Medicalpress

W obszarze niewydolności serca trwa nieustanny postęp diagnostyczny i terapeutyczny. Program tegorocznej Konferencji Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ANS PTK) uwzględnia szerokie spektrum zagadnień, od profilaktyki niewydolności serca do przeszczepu serca, jak również teleopiekę, opiekę koordynowaną w POZ oraz nowości z Kongresu HFA ESC, który odbył się w Pradze w maju 2023 roku. Doroczne spotkanie naukowe przedstawicieli różnych zawodów medycznych uczestniczących w diagnostyce i terapii niewydolności serca odbędzie się w dniach 16-17 czerwca w Łodzi.

Ostatni rok przyniósł przełomy kliniczne i nowe dobre wiadomości w obszarze systemowej diagnostyki i terapii niewydolności serca. Doniesienia zostaną przedstawione przez ekspertów z wiodących ośrodków kardiologicznych w Polsce. Atrakcyjny program naukowy tegorocznej Konferencji Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego obejmie zagadnienia takie jak: profilaktyka pierwotna i wtórna niewydolności serca, diagnostyka, farmakoterapia, leczenie inwazyjne przezskórne/chirurgiczne, elektroterapia, problematyka ostrej i zaawansowanej niewydolności serca, w tym mechanicznego wspomagania krążenia i transplantacji serca oraz teleopieka – mówi prof. dr hab. n. med. Małgorzata Lelonek, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i dodaje:
W sesji badań platformy naukowej PTK zaprezentowane zostaną badania: POL-HF oraz Myocarditis-PL. Przedstawimy również nowości z Kongresu HFA ESC, który odbył się w Pradze w dniach 20-23 maja 2023 roku. Mamy nadzieję, że nasza Konferencja będzie miejscem spotkania lekarzy (nie tylko kardiologów), pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychologów – wszystkich, którzy uczestniczą w procesie diagnostyczno-terapeutycznym pacjenta z niewydolnością serca.
Tegoroczna Konferencja ANS PTK, podobnie jak w poprzednim roku, odbędzie się w Łodzi. 

Program, rejestracja i więcej informacji o wydarzeniu są dostępne pod adresem: 
https://konferencja.niewydolnosc-serca.pl

źródło: PTK

Decyzje Ministerstwa Zdrowia w zakresie zwiększenia dostępności innowacyjnych terapii w niewydolności serca i przewlekłej chorobie nerek, powiększenie palety narzędzi diagnostycznych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej o oznaczenie peptydów natriuretycznych i echokardiografię a także wdrażane pilotażowe programy koordynowanej opieki kardiologicznej oraz Krajowa Sieć Kardiologiczna realnie poprawiają sytuację pacjentów z niewydolnością serca w Polsce – ocenia prof. Małgorzata Lelonek, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Komentarz eksperta

Ubiegły rok był bardzo dobry, jeśli chodzi o informacje dla pacjentów z niewydolnością serca w Polsce, jak i dla lekarzy, którzy sprawują opiekę nad tą grupą chorych. 

W maju 2022 roku Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o refundacji flozyn w niewydolności serca z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca. Później nastąpiła rejestracja oraz refundacja dapagliflozyny dla pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. To bardzo ważne, ponieważ istotna część pacjentów z niewydolnością serca ma współistniejącą chorobę nerek. Jeśli zatem nasz pacjent nie ma szansy na skorzystanie z refundacji flozyn we wskazaniu: niewydolność serca, ponieważ nie spełnia określonych kryteriów refundacyjnych, jako lekarze możemy zweryfikować parametry nerkowe pacjenta i sprawdzić, czy wyniki badań nie upoważniają nas do wypisania refundowanej recepty na flozynę we wskazaniu: przewlekła choroba nerek. Omawiana grupa leków wykazuje korzystne działanie w obydwu wymienionych schorzeniach, zatem efekt terapii będzie korzystny niezależnie od wskazania wypisanego na recepcie.

Kolejną dobrą wiadomością była rejestracja flozyn w niewydolności serca z zachowaną frakcją wyrzutową lewej komory serca. Warto podkreślić, że dysponujemy obecnie dwoma dużymi badaniami dla dapagliflozyny i empagliflozyny, które jako pierwsze potwierdziły poprawę rokowania dla pacjentów z tym fenotypem niewydolności serca. Obecnie trwają prace nad rozpatrzeniem refundacji flozyn dla pacjentów z niewydolnością serca z zachowaną frakcją wyrzutową. Jako klinicyści mamy duże nadzieje, że ten rok będzie kolejnym, w którym nastąpi sukcesywna i znacząca poprawa możliwości zastosowania i dostępności innowacyjnych terapii dla pacjentów z niewydolnością serca. To bardzo ważne dla tej grupy chorych, która dotychczas nie miała leczenia przedłużającego życie.

Jeśli chodzi o system opieki nad pacjentami kardiologicznymi, w tym z niewydolnością serca, istotne było wdrożenie programu pilotażowego koordynowanej opieki kardiologicznej w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Jako Asocjacja Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego uważamy ten krok za niezwykle znaczący. 

Warto wiedzieć, że w Polsce pacjent z niewydolnością serca to najczęściej pacjent w starszym wieku, z wielochorobowością. Przy tym nierzadko zagubiony w systemie opieki zdrowotnej. Potwierdzeniem tego stanu jest chociażby brak wypracowanych schematów dla etapu kontynuacji opieki po wypisie pacjenta ze szpitala, do którego chory trafił z powodu zaostrzenia niewydolności serca. 

