Medicalpress
W debacie „Po pierwsze: KARDIOLOGIA – wyzwania dla zdrowego życia”, zorganizowanej podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego, eksperci z różnych obszarów systemu ochrony zdrowia dyskutowali o pilnej potrzebie wzmocnienia działań profilaktycznych, reformie opieki nad pacjentami z chorobami przewlekłymi oraz skuteczniejszej koordynacji ścieżki pacjenta kardiologicznego. Zgodnie podkreślano, że to nie tylko kwestia medycyny, ale również efektywności gospodarczej i społecznej.
Już na początku dyskusji zwrócono uwagę na zaniechania, jakie przez lata narastały w zakresie prewencji. Jak zauważyła dr Agnieszka Gorgoń-Komor, senator RP i kardiolog, „Nie odrobiliśmy lekcji z profilaktyki – ani jako system, ani jako społeczeństwo”. Zasugerowała, że potencjał absolwentów uczelni zdrowia publicznego – edukatorów zdrowotnych – mógłby zostać lepiej wykorzystany m.in. w szkołach, po uzupełnieniu ich wykształcenia o komponent pedagogiczny. Edukacja zdrowotna powinna być obecna nie tylko jako idea, ale jako systemowo wspierany i realizowany proces.
 
Senator przypomniała również o uchwale Senatu RP ustanawiającej rok 2025 Rokiem Profilaktyki i Zdrowego Stylu Życia. „Nie może to być tylko czas konferencji i dyskusji – potrzebujemy realnych efektów zdrowotnych i społecznych” – podkreśliła, wskazując, że skuteczna koordynacja przynosi wymierne rezultaty: krótsze zwolnienia lekarskie, szybszy powrót pacjentów do pracy i życia rodzinnego.
 
Z dużą nadzieją komentowano nowe narzędzia systemowe – zwłaszcza program „Moje Zdrowie”, który w przeciwieństwie do 40+ jest bardziej dostępny i realnie skoordynowany z opieką POZ. Jak zaznaczył Konrad Korbiński, Dyrektor Departamentu Opieki Koordynowanej w Ministerstwie Zdrowia, program obejmuje również młodsze roczniki – od 20. roku życia – i pozwala na regularne bilanse zdrowia. Po wykonaniu badań pacjent otrzymuje indywidualny plan zdrowotny, a osoby z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym objęte są już na tym etapie elektroniczną kartą opieki kardiologicznej. Dzięki temu możliwe jest nie tylko monitorowanie stanu zdrowia, ale też edukowanie pacjenta i planowanie jego dalszej opieki.
 
Jak wyjaśniał przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia, program „Moje Zdrowie” ma też duży potencjał analityczny: zebrane dane mogą służyć nie tylko do zarządzania ryzykiem, ale również jako materiał do badań naukowych i kształtowania polityki zdrowotnej. Padła także propozycja, by podobne rozwiązania wdrażać w onkologii – jako część szerszej strategii poprawy wczesnej wykrywalności i diagnostyki chorób przewlekłych.
 
Prof. Jarosław J. Fedorowski zwrócił uwagę, że największe koszty ochrony zdrowia pochłania niewielka grupa – pacjenci z chorobami przewlekłymi. „Powinniśmy odejść od silosowego myślenia o POZ, AOS i szpitalu. Potrzebne są organizacje koordynowanej ochrony zdrowia, które będą wynagradzane za utrzymywanie pacjentów w zdrowiu, a nie za liczbę procedur” – zaznaczył, wskazując jako wzorzec model value-based healthcare. Zwrócił uwagę, że koncepcja „szpitala bez ścian” staje się realna, a koordynowana opieka nie powinna być rozdrobniona sektorowo, lecz oparta na efektach zdrowotnych.
 
Lek. Krzysztof Przyśliwski, dyrektor Medyczny Wielospecjalistycznego Szpitala Medicover wskazał z kolei, że choć efektywność jest słowem kluczem w działalności przedsiębiorców, to równie ważna jest jakość życia pacjenta. Przypomniał, że choroby układu krążenia są wciąż główną przyczyną zgonów w Polsce – blisko 200 tys. rocznie, z czego 67 tys. z powodu zawału serca. Jednocześnie przypomniał, że niemal pół miliona osób w kraju żyje po zawale i to właśnie im należy zapewnić skuteczną, długofalową opiekę.
 
Wskazywano również na nierówności w dostępie do świadczeń – zarówno regionalne, jak i instytucjonalne – oraz potrzebę włączenia prywatnych placówek w systemową opiekę koordynowaną. „30% hospitalizacji kardiologicznych realizują podmioty prywatne – ta współpraca jest kluczowa i należy ją rozwijać” – zauważono.
 
Prof. Agnieszka Pawlak z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podkreśliła wagę wczesnej diagnostyk w chorobach sercowo-naczyniowych – Kluczowa jest wczesna diagnostyka, gdy choroba nie zdąży się zaawansować. Dziś mamy precyzyjne narzędzia: diagnostykę obrazową, a coraz częściej także genetyczną – pozwalającą identyfikować chorobę i dobrać lek do profilu pacjenta. Ponadto wskazała na istotną rolę edukacji pacjentów po hospitalizacji, zwłaszcza tych z niewydolnością serca. „Celem jest nie tylko wydłużenie życia, ale poprawa jego jakości” – mówiła. Zwróciła uwagę na działania podejmowane przez Asocjację Niewydolności Serca PTK, która przygotowuje materiały edukacyjne i narzędzia mające wspierać pacjentów w codziennym życiu z chorobą. Tego typu wsparcie – jak zaznaczyła – może przyczynić się do ograniczenia liczby ponownych hospitalizacji i zwiększenia bezpieczeństwa chorego w warunkach domowych.
 
Uczestnicy zgodzili się, że jednym z kluczowych kroków powinna być standaryzacja opieki i rozwój centrów referencyjnych, które zapewnią najwyższą jakość diagnostyki i leczenia – również w zakresie genetyki i nowoczesnej diagnostyki obrazowej.
 
Na zakończenie panelu zgodnie padła najważniejsza rekomendacja: koordynacja, koordynacja i jeszcze raz koordynacja – nie tylko w wymiarze organizacyjnym, ale przede wszystkim z myślą o pacjencie, który musi umieć odnaleźć się w systemie i być prowadzony przez całą ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną.

 
źródło: redakcja Medicalpress, panel „Po Pierwsze Kardiologia” Polski Kongres Gospodarczy
Zdjęcie: PracodawcyRP,
Alexey_pilipenko

19 marca 2025 r. w siedzibie Pracodawców RP w Warszawie odbyło się spotkanie inauguracyjne Rady Zdrowotnej Pracodawców RP. Na jej czele stanął Artur Białkowski – członek Rady Pracodawców RP, Dyrektor Zarządzający Pionem Usług Biznesowych, Wiceprezes Zarządu Medicover Sp. z o.o., Prezes Zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej.

