Medicalpress
Konferencja Fundacji Avalon “Nowoczesne trendy kształtujące widoczność i prawa osób z niepełnosprawnościami” odbywająca się 8-9 maja w CIC Warsaw i online zbliża się wielkimi krokami. Wciąż można zarejestrować się na Konferencję w formie online, miejsca stacjonarne już się wyczerpały – pozostaje zapis na listę rezerwową. Wciąż można zapisywać się na towarzyszące warsztaty. Fundacja ogłasza również listę patronów i sponsorów, którzy wspierają wydarzenie.
Osoby uczestniczące w Konferencji mogą liczyć na różnorodny program – obejmuje on tematy z wielu branż, takich jak biznes, praca, seksualność, prawa osób z niepełnosprawnościami (OzN), edukacja włączająca czy nowe technologie.  

W programie wydarzenia przewidziano między innymi panele i warsztaty dotyczące nowych technologii i innowacji w dostępności. Osoby eksperckie i praktycy m. in. Ewa Bukowska (ekspertka w obszarze wspomagających technologii edukacyjnych, starszy menadżer produktu w Cosmo) oraz Andrzej Byszewski (innowator, prezes zarządu TeleCompGROUP) opowiedzą o tym, jak nowoczesne rozwiązania, takie jak aplikacje, systemy czy centra wsparcia ułatwiają codzienność i edukację osób z niepełnosprawnościami.  

Ważnym punktem programu będzie również zdrowie psychiczne. Dyskusja skupi się na tym, dlaczego obecny system wsparcia psychologicznego wciąż nie jest dostosowany do realnych potrzeb OzN. Poruszony zostanie problem barier, które sprawiają, że pomoc psychologiczna jest często trudno dostępna i wskazane zostaną sposoby ułatwiające dostęp do terapii. O tych wyzwaniach porozmawiają ekspertki m.in. Sylwia Lipińska-Wycisk (psycholożka, prezeska Fundacji Psychologia Dostępna) oraz dr n. hum. Alicja Długołęcka (pedagożka, seksuolożka, wykładowczyni akademicka).  

Nie zabraknie także tematów dotyczących pracodawców i rynku pracy. Uczestnicy będą mogli posłuchać dyskusji o globalnych trendach rekrutacyjnych, realnych korzyściach płynących z dostępności w biznesie, a także zweryfikować fakty i mity na temat inkluzywności pracy zdalnej. Głos w tej sprawie zabiorą m.in. Sylwia Dubiel (ekspertka w analizie globalnych trendów rekrutacyjnych), Piotr Rogowiecki (Dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji, sekretarz Prezydium Rady Dialogu Społecznego) oraz Przemysław Żydok (prezes zarządu Fundacji Aktywizacja).  

Sprawdź szczegółowy program Konferencji na stronie internetowej 

Warsztaty – czas na praktykę

Po części wykładowej odbędą się angażujące warsztaty tematyczne (stacjonarnie i online). Będzie to szansa na poszerzenie swoich umiejętności i otrzymanie konkretnych narzędzi do wykorzystania w praktyce.  

Temat tworzenia wiarygodnego wizerunku w mediach podejmie Maykel Jaworski (specjalista ds. fundraisingu indywidualnego w Fundacji Avalon) na warsztacie online pt. “Twój wizerunek w sieci – jak skutecznie opowiadać swoją historię i prowadzić zbiórki online”. Uczestnicy poznają konkretne metody wspomagające efektywne zbieranie środków i dowiedzą się, czego należy unikać w komunikacji z odbiorcami. 

Warsztat pt. “Stres i wypalenie w pracy, jak sobie z nim radzić?” poprowadzi Karolina Prusińska (psycholożka, psychoterapeutka i trenerka kompetencji miękkich). Opowie o tym, jak rozumieć mechanizmy stresu i wypalenia zawodowego oraz przedstawi praktyczne narzędzia i sposoby na szybką regulację układu nerwowego.  

Praktycznych rad, jak skutecznie ubiegać się o świadczenia, udzieli Anna Mikołajczyk (adwokatka i ekspertka prawna Pomarańczowego Telefonu Wsparcia Fundacji Avalon) podczas warsztatów pt. „Odwołania i świadczenia: jak walczyć o swoje prawa”. Przedstawi proste sposoby na komunikację z instytucjami i pokaże, jak prawidłowo formułować pisma oraz odwołania krok po kroku.

Przestrzeń bez barier 

Organizatorzy zadbali o najwyższy standard dostępności. Przestrzeń w CIC Warsaw została w pełni dostosowana do osób z niepełnosprawnościami – na miejscu zapewnione będą m.in. pętla indukcyjna, dostępna toaleta, komfortka, przestrzeń wyciszenia oraz bezpośrednie wsparcie wolontariuszy i wolontariuszek. Mile widziane są również psy asystujące. 

Zadbano również o dostępność cyfrową i komunikacyjną: program wydarzenia jest odczytywalny maszynowo, a prelekcje i dyskusje (zarówno dla uczestników stacjonarnych, jak i online) będą tłumaczone na Polski Język Migowy.

Prowadząc codzienną działalność Fundacji widzimy wyraźnie, jak bardzo potrzebna jest przestrzeń do merytorycznej rozmowy o dostępności czy o brakach systemowych. Konferencja to dla nas miejsce spotkania i łączenia różnych perspektyw – od biznesu po organizacje społeczne, a przede wszystkim przestrzeń, w której oddajemy głos samym osobom z niepełnosprawnościami. Skupiamy się na wymianie doświadczeń i poszukiwaniu rozwiązań, które mają szansę przełożyć się na realne działania. To spotkanie, na którym warto być. Serdecznie zapraszam do udziału – mówi Łukasz Wielgosz, członek zarządu Fundacji Avalon. 

Wsparcie instytucjonalne i merytoryczne 

Interesujące zagadnienia i znaczenie poruszanych tematów sprawiły, że ważni patroni honorowi zdecydowali się wesprzeć działania na rzecz Konferencji.  

Są to przedstawiciele administracji publicznej: Prezydent miasta stołecznego Warszawy, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Pacjenta i Państwowy Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).  

Źródło: Komunikat Prasowy

Osiem godzin pracy to dla wielu osób tylko część codziennego wysiłku. Po powrocie do domu zaczyna się druga lista zadań: gotowanie, sprzątanie, zakupy, opieka nad dziećmi czy starszymi członkami rodziny. Choć ta praca pozostaje niewidoczna w statystykach zatrudnienia, może znacząco wydłużać realny dzień pracy. Najnowsze badania pokazują, że właśnie ta łączna liczba godzin obowiązków ma istotny związek z jakością snu i zdrowiem psychicznym.
Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Social Science & Medicine pokazuje, że właśnie ta łączna liczba godzin pracy – obejmująca zarówno pracę płatną, jak i nieodpłatną – może być ważniejszym wskaźnikiem obciążenia zdrowotnego niż sama liczba godzin spędzonych w pracy zawodowej. Analiza przeprowadzona wśród japońskich pracowników w wieku średnim wskazuje, że im dłuższy całkowity dzień pracy, tym większe ryzyko tzw. snu nieregenerującego oraz pogorszenia zdrowia psychicznego.

Czas pracy nie kończy się po wyjściu z biura

Badanie przeprowadził zespół naukowców z Osaka Metropolitan University pod kierunkiem prof. Akiko Morimoto. Naukowcy chcieli sprawdzić, czy łączny czas poświęcony na pracę – zarówno tę zarobkową, jak i domową – ma związek z jakością snu oraz zdrowiem psychicznym osób w wieku 40–64 lat.

Analizie poddano dane z ankiety pocztowej przeprowadzonej wśród mieszkańców kilku miast prefektury Osaka. Ostatecznie uwzględniono odpowiedzi 3959 zdrowych pracujących dorosłych, w tym 1900 mężczyzn i 2059 kobiet. Uczestnicy badania sami oceniali, ile godzin dziennie poświęcają na pracę zarobkową, obowiązki domowe, opiekę nad dziećmi oraz opiekę nad innymi członkami rodziny.

Na tej podstawie naukowcy obliczyli całkowity dzienny czas pracy, czyli sumę wszystkich tych aktywności. Następnie porównano go z dwiema zmiennymi zdrowotnymi: subiektywną jakością snu oraz samooceną zdrowia psychicznego.

Sen, który nie daje odpoczynku

Jednym z głównych analizowanych wskaźników był tzw. sen nieregenerujący (nonrestorative sleep). Jest to stan, w którym osoba śpi wystarczająco długo, ale mimo to budzi się zmęczona i pozbawiona poczucia odpoczynku. W ostatnich latach badacze coraz częściej zwracają uwagę, że taki typ zaburzeń snu może być silnie powiązany z depresją, lękiem czy nawet zwiększonym ryzykiem zachowań samobójczych.

W analizie wykazano, że dłuższy całkowity czas pracy był wyraźnie powiązany z większym ryzykiem snu nieregenerującego zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Co istotne, wskaźnik obejmujący wszystkie formy pracy – płatnej i niepłatnej – okazał się lepszym predyktorem jakości snu niż liczba godzin pracy zawodowej analizowana osobno.

Oznacza to, że osoba pracująca osiem godzin dziennie może doświadczać znacznie większego obciążenia czasowego, jeśli po powrocie do domu spędza kolejne kilka godzin na obowiązkach domowych lub opiece nad rodziną.

Niewidzialna praca kobiet

Choć mężczyźni spędzali więcej czasu w pracy zarobkowej, to kobiety deklarowały dłuższy całkowity czas pracy w ciągu dnia. Mediana wynosiła około 10 godzin dziennie u kobiet i 9 godzin u mężczyzn.

Różnica ta wynikała przede wszystkim z nierównego podziału obowiązków domowych. Kobiety znacznie częściej angażowały się w prace domowe i opiekę nad rodziną, co powodowało, że ich dzień pracy – liczony łącznie – był dłuższy mimo krótszego czasu pracy zawodowej.

Badacze wskazują, że taki model podziału obowiązków jest w Japonii szczególnie widoczny, choć podobne tendencje obserwuje się także w innych krajach rozwiniętych. Nawet w gospodarstwach domowych, w których oboje partnerzy pracują zawodowo, obowiązki domowe wciąż w większym stopniu spoczywają na kobietach.

Zdrowie psychiczne pod presją czasu

Najciekawsze wyniki pojawiły się w analizie zdrowia psychicznego. Okazało się, że dłuższy całkowity czas pracy był związany z gorszym zdrowiem psychicznym przede wszystkim u kobiet.

Po uwzględnieniu różnych czynników zakłócających – takich jak wiek, styl życia czy status społeczny – dłuższy dzień pracy nadal wiązał się ze zwiększonym ryzykiem deklarowania złego samopoczucia psychicznego wśród kobiet. Taki związek nie był natomiast statystycznie istotny wśród mężczyzn.

Autorzy badania interpretują to jako efekt tzw. podwójnego obciążenia. Kobiety częściej łączą pracę zawodową z obowiązkami domowymi i opiekuńczymi, co prowadzi do chronicznego niedoboru czasu na odpoczynek, aktywność fizyczną czy regenerację.

„Ubóstwo czasu” – rosnący problem współczesnych społeczeństw

Badacze zwracają uwagę, że wyniki wpisują się w szersze zjawisko określane w literaturze jako time poverty, czyli ubóstwo czasu. Termin ten opisuje sytuację, w której suma obowiązków zawodowych i domowych pozostawia tak niewiele wolnego czasu, że utrudnia to regenerację, rozwój osobisty czy dbanie o zdrowie.

Zjawisko to może mieć szczególne znaczenie w społeczeństwach starzejących się, gdzie coraz więcej osób w wieku produkcyjnym jednocześnie pracuje zawodowo i opiekuje się starszymi członkami rodziny. Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO)  zaburzenia psychiczne, w tym depresja i zaburzenia lękowe, dotykają dziś około jedną na siedem osób na świecie, a ich konsekwencje ekonomiczne są ogromne.

Eksperci podkreślają, że w analizach zdrowia pracowników często pomija się nieodpłatną pracę wykonywaną w domu, mimo że może ona znacząco zwiększać całkowite obciążenie organizmu.