Dziś, w praktyce, pacjent, aby dostać się do kardiologa, musi odczekać określony czas z powodu kolejek do specjalistów. Tym samym w warunkach polskich kluczowy element opieki nad pacjentami z niewydolnością serca na etapie opieki poszpitalnej spoczywa na barkach lekarzy rodzinnych. Koordynacja opieki nad pacjentem, wdrożenie funkcji koordynatora opieki, ustalenie tak zwanego indywidualnego planu opieki, stają się niezwykle ważnymi elementami, które pozwolą pacjentowi sprawniej docierać do kolejnych etapów diagnozy i leczenia, dostać się do ośrodków referencyjnych, a co za tym idzie szybciej otrzymać właściwe, skuteczne leczenie. Istotne, że w założeniach programu pilotażowego uwzględniono także możliwość telekonsultacji pomiędzy lekarzami opiekującymi się pacjentem z niewydolnością serca: specjalistą medycyny rodzinnej oraz specjalistą kardiologiem. To bardzo pomocna i efektywna możliwość, kiedy istnieje potrzeba omówienia pewnych elementów pomiędzy specjalistami. 

Warto nadmienić, że koordynatorem opieki nad pacjentem z niewydolnością serca może być pielęgniarka, lekarz lub inny przeszkolony członek personelu medycznego. To funkcja, która opiera się na wzorcu sprawdzonym w Polsce w ramach opieki onkologicznej. Rola koordynatora polega między innymi na: ustalaniu terminów realizacji kolejnych etapów diagnostyki, terapii, rehabilitacji pacjenta i kontroli obiegu dokumentów związanych z tymi procesami (z uwzględnieniem pełnego obrazu klinicznego pacjenta, to jest aktualnie prowadzonych terapii z tytułu wszystkich zdiagnozowanych u pacjenta schorzeń), byciu łącznikiem kontaktowym pomiędzy pacjentem, jego bliskimi a lekarzem oraz, co nie najmniej istotne, byciu edukatorem pacjenta w zakresie możliwości zwiększenia efektywności prowadzonego leczenia, chociażby poprzez modyfikację stylu życia. 

Wracając do lekarzy pierwszego kontaktu, należy przypomnieć, jak bardzo istotna jest rola tych specjalistów w zakresie prewencji niewydolności serca. To pierwszy etap, kluczowy dla zapobiegania i/ lub odsuwania w czasie rozwijania się niewydolności serca. Bardzo istotne, że w październiku 2022 roku lekarze rodzinni uzyskali dostęp do nowych narzędzi, które umożliwiają diagnostykę niewydolności serca oraz zaostrzeń tego schorzenia. Z każdym miesiącem liczba placówek POZ przystępujących do tego programu sukcesywnie się zwiększa. 

Pierwszy ważny element w tym zakresie to możliwość wystawienia skierowania przez lekarzy rodzinnych na oznaczenie peptydów natriuretycznych – markerów hormonalnych, których stężenie w surowicy krwi może wprost wskazywać lub wykluczać niewydolność serca. Nie mniej istotne jest uzupełnienie badań o ocenę echokardiograficzną, które mogą być przeprowadzane w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. 

Wymienione narzędzia diagnostyczne umożliwiają lekarzom rodzinnym identyfikację pacjenta z niewydolnością serca na możliwie wczesnym etapie choroby i bezzwłoczne rozpoczęcie leczenia. 

Dysponując możliwościami zastosowania innowacyjnych terapii w niewydolności serca wiemy, że jesteśmy w stanie szybko (już w niespełna miesiąc od włączenia terapii), efektywnie i bezpiecznie nie tylko pomóc naszym pacjentom, ale także realnie pozytywnie wpływać na rokowania (ograniczać ryzyko hospitalizacji z powodu zaostrzeń niewydolności serca i ograniczać liczbę zgonów z powodu niewydolności serca).

W zakresie opieki koordynowanej, ważny jest pilotażowy program Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), wdrożony obecnie w siedmiu województwach. Program, podobnie jak pilotażowy program opieki nad pacjentami kardiologicznymi w ramach POZ, jest w pewnych aspektach inspirowany dobrymi wzorcami programu Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO). W obydwu przypadkach celem jest wprowadzenie pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną i terapeutyczną oraz skierowanie pacjenta do ośrodka referencyjnego. W ramach KSK chory powinien trafić do specjalisty kardiologa w ciągu 30 dni, otrzymać w tym czasie diagnozę i koordynatora. Na kolejnych etapach pacjent ma trafiać na odpowiednie procedury – w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS) czy POZ a nie opieki szpitalnej. 

Warto podkreślić, że jednym z głównych celów właściwie każdej inicjatywy nakierowanej na poprawę opieki nad pacjentami z niewydolnością serca jest skrócenie czasu: do postawienia diagnozy, do konsultacji, do otrzymania optymalnej terapii. Nie bez powodu – czas w przypadku niewydolności serca to czynnik krytyczny. Omawiane schorzenie cechuje się stałą progresją. Możemy obecnie skutecznie hamować postęp niewydolności serca, jednak pod warunkiem, że leczenie zostanie wcześnie wdrożone. Dane dla Polski wskazują, że po drugiej hospitalizacji z powodu niewydolności serca, przebiegającej w trybie pilnego skierowania, wskaźnik 5-letniego przeżycia pacjentów wynosi zaledwie 25 proc., a medialna przeżycia tej grupy chorych wynosi jedynie półtora roku. 

