

W tym roku akcja Mosznowładcy trwa aż dwa miesiące, aby zapewnić jak największej liczbie mężczyzn możliwość przebadania się. W trakcie tej edycji po raz pierwszy wykorzystywany jest podwójny gabinet. Dzięki rozbudowie mobilnej infrastruktury z badań może skorzystać nawet 500 osób dziennie.

Podczas poprzedniego wydarzenia, które odbyło się w Zielonej Górze, przeprowadzono 275 badań, z czego 168 samych badań USG. Wykryto 3 przypadki guza jąder. Wykonano również 107 testów PSA, z których 2 wykazały podwyższony poziom markerów nowotworowych.  

Kolejne badania odbędą się 5 listopada w Warszawie, w Atrium Promenada. Lekarze będą przyjmować chętnych od 10:00 do 20:00.

Badania USG są bezbolesne i nieinwazyjne, a w ramach kampanii Mosznowładcy będą z nich mogli skorzystać wszyscy mężczyźni między 18 a 40 rokiem życia. Dla Panów po 40 r.ż. przeznaczone są jakościowe testy poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Na badania nie są prowadzone zapisy, decyduje kolejność przybycia. Zarówno badania USG, jak i przesiewowe testy poziomu PSA trwają jedynie kilka minut i nie wymagają żadnego przygotowania.

Realizacja badań nie byłaby możliwa bez zaangażowania partnerów. W tym roku wsparcie technologiczne ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex. Po raz siódmy w akcji bierze udział także Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za wspieranie profilaktyki męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.

W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Co roku w Polsce na nowotwór jądra choruje ponad 1500 mężczyzn.Rak jądra jest możliwy do wyleczenia niemal w 100% przypadków – trzeba go jednak odpowiednio w…

Wydarzenia w galeriach handlowych organizowane są z uwzględnieniem wymogów sanitarnych mających przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się COVID-19. Organizatorzy dokładają wszelkich starań, aby zapewnić bezpieczeństwo każdemu z uczestników. Regulamin korzystania z badań dostępny jest na stronie akcji.

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
10.01 – Wrocław, Galeria Dominikańska
10.08 – Gdańsk, Galeria Metropolia
10.15 – Bydgoszcz, Focus
10.22 – Bytom, Plejada
11.05 – Warszawa, Promenada
11.12 – Kraków, Galeria Bronowice
11.18-19 – Poznań, MTP
11.26 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
10.29 – Zielona Góra, Focus
11.05 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
11.12 – Koszalin, Forum
11.19 – Szczecin, Galaxy

źrodło: komunikat prasowy

Dziewiąta edycja kampanii Mosznowładcy jest krokiem w kierunku zapewnienia jak największej ilości liczbie mężczyzn w całym kraju bezpłatnego dostępu do badań przesiewowych pod kątem zdrowia jąder i prostaty. Nowe lokalizacje, w którym pojawią się gabinety, zapewnia współpraca z siecią Atrium, dzięki której akcja zawita po raz pierwszy m.in. do Bydgoszczy i Bytomia. Także w Warszawie i Wrocławiu badania odbędą się w zmienionych lokalizacjach, aby ułatwić dostęp dużym grupom panów, których co roku przyciągają organizowane przez Fundację Kapitan Światełko wydarzenia.
Rok 2022 będzie dla kampanii Mosznowładcy wyjątkowy. Jest to pierwsza edycja prowadzona wyłącznie pod nową nazwą, lecz nadal w duchu międzynarodowego ruchu zapoczątkowanego w 2004 roku w Australii. Tym razem akcja rozpoczyna się już 1 października i trwać będzie przez dwa miesiące, aby zapewnić mężczyznom możliwość przebadania się w kolejnych miastach. Po raz pierwszy wykorzystany zostanie również podwójny gabinet umożliwiający skorzystanie z badań nawet 500 osobom dziennie.
 
– Nowy gabinet powstał dzięki zaangażowaniu naszego ambasadora, Baniaka. Zebrawszy swoich fanów zdołał przekazać nam kwotę umożliwiającą rozbudowę naszego punktu tak, aby dwóch lekarzy mogło przyjmować mężczyzn jednocześnie na badania USG. Dzięki temu jesteśmy w stanie podwoić liczbę przebadanych każdego dnia i jednocześnie znacznie zmniejszyć czas oczekiwania w kolejkach – mówi Jakub Kajdaniuk, rzecznik prasowy Fundacji Kapitan Światełko.