Dlaczego mierzenie „całkowitego czasu pracy” może być ważne

Autorzy badania wskazują, że w ocenie ryzyka zdrowotnego sam czas pracy zawodowej jest zbyt wąskim wskaźnikiem. Dopiero uwzględnienie wszystkich form pracy – także tej nieodpłatnej – pozwala zobaczyć rzeczywiste obciążenie czasowe.

Zdaniem naukowców w przyszłości takie podejście może mieć znaczenie nie tylko w badaniach naukowych, ale także w projektowaniu polityk społecznych i zdrowotnych. Uwzględnienie łącznego czasu pracy mogłoby pomóc w lepszym planowaniu rozwiązań wspierających równowagę między pracą a życiem prywatnym, w tym w rozwijaniu usług opiekuńczych czy elastycznych form zatrudnienia.

Badacze podkreślają również, że bardziej równy podział obowiązków domowych między partnerami może mieć znaczenie nie tylko społeczne, ale także zdrowotne.

Źródło: Morimoto A. i wsp., Associations of total daily working hours encompassing unpaid care and domestic work with nonrestorative sleep and mental health in middle-aged Japanese men and women, Social Science & Medicine, 2026.; Osaka Metropolitan University – komunikat prasowy dotyczący badania.
Chociaż o dyskryminacji ze względu na płeć mówi się sporo, kobiety cały czas zarabiają mniej od mężczyzn, nawet gdy porównamy te same stanowiska. Stereotypy podwójnie uderzają w kobiety z niepełnosprawnościami. Dzień Kobiet to najlepszy moment, by przypomnieć o problemie, bo najlepszy prezent to równy dostęp do pracy i wynagrodzenia. Dla tysięcy Polek “zwykła” normalność jest nieosiągalna.
Gender Pay Gap: Ile naprawdę zarabiają Polki?
 
Kobiety w Polsce nadal zarabiają mniej niż mężczyźni, choć luka jest relatywnie mniejsza niż średnio w UE. Różnice między zarobkami kobiet i mężczyzn opisuje wskaźnik Gender Pay Gap. Według  najnowszych danych Eurostatu w poprzednim roku utrzymywał się on na poziomie 4 proc. Niższą lukę odnotowano tylko w Belgii (0,7 proc.) i Rumunii (3,7 proc.). Dane te należy jednak interpretować ostrożnie, bo mniejsza różnica w wynagrodzeniach może być związana z ograniczonego udziału kobiet w rynku pracy – takie zjawisko dotyczy między innymi kobiet z niepełnosprawnością, które dla pracodawców są niewidzialne. W ich przypadku samo znalezienie stabilnego zatrudnienia jest niezwykle trudne. Wynika to głównie z utartych przekonań na temat efektywności i umiejętności takiego pracownika.
 
Stereotypy mają się dobrze. Z jakimi barierami muszą walczyć niepełnosprawne kobiety?
Obawy pracodawców dotyczą choćby dostosowania stanowiska pracy, dodatkowych przerw, konieczności reorganizacji pracy. Nie jest to jednak jedyny problem. Badania pokazują, że wobec kobiet z niepełnosprawnością częściej stosuje się postawę paternalistyczną: „czy pani sobie poradzi?”, „czy to nie będzie dla pani zbyt obciążające?”. Pracodawcy boją się reakcji współpracowników i podziałów w zespole. Myślą, że zatrudnienie osoby niepełnosprawnej spowoduje, że inni pracownicy będą mieli więcej obowiązków.

Dlatego kobiety z niepełnosprawnością, o ile w ogóle znajdą pracę, często trafiają na stanowiska poniżej swoich kwalifikacji, za niższe wynagrodzenie. Są one szczególnie narażone na ubóstwo, zależność ekonomiczną, wykluczenie społeczne.

“Kobiety z niepełnosprawnościami są zazwyczaj postrzegane jako zależne od otoczenia, pasywne, niezdolne do wypełniania ról zawodowych oraz nieodpowiednie do wypełniania takich ról. Zatrudnienie jest istotnym czynnikiem wpływającym na poziom samooceny kobiet. Kobiety niepełnosprawne otrzymują niższe wynagrodzenie w porównaniu z kobietami pełnosprawnymi; są też znacznie rzadziej zatrudniane” – podaje dr Karolina Pawłowska- Cyprysiak, która już w 2012 roku badała to zjawisko.

Jak podkreśla, w przypadku kobiet niepełnosprawnych na rynku pracy, możemy mówić o podwójnej dyskryminacji – ze względu na płeć i ograniczenia funkcjonalne. 

Skalę problemu odzwierciedlają dane z ostatnich lat. W 2023 r. ok. 38 proc. mężczyzn z łagodnym stopniem niepełnosprawności było aktywnych zawodowo, podczas gdy tylko ok. 28 proc. kobiet z określonym stopniem niepełnosprawności było aktywnych zawodowo. Podobny trend dotyczy umiar­kowanych i ciężkich niepełnosprawności – również z niższą aktywnością kobiet niż mężczyzn.

W przypadku OzN mamy do czynienia ze swego rodzaju błędnym kołem. Im bardziej jako społeczeństwo ograniczamy możliwości zatrudnienia i ogólnej aktywności, tym bardziej takie osoby rezygnują z rozwoju. Nie znajdując dla siebie przestrzeni, niekiedy wycofują się z życia na długie lata.

Brak pracy jest szczególnie trudny dla kobiet z niepełnosprawnościami, ponieważ łączy się z wieloma wymiarami wykluczenia społecznego, finansowego i psychicznego. Sprawia, że kobieta traci poczucie sprawczości i kontroli nad własnym życiem, jest jeszcze bardziej zależna od innych.

Zatrudnianie kobiet z niepełnosprawnością to korzyść dla firm i gospodarki
Z ekonomicznego punktu widzenia kobiety z niepełnosprawnością to cenny, niewykorzystany potencjał na rynku pracy. W dzisiejszych czasach inkluzywność jest traktowana jako standard w większości firm w UE. Firma, która z otwartością patrzy na potrzeby pracowników, jest znacznie lepiej odbierana przez klientów i kontrahentów. Osoby niepełnosprawne rzadziej zmieniają pracę, a niska rotacja pracowników oznacza realny zysk. Jak wskazuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON), we wspierającym środowisku OzN chętnie zostają dłużej i cały czas podnoszą swoje kwalifikacje. 

Należy pamiętać, że pracodawca może otrzymać miesięczne dofinansowanie do wynagrodzenia osoby niepełnosprawnej lub środki na dostosowanie  miejsca pracy.

W Dzień Kobiet warto przypomnieć, że najlepszym prezentem jest normalność i równe szanse. Zatrudnienie kobiety z niepełnosprawnością to nie akt dobroczynności, a ważny krok zwiększający konkurencyjność organizacji.

Kobiety te każdego dnia udowadniają, że potrafią pokonywać bariery, które dla innych są niewidoczne. 

Fundacja Szklane Domy prowadzi otwartą rekrutację dla Osób z Niepełnosprawnościami do realizowanych projektów. Osoby zainteresowane udziałem zapraszamy do kontaktu:
www.fundacjaszklanedomy.pl, kontakt@fundacjaszklanedomy.pl


 

Źródło: businessinsider.com/ Pawłowska-Cyprysiak, K. (2012). Podwójna dyskryminacja kobiet niepełnosprawnych w miejscu pracy. Centralny Instytut Ochrony Pracy — Państwowy Instytut Badawczy/ciop.pl/CIOPPortalWAR/file/70850/20140729974&BP12_2012_16_19.pdf
Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Szklane Domy.
Lęk pracodawców, bariery mentalne i niska świadomość społeczna to wciąż największe przeszkody w aktywizacji zawodowej osób z niepełnosprawnościami. Fundacja Szklane Domy wchodzi na rynek z gotowymi rozwiązaniami, oferując autorski program „Zatrudniony 2.0” oraz profesjonalne wsparcie dla biznesu. “Nie chcemy tworzyć utopii. Chcemy realnych efektów” – mówi Wojciech Kosarski, Prezes Fundacji.
Fundacja Szklane Domy powstała z przekonania, że wsparcie społeczne może i powinno przełamywać schematy. Jak wyjaśnia Wojciech Kosarski,  Prezes Fundacji, w dążeniu do zmiany rozwiązań systemowych nie możemy zapominać o korzystaniu z narzędzi, które są dostępne dzisiaj. Inkluzywność nie jest aktem dobrej woli, lecz strategiczną decyzją, która w dłuższej perspektywie po prostu się opłaca.

Jaka idea przyświecała Panu kiedy zakładał Pan Fundację Szklane Domy?
To efekt wieloletnich przygotowań, rozmów, działań i nawiązanych współprac. Zebrane doświadczenie na przestrzeni dekady pozwoliło na zauważenie problemów, jakie należałoby rozwiązać. Idea była prosta tzn. wyciągnąć wnioski i zrobić to lepiej, w oparciu o realne potrzeby beneficjentów. Fundatorem Fundacji jest spółka, która zajmuje się pozyskiwaniem funduszy na realizację zadań dofinansowanych, dodatkowo jest również podmiotem współfinansującym działania związane m.in. z projektami dotyczącymi aktywizacji zawodowej. Szklane Domy to synonim wsparcia, postępu i sprawiedliwości społecznej. Chcemy łamać schematy i zmieniać świadomość otoczenia. Nie ma to być utopijna wizja, a odpowiedź na realne potrzeby, które zauważamy i jesteśmy na nie odpowiedzią.

Jakie są główne filary działania Fundacji Szklane Domy – na czym się skupiacie?
Chcemy iść w kierunku pojawiających się potrzeb. Na chwilę obecną skupiamy się na aktywizacji zawodowej i poszukiwaniu miejsc pracy dla naszych podopiecznych. Nie mówimy tylko o osobach z niepełnosprawnościami, ale wszystkich, którzy potrzebują wsparcia, w tym przedstawiciele firm. Mamy w planie utworzenie Zakładu Aktywności Zawodowej i Warsztatu Terapii Zajęciowej – zostały już poczynione w tym kierunku dość poważne kroki.

Co wyróżnią Fundację na tle innych podmiotów trzeciego sektora?
To, że potrafimy słuchać i widzieć, a nie tylko mówić. Dla nas najważniejszy jest efekt, który jest realną odpowiedzią na potrzeby społeczne. Zauważamy wiele problemów. Nie na wszystkie od razu znajdziemy rozwiązanie, ale stopniowo staramy się realizować nasze cele.
Wprowadzajmy zmiany, ale nauczmy się również korzystać z narzędzi, które już są dostępne, aby zmieniać sytuację tu i teraz, a nie tylko w perspektywie czasu. Staramy się zrzeszać dookoła naszej instytucji biznes, który łączymy z misją społeczną. FSD stawia na partnerstwo z biznesem i chce realnie wprowadzić zmiany m.in. w sferze aktywizacji zawodowej OzN. Dla nas pracodawca i pracownik powinien działać na zasadzie symbiozy – łączymy potencjał obu stron.

Jakie są obecnie wyzwania w obszarze aktywizacji zawodowej OzN?
W dużej mierze problemem nie jest samo posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności, ale niska świadomość społeczna i stygmatyzacja tej grupy społecznej. Wiele barier wciąż jest aktualnych. Pracodawcy boją się, że osoba posiadająca orzeczenie o niepełnosprawności nie poradzi sobie z zadaniami, będzie pracować mniej efektywnie i narazi firmę na dodatkowe koszty. Niepełnosprawność, już na etapie rekrutacji bywa postrzegana przez pryzmat ograniczeń z nią związanych, a nie realnych kompetencji kandydata. W wielu przypadkach firmy nie posiadają wiedzy na temat tego, jak zarządzać różnorodnym zespołem, bądź jak dostosować stanowisko pracy dla osoby o szczególnych potrzebach.
Sami kandydaci posiadający orzeczenie również są nacechowani niepewnością jeżeli chodzi o ponowne wejście na rynek pracy. W wielu przypadkach są oni z niego wykluczeni ze względu na długotrwały brak zatrudnienia. To generuje nieznajomość aktualnych trendów na rynku pracy, wiedza kandydata staje się przestarzała a luki kompetencyjne coraz większe.