Według danych Ministerstwa Zdrowia w 2021 roku liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia ogółem wyniosła 180 tys., przy czym liczba zgonów z powodu niewydolności serca blisko 150 tys. Widać zatem, jak znaczący odsetek przyczyn zgonów z powodu chorób układu krążenia stanowi niewydolności serca. Omówione narzędzia, takie jak zwiększenie dostępności skutecznych terapii i poprawa koordynacji opieki w niewydolności serca to elementy, które bez wątpienia przyczynią się do poprawy sytuacji w tym obszarze kardiologii, a szerzej: całej opieki zdrowotnej, społecznej, sytuacji gospodarczej. Wraz z pacjentami oczekujemy kolejnych pozytywnych decyzji refundacyjnych dla nowych cząsteczek o udowodnionej skuteczności i bezpieczeństwie oraz zwiększania zakresów programów pilotażowych w niewydolności serca.

źródła: prof. Małgorzata Lelonek, Salus Public Relations

Decyzje Ministerstwa Zdrowia w zakresie zwiększenia dostępności innowacyjnych terapii w niewydolności serca i przewlekłej chorobie nerek, powiększenie palety narzędzi diagnostycznych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej o oznaczenie peptydów natriuretycznych i echokardiografię a także wdrażane pilotażowe programy koordynowanej opieki kardiologicznej oraz Krajowa Sieć Kardiologiczna realnie poprawiają sytuację pacjentów z niewydolnością serca w Polsce – ocenia prof. Małgorzata Lelonek, kierownik Zakładu Kardiologii Nieinwazyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodnicząca Asocjacji Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Komentarz eksperta

Ubiegły rok był bardzo dobry, jeśli chodzi o informacje dla pacjentów z niewydolnością serca w Polsce, jak i dla lekarzy, którzy sprawują opiekę nad tą grupą chorych. 

W maju 2022 roku Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o refundacji flozyn w niewydolności serca z obniżoną frakcją wyrzutową lewej komory serca. Później nastąpiła rejestracja oraz refundacja dapagliflozyny dla pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. To bardzo ważne, ponieważ istotna część pacjentów z niewydolnością serca ma współistniejącą chorobę nerek. Jeśli zatem nasz pacjent nie ma szansy na skorzystanie z refundacji flozyn we wskazaniu: niewydolność serca, ponieważ nie spełnia określonych kryteriów refundacyjnych, jako lekarze możemy zweryfikować parametry nerkowe pacjenta i sprawdzić, czy wyniki badań nie upoważniają nas do wypisania refundowanej recepty na flozynę we wskazaniu: przewlekła choroba nerek. Omawiana grupa leków wykazuje korzystne działanie w obydwu wymienionych schorzeniach, zatem efekt terapii będzie korzystny niezależnie od wskazania wypisanego na recepcie.

Kolejną dobrą wiadomością była rejestracja flozyn w niewydolności serca z zachowaną frakcją wyrzutową lewej komory serca. Warto podkreślić, że dysponujemy obecnie dwoma dużymi badaniami dla dapagliflozyny i empagliflozyny, które jako pierwsze potwierdziły poprawę rokowania dla pacjentów z tym fenotypem niewydolności serca. Obecnie trwają prace nad rozpatrzeniem refundacji flozyn dla pacjentów z niewydolnością serca z zachowaną frakcją wyrzutową. Jako klinicyści mamy duże nadzieje, że ten rok będzie kolejnym, w którym nastąpi sukcesywna i znacząca poprawa możliwości zastosowania i dostępności innowacyjnych terapii dla pacjentów z niewydolnością serca. To bardzo ważne dla tej grupy chorych, która dotychczas nie miała leczenia przedłużającego życie.

Jeśli chodzi o system opieki nad pacjentami kardiologicznymi, w tym z niewydolnością serca, istotne było wdrożenie programu pilotażowego koordynowanej opieki kardiologicznej w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Jako Asocjacja Niewydolności Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego uważamy ten krok za niezwykle znaczący. 

Warto wiedzieć, że w Polsce pacjent z niewydolnością serca to najczęściej pacjent w starszym wieku, z wielochorobowością. Przy tym nierzadko zagubiony w systemie opieki zdrowotnej. Potwierdzeniem tego stanu jest chociażby brak wypracowanych schematów dla etapu kontynuacji opieki po wypisie pacjenta ze szpitala, do którego chory trafił z powodu zaostrzenia niewydolności serca. 

Dziś, w praktyce, pacjent, aby dostać się do kardiologa, musi odczekać określony czas z powodu kolejek do specjalistów. Tym samym w warunkach polskich kluczowy element opieki nad pacjentami z niewydolnością serca na etapie opieki poszpitalnej spoczywa na barkach lekarzy rodzinnych. Koordynacja opieki nad pacjentem, wdrożenie funkcji koordynatora opieki, ustalenie tak zwanego indywidualnego planu opieki, stają się niezwykle ważnymi elementami, które pozwolą pacjentowi sprawniej docierać do kolejnych etapów diagnozy i leczenia, dostać się do ośrodków referencyjnych, a co za tym idzie szybciej otrzymać właściwe, skuteczne leczenie. Istotne, że w założeniach programu pilotażowego uwzględniono także możliwość telekonsultacji pomiędzy lekarzami opiekującymi się pacjentem z niewydolnością serca: specjalistą medycyny rodzinnej oraz specjalistą kardiologiem. To bardzo pomocna i efektywna możliwość, kiedy istnieje potrzeba omówienia pewnych elementów pomiędzy specjalistami. 