Rada Zdrowotna to strategiczne ciało kolegialne programujące całokształt aktywności firm z obszaru zdrowia należących do Pracodawców RP. Składa się z przewodniczących platform i grup roboczych, prezesów związków, delegacji do gremiów publicznych, przewodniczącego Rady Medycznej, a także Rady Ekspertów Pracodawców RP.

Podczas spotkania przedstawiono nową strukturę organizacyjną Pracodawców RP w obszarze zdrowia oraz omówiono zakres działań na najbliższy czas. Planowane zmiany umożliwią lepszą koordynację i efektywność podejmowanych aktywności, a także poprawę synergii pomiędzy organizacjami członkowskimi z obszaru zdrowia należącymi do Pracodawców RP.

 

ZAŁOŻENIA RADY ZDROWOTNEJ

 

źródło Pracodawcy RP

27 lutego w siedzibie Pracodawców RP Rafał Dutkiewicz – Prezes Zarządu Pracodawców RP oraz Małgorzata Gałązka-Sobotka – Dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego – podpisali porozumienie o współpracy w ramach Partnerstwa na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości.
Partnerstwo na rzecz Profilaktyki i Leczenia Otyłości to niezależna inicjatywa, która łączy ekspertów  z różnych dziedzin, takich jak: zdrowie publiczne, nauka, sektor społeczny oraz biznesowy. To dziś  w Polsce największy ruch ekspercko-społeczny, jednoczący organizacje i firmy działające lub wspierające aktywności na rzecz redukcji otyłości. 

Instytucjami założycielskimi Partnerstwa są Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego oraz Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości. Pracodawcy RP dołączyli dziś oficjalnie do grona partnerów projektu.

Głównym celem jest budowanie krajowego partnerstwa międzysektorowego, które umożliwi opracowanie i wdrożenie działań na rzecz profilaktyki i leczenia choroby otyłościowej w Polsce. 

W ramach partnerstwa tworzone są ścieżki wymiany informacji i mechanizmy współpracy pomiędzy administracją publiczną, sektorem nauki, biznesem oraz organizacjami społecznymi. Zaangażowani eksperci z instytucji partnerskich posiadają wiedzę i pasję do kształtowania nowych postaw społecznych i realizacji projektów, prowadzących do zmniejszenia częstości występowania w Polsce otyłości jako problemu zdrowotnego, społecznego i ekonomicznego. 

Jednym z kluczowych dokumentów Partnerstwa jest raport opublikowany w czerwcu 2024 roku pt.: „Otyłość. Skala zjawiska i konsekwencje. Założenia do planu strategicznego redukcji otyłości  w Polsce”. Dokument ten szczegółowo przedstawia sytuację otyłości w Polsce i proponuje rozwiązania w ramach krajowego planu redukcji otyłości. 

Zachęcamy do współpracy i wspólnego działania na rzecz zdrowia Polaków!
 

źródło: Pracodawcy RP

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia dodało do procedowanych przepisów na temat e-papierosów również restrykcje dotyczące saszetek nikotynowych. Złożona autopoprawka ma zakazać m.in. sprzedaży takich produktów nieletnim oraz przez internet, a także nakazać wycofanie smakowych woreczków. Pracodawcy RP oceniają, że w praktyce wykluczy ona saszetki z rynku bez wprowadzenia oficjalnego zakazu ich stosowania. Zdaniem organizacji to niezgodna z prawem wrzutka legislacyjna, więc projekt powinien ponownie trafić do zaopiniowania, a nawet do konsultacji społecznych.

– Na ostatniej prostej prac, gdy projekt ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych ma już trafić do Sejmu, została zgłoszona kontrowersyjna autopoprawka ze strony Ministerstwa Zdrowia, która wprowadza bardzo rygorystyczne zasady co do saszetek nikotynowych – mówi agencji Newseria Szymon Witkowski, główny legislator Pracodawców RP. – Problem polega na tym, że poprawka ta nie została w ogóle skonsultowana z przedstawicielami rynku, podczas gdy przepisy mówią jasno, że partnerzy społeczni, czyli organizacje pracodawców, związki zawodowe, czyli Rada Dialogu Społecznego, powinni dostać co najmniej 30 dni na skonsultowanie, zaopiniowanie projektu ustawy.

Projekt ustawy (UD 86) w wersji skonsultowanej z rynkiem zakłada kompleksową regulację sprzedaży płynów beznikotynowych do elektronicznych papierosów, również jednorazowych. Proponowane przepisy mają zakazać sprzedaży takich produktów osobom niepełnoletnim, sprzedaży w automatach i przez internet oraz reklamowania e-papierosów. Rząd chce także ograniczyć miejsca, gdzie będzie można używać takich produktów, i wprowadzić obowiązek odpowiedniego znakowania opakowań. Z kolei autopoprawka zakłada, że podobne obostrzenia będą dotyczyć także woreczków z nikotyną, które zostały zaklasyfikowane jako produkty powiązane.

W sytuacji, w której opiniowanie ustawy już się zakończyło, doszło do wrzutki legislacyjnej, która obejmuje restrykcjami kolejny produkt. To nie było przewidziane w pierwotnym projekcie, dlatego jako przedstawiciele pracodawców, przedsiębiorców uważamy, że obowiązek skonsultowania, zaopiniowania wycinka tej ustawy nie został zachowany i że jest to naruszenie przepisów prawa – wyjaśnia Szymon Witkowski.

Eksperci Pracodawców RP oceniają, że autopoprawka na tyle znacząco zmienia uprzednio opiniowany projekt przepisów, że powinien on ponownie trafić do zaopiniowania, a nawet do konsultacji społecznych. Wprowadza ona bowiem nową kategorię produktów, do tej pory nieujętą w proponowanej regulacji, a więc także niekonsultowaną z rynkiem. Dodatkowo dodane przepisy nakładają na producentach konieczność zgłaszania informacji o wyrobach do Prezesa Biura do spraw Substancji Chemicznych co najmniej sześć miesięcy przed dniem wprowadzenia do obrotu nowych lub zmodyfikowanych woreczków nikotynowych,  a także określają maksymalną zawartość nikotyny na poziomie 20 mg/g.

Projekt ustawy zakłada znaczące restrykcje w zakresie saszetek nikotynowych, które tak naprawdę doprowadzą do tego, że ekonomiczny sens ich produkcji w naszym kraju zniknie. W innych krajach Unii Europejskiej takie restrykcje nie występują, oczywiście w niektórych z nich saszetki nikotynowe są uregulowane i powinniśmy stamtąd brać pozytywne przykłady, ale nie całkowicie zakazywać ich produkcji, bo w gruncie rzeczy do tego zmierzają te przepisy – mówi ekspert Pracodawców RP.

Chodzi m.in. o zapis o możliwości sprzedaży wyłącznie woreczków, które zawierają składniki nadające zapach lub smak tytoniu. To oznacza, że wszelkie smakowe produkty będą zakazane. Woreczki nikotynowe, które nie będą spełniać nowych wymogów dotyczących oznakowania czy składu, zgodnie z propozycjami będą musiały być wycofane maksymalnie po pół roku od dnia wejścia w życie ustawy.