Punktem zwrotnym w życiu zawodowym każdego beneficjenta może być udział w programach aktywizacyjnych, jeżeli się tylko do takowego zgłoszą. Praca ze specjalistami z zakresu m.in. doradztwa zawodowego, pośrednictwa pracy, dostęp do wiedzy w postaci szkoleń uzupełniających kompetencje lub kwalifikacje czy możliwość odbycia stażu daje poczucie tego, że jest szansa na zmianę.
Przygotowaliśmy autorski program szkoleń branżowych, które są elementem nowego projektu pn. „Zatrudniony 2.0”. Projekt otrzymał pozytywną ocenę merytoryczną od operatora programu tj. PFRON’u.
Znając rynek zawodowy osób z niepełnosprawnościami, utwierdziłem się w przekonaniu, że osoba z orzeczeniem często bywa lepszym pracownikiem niż ta, która go nie posiada. 

Jak rozmawiać z przedsiębiorcami aby zachęcić ich do budowania inkluzywnej przestrzeni- zatrudnianie, dostępność?
Należy rozmawiać z nimi językiem korzyści i pokazać, że działania jakie proponujemy to tzw. „dobry biznes”, który będzie z ich perspektywy opłacalny. Inkluzywność nie może być odbierana jako synonim szlachetności i dobroduszności, ma być realnym odzwierciedleniem w liczbach i przychodach przedsiębiorstwa. Mówmy o liczbach i stabilizacji, która będzie miała realny efekt na poprawę wskaźników funkcjonowania firmy. Osoby z niepełnosprawnością statystycznie rzadziej zmieniają pracę niż osoby bez orzeczenia. To realna oszczędność dla firmy.
Zamykanie się na grupę pracowników z niepełnosprawnościami to odcinanie się od ogromnego zasobu pracowniczego – w dużej mierze lojalnych i zmotywowanych osób. Czy trudniej jest zwolnić pracownika jeżeli się nie sprawdzi na stanowisku tylko dlatego, że posiada orzeczenie? Nie. Prawo pracy jest jednolite dla wszystkich pracowników. Jeżeli zespół nie jest gotowy mentalnie na takie zmiany, jako Fundacja służymy wsparciem, m.in. organizując warsztaty dla pracowników.

Co do samej dostępności, nie powinna być ona utożsamiana jedynie z niepełnosprawnością. Czy winda pomaga jedynie osobie poruszającej się na wózku, czy korzystają z niej również codziennie pracownicy, kontrahenci, kurierzy czy etatowi pracownicy, którzy mają niepełnosprawność czasową np. w wyniku złamania nogi?

Fundacja podejmuje szereg działań edukacyjnych – jakie dalsze kierunki w tym obszarze może Pan nakreślić?
Jak napisał kiedyś Ignacy Baliński:
„Chcesz być czymś w życiu, to się ucz,
Abyś nie zginął w tłumie;
Nauka to potęgi klucz,
W tym moc, co więcej umie”

Rozwój kompetencji i kwalifikacji to sprawa nadrzędna, jeżeli chodzi o poprawę postrzegania OzN jako potencjalnych pracowników. Wiedza na chwilę obecną jest w wielu przypadkach bardziej pożądana, niż posiadanie dyplomu. Chcemy rozwijać tę gałąź aktywizacji m.in. pracując nad utworzeniem planów szkoleń branżowych w oparciu o aktualne zawody deficytowe.
Stawiamy na wiedzę i posiadanie umiejętności – te czynniki wpływają na poprawę funkcjonowania przedsiębiorstw. Edukujemy również w sprawie szalenie ważnej, jaką jest dostępność. W wielu przypadkach nie jest ona zachowywana. Chcemy to zmieniać, dlatego w ramach Fundacji zrzeszamy również audytorów dostępności i szkolimy nowych.

Gdzie i jak można się zgłosić do Fundacji?
Nasza siedziba znajduje się przy Ulicy Włodarzewskiej 69 w Warszawie. Spotkacie tam naszych trenerów, doradców czy pracowników administracyjnych, którzy chętnie pomogą i odpowiedzą na wszystkie pytania. Można się również zgłosić do nas za pomocą poczty elektronicznej na adres kontakt@fundacjaszklanedomy.pl. Zachęcam do śledzenia naszych mediów społecznościowych na Facebooku, Instagramie czy Linkedin. Serdecznie Państwa pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia!

 
 źródło: Szklane Domy
W odpowiedzi na rosnące wyzwania związane z kondycją psychiczną Polaków Nationale-Nederlanden wprowadziło na rynek umowę dodatkową „zdrowie psychiczne”. Polisa obejmuje szybki dostęp do psychologa i psychiatry, finansowanie psychoterapii oraz świadczenie pieniężne w razie hospitalizacji psychiatrycznej. Produkt dostępny dla osób w wieku od 3 do 71 lat łączy profilaktykę, interwencję kryzysową i bezpieczeństwo finansowe, oferując kompleksowe wsparcie zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci i młodzieży.
Joanna Walczuk, dyrektorka ds. produktów w Nationale-Nederlanden zwraca uwagę, że zdrowie psychiczne to dziś jeden z kluczowych tematów społecznych, a jednocześnie obszar, w którym wiele osób wciąż nie otrzymuje wystarczającego wsparcia.

„Dzięki nowej umowie dodatkowej nasi klienci zyskują dostęp do specjalistów w krótkim czasie, finansowanie psychoterapii oraz realną pomoc w kryzysie. To nie jest tylko polisa – to kompleksowy pakiet rozwiązań, które dają poczucie bezpieczeństwa” – wskazała Walczuk. 

Dodała, że codzienna troska o zdrowie psychiczne to nie luksus, ale konieczność. W szybkim tempie życia zarówno dorośli, jak i dzieci coraz częściej zmagają się z napięciem, stresem czy kryzysami emocjonalnymi, a dostęp do profesjonalnej pomocy bywa ograniczony przez czas oczekiwania i koszty.

„Dlatego tak ważne jest, aby wsparcie obejmowało nie tylko sytuacje nagłe, ale także codzienną profilaktykę i budowanie odporności psychicznej” – oceniła Joanna Walczuk. 

Jak zauważył Michał Nestorowicz, dyrektor Segmentu Ubezpieczeń Indywidualnych, Nationale-Nederlanden, szczególnej uwagi wymaga kondycja psychiczna najmłodszych, bo to oni, obok dorosłych, najbardziej odczuwają brak systemowych rozwiązań i potrzebują szybkiej, adekwatnej pomocy. 

Przytoczył wyniki badania „Kondycja psychiczna dzieci i młodzieży” zrealizowanego dla Nationale-Nederlanden, które pokazują, że skala problemu jest poważna. 59 proc. rodziców zauważyło spadek formy psychicznej swojego dziecka, ale tylko co trzecia rodzina skorzystała z pomocy specjalisty. Co więcej, 42 proc. rodziców przyznaje, że nie wie, jak reagować na problemy emocjonalne dzieci, a jedynie 15 proc. pozytywnie ocenia systemowe wsparcie psychologiczne.

Znaczącą barierą pozostają koszty prywatnych konsultacji – psychiatra dziecięcy to średnio ok. 500 zł za wizytę, a sesja terapeutyczna 150-250 zł. Badania pokazują też, że w dużych miastach rodzice częściej korzystają z pomocy profilaktycznie, czyli zanim problem emocjonalny dziecka przerodzi się w kryzys wymagający natychmiastowej interwencji (39 proc. vs. 23 proc. na wsi). 

Dodatkowo rodziny z terenów wiejskich częściej deklarują brak wystarczających środków finansowych na prywatnego psychiatrę dziecięcego (45 proc. na wsi vs. 36 proc. w miastach). Natomiast dziewczynki częściej niż chłopcy korzystają ze wsparcia specjalisty w przypadku problemów z rówieśnikami (38 proc. vs. 22 proc.).

Warto podkreślić, że 23 proc. dzieci w wieku 10-14 lat doświadczyło hejtu w internecie lub w szkole, a ponad 40 proc. rodziców i 36 proc. dzieci miało już kontakt z psychologiem lub psychiatrą. To pokazuje, że z jednej strony rośnie akceptacja dla terapii, z drugiej – skala potrzeb jest ogromna i stale się pogłębia.

Jak podkreśla prof. Marcin Wojnar, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i ekspert ds. zdrowia psychicznego współpracujący z Nationale-Nederlanden, rodzice i opiekunowie często czują się bezradni wobec problemów emocjonalnych dzieci.

„Brakuje im wiedzy, narzędzi i szybkiego dostępu do pomocy. Potrzebne nam są rozwiązania odpowiadające na te potrzeby – łączenie dostępności, finansowania i profilaktyki, dającej poczucie, że w trudnych momentach nie jest się samym. Dotyczy to tak samo osób młodych, rodzin, jak i każdego, kto w danym okresie życia mierzy się z trudnościami mogącymi wymagać specjalistycznego wsparcia”  – wyjaśnił. 

„Z odpowiedzią na to zapotrzebowanie pośpieszyliśmy w Nationale-Nederlanden, wprowadzając do oferty ubezpieczenie zdrowia psychicznego” – powiedział Michał Nestorowicz, dyrektor Segmentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Nationale-Nederlanden.

Wyjaśnił, że produkt został zaprojektowany tak, aby odpowiadać na potrzeby w trzech kluczowych obszarach: szybkiego dostępu do pomocy, wsparcia terapeutycznego i bezpieczeństwa finansowego w sytuacjach kryzysowych. 

„Ubezpieczeni mają zagwarantowaną telekonsultację w ciągu pięciu dni roboczych i wizytę stacjonarną do dziesięć dni, a w ramach ochrony mogą skorzystać z piętnastu konsultacji z psychologiem i pięciu z psychiatrą rocznie. Dodatkowo, jeśli zaleci to lekarz psychiatra, dostępne są także wizyty u internisty lub specjalistów z 24 innych dziedzin medycyny (do pięciu rocznie), a także badania diagnostyczne (również do pięciu zleceń). Psychoterapia – indywidualna, rodzinna lub dla par – jest finansowana do kwoty 10 000 zł, a kolejne sesje dofinansowywane są w wysokości 50 proc. kosztu, do 150 zł każda, co pozwala rodzinom kontynuować leczenie bez barier finansowych” – wypunktował ekspert. 

Dodał, że w nagłych sytuacjach klient ma do dyspozycji pięć interwencji kryzysowych rocznie – szybkie konsultacje specjalistyczne, które można wykorzystać przy załamaniu emocjonalnym lub w trudnych przypadkach, gdy rodzic potrzebuje pilnie uzyskać poradę specjalisty.

„Dodatkowo, w razie hospitalizacji psychiatrycznej trwającej co najmniej 11 dni, ubezpieczony otrzymuje świadczenie finansowe w wysokości 10 000 zł – środki, które można przeznaczyć na dowolny cel w trudnym okresie” – zaznaczył Nestorowicz. 

Dyrektor Joanna Walczuk zwróciła uwagę, że integralną częścią umowy jest także Trening Odporności Psychicznej. Jest to sześciotygodniowy program online składający się z 42 krótkich filmów i ćwiczeń. W wersji dla dorosłych wspiera koncentrację, skuteczność i opanowanie, a w wersji dla dzieci i rodziców uczy, jak budować odporność psychiczną od najmłodszych lat.

„Chcemy, aby nasi klienci czuli, że mają w ręku konkretne narzędzie do działania” – wskazała.

Jak podkreśliła, umowa dodatkowa „zdrowie psychiczne” to połączenie empatii i praktycznych rozwiązań – od treningu odporności, przez szybki dostęp do psychologa i psychiatry, aż po finansowe wsparcie w razie hospitalizacji. 

„Wierzę, że jest to rozwiązanie, które realnie zmieni komfort życia wielu rodzin” – powiedziała Walczuk.