Warto nadmienić, że koordynatorem opieki nad pacjentem z niewydolnością serca może być pielęgniarka, lekarz lub inny przeszkolony członek personelu medycznego. To funkcja, która opiera się na wzorcu sprawdzonym w Polsce w ramach opieki onkologicznej. Rola koordynatora polega między innymi na: ustalaniu terminów realizacji kolejnych etapów diagnostyki, terapii, rehabilitacji pacjenta i kontroli obiegu dokumentów związanych z tymi procesami (z uwzględnieniem pełnego obrazu klinicznego pacjenta, to jest aktualnie prowadzonych terapii z tytułu wszystkich zdiagnozowanych u pacjenta schorzeń), byciu łącznikiem kontaktowym pomiędzy pacjentem, jego bliskimi a lekarzem oraz, co nie najmniej istotne, byciu edukatorem pacjenta w zakresie możliwości zwiększenia efektywności prowadzonego leczenia, chociażby poprzez modyfikację stylu życia. 

Wracając do lekarzy pierwszego kontaktu, należy przypomnieć, jak bardzo istotna jest rola tych specjalistów w zakresie prewencji niewydolności serca. To pierwszy etap, kluczowy dla zapobiegania i/ lub odsuwania w czasie rozwijania się niewydolności serca. Bardzo istotne, że w październiku 2022 roku lekarze rodzinni uzyskali dostęp do nowych narzędzi, które umożliwiają diagnostykę niewydolności serca oraz zaostrzeń tego schorzenia. Z każdym miesiącem liczba placówek POZ przystępujących do tego programu sukcesywnie się zwiększa. 

Pierwszy ważny element w tym zakresie to możliwość wystawienia skierowania przez lekarzy rodzinnych na oznaczenie peptydów natriuretycznych – markerów hormonalnych, których stężenie w surowicy krwi może wprost wskazywać lub wykluczać niewydolność serca. Nie mniej istotne jest uzupełnienie badań o ocenę echokardiograficzną, które mogą być przeprowadzane w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. 

Wymienione narzędzia diagnostyczne umożliwiają lekarzom rodzinnym identyfikację pacjenta z niewydolnością serca na możliwie wczesnym etapie choroby i bezzwłoczne rozpoczęcie leczenia. 

Dysponując możliwościami zastosowania innowacyjnych terapii w niewydolności serca wiemy, że jesteśmy w stanie szybko (już w niespełna miesiąc od włączenia terapii), efektywnie i bezpiecznie nie tylko pomóc naszym pacjentom, ale także realnie pozytywnie wpływać na rokowania (ograniczać ryzyko hospitalizacji z powodu zaostrzeń niewydolności serca i ograniczać liczbę zgonów z powodu niewydolności serca).

W zakresie opieki koordynowanej, ważny jest pilotażowy program Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), wdrożony obecnie w siedmiu województwach. Program, podobnie jak pilotażowy program opieki nad pacjentami kardiologicznymi w ramach POZ, jest w pewnych aspektach inspirowany dobrymi wzorcami programu Krajowej Sieci Onkologicznej (KSO). W obydwu przypadkach celem jest wprowadzenie pacjentów na szybką ścieżkę diagnostyczną i terapeutyczną oraz skierowanie pacjenta do ośrodka referencyjnego. W ramach KSK chory powinien trafić do specjalisty kardiologa w ciągu 30 dni, otrzymać w tym czasie diagnozę i koordynatora. Na kolejnych etapach pacjent ma trafiać na odpowiednie procedury – w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS) czy POZ a nie opieki szpitalnej. 

Warto podkreślić, że jednym z głównych celów właściwie każdej inicjatywy nakierowanej na poprawę opieki nad pacjentami z niewydolnością serca jest skrócenie czasu: do postawienia diagnozy, do konsultacji, do otrzymania optymalnej terapii. Nie bez powodu – czas w przypadku niewydolności serca to czynnik krytyczny. Omawiane schorzenie cechuje się stałą progresją. Możemy obecnie skutecznie hamować postęp niewydolności serca, jednak pod warunkiem, że leczenie zostanie wcześnie wdrożone. Dane dla Polski wskazują, że po drugiej hospitalizacji z powodu niewydolności serca, przebiegającej w trybie pilnego skierowania, wskaźnik 5-letniego przeżycia pacjentów wynosi zaledwie 25 proc., a medialna przeżycia tej grupy chorych wynosi jedynie półtora roku. 

Według danych Ministerstwa Zdrowia w 2021 roku liczba zgonów z powodu chorób układu krążenia ogółem wyniosła 180 tys., przy czym liczba zgonów z powodu niewydolności serca blisko 150 tys. Widać zatem, jak znaczący odsetek przyczyn zgonów z powodu chorób układu krążenia stanowi niewydolności serca. Omówione narzędzia, takie jak zwiększenie dostępności skutecznych terapii i poprawa koordynacji opieki w niewydolności serca to elementy, które bez wątpienia przyczynią się do poprawy sytuacji w tym obszarze kardiologii, a szerzej: całej opieki zdrowotnej, społecznej, sytuacji gospodarczej. Wraz z pacjentami oczekujemy kolejnych pozytywnych decyzji refundacyjnych dla nowych cząsteczek o udowodnionej skuteczności i bezpieczeństwie oraz zwiększania zakresów programów pilotażowych w niewydolności serca.

