Medicalpress

Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, określanej jako „Lex szarlatan”, i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jednocześnie zapowiedział własną inicjatywę legislacyjną, która ma penalizować świadome zniechęcanie pacjentów do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną. Ministerstwo Zdrowia krytycznie ocenia tę decyzję i przekonuje, że uchwalone przepisy dawały państwu narzędzia do szybkiej ochrony pacjentów przed pseudomedycyną i dezinformacją.

Decyzję dotyczącą ustawy prezydent ogłosił 20 sierpnia. Jak podkreślił, sam cel regulacji – ochrona pacjentów przed osobami żerującymi na chorobie, strachu i desperacji – uważa za słuszny. Jego zastrzeżenia dotyczą jednak sposobu, w jaki ustawa miałaby ten cel realizować.

Prezydent wskazał przede wszystkim na wątpliwości konstytucyjne związane z zakresem uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta oraz możliwością nakładania sankcji i blokowania działalności jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu.

– Państwo musi chronić pacjentów przed oszustami, którzy żerują na chorobie i ludzkim strachu, szczególnie przed tymi, którzy dla zysku odciągają ludzi od skutecznego leczenia – podkreślił Karol Nawrocki.

Prezydent: cel słuszny, ale środki budzą wątpliwości

Zdaniem prezydenta uchwalone przepisy zbyt szeroko ujmują grupę podmiotów, które mogłyby zostać objęte sankcjami. W jego ocenie istnieje ryzyko, że obok osób faktycznie zagrażających zdrowiu pacjentów restrykcje mogłyby dotknąć także przedsiębiorców zajmujących się m.in. zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną.

Karol Nawrocki argumentował również, że proponowane rozwiązania mogą ograniczać prawo do skutecznej obrony. Szczególne zastrzeżenia budzi możliwość wykonania określonych decyzji, w tym blokad i kar, zanim sprawa zostanie prawomocnie oceniona przez sąd.

W jego ocenie problemem jest również brak obowiązkowego udziału niezależnych ekspertów medycznych w ocenie, czy doszło do dezinformacji lub praktyki pseudomedycznej.

Prezydent zapowiedział więc skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, który ma ocenić zgodność jej przepisów z ustawą zasadniczą.

Własny projekt prezydenta: odpowiedzialność karna za odciąganie od leczenia

Równocześnie Karol Nawrocki zapowiedział własny projekt nowelizacji Kodeksu karnego.

Zgodnie z przedstawionymi założeniami odpowiedzialności mieliby podlegać ci, którzy dla zysku lub innych korzyści świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia metodami opartymi na nauce.

Prezydent przekonywał, że o winie i karze powinien decydować niezawisły sąd po przeprowadzeniu pełnego postępowania. Projekt ma jednocześnie wzmacniać rolę Rzecznika Praw Pacjenta, umożliwiając mu udział w działaniach prokuratury i w postępowaniu sądowym.

– Potrzebujemy przepisów, które skutecznie zablokują działalność oszustów, ale nie będą uderzały w uczciwych ludzi – argumentował prezydent.

Ministerstwo Zdrowia: państwo zostało pozbawione narzędzi szybkiej reakcji

Decyzję prezydenta krytycznie oceniła minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Jak podkreśliła, nowelizacja była przygotowywana przy udziale lekarzy, ekspertów, organizacji pacjenckich oraz Rzecznika Praw Pacjenta, a jej nadrzędnym celem było zwiększenie bezpieczeństwa osób chorych.

– Pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni – komentowała minister zdrowia.

Resort wskazuje, że ustawa miała umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybsze reagowanie na niebezpieczne praktyki, wydawanie publicznych ostrzeżeń oraz nakazywanie natychmiastowego wstrzymania działań zagrażających pacjentom.

Jednym z najważniejszych elementów zmian miało być również zwiększenie kar finansowych. Za naruszenie zbiorowych praw pacjentów lub stosowanie praktyk pseudomedycznych możliwe byłoby nałożenie sankcji do 1 mln zł, a za brak współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta – do 100 tys. zł.