Dodała, że produkt został zaprojektowany z myślą o codziennych wyzwaniach – od pierwszych symptomów, przez wsparcie w kryzysie, po długoterminową terapię. Dzięki jasnej strukturze świadczeń i szybkim terminom ubezpieczeni otrzymują klarowną ścieżkę działania. Umowa dodatkowa „zdrowie psychiczne” jest dostępna dla osób w wieku 3-71 lat i może być zawarta jako rozszerzenie do wybranych ubezpieczeń na życie Nationale-Nederlanden. 

Źródło: PAP MediaRoom

Pomimo, że kobiety cieszą się najdłuższym życiem[1], ich kariery są najkrótsze[2]. Są jednocześnie bardziej zestresowane w pracy[3]. W obliczu tych wyzwań firma Bayer inicjuje otwartą debatę o łączeniu perspektywy zdrowotnej i zawodowej w pracy. Celem jest zwiększenie świadomości społecznej, że potrzeby zawodowe i zdrowotne kobiet zmieniają się wraz z etapami życia, a tworzenie środowisk pracy, które je respektują i wspierają – np. poprzez elastyczne rozwiązania, w tym technologiczne – jest kluczowe.
Podczas debaty, zorganizowanej 14 października w Warszawie, eksperci rozmawiali o tym, jak różne etapy życia kobiety – od pierwszych lat pracy po okres menopauzalny – wpływają na potrzeby zdrowotne, motywacje i aspiracje zawodowe. Zaprezentowano także dobre praktyki Bayer Digital Hub, jednostki rozwijającej innowacyjne rozwiązania cyfrowe w medycynie, farmacji i rolnictwie. Wprowadzono tam polityki elastycznego czasu pracy, mentoringu i przebranżowienia, a pracowniczki angażują się w inicjatywy wspierające kobiety w rozwoju kariery w sektorze technologii, m.in. GROW Women in IT oraz Women in STEM. W efekcie 25% zespołu stanowią kobiety – to znacznie więcej niż średnia w polskim IT (14-17%[4]).
 
Różne potrzeby zdrowotne na różnych etapach życia

Dr n. med. Monika Łukasiewicz, ginekolog, podkreśla:
 
Szacuje się, że jedna na trzy kobiety na świecie może doświadczać obfitego krwawienia miesiączkowego[5]. Wśród nich 80% zauważa wpływ silnych krwawień na swoją wydajność w pracy[6]. Endometrioza natomiast może dotykać 15% kobiet w wieku rozrodczym na świecie[7]; jej głównym objawem jest przejmujący, przewlekły ból, który może się wiązać z obniżoną zdolnością do pracy i zwiększoną liczbą dni zwolnień chorobowych[8]. W związku z menopauzą nawet do 80% kobiet na świecie może doświadczyć uderzeń gorąca, stanów niepokoju oraz zaburzeń snu[9]. W Polsce z powodu związanych z menopauzą dolegliwości 42% kobiet rozważało ograniczenie lub zakończenie aktywności zawodowej[10].
 
Lek. Maja Herman, psychiatrka i psychoterapeutka, zaznacza:
Digitalizacja wspiera kobiety
Nowoczesne narzędzia cyfrowe pozwalają na dostęp do telemedycyny czy aplikacji monitorujących zdrowie, jak również do elastycznych rozwiązań pracy zdalnej. Dzięki nim kobiety mogą dbać o siebie bez rezygnacji z aspiracji zawodowych. Technologie wspierają także edukację i rozwój w dowolnym momencie życia, pomagając łączyć ambicje zawodowe z wyzwaniami zdrowotnymi.
 
Joanna Pruszyńska-Witkowska, ekspertka kompetencji cyfrowych, zauważa:
Potwierdza to Ewa Krupa – ekspertka analityki danych i liderka w Bayer Digital Hub:
Bogusław Tobiasz, szef Digital Hub w Bayer, podsumowuje:
[1] GUS, Przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce w 2024 r.: 74,93 roku, kobiet 82,26 roku https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5470/2/19/1/trwanie_zycia_w_2024_roku.pdf    
[2] GUS, Raport SDG 2023: Polki, jak większość Europejek, są aktywne na rynku pracy krócej niż mężczyźni https://raportsdg.stat.gov.pl/2023/Aktywnosc_zawodowa.html
[3] Raport Manpower nt. stresu w pracy, 2025 https://biuroprasowe.manpowergroup.pl/414429-co-drugi-polak-zestresowany-w-pracy
[4] W zależności od źródeł, np. Eurostat https://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/images/0/05/Distribution_of_persons_employed_as_ICT_specialists_2012_and_2022_%28%25%29.png
[5] Bayer: https://www.bayer.com/en/news-stories/womens-health-diseases
[6] Bitzer J et al. Open Access J Contraception 2013;4:21–28
[7] Bayer: https://www.bayer.com/en/news-stories/womens-health-diseases
[8] Badania przeprowadzone w Danii: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11879171/  oraz https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23537616/  
[9] Bayer: https://www.bayer.com/en/news-stories/with-more-science-and-less-silence-menopause-enters-a-new-age
[10] Raport „Niewidzialne w pracy”, 2024, Kulczyk Foundation https://menopauzabeztabu.org.pl/nasz-raport/  
źródło: komunikat prasowy
Światowy Dzień Wzroku, obchodzony w drugi czwartek października, w tym roku odbywa się pod hasłem #LoveYourEyes[1] i skupia się na dwóch istotnych obszarach: ochronie zdrowia oczu w pracy oraz profilaktyce wzroku u dzieci. Takie połączenie pokazuje, że troska o oczy to wyzwanie międzypokoleniowe, które dotyczy każdego z nas.
 
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ponad 2,2 miliarda ludzi na świecie ma problemy ze wzrokiem lub zaburzenia widzenia, z czego aż 1 miliard przypadków można było uniknąć dzięki odpowiedniej profilaktyce i leczeniu[2]. Dorośli coraz częściej cierpią na objawy cyfrowego zmęczenia wzroku[3], a nieskorygowana wada refrakcji jest główną przyczyną upośledzenia tego narządu u dzieci i młodzieży w wieku szkolnym. Jedną z najczęściej występujących wad wzroku u dzieci i młodych dorosłych jest krótkowzroczność[4]. Szacuje się, że do 2050 roku dotknie nawet połowy ludzi na całym świecie[5].

Zarówno dzieci, jak i dorośli są dziś narażeni na długotrwałe obciążenia wzroku. U najmłodszych zbyt długi czas spędzany przed ekranem i mało czasu spędzanego na zewnątrz prowadzą do rozwoju wad wzroku, u dorosłych do przewlekłego zmęczenia oczu, a u obu tych grup, do pogarszania się jakości życia – mówi Sylwia Kijewska, optometrystka, ekspertka Hoya Lens Poland.
 
Cyfrowe obciążenie oczu to problem XXI wieku
Coraz więcej osób pracuje przy komputerze nawet przez 8 lub 10 godzin dziennie, a do tego korzysta z telefonu w czasie wolnym. To oznacza, że nasze oczy przez większość dnia są skupione na patrzeniu na bliskie odległości. Konsekwencją może być rozwój tzw. cyfrowego zmęczenia wzroku (digital eye strain, DES). Jego objawy to suchość i podrażnienie oczu, pogorszenie ostrości widzenia, bóle głowy, a także trudności z koncentracją. Szacuje się, że ponad połowa pracowników biurowych regularnie doświadcza tych dolegliwości3.
 
Ergonomia i dobre nawyki pracy przy komputerze
Aby ograniczyć skutki pracy przed ekranem, warto pamiętać o kilku zasadach:
Odpowiednie ustawienie stanowiska pracy, regularne przerwy i świadome nawyki mogą w ogromnym stopniu zmniejszyć negatywne dolegliwości oczu. To inwestycja nie tylko w zdrowie, ale też w produktywność i dobre samopoczucie. Warto również zadbać o regularne wizyty kontrolne u specjalistów oraz o odpowiedni dobór okularów, jeśli badanie wykaże wadę wzroku – podkreśla Sylwia Kijewska.
 
Rola pracodawców
Firmy mogą wspierać zdrowie wzroku pracowników poprzez:
Takie działania przynoszą obopólne korzyści: pracownicy odczuwają mniejszy dyskomfort, a pracodawcy zyskują bardziej zaangażowany i bardziej wydajny zespół.
 
Wzrok dzieci pod szczególną ochroną
Drugi ważny temat przewodni tegorocznego Światowego Dnia Wzroku, to zdrowie oczu najmłodszych. Prawidłowe funkcjonowanie wzroku ma kluczowe znaczenie dla ich nauki, rozwoju i przyszłości. Badania pokazują, że dzieci z niekorygowanymi wadami wzroku osiągają gorsze wyniki w szkole i są mniej aktywne społecznie². Największym zagrożeniem jest krótkowzroczność, której rozpowszechnienie rośnie w tempie alarmującym, szczególnie w Azji, ale także w Europie. Połowa (50%) polskich dzieci w wieku od 3 do 15 lat ma zdiagnozowaną wadę̨ wzroku, z czego aż 58% stanowi właśnie krótkowzroczność[8]. Jest to o tyle groźne, że niekontrolowany rozwój krótkowzroczności może prowadzić w przyszłości do pojawienia się chorób oczu, takich jak zwyrodnienie plamki, odwarstwienie siatkówki czy jaskra, które w sposób nieodwracalny mogą uszkodzić widzenie.
 
Najważniejsze zasady dbania o dziecięcy wzrok
Wspólna odpowiedzialność
Światowy Dzień Wzroku to dobry moment, aby pochylić się nad zdrowiem naszych oczu, które wymagają troski niezależnie od wieku. Dorośli spędzają ogromną część dnia w pracy przed ekranem, dzieci z kolei coraz częściej od najmłodszych lat korzystają z urządzeń cyfrowych. W obu przypadkach konsekwencje mogą być poważne, od pogłębiania się wad wzroku po choroby oczu w przyszłości.

Dlatego kluczowe są profilaktyka, regularne badania, edukacja oraz wspieranie zdrowych nawyków, zarówno w środowisku pracy, jak i w rodzinie oraz szkole. Światowy Dzień Wzroku to okazja, aby zatrzymać się i zadać sobie pytanie: czy naprawdę dbam o swój wzrok i wzrok moich bliskich?
 
 
[1] World Sight Day – International Agency of the Prevention of Blindness
[2] World Health Organization. World report on vision. Geneva: WHO; 2019.
[3] Sheppard AL, Wolffsohn JS. Digital eye strain: prevalence, measurement and amelioration. BMJ Open Ophthalmology. 2018;3(1):e000146.
[4] Baird PN, Saw SM, Lanca C, Guggenheim JA, Smith Iii EL, Zhou X, Matsui KO, Wu PC, Sankaridurg P, Chia A, Rosman M, Lamoureux EL, Man R, He M. Myopia. Nat Rev Dis Primers. 2020 Dec 17;6(1):99.
[5] Global Prevalence of Myopia and High Myopia and Temporal Trends from 2000 through 2050 Holden, Brien A. et al. Ophthalmology, Volume 123, Issue 5, 1036 – 104
[6] American Optometric Association. Computer Vision Syndrome (CVS).
[7] Lapa, I., Ferreira, S., Mateus, C., Rocha, N.,  Rodrigues, M. A. (2023). Real-Time Blink Detection as an Indicator of Computer Vision Syndrome in Real-Life Settings: An Exploratory Study. International Journal of Environmental Research and Public Health
[8] Według badania opinii przeprowadzonego przez SW Research we wrześniu 2024 roku na próbie 1000 osób.
[9] World Health Organization. Guidelines on physical activity, sedentary behaviour and sleep for children under 5 years of age. 2019.

źródło: materiał prasowy

Stres i przeciążenie obowiązkami coraz częściej stają się przyczyną problemów zdrowotnych pracowników. Lekarze alarmują, że zaburzenia psychiczne są coraz częstszą przyczyną zwolnień lekarskich – w 2024 roku liczba zaświadczeń wystawionych z powodu zaburzeń psychicznych i zachowania wzrosła o blisko 14 proc. w ciągu roku.