– W przepisach nie ma wprost zakazu, ale restrykcje są na tyle duże, że producenci nie będą woreczków produkować. Jeżeli nie będą ich produkować w Polsce, to nie zarobią na tym chociażby polscy plantatorzy tytoniu, rolnicy, którzy od wielu lat tytoń uprawiają, a Polska jest jednym z największych producentów i eksporterów wyrobów tytoniowych na świecie, więc ten rynek u nas jest bardzo istotny. Restrykcje niestety zniszczą jego istotną część. A konsumenci będą mieli swobodny dostęp do saszetek nikotynowych z innych krajów Unii Europejskiej – mówi Szymon Witkowski.

Jak wskazuje, w piśmie przewodnim do autopoprawki przekazano sugestię umieszczenia projektu UD 86 w porządku obrad najbliższego posiedzenia Stałego Komitetu Rady Ministrów. Pracodawcy RP zaapelowali do jego przewodniczącego Macieja Berka, by zgodnie z regulaminem prac Rady Ministrów zwrócił projekt organowi wnioskującemu i zobowiązał go do przeprowadzenia uzgodnień. Tym bardziej że legislacyjnych uchybień jest więcej niż tylko brak konsultacji nowych propozycji.

Doszło do wprowadzenia w projekcie ustawy vacatio legis, które w praktyce uniemożliwia polskim przedsiębiorcom dostosowanie się do tych przepisów. W gruncie rzeczy wejdą one w życie z dnia na dzień, co jest sprzeczne z tym, co rząd obiecywał nam już od dłuższego czasu, czyli miały co najmniej sześciomiesięczne vacatio legis dla przepisów, które nakładają dodatkowe obciążenia, dodatkowe obowiązki na przedsiębiorców – wyjaśnia główny legislator Pracodawców RP.

Zdaniem ekspertów tej organizacji resort zdrowia, proponując autopoprawkę, nie uwzględnił obowiązku notyfikacji przepisów w Komisji Europejskiej. Chodzi konkretnie o zakaz sprzedaży saszetek nikotynowych o różnych smakach i zapachach, czyli produktów legalnie funkcjonujących do tej pory na rynku.

– Biorąc pod uwagę skalę naruszeń i wątpliwości, Pracodawcy RP oceniają krytycznie sposób procedowania tego projektu ustawy. Trzeba nadmienić, że niestety nie jest to też pierwszy taki przypadek – w ostatnim czasie pojawia się wiele projektów ustaw, które są przesyłane do zaopiniowania w skandalicznie krótkim czasie, gdy trudno jest nam przeprowadzić rzetelną analizę często bardzo skomplikowanych projektów ustaw. Czasem nawet te projekty nie są nam w ogóle przekazywane, a czasem, tak jak w tym przypadku, dochodzi do wrzutki legislacyjnej, która całkowicie zmienia sens danego projektu ustawy i nie jest z nami konsultowana – wskazuje Szymon Witkowski.

Woreczki nikotynowe to produkty beztytoniowe, ale zawierające nikotynę, które są umieszczane pod wargą, gdzie nikotyna stopniowo uwalnia się do krwioobiegu. Są one w Polsce legalne i dostępne na rynku, ale zakazana jest ich sprzedaż osobom niepełnoletnim. Jak wskazuje Ministerstwo Zdrowia, popularność tych produktów wśród młodych rośnie, bo w praktyce mogą oni bez problemu kupić woreczki w sklepach stacjonarnych i online. 

Z badań Stowarzyszenia Rotary Club Warszawa i Instytutu Badań Społecznych i Rynkowych na temat dostępności i korzystania z wyrobów nikotynowych przez młodzież wynika, że saszetki nie są najczęściej kojarzonym i stosowanym przez młodzież produktem z nikotyną. Najbardziej rozpoznawalne są podgrzewacze tytoniu (83 proc.) oraz jednorazowe e-papierosy (73 proc.). Dla porównania 18 proc. osób nieletnich wskazało, że wie, czym są woreczki nikotynowe. 

źródło: newseria

W obliczu tragedii, jaka dotknęła mieszkańców południowo-zachodniej Polski, Pracodawcy RP zainicjowali szereg działań pomocowych. Jednym z nich jest uruchomiona wczoraj przez firmę członkowską – Medicover – infolinia pomocy psychologicznej dla osób poszkodowanych w powodzi.
Wsparcie psychologiczne można uzyskać, dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu 22 566 22 38. Infolinia jest czynna w godzinach 8:00-20:00.

Rozmowy prowadzą wykwalifikowani specjaliści, którzy będą nieść wsparcie dla wszystkich osób dotkniętych kryzysem psychicznym związanym z powodzią.

Idea uruchomienia infolinii jest jednym z przykładów aktywności, która powstała z inicjatywy Pracodawców RP – organizacji, której aktywnym członkiem jest Medicover.

Zachęcamy Państwa do szerzenia tej informacji, gdyż każda pomoc jest teraz na wagę złota!

źródło: Pracodawcy RP

Jak chcemy wykorzystać przewodnictwo w Radzie UE, żeby kształtować agendę zdrowotną, gospodarczą i konkurencyjną dla zwiększenia bezpieczeństwa Polaków i Europejczyków? W dniu 31.07.2024 r. w siedzibie Pracodawców RP w Warszawie odbył się okrągły stół – czyli debata z udziałem Katarzyny Kacperczyk, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, a także przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju i Technologii: Marii Szymańskiej, Piotra Zabadały i Piotra Kulika. Wystąpienia eksperckie wygłosili również: prof. dr hab. Artur Nowak-Far, Marek Kustosz, dr hab. n. med. i n. o zdr. Dominik Olejniczak, dr Tomasz Rowiński, Waldemar Dubaniowski i Kamil Sobolewski. Debatę prowadził ekspert Pracodawców RP – Juliusz Krzyżanowski.

Członkowie Pracodawców RP mieli okazję podzielić się swoimi doświadczeniami oraz zadać pytania dotyczące przede wszystkim konkurencyjności i bezpieczeństwa Polski. Debata pozwoliła nakreślić szeroki kontekst polskiej prezydencji w Radzie UE, wskazując na problemy oraz wyzwania, z którymi będziemy się mierzyć.
 
Informacje o stanie przygotowań Ministerstwa Zdrowia do polskiej prezydencji przedstawiła Katarzyna Kacperczyk – Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia. Wskazała i szerzej omówiła trzy priorytety: zdrowie psychiczne, profilaktyka i cyfryzacja. 
 
Ze strony Ministerstwa Rozwoju i Technologii status przygotowań do prezydencji Polski w Radzie UE omówili: Maria Szymańska – Zastępca Dyrektora Departamentu Spraw Europejskich, Piotr Zabadała – Zastępca Dyrektora Departamentu Innowacji i Polityki Przemysłowej oraz Piotr KulikDepartament Handlu i Współpracy Międzynarodowej. Prezentacja skupiała się na dwóch priorytetach resortu: naprawa fundamentów rynku wewnętrznego oraz wzmocnienie konkurencyjności europejskiego przemysłu.
 