źródła: prof. Małgorzata Lelonek, Salus Public Relations
W Polsce z niewydolnością serca żyje ok. 1,2 mln osób. Większość z nich do lekarza zgłasza się z już zaawansowaną postacią tej choroby, co powoduje przedwczesną śmiertelność. Dlatego z okazji obchodzonego w dniach 17–23 kwietnia Tygodnia dla Serca kampania „Za głosem serca” przypomina o objawach choroby. W jej ramach planowany jest także cykl spotkań edukacyjnych.
Choroby układu sercowo-naczyniowego są jednym z największych problemów zdrowotnych i główną przyczyna zgonów zarówno w Polsce, jak i całej Europie. Krańcowym stadium wielu z nich jest właśnie niewydolność serca – schorzenie, w którym serce nie jest w stanie przepompować ilości krwi wystarczającej do zaspokojenia potrzeb organizmu. W praktyce oznacza to problemy z krążeniem i niedotlenieniem z powodu mniejszej ilości tlenu dostarczanego do tkanek i narządów.

Najczęstsze objawy niewydolności serca to duszność, osłabienie i zwiększona męczliwość. Symptomy mogą nasilać się stopniowo, dlatego pacjenci czasem postrzegają je jako związane z wiekiem. Z czasem chorzy skarżą się na trudności w wykonywaniu najprostszych czynności życiowych. Dużym wyzwaniem bywają dla nich codzienne obowiązki, takie jak zrobienie prania czy zakupów. Kolejnym symptomem mogą być też obrzęki dolnych partii nóg czy kostek przyrost masy ciała w wyniku zatrzymywania płynów w organizmie oraz utrata apetytu, będąca wynikiem przewodnienia. Poza problemami zdrowia fizycznego mogą wystąpić również problemy zdrowia psychicznego, takie jak niestabilność emocjonalna, agresja, depresja, stany lękowe, strach i stres związany z koniecznością coraz częstszych hospitalizacji w zaostrzeniach choroby.

Eksperci zwracają uwagę na ogromną rolę profilaktyki i edukacji zdrowotnej, która może się przyczynić do poprawy sytuacji. Dlatego powstała kampania „Za głosem serca”, która łącząc siły organizacji pacjentów, ma na celu upowszechnienie wiedzy o niewydolności serca wśród społeczeństwa. W ramach kampanii prowadzone są działania medialne. Zaplanowano również bezpośrednie spotkania z pacjentami w różnych rejonach kraju. Z tego względu do partnerów kampanii dołączyła właśnie kolejna organizacja – Fundacja „Z sercem do Pacjenta” działająca pod patronatem American Heart of Poland.
– Wyszliśmy z inicjatywą spotkań w klubach seniora, w których będą mogli uczestniczyć seniorzy, ale nie tylko – mówi agencji Newseria Biznes Paweł Kaźmierczak, dyrektor medyczny i członek zarządu American Heart of Poland. – Na takie spotkania zapraszamy kilku specjalistów z różnych dziedzin medycyny, którzy są w stanie przedstawić tematy związane z profilaktyką pierwotną i wtórną chorób układu krążenia. Wydaje się, że właśnie taka forma bezpośredniego kontaktu – zwłaszcza dla osób w starszym wieku – jest dobrym rozwiązaniem.
Początkiem edukacji pacjenta często okazuje się moment diagnozy. Wiele osób zaczyna wówczas patrzeć na swoje życie przez pryzmat ograniczeń, które zostaną podyktowane chorobą. Wymusza ona również przyswojenie i wdrożenie w praktyce pewnych zachowań związanych z leczeniem i zmianą stylu życia, stosowaniem odpowiedniej diety i aktywności fizycznej, będących jednymi z fundamentów leczenia pacjentów z niewydolnością serca.

Praca nad zmianą nawyków nie jest jednak szybka ani łatwa, a wielu pacjentów ma problem ze znalezieniem rzetelnych źródeł informacji na temat swojej choroby i zaleceń, które jej dotyczą.
– Bardzo mocno uczulamy, żeby czerpać tę wiedzę z wiarygodnych źródeł. W internecie są strony dedykowane schorzeniom kardiologicznym, w tym niewydolności serca, prowadzone przez towarzystwa naukowe lub pod ich patronatem, stowarzyszenia pacjentów czy dedykowane kampaniom, w których udział biorą eksperci, jak np. strona kampanii „Za głosem serca” – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń „EcoSerce”.
Kampania „Za głosem serca” jest inicjatywą organizacji pacjentów oraz ekspertów nauk o zdrowiu, którzy chcą wzmacniać kompetencje zdrowotne społeczeństwa oraz podnosić świadomość na temat chorób kardiologicznych, m.in. niewydolności serca. W ramach kampanii podejmowane są działania skierowane do społeczeństwa, pacjentów i ich bliskich. Obejmują one m.in.: cykl spotkań edukacyjnych propagujących wiedzę na temat choroby, materiały edukacyjne oraz aktywności w przestrzeni publicznej. W ramach kampanii siły połączyły: Ogólnopolskie Stowarzyszenie „EcoSerce”, Polskie Towarzystwo Osób z Niewydolnością Serca, Fundacja Obywatele Zdrowo Zaangażowani, Fundacja „Z sercem do Pacjenta”  oraz firma Boehringer Ingelheim.

źródło: Newseria
W Polsce z niewydolnością serca żyje ok. 1,2 mln osób. Większość z nich do lekarza zgłasza się z już zaawansowaną postacią tej choroby, co powoduje przedwczesną śmiertelność. Dlatego z okazji obchodzonego w dniach 17–23 kwietnia Tygodnia dla Serca kampania „Za głosem serca” przypomina o objawach choroby. W jej ramach planowany jest także cykl spotkań edukacyjnych.
Choroby układu sercowo-naczyniowego są jednym z największych problemów zdrowotnych i główną przyczyna zgonów zarówno w Polsce, jak i całej Europie. Krańcowym stadium wielu z nich jest właśnie niewydolność serca – schorzenie, w którym serce nie jest w stanie przepompować ilości krwi wystarczającej do zaspokojenia potrzeb organizmu. W praktyce oznacza to problemy z krążeniem i niedotlenieniem z powodu mniejszej ilości tlenu dostarczanego do tkanek i narządów.