– Głównymi przyczynami zwolnień, jeśli chodzi o zaburzenia psychiatryczne, psychologiczne, są te związane z silną reakcją na stres, w drugiej kolejności zaburzenia depresyjne i później zaburzenia lękowe – mówił agencji Newseria Mariusz Gawrych, specjalista medycyny rodzinnej, lekarz z Departamentu Prewencji i Rehabilitacji w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

W 2024 roku w Polsce wystawiono 27,4 mln zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy, co przełożyło się na 290 mln dni absencji chorobowej. Z tego 1,6 mln zwolnień i 30,3 mln dni absencji dotyczyło zaburzeń psychicznych i zachowania – 12,6 proc. całości. To wzrost o prawie 14 proc. w porównaniu do 2023 roku.

Jak podaje raport Stowarzyszenia Koalicja Bezpieczni w Pracy „Bezpieczeństwo Pracy w Polsce 2025. Mobbing, depresja, stres 2.0, czyli zagrożenia w polskich firmach”, w 2025 roku zarówno pracownicy, jak i zarządzający doświadczali większego poziomu stresu w porównaniu do poprzedniej edycji badania z 2019 roku. Dziś odczuwa go w wielu sytuacjach lub codziennie 52 proc. ankietowanych spośród kadry zarządzającej i 46 proc. wśród pracowników (w 2019 roku – odpowiednio 46 i 42 proc.).

W Polsce najbardziej stresogenne dla pracowników są nadmiar obowiązków, poczucie „przeładowania” pracą (34 proc.), presja czasu, zbyt mało czasu na wykonanie zadań (31 proc.) oraz odpowiedzialność zawodowa, obawa przed wyrządzeniem szkody, straty, krzywdy (27 proc.). Pracowników stresują również sytuacje awaryjne, kryzysowe (27 proc.) oraz niewystarczające wynagrodzenie za wykonywaną pracę (26 proc.).


– Doświadczenie silnych sytuacji stresowych, jak np. utrata pracy bądź też zjawisko mobbingu, może wpłynąć negatywnie na stan zdrowia pacjentów, stąd też jeśli pojawią się pewne objawy związane z silnymi lękami, z obniżeniem nastroju, zmniejszeniem motywacji, jak najbardziej może być to przyczyną tymczasowego zwolnienia i pogłębienia dalszej diagnostyki przyczyn danego samopoczucia –
mówi Mariusz Gawrych.

Raport wskazuje, powołując się na dane z Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy, że obok tradycyjnych zagrożeń to właśnie czynniki psychospołeczne są jednymi z najczęściej zgłaszanych zagrożeń w miejscach pracy w Unii Europejskiej. Polskie badanie wykazało, że 67 proc. pracowników spotkało się z nieodpowiednim traktowaniem ze strony przełożonego. 22 proc. przyznało, że była to wielokrotna sytuacja. Przemoc słowna dotknęła 55 proc., a fizyczna – ok. 14 proc. Te odsetki są we wszystkich przypadkach nieco wyższe niż w 2019 roku. Wśród zarządzających odpowiedzi były podobne.

Połowa pracowników ankietowanych, która doświadczyła któregoś z zagrożeń psychospołecznych w miejscu pracy, przyznaje, że te zjawiska miały na nich wpływ (50 proc.). Najczęściej były to: mniejsza motywacja do pracy, utrata zaufania, pogorszenie dobrostanu i poczucia własnej wartości. Prawie 38 proc. badanych stwierdziło, że doświadczyli pogorszenia zdrowia psychicznego, np. lęku, depresji, bezsenności czy wypalenia zawodowego.

Takie obciążenia często się przekładają na zdrowie i objawy somatyczne, których źródło nie zawsze jest dla pacjentów oczywiste.

– Często u pacjentów, którzy przychodzą do lekarzy, nie jest tak łatwo zdiagnozować przyczynę psychosomatyczną. Czasami bywa tak, że pacjent przyjdzie z dolegliwościami bólowymi głowy bądź też uczuciem silnego napięcia i nie jest w stanie samodzielnie się domyślić, gdzie tkwi przyczyna. Poprzez pogłębienie wywiadu możemy ocenić, na ile zjawiska i zagrożenia psychospołeczne mają faktycznie znaczenie. Wówczas niezbędne być może okaże się wsparcie psychiatry lub psychologa do pogłębienia dalszych wpływów czynników zagrożeń psychospołecznych na stan zdrowia pacjenta – tłumaczy specjalista medycyny rodzinnej.

Na efektywność pracowników, jak twierdzą sami zainteresowani, największy wpływ mają: atmosfera w pracy (47 proc.), stres (43 proc.), liczba obowiązków, przepracowanie (40 proc.), relacje z przełożonym (37 proc.) oraz zmęczenie (34 proc.). Pracownicy przypisują obecnie znacznie większy wpływ problemów prywatnych na efektywność (23 proc. vs. 17 proc. w 2019 roku). Współczesny tryb życia sprawia, że granice między życiem prywatnym i zawodowym się zacierają. Stała dostępność online i konieczność reagowania na wiadomości po godzinach pracy przyczyniają się do przemęczenia. To wszystko może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych i problemów w pracy. Kluczowe jest, aby rozpoznać je odpowiednio wcześnie i podjąć działania.

– Bardzo ważne jest nie tylko udanie się i poproszenie o pomoc profesjonalistów, czy to lekarzy, czy psychologów, ale ważne jest również promowanie polityki antymobbingowej czy polityki firmy, w której skupiają się na dobrostanie pracowników, aby tworzyć środowisko wspierające współpracę, by nie dopuszczać do czynników zagrażających zdrowiu psychicznemu. A firmy, które dbają o dobrostan pacjentów, cechują się mniejszą liczbą absencji z powodu chorób bądź też występowania niektórych chorób przewlekłych – zauważa ekspert ZUS.

Z raportu  „Bezpieczni w Pracy 2025” wynika, że jedynie 29 proc. pracowników (i 37 proc. zarządzających) deklaruje, że ich firma podejmuje działania mające na celu przeciwdziałanie mobbingowi, dyskryminacji, przemocy, stresowi i innym zagrożeniom psychospołecznym. Niższy jest także odsetek ankietowanych, którzy wskazywali na konkretne rodzaje podejmowanych przez pracodawcę inicjatyw (np. szkolenia, procedury antymobbingowe, kanały zgłaszania nieprawidłowości, mediacje). Jedynie 28 proc. respondentów twierdzi, że ich pracodawca lub przełożony rozmawiał z nimi o kwestiach związanych z zagrożeniami psychospołecznymi (37 proc. w 2019 roku). Eksperci Koalicji Bezpieczni w Pracy wskazują, że w dobie rosnącej świadomości na temat dobrostanu psychicznego pracownicy oczekują od firm proaktywnych działań.

 Czasami pacjent znajduje się w takiej sytuacji, że nie jest w stanie już dalej pracować w danym miejscu, co dodatkowo oddziałuje na jego zdrowie psychiczne, stąd też decyduje się czasem na rezygnację z pracy. Jak badania pokazują, doświadczenie zjawiska zagrożeń psychospołecznych wpływa na większą rotację pracowników – podkreśla Mariusz Gawrych. – Wiele firm widzi w tym pozytywny aspekt zaangażowania się, organizując między innymi różne szkolenia dla pracowników z umiejętności miękkich, co skutkuje tym, że liczba zagrożeń psychospołecznych się zmniejsza. Firmy, które dbają o dobrostan swoich pracowników, zmagają się z mniejszą liczbą rotacji miejsc pracy, jak również z mniejszą liczbą zwolnień lekarskich.

Mimo że pod względem liczby wydanych zwolnień zaburzenia psychiczne nie plasują się w czołówce najczęstszych przyczyn, to zwykle generują wysokie wydatki, bo zwykle oznaczają dłuższy okres L4 (średnio 18,9 dni). W ubiegłym roku reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne były w sumie przyczyną 10,7 mln dni absencji chorobowej, epizody depresyjne – 5,8 mln, a zaburzenia lękowe – 5,7 mln. Łącznie w 2024 roku absencja chorobowa „kosztowała” ponad 31 mld zł.

źródło: newseria

Zdecydowana większość, bo aż 86% pracujących mam przynajmniej raz poszła do pracy w czasie choroby, aby nie stracić dodatkowych świadczeń finansowych[i]. Dla co piątej, aktywnej zawodowo mamy stanowią one ponad 20% dochodu[ii]. W ramach drugiego etapu kampanii społecznej „MAMY czas na zdrowie”, firma Haleon, producent leku Theraflu, oraz Fundacja Share the Care rozpoczynają dyskusję na temat presji finansowej, która ogranicza mamom niezbędny czas na odpoczynek w trakcie choroby.
Badania SW Research oraz IPSOS przeprowadzone w ramach kampanii społecznej „MAMY czas na zdrowie” ujawniają niepokojącą rzeczywistość – większość mam, mimo choroby, stawia obowiązki zawodowe i domowe ponad własne zdrowie. Z kolei strach przed utratą dodatkowej części wynagrodzenia oraz presja związana z pracą często sprawiają, że przeziębione mamy idą do pracy chore, zamiast zostać w domu i zregenerować się.
 
W odpowiedzi na te wyzwania, kampania społeczna „MAMY czas na zdrowie” kontynuuje ogólnopolską dyskusję, tym razem koncentrując się na wpływie presji finansowej na życie mam. Presja ta – w postaci dodatków do pensji uzależnionych od obecności w pracy – prowadzi do sytuacji, w której mamy, mimo grypy i przeziębienia, dalej pracują, nie dając sobie czasu na odpoczynek. Kampania ma na celu nie tylko edukację, ale także zmianę podejścia – pokazanie, że zdrowie pracownika to nie koszt, lecz inwestycja, która przynosi długoterminowe korzyści zarówno dla niego samego, jak i dla pracodawcy.
 
Po pierwszym etapie kampanii, kiedy to koncentrowaliśmy się na wsparciu pracujących mam ze strony najbliższego otoczenia, przyszedł czas na działania w obszarze systemu pracy tworzonego przez samych pracodawców. Dodatkowe świadczenia finansowe powiązane z obecnością w pracy nie wspierają dbania o zdrowie pracowników oraz uderzają w tych, którzy mają obowiązki opiekuńcze – w tym samotne matki. W ramach drugiego etapu kampanii chcemy zaprosić zarówno pracodawców, jak i pracowników do wspólnej dyskusji nad rozwiązaniami, które są nie tylko efektywne biznesowo, ale również dbają o jakość zdrowia pracowników i są sprawiedliwie skonstruowane. W dobie społecznej odpowiedzialności biznesu wierzę, że pracodawcy chętnie zaangażują się w pracę nad tym wyzwaniem – mówi Karolina Andrian, prezeska i współzałożycielka Fundacji Share the Care działającej na rzecz równego podziału praw i obowiązków rodzicielskich w polskim społeczeństwie oraz tworzenia miejsc pracy przyjaznym opiekunom.
 
Dane, zebrane i przeanalizowane w ramach „MAMY czas na zdrowie”, wyraźnie pokazują, że istnieją trzy główne bariery, które stoją na przeszkodzie pracującym mamom, by odpoczęły w trakcie choroby. Są nimi obowiązki domowe, zawodowe, jak i zobowiązania finansowe. Większość pracujących mam – prawie 9 na 10 (86%), przynajmniej raz poszła do pracy chora, aby nie stracić dodatkowych świadczeń finansowych, które często stanowią istotną część ich dochodów[iii].
 
Z punktu widzenia stabilności finansowej i zarządzania budżetem domowym kluczowa jest przewidywalność i regularność dochodów, a szczególnie wówczas kiedy gospodarstwo domowe jest prowadzone przez jedną osobę, na przykład samotną matkę. Sytuacja, w której aż 20% budżetu stanowią ruchome premie, jest ogromnym wyzwaniem przekładającym się na ryzyko utraty płynności finansowej w przypadku choroby. Pamiętajmy, że w większości przypadków co najmniej 30-40% domowego budżetu (a w niektórych przypadkach połowę) pożerają koszty mieszkania i rachunków. W tej sytuacji mało kto może sobie pozwolić na utratę 20% dochodów bez konieczności drastycznego cięcia pozostałych wydatków (tych „na życie”) lub zadłużania się. Presja związana z zagrożeniem braku płynności finansowej wpływa m.in. na konieczność chodzenia do pracy nawet podczas choroby. Ma to wiele negatywnych skutków, dla samych pracowników, ale także pracodawcy. Moim zdaniem uzależnienie dużej części wynagrodzenia tylko od fizycznej obecności w pracy, a nie od szerszego spektrum czynników opisujących wydajność pracy, jest w dzisiejszych czasach trudne do zaakceptowania i wymaga nowego spojrzenia – podsumowuje Maciej Samcik, twórca i redaktor naczelny multiblogu Subiektywnie o Finansach.
 