Spór o to, kogo obejmowałyby przepisy

Ministerstwo Zdrowia odrzuca argument, że „Lex szarlatan” miałoby być wymierzone w szeroką grupę legalnie działających przedsiębiorców.

Według resortu firmy oferujące np. zioła, masaże czy inne legalne usługi nie byłyby objęte sankcjami tylko z powodu charakteru działalności. Problem pojawiałby się wtedy, gdy podmiot oferowałby wyleczenie ciężkiej choroby za pomocą niesprawdzonej metody lub nakłaniał pacjenta do rezygnacji z leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną.

Resort podkreśla, że ustawa miała dotyczyć przede wszystkim sytuacji, w których pacjent jest świadomie wprowadzany w błąd i narażany na utratę zdrowia lub życia.

Rejestr dezinformacji i ostrzeżenia dla pacjentów

Jednym z elementów uchwalonych przepisów było utworzenie jawnego rejestru podmiotów rozpowszechniających dezinformację medyczną w celu uzyskania korzyści majątkowej lub osobistej.

Przewidywano również możliwość przekierowywania użytkowników z niektórych stron internetowych na stronę Rzecznika Praw Pacjenta, gdzie dostępne byłyby ostrzeżenia i zweryfikowane informacje zdrowotne.

Z perspektywy resortu rozwiązania te miały ograniczyć sytuacje, w których chorzy trafiają na fałszywe autorytety i rezygnują z diagnostyki lub skutecznego leczenia pod wpływem pseudomedycznych przekazów.

Ochrona pacjentów pozostaje wspólnym celem, spór dotyczy narzędzi

W stanowiskach obu stron pojawia się wspólny punkt: potrzeba skuteczniejszej ochrony pacjentów przed osobami i podmiotami, które dla zysku oferują niesprawdzone terapie lub odciągają chorych od leczenia zgodnego z wiedzą medyczną.

Różnica dotyczy przede wszystkim modelu działania państwa.

Ministerstwo Zdrowia opowiada się za silnymi uprawnieniami administracyjnymi pozwalającymi Rzecznikowi Praw Pacjenta reagować szybko, zanim dojdzie do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Prezydent wskazuje natomiast, że sankcje powinny być bardziej precyzyjnie opisane i w większym stopniu opierać się na odpowiedzialności karnej oraz rozstrzygnięciach sądowych.

Dalszy los uchwalonej ustawy zależy teraz od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Niezależnie od tego prezydent zapowiedział wniesienie własnego projektu przepisów dotyczących działalności osób świadomie odciągających pacjentów od terapii o potwierdzonej skuteczności.

Spór o „Lex szarlatan” będzie więc prawdopodobnie toczył się dalej – już nie wokół pytania, czy pacjentów należy chronić przed pseudomedycyną, lecz jak zrobić to skutecznie, szybko i jednocześnie z zachowaniem gwarancji prawnych dla osób i podmiotów objętych postępowaniem.

opracowanie: redakcja Medicalpress

Koalicja wielu środowisk skierowała do Andrzeja Dudy apel o skierowanie do ponownego rozpatrzenia ustawy zmieniającej zasady finansowania publicznego systemu ochrony zdrowia. Pod listem skierowanym do Prezydenta RP podpisało się 26 organizacji, reprezentujących pracowników, pracodawców oraz pacjentów.
W ubiegłym tygodniu do rozpatrzenia przez Prezydenta RP została skierowana nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Zawiera ona szereg przepisów, które zmieniają system finansowania ochrony zdrowia ze środków publicznych. W szczególności dotyczą one przeniesienia do finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia nowych zadań, których koszt pokrywał wcześniej budżet państwa, w tym nieodpłatnych leków dla seniorów oraz kobiet w ciąży, ratownictwa medycznego czy programów polityki zdrowotnej. Ponadto, ustawa umożliwia skierowanie środków z funduszu zapasowego NFZ do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W przypadku wejścia ustawy w życie łącznie w dyspozycji płatnika publicznego tylko w przyszłym roku byłoby 13 mld zł mniej.