Najczęstsze objawy niewydolności serca to duszność, osłabienie i zwiększona męczliwość. Symptomy mogą nasilać się stopniowo, dlatego pacjenci czasem postrzegają je jako związane z wiekiem. Z czasem chorzy skarżą się na trudności w wykonywaniu najprostszych czynności życiowych. Dużym wyzwaniem bywają dla nich codzienne obowiązki, takie jak zrobienie prania czy zakupów. Kolejnym symptomem mogą być też obrzęki dolnych partii nóg czy kostek przyrost masy ciała w wyniku zatrzymywania płynów w organizmie oraz utrata apetytu, będąca wynikiem przewodnienia. Poza problemami zdrowia fizycznego mogą wystąpić również problemy zdrowia psychicznego, takie jak niestabilność emocjonalna, agresja, depresja, stany lękowe, strach i stres związany z koniecznością coraz częstszych hospitalizacji w zaostrzeniach choroby.

Eksperci zwracają uwagę na ogromną rolę profilaktyki i edukacji zdrowotnej, która może się przyczynić do poprawy sytuacji. Dlatego powstała kampania „Za głosem serca”, która łącząc siły organizacji pacjentów, ma na celu upowszechnienie wiedzy o niewydolności serca wśród społeczeństwa. W ramach kampanii prowadzone są działania medialne. Zaplanowano również bezpośrednie spotkania z pacjentami w różnych rejonach kraju. Z tego względu do partnerów kampanii dołączyła właśnie kolejna organizacja – Fundacja „Z sercem do Pacjenta” działająca pod patronatem American Heart of Poland.
– Wyszliśmy z inicjatywą spotkań w klubach seniora, w których będą mogli uczestniczyć seniorzy, ale nie tylko – mówi agencji Newseria Biznes Paweł Kaźmierczak, dyrektor medyczny i członek zarządu American Heart of Poland. – Na takie spotkania zapraszamy kilku specjalistów z różnych dziedzin medycyny, którzy są w stanie przedstawić tematy związane z profilaktyką pierwotną i wtórną chorób układu krążenia. Wydaje się, że właśnie taka forma bezpośredniego kontaktu – zwłaszcza dla osób w starszym wieku – jest dobrym rozwiązaniem.
Początkiem edukacji pacjenta często okazuje się moment diagnozy. Wiele osób zaczyna wówczas patrzeć na swoje życie przez pryzmat ograniczeń, które zostaną podyktowane chorobą. Wymusza ona również przyswojenie i wdrożenie w praktyce pewnych zachowań związanych z leczeniem i zmianą stylu życia, stosowaniem odpowiedniej diety i aktywności fizycznej, będących jednymi z fundamentów leczenia pacjentów z niewydolnością serca.

Praca nad zmianą nawyków nie jest jednak szybka ani łatwa, a wielu pacjentów ma problem ze znalezieniem rzetelnych źródeł informacji na temat swojej choroby i zaleceń, które jej dotyczą.
– Bardzo mocno uczulamy, żeby czerpać tę wiedzę z wiarygodnych źródeł. W internecie są strony dedykowane schorzeniom kardiologicznym, w tym niewydolności serca, prowadzone przez towarzystwa naukowe lub pod ich patronatem, stowarzyszenia pacjentów czy dedykowane kampaniom, w których udział biorą eksperci, jak np. strona kampanii „Za głosem serca” – mówi Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń „EcoSerce”.
Kampania „Za głosem serca” jest inicjatywą organizacji pacjentów oraz ekspertów nauk o zdrowiu, którzy chcą wzmacniać kompetencje zdrowotne społeczeństwa oraz podnosić świadomość na temat chorób kardiologicznych, m.in. niewydolności serca. W ramach kampanii podejmowane są działania skierowane do społeczeństwa, pacjentów i ich bliskich. Obejmują one m.in.: cykl spotkań edukacyjnych propagujących wiedzę na temat choroby, materiały edukacyjne oraz aktywności w przestrzeni publicznej. W ramach kampanii siły połączyły: Ogólnopolskie Stowarzyszenie „EcoSerce”, Polskie Towarzystwo Osób z Niewydolnością Serca, Fundacja Obywatele Zdrowo Zaangażowani, Fundacja „Z sercem do Pacjenta”  oraz firma Boehringer Ingelheim.