Szacuje się, że dodatkowe świadczenia finansowe mogą dotyczyć nawet co trzeciej pracującej mamy. Choć z założenia mają one motywować do regularnej obecności w pracy, w rzeczywistości mogą stanowić istotne wyzwanie, szczególnie dla osób regularnie opiekujących się innymi. Samotne matki, które w 2021 roku stanowiły 20,7% rodzin w Polsce[iv], często zmagają się z ograniczonym wsparciem w opiece nad dziećmi, co zwiększa ryzyko częstszych nieobecności mam w pracy. Według danych ZUS[v], kobiety odpowiadają za blisko 80% dni absencji chorobowej z tytułu opieki nad dzieckiem, co znacząco zwiększa ryzyko utraty tego typu premii. W przypadku matek, mogą stanowić nawet 20% miesięcznych zarobków, co czyni je kluczowym elementem stabilności finansowej, szczególnie dla rodzin, które nie mają innego źródła utrzymania.
 
Kampania społeczna „MAMY czas na zdrowie” podkreśla potrzebę dialogu pomiędzy pracodawcami a pracownikami i promuje dobre praktyki, które pomogłyby zmniejszyć finansowe obciążenie związane z chorobą, w szczególności przeziębieniem czy grypą. Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie elastycznych form pracy oraz dodatkowych benefitów zdrowotnych oferowanych przez pracodawców, co mogłoby skutecznie zmniejszyć lęk pracowników związany z utratą dochodów w przypadku choroby.
 
Cieszymy się, że możemy kontynuować naszą misję i poszerzać skalę działań, by wspierać pracujące mamy. Zdrowie pracownika i tworzenie warunków do odpoczynku w trakcie choroby powinno być priorytetem każdej firmy i nas wszystkich – mówi Anna Bachulska-Kossek, Marketing Manager, Haleon.
 
Drugi etap kampanii społecznej „MAMY czas na zdrowie” stawia na dialog z pracownikami i pracodawcami. W ramach kampanii planowane są rozmowy ze środowiskiem biznesowym, mające na celu wypracowanie konkretnych rekomendacji dla firm, które chcą wspierać zdrowie pracowników i tworzyć bardziej elastyczne środowisko pracy. Wszystko po to, aby ułatwić pracującym matkom korzystanie z prawa do odpoczynku w czasie choroby, zmniejszających obawy o stabilność finansową.
 
Na stronie kampanii www.mamyczasnazdrowie.pl dostępne są teksty i filmy edukacyjne, a także krótki test, w którym anonimowo można podzielić się swoimi doświadczeniami i zabrać głos w tej ważnej, społecznej dyskusji.
 
www.mamyczasnazdrowie.pl #mamyczasnazdrowie
 
[i] SW Research, badanie „Wyzwania osób aktywnych zawodowo w trakcie choroby”; sierpień 2023, N-1003; pytanie: Jak często podczas grypy lub przeziębienia rezygnujesz ze zwolnienia lekarskiego, aby nie stracić innych korzyści finansowych (premii); Odpowiedź: 86% – raz lub częściej
[ii] SW Research, badanie omnibusowe „Premia frekwencyjna”, marzec 2023. N-1002; pytanie: Wskaż wysokość premii za frekwencję?; odpowiedź: ponad 20% wynagrodzenia zasadniczego: 19% – pracujące matki i 6% – reszta populacji.
[iii] SW Research, badanie „Wyzwania osób aktywnych zawodowo w trakcie choroby”; sierpień 2023, N-1003; pytanie: Jak często podczas grypy lub przeziębienia rezygnujesz ze zwolnienia lekarskiego, aby nie stracić innych korzyści finansowych (premii); Odpowiedź: 86% – raz lub częściej
[iv] Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2021, Rodziny w Polsce w świetle wyników NSP 2021
https://stat.gov.pl/spisy-powszechne/nsp-2021/nsp-2021-wyniki-ostateczne/rodziny-w-polsce-w-swietle-wynikow-nsp-2021,7,2.html
[v] https://www.zus.pl/documents/10182/39590/Absencja+chorobowa+w+2023+roku.pdf/57361117-44fc-4c48-ecad-82685bebdb32?t=1716895964320 tabela 44, strona 107,obliczenia własne

źródło:Share the Care

Udar mózgu, druga najczęstsza przyczyna zgonów i pierwsza niepełnosprawności w Polsce, niesie za sobą także ryzyko alienacji społecznej oraz trwałego wypadnięcia z rynku pracy. Choć obserwujemy znaczne postępy w leczeniu ostrej fazy udaru, to w innych obszarach radzimy sobie gorzej niż średnia unijna, zwłaszcza jeśli chodzi o dostępność rehabilitacji i długoterminowej opieki nad ponad 70 tys. pacjentów rocznie.

Udar to niewydolność krążenia krwi, która zaburza prawidłowe funkcjonowanie mózgu, powodując śmierć komórek nerwowych. 87 proc. przypadków to tzw. udary niedokrwienne, w których najczęściej dochodzi do zamknięcia tętnicy i ograniczenia dopływu krwi do mózgu. Zgodnie z danymi NFZ w 2023 r. odnotowano w Polsce 74,7 tys. przypadków udaru niedokrwiennego.

„Przede wszystkim chcemy zwrócić uwagę na trudną sytuację pacjentów już po udarze, jak również ich bliskich, którym w jednej chwili >>zawala się cały świat<<. Od 15 lat, dzięki funkcjonowaniu specjalnej infolinii, nieustannie słyszymy te same postulaty, z których większość nie doczekała się wciąż systemowych rozwiązań” – powiedział dr Włodzimierz Dłużyński, prezes zarządu Fundacji Udaru Mózgu, podczas konferencji zorganizowanej w Centrum Prasowym PAP.

Fundacja Udaru Mózgu we współpracy z gronem wybitnych ekspertów z dziedziny medycy, prawa i administracji przygotowała specjalny raport, dotyczący największych problemów oraz potrzeb pacjentów po przebytym udarze. To pierwszy tego typu, bardzo merytoryczny i wielowymiarowy dokument opracowany w Polsce i jeden z nielicznych w Europie, który w sposób kompleksowy przedstawia wyzwania, z jakimi codziennie muszą się mierzyć osoby chore i ich opiekunowie.

Raport zostanie opublikowany 29 października na stronie Fundacji, a nie jest to data przypadkowa – wtedy właśnie obchodzony będzie Światowy Dzień Udaru Mózgu, którego celem jest budowa powszechnej świadomości, dotyczącej skali i ryzyka tej jednej z „epidemii XXI wieku”.

„Warto bazować na danych: a te nie napawają entuzjazmem, zwłaszcza w zestawieniu z innymi krajami europejskimi. Zgodnie z danymi Eurostatu Polska w 2021 roku odnotowała 110 zgonów mężczyzn i 80 zgonów kobiet na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy średnia UE wynosiła odpowiednio: 80 i 64. Na tle poszczególnych państw Wspólnoty ta różnica jest jeszcze wyraźniejsza: w Austrii to 50 zgonów wśród mężczyzn i 45 wśród kobiet, a we Francji: kolejno 45 i 34” – wyliczał dr Jakub Gierczyński, absolwent MBA, ekspert w dziedzinie systemu ochrony zdrowia.

Ekspert przypomniał, że według danych NFZ w 2023 roku zarejestrowano 72 tys. pacjentów z udarem niedokrwiennym mózgu – 37 tys. mężczyzn oraz 35 tys. kobiet. Aż 90 proc. z nich stanowiły udary pierwszorazowe. Śmiertelność w ciągu 7 dni po udarze wyniosła w zeszłym roku 6,5 proc., a po 12 miesiącach: 29 proc.

„Problem będzie narastać, ponieważ prognozy UE wskazują, że do 2047 roku nastąpi 30-procentowy wzrost liczby udarów mózgu. Oznacza to niestety coraz więcej zgonów, ale również rosnącą rzeszę >>uzdrowieńców<< wymagających kompleksowej, długotrwałej, profesjonalnej opieki” – dodał dr Gierczyński.

Jej podstawą jest oczywiście rehabilitacja neurologiczna w udarze mózgu, na którą nakłady stale rosną: w 2018 roku przeznaczono na nią 165 mln zł, a w 2023 praktycznie trzykrotnie więcej: 453 mln zł. To jednak koniec dobrych informacji: z danych samego NFZ wynika, że w zeszłym roku tylko 22 proc. pacjentów (ok. 14 tys. z 72 tys.) po udarze mózgu rozpoczęło rehabilitację w pierwszych dwóch tygodniach po tym zdarzeniu. A w przypadku tej jednostki chorobowej włączenie rehabilitacji na możliwie wczesnym etapie ma kluczowy charakter.

„Dostęp do rehabilitacji, której jeszcze w warunkach szpitalnych wymaga do 40 proc. chorych, jest nie tylko niewystarczający, ale w ostatnich latach wręcz spadał. Odpowiadają za to m.in. niewystarczające finansowanie tego typu świadczeń, braki kadrowe, problemy organizacyjne. Wiele oddziałów, nawet jeśli realizują tzw. wczesną rehabilitację, to ogranicza ją do pacjentów z mniejszym deficytem neurologicznym, podczas gdy ci najcięższej dotknięci udarem pozostawieni są często sami sobie” – powiedziała dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz z Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Z tą opinią zgodził się dr Dariusz Bednarczyk z centrum rehabilitacyjnego Origin Polska. Odwoływał się on do początków swej praktyki lekarskiej, kiedy to personel w obliczu walki z udarem używał głównie podstawowych leków obniżających ciśnienie bądź starał się nawodnić pacjenta. Obecnie coraz częściej dostępne jest wysokospecjalistyczne leczenie trombolityczne (metoda rozpuszczenia skrzepliny zamykającej światło naczynia) oraz trombektomia (otwarty zabieg chirurgiczny polegający na usunięciu zakrzepu z naczynia).

„Kolejnym krokiem jest standaryzacja procedur rehabilitacyjnych i promowanie holistycznego spojrzenia na potrzeby pacjentów po przebytym udarze. Tymczasem kondycja tego obszaru opieki nad pacjentem, odwrotnie niż dostępność do terapii leczniczych, stale się pogarsza” – zauważył ekspert.

Raport wskazuje również na szereg zaniedbań w zakresie dostępu do fizjoterapii, prowadzących wprost do gorszych rokowań i wyższej śmiertelności wśród pacjentów.

„Fizjoterapia powinna być dostępna na wszystkich etapach terapii poudarowej, tymczasem wciąż mierzymy się z podstawowymi trudnościami jak brak specjalistów w weekendy i święta czy brak sprecyzowanej dawki ćwiczeń ruchowych dla poszczególnych grup chorych” – zaznaczył dr hab. Maciej Krawczyk z Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

Zażegnanie zagrożenia życia i opieka ambulatoryjno-szpitalna po przebytym udarze to dopiero początek walki: tak dla samego pacjenta, jak i jego rodziny. Zdaniem ekspertów zaangażowanych w tworzenie raportu Fundacji Udaru Mózgu, chorzy oczekują na szereg zmian systemowych, obejmujących m.in. ustanowienie specjalnego kuratora chorego.

„Aktualne prawo nie uwzględnia niestety osoby mogącej reprezentować chorego od pierwszych chwil po wystąpieniu udaru, kiedy kontakt z nim pozostaje ograniczony bądź niemożliwy. Tymczasem może on dotknąć w każdej chwili każdego: również osobę w sile wieku, samotną lub pozostającą w związku nieformalnym. Warto zaznaczyć, że ustanowienie opiekuna nie oznacza ubezwłasnowolnienia pacjenta, który mógłby zrezygnować z jego wsparcia od razu po odzyskaniu zdolności do komunikowania się” – podkreślił Zbigniew Bakalarczyk, adwokat w kancelarii SWB.