Polityczne szanse dla Polski związane z prezydencją w Radzie Unii Europejskiej przedstawił prof. dr hab. Artur Nowak-Far – Doradca Prezesa Zarządu Pracodawców RP, Szkoła Główna Handlowa – Katedra Integracji i Prawa Europejskiego.
 
Na temat zdrowia jako filaru bezpieczeństwa narodowego w swoim wystąpieniu „Nie ma bezpieczeństwa bez zdrowia” opowiadał Marek Kustosz – Prezes Fundacji „To się leczy”.
 
O profilaktyce i wczesnej diagnostyce jako podstawie zdrowej Europy mówił dr hab. n. med. i n. o zdr. Dominik Olejniczak – specjalista zdrowia publicznego, specjalista promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Zakład Zdrowia Publicznego, Członek Komitetu Zdrowia Publicznego PAN w kadencji 2020-2023 r.
 
Podjęto również temat zdrowia psychicznego będącego wartością dla Polski i UE, o czym wspominał dr Tomasz Rowiński – psycholog, Szkoła Główna Handlowa, ThinkTank#dla ochrony zdrowia, współautor modelu środowiskowego centrum zdrowia psychicznego dla dzieci.
 
Kamil Sobolewski, Główny Ekonomista Pracodawców RP, podkreślał znaczenie czynników społeczno-ekonomicznych w wystąpieniu zatytułowanym „Zdrowie a demografia i konkurencyjność”.
 
O znaczeniu sztucznej inteligencji w budowaniu konkurencyjności Unii Europejskiej mówił Waldemar Dubaniowski – Doradca Prezesa Zarządu Pracodawców RP – w przemówieniu „Unia Europejska w wyścigu technologicznym z USA i Chinami. Dystans do nadrobienia”.
 
Debata zakończyła się pytaniami od członków Pracodawców RP, którzy zgłosili propozycje tematów, a także problemów w kontekście polskiej prezydencji w obszarach zdrowia, konkurencyjności i bezpieczeństwa. Ze strony przedstawicieli obu ministerstw padła deklaracja współpracy z Pracodawcami RP przy tworzeniu agendy polskiej prezydencji. 
 
 
 
źródło: Pracodawcy RP
Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że program Profilaktyka 40 Plus się nie sprawdził. Jest pomysł, aby po zakończeniu programu zwiększyć panel badań realizowanych w ramach medycyny pracy. Koszty pokryje NFZ. – Kompleksowe wsparcie zdrowia i dobrostanu osób aktywnych zawodowo jest niezwykle ważne – mówią Pracodawcy RP, pozytywnie oceniając projekt.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała, że przez wzgląd na małą popularność programu Profilaktyka 40 Plus, podjęto decyzję o jego nieprzedłużaniu. Jednak resort nadal chce motywować społeczeństwo do badań profilaktycznych – pojawił się pomysł, by wykorzystać w tym celu medycynę pracy.

Więcej badań w ramach medycyny pracy
Po zakończeniu programu Profilaktyka 40 Plus, ministerstwo zdrowia planuje wprowadzenie większej puli badań obowiązkowych, które byłyby realizowane w ramach medycyny pracy. Mowa tutaj m.in. o badaniach przesiewowych oceniających ryzyko chorób onkologicznych i kardiologicznych. Minister zdrowia Izabela Leszczyna na spotkaniu z dziennikarzami poinformowała, że w związku z tym projektem są już prowadzone rozmowy z ekspertami z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi i NFZ. Minister jednocześnie podkreśliła, że zależy jej, by jednym z badań była cytologia płynna. Nad wyceną badania prowadzi prace AOTMiT. Jak wskazała Leszczyna, mimo programu przesiewowego prowadzonego od kilku lat, nie poradzono sobie wciąż z rakiem szyjki macicy.
 
Widzimy konieczność zmian, które sprawią, że będziemy diagnozować więcej pacjentek we wczesnym stadium choroby – mówiła szefowa resortu zdrowia, dodając: – Mamy ograniczone środki, nie mogę dowolnie poszerzać koszyka świadczeń. Ale mam taki cel, by faktycznie w profilaktyce w końcu zrobić krok, a może nawet trzy do przodu, żeby ona w końcu przynosiła realne efekty.

Lepiej wykorzystać medycynę pracy do badań profilaktycznych
Od lat mówi się o konieczności lepszego wykorzystania medycyny pracy do badań profilaktycznych osób w wieku produkcyjnym. Jak wskazują eksperci, w przypadku osób w przedziale wiekowym 25-50 lat, bardzo często lekarz medycyny pracy jest jedynym specjalistą, z którym miała ona kontakt, zwłaszcza mowa tutaj o mężczyznach. Dlatego też wskazane jest poszerzenie panelu badań poprzedzającego wystawienie zaświadczenia o zdolności do pracy o choroby onkologiczne i kardiologiczne.

Pracodawcy RP: udział pacjenta w programie profilaktycznym nie może kończyć się na samej diagnostyce
W ocenie Pracodawców Rzeczpospolitej Polskiej wykorzystanie systemu opieki profilaktycznej do kompleksowego wsparcia zdrowia i dobrostanu osób aktywnych zawodowo jest niezwykle ważne.

Wprowadzenie możliwości skierowania przez lekarza medycyny pracy do udziału w programach profilaktycznych finansowanych przez NFZ jest absolutnie oczekiwane – mówi w rozmowie z Medicalpress Beata Rorant, dyrektor Departamentu Zdrowia Pracodawców RP, jednocześnie podkreślając: – „Konieczna jest pilna integracja danych medycznych lekarza POZ, AOS, medycyny pracy, jak również ustalenie ścieżek terapeutycznych, aby udział pacjenta w programie profilaktycznym nie kończył się na samej diagnostyce.
  
MZ prowadzi rozmowy, czy dodatkowe badania wykonywane w ramach medycyny pracy powinny być dobrowolne, czy w jakiś sposób wymuszone na pracownikach. W opinii Pracodawców RP przymus nie jest dobrym rozwiązaniem, a udział w programie profilaktycznym nie powinien przekładać się na orzekanie o zdolności do wykonywania pracy na danym stanowisku.
 
Autor: red. Katarzyna Redmerska, Medicalpress
System ochrony zdrowia powinien być zawsze skupiony na potrzebach pacjenta, na wynikach leczenia, na jakości opieki medycznej i dynamicznie rozwijających się innowacjach – wskazali eksperci w panelu dyskusyjnym Pracodawców RP podczas Termedia Forum „Priorytety w Ochronie Zdrowia 2024”.
Zdaniem dr Andrzeja Mądrali, przewodniczącego Platformy Zdrowe Zdrowie Pracodawców RP, rekomendacje zawarte w dokumencie „Po pierwsze ZDROWIE”, są gotową receptą na uzdrowienie systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Dr Mądrala przypomniał, że dokument opublikowano we wrześniu ub. roku i określono w nim konieczność nadania ochronie zdrowia wiodącego priorytetu – zarówno w działaniach rządu, jak i w świadomości społeczeństwa. W rekomendacjach wskazano również na bezwzględną potrzebę poprawy wykorzystania zasobów systemu ochrony zdrowia, jak również profilaktyki i wczesnej diagnostyki, w celu budowania bezpiecznej przyszłości zdrowotnej obywateli.
Marek Kos, wiceminister zdrowia, zwrócił uwagę, że medycyna naprawcza dotyczy 1/10 naszego zdrowia, zatem kluczowa jest profilaktyka i edukacja zdrowotna, zwłaszcza w zakresie zwiększenia aktywności fizycznej i unikania używek.