źródło: Newseria
Naukowcy z Bristolu i włoskiej MultiMedica Group zidentyfikowali gen, którego modyfikacja pozwoli spowolnić tempo starzenia się serca. Wyniki ich badań wskazują, że terapia genowa może przywrócić utraconą sprawność kardiomiocytów, co ma szczególne znaczenie dla pacjentów po zawałach czy z niewydolnością serca. Testy tej linii leczenia będą kontynuowane pod kątem zastosowania w zespole progerii Hutchinsona–Gilforda i cukrzycy. Naukowcy przypominają jednak, że aby utrzymać serce w dobrej kondycji, należy przede wszystkim utrzymywać aktywność fizyczną i zdrowy styl życia.
Istnieje wiele genów, które mogą chronić serce, ale w naszym badaniu skupiamy się na jednym konkretnym, w którym dochodzi do mutacji, czyli zmiany sekwencji tworzącej DNA, mogącej spowolnić tempo starzenia się serca. Występuje ona szczególnie u osób, które żyją bardzo długo, na przykład u stulatków. Uznaliśmy, że skoro gen ten jest przekazywany dzieciom z matki i ojca, to w naszym przypadku będziemy mogli wykorzystać tę mutację, aby przekazać ją osobom cierpiącym na choroby układu sercowo-naczyniowego – informuje w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje prof. Paolo Madeddu z Bristol Medical School na Uniwersytecie Bristolskim, specjalizujący się w eksperymentalnej medycynie sercowo-naczyniowej. – Początkowo zauważyliśmy to zjawisko w południowych Włoszech, a następnie potwierdziliśmy to w dwóch różnych populacjach – w Niemczech i Stanach Zjednoczonych.
Chodzi o gen BPIFB4 kodujący białko, które chroni serce, wytwarzając tlenek azotu. To lotny gaz, który stymuluje komórki śródbłonka do prawidłowego funkcjonowania. Odgrywa też ważną rolę w kurczliwości serca, aby mogło ono prawidłowo pracować jako pompa. Wraz z wiekiem organizm wytwarza coraz mniej tlenku azotu.

– Zaczęliśmy rozważać wykorzystanie tego genu i wprowadzenie go za pomocą wektora wirusowego w modelu zwierzęcym u osobnika, który przeszedł zawał serca. Udało nam się to zrobić. U zwierzęcia doszło do ekspresji genu i dokonaliśmy zaskakującej obserwacji, że w znacznie mniejszym stopniu odczuwało ono skutki zawału – mówi prof. Paolo Madeddu.

Naukowcy podczas badania echokardiograficznego zaobserwowali, że zmieniony gen pozwala sercu zwierzęcia bić mocniej i poprawia jego unaczynienie, zwiększając sprawność przepływu krwi przez naczynia krwionośne. 

– Zresztą nawet w przypadku braku zawału występowała tendencja do wolniejszego starzenia się serca. Z naszych obserwacji wynika, że stan serca poprawił się w stopniu odpowiadającym okresowi 10 lat u ludzi – wyjaśnia ekspert Bristol Medical School.

Trzyletnie badanie prowadzono również na ludzkich komórkach sercowych w warunkach laboratoryjnych we Włoszech. Naukowcy z MultiMedica Group podali gen do komórek serca starszych pacjentów z poważnymi schorzeniami kardiologicznymi, w tym osób po przeszczepach, a następnie porównali ich funkcje z funkcjami serca osób zdrowych. Okazało się, że komórki wróciły do prawidłowego funkcjonowania. Eksperci z obu instytucji uważają, że wyniki tych badań mogą napędzić rozwój terapii inspirowanych genetyką stulatków.

– Starzenie się serca jest procesem naturalnym, który przyspiesza, gdy dojdzie do zawału. Z pewnością ważne jest znalezienie sposobu na to, by starzeć się zdrowiej. Taki jest główny cel, do którego dążymy. Odwrócenie procesu starzenia również jest możliwe, ale myślę, że daleko nam jeszcze do tego. W naszym przypadku będziemy bardzo zadowoleni, jeśli uda się opóźnić proces starzenia i utrzymać serce w dobrym stanie, nawet jeśli nie przywrócimy mu od razu młodości – podkreśla naukowiec.

Lekarze przypominają jednak, że kluczowy dla utrzymania dobrej kondycji serca jest zdrowy styl życia. Bardzo ważne są ćwiczenia fizyczne, unikanie palenia i nadmiernego spożywania alkoholu, również czerwonego wina, które wykazuje korzystne działanie dla zdrowia serca, ale tylko wtedy, kiedy jest spożywane w niewielkich ilościach.

– Aktywność fizyczna odgrywa naprawdę kluczową rolę. Oczywiście trzeba też mieć dobre geny, ale na to nie mamy wpływu, za to codziennie możemy stawiać na ćwiczenia i zdrowy styl życia. Odpowiedni gen może pozwolić nam żyć zdrowiej, choć niekoniecznie dłużej. Ważne, aby starzenie się nie skazywało nas na niepełnosprawność, abyśmy mogli na długo zachować nasze zdrowie. To właśnie chcielibyśmy osiągnąć za pomocą tej terapii w przyszłości – wskazuje prof. Paolo Madeddu.

Zespół badaczy z Uniwersytetu Bristolskiego, dzięki wsparciu Medical Research Council, będzie mógł przetestować terapię genową w zespole progerii Hutchinsona–Gilforda. To choroba rzadka, która charakteryzuje się przyspieszonym procesem starzenia. Z kolei fundusze przekazane przez British Heart Foundation i Diabetes UK pozwolą przetestować terapię w mysim modelu cukrzycy i u myszy w starszym wieku. Naukowcy sprawdzą także, czy podanie białka chroniącego serce zadziała równie skutecznie jak podanie genu, które to białko koduje. Taka terapia byłaby bezpieczniejsza i bardziej efektywna kosztowo niż terapia genowa.