Podobnie potrzebną „od zaraz” instytucją jest, zdaniem ekspertów, tzw. nawigator udarowy.

„Odbieramy niezliczoną ilość telefonów od pacjentów, którzy opuszczają szpital i pytają: co robić dalej? Tym zadaniom dedykowanych jest kilka osobnych instytucji, od NFZ i ZUS, po KRUS i PFRON, ale brakuje koordynacji ich działań i przepływu informacji. Stąd pomysł na specjalnego nawigatora, pomagającego uzdrowieńcom odnaleźć się w tym labiryncie, wskazującego odpowiednie placówki czy rekomendującego dane świadczenia” – zaznaczył Adam Siger, wiceprezes zarządu Fundacji Udaru Mózgu.

Dla pacjentów dotkniętych udarem i ich rodzin fundamentalną wręcz rolą jest powrót do normalnego życia – zwłaszcza że chorują osoby coraz młodsze, dopiero rozwijające swoje życie rodzinne czy zawodowe. Okazuje się jednak, że w Polsce jedynie 25 proc. z nich trwale wraca na rynek pracy, podczas gdy np. w Szwecji jest to 75 proc.

„Warto korzystać z pozytywnych wzorców z innych krajów, chociażby Wielkiej Brytanii. Tam specjalni koordynatorzy wchodzą do szpitala już w początkowej fazie terapii, rozmawiają z najbliższymi chorego, prezentują proste broszury dotyczące rehabilitacji zawodowej. Na dalszym etapie ozdrowieńcom pomaga się wrócić albo do pracy zarobkowej, oczywiście w charakterze i wymiarze odpowiadających ich kondycji, lub też pozwala spełniać się w wolontariacie, aby nie zamknęli się na zawsze w ścianach swych domów” – powiedziała dr Dalia Woźnica z Uniwersytetu WSB Merito w Gdańsku.

Jak poinformowała ekspertka, w poziomie zatrudnienia osób po przebytym udarze Polska także plasuje się poniżej średniej europejskiej.

„Optymalnym okresem na powrót do aktywności zawodowej dla ozdrowieńców udarowych jest sześć miesięcy.W Polsce, jeśli w ogóle występuje, trwa ok. 36 miesięcy. Tymczasem dane jasno wskazują, że po upływie pięciu lat istnieje ogromne ryzyko, że zostaną trwale bezrobotni” – dodała dr Dalia Woźnica.

Pełny raport pt. „Sytuacja osób po udarze mózgu w Polsce” będzie dostępny od 29 października na stronie Fundacji Udaru Mózgu.

źródło: PAP MediaRoom

– W KSON zaopiekowano się mną kompleksowo, dostałam wsparcie w każdej dziedzinie. Doświadczyłam tam profesjonalnej opieki w zakresie szukania pracy, a także w rozwoju psychologicznym i zawodowym. Oprócz tego, że ja dostałam pomoc, to teraz ja mogę również pomóc mojej rodzinie i innym. To jest bardzo ważne, żeby najpierw zadbać o siebie, o swoje zdrowie, o swoją psychikę, bo potem można iść do pracy, można nawet zdobywać góry. – podkreśla Aneta Czarkowska, uczestniczka projektu staży zawodowych Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych KSON w ramach programu Stabilne Zatrudnienie.
 
Jak trafiła Pani do Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych?
Aneta Czarkowska: Do Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych trafiłam przez portal dla osób poszukujących pracy, było to OLX.

Jakie formy wsparcia otrzymała Pani ze strony KSON?
Głównie było to wsparcie psychologiczne, co dla mnie było bardzo ważne i za co wszystkim bardzo dziękuję! Doradca zawodowy pomógł mi natomiast napisać profesjonalne CV, określić ścieżkę rozwoju zawodowego i wspierał mnie na każdym etapie uczestnictwa w projekcie. Dodatkowo warsztaty z technik autoprezentacji a w tym profesjonalna sesja zdjęciowa była ważnym elementem w budowaniu poczucia własnej wartości. Obecnie odbywam staż w kancelarii Urzędu Kombatantów i Osób Represjonowanych. Mam zaplanowany dodatkowy kurs zawodowy, który pozwoli podnieć mi moje kompetencje i konkurencyjność na rynku pracy. Bardzo jestem zadowolona, że się ma odbyć, więc to na pewno mi jeszcze bardziej pomoże.

Jak ocenia Pani projekt Stabilne Zatrudnienie?
Oceniam go bardzo dobrze , a tak od serca to rewelacyjnie! Dostałam bardzo dużo od Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. Po pierwsze staż zawodowy w urzędzie, a także wielką pomoc psychologiczną i trenerską. Nauczono mnie także, jak radzić sobie ze stresem, z konfliktami, a także z asertywnością. Po drugie otrzymałam też dużo pomocy osobistej, no i oczywiście pomoc doradcy zawodowego. Pani koordynator z KSON zaopiekowała się mną po prostu tak całościowo i czułam, że ta opieka jest cały czas nade mną. Zdałam sobie sprawę z wielu aspektów mojego życia zawodowego, co chcę robić teraz i w przyszłości. Teraz jestem na stażu i wiem, że mam perspektywę zatrudnienie na etat, ale jestem też gotowa do tego, by ewentualnie dalej szukać pracy, bo dostałam duże wsparcie i mogę zrobić już kolejny krok. Jeszcze chciałam nadmienić, że wszystkie osoby, które pracują w KSON są bardzo życzliwe, pomagają we wszystkich dziedzinach i są bardzo zaangażowane w projekt i pomoc osobom z niepełnosprawnościami.

Jak zachęciłaby Pani OzN do przyłączenia się do Karkonoskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych?
Chciałam powiedzieć osobom z niepełnosprawnościami, że w KSON zaopiekowano się mną kompleksowo, dostałam wsparcie w każdej dziedzinie. Doświadczyłam tam profesjonalnej opieki w zakresie szukania pracy, a także w rozwoju psychologicznym i zawodowym. Oprócz tego, że ja dostałam pomoc, to teraz ja mogę również pomóc mojej rodzinie i innym. To jest bardzo ważne, żeby najpierw zadbać o siebie, o swoje zdrowie, o swoją psychikę, bo potem można iść do pracy, można nawet zdobywać góry. Może jeszcze nadmienię, że byłam zarejestrowana w urzędzie pracy i tam nikt mi nie pomógł, nie otrzymałam żadnej pomocy. Uczestniczyłam też w projekcie pewnej fundacji zajmującej się osobami z niepełnosprawnościami, ale tam też nie otrzymałam żadnego wsparcia. W KSON jestem naprawdę bardzo zaskoczona jak wiele wsparcia mi udzielono. Czuję się tak, jakby ktoś mnie wymasował i poklepał, co daje mi dużo siły i motywację do pracy i działania dalej.

Jakie korzyści płyną z obecności w projektach KSON?
Główną korzyścią z obecności w projekcie KSON jest konkretna pomoc i to, że ta pomoc nie jest jednorazowa. Nie jest tak, jak w innych projektach, że pani zrobiła swoje i to wszystko. Tutaj w każdej sytuacji, kiedy mam jakąś trudność, mogę zadzwonić do koordynatorki i wiem, że zawsze uzyskam wsparcie. Oni po prostu nam Pomagaj przez duże P.

W KSON jest przemiła kadra. Można powiedzieć, że to naprawdę są osoby, które o każdej porze dnia i nocy odbierają telefony i pomagają ludziom, którzy zmagają się z różnymi problemami, a to jest naprawdę dla nas bardzo ważne.

Jakie w Pani ocenie działania społeczne powinny być podejmowane, aby normalizować niepełnosprawność i mówić o niej otwarcie?
Przede wszystkim takie projekty warto realizować, które wyrównują szanse osób z niepełnosprawnościami. Cieszę się, że na rynku pracy proponuje się właśnie taki projekt staży zawodowych, w którym mam możliwość uczestniczyć. To pomaga osobom z niepełnosprawnościami pokazać się pracodawcom, że jesteśmy efektywnymi pracownikami, którzy mają odpowiednie kompetencje i umiejętności do podejmowanych działań. Osoby z niepełnosprawnościami też mogą odnosić sukcesy w każdej dziedzinie. Oczywiście ważne są wszystkie inicjatywy społeczne, które by integrowały społeczeństwo z osobami z niepełnosprawnościami np. pikniki rodzinne.

Dowiedz się więcej o projekcie Stabilne Zatrudnienie realizowanym przez KSON we współpracy z PFRON i zgłoś się na staż:
https://stabilnezatrudnienie.kson.pl/
oraz o innych formach wsparcia na
https://kson.pl/

Programy KSON mają zasięg ogólnopolski.

 
źródło: redakcja Medicalpress

 

Według statystyk blisko milion Polek i Polaków zmaga się z chorobą nowotworową, a rocznie w naszym kraju rejestrowanych jest ponad 170 tys. nowych zachorowań*. Światowy Dzień Onkologii to dobra okazja do refleksji nad tym, jaką rolę mogą odegrać pracodawcy w procesie budowania świadomości chorób nowotworowych, promocji ich profilaktyki i diagnostyki, ale także wsparcia w procesie leczenia i powrotu do pracy zmagającego się z chorobą pracownika. Jednym z przykładów działań w tym obszarze może być uruchomiony przez Nestlé Polska pakiet dla pracowników chorujących onkologicznie – #WorkingWithCancer.
W ramach programu wsparcia zdrowia i dobrego samopoczucia pracowników DbajMY, zainicjowanego przez Nestlé Polska w ubiegłym roku, uruchomiono pakiet #WorkingWithCancer. Ma on na celu wesprzeć osoby zmagające się z chorobą nowotworową i jest każdorazowo aktywowany na prośbę pracownika. W ramach pakietu #Workingwithcancer firma zapewnia pomoc koordynatora onkologicznego we współpracy z dostawcą usług medycznych, oferuje też wsparcie psychologiczne dla pracowników i członków ich rodzin. Co więcej, osoby w trakcie choroby lub rekonwalescencji mogą korzystać z konsultacji z ekspertem żywieniowym Nestlé Health Science (NHSc) oraz mają w tym okresie zapewniony dostęp do żywności specjalnego przeznaczenia medycznego. Ostatnim obszarem programu jest wsparcie w powrocie do pracy w trakcie leczenia (jeśli to możliwe) lub po jego zakończeniu. Pracownik ma ustalony indywidualny plan powrotu, który obejmuje m.in. dostosowanie obowiązków do aktualnego stanu zdrowia. W proces zaangażowany jest bezpośredni przełożony oraz Dział HR.
 
Przywiązujemy ogromną wagę do zapewnienia każdemu wspierającego i inkluzywnego środowiska pracy. Zdajemy sobie sprawę, jak ważna jest pomoc pracownikom w trudnych chwilach. Dlatego nasze działania w ramach programu DbajMY opierają się nie tylko na edukacji, promocji badań profilaktycznych i budowaniu świadomości wewnątrz organizacji, ale również na wsparciu naszych koleżanek i kolegów zmagających się z chorobami onkologicznymi. Właśnie w tym celu uruchomiliśmy pakiet #WorkingWithCancer„. – komentuje Sylwia Plich, Employee Health Manager w Nestlé Polska.
 
W 2023 roku Nestlé Polska zainicjowało program DbajMY, oparty na trzech filarach: zapobiegaMY, angażujeMY, wspieraMY, którego celem jest holistyczne podejście do wsparcia zdrowia i dobrego samopoczucia pracowników. W jego ramach organizowane są webinary, szkolenia z udzielania pierwszej pomocy, konsultacje z ekspertami żywieniowymi czy warsztaty dotyczące ergonomii w miejscu pracy. Pracownicy mają również możliwość skorzystania z telefonicznej linii wsparcia psychologicznego.