21 grudnia do Prezydenta RP trafił apel 26 organizacji, które zwróciły się o zawetowanie ustawy oraz skierowanie jej do ponownego rozpatrzenia. Jak czytamy w dokumencie, wobec długu zdrowotnego związanego z epidemią COVID-19, konieczności zapewnienia odpowiednich warunków pracy pracownikom sektora ochrony zdrowia oraz znaczenia stabilnego funkcjonowania ośrodków zapewniających opiekę nad pacjentami, regulacja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla systemu ochrony zdrowia. Sygnatariusze apelu zwrócili również uwagę, że ustawa stoi w rażącej sprzeczności z celami inicjatyw w dziedzinie ochrony zdrowia, podejmowanymi przez Pana Prezydenta w ostatnich latach, jak działania zmierzające do zapewnienia pacjentom odpowiedniego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej oraz troska o profilaktykę w kluczowych dziedzinach dla zdrowia Polaków. Wskazali także, że przedłożona do rozpatrzenia ustawa została przyjęta bez konsultacji społecznych, co pozbawiło partnerów społecznych możliwości przedstawienia wątpliwości na wcześniejszych etapach procesu legislacyjnego. Zarówno tryb procedowania ustawy, jak i jej treść są niekorzystne przede wszystkim dla chorych, którzy oczekują zapewnienia dostępu do świadczeń oraz wyjścia naprzeciw ich potrzebom zdrowotnym.
Pod apelem podpisali się przedstawiciele wielu grup interesariuszy, w tym związki zawodowe, organizacje pracodawców, organizacje pacjentów, samorządy zawodowe, stowarzyszenia branżowe, organizację zrzeszające szpitale.

Zgodnie z procedurą, Prezydent RP ma 21 dni na podjęcie decyzji w sprawie przedłożonej ustawy.

 
 
źródło: FPP
Koalicja wielu środowisk skierowała do Andrzeja Dudy apel o skierowanie do ponownego rozpatrzenia ustawy zmieniającej zasady finansowania publicznego systemu ochrony zdrowia. Pod listem skierowanym do Prezydenta RP podpisało się 26 organizacji, reprezentujących pracowników, pracodawców oraz pacjentów.
W ubiegłym tygodniu do rozpatrzenia przez Prezydenta RP została skierowana nowelizacja ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Zawiera ona szereg przepisów, które zmieniają system finansowania ochrony zdrowia ze środków publicznych. W szczególności dotyczą one przeniesienia do finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia nowych zadań, których koszt pokrywał wcześniej budżet państwa, w tym nieodpłatnych leków dla seniorów oraz kobiet w ciąży, ratownictwa medycznego czy programów polityki zdrowotnej. Ponadto, ustawa umożliwia skierowanie środków z funduszu zapasowego NFZ do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W przypadku wejścia ustawy w życie łącznie w dyspozycji płatnika publicznego tylko w przyszłym roku byłoby 13 mld zł mniej.

21 grudnia do Prezydenta RP trafił apel 26 organizacji, które zwróciły się o zawetowanie ustawy oraz skierowanie jej do ponownego rozpatrzenia. Jak czytamy w dokumencie, wobec długu zdrowotnego związanego z epidemią COVID-19, konieczności zapewnienia odpowiednich warunków pracy pracownikom sektora ochrony zdrowia oraz znaczenia stabilnego funkcjonowania ośrodków zapewniających opiekę nad pacjentami, regulacja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla systemu ochrony zdrowia. Sygnatariusze apelu zwrócili również uwagę, że ustawa stoi w rażącej sprzeczności z celami inicjatyw w dziedzinie ochrony zdrowia, podejmowanymi przez Pana Prezydenta w ostatnich latach, jak działania zmierzające do zapewnienia pacjentom odpowiedniego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej oraz troska o profilaktykę w kluczowych dziedzinach dla zdrowia Polaków. Wskazali także, że przedłożona do rozpatrzenia ustawa została przyjęta bez konsultacji społecznych, co pozbawiło partnerów społecznych możliwości przedstawienia wątpliwości na wcześniejszych etapach procesu legislacyjnego. Zarówno tryb procedowania ustawy, jak i jej treść są niekorzystne przede wszystkim dla chorych, którzy oczekują zapewnienia dostępu do świadczeń oraz wyjścia naprzeciw ich potrzebom zdrowotnym.
Pod apelem podpisali się przedstawiciele wielu grup interesariuszy, w tym związki zawodowe, organizacje pracodawców, organizacje pacjentów, samorządy zawodowe, stowarzyszenia branżowe, organizację zrzeszające szpitale.