Kampania Mosznowładcy już od 2014 roku uczy mężczyzn jak dbać o swoje zdrowie. Od samego początku akcja związana była z międzynarodowym ruchem zapuszczania Wąsów w listopadzie jako symbolu walki o odmianę postrzegania męskiego zdrowia intymnego. Organizatorem działań w Polsce jest Fundacja Kapitan Światełko. Dzięki niej akcja szybko poszerzona została o cykl bezpłatnych wydarzeń z bezbolesnymi, nieinwazyjnymi badaniami USG jąder, a później o przesiewowe badania poziomu PSA, markera nowotworu prostaty.

Co roku badania przyciągają tłumy mężczyzn w galeriach handlowych na terenie całej Polski. Zwiększone zainteresowanie badaniami po lockdownach spowodowało konieczność rozbudowy mobilnej infrastruktury do badań – tak, aby odpowiedzieć na oczekiwania czekających w kolejkach mężczyzn i zaprosić ich do dbania o swoje zdrowie, także w kolejnych miastach. Dzięki wsparciu grupy Atrium na mapie tegorocznej kampanii pojawi się wiele nowych lokalizacji, a badania będą realizowane przez dwa miesiące – od początku października do końca listopada.

Kampania Mosznowładcy dotyczy jednak nie tylko intymnego zdrowia fizycznego, ale i psychicznego. – To, co dzieje się w męskiej głowie jest równie ważne jak to, co dzieje się w majtkach – przekonują organizatorzy akcji. W okresie pandemii COVID-19 z powodu społecznej izolacji, ale także pogorszenia się warunków ekonomicznych wielu osób, liczba samobójstw wśród mężczyzn zwiększyła się aż o 20 proc. Kwestie zdrowia psychicznego są obecnie równie dużym wyzwaniem – podobnie jak diagnostyka i leczenie nowotworów.

Wsparcie ambasadorów i partnerów kampanii
Ambasadorami kampanii ponownie zostali youtuberzy – Cyber Marian i Michał Bańka (z kanału Baniak Baniaka), prezenter Mateusz Jędraś oraz Juan Zumeta i Jakub Nowicki. Dzięki Michałowi Bańce i jego fanom już wiosną tego roku udało się zebrać środki niezbędne do rozbudowy gabinetu o drugie stanowisko do badań USG jąder. Wsparcie technologiczne do badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex.
Realizacja serii badań jest już po raz siódmy wspierana także przez Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za działania promujące profilaktykę męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.
W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Bezpłatne badania profilaktyczne
Kampania Mosznowładcy ma na celu nie tylko namawianie mężczyzn do dbania o swoje zdrowie intymne, ale także umożliwienie skorzystania z bezpłatnej profilaktyki nowotworów jąder i prostaty. W ramach akcji skorzystać można każdego roku z bezbolesnych, nieinwazyjnych badań USG, które adresowane są do wszystkich mężczyzn pomiędzy 18 a 40 rokiem życia. Najwyższej klasy aparaturę zapewnia firma Profimedical. Panowie po 40-tce mogą skorzystać z jakościowych testów poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Badania nie wymagają żadnego wcześniejszego przygotowania i każde z nich trwa jedynie kilka minut. Testy marki „Domowe Laboratorium” są szybkie i wiarygodne, a organizatorzy korzystają z nich od lat dzięki wsparciu firmy Hydrex.

Łącznie w ramach poprzednich edycji kampanii przebadano blisko 18.000 mężczyzn diagnozując 130 nowotworów. W tym roku z bezpłatnych badań skorzystać będzie można we Wrocławiu, Gdańsku, Bydgoszczy, Bytomiu, Zielonej Górze, Warszawie, Gorzowie Wielkopolskim, Krakowie, Koszalinie Poznaniu, Szczecinie i w Katowicach.

– W listopadzie, w ramach akcji Mosznowładcy, a wcześniej Movember, która w tym roku ma już swoją dziewiątą zachęcamy do regularnych badań profilaktycznych. Do tej pory w ramach kilku edycji kampanii udało się nam przebadać bezpłatnie blisko 18 tysięcy mężczyzn. Poprzez takie działania chcemy pokazać, że badań profilaktycznych nie trzeba się bać – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, rzecznik prasowy Nationale-Nederlanden.

– Chociaż na przestrzeni lat świadomość Polaków w tym zakresie rośnie, to jednak wciąż kobiety częściej koncentrują się na badaniach niż mężczyźni. Kampania Fundacji Kapitan Światełko ma ośmielać ich do rozmów na temat profilaktyki onkologicznej oraz podejmowania działań mających na celu zadbanie o swoje zdrowie – dodaje.