źródło: Newseria

Naukowcy z Bristolu i włoskiej MultiMedica Group zidentyfikowali gen, którego modyfikacja pozwoli spowolnić tempo starzenia się serca. Wyniki ich badań wskazują, że terapia genowa może przywrócić utraconą sprawność kardiomiocytów, co ma szczególne znaczenie dla pacjentów po zawałach czy z niewydolnością serca. Testy tej linii leczenia będą kontynuowane pod kątem zastosowania w zespole progerii Hutchinsona–Gilforda i cukrzycy. Naukowcy przypominają jednak, że aby utrzymać serce w dobrej kondycji, należy przede wszystkim utrzymywać aktywność fizyczną i zdrowy styl życia.
Istnieje wiele genów, które mogą chronić serce, ale w naszym badaniu skupiamy się na jednym konkretnym, w którym dochodzi do mutacji, czyli zmiany sekwencji tworzącej DNA, mogącej spowolnić tempo starzenia się serca. Występuje ona szczególnie u osób, które żyją bardzo długo, na przykład u stulatków. Uznaliśmy, że skoro gen ten jest przekazywany dzieciom z matki i ojca, to w naszym przypadku będziemy mogli wykorzystać tę mutację, aby przekazać ją osobom cierpiącym na choroby układu sercowo-naczyniowego – informuje w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje prof. Paolo Madeddu z Bristol Medical School na Uniwersytecie Bristolskim, specjalizujący się w eksperymentalnej medycynie sercowo-naczyniowej. – Początkowo zauważyliśmy to zjawisko w południowych Włoszech, a następnie potwierdziliśmy to w dwóch różnych populacjach – w Niemczech i Stanach Zjednoczonych.
Chodzi o gen BPIFB4 kodujący białko, które chroni serce, wytwarzając tlenek azotu. To lotny gaz, który stymuluje komórki śródbłonka do prawidłowego funkcjonowania. Odgrywa też ważną rolę w kurczliwości serca, aby mogło ono prawidłowo pracować jako pompa. Wraz z wiekiem organizm wytwarza coraz mniej tlenku azotu.

– Zaczęliśmy rozważać wykorzystanie tego genu i wprowadzenie go za pomocą wektora wirusowego w modelu zwierzęcym u osobnika, który przeszedł zawał serca. Udało nam się to zrobić. U zwierzęcia doszło do ekspresji genu i dokonaliśmy zaskakującej obserwacji, że w znacznie mniejszym stopniu odczuwało ono skutki zawału – mówi prof. Paolo Madeddu.

Naukowcy podczas badania echokardiograficznego zaobserwowali, że zmieniony gen pozwala sercu zwierzęcia bić mocniej i poprawia jego unaczynienie, zwiększając sprawność przepływu krwi przez naczynia krwionośne. 

– Zresztą nawet w przypadku braku zawału występowała tendencja do wolniejszego starzenia się serca. Z naszych obserwacji wynika, że stan serca poprawił się w stopniu odpowiadającym okresowi 10 lat u ludzi – wyjaśnia ekspert Bristol Medical School.

Trzyletnie badanie prowadzono również na ludzkich komórkach sercowych w warunkach laboratoryjnych we Włoszech. Naukowcy z MultiMedica Group podali gen do komórek serca starszych pacjentów z poważnymi schorzeniami kardiologicznymi, w tym osób po przeszczepach, a następnie porównali ich funkcje z funkcjami serca osób zdrowych. Okazało się, że komórki wróciły do prawidłowego funkcjonowania. Eksperci z obu instytucji uważają, że wyniki tych badań mogą napędzić rozwój terapii inspirowanych genetyką stulatków.

– Starzenie się serca jest procesem naturalnym, który przyspiesza, gdy dojdzie do zawału. Z pewnością ważne jest znalezienie sposobu na to, by starzeć się zdrowiej. Taki jest główny cel, do którego dążymy. Odwrócenie procesu starzenia również jest możliwe, ale myślę, że daleko nam jeszcze do tego. W naszym przypadku będziemy bardzo zadowoleni, jeśli uda się opóźnić proces starzenia i utrzymać serce w dobrym stanie, nawet jeśli nie przywrócimy mu od razu młodości – podkreśla naukowiec.

Lekarze przypominają jednak, że kluczowy dla utrzymania dobrej kondycji serca jest zdrowy styl życia. Bardzo ważne są ćwiczenia fizyczne, unikanie palenia i nadmiernego spożywania alkoholu, również czerwonego wina, które wykazuje korzystne działanie dla zdrowia serca, ale tylko wtedy, kiedy jest spożywane w niewielkich ilościach.

– Aktywność fizyczna odgrywa naprawdę kluczową rolę. Oczywiście trzeba też mieć dobre geny, ale na to nie mamy wpływu, za to codziennie możemy stawiać na ćwiczenia i zdrowy styl życia. Odpowiedni gen może pozwolić nam żyć zdrowiej, choć niekoniecznie dłużej. Ważne, aby starzenie się nie skazywało nas na niepełnosprawność, abyśmy mogli na długo zachować nasze zdrowie. To właśnie chcielibyśmy osiągnąć za pomocą tej terapii w przyszłości – wskazuje prof. Paolo Madeddu.

Zespół badaczy z Uniwersytetu Bristolskiego, dzięki wsparciu Medical Research Council, będzie mógł przetestować terapię genową w zespole progerii Hutchinsona–Gilforda. To choroba rzadka, która charakteryzuje się przyspieszonym procesem starzenia. Z kolei fundusze przekazane przez British Heart Foundation i Diabetes UK pozwolą przetestować terapię w mysim modelu cukrzycy i u myszy w starszym wieku. Naukowcy sprawdzą także, czy podanie białka chroniącego serce zadziała równie skutecznie jak podanie genu, które to białko koduje. Taka terapia byłaby bezpieczniejsza i bardziej efektywna kosztowo niż terapia genowa.

źródło: Newseria