„Edukacja zdrowotna powinna być podstawowym przedmiotem już w szkole podstawowej, żeby przynajmniej przez jedną godzinę w tygodniu uczniowie uczyli się prozdrowotnych nawyków” – powiedział.

Wiceminister dodał, że sytuacja zdrowotna Polaków pogorszyła się po pandemii – nie tylko jest więcej pacjentów z problemami pocovidowymi, ale występują też inne liczne schorzenia.

„O odległych skutkach takiej sytuacji musimy myśleć już dziś i zastosować inne podejście. Niewątpliwym priorytetem jest starzejące się społeczeństwo i luka dotycząca profilaktyki. Przykładem jest program 40+, który nie przyniósł spodziewanego efektu. Może gdyby badania profilaktyczne połączyć z medycyną pracy, która jest okresowym badaniem obowiązkowym, osiągnęlibyśmy lepsze wyniki w ochronie zdrowia publicznego” – zauważył Marek Kos.

Według niego o zdrowiu publicznym dużo mówiło się w ostatnich latach, ale niewiele z tego wyszło.

„Finansowanie tych programów profilaktycznych było mizerne, ale to się zmieni, bo nie ma lepiej wykorzystanych środków na zdrowie niż te, które pozwolą uniknąć zachorowania i kosztownych terapii” – wyjaśnił wiceminister.

Beata Małecka-Libera, senator RP, również stwierdziła, że kluczowe jest to, aby zatrzymać zdrowie jak najdłużej. „W ostatnich latach średnia długość życia Polaków skróciła się o pięć lat i wcale nie przez pandemię. 44 proc. zgonów w Polsce następuje przez zbyt późną profilaktykę. W OECD jesteśmy poniżej średniej, jeśli chodzi o leczenie nowotworów i chorób układu krążenia” – podała.
Zwróciła też uwagę, że mamy w Polsce plagę otyłości, zwłaszcza u dzieci, już prawie 30 proc. z nich ma nadwagę, co oznacza, że za kilka, kilkanaście lat, będą oni klientami szpitali na kosztownych terapiach, dlatego – w opinii Beaty Małeckiej-Libery – profilaktyka jest kluczowa.

„Oczywiście są programy profilaktyczne, ale nie dają efektu, nie prowadzi się nawet ich analizy efektywności. My wiemy, jak to zrobić, potrzebujemy zielonego światła do działania, ustaw i ponadresortowego koordynatora, bo za zdrowie publiczne nie może odpowiadać jedynie minister zdrowia, tu potrzebna jest gra zespołowa całego rządu” – zaznaczyła.

Senator Małecka-Libera podkreśliła, że pieniądze na edukacje zdrowotną i profilaktykę muszą być zarezerwowane.

„Wtedy będzie łatwiej podjąć skuteczne działania systemowe, których wymaga też zmiana paradygmatu w ochronie zdrowia z medycyny naprawczej na korzyść profilaktyki” – wyjaśniła.

W podobnym tonie wypowiadała się Barbara Kopeć, wiceprezes zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej, która zwróciła uwagę na brak analizy efektów programów profilaktycznych, na przykładzie programu 40+.

„Z 20 mln osób uprawnionych do badania w ramach tego programu, tylko 1,8 mln wypełniło ankietę, czyli efektywność programu wyniosła niespełna 10 proc. Z jednej strony niewiele, ale z drugiej strony to jakiś progres – uznała. Poza tym – jak dodała – bazy danych w NFZ mogą dostarczyć dodatkowych cennych danych, wystarczy zrobić analizy i sprawdzić ilu z uczestników programu ma nadciśnienie, a ilu nieprawidłowe poziomy cukru we krwi, etc.”.

Jak zaznaczyła Barbara Kopeć, trzeba upowszechnić podstawowe badania laboratoryjne krwi, które są tanie, i mogą bardzo ograniczyć koszty przyszłego leczenia.

„Można to zrobić przez zmianę finansowania. Teraz lekarzom nie opłaca się wysyłać pacjentów na badania laboratoryjne, a powinno, bo to opłaci się i pacjentowi, i systemowi” – dodała.

Według Marka Kustosza, prezesa Fundacji TO SIĘ LECZY w Polsce należy usprawnić diagnostykę.

„Od lat mówi się o >>odysei<< diagnostycznej pacjentów, która często kończy się porażką, bo za długo trwa. Wprawdzie wprowadzono koordynatorów dla pacjentów onkologicznych, ale tego się dopiero uczymy” – wskazał.

Dodał, że kultura i edukacja zdrowotna w Polce praktycznie nie istnieje, choć wydawało się, że pandemia to zmieni. „Nie zmieniła tego nawet pandemia, a potwierdzeniem tej porażki jest powrót drożdżówek do szkoły” – powiedział Marek Kustosz. Jego zdaniem pacjent dobrze wyedukowany szybciej dochodzi do zdrowia.
Agnieszka Grzybowska-Zalewska, przewodnicząca Platformy Farmaceutycznej Pracodawców RP, zwróciła uwagę na wykorzystanie innowacji w ochronie zdrowia, które odbywa się na wielu płaszczyznach – od edukacji, przez organizację, po produkty lecznicze.

„W Unii Europejskiej właśnie nowelizuje się prawo farmaceutyczne, które zaważy na tym, czy Europa będzie miejscem innowacyjnych procesów, czy powstanie cały system stymulacji do rozwoju i powstawania leków innowacyjnych. Dość dodać, że jeszcze pięć lat temu 50 proc. innowacji pochodziło z Europy, teraz tylko 32 proc., a za kilka lat może to być już tylko 20 proc.” – podała Agnieszka Grzybowska-Zalewska.

Według ekspertki dostęp do leków w naszym kraju jest ograniczony, bo ograniczone jest finansowanie, ale są miejsca, w których pieniędzy nie brakuje, jednak nie wykorzystuje się ich w wystarczający sposób.

„My musimy pamiętać, że w zdrowie publiczne trzeba inwestować” – podkreśliła.

Jak zauważył Jacek Cieplak, wiceprezes Pracodawców RP, w opiece zdrowotnej kluczowa powinna być jakość. „Jako pracodawcy jesteśmy skupieni na potrzebach pacjentów, a obecny system ochrony zdrowia nie jest nakierowany na kompleksową opiekę nad pacjentem, która, żeby być skuteczną, powinna być koordynowana i efektywna” – podkreślił.