SUCHARY O JAJACH – FILM PROMUJĄCY KAMPANIĘ 2022:

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
01.10.2022 – Wrocław, Galeria Dominikańska
08.10.2022 – Gdańsk, Galeria Metropolia
15.10.2022 – Bydgoszcz, Focus
22.10.2022 – Bytom, Plejada
05.11.2022 – Warszawa, Promenada
12.11.2022 – Kraków, Galeria Bronowice
18-19.11.2022 – Poznań, MTP
26.11.2022 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
29.10.2022 – Zielona Góra, Focus
05.11.2022 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
12.11.2022 – Koszalin, Forum
19.11.2022 – Szczecin, Galaxy
źródło: materiał prasowy
Dziewiąta edycja kampanii Mosznowładcy jest krokiem w kierunku zapewnienia jak największej ilości liczbie mężczyzn w całym kraju bezpłatnego dostępu do badań przesiewowych pod kątem zdrowia jąder i prostaty. Nowe lokalizacje, w którym pojawią się gabinety, zapewnia współpraca z siecią Atrium, dzięki której akcja zawita po raz pierwszy m.in. do Bydgoszczy i Bytomia. Także w Warszawie i Wrocławiu badania odbędą się w zmienionych lokalizacjach, aby ułatwić dostęp dużym grupom panów, których co roku przyciągają organizowane przez Fundację Kapitan Światełko wydarzenia.
Rok 2022 będzie dla kampanii Mosznowładcy wyjątkowy. Jest to pierwsza edycja prowadzona wyłącznie pod nową nazwą, lecz nadal w duchu międzynarodowego ruchu zapoczątkowanego w 2004 roku w Australii. Tym razem akcja rozpoczyna się już 1 października i trwać będzie przez dwa miesiące, aby zapewnić mężczyznom możliwość przebadania się w kolejnych miastach. Po raz pierwszy wykorzystany zostanie również podwójny gabinet umożliwiający skorzystanie z badań nawet 500 osobom dziennie.
 
– Nowy gabinet powstał dzięki zaangażowaniu naszego ambasadora, Baniaka. Zebrawszy swoich fanów zdołał przekazać nam kwotę umożliwiającą rozbudowę naszego punktu tak, aby dwóch lekarzy mogło przyjmować mężczyzn jednocześnie na badania USG. Dzięki temu jesteśmy w stanie podwoić liczbę przebadanych każdego dnia i jednocześnie znacznie zmniejszyć czas oczekiwania w kolejkach – mówi Jakub Kajdaniuk, rzecznik prasowy Fundacji Kapitan Światełko.

Kampania Mosznowładcy już od 2014 roku uczy mężczyzn jak dbać o swoje zdrowie. Od samego początku akcja związana była z międzynarodowym ruchem zapuszczania Wąsów w listopadzie jako symbolu walki o odmianę postrzegania męskiego zdrowia intymnego. Organizatorem działań w Polsce jest Fundacja Kapitan Światełko. Dzięki niej akcja szybko poszerzona została o cykl bezpłatnych wydarzeń z bezbolesnymi, nieinwazyjnymi badaniami USG jąder, a później o przesiewowe badania poziomu PSA, markera nowotworu prostaty.

Co roku badania przyciągają tłumy mężczyzn w galeriach handlowych na terenie całej Polski. Zwiększone zainteresowanie badaniami po lockdownach spowodowało konieczność rozbudowy mobilnej infrastruktury do badań – tak, aby odpowiedzieć na oczekiwania czekających w kolejkach mężczyzn i zaprosić ich do dbania o swoje zdrowie, także w kolejnych miastach. Dzięki wsparciu grupy Atrium na mapie tegorocznej kampanii pojawi się wiele nowych lokalizacji, a badania będą realizowane przez dwa miesiące – od początku października do końca listopada.

Kampania Mosznowładcy dotyczy jednak nie tylko intymnego zdrowia fizycznego, ale i psychicznego. – To, co dzieje się w męskiej głowie jest równie ważne jak to, co dzieje się w majtkach – przekonują organizatorzy akcji. W okresie pandemii COVID-19 z powodu społecznej izolacji, ale także pogorszenia się warunków ekonomicznych wielu osób, liczba samobójstw wśród mężczyzn zwiększyła się aż o 20 proc. Kwestie zdrowia psychicznego są obecnie równie dużym wyzwaniem – podobnie jak diagnostyka i leczenie nowotworów.