Zgodnie z procedurą, Prezydent RP ma 21 dni na podjęcie decyzji w sprawie przedłożonej ustawy.

 
 
źródło: FPP
Od lipca wzrosną wynagrodzenia minimalne w ochronie zdrowia. Podwyżki są możliwe dzięki podniesieniu wyceny świadczeń – taką decyzję podjęło Ministerstwo Zdrowia, o czym stronę samorządową poinformował wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski – czytamy na łamach serwisu Prawo.pl.
Podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników podmiotów leczniczych, przewiduje, że wzrosną minimalne pensje zatrudnionych na umowę o pracę lekarzy, w tym stomatologów, a także pielęgniarek, fizjoterapeutów, farmaceutów, diagnostów laboratoryjnych oraz personelu pomocniczego. Podwyżki te zostaną sfinansowane z podwyżki wycen świadczeń – donosi Prawo.pl. To rozwiązanie było postulowane przez środowiska medyczne i stronę samorządową.

O decyzji Ministerstwa Zdrowia na temat podwyżki minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia zostaną sfinansowane w wycenie świadczeń, mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podczas spotkania zespołu ds. ochrony zdrowia i polityki społecznej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST). Informacje na ten temat serwisowi Prawo.pl przekazali: Bernadeta Skóbel, ekspertka Związku Powiatów Polskich (ZPP) oraz sekretarz strony samorządowej KWRiST Marek Wójcik.

Jak przypomina Prawo.pl, zależnie od zawodu wzrost wynagrodzenia w służbie zdrowia od lipca wyniesie od 17 proc. dla personelu pomocniczego z wykształceniem średnim do 41 proc. dla pielęgniarek ze średnim wykształceniem.

Więcej: 
https://www.prawo.pl/zdrowie/podwyzki-w-ochronie-zdrowia-dla-osob-na-kontraktach-od-1-lipca,515909.html

Źródło: PAP

Od lipca wzrosną wynagrodzenia minimalne w ochronie zdrowia. Podwyżki są możliwe dzięki podniesieniu wyceny świadczeń – taką decyzję podjęło Ministerstwo Zdrowia, o czym stronę samorządową poinformował wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski – czytamy na łamach serwisu Prawo.pl.
Podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników podmiotów leczniczych, przewiduje, że wzrosną minimalne pensje zatrudnionych na umowę o pracę lekarzy, w tym stomatologów, a także pielęgniarek, fizjoterapeutów, farmaceutów, diagnostów laboratoryjnych oraz personelu pomocniczego. Podwyżki te zostaną sfinansowane z podwyżki wycen świadczeń – donosi Prawo.pl. To rozwiązanie było postulowane przez środowiska medyczne i stronę samorządową.

O decyzji Ministerstwa Zdrowia na temat podwyżki minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia zostaną sfinansowane w wycenie świadczeń, mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podczas spotkania zespołu ds. ochrony zdrowia i polityki społecznej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST). Informacje na ten temat serwisowi Prawo.pl przekazali: Bernadeta Skóbel, ekspertka Związku Powiatów Polskich (ZPP) oraz sekretarz strony samorządowej KWRiST Marek Wójcik.

Jak przypomina Prawo.pl, zależnie od zawodu wzrost wynagrodzenia w służbie zdrowia od lipca wyniesie od 17 proc. dla personelu pomocniczego z wykształceniem średnim do 41 proc. dla pielęgniarek ze średnim wykształceniem.