„Zgadzam się, że styl życia pozwalający utrzymać zdrowie jak najdłużej jest najważniejszy, ale w starzejącym się społeczeństwie musimy się skupić na medycynie naprawczej i przygotować się do zwiększonego zapotrzebowania na nią pod każdym względem, zwłaszcza kadrowym. Dlatego m.in. farmaceutów należałoby uwzględnić w opiece profilaktycznej” – powiedział Jacek Cieplak.

O potencjale aptek i farmaceutów w systemie ochrony zdrowia mówił Mariusz Kisiel, wiceprzewodniczący Platformy Aptecznej Pracodawców RP.

„Od pandemii apteki stały się punktami szczepień, ale ich potencjał jest dużo większy. Trzeba dążyć do wprowadzania nowych usług, np. recept kontynuowanych. Apteki mogą być również miejscem prostych badań diagnostycznych, do których farmaceuci mają przygotowanie” – wyjaśnił.

Mariusz Kisiel dodał, że można włączyć apteki do promowania programu 40+, a nawet wykonania badań np. poziomu glukozy na czczo i raportowania tego do systemu.

„Nie musimy odkrywać Ameryki na nowo, w krajach rozwiniętych rola apteki zmienia się i warto czerpać z ich doświadczeń” – podkreślił Kisiel.

Wiceprezes Cieplak dodał w podsumowaniu, że dla wzmocnienia systemu ochrony zdrowia publicznego poprzez edukację i profilaktykę trzeba spojrzeć holistycznie i wykorzystać kompetencje również innych zawodów medycznych, jak np. ratowników, dietetyków czy fizjoterapeutów.
Źródło informacji: PAP MediaRoom
W strukturze Pracodawców RP rusza nowy departament reprezentujący podmioty na rynku aptecznym. To odpowiedź organizacji na potrzeby przedsiębiorców funkcjonujących w specyficznej, regulowanej branży, dla której koniecznym do rozwoju warunkiem jest bezpieczne otoczenie prawne.
Rynek apteczny jest szczególne wrażliwy. Tutaj spotyka się odpowiedzialność przedsiębiorców wobec pacjentów, polegająca na zapewnieniu niezakłóconego dostępu do leków i usług farmaceutycznych, z celami ekonomicznymi, którymi kieruje się każde przedsiębiorstwo. Przewidywalne otoczenie regulacyjne sprzyja nie tylko prowadzeniu jednostkowego biznesu, ale i rozwojowi całego rynku, istotnego z perspektywy pacjenta.
 
Pracodawcy RP są obecni wszędzie tam, gdzie dzieją się sprawy istotne z perspektywy biznesu. Specyfika rynku aptecznego wymaga indywidualnego podejścia do problemów, wyzwań i postulatów przedsiębiorców. Dlatego też zdecydowaliśmy o utworzeniu odrębnej struktury w organizacji, która w całości będzie skupiona na reprezentowaniu branży w dialogu z ustawodawcą i stroną publiczną. Departament Rynku Aptecznego ma przed sobą także wiele innych zadań mających na celu wzmacnianie dobrego wizerunku przedsiębiorców aptecznych w oczach decydentów i opinii publicznej – podkreśla Rafał Dutkiewicz Prezes Zarządu Pracodawców RP.
 
Na czele nowego departamentu stanęła Edyta Janczewska-Zreda, specjalistka ds. komunikacji, doświadczona w realizacji projektów komunikacyjnych dla podmiotów z branży farmaceutycznej i administracji publicznej. Do końca ubiegłego roku pełniła funkcję dyrektora biura Głównego Inspektora Farmaceutycznego i rzecznika prasowego GIF.
 
Mam nadzieję, że powołanie tego pionu w Pracodawcach RP otworzy nowy rozdział w dialogu przedsiębiorców aptecznych ze wszystkimi interesariuszami w systemie ochrony zdrowia. Chcemy stworzyć platformę dyskusji o rozwiązaniach mających na celu zoptymalizowanie funkcjonowania branży aptecznej. Naszą ambicją jest być aktywnym i sprawczym partnerem w rozmowach na rzecz rozwoju usług na rynku farmaceutycznym – mówi Edyta Janczewska-Zreda.

źródło: PracodawcyRP
Wejście w życie znowelizowanej ustawy zwanej „Apteką dla Aptekarza 2.0” spowoduje zmianę zasad funkcjonowania rynku aptecznego w Polsce, wprowadzając całą masę ograniczeń. Podkreślenia wymaga fakt, że nowelizacja została uchwalona przez Sejm i Senat z naruszeniem podstawowych konstytucyjnych, ustawowych i regulaminowych standardów stanowienia prawa, doprowadzając w szczególności do tego, że rola Sejmu i ogółu Posłów została ograniczona w sposób zaprzeczający demokratycznym zasadom stanowienia prawa.
OŚWIADCZENIE PRACODAWCÓW RP W ZWIĄZKU Z WEJŚCIEM W ŻYCIE ZNOWELIZOWANEJ USTAWY ZWANEJ „APTEKĄ DLA APTEKARZA 2.0”
 
W związku z podpisaniem przez Pana Prezydenta RP ustawy z dnia 13 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw oraz skierowanie, w ramach kontroli następczej, zmienionych ww. ustawą przepisów Prawa farmaceutycznego do Trybunału Konstytucyjnego, wyrażam – w imieniu swoim oraz członków Pracodawców RP – uznanie wobec decyzji Pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy.
 
Ponadto raz jeszcze dziękuję za możliwość przedstawiania przez przedstawicieli Pracodawców RP stanowiska merytorycznego w kwestii przedmiotowych rozwiązań zawartych w przepisach Prawa farmaceutycznego na posiedzeniu Rady do spraw Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 29 sierpnia 2023 r.
 
Wejście w życie znowelizowanej ustawy zwanej „Apteką dla Aptekarza 2.0” spowoduje zmianę zasad funkcjonowania rynku aptecznego w Polsce, wprowadzając całą masę ograniczeń. Podkreślenia wymaga fakt, że nowelizacja została uchwalona przez Sejm i Senat z naruszeniem podstawowych konstytucyjnych, ustawowych i regulaminowych standardów stanowienia prawa, doprowadzając w szczególności do tego, że rola Sejmu i ogółu Posłów została ograniczona w sposób zaprzeczający demokratycznym zasadom stanowienia prawa.
 