Wsparcie ambasadorów i partnerów kampanii
Ambasadorami kampanii ponownie zostali youtuberzy – Cyber Marian i Michał Bańka (z kanału Baniak Baniaka), prezenter Mateusz Jędraś oraz Juan Zumeta i Jakub Nowicki. Dzięki Michałowi Bańce i jego fanom już wiosną tego roku udało się zebrać środki niezbędne do rozbudowy gabinetu o drugie stanowisko do badań USG jąder. Wsparcie technologiczne do badań ponownie zapewniają firmy Profimedical i Hydrex.
Realizacja serii badań jest już po raz siódmy wspierana także przez Nationale-Nederlanden. Firma została dwukrotnie uhonorowana grand prix w konkursie Dobroczyńca Roku za działania promujące profilaktykę męskich nowotworów wspólnie z Fundacją Kapitan Światełko, a kolejne dwa razy otrzymała wyróżnienie w kategorii Zdrowie.
W gronie partnerów akcji ponownie znalazły się także firmy Bayer i BNP Paribas.

Bezpłatne badania profilaktyczne
Kampania Mosznowładcy ma na celu nie tylko namawianie mężczyzn do dbania o swoje zdrowie intymne, ale także umożliwienie skorzystania z bezpłatnej profilaktyki nowotworów jąder i prostaty. W ramach akcji skorzystać można każdego roku z bezbolesnych, nieinwazyjnych badań USG, które adresowane są do wszystkich mężczyzn pomiędzy 18 a 40 rokiem życia. Najwyższej klasy aparaturę zapewnia firma Profimedical. Panowie po 40-tce mogą skorzystać z jakościowych testów poziomu PSA, czyli tzw. markera nowotworowego prostaty z kropli krwi. Badania nie wymagają żadnego wcześniejszego przygotowania i każde z nich trwa jedynie kilka minut. Testy marki „Domowe Laboratorium” są szybkie i wiarygodne, a organizatorzy korzystają z nich od lat dzięki wsparciu firmy Hydrex.

Łącznie w ramach poprzednich edycji kampanii przebadano blisko 18.000 mężczyzn diagnozując 130 nowotworów. W tym roku z bezpłatnych badań skorzystać będzie można we Wrocławiu, Gdańsku, Bydgoszczy, Bytomiu, Zielonej Górze, Warszawie, Gorzowie Wielkopolskim, Krakowie, Koszalinie Poznaniu, Szczecinie i w Katowicach.

– W listopadzie, w ramach akcji Mosznowładcy, a wcześniej Movember, która w tym roku ma już swoją dziewiątą zachęcamy do regularnych badań profilaktycznych. Do tej pory w ramach kilku edycji kampanii udało się nam przebadać bezpłatnie blisko 18 tysięcy mężczyzn. Poprzez takie działania chcemy pokazać, że badań profilaktycznych nie trzeba się bać – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, rzecznik prasowy Nationale-Nederlanden.

– Chociaż na przestrzeni lat świadomość Polaków w tym zakresie rośnie, to jednak wciąż kobiety częściej koncentrują się na badaniach niż mężczyźni. Kampania Fundacji Kapitan Światełko ma ośmielać ich do rozmów na temat profilaktyki onkologicznej oraz podejmowania działań mających na celu zadbanie o swoje zdrowie – dodaje.

SUCHARY O JAJACH – FILM PROMUJĄCY KAMPANIĘ 2022:

HARMONOGRAM WYDARZEŃ:
Realizowane przez Fundację Kapitan Światełko. Podwójny gabinet.
01.10.2022 – Wrocław, Galeria Dominikańska
08.10.2022 – Gdańsk, Galeria Metropolia
15.10.2022 – Bydgoszcz, Focus
22.10.2022 – Bytom, Plejada
05.11.2022 – Warszawa, Promenada
12.11.2022 – Kraków, Galeria Bronowice
18-19.11.2022 – Poznań, MTP
26.11.2022 – Katowice, Galeria Katowicka

WYDARZENIA WSPIERAJĄCE:
Realizowane przez lokalnych partnerów Fundacji Kapitan Światełko. Pojedynczy gabinet.
29.10.2022 – Zielona Góra, Focus
05.11.2022 – Gorzów Wielkopolski, NovaPark
12.11.2022 – Koszalin, Forum
19.11.2022 – Szczecin, Galaxy
źródło: materiał prasowy