Więcej: 
https://www.prawo.pl/zdrowie/podwyzki-w-ochronie-zdrowia-dla-osob-na-kontraktach-od-1-lipca,515909.html

Źródło: PAP

Trzy organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa sektora farmaceutycznego zwróciły się w piśmie do Ministra Zdrowia o pilne przekazanie informacji w sprawie włączania wydatków na leki z Funduszu Medycznego do Całkowitego Budżetu na Refundację. Zwracają uwagę, że jeżeli taka decyzja zostanie podtrzymana, godzi ona w deklaracja prezydenta Andrzeja Dudy oraz członków kierownictwa Ministerstwa Zdrowia. Takie rozwiązanie przyczyni się bowiem do ograniczenia finansowania innych leków refundowanych.
Fundusz Medyczny miał stanowić dodatkowe źródło finansowania systemu ochrony zdrowia, Publicznie deklarował to prezydent Andrzej Duda, którego inicjatywą była ustawa powołująca nową instytucję. Zwiększone środki powinny być przeznaczone m.in. na poprawę dostępności do świadczeń zdrowotnych czy finansowanie nowoczesnych terapii lekowych. Również później przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, w tym prof. Piotr Czauderna, Przewodniczący ds. Rady Ochrony Zdrowia, publicznie deklarował, że finansowanie celów określonych w Funduszu Medycznym nie odbędzie się kosztem zapewnienia innych potrzeb pacjentów.

Autorzy pisma przypominają, że zapewnienia w sprawie Funduszu Medycznego jako dodatkowego źródła finansowania pojawiały się także w toku prac legislacyjnych, zarówno na etapie sejmowym, jak i senackim. Maciej Miłkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia o ryzyku wliczania się środków  z Funduszu Medycznego do CBR, potwierdzał głoszone wcześniej obietnice:
„Zgodnie z aktualnym stanem prawnym one [środki] nie mogą wchodzić do limitu maksymalnego, do tych 17%. A nawet gdyby weszły, to powiększałyby tę kwotę, która jest dzisiaj. Ale nie wchodzą do tego limitu”.

Tymczasem po niemalże półtora roku działalności Funduszu Medycznego, w czasie konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa Zdrowia, wiceminister jednoznacznie potwierdził, że środki z Funduszu Medycznego będą wliczać się do CBR.

Sygnatariusze są przekonani, że utrzymanie tej decyzji doprowadzi do ograniczenia finansowania innych leków refundowanych i negatywnie wpłynie na sytuację polskich pacjentów. Wielu z nich straci dostęp do nowoczesnych i skutecznych terapii lekowych ratujących ich życie oraz zdrowie. Organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa sektora farmaceutycznego zwróciły się do ministra zdrowia o odpowiedzi na najważniejsze pytania  i wątpliwości związane z powstałymi obawami:

1) Z jakiego powodu Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o wliczeniu wydatków na terapie ze środków Funduszu Medycznego do Całkowitego Budżetu na Refundację (CBR) wbrew wcześniejszym deklaracjom? Czy decyzja została podjęta po konsultacjach z Kancelarią Prezydenta RP?

2) Ile środków pozostaje do przeznaczenia na finansowanie leków ze środków Funduszu Medycznego w 2022 r., biorąc pod uwagę brak wydatkowania środków na ten cel w latach 2020-2021?

3) Jaki jest harmonogram prac nad projektem nowelizacji ustawy o Funduszu Medycznym? Czy projekt nowelizacji będzie przewidywał przepis, który wykluczy wydatki na leki ze środków Funduszu Medycznego z Całkowitego Budżetu na Refundację (CBR)?

4) Czy włączenie środków z FM do CBR oznacza, że planowane jest zmniejszenie środków przeznaczonych na inne obszary CBR (w tym w szczególności refundację), np. w celu ograniczenia ryzyka przekroczenia 17% sumy środków przeznaczonych na finansowanie świadczeń gwarantowanych przez NFZ?

Pod wspólnym pismem podpisała się Izba Gospodarcza „FARMACJA POLSKA”, Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego – Krajowi Producenci Leków oraz Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED.