Historia zmian legislacyjnych, nie tylko ostatnich (AdA 2017, AdA 2023), ale także wcześniejszych, pokazuje, że regulacje służą redefinicji pozycji rynkowych i redystrybucji zasobów między zorganizowanymi interesariuszami, w szczególności między podmiotami prowadzącymi apteki indywidualne a operatorami sieci oraz między tymi ostatnimi a hurtowniami farmaceutycznymi. Wzmocnienie hurtowni kosztem aptek doprowadzi do wzrostu cen leków przy spadającej marżowości aptek i – należy zakładać – rosnącej marżowości hurtowni. Ustawa spowoduje natychmiastowe zablokowanie możliwości dokonywania zmian własnościowych spółek kapitałowych prowadzących apteki, które w świetle obecnie obowiązujących przepisów i orzecznictwa mogą stanowić przedmiot obrotu prawnego. Po wejściu w życie nowych przepisów nie będzie możliwości rozwijania dotychczasowych inwestycji. Zablokowana zostanie możliwość dysponowania własnością nagromadzoną w wyniku zaplanowanego na wiele lat i konsekwentnie realizowanego procesu inwestycyjnego, a więc de facto dojdzie do wywłaszczenia z dokonanej inwestycji. Wbrew twierdzeniom projektodawców – zmiany wprowadzane nowelizacją są bardzo doniosłe nie tylko dla dużych sieci z zagranicznym kapitałem, lecz również dla polskich przedsiębiorców aptecznych – niezależnie od wielkości – którzy zostaną zmuszeni, by dożywotnio prowadzić stworzone przez siebie spółki apteczne. Ponadto kosztem społecznym AdA 2.0 w zakresie polityki zdrowotnej i zdrowia publicznego będzie dalszy spadek liczby aptek (trend obserwowany stale od wejścia w życie AdA 1.0), a także dalsze rozdrobnienie i tak już bardzo rozproszonego rynku aptecznego, w konsekwencji czego wzrosną ceny leków, pogorszy się dostęp pacjentów do aptek oraz masowo pracę zaczną tracić farmaceuci. W sferze polityki zagranicznej w wymiarze polityki handlowej odnotujemy uszczerbek na wiarygodności Polski jako atrakcyjnego miejsca do inwestowania i gwaranta przewidywalnych ram prawnych do prowadzenia działalności gospodarczej.
 
Pracodawcy RP wyrażają przekonanie, iż w związku z opisanymi konsekwencjami wejścia w życie ustawy z dnia 13 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych, te szkodliwe społecznie regulacje nie będą zbyt długo obowiązywać w polskim porządku prawnym.

Rafał Dutkiewicz, Prezes Zarządu

źródło: Pracodawcy RP
Za pośpiech i brak standardów procesu ustawodawczego zapłacą pacjenci. Największe organizacje branżowe skupione w Radzie Przedsiębiorczości zaapelowały do Sejmu, Senatu, Rządu i Prezydenta RP o wycofanie kontrowersyjnej nowelizacji przepisów „Apteka dla Aptekarza”.
Za pośpiech i brak standardów procesu ustawodawczego zapłacą pacjenci. Największe organizacje branżowe skupione w Radzie Przedsiębiorczości zaapelowały do Sejmu, Senatu, Rządu i Prezydenta RP o wycofanie kontrowersyjnej nowelizacji przepisów „Apteka dla Aptekarza”.
 
Rada Przedsiębiorczości jednogłośnie wyraża stanowczy sprzeciw wobec takiego procesu stanowienia prawa w Polsce, jak ma to miejsce w przypadku uszczelnienia ustawy Apteka dla aptekarza. Rada postuluje niepodpisywanie przez Prezydenta RP wspomnianej nowelizacji.
 
Konieczność uregulowania branży farmaceutycznej nie jest przez nikogo kwestionowana. Ale do tego trzeba wykonać rzetelną, wymaganą prawem pracę: przeprowadzić szerokie konsultacje społeczne i zaznajomić Parlament z istotnymi skutkami regulacji. Spojrzeć na sprawę z punktu widzenia pacjenta, czyli wpływu na ceny i dostępność leków, a nie przez pryzmat grup interesów. Dla pacjenta ważna jest dostępność do apteki mającej pełen asortyment po przystępnych cenach. Forsowane przepisy tego nie gwarantują – podkreśla Rada.
 
Trudno jednak zaakceptować tak dużą nieodpowiedzialność przy tak ważnej sprawie. Wrzutka do niewłaściwej ustawy, procedowanie bez konsultacji, podzielenie środowiska – to zaprzeczenie standardom państwa prawa – czytamy w stanowisku.
 
Apteka dla Pacjenta
 
Obawy Rady Przedsiębiorczości budzi fakt, że nowelizacja przepisów w takiej formie to nie tylko szereg negatywnych skutków dla farmaceutów i właścicieli aptek, ale przede wszystkim dla pacjentów. Istnieje poważne ryzyko, że część aptek zostanie zamknięta, co przełoży się na dostępność do leków. Dla osób starszych i przewlekle chorych konieczność poszukiwania nowych punktów zaopatrzenia w niezbędne leki może okazać się poważnym wyzwaniem. Skutkiem tak wprowadzanych zmian może być również wzrost cen leków, które już teraz dla wielu pacjentów stanowią duży problem i zmuszają do trudnych wyborów. Przepisy tworzone pod wąską grupę interesów doprowadzą do umocnienia pozycji monopolistów na rynku hurtowni leków, przez co negocjacje cenowe staną się znacznie trudniejsze, szczególnie w przypadku małych aptek.
 
Trudno zrozumieć, że choć tyle mówi się o systemie pacjentocentrycznym, to tylnymi drzwiami wprowadza się przepisy, które całkowicie przeczą tej idei. Zamach na dostępność i ceny leków to zamach na spokój polskiego pacjenta, któremu już dzisiaj jest ciężko, bo kondycja systemu ochrony zdrowia pozostawia wiele do życzenia. A teraz jeszcze pojawia się ryzyko trudności w dostępie do leków i potencjalny wzrost cen. Wszystko w imię wąskiej grupy interesów, a nie – jak podkreślają członkowie Rady – pacjenta

źródło: Pracodawcy RP
„Apteka dla pacjenta. Stop drożyźnie lekowej!” – pod takim hasłem ruszyła kampania informacyjna polskich aptekarzy i właścicieli polskich sieci aptecznych. Jej celem jest pokazanie negatywnych skutków zmiany prawa farmaceutycznego wdrażanego przez rządzących ustawą o… ubezpieczeniach eksportowych. Poprawka poselska do tej ustawy, faworyzująca duże hurtownie farmaceutyczne, skutkować będzie droższymi lekami, likwidacją tysięcy aptek, ograniczeniem dostępności leków, likwidacją miejsc pracy. Działania wymierzono w aptekarzy i pracodawców. Rykoszetem oberwą pacjenci.
Kampania „Apteka dla pacjenta! Stop drożyźnie lekowej!” ma charakter ogólnopolski. Przez trzy najbliższe miesiące będzie realizowana bezpośrednio w aptekach, a także poprzez szeroko zakrojone działania w mediach tradycyjnych oraz internetowych. Jej celem jest dotarcie do milionów Polaków.

14 lipca 2023 roku Sejm RP debatował nad rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3458). W trakcie prac parlamentarnych, chcąc sprostać oczekiwaniom wąskiej grupy hurtowników farmaceutycznych, przegłosowano także niekorzystne dla rynku aptecznego, ale przede wszystkim dla pacjentów, zmiany ustawy Prawo Farmaceutyczne. Nawiązując do nośnego hasła „apteka dla aptekarza” doprowadzono do sytuacji, w której leki będą droższe, dostęp do aptek o wiele bardziej utrudniony, apteki będą likwidowane bądź wywłaszczane (rozwiązanie rodem z PRL). Wprowadzony zostanie dyktat cenowy dominującego na rynku podmiotu hurtowej sprzedaży leków, likwidacji ulegnie kilka tysięcy stanowisk aptekarskich.

Zmiany prawa dokonano, wykorzystując tak zwaną „wrzutkę poselską” do ustawy o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych. Tytuł ten w żaden sposób nie nawiązuje do tematyki związanej z farmacją. Ponadto uczyniono to bez konsultacji z branżą, wprowadzając debatujących posłów w błąd, co do motywacji i charakteru poprawki. Naszym zdaniem, działanie to jest wątpliwe legislacyjnie i niedopuszczalne w przypadku osób odpowiedzialnych za stanowienie prawa a w efekcie w fundamentalny sposób zmienia zasady działania na rynku farmaceutycznym.

Apteka dla hurtownika?

Taki tryb procedowania prawa zmusza do zastanowienia nad rzeczywistym powodem forsowanych zmian. Dobro pacjenta z pewnością do nich nie należy. Konsekwencją zmian będzie zmniejszenie liczby aptek, ich większe uzależnienie od hurtowni farmaceutycznych, znaczący wzrost cen leków i utrudnienia w dostępie do nich. Problemy te najmocniej uderzą w osoby zamieszkujące tereny wiejskie i małe miejscowości, ludzi starszych, schorowanych, wymagających regularnego przyjmowania leków ratujących życie i zdrowie, rodziców potrzebujących leków dla swoich pociech. Często znajdujących się w sytuacjach krytycznych.

Przedstawiciele olbrzymiej części środowiska aptekarskiego wystosowali apel do parlamentarzystów o zastopowanie zmian szkodliwych dla polskich pacjentów, prawa, inwestycji i przedsiębiorczości. Apel dotychczas podpisało 187 podmiotów.

Apteka dla pacjenta

„Środowisko aptekarskie nie chce biernie przyglądać się niszczeniu polskich aptek. Nie możemy obojętnie przejść wobec tak szkodliwych zmian. Praca, którą wykonujemy jest nastawiona na pomaganie drugiemu człowiekowi. To pacjent i jego dobro jest w centrum naszego zainteresowania. Funkcjonując w ramach idei >>apteka dla pacjenta<<, doprowadziliśmy do sytuacji szybkiej i łatwej dostępności praktycznie do każdego leku. Nasze współdziałanie przyczyniło się do obniżenia cen medykamentów. Działając w grupie podmiotów, byliśmy skutecznym negocjującym z hurtownikami i producentami najniższych możliwie cen leków. Najbardziej korzystali z tego nasi pacjenci, dostrzegając różnice w swoich portfelach. Proponowane zmiany Prawa Farmaceutycznego niweczą nasze wysiłki, skazując pacjentów na dyktat cenowy hurtowników leków. Ich zmiany prawne nie dotyczą, a ceny ich akcji giełdowych z dnia na dzień wystrzeliły w górę” – piszą w apelu aptekarze.

Jednocześnie pod hasłem „Apteka dla pacjenta! Stop drożyźnie lekowej!” rozpoczęto ogólnopolską kampanię informującą Polaków o skutkach wdrożenia procedowanej ustawy, jej rzeczywistych beneficjantach i tych wszystkich, którzy odpowiadają przed obywatelami za problemy wynikające z proponowanych zmian prawa.

„Chcemy uświadomić wszystkim szkodliwość społeczną i prawną promowanych obecnie w Sejmie rozwiązań. Apteki mają służyć pacjentom!” – czytamy w apelu.

Realizację kampanii przewidziano na trzy najbliższe miesiące. W tym czasie, poprzez działania bezpośrednio prowadzone w aptekach, a także poprzez materiały informacyjne i reklamowe w mediach tradycyjnych i internetowych, przekaz ma dotrzeć do milionów Polaków.

Źródło: Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej stanowczo protestują przeciw łamaniu standardów stanowienia prawa w Polsce. Za niedopuszczalne i wysoce szkodliwe dla polskiego porządku prawnego uznajemy wniesienie poprawki poselskiej, która wprowadza regulacje w zakresie działania rynku aptecznego do ustawy niemającej związku z tą tematyką. Jest to daleko idące łamanie standardów dobrej legislacji, a co za tym idzie – działanie szkodliwe dla Polski i jej obywateli. – czytamy w stanowisku Pracodawcó RP.
STANOWISKO PRACODAWCÓW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ W SPRAWIE ŁAMANIA STANDARDÓW STANOWIENIA PRAWA W POLSCE
 
Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej stanowczo protestują przeciw łamaniu standardów stanowienia prawa w Polsce. Za niedopuszczalne i wysoce szkodliwe dla polskiego porządku prawnego uznajemy wniesienie poprawki poselskiej, która wprowadza regulacje w zakresie działania rynku aptecznego do ustawy niemającej związku z tą tematyką. Jest to daleko idące łamanie standardów dobrej legislacji, a co za tym idzie – działanie szkodliwe dla Polski i jej obywateli.
 
Zaproponowana poprawka dotycząca ustawy Prawo farmaceutyczne jest bardzo niebezpieczna dla utrzymania bezpieczeństwa lekowego obywateli. Jeśli wejdzie w życie – otworzy ona furtkę do masowego zamykania aptek i wszczynania postępowań przeciwko wybranym przedsiębiorcom aptecznym. Na wprowadzeniu rozwiązania w zaproponowanym kształcie najwięcej stracą przede wszystkim pacjenci. Skutkiem takiego działania będzie drastyczny spadek liczby aptek, spadek jakości i dostępności do leczenia, wzrost cen leków, jak i dalszy spadek atrakcyjności zawodu farmaceuty. Ponadto wprowadzone regulacje doprowadzą do zahamowania rozwoju sektora opieki i usług farmaceutycznych w Polsce.
 
Nie zgadzamy się, aby tylnymi drzwiami wprowadzać prawo, które będzie miało tak istotny wpływ na gospodarkę i życie ludzi. Wszelkie zmiany, w szczególności takie, które rodzą za sobą tak poważne skutki prawne, powinny być poddane szerokim konsultacjom społecznym oraz poprzedzone rzetelną oceną skutków regulacji. Nie zgadzamy się na stosowanie zabiegów pozwalających na omijanie formalnych wymogów konsultacji oraz na ograniczanie możliwość dyskusji nad projektowanymi zmianami.
 
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej powinien być „Świątynią Demokracji”, a nie maszynką do szybkiej realizacji wizji prawa rządzących. Nie da się tworzyć dobrego prawa bez rzetelnej analizy i merytorycznej rozmowy nad proponowanymi rozwiązaniami.
 
Pracodawcy RP apelują o natychmiastowe wycofanie się ze złożonych poprawek, a w dalszej kolejności podjęcie dyskusji nad propozycjami zmiany prawa, w trybie i zgodnie z zasadami dobrego stanowienia prawa.

źródło: Pracodawcy RP