Światowy Dzień Onkologii jest okazją do przypomnienia, że działania podejmowane przez pracodawców mogą wpłynąć na zwiększenie świadomości oraz pozwalają zapewnić realną pomoc dla osób dotkniętych chorobą nowotworową.

*  https://onkologia.org.pl/pl/epidemiologia/nowotwory-zlosliwe-w-polsce
źródło: Nestle
Odzyskałam wiarę w siebie! Praca daje mi siłę, żeby wstać rano, poczucie, że jestem częścią zespołu i to jest dla mnie bardzo cenne. Wcześniej, nie byłam pewna, czy będę po tym wszystkim mogła wrócić na rynek pracy i odnaleźć się, ale spotkałam na swojej drodze naprawdę dobre osoby, które mnie wsparły i nadal wspierają. I pokazują, że wszystko jest możliwe. – mówi w rozmowie z redakcją Medicalpress Monika Buraczewska, uczestniczka jednego z projektów aktywizacji zawodowej w ramach programu Stabilne Zatrudnienie, prowadzonego przez Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych (KSON).

Jak trafiła Pani do Projektu Stabilne Zatrudnienie? Gdzie odbywa Pani staż zawodowy?

Do projektu „Stabilne Zatrudnienie” trafiłam tak naprawdę zupełnie przypadkiem, przeglądając media społecznościowe. Na Facebook zobaczyłam ogłoszenie, że Karkonoski Sejmik Osób Niepełnosprawnych poszukuje na staże zawodowe osób z niepełnosprawnością. Na początku myślałam, że chodzi o osoby, które poruszają się na wózku inwalidzkim lub mają inne widoczne, fizyczne niepełnosprawności, ale doszłam do wniosku, że przecież zawsze warto napisać i zapytać. Sama jestem osobą niepełnosprawną, mam orzeczenie o niepełnosprawności od jakiegoś czasu. Pomyślałam, że muszę zaryzykować i tak zrobiłam, po prostu się odezwałam, napisałam, powiedziałam, że jestem zainteresowana stażem, że sama po prostu pracy nie mogę znaleźć, a mam długi staż pracy. Szybko dostałam odpowiedź od KSON, od Pani Agnieszki Brzosek, która się mną zaopiekowała, zaprosiła na spotkanie, powiedziała, jak wygląda wsparcie w ramach projektu. Obejmuje ono m.in. różne szkolenia, pomoc psychologa, doradcy zawodowi badają mocne strony kandydata oraz kompetencje, to, w jakim obszarze jest dobry i gdzie powinien ewentualnie szukać pracy, jak się przygotować. To pomogło mi się odnaleźć. Stwierdziłam, że do dawnej pracy zawodowej nie chcę już wracać, to była praca bardzo stresująca. Chciałam mieć takie poczucie właśnie stabilnego zatrudnienia i to znalazłam. Na ten moment odbywam staż w Głównym Urzędzie Miar.

Oczywiście na początku się bałam. To jest wpisane w ludzką naturę, ale też strach jest naszym motywatorem, najpierw się boimy, a potem okazuje się, że nie było czego. Jestem bardzo zadowolona. Z urzędu dostałam duże wsparcie od strony swojego opiekuna. Nauczyłam się wielu nowych rzeczy. Jak pracuje się w urzędzie? Czy można się tu odnaleźć jako osoba niepełnosprawna? Zdecydowanie tak. Oczywiście staram się, chcę się pokazać z jak najlepszej strony, uczę się dosyć szybko i tak naprawdę staram się robić to jak najlepiej, jak czegoś nie wiem, zadaję pytanie, bo tak naprawdę człowiek uczy się przez całe życie. Wszystko od nas zależy, gdzie chcemy być w danym momencie i co chcemy osiągnąć.

Jakie wsparcie otrzymała Pani od trenerów KSON? Co było najcenniejsze?
To wsparcie dostaję cały czas, nawet teraz już w trakcie stażu. Jestem w stałym kontakcie ze swoją opiekunką KSON. To jest niezwykle ważne, że „dostaje się” osobę, która cały czas wspiera nas w trakcie projektu, tworzy profil zawodowy w oparciu o mocne strony i obszary, w których dana osoba się najlepiej odnajduje. Rozmawiałyśmy o tym, co jest mnie najważniejsza czy wynagrodzenie, czy zespół, czy atmosfera, w jakim kierunku szukać pracy, co chciałabym robić i co jest dla mnie odpowiednie. To także nauka jak napisać odpowiednie CV, jak prowadzić rozmowę rekrutacyjną, jak odpowiadać na pytania, to także szkolenia z Excela i praca z psychologiem. To nie jest zmarnowany czas. Polecam każdemu, mówię o tym, że jest taka możliwość, że warto spróbować, żeby wysłać swoje CV i zgłosić się, bo można wiele zyskać. Trafia się do zespołu, który pomaga szukać pracy. Dodatkowy motywator, to fakt, że ktoś mnie docenia, że ktoś powiedział, słuchaj, to może się udać. Jestem na ten moment bardzo zadowolona, to odmieniło zupełnie moje podejście do sytuacji w jakiej się znalazłam i w jakiś sposób do życia.

Co daje program Stabilne Zatrudnienie i staż w instytucji publicznej? Dlaczego warto się zgłosić?
Można poznać wielu ciekawych ludzi. KSON pomaga stworzyć CV i profil zawodowy, szkoli i daje wsparcie psychologiczne. Pozwala to przypomnieć sobie pewne rzeczy, które gdzieś tam były z tyłu głowy, ale podczas choroby ich się nie wykorzystywało. To jest motor napędowy, nagle człowiek trafia i mówi przecież ja wszystko umiałam. Zawsze może pojawić się obawa, czy się sprawdzę, czy dam radę. To jest normalne, a reszta to tak naprawdę siedzi w naszej głowie i to jest chyba najważniejsze – chcieć to móc i myślę, że nie ma rzeczy niemożliwych. Staże w administracji publicznej dają nowe możliwości, tam jest inne podejście do pracownika, ja spotkałam się z ogromnym wsparciem ze strony swojego urzędu. Bardzo sympatyczni ludzie, którzy pomagają mi we wszystkim, znając moją chorobę i wiedząc co potrafię.

Dlatego mówię, że warto się zgłaszać do projektu, żeby dostać opiekuna, który pokieruje, który powie, co można w życiu zmienić, pomoże znaleźć pracę i będzie nas wspierał. Doradcy zawodowi oceniają nasze mocne strony, tworzą profil zawodowy i rekomendują w jakim obszarze szukać pracy. To jest bardzo ważne. Dla wielu osób, niepełnosprawność kojarzy się tylko z niepełnosprawnością ruchową. Ja nie byłam przez długi czas osobą niepełnosprawną, praktycznie przez ponad 40 lat byłam osobą, która była sprawna ruchowo, fizycznie, psychicznie. Niestety przyszła choroba, która totalnie odmieniła moje życie i dla mnie to było trudne. Tak sobie myślę, że to chyba opatrzność boża zesłała Panią Agnieszkę, która się mną zaopiekowała i jestem bardzo wdzięczna, że w tamtym momencie akurat to ogłoszenie KSON się pojawiło.

Ja bardzo otwarcie też zachęcam moich znajomych, którzy też są akurat po takich przejściach jak ja, że warto odwiedzić stronę KSON, i złożyć papiery i mieć szansę na staż, zobaczyć, jak wygląda praca w administracji publicznej. Przedstawiciele urzędu, w którym odbywam staż, też bardzo mnie wspierają, bardzo fajnie się z nimi współpracuje.

Czy osoby z niepełnosprawnościami mają obawy przed powrotem na rynek pracy? Jak wygląda ten powrót?
Generalnie, z doświadczenia, jak wysyłamy CV, jeśli nie pracujemy przez ileś lat, tak jak było w moim przypadku, to spotykamy się z różnymi odpowiedziami, z różnymi sytuacjami. Nie ukrywajmy, pracodawcy chcą najczęściej zatrudnić osobę pełnosprawną, która będzie zawsze w pełni gotowa, która będzie pracowała na pełen etat. Nie wiem, czy ludzie się boją, może jeszcze nie wiedzą, że są takie możliwości, takie instytucje, które wspomagają ludzi w ten sposób jak KSON. Myślę też, że część osób, nie chce się pogodzić, z tym, że są niepełnosprawni i szukają pracy zupełnie w innych instytucjach, sami na własną rękę. Spotkałam się z takimi sytuacjami, że osoba z niepełnosprawnością, chciała za wszelką cenę pokazać, że jest w 100% procentach zdrowa i nie chce korzystać z przywilejów zatrudnienia dla OzN, aby uniknąć sytuacji, że ktoś pomyśli, że jako osoba z niepełnosprawnością – się nie nadaje. Niestety jeszcze przed mami długa droga jako społeczeństwo, to proces, im więcej będzie się pojawiało takich ogłoszeń i możliwości tym lepiej. Na ostatnim spotkaniu KSON w Warszawie, mieliśmy okazję spotkać się w grupie osób poszukujących pracy, już zatrudnionych i przedstawicieli administracji, wymienić się swoimi opiniami. Naprawdę wiele osób jest zadowolonych, Stabilne Zatrudnienie dało im szansę odzyskania pracy lub wejścia na ten rynek.

Jakie są Pani zdaniem największe bariery w powrocie na rynek pracy OzN?
Właśnie to, że wielu ludzi nas nie rozumie. Sama byłam świadkiem takich rozmów z pracodawcami typu „w naszej firmie, to my nie zatrudniamy niepełnosprawnych, bo to dużo papierów, potem oni chorują, wcześniej kończą pracę….” To jest ta bariera, jeszcze taka chyba w ludziach, którzy prowadzą firmy, którym niepełnosprawność głównie kojarzy się z wózkiem inwalidzkim, dlatego trzeba głośno o tym mówić, także w mediach społecznościowych. Trzeba pokazać, że są różne rodzaje niepełnosprawności, nie tylko niepełnosprawność ruchowa.

Ja jako osoba po przeszczepie serca dosyć krótko, bo 2 lata, spotykałam się i spotykam ze stygmatyzacją. Np., mam kartę parkingową dla OzN – nie mogę dużo dźwigać, więc to mi się przydaje, żeby zaparkować bliżej i móc przenieść jakieś zakupy czy coś cięższego. Niestety potrafią mi ludzie zwrócić uwagę, że stoję niewłaściwie i zabieram miejsce osobom niepełnosprawnym, że nie mam uprawnień, aby tu parkować. Myślę, że musimy popracować jako społeczeństwo, zmienić wiele w naszej mentalności.  My, jako osoby niepełnosprawne, chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i pracować jak najlepiej, bo nam ta praca jest potrzebna do życia, ona nas motywuje, daje nam siłę, tak naprawdę, żeby odnaleźć się w społeczeństwie i pokazać, że jesteśmy częścią tego społeczeństwa.

Jakby Pani podsumowała to czego doświadczyła Pani dzięki udziałowi w programie KSON?
Odzyskałam wiarę w siebie! Nie ukrywam po przeszczepie bałam się, co dalej będzie, czy zjadę pracę. Cały czas myślałam, martwiłam się i analizowałam, a Pani Agnieszka z KSON, mnie trochę rzuciła na głęboką wodę. I to pomogło. Dzisiaj jestem inną osobą, nie myślę tak naprawdę o tej swojej chorobie tak dużo, bo nie mam na to czasu. Praca daje mi to, że mam siłę, żeby wstać rano, umalować się, poczucie, że jestem częścią zespołu i to jest dla mnie bardzo cenne, to dowartościuje. Wcześniej, nie byłam pewna, czy będę po tym wszystkim mogła wrócić na rynek pracy i odnaleźć się, ale spotkałam na swojej drodze naprawdę dobre osoby, które mnie wsparły i nadal wspierają. I pokazują, że wszystko jest możliwe. Warto próbować, warto ryzykować, bo tak naprawdę kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana i taka jest prawda.

Dowiedz się więcej o projekcie Stabilne Zatrudnienie i zgłoś się na staż

https://stabilnezatrudnienie.kson.pl/

Żródło: redakcja Medicalpress, rozmawiała M. Talarek