źródło: komunikat
Trzy organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa sektora farmaceutycznego zwróciły się w piśmie do Ministra Zdrowia o pilne przekazanie informacji w sprawie włączania wydatków na leki z Funduszu Medycznego do Całkowitego Budżetu na Refundację. Zwracają uwagę, że jeżeli taka decyzja zostanie podtrzymana, godzi ona w deklaracja prezydenta Andrzeja Dudy oraz członków kierownictwa Ministerstwa Zdrowia. Takie rozwiązanie przyczyni się bowiem do ograniczenia finansowania innych leków refundowanych.
Fundusz Medyczny miał stanowić dodatkowe źródło finansowania systemu ochrony zdrowia, Publicznie deklarował to prezydent Andrzej Duda, którego inicjatywą była ustawa powołująca nową instytucję. Zwiększone środki powinny być przeznaczone m.in. na poprawę dostępności do świadczeń zdrowotnych czy finansowanie nowoczesnych terapii lekowych. Również później przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, w tym prof. Piotr Czauderna, Przewodniczący ds. Rady Ochrony Zdrowia, publicznie deklarował, że finansowanie celów określonych w Funduszu Medycznym nie odbędzie się kosztem zapewnienia innych potrzeb pacjentów.

Autorzy pisma przypominają, że zapewnienia w sprawie Funduszu Medycznego jako dodatkowego źródła finansowania pojawiały się także w toku prac legislacyjnych, zarówno na etapie sejmowym, jak i senackim. Maciej Miłkowski, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia o ryzyku wliczania się środków  z Funduszu Medycznego do CBR, potwierdzał głoszone wcześniej obietnice:
„Zgodnie z aktualnym stanem prawnym one [środki] nie mogą wchodzić do limitu maksymalnego, do tych 17%. A nawet gdyby weszły, to powiększałyby tę kwotę, która jest dzisiaj. Ale nie wchodzą do tego limitu”.

Tymczasem po niemalże półtora roku działalności Funduszu Medycznego, w czasie konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa Zdrowia, wiceminister jednoznacznie potwierdził, że środki z Funduszu Medycznego będą wliczać się do CBR.

Sygnatariusze są przekonani, że utrzymanie tej decyzji doprowadzi do ograniczenia finansowania innych leków refundowanych i negatywnie wpłynie na sytuację polskich pacjentów. Wielu z nich straci dostęp do nowoczesnych i skutecznych terapii lekowych ratujących ich życie oraz zdrowie. Organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa sektora farmaceutycznego zwróciły się do ministra zdrowia o odpowiedzi na najważniejsze pytania  i wątpliwości związane z powstałymi obawami:

1) Z jakiego powodu Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o wliczeniu wydatków na terapie ze środków Funduszu Medycznego do Całkowitego Budżetu na Refundację (CBR) wbrew wcześniejszym deklaracjom? Czy decyzja została podjęta po konsultacjach z Kancelarią Prezydenta RP?

2) Ile środków pozostaje do przeznaczenia na finansowanie leków ze środków Funduszu Medycznego w 2022 r., biorąc pod uwagę brak wydatkowania środków na ten cel w latach 2020-2021?

3) Jaki jest harmonogram prac nad projektem nowelizacji ustawy o Funduszu Medycznym? Czy projekt nowelizacji będzie przewidywał przepis, który wykluczy wydatki na leki ze środków Funduszu Medycznego z Całkowitego Budżetu na Refundację (CBR)?

4) Czy włączenie środków z FM do CBR oznacza, że planowane jest zmniejszenie środków przeznaczonych na inne obszary CBR (w tym w szczególności refundację), np. w celu ograniczenia ryzyka przekroczenia 17% sumy środków przeznaczonych na finansowanie świadczeń gwarantowanych przez NFZ?

Pod wspólnym pismem podpisała się Izba Gospodarcza „FARMACJA POLSKA”, Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego – Krajowi Producenci Leków oraz Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych POLFARMED.

źródło: